Dodaj do ulubionych

Republika zombie - rządy François Duvaliera na ...

01.09.11, 11:48
W czasie jednej z wypraw na Hispaniolę spotkałem Haitańczyka, który mi powiedział:

Biały, jak ty, nie musi bać się czarnego psa, to raczej Czarny powinien się bać, gdy trafi na niego po zmroku. W stolicy czy na wsi. W szemranej dzielnicy czy na rozstaju dróg. Albo na cmentarzu. Bo czasem jest powód, aby tam iść. I nie chodzi o pogrzeb ani pamięć. Jeśli rozumiesz, o czym mówię. Spotkanie z czarnym psem kończy się fatalnie. Do śmierci blisko, a jeszcze bliżej do obłędu. Nie wiem, co gorsze dla człowieka, paść trupem na miejscu czy snuć się martwym za życia. Nikt go wtedy nie poznaje. Bo tak chce diabeł. Białemu zaś czort odpuści. Blanc znaczy bogaty. Blanc nie ma problemów. Może ze spokojem pomyśleć o biednych. Bogaty znaczy dobry dla Haiti. A nawet diabeł ma już dość złego Haiti…

To były słowa Haitańczyka.

Sam jeszcze wtedy sądziłem, że rewirem piekielnego ogara o rozognionych oczach i zasiarczonym pysku są brytyjskie wrzosowiska... A jego conocna fucha polega na wypełnianiu klątwy pewnej rodziny.

Historia Haiti pokazuje jednak, że faktycznie CZARNY PIES TO STRES...

Z pozdrowieniami,
--
tres.pimientos
www.dominicana.blox.pl
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka