Dodaj do ulubionych

Poziom życia w II Rzeczypospolitej

15.10.12, 11:11
Spotkałem się z informacją, że poziom życia chłopów i robotników a więc zdecydowanej większości społeczeństwa w II Rzeczypospolitej nie był w niczym lepszy a często nawet gorszy niż w czasach rozbiorów. Podobno poziom produkcji przemysłowej i rolnej w wielu branżach nie osiągnął nigdy poziomu z 1913 roku. Ile w tym jest prawdy ?
Edytor zaawansowany
  • 99venus 15.10.12, 11:21
    co do poziomu produkcji to według mojej wiedzy jest to faktem.
    natomiast co do poziomu życia robotników i chłopów to myślę,że bywało różnie.zależy od miejsca zamieszkania i miejsca pracy.
    --
    Paranoja i Schizofrenia.dziki kraj
  • andrzej.sawa 15.10.12, 11:22
    Radzę sięgnąć do rocznika statystycznego GUS na 1939 rok.

    Oczywiście jest problem czytania i interpretacji danych krajowych.Warto też porównać z innymi krajami.
  • jeepwdyzlu 15.10.12, 14:08
    manipulacja
    nie ma danych
    każdy z zaborców miał własne statystyki w których niekoniecznie uwzględniał terytoria polskie...
    a przez 20 lat IIRP zbudowałą od podstaw całe przemysły - lotniczy, chemiczny, elektrotechniczny. Do tego dostaliśmy psim swędem Górny Śląsk, ekonomiczny cud budowy od podstaw Gdyni - naprawdę były sukcesy.
    Oczywiście życie zwykłych ludzi - zwłąszcza na wsi - to dramat. 30% analfabetyzm, zero dostępu do lekarzy, lekarstw, zero ubezpieczeń społęcznych, często głód. Jak dodamy złą sytuację mniejszości - zwłaszcza "ruskiej" czyli ukraińskiej i białoruskiej plus antysemityzm - to sytuacja nie wygląda różowo...
    II RP to nie był kraj przyjazny ludziom...
    jeep
    --
    YCDSOYA
  • gate.of.delirium 15.10.12, 14:15
    jeepwdyzlu napisał:

    > manipulacja

    > II RP to nie był kraj przyjazny ludziom...
    > jeep
    Hmmm..., jakbym czytał o nadwiślańskim bantustanie zwanym RP Nr ok. III
  • 99venus 15.10.12, 15:18
    i to jest powód dla którego tkwisz cały czas w delirium.
    --
    Paranoja i Schizofrenia.dziki kraj
  • rico-chorzow 15.10.12, 18:56
    Jaki przemysł Polska wybudowała?
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • 99venus 15.10.12, 19:28
    1.przemysłu się nie buduje tylko tworzy.
    2.kiedy?
    --
    Paranoja i Schizofrenia.dziki kraj
  • jerzyk.eu 15.10.12, 14:20
    > a przez 20 lat IIRP zbudowałą od podstaw całe przemysły - lotniczy, chemiczny,
    > elektrotechniczny.

    Odnoszę wrażenie, że prawie cały budowany przemysł miał służyć celom militarnym. Wybudowany przemysł nie zmienił struktury eksportu i nie poprawił bytu zwykłych ludzi.
  • sjs2011 15.10.12, 23:26
    Żyjesz w świecie wrażeń czy faktów?
    Bo Nowa Huta wybudowana po wojnie była mniej nowoczesna niż nasze przedwojenne.
    W 1918 roku mieliśmy spadek po trzech językach urzędowych, pieć rozstawów szyn, zniszczenia chyba większe zwłaszcza na wsi niż po IIWS
    Możesz podać źródła swoich wrażeń?
  • jerzyk.eu 16.10.12, 09:03
    > zniszczenia chyba większe zwłaszcza na wsi niż po IIWS

    Chyba grubo przesadzasz pisząc, że po I wojnie w Polsce były większe zniszczenia niż po II wojnie. Wieś w Polsce ucierpiała w czasie I wojny głównie spowodu przymusowych rekwizycji i rabunków. Nie była natomiast poddana takim pacyfikacjom jak w czasie II wojny.
    W czasie I wojny najbardziej ucierpieli prawosławni mieszkańcy wschodnich ziem Polski których władze carskie zmusiły do przymusowej ewakuacji (tzw. bieżeństwo) i w konsekwencji byli skazani na kilkuletnią tułaczkę w Rosji w czasach wojny i rewolucji.
  • ekmat 19.10.12, 21:47
    sjs2011 opowiadasz bzdety. Co znaczy NH była mniej nowoczesna od przedwojennych? Których, tych budowanych jeszcze przed 1 wojna? Gdzie było 5 rozstawów szyn? Co znaczy spadek po trzech języjach? Jaki spadek? Otrzymaliśmy znakomita administrację po zaborach głównie w Wielkopolsce. Zniszczenia wcale nie były porównywalne z tymi po 2 wojnie. Największe miasta były w całości, główne linie kolejowe także, przemysł ślaski nie zniszczony
  • sjs2011 20.10.12, 09:12
    Co znaczy NH była mniej nowoczesna od przedwojennych? Których, tych budowanych jeszcze przed 1 wojna?
    Zastosowana technologia wytopu w Nowej Hucie była mniej nowoczesna i mniej wydajna niż w Hucie w Stalowej Woli - sprawdź rodzaje zastosowanych pieców.
    Gdy budowano NH wmawiano- będzie blacha nawet na konserwy rybne - minęło wiele lat i co? A czołgi dla sowietów szły a nie konserwy.
    Gdzie było 5 rozstawów szyn?
    Po lewej stronie Wisły był dzisiejszy rozstaw szyn a po prawej carski.
    W samej Warszawie było pięć rozstawów szyn licząc tramwaje i wąskotorówki - jest gdzieś w necie mapa Warszawy i są naniesione szerokości szyn
    Co znaczy spadek po trzech języjach?
    Żeby tylko po trzech - niemiecki, rosyjski, jidisz, litewski, szczątki białoruskiego /był jezykiem pisanym dopiero od 60 lat/, czeski, słowackki, węgierski
    Zniszczenia wcale nie były porównywalne z tymi po 2 wojnie
    Mało się o tm mówi ale wiele miasto po prostu legło w gruzach np Ostrołęka.
    Straty wśród mężczyzn były co najmniej porównywalne z II WS.
    Ewakuacja carska ludności spowodowała, że wracali, jeśli przeżyli rewolucję, jeszcze w kilka lat po zakończeniu wojny.
  • ekmat 22.10.12, 18:57
    - technologia wytopu w Nowej Hucie była zupełnie inna niż w Hucie Stalowa Wola. To są nieporównywalne sprawy. W 1938 roku produkowaliśmy ok 1,4 mln ton stali. Nowa Huta doszła do produkcji 6,7 mln ton czyli pięciokrotnie więcej niż cała nasza produkcja przedwojenna. Nowa Huta to blachy transformatorowe, karoseryjne, rury, drut, drobne profike a także cement i parę jeszcze innych. A czołgi dla sowietów jak twierdzisz raczej
    nie stamtąd. Industrializacja lat 60 i 70 to min stal z Nowej Huty

    Nie podałeś tych 5 szerokości torów. Brakuje więc dodaj że u was wózki cegielniane miały rozstaw inny. Podobnie bzdury opowiadasz z tymi językami wieloma. Szczególnie z Białoruskim

    Nic nie wiadomo aby legły w gruzach podczas pierwszej wojny duże miasta. Dotknęło to mniejsze miasteczka.Czy Ostrołękę można było nazywać miastem? Straty w wyniku 1 wojny to głownie demontaz fabryk w zaborze rosyjskim ale szybko zrekompensowany niezniszczonym przemysłem zaboru pruskiego
    Problemem była utrata rynków. Zniszczenia dotknęły tez rolnictwo i infrastruktórę które marne szybko zostały odbudowane
  • ossey 17.10.12, 23:49
    Rozbydowa polskiego przemyslu obronnego wynikal z planu Kwaiatkowskiego, ktory byl rozlozony na 20 lat...I etap to wlasnie inwestycje glownie w przemysl obronny....na innych etapach planowano rozwoj sieci drog, inwestyje w edukacje , motoryzacje...
    Biora pod uwage efekty I etapu niewatpliwie w 1956r Polska by znalazla sie w szeregu najbardziej rozwinietych krajow Europy.
    Jesli chozi o poziom zycia wynikal on oczywiscie z zaszlosci rzbiorowych....kongresowka i tzw zabor pruski ...tutaj standart zycia nie odbiegal od sredniej zachodniej.
    tereny wschodnie uboge z wielka liczba nanlfabrtow...to owoc polityki carskiej.
    --
    Nowe forum. Zapraszam
    forum.gazeta.pl/forum/f,168213,Spiskowa_Historia_Swiata.html
  • sjs2011 15.10.12, 23:13
    Źle się spotkałeś i ze złą informacją.
    Lata trzydzieste:
    - średnia zarobków to około 150 zł i to wystarczyło na utrzymanie niepracującej żony dwójki dzieci, opłacenie czynszu za dwupokojowe mieszkanie z widną kuchnia,
    - złotówka była bardzo silną walutą w Europie - monety 2, 5 i 10 zł były wykonane ze srebra,
    - wkraczający we wrześni u1939 roku sowieci do Polski byli całkowicie zaskoczeni poziomem życia tutaj - musieli odtworzyć przedwojenną granicę aby uniemożliwić swojej ludności przejazdów na tereny zajete bo to całkowicie różniło się od ich propagandy
    zreszta zdjecia same za siebie mówią
    tu są zdjęcia wykonane na wsi w latach trzydziestych
    okres międzywojenny
  • 99venus 16.10.12, 09:11
    a jakie było średnie wynagrodzenie bezrobotnych i chłopów?
    najbardziej do przekonania przemawia zaskoczenie sowietów-nowy miernik ekonomiczny?
    --
    Paranoja i Schizofrenia.dziki kraj
  • sjs2011 16.10.12, 11:52
    Wynagrodzenie bezrobotnych?
    Dobre
    Jak ktoś coś umiał a nie tylko cegły nosić to pracę znalazł.
    Na jakim poziomie żyli chłopi masz na fotografiach które robił mój ojciec.
  • zomozadwa 16.10.12, 12:37
    sjs2011 napisał:
    > Na jakim poziomie żyli chłopi masz na fotografiach które robił mój ojciec.

    ehm...
    najbardziej podobają mi się zdjęcia "chłopów"
    przy orderach i z fuzjami na polowanku
    oraz baby w kostiumach kąpielowych...
    komu chcesz wcisnąć ten kit?
  • sjs2011 16.10.12, 12:46
    Frajerom co uwierzyli ,że dobrze to było dopiero jak komuna przyszła.
    A jeszcze jedno - dzieci w szkole przed wojną były na wsi lepiej ubrane niż po 5-10-20 lat wojnie
    Tu są zdjęcia
    Szkoła na przestrzeni lat
    Gorzej bo podczas okupacji niemieckiej podczas Wielkiej Wojny były lepiej ubrane niż w latach siedemdziesiątych za komuny
    Te zdjęcia też kłamią bo nie pasują do twojej wypaczonej przez ustrój dla idiotów wizji ?

  • zomozadwa 17.10.12, 22:24
    sjs2011 napisał:
    > Frajerom co uwierzyli ,że dobrze to było dopiero jak komuna przyszła.

    chyba idiotom, którzy uwierzyli, że

    /.../ podczas okupacji niemieckiej podczas Wielkiej Wojny były lepiej ubrane
    > niż w latach siedemdziesiątych za komuny/.../


    :-D)))))))))
  • sjs2011 18.10.12, 06:47
    Ja swoje opinie podpieram nie dającym sie podrobić dokumentem - zdjęciami
    strona Szkoła i zdjęcia
    Wystarczy naprawdę niewielki wysiłek umysłu i porównanie zdjęć
    z 1915 roku, 1922, 1930, nawet 1944 i zdjęć z
    1956 i dalej
    jednoznacznie wskazuje kiedy dzieci były lepiej ubrane
    Na marginesie - na zdjęciu z 1956 jest dziewczynka - późniejsza matka policjantki co zgineła wracając z Siedlec do Warszawy po odwiezieniu podpitego policjanta
  • sjs2011 16.10.12, 14:31
    Ten przy orderach to mój ojciec a odznaczenia ma za Front Litewsko Białoruski z 1920 roku - miał wtedy 18 lat jak był w ułanach - zdjęcie jest późniejsze.
  • jeepwdyzlu 16.10.12, 15:28
    sjs świetne zdjęcia
    Tata bohater a i uzdolniony fotograf

    Dodam, że mój jeden Dziadek sierżant w kawalerii (to była wbrew propagandzie elita i znakomite jednostki) - zarabiał 360 zł netto i miał służbowe mieszkanie, szkołę dla dzieci (mój Ojciec i bracia) i opiekę zdrowotną. Plus latem kolonie, wojsko dbało o swoich. Drugi mój Dziadek był pomocnikiem maszynisty na pkp - w 37 roku zarabiał 400 zł netto i kupił we Lwowie dom..
    Jednak na wsi - zwłaszcza na Wschodzie - było bardzo biednie. Były całe powiaty, gdzie do szkół chodziło 30% uprawnionych dzieci... Już nie mówiąc o tzw Ruskich czy Żydach... Raz, że biedni to jeszcze dyskryminowani...
    jeep
    --
    YCDSOYA
  • sjs2011 16.10.12, 19:26
    Może i były całe powiaty ale coś ci pokażę

    Piękne bogate pomniki
    Ludzie piśmienni jak widać
    i rzemieślnicy jakich dziś nie uświadczysz
    --
    Zniknęli i jedni i drudzy, nie pojawili się na ziemiach zachodnich po 1945 roku
    --
    Czyli tam nie było tak jak ty piszesz - przynajmniej tam
    Prześladowani Żydzi?
    Żarty
    Najliczniejsza populacja w Europie - jak by ich gdziekolwiek w Europie nie prześladowali to by się tam przenieśli a się nie przenosili czyli u nas był Polin
    Emigracja do Ameryki obejmowała wszystkich nie tylko Żydów
    --
    weszli sowieci w 1939 i wielu ich witało
    minęło zaledwie kilka miesięcy a mówiono tam
    "ja bym dziś Pana swojego nie tylko w rękę pocałował ale i w dupę, żeby tylko wrócił"
    --
    Analfabetyzm był zaszłością z czasów zaborów - nawet w wojsku były specjalne szkoły dla rekrutów więc jeśli nie chodził do szkoły mógł nadrobić
    Biedni Żydzi też byli - dyskryminowani przez bogatych Żydów ale tak było przez ostatnie 4 tys lat.
    ---
    Rozmawiałem niedawno z Żydem co w 1956 roku wyjechał z rodzicami do Izraela
    W klasie do której tam chodził był najlepiej wychowanym i obytym ze wszystkich co z całego świata tam zwalili
    --
  • zomozadwa 17.10.12, 23:19
    a fotoszopa, zamiast sławojki za stodołą
    nie zainstalował przypadkiem?
  • andrzej.sawa 17.10.12, 23:37
    A ilu kretynów wie co to sławojka i skąd to?
  • sjs2011 18.10.12, 06:39
    Kretyni w CCCP nie wiedzieli co to takiego "sławojka" czyli WC drewniany kibel zupełnie nieznany poza wschodnią granicą Polski bo tam srali gdzie popadnie. Jak ogląda się niemieckie kroniki wojenne z czerwca i lipca 1941 to natychmiast widać czy to tereny dawnej Polski czy już CCCP bo na terenie CCCP nie widać wc.
  • sjs2011 18.10.12, 06:50
    Sławojka zmniejszyła zdecydowanie liczbę zachorowań więc czemu głupkowato rechoczesz?
  • zomozadwa 20.10.12, 00:56
    sławojka, to ministerialny kibel...
    ale, co z tym fotoszopem?!
  • wladca_pierscienii 24.10.12, 14:35
    99venus napisał:

    > a jakie było średnie wynagrodzenie bezrobotnych i chłopów?

    w dwudziestoleciu międzywojennym
    było w Polsce bezrobocie i emigracja zarobkowa
    (np. rodzice Edwarda Gierka wyjechali za pracą)

    ALE...
    w czasach rozbiorów
    na ziemiach też było bezrobocie i duża emigracja zarobkowa

    > najbardziej do przekonania przemawia zaskoczenie sowietów-nowy miernik ekonomic
    > zny?

    tak
    skoro Związek Radziecki - spadokbierca zaborcy - Rosji carskiej
    miał w 1939 roku WIĘCEJ czołgów, niż reszta świata razem wzięta
    to jest ważny wskaźnik ekonomiczny

    --
    Forum Militaria i Historia
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=56801
  • jerzyk.eu 16.10.12, 09:26
    Skąd wziąłeś tą średnią zarobków ? Czy dotyczyła ona również rodzin chłopskich i robotniczych, zwłaszcza w Polsce B ? II Rzeczpospolita to nie tylko kilka największych miast. To przede wszystkim małorolna wieś praktycznie pozbawiona jakiejkolwiek opieki lekarskiej i socjalnej.
    To, że jakiś kraj ma silną walutę nie świadczy wcale o wysokim poziomie życia mieszkańcow. Można mieć silną walutę mając biedę w kraju pod warunkiem, że społeczeństwo jest pokorne. Tak było chociażby w carskiej Rosji.
    Nie porównuj Rosji sowieckiej do Polski. To nie był normalny kraj. Porównuj Polskę do Niemiec czy Czech.
    Piękne zdjęcia ale one o niczym nie mówią. Wątpię czy przeciętny przedwojenny chłop zabawial się na codzień polowaniem a przedwojenna chłopka spędzała mile czas opalając się w stroju kąpielowym. Dwór to nie jest jescze cała wieś.
    Prawdziwej przedwojennej wsi jest malo na zdjęciach. Ludzie na wsi fotografowali się prawie wyłącznie w sytuacjach odświętnych ubrani w najlepsze ubrania jakie posiadali.
    Z zasłyszanych wspomnień wiem, że odpustowy wiejski fotograf w swoim ekwipunku posiadał również odświętny strój i buty dla tych którzy takowych atrybutów nie posiadali a chcieli mieć porządne zdjęcie. Nie wiem na ile było to powszechne.
  • andrzej.sawa 16.10.12, 10:25
    Ostrzegam przed ahistoryzmem.Nigdzie nie ma jednego,średniego poziomu życia.Teraz też.Popatrzmy na Warszawę,średnie miasto,małe miasto i wieś.Między wsią a Warszawą koszty utrzymania dwukrotnie większe,a w cena mieszkania nawet 10 razy większa.
    Polska międzywojenna miała jeszcze większe różnice - od butów z łyka i okryć z samodziału na błotach pińskich do sukni balowych w Adrii.

    Najważniejsze jest jak się żyło,no i co się zmieniało.

    Co do opieki lekarskiej to relatywnie było źle,ale opieka socjalna?O co chodzi?
  • jerzyk.eu 16.10.12, 11:06
    > Najważniejsze jest jak się żyło,no i co się zmieniało.
    >

    No właśnie, co się zmieniło w życiu robotnika czy też chłopa a tych było najwięcej w II Rzeczypospolitej.
    Na pewno w wiejskiej szkółce zaczęto nauczać po polsku a rekruta powoływano do polskiego wojska. Czy jednak prostemu człowiekowi na prowincji podniósł się poziom życia dzięki II Rzeczypospolitej ?

    > Co do opieki lekarskiej to relatywnie było źle,ale opieka socjalna?O co chodzi?
    Czy państwo polskie pomagało w jakiś sposób osobom chorym, niedołężnym, starym bez środków do życia ? Jaki procent ludzi mógł liczyć na jakiekolwiek emerytury ?
  • andrzej.sawa 16.10.12, 11:13
    Wszystko w tym jest względne,np.chłopu i nie tylko,na wschodzie pogorszyło się.

    Mylisz opiekę państwa z socjalem.Tysiące lat ludzie,żyli bez "opieki",byli samowystarczalni.Dopiero prawie 150 lat temu Bismarck wymyślił państwowy socjal.
    Wieś była samowystarczalna.A teraz jest lepiej?Jakim kosztem i jakim sensem?
  • jerzyk.eu 16.10.12, 11:33
    > Wszystko w tym jest względne,np.chłopu i nie tylko,na wschodzie pogorszyło się.
    >
    Chyba przesadzasz. Czy to znaczy, że w czasach zaborów chłopom żyło się lepiej niż w II RP ?

    > Mylisz opiekę państwa z socjalem.Tysiące lat ludzie,żyli bez "opieki",byli samo
    > wystarczalni.Dopiero prawie 150 lat temu Bismarck wymyślił państwowy socjal.
    To wszystko prawda. Tyle, że dzięki temu socjalowi tym z nizin społecznych trochę się polepszyło a przede wszystkim mieli zapewniony jakiś byt na starość.

    > Wieś była samowystarczalna.A teraz jest lepiej?Jakim kosztem i jakim sensem?
    Pojedź na wieś i zapytaj. Do dzisiaj dobrze wspomina się Gierka, który wprowadził na wsi emerytury.

    Oczywiście jestem przeciwnikiem rozdętego socjalu jaki mamy dziś tzn socjalu skierowanego do ludzi zdolnych do pracy. Czy mamy jednak wrócić do czasów w których żebractwo było normą ?
  • andrzej.sawa 16.10.12, 12:26
    Na wschodzie w rozumieniu w sowietach.

    To,że gierka chwalą to inna bajka.Tak komuna była skonstruowana,że dawała,zamiast nie przeszkadzać.

    Co do zapewnienia bytu na starość,to przez tysiące lat to zapewniała rodzina,a teraz jest to często wyścig cwaniaków do socjalu z naszych podatków.W tym wyścigu przegrywają ci bezradni.Socjal nauczył,że nie musisz dbać o siebie,o rodzinę,a tylko musisz uczyć się sięgania po pomoc.Możesz przepić,a nie inwestować w swoją starość.No i dlaczego mamy takie podatki,dlaczego lepiej pracować na umowie śmieciowej,niż zarabiać mniej na etacie "normalnym".

    No ale to inny temat,nie na ten wątek.
  • jerzyk.eu 17.10.12, 10:31
    > Co do zapewnienia bytu na starość,to przez tysiące lat to zapewniała rodzina,a

    Różnie z tym bywało. Liczyli się przede wszystkim ludzie zdolni do pracy. Żebractwo ludzi starych, bardzo powszechne kiedyś brało się z biedy i braku środków do życia.
  • sjs2011 16.10.12, 12:16
    Średnie zarobki znalazłem w książce E, Borecka "Portret Warszawy lat międzywojennych" wydane za komuny /czytaj - komuna dopuściła/ rok 1974
    Dniówka robotnika brutto 5-6 zł średnia z całego przemysłu ale już w poligrafii wychodziło 7-9 zł czyli powyżej 220 na miesiąc i mowa tu robotnikach a nie wykwalifikowanych robotnikach bo np maszynista na kolej zarabiał 450 zł i był to pan Maszynista a nie towarzysz maszynista
    na 20 tys poszukujących pracy przez pośredniaka dostawało pracę 2 tys czyli nie za dużo ale prace bez pośredniaka sie wtedy szybciej załatwiało
    Wieś pomimo braku ubezpieczeń żyła zdrowiej niż ci się może wydawać
    Te zdjęcia przedstawiają chłopów z jednej średniozamożnej wsi z Rębkowa
    Ci ludzie na fotografiach gospodarowali na 4,5 do 8 h wyjątkowo na 12 h
    Wieś, jej mieszkańcy byli dumni, pracowici, otwarci na świat i jego nowiki
    Co do polowań to wieś polowała na własnych polach i jeśli rada wsi chciała to można było za równowartość krowy wydzierżawić ziemie wsi na polowania
    Dziś wieś nie ma nie tylko możliwości polowania na własnych polach ale nie ma ani wpływu na to kto poluje i komu za to płaci
  • zomozadwa 16.10.12, 12:54
    spadaj z tym trojańskim syfem.

    URL: rebkow.siudalski.pl/wyzwoliciele....
    Proces: C:\Program Files (x86)\Mozilla Firefox\f...
    Infekcja: JS:Redirector-ZK [Trj]


  • sjs2011 16.10.12, 14:03
    Trojany umieszczają tacy mądrzy tacy jak ty
    Właśnie wymieniłem wszystkie pliki - po raz kolejny - po kolejnych atakach wielbicieli ustroju dla idiotów
  • gandalph 18.10.12, 13:20
    "To, że jakiś kraj ma silną walutę nie świadczy wcale o wysokim poziomie życia mieszkańcow. Można mieć silną walutę mając biedę w kraju pod warunkiem, że społeczeństwo jest pokorne. Tak było chociażby w carskiej Rosji. "

    Tutaj to "pojechałeś po bandzie". Do I Wojny Światowej, a w wielu wypadkach i później, poszczególne rządy bardzo dbały o solidność waluty, uciekając się wręcz do polityki deflacyjnej. (Pomijam już milczeniem to, że polityka inflacyjna nie jest niczym innym niż zalegalizowanym złodziejstwem. W krajach cywilizowanych rządy muszą mieć zgodę parlamentu na zwiększenie opodatkowania, w związku z tym zdarza się, że omijają ten wymóg wprowadzając "podatek inflacyjny").
    W latach 20-ych i 30-ych było wielu ekonomistów, którzy nie traktowali Keynesa i jego pomysłów niczym złotego cielca (np. u nas Kwiatkowski). To, dlaczego polskie rządy prowadziły politykę solidnego złotego, wyjaśnił dość dokładnie Felicjan Sławoj-Składkowski w swoim "Nieostatnim słowie oskarżonego". To był element polityki pro-państwowej wynikający z szerszego kontekstu, również politycznego. Obaj wielcy sąsiedzi, Republika Weimarska i ZSRR, głosiły tezę propagandową o Polsce jako "Saisonstaat" ("państwo sezonowe") czyniąc równocześnie wszystko, co możliwe, aby zdestabilizować sytuację wewnętrzną w Polsce: od wykorzystywania problemu mniejszości narodowych, przez wojnę celną po mniej lub bardziej ukryte działania wywrotowe. Ponieważ jedną z istotnych bolączek ówczesnej Polski była słabość rodzimego kapitału, nieproporcjonalnie dużą rolę odgrywali tzw. drobni ciułacze. Aby nie poderwać ich zaufania do państwa polskiego, nie wolno było destabilizować waluty. Tak, w skrócie, wyglądały przyczyny polityki silnego złotego.
    --
    "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
  • klara551 17.10.12, 06:19
    Oj nie było tak różowo jak piszesz. Jeśli chodzi o np ilość wc,kanalizację ,wodę bieżącą to byliśmy daleko za Czechosłowacją a nawet Litwą. Sieć dróg była ale na terenach zaboru Pruskiego,analfabetyzm ,bieda nie powinny być pomijane.Gdynia i COP nie świadczą o równomiernym rozwoju całej II RP
  • andrzej.sawa 17.10.12, 08:56
    To wiemy.
  • ossey 18.10.12, 00:04
    Niestety analfabetyzm i brak sieci drog na wschodzie wynikal z polityki cara....my to odziecilismy i niestety wszystkiego nie dalo sie zrobic....COP to byl poczatek olbrzymich zmain....miedzy innymi mial byc wyrownany poziom rozwoju regionow oraz powstaly plany i rzopoczeto walke z analfabetyzmem....
    Trzeba tez pamietac ze zarobki w Polsce w 1939r byky porownywalne do sredniej zachodu....czyli abysmy mieli utrzymac dzis standar przedwojenny nasze zarobki powinny oscylowac w okolicach 1500 euro
    Zlotowka nalezala do nasilniejszych walut swiata...
    --
    Nowe forum. Zapraszam
    forum.gazeta.pl/forum/f,168213,Spiskowa_Historia_Swiata.html
  • szymek_50 16.10.12, 10:18
    Dziś na każdym kroku, szczególnie na forum politycznym powołujemy się na II RP. Poza kilkoma osiągnięciami, nie ma czym się chwalić.
    --
    F23
  • andrzej.sawa 16.10.12, 10:27
    Radzę skończyć z malkontenctwem.
  • woynowski1 16.10.12, 17:09
    Zacznijmy od początku. Poziomu z roku 1913 nie we wszystkich dziedzinach i nie wszędzie udało się osiągnąć! Natomiast moment startowy II RP, to nie bardzo wiadomo który przyjąć. Ja bym proponował po zakończeniu wojny bolszewickiej. I co mamy, z całego zaboru rosyjskiego wywieziono wiele fabryk i ewakuowano wykwalifikowaną silę roboczą. Potem przez lata wojny przez te obszary przetaczał się fronty wojenne i zniszczenia z nimi związane. Rabunki, zniszczenia wojenne, głód, epidemie to była codzienność. Trzeba również pamiętać o rabowaniu materiałów wojennych, jak np. dzwony czy klamki mosiężne i wiele innych, nie mówiąc o żywności, odzieży i butach. Tak, że już w czasie wojny ludność znacznie zubożała, a przemysł na dużym obszarze został zdewastowany. Nawet ten co ocalał, w wyniku nadmiernej eksploatacji ulegał szybszemu zużyciu, nie mówiąc o wyczerpywaniu się wszelkich zapasów, co w tamtych czasach było jednym z warunków jego trwania! Dla przekładu odlewy żeliwne, zamiast przy ówczesnych technologiach być starzone przez miesiące, były starzone przez tygodnie, a efektem było pękanie odlewów. Zaborcy też masowo brali z naszych ziem rekrutów, a śmiertelność na frontach była wysoka. To wszystko cofnęło kraj o wiele wiele lat do tyłu. Potem wojna bolszewicka. Hekatomba krwi i sprzętu wojennego. Połączona z bezprzykładnymi rabunkami, mordami strony sowieckiej i "normalnymi" zniszczeniami na ternach frontowych od Wisły aż po Mińsk. Do tego powstania śląskie i wielkopolskie, niby niewiejskie w stosunku do wojny bolszewickiej, ale równie kosztowały zniszczenia i były kolejna ofiarą krwi. A potem nareszcie pokój na blisko 20 lat. I odbudowa. A właściwie na początku walka z głodem i epidemiami. Inflacja. Łączenie w jedność trzech zaborów, trzech systemów administracyjnych, trzech mocno już rozbiegających się w wielu dziedzinach społeczności! Tak nie osiągnięto wszystkiego tego co na ziemiach polskich produkowano w 1913 r. Częściowo to było spowodowane postępem technicznym. Częściowo brakiem tego rodzaju potrzeb. Czy osiągnięto wiele. Ja sądzę że bardzo wiele. Powstał na nowo spójny kraj. Powstał jednolity przemysł, generalnie poskładano na nowo szlaki transportowe. Kraj który plasował się w światowych statystykach około 7-10 miejsca. I to za życia jednego pokolenie. Trudno dziś współczesnemu oceniać tamte sprawy. Sądzę, że zrobiono bardzo dużo! Może nie był to kraj idealny ale rozwijał się i rósł w siłę.
    A gdybać można zawsze. I w każdy z ówczesnych społeczeństw można odnaleźć zarówno jednostki głodne jak i obżarte.
    No może wyłączył bym z tego zakresu porównań rosję bolszewicką, w której cale obszary świadomie skazano na śmieć głodową.
  • jerzyk.eu 17.10.12, 10:52
    To wszystko prawda. Osiągnięcia II RP zwłaszcza jeśli chodzi o scalenie trzech zaborów w jeden organizm są niewątpliwe. Były niemałe osiągnięcia w rozwoju przemysłu jednakże mizerne w stosunku do wielkości kraju i liczby ludności. W wielu regionach przemysł to były raczej manufaktury. Istniały całe województwa w których w sensie rozwoju gospodarczego przez 20 lat nie zmieniło się właściwie nic. Sieć kolejowa i drogowa była taka jak za zaborów.
    Trudno się zresztą dziwić skoro ogromne sumy pochłaniało utrzymanie armii.
    Owszem, były w II RP grupy ludzi którym powodziło się nieźle ale takim ludziom jak kolejarze czy wojskowi było dobrze też w czasach zaborów. Oprócz nich była jeszcze cała masa ludzi, która na żadne przywileje liczyć nie mogła.
  • ossey 17.10.12, 23:56
    Jakie manufaktury...mielismy w 1939r jeden najnowoczesniejszych przemyslow nie tylko w skali europejskiej ale swiata.
    COP...tutaj powstaly super nowoczesne fabryki...a produkty....samochody , nowoczesne samoloty i...czolgi. Nowoczesne fabrki karabinow, amunicji....
    Wyobraz sobie ze dzis produkujemy samoloty na pozoiomie F15...
    Powstaja tez pierwsze samoloty dla lotnictwa cywilnego...
    Na bardzo wysokim poziomie stoi nauka...
    Gdynia stala sie nie tylko najnowoczesniejszym portem ale rowniez i najwiekszym na m. baltyckim
    Po drugie to byl tylko poczatek....plany byly i ktore byly realizownae systematycznie i z duzym rozmachem.
    --
    Nowe forum. Zapraszam
    forum.gazeta.pl/forum/f,168213,Spiskowa_Historia_Swiata.html
  • jerzyk.eu 18.10.12, 13:03
    Nie wiem, piszesz poważnie czy żartujesz. Skoro mieliśmy nowoczesne samoloty, czołgi karabiny, amunicję i nowoczesne samochody (ciekawe jestem jakie) dlaczego tak szybko skończyła się kampania wrześniowa. Owszem były osiągnięcia przemysłowe ale ich skala była jednak zbyt mała jak na potrzeby państwa takiej wielkości jak Polska.
  • gandalph 18.10.12, 13:33
    jerzyk.eu napisał:

    > Nie wiem, piszesz poważnie czy żartujesz. Skoro mieliśmy nowoczesne samoloty, c
    > zołgi karabiny, amunicję i nowoczesne samochody (ciekawe jestem jakie) dlaczego
    > tak szybko skończyła się kampania wrześniowa. Owszem były osiągnięcia przemys
    > łowe ale ich skala była jednak zbyt mała jak na potrzeby państwa takiej wielkoś
    > ci jak Polska.
    Owszem, produkowano za mało sprzętu, ale wszystko to, co produkowano, było na poziomie co najmniej europejskim (bierz przy tym pod uwagę nie tylko to, co zrealizowano, ale i to, czego zrealizować nie zdążono). Dlaczego za mało? Kraj był za biedny; Niemcy po I W. Św. zostali przymusowo rozbrojeni, ale przemysł pozostał i mogli szybko nadrobić zaległości, co zresztą i tak nie do końca im się udało. Polska zaczynała nawet nie od zera. Pamiętaj o tym, że każdy z zaborów był prowincją peryferyjną zaborcy, a "mocodawca", może z wyjątkiem Berlina, niespecjalnie dbał o nią. W dodatku każdy z zaborów był zestrojony z zupełnie innym rynkiem. Wojna światowa miała m.in. ten skutek, że pozrywane zostały dawne więzi gospodarcze.

    --
    "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
  • jerzyk.eu 18.10.12, 14:27
    Z tymi realnymi trudnościami masz absolutną rację. Jeśli chodzi o przemysl w II RP to chyba trudno było tutaj zrobić dużo więcej. Nie można jednak wpadać w zachwyt nad polską bronią. Inżynierów Polska miała dobrych ale ta nowoczesna broń często ograniczała się do serii niewiele większych niż prototypowe. Trzeba też sobie powiedzieć, że dla II RP zbrojenia były priorytetem. Czasem przy tym trwoniono zupełnie niepotrzebnie gigantyczne sumy chociażby kupując okręty wojenne z Anglii. COP powstał głównie z myślą o produkcji wojskowej.
    Niewiele przy tym robiono w celu poprawy poziomu życia przeciętnego obywatela.
    Dróg prawie że nie budowano, elektryfikacja leżała w powijakach, nie inwestowano w rolnictwo podstawową wówczas gałąź gospodarki. Nie poradzono sobie z reformą rolną. W Polsce B przez 20 lat RP właściwie nic się nie zmieniło w sensie gospodarczym.
    Nie można mówić, że nic nie zrobiono ale też nie można bezkrytycznie wpadać w zachwyt nad II RP jak to się powszechnie czyni.
  • gandalph 18.10.12, 14:52
    Nie chodzi o to, jak piszesz, by wpadać w zachwyt. Trzeba jednak uwzględnić ówczesne realia. Owszem, zbrojenia miały priorytet, ale taka była potrzeba chwili. Mam tu na myśli nie tyle zagrożenie niemieckie, bo tego aż do 1938 roku nie było, lecz sowieckie, stąd wysoki etat pokojowy WP, w związku z czym nie starczało już pieniędzy na dozbrojenie. Przy okazji, warto zwrócić uwagę na ten aspekt, ile czasu trzeba było na standaryzację uzbrojenia odziedziczonego po trzech zaborcach + dostawy z Francji.
    Że reforma rolna wolno postępowała... Fakt, ale nie można tego porównywać z "reformą" realizowaną przez komunistów po wojnie, którzy po prostu skonfiskowali ziemię tzw. "obszarników". Jest też i inny aspekt tej samej sprawy. W d. Galicji głównym problemem była nie reforma rolna, lecz rozdrobnienie gruntów. Komasacja gruntów, wiesz, kiedy się skończyła? Za Gierka! To bardzo trudny i żmudny proces!
    Zakup okrętów w Anglii... Wiele nieporozumień panuje na ten temat, "po co kupować okręty, które w 1939 roku okazały się nieprzydatne, zamiast czołgi czy samoloty?".
    Otóż okręty, ogólnie - flota wojenna, były kupowane w ramach Planu Operacyjnego "Wschód", a nie "Zachód". Czołgi, samoloty... To miał produkować COP. Przypomnę, że w 1937 roku, w ramach porozumienia z Rambouillet, Polska otrzymała pożyczkę francuską właśnie na dozbrojenie, i co się okazało? Nie było co za to kupić! Żaden kraj (poza może Niemcami i ZSRR) nie miał żadnych nadwyżek. To zresztą nie był tylko polski problem. W tym samym czasie, wobec narastającego zagrożenia sowieckiego, usiłowała się dozbroić Finlandia; nie było co kupić. A tak w ogóle już we wrześniu 1939 do portu w Konstancy płynął transport stu kilkudziesięciu Hurricanów, wysłano nawet do Rumunii grupę pilotów po odbiór; po 17 września wszystko wzięło w łeb, transport zawrócono.
    --
    "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
  • sjs2011 18.10.12, 21:47

    > Z tymi realnymi trudnościami masz absolutną rację. Jeśli chodzi o przemysl w II
    > RP to chyba trudno było tutaj zrobić dużo więcej. Nie można jednak wpadać w za
    > chwyt nad polską bronią. Inżynierów Polska miała dobrych ale ta nowoczesna broń
    > często ograniczała się do serii niewiele większych niż prototypowe.

    Jest to kompletna bzdura.
    Broń żołnierza piechoty była po prostu rewelacyjna Poczytaj bo mi się nie chce cytować:
    Broń 39-45
    Może się pokazać komunikat o wirusach ale wszystkie pliki dawno zostały sprawdzone i wymienione
  • jerzyk.eu 19.10.12, 12:47
    Dlaczego więc pomimo rewelacyjnej broni piechoty, doskonałych czołgów 7 TP itd. wojna obronna Polski w 1939 r tak szybko się skończyła ? Nie zwalaj tu wszystkiego na Sowietów. !7 września polska armia była już rozgromiona
  • gandalph 19.10.12, 12:56
    "!7 września polska armia była już rozgromiona"

    Masz przestarzałe informacje. Taką tezę głosili hagiografowie PRL-u, aby zakamuflować złowrogą działalność Sowietów w 1939 roku. Termin sowieckiej inwazji nie był przypadkowy; na 18 września była przewidywana ograniczona ofensywa francuska, zaś na koniec września - pełnymi siłami. Sowieci ją uprzedzili czyniąc działania Francuzów bezprzedmiotowymi. To właśnie przesądziło o klęsce Polski w 1939 roku.
    Przykład Francji z maja -czerwca 1940, znacznie lepiej wyposażonej niż WP, powinien zmusić do rewizji wielu utartych poglądów.
    --
    "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
  • jerzyk.eu 19.10.12, 16:05
    Co to znaczy ograniczona ofensywa francuska ? Na czym ona miała polegać.
    Taka ofensywa nawet 18 września miała sens niż bezczynne czekanie. Niemcy byli wyczerpani kampanią wrześniową.
  • gandalph 19.10.12, 16:55
    jerzyk.eu napisał:

    > Co to znaczy ograniczona ofensywa francuska ? Na czym ona miała polegać.

    Ofensywa na ograniczoną skalę w celu zajęcia pozycji wyjściowych do ofensywy głównej.
    > Taka ofensywa nawet 18 września miała sens niż bezczynne czekanie. Niemcy byli
    > wyczerpani kampanią wrześniową.

    Po wejściu Sowietów ofensywa francuska stała się bezprzedmiotowa. Polski już nic nie mogło uratować. Przy okazji chciałem zauważyć, że sam sobie przeczysz, raz piszesz, że 17 września było już "pozamiatane", za chwilę, że Niemcy byli wyczerpani kampanią w Polsce.
    Niemcy istotnie byli wyczerpani, sprzęt zajeżdżony, zapasy amunicji, paliwa, bomb świeciły pustkami, Hitler zaczął rozważać przejście do defensywy w Polsce. Dlatego mocno cisnął na Moskwę, aby wojska sowieckie wkroczyły. I rzeczywiście wkroczyły, przez co polskie operacje przegrupowania nie zostały zakończone, a Francuzi musieli odtrąbić atak, do którego, prawdę rzekłszy, od początku nie palili się.


    --
    "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
  • jerzyk.eu 19.10.12, 17:41
    Niemcy byli wyczerpani kampanią wrześniową ale nie na tyle mocno co strona polska. Poza tym przemysł niemiecki (wliczając w to Austrię i Czechy) pracował na pełnych obrotach podczas gdy prawie cały przemysł polski był w rękach Niemców.
    Niemcy byli wówczas słabi biorąc pod uwagę możliwości Francji i Anglii ale potęgą w odniesieniu do możliwości strony polskiej.
  • gandalph 19.10.12, 20:03
    jerzyk.eu napisał:

    > Niemcy byli wyczerpani kampanią wrześniową ale nie na tyle mocno co strona pols
    > ka. Poza tym przemysł niemiecki (wliczając w to Austrię i Czechy) pracował na p
    > ełnych obrotach podczas gdy prawie cały przemysł polski był w rękach Niemców.
    > Niemcy byli wówczas słabi biorąc pod uwagę możliwości Francji i Anglii ale potę
    > gą w odniesieniu do możliwości strony polskiej.

    Ale to nie zmienia faktu, że czas nie grał na ich korzyść. Dlatego latem 1939 Hitler musiał postanowić: teraz albo nigdy.
    --
    "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
  • sjs2011 18.10.12, 21:54
    > Niewiele przy tym robiono w celu poprawy poziomu życia przeciętnego obywatela.
    > Dróg prawie że nie budowano, elektryfikacja leżała w powijakach, nie inwestowan
    > o w rolnictwo podstawową wówczas gałąź gospodarki. Nie poradzono sobie z reform
    > ą rolną. W Polsce B przez 20 lat RP właściwie nic się nie zmieniło w sensie gos
    > podarczym
    A gdzie takie głupoty wyczytałeś?
    Reforma na początku niepodległości dawała ziemię w takiej ilości, że powstawały samodzielne, samo wystarczające gospodarstwa rolne - do dziś ludzie na ich gospodarują. W przeciwieństwie do reformy rolnej wprowadzanej przez komunę gdy przydzielano po 1-2 hektary ani umrzeć ani wyżyć.
    Elektryfikacja kolej - a jakżesz linia z Warszawy do Otwocka to przedwojenne czasy
    Trasa NS w Warszawie tez
    Jedna z najśliniejszych walu w Europie złotówka mówi sama za siebie czy radzono sobie czy nie z rozwojem kraju i zapewnianiem poziomu życia obywateli.
    Przypominam - średnia pensja 150 zł wystarczała na utrzymanie czteroosobowej rodziny, opłatę czynszu, wyżywienie, opłaty szkolne i żona nie pracowała

  • gandalph 18.10.12, 22:11
    sjs2011 napisał:


    > A gdzie takie głupoty wyczytałeś?
    > Reforma na początku niepodległości dawała ziemię w takiej ilości, że powstawały
    > samodzielne, samo wystarczające gospodarstwa rolne - do dziś ludzie na ich gos
    > podarują. W przeciwieństwie do reformy rolnej wprowadzanej przez komunę gdy pr
    > zydzielano po 1-2 hektary ani umrzeć ani wyżyć.

    Właśnie! Pisałem już wyżej, że reformę rolną robiono może powoli, ale z głową.

    > Elektryfikacja kolej - a jakżesz linia z Warszawy do Otwocka to przedwojenne cz
    > asy
    > Trasa NS w Warszawie tez
    > Jedna z najśliniejszych walu w Europie złotówka mówi sama za siebie czy radzono
    > sobie czy nie z rozwojem kraju i zapewnianiem poziomu życia obywateli.
    > Przypominam - średnia pensja 150 zł wystarczała na utrzymanie czteroosobowej ro
    > dziny, opłatę czynszu, wyżywienie, opłaty szkolne i żona nie pracowała
    Fakt! Mój dziadek, jako nauczyciel na wsi, zarabiał trochę więcej, bo 180 zł + dodatek mieszkaniowy (o ile pamiętam 60 zł), babcia nie pracowała, ale na służącą było ich stać.
    >


    --
    "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
  • gate.of.delirium 18.10.12, 14:28
    jerzyk.eu napisał:

    > Nie wiem, piszesz poważnie czy żartujesz. Skoro mieliśmy nowoczesne samoloty, c
    > zołgi karabiny, amunicję i nowoczesne samochody (ciekawe jestem jakie) dlaczego
    > tak szybko skończyła się kampania wrześniowa. Owszem były osiągnięcia przemys
    > łowe ale ich skala była jednak zbyt mała jak na potrzeby państwa takiej wielkoś
    > ci jak Polska.

    Produkowaliśmy nowoczesne samoloty (Łoś, Mewa, Sum), czołgi (7 TP, 10 TP, 2 TP-pływający), karabiny (słynne UR, przeciwpancerne, RKM 38 chłodzony powietrzem, Mors-pistolet maszynowy). Z samochodów znana była seria wozów PZInż. Ze względu na skromny budżet (i bierny opór takich generałów jak S. Dąb-Biernacki), do Września zapotrzebowanie na sprzęt zdołano zrealizować w niewielkim stopniu. Na przykład - na lotnisku k. Brześcia n/Bugiem stało bezczynnie 46 Łosi, których nie zdołano wyposażyć w urządzenia celownicze i rkm-y. W zakładach lotniczych przygotowanych było do montażu 300 silników do myśliwców "Wilk" i szturmowców "Sum", itp.

    Wszystko to było sporym osiągnięciem, jak na 20 lat niepodległości, ale... bieda na wsi, szczególnie na Kresach była też niewyobrażalna. Ludzie zbierali całymi rodzinami po lasach wszystko co nadawało się do jedzenia, zimą kłusowano. Pieniędzy, poza sołtysem, karczmarzem i kowalem nikt właściwie nie widział na oczy, za towar płacono robocizną lub innym towarem. W powszechnym użyciu było łuczywo do oświetlania chałup. Mało kto na Kresach wiedział co to jest kosa. To wszystko znam nie tylko z relacji rodziny i ich sąsiadów, ale i zachowanych sprawozdań starostów.
  • jerzyk.eu 18.10.12, 15:37
    To, że potrafiono zaprojektować bądź też wyprodukować pewne ilości broni nie musi się przekładać na poziom życia przeciętnego obywatela. Robotnikowi pracującemu w COPie czy na Śląsku pewnie żyło się nieźle ale były całe regiony gdzie przemysłu prawie, że nie było wcale.
    Powstaje pytanie jaki był poziom życia większości obywateli II RP. Na co mogła sobie pozwolić większość ludzi. Jaki procent ludności miał wodę w domu, korzystał z opieki lekarskiej czy też jak długo kształcił się przeciętny obywatel.
    To tak jak dzisiaj mówi się cały czas o przeciętnym wynagrodzeniu, chociaż nie uwzględnia ono osób zatrudnionych w małych firmach ani tych zatrudnionych na umowach śmieciowych o bezrobotnych już nie wspominając. Może lepiej byłoby mówić o średnim dochodzie na jednego obywatela dzieląc dochody wszystkich ogółem na ilość obywateli. A swoją drogą ciekawe ile by to wyszło ?
  • rico-chorzow 18.10.12, 16:52
    Dzielenie zapałki na cztery było normalną procedurą.Jeszcze w latach 30-tych XX wieku Warszawa miała 10-15% analfabetów.Polska uporała się z analfabetyzmem dopiero w latach 60 czy 70 - tych ubiegłego wieku.Dane ekonomiczne były podobne,jednak nie mam ich pod ręką.Też nie pamiętam który polskich doktorów porównał Polskę międzywojenną do Albanii czy Rumunii.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • gandalph 18.10.12, 17:52
    "Polska uporała się z analfabetyzmem dopiero w latach 60 czy 70 - tych ubiegłego wieku"

    Na początku Gierka działała tzw. komisja prof. Szczepańskiego, która miała sporządzić raport na temat stanu oświaty w Polsce. Wyniki były tak szokujące, że raport utajniono. Znam tylko jego odpryski; stwierdzono ok. 15% analfabetów oraz co najmniej drugie tylko analfabetów wtórnych i funkcjonalnych.
    --
    "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
  • billy.the.kid 18.10.12, 19:48
    interesująco wyglądałoby przeprowadzone w dniu dzisiejszym badanie na temat ANALFABETYZMU.
    --
    rzecz się dzieje w POLSCE- czyli NIGDZIE.
  • ossey 18.10.12, 18:14
    a gdyby nie bylo wojny bysmy sie uporali do 1950r
    --
    Nowe forum. Zapraszam
    forum.gazeta.pl/forum/f,168213,Spiskowa_Historia_Swiata.html
  • sjs2011 18.10.12, 21:35
    Zapałki dzielono na czworo?
    Tak, to prawda i każda z tych ćwiartek się zapalała. Spróbuj dziś podzielić zapałki na pół i zapalić każdą z połówek - po prostu ludek spostrzegawczy a oszczędny zorientował się, że zapałki są za grube i tyle.
    Ten doktór co porównywał to był od czego? Szczepienia owiec?

    Jeszcze możesz wymyślić, że przed wojną ludzie z oszczędności kładli się spać z kurami i wstawali razem ze słońcem też z oszczędności
    i tak od tysięcy lat było
  • sjs2011 18.10.12, 21:41
    W chwili przewrotu w Rosji carskiej było chyba kilka procent klasy robotniczej czyli mniej niż u nas w 1920.
    Bagna nie są dobrym miejscem na zakładanie przemysłu.
    W Warszawie było kilka montowni samochodów - było ich jednak mniej niż w Niemczech - to prawda
    Przed wojną procent ludności wiejskiej na wyższych uczelniach był wyższy niż za komuny.
    W miastach były wprowadzone przymusowe ubezpieczenie zdrowotne i podstawowa opieka lekarska była zapewniona.
    Co do broni - ta z września 39 broń żołnierza piechoty była lepsza niż ta w 1945.
  • gandalph 18.10.12, 22:15
    sjs2011 napisał:

    > W chwili przewrotu w Rosji carskiej było chyba kilka procent klasy robotniczej
    > czyli mniej niż u nas w 1920.
    Fakt!
    > Bagna nie są dobrym miejscem na zakładanie przemysłu.

    Też prawda! A jednak trochę przemysłu na kresach było: cegielnie, cukrownie, tartaki itp.

    > W Warszawie było kilka montowni samochodów - było ich jednak mniej niż w Niemcz
    > ech - to prawda
    > Przed wojną procent ludności wiejskiej na wyższych uczelniach był wyższy niż za
    > komuny.

    Też fakt! I to mimo tzw. punktów preferencyjnych przy rekrutacji na wyższe uczelnie.

    > W miastach były wprowadzone przymusowe ubezpieczenie zdrowotne i podstawowa opi
    > eka lekarska była zapewniona.
    Były ubezpieczenia zdrowotne, tyle że nie we wszystkich regionach kraju.
    > Co do broni - ta z września 39 broń żołnierza piechoty była lepsza niż ta w 194
    > 5.


    --
    "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
  • ossey 18.10.12, 18:13
    Pisze jak najbardziej powaznie.
    To ze kampania sie skonczyla tak szybko wynikalo z tego ze przygotowywalismy sie do zupelnie innej wojny i dodatkowa z innym przeciwnikiem....mam tu na mysli Rosje swiecka.
    Owczesny sprzet zmechanizowany byl w 1939r w powijakach....po drugie Rosja to praktycznie brak drog utwardzonych i olbrzymie problemy dla wojsk zmotoryzowanych.
    Niemcy w 1941r zaczeli tworzyc dywizje....ktore byly nasycone kawaleria. Na wschodzie transport niemiecki to w blisko 90% to transport konny.
    Teraz latwo zrozumiec dlaczego mielismy tak rozbudowana kawalerie....ktora byla bardzo mobilna i dobrze wyposazona i idealnie nadawala sie dzialan na wschodzie.
    wrzesien 1939r to blitzkieg...gdzie Niemcy na odcinkach przelamania mieli 20-30 -krotna przewage. Gdyby nie atak sowiecki to prawdopodobnie front by sie ustabilizowal na Bugu...mozliwe ze bysmy mogli przeprowadzic na wybranych odcinkach ograniczone kontrataki...na wschodnich ziemiach stacjonowalo ok 700 tys zolnierzy.
    I jeszcze jedno ....polski czolg TP7 nalezal do najnowoczesniejszych czolgow swiata. Jako jedyny w Europie i drugi na swiecie( Japonia) byl wyposazony w silnik wysokoprezny. Byl to czolg lekki a z nim mogly mierzyc sie tylko niemieckie czolgi srednie....
    --
    Nowe forum. Zapraszam
    forum.gazeta.pl/forum/f,168213,Spiskowa_Historia_Swiata.html
  • gandalph 18.10.12, 18:30
    "To ze kampania sie skonczyla tak szybko wynikalo z tego ze przygotowywalismy sie do zupelnie innej wojny i dodatkowa z innym przeciwnikiem....mam tu na mysli Rosje swiecka."

    To prawda. W dodatku układ granic był taki, że znacznie łatwiej by nam było bronić się przed inwazją ze wschodu niż na zachodzie, gdzie Niemcy od pierwszego dnia atakowali lotnictwem głębokie zaplecze, Wisła nie stanowiła żadnej przeszkody, bo Niemcy mogli atakować zarówno z Prus Wschodnich jak i ze Słowacji. Główne ośrodki przemysłowe i zasoby mobilizacyjne też były na zachodzie. Sytuacja była w miarę opanowana dopiero około połowy września, a wtedy nastąpił atak sowiecki.
    --
    "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
  • rico-chorzow 18.10.12, 21:51
    Dodajmy,że w strategii militarnej nie oddaje się ośrodków przemysłowych,polska kresowa wieś nie była w stanie produkować naboi do karabinów,a konnica już w XIX wieku była przestrzałą/nieużyteczną jednostką/bronią,używana jedynie w celach zwiadowczych.

    Przy okazji,Słowacy jednocześnie uderzyli na Polskę wraz z Niemcami 1.09.1939.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • gate.of.delirium 18.10.12, 22:11
    rico-chorzow napisał:


    > Przy okazji,Słowacy jednocześnie uderzyli na Polskę wraz z Niemcami 1.09.1939 (podkr. - g.o.d.)

    Następcą prawnym Niemiec (III Rzeszy) jest Republika Federalna Niemiec, natomiast następcą prawnym Słowacji (I Republika Słowacka) jest Republika Słowacka.
    Jeżeli masz jakiekolwiek pretensje dotyczące zaszłości historycznych, to zgłaszaj je tutaj:

    www.bundesregierung.de/Webs/Breg/DE/Service/Kontakt/kontakt_node.html
    www.prezident.sk/?kontakty
  • jerzyk.eu 18.10.12, 18:46
    Z tej wypowiedzi wynika, że II RP rozwijając kawalerię zamierzała walczyć na bezkresnych stepach Rosji. Czyżbyśmy planowali agresję na Sowietów ? Rosja Sowiecka w tym czasie produkowała bardzo dużo czołgów i samolotów, wprawdzie prymitywnych, ale mimo wszystko stawiali na rozwój techniki.
    To, że sprzętu zmechanizowanego było mało w polskiej armii wynikało chyba raczej z powodów finansowych a nie z koncepcji prowadzenia wojny.
    Cóż z tego, że czołg 7 TP był nowoczesny jeśli mieliśmy ich tak mało, że nie odegrały żadnej znaczącej roli.
    Ustabilizowanie frontu na Bugu niewiele by dało. Cały polski przemysł i bazy zaopatrzenia znalazły się pod kontrolą Niemców. Ileż można walczyć bez zaopatrzenia mając naokoło (za wyjątkiem Rumunii) wrogów. Poza tym tereny wschodnie II RP były zamieszkałe przeważnie przez Białorusinów i Ukraińców a tych II RP wystarczająco zniechęciła do państwa polskiego.
    Pewnie nie zechcieliby oddawać ostatniej kropli krwi za państwo polskie.
  • gandalph 18.10.12, 20:08
    jerzyk.eu napisał:

    > Z tej wypowiedzi wynika, że II RP rozwijając kawalerię zamierzała walczyć na be
    > zkresnych stepach Rosji.
    II RP nie rozwijała kawalerii, lecz wręcz przeciwnie, ją zwijała. Było 13 brygad kawalerii, z czego jedna została przeformowana w brygadę pancerno-motorową (pułkownika Maczka). Zauważ poza tym, że jedna brygada kawalerii odpowiadała siłą bojową czemuś, co by można nazwać wzmocnionym pułkiem piechoty. Kawalerii było w 1939 r. zdecydowanie za mało!
    Na polskich bezdrożach, zwłaszcza w Polsce B, kawaleria znacznie lepiej zdawała egzamin niż niemieckie wojska pancerne, które ładnie wyglądały tylko na defiladach. Podstawowym czołgiem niemieckim był wtedy PzKpfw II, który wedle kryteriów sowieckich uchodził za tankietkę. PzKpfw III dopiero wchodził do produkcji.
    >Czyżbyśmy planowali agresję na Sowietów ?
    Tego polska doktryna w ogóle nie przewidywała.
    >Rosja Sowiec
    > ka w tym czasie produkowała bardzo dużo czołgów i samolotów, wprawdzie prymityw
    > nych, ale mimo wszystko stawiali na rozwój techniki.
    > To, że sprzętu zmechanizowanego było mało w polskiej armii wynikało chyba racze
    > j z powodów finansowych a nie z koncepcji prowadzenia wojny.

    Wynikało z tego, że produkcję tego rodzaju sprzętu mieliśmy dopiero uruchomić w II fazie budowy COP. Przykładowo: Huta Stalowa Wola ruszyła w listopadzie 1938 r., zaś cały kombinat, obliczony przede wszystkim na potrzeby artylerii, w czerwcu 1939 r. Ile zdążył naprodukować? Polsce w 1939 r. potrzebne były nie tyle czołgi, co 1. więcej artylerii p-panc., 2. więcej nowocześniejszych samolotów myśliwskich.
    Przykład z innej beczki, bo wojny zimowej. Sowieckie straty w ludziach, wedle skromnych szacunków, to 200-300 ludzi zabitych, ciężko rannych, z odmrożeniami itd. Straty w czołgach - ok. 1000. Pytanie: ile czołgów stracili Finowie? Odpowiedź: 0 (zero), bo ich w ogóle nie mieli (tzn. mówiąc ściśle, mieli jeden batalion tankietek prod. francuskiej z początku lat 30-ych). Finom czołgi nie były do niczego potrzebne, za to brakowało im ciężkiej artylerii, a zwłaszcza amunicji co niej.

    > Cóż z tego, że czołg 7 TP był nowoczesny jeśli mieliśmy ich tak mało, że nie od
    > egrały żadnej znaczącej roli.
    > Ustabilizowanie frontu na Bugu niewiele by dało. Cały polski przemysł i bazy za
    > opatrzenia znalazły się pod kontrolą Niemców.
    Dałoby, dało! Wojsko Polskie w 1939 r. spełniło swoją rolę: wyciągnęło Wehrmacht maksymalnie na wschód, a przy tym uniknęło rozbicia w walkach granicznych. W dniu 17 września mieliśmy pod bronią jeszcze ok. 700 tys. ludzi.
    Aby przerzucić wojska na zachód, poszczególne oddziały niemieckie musiały drałować na piechotę do najbliższych niemieckich stacji kolejowych. To, że Francuzi zwlekali, to inna sprawa, a to, że w ogóle zaniechali działania, to był efekt 17 września.
    >Ileż można walczyć bez zaopatrzen
    > ia mając naokoło (za wyjątkiem Rumunii) wrogów.
    Odwrócę pytanie: kto przytomny rozpoczyna wojnę mając zapasy amunicji, bomb, paliwa na 4-6 tygodni działań? A tak właśnie było z Niemcami. Polska miała zapasy paliwa i amunicji na 4-6 ale miesięcy działań.

    >Poza tym tereny wschodnie II RP
    > były zamieszkałe przeważnie przez Białorusinów i Ukraińców a tych II RP wystar
    > czająco zniechęciła do państwa polskiego.
    Ciekawe, że w WP Ukraińcy i Białorusini walczyli tak samo jak Polacy.
    > Pewnie nie zechcieliby oddawać ostatniej kropli krwi za państwo polskie.
    Gdybanie.


    --
    "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
  • jerzyk.eu 19.10.12, 13:17
    Prawie zawsze kraj przegrywający wojnę tłumaczy to faktem nieprzygotowania się do niej.
    To, że za rok czy dwa Polska miałaby lepsze uzbrojenie nie znaczy wcale, że w tym czasie Niemcy nie byliby lepiej przygotowani. Zarówno Niemcy jak i Sowieci w tym czasie prowadzili gwałtowne zbrojenia.
    Trudno mi uwierzyć, że Polska we wrześniu 1939 roku miała zapasy paliwa i amunicji na 6 miesięcy intensywnych walk. Gdzie były te zapasy ? 17 września większość polskich rezerw materiałowych była już w rękach Niemców.
    Front na Bugu chyba dałby niewiele. Lotnictwo niemieckie miało całkowite panowanie w powietrzu. Bombardowano co chciano i gdzie chciano. Jedynym przyjaznym Polsce sąsiadem została Rumunia a Niemcy zrobiliby wszystko aby ograniczyć rolę przesmyka rumuńskiego. Wystarczyłoby zbombardowanie kilku węzłow kolejowych aby całkowicie unieruchomić transport kolejowy na tym prawie, że pozbawionym kolei terenie.
  • gandalph 19.10.12, 17:02
    jerzyk.eu napisał:

    > Prawie zawsze kraj przegrywający wojnę tłumaczy to faktem nieprzygotowania się
    > do niej.
    Polska była lepiej przygotowana niż Niemcy.

    > To, że za rok czy dwa Polska miałaby lepsze uzbrojenie nie znaczy wcale, że w t
    > ym czasie Niemcy nie byliby lepiej przygotowani.
    Owszem, Niemcy byliby może i lepiej, ale zachodni alianci jeszcze lepiej, bo dynamika zbrojeń w tych krajach była o wiele większa niż w Niemczech. Stąd opóźnianie wojny nie dawało Niemcom przewagi. Poza tym nie zapominaj, że od 1 stycznia 1940 władze niemieckie miały zacząć skupować weksle MeFo, którymi finansowali zbrojenia. To groziło bankructwem Niemiec, o czym taki Chamberlain, wybitny finansista, dobrze wiedział, dlatego grał na zwłokę.
    Zarówno Niemcy jak i Sowieci w
    > tym czasie prowadzili gwałtowne zbrojenia.
    > Trudno mi uwierzyć, że Polska we wrześniu 1939 roku miała zapasy paliwa i amuni
    > cji na 6 miesięcy intensywnych walk. Gdzie były te zapasy ?
    Możesz wierzyć albo nie, ale Niemcy "opędzili" kampanię francuską paliwem zdobytym w Polsce. Ze Stawów pod Dęblinem Niemcy wywieźli ok. 100 eszelonów amunicji.

    >17 września większo
    > ść polskich rezerw materiałowych była już w rękach Niemców.
    > Front na Bugu chyba dałby niewiele. Lotnictwo niemieckie miało całkowite panow
    > anie w powietrzu. Bombardowano co chciano i gdzie chciano. Jedynym przyjaznym P
    > olsce sąsiadem została Rumunia a Niemcy zrobiliby wszystko aby ograniczyć rolę
    > przesmyka rumuńskiego.
    Ok. 12-13 września Niemcy nie mieli już czym bombardować.

    Wystarczyłoby zbombardowanie kilku węzłow kolejowych ab
    > y całkowicie unieruchomić transport kolejowy na tym prawie, że pozbawionym kole
    > i terenie.


    --
    "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
  • jerzyk.eu 19.10.12, 17:28
    > Polska była lepiej przygotowana niż Niemcy.

    Skoro Polska lepiej przygotowana do wojny od Niemców dlaczego tę wojnę przegrała nie wygrywając nawet jednej poważnej bitwy. W czasie kampanii wrześniowej nie było też planowego odwrotu. Panował po polskiej stronie wielki chaos.

    > Możesz wierzyć albo nie, ale Niemcy "opędzili" kampanię francuską paliwem zdoby
    > tym w Polsce. Ze Stawów pod Dęblinem Niemcy wywieźli ok. 100 eszelonów amunicji

    Trudno mi w to uwierzyć, że polska armia miała tak dużo paliwa skoro posiadała tak mało pojazdów mechanicznych.
    Jeżeli w z Dęblina Niemcy wywieźli tyle amunicji to znaczy, że odwrót za Bug był na tyle chaotyczny, że armia polska nie nadążała zabierać swoich zapasów pozostawiając je wrogowi.
    Czym więc miała walczyć za Bugiem.
  • gandalph 19.10.12, 20:01
    jerzyk.eu napisał:

    > > Polska była lepiej przygotowana niż Niemcy.
    >
    > Skoro Polska lepiej przygotowana do wojny od Niemców dlaczego tę wojnę przegra
    > ła nie wygrywając nawet jednej poważnej bitwy. W czasie kampanii wrześniowej ni
    > e było też planowego odwrotu. Panował po polskiej stronie wielki chaos.

    Chaos panował przez mniej-więcej tydzień, między 3 i 10 września, czyli po przełamaniu przez Niemców frontu w okolicach Częstochowy. Od 15 września Niemcy nie zrobili żadnych postępów, stanęli nad środkową Wisłą, trwały tylko walki po Lwowem i nad Bzurą. Przypomnę, że w kilka miesięcy później znacznie silniejsza armia francuska miała wielki chaos przez całe 6 tygodni, armia sowiecka zaś - przez 2 lata.
    O wyniku wojny, oprócz wystąpienia sowieckiego, zadecydował niekorzystny układ granic, a z drugiej strony Polska nie mogła oddać bez walki całej zachodniej i środkowej części kraju. Od 12-13 września trwał uporządkowany przerzut wojska na południowy wschód, pod bronią było jeszcze ponad 700 tys. ludzi, formowane były jednostki dalszych rzutów i odtwarzane te, które zostały rozbite na początku września. Inwazja sowiecka zastała wiele jednostek 1. w transporcie, 2. w różnej fazie formowania: od wcielania do jednostek (w wielu z nich ludzie nie byli jeszcze umundurowani ani uzbrojeni).
    >
    > > Możesz wierzyć albo nie, ale Niemcy "opędzili" kampanię francuską paliwem
    > zdoby
    > > tym w Polsce. Ze Stawów pod Dęblinem Niemcy wywieźli ok. 100 eszelonów am
    > unicji
    >
    > Trudno mi w to uwierzyć, że polska armia miała tak dużo paliwa skoro posiadała
    > tak mało pojazdów mechanicznych.
    Takie są fakty.

    > Jeżeli w z Dęblina Niemcy wywieźli tyle amunicji to znaczy, że odwrót za Bug by
    > ł na tyle chaotyczny, że armia polska nie nadążała zabierać swoich zapasów pozo
    > stawiając je wrogowi.
    > Czym więc miała walczyć za Bugiem.
    Stawy k. Dęblina nie były jedynym miejscem, gdzie magazynowano amunicję.


    --
    "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
  • rico-chorzow 19.10.12, 18:58
    Jest prawdą,że Niemcy hitlerowskie - prawie zawsze - stały na kraju bankrutctwa finansowego.Nie jestem pewien,ale chyba przez nadmierne zbrojenie.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • gandalph 19.10.12, 20:06
    rico-chorzow napisał:

    > Jest prawdą,że Niemcy hitlerowskie - prawie zawsze - stały na kraju bankrutctwa
    > finansowego.Nie jestem pewien,ale chyba przez nadmierne zbrojenie.

    Chodziło o to, że zbrojenia były możliwe dzięki machinacjom finansowym Schachta, tzn. zostały sfinansowane wekslami. A z wekslami jest tak, że kiedyś nadchodzi termin wykupu i ten termin zbliżał się nieuchronnie. Stąd wybór w 1939: wojna (mimo mało optymalnego terminu) albo bankructwo.
    --
    "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
  • sjs2011 18.10.12, 22:02
    Żaden złodziej, żaden bandyta nie dzieli się z drugim bandziorem łupem jeśli nie musi.
    Żaden kraj na świecie w 1939 roku nie wytrzymał by jednoczesnego uderzenia dwóch agresorów o takim sumarycznym potencjale jak III Rzesza i CCCP.
    Jeśli Adolek zgodził się oddać Józiowi 52% terytorium Polski to znaczy, że zakładał że samo sobie nie da rady.
    W 1941 jak pamiętam najusilniejsza armia świata czyli Armia Czerwona dostał bez porównania większego łupnia niż Polska w 39 roku.
  • rico-chorzow 18.10.12, 22:31
    Pan sobie poczyta polskich uczonych profesorów i doktorów.Wystarczy tylko chęć znalezienia,są w sieci,dowie się pan więcej o poziomie życia w II Rzeczpospolitej też o 16m² dla 8 osób czy więcej,warunkach higienicznych.Tylko chcieć,nic więcej,znajdzie pan też o armii polskiej,która była liczebnie prawie równa niemieckiej,a dostała porządnego łupnia 39.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • sjs2011 18.10.12, 22:56
    > Pan sobie poczyta polskich uczonych profesorów i doktorów
    Tych co tytuły zdobywali na partyjnych uczelniach PRLu?
    Dziękuję - sa wiarygodniejsze źródła
    Tak na marginesie to w CCCP ile rodzin mieszkało zwykle w jednym mieszkaniu?
    A tyle ile było pokoi
    Było 6 pokoi to mieszkało sześć rodzin z jedną kuchnią i jednym sraczem
    Zdrowia życzę...
  • jerzyk.eu 19.10.12, 12:55
    Nie porównuj Polski do nienormalnego kraju jakim było CCCP. Porównuj do Czech czy też Niemiec.
  • gandalph 19.10.12, 12:58
    jerzyk.eu napisał:

    > Nie porównuj Polski do nienormalnego kraju jakim było CCCP. Porównuj do Czech c
    > zy też Niemiec.

    Porównaj Polskę z 1935 r. do Hiszpanii z 1935 r. i te same kraje powiedzmy w roku 1985.
    --
    "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
  • andrzej.sawa 19.10.12, 13:18
    Włochy w 35 były na podobnym poziomie.
  • rico-chorzow 19.10.12, 15:55
    Myślałem,że w tym temacie chodzi o - poziom życia w II RP -.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • gandalph 19.10.12, 20:07
    rico-chorzow napisał:

    > Myślałem,że w tym temacie chodzi o - poziom życia w II RP -.

    Owszem, dlatego pewne porównania międzynarodowe są nieuchronne.
    --
    "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
  • jeepwdyzlu 20.10.12, 11:19
    Żaden złodziej, żaden bandyta nie dzieli się z drugim bandziorem łupem jeśli nie musi.
    Żaden kraj na świecie w 1939 roku nie wytrzymał by jednoczesnego uderzenia dwóch agresorów o takim sumarycznym potencjale jak III Rzesza i CCCP.
    Jeśli Adolek zgodził się oddać Józiowi 52% terytorium Polski to znaczy, że zakładał że samo sobie nie da rady.
    -------------------------------------
    Ciekawa dyskusja, ale skoro jesteśmy już we wrześniu 39...
    -gandalph - moim zdaniem - Francuzi i Anglicy nas skreślili - chcieli kupić czas do roku 40 i to im się udało...
    -Rydz Śmigły i Beck - powinni byli OLAĆ puste gwarancje Brytyjczyków.
    -Wojna - która trwa od czasów - zajęcia Mandżurii? A już na pewno likwidacji Czechosłowacji - kolejną odsłonę powinna MIEĆ NA ZACHODZIE!!! Absolutnie powinniśmy dogadać się z Hitlerem - Beck wybrał najgorsze rozwiązanie z możliwych!!!
    -Nasza armia - zbudowana do działań z sowietami, dozbrojona - w 41 roku byłaby znaczącą siłą - zsrs szlag by trafił do grudnia 41 - a nasza kawaleria byłaby na wschód od Moskwy!
    Niemcy zaczęłyby przegrywać wojnę ? Odwrócilibyśmy przymierza - jak wielu innych.

    Wojna Obronna w 1939 w ogóle NIE POWINNA WYBUCHNĄĆ! I nie musiała - gdyby nie fatalna polityka władz Państwa - całkowicie wbrew testamentowi Marszałka!!!


    jeep

    --
    YCDSOYA
  • gandalph 20.10.12, 12:41
    Całkowicie odeszliśmy od wątku: poziom życia w II RP, i przeszliśmy do tego, co było wałkowane gdzie indziej, np. "ale jaja z tą wojną wyszły drugą światową".
    Zgadzam się z tym, że władze II RP wiosną 1939 r. podjęły decyzję, która nie tyle była błędem, co okazała się błędem. Subtelna różnica! Polska polityka sprzeniewierzyła się zasadom Piłsudskiego w tym sensie, że marszałek uważał, że Polska 1. nie powinna przystępować do wojny jako pierwsza, 2. nie na własnym terytorium.
    Zgadzam się z tym, że i Francja, i W. Brytania traktowały kraje Europy Śr. czysto instrumentalnie. Jednakże gwoździem do trumny była inwazja sowiecka 17 września.
    Dalsze dywagacje są trochę bez sensu, bo gdyby Polska przyjęła postulaty Hitlera, wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej. Jak? Tego nie wiadomo. Ponieważ jednak przyjęcie tych postulatów przez Polskę wywróciłoby do góry nogami plany paru graczy, ci nie chcieli do tego dopuścić, stąd 1. pozorne ocieplenie stosunków ZSRR-Polska, 2. naciski USA na Francję, W. Brytanię i Polskę, 3. gwarancje brytyjskie dla Polski (również dla Rumunii itd.).
    --
    "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
  • jeepwdyzlu 20.10.12, 18:02
    moje pytanie do Ciebie
    dotyczyło raczej wątpliwości - czy doszłoby do francuskiej ofensywy...
    Śmiem wątpić..
    Uderzenie na Rzeszę z zachodu miało sens - ale w dniach 7-15
    Czyli kiedy prawie cały Wehrmacht operował już na naszym terytorium...
    PÓŹNIEJ - a na pewno w okolicach 25-30 września - nawet bez sowieckiej interwencji - Niemcy mogli by przerzucić na zachó znaczną część armii ....
    Stąd wątpliwość - moim zdaniem - Francuzi mieli nas w dupie. Nie wiem na co czekali - może łudzili się, że Hitler zajmie się wschodem ? łudzili - bo Amerykanie i Anglicy ZNALI tajne klauzule paktu RM przed 1 września. Zdradził jeden z pracowników niemieckiej ambasady w Moskwie i przekazał WSZYSTKIE informacje... Co charakterystyczne - Anglicy NAM zapomnieli przekazać ostrzeżenie o zbliżającym się ataku zsrs.... Ech - życie..
    Pozdrawiam
    jeep
    --
    YCDSOYA
  • gandalph 20.10.12, 18:46
    Sprawa francuskiej ofensywy ślimaczyła się z paru powodów: po trosze kunktatorstwo, po trosze brak polityków "z jajami", brak naczelnego wodza z prawdziwego zdarzenia. Francuska doktryna zakładała postępowanie metodyczne: mobilizacja, podciąganie odwodów itd. itd. Uzgodnienia polsko-francuskie przewidywały uderzenie na Linię Zygfryda w 14 dniu mobilizacji; zależnie od tego, czy się liczy "wyłącznie" czy "włącznie", ów termin przypadał 17 lub 18 września, trudno więc mówić o jakimś opóźnieniu. W dniach 12-13 września odbyła się w Abbeville pierwsza konferencja aliancka na szczycie. Była fatalnie przygotowana i ograniczyła się do wygłoszenia przez Gamelina referatu, którego tezą główną było to, że z uwagi na opóźnienia mobilizacji, ograniczona ofensywa zacznie się 18 września. I to miało sens! Zauważ, że do tego czasu Wojsko Polskie wyciągnęło Wehrmacht daleko na wschód, daleko od stacji końcowych kolei niemieckich, w dodatku nieźle poszarpany i z zajeżdżonym sprzętem. Sęk w tym, że Stalin miał dwie wtyczki w rządzie francuskim: minister lotnictwa Pierre Cot otrzymał kilkanaście lat później nagrodę stalinowską, Edouard Pfeiffer, skądinąd znajomy Kima Philby'ego, osobisty sekretarz Daladiera (we wrześniu 1939 Philby był dwukrotnie w Paryżu i spotykał się z Pfeifferem). Ofensywa sowiecka była już kilkakrotnie odwoływana w ostatniej chwili, ostatecznie została przyspieszona o jeden dzień tak, aby wyprzedzić Francuzów.
    Co do paktu R-M, uważam, że rząd polski znał go w całości, ale z innych źródeł.
    --
    "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
  • andrzej.sawa 20.10.12, 20:45
    Ofensywa miała sens tylko w 34,bo wtedy z naszej strony była chęć,potem było gó....
  • berncik 20.10.12, 20:59
    Wydaje mi sie ze piszecie nie natemat:


    Cywilizacyjne dysproporcje

    Ponieważ na polskim Górnym Śląsku mamy do czynienia z pracą wymagającą kwalifikacji, płace są zdecydowanie wyższe. W województwie śląskim było w 1938 roku najmniej zarabiających tygodniowo poniżej niezbędnego minimum (czyli 20 zł) – tylko 27%. W centralnych województwach (razem z Warszawą) jedna trzecia zarabiała poniżej minimum, w południowych ponad połowa, a we wschodnich prawie dwie trzecie. Ludzie na Górnym Śląsku byli lepiej sytuowani.

    Nie tylko zarabiali więcej, ale i żyli w lepszych warunkach. Miasta górnośląskie były gęsto rozsiane po całym województwie. Były już wówczas wielką konurbacją. Większość budynków posiadała dostęp do wodociągu, kanalizacji elektryczności i gazu. W Katowicach i Chorzowie takie udogodnienia miało aż 2/3 mieszkań (ok. 67%), gdy średnia ogólnopolska była sześciokrotnie niższa (10%). Nawet w innych wielkich miastach Polski, poza Poznaniem, te współczynniki zdecydowanie ustępowały górnośląskiej metropolii: Poznań – 64%, Warszawa 44%, Lwów 36 %, Kraków – 48%, Lublin – 8%. W tej materii standardy śląskie były dla pozostałej Polski po prostu nieosiągalne.

    Jeszcze w 1931 roku 10% budynków w Polsce było krytych strzechą, a tylko 44% dachówką. W województwach wschodnich strzecha pokrywała dachy co 7-8 budynku. Tymczasem na Górnym Śląsku strzecha zniknęła już w XIX wieku, gdy nowe budynki w miastach mogły być budowane tylko jako murowane (z powodu zagrożenia przeciwpożarowego).

    Dysproporcja w sferze infrastrukturalnej wyglądała równie dramatycznie prawie w każdej dziedzinie. Wprawdzie liczba lekarzy na 10 tys. mieszkańców była w województwach zachodnich i centralnych podobna (około 4, niewspółmiernie wysoka w Warszawie - 22). Jednak już warunki pomocy ambulatoryjnej i szpitalnej były zdecydowanie korzystniejsze w województwie śląskim: aż 73 szpitale na 10 tys. mieszkańców, średnio w całej Polsce tylko 22, czyli trzykrotnie mniej.

    W tym okresie w Katowicach nie ma już analfabetów, w całej Polsce to jedna czwarta ludności. Nawet w Warszawie w 1931 roku notowano 10% analfabetów. Dane statystyczne z województw wschodnich są dla XX wieku zawstydzające. Czytać i pisać nie potrafiło od 30% do 50% mieszkańców. Ewenementem było znowu województwo poleskie z 48% analfabetów, a na wsi nawet 54%. Nie chce się wierzyć, że na Polesiu czytać i pisać potrafiła 80 lat temu tylko co trzecia niewiasta!

    Jeżeli spojrzymy na nowości techniczne, przede wszystkim radio, to dysproporcja się pogłębiała. Zatem województwo śląskie miało w latach trzydziestych 75 odbiorników na tysiąc mieszkańców (więcej miała tylko Warszawa – 104) przy średniej ogólnopolskiej 29 odbiorników. Na Polesiu i Wołyniu jedno radio przypadało na 100 osób. W wielu dziedzinach dysproporcje cywilizacyjne między województwem śląskim a resztą Rzeczypospolitej nie tylko nie zanikały, ale wręcz narastały.
  • jeepwdyzlu 20.10.12, 22:57
    rzeczywiście - odbiegliśmy od tematu - sorry
    gandalph - dzięki - o Philbym we Francji nie wiedziałem...
    jeep
    --
    YCDSOYA
  • jeepwdyzlu 20.10.12, 22:59
    Ofensywa miała sens tylko w 34,bo wtedy z naszej strony była chęć,potem było gó
    -------
    czytam właśnie biografię Marszałka.
    Wydaje się, że wcale nie miał zamiaru uderzać prewencyjnie. Raczej sprawdzić, że Francuzi pozwolą Niemcom na wszystko...
    jeep
    --
    YCDSOYA
  • rico-chorzow 21.10.12, 07:13
    Może prościej,Polakowi po dziś trudno rozróżnić łazienkę od ubikacji,często Polak mówiąc - idę do łazienki -,udaje się tylko do przybytku o znaminach ubikacyjnych.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • firiduri 21.10.12, 13:38
    Ricek. Ty takiego problemu nie masz. Walisz kupska wszędzie jak i twój pies, po czym przyłazisz tu na forum i opisujesz "sfoie" wydalanie.
  • rico-chorzow 21.10.12, 15:07
    Gówno wydalone to też prawda.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • andrzej.sawa 21.10.12, 10:12
    Moim zdaniem trudno dziś to ocenić,ale w razie zainteresowania Francji,Piłsudski nie miałby wyjścia,nawet gdyby pierwotnie tylko sondował nastawienie Francji.
  • wladca_pierscienii 24.10.12, 14:30
    szymek_50 napisał:

    > Dziś na każdym kroku, szczególnie na forum politycznym powołujemy się na II RP.
    > Poza kilkoma osiągnięciami, nie ma czym się chwalić.

    a czym się może pochwalić III RP ?....

    w porównaniu z II RP wygląda bardzo blado...


    --
    Forum Militaria i Historia
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=56801
  • rico-chorzow 24.10.12, 16:19
    wladca_pierscienii napisał:

    > szymek_50 napisał:
    >
    > > Dziś na każdym kroku, szczególnie na forum politycznym powołujemy się na
    > II RP.
    > > Poza kilkoma osiągnięciami, nie ma czym się chwalić.
    >
    > a czym się może pochwalić III RP ?....
    >
    > w porównaniu z II RP wygląda bardzo blado...

    Dlaczego?,polskie osiągnięcia gospodarcze są bardzo wielkie,Polska dostała nowego sponsora, Unię Europejską.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • wladca_pierscienii 29.11.12, 21:36
    rico-chorzow napisał:

    > wladca_pierscienii napisał:
    >
    > > a czym się może pochwalić III RP ?....
    > >
    > > w porównaniu z II RP wygląda bardzo blado...
    >
    > Dlaczego?,polskie osiągnięcia gospodarcze są bardzo wielkie,

    samo sprzedawanie gospodarki

    polskie ożywienie gospodarcze w latach 90-ych
    nie wynikają z wielkich sukcesów obecnych władz
    lecz ze skandalicznie wielkiej nieudolności rządzenia władz komunistycznych
    (np. kantory wymiany walut można byłoby otworzyć za komuny
    BEZ SZKODY dla politycznej władzy komunizmu - ele tego nie zrobili)



    > Polska dostała nowego sponsora, Unię Europejską.

    większość tego, co Polska "dostawała" z Unii Europejskij
    przez ostatnie kilka lat - to powrót polskich składek z powrotem do kraju

    niepokojące jest to - że teraz nie mówią nic
    o proporcjach między polskimi składkami a dotacjami z UE
    w ciągu następnej 7-latki


    --
    Forum Militaria i Historia
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=56801
  • gandalph 17.10.12, 14:05
    "Podobno poziom produkcji przemysłowej i rolnej w wielu branżach nie osiągnął nigdy poziomu z 1913 roku."

    Stwierdzenie i prawdziwe, i nieprawdziwe zarazem. Np. według J. Skodlarski "Zarys historii gospodarczej Polski", PWN 2000, w wielu branżach istotnie poziom produkcji nie tylko w 1939, ale i znacznie później, nie osiągnął poziomu z 1913 r., na przykład w cukrownictwie. Ale trzeba pamiętać o tym, że II RP odziedziczyła, akurat w tej branży, znaczną nadwyżkę mocy produkcyjnych w porównaniu z możliwościami zbytu. W dodatku wiele cukrowni było w d. zaborze niemieckim, a więc nie zostały dotknięte działaniami wojennymi. Ponieważ odpadł olbrzymi rynek rosyjski oraz w dużej mierze niemiecki, tego cukru nie było gdzie upchać. Ten sam problem zapewne wystąpił w przemyśle przędzalniczym. Z drugiej jednak strony powstało wiele zakładów przemysłowych, nie tylko w COP, wybudowanych od nowa, a więc nowoczesnych (jak na owe czasy), choćby przemysł azotowy. Jak więc porównywać rzeczy nieporównywalne?

    "poziom życia chłopów i robotników a więc zdecydowanej większości społeczeństwa w II Rzeczypospolitej nie był w niczym lepszy a często nawet gorszy niż w czasach rozbiorów"
    Mogło tak być w skali regionalnej, ale... Nie sądzę, by coś się pogorszyło np. w Wielkopolsce czy na Pomorzu. Nie zapominaj jednak o tym, że przez wschodnie i centralne rejony Polski kilkakrotnie przewalał się front, po drugie, działania wojenne ustały dopiero jesienią 1920, zaś wśród pozostałych 19 lat było tylko kilka lat dobrej koniunktury gospodarczej (1924-29). Realizowana była jednak reforma rolna i to nie na wariata, lecz wprawdzie powoli, ale z głową.
    Nie zapominaj także o zwalczaniu ogromnego analfabetyzmu, szczególnie na wsi, łączeniu w jeden trzech różnych systemów kolejnictwa, 4 systemów prawnych, itd. itp. Zabrakło czasu!
    20 lat niepodległości wtedy trwało krócej niż czas po 4 czerwca 1989.
    --
    "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
  • rico-chorzow 21.10.12, 15:23
    Podobno poziom produkcji przemysłowej i rolnej w wielu branżach nie osiągną ł nigdy poziomu z 1913 roku

    Faktem jest,że nieanektowana przez Polskę część Górnego Sląska w 1932-3 osięgnęła produkcję z 1922 roku,czego anektowana przez Polskę część Górnego Sląska z większością przemysłu już nigdy nie osiągneła.Też trzeba dodać,że anektowana przez Polskę część Górnego Sląska wynosiła ok. 1% całej II Rzeczpospolitej,jednak przynosił tej IIRP 45% całego dochodu narodowego,pomimo autonomii Górnego Sląska,w latach 30-tych Polsce było to za mało.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • 99venus 21.10.12, 20:21
    biedny folksdojczu-kto anektował twój rozum?
    --
    Paranoja i Schizofrenia.dziki kraj
  • zomozadwa 22.10.12, 03:13
    kałmuk, który go spłodził.
  • rico-chorzow 22.10.12, 16:18
    99venus napisał:

    > biedny folksdojczu-kto anektował twój rozum?

    folkspolak.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • globox2 08.11.12, 08:57
    Ty biedny rusaczku, kto ciebie spłodził, pewnie Stalin ku... jedna
  • jerzyk.eu 22.10.12, 13:45
    Faktem jest, że przejęte przez II RP kopalnie węgla nigdy nie osiągnęły do 1939 roku poziomu produkcji z czasów kiedy należały do Niemiec.
    Obecnie wiele się mówi o COPie ale to oczywiście poniemiecki Śląsk był najważniejszym regionem przemysłowym II RP. Trudno mi jednak uwierzyć w to że Śląsk dawał aż 45 % dochodu narodowego.
  • rico-chorzow 22.10.12, 16:43
    jerzyk.eu napisał:

    > Faktem jest, że przejęte przez II RP kopalnie węgla nigdy nie osiągnęły do 1939
    > roku poziomu produkcji z czasów kiedy należały do Niemiec.()

    Polska,więc prawie 99% II RP nie było w stanie odebrać produkcji Górnego Sląska w Międzywojniu,II RP była za uboga i za zacofana,przy tym trzeba dodać,że składała się prawie w 70% z ziem przejętych z zaboru rosyjskiego,dlatego też powstała tzw.magistrala węglowa i port w Gdynii,który miał być punktem "zbytowym" na cały świat produktów śląskich,jednak bez sukcesu,do 1925 roku ( proszę skorygować,jeżeli się mylę ) Niemcy były zobowiązane przejmować ( kupować ) rocznie 500 000 ton śląskiego węgla,po tym roku zaprzestały ten zakup,i wybuchła tzw. wojna celna,ja im się nie dziwię,też bym nie kupował.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • jerzyk.eu 22.10.12, 17:08
    A kto i na jakich warunkach kazał Niemcom kupować polski węgiel ?
  • rico-chorzow 22.10.12, 18:12
    Traktat Wersalski.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • rico-chorzow 22.10.12, 18:13
    jerzyk.eu napisał:

    > A kto i na jakich warunkach kazał Niemcom kupować polski węgiel ?

    A węgiel nie był polski,był śląski.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • jerzyk.eu 22.10.12, 18:18
    Ale z tym że 45 % dochodu narodowego II RP dawał Śląsk to chyba przesadziłeś
  • woynowski1 22.10.12, 19:01
    Jeżeli chodzi o węgiel to Niemcy w pewnym momencie odpadli, ale w to miejsce weszli Szwedzi i II RP nieźle na tym wyszła. Śląsk bez wątpienia był ważny ale to o niczym nie świadczy. O wielkości produkcji decydują rynki zbytu, a rynek zbytu II RP był zupełnie inny niż rynki zaborców. To i produkcja musiała się zmienić. Ponadto wchodziły nowe techniki, materiały i technologie. Kto dziś by produkował odbiornik tranzystorowy sprzed 20 lat, czy aparat foto na błonę! Na braku elastyczności i nie przystosowaniu się do takich zmian padł taki potentat jak Kodak. A znane mi przykłady z 20 lecia, no choćby samoloty z metalu zamiast z drewna i płótna z zewnętrznymi cięgłami o zawrotnych prędkościach poniżej 3000 km/h. Z jednej tony stali z roku 1939 można było wyprodukować o blisko 30% więcej wyrobów niż 1913! Buty w 1913 w śladowych ilościach były produkowane fabrycznie, w 1939 każdy wiedział kto to Bata! Fakt w Radomiu masowo bankrutowali szewcy, ale to normalny przejaw zmian związanych z uprzemysłowieniem. W jednym miejscu powstaje nadmiar a w drugim brak siły roboczej, jak na przykład w Gdyni! W Radomiu i w okolicy by dać nowe miejsca pracy powstał obecny Łucznik, powstały Pionki i wiele innych!
    Sucha statystyka jest niczym więcej niż zbiorem pustych cyfr. By je porównywać trzeba mieć wiedzę i jeszcze raz wiedzę.
    Na pewno w 39 roku polski żołnierz był znacznie lepiej umundurowany niż rosyjski, a co najmniej tak dobrze jak Niemiecki. Obie te armie nie nosiły jak bolszewicy karabinów na sznurki i troki parciane, a na plecach nie nosili worków! To spotkały się obie przygotowane do boju armie przy czym niemiecka miała blisko dwukrotną przewagę liczebną. Walki odbywały się na granicy i walczyły niemal przez cały kraj. A Rosjanie, ranchu ciachu i Niemcy byli ponad 600 km w głąb kraju, a w niewoli były miliony żołnierzy tej armii. Nie zauważyli nawet że Rosjanie na granicy mieli niemal że odpowiednik linii Maginota! A polskie pojedyncze bunkry walczyły, wstrzymując ruch korpusów i armii niemieckich jak pod Wizna i w wielu innych punktach. Bo istniały w odpowiedni dobranych strategicznych punktach.
    Tak II RP nic nie zrobiła i niczego nie dokonała, tylko tyle że Ty masz prawo czuć się polakiem, a nie polski podanym z zaboru ....!
  • gandalph 22.10.12, 22:07

    --
    "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
  • rico-chorzow 23.10.12, 13:14
    Przed wojną w Polsce była jedyna asfaltowa droga z Warszawy do Spały, która była w pełni ukończona i tylko dlatego, że w Spale miał swoją daczę prezydent I. Mościcki.


    Sieć drogowa za czasów II RP istotnie znajdowała się w opłakanym stanie. Problemem była nie tyle gęstość szlaków komunikacyjnych, ile ich jakość. W połowie lat 30. łączna długość wszystkich dróg wynosiła blisko 340 tys. km, co w zestawieniu z gęstością zaludnienia było wynikiem przeciętnym. Należy jednak pamiętać, że tylko 58 tys. km przypadało na tzw. drogi bite, a więc utwardzone w jakikolwiek sposób. W dodatku, i tu przeważały nawierzchnie prymitywne: żwirowe lub brukowane kocimi łbami. Zaledwie 2,5 tys. km szos zasługiwało na swoją nazwę i zaliczało się do najwyższej kategorii dróg bitych ulepszonych, czyli pokrytych kostką granitową, płytami betonowymi lub asfaltem.

    Fatalny stan dróg uwidaczniał się zwłaszcza w kontraście z rzeczywistością Europy Zachodniej. „Był ciepły, pogodny ranek, nie pamiętam dokładnie, którego dnia w lipcu 1939 r. – pisał we wspomnieniach Stanisław Stomma. – Obudziłem się ze snu w wagonie trzeciej klasy pociągu pośpiesznego Berlin–Warszawa–Niegorełoje i podszedłem do okna. Po rocznym pobycie we Francji i po dwutygodniowej wędrówce przez Niemcy widok, który teraz rozpościerał się przed oczami, był zaskakująco nowy i dziwny. Płaska niekończąca się równina, pola pocięte długimi sznurami miedz, ubogie wiejskie domki, a na nich egzotyczne czapy słomianych strzech. Wąskie piaszczyste drogi, na których wiejskie wózki zostawiają za sobą gęste kłęby kurzu. Nigdzie, jak okiem sięgnąć, asfaltowych szos, nigdzie linii wysokiego napięcia, nigdzie samochodów. W pewnej chwili na gościńcu ukazał się oddział żołnierzy, później drugi, trzeci i dalsze. Szli pieszo wśród pyłu, a koniki ciągnęły cekaemy na małych wózkach”.

    Taka była Polska analfabetów (90%), małorolnych chłopów żyjących pod strzechą bez prądu, gazu, radia, dróg, wodociągów i kanalizacji - na klepisku,
    Polska taka jak z "Chłopów" Reymonta. Prymitywna i zacofana.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • jerzyk.eu 24.10.12, 08:57
    Jeżeli mowa jest o drogach to gdzie znajdowały się w Polsce drogi bite skoro było ich tak mało, jakie miasta łączyły. Czy wszystkie miasta powiatowe były połączone porządnymi drogami ? O drogach wiejskich nie wspominam gdyż te drogi, przynajmniej w centralnej i wschodniej Polsce, powstały dopiero za PRLu.
  • jerzyk.eu 26.10.12, 17:03
    W II RP w 1938 roku było 26,2 tys. samochodów osobowych i 6,8 tys. samochodów ciężarowych.
    Na tle innych krajów motoryzacja w II RP wyglądała nędznie.
    Ilość samochodów na 10 tys. mieszkańców:
    USA 2197
    Francja 517
    Anglia 476
    Hiszpania 79
    Czechosłowacja 71
    Portugalia 60
    Rumunia 12
    Polska 8
    Nawet Litwa Łotwa i Estonia były lepiej zmotoryzowane. Z krajów Europejskich gorzej niż w Polsce było tylko w Bułgarii i Jugosławii
    Różnie to wyglądało w różnych województwach
    W województwie śląskim jeden samochód przypadał na 234 mieszkańców,
    w województwie warszawskim jeden samochód na 961 mieszkańców
    a w województwie wołyńskim jeden samochód na 3067 mieszkańców
  • gandalph 22.10.12, 22:05
    jerzyk.eu napisał:

    > A kto i na jakich warunkach kazał Niemcom kupować polski węgiel ?

    W 1925 r., w związku ze strajkami w kopalniach brytyjskich, Polska zaczęła eksport węgla na rynki, które utracili Brytyjczycy, m.in. do Skandynawii.
    --
    "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
  • gandalph 22.10.12, 22:03
    "Niemcy były zobowiązane przejmować ( kupować ) rocznie 500 000 ton śląskiego węgla,po tym roku zaprzestały ten zakup,i wybuchła tzw. wojna celna,ja im się nie dziwię,też bym nie kupował. "

    Masz niedokładne informacje. Na mocy traktatu wersalskiego, który wszedł w życie, o ile pamiętam, w styczniu 1920, Niemcy zostali zobowiązani do przyznania sygnatariuszom tzw. klauzuli największego uprzywilejowania, która jednak obowiązywała czasowo. W 1926 r. wobec Polski wygasła, a jej przedłużenie Niemcy uzależniali od cesji terytorialnych. Ponieważ Polska nie chciała o tym słyszeć, to zapoczątkowało wojnę celną, która trwała aż do 1934 r. czyli do zawarcia paktu o nieagresji.
    --
    "Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie".
  • globox2 08.11.12, 08:57
    Trochę jest w tym prawdy, bo w II RP żyło się ciężko. Ale nasza kochana II RP Piłsudskiego osiągnęła pewne sukcesy- m.in wybudowano port w Gdyni :) :P

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka