Dodaj do ulubionych

czy Polacy są na peryferiach świata?

28.05.13, 14:48
W czasie weekendu brałem udział w ciekawej dyskusji. Uczestnicy - ludzie nie związani z historią - lekarze, adwokat, kilku przedsiębiorców, kilku urzędników...
Teza - broniona przez większość Dyskutantów - Polska została skrzywdzona, zajmuje za małe miejsce na mapie świata, Polacy są bardzo inteligentni, pracowici, inni nas nie doceniają, mamy dookoła samych wrogów. Kiedyś byliśmy wielcy i powinniśmy znowu być.
Nieco upraszczam, ale sygnalizuję główny kierunek.
Byłem - jak się można domyśleć - jedyny wkładający kij w szprychy narodowej dumy i niedocenienia.
Na potrzeby Forumowiczów stawiam tezę, że w sumie dość mądrzy ludzie gadający bzdury - to wynik skandalicznego nauczania i naszej narodowej pyszłkowatości, chłopskich kompleksó społeczeństwa z trudem oderwanego od pługa.
Fakty są następujące:
1.Nasze państwo powstało stosunkowo późno, zostało założone przez Normanów, ich cywilizacyjna misja została już przez Bolesława (a na pewno jego synów) całkowicie zmarnowana. Chrześcijaństwo na szczęście przyjęliśmy z Watykanu, nie Bizancjum, ale i tak przez 300 lat wpływy pogańskie były kolosalne.
2.Kolejne 300 lat to ogromna ekspansja Niemców na całą Europę Srodkową - co dało nam miasta, przemysł, kuchnię, chopską i mieszczańską tradycję. Niestety, za słabe finansowo
mieszczaństwo (za wyjątkiem Gdańska) nie było w stanie przeciwstawić się rosnącej roli przydupasów króli czyli szlachty. Tak opiewane szlacheckie tradycje położyły się cieniem na całej naszej historii. Bądźmy szczerzy - byliśmy na marginesie Europy, nawet o bitwie pod Grunwaldem wiedzą jedynie specjaliści. Barbaria gdzieś na wschodzie - nikogo nie interesowała. Eksportowaliśmy drewno i zboże, a w Amsterdamie nawet nie wiedzieli skąd te dobra przypłynęły. Młode państwo i świeżo wyodrębnione elity mimo szczęścia i sukcesów - popełniło kolosalne błędy - vide ZA DUŻE przywileje dla możnowładców, utrata Śląska, nie podporządkowanie sobie Gdańska, rysujący się konflikt na Wschodzie. I niepotrzebne alianse z niemieckimi rodami w Austrii. Jagiellonowie stracili szansę na udane przymierza a związek z Litwą wepchnął nas w konflikt z Rosją i Szwecją. PO CO?
Przypomnę, że cywilizacyjnie w tym samym czasie we Włoszech czy Francji kończyło się Średniowiecze, rosły w potęgę miasta, w siną dal odchodziły konie i szable.
A Anglia, Hiszpania i Portugalia zaczynały swoje morskie podboje.
U nas - czarna dupa. I Zygmunt III Waza. I katolicki burdel na kółkach. Zamiast iść śladami Lutra i rozpocząć intelektualną przygodę - u nas początek końca.
Wiek XVII i XVIII to tak ogromna sekwencja błędów, że trudno byłoby podać JEDEN choć przykład mądrej i skutecznej polityki - bo pokonanie Turków pod Wiedniem było strzeleniem sobie w stopę!
Powstanie silnych centralnie kierowanych państw opartych na chłopach i armiach z poboru w ogóle nie zostało przez nas zauważone! Podobnie jak rozwój artylerii, szybkich manewrów, operowania korpusami. Napoleon zdobywał pierwsze szlify a u nas Kościuszko z kosynierami!
Już nie mówię nawet o zacofaniu gospodarczym. Zaczęliśmy odstawać od Holandii czy Prus w sposób wręcz dramatyczny!
A potem - 130 lat zdrady i zaprzaństwa. Powiem szczerze - I TAK długo udawało się nam zachować niezależność - szczerze mówiąc i tak iluzoryczną. Państwo upadło definitywnie po śmierci Sobieskiego. Lata Rozbiorów to lata samooszukiwania się. Budowania zamków na piasku (przeczytajcie Lalkę), fałszywych sojuszy i nieudolnych powstań.
3.Wolność w 1918 odzyskaliśmy fuksem. To nie wysiłek Piłsudczyków czy Endecji tylko przegrana Okupantów i Rewolucja w Rosji dały nam szansę.
Wykorzystaliśmy ją pięknie, ale co dalej? 20 lat zostało zmarnowanych. W 39 armia była słaba, nasz potencjał wojskowy i militarny 20 razy mniejszy niż niemiecki, dookoła sami wrogowie (których - jak Czechów czy Litwinów) sami sobie wyprodukowaliśmy. Po śmierci PIłsudskiego elity okazały się być niezdolne do niczego, zaczadziałe, sterowane przez Moskwę i Paryż (czyli Moskwę). W 39 wystawiliśmy się na strzał jak dzieci - w efekcie z 38 milionowego państwa została w 45 połowa terytorium i 28 milionów zdemoralizowanych i udręczonych ludzi. I 45 lat sowieckiej okupacji.
Zatem jesteśmy Chrystusem Narodów?
Nie - jesteśmy dramatycznie nieudolni. Od setek lat.
Zatem się nie dziwcie, że nas lekceważą...

jeep

--
YCDSOYA
Edytor zaawansowany
  • 28.05.13, 16:10
    Bardzo lubię takie tematy - przekrojowo-porównawcze, a już pasjami uwielbiam przekłuwać nadęte balony. Dlatego sądzę, że w analogicznej sytuacji postąpiłbym tak samo, jak Ty, to znaczy przyjąłbym rolę advocatus diaboli. To na razie tyle co do generaliów, miałbym sporo uwag szczegółowych, ale na to potrzeba chwilę czasu, którego akurat nie mam, dlatego wrócę do tego później.
    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • nawet o bitwie pod Grunwaldem wiedzą jedynie specjaliści. Barbaria gdzieś na wschodzie - nikogo nie interesowała.
    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Akurat tu niepotrzebnie patrzysz na Zachód; dlaczego by mieli o tej bitwie słyszeć?
    Ty też i ja też, o wielu bitwach na Zachodzie nie słyszałem i nie widzę w tym nic zdrożnego.
    Popełniesz ten sam błąd który sami sobie zarzucamy, a mianowicie zapatrzenie na Zachód i "co inni powiedzą".
    Z tą barbarią to nie do końca prawda; był okres (XVI w.) kiedy mieliśmy intelektualistów najwyższej klasy; Frycz Modrzewski, Łaski, Kopernik, Grzegorz z Sanoka, Górnicki, Włodkowic i jesze paru innych z kórymi korespondowali ich idpowiednicy na Zachodzie, słuchając uważnie co nasi mieli do powiedzenia. Wysoki poziom intelektualny reprezentowali też Bracia Polscy, którzy zostali z Polski wypędzeni w 1658 roku w związku ze zwycięstwem Kontrreformacji.
    Przyczyny upadku Polski:
    Brak męskiego potomka Ludwika Węgierskiego - przywilej koszycki - i cała masa i późniejszych przywilejów, - rujnujących finanse państwa.
    Wolna Elekcja - będąca czymś niezroumiałym dla współczesnych, podobnie jak i dla mnie, albowiem widzę w niej handel czymś co nie powinno podlegać sprzedaży.
    Brak trzeciego stanu - wolnego chłopstwa i mieszczaństwa, co skutkowało wzrostem znaczenia elementu obcego w miastach polskich, żydowstwa i niemczyzny, i zdominowanie handlu przez obce elementy.
    Nieopowiedzenie się za Reformacją, co skutkowało szybkim upadkiem intelektualnym i moralnym a w końcu politycznym i militarnym.
    W tym kontekście należy powiedzieć że najgorszym królem był Zygmunt III Waza, sprawca przegranych wojen(w końcu) ze Szwecją, Rosją i Kozaczyzną.
    Za jego kadencji Jezuici zdobyli rząd dusz w Polsce i Polska uległa totalnej demoralizacji katolickiej, i stan ten trwa do dziś.
    --
    "Polacy są gotowi w każdej chwili krzywdzić Polskę z obawy, aby nie skrzywdzić kogoś innego"
    prof Feliks Koneczny
  • 28.05.13, 20:03
    Popełniesz ten sam błąd który sami sobie zarzucamy, a mianowicie zapatrzenie na Zachód i "co inni powiedzą".
    ---------
    Źle mnie zrozumiałeś - podałem przykład Grunwaldu - jako bitwy legendy, bitwy budującej narodową dumę - jak bez mała Waterloo dla Anglików :-)

    Dziękuję Panowie za arcyciekawe komentarze.
    Sam też Zygmunta III Wazę uważam za króla, który zmarnował wszystko. Więcej - stawiam tezę, że winni są katoliccy doradcy. Więcej - mili swoje ukryte cele, a dobro Polski było na ostatnim miejscu.
    Kościół miewał odrębne od naszych, narodowych spraw interesy - vide ROZBIORY i stosunek Kościoła do powstań i naszej niepodległości. Zawsze polski, zawsze patriotyczny - to mit.

    Dziś najbardziej pokrzywdzeni mogą się czuć Węgrzy - również z powodu połajanek, jakie ciągle otrzymuje Orban (człowiek nie z mojej bajki, ale jednak demokratycznie wybrany)
    Ale zostali KILKA razy potraktowani strasznie, a wszystko w ostatnich 100 latach.

    Z przyjemnością podyskutowałbym również o sprawach gospodarczych - nasze narodowe dzieje są silnie z gospodarką - w tym wątku - jak sądzicie?
    Pozdrawiam
    jeep


    --
    YCDSOYA
  • W Polsce panuje katolicki paradygmat kulturowy, co przeniesione na pole gospodarki oznacza
    prymat katolickiego punku widzenia na sens prowadzenia działalności gospodarczej, czyli chęci zysku a to widać już w ewangeliach, np św. Mateusza:
    Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się o życie swoje, co będziecie jedli albo co będziecie pili, ani o ciało swoje, czym się przyodziewać będziecie. Czyż życie nie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało niż odzienie? Spójrzcie na ptaki niebieskie, że nie sieją ani żną, ani zbierają do gumien, a Ojciec wasz niebieski żywi je; czyż wy nie jesteście daleko zacniejsi niż one? [Mt 6,25–26].
    Słynne powiedzenie o bogaczu i uchu igielnym itp, itd
    Dobrze też jest przestudiować losy Szczepanowskiego, polskiego rockefellera i jego książkę "Nędza Galicji"
    To tak na początek.
    --
    "Polacy są gotowi w każdej chwili krzywdzić Polskę z obawy, aby nie skrzywdzić kogoś innego"
    prof Feliks Koneczny
  • 28.05.13, 22:51
    teodor_jeske_choinski_1 napisał(a):

    > W Polsce panuje katolicki paradygmat kulturowy, co przeniesione na pole gospoda
    > rki oznacza
    > prymat katolickiego punku widzenia na sens prowadzenia działalności gospodarcze
    > j, czyli chęci zysku
    Nie zgadzam się z tym. Moim zdaniem (prawie) nikt w Polsce nie traktuje poważnie ani chrześcijaństwa, ani tym bardziej Ewangelii. Tak więc to nie ma żadnego znaczenia, poza obrzędowym. (Właśnie dlatego branża guślarska trzyma się jeszcze nieźle, choć należałoby pogonić ją w jasną cholerę).
    Mówiąc w uproszczeniu współczesny Polak odziedziczył, w sensie mentalności, wszystkie najgorsze cechy dawnych podstawowych klas społecznych, a więc 1. szlacheckie warcholstwo, skłonność do anarchii i brak poszanowania dla JAKIEJKOLWIEK władzy, łącznie z tą kościelną (co ma dobre i złe strony), 2. mieszczańskie kołtuństwo, 3. chłopski ośli upór i "chłop żywemu nie przepuści", a to wszystko podlane sosem zawiści, pieniactwa i schadenfreude, jeśli sąsiadowi coś się nie uda, nawet jeśli sam nie mam z tego profitów. Do tego dochodzi (jeśli chodzi o ingrediencje tego sosu) katolicka dwulicowość i - świeżego, bo PRL-owskiego chowu - mnie się należy i "wszyscy mamy takie same żołądki".
    Zauważ ponadto, że jeden Polak drugiego w łyżce wody by utopił, gdyby tylko mógł.
    Uderzające jest jednak to, że jeśli ten sam Polak znajdzie się w innym, normalnym, otoczeniu, to często jest bardzo dobrym, wręcz cenionym pracownikiem, partnerem w interesach itd. Przyczyna tego jest prosta: klimat społeczny i zupełnie inne reguły, które u nas tak drastycznie odstają od tego, co jest normą gdzie indziej.
    To właśnie świadczy o tym, że z Polską i Polakami coś nie gra.

    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • Moim zdaniem (prawie) nikt w Polsce nie traktuje poważnie ani chrześcijaństwa, ani tym bardziej Ewangelii.
    ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Bo to jest skutek "nauczania" chrzescijanskiego w Polsce w polsko-katolickim wydaniu.
    Przypomne tylko jak zgubnym dla morale katolika jest spowiedz. Zadnych dalszych skutkow, zadnej refleksji, zadnej ekspijacji.. Tylko blogostan i bezmyslnosc.
    --
    "Polacy są gotowi w każdej chwili krzywdzić Polskę z obawy, aby nie skrzywdzić kogoś innego"
    prof Feliks Koneczny
  • 02.06.13, 13:05
    teodor_jeske_choinski_1 napisał(a):

    > Moim zdaniem (prawie) nikt w Polsce nie traktuje poważnie ani chrześcijaństwa,
    > ani tym bardziej Ewangelii.
    > -------------------------------------------------------------------------------
    > -----------------------------------
    > Bo to jest skutek "nauczania" chrzescijanskiego w Polsce w polsko-katolickim wy
    > daniu.

    Być może jest to nauczanie polsko-katolickie, ale problem jest szerszy, mianowicie tego, że 1. na swoisty grunt padło, 2. w innych krajach, o odmiennej mentalności, też był problem z katolicyzmem. Swego czasu czytałem co-nieco na temat francuskich hugonotów. Otóż "podpadali" oni Francuzom w tym, że traktując śmiertelnie poważnie Biblię uchodzili wśród ogółu po prostu za nudziarzy. Francja to kolejny przypadek szczególny, bo tam kościół tylko nominalnie był katolicki, w rzeczywistości miał daleko posuniętą odrębność jako kościół gallikański. Jego zwierzchnikiem de facto był król, a nie papież. Zostawiając jednak aspekty polityczne na boku stwierdzić należy, że wiara była równie powierzchowna jak w Polsce.
    > Przypomne tylko jak zgubnym dla morale katolika jest spowiedz. Zadnych dalszych
    > skutkow, zadnej refleksji, zadnej ekspijacji.. Tylko blogostan i bezmyslnosc.

    A z tym zgoda! Może właśnie dlatego nauka o predestynacji, jak u ewangelików, ma większy sens.
    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • gandalph napisał:
    A z tym zgoda! Może właśnie dlatego nauka o predestynacji, jak u ewangelików, ma większy sens.
    --------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    10/10!!
    To właśnie łączy żydów z protestantami, a odróżnia od katolików.(To właśnie tu jest pies pogrzebany!)


    --
    "Polacy są gotowi w każdej chwili krzywdzić Polskę z obawy, aby nie skrzywdzić kogoś innego"
    prof Feliks Koneczny
  • toporzel.republika.pl/teksty/chrzescf.html



    --
    "Polacy są gotowi w każdej chwili krzywdzić Polskę z obawy, aby nie skrzywdzić kogoś innego"
    prof Feliks Koneczny
  • 02.06.13, 14:04
    Możliwe, że coś w tym jest, jednakże ja uważam, że sprawa wiary/religii/chrześcijaństwa w dziejach Polski jest wątkiem pobocznym, zupełnie inne aspekty odegrały rolę decydującą. Jednakże tego nie da się zawrzeć w dwóch zdaniach. W naszym, polskich przypadku zaważyła zapewne swego rodzaju "predestynacja", tzn. wczesno/przed-piastowski model osadnictwa; od tego się zaczęło.
    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • Nikt nie neguje kluczowego znaczenia wierzeń religijnych na sposób gospodarowania, patrz Weber i in. Tego nie można pominąć, mimo że na tak skomplikowane zagadnienie nie tylko religia ma wpływ. Nas jednak uformowała kontrreformacja i brak własnego państwa,(niemożność akumulowania rodzimego kapitału) patrz prof Ewa Thomson i teoria neokolonialna...Oczywiście masz rację że na rozstrząsanie tej problematyki nie starczyłoby tygodnia, a coż dopiero parę linijek...
    --
    "Polacy są gotowi w każdej chwili krzywdzić Polskę z obawy, aby nie skrzywdzić kogoś innego"
    prof Feliks Koneczny
  • Ten tor rozwoju naszej tożsamości masz na myśli?
    prawia.org/artykuly/historia_swiadomosci.html


    --
    "Polacy są gotowi w każdej chwili krzywdzić Polskę z obawy, aby nie skrzywdzić kogoś innego"
    prof Feliks Koneczny
  • 02.06.13, 15:03
    Nie, nie o to chodzi. Sięgnij do najnowszego wydania "Bożego Igrzyska" Normana Daviesa. Tam we wstępie jest właśnie roztrząsany ten wątek i to w oparciu o polskie publikacje.
    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • 03.06.13, 10:39
    Dyskusje z ganalphem to zawsze przyjemność. Jakiś czas temu uświadomił mi, że nie wiem nic o Międzywojniu - dzięki Tobie gandalph sięgam od miesięcy po lektury dotyczące tej materii :-)
    Bożych Igrzysk nie czytałem co juz widzę jest błędem...

    Ale wracając do meritum.
    Przyznam szczerze, że mimo mojego bardzo krytycznego stosunku do Kościoła, nie w katolicyźmie uptrywałbym źródło naszych narodowych kłopotów - przychylam się do opinii,że Polacy "chadzają" do kościoła a wiara ma charakter powierzchowny i symboliczno społeczny. To raczej tradycja i rytuały niż refleksja nad etyką czy nauczaniem.
    W naszych dyskusjach tu przewija się Zygmunt III Waza jako król zły i symboliczny kres czasów świetności. To prawda, ale źródło kłopotów widziałbym wcześniej.

    1291 Wacław II Lutomyślu i przywilej małopolski - gwarancja urzędów dla miejscowych i żołd dla rycerzy. 90 lat później przywilej koszycki i ustalenie MAKSYMALNYCH podatków.
    Kiedy we włoskich miastach powstawały pierwsze banki, niezależne od kościoła uniwersytety a mieszczanie rośli w siłę - u nas ZAGWARANTOWANO przywileje szlachcie.
    Koksekwencją tego było ODWRÓCENIE się od Zachodu, utrata Śląska, lekceważenie spraw czeskich. Czemu? Bo szlachta żyła z produkcji zboża czyli potrzebowała ZIEMI, czyli ekspansja na wschód. I tak przekierowano zainteresowanie elit na ziemie litewskie, ukraińskie i ruskie. Nawet z krótkotrwałym powodzeniem - ale skazane w dłuższym czasie na klęskę.

    Odniosłam wrażenie, że główna myśl Jeepa była "Polska źle, zachód dobrze"
    --------
    Nie. Naszym błędem było odwrócenie się od Zachodu, brak umiejętności dostrzeżenia trendów intelektualnych i ekonomicznych (reformacja, przemysł, flota, nowe techniki militarne)
    Dlatego staliśmy się krajem peryferyjnym i dlatego dziś też jesteśmy na marginesie najważniejszych nurtów aktywności ekonomicznej, politycznej czy naukowej świata..
    jeep

    --
    YCDSOYA
  • 03.06.13, 14:46
    jeepwdyzlu napisał:

    > Dyskusje z ganalphem to zawsze przyjemność. Jakiś czas temu uświadomił mi, że n
    > ie wiem nic o Międzywojniu - dzięki Tobie gandalph sięgam od miesięcy po lektur
    > y dotyczące tej materii :-)

    Hmm, ...
    > Bożych Igrzysk nie czytałem co juz widzę jest błędem...
    >
    Daviesa warto czytać, ale nie bezkrytycznie. Parę razy przyłapałem go na drobnych nieścisłościach. Poza tym ostatnio chyba trochę poszedł na ilość.

    > Ale wracając do meritum.
    > Przyznam szczerze, że mimo mojego bardzo krytycznego stosunku do Kościoła, nie
    > w katolicyźmie uptrywałbym źródło naszych narodowych kłopotów - przychylam się
    > do opinii,że Polacy "chadzają" do kościoła a wiara ma charakter powierzchowny i
    > symboliczno społeczny. To raczej tradycja i rytuały niż refleksja nad etyką cz
    > y nauczaniem.

    To wszystko prawda. Ale ja chciałbym zadać pytanie: dlaczego w Polsce protestantyzm się nie przyjął? To znaczy, poza mieszczaństwem, głównie (post)niemieckim, oraz wśród części szlachty? Może dlatego, że luteranizm i ewangelicyzm są o wiele bardziej wymagające od pojedynczego osobnika? Pamiętajmy o tym, że te kościoły powstały jako reakcja na zgniliznę moralną i doktrynalną kościoła rzymskiego, nie tylko i tyle z powodu handlu odpustami, lecz przede wszystkim z powodu tego, że kościół rzymski, miast być ośrodkiem duchowym, stał się czynnikiem stricte politycznym, w dodatku mocno zainteresowanym sprawami doczesnymi. "A wierz sobie i w kozła, byleś mi dziesięcinę płacił", jak mawiał biskup Andrzej Zebrzydowski w XVI w. Od czasów kontrreformacji KK jest ideologicznie czy filozoficznie martwy. Zresztą jakżeż by miało być inaczej, skoro na wszystko ma być papieskie fiat?
    > W naszych dyskusjach tu przewija się Zygmunt III Waza jako król zły i symbolicz
    > ny kres czasów świetności. To prawda, ale źródło kłopotów widziałbym wcześniej.
    >
    Fakt, zalążki zła to rządy ostatnich dwóch Jagiellonów, którzy forsowali określoną formę rządów - senatorskich, miast wspierać średnią szlachtę, naturalną (wtedy) podporę tronu. Ta średnia szlachta stanowiła u nas ersatz mieszczaństwa, np. angielskiego czy holenderskiego, bo u nas było ono po prostu słabe i nie było w stanie spełniać swojej funkcji. To z kolei przesądzało o gospodarce kraju, która oparta była głównie na rolnictwie, czyli tej dziedzinie, rentowność której z zasady jest bardzo niska. To właśnie Davies zauważył, że rentowność rolnictwa w Polsce była niższa niż oprocentowanie kredytu kupieckiego. Stąd dążność do powiększania areałów i posiadania jak największej liczby chłopów, bo tylko w ten sposób szlachta, a zwłaszcza magnaci, zawsze łasi na gotówkę w brzęczącej monecie, mogli powiększać swoje dochody. Błędne koło! (Zauważ, że nawet najwięksi magnaci nigdy nie śmierdzieli groszem!).
    > 1291 Wacław II Lutomyślu i przywilej małopolski - gwarancja urzędów dla miejsc
    > owych i żołd dla rycerzy. 90 lat później przywilej koszycki i ustalenie MAKSYMA
    > LNYCH podatków.
    > Kiedy we włoskich miastach powstawały pierwsze banki, niezależne od kościoła un
    > iwersytety a mieszczanie rośli w siłę - u nas ZAGWARANTOWANO przywileje szlachc
    > ie.
    To nie był polski wynalazek. Przywilej koszycki Ludwika Węgierskiego został poprzedzony analogicznym przywilejem dla szlachty węgierskiej. W ten sposób obcy władca kupował sobie wierność nowych poddanych. (Mieliśmy pecha dwukrotnie tracąc własną dynastię, a co to znaczy, widać na przykładzie Czechów).

    > Koksekwencją tego było ODWRÓCENIE się od Zachodu, utrata Śląska, lekceważenie s
    > praw czeskich. Czemu? Bo szlachta żyła z produkcji zboża czyli potrzebowała ZIE
    > MI, czyli ekspansja na wschód. I tak przekierowano zainteresowanie elit na ziem
    > ie litewskie, ukraińskie i ruskie. Nawet z krótkotrwałym powodzeniem - ale skaz
    > ane w dłuższym czasie na klęskę.
    No właśnie, patrz wyżej.
    >
    > Odniosłam wrażenie, że główna myśl Jeepa była "Polska źle, zachód dobrze"
    > --------
    > Nie. Naszym błędem było odwrócenie się od Zachodu, brak umiejętności dostrzeżen
    > ia trendów intelektualnych i ekonomicznych (reformacja, przemysł, flota, nowe t
    > echniki militarne)
    > Dlatego staliśmy się krajem peryferyjnym i dlatego dziś też jesteśmy na margine
    > sie najważniejszych nurtów aktywności ekonomicznej, politycznej czy naukowej św
    > iata..
    > jeep
    >

    Patrz wyżej.
    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • dlaczego w Polsce protestantyzm się nie przyjął?
    -------------------------------------------------------------
    Za ostatniego jagiellona w Sejmie było 90%(Złoty Wiek w Polsce) protestantów(Davies), a później już szybko z górki...
    Dlaczego?
    Wydaje mi się że powodem był "Potop" (protestanci) i przykro mówić, ale niechlubne poparcie Arian Karola Gustawa X
    No i oczywiście co pisałeś wcześniej - mniejsze wymagania katolicyzmu względem postawy moralnej katolika.
    --
    "Polacy są gotowi w każdej chwili krzywdzić Polskę z obawy, aby nie skrzywdzić kogoś innego"
    prof Feliks Koneczny
  • 03.06.13, 19:46
    teodor_jeske_choinski_1 napisał(a):

    > dlaczego w Polsce protestantyzm się nie przyjął?
    > -------------------------------------------------------------
    > Za ostatniego jagiellona w Sejmie było 90%(Złoty Wiek w Polsce) protestantów(Da
    > vies), a później już szybko z górki...
    > Dlaczego?
    > Wydaje mi się że powodem był "Potop" (protestanci) i przykro mówić, ale niechlu
    > bne poparcie Arian Karola Gustawa X

    Nie sądzę. Już w momencie wybuchu Powstania Chmielnickiego w senacie był tylko jeden prawosławny, Adam Kisiel, wojewoda bracławski. Innych innowierców można już było policzyć na palcach, np. ks. Janusz Radziwiłł, starosta żmudzki i hetman polny koronny.
    Poza tym, a propos arian... Sprawa nie jest taka prosta. Zdecydowana większość tych spośród szlachty, którzy przeszli na stronę Karola Gustawa, to byli... katolicy. A skrupiło się na arianach, ciekawe, nie? Widocznie katolicy wyspowiadali się, dostali rozgrzeszenie i szlus...
    > No i oczywiście co pisałeś wcześniej - mniejsze wymagania katolicyzmu względem
    > postawy moralnej katolika.


    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • 11.06.13, 07:28
    teodor_jeske_choinski_1 napisał(a):

    > Ten tor rozwoju naszej tożsamości masz na myśli?
    > prawia.org/artykuly/historia_swiadomosci.html


    ...ciekawa wasza dyskusja,tylko co ona ma wspólnego z Polakami jedynie,wszak dotyczy całej ludzkości,czyli jej ducha,który jest albo go nie ma.

    cytat z powyższego:

    Przyjrzyjmy się tym strażom, których człowiek się boi. Cheruby. To są wg teologii duchy, czyli, jak byśmy to dzisiaj powiedzieli, urządzenia software'owe. Są zainstalowane w umysłach ludzi, i powodują, że boją się oni wkroczyć na drogę prowadzącą do drzewa życia. Kiedy Cheruby znikną, czyli kiedy człowiek przestanie tworzyć w swoim umyśle paraliżujące go tabu, będzie mógł wkroczyć na tę drogę. Są tam jeszcze ogniste miecze, znaczy to, że istnieje groźba zgorzenia od miecza, i może trzeba będzie wielu prób zakończonych niepowodzeniem i ofiarami, aby wreszcie udało się rozpoznać prawidłowości obrotów ognistego miecza tak, by udało się przejść obok niego, a on nie dosięgnie idących. Cherubów, czyli obszarów intelektu, na które człowiek nie wkracza jest już niewiele, i wygląda na to, że przynajmniej część ludzkości nie uznaje żadnych nieświadomych tabu, a to wystarcza. Umysł uwalnia się, i na drodze nie ma aniołów. Jest jeszcze ognisty miecz, i na razie nie zanika, zebrał już wielkie żniwo w historii, która przez nieświadomość ludzi i poszukiwania w błędnych kierunkach bywała jednym wielkim pasmem rzezi, zniewalania i niszczenia. Miecz ognisty zbiera żniwo i dziś, i kręci się coraz szybciej. Nie sposób, nawet nie zbliżając się do drogi, uniknąć jego szalejących to tu, to tam płomieni. To jednak przyspieszenie zjadliwości jego pożogi, wydaje się przyspieszać koniec jego skuteczności odstraszania. Skoro i tak nie uda się skutecznie chować przed jego płomieniami, to nie pozostaje nic innego, jak próbować opanować go i ugasić. Jehowa i jego koczowniczy sprzymierzeńcy wśród nas stracą i miecz. Uwolniony umysł, unicestwione narzędzia zastraszania i zagłady wraz z ich nosicielami, oraz likwidacja stresów nieufności uczynią drogę do drzewa życia wolną, i to już chyba niedługo. Natomiast jak długo trzeba będzie nią iść, to już problem dla tych, którzy wkroczą na nią niepomni ofiar i wysiłku obalenia straży.

    ...no to komunizm już przerobiliśmy,pora wprowadzić anarchię całkowitą,bo demokracja także niesie ograniczenia,czyli powróćmy do świata zwierząt,gdzie wilk,niedżwiedż,zając i pszczółka zwykła żyją w zgodzie z Naturą od zarania wieków.
    A zatem jedynie was spytam,kim byście chcieli być w tym w pełni wolnym od Cherubinów Świecie ? wilkiem albo zającem,który wilkowi za obiad służy,a może niedżwiedziem lub pszczółką pracowitą,która miodzik misiowi na tacy przynosi.
  • 02.06.13, 14:02
    > A z tym zgoda! Może właśnie dlatego nauka o predestynacji, jak u ewangelików, m
    > a większy sens.

    u ewangelików REFORMOWANYCH tych od Kalwina znaczy się

    > Francja to
    > kolejny przypadek szczególny, bo tam kościół tylko nominalnie był katolicki, w
    > rzeczywistości miał daleko posuniętą odrębność jako kościół gallikański. Jego z
    > wierzchnikiem de facto był król, a nie papież. Zostawiając jednak aspekty polit
    > yczne na boku stwierdzić należy, że wiara była równie powierzchowna jak w Polsc
    > e.

    Jaki szczególny przypadek? Zależność kościoła-papiestwa od władców ma długą historię: wieki ciemne o obsadzie tronu papieskiego decydują rody rzymskie, ale mało kogo poza Rzymem to wtedy obchodzi. Cezaropapizm i papocezarym czyli rozgrywki kto ważniejszy cesarz rzymski narodu niemieckiego czy papież. Schizma zachodnia - 2 a nawet 3 papieży jednocześnie, każdy popierany i uznawany przez inne kraje, papież awinioński oczywiście zależny od króla Francji.
    Powierzchowność wiary zaczęła się gdy po wędrówkach ludów zamiast jednostek chrzest z powodów politycznych zaczęły przyjmować całe plemiona.
  • 02.06.13, 14:11
    "Jaki szczególny przypadek? Zależność kościoła-papiestwa od władców ma długą historię:"

    Chyba nie rozumiesz... Niezależność kościoła gallikańskiego od Rzymu datuje się od czasu konkordatu zawartego przez Franciszka I, króla Francji, na rok bodaj przed wystąpieniem Lutra. (Francuzi mieli szczęście jak cholera!). Potem nie byłoby szans na tak korzystne warunki dla Francji. Ale to nie zmienia faktu, że katolicyzm we Francji był bardzo płytki, czego nie można powiedzieć o protestantyzmie; jego wyznawcami byli ludzie o jakichś kręgosłupach moralnych. (To oni właśnie, tzn. emigranci protestanccy, po odwołaniu edyktu nantejskiego, zaszczepili wschodnim Niemcom ducha pruskiego. Do tego czasu Niemcy byli tak samo rozlaźli jak Polacy).
    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • 02.06.13, 14:29
    O konkordacie nie wiedziałam. Ale jak poczytasz pamiętniki Benvenuta Celliniego to wiara w Rzymie w XVI w. to cynizm i zabobon. Generalnie wiara jest głęboka gdy jest skutkiem osobistego wyboru jak u Hugenotów.
    W Polsce w podobnym okresie co w Prusach osiedliło się dużo emigrantów protestanckich z Czech szczególnie w okolicach Leszna. Jaki był ich wpływ na polską rozlazłość?




  • 02.06.13, 14:51
    apersona napisała:

    > O konkordacie nie wiedziałam. Ale jak poczytasz pamiętniki Benvenuta Celliniego
    > to wiara w Rzymie w XVI w. to cynizm i zabobon. Generalnie wiara jest głęboka
    > gdy jest skutkiem osobistego wyboru jak u Hugenotów.

    Dokładnie tak! Wiara musi być skutkiem osobistego wyboru. W przeciwnym razie staje się wynaturzeniem. Zresztą cały protestantyzm był właśnie reakcją na tę zgniliznę.
    > W Polsce w podobnym okresie co w Prusach osiedliło się dużo emigrantów protesta
    > nckich z Czech szczególnie w okolicach Leszna. Jaki był ich wpływ na polską roz
    > lazłość?

    Przypuszczam, że w Polsce protestantyzm w ogóle był, na nieszczęście, dość powierzchowny (w sensie wpływu na społeczność, nie na poszczególnych wyznawców). Poza tym mieliśmy też trochę pecha; gdyby Zygmunt August, który potrafił, gdy chciał, łamać karki wielmożów, w tym kościelnych, wykazał nieco więcej zdecydowania, to już w XVI w. mielibyśmy kościół narodowy zrywając z rzymską zgnilizną.
    Zupełnie inaczej było w Prusach, bo tam to wszystko szło odgórnie za przyczyną dwóch Fryderyków, czyli zupełnie inaczej niż w Polsce. (Pamiętaj również i o tym, że duch pruski karmił się nie tylko hugonotami, Prusy Wsch. zostały zasiedlone również przez wiele tysięcy protestantów wygnanych z Austrii, tzw. Salzburczyków).
    A propos hugonotów, znaczna ich część trafiła nawet do Kraju Przylądkowego (dzisiejsze RPA), zasilając tamtejszych Afrykanerów. A hugonoci to byli, oprócz silnych kręgosłupów, ludzie pracowici, przedsiębiorczy, bardzo często majętni, znakomici dowódcy, saperzy, artylerzyści itd. I takich ludzi Francja lekko pozbyła się w imię dyrdymałów...
    >
    >
    >
    >


    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • 01.06.13, 19:07
    A jakże się to dzieje że w protestancki paradygmat kulturowy, gdzie tą samą biblię się czyta gospodarce nie szkodzi?
  • 01.06.13, 22:11
    apersona napisała:

    > A jakże się to dzieje że w protestancki paradygmat kulturowy, gdzie tą samą bib
    > lię się czyta gospodarce nie szkodzi?

    Bardzo dobre pytanie! Widocznie Słowo na lepszy grunt padło. O tym właśnie pisałem w innym miejscu tego wątku.
    Bo to nie jest tak, jak się niektórym wydaje, że problemy, z jakimi borykamy się obecnie, to za przyczyną komunistów i PRL. Nie! Myśmy mocno na to zapracowali przez ponad 1000 lat. Komuniści mieli swoje na sumieniu, ale ich główna wina polega na czymś zupełnie innym niż im się przypisuje (a pomija to, co najważniejsze).
    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • To nieswiadomy chwyt retoryczny, czy swiadoma falsyfikacja?
    Jesli to pierwsze, to glupstwo palnelas, jesli to drugie, to chwyt ponizej pasa..
    Zydzi tez czytaja polowe biblii, a to nie robi z nich katolikow w polowie...


    --
    "Polacy są gotowi w każdej chwili krzywdzić Polskę z obawy, aby nie skrzywdzić kogoś innego"
    prof Feliks Koneczny
  • 02.06.13, 14:34
    To pytanie jaki na katolicki paradygmat kulturowy ma ewangelia i jej znajomość u wyznawców. IMO niewielki.

    > To nieswiadomy chwyt retoryczny, czy swiadoma falsyfikacja?
    O księgi deuterokanoniczne się czepiasz, czy co?
  • 03.06.13, 15:45

    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif

    > Z tą barbarią to nie do końca prawda; był okres (XVI w.) kiedy mieliśmy intelek
    > tualistów najwyższej klasy; Frycz Modrzewski, Łaski, Kopernik, Grzegorz z Sanok
    > a, Górnicki, Włodkowic i jesze paru innych z kórymi korespondowali ich idpowied
    > nicy na Zachodzie, słuchając uważnie co nasi mieli do powiedzenia.

    Może pan nam usunie tą polską kurtynę wiedzy i przedstawi tych Polaków i Polki w rodzinie Kopernika.
  • 03.06.13, 16:04
    "Może pan nam usunie tą polską kurtynę wiedzy i przedstawi tych Polaków i Polki w rodzinie Kopernika."

    Czy możesz wyjaśnić, o co ci chodzi?
    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • 03.06.13, 16:32
    chodzi mu o to, że Kopernik był Niemcem i na 99% po polsku jednego słowa nie umiał...
    :-)
    jeep
    --
    YCDSOYA
  • 03.06.13, 16:50
    jeepwdyzlu napisał:

    > chodzi mu o to, że Kopernik był Niemcem i na 99% po polsku jednego słowa nie um
    > iał...
    > :-)

    Tak podejrzewałem, ale jeżeli nawet, to co z tego? W tamtych czasach bycie Niemcem nie wykluczało bycia Polakiem. I odwrotnie.

    > jeep


    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • 03.06.13, 17:41
    Ja pytałem o polską rodzinę Kopernika,a nie o język,to że mieszczaństwo w haseatyckim mieście Kraków używało języka niemickiego to wiemy, tz. Polacy powoli "dochodzili" w owym czasie do tego miasta ze stepów Lubelskiego,Ukrainy i Białorusi.Więc gdzie jest ta polska rodzina Kopernika,obojętnie o jakim języku?
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • 03.06.13, 18:27
    a tam rodzina
    miał na boku jaką kobitę, dogrzebali się historycy
    Nie był księdzem, tylko kanonikiem - to była kościelna synekura, dawała dochody.
    Oczywiście że był Polakiem - jako poddany polskiego króla. I był Niemcem - z racji urodzenia, języka, kultury.
    Znakomity przykład POZYTYWNYCH relacji polsko-niemieckich. Jakich było mnóstwo!
    Powtórzę: nie Niemcy są naszym wrogiem!
    jeep

    --
    YCDSOYA
  • 03.06.13, 18:50
    rico-chorzow napisał:

    > Ja pytałem o polską rodzinę Kopernika,a nie o język,to że mieszczaństwo w hasea
    > tyckim mieście Kraków używało języka niemickiego to wiemy, tz. Polacy powoli "d
    > ochodzili" w owym czasie do tego miasta ze stepów Lubelskiego,Ukrainy i Białor
    > usi.Więc gdzie jest ta polska rodzina Kopernika,obojętnie o jakim języku?

    1. Czytałem dość niedawno temu "Dzieje Prusów" [nie mylić z Prusakami] Ł. Okulicz-Ozaryn. Otóż wbrew temu, co się powszechnie sądzi, Prusowie bynajmniej nie wyginęli, lecz się wynarodowili. Bardzo wielu Polaków (dzisiejszych) ma wśród swoich przodków Prusów, w tym prawdopodobnie takie postaci, jak Kopernik, Reymont i Maria Skłodowska.
    2. Nie bez kozery zadałem głupie, pozornie, pytanie. Otóż w czasach Kopernika Polakiem był każdy, kto był poddanym króla jegomości. Dotyczy to również Kopernika i jego rodziny. W tamtych czasach, a więc do końca I. RP, o polskości decydowała przynależność państwowa. Natomiast Polacy dzielili się, wedle najprostszego kryterium na:
    a) Koroniarzy
    b) Litwinów.
    Wedle kryterium sejmowego dzielili się na:
    a) Litwinów
    b) Wielkopolan
    c) Małopolan,
    bo takie były podstawowe prowincje Polski. W związku z tym marszałkiem sejmu zostawał poseł, na zasadzie rotacji, z Litwy, Małopolski i Wielkopolski.
    Przy jeszcze dokładniejszym podziale wyróżniano Prusaków (z Prus Królewskich i Książęcych), Mazurów (bo księstwa mazowieckie były do pewnego stopnia odrębne), Inflantczyków. Przy jeszcze dogłębniejszych okazjach pewną odrębność posiadały województwa smoleńskie, witebskie, połockie, podolskie, a nawet ruskie, nie mówiąc o czernihowskim oraz o Żmudzi.

    Dopiero na samym końcu mówiło się o Niemcach (np. gdańskich, toruńskich czy elbląskich itd.), Rusinach, Żydach, Ormianach, Karaimach, Tatarach, Szkotach, Olędrach (na Żuławach) i kim tam jeszcze.
    Dla przypomnienia: wszyscy byli Polakami.
    Czy teraz jasne, dlaczego Niemiec mógł być Polakiem, a Polak Niemcem, czy mam powtórzyć?
    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • zadanie-domowe.com/tlumaczenie/gente-ruthenus-natione-polonus.php



    --
    "Polacy są gotowi w każdej chwili krzywdzić Polskę z obawy, aby nie skrzywdzić kogoś innego"
    prof Feliks Koneczny
  • 03.06.13, 19:47
    teodor_jeske_choinski_1 napisał(a):

    > zadanie-domowe.com/tlumaczenie/gente-ruthenus-natione-polonus.php
    >
    >
    >
    Otóż to!

    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • 04.06.13, 08:38
    Muszę pana rozczarować,Kopernik nie był Pruzzem wynaradowionym,jego dziadek,kamieniarz pochodził z spod Nysy i nie był poddanym koronie polskiej,tak jak cały Sląsk i jego poddani,jego dziadek szukał zarobku w mieście niepolskim,tylko w hanseatyckim Krakowie zarobku.

    Wynarodowieni Pruzzowie na Warmi i Mazurach to przeważnie spolonizowani Mazurzy,egzystuje ich ok.5-6 tysięcy w polskiej administracji,reszta została wygnana i uciekła do Niemiec przed Rosjanami a później Polakami.

    A tak przy okazji,kto założył Polakom ich dzisiejszą stolicę Warszawę,proszę,tylko bez bajek Wars i Sawa.

    Też jak pan pisze wasze państowo polskie ma rację do części Małopolski,Wielkopolski,Mazowsza i Lubelskiego,i na tym koniec całej Polski.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • 04.06.13, 09:03
    Teraz do tematu:czyPolacy są na peryferiach świata.

    Piszę z punktu widzenia Slązaka,Polacy przejęli 57 kopalń,6-8 hut jak i zakłady obługujące te kopalnie i huty,pytanie,co Polacy zrobili z tak wielkim natokiem przemysłu,

    1.Łącznie z tz.rubieżami nie byli w stanie odebrać produkcji 1% RP powierzchni czym wtedy był Górny Sląsk,bo za biedni i zacofani.

    2.Przez powojenne dziesiątki lat,Górny Sląsk dostarczał Polsce 22-26% całego polskiego dochodu narodowego,za to na Sląsku mieliśmy najwyższy pomór noworodków na świeci,który nam Slązakom Polacy dostarczyli.

    3.Po kradzieży i polskim kolonialnym wyzysku,Polska i Polacy zniszczyli górnośląski przemysł,na który nie wydali nawet złotówki.

    Polacy byliście zawsze na peryferiach,czy autostrady albo koleje jak i inne rzeczy,wisi zawsze wywieszka - Zbudowano przez środki Uni Eropejskiej -.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • 04.06.13, 11:14
    Ten śląski wungiel, cynk i ołów, jak też siarka, lubińska miedź itp., to było w gruncie rzeczy przekleństwo Polski, a nie dobrodziejstwo. Taka Szwajcaria choćby, czy Dania... Żadnych surowców naturalnych nie mają, a jednak żyją znacznie lepiej; może właśnie dlatego, że ich nie mieli i musieli rozwinąć inne gałęzie produkcji? Albo Finlandia. Jeszcze za cara była najbiedniejszym regionem Imperium Romanowów. Czyżbyś sądził, że swój dobrobyt zawdzięcza surowcom? Owszem, Finowie mieli ich trochę - nikiel w Petsamo, który stracili w 1945 r., oraz niewielkie złoża miedzi i cynku, nie pomnę dokładnie, gdzie, gdzieś w środkowej części kraju.

    Za PRL przeczytałem gdzieś takie zdanie, mianowicie, że cała filozofia gospodarcza ówczesnych decydentów zawierała się w tym, by wyfedrować jak najwięcej wungla, wyeksportować za parę dolarów od tony, kupić za to, co potrzeba i nie pieprzyć się jakimś tam rolnictwem, włókiennictwem, meblami, ubraniami, telewizorami itd., bo się zaimportuje. Wiemy, czym to się skończyło. Stawiam tonę dolarów przeciwko funtowi kłaków, że dla Polski byłoby lepiej, gdybyśmy tego wungla, hut, kopalń i stoczni nie mieli w ogóle. Bo wtedy trzeba by było mocno ruszać głową, na czym zrobić interes. (Wiem, o czym mówię, bo sam swego czasu "robiłem przy miedzi"). Dlatego miej pretensje do głupoli, którzy rządzili i rządzą Polską, bo i Śląsk, i resztę kraju urządzili tak, że mamy, co mamy.
    A tak swoją drogą, to trudno, by na Śląsku nie było kopalń, skoro tam jest węgiel. No chyba, że ktoś wpadłby na genialny pomysł budowy kopalni w Ustrzykach albo Braniewie.
    Skoro był węgiel, to były i huty. I tak dalej...
    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • 04.06.13, 10:57
    rico-chorzow napisał:

    > Muszę pana rozczarować,Kopernik nie był Pruzzem wynaradowionym,jego dziadek,kam
    > ieniarz pochodził z spod Nysy i nie był poddanym koronie polskiej,tak jak cały
    > Sląsk i jego poddani,jego dziadek szukał zarobku w mieście niepolskim,tylko w h
    > anseatyckim Krakowie zarobku.

    Na odpowiedzialność Łucji Okulicz-Ozaryn w "Dziejach Prusów" są poważne przesłanki po temu, że Kopernik był potomkiem Prusów. (Nie ma tu nic do rzeczy język, jakim posługiwał się na co dzień).
    >
    > Wynarodowieni Pruzzowie na Warmi i Mazurach to przeważnie spolonizowani Mazurzy
    > ,egzystuje ich ok.5-6 tysięcy w polskiej administracji,reszta została wygnana i
    > uciekła do Niemiec przed Rosjanami a później Polakami.
    Tu się mylisz.
    Od samego początku podbojów ziem pruskich przez Zakon Krzyżacki wielokrotnie dochodziło do powstań ludności, trwających nawet szereg lat, czego skutkiem był m.in. masowy exodus na tereny sąsiednie, a więc np. na Litwę i do Polski. Potem część ludności wracała (przeważnie jako Litwini lub Mazurzy; Krzyżacy byli za leniwi, aby dochodzić, a tylko Prusowie byli degradowani w sensie społecznym). W związku z tym bardzo wielu Polaków ma Prusów wśród swoich dalekich przodków. Poza tym, znane są przypadki przenoszenia się większych lub mniejszych grup Prusów w różne strony, również na Śląsk. Całe drużyny młodych Prusów już w VIII-X w. zaciągały się na służbę u Normanów czy Waregów; kroniki odnotowały bytność Prusów nawet na Półwyspie Iberyjskim.
    To, co piszesz o ucieczce z Prus Wsch. w 1945 r., to oczywiście prawda, i zarazem ostateczny kres pruskości, ale to tylko część prawdy.
    >
    > A tak przy okazji,kto założył Polakom ich dzisiejszą stolicę Warszawę,proszę,ty
    > lko bez bajek Wars i Sawa.
    Do czasów Zygmunta Augusta Warszawa była nic nie znaczącą dziurą; ważniejszy był choćby Płock czy Ciechanów. Kto ją naprawdę założył, nie mam pojęcia. Awans swój i późniejszy status zawdzięczała tak naprawdę Unii Lubelskiej.
    >
    > Też jak pan pisze wasze państowo polskie ma rację do części Małopolski,Wielkopo
    > lski,Mazowsza i Lubelskiego,i na tym koniec całej Polski.


    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • 04.06.13, 11:12
    Oczywiście nie chodzi mi o język,proszę więcej zainteresować się rodziną Kopernika,nie jakiejś polskiej bajce,Polki pani Łucji,tak przy okazji - jedną z najbardziej zakłamanych historii Europy,jest historia Polski,a pan zgadnie skąd pochodzili ci pisarczykowie,czy pisarczykówne historii Polski.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • 04.06.13, 11:17
    Na tym poziomie dyskutować nie będziemy.
    Skoro masz zastrzeżenia do "Dziejów Prusów", to proszę konkrety! Co, twoim zdaniem, jest nie w porządku.
    (Ta książka, to nie bajkopisarstwo, lecz poważna praca naukowa, wsparta ogromnym piśmiennictwem, wynikami badań archeologicznych itd.). Zatem - konkrety proszę!
    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • 04.06.13, 11:25
    A tak przy okazji:
    Nysa należała do biskupiego księstwa nysko-otmuchowskiego, podległego biskupom wrocławskim, którzy z kolei podlegali metropolii gnieźnieńskiej. Biskupów, jak wiadomo, mianował król Polski. Tak więc ... Wnioski wyciągnij sobie sam.
    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • 04.06.13, 11:35
    W XV w. Śląsk wchodził w skład Korony Czeskiej, a królem Czech, później również Węgier, był Władysław Jagiellończyk. Czyli jakby w domu...
    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • 04.06.13, 11:52
    gandalph napisał:

    > W XV w. Śląsk wchodził w skład Korony Czeskiej, a królem Czech, później również
    > Węgier, był Władysław Jagiellończyk. Czyli jakby w domu...

    Nigdy Slązacy jemu jako królowi Polski nie hołdowali,tylko jako królowi Czech.To też był tylko krótki czas.

    My Slązacy,pan spojrzy dobrze w historię,przez dziesiątki wieków nie ruszaliśmy się z naszych siedzib,dopiero po wkroczeniu Polaków setki tysięcy opuściły swoje odwieczne siedziby,a kulturę polską nie trzeba daleko szukać,wystarczy wyjść na ulicę polskiego miasta,słychać bardzo dobrze.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • 04.06.13, 12:05
    tak byłbym zapomniał,kiedy wy Polacy mieliście króla Polaka?


    Wiem,satdo baranów zawsze prowadzi pasterz,a barany zawsze były na łąkach i prowincji.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • 04.06.13, 20:15
    rico-chorzow napisał:

    > tak byłbym zapomniał,kiedy wy Polacy mieliście króla Polaka?
    >
    >
    > Wiem,satdo baranów zawsze prowadzi pasterz,a barany zawsze były na łąkach i pro
    > wincji.
    "Wy, Polacy", czy mam przez to rozumieć, że do Polaków się nie zaliczasz?

    Ad rem... Co to znaczy, król-Polak? Czy polskość władcy była jakimś wyznacznikiem jego jakości? Jeśli tak, to co powiesz o Stefanie Batorym, Madziarze, i Michale Wiśniowieckim, wyjątkowym tępakiem, rodzimego chowu?

    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • 05.06.13, 18:42
    rico-chorzow napisał:

    > tak byłbym zapomniał,kiedy wy Polacy mieliście króla Polaka?
    >
    >
    > Wiem,satdo baranów zawsze prowadzi pasterz,a barany zawsze były na łąkach i pro
    > wincji.
    "Wy, Polacy", czy mam przez to rozumieć, że do Polaków się nie zaliczasz?

    Ad rem... Co to znaczy, król-Polak? Czy polskość władcy była jakimś wyznacznikiem jego jakości? Jeśli tak, to co powiesz o Stefanie Batorym, Madziarze, i Michale Wiśniowieckim, wyjątkowym tępakiem, rodzimego chowu?

    Tyle co wiem,to przy Batorym na dworze polskim nie było wolno mówić po polsku,był zakazany,też ja nie zaliczam się do Polaków,Boże mnie chroń przed morderczym,obłudliwym i złodziejskim narodem jak Polacy.Pytałem tylko o królów Polski,którzy byli Polakami,wiem,trudno o królów Polski króla Polaka.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • 04.06.13, 20:12
    "Nigdy Slązacy jemu jako królowi Polski nie hołdowali,tylko jako królowi Czech.To też był tylko krótki czas."

    Ale dynastia była ta sama.
    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • 07.06.13, 13:52
    gandalph napisał:

    > "Nigdy Slązacy jemu [Władysławowi Jagiellończykowi] jako królowi Polski nie hołdowali,tylko jako królowi Czech.To też był tylko krótki czas."
    >
    > Ale dynastia była ta sama.

    1) Jakie znaczenie ma w sporach narodowych dynastia? Ta "polska" dynastia" powstała ze związku Litwina i Rusinki, Litwina wcześniej przez małżeństwo z Andegawenką dobrze skoligaconego. Władysław Jagiellończyk był po matce Habsburgiem i wnukiem Zygmunta Luksemburskiego ostatniego króla Czech z dynastii, która tam długo panowała. Był więc odpowiednio urodzony żeby się ubiegać o posadę króla. Później walczył zresztą z własnym bratem Janem Olbrachtem o wakujący tron Węgier.

    2) Śląskie ziemie prawdopodobnie nigdy nie hołdowały Władysławowi, następcy kalikstyna Jerzego z Podiebradu, gdyż w owym czasie Czechy miały dwóch rywalizujących królów, a husyci nie byli na Śląsku popularni. Nad Morawami, Śląskiem i Łużycami panował bardziej prokatolicki Maciej Korwin jednocześnie król Węgier.

    3) Wypadałoby przy tym udowadnianiu polskich praw do Kopernika nie zapominać o układzie w Trenczynie, gdzie Kazimierz Wielki zrzekał się pretensji do śląskich księstw wobec Jana Luksemburskiego. W poźniejszym czasie Luksemburgowie zhołdowali i pozostałe księstwa, a w świdnickie się Karol IV wżenił.
  • 07.06.13, 18:27
    Litwini to chyba nie Polacy,więc Jagiellończycy nie byli Polakami,albo mylę się z tą prawdą?,a Kazimierz Wielki Gwałciciel Kobiet jak i księżobójca,wiedział bardzo dobrze gdzie granica Polski,dlatego wyznaczył - dzisiaj zwany - Szlak Orlich Gniazd,ok. 160-180 km długi,wiedział,że z południowego-zachodu groziło mu zagrożenie,tam właśnie są nasze śląskie siedziby.Też Długosz nie napisał coś innego jak - nie ma narodu bardziej przeciwnego Polakom jak Slązacy -.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • 08.06.13, 07:00
    rico-chorzow napisał:

    nie ma narodu bardziej przeciwnego Polakom jak Slązacy


    ...no jeśli tak twierdzisz,pewnie tak jest,ale gdzie ten naród ?

    Mapa


    Według zgodnej opinii polskich kronikarzy średniowiecznych, Galla Anonima (zm. po 1113 r.), Kadłubka (1223) i Długosza (1480), \"najzacieklejszymi wrogami Polaków\" (Polonorum infestissimi inimici - Gall) byli Czesi. Z ówczesnej perspektywy na zachód od Polski mieszkali Sasi (do nich też słusznie zaliczył Długosz Brandenburczyków). Niemcy bowiem jako kraj stanowiły aż do 1806 r. luźną konfederację państewek plemiennych i feudalnych, nosząc oficjalną nazwę Cesarstwa Rzymskiego. Zdaniem Długosza, przeciwko Polakom i Litwinom walczyli pod Grunwaldem krzyżaccy rycerze zakonni, świeccy rycerze z Prus, Ziemi Chełmińskiej i Inflant, pruscy mieszczanie, Czesi, Morawianie, Ślązacy, Turyngowie, Pomorzanie, Szczecinianie, Kaszubi, Sasi, Frankowe i Westfalczycy: \"Tyle bowiem narodów i ludów zebrało się w ogromnej liczbie, aby zniszczyć narodowość i imię Polaków. A chociaż wszystkich wymienionych narodów była liczba wielka, to jednak liczba Czechów i Ślązaków przewyższała innych\"

    liczba Czechów i Ślązaków przewyższała innych - słowiańskie plemiona poszły Słowianom przeciw,o czym to świadczy ? tak robią zdrajcy.


    ...widzisz ilu ich było przeciw,a my im dali w tak w doopę,że zapamiętali po wieki,i po dzień dzisiejszy.
    Zatem Polaka nie tykaj,bo ci nic od niego nie grozi.
    Jeśli potrafisz po slonsku godać to godaj,mi to nie wadzi.
    Jedynie cię spytam:
    Czy Slonzok być może Niemcem skoro nie może być Polakiem ?
  • 08.06.13, 16:54
    A to ciekawe, bo po polskiej stronie też walczyli Czesi, a konkretnie Żiżka później główny wódz taborytów czyli podziały czesko-morawsko-śląskie w początkach XV były już podobne jak pod koniec.

    "Zdaniem Długosza, przeciwko Polakom i Litwinom walczyli pod Grunwaldem krzyżaccy rycerze zakonni, świeccy rycerze z Prus, Ziemi Chełmińskiej i Inflant, pruscy mieszczanie, Czesi, Morawianie, Ślązacy, Turyngowie, Pomorzanie, Szczecinianie, Kaszubi, Sasi, Frankowe i Westfalczycy"
  • 08.06.13, 19:05
    ...a nie narodowy,jak próbują niektórzy sprawę interpretować,więc rację miał pewien papież małoPolski lecz WIELKI,który ludziom mówił,że BÓG jest jeden dla wszystkich ludzi,narodów wybranych i nie wybranych także,i jeśli ktoś mi mówi,że mnie nienawidzi, a nie wie za co,to onże BOGA ma za nic,bo Człowiek nienawidzić ma jedynie Diabła,czyli przykładowo jakiegoś eSSana,albo UB-eka,bo to były Diabły w skórze człowieka.
    Dla Boga nie jest ważne jak do Niego wznosisz modły,leżąc,stojąc czy klęcząc,z tego jedynie robi problem GŁUPI Człowiek,który w imię Boga zmienia pozycję Człowieka drugiego.
  • 08.06.13, 19:25
    apersona napisała:

    > A to ciekawe, bo po polskiej stronie też walczyli Czesi, a konkretnie Żiżka póź
    > niej główny wódz taborytów czyli podziały czesko-morawsko-śląskie w początkach
    > XV były już podobne jak pod koniec.
    >
    > "Zdaniem Długosza, przeciwko Polakom i Litwinom walczyli pod Grunwaldem krz
    > yżaccy rycerze zakonni, świeccy rycerze z Prus, Ziemi Chełmińskiej i Inflant, p
    > ruscy mieszczanie, Czesi, Morawianie, Ślązacy, Turyngowie, Pomorzanie, Szczecin
    > ianie, Kaszubi, Sasi, Frankowe i Westfalczycy"


    Po polskiej stronie,jeżeli uogólnimy,walczyli i Niemcy,jak np.Zawisza Czarny z swymi braćmi,sądzę ludzie owego czasu służyli komuś,a ten ich odpowiednio wynagradzał,w ich wypadku to był Litwin,król Polaków.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • 10.06.13, 13:35
    apersona napisała:

    > "Zdaniem Długosza, przeciwko Polakom i Litwinom walczyli pod Grunwaldem krz
    > yżaccy rycerze zakonni, świeccy rycerze z Prus, Ziemi Chełmińskiej i Inflant, p
    > ruscy mieszczanie, Czesi, Morawianie, Ślązacy, Turyngowie, Pomorzanie, Szczecin
    > ianie, Kaszubi, Sasi, Frankowe i Westfalczycy"



    Może pani mi odpowie co Polacy zrobili z Pomorzaninami w tym liczę i Szczeciniań jak i Kaszubów,gdzie są oni dzisiaj?,nie wspomnę Warmiaków i Mazurów,tja,pewnie wszystko odwieczne ziemie polskie,polska akcja "Wisła" miała miejsce na całym terytorium niepolskim,gdzie Polak mógł bagnetem dźgać,mordować,wynaradawiać,polonizować na siłę.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • 08.06.13, 19:30
    apersona napisała:

    >
    > 1) Jakie znaczenie ma w sporach narodowych dynastia?
    Dynastia miała w tamtych czasach znaczenie zasadnicze! Wtedy nie znano pojęcia narodowości w dzisiejszym tego słowa znaczeniu, wtedy liczyło się to, kto czyim jest poddanym. Dlatego np. Niemiec z Gdańska, poddany króla polskiego, był Polakiem (w ówczesnym rozumieniu).
    Dzisiejsze pojęcie narodu to twór XIX-wieczny. W związku z tym dalszego ciągu komentować nie będę, bo przyjąłeś błędne założenie.
    Powiem tylko tyle, że równie nie-polską była dynastia Jagiellonów, co nie-węgierską dynastia Andegawenów (ród d'Anjou z Francji), czy nie-czeską dynastia Luksemburgów, nie-angielską dynastia Plantagenetów itd. Tylko co z tego wynika? Dokładnie nic!
    Spory w obrębie dynastii? Były na porządku dziennym: Wojna Dwóch Róż w Anglii, wśród francuskich Kapetyngów, litewskich Giedyminowiczów, szwedzkich Wazów itd. itp.

    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • 09.06.13, 07:17
    gandalph napisał:
    Powiem tylko tyle, że równie nie-polską była dynastia Jagiellonów, co nie-węgierską dynastia Andegawenów (ród d'Anjou z Francji), czy nie-czeską dynastia Luksemburgów, nie-angielską dynastia Plantagenetów itd. Tylko co z tego wynika? Dokładnie nic!


    ...a no to,że itd jakoś ci nie przeszło przez gardło,a jaka to dynastia władzę dzierżyła w Rzymskim Cesarstwie które nazwano niemieckim ?
    Rzymska,niemiecka czy jeszcze jakaś inna,no bo o ile mi wiadomo to Luksemburgowie z Niemcami niewiele mieli wspólnego,zresztą czy w tamtym czasie istniało takie pojęcie jak Niemiec,jedynie w nazwie tego Cesarstwa" niemieckiego ",które Rzym stworzył.
    Natomiast Habsburgom jedynie fuksem udało się na tron cesarski usiąść bo Zygmunt Luksemburczyk nie miał syna,a szkoda,bo co by nie mówić był w części pewnej Polakiem,wszak był prawnukiem Kazimierza Wielkiego,króla z nad Wisły polskiej.
    No i tak przez wieki całe rząd nad narodami prostymi sprawowali "krzyżacy",a nie mam na myśli Krzyżaków prawdziwych jedynie tych genetycznych,którzy swe cele genetyczne różnym sposobem wprowadzali w życie,przeważnie siłą.
  • 09.06.13, 11:20
    właśnie takich ludzi "produkuje" polska edukacja,pewnie znowu jestem nudny.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • 10.06.13, 07:32
    Jeśli się mylę to wskaż miejsce błędu,a nie pociskaj haseł własnych.
    Zresztą spytaj gandapha,on ci wyjaśni tę historyczną zawiłość ściśle i zwiężle,bo on historyk a jam jedynie amator.
    A co w tym złego,że ten nieNiemiec był polskim królewiątkiem,mnie to nie przeszkadza tobie też nie powinno skoroś ty jedynie Ślązak czy Slonzok,bo nie wiem jak mam cię nazywać,a możę Szlezier,skoro wychwalasz się przodkami z eSeSu,a nie jest toż same z dziadkiem z Wehrmachtu,dziadek jest bardziej strawny ale wujek z eSeSu absolutnie niestrawny jest nawet Ślązakowi zwykłemu,więc nie masz się czym chwalić, rico mój drogi.
  • 04.06.13, 11:41
    Chce pan o kościele?,starym mordercom,złodziejem,obłudnikiem?,zapyta pan syna Jana Pawła II,mieszka w okolicach Krakowa.

    A był po polsku zwany Wrocław w koronie polskiej?,i jak mi się wydaje Gniezno,Poznań jak i Kraków dwókrotnie było zbrojnie zajęte przez Slązaków,jednak żaden Piastów Sląskich nie przyjmował tytułów polskich,mugłby być prędzej królem,proste,śląscy Piastowie was Polaków i waszą Polskę olali.

    Ku Cia Hedwig.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • 04.06.13, 20:17
    śląskiego dziamdziania nijak nie verstehen.
    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • 05.06.13, 18:12
    gandalph napisał:

    > śląskiego dziamdziania nijak nie verstehen.


    Berncik się tylko pyta gdzie jest ten polski dobrobyt Korfantego,zdrajcy Sląska,i którego prawdopodobnie zamordowali Polacy,jak też którego cała rodzina dzisiaj żyje w USA,i nie mają odwagi na Górny Sląsk,po dziś.


    Ku Cia Hedwig.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • 04.06.13, 11:25
    Tak znowu przy okazji,polska delegacja historyków w Getyndze 2009,i to nie po raz pierwszy opuściła przedwcześnie , nie wiem jak nazwać,sympozjum,spotkanie historyków,ponieważ polskim wywodom historycznym,nawet Hiszpanie i Portugalczycy nie dawali wiary.Można sprawdzić w sici.

    Tak najczęściej bywa,którzy nie noszą obuwia,a z chodaków trawa wychodzi,to dotyczy większość polskiej elity intelektualnej.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • 04.06.13, 11:26
    Z tego, że ktoś puścił bąka, nie wynika, że wszyscy śmierdzą.
    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • 28.05.13, 19:03
    Znam poglądy tego typu, jak zrelacjonowałeś, i kompletnie się z nimi nie zgadzam.
    1. Polska skrzywdzona…
    Co to właściwie miałoby oznaczać, że historia Polski jest jakaś wyjątkowa? Aby tak twierdzić, potrzebna byłaby jakaś analiza porównawcza, ale obawiam się, że nie jest to możliwe, bo znajomość historii własnej wśród Polaków jest pod psem, a co dopiero, jeśli chodzi o dzieje innych narodów? Co mieliby powiedzieć Bułgarzy, którzy pozostawali przez ok. 700 lat pod władzą Turcji otomańskiej, a ciężka ona była? To samo dotyczy Greków, czy też pozostałych narodów bałkańskich. Co mieliby powiedzieć Węgrzy, rozdarci między Habsburgów i Turcję? A w Trianon potraktowani gorzej niż Niemcy, bo zabrano im 2/3 terytorium i tyleż ludności? Wreszcie, wbrew własnej woli, wciągnięci w „czarną dziurę” II W. Św. i okupacji sowieckiej? Co powiemy o Czechach, którzy utraciwszy dość wcześnie własną dynastię wpadli w tryby rozgrywek Luksemburgów, Andegawenów, Habsburgów, Jagiellonów, wreszcie pod klęsce pod Białą Górą utracili połowę ludności? Co powiemy o Rusi, którą najazdy mongolsko-tatarskie obróciły w pustynię? A narody kaukaskie, które utraciwszy niezależność już w XIII w., stały się obiektem kolejnych wojen między Mongołami, Persami, Turkami i Rosją? A Niemcy, które w wojnie trzydziestoletniej utraciły ponad połowę ludności (w niektórych regionach nawet 80%)? A Irlandia? A Kurdowie? A narody, które w ogóle nie zdołały utworzyć własnej państwowości, jak Wieleci, Obodrzyce czy Prusowie?
    2. Początki państwa…
    Istotnie, z dwojga złego, lepiej, że przyjęliśmy chrześcijaństwo w wydaniu zachodnim, bo pewnie już by nas nie było. Ale… Z jednej strony nie należy przywiązywać do tego nadmiernej wagi, bo wiele reliktów pogańskich istnieje aż do dzisiaj. Z drugiej - chrzest Mieszka I był tylko pewnym symbolem, usankcjonowaniem już istniejącego stanu rzeczy. Osobiście uważam ów chrzest za akt polityczny, który niósł z sobą również skutki zdecydowanie negatywne. Ale to jest temat na inną dyskusję.
    Jeśli mówimy o początkach państwa, to dopiero Norman Davies, zresztą posiłkujący się publikacjami polskimi, zwrócił mi uwagę na niezwykle ważną okoliczność; pisałem już o tym zarówno na tym Forum, jak i gdzie indziej ;-)
    Chodzi o model wczesnego osadnictwa na ziemiach polskich zupełnie odmienny od tego, jaki występował w Europie Zachodniej oraz na Rusi. Mianowicie gęstość zaludnienia w ówczesnej Francji, Włoszech czy Niemczech była znacznie większa niż na ziemiach polskich, ale … Tam były gęsto rozrzucone małe osiedla, które nie były samowystarczalne, a więc były bardziej podatne na zakusy centralizacyjne – z jednej strony, ale z drugiej strony musiały między sobą współpracować, handlować, pertraktować itd., co spowodowało, że w tych narodach wykształciła się zupełnie inna mentalność niż na wschodzie Europy. Na terenach Rusi gęstość zaludnienia była bardzo mała, tzn. małe osiedla, rzadko rozrzucone na Nizinie Rosyjskiej, słabe ekonomicznie i podatne na „samodzierżawie” centrum, obojętnie, co nim w danym momencie było. Tymczasem w Polsce rzecz wyglądała zupełnie inaczej: rzadko rozrzucone, duże osiedla, ekonomicznie niezależne i samowystarczalne. To był właśnie podstawowy czynnik, który powodował małe zainteresowanie mieszkańców przysłowiowej Psiej Wólki tym, co się dzieje poza powiatem/ziemią, nie mówiąc o sprawach ogólnokrajowych. To był też grunt, na którym wykształciła się filozofia „szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie”, z tego też powodu brała się słabość miast, co z kolei było tak przyczyną, jak i skutkiem słabości gospodarczej Polski z jej modelem gospodarki quasi-naturalnej, przy ciasnocie gotówkowej, jaka z tego wynikała i równocześnie napędzała na zasadzie sprzężenia zwrotnego. Ta właśnie koleina cywilizacyjna, w jaką Polska wpadła na samym początku, stanowi oś/szkielet naszej historii i ewolucji polskiej mentalności, i nie wolno o tym zapominać.
    3. Ekspansja Niemców...
    Początki osadnictwa niemieckiego w Polsce to czasy Henryka Brodatego. Potem nasiliło się to w związku ze spustoszeniami w czasie najazdu Mongołów w 1241 r. Dlaczego Niemcy? Z prostego powodu, tylko tam można było znaleźć nadwyżki ludności chętnej do przeniesienia się w głuszę. Właśnie dlatego mieszczaństwo w Polsce przez bardzo długi czas było w zdecydowanej większości niemieckie, od Krakowa, przez Lwów, Gdańsk itd. Dopiero potem doszło mieszczaństwo żydowskie i ormiańskie.
    Historia Polski to przede wszystkim historia popapraństwa. Jedyny okres solidnej soboty państwowej to czasy Kazimierza Wielkiego, na kolejne reformy należało czekać aż do czasów stanisławowskich, ale to już było za późno. Po drodze został zmarnowany ruch reformatorski szlachty w wieku XVI (Cud nr 1), co spowodowało lawinę nieszczęść w wieku XVII, za które przyszło zapłacić w wieku XVIII. Ów ruch reformatorski nie ma analogii w żadnym kraju świata, przynajmniej ja nie przypominam sobie sytuacji, aby doły społeczne domagały się całkiem sensownych reform wzmacniających centrum, a równocześnie to samo centrum broniło się rękami i nogami, aby nic nie zmienić. Cud nr 2, czyli efekty działań ks. Konarskiego łącznie z Konstytucją 3 Maja, nie został wykorzystany. Potem Cud nr 3, odzyskanie niepodległości w 1918, co przydarzyło się nam niczym ślepej kurze ziarnko, też został spaprany, przede wszystkim przez miernoty, które dorwały się do władzy zaraz potem. W związku z tym różnica była tylko taka, że carskiego stupajkę zastąpił „wielmoża” rodzimego chowu. Wreszcie Cud nr 4 – reformy Balcerowicza, też został spaprany przez następców, którzy nie tylko ich nie kontynuowali, to jeszcze je rozmontowali.
    (Świadomie pomijam „cud nad Wisłą”, bo żadnego cudu nie było. To była zasługa 1. polskich kryptologów, 2. węgierskich dostaw amunicji. [Maluczko, a gdyby nie obstrukcja Czechów, mielibyśmy do dyspozycji jeszcze węgierski korpus kawalerii]).
    Ilu jeszcze cudów mamy czelność oczekiwać od Opatrzności? Losu? Bo ja wiem, kogo?
    Najśmieszniejsze jest to, że był czas, gdy Niemcy byli nacją równie rozlazłą jak Sarmaci.
    Temat-rzeka! Można by tu jeszcze długo ciągnąć.

    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • 01.06.13, 19:29
    "Teza - broniona przez większość Dyskutantów - Polska została skrzywdzona, zajmu
    je za małe miejsce na mapie świata, Polacy są bardzo inteligentni, pracowici, inni nas nie doceniają, mamy dookoła samych wrogów. Kiedyś byliśmy wielcy i powinniśmy znowu być."

    "Wolność w 1918 odzyskaliśmy fuksem. To nie wysiłek Piłsudczyków czy Endecji tylko przegrana Okupantów i Rewolucja w Rosji dały nam szansę.
    Wykorzystaliśmy ją pięknie, ale co dalej? 20 lat zostało zmarnowanych. W 39 armia była słaba, nasz potencjał wojskowy i militarny 20 razy mniejszy niż niemiecki, dookoła sami wrogowie (których - jak Czechów czy Litwinów) sami sobie wyprodukowaliśmy. Po śmierci PIłsudskiego elity okazały się być niezdolne do niczego, zaczadziałe, sterowane przez Moskwę i Paryż (czyli Moskwę). W 39 wystawiliśmy się na strzał jak dzieci - w efekcie z 38 milionowego państwa została w 45 połowa terytorium i 28 milionów zdemoralizowanych i udręczonych ludzi. I 45 lat sowieckiej okupacji. "


    Tak sobie piszesz my i my. My zrobiliśmy to i tamto wyprodukowaliśmy, na wojnę się wystawiliśmy. A zwykły człowiek od wieków nie miał wpływu na to z kim jego państwo toczy wojnę. Natomiast poczucie krzywdy narodowej i należnego Lebensraumu przydaje się by go wysłać na wojnę i zmienić w mięso armatnie.

    > A Anglia, Hiszpania i Portugalia zaczynały swoje morskie podboje.

    Anglia, Hiszpania i Portugalia mają długie wybrzeża i dostęp do oceanu. Polska maleńki dostęp do Bałtyku, gdzie czasy świetności handlu już przeminęły oraz duży obszar lądowy w zlewisku morza Czarnego, więc z tego że Polska nie jest potęgą morską i kolonialną bym zarzutu nie czyniła. W pewnym sensie jej koloniami były Litwa i Ukraina

  • 01.06.13, 22:07
    "więc z tego że Polska nie jest potęgą morską i kolonialną bym zarzutu nie czyniła."

    To znaczy, że nie zrozumiałaś wypowiedzi poprzednika. Problemem nie jest to, że Polska nie miała kolonii, chodzi o coś zupełnie innego, mianowicie o to, że w czasach, gdy Hiszpania, Portugalia, a zwłaszcza Anglia, Francja i Holandia, otwierały się na świat, przejawem czego były m.in. kolonie, Polska wręcz przeciwnie - zamykała się w swoim skisłym sarmatyzmie.
    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • 02.06.13, 14:19
    Odniosłam wrażenie, że główna myśl Jeepa była "Polska źle, zachód dobrze"

    W XVI w. jak już tu pisano w Polsce z otwarciem na świat nie było tak źle, w początkach XVII w. Reczpospolita próbowała się nawet otworzyć na Ruś acz nieskutecznie, potem w dalszym otwieraniu się na świat przeszkodą były szwedzkie otwieranie się na południe i tureckie na północ i zachód :)
  • 02.06.13, 15:00
    apersona napisała:

    > Odniosłam wrażenie, że główna myśl Jeepa była "Polska źle, zachód dobrze"

    To było tylko skrótowe określenie zjawiska polegającego na tym, że Polska szła w zupełnie innym kierunku niż inni.
    >
    > W XVI w. jak już tu pisano w Polsce z otwarciem na świat nie było tak źle,
    To prawda, ale też Polska wtedy była lekko spóźniona wobec czołówki europejskiej/światowej, ale nie w sposób kompromitujący, co więcej - szybko doganiała resztę. Na nieszczęście w Polsce wzięła górę kontrreformacja lansowana odgórnie przez Zygmunta III Tacę (nie poprawiać!), największego głupka na tronie polskim.

    w po
    > czątkach XVII w. Reczpospolita próbowała się nawet otworzyć na Ruś acz nieskute
    > cznie, potem w dalszym otwieraniu się na świat przeszkodą były szwedzkie otwier
    > anie się na południe i tureckie na północ i zachód :)
    Otwieranie się na Ruś samo w sobie nie było złem. Zresztą nie mieliśmy wyjścia, ktoś tę pustkę musiał wypełnić. Problem polega na tym, jak to robiono? Poza tym zasiedlanie Rusi odbywało się kosztem wysysania środków, w tym ludnościowych, z centralnej Polski, a tym samym rozładowywanie konfliktów wewnętrznych, co nie zawsze jest korzystne długofalowo. Ale największy problem polegał na tym, że te tereny stały się, z woli Zygmusia, matecznikiem wielkich rodów, które potem zdominowały kraj - ze wszystkimi tego skutkami.

    --
    Każda wielka organizacja ma swój deputat kretynów,

    Kim Philby.
  • 04.06.13, 12:12
    ...a nie o Polaków i przestań pieprzyć idiotyzmy,nie jacyś tam Normanowie nas stworzyli skoro my som Azjaci.
    Ciekawe ile ci płacą i kto te kase trzyma,że ty tyle trudu wkładasz w te swoje wykłady "historyczne" ?
    Wymieniasz Anglię, Hiszpanię i Portugalię i inne kraje a zapomniałeś o chińskiej wielowiekowej cywilizacji,one chyba dla ciebie są zbyt dalekie,jak Polska dla innych.

    mówisz,cytuję:

    Powstanie silnych centralnie kierowanych państw opartych na chłopach i armiach
    z poboru w ogóle nie zostało przez nas zauważone! Podobnie jak rozwój artylerii,
    szybkich manewrów, operowania korpusami. Napoleon zdobywał pierwsze szlify a
    u nas Kościuszko z kosynierami!


    Kościuszko jakoś oparł się na chłopskich kosach,no ale trzech na jednego nie wykosi najostrzejsza kosa.
  • 04.06.13, 12:56
    Nie - my som -tylko wy jesteście Azjatami Polacy.

    Proszę nie kraść z innych języków,i nie tylko,jak zawsze Polacy to robiliście.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • 04.06.13, 13:40
    połowa ziem dzisiejszej Polski to nie nasze dziedzictwo, tylko ziemie od setek lat niemieckie
    Fakt.
    Mieszkam we Wrocławiu i Szczecinie, mam też mieszkanie w Świnoujściu.
    Wszędzie ogromne ślady Niemczyzny, wszędzie świadomość niemieckiej kultury. Wszędzie setki wydawnictw o przedwojennych losach tych miast. Wszędzie pokolenie powojenne interesuje się historią, ludźmi, kulturą swoich Poprzedników. Tak samo jest w Gdańsku, Olsztynie - to widoczna tendencja.
    Moim skromnym zdaniem - tendencja pozytywna. Tak - te miasta były czysto niemieckie. A dziś są również nasze.
    Nie my byliśmy autorami granic, nie my rozstawialiśmy pionki po mapach.
    Nie do nas pretensje.
    Miej pretensje do Amerykanów i Brytyjczyków, którzy sprzedali nas Stalinowi jak worek kartofli.
    jeep
    --
    YCDSOYA
  • 04.06.13, 14:12
    Nie jestem Niemcem ani Polakiem,pan zapomniał o Slązakach,jest nas paru,do tej narodowości zaliczam siebie,jestem Slązakiem,od wieków na naszej starej ziemi śląskiej w Chorzowie Starym.I dziedzictwem polskim nie jest moja śląska ziemia,jak i Polska nie jest i nie będzie moim krajem.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • 04.06.13, 14:14
    wiemy, że jesteś Ślązakiem i szanujemy to
    Pozdrawiam
    jeep
    --
    YCDSOYA
  • 04.06.13, 21:44
    erka-4 napisał:
    >
    > Kościuszko jakoś oparł się na chłopskich kosach,no ale trzech na jednego nie wy
    > kosi najostrzejsza kosa.

    Musiou se mocno opierac na tych kosach ,bo taki bou pijany ze stoc nie umiou ..bochater.
    --
    In Polen erwartet Euch Freicheit und Wohlstand
    In Deutschland Knechtschaft und Elend !
    Beuthen, im März 1921 Wojciech Korfanty
    Jeszcze dzisiej czekom na tyn Polski Wohlstand
  • 04.06.13, 21:58
    berncik napisał:

    > erka-4 napisał:
    > >
    > > Kościuszko jakoś oparł się na chłopskich kosach,no ale trzech na jednego
    > nie wy
    > > kosi najostrzejsza kosa.
    >
    > Musiou se mocno opierac na tych kosach ,bo taki bou pijany ze stoc nie umiou ..
    > bochater.

    demotywatory.pl/1336720/Tadeusz-Kosciuszko
    --
    In Polen erwartet Euch Freicheit und Wohlstand
    In Deutschland Knechtschaft und Elend !
    Beuthen, im März 1921 Wojciech Korfanty
    Jeszcze dzisiej czekom na tyn Polski Wohlstand
  • 06.06.13, 22:25
    Polacy zawsze mieli i mają bochaterów.
    --
    www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI

    bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
  • 07.06.13, 06:46
    berncik napisał:

    mocno opierac na tych kosach ,bo taki bou pijany ze stoc nie umiou ..bochater


    ...no widzisz bercik,też byś opijaniał z radości,gdybyś tyle kos solidarnych i chętnych do walki o polską Polskę zobaczył i nikt ich do tego nie zmuszał.
    Dziwne te polskie kosy ,nieprawdaż ? w chwili ważnej dla Polski ruszają do AKCJI i walczą a potem efekty swej walki oddają zdrajcom,do czasu,gdy zaś trzeba przystąpić do AKCJI.
    I tak się toczy i toczy ta Polska od AKCJI do AKCJI przez wieków wieki.
    .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.