Dodaj do ulubionych

Złowrogi aspekt "polskich obozów koncentracyjnych"

30.06.17, 23:26
Co jakiś czas, przy różnych okazjach, pojawia się pomysł lansowany przez "wiadome kręgi", by wprowadzić do prawa karnego paragrafy, na mocy których można by było karać kłamców trąbiących o "polskich obozach koncentracyjnych". Moim skromnym zdaniem autorów takich pomysłów można określić mianem od "pogodnych kretynków" (najłagodniejsza forma) po "bandziorów z piekła rodem" w wersji najsurowszej. Bezsens takich pomysłów ujawnia się z całą ostrością na dwóch polach:
1) sala sądowa jest ostatnim miejscem, które nadawałoby się do ustalania prawdy historycznej, czy ogólnie - prawdy naukowej. Niekumatym wyjaśnię, że praca historyka nigdy się nie kończy i nic nie jest rozstrzygnięte raz na zawsze. To, co dzisiaj uchodzi za prawdę historyczną, jutro może zostać podważone. Oczywiście "podważone" przez innych badaczy, którzy dotrą do nowych, wcześniej nieznanych źródeł.
2) Autorzy pomysłu, by karać, np. więzieniem, osoby używające określenie jak wyżej, wpisują się, świadomie lub nie, tzn. z głupoty, wrodzonej lub nabytej, w ten sam szereg typków, co niesławnej pamięci Andriej Wyszyński, główny macher procesów pokazowych w czasach stalinowskich. Otóż w tym kontekście znowu niekumatym przypomnę, że cała wstrętna perfidia Rosjan ujawniła się w czasie procesu norymberskiego (to znaczy tego głównego, kiedy sądzono, Goeringa, Ribbentropa, Franka, Keitla itd.). Właśnie wtedy sowiecka prokuratura ni z gruszki, ni z pietruszki, włączyła, tzn. usiłowała włączyć, do aktu oskarżenia zbrodnię katyńską. To był majstersztyk perfidii; gdyby im się to udało, to potem każdy, kto by bąknął słówko o winie sowieckiej, byłby ścigany za KŁAMSTWO KATYŃSKIE (oczywiście kłamstwo a rebours). Maluczko, a by się to Sowietom udało, ale przedobrzyli... Wyciągnęli sprawę bataliony budowlanego nr 537 pułkownika Arnesa jako sprawcę zbrodni. Mieli jednak pecha, bo nie Arnes, lecz Ahrens, nie batalion budowlany, lecz pułk łączności, który w okolicach Kozich Gór istotnie stacjonował, ale dopiero jesienią 1941. Pułkownik Ahrens i jego koledzy zebrali się i złożyli odpowiednie świadectwo, dlatego sprawa upadła (co nie przeszkodziło Sowietom "osądzić" i powiesić ok. 100 oficerów Wehrmachtu za zbrodnię w Katyniu).

A teraz na deser: jak to, nie było "polskich obozów koncentracyjnych"? A Bereza Kartuska, to co? Kurort? A obóz w Świętochłowicach, to co? Ośrodek wypoczynkowy? A przecież już w 1944 roku obóz na Majdanku okazał się jak znalazł do trzymania w nim AK-owców. To samo Auschwitz. A przecież to nie zamyka listy. Konkluzja: my Polacy musimy wziąć problem "na klatę", a nie udawać, że nic nie było i wygłupiać się z paragrafami, bo w ten sposób stawiamy się obok Wyszyńskiego i innych z jego szajki.
Edytor zaawansowany
  • stasi1 02.07.17, 08:20
    Moja prawie teściowa(składki dla ojca dyrektora) na same słowa POK dostaje gorączki. Takie jak twoje wyjaśnienia nie trafiają do niej. Mówi że to komunistyczne(o Berezie to zapomniałem)
  • gandalph 02.07.17, 13:27
    Komunistyczne czy nie komunistyczne, ale były, koniec, kropka. Zgodnie z tą logiką ktoś powie "Bereza? Ale to był obóz sanacyjny!". No i co z tego, ale był. Historia to nie tylko bohaterowie, to też kanalie, jak Targowica.
    Trzeba problem POLSKICH OBOZÓW "wziąć na klatę". A jeśli chcesz tą swoją jeszcze-nie-teściową przekonać, to wypożycz z biblioteki "Kolumbów" Bratnego, a tam znajdziesz odpowiedni fragment w ostatnim tomie. To bodaj jedno zdanie, dokładnie nie pamiętam, bo ostatnio czytałem będzie ze 40 lat temu. [to jedno zdanie przemknęło się Bratnemu przez ówczesną cenzurę, pamiętaj o tym!].
  • rabbi.rozencwajg 03.07.17, 14:03
    (ten Gandalfa) przez srodowiska "pedagogiki wstydu"!
    Zwrot "polskie obozy koncentracyjne zostal stworzony przez wywiad niemiecki jeszcze w latach 50. celem zdjecia odpowiedzialnosci za wojne z narodu niemieckiego na polski, a nastepnie przejete przez agresywnie roszczeniowe srodowiska Zydow amerykanskich, domagajacych sie od Polski odszkodowan za domniemane straty materialne zydow.


    --
    Naród,który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości.
    Im dalej społeczeństwo dryfuje od prawdy, tym bardziej nienawidzi tych, co ją głoszą. Prawda jest mową nienawiści. Mówienie prawdy w epoce zakłamania, jest rewolucyjnym czynem. George Orwell
  • gandalph 04.07.17, 00:21
    Przeczytaj jeszcze raz mój wpis otwierający wątek. Sam zwrot ja mam w głębokiej d...ie! Mnie interesuje fakt, że 1) polskie obozy koncentracyjne realnie istniały, 2) osobnicy, którzy próbują zwalczać to określenie, stawiają się w jednym szeregu z Andriejem Wyszyńskim. (zakładam, że każdy wykształcony Polak wie, kto zacz).
  • horpyna4 04.07.17, 13:49
    Tyle, że ci stosujący to określenie wcale nie mają na myśli obozów polskich. Owszem, takie istniały, ale nie podczas niemieckiej okupacji. Przed wojną była Bereza Kartuska, po wojnie różne inne, gdzie trafiały osoby uważane za wrogów ustroju.

    A jak jest gdzieś mowa o "polskich obozach", to w rzeczywistości chodzi o niemieckie. Walczyć z takim określeniem najlepiej byłoby przez podkreślenie faktu, że formalnie jako państwo Polska wtedy nie istniała, więc nie było również i "polskich obozów". Nie mówiąc już o tym, że nie Polacy nimi zarządzali.
  • gandalph 04.07.17, 18:05
    Ta walka już dawno została przegrana, gdzieś w latach 50-ych XX w., przez ówczesny reżim, bo nie podjął rzetelnej debaty na ten temat. Mnie natomiast nie obchodzi, co kto ma na myśli. Mówię tylko tyle, że polskie obozy koncentracyjne istniały, zarówno przed wojną (Bereza), w czasie wojny (Cerizay i na wyspie Bute, gdzie reżim Sikorskiego zsyłał przeciwników politycznych), pod koniec i po zakończeniu wojny. I dalej, jeżeli protestuję przeciwko pomysłom karania za "polskie obozy koncentracyjne", to nie dlatego, że ktoś myśli to lub tamto, lecz dlatego, że taki pomysł jest "godzien" prokuratora Wyszyńskiego.
  • eres2 06.08.17, 00:22
    Przez niemal pół wieku istniało w Polsce wyłącznie pojęcie hitlerowskich obozów koncentracyjnych. Wiemy, że w tymże półwieczu peerelowskim istniały faktyczne polskie obozy koncentracyjne. Historyk, dr Marek Łuszczyna twierdzi, że „między 1945 a 1950 rokiem w Polsce działało dwieście sześć obozów pracy przymusowej oraz obozów koncentracyjnych, w których przetrzymywano Niemców, Ukraińców, Łemków i Polaków. Do ich stworzenia wykorzystano nienaruszoną infrastrukturę nazistowską, porzuconą przez wycofujące się załogi niemieckie.” („MAŁA ZBRODNIA”). Dalej pisze autor: „Prycze w miejscach, gdzie dokonała się największa zbrodnia w historii ludzkości, już kilka tygodni, a nawet kilka dni (jak w wypadku Auschwitz II/Birkenau) po ich wyzwoleniu zapełniały się nowymi więźniami – wrogami władzy ludowej.

    Postrachem mieszkańców Pomorza był w czasie okupacji karny obóz pracy w Potulicach (Lebrechtsdorf). W latach 1945 -1950 polskie władze komunistyczne uczyniły z tego obiektu Centralny Obóz Pracy dla Niemców, będący jednym z ogniw polskiego Gułagu. Więziono w nim ok. 24000 Niemców, w tym 6000 dzieci. Wg Czerwonego Krzyża w obozie zarejestrowano ok. 3500 zmarłych Niemców.
    Jedną z najbardziej ponurych postaci tego obozu był lekarz obozowy Ignacy Cedrowski.

    Należący do największych w Europie niemiecki obóz jeniecki Stalag 344 Lamsdorf, po wojnie stał się Obozem Pracy w Łambinowicach, w którym po wojnie zginęło ponad 1,5 tysiąca wysiedlanych ze Śląska Niemców. Jego komendantem był Czesław Gęborski, mroczny typ który nigdy nie odpowiedział za swoje zbrodnie.
    wpolityce.pl/historia/224086-cien-lambinowic-oboz-ktorego-geborski-byl-komendantem-w-literaturze-niemieckiej-zyskal-sobie-miano-obozu-zaglady
    Było bezpośrednio po wojnie na terenie naszego kraju także szereg obozów sowieckich, rodzaj przedproża Gułagu. Latem 1945 roku poznałem osobiście obóz taki w Grudziądzu.
  • jeepwdyzlu 09.08.17, 22:11
    Swoją drogą...
    Nie dziwiło Was, że Niemcy znaleźli groby w Lesie Katyńskim? I że się przejęli? Malo mieli swoich? W samym Kijowie zamordowali 200 tys Żydów.
    Zbrodnie nkwd? Innymi się przejęli? We Lwowie np
    Nie kochani.
    Po pierwsze: RSHA wiedziało o Katyniu od początku. Bez agentury nawet. Zimą 39/40 w Zakopanem odbyly się dwie konferencje nkwd i rsha. Wzajemnie sobą zafascynowani (od lat) panowie przy morzu alkoholu wiele sobie powiedzieli...
    A Niemcy?
    Wyciągnęli Katyn KIEDY im było wygodnie.
    Czyli kiedy próbowali dogadać się z Brytyjczykami w sprawie pokoju na Zachodzie. Przy okazji grając z Polakami - vide tajemnicza sprawa Rydza Smigłego. Notabene pokłosie Katynia to zamordowanie Sikorskiego i jego córki... ale to znacznie później...

    --
    YCDSOYA
  • gandalph 10.08.17, 18:00
    "Notabene pokłosie Katynia to zamordowanie Sikorskiego i jego córki... ale to znacznie później..."

    W moim przekonaniu Sikorski, tzn. jego sprzątnięcie, nie ma nic wspólnego z Katyniem. Przyczyny były zupełnie, ale to zupełnie inne. Chociaż istnieje jedna cienka poszlaka: niewykluczone, że Sikorski wiedział już we wrześniu 1939, że Katyń nastąpi, wiedział od początku o samym fakcie, mimo tego realizował politykę prosowiecką, wreszcie ktoś go przyparł do muru (Niemcy?) mówiąc "Sprawdzam".
    BTW: do rozmów NKWD/RSHA w 1939/40 roku nie przywiązywałbym większej wagi - ZA NISKI SZCZEBEL. One mogły mieć znaczenie techniczne, nie strategiczne*. Co nie wyklucza możliwości, że jacyś Niemcy asystowali przy egzekucjach, np. w Katyniu, może nawet pozwolono im postrzelać sobie.

    *Celem strategicznym Hitlera było zaatakowanie Sowietów, wespół z Polską (do lutego 1939) lub przy jej neutralności, lub po jej rozgromieniu (po kwietniu 1939). Właściwie aż do 31. sierpnia 1939 istniała szansa zaklajstrowania sprawy z Hitlerem. Dlatego Hitler nie zawracał sobie głowy duperelami w rodzaju polscy jeńcy w Sowietach.
    Ale to, że Niemcy o Katyniu wiedzieli i wyciągnęli, gdy im to było a propos, to jest jasne i oczywista oczywistość. To był jakiś element rozgrywki zakulisowej, jaka toczyła się wiosną 1943.
  • gandalph 10.08.17, 18:47
    Może warto by wreszcie polskiemu audytorium napisać parę słów, kim naprawdę był generał Sikorski.
    1) W pamiętnikach Witosa można znaleźć co nieco a propos poglądów generała na sytuację w Polsce. To żenada! Program polityczny Sikorskiego, czołowej postaci obozu wokół Frontu Morges, można streścić jednym zdaniem: usunąć sanację, TKM
    2) Generał Sikorski od 1928 (mogę się mylić o rok, nie chce mi się sprawdzać) był w dyspozycji GISZ. Czyli nie pełnił żadnej funkcji, ale uposażenie generalskie pobierał. Jako oficer czynnej służby nie mógł należeć do żadnej partii, a więc również do Frontu Morges. Był ponadto pod stałym nadzorem "dwójki".
    3) Generał Sikorski upodobał sobie Francję i Paryż, gdzie przebywał całe miesiące, spotykając się z Hallerem, Strońskim, Kotem i wszelkim innych chwastem polskiej sceny politycznej. W kręgu jego bliskich znajomych, którymi wysługiwał się na początku wojny w charakterze "zaufanych łączników", byli bracia Żymierscy; już w latach 30-ych wysługiwali się Sowietom.
    4) Generał Sikorski doszedł do władzy w wyniku zamachu stanu, jaki miał miejsce w dniach od 10(12) września 1939 gdzieś do 20 września. W dniach 10-14 września we Lwowie konferował cały chwast polskiej sceny politycznej: Haller (Józef), Stroński, Kot, Popiel, Sikorski, Żeligowski i inni. To właśnie wtedy doszło do spotkania Sikorski-Sosnkowski, w wyniku czego ten ostatni zdjął z dowodzenia generała Fabrycego. Spiskowcy byli w stałym kontakcie z gen. Piskorem (kolejny "skrzywdzony" przez sanację za aferę szpiegowską z początku lat 30-ych, co kosztowało go stanowisko szefa Sztabu Głównego), który odsunął od dowodzenia gen. Szyllinga, wreszcie z generałem Langerem, dowódcą DOK VI we Lwowie i gen. Sikorskim (Franciszkiem), d-cą obrony Lwowa, wreszcie płk Roweckim, d-cą Brygady Zmotoryzowanej (tak, chodzi o "Grota" Roweckiego). To oni sabotowali rozkazy Rydza nakazujące ewakuację wojsk na "przedmoście rumuńskie", tymczasem były gromadzone wokół Lwowa. [Potem była bardzo dziwna postawa gen. Langera, który poddał miasto Sowietom i sam jeden jedyny uratował się z masakry pod Charkowem. Jego podkomendni trafili hurtem do Starobielska].
    5). Wedle niepotwierdzonych informacji z wiarygodnego jednak źródła gen. Sikorski w nocy 18/19 września przyleciał z grupą oficerów z Rumunii do Trembowli, gdzie 2 doby konferował (o czym?) z Timoszenką i/lub Chruszczowem. Potem odlecieli.
    6) To Sikorski był autorem "obozu odosobnienia" w Cerizay we Francji, a potem na Wyspie Węży k. Glasgow.
    Teraz zaczyna się najważniejsze:
    7) 10. maja 1941 roku nr 2 w III Rzeszy, Rudolf Hess, przyleciał do Anglii. Wbrew temu, co się kładzie do głowy, to nie był wypad wariata. To miała być finalizacja bardzo starannie przygotowywanego przedsięwzięcia, zapoczątkowanego jeszcze wiosną 1940 i przyspieszonego w sierpniu-wrześniu 1940 (Bitwa o Anglię). Wyprawa padła ofiarą sabotażu, tym niemniej dwa pytania nasuwają się same przez się: a) z czym Hess przyleciał do Anglii? b) z kim miał się spotkać (bo na pewno nie z Churchillem)?
    Odpowiedź na pytanie a) nie jest znana, bo nie jest znany dokument, który Hess przywiózł ze sobą, ale taki dokument był! Dwa punkty musiał zawierać: I. kwestia żydowska, II. kwestia polska. Nie ma innej możliwości. Tu dodam jeszcze dwie rzeczy: Niemcy (tzn. np. Canaris) bardzo chętnie wysługiwali się polskim wywiadem w kontaktach z Brytyjczykami, bo to utrudniało działanie gestapo i churchillowskiej SOE. Proszę pamiętać, że pozycja Churchilla w W. Brytanii aż do sierpnia 1942 była bardzo, bardzo słaba, wisiał na włosku. Za kulisami miał niezwykle silną opozycję wokół Pałacu Buckingham. Po drugie, król Jerzy VI pozostawał cały czas w cieniu, ale odgrywał bardzo aktywną rolę, jednak w potrójnych rękawiczkach. Nie mógł np. opuścić Wysp. Mógł jednak jego młodszy brat, Jerzy, ks. Kentu.
    W związku z p. II generał Sikorski musiał wiedzieć o misji Hessa; na wiadomość o jego przybyciu skrócił o 1 dzień wizytę w Kanadzie i wrócił samolotem do Glasgow, miast niszczycielem. Sikorskiego na miejscu reprezentował polski wicekonsul z Glasgow, Roman Battaglia, uprzednio w Komisariacie w WM Gdańsk.
    Resztę proszę sobie dośpiewać, bo niestety nie ma czasu.
  • jeepwdyzlu 10.08.17, 22:19
    Hess miał obiecać w zamian za pokój na Zachodzir wycofanie z Francji i Beneluxu, III Rzesza miała zatrzymać tylko Alzację i Lotaryngię. Polska bez Pomorza i Górnego Śląska. Żydzi na Madagaskar.
    Amerykanie rekami Churchila storpedowali porozumienie, w końcy wojna wybuchła po to, aby Brytania straciła imperium. O szczegółach oferty Hessa pisze w swoich wspomnieniach Skorzeny.


    --
    YCDSOYA
  • gandalph 11.08.17, 11:41
    Pamiętajmy o tym, że lot Hessa miał miejsce 5 tygodni przed rozpoczęciem "Barbarossy". Istniała szansa reaktywowania państwa polskiego, niechby nawet i kadłubowego, ale jednak.
    Poprawka: Amerykanie i Sowieci + Churchill-przydupas storpedowali przedsięwzięcie.
    Nieznającym tematu: głęboko za kulisami oficjalnej polityki trwała na Wyspach (i nie tylko) bezpardonowa walka, trup słał się gęsto: książę Kentu, Sikorski, nieudany zamach na de Gaulle'a, prawdopodobnie admirał Darlan - dla przykładu, prawdopodobnie załoga zatopionego z premedytacją przez Brytyjczyków holenderskiego okrętu podwodnego K-XVIII (nie ma 100% pewności). Za każdym razem ginęli więc również mniej lub bardziej przypadkowi ludzie. Dopiero 25. sierpnia 1942 Churchill umocnił się na tyle, że nie musiał obawiać się opozycji. Ale... Gabinet wojenny został powołany przez króla bez oglądania się na parlament i wyborców. W czerwcu 1945 wyborcy powiedzieli Churchillowi, co o nim myślą.
    Jeszcze jedna uwaga: do wszystkich tzw. "materiałów źródłowych" opublikowanych po 1945 (a praktycznie po 1939) trzeba podchodzić bardzo ostrożnie, bo np. zostały profilaktycznie zoperowane przez usunięcie śladów konszachtów z Hitlerem i III Rzeszą. Nawet "Diariusz i teki Szembeka", podstawa do rozważań o polityce II RP, zostały wykastrowane przez prof. Komarnickiego. Co mówić o bardziej drażliwych materiałach?
  • gandalph 19.01.18, 08:34
    koncentracyjnych nie było:
    Zemsta Sikorskiego
  • gandalph 19.01.18, 08:53
    A tu polski cmentarz na Wyspie Bute w Rothesay.
  • tbernard 22.01.18, 14:38
    A czy czasem nie rozróżnia się obozów koncentracyjnych od obozów zagłady?
    Możesz wskazać placówki przez Polskie państwo stworzone, które działały według schematu? :
    1. Przyjeżdża transport.
    2. Spacer do komory gazowej.
    3. Spalenie (lub zasypanie w wielkich dołach) pomordowanych.

    Polskie obozy zagłady, to coś jak amerykański terroryzm podczas zamachów 11 września 2001. Działo się w Ameryce, samoloty były amerykańskie.
    Oczywiście groźby prawne są śmieszne, bo niby jak to sobie wyobrażają pomysłodawcy? List gończy za Barackiem Obamą wyślą? A może zaoczny wyrok wydadzą z nakazem grzywny i wyślą komornika, aby go wyegzekwował? Przed tak śmiałymi krokami lepiej na wszelki wypadek najpierw Jezusa Chrystusa koronować na Króla Polski ;)
  • jeepwdyzlu 22.01.18, 18:30
    Polski obóz to Bereza.
    Tortury, bicie, upokarzanie, pełna izolacja, brak snu, jedzenia, lekarzy...
    Tak, gazem nie zabijano. Ale buciorem i pałką owszem,

    --
    YCDSOYA
  • tbernard 23.01.18, 00:21
    Nikt nie neguje, że źli ludzie złych rzeczy się tam dopuszczali i było to przez państwo polskie stworzone. Swoją drogą, to chyba za aprobatą Piłsudskiego. Zapewne Obama o Berezie mówił słowami "polskie obozy śmierci".
  • gandalph 23.01.18, 11:23
    Nie próbuj poprawiać sobie ego, że to:
    1. nie obozy, a jeśli już, to
    2. nie polskie, a jeśli już, to
    3. nie koncentracyjne.
    Nie prościej sprawę uciąć przyznając, że to:
    1. to polskie
    2. to obozy
    3. to koncentracyjne?
    I sprawa załatwiona! A tak, to będziemy ciągnąć to goowno przez morze następne 100 lat. Problem mają tylko ci, którzy chcą koniecznie zamykać za słowa "polskie obozy koncentracyjne" i aż przebierają łapkami i nóżkami. Ale tych mam w głębokiej d...!
  • tbernard 23.01.18, 22:33
    Okej, ale w ten sposób to nie wiem, czy znajdziesz jakiekolwiek państwo, które nie miało obozów koncentracyjnych tak rozumianych. No może za wyjątkiem enklaw maskotek jak Andorra, San Marino itp.
    Być może niefortunnie kiedyś za komuny stosowano pojęcie "obóz koncentracyjny" w znaczeniu "obóz zagłady".
    Zamiast ściemniać i mącić, to powiedz wprost, czy Auschwitz, Birkenau, Majdanek, Treblinka lub Sobibór, to były polskie obozy zagłady? Bo zdaje się, że o to jest cała afera, że ktoś celowo (aby niezorientowanym zamącić do tego stopnia, że nawet tak wykształceni jak Obama wygadują o "polskich obozach śmierci" mówiąc o niemieckich obozach zagłady) te obiekty podpina pod pojęcia polskie obozy koncentracyjne, a pożyteczni idioci na niemieckim żołdzie wydzierają się, że tak, polskie one były bo były polskie obozy koncentracyjne.
  • gandalph 24.01.18, 00:20
    Nie mam zamiaru niczego wyjaśniać, tłumaczyć ani odpowiadać za innych. Po prostu: polskie obozy koncentracyjne istniały i trzeba to "wziąć na klatę", a nie kombinować jak koń pod górkę, zwłaszcza manipulując definicjami. Tyle.
  • jeepwdyzlu 24.01.18, 00:32
    Polskie obozy zagłady? O co Ty się pytasz?
    Oczywiście że niemieckie.
    Niemcy zamordowali 8 mln Żydów, 8 mln sowieckich więźniów, z 10 mln cywili w wielu krajach
    Nikt tego ie neguje ani nie usprawiedliwia.
    Część dywagacji dotyczy okresu z lat 39-41 czyli z okresu sprzed rozkręvenia spirali terroru.
    W niczym to jednak.nie zmienia faktu, że do wojny parły USA i zsrs.

    --
    YCDSOYA
  • gandalph 24.01.18, 01:02
    "Część dywagacji dotyczy okresu z lat 39-41 czyli z okresu sprzed rozkręvenia spirali terroru."
    Do lata 1941 roku Niemcy nie mieli żadnej koncepcji, co zrobić z Żydami. Że "uprzyjemniali" im życie, co samo w sobie było paskudne, jest czymś oczywistym, ale to jeszcze nie Holokaust.
    "W niczym to jednak.nie zmienia faktu, że do wojny parły USA i zsrs. "
    I to jest właśnie okoliczność, której tępogłowi nie chcą przyjąć do wiadomości. Hitler parł do wojny z Sowdepią, upatrując (słusznie!!) w bolszewizmie zagrożenia cywilizacyjnego. Natomiast kolejne kampanie poprzedzające "Barbarossę" były reakcjami wymuszonymi na Niemcach przez okoliczności, zarówno kampania polska, jak później skandynawska, francuska, wreszcie bałkańska. Są niestety na to dowody, tzn. zaczynają się wyłaniać.
  • jeepwdyzlu 24.01.18, 09:57
    Hitler chciał uderzyć na zsrs. Dlatego potrzebował NAS jako sojusznika. Długo, do marca 39 liczył na minimum życzliwą neutralność, a najlepiej sojusz i przystąpienie do stalowego paktu. Gdyby miał pewność , że zerwiemy z Francją, nie byloby paktu RM. To jest TRUDNE do zrozumienia???
    Losy świata, a na pewno Polski potoczyłyby się inaczej, nawet gdyby Hitler i tak przegrał. Że bez Szczecina i Wrocławia? Że niby w nagrodę ne dostaliśmy? Raczycie żartować... Granica jest na Odrze i Nysie bo STALIN nie wierzył, że uda mu się dłuzej zainstalować w Niemczech i chcial mieć KRÓTKĄ i opartą na dzekach granicę...

    --
    YCDSOYA
  • tbernard 24.01.18, 18:57
    > Hitler chciał uderzyć ...

    Na tym można by poprzestać. Silny bandzior i rabuś chciał kogoś uderzyć. Najlepiej do tego nadaje się ktoś słabszy.
    Pewnie Grecja też stała mu na drodze do ZSRR i Grecy złośliwie nie chcieli minimum życzliwej neutralności.

    Moim zdaniem Hitler popełnił wielki błąd, że nie wziął na wstrzymanie z atakiem na Polskę. Zachód by na niego nie uderzył. Sowieci jeśli nawet coś tam planowali, to mając nauczkę z Finlandii musieli by przeskalować mocno swoje zasoby i skuteczność bojową aby najpierw na Polskę uderzyć. Wtedy byłby dla Hitlera dobry moment, aby "przyjść z pomocą" do Polski wesprzeć sprzętem i wojskiem. Gdyby Hitler tak postąpił zyskał by na czasie aby budować coraz to bardziej miażdżącą przewagę technologiczną nad resztą świata, co dało by Niemcom szansę aby pierwsi skonstruowali broń nuklearną.
    Zetknąć się można też z opinią, że to parcie do wojny wynikało z zadłużenia i Niemcy praktycznie były już bankrutem, więc bandzior musiał zacząć napadać i rabować.
  • gandalph 24.01.18, 19:34
    "Na tym można by poprzestać. Silny bandzior i rabuś chciał kogoś uderzyć. Najlepiej do tego nadaje się ktoś słabszy.
    Pewnie Grecja też stała mu na drodze do ZSRR i Grecy złośliwie nie chcieli minimum życzliwej neutralności."
    Hitler poprawnie zidentyfikował główne zagrożenie cywilizacyjne dla Europy i postanowił mu przeciwdziałać - po części wbrew opinii niemieckiego establishmentu. Byli również w Niemczech durnie, którzy brali na poważnie możliwość współpracy z Sowietami.
    Owo przeciwdziałanie miało polegać na powtórnej realizacji starego planu sformułowanego jeszcze przez kanclerza Bernharda von Buelow w liście do Bismarcka ok. 1887 r. Zauważ przy okazji, że Rosja regularnie bierze łomot w d...ę od czasów Napoleona z częstotliwością raz na pokolenie.
    Hitler nie wziął pod uwagę albo nie dopuszczał myśli, że taki FDR będzie popierać Stalina. Ale też celem FDR było doprowadzenie do wojny Niemiec z Anglią i Francją, której żadne z tych trzech państw nie chciało. Mało tego, w W. Brytanii powszechne były głosy, że w I. W. Św. Albion postawił na złego konia. Trzeba było pójść na sojusz z Tokio i Berlinem przeciwko Rosji i Francji.
    I teraz najważniejsze - Hitler swój cel osiągnął, spuścił potężne lanie Sowietom przyprawiając ich o 40 mln strat i uniemożliwiając ostatecznie ich ekspansję. Sęk w tym, że pomoc amerykańska podtrzymała istnienie Sowietów i klęskę Niemiec. USA były jedynym zwycięzcą II W. św.

    Kampania polska, potem Dania/Norwegia, Benelux/Francja, wreszcie Bałkany to kolejne etapy zakulisowego planu okrążania Niemiec i wymuszone reakcje Hitlera, który wcale nie chciał tych konfliktów. Ale to wszystko dopiero czeka na "rewizję nadzwyczajną" i opracowanie od nowa.
  • tbernard 25.01.18, 10:29
    Przyjmijmy, że istotnie Niemcy były okrążane i zagrożone i nie miały innego wyjścia. Wszyscy dybali jak by im krzywdę wyrządzić. Jak w takim razie wytłumaczyć fakt, że pomimo przegranej wojny, nie zredukowano ich liczebności i obszaru do poziomu na przykład Belgii i pozwolono na budowę gospodarczej potęgi? Przecież ci co tak Niemcy okrążali i podstępnie dybali przed wojną, mieli już ich w garści pokonanych i mogli z nimi robić co chcieli i na dodatek pretekst, że Niemcy rozpoczęły wojnę.
  • gandalph 25.01.18, 10:37
    Moja rada: "Co dzień na głowę wody kubełek
    Oraz na trąbie zrobić supełek".
  • tbernard 25.01.18, 14:51
    Sensownej odpowiedzi nie potrafisz udzielić i uciekasz w głupawkę?
    Ja tylko proszę o krótkie logiczne wyjaśnienie. Ci co tak przed wojną dybali na Niemcy mogli po wojnie z nimi zrobić co chcieli. Pominąwszy strefę sowiecką, to stworzyli im całkiem niezłe warunki aby na nogi stanąć i zbudować silną gospodarkę.
  • jeepwdyzlu 25.01.18, 14:55
    stworzyli im całkiem niezłe warunki aby na nogi stanąć i zbudować silną gospodarkę
    ---
    Nie.
    Sami ją sobie stworzyli.
    Gdybys dziś zamienił miejscami Somalijczyków i Niemców - za 30 lat Somalia byłaby trzecią godpodarką swiata i pierwszym eksporterem, a w Berlinie i Hamburgu ludzie umierali by z głodu...

    --
    YCDSOYA
  • gandalph 25.01.18, 15:07
    Niemcy sami sobie zapewnili odbudowę kraju po wojnie. Tzw. Plan Marshalla to była tylko przykrywka. Nie zapominaj o tym, że to Roosevelt miał idee fixe zrównania Niemiec z ziemią. Następcy byli przytomniejsi.
  • jeepwdyzlu 25.01.18, 14:48
    Jak w takim razie wytłumaczyć fakt, że pomimo przegranej wojny, nie zredukowano ich liczebności i obszaru do poziomu na przykład Belgii i pozwolono na budowę gospodarczej potęgi? Przecież ci co tak Niemcy okrążali i podstępnie dybali przed wojną, mieli już ich w garści pokonanych i mogli z nimi robić co chcieli i na dodatek pretekst, że Niemcy rozpoczęły wojnę.
    ------
    W 1919 Niemcy obarczono winą - bezpodstawnie - narzucono ograniczenia, reparacje, zabrano tereny na Zachodzie i na Wschodzie.
    I jak się to skończyło?
    Bez Hitlera byłoby tak samo. Jakaś prawicowa partia i tak odbudowałaby siłę Niemiec.
    W 45 rozważano identyczne kroki. Pełne rozbrojenie, ba - deindustrializację, zbudowanie w Bawarii(!!!) Państwa Izrael, a Stalin sądował ZDZIESIĄTKOWANIE Niemców.
    Co by to dało? Kolejną wojnę.
    A Niemcy dziś są na szczęście najmniej nacjonalistycznym państwem w Unii, najmniej wydają na zbrojenia, ich kaliber i ambicje polityczne są mniejsze niz ich siła gospodarcza (ich PKB jest 7 razy większe niż Polski).
    A kara?
    Stracili POŁOWĘ terytorium - pół Polski, Alzacja, Lotaryngi, 80% miast leżał w gruzach, stracili 9 mln obywateli. 1,3 mln zmarło z głodu i chorób po 45 roku. 3 mln Niemek zostało zgwalconych.
    Dziś, 73 lata po zakończeniu wojny spora grupa Polaków domaga się reparacji...


    --
    YCDSOYA
  • tbernard 25.01.18, 15:25
    "W 1919 Niemcy obarczono winą - bezpodstawnie - narzucono ograniczenia, reparacje, zabrano tereny na Zachodzie i na Wschodzie.
    I jak się to skończyło?
    Bez Hitlera byłoby tak samo. Jakaś prawicowa partia i tak odbudowałaby siłę Niemiec.
    W 45 rozważano identyczne kroki. Pełne rozbrojenie, ba - deindustrializację, zbudowanie w Bawarii(!!!) Państwa Izrael, a Stalin sądował ZDZIESIĄTKOWANIE Niemców.
    Co by to dało? Kolejną wojnę."
    ------
    Jest pewna różnica pomiędzy przegraną I Wojną Światową a drugą. Ta pierwsza to nie była bezwarunkowa kapitulacja połączona z wejściem obcych wojsk na tereny Niemiec. Druga wojna zakończyła się całkowitym zdaniem się na łaskę zwycięzców. Gdyby zaczęli podskakiwać, to by ich szybko utemperowano bez żadnej wojny. Zresztą w sowieckiej części chyba były jakieś nastroje niezadowolenia które z łatwością stłumiono.

    "A Niemcy dziś są na szczęście najmniej nacjonalistycznym państwem w Unii, najmniej wydają na zbrojenia, ich kaliber i ambicje polityczne są mniejsze niz ich siła gospodarcza (ich PKB jest 7 razy większe niż Polski).
    A kara?"
    -----
    Może to prawda a może subtelniej to ukrywają. Tak długo jak budują swoją pozycję gospodarczą bez użycia metod bandyckich, tylko pomysłowością i pracowitością, to nie widzę powodu aby coś im zarzucać.

    "Stracili POŁOWĘ terytorium - pół Polski, Alzacja, Lotaryngi, 80% miast leżał w gruzach, stracili 9 mln obywateli. 1,3 mln zmarło z głodu i chorób po 45 roku. 3 mln Niemek zostało zgwalconych."
    ----
    Aby zachować precyzję, to należało by podać ilu tych obywateli sami ich mordując lub na pewną śmierć wysyłając. Sporo cywilów zginęło na mrozie po ogłoszeniu Breslau twierdzą i nakazaniu opuszczenia miasta.

    "Dziś, 73 lata po zakończeniu wojny spora grupa Polaków domaga się reparacji..."
    ----
    A byłbyś łaskaw podać kiedy ostatnią ratę Niemcy spłacili Brytyjczykom i Francuzom za I Wojnę Światową i po ilu to było latach?
  • gandalph 25.01.18, 15:30
    Co ma piernik do wiatraka? Wątek dotyczy "polskich obozów koncentracyjnych" , a nie reparacji niemieckich. Skoro już jednak o tym mowa, to wyjaśniam, że nie pamiętam dokładnej daty rocznej, ale reparacje za I. W. Św. Niemcy skończyli spłacać na początku rządów Merkelowej.

    "Aby zachować precyzję itd." Ilu żołnierzy sowieckich zginęło w wyniku bezprzykładnej głupoty własnych dowódców, znających tylko jedną formę walki: "Ura" i do przodu? Ilu mieszkańców Leningradu bez sensu zmarło z głodu, chłodu i chorób, bo kierownictwo zakazało ewakuacji?
    Mamy dalej się licytować?
  • tbernard 25.01.18, 16:57
    Tak się składa, że wątek na temat reparacji jakoś samoistnie zdryfował i to nie ja pierwszy poruszyłem tutaj to zagadnienie.

    O tym, że Sowieci swoje mięso armatnie traktowali lekką ręką wiadomo nie od dziś, Ameryki tym nie odkryłeś. Ja tylko odniosłem się do liczby poległych Niemców którą przytoczył jeepwdyzlu. Bo nie jest tajemnicą, że sporo Niemców straciło życie z rąk swoich rodaków i nie koniecznie mam na myśli pomyłkę w ferworze walki. Nie o licytację tu chodzi ale o precyzję.
  • gandalph 25.01.18, 19:14
    Skoro o precyzji mowa, to Niemcy nie posyłali swoich żołnierzy falami do szturmu, aby tylko zdobyć jakąś szopę "na święto rewolucji". Niemcy swoich oszczędzali (nie licząc dezerterów, maruderów itp.).
    Ofiary szturmu Berlina trudno zapisać na konto Niemców, bo to było kolejne z sowieckich działań bez sensu; stracili zresztą przy tym całą armię pancerną, a i dochodziło do bratobójczej walki ludzi Czujkowa i Koniewa.
  • tbernard 25.01.18, 20:19
    Za to posłali swoich cywili na śmierć w mrozie, gdy nakazano opuścić Breslau. Chętnie mordowali swoich rodaków, gdy ktoś za mało miłował wodza. Co zrobili z Rommlem? Nie wiem, po co Sowietów w to mieszasz, chyba tylko dla odwrócenia uwagi na zasadzie "a tam Murzynów bili". Bo ja tylko spytałem o doprecyzowanie ilu z tych Niemców ofiar wojny (którą to liczbę Twój kolega forumowy podał), to tacy, co ręki rodaków zginęli. To, że wydajność Niemcy mieli lepszą to wiadomo. Wydajność w sensie ile na jednego zabitego Niemca z rąk nie Niemca przypadało zabitych nie Niemców przez Niemców, to Niemcy mieli największą.
  • gandalph 25.01.18, 20:50
    "to tacy, co ręki rodaków zginęli."

    No to doprecyzuj, co znaczy "z ręki rodaków". Jeśli 1-szy batalion 1 pp pod Lenino robi rozpoznanie bojem i połowa batalionu idzie się bujać, to z czyjej ręki, Niemców, czy własnych dowódców, tzn. ich głupoty?
  • apersona 25.01.18, 20:56
    Niemcy polegli dzięki Niemcom: Żydzi, przeciwnicy polityczni, defetyści (bo sugerowali ewakuację) zabici przez swoich pod koniec wojny, cywile i żołnierze, którzy zginęli niepotrzebnie, bo Hitler odmawiał poddania się.
  • gandalph 25.01.18, 21:12
    Nie bardzo rozumiem, po co to międlenie. Ileż to Niemców/Brytyjczyków/Amerykanów ... zginęło od ognia własnej artylerii, bo obserwator się pomylił, bo zawiodła łączność, bo mgła, bo... Po co to roztrząsać? Tym bardziej, że to nie do ustalenia.
    Po prostu w warunkach wojny możliwe są najróżniejsze scenariusze, również takie, że ludzie giną z własnej lub cudzej głupoty, z powodu czyjegoś błędu, niedoinformowania, braku rozpoznania, fanatyzmu, tchórzostwa... Co chcecie udowodnić?
  • tbernard 26.01.18, 08:44
    Mieszasz nieporównywalne przypadki.
    Sophie Scholl i inni członkowie Białej Róży zostali zgilotynowani w ferworze walki, bo obserwator się pomylił? Albo w ostatnich dniach wojny egzekucje za defetyzm jak tu już ktoś wspomniał.
    Albo fanatyczna obrona Fastung Breslau, chociaż już niczego nie mogła przesądzić w losach wojny. Jedynym jej skutkiem była masa martwych cywili wypędzonych na mróz oraz poległych żołnierzy. Wiesz dobrze, że nie chodzi o przypadkowo zabitych przez pomyłkę i tak samo propagujesz hasło o "polskich obozach koncentracyjnych" aby w świecie mylono je z hitlerowskimi obozami zagłady. Ja rozumiem, że można się historią interesować i ogłosić pewne fakty mniej chwalebne dla swojego kraju, po dotarciu do wiarygodnych źródeł. Taka rola historyków. Ale Ty robisz coś znacznie gorszego. Przez takich jak Ty ludzie wykształceni na zachodzie jak prezydent Obama podczas uroczystości upamiętniających ofiary hitlerowskiego obozu zagłady wygadują hasła o "polskich obozach śmierci". Przecież on sam tego nie wymyślił.
  • gandalph 26.01.18, 09:09
    Człowieku, opanuj się! Bijesz pianę, a na pytanie: w jakim celu, nie udzielasz odpowiedzi.
  • tbernard 26.01.18, 11:43
    Ponieważ sam sobie postanowiłem, że powstrzymam się tym razem od obraźliwych sformułowań, to chyba czas najwyższy uznać, że dalsza konwersacja nie ma sensu.
  • jeepwdyzlu 26.01.18, 11:39
    Ja rozumiem, że można się historią interesować i ogłosić pewne fakty mniej chwalebne dla swojego kraju, po dotarciu do wiarygodnych źródeł. Taka rola historyków. Ale Ty robisz coś znacznie gorszego. Przez takich jak Ty ludzie wykształceni na zachodzie jak prezydent Obama podczas uroczystości upamiętniających ofiary hitlerowskiego obozu zagłady wygadują hasła o "polskich obozach śmierci". Przecież on sam tego nie wymyślił.
    ----
    Jesteś bernardpi.... Niedomyta.
    Pisowiec.
    Kończę dyskusję z tobą. Na zawsze.

    --
    YCDSOYA
  • tbernard 26.01.18, 12:02
    > Jesteś bernardpi.... Niedomyta.
    Dziękuję za to "kulturalne" określenie. Potwierdziłeś bowiem w ten sposób swoje możliwości intelektualne.

    > Pisowiec.

    Pudło. Chyba, że siebie masz na myśli, co by nieco wyjaśniało kompletny brak logiki i ogólną intelektualną nędzę, którą próbujesz ukryć deklaracjami o wielu przeczytanych książkach.

    > Kończę dyskusję z tobą. Na zawsze.

    Mam to gdzieś. Od czasu do czasu tu wpadnę i jak będzie coś ciekawego, to chętnie poczytam. Jak będą bzdury oczywiste, to podzielę się z innymi swoimi wątpliwościami a ty tego czytać i reagować na to nie musisz.
  • jeepwdyzlu 26.01.18, 11:29
    Dziś, 73 lata po zakończeniu wojny spora grupa Polaków domaga się reparacji
    ----
    Połowa naszego kraju to tereny niemieckie. Setki.miast,.miasteczek, pola, drogi, mosty, dworce, porty....
    Sam.mieszkam albo we Wrocławiu albo w Szczecinie. To jest nasza REKOMPENSATA!!!!

    --
    YCDSOYA
  • jeepwdyzlu 24.01.18, 23:50
    Bernard co typier dolisz?
    Grecja?
    Hitler uderzył na Jugosławię bo 3 dni wcześniej Brytyjczycy doprowadzili do zamachu stanu. A Greków zaatakowali Włosi, bez konsultacji z Berlinem.
    To samo Norwegia. Niemcy wyprzedzili Brytyjczyków o 48h!!!
    Może zanim cos napiszesz, to poczytaj...


    --
    YCDSOYA
  • gandalph 25.01.18, 01:35
    "Hitler uderzył na Jugosławię bo 3 dni wcześniej Brytyjczycy doprowadzili do zamachu stanu."
    A jeszcze wcześniej Jugosławia przystąpiła do paktu antykominternowskiego, ale nastąpił przewrót pałacowy.

    Akcja W. Brytanii i Francji w Norwegii i pn. Szwecji była uzgodniona z Sowietami, którzy mieli zająć Finlandię. To znaczy, tak stanowił pakt Churchill-Stalin (z Rooseveltem w tle), ale Niemcy im pokrzyżowali szyki, bo o wszystkim się dowiedzieli: zmusili Stalina do zawarcia pokoju z Finlandią, a aliantów wyprzedzili o 48 h. Tak więc, to nie Quisling, jak się powszechnie przyjmuje, sprowadził Niemców do Norwegii. To Churchill. I Stalin. I Roosevelt.
  • gandalph 25.01.18, 01:36
    ...i dlatego Quisling musiał po wojnie zginąć. Popełniono na nim mord sądowy.
  • tbernard 25.01.18, 09:24
    Jeśli był psychicznie chorym człowiekiem, to można to uznać za mord. W przeciwnym razie za dobrowolną kolaborację z bandziorami kara była sprawiedliwa.
  • gandalph 25.01.18, 10:33
    Nie opowiadaj głupot! A przede wszystkim odpowiedz na pytanie: skoro Quisling był taką świnią, zdrajcą i kolaborantem, to dlaczego akt oskarżenia stawiał mu zarzuty tylko za czyny popełnione PRZED WOJNĄ, gdy był tylko osobą prywatną? Za to, że rozmawiał z Hitlerem? Rozmawiał też z Chamberlainem, i co? Z Hitlerem poza tym rozmawiało wielu, również osoby pełniące funkcje polityczne, jak wspomniany Chamberlain.
    I po drugie, w czym lepsze (lub gorsze) były bomby brytyjskie albo francuskie spadające na Norwegię od bomb niemieckich? Możesz odpowiedzieć na to? I na koniec: dlaczego składowi sędziowskiemu w 1945 r. przewodniczył wieloletni przeciwnik polityczny Quislinga sprzed wojny? (a przypomnę, że V.Q. przez całe lata apelował o zwiększenie nakładów na wojsko - wołanie na puszczy!)
    I jeszcze, skoro potępiasz dobrowolną kolaborację z bandziorami, to co powiesz o tych, którzy współpracowali z bandytą-Stalinem?
  • tbernard 25.01.18, 09:12
    > To samo Norwegia. Niemcy wyprzedzili Brytyjczyków o 48h!!!
    > Może zanim cos napiszesz, to poczytaj...

    Z ciekawości poczytałem polską i angielską Wikipedię o okupacji Islandii. Tu wyprzedzili Anglicy Niemców, potem Anglików Amerykanie zastąpili. Możesz się jakoś odnieść do różnicy między tamtą okupacją, a okupacją Niemiecką? Chodzi o aspekt traktowania okupowanych i jak na poziom gospodarczy okupowanych przełożyły się te okupacje. Chyba jedyny wspólny element, to fakt, że zostały narzucone wbrew woli okupowanym. Mając dzisiejszą wiedzę i świadomość, że w tamtych warunkach i położeniu strategicznym neutralność jest nie do utrzymania, spróbuj w wyobraźni zamienić się w Islandczyka i wybrać okupację angielską i amerykańską, czy taką jaką doświadczyli okupowani przez Niemców.
  • gandalph 25.01.18, 10:34
    Wikipedię możesz sobie wsadzić... Tam piszą tacy sami mądrzy, jak Ty. "Uczył Marcin Marcina".
  • tbernard 25.01.18, 14:04
    W angielskiej jest masa odnośników dla chcących bardziej naukowe pisma wertować.
    No to pomiń Wikipedię i podziel się swoją wiedzą na temat różnic między okupacją Islandii oraz okupacji krajów zajętych przez Niemców.
  • jeepwdyzlu 25.01.18, 14:52
    Bernard okupacja Polski i Norwegii różniła się.
    Wiesz ,że w Danii Niemcy przez całą wojnę utrzymywali JEDEN batalion żandarmerii i 35 słownie trzydziestu pięciu urzędników RSHA.
    Jak wygladała okupacja w Czechach i w Polsce? Czemu w Pradze w latach 38-45 jedyną stratą były dwie wybite szyby? Może pomyśl?

    --
    YCDSOYA
  • tbernard 25.01.18, 17:34
    jeepwdyzlu napisał:

    > Bernard okupacja Polski i Norwegii różniła się.

    Jeszcze bardziej różniła się okupacja Islandii. Szczerze mówiąc chyba byłbym kolaborantem żyjąc pod taką okupacją.

    > Wiesz ,że w Danii Niemcy przez całą wojnę utrzymywali JEDEN batalion żandarmerii i 35 słownie trzydziestu pięciu urzędników RSHA.

    A wiesz, że Dania jak była zajmowana to była państwem neutralnym. Skoro weszli bez walki, to po co mieli więcej żołnierzy tam trzymać niż to konieczne dla zapewnienia kontroli nad okupowanym terytorium? Terroru wielkiego tam nie uprawiali, to i ruch oporu sprowadzał się tylko do nieposłuszeństwa przy nakazie deportacji Żydów, których do Szwecji przetransportowano.

    > Jak wygladała okupacja w Czechach i w Polsce? Czemu w Pradze w latach 38-45 jedyną stratą były dwie wybite szyby? Może pomyśl?

    Wiadomo, że w Czechach sporo mniej było terroru niż w Polsce ale przesadzasz.
    Lidice
    Ležáky

    Pewnie rzucisz hasłem, że to nie Praga, tylko jakieś wioski, a Ty wyraźnie o Pradze pisałeś?
    No to wracając do Pragi nie sądzę, aby podczas kilkugodzinnej walki z ukrywającymi się w kościele tylko dwie szyby były wybite i żadnych innych strat nie było. Może pomyśl?
  • gandalph 25.01.18, 19:14
    To do kompletu dodaj jeszcze okupację Iranu.
  • jeepwdyzlu 26.01.18, 11:36
    Terroru wielkiego tam nie uprawiali, to i ruch oporu sprowadzał się tylko do nieposłuszeństwa przy nakazie deportacji Żydów
    ----
    No skoro chcesz iśc tym tropem.
    Ile dywizji przez całą okupację wiązała Armia Krajowa????
    Odpowiem: ZERO. W Polsce stacjonowały oddziały trzeciorzutowe, kilkanaście batalionów żandarmerii. Jakaś większa akcja? Powstanie Warszawskie? W ktorej zginęło 14 tys żołnierzy i 200 tys cywilów? Straty Niemców???? 1547 osób.
    I tyle o naszej zajebistej waleczności.
    Albo nie.
    Lenino.
    50% strat, 3 tys dezerterów.
    Monte Cassino. 4 tys kompletnie bezsensownych strat, na własne życzenie Andersa.
    Dalej????

    --
    YCDSOYA
  • tbernard 26.01.18, 12:13
    A czy Armia Krajowa jakimiś dywizjami dysponowała?
    Zresztą z tym co tu napisałeś, to trudno się nie zgodzić. Straty były po naszej stronie ogromne.
    Można się czepiać naszej niepotrzebnej aktywności, która bandytę denerwowała. Tym niemniej to bandyta jest winny swoich zbrodni. Tym bardziej winny, jeśli bez zaproszenia wlazł do kogoś aby popełniać zbrodnie.
  • gandalph 26.01.18, 14:37
    "A czy Armia Krajowa jakimiś dywizjami dysponowała?"

    A co to ma do rzeczy? Wiadomo, że nie dysponowała. AK mogła być teoretycznie użyteczna do działalności szpiegowskiej oraz rozwalania szmalcowników. I tyle. Wszystko, co ponadto - zapomnij. Po co zatem było ściąganie represji na polską wieś przez wysadzanie pociągów? W imię czego? W imię pomocy drugiemu zaborcy? A xuj z nim!
  • jeepwdyzlu 26.01.18, 17:56
    Wiadomo, że nie dysponowała.
    ----
    100 tys. żołnierzy, tysiace ton zaopatrzenia, miliony amunicji...
    I ta potęga przekazała w 43 powstańcom w ghettcie 23 skownie 23 rewolwey nagant. I 500 sztuk amunicji.
    A w Jugosławii? Niemcy trzymali tam od 41 do 45 od 12 do 23 dywizji.
    U nas- przypomnę - ani jednej. Nawet Powstanie zdusili bandą Dirlewangera którą w normalnych warunkach rozniosłaby kompania regularnego wojska..

    --
    YCDSOYA
  • tbernard 27.01.18, 17:08
    W Jugosławii jest o wiele bardziej sprzyjający teren do walk partyzanckich.
    Co do Powstania niestety nie dysponowaliśmy kompanią regularnego wojska, ale w końcu zaczynasz właściwie nazywać kim Niemcy byli w tej wojnie. To byli bandyci.
  • gandalph 27.01.18, 17:52
    Znowu zaczynasz pier.olenie o Szopenie.
  • gandalph 25.01.18, 15:08
    Misiu, w Skandynawii bardziej obawiano się okupacji brytyjskiej niż niemieckiej.
  • gandalph 25.01.18, 15:11
    A dlaczego? Z bardzo prostego powodu, tego samego, dla którego w I W. Św. Szwecja była neutralna, ale pro-niemiecka. Bo sojusznikiem Zachodu był Rosja, z którą wszyscy Skandynawowie mieli na pieńku. Dlatego nikt nie chciał tam Brytyjczyków.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka