Dodaj do ulubionych

Dobra rada dla miłośników historii UK

28.08.17, 20:51
Jeżeli mówią wam, że monarchia w UK to dekoracja, nie wierzcie.
Jeżeli mówią, że monarcha brytyjski nic nie może, nie wierzcie.
Nie wierzcie nawet wtedy, gdy was o tym przekonują sami Brytyjczycy, a niektórzy robią to bardzo skwapliwie i przekonująco.
Z drugiej strony nieuwzględnianie wpływów monarchii na przebieg zdarzeń powoduje, że ich obraz jest dalece niepełny, wręcz kaleki i niezrozumiały, a przez to - nieprawdziwy. Ale prawdziwe "sprężyny" są przeważnie głęboko ukryte we mgle powiązań personalnych, towarzyskich, dynastycznych, niekoniecznie biznesowych. O ile działania czynników oficjalnych są jakoś tam, lepiej lub gorzej, dokumentowane, a dokumenty trafiają w końcu do Public Record Office, o tyle te, które dotyczą monarchii, trafiają, niczym kamień w studnię, do archiwów królewskich, by tam pozostać niedostępne na wieki. Czasem udaje się temu lub owemu historykowi uzyskać wgląd, ale nigdy nie dzieje się to za darmo: zawsze DZIEŁO podlega troskliwej cenzurze, zanim się ukaże publicznie. Jeżeli ktoś z dynastii popełni błąd, albo coś przeskrobie, zawsze znajdzie się osobnik,tzn. "cywil", który bierze to na klatę, aby piórka monarchii nawet się nie zakurzyły.
Przykłady...
Jakim cudem monarcha miał nic nie znaczyć, skoro do 1947 był równocześnie cesarzem Indii?
Od 1931 r., czyli Statutów Westminsterskich, monarcha jest równocześnie głową państw: Kanady, Nowej Zelandii, Australii, RPA (do czasu) itd. Rząd brytyjski nie ma nic do rzeczy.
W każdy wtorek wieczorem każdy urzędujący premier melduje się w Pałacu na pogawędkę z monarchą. O czym? tego nikt nie wie, ale z pewnością nie o cenach herbaty.
W 1917 r. król Jerzy V dość ochoczo wyraził zgodę na udzielenie gościny carowi Mikołajowi II z rodziną. Jednakże bliscy doradcy, z sekretarzem króla, mu to wyperswadowali. W świat poszła wersja, że to rząd Lloyd George'a nie zgodził się mimo próśb króla. I Lloyd George wziął to "na klatę", tzn. potwierdził.
W czasie II W. św. Churchill mógł tylko zgrzytać zębami, ale musiał w swoim sztabie tolerować "uchola" monarchy. Jerzy VI nie znosił Churchilla i patrzył mu, i słusznie, na ręce.
Królowa-matka Elżbieta (matka Elżbiety II) tylko wyglądała na jowialną starszą panią. Za młodu była osobą o "żelaznej ręce ubranej w jedwabną rękawiczkę", niezrównaną w zakulisowych rozgrywkach.
Edytor zaawansowany
  • 29.08.17, 14:15
    to cos jak o żydowskich wpływach, m.in w Polsce, w której podobno "żydów nie ma", ale istnieje "antysemityzm bez żydów"...
    :-)
    Nota bene do dziś nie ma książki o historii żydów w Polsce, podobnie jak historii kościoła katolickiego w Polsce...

    --
    Naród,który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości.
    Im dalej społeczeństwo dryfuje od prawdy, tym bardziej nienawidzi tych, co ją głoszą. Prawda jest mową nienawiści. Mówienie prawdy w epoce zakłamania, jest rewolucyjnym czynem. George Orwell
  • 30.08.17, 22:29
    Nie widzę żadnej analogii.
    Antysemityzm w Polsce, w kraju bez Żydów? Wolne żarty! To nie jest antysemityzm, lecz szerząca się głupota, ksenofobia, chamstwo, kołtuństwo i co tam jeszcze. Do tego nie potrzeba Żydów, zrobi się ich na poczekaniu w miarę potrzeby. A jak nie Żydów, to Niemców.
    Historii kościoła katolickiego w Polsce nie ma i nie będzie, bo w Polsce w ogóle nie ma chrześcijaństwa. To, co znamy, to zwulgaryzowana podróbka od 1000 lat lansowana jako chrześcijaństwo. W ogóle nie ma o czym pisać.
  • 30.08.17, 23:22
    Ale kościół katolicki w Polsce jest i można by napisać jego historię choć nie byłaby to historia naśladowców Jezusa. Co do podróbki to chrześcijaństwo w tej czy innej wersji jest wybierane ze względów koniunkturalnych od IV/V wieku.
  • 31.08.17, 12:13
    Ale nie o historię KK w tym wątku idzie.
  • 31.08.17, 13:33
    Kończę czytać "Imperium" Fergussona. Pozycja ma kilka lat, ale jakoś ją przeoczyłem. Arcyciekawa. Szczerze mówiąc - to Brytyjczycy zbudowali wspólcesny świat. Edukacja, prawo, technologie, doktryny polityczne, system finansowy, transfery utalentowanych przedstawicieli klas wyzszych i systemy awansu.... No i nowoczesna polityka. To co nam się wydaje cynizmem jest.. pragmatyzmem?
    Moja prywatna opinia: Brytole są agresywniejsi niż Niemcy. Tyle że mają poczucie humoru i lepszy PR

    --
    YCDSOYA
  • 31.08.17, 13:35
    Transfery - z klas nizszych do wyższych.
    Do dziś tak jest. W GB nw Eton i na Oxfordzie 30%miejsc to pełne stypendia. W USA na uniwerkach Ivy Leage - nawet 40%

    --
    YCDSOYA
  • 31.08.17, 16:14
    jeepwdyzlu napisał:

    > Moja prywatna opinia: Brytole są agresywniejsi niż Niemcy. Tyle że mają poczuci
    > e humoru i lepszy PR
    >

    PR na pewno, poczucie humoru to zależy kto. Niemcy się na nich w XIX w. i początkach XX mocno wzorowali
  • 31.08.17, 18:45
    Niemcy się na nich w XIX w. i początkach XX mocno wzorowali
    ---
    Owszem. Polecam pamiętniki Tirpitza.
    J.

    --
    YCDSOYA
  • 05.09.17, 20:52
    "Brytole są agresywniejsi niż Niemcy. Tyle że mają poczucie humoru i lepszy PR"

    Może być coś na rzeczy, ale...
    W latach 1720-1820 (daty graniczne umowne) ludność W. Brytanii podwoiła się i społeczeństwo gruntownie odmłodziło się; o ile w I. ćw. XVIII wieku wieku 5 lat dożywało jedno dziecko na 4, to w I. ćw. XIX w - śmiertelność w tej grupie wynosiła ok. 30%. Skutek: eksplozja demograficzna, z którą coś trzeba było zrobić. Niemcy przeżyły taką eksplozję o 100 lat później, tzn. od ~1830 do 1900 r. (wzrost o 250%, ale w ostatnich 10-15 latach XIX w. już wyhamowywał). To może być tło owej agresywności.
    Dla porównania: ludność Francji w XIX w. zwiększyła się tylko o ok. 20%.
  • 06.09.17, 09:11
    Gandi to też kwestia prawa. W Niemczech po ojcu dziedziczył najstarszy syn. Młodsi - bez szans na schedę - musieli sobie radzić w armii, rzemiośle, fabrykach. Społeczeństwo zyskało energię i mobilność. A we Francji - każde dziecko coś tam uzyskiwało i nie miało motywacji przenosić się za chlebem...
    Jak dodamy genialną politykę gospodarczą w Niemczech - kopiowania - bo mało kto wie, że Niemcy zbudowały potęgę gospodarczą jak Japończycy na naśladownictwie...

    --
    YCDSOYA
  • 06.09.17, 14:59
    To prawda. W Niemczech - ściślej, w Prusach - prawo było bezwzględne (pisze o tym graf von Krockow). Aby zapobiec rozdrabnianiu, syn mógł się ożenić dopiero wtedy, gdy odziedziczył po ojcu gospodarstwo albo zakład rzemieślniczy (dla porównania - Austria i Galicji). Przeważnie był to najstarszy syn. Córki, o ile dało się je wydać za mąż i WYWIANOWAĆ, miały zapewniony byt. Młodsi bracia szli albo na 25 lat "w kamasze", albo (jak niezamężne siostry) - na służbę np. do dworu. Tylko nieliczni szczęśliwcy (chłopcy) mogli się uczyć i zostać urzędnikiem lub pastorem. 30% społeczeństwa Prus (plus-minus) stanowili ludzie stanu służebnego, czyli tacy, którzy nawet nie mieli co myśleć o założeniu rodziny (dzieci nieślubne były wyklęte). Dlatego śmieszy mnie wychwalanie "tradycyjnego modelu rodziny" i "tradycyjnych wartości rodzinnych", co pieprzą bez sensu sukienkowi. [to ostatnie to uwaga na marginesie].
    I tak się działo na marginesie do czasu, aż jakiś Krupp czy inny Daimler ogłosił, że potrzebuje tysiące ludzi do pracy "w grubie" gdzieś w Westfalii czy ew. Saksonii. Praca, owszem, ciężka, w kopalni, stoczni czy hucie DAWAŁA TYSIĄCOM I MILIONOM LUDZI WOLNOŚĆ i możliwość założenia rodziny. I dlatego industrializacji w Niemczech towarzyszyła eksplozja demograficzna. A z kolei rozbudowa kolei żelaznych dawała możliwości transportu tak ludzi, jak i np. nadwyżek żywności. Dla przypomnienia: ostatnia klęska głodu w Niemczech to lata 1848-9 w Prusach Wsch., gdzie w powiecie Gołdap wymarło 20-25% ludności (niepogoda->nieurodzaj-> głód-> choroby zakaźne -> ofiary). Potem to się już nie zdarzało, nie licząc czasów wojennych.
    A propos Francji, nie mam pewności, ale rozdrobnienie w rolnictwie to może być efekt Kodeksu Napoleona. Już przed wojną Studnicki pisał, że całe departamenty Francji pustoszały, bo ludzie za pracą przenosili się do wielkich miast. Ich miejsce zajmowała fala włoska, jugosłowiańska, polska, .... arabska itd. Aż do dzisiaj.
  • 09.09.17, 15:02
    Ciekawy artykuł w rzepie. Zwróćcie uwagę na fragment dotyczący wojny USA - Wielka Brytania!!!!
    www.rp.pl/Rzecz-o-historii/309079876-Kto-wepchnal-Wielka-Brytanie-w-wojne.html

    --
    YCDSOYA
  • 09.09.17, 20:20
    gandalph napisał:

    > "Brytole są agresywniejsi niż Niemcy. Tyle że mają poczucie humoru i lepszy PR"
    >
    > Może być coś na rzeczy, ale...
    > W latach 1720-1820 (daty graniczne umowne) ludność W. Brytanii podwoiła się i s
    > połeczeństwo gruntownie odmłodziło się; ...
    > Niemcy przeżyły taką eksplozję o 100 lat później, tzn. od ~1830 do 1900 r. (wzr
    > ost o 250%, ale w ostatnich 10-15 latach XIX w. już wyhamowywał). To może być t
    > ło owej agresywności.
    > Dla porównania: ludność Francji w XIX w. zwiększyła się tylko o ok. 20%.

    Francja przeżyła eksplozję demograficzną już w XVIII wieku podobnie jak Wlk. Brytania. Czy doprowadziło to do wyrzynania się w rewolucji i wojen napoleońskich? Rządy Ludwika XVI były lepsze dla poddanych niż Ludwika XV i mniej rozrzutne.
  • 10.09.17, 12:41
    Lepsze.
    Ale minęło kilka pokoleń.
    System feudalny był już niemodyfikowalny.
    Kiedy mieszczaństwo, rzemieślnicy, oficerowie zaczynają mieć kapitał - chcą władzy.
    Rewolucja była nieuchronna. Zwróć uwagę, że nie wybuchła w Wielkiej Brytanii. Dlaczego? Bo tam od czasów Cromwella władza króla i arystokracji została ograniczona, a władza i pieniądze współdzielone...

    --
    YCDSOYA
  • 10.09.17, 21:54
    Wlk. Brytania wypychała niezadowolonych i żądnych wzbogacenia do kolonii, które Brytyjczycy eksploatowali dużo intensywniej niż Francuzi.
    W pewnym sensie rewolucja wybuchła w Zjednoczonym Królestwie wcześniej - amerykańska wojna o niepodległość.
  • 11.09.17, 08:58
    Intensywniej?
    Podatek na rzecz Korony wynosił 2%

    A wywalenie herbaty za burtę odbyło się PO wycofaniu się Londynu z zaostrzenia ceł.
    Nie.
    Bunt w Ameryce to raczej efekt zbyt dużej autonomii. Tak, brzmi to dziś zabawnie...

    --
    YCDSOYA
  • 12.09.17, 21:38
    jeepwdyzlu napisał:

    > Podatek na rzecz Korony wynosił 2%
    2% czego?


    > A wywalenie herbaty za burtę odbyło się PO wycofaniu się Londynu z zaostrzenia
    > ceł.
    > Bunt w Ameryce to raczej efekt zbyt dużej autonomii. Tak, brzmi to dziś zabawni
    > e...

    Raczej poszło o brak reprezentacji w parlamencie brytyjskim - w Anglii po rewolucji stanęło na tym, że żadnych podatków bez reprezentacji (no taxation without representation), kolonie podatki musiały płacić a udziału we władzy centralnej nie miały.
  • 12.09.17, 22:19
    2% obrotu.
    Polecam Imperium Fegusona:
    lubimyczytac.pl/ksiazka/193843/imperium-jak-wielka-brytania-zbudowala-nowoczesny-swiat

    Ale nie, nie chodziło o podatki, raczej o ambicje lokalnych elit, pozostawionych przez Brytyjczyków samym sobie...

    --
    YCDSOYA
  • 11.09.17, 15:44
    Rewolucja w Anglii to wiek XVII, czasy Stuartów i Cromwella. Na szczęście dla Wyspiarzy! Gdy przyszła maszyna parowa i industrializacja oni już mieli za sobą wyjaśnianie, kto, z kim i za ile.
  • 11.09.17, 16:50
    Odnośnie Niemiec i postępu w dokonaniach w nauce. Wprawdzie za nimi osobiście nie przepadam, ale moim zdaniem w matematyce i innych dziedzinach nauki, to w XIX wieku i na początku XX Niemcy były światową potęgą. A zaraz za nimi niemal łeb w łeb Francja. Gdyby wielkie konflikty nieco odwlekły się w czasie, to technologiczna przewaga Niemiec była by już tak miażdżąca, że światowym językiem został by niemiecki, bo bez wątpienia oni pierwsi ujarzmili by energię jądrową.
  • 11.09.17, 17:22
    Absolutnie tak.
    Ale pod koniec wojen napoleońskich było inaczej. Rozproszone niemieckie państwa były biedne, słabe, przemysł zapóźniony, Francja i GB wyprzedzały je o dekady. A w 1913 Niemcy były drugą po Stanach potęgą przemysłową i pierwszą militarną. Niewiarygodny awans w 100 lat. A właściwie w 50...
    Warto analizować jak tego dokonano...

    --
    YCDSOYA
  • 11.09.17, 18:21
    Warto analizować jak tego dokonano...
    ------------------------------------------------
    Postawiono na przemysl i nauke, wprowadzono emerytury, zreformowano panstwo..

    --
    Naród,który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości.
    Im dalej społeczeństwo dryfuje od prawdy, tym bardziej nienawidzi tych, co ją głoszą. Prawda jest mową nienawiści. Mówienie prawdy w epoce zakłamania, jest rewolucyjnym czynem. George Orwell
  • 11.09.17, 18:42
    Postawiono na przemysl i nauke, wprowadzono emerytury, zreformowano panstwo
    ----
    Gierek robił to samo...
    Nie.


    --
    YCDSOYA
  • 13.09.17, 18:39
    No właśnie nie całkiem. O reformowaniu państwa można było mówić w dobie reform vom Steina i von Hardenberga w latach 1807-13, czyli po laniu od Francuzów pod Jeną i Auerstaedt. To były istotne reformy, bo taki Śląsk po wojnach śląskich przypadł Prusom, co dla regionu oznaczało ręcz katastrofę ekonomiczną, samorządową, prawną, kulturalną itd., tak nisko stały pod tym względem Prusy z oświeconą Austrią. Ale niestety w Niemczech zabrakło reform politycznych, które miały miejsce dopiero po II W. Św. Dawne mieszczańsko-liberalne, wolnościowe trendy rozbiły się o rafę Wiosny Ludów. Górę wzięła doktryna paternalistyczno-konserwatywno-junkierska. Stał się coś niewyobrażalnego: tzw. ujunkrowienie burżuazji. Stąd wziął się niemiecki militaryzm, tromtadracja I W. Św., masowe poparcie dla Hitlera itd.W Niemczech miała miejsce niedokończona rewolucja.
    Aha, pamiętajmy o jednym: niemiecka eksplozja demograficzna XIX w. wzięła się z bardzo niskiego punktu wyjścia. Wiele regionów Niemiec, miast i miasteczek dopiero w pierwszym ćwierćwieczu XIX w. odrobiło straty wojny 30-letniej. Straty ludnościowe i materialne. Na przykład rozległe połacie Dolnego Śląska, a to nie był region najbardziej dotknięty wojną 1618-48.
  • 14.09.17, 19:16
    Stąd wziął się niemiecki militaryzm, tromtadracja I W. Św., masowe poparcie dla Hitlera
    ----
    I Wojna NIE wybuchła z winy Niemiec, raczej Rosji i Francji.
    Traktat Wersalski był kolosalnym skandalem (tak, my Polacy byliśmy jego benificjentami, więc patrzymy inaczej), a poparcie dla Hitlera miało wiele przyczyn i poziomów - poczynając od tego, że faszyzm był rzeczywiście bardzo atrakcyjny, przez wsparcie amerykańskiego kapitału, aż do hodowania nsdap przez Stalina...

    --
    YCDSOYA
  • 14.09.17, 21:40
    gandalph napisał:

    > No właśnie nie całkiem. O reformowaniu państwa można było mówić w dobie reform
    > vom Steina i von Hardenberga w latach 1807-13, czyli po laniu od Francuzów pod
    > Jeną i Auerstaedt. To były istotne reformy, bo taki Śląsk po wojnach śląskich p
    > rzypadł Prusom, co dla regionu oznaczało ręcz katastrofę ekonomiczną, samorządo
    > wą, prawną, kulturalną itd., tak nisko stały pod tym względem Prusy z oświeconą
    > Austrią

    Co ty pleciesz? Oświecona Austria pod rządami arcykatolickiej dewotki Marii Teresy? Samorządowo owszem śląskie miasta i państewka utraciły autonomię i przywileje pochodzące jeszcze z średniowiecza, bo Fryderyk II wszędzie wprowadzał jednolitą administrację i prawo, gospodarka i handel tuż po wojnach śląskich dołował - skutki zniszczeń wojennych i utraty dotychczasowych rynków zbytu (oświeceni władcy popierali gospodarkę swego państwa przez zaporowe cła).
    Rewolucja przemysłowa na kontynencie europejskim zaczęła się na Śląsku pod rządami Prus - pierwsza maszyna parowa, pierwszy wielki piec.

  • 14.09.17, 21:58
    Doucz się, dziecino. Klęska Prus pod Jeną i Auerstaedt w dwóch symultanicznych bitwach 14 paźdz. 1806 z powietrza się nie wzięła.
    Dla miast Dolnego Śląska przejście pod panowanie Prus było KATASTROFĄ! Jak nie wierzysz, to sobie poszukaj w źródłach. Ja kursów dokształcających prowadzić nie zamierzam. A w ogóle widzę, że niepotrzebnie tu zaglądam na to forum.
  • 31.08.17, 16:58
    bo w Polsce w ogóle nie ma chrześcijaństwa
    -----------------------------------------------------
    Nie wydziwiaj; jest cos takiego co zwie sie "chrzescijanstwo" i ze 100 000 - 200 000 ludzi z tego zyje i nie wazne ze kosztuje to z kilkanascie miliardow zlotych rocznie

    --
    Naród,który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości.
    Im dalej społeczeństwo dryfuje od prawdy, tym bardziej nienawidzi tych, co ją głoszą. Prawda jest mową nienawiści. Mówienie prawdy w epoce zakłamania, jest rewolucyjnym czynem. George Orwell
  • 31.08.17, 13:27
    Nota bene do dziś nie ma książki o historii żydów w Polsce,
    ----
    Polecam Zychowicza "Żydzi"
    Rzeczowo, kompetentnie, dobre pióro. Raz z "Sowietami" tegoż Autora - swietne Trio (dochodzą "Niemcy", ale jeszcze nie przeczytałem...)

    --
    YCDSOYA
  • 31.08.17, 17:01
    Polecam Zychowicza "Żydzi"
    Rzeczowo, kompetentnie, dobre pióro. Raz z "Sowietami" tegoż Autora - swietne Trio (dochodzą "Niemcy", ale jeszcze nie przeczytałem...)
    ----------------------------------------------------------------------------------------------------------
    To tylko przyczynek. Pare innych rzeczy tez jest; np "Historja Zydow w Polsce" Jeske-Choinskiego i "Lobby zydowskie w Polsce" Miszalskiego, ale to tylko przyczynki.

    --
    Naród,który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości.
    Im dalej społeczeństwo dryfuje od prawdy, tym bardziej nienawidzi tych, co ją głoszą. Prawda jest mową nienawiści. Mówienie prawdy w epoce zakłamania, jest rewolucyjnym czynem. George Orwell
  • 31.08.17, 18:47
    Jeske Choiński to człowiek chory. Chyba uciekł po lobotomii....
    J.

    --
    YCDSOYA

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.