Dodaj do ulubionych

Rocznicowe variete...

16.11.18, 16:19
Jako że strzeliła nam setka parę dni temu, parę słów trochę a propos albo nie a propos.
Wpadła mi w ręce "Pożoga" Kossak-Szczuckiej, beletryzowana relacja ze zdarzeń, które w latach 1917-8 dotknęły polskie kresy - te dalekie. Po dwóch-trzech rozdziałach wiem, że czytając warto mieć szeroko rozczapierzone czułki, bo można natrafić na coś ciekawego w podtekście, albo 1-2-3 zdania będące perełkami, jak już mi się to wielokrotnie zdarzyło, np. wtedy, gdy kupiłem książkę przyczepioną do płyty, na której mi zależało, a w tekście znalazłem pół strony, które wywróciły do góry nogami całą moją wiedzę nt. Szekspira. Ale to opowieść na inną okazję.
Jeśli ktoś miałby wątpliwości, to po lekturze "Pożogi" dowie się, że Wołyń '43, ups, Wołyń '1918 to nie UPA, bo UPA jeszcze nie było, za to było:
1. chłopstwo - uparte, mściwe, pazerne, tępe, zapiekłe, bezwzględne
2. chłopstwo rusińskie - mrukliwe, spoglądające spode łba, LENIWE, o ile jeszcze starsi nie byli zbyt wyrywni, to inaczej z młodymi, a już najgorsze były rusińskie baby: jazgotliwe, pyskate, bezdennie głupie i ograniczone i do tego zawistne i pazerne, to one często były prowodyrami ekscesów
3. chłopstwo rusińskie w czasu bezhołowia i bardachu - w normalnych czasach byle sotnia kozacka przywróciłaby porządek, skończyłoby się na paru rozpłatanych łbach, paru wybatożonych prowodyrach i paru babach wyobracanych w stogu siana. Tutaj żadnej władzy nie było, armia carska była w totalnym rozkładzie, polskich formacji jeszcze nie było, a Niemcy - daleko. Ciekawe jest to, że chłopstwo najbardziej pastwiło się nad tymi panami, którzy dobrze się odnosili do Rusinów. W tym kontekście przypomina mi się relacja mojego brata sprzed 30 lat, który w Niemczech poznał emerytowanego lekarza, weterana Afrika-Korps, pochodzącego z Pomorza: "Chłopów trzeba trzymać krótko za pysk".
Najbardziej łakomym okiem, oprócz na dwory, rzecz jasna, chłopstwo spoglądało na 'ziamlu'. Jeden ze szlagonów herbowych wszakże skwitował rzecz krótko, zaraz po tym, jak miejscowa samozwańcza władza zaczęła rozdzielać ziemię: "Przecież oni tego nie zagospodarują". Minęło 100 lat i dalej nie zagospodarowane!
Edytor zaawansowany
  • rabbi.rozencwajg 19.11.18, 17:52
    Jak chcesz, to mozesz pisac z sensem, maladiec!

    --
    Naród,który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości.
    Im dalej społeczeństwo dryfuje od prawdy, tym bardziej nienawidzi tych, co ją głoszą. Prawda jest mową nienawiści. Mówienie prawdy w epoce zakłamania, jest rewolucyjnym czynem. George Orwell
  • gandalph 21.11.18, 21:04
    Na początek parę uwag.
    Od dawna, z wielu powodów, interesuje mnie to, co się działo na naszych dalekich kresach w czasach do wojny bolszewickiej. Przez "dalekie kresy" rozumiem tereny, które pozostały na wschód od granicy ryskiej. To prowadzi zresztą do pewnego zamieszania terminologicznego, bo np. Wołyń (w rozumieniu tradycyjnym) to było coś o wiele większego niż województwo wołyńskie w II RP. Zamieszanie miało miejsce już wcześniej, bo taki Zbaraż tradycyjnie należał do Wołynia, a tymczasem znalazł się w austriackiej Galicji. Podobnie z Podolem: zachodnie skrawki weszły w skład Galicji, a potem II RP. Ale mniejsza z tym...
    O ile odnośnie do kresów na zachód od granicy ryskiej jest sporo materiałów, bardzo mało jest literatury, ja w każdym razie na nią nie trafiłem, przedstawiającej realia rejonów na wschód od tej linii przed 1920. [Przy okazji jeszcze wyłoniła się druga istotna okoliczność, wyjaśniająca dlaczego I RP nie była w stanie zagospodarować Ukrainy, dlaczego Rosja nie była w stanie w pełni tego zrobić, dlaczego ZSRR w ogóle tego nie zrobił ... Ale to na inną okazję, tym bardziej, że wchodzi tu w grę wątek Chanatu Krymskiego]. I w tym kontekście "Pożoga" Kossak-Szczuckiej rzuca wiele światła, tym bardziej, że wiele informacji znajduje potwierdzenie w innych źródłach, np. w pamiętnikach gen. Ludendorffa.
    Po pierwsze, władze carskie w ogóle nie wtrącały się w działalność polskiego ziemiaństwa pominąwszy konfiskaty majątków po powstaniach. Było tylko jedno "ale", na które reagowały z całą bezwzględnością: carat nie tolerował żadnych działań na niwie edukacji chłopów. TEGO NIE WOLNO BYŁO, chłop miał być ciemny, głupi i bić czołem przed carem i Bogiem. Tu od razu trzeba dodać, że wartość informacyjna "Pożogi" w sprawach ogólnych jest zerowa, bo ziemiaństwo Wołynia i Podola w 1917-8 roku w ogóle nie było zorientowane w sytuacji i dawało posłuch najbardziej niedorzecznym bajdurzeniom, np. o ofensywie Ententy z Odessy w 1918 r.
    Dalej, poszczególne pałace, dwory i majątki były polskimi wyspami w morzu rusińsko-rosyjskim. Takie Antoniny w pow. zasławskim, gdzie mieścił się wspaniały pałac Potockich, skupiał całe miasto zamieszkałe przez paręset rodzin polskich, obsługujących majątek; miało ono nawet własną elektrownię. W Antoninach znajdowała się największa na świecie stadnina zarodowa koni arabskich, olbrzymia biblioteka z bogatym księgozbiorem, dziełami sztuki itd., i olbrzymią piwnicą, gdzie wina włoskie i hiszpańskie miały, ze starości, konsystencję oliwy. O starkach, koniakach itd nie mówię. Wszystko poszło z dymem w 1919 r.
    Właśnie to, co uderza czytelnika, to bezprzykładne okrucieństwo, bezmyślność, wandalizm i głupota chłopstwa. Wszystko można jakoś zrozumieć, ale niszczenie maszyn rolniczych i wyżynanie inwentarza? [Aha, żeby nie było, tylko nieuki i debile uważają, że chłopi to tubylcy, a szlachta - element napływowy. Było dokładnie odwrotnie, ale to na inną okazję].

    c.d.n.
  • rabbi.rozencwajg 22.11.18, 10:14
    ja w każdym razie na nią nie trafiłem, przedstawiającej realia rejonów na wschód od tej linii przed 1920.
    -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    "Pamietnik kijowski", 5 tomow, przedsiewziecie "Kola Kijowian" z Londynu wydawane w latach 60. i 70 na emigracji. Ostatni mikroskopijny tom 5. wydany juz w Polsce pomagdalenkowej.
    To wydawnictwo specjalizuje sie we wspomnieniach i pamietnikach
    www.ltw.com.pl/presta/
    lubimyczytac.pl/autor/142001/hipolit-korwin---milewski
    lubimyczytac.pl/autor/132857/edward-woynillowicz


    --
    Naród,który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości.
    Im dalej społeczeństwo dryfuje od prawdy, tym bardziej nienawidzi tych, co ją głoszą. Prawda jest mową nienawiści. Mówienie prawdy w epoce zakłamania, jest rewolucyjnym czynem. George Orwell
  • rabbi.rozencwajg 03.12.18, 17:43
    lubimyczytac.pl/ksiazka/32604/gawedy-o-czasach-i-ludziach
    lubimyczytac.pl/ksiazka/4801876/na-skraju-imperium-i-inne-wspomnienia
    --
    Naród,który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości.
    Im dalej społeczeństwo dryfuje od prawdy, tym bardziej nienawidzi tych, co ją głoszą. Prawda jest mową nienawiści. Mówienie prawdy w epoce zakłamania, jest rewolucyjnym czynem. George Orwell

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.