Żołnierze Wyklęci-Narodowe Siły Zbrojne.

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    www.youtube.com/watch?v=92UH-Z3Cd3U&feature=related
    Czas aby przywrocic im wlasciwe miejsce w polskiej historii. Byli wielkimi
    bohaterami i wspanialymi patriotami a komunistyczna klamliwa propaganda
    zrobila z nich potworow i niestety dzis w pewnych kregach ta komuinstyczna
    etykietka jest ciagle aktualna jednak te kregi sa coraz bardziej izolowane.
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: ossey 02.06.09, 00:32 Odpowiedz
      Czy "czarna legenda" powojennego podziemia niepodległościowego jest jeszcze
      żywa? Jestem przekonany, że tak. Mimo upływu wielu lat od chwili odzyskania
      niepodległości, podręczniki szkolne nadal nie zawierają niemal żadnych
      informacji o bohaterach walk z sowieckim okupantem i ludźmi tworzącymi struktury
      komunistycznej władzy. Szkoły nie noszą imion bohaterskich żołnierzy WiN i
      Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, a takich wówczas nie brakowało. Nowym ulicom
      w miastach nie nadaje się ich nazwisk, przeciwnie: próby przywracania żołnierzy
      powojennego podziemia społecznej pamięci spotykają się z gwałtownymi atakami,
      tak jak miało to miejsce wielokrotnie nawet w polskim parlamencie.
      I nie może to dziwić, skoro sam Jacek Kuroń, jeden z najbardziej znanych
      w PRL opozycjonistów, człowiek o niewątpliwych zasługach w rozmontowaniu systemu
      komunistycznego, mógł w wolnej Polsce napisać takie słowa o podhalańskim
      bohaterze "Ogniu":

      najpierw należał do AK, potem założył własną bandę. [...] Niesłychanie długo
      terroryzował Podhale. Otóż "Ogniowi" co pewien czas podobała się jakaś
      dziewczyna, więc brał z nią ślub. Czy zawierał małżeństwa w kościele, pod
      bronią, czy zmuszając księży do udzielania mu kolejnych ślubów, czy obywał się
      bez kościoła, nieważne, fakt, że wesela robił najhuczniejsze na świecie. Przy
      tej okazji rozwalał czerwonych i Żydów. Właśnie w Rabce odbywał się taki ślub.
      "Ogień" naprzód wydał wódę, potem kazał wypuścić ją w rynsztoki, podpalił
      gorzelnię i w świetle pożaru pędził w olbrzymim kuligu z tą swoją nowo
      poślubioną żoną[23].

      Swą opinię o powojennym podziemiu niepodległościowym Kuroń podtrzymał w
      następnych publikacjach. W 1998 r. przedstawił następującą analizę sytuacji w
      konspiracji:

      W 1945 r. oddziały partyzanckie [...] bały się, że zostaną wykryte i rozbite
      przez Sowietów. Więc rabowano chłopów. Ruszył proces wyradzania się partyzantki
      w bandytyzm. Od chwili rozwiązania AK [czyli od stycznia 1945 r.] coraz trudniej
      było odróżnić bandę rabunkową od grupy niepodległościowej[24].

      I dziś w niektórych polskich środowiskach, także uniwersyteckich,
      historycy, którzy uczciwie zajmują się historią antykomunistycznego podziemia,
      są oskarżani o stronniczość przez strojących się w piórka "niezależnych
      naukowców" - funkcjonariuszy dawnego aparatu propagandy czy zgoła
      bezpieczeństwa. I nie jest jeszcze najgorzej, jeśli bohaterowie powojennego
      podziemia niepodległościowego mogą liczyć na uznanie ich racji za równoważne z
      racjami "drugiej strony". Często jednak nawet takiej szansy nie mają.
      W tej sytuacji trudno się dziwić, że "czarna legenda" powojennego
      podziemia niepodległościowego trwa nadal.

      Przedruk z "Biuletynu Instytutu Pamięci Narodowej", nr 5(28), maj 2003, str. 61-72.
    • 02.06.09, 06:45 Odpowiedz
      Faszystowska organizacja wspolpracujaca z hitlerowskim okupantem,ma
      na sumieniu smierc tysiace Zydow.
      Zbrodnicza organizacja,ktorej jedynym celem bylo mordowanie Zydow .
      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: ossey 02.06.09, 08:56 Odpowiedz
        Nie Zydow tylko tych co wspolpracowali z okupantem komunistycznym....

        ps kto tobie zrobil taka sieczke w glowie?

        Poczytaj sobie jak falszowano historie o NSZ.
        it.home.pl/nsz/nsznsznsz/teksty/nshp03.htm
        • IP: *.net.stream.pl

          Gość: marianek 02.06.09, 12:57 Odpowiedz
          Zwróćcie uwagę na taki "drobiazg". Zakończyła się wojna ( w 1945 r)
          Naród wycierpiał wiele.Przyszedł nowy "okupant", który nieco
          poluzował dyscyplinę. Różne menty i niedobitki głównie z lasu
          poczyły wolność więc zaczęły się własnę rządy, to śluby z panienkami
          towesela - a co tak się wszystkim śpieszyło do ołtarza - że pod
          lufą- na lufę to mógł sobie ochraniacz założyć aby czegoś nie
          złapać, A dzisiaj się wyżalać to każdy głupi potrafi!!!!
        • 15.01.10, 18:20 Odpowiedz
          bandyci z nsz-tu mordowali wszystkich kto im zawadzal!moj wujek tez im zawadzal
          bo poznal swojego konia uprzednio zrabowanego przez tych bohaterow!!!zabili go
          bo upomnial sie o swoja wlasnosc!wiec nie pieprz endecki smrodzie o
          bohaterach!to byli tylko zwykli bandyci ktorzy nwcale nie bili sie jak ak z
          niemcami tylko siedzieli po melinach na wsiach!
      • 02.06.09, 14:10 Odpowiedz
        Pacyfikowali wioski ,wyciagali Zydow powracajacych ze
        wschodu ,zabierali ich do lasu i tam zabijali.Jeszcze zyja
        ludzie ,ktorzy to widzieli.Wykazywali sie wyjatkowym
        bestialstwem ,gwalcili i grabili rowniez Polakow.
        • 02.06.09, 14:37 Odpowiedz
          jesli tych powracajacych ze wschodu...to mieli racje. Wracali oni glownie w
          mundurach NKWD i czasem rodzacej sie UB.
          • 02.06.09, 15:33 Odpowiedz
            Kobiety i dzieci tez z NKWD?.

            NSZ to byla zbrodnicza organizacja i taka powinna pozostac w pamieci
            wszystkich uczciwych ludzi.
            • 02.06.09, 15:52 Odpowiedz
              i byla organizacja walczaca o niepodleglosc Polski.

              ps
              Jesli juz cos piszesz dobrze jest podac zrodlo. Oczywicie"zrodla" typu
              powiedzila Cala lub napisal GroSS i GW sa poza obiegiem naukowym.
              • 02.06.09, 16:00 Odpowiedz
                ossey napisał:

                > i byla organizacja walczaca o niepodleglosc Polski.
                >
                > ps
                > Jesli juz cos piszesz dobrze jest podac zrodlo. Oczywicie"zrodla"
                typu
                > powiedzila Cala lub napisal GroSS i GW sa poza obiegiem naukowym.



                Np."nasz dziennik" to naukowy szmatlawiec.
                • 02.06.09, 16:16 Odpowiedz
                  A tak konkretnie...bo bluzg to raczej nie jest forma dyskusji.

                  ps
                  Np. klamstwa Calej pieknie obnaza Gontarczyk
                  www.dziennik.pl/opinie/article386539/Gontarczyk_Polacy_zdali_egzamin_w_czasie_wojny.html
                  Oczekuje ze rowniez w sposob podobny bedziesz odnosil sie do tekstow chocby
                  Naszego dziennika.
                  • 02.06.09, 17:38 Odpowiedz
                    "nasz dziennik" to antysemicki brukowiec.,teraz wporzadku?.
                    • 02.06.09, 17:51 Odpowiedz
                      Ossey naprawde jest jakims pojebem genetycznym. Jak mowilem - mentalnosc
                      szmalcownika i kolaboranta gestapo. AK takim strzelala w leb. To gosc w sposob
                      ewidentny zwyrodnialy, to nie ulega watpliwosci.

                      Ossey, przyjacielu wszystkich nazistow, moglbys nie udzielac sie na normalnych
                      forach? Skoro GW tak cie razi, to po co piszesz na jej "elektronicznych lamach"?
                      Ja nie wchodze na fora portali neonazistowskich, wiec ty nie wlaz ze swoimi
                      zabloconymi butami tutaj. Idz do swojego oltarzyka, pomodl sie do Hitlera, ale
                      tutaj nie jestes mile widziany. Poglady pogladami, ale ty chyba powinienes sie
                      leczyc, sam nie wiem. Jestes chorym, zagubionym czlowiekiem, wywolujacym
                      obrzydzenie.
                      Zegnaj, Ossey, powodzenia na forach i portalach tobie blizszych. Mam nadzieje,
                      ze wiecej na kogos takiego sie nie natkne tutaj, bo ty naprawde jestes skrajnym
                      przypadkiem. Pamietaj, ze gloszenie tresci faszystowskich jest w Polsce
                      zakazane, wiec nie przeginaj paly i zniknij wreszcie.

                      • 01.03.12, 00:38 Odpowiedz
                        Sam jesteś pojebem i skrajnym przypadkiem. Skąd do licha w Polsce tylu popaprańców typu - kłosowski333. Zgroza po prostu. Posty Osseya są sensowne, logiczne i oparte na literaturze przedmiotu. A Ty żałosny antypolaku wylewasz pomyje na tym forum, na którym może zabierać głos każdy, kto ma coś sensownego do powiedzenia. Niestety Ty do takich osób nie należysz, w Twojej wypowiedzi bowiem brak sensu i merytorycznych podstaw.

                        klosowski333 napisał:

                        > Ossey naprawde jest jakims pojebem genetycznym. Jak mowilem - mentalnosc
                        > szmalcownika i kolaboranta gestapo. AK takim strzelala w leb. To gosc w sposob
                        > ewidentny zwyrodnialy, to nie ulega watpliwosci.
                        Poglady pogladami, ale ty chyba powinienes sie
                        > leczyc, sam nie wiem. Jestes chorym, zagubionym czlowiekiem, wywolujacym
                        > obrzydzenie.
                        > Zegnaj, Ossey, powodzenia na forach i portalach tobie blizszych. Mam nadzieje,
                        > ze wiecej na kogos takiego sie nie natkne tutaj, bo ty naprawde jestes skrajnym
                        > przypadkiem. Pamietaj, ze gloszenie tresci faszystowskich jest w Polsce
                        > zakazane, wiec nie przeginaj paly i zniknij wreszcie.
                        >
                    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                      Gość: ossey 02.06.09, 18:34 Odpowiedz
                      tylko w twojej chorej z nienawisci wyobrazni.
              • 06.01.12, 11:58 Odpowiedz
                glownym zajeciem tej "organizacji bylo terroryzowanie i rabowanie chlopow po wsiach!!kotakty z hitlerowcami i gestapo nie pozostawiaja zadnej watpliwosci kim byli ci renegaci!!a mordowanie zydowskich rodzin?zalosne!jak mozna ich nazywac i "bohaterami" i patriotami!!!to byly scierwa!!!
                • 01.03.12, 00:39 Odpowiedz
                  Następny nawiedzony degenerat chory z nienawiści do Polaków. Tfu !!!!!

                  kazik.k napisał:
                  > glownym zajeciem tej "organizacji bylo terroryzowanie i rabowanie chlopow po ws
                  > iach!!kotakty z hitlerowcami i gestapo nie pozostawiaja zadnej watpliwosci kim
                  > byli ci renegaci!!a mordowanie zydowskich rodzin?zalosne!jak mozna ich nazywac
                  > i "bohaterami" i patriotami!!!to byly scierwa!!!
            • 02.06.09, 19:39 Odpowiedz
              ossey zakłada,że dobry Zyd to martwy Zyd
              i tyle w temacie.
          • 14.06.09, 15:39 Odpowiedz
            ossey napisał:

            > jesli tych powracajacych ze wschodu...to mieli racje. Wracali oni glownie w
            > mundurach NKWD i czasem rodzacej sie UB.
            No widzisz sam przyznajesz że kolaborowali z Hitlerowcami i mordowali żołnierzy
            koalicji antyhitlerowskiej. Ale to tylko kropla w morzu, w walce z regularnymi
            siłami bandyci zwykle dostawali ciężkie cięgi, gro ich zbrodni to ludność
            cywilna, bo ci faszystowscy bandyci tylko do tego byli zdolni.
      • IP: *.hsd1.il.comcast.net

        Gość: Wondol 21.01.10, 23:47 Odpowiedz
        Zamilcz KNOCIE!!!
      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: Karzeł reakcji 10.08.10, 10:10 Odpowiedz
        a jakże mi przykro. nie generalizuj. Atakowali współpracowników sowieckiego
        aparatu, bez znaczenia żyd czy goj. Kula w łeb za zdradę! Za te dłoń podniesiona
        na Polskę kula w łeb!
        Better dead then red!
      • 27.02.12, 10:09 Odpowiedz
        Zbrodnicza organizacja,ktorej jedynym celem bylo mordowanie Polakow .

        muledet.3 napisał:

        > Faszystowska organizacja wspolpracujaca z hitlerowskim okupantem,ma
        > na sumieniu smierc tysiace Zydow.
        > Zbrodnicza organizacja,ktorej jedynym celem bylo mordowanie Zydow .
      • 01.03.12, 01:18 Odpowiedz
        Z rozumem się pogubiłeś?
        muledet.3 napisał:
        > Faszystowska organizacja wspolpracujaca z hitlerowskim okupantem,ma
        > na sumieniu smierc tysiace Zydow.
        > Zbrodnicza organizacja,ktorej jedynym celem bylo mordowanie Zydow .
    • 02.06.09, 10:21 Odpowiedz
      Najważniejszą rzeczą dla powojennej Polski była odbudowa kraju i zintegrowanie
      Ziem Odzyskanych. Walka zbrojna, bez żadnych szans, ten proces tylko opóźniała.
      Mimo więc najszlachetniejszych niekiedy intencji "żołnierze wyklęci" obiektywnie
      Polsce zaszkodzili.
      Rozumiał to np. gen. "Nil", który żadnej walki zbrojnej podjąć nie próbował, a
      młodym ludziom radził iść do szkół a nie do lasu.
      Rozumieli to tacy ludzie, jak Stanisław Jankowski "Agaton", AK-owiec i
      "cichociemny", który nie chwycił za broń, ale za grafion i pracował jako
      architekt przy odbudowie Warszawy, czy Eugeniusz Kwiatkowski, przdwojenny twórca
      Gdyni i COP, który objął w komunistycznej ekipie wysokie stanowisko dla odbudowy
      wybrzeżą.
      --
      Amicus Plato sed magis amica veritas
      (Arystoteles)
      • 02.06.09, 12:17 Odpowiedz
        Byly rozne wybory...
        Trzeba jednk pamietac i o tym ze jeszcze w polowie 1944r komunisci polscy
        skupieni wokol Wandy Wasilewskiej dazyli do wlaczenia Polski w sklada sowietow.
        Stalin nie wyrazil na to zgody i byla to jego ewoluscja w stosunku do sparwy
        polskiej bo jeszcze w 1939r odmawial nam prawa do samodzielnego istnienia.
        Stalin zdal sobie sprawe ze nie jest wstanie polknac Polski majac przeciw sobie
        tak rozbudowane panstwo podziemne i bylyby to ogromne koszty polityczne dla
        sowietow gdyby podjal sie jego pelnej pacyfikcji i pozbawienia nas wszelkich
        oznak niepodleglego bytu.
        Zgadzajac sie ze byla to wowczas walka bez szans na powodzenie ale niewatpliwie
        pomoglo w stworzeniu panstwa polskiego ktore mialo oficjalnie atrybuty
        niepodleglosci.
      • 20.10.09, 08:54 Odpowiedz
        indris napisał:

        > Najważniejszą rzeczą dla powojennej Polski była odbudowa kraju i zintegrowanie
        > Ziem Odzyskanych. Walka zbrojna, bez żadnych szans, ten proces tylko opóźniała.
        > Mimo więc najszlachetniejszych niekiedy intencji "żołnierze wyklęci" obiektywni
        > e
        > Polsce zaszkodzili.
        > Rozumiał to np. gen. "Nil", który żadnej walki zbrojnej podjąć nie próbował, a
        > młodym ludziom radził iść do szkół a nie do lasu.
        > Rozumieli to tacy ludzie, jak Stanisław Jankowski "Agaton", AK-owiec i
        > "cichociemny", który nie chwycił za broń, ale za grafion i pracował jako
        > architekt przy odbudowie Warszawy, czy Eugeniusz Kwiatkowski, przdwojenny twórc
        > a
        > Gdyni i COP, który objął w komunistycznej ekipie wysokie stanowisko dla odbudow
        > y
        > wybrzeżą.
        Miał szczęście Stan Agaton Jahwehannahowski iż nie czepiali się go funki
        zażydzi-wsze z Ludowego Komisariatu Wew.Dzieł Sojuza Socjalistycznych Rad
        Deputatów Niewolniczych"Robotniczych", Parobczańskich , Biedniackich i
        Soldateski Judeo-bolszewickiej Republik jak kol.mego ojczulka z S Z P-ZWZ-AK i
        za niechęć do wstąpienia do band berlingowskich nie rozstrzelali go na miejscu
        w Szczebrzeszynie po 22-07-1944 Anno Domini.A Kwiatkowski to za swój aktywizm
        został przez bandytę Gierka zaszczuty.
      • 24.11.09, 14:02 Odpowiedz
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • IP: *.chello.pl

        Gość: Jurek 01.03.10, 09:14 Odpowiedz
        indris napisał:

        > Najważniejszą rzeczą dla powojennej Polski była odbudowa kraju i
        zintegrowanie
        > Ziem Odzyskanych. Walka zbrojna, bez żadnych szans, ten proces
        tylko opóźniała.
        > Mimo więc najszlachetniejszych niekiedy intencji "żołnierze
        wyklęci" obiektywni
        > e
        > Polsce zaszkodzili.
        > Rozumiał to np. gen. "Nil", który żadnej walki zbrojnej podjąć nie
        próbował, a
        > młodym ludziom radził iść do szkół a nie do lasu.
        > Rozumieli to tacy ludzie, jak Stanisław Jankowski "Agaton", AK-
        owiec i
        > "cichociemny", który nie chwycił za broń, ale za grafion i
        pracował jako
        > architekt przy odbudowie Warszawy, czy Eugeniusz Kwiatkowski,
        przdwojenny twórc
        > a
        > Gdyni i COP, który objął w komunistycznej ekipie wysokie
        stanowisko dla odbudow
        > y
        > wybrzeżą.
        To prawda.
        • IP: *.231.11.170.koba.pl

          Gość: max 08.03.11, 00:00 Odpowiedz
          bzdura, poddali się nie mieli juz sił a inni byli zafascynowani komunizmem, walka mogła doprowadzić do niezainstalowania systemu zbrodniczego i niszczącego państwa na całe dekady do tego stopnia że nawet po upadku tego systemu kraj taki jeszcze długo jest zrujnowany pod każdym względem, a szczególnie społecznie. Społeczeństwo najbardziej uposledza komunizm to widać u nas dzisiaj.
    • 02.06.09, 12:22 Odpowiedz
      Boze, znowu faszystowskie brednie Osseya. AK nie niektorych dowodcow i zolnierzy
      NSZ wydawala wyroki smierci za kolaboracje z Niemcami. Prowadzono tzw rozmowy
      scaleniowe, ale tylko z czescia NSZ. W 1944 roku AK chciala nawet cala
      organizacje uznac za wroga Polsce (ze wzgledu na liczne przypadki kolaboracji z
      niemieckim okupantem), ale z powodu przygotowan do Powstania Warszawskiego, z
      tego pomyslu zrezygnowano.
      Wybicie oddzialu GL (zlozonego glownie z Zydow) bylo jednym ze spektakularnych
      "osiagniec" NSZ w walce z niemieckim okupantem. Najgorsze, ze na scisla
      wspolprace poszli oni nie z dowodcami niemieckich dystryktow wojskowych, a z
      Gestapo i SS.
      Jeden z przedstawicieli rzadu londynskiego powiedzial, ze aliantom wspolpracy
      NZS z Gestapo wytlumaczyc sie nie da i postulowal przeprowadzenie akcji
      zbrojnych i propagandowych przeciwko NSZ, jako organizacji Polsce ewidentnie
      wrogiej i jej szkodzacej.
      W okregu kieleckim, radomskim, lubelskim i na podkarpaciu oddzialy NSZ od 1943
      roku zaprzestaly atakow na cele niemieckie, podejmujac z Niemcami wspolprace.
      Wspolpraca ta dotyczyla rowniez wylapywania oraz mordowania lub przekazywania w
      rece niemieckie ukrywajacych sie w lasach Zydow. Wciaz atakowano oddzialy
      Gwardii Ludowej. Przypomne, ze Niemcy nie przestali terroryzowac ludnosci
      cywilnej, ale na tych terenach nie spotykali sie z oporem ze strony NSZ.
      Bardzo wielu dowodcow AK i ministrow rzadu londynskiego bylo wrogo nastawionych
      do NSZ, wlasnie ze wzgledu na ten aspekt kolaboracji z okupantem.
      Trzeba jednak oddac niektorym jednostkom NSZ, ze na kolaboracje pojsc nie
      chcialy, mimo posrednio formulowanych rozkazow np w okregu wilenskim. Tam
      zasugerowano im zaprzestanie atakowania Niemcow, na co dowodcy tych jednostek
      nie przystali. Wiele jednostek NSZ wspolpracowalo z AK, w czasie Powstania
      Warszawskiego oddaly sie pod komende niektorych sztabow, np Grupa Kolo brala
      udzial w walkach na Starym Miescie calkowicie podporzadkowana akowskiemu
      dowodztwu tej dzielnicy.
      Ogolnie NSZ (pomijajac fakt podzielenia sie tej organizacji) to wstydliwy epizod
      II Wojny Swiatowej w kontekscie walki z niemieckim okupantem. Czesc jednostek
      dzialala bez zarzutu, ale tez wiele wykazalo sie dzialalnosci zbrodnicza,
      antypolska i kolaboracyjna, przechodzac de facto na strone wroga.


      • 02.06.09, 13:39 Odpowiedz
        A kim byl GL? Byly to zbrojne bojowki calkwoicie podpozadkowane obcemu imperium
        ktore do polowy 1941r odmawialo nam prawa do niepodleglego bytu i byly zlozone z
        komunistow , zdrajcow , degeneratow i zwyklych kryminalistow. Dzialania
        represyjne wobec tych bandyckich bojowek byly w pelni uzasadnionie a ze skladaly
        sie czasem glownie jak napisales Zydow....to jest tylko dowod na to ze Zydzi
        dzialali na szkode niepodleglego panstwa poslkiego.
        • 04.06.09, 11:27 Odpowiedz
          ?
        • 04.07.10, 07:49 Odpowiedz
          ossey napisał:

          > A kim byl GL? Byly to zbrojne bojowki calkwoicie podpozadkowane obcemu imperium
          > ktore do polowy 1941r odmawialo nam prawa do niepodleglego bytu i byly zlozone
          > z
          > komunistow , zdrajcow , degeneratow i zwyklych kryminalistow. Dzialania
          > represyjne wobec tych bandyckich bojowek byly w pelni uzasadnionie a ze skladal
          > y
          > sie czasem glownie jak napisales Zydow....to jest tylko dowod na to ze Zydzi
          > dzialali na szkode niepodleglego panstwa poslkiego.
          I Twój mózg,jak widać.
      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: awer 03.05.10, 00:12 Odpowiedz
        dyskutować na forum "Historia". On byłby dobry w forach nienaukowych a tylko w:
        faszystowskich, religijnych, totalitarnych itp.
        • 01.03.12, 00:46 Odpowiedz
          A jakie Ty tu widzisz dowody człowieku? Te wypociny Kłossińskiego to maja być niby dowody? Żałosne doprawdy !!!!!


          Gość portalu: awer napisał(a):

          > dyskutować na forum "Historia". On byłby dobry w forach nienaukowych a tylko w:
          > faszystowskich, religijnych, totalitarnych itp.
          • 01.03.12, 00:47 Odpowiedz
            oczywiście kłosowskiego....ewalongoria napisała:

            > A jakie Ty tu widzisz dowody człowieku? Te wypociny Kłossińskiego to maja być n
            > iby dowody? Żałosne doprawdy !!!!!
            >
            >
            > Gość portalu: awer napisał(a):
            >
            > > dyskutować na forum "Historia". On byłby dobry w forach nienaukowych a ty
            > lko w:
            > > faszystowskich, religijnych, totalitarnych itp.
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: eres2 13.06.09, 00:16 Odpowiedz
      Jednym z powodów piętnowania NSZ są ich rozłamowe poczynania,
      przejawiające się m.in. w niepodporządkowaniu tej formacji Komendzie
      Głównej Armii Krajowej, a tym samym i rządowi emigracyjnemu w
      Londynie, co stanowiło coś pomiędzy zdradą a dezercją. Wreszcie
      wobec NSZ pada zarzut najgorszy – jakby w ogóle można było
      stopniować zbrodnie – współpraca z Niemcami, za co szczególnie
      surowemu potępieniu poddaje się Brygadę Świętokrzyską NSZ. Zresztą
      nie bez podstaw.

      NSZ kierowała się przez pewien okres zasadą walki z dwoma wrogami -
      z Niemcami i z wszelkimi ugrupowaniami lewicowymi. Później dowództwo
      NSZ uznało za swojego głównego wroga nie niemieckiego okupanta, a
      właśnie polskie ugrupowania lewicowe i Żydów. Za lewicowe NSZ-owcy
      uznawali nie rzadko także i partyzanckie oddziały Batalionów
      Chłopskich. Z zasady za komunistę uznawano także każdego Żyda, nawet
      i żydowskie samodzielne grupy partyzanckie. Z rąk NSZ ginęli nie
      tylko dowódcy oddziałów lewicowych, czy żydowskich, najczęściej
      zabijano wszystkich bojowców, których dowódca NSZ-owskiej jednostki
      uznał za lewicowych bądź za żydowskich.
      NSZ nie były jednolite, niewielka część tego wojska podporządkowała
      się dowództwu AK (tzw. NSZ-AK). Niektórzy dowódcy oddziałów NSZ,
      które podporządkowały się AK zostali przez szefostwo NSZ skazani „za
      zdradę” nawet na karę śmierci. Wyroki wykonano m.in. na oficerach
      NSZ-AK - kapitanie Włodzimierzu Żabie („Żniwiarz”), majorze
      Gostomskim („Witold”), kapitanie Stanisławie Żaku („Stach”), por.
      Władysławie Pacholczyku („”Adam”, „Klin”).
      Brygada Świętokrzyska NSZ (BŚ NSZ) utworzona została w sierpniu 1944
      r. z NSZ-owskich pułków 204. I 202.. Jej dowódcą został pułkownik
      NSZ Antoni Szacki vel Skarbek vel Dąbrowski („Bohun”, „Ludwik”).
      Sama BŚ liczyła 850 ludzi, z czasem rozrosła się do 1200 bojowców.
      Zastępcą „Bohuna” został ppłk. Marcinkowski („Jaxa”), a szefem
      sztabu cichociemny Zub Zdanowicz („Ząb”) - człowiek, który odrzucił
      wyznaczone mu przez szefostwo AK stanowisko dowódcy zespołu
      likwidacyjnego, a następnie samowolnie formacje AK porzucił
      wstępując w szeregi NSZ.
      Dowódcy NSZ nawiązywali wielokrotnie kontakty z Niemcami, a
      szczególnie ponurą postacią był agent Gestapo por. Hubert Jura
      („Tom”), dowódca oddz. NSZ „Sosna”. Najhaniebniejszą, zdradziecką
      rolę w formacjach NSZ odegrała jednak Brygada Świętokrzyska.
      13. stycznia 1945 r., w obliczu rozpoczętej sowieckiej ofensywy, BŚ
      podjęła ucieczkę na zachód. Za zgodą Niemców przeprawiła się BŚ
      przez most na Pilicy, a 16. stycznia, po zawarciu szerokiego
      porozumienia z Niemcami, BŚ otrzymała glejt pozwalający na marsz
      brygady - wraz z całym uzbrojeniem (sic!) - na Zachód „pod
      warunkiem, że BŚ nie będzie atakować oddziałów niemieckich”, z czego
      brygada wywiązała się konsekwentnie aż do końca wojny. Marsz był
      długi, bo wiódł przez Komorniki, miejscowości na terenie Niemiec:
      Elgut, Feldheim, Grunwald, Kaubitz, Peterswaldau, Steinseifersdorf,
      Waldenburg, Alt Laessig oraz Petersdorf aż do Kottwitz, gdzie BŚ
      zatrzymała się na dwa tygodnie. „Jaxa” nie tylko wynegocjował u
      Niemców (w katowickiej komendanturze) zgodę na zachowanie pełnego
      uzbrojenia, ale również pozwolenie na przejście do Czech. Ranni NSZ-
      owcy otrzymali pełną opiekę lekarską ze strony służb sanitarnych
      wojsk niemieckich.
      M.J.Ch.: [...] Przed Solarnią patrol oficerski, w skład którego
      wchodził m.in. porucznik Antoni Krężlewski (‘Strażyc’) i
      rotmistrz ‘Zaremba’, wynegocjował w kolejnym sztabie niemieckim
      prawo przemarszu dla BŚ.<<

      Wszystko to oczywiście nie bez wzajemnych koncesji. Zgodnie z
      żądaniem SS-Hauptsturmfuehrera Paula Fuchsa i nacisku najściślej
      współpracującego z Gestapo por. „Toma”, dowództwo BŚ zgodziło się na
      zorganizowanie z wybranych bojowców NSZ ekipy wywiadowczej
      świadczącej usługi na rzecz Niemców i wysłanie ich jako skoczków
      spadochronowych na zajęte przez sowietów tereny Polski. W tym celu,
      już wcześniej, bo 7. lutego 1945 r., dowództwo BŚ odkomenderowało
      grupę żołnierzy pod komendą kapitana NSZ Stefana Celichowskiego
      („Andrzej”) na szkolenie wywiadowcze w ośrodku niemieckim w Sudetach.
      Warto dodać, że w marcu (‘45) ppłk. Marcinkowski („Jaxa”), zastępca
      dowódcy BŚ, wziął udział w zorganizowanej przez Niemców konferencji
      w Pradze, gdzie omawiano wraz z przedstawicielami faszystów
      rumuńskich i węgierskich kwestie dalszej współpracy z Niemcami.
      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: eres2 13.06.09, 00:20 Odpowiedz
        Tym, którzy książkę Chodakiewicza nie czytali,
        bądź jej czytania unikają, jeszcze kilka z tej książki cytatów:

        >>Major „Radosz” z NSZ-AK nie był jedynym, który podejrzewał osoby
        związane z dowództwem Brygady Świętokrzyskiej o współpracę z
        Niemcami. Podobnie uważał komendant Okręgu Kielce-Radom AK płk.
        Zientarski („Mieczysław”). W raporcie z 14 listopada 1944
        r. „Mieczysław” meldował:
        2. Działalność NSZ (NSZ-ZJ). Dowódcy kontaktują się i współpracują z
        Gestapo. Wsypują partie komunistyczne. W terenie podszywają się pod
        AK, przy czym terroryzują i rabują ludność. Głównym ich zadaniem
        jest niszczenie PPR AL i oddziałów partyzanckich sowieckich.
        W meldunku sytuacyjnym z 2 stycznia 1945 r. płk Zientarski pisał:
        4) Działalność NSZ (NSZ-ZJ) bez zmian. Wyraźna współpraca z Niemcami
        i plaga społeczeństwa na skutek rekwizycji. W dniu 22 XI 1944 r. w
        czasie marszu Brygady Świętokrzyskiej NSZ przez m. Oleszno Niemcy
        ściągnęli posterunki. Rannych NSZ Niemcy proponują odstawić do
        szpitali niemieckich. Notowane są kontakty z gestapo.
        [...] Kolumna marszowa BŚ nie zatrzymała się w Żarnowcu, lecz
        podążyła do Solcy, gdzie w nocy z 15 na 16 stycznia przeprowadzono
        rozmowy z dowództwem miejscowego garnizonu niemieckiego. Niemcy
        zaproponowali wspólną walkę przeciw Armii Czerwonej; NSZ-owcy ofertę
        tę zdecydowanie odrzucili. Mimo tego Niemcy wydali NSZ-owcom glejt
        umożliwiający dalszy marsz Brygady Świętokrzyskiej na Zachód, „pod
        warunkiem, iż Brygada nie będzie atakować oddziałów niemieckich”.
        >>[...] Natomiast naciski SS-Hauptsturmfuehrera Paula Fuchsa, który
        przynajmniej raz osobiście zjawił się u NSZ-owców, i
        tłumaczenia ‘Toma’ spowodowały, że dowództwo Brygady Świętokrzyskiej
        zgodziło się w końcu na wyprawę do kraju kolejnej ekipy przekazanych
        jeszcze w lutym 1945 r. niemieckiemu wywiadowi NSZ-owskich
        ochotników na zrzutków spadochronowych.<<
        O tej sprawie pisze również Zbigniew Siemaszko: >>Łącznościowcy
        szkoleni w obsługiwaniu sprzętu radiowego byli odsyłani na
        przeszkolenie do Organizacji Toma, która w tym czasie znajdowała się
        koło Pragi czeskiej. (Jasne, iż używano niemieckiego sprzętu
        łącznościowego – Z.S.S.) ...”Tom” również odprawiał patrole wysyłane
        z Brygady do Polski samolotami niemieckimi.<<
        W przypisie 197. do rozdz. VI. książki Chodakiewicza czytamy:
        >> Według Janusza Derynga, niektórzy żołnierze brygady, a
        szczególnie AK-owcy [kilu rozproszonych AK-owców przyłączyło się do
        brygady w drodze – przyp. eres-a] nie byli zadowoleni z powodu
        współpracy NSZ z Niemcami. Kpr.pchor. „Maciek” (N.N.), żołnierz AS
        NSZ z Warszawy, który otwarcie głosił swoją dezaprobatę polityki
        dowództwa brygady, głosząc „czym różnimy się od tych Kałmuków czy
        Ukraińców(sic!), którymi tak w Warszawie pogardzałem”, został w
        połowie kwietnia „zlikwidowany za podrywanie morale wojska”.<<

        Formację NSZ, w tym Brygadę Świętokrzyską, obciąża niemało
        zbrodniczych czynów. Zainteresowanych odsyłam do prac Zbigniewa S.
        Siemaszki: "Narodowe Siły Zbrojne" (Oficyna Wydawnicza "POKOLENIE",
        reprint londyńskiego wydania z r. 1978) i Marka Jana
        Chodkiewicza: "Narodowe Siły Zbrojne – ‘Ząb’ przeciw dwu wrogom"
        (FRONDA 1999).
        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          Gość: ossey 13.06.09, 19:11 Odpowiedz
          O to tezy Chodakiewicza
          "Jeżeli chodzi o kwestie +polskiego antysemityzmu+, to trzeba pamiętać, że
          komuniści używali go jako argumentu do walki propagandowej z polskimi
          niepodległościowcami. W pierwszych latach po wojnie żołnierzy Armii Krajowej czy
          Narodowych Sił Zbrojnych chętnie określano jako +antysemickich faszystów+, co
          nie miało wiele wspólnego z rzeczywistością, ale zapisało się w obiegowych
          stereotypach o +polskim antysemityzmie+. Przez pół wieku Polacy nie mogli się
          nawet bronić" - mówił Chodakiewicz.
          Zdaniem Chodakiewicza, większość Żydów, którzy ginęli w powojennej Polsce,
          trudno nazwać ofiarami antysemityzmu - byli oni ułamkiem ogromnej liczby ofiar,
          jakie pochłonęły powojenny chaos i załamanie się struktur państwowych. Żydzi
          padali ofiarą pospolitych grabieży na równi z Polakami, ginęli też jako
          zwolennicy komunizmu

          "W większości wypadków Żydzi ginęli nie dlatego, że byli Żydami, ale jako
          poplecznicy systemu komunistycznego. Moralnie niewłaściwe jest porównywanie
          rasistowskiego mordu na niewinnym cywilu do zabicia z przyczyn politycznych
          oficera UB, który był Żydem. A Gross tak właśnie robi" - powiedział Chodakiewicz.

          Chodakiewicz pokazuje, że Żydzi byli nie tylko ofiarami w latach powojennego
          zamętu, ale i agresorami. Przywołuje liczne przypadki Żydów, którzy
          współpracowali z UB przy denuncjowaniu Polaków z Armii Krajowej czy Narodowych
          Sił Zbrojnych. Pokazuje też rolę, jaką pełnili Żydzi w komunistycznej Służbie
          Bezpieczeństwa. Chodakiewicz ocenia, że w pierwszych latach po wojnie od 3,5
          tys. do 6,5 tys. Polaków zginęło na skutek żydowskiej denuncjacji czy też wręcz
          z rąk żydowskich członków UB.
        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          Gość: awer 03.05.10, 00:20 Odpowiedz
          Takich na tym forum trzeba.
      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: eres2 13.06.09, 00:23 Odpowiedz
        Historyk Tadeusz Andrzej Olszański („Historia Ukrainy XX w.”) o
        mordzie dokonanym na mieszkańcach wsi Wierzchowiny i nie tylko tej
        miejscowości:
        [..] Wreszcie NSZ-NZW mają na sumieniu m.in. masakrę 400 Ukraińców
        w Piskorowicach oraz masakrę w Wierzchowinach 6.Vi.1945 r. ze 194
        ofiarami. Jedynie ta akcja >>istniała<< w polskie propagandzie, przy
        czym pomijano fakt ukraińskiej narodowości ofiar, przedstawiając
        zbrodnię NSZ jako akt >>nienawiści klasowej<< (ludność Wierzchowin,
        podobnie jak wiele wsi ukraińskich w lubelskim była nastawiona
        przychylnie do władz komunistycznych).”


        Gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać, że współpracą z Niemcami
        zhańbili się nie tylko narodowcy z pod znaku NSZ
        . Znane są
        przypadki utrzymywania kontaktów z Niemcami także przez
        niepodległościowców z AK. Najczęściej dotyczyły one zawierania z
        Niemcami umów „o nieagresji”, gdy za głównego wroga uznano oddziały
        partyzanckie lewicowe bądź sowieckie. Najdalej w tych kontaktach
        posunął się cichociemny, por. Adolf Pilch
        („Pistolet”, „Dolina”, „Góra”), żołnierz nowogródzkiej AK. Pilch nie
        tylko zawarł z Niemcami ów swoisty „pakt o wzajemnej nieagresji”
        otrzymując od Niemców w zamian uzbrojenie i amunicję, ale nawet
        odmówił swojemu dowództwu uczestniczenie w słynnej zbrojnej akcji
        przeciw Niemcom - „Ostra Brama”. Wkrótce Pilch samowolnie opuścił
        rejon Nadniemeński, całkowicie wycofał się z Kresów i z podległym mu
        batalionem „Stołpeckim” AK udał się (z pełnym uzbrojeniem) w
        towarzystwie niemieckich żandarmów z Rakowa na zachód. W drodze
        negocjował z kolejnymi lokalnymi dowódcami niemieckimi w sprawie
        pozwolenia na przejście. Niemcy nie tylko przydzielili
        batalionowi „Stołpeckiemu” eskortę żandarmów, ale nawet
        zorganizowali AK-owcom transport kolejowy, zadbali o zaopatrzenie, a
        także udostępnili batalionowi Pilcha przeprawy przez mocno strzeżone
        mosty na Wiśle.
        Podobne „pakty” z Niemcami zawarli porucznicy AK Świda („Lech”) i
        Zajączkowski („Ragnar”) także ze Zgrupowania Nadniemeńskiego.
        Warto dodać, że owe partyzanckie oddziały AK, które poszły na
        współpracę z Niemcami, należały do największych w 77. pułku piechoty
        Okręgu Nowogródzkiego AK, bowiem IV. batalion pod dowództwem
        ppor. „Ragnara” (Czesław Zajączkowski) dysponował stanem 800 ludzi,
        batalion I. („Stołpecki”) z 78. pp. pod dowództwem por. „Doliny”
        (Adolf Pilch) – stan 700 ludzi.
        Na wyżej wymienionych zdrajców sądy polowe AK wydały wyroki śmierci,
        ale - jakby to się nie wydawało dziwne - żaden nie został wykonany.
        Niektórzy z nich jeszcze żyją; np. z „Tomem” (Hubert Jura) wielu
        dawnych oficerów NSZ jeszcze niedawno spotykało się towarzysko w
        Ameryce Południowej.

        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          Gość: ossey 13.06.09, 19:30 Odpowiedz
          Chodakiewicz w rozmowie z M.Rutkowska mowi:

          W przechowywanej w Yad Vashem relacji, Gedala Erenberg zeznał w języku jidysz,
          że jesienią 1942 r. Narodowe Siły Zbrojne wymordowały siekierami pod Zakrzówkiem
          kilka rodzin żydowskich. Ale z relacji tej wynikało, że Erenberg był w tym
          czasie w niemieckim obozie, a więc nie był świadkiem bezpośrednim. Tymczasem w
          AŻIH zachowała się relacja inż. Adama Urlicha, z której wynika, że kilku Żydów
          siekierami wymordowali zwykli bandyci - a nie NSZ. Innych Żydów zabili Niemcy
          przy ewakuacji ludności wsi. Spytałem też o tę sprawę dwie mieszkanki Zakrzówka.
          Potwierdziły odpowiedzialność Niemców i bandytów. Na koniec w Archiwum
          Państwowym w Lublinie, Oddział Kraśnik, znalazłem pismo samego Erenberga z 1945
          roku, w którym pisze o Żydach z Zakrzówka zamordowanych przez Niemców, co
          potwierdza pismo innego świadka żydowskiego z tego okresu. Tak było też z innymi
          relacjami żydowskimi, które udało mi się zweryfikować. Czyli, jest tam trochę
          prawdy, trochę zgadywania, trochę przesady. Normalnie; pamięć ludzka nie jest
          przecież perfekcyjna. Nakładają się na to zadrażnienia, resentymenty.
          dalej
          Istnieje przeświadczenie, że tak było, ale proszę mi to udowodnić. Znów kłania
          się ignorancja, która popisywało się większość naukowców w sprawie rzekomego
          mordowania Żydów przez AK w Powstaniu, czy w Ejszyszkach. Zbadać, a potem gadać.
          W eks-PRL, czyli w III RP, jest odwrotnie. Czy to nie śmieszne, że nagle wszyscy
          stali się najlepszymi na świecie specjalistami od Jedwabnego? Każdy ma już
          opinię. A kto był w archiwach w Moskwie? Tam jest mnóstwo niemieckich
          dokumentów. Trzeba publikować źródła, trzeba o tych sprawach pisać. Czasami jest
          bardzo trudno to zrobić. Nie mamy przecież w ogóle nowoczesnego języka
          polskiego; istnieje wyłącznie postkomunistyczna papka liberalnej nowomowy oraz
          archaiczny język pojęć "przedwojennych". To, w jaki sposób Polacy sprzed pół
          wieku formułowali swoje myśli, zupełnie nie odpowiada obecnemu liberalnemu
          duchowi czasu. Na przykład, ostatnio Wojciech Jerzy Muszyński opublikował
          świetną monografię propagandy Narodowych Sil Zbrojnych. Z opublikowanych
          materiałów wynika jednoznacznie, że nawet skrajni narodowcy polscy potępili
          Zagładę. Niestety, czyniąc to nie zarzucili antyżydowskiej retoryki.


          dalej:
          Zupełnie nie pojmuje tych niuansów choćby dr Paweł Szapiro z ŻIH, który
          wyrywa wiele spraw z kontekstu i niemal wszystkie enuncjacje narodowców uważa za
          antysemityzm.
          To taka sama zła wola jaką okazują antysemici, gdy nie chcą
          uznać żadnych żydowskich zasług dla Polski.

          dalej
          Konflikty polsko-żydowskie, to nie tylko ssprawy kolaboracji części mniejszości
          żydowskiej z Sowietami w latach 1939-41, ale również późniejsze tragiczne
          zderzenia partyzantki żydowskiej z Polakami. Były dwie główne kategorie
          konfliktów: prozaiczne - walki o aprowizację; oraz ideologiczne walki komunistów
          z "reakcją", czyli z polskimi niepodległościowcami. Często te dwie sprawy
          zazębiały się. W styczniu 1943 roku oddział komunistyczny Izraela Ajzenmanna
          wpadł do Drzewicy i wymordował grupę Polaków - przedstawicieli miejscowej elity.
          Szukali też księdza, lecz nie znaleźli. W maju 1943 roku sowieccy i żydowscy
          partyzanci zaatakowali osadę Naliboki i zastrzelili 128 osób, w większości
          akowców, ale również kobiety i dzieci. W lutym bądź w kwietniu 1944 r.
          partyzanci sowieccy i żydowscy wycięli - według źródeł żydowskich - do 300 osób
          w Koniuchach. Pisałem o Nalibokach w pracy "Narodowe Siły Zbrojne: ŤZąbť przeciw
          dwu wrogom", a jeszcze obszerniej opisał to po angielsku Mark Paul "The Story of
          Two Shtetls, Bransk and Ejszyszki", podając bardzo dużo innych przykładów.
          Rzeczywiście historycy zachodni nie traktują tego jako "żydowskie winy." A
          pamiętnikarze żydowscy wręcz chełpią się tymi zbrodniami jako chwalebnymi czynami.
        • 15.06.09, 14:44 Odpowiedz
          Gość portalu: eres2 napisał(a):

          > Historyk Tadeusz Andrzej Olszański („Historia Ukrainy XX w.”) o
          > mordzie dokonanym na mieszkańcach wsi Wierzchowiny i nie tylko tej
          > miejscowości:
          > [..] Wreszcie NSZ-NZW mają na sumieniu m.in. masakrę 400 Ukraińców
          > w Piskorowicach oraz masakrę w Wierzchowinach 6.Vi.1945 r. ze 194
          > ofiarami. Jedynie ta akcja >>istniała<< w polskie propagandzie,
          > przy
          > czym pomijano fakt ukraińskiej narodowości ofiar, przedstawiając
          > zbrodnię NSZ jako akt >>nienawiści klasowej<< (ludność Wierzcho
          > win,
          > podobnie jak wiele wsi ukraińskich w lubelskim była nastawiona
          > przychylnie do władz komunistycznych).”
          >
          >
          > Gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać, że współpracą z Niemcami
          > zhańbili się nie tylko narodowcy z pod znaku NSZ
          . Znane są
          > przypadki utrzymywania kontaktów z Niemcami także przez
          > niepodległościowców z AK. Najczęściej dotyczyły one zawierania z
          > Niemcami umów „o nieagresji”, gdy za głównego wroga uznano oddziały
          >
          > partyzanckie lewicowe bądź sowieckie. Najdalej w tych kontaktach
          > posunął się cichociemny, por. Adolf Pilch
          > („Pistolet”, „Dolina”, „Góra”), żołnierz no
          > wogródzkiej AK. Pilch nie
          > tylko zawarł z Niemcami ów swoisty „pakt o wzajemnej nieagresji”
          > otrzymując od Niemców w zamian uzbrojenie i amunicję, ale nawet
          > odmówił swojemu dowództwu uczestniczenie w słynnej zbrojnej akcji
          > przeciw Niemcom - „Ostra Brama”. Wkrótce Pilch samowolnie opuścił
          > rejon Nadniemeński, całkowicie wycofał się z Kresów i z podległym mu
          > batalionem „Stołpeckim” AK udał się (z pełnym uzbrojeniem) w
          > towarzystwie niemieckich żandarmów z Rakowa na zachód. W drodze
          > negocjował z kolejnymi lokalnymi dowódcami niemieckimi w sprawie
          > pozwolenia na przejście. Niemcy nie tylko przydzielili
          > batalionowi „Stołpeckiemu” eskortę żandarmów, ale nawet
          > zorganizowali AK-owcom transport kolejowy, zadbali o zaopatrzenie, a
          > także udostępnili batalionowi Pilcha przeprawy przez mocno strzeżone
          > mosty na Wiśle.
          > Podobne „pakty” z Niemcami zawarli porucznicy AK Świda („Lech
          > ”) i
          > Zajączkowski („Ragnar”) także ze Zgrupowania Nadniemeńskiego.
          > Warto dodać, że owe partyzanckie oddziały AK, które poszły na
          > współpracę z Niemcami, należały do największych w 77. pułku piechoty
          > Okręgu Nowogródzkiego AK, bowiem IV. batalion pod dowództwem
          > ppor. „Ragnara” (Czesław Zajączkowski) dysponował stanem 800 ludzi,
          >
          > batalion I. („Stołpecki”) z 78. pp. pod dowództwem por. „Doli
          > ny”
          > (Adolf Pilch) – stan 700 ludzi.
          > Na wyżej wymienionych zdrajców sądy polowe AK wydały wyroki śmierci,
          > ale - jakby to się nie wydawało dziwne - żaden nie został wykonany.
          > Niektórzy z nich jeszcze żyją; np. z „Tomem” (Hubert Jura) wielu
          > dawnych oficerów NSZ jeszcze niedawno spotykało się towarzysko w
          > Ameryce Południowej.
          >
          pisząc tak dochodzę do wniosku iż jesteś synem tego potwora:Jakub Berman (ur. 23
          grudnia 1901 w Warszawie, zdechł 10 kwietnia 1984 w Warszawie) – polski działacz
          komunistyczny pochodzenia żydowskiego, wicepremier, poseł na Sejm Ustawodawczy
          oraz na Sejm PRL I kadencji, brat Adolfa Bermana.

          Życiorys

          Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. W 1924 został członkiem
          Związku Młodzieży Komunistycznej, a w 1928 – Komunistycznej Partii Polski (KPP).
          Po niemieckim najeździe na Polskę w 1939 udał się na wschód. Wiosną 1941 został
          jednym z redaktorów "Sztandaru Wolności" – organu Komunistycznej Partii
          Białorusi. Od listopada 1941 do maja 1943 był kierownikiem polskiego kursu w
          szkole komunistycznej w Kusznarenkowie, szkoląc działaczy Polskiej Partii
          Robotniczej (PPR). W grudniu 1943 powołano go na sekretarza wydziału krajowego
          Związku Patriotów Polskich (ZPP).

          Współorganizator Centralnego Biura Komunistów Polskich oraz Polskiego Komitetu
          Wyzwolenia Narodowego (PKWN) w ZSRR (1944), od sierpnia 1944 do grudnia 1948
          członek Biura Politycznego PPR, następnie do maja 1956 członek Biura
          Politycznego PZPR, w latach 1952–1954 członek Prezydium Rady Ministrów, a w
          latach 1954–1956 wicepremier.

          W latach 1949–1954 był członkiem Komisji Biura Politycznego KC PZPR ds.
          Bezpieczeństwa Publicznego, nadzorującej aparat represji stalinowskich w Polsce,
          współodpowiedzialny za zbrodniczą działalność Ministerstwa Bezpieczeństwa
          Publicznego. Koordynował przygotowywania licznych procesów politycznych,
          prześladowania kilkusettysięcznej rzeszy członków AK, BCh i NSZ. W drugiej
          połowie lat 40. tak umocnił swoją pozycję, że stanowił wraz z Bolesławem
          Bierutem i Hilarym Mincem trójkę stanowiącą najściślejsze kierownictwo PZPR. Bez
          zajmowania eksponowanych stanowisk, kierował ideologią partii komunistycznej
          oraz aparatem terroru. Był uważany za tzw. "szarą eminencję".
          • 20.01.10, 12:48 Odpowiedz
            a co cie tak ubodlo scierwiaku o ksywie nahtahni?pewnie prawda co?uwazales ze
            wszyscy powinni twoja prawde wszarzu wyznawac?dlatego ni z tad ni z owad
            wyskakujesz ztym bermanem?co to ma do rzeczy? endeckie wszele takie jak ty tylko
            tyle maja do powiedzenia!!!!dla ciebie ten bandzior "ogien" to bohater co? dla
            wiekszosci polakow to zwykly krwawy zbir po wyroku smierci od AK!!jak w koncu
            dostal w leb czy sobie walnal cale podhale odetchnelo a gorale caly miesiac
            chlali z radosci!!ot co palancie!!!
            • 01.03.12, 00:58 Odpowiedz
              Naucz się pisać poprawnie po polsku a wtedy wylewaj te swoje zjadliwe posty


              kazik.k napisał:
              > a co cie tak ubodlo scierwiaku o ksywie nahtahni?pewnie prawda co?uwazales ze
              > wszyscy powinni twoja prawde wszarzu wyznawac?dlatego ni z tad ni z owad
              > wyskakujesz ztym bermanem?co to ma do rzeczy? endeckie wszele takie jak ty tylk
              > o
              > tyle maja do powiedzenia!!!!dla ciebie ten bandzior "ogien" to bohater co? dla
              > wiekszosci polakow to zwykly krwawy zbir po wyroku smierci od AK!!jak w koncu
              > dostal w leb czy sobie walnal cale podhale odetchnelo a gorale caly miesiac
              > chlali z radosci!!ot co palancie!!!
        • 20.09.09, 12:09 Odpowiedz
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: ossey 13.06.09, 19:54 Odpowiedz
        "wspolpraca"NSZ to oczywiscie brednie a jesli byly prowadzone jakies rozmowy to
        wynikaly one z troski o przetrwanie zolnierzy NSZ.

        natomiast w szeregach zolnierzy Hitlera byly dziesiatki tysiecy Zydow plus
        gorliwa policja zydowska scisle wspolpracujaca z SS w zagladzie swoich
        wspolbraci....
        Ponad 150,000 osób pochodzenia żydowskiego walczyło w szeregach wojsk III
        Rzeszy. Co więcej, odbywało się to za osobistym pozwoleniem Hitlera. Nie zawiódł
        się na nich. Do takiego wniosku doszedł młody historyk amerykański na podstawie
        setek wywiadów z niemieckimi kombatantami żydowskiego pochodzenia oraz tysięcy
        dokumentów wydobytych z niemieckich archiwów.

        Swoje rewelacje Bryan Mark Rigg opublikował w pracy Żydowscy żołnierze Hitlera:
        Nieznana historia nazistowskich praw rasowych oraz mężczyzn pochodzenia
        żydowskiego w wojsku niemieckim.[1] Już sam tytuł brzmi jak oksymoron. Co? Żydzi
        służący u Hitlera? Jest to dla większości zupełnie szokującym absurdem. Dla
        niektórych zapewne zabrzmi to jako jakieś antysemickie pomówienie, spisek.[2]

        chodakiewicz.salon24.pl/80974,zydowscy-zolnierze-hitlera
      • 19.06.09, 22:26 Odpowiedz
        Ani lewicowy, ani prawicowy rząd nie zrobił nic, aby wyjaśnić okoliczności
        największej komunistycznej zbrodni w Polsce po zakończeniu II wojny światowej.
        Przypomniał o tym wczoraj Jerzy Milewski z białostockiego oddziału IPN podczas
        otwarcia w Suwałkach wystawy zatytułowanej Obława augustowska". W lipcu 1945
        roku oddziały sowieckie, wspierane przez polski Urząd Bezpieczeństwa
        Publicznego, zatrzymały kilkuset mieszkańców Suwalszczyzny. Byli oni
        podejrzewani o sprzyjanie antykomunistycznemu podziemiu. Po przesłuchaniach
        niektórzy zostali zwolnieni. Jednak blisko 600 osób - mężczyzn i kobiet, nigdy
        już do swoich domów nie wróciło. W czasach PRL był to jeden z tematów tabu.
        Sprawa stała się głośna dzięki powstałemu w końcu lat osiemdziesiątych
        Obywatelskiemu Komitetowi Poszukiwań Mieszkańców Suwalszczyzny Zaginionych w
        Lipcu 1945 roku. Stworzyli go m.in. Mirosław Basiewicz, Piotr Bajer i Stanisław
        Kowalczyk. Potem śledztwo prowadziła zarówno prokuratura, jak i IPN. Nie udało
        się jednak ustalić, co stało się z aresztowanymi. Wiadomo jedynie, że zostali
        zamordowali, ale gdzie i kiedy - nikt nie wie. Kurier Poranny 9.05.2006 r.
        • 30.01.10, 18:21 Odpowiedz
          To tajemnicza sprawa.
          Dowiedziałem sie niedawno, że w Białymstoku, ale podekjrzewam, że i
          w innych miejscowosciach regionu, organizowano oddziały , które
          mialy odbić Wilno, taki drugi"bunt" Żeligowskiego.
          NKWD dowiedziało sie o tym i aresztowało, przynajmniej jeden oddział
          skoncentrowaqny na ul. Słonimskiej(?) w Białymstoku.
          Wywieziono ich do Rosji, skad stosunkowo szybko wrócili.
        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          Gość: awer 03.05.10, 00:28 Odpowiedz
          "Nie udało się jednak ustalić, co stało się z aresztowanymi. Wiadomo jedynie, że
          zostali zamordowali, ale gdzie i kiedy - nikt nie wie.". A skąd wiadomo, że
          zostali zamordowani skoro nie wiadomo co się z nimi stało i gdzie i kiedy...?
      • IP: *.xdsl.centertel.pl

        Gość: nieobrzezany 28.08.09, 13:10 Odpowiedz
        odp... się zydowski padalcu od NSZ
      • IP: *.xdsl.centertel.pl

        Gość: nieobrzezany 28.08.09, 13:14 Odpowiedz
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • IP: 83.238.194.*

        Gość: Patriota 26.12.09, 11:27 Odpowiedz
        Hańbiące są wasze wypowiedzi! Powtarzając komunistyczną propagandę stajecie się
        pachołkami czerwonych morderców ! Opamiętajcie się ludzie i nie piszcie bzdur,
        bo coś mi się wydaje że gen. Kiszczaka też uważacie za "człolowieka honoru",
        więc nie ma co z wami polemizować. Polakami raczej nie jesteście skoro takie
        bzdury o żołnierzach NSZ piszecie !
      • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

        Gość: Robert 29.01.10, 13:32 Odpowiedz
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

        Gość: Jan 29.01.10, 16:11 Odpowiedz
        Żadna z polskich organizacji podziemnych okresu okupacji nie ściągnęła na siebie
        takiej nienawiści „czerwonych” i „różowych” propagandzistów, jak Narodowe Siły
        Zbrojne. Chwała bohaterom. Niech żyje POLSKA.
    • IP: 77.254.255.*

      Gość: gabi1 13.06.09, 17:08 Odpowiedz
      czas wojny czas wyborów trudnych wyborów. Nam po latach łatwo jest mówić co
      należało zrobić. Ale współczesnym już nie. Pragnę przypomnieć dyskutantom, że
      zarówno Niemcy i Sowieci byli naszymi okupantami. Oba reżimy represjonowały
      Polaków.Nasze widzenie tych wyborów jest ukształtowane przez 50 lat działalności
      edukacyjnej zwolenników Rosji Sowieckiej. Ale to RS "zlikwidowała" problemy
      dużych mniejszości narodowych z okresu II RP a, że kosztem strat
      terytorialnych... nie ma nic za darmo
      • IP: 217.113.146.*

        Gość: wielki_wuj 15.06.09, 19:13 Odpowiedz
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          Gość: ossey 16.06.09, 09:28 Odpowiedz
          Bolszewicka propagandowka...tego typu "wspomnien" mozna znalesc znacznie wiecej
          wertujac materialy propagandowe PZPR.

          Szczegolnie porazilo mnie ostaniez danie:
          "W zamian za ten napad i inne draństwa eneszetowskie nasi chłopcy z miejscowych
          placówek dokonali wypadu na majątek Podole rozbrajając i rozpędzając znajdującą
          się tam bojówkę NSZ, która często dawała się we znaki lewicowym działaczom w tym
          terenie."

          Lewicowym czyli wspolpracujacym z Moskwa ...a jezyk chrakterystyczny dla
          politrukow z UB.
          • IP: *.krus.gov.pl

            Gość: wielki_wuj 17.06.09, 08:29 Odpowiedz
            PZPRowiec? Mieczysław Kazimierski, ps. Orkan, członek BCh, przez
            pewien czas na "praktyce" jako dowódca zwiadu w oddziale NSZ-AK
            Wójcika-Tarzana (to ten co załątwił niemieckiego generała). Choć
            akurat o Wójciku zdanie miał jak najlepsze.
            A lewicowym? Jak ktoś chciał reformy rolnej, pogonienia obszarników
            to dla NSZ był komunista, a nawet gorzej, bo komuna w ludzie
            poparcia nie miała, a ludowcy jak najbardziej.
            Wspomnienia są teraz w Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego,
            podrzucę sygnaturę na drugi raz.
            • 17.06.09, 14:36 Odpowiedz
              Wielki wuj, nie probuj dyskutowac z Osseyem. On juz z innych forow jest znany,
              to czlowiek chory psychicznie, o pogladach neonazistowskich. Wiedzy nie ma
              zadnej, gubi sie wsrod pierwszych szczegolow, ale to go nie zraza. Nadal pisze
              swoje brednie, bez jakiejkolwiek refleksji. Jego nie interesuje prawda,
              interesuje go tylko udowadnianie, ze Adolf Hitler byl polskim mezem stanu.
              Trudno debilami polemizowac.
              • 15.07.09, 14:26 Odpowiedz
                klosowski333 napisał:

                > Wielki wuj, nie probuj dyskutowac z Osseyem. On juz z innych forow jest znany,
                > to czlowiek chory psychicznie, o pogladach neonazistowskich. Wiedzy nie ma
                > zadnej, gubi sie wsrod pierwszych szczegolow, ale to go nie zraza. Nadal pisze
                > swoje brednie, bez jakiejkolwiek refleksji. Jego nie interesuje prawda,
                > interesuje go tylko udowadnianie, ze Adolf Hitler byl polskim mezem stanu.
                > Trudno debilami polemizowac.
                No proszę jaki to "mundry ligaj rynce łod sie" żyd-bolszewik się "łodezwoł" a won stąd czyli Białej,Aryjskiej, Słowiańszczyzny ZACHODNIEJ Ljędsiechów do Kibucowego=Komunistycznego Medinatu Jisraeloacha
                A za memento masz tu Chamito-Szemito Rasistowski Judeo-bolszewiku z "Polskiej" Zjednoczonej Partii ROBOTNICZEJ Szatanów Czerwonych Czcicieli Mordechaja Leviego "Marx" i syfilityka W.Iljahweicza Uljanowa"Leń" to:W dniu 3-02-2005 Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie
                stwierdził nieważność wyroku śmierci na Lecha Karola Neymana,
                działacza i jednego z przywódców Obozu Narodowo-Radykalnego,
                1943 szefa Wydziału Zachodniego Służby Cywilnej Narodu,
                1944 komendanta Okręgu Krakowskiego Narodowych Sił Zbrojnych,
                1945 komendanta Okręgu Pomorze NSZ.
                Za swoją patriotyczną działalność Neyman został skazany przez
                komunistyczny "sąd" na śmierć i zamordowany 12 V 1948 w więzieniu
                przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

                Chwała i pamięć bohaterowi walki o Wielką, Niepodległą, Narodową i Katolicka Polskę!
              • 01.03.12, 01:05 Odpowiedz
                Dlaczego obrażasz człowieka, który reprezentuje znacznie większa od Ciebie wiedzę, nie mówiąc już o kulturze? On Ciebie nie obraża, tylko przytacza konkretne dane oparte na materiałach źródłowych i badaniach historyków.

                klosowski333 napisał:
                > Wielki wuj, nie probuj dyskutowac z Osseyem. On juz z innych forow jest znany,
                > to czlowiek chory psychicznie, o pogladach neonazistowskich. Wiedzy nie ma
                > zadnej, gubi sie wsrod pierwszych szczegolow, ale to go nie zraza. Nadal pisze
                > swoje brednie, bez jakiejkolwiek refleksji. Jego nie interesuje prawda,
                > interesuje go tylko udowadnianie, ze Adolf Hitler byl polskim mezem stanu.
                > Trudno debilami polemizowac.
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: +++ 21.06.09, 21:59 Odpowiedz
    • 06.08.09, 14:18 Odpowiedz
      Tu się zgadzam.Czas najwyższy zacząć się do tej hańby przyznawać i
      zacząć głośno o niej mówić.
    • 14.10.09, 11:11 Odpowiedz
      Byli antisemici zydow mordowali Zbrodniarzy, co spol pracowali z
      hitlerowcami

    • 20.10.09, 08:43 Odpowiedz
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: eres2 22.11.09, 23:16 Odpowiedz
        es2nahtahni: Demony pokoleniowe żydowskiego rasizmu i
        szowinizmu ,
        WCIĄŻ SZANTAŻUJĄ Polskę, RUJNUJĄ Ją GOSPODARCZO i MORALNIEjak to ich
        trafnie nazwał Jaśnie Wielmożny Pan pułkownik dyplomowany Stanisław
        Żochowski, herbu Brodzic b.szef Sztabu Sił Zbrojnych Narodowych, na
        Forum poniższym wciąż napastują Właścicieli i Tubylców ziemi
        Ljędsiechskiej.A od kiedy to ma się
        lepiej powodzić przybłędom z pustyni Negewskiej niźli Rdzennym
        Mieszkańcom?


        eres: Zacytowane wiekopomne określenie Twojego NSZetowskiego idola,
        owego „wielmożnego pułkownika” Żochowskiego, świadczy, że jego
        błyskotliwy intelekt nie był w stanie wypocić nic żydożerczego
        nowego, posłużył się on był bowiem niemal żywcem retoryką swoich
        hitlerowskich idoli. Przykładowe ściągi Twojego NSZetowca:
        "Mein Kampf" rozdz. XI.: "Jeżeli przyjrzymy się przyczynom upadku
        Niemiec, ostatecznym i rozstrzygającym powodem okaże się brak
        zrozumienia problemów rasowych, a szczególnie zagrożenia
        żydowskiego."
        Myślę, że nie obce panu podpułkownikowi były i „złote myśli” jego
        idola zawarte w: www.sgipt.org/politpsy/3reich/volkwis.htm
        Jeśli masz trudności z niemieckim, pomogę Ci w tłumaczeniu.

        Swoją drogą radzę Ci zaopatrzyć się w parę zszywek szmatławca „
        Der Stürmer
        ” Herr Juliusa Streichera. Znajdziesz tam wiele
        pouczającego brunatnego materiału, który wesprze Cię w
        zwalczaniu „żydowskiego rasizmu i szowinizmu”.

        P.S. Twoje zauroczenie NSZetowskim antysemitą „Jaśnie Wielmożnym
        Panem" Żochowskim to jeszcze nie powód, by go awansować z
        podpułkownika do pułkownika.
        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          Gość: ossey 23.11.09, 12:00 Odpowiedz
          na Przestrogach dla Polski Staszica...a moze czerpal wiedze z Niemcewicza , Prusa ?
          Nie pomyslales o tym?
          www.polonica.net/Zydzi.htm
          Teraz pewnie oskarzysz Stszica ze czerpla wiedzie z Mein Kampf? Ups...ale Hitler
          jeszcze nie zyl...ale to szczegol, czego nie robi sie dla dobra sprawy...prawda?
          • 23.11.09, 18:13 Odpowiedz
            Gość portalu: ossey napisał(a):

            > na Przestrogach dla Polski Staszica...a moze czerpal wiedze z
            Niemcewicza , Pru
            > sa ?
            > Nie pomyslales o tym?
            > www.polonica.net/Zydzi.htm
            > Teraz pewnie oskarzysz Stszica ze czerpla wiedzie z Mein Kampf?
            Ups...ale Hitle
            > r
            > jeszcze nie zyl...ale to szczegol, czego nie robi sie dla dobra
            sprawy...prawda
            > ?


            Stasic nie ,ale ty napewno czerpiesz wiedze z "mein kampf" jak i cala
            twoja 'mlodziez wszapolska".
            A przy okazji,ks. jankowski jeszcze zyje? .
            Bylaby to "wielka strata" dla polski gdyby ksiezulko "wywinal orzelka".
            • IP: *.chello.pl

              Gość: Polak 23.11.09, 19:17 Odpowiedz
              muledet.3 napisał:

              > Gość portalu: ossey napisał(a):
              >
              > > na Przestrogach dla Polski Staszica...a moze czerpal wiedze z
              > Niemcewicza , Pru
              > > sa ?
              > Stasic nie ,ale ty napewno czerpiesz wiedze z "mein kampf" jak i
              cala
              > twoja 'mlodziez wszapolska".
              > A przy okazji,ks. jankowski jeszcze zyje? .
              > Bylaby to "wielka strata" dla polski gdyby ksiezulko "wywinal
              orzelka".
            • 23.11.09, 20:15 Odpowiedz
              wasze zydoskie klamstwa nigdy nie zostana bez odpowiedzi...skonczylo sie
              bezczelne plucie na Polske i Polakow,

              ps. co do "okazji" wlasnie udowdniles jakim jestes zaklamanym malym zydowskim ...
              • IP: *.chello.pl

                Gość: Polak 24.11.09, 08:12 Odpowiedz
                w jaki formułuje swoje myśli i buduje zdania - wyraźnie wskazuje na
                jego semickie pochodzenie.
                I to niestety jest jedyne co się da powiedzieć pozytywnego o tym
                frustracie.
                • 24.11.09, 17:23 Odpowiedz
                  Gość portalu: Polak napisał(a):

                  > w jaki formułuje swoje myśli i buduje zdania - wyraźnie wskazuje na
                  > jego semickie pochodzenie.
                  > I to niestety jest jedyne co się da powiedzieć pozytywnego o tym
                  > frustracie.



                  To niemozliwe"Polak",oSSey tak prymitywie mysli,ze nie moze byc Zydem.
                  • 01.03.12, 01:16 Odpowiedz
                    Rzeczywiście jest między Wami zasadnicza różnica. Do pięt mu nie dorastasz żałosny DD

                    muledet.3 napisał:

                    > Gość portalu: Polak napisał(a):
                    >
                    > > w jaki formułuje swoje myśli i buduje zdania - wyraźnie wskazuje na
                    > > jego semickie pochodzenie.
                    > > I to niestety jest jedyne co się da powiedzieć pozytywnego o tym
                    > > frustracie.
                    >
                    >
                    >
                    > To niemozliwe"Polak",oSSey tak prymitywie mysli,ze nie moze byc Zydem.
                • 02.04.10, 18:58 Odpowiedz
                  Gość portalu: Polak napisał(a):

                  > w jaki formułuje swoje myśli i buduje zdania - wyraźnie wskazuje
                  na
                  > jego semickie pochodzenie.
                  > I to niestety jest jedyne co się da powiedzieć pozytywnego o tym
                  > frustracie.
                  Hm.
                • 01.03.12, 01:15 Odpowiedz
                  Człowieku, Ty się podpisujesz Polak a poglądy masz takie, jak Żydokomuna. Nie pieprz głupot, bo to żałosne.


                  Gość portalu: Polak napisał(a):

                  > w jaki formułuje swoje myśli i buduje zdania - wyraźnie wskazuje na
                  > jego semickie pochodzenie.
                  > I to niestety jest jedyne co się da powiedzieć pozytywnego o tym
                  > frustracie.
            • 01.03.12, 01:13 Odpowiedz
              Muledet wróć Ty do swego kibucu w Izraelu. Będzie tam z Ciebie większy pożytek, niż na tym forum.

              muledet.3 napisał:
              > Stasic nie ,ale ty napewno czerpiesz wiedze z "mein kampf" jak i cala
              > twoja 'mlodziez wszapolska".
              > A przy okazji,ks. jankowski jeszcze zyje? .
              > Bylaby to "wielka strata" dla polski gdyby ksiezulko "wywinal orzelka".
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: eres2 23.10.09, 01:01 Odpowiedz
      W roku 1943 (15 września) Bór-Komorowski wydał rozkaz nr 116 o
      zwalczaniu bandytyzmu. Dowódca AK nie wydawał żadnego rozkazu wobec
      NSZ, który można by kolokwialnie określić jako „rozgonienie
      ferajny”. Zwłaszcza, że Bór-Komorowski nie był zwierzchnikiem tej 70-
      tysięcznej formacji. Natomiast krótkotrwałe formalne scalenie
      skonfliktowanego wewnętrznie NSZ z formacją AK (w r. 1944) rychło
      zostało przez dowództwo NSZ zerwane. Główny rozdźwięk pomiędzy NSZ a
      AK to kwestia określenia – w uproszczeniu - „głównego wroga”. Takim
      wrogiem dla AK był niezmiennie niemiecki okupant, a dla NSZ sowieci,
      ich partyzanci, polscy partyzanci lewicowi oraz Żydzi. Natomiast z
      Niemcami NSZ zawierały różnorodne „rozejmy” i pakty, zwłaszcza w
      ostatnich miesiącach wojny.

      Tobie być może chodzi o kwestie związane z długotrwałymi zabiegami o
      scalenie NSZ z AK.
      12 lipca 1944 Wódz Naczelny w Londynie wydał rozkaz specjalny, w
      którym można przeczytać: „[…] W związku z tym zabraniam wszystkim
      obywatelom Rzplitej w Kraju, obowiązanym do pełnienia powinności
      wojskowej – należenia do jakichkolwiek organizacji wojskowych poza
      Armią Krajową i nakazuję, aby bez zwłoki podporządkowali się
      rozkazom Komendanta Głównego Sił Zbrojnych w Kraju.” Dowództwo NSZ i
      ten rozkaz zignorowało.
      • 08.11.09, 14:44 Odpowiedz
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • 21.11.09, 19:45 Odpowiedz
        Oto ci twoi "polscy partyzanci lewi":"Inną formą współpracy
        radziecko-nazistowskiej było tworzenie przez sowiecki wywiad na obszarze
        Generalnego Gubernatorstwa za pomocą zwerbowanych lewicowych (komunistycznych
        lub tzw. jednolitofrontowców) działaczy organizacji konspiracyjnych o
        zabarwieniu komunistycznym, które miały rozpracowywać dla gestapo i NKWD polskie
        podziemie niepodległościowe pod płaszczykiem swojej działalności konspiracyjnej
        (organizacje "Sierp i Młot", "Proletariusz" oraz "Stowarzyszenie Przyjaciół ZSRR").

        Dokumenty angielskich służb specjalnych dotyczące współpracy Gestapo oraz NKWD z
        tego okresu oraz informacje dotyczące konferencji obu służb premier Wielkiej
        Brytanii Margaret Thatcher utajniła do roku 2024."
        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          Gość: eres2 23.11.09, 00:50 Odpowiedz
          nahtahni: Inną formą współpracy radziecko-nazistowskiej było
          tworzenie przez sowiecki wywiad na obszarze Generalnego
          Gubernatorstwa za pomocą zwerbowanych lewicowych (komunistycznych
          lub tzw. jednolitofrontowców) działaczy organizacji konspiracyjnych
          o zabarwieniu komunistycznym, które miały rozpracowywać dla gestapo
          i NKWD polskie podziemie niepodległościowe pod płaszczykiem swojej
          działalności konspiracyjnej (organizacje "Sierp i
          Młot", "Proletariusz" oraz "Stowarzyszenie Przyjaciół ZSRR").

          eres: Podobnie skutecznie współpracowały z niemieckim okupantem
          Narodowe Siły Zbrojne. Przypomnę
          (forum.gazeta.pl/forum/w,175,96091439,96567067,NSZ_hanba_polsk
          iego_podziemia.html):

          W meldunku sytuacyjnym z 2 stycznia 1945 r. płk Zientarski meldował:
          ”[…] 4) Działalność NSZ (NSZ-ZJ) bez zmian. Wyraźna współpraca z
          Niemcami i plaga społeczeństwa na skutek rekwizycji. W dniu 22 XI
          1944 r. w czasie marszu Brygady Świętokrzyskiej NSZ przez m. Oleszno
          Niemcy ściągnęli posterunki. Rannych NSZ Niemcy proponują odstawić
          do szpitali niemieckich. Notowane są kontakty z gestapo.”

          Zgodnie z żądaniem SS-Hauptsturmfuehrera Paula Fuchsa i nacisku
          najściślej współpracującej z Gestapo jednostki NSZ zwanej „
          Organizacja Toma
          ” dowodzonej przez porucznika NSZ „Toma”,
          dowództwo BŚ zgodziło się na zorganizowanie z wybranych bojowców NSZ
          ekip wywiadowczych świadczących usługi na rzecz Niemców i wysłanie
          ich jako skoczków spadochronowych na zajęte przez sowietów tereny
          Polski. W tym celu już wcześniej, bo 7. lutego 1945 r., dowództwo BŚ
          odkomenderowało grupę żołnierzy pod komendą kapitana NSZ Stefana
          Celichowskiego („Andrzej”) na szkolenie wywiadowcze w ośrodku
          niemieckim w Sudetach.
          Warto dodać, że w marcu (‘45) ppłk. Marcinkowski („Jaxa”), zastępca
          dowódcy BŚ, wziął udział w zorganizowanej przez Niemców konferencji
          w Pradze, gdzie omawiano wraz z przedstawicielami faszystów
          rumuńskich i węgierskich kwestie dalszej współpracy z Niemcami.
          Czyli sami swoi.

          Zbigniew Siemaszko: >>Łącznościowcy szkoleni w obsługiwaniu sprzętu
          radiowego byli odsyłani na przeszkolenie do Organizacji Toma, która
          w tym czasie znajdowała się koło Pragi czeskiej. (Jasne, iż używano
          niemieckiego sprzętu łącznościowego – Z.S.S.) ...”Tom” również
          odprawiał patrole wysyłane z Brygady do Polski samolotami
          niemieckimi.<<

          Więcej o quasi-sojuszniczej współpracy NSZ z niemieckim okupantem
          dowiesz się z historiografii. Polecam Ci choćby dwie pozycje:
          Zbigniewa S. Siemaszki: "Narodowe Siły Zbrojne" (Oficyna
          Wydawnicza "POKOLENIE", reprint londyńskiego wydania z roku 1978)
          oraz Marka Jana Chodakiewicza: "Narodowe Siły Zbrojne - >>Ząb<<
          przeciw dwu wrogom" (FRONDA 1999. Chodakiewicz - zresztą sławiący
          NSZ - książkę tę napisał na życzenie rodziny ppłk.
          Zdanowicza "Zęba", z którą jest zaprzyjaźniony).
          • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

            Gość: ossey 23.11.09, 11:50 Odpowiedz
            Wysuwasz z kontekstu jakies zdanie na potwierdzenie swoich jakis pseudo teorii.
            Al i GL wspolpracowali z sowietami...i jakos nie widze abys ich uwazal za zdrajcow.
            Zydzi stanowili dla panstwa polskiego rzeczywiscie duzy problem...problem ktory
            nalezalo rozwiazac. Wynikal on z odzieczonego po zaborach obcego zywiolu
            zydowskiego. Byli to najczesciej Zydzi przybyli ze wschodu. Jeszcze w 1938r np w
            wojewodztwie lubelskim ponad 30% Zydow nie znala jezyka polskiego a kolejne 30%
            tylko w stopniu umpzliwijacym tylko porozumiec sie.
            NSZ i stronnictwa norodowe problem zydowski chcieli rozwiazac w sposob
            cywilizowany jednak nie nalezy sie dziwc ze gdy Zydzi jako calosc (poza
            nielicznymi wyjatkami) poparli okupacje sowiecka uznano ich obok sowietow i
            Niemcow za glownego wroga.
            Po drugie dla Polakow ze wschodu wiekszym zagrozeniem byla okupacja sowiecka
            niz niemiecka wiec tez sie nie nalezy sie dziwic ze poczatkowo Niemcy byli
            traktowani bardziej ulgowo czasem nawet przyjznie a gdy uzwglednimi kraje
            baltyckie wrecz w Niemcach upatrywano wyzwolicieli spod tyranii sowieckiej.
            NSZ zrobila dla obrony Polski bardzo duzo...i wiesz nie wiele mnie interesuja
            zagadnenia "etyczne" NSZ wobec Zydow...Zydzi dla wielu Polakow ze wschodu byli
            zagrozeniem wiec z nimi walczono...wszystkimi metodami stosujc prawo wojny.
            Czesc i Chwala NSZ.

            • 08.01.12, 20:04 Odpowiedz
              oczywiscie te bandyckie nsz-owskie metody dobrze juz znamy!!prawo "wojny" jak bredzisz nsz stosowal szczegolnie do bezbronnych calych rodzin wlacznie z dziecmi!!!nie tylko zydowskich!!znam wiele tych wydarzen z autopsji!!jeszcze raz powtarzam to byli zwykli bandyci terroryzujacy polskie wsie!!!zaden normalny oficer nie wyda rozkazu zeby zastrzelic dziecko w kolysce a tylko bandyta taki rozkaz wykona!!!
      • 21.11.09, 19:55 Odpowiedz
        Gość portalu: eres2 napisał(a):

        > W roku 1943 (15 września) Bór-Komorowski wydał rozkaz nr 116 o
        > zwalczaniu bandytyzmu. Dowódca AK nie wydawał żadnego rozkazu wobec
        > NSZ, który można by kolokwialnie określić jako „rozgonienie
        > ferajny”. Zwłaszcza, że Bór-Komorowski nie był zwierzchnikiem tej 70-
        > tysięcznej formacji. Natomiast krótkotrwałe formalne scalenie
        > skonfliktowanego wewnętrznie NSZ z formacją AK (w r. 1944) rychło
        > zostało przez dowództwo NSZ zerwane. Główny rozdźwięk pomiędzy NSZ a
        > AK to kwestia określenia – w uproszczeniu - „głównego wroga”.
        > Takim
        > wrogiem dla AK był niezmiennie niemiecki okupant, a dla NSZ sowieci,
        > ich partyzanci, polscy partyzanci lewicowi oraz Żydzi. Natomiast z
        > Niemcami NSZ zawierały różnorodne „rozejmy” i pakty, zwłaszcza w
        > ostatnich miesiącach wojny.
        >
        > Tobie być może chodzi o kwestie związane z długotrwałymi zabiegami o
        > scalenie NSZ z AK.
        > 12 lipca 1944 Wódz Naczelny w Londynie wydał rozkaz specjalny, w
        > którym można przeczytać: „[…] W związku z tym zabraniam wszystkim
        > obywatelom Rzplitej w Kraju, obowiązanym do pełnienia powinności
        > wojskowej – należenia do jakichkolwiek organizacji wojskowych poza
        > Armią Krajową i nakazuję, aby bez zwłoki podporządkowali się
        > rozkazom Komendanta Głównego Sił Zbrojnych w Kraju.” Dowództwo NSZ i
        > ten rozkaz zignorowało.
        O takich ci zapewne "polskich" partyzantów lewych chodzi:"Inną formą współpracy
        radziecko-nazistowskiej było tworzenie przez sowiecki wywiad na obszarze
        Generalnego Gubernatorstwa za pomocą zwerbowanych lewicowych (komunistycznych
        lub tzw. jednolitofrontowców) działaczy organizacji konspiracyjnych o
        zabarwieniu komunistycznym, które miały rozpracowywać dla gestapo i NKWD polskie
        podziemie niepodległościowe pod płaszczykiem swojej działalności konspiracyjnej
        (organizacje "Sierp i Młot", "Proletariusz" oraz "Stowarzyszenie Przyjaciół ZSRR").

        Dokumenty angielskich służb specjalnych dotyczące współpracy Gestapo oraz NKWD z
        tego okresu oraz informacje dotyczące konferencji obu służb premier Wielkiej
        Brytanii Margaret Thatcher utajniła do roku 2024."
przejdź do: 1-100 101-200 201-254
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.