22.09.09, 21:29
Mam pytanie, czy jest tu ktoś, kto się zaszył z własnej woli?
Pomogło?

--
blog butelkowy
Obserwuj wątek
    • airwoman Re: Zaszycie 23.09.09, 16:16
      mój mąż zaszywał się kilkakrotnie...kilka pierwszych tygodni nie
      pił...potem wyczytał gdzieś, że lekarze wszywają witaminy a nie
      esperal, takie działanie czysto psychologiczne...oczywiście nie
      pomogło mu zaszywanie...dopiero ostre zapalenie trzustki i
      czterotygodniowy pobyt w szpitalu (pierwszy tydzień w stanie
      ciężkim) doprowadziło do tego, że nie pije od 16 miesięcy...no i
      świadomość, że kolejna "seta" go zabije...
    • aaugustw Re: Zaszycie 23.09.09, 17:43
      Chcialbym tylko uzupelnic, ze o ile mi wiadomo nie ma juz w Europie
      praktykowanych zaszyc... - (przynajmniej w zachodniej nie ma...!).
      A...
      • naomi19 Re: Zaszycie 25.09.09, 18:10
        aaugustw- w ośrodku leczenia uzaleznień poinformowano mojego
        znajomego, że wprawdzie nie wykonuje sie przymusowych zaszyć, ale
        dobrowolne jak najbardziej.
        --
        blog butelkowy
        • aaugustw Re: Zaszycie 26.09.09, 09:14
          naomi19 napisała:
          > aaugustw- w ośrodku leczenia uzaleznień poinformowano mojego
          > znajomego, że wprawdzie nie wykonuje sie przymusowych zaszyć, ale
          > dobrowolne jak najbardziej.
          _____________________________________________.
          Na wszywke zawsze pacjent musial się zgodzić dobrowolnie...!
          Nie moge znalezc tego artykulu o wycofaniu esperalu i zakazie jego
          importu. Znalazlem tylko cos takiego:
          "Żałoba po esperalu, czyli lepiej nie pić niż się zaszywać
          Polska, AK/Rynek Zdrowia 2009-01-31 14:11:00
          Posłanka PiS Krystyna Grabicka interweniuje w sprawie wycofania
          esperalu; środka, który miał powodować abstynencję, wszywanego
          alkoholikom. Specjaliści twierdzą jednak, że nie był on skuteczny, a
          wręcz szkodził uzależnionym.
          Jedyny producent zaszywanego pod skórą specyfiku dla alkoholików -
          warszawska Polfa - wycofała go latem."
          A...
          Ps. Posluchaj starszych i doswiadczonych i uwierz, ze te wszywki to
          przezytek, one wniosly do tej choroby tylko bardzo duzo szkod, a
          pozytku prawie zero...
          (jeszcze wczesniej leczono alkoholikow alkoholem i srodkami
          wymiotnymi...!?). ;-)
    • naomi19 Re: Zaszycie 25.09.09, 17:58
      Dzięki za linki.
      To dziwne, bo osobie, która niedawno rozpoczęła terapię powiedziano,
      że w Tychach jest przychodnia prywatna, która zaszywa, kosztuje to
      kilkaset zł, teraz juz nie pamiętam dokladnie ile.
      Ta osoba oczywiscie nie przerwałaby terapii.
      Strach mógłby u niej pomóc.
      Na terapii grupowej w tym ośrodku odradzono mu zaszycie- tylko
      terapia i silna wola pomaga, na spotkaniach indywidualnych
      terapeutka powiedziała o takiej ewentualności o bólu po spożyciu
      alkoholu, nawet o możliwości zapicia w pierwszych dniach po
      zaszyciu. Zastanawiam się czy warto...
      Widze, że tu nie ma takich osób, które by się zaszyły i którym by to
      pomogło.
      Tylko ogólnie pić się nie powinno z własnej woli a nie ze strachu
      przed piciem, wiem, że sa osoby, które odliczaja dni aby móc się
      napić (kiedy tabletka przestanie działać) i później pija jeszcze
      więcej, konieczna jest przeciez przerwa w stosowaniu tabletki- tak
      się dowiedział.

      --
      blog butelkowy
      • aaugustw Re: Zaszycie 26.09.09, 09:09
        naomi19 napisała:
        > ... To dziwne, bo osobie, która niedawno rozpoczęła terapię
        powiedziano, że w Tychach jest przychodnia prywatna, która zaszywa...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Nie moge uwierzy, ze to prawda...(!?).
        Takim ludziom powinni odbierac koncesje lekarskie...!
        Oni nie maja zielonego pojecia o tej chorobie i ida tylko na zysk,
        wegetujac jak pasozyty na chorych... - Ale niedlugo i im skoncza sie
        te zapasy, chyba ze beda wstrzykiwac jakies "zastepcze witaminy, a
        ponoc tak robia, co zakrawa juz na kryminal...!"
        (a´propos: terapeuci ciesza sie, ze wycofano w Polsce esperal...)
        ___________________________________________________________.
        naomi19 napisała dalej:
        > Na terapii grupowej w tym ośrodku odradzono mu zaszycie
        - - - - - - - - - -
        W to wierze...!
        _______________________________________.
        naomi19 napisała dalej:
        > ... tylko terapia i silna wola pomaga, na spotkaniach
        indywidualnych terapeutka powiedziała o takiej ewentualności o bólu
        po spożyciu alkoholu...
        - - - - - - - - - - - - - -
        O tym, ze tylko "silna wola" pomaga, nie mogl powiedziec zaden
        terapeuta, a gdyby powiedzial, wtedy szybko trzeba go zmienic, bo
        taki nadaje sie tylko do lopaty...! - A wiec to jest nieprawda... -
        "silna wola" u alkoholika tylko przeszkadza w trzezwieniu...!
        To z kolei, ze "tylko terapia pomaga", to musial powiedziec
        terapeuta, jakze by inaczej...! :-) Wszystkie te ich roznorakie
        szkolki twierdza to samo, zapominajac o tym, ze najpierw byl Program
        Anonimowych Alkoholikow, na ktorym sie oni uczyli, a ze tylko maly
        ich procent to rozumie, wiec dlatego powstalo tych szkolek az
        tyle... - Gdyby mieli jeden dobry program, jak ten w AA, bylaby
        tylko jedna prawdziwa szkola terapii...! ;-)
        A...
        • naomi19 Re: Zaszycie 26.09.09, 22:07
          A przepraszam, jestes terapeuta czy alkoholikiem?
          Bo szczerez mówiac szukałam informacji o zaszyciu a nie o ocenie
          terapeutów. To co opisuję jest przekazem pośrednim, tez wiem tylko
          tyle ile osoba chodząca na terapię zechce mi powiedzieć, także na
          pewno nie jest to pełen obraz tego, co sie dowiedział. Wiem tylko że
          2 osoby wstepnie przedstawiły 2 różne opinie na temat zaszycia.
          Następnie- terapeutka indywidualna po przejrzeniu jego zapisków ile
          kiedy i w jakich okolicznościach pił- stwierdziła, że pije za mało
          by go zaszyć, że na razie sie wstrzymamy z tą decyzją, a zaszycie
          może tylko popsuć wyniki terapii- nie bedzie pił tylko dlatego, żeby
          nie czuć bólu, może tez popaśc w inne nałogi- tak jakby zastępcze,
          do czsu gdy znów będzie mógł pić.
          Straszne to wszystko, straszny nałóg. Nie wiem, czy sa w ogóle tutaj
          osoby, które rzeczywiście nie piją?

          --
          blog butelkowy
          • 7zahir Re: Zaszycie 27.09.09, 10:45
            Wszywka nie jest lekiem na alkoholizm,
            jest straszakiem, ktorego skutecznośc jest żadna.
            Stąd niechęć terapeutki.

            Nie wierz relacjom alkoholika,
            on bedzie robił wszystko, żeby Cie zniechecic do działania.
            W moim watku HALT możesz o tym przeczytać.

            Nie masz racji pisząc:

            "Nie wiem, czy sa w ogóle tutaj
            > osoby, które rzeczywiście nie piją?"

            Rozumiem ,że jest to wynik rozżalenia,
            ale dopóki bedziesz szukała wygodnego rozwiazania
            problemu przy pomocy półśrodków, efekty bedą mizerne
            lub żadne.



            Tu znajdziesz wątki nt Esperalu.

            szukaj.gazeta.pl/forumSearch.do?&s.sm.query=&s.sm.title=Esperal&s.sm.forumXx=176&sf=tytul&s.sm.author=&y=12&x=0


            --
            Rzeczy dla których warto żyć
            nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
            • wolfwkapuscie Re: Zaszycie 27.09.09, 11:31
              znam ludzi, ktorzy zaczynali od wszywek. dzieki temu zyskali
              kilka lat zycia w pewien sposob wolnego od alkoholu. oczywiscie
              po jakims okresie znow popijali ostro i znow sie zaszywali na
              rok, 10 miesiecy. ale suma-sumarum bilans byl dodatni. dla
              alkoholika, kazda metoda pomagajaca mu utrzymac abstynencje jest
              godna uwagi. zreszta?........na dobra sprawe, wszywka dziala
              bardziej na wyobraznie. tak jak terapia, czy mityngi . i
              tez z reguly jest dobrowolna. bo jak juz nic alkoholikowi nie
              przychodzi do glowy, co zrobic ,zeby nie pic.......to ima
              sie najrozniejszych sposobow.
              pewien moj kumpel z terapii-trafil na terapie zaszyty. bo
              sobie na poczatku pomyslal, ze moze to najlepszy moment w
              zyciu. bedzie zaszyty, terapie przejdzie i jak sie ona skonczy/
              a kazda zamknieta sie jakos tam konczy/ dzieki wszywce bedzie
              mu latwiej. nie pije do dzis, wszywka mu juz nie jest potrzebna
              i ok.
              przeciez wszywka w wiekszosci wypadkow jest albo wymuszona przez
              zycie i okolicznosci na alkoholiku, albo on sam kombinuje jak
              sobie dac rade z tym paskudztwem jakim jest jego nalog.

              tak zwane "opinie" ......deprecjonujace wszywki......to nic
              innego, jak skleroza alkoholowa.
              lub mitomania tfurcza na potrzeby ideologii.
              • wolfwkapuscie Re: Zaszycie 27.09.09, 11:37
                Zahir........jedyna skutecznosc , ktora jest zadna: to
                skutecznosc zapita alkoholem. i jest bez roznicy czy wypije
                w trakcie celebrowania HALT , czy wypije zaraz po wyjsciu z 99
                mityngu w trakcie 90 dni. lub w dniu , kiedy nie jestem na
                terapii dochodzacej.
                nieskutecznosc abstynencji..........jest zalezna tylko i wylacznie
                od czlowieka, ktory jest nieskuteczny.
                mozna sobie co prawda dobrac do pomocy swiatopoglad, innych
                ludzi, uwierzyc w co sie tylko zechce.......ale raz to pomoze, a
                raz to nie starczy.
                ja nie zamierzam polemizowac z pogladem ,ze tylko od jakiejs
                Sily Wyzszej zalezy uwolnienie od obsesji picia.
                to juz jest wolna wola i samodzielna decyzja kazdego innego
                niz ja alkoholika.
                ja osobiscie.........nie mialem obsesji picia. ja pilem, bo
                jest uzalezniony. obsesyjnie to ja podziwiam blondynki, rude
                i Mozarta
                • 7zahir Re: Zaszycie 27.09.09, 15:20
                  To jest Twoja opinia
                  i ja ją szanuję,
                  co nie znaczy, że sie z nią zgadzam.

                  --
                  Rzeczy dla których warto żyć
                  nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
                  • wolfwkapuscie Re: Zaszycie 27.09.09, 15:30
                    chyba na samym poczatlku zadalas pytanie: czy jest tu
                    ktos ,kto sie zaszyl z wlasnej woli:
                    to samo mozna zapytac:
                    czy jest tu ktos , kto przestal pic z wlasnej woli ?


                    bo nalezaloby wpierw ustalic co w przypadku alkoholika ,ktory
                    przestal pic bylo jego wlasna wola, a co przymusem?

                    ratowanie wlasnego zycia.......to czesto-gesto przymus
                    przymus instynktu
                    • 7zahir To powyżej było do autorki watku. 27.09.09, 15:59

                      --
                      Rzeczy dla których warto żyć
                      nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)

                      wolfwkapuscie napisał:

                      <bo nalezaloby wpierw ustalic co w przypadku alkoholika ,ktory
                      > przestal pic bylo jego wlasna wola, a co przymusem?>


                      Ustal więc granice wolnej woli na poziomie komórkowym,
                      a może subatomowym.
                        • aaugustw Re: To powyżej było do autorki watku. 27.09.09, 17:48
                          wolfwkapuscie napisał (do Zahir):
                          > ...i nie dasaj sie juz ,jak mala dziewczynka.........
                          _________________________________________.
                          Zawracasz kijkiem Wisle... - Przez swoje nadete EGO,
                          aby tylko miec racje podtrzymujesz chore wspoluzaleznienie
                          Naomi, ktora dostatecznie juz jest zagubiona w temacie,
                          ktory przerasta jej sily...!
                          A...
                          • wolfwkapuscie Re: To powyżej było do autorki watku. 27.09.09, 18:18
                            cytat:
                            "Przez swoje nadete EGO,
                            aby tylko miec racje podtrzymujesz chore wspoluzaleznienie
                            Naomi, ktora dostatecznie juz jest zagubiona w temacie,
                            ktory przerasta jej sily...! "

                            o kim to tym razem?........o mnie? czy o Zahir?
                            dosc ciekawy przejaw fantazjowania na jawie.........antycypacja
                            na temat wspouzaleznienia nigdy nie widzianego na oczy /
                            czyli Naomi/

                            bravo........wreszcie jakas rozrywka godna trzezwego umyslu.
                            rozwijasz sie August....mimo wszystko

                            idem se poogladac jak tancuja w teatrze. to blizsze realnosci
                            i wymaga sporo kunsztu. w odroznieniu od wirtualnych bredni na
                            tematy iluzoryczne.........i do tego ta maniera rodem z
                            tandetnej burleski kolumbijskiej:
                            - utwierdzasz ja w jego przekonanniu, jakoby don calwadio byl
                            kochankiem dony Juainty.
                            -och , jak boli mnie dzis glowa

                            ps Naomi......nie daj sobie przez mnie wmowic czegokolwiek ! idz
                            i nie grzesz wiecej

                            • wolfwkapuscie Re: To powyżej było do autorki watku. 27.09.09, 18:24
                              ja.......20 lat temu bralem anticol*. z tak zwanej dobrej i
                              nieprzymuszonej woli. i pomoglo.
                              jak bozie kocham pomoglo.
                              juz nigdy potem nie ludzilem sie,ze nie jestem alkoholikiem.
                              i niestety tego akurat nie da sie zakwestionowac.bo tylko ja
                              wiem jak to wtedy ze mna bylo.......a bylo tak jak napisalem.

                              *anticol--srodek bedacy odpowiednikiem "wszywki" , tylko
                              podawany w postaci pastylek. skutekj dzialania niemal identyczny
                              do esperalu.

                              koniec domyslow w temacie...moi drodzy alkoholicy
                              teoretyczni.......bo takich tutaj jest wiekszosc

                              • aaugustw Re: To powyżej było do autorki watku. 27.09.09, 18:30
                                wolfwkapuscie napisał:
                                > ja.......20 lat temu bralem anticol*. z tak zwanej dobrej i
                                > nieprzymuszonej woli. i pomoglo.
                                _________________________________.
                                Noz, quzwa, niedawno pisales, cyt.:
                                "... przeciez wszywka w wiekszosci wypadkow jest albo wymuszona
                                przez zycie i okolicznosci na alkoholiku, albo on sam kombinuje jak
                                sobie dac rade z tym paskudztwem jakim jest jego nalog."
                                Pijany dzis, czy jak...!?
                                A...
                                • wolfwkapuscie Re: To powyżej było do autorki watku. 27.09.09, 18:43
                                  cytat :
                                  "Noz, quzwa, niedawno pisales, cyt.:
                                  > "... przeciez wszywka w wiekszosci wypadkow jest albo wymuszona
                                  > przez zycie i okolicznosci na alkoholiku, albo on sam kombinuje jak
                                  > sobie dac rade z tym paskudztwem jakim jest jego nalog."
                                  > Pijany dzis, czy jak...!?


                                  Ty znasz znaczenie wyrazenia "tak zwane" ?
                                  czy znow kompletnie nie pojmujesz tekstow pisanych, przez
                                  kogos innego niz Ty?
                                  oj Guciek........ja to teraz zaczynam w pelni doceniac talent
                                  Bila W. pisal na tyle spojnie, ze nawet Ty nie jestes w stanie
                                  go skompromitowac.i cale zczescie.
                    • naomi19 Re: Zaszycie 28.09.09, 22:11
                      chyba na samym poczatlku zadalas pytanie: czy jest tu
                      > ktos ,kto sie zaszyl z wlasnej woli:
                      > to samo mozna zapytac:
                      > czy jest tu ktos , kto przestal pic z wlasnej woli ?

                      jesli ktos przestał pić, bo miał silną wolę i po prostu przestał-
                      gratuluję, jednak to w ogóle nie wchodzi w grę u pana X, bo on nie
                      ma silnej woli i nieraz mówi, że oprzeć się nie potrafi i musi
                      wypić. Dlatego szukam(y) innych sposobów, wspomagaczy
                      --
                      blog butelkowy
                        • wolfwkapuscie Re: Zobacz jak mało wiesz p alkoholizmie 29.09.09, 09:50
                          nie chodzilo mi o "silna wole" Naomi.......raczej o wolna pod
                          przymusem.
                          nie umiem Ci tego wyjasnic wprost.....to tkwi gdzies tam w
                          srodku. wiekszosc alkoholikow dochodzi do tego momentu.ale
                          jeszcze wiecej , go przegapia.
                          anticolu z tego co wiem,juz od dawna nie stosuje
                          sie....nawet prywatnie juz chyba nie.
                          wiesz co?.....cos mi sie przypomnialo. mialem na terapii
                          kumpla: przez bodaj 8 lat robil sobie wszystke z esperalu.
                          i jak sie konczyl okres jej dzialania szedl "w tango" na
                          miesiac, potem kilka dni zdychania, esperal i znow kolo roku
                          spokoj....ale za ostatnim razem jak poszedl w tango , to juz
                          ledwo przezyl. no i rzeczywiscie mozna sie teraz zastanawiac,
                          czy te 8 lat bylo zmarnowane w pelni, czy tylko czesciowo.
                          facet jest wybitnym menagerem, ma niezla fuche w
                          miedzynarodowej firmie, dzieci ma wychowane na tip-top--zona
                          jak sie patrzy.kobieta samodzielna, elegancka,......nie
                          rozpieprzyl zycia przez te 8 lat do konca. i dobrowolnie sie
                          zaszywal, bo jak sam mowil na zajeciach na terapii........mial
                          juz swiadomosc, co sie z nim dzieje gdy zaczyna chlac. a nie
                          potrafil wypic inaczej, niz kilka dni pod rzad.

                          to wszystko jest bardzo plynne Naomi.........ale!, i to jest
                          nawjazniejsze /moim zdaniem/........wszystko zalezne jest tylko
                          i wylacznie od Twego faceta.....mozesz go wspierac, mozesz
                          go szpiegowac, mozesz nim pomiatac, mozesz go nawet postawic w
                          kapliczce, lub na innym oltarzyku......tyle, ze , to on musi,
                          lub musi chciec cos z tym zrobic. nie ma innej drogi.

                          ja w kazdym razie....anticol bralem sam z wlasnej
                          woli/oczywiscie pod przymusem mojego nalogu/ i sam
                          zadecydowalem, ze sie poddam temu straszakowi.......bo nie
                          moglem patrzec bez wstydu na lzy mojej zony, na nic
                          rozumiejace spojrzenia dzieci.a sam w sobie na tamten czas nie
                          potrafilem znalezc ani sily, ani motywacji by nie pic
                          calkowicie.alkoholizm to choroba emocji........tak o niej
                          mowia.ja uwazam ze alkoholizm to choroba sprzecznosci.
                          takie jest zycie.
                          • aaugustw Re: Zobacz jak mało wiesz p alkoholizmie 29.09.09, 14:27
                            wolfwkapuscie napisał:
                            > nie chodzilo mi o "silna wole" Naomi.......raczej o wolna pod
                            > przymusem. nie umiem Ci tego wyjasnic wprost.....to tkwi gdzies
                            tam w srodku...
                            > ...alkoholizm to choroba emocji........tak o niej
                            > mowia.ja uwazam ze alkoholizm to choroba sprzecznosci.
                            ____________________________________________________.
                            Naomi, czy nie wystarcza ci czysta logika i fakt oczywisty,
                            ze gdyby te wszywki byly dobre nie zostalyby wycofane z rynku, tym
                            bardziej ze przemyslfarmakologiczny potrzebuje pieniedzy...!?
                            A wiec balakanie typu, made in wolf - zapomnij jak najszybciej...!
                            A...
                            • naomi19 Re: Zobacz jak mało wiesz p alkoholizmie 29.09.09, 16:58
                              Naomi, czy nie wystarcza ci czysta logika i fakt oczywisty,
                              ze gdyby te wszywki byly dobre nie zostalyby wycofane z rynku, tym
                              bardziej ze przemyslfarmakologiczny potrzebuje pieniedzy...!?

                              Nie wiem. Jesli jest ktos komu taki przymusowy "odwyk" pomógł, to ja
                              chętnie skorzystam, bo jak mówie, wątpię czy bez tego typu
                              wspomagaczy może się obejść.
                              Dobrze byłoby gdyby on tu zajrzał, ale pewnie nie zajrzy.
                              --

                              blog butelkowy
                              • aaugustw Re: Zobacz jak mało wiesz p alkoholizmie 29.09.09, 17:01
                                naomi19 napisała:
                                > Nie wiem. Jesli jest ktos komu taki przymusowy "odwyk" pomógł, to
                                ja chętnie skorzystam...
                                _________________________________________________.
                                Nie wiesz, to ja ci poradze cos lepszego...!
                                Slyszalem, ze skuteczniejsze jest kopniecie policjanta...
                                Tez nie bedzie pil jakis czas...!
                                A...
                                • kajda28 Re: Zobacz jak mało wiesz p alkoholizmie 29.09.09, 17:52
                                  > Slyszalem, ze skuteczniejsze jest kopniecie policjanta...
                                  > Tez nie bedzie pil jakis czas...!

                                  no co ty , aagustw, na połamaną szczękę najlepiej pomaga picie :)

                                  Naomi19 znam kogoś kto po przymusowych leczeniach nie pił przez 7
                                  lat, i mam nadzieję że po obecnym "przymusowym" leczeniu
                                  przynajmniej powtórzy ten "wyczyn".
                                  Każdy człowiek jest inny, do każdego co innego trafia, każda zdrowa
                                  droga dotarcia do alkoholika jest dobra.
                                  --
                                  I cóż po wariackich papierach. Szaleńcy ich nie uznają.
                              • wolfwkapuscie Re: Zobacz jak mało wiesz p alkoholizmie 30.09.09, 09:52
                                wszywki i esperale rozne.......nie zostaly wycofane z
                                oficjalnego rynku medycznego , z powodu ich szkodliwosci.
                                zostaly wycofane , poniewaz za malo sie na nich
                                zarabialo..co dla przemyslu farmaceutycznego i uzaleznionych od
                                nich ubezpieczycieli.......jest nadrzednym warunkiem.
                                szkodliwosc, lub skutecznosc jakichkowliek lekow........to
                                detal. liczy sie zysk........rozlozony w czasie i kumulowany
                                jak kostki domina walaze sie jedna od drugiej.a wszelkiej
                                masci esperale i anticole........takiego zysku nie dawaly. w
                                dodatku .......wystepowala szkodliwa dla firm farmaceutycznych
                                przerwa w jakimkolwiek uzyskiwaniu pieniedzy z alkoholika.

                                i dobrze to wiedziec.

                                ja nie jestem obronca z urzedu wszywek.......ale ich
                                inkwizytorem tez nie.
                                moim zdaniem .......i tu sie podepne pod Kajde-wszystko co
                                w jakikolwiek sposob moze alkoholikowi i jego rodzinie i
                                srodowisku pomoc , chocby na jakis czas/ jesli nie mozna trwale/-
                                -jest godne pochwaly.
                                • wolfwkapuscie Re: Zobacz jak mało wiesz p alkoholizmie 30.09.09, 09:57
                                  czytam teraz dosc osobliwa ksiazke: to encyklopedyczna biografia
                                  Hitlera od roku puczu Monachijskiego. no i jest tam kilka
                                  informacji o stosunku Hitlera do alkoholizmu.jako plagi
                                  spolecznej. oraz o metodach, ich skutecznosci itp.

                                  dopiero z tej ksiazki dowiedzialem sie czym sie roznil oboz
                                  koncentracyjny, od obozu pracy i od obozu zaglady.
                                  ale wracajac do tematu........okazalo sie ,ze na alkoholika
                                  nic tak nie dziala skutecznie jak bat........i widmo smierci
                                  glodowej, lub z przepracowania w abstynencji wymuszonej przez
                                  innych.
                                  /to oczywiscie spory skrot tego , co w tej ksiazce opisano na
                                  tematy okoloalkoholowe/
                                • aaugustw wolf - szkodnik pospolity...!!! 30.09.09, 10:08
                                  wolfwkapuscie napisał:
                                  > wszywki i esperale rozne.......nie zostaly wycofane z
                                  > oficjalnego rynku medycznego , z powodu ich szkodliwosci.
                                  > zostaly wycofane , poniewaz za malo sie na nich
                                  > zarabialo..
                                  > i dobrze to wiedziec.
                                  _________________________________________________.
                                  Ty jestes pier-dolniety...! - Czy ty wiesz, ze ty
                                  nie tylko klamiesz i naciagasz pod swoje nadete EGO,
                                  ale przede wszystkim szkodzisz innym (zagubionym,
                                  takim jak, np. Naomi) uczestnikom tego forum...!
                                  W dowod tego co napisalem, podaje wycinek z oficjalnego komunikatu
                                  prasy:
                                  "Tego samego dnia gdy wstrzymano produkcję i sprzedaż corhydronu,
                                  poinformowano także o wycofaniu esperalu, pisze "Gazeta Poznańska".
                                  Lekarze przyjęli tę wiadomość z ulgą: nareszcie...
                                  Stosowany w leczeniu alkoholików lek, który na świecie uznano za
                                  niebezpieczny...
                                  Anticol jest lekiem bardzo niebezpiecznym dla życia i zdrowia
                                  pacjentów, jest preparatem przestarzałym i nieskutecznym, więc na
                                  naszym oddziale go nie stosujemy - mówi lek. med. Maria Jeske,
                                  psychiatra z Oddziału Leczenia Uzależnień w...
                                  A...
                                  • wolfwkapuscie Re: wolf - szkodnik pospolity...!!! 30.09.09, 10:16
                                    ja nie klamie Auguscie..........jestem realista
                                    w dodatku pamietam........co jeszcze kilka lat temu, ta sama
                                    byc moze pani doktor............twierdzila o metodach kuracji
                                    metadonowych /polegajaych na zaspokajaniu glodu heroiny
                                    roztworem cienkim heroiny itp/
                                    a to co pisze prasa?............nie badz smieszny.
                                    to tylko i wylacznie koniunkturalizm.
                                    poza tym........lekarze siedza w kieszeni firm farmaceutycznych.
                                    i ja o tym lepiej wiem od Ciebie moj drogi.
                                    bo sam ich korumpuje..........durniu
                                      • wolfwkapuscie Re: wolf - szkodnik pospolity...!!! 30.09.09, 10:26
                                        Auguscie..........tym razem ja moglbym napisac ,ze:
                                        "podskoczyles az pod sufit"............ale mnie to jest rybka.
                                        bo , ja nie jestem fantasta...........i ja sie nie domyslam ,
                                        z jakim grymasem kto siedzi przed monitorem.


                                        jasnowidza znalem tylko jednego..........Kaszpirowski sie nazywal.
                                        i osobiscie go wozilem z miasta do miasta. taka praca. ale
                                        On nawet numerkow totolotka nie potrafil
                                        przewidziec...........lecz znal sie na ludzkich ulomnosciach.
                                    • wolfwkapuscie Re: wolf - szkodnik pospolity...!!! 30.09.09, 10:22
                                      wlasciwie...........to powiniem napisac prawde do konca: ok
                                      napisze
                                      to nie ja ich korumpuje............to raczej Oni czekaja na
                                      moja oferte.
                                      jak bedzie lepsza........to kupia moja.
                                      proste?
                                      proste...........ja zyje w swiecie ralnym.
                                      mam swiadomosc jego paskudztwa....staram sie te paskudztwo,
                                      minimalizowac..........ale to jest wlasnie cos, co wynioslem z
                                      AA......nie walcze z wiatrakami, mam wplyw tylko na to co
                                      mam...........reszte powierzam sile wyzszej.
                                      w koncu ona sama wie.........co dla niej lepsze.

                                      i jak sie ma objawiac.


                                      Ty sie lepiej Guciu...........zainteresuj, co wyniknie dla
                                      Ciebie osobiscie..........z najnowszego koalicjatu w bundestagu.
                                      to bedzie najlepszy miernik Twej trzezwosci. ja, moj syn,
                                      moja zona..........i moja corka w polsce na stale/bo ja z zona
                                      fruwam/............jestesmy zawsze na bierzaco, jesli chodzi o
                                      realia.
                                        • wolfwkapuscie Re: wolf - szkodnik pospolity...!!! 30.09.09, 10:32
                                          aaugustw napisał:

                                          > "Kto na zlo przymyka oczy - dobru szkodzi"
                                          > A...


                                          bertold brecht napisal cos takiego:

                                          "dobro przegrywa ze zlem nie dlatego ,ze jest dobre, ale
                                          dlatego ,ze jest slabe"

                                          ja nikomu nie szkodze Auguscie............ja szanuje cudza
                                          wolnosc, jego prawo wyboru, mam szacunek do jego swiatopogladu
                                          i odpowiedzialanowsci za swoje czyny i mysli.

                                          ja nie wchodze w cudze glowy.............czasami je
                                          tylko "scinam"//metaforycznie coby uniknac niedomowien/.
                                          to jak z wscieklymi psami: doceniam ich rase, doceniam ich
                                          wytresowanie i inteligencje........podziwiam niekiedy.........ale
                                          trudno: pies wsciekly nadaje sie tylko do uspienia /jak sie
                                          uda/ lub do zastrzelenia.
                                          • aaugustw Re: wolf - szkodnik pospolity...!!! 30.09.09, 10:37
                                            wolfwkapuscie napisał:
                                            > ja nikomu nie szkodze Auguscie............ja szanuje cudza
                                            > wolnosc, jego prawo wyboru...
                                            ___________________________________.
                                            Ty nie szkodzisz (a nawet pomagasz)
                                            tylko w jednym przypadku, gdy siedzisz cicho...!
                                            A...
                                          • aaugustw Re: wolf - szkodnik pospolity...!!! 30.09.09, 14:11
                                            wolfwkapuscie napisał:

                                            A... :
                                            > > "Kto na zlo przymyka oczy - dobru szkodzi"
                                            - - - - - - - - - - - -
                                            > bertold brecht napisal cos takiego:
                                            > "dobro przegrywa ze zlem nie dlatego ,ze jest dobre, ale
                                            > dlatego ,ze jest slabe"
                                            __________________________________________________.
                                            I tu jest odpowiedz na nasza chorobe.. - Poddac sie
                                            calkowicie, wtedy mamy szanse wygrac ze zlem...!
                                            Na koncu Milosc zawsze zwycieza...!
                                            A...
                                            Ps. Co by to bylo bez tego "konca"...(!?) ;-)
                            • wolfwkapuscie Re: Zobacz jak mało wiesz p alkoholizmie 30.09.09, 07:48
                              Naomi..........Ty za niego oczu nie otworzysz.
                              tak to dziala.
                              a wlasciwie to po co Ci te nurzanie sie w zalu, zlosci, itp
                              do niego?......rozumiem ,ze latwo mi napisac w necie : "po co
                              Ci to. lub tamto".........ale uwazam ,ze rozne nasze zapiekle
                              uczucia, emocje, poczucia krzywdy .......niszcza tylko nas
                              samych. krzwydziciele przewaznie maja to w du***.
                • aaugustw Re: Zaszycie 27.09.09, 18:33
                  wolfwkapuscie napisał:
                  > obsesyjnie to ja podziwiam blondynki, rude i Mozarta
                  ________________________.
                  To twoj pies, czy sasiada...?
                  A...
                  • pierzchnia Re: Zaszycie 27.09.09, 20:32
                    Można nie wierzyć,w Boga.
                    Można nie wierzyć,w istnienie prądu elektrycznego/i być porażonym/.

                    Pamiętam moje pierwsze wejscia na forum,w kwietniu-po dwóch,trzech
                    piwkach,z zatrutym , chorym łbem.
                    Dla mnie punktem zwrotnym była wiadomość na skrzynkę od Zahir-ktoś
                    się zainteresował,okazał serce,a nie tylko popisywał się swoją
                    elokwencją na forum.
                    Nie piję już prawie pięć miesięcy.
                    • aaugustw Re: Zaszycie 27.09.09, 20:55
                      pierzchnia napisał:
                      > Można nie wierzyć,w Boga.
                      > Można nie wierzyć,w istnienie prądu elektrycznego/i być porażonym/.
                      > Nie piję już prawie pięć miesięcy.
                      ________________________________________________.
                      I to jest wazne, ze nie juz pijesz... - Tak trzymaj...!
                      Reszta moze, ale nie musi ci byc dana...!
                      A...
                        • wolfwkapuscie Re: Zaszycie 27.09.09, 21:37
                          "Jutro rano rozgrywamy kolejny turniej z Wolfem/obecność
                          obowiązkowa/."

                          dopiero po 9:45. ok?

                          cos mi sie przypomnialo.jakies trzy, 4 lata temu na pewnym
                          forum. jedyne osoby z ktorymi nawiazalem kontakt, bo one byly
                          nim zainteresowane .......to byly osoby spoza "branzy
                          trzezwosciowej".
                          tak zwane* duchem niesione** osoby.........zbyt byly zajete
                          same soba.

                          * tak zwane:- to tak zwane
                          ** duchem niesione:- tego nikt nie wie co to ,nawet ci,
                          niesieni duchem.
                          • aaugustw Re: Zaszycie 27.09.09, 21:53
                            wolfwkapuscie napisał:

                            Pierzchnia:
                            > "Jutro rano rozgrywamy kolejny turniej z Wolfem/obecność
                            > obowiązkowa/."

                            > dopiero po 9:45. ok?
                            - - - - - - - - - - - -
                            Bede na trybunach...!
                            ___________________________.
                            wolfwkapuscie napisał dalej:
                            > .... duchem niesione** osoby.........
                            > ** duchem niesione:- tego nikt nie wie co to ,nawet ci,
                            > niesieni duchem.
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            "Wszystko co nasz duch uwalnia, bez panowania
                            nad nami samymi, jest zgubne" - (J.W. von Goethe)
                            A...
                            Ps. Jezeli jestes juz zmeczony zostaw sobie te mysl na jutro rano...!
                            • wolfwkapuscie Re: Zaszycie 27.09.09, 21:56
                              Guciu------zawsze jestes na trybunach, bo tam jest Twoje
                              miejsce.
                              a po co mialbym sie zastanawiac na mysla Goethego?........mam
                              ten luksus, ze moge jej nie rozumic ni w zab.......ale podoba
                              mi sie forma.


                              baba w krzyk
                              a duch znik....l
                              • aaugustw Re: Zaszycie 27.09.09, 22:03
                                wolfwkapuscie napisał:
                                > baba w krzyk
                                > a duch znik....l
                                ________________________________________.
                                Tu wyraznie widac co sie dzieje z duchem
                                kiedy on wyzwala, ale ulatuje z chuchiem
                                A...
                          • aaugustw Re: Zaszycie 28.09.09, 10:09
                            wolfwkapuscie napisał:

                            Pierzchnia:
                            > "Jutro rano rozgrywamy kolejny turniej z Wolfem/obecność
                            > obowiązkowa/ 9:15."
                            - - - - - - - - - - -
                            > dopiero po 9:45. ok?
                            ________________________________________________.
                            Przyszedlem punktualnie na trybuny, ale widze ze
                            turnieju nie ma... - Przeciwnik dal czadu... -
                            Nie ma komu kibicowac, wiec ide na inny stadion...
                            A...
    • kajda28 Re: Zaszycie 28.09.09, 08:20
      Naomi19, rozumiem że ktoś bliski dla ciebie jest uzależniony i stąd
      to pytanie. Nie mam pojęcia do zaszycia, mój eks mi tak to
      przestawił żebym tylko nie chciała aby on się zaszył- ale mówił tak
      mądrze że wierzę w to do dzisiaj:)
      Mam pytanie do ciebie, czy robisz coś ze sobą, swoim
      współuzależnieniem? To czasami pomaga lepiej jak zaszycie.
      --
      Nie podcinaj gałęzi na której siedzisz, chyba że chcą cię na niej
      powiesić.
      • naomi19 Re: Zaszycie 28.09.09, 22:04
        Mam pytanie do ciebie, czy robisz coś ze sobą, swoim
        > współuzależnieniem?

        nie, nie robię nic, tylko próbuję przetrwac każdy kolejny dzien i z
        każdym dniem to jest trudniejsze...
        i pierwszy raz ktos zapytał o mnie... bo w zasadzie pierwszy raz o
        tym mówię...
        powiedziałam mu, że chce chodzić z nim, zreszta to była propozycja
        terapeutki, ale on się nie zgodził...
        nawet nie wiem, co mogę zrobić.

        --
        blog butelkowy
    • naomi19 Re: Zaszycie 28.09.09, 22:02
      pewien moj kumpel z terapii-trafil na terapie zaszyty. bo
      sobie na poczatku pomyslal, ze moze to najlepszy moment w
      zyciu. bedzie zaszyty, terapie przejdzie i jak sie ona skonczy/
      a kazda zamknieta sie jakos tam konczy/ dzieki wszywce bedzie
      mu latwiej. nie pije do dzis, wszywka mu juz nie jest potrzebna
      i ok.

      No więc tak to sobie wyobrażałam. Nie bedzie pił, bo nie będzie
      mógł, potraktujemy to jako odwyk, z tymże na terapię będzie cały
      czas chodził. Natomiast terapeutka stwierdziła, że przez ostatni
      tydzień pił mało, więc jest zajebiście i w ogóle to on nie jest
      bardzo uzależniony (przypominam, że to tylko relacje pana X-nazwijmy
      go tak :) a to nie tylko nałogowy alkoholik ale takze kłamca, ale
      przypusćmy że to prawda), zaszycie niepotrzebne. Po pierwsze zapiski
      były spisywane przez pierwszy tydzień, a był na 4 czy 5 spotkaniu
      dopiero. Wiadomo, że albo nie pisał prawdy, albo- bardziej
      prawdopodobne- pił mniej, zeby zapiski były lepsze. Rzeczywiście
      zauważyłam, że przez ten tydzień pił mniej (miałam wrażenie, że w
      ogóle). Dzień po spotkaniu z terapeutka, która stwierdziła, że pije
      mało i jest zajebiście, pan X wyszedł rano i wrócił po 21 kompletnie
      zalany, agresywny itp Gdzies mam taką terapię- nie znam sie na tym,
      ale gdyby zaczęłi rozmawiać, po co był ten kieliszek/to piwo, w
      akich okolicznościach, co mógł zrobić wzamian itp a ona go poklepała
      po plecach, zjedli po pączku a mnie szlag trafia, bo znów to samo.
      To jest człowiek, który przestac pić nie potrafi, dlatego moje
      pytania o zaszycie sądząc, że zaszycie albo zamknięty ośrodek (który
      nie wchodzi u nas w grę) może dac jakies efekty plus ciągła terapia
      oczywiście.
      Tak ja widze problem.
      I ma rację ktos, kto uważa żejestem zagubiona (pojawił sie taki
      głos), bo rzeczywiście jestem, janie pijam alkoholu, po prostu
      nielubię jego smaku, wypijam może 1 kieliszek wina na pół roku czy
      jeszcze rzadziej. Nawet czasem nie potrafię wyczaić kiedy jest
      wypity kiedy nie, bo jesli ktos pije codziennie to juz później nie
      wiadomo, już nie bardzo wiadomo jak ta ososba wygląda na trzeźwo.
      Więc przychodzi słaniający się na nogach albo po prostu z troche
      innym głosem, jakby bełoczącym, ale kto by nie był zmęczony po 14
      godz w pracy...
      W zasadzie nie wiem po co to wszystko piszę. Wiem, że jesli nie
      przestanie ić to czeka go przedwczesna śmierć, chciałabym tego
      uniknąć, z tymże dla dobra mojego i dobra ogólu, jeśli to ma
      nastapić, to lepiej gdyby nastapiło już, zaraz...
      I mam prośbę, jesli ktos chce mi coś przekazać, to prosze jasno i
      wyraźnie, bo z postów powyżej musze przyznać niewiele rozumiem,
      musze przeczytać jeszcze raz to może cos do mnie trafi :)

      --
      blog butelkowy
      • kajda28 Re: Zaszycie 29.09.09, 08:26
        Terapia dla współuzależnionych, Al-Anon i nie dla niego, tylko dla
        siebie. Więc jeżeli to robisz dla siebie, czy też dla Was to nie
        potrzebujesz jego zgody, a on nie może Ci tego zabronić. Zabrania Ci
        bo się boi że będziesz go "normalnie" traktować, przestaniesz
        wierzyć i tolerować jego kłamstwa- a dopóki tego nie zrobisz on nie
        musi przestawać pić. Ktoś jest alkoholikiem albo nim nie jest, fakt
        są jakieś typy alkoholizmu, ale wszystkie je łączy jedno- zero
        alkoholu.
        Zapisz się na swoją terapię, tam będą kobiety z problemem podobnym
        do Twojego, które pewnie przeszły już wszywkę swoich partnerów,
        kilka zapić, i pewnie te którym udało się to przetrwać. Będziesz
        mogła się wygadać, porównać problemy, wysłuchać jak można to
        przetrwać i co może się jeszcze zdarzyć.
        Może czas zmienić terapeutkę, ta pewnie za dużo bierze, dlatego woli
        aby pacjent pił mniej niż wcale, zawsze dłużej będzie do niej
        chodził. Najlepsi są bezpłatni terapeuci, Ci którzy problem
        alkoholizmu przeszli na sobie. Myślę że Twój partner nie będzie tym
        pomysłem zachwycony, a ty możesz się zgodzić z jego decyzją lub nie.

        Pozdrawiam.
        --
        Wszyscy chcą naszego dobra. Nie dajcie go sobie zabrać.
    • naomi19 Re: Zaszycie 03.10.09, 17:22
      Właśnie się dowiedziałam, że przepija ok 800-1000 zł miesięcznie. Z
      ostatniej wypłaty nie zobaczyłam ani grosza. Nie ma go kilka dni.
      Podobno sracił pracę, rozmawiałam z szefową, da mu (kolejną)
      ostatnią szansę. Moi rodzice nie chca go znać (i wpuścić do domu).
      Ja chyba też. Ale gdyby tylko nie pił... A może zamknięty odwyk?
      Gdzie są takie? Płatne? Trezba byc ubezpieczonym?
      --
      blog butelkowy
      • aaugustw Re: Zaszycie 04.10.09, 15:00
        naomi19 napisała:
        > Właśnie się dowiedziałam, że przepija ok 800-1000 zł miesięcznie.
        > ... A może zamknięty odwyk? Gdzie są takie? Płatne? Trezba byc
        ubezpieczonym?
        _________________________________________.
        Gdyby zechcial wydac na leczenie te pieniadze, ktore on przepija w
        przeciagu 1 miesiaca i pomnozyl jeszcze x2, wtedy moglby byc to
        minimum (2 tygodnie) w osrodku Radzimowice, k. Szklarskiej Poreby,
        wsrod znakomitych terapeutow...
        A...
        Ps. Jak wyglada sprawa z ubezpieczeniem - nie wiem, ale mam namiar
        na ten Osrodek, gdyby go zainteresowal.
          • aaugustw Re: Zaszycie 06.10.09, 17:16
            naomi19 napisała:
            > jasne, daj namiar.
            ___________________.
            ;-)) On mial napisac, ale niech bedzie - Do uslug:
            Szklarska Poreba
            Osrodek w Radzimowicach
            Polska
            Tel. stacjonarny 0048 7 57 17 47 22
            poniedzialki i piatki: 9.00-18.00 srody: 17-19
            Komorka do p. Mazura +48 6 07 43 12 02

            150,- zl./dzien
            Minimum 2 tygodnie… (dane z 03.05.2008)
            - - -
            Powodzenia:
            A... ;-)
            • wolfwkapuscie Re: Zaszycie 07.10.09, 07:56
              odwyk..........to jak wszywka.
              sam z siebie conajwyzej potelepie kilka chwil.
              a co potem...........to juz zupelnie inna sprawa.

              ps-i mam takie dziwne jakies rozterki. jak to jest?....trafia
              ktos na to forum. znaczy poszukal w necie, postaral sie. a tu
              okazuje sie, nie potrafi znalezc adresu i informacji na temat
              odwyku itp.

              gogle wynajduja dla takich osob...tylko haslo "forum dla
              potluczonych"?
              • aaugustw Re: Zaszycie 07.10.09, 14:21
                wolfwkapuscie napisał:
                > ps-i mam takie dziwne jakies rozterki. jak to jest?....trafia
                > ktos na to forum. znaczy poszukal w necie, postaral sie. a tu
                > okazuje sie, nie potrafi znalezc adresu i informacji na temat
                > odwyku itp.
                ______________________________________________________.
                Nie martw sie wolfie o alkoholikow, czy innych uzaleznionych...!
                Martw sie o siebie...! - Ten, ktory nie zechce juz pic znajdzie
                pomoc dla siebie... - Informacja przygotowana przez ludzi z AA
                dobrze juz dziala. To forum dla mnie byloby ostatnia przystania, z
                ktorej chcialbym skorzystac...!
                Zeszta zobacz na intuicje alkoholika; ilu ich tu przyszlo po
                pomoc...!? Ci, ktorzy tu przychodza to prawie wszyscy oni sa osobami
                wspoluzaleznionymi...
                Prawdziwy alkoholik szukajacy pomocy idzie do Wspolnoty Anonimowych
                Alkoholikow - AA...
                A...
                • wolfwkapuscie Re: Zaszycie 07.10.09, 21:31
                  a o czym Ty piszesz Guciu?........moglbys mi wyjasnic, o co Ci
                  chodzi?

                  bo jakos nie potrafie nawiazac Twojej odpowiedzi.........do
                  czegokolwiek wczesniej napisanego.
                  • aaugustw Re: Zaszycie 07.10.09, 21:34
                    wolfwkapuscie napisał:
                    > a o czym Ty piszesz Guciu?........moglbys mi wyjasnic, o co Ci
                    > chodzi? bo jakos nie potrafie nawiazac Twojej
                    odpowiedzi.........do czegokolwiek wczesniej napisanego.
                    ________________________________________________.
                    Gdybys byl uwazny, zauwazysz ze tu rzadko przychodza alko
                    nowicjusze...!
                    A...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka