Dodaj do ulubionych

Statystyki, a choroba alkoholowa...

25.10.09, 10:00
Niedawno wspomniala nam tu Eska o statystykach, dot. alkoholizmu.
Temat ten i ja (nieudolnie i nie przekonywujaco) podjalem...
A dzisiaj dopiero przeczytalem madre slowa w tym temacie, ktore nie
tylko mnie rozbawily, ale zarazem daly duzo do myslenia... - Slowa
te napisal i przytoczyl moj szanowny przyjaciel z AA, brzmia one
nastepujaco:
> "... A co do "badań" to w naukach społecznych ich znaczenie ma
niewielkie znaczenie. Jesli zliczać abstynentów po 6 m-cach to
najskuteczniejszy jest Esperal (dr Habrat). A do pacjentów odwykow
po 10 latach nie sposób nawet dotrzeć..." <
Ot i tyle...
A...
Ps. Wspolnota AA od poczatku jej powstania nie prowadzi takich badan.
Edytor zaawansowany
  • e4ska 25.10.09, 23:09
    Fajnie byłoby, gdyby statystycznie jeden link na dziesięć pasował do tematu, a
    poza tym był wiarygodny. Teraz to byle buc może sobie co napisać w necie - ale
    takim rzeczom daleko do wymogów stawianych przed tekstem stricte naukowym. A już
    żeby podpierać się tekstami z jakiegoś tam www. ściąga.

    Wedle badań itd.
    Czy alkoholik, który jest ankietowo nagabywany przez mafię terapeutyczną,
    przyzna się, że pije, pije i pije? a na co jemu znowu lekcje odrabiać? Cwańszy
    jest, bo się nauczył sposobów od innych kursantów - i nie da się tak szybko złapać.

    Nie ma statystyk wiarygodnych - i tyle.

  • 7zahir 25.10.09, 10:16
    1/3 alkoholików po terapii zachowuje abstynencję,
    a jeszcze inne, że 1/5

    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • aaugustw 25.10.09, 10:50
    7zahir napisała:
    > 1/3 alkoholików po terapii zachowuje abstynencję,
    > a jeszcze inne, że 1/5
    ___________________________________________________.
    No wlasnie, juz w tak ogolnym opisie, tak duza niescislosc,
    a gdyby teraz wziasc pod uwage czas, wygladaloby to tak,
    (jak czytalem u kolegi), ze esperal zwyciezy w pierwszym roku
    niepicia... - Ponoc skuteczniejsze od terapii alkoholowej jest takze
    kopniecie policjanta...(!?) ;-)
    A...
  • deoand 25.10.09, 12:00
    Jeszcze lepszy jest Zakład Karny .. widziałeś august aby ktoś miał ciągi w
    pierdlu - tam każdego alkoholika wylecza na określona ilośc lat .. niektórych na
    dozywocie .
  • tenjaras 25.10.09, 20:47
    Deo, kopiąc policjanta dokładnie trafiasz do ZK. Jednak jest to sposób na
    abstynencję, a ja, na ten przykład, rozdzielam abstynencję od trzeźwości. Zdaję
    sobie sprawę, że abstynencja, abstynencji nierówna. Harcerze to nie alkoholicy.
    Alkoholicy żadnej łaski nie wykazują zachowując abstynencję. Harcerzy i innych
    abstynentów warto podziwiać.

    --
    czyń dobro, dawaj światu najlepsze co posiadasz,
    odnoś sukcesy, kochaj, pomagaj i buduj
    mimo wszystko
  • deoand 25.10.09, 21:37
    Jednak jest to sposób na
    > abstynencję, a ja, na ten przykład, rozdzielam abstynencję od trzeźwości

    Tu raczej popełnisz bład albo nielogicznośc .

    Nie ma trzeźwosci bez abstynencji . Abstynencja jest pojęciem pierwotnym samym w
    sobie a trzeźwośc to tylko jakaś tam ideologia dorobiona do abstynencji , tylko
    wyrażana słowami jakis tam ludzi , którzy akurat abstynencje nazywaja trzeźwościa ..

    Wszystko jedno jak osiagniesz abstynencję bylebys ją był w stanie utrzymać
    wszystko jedno czy trzeźwiejąc czy nie .... bo niby kto ma to ocenić czy to
    miłośc czy kochanie tzn czy to abstynencja czy trzeźwienie

    pzdr .... Jak ktoś woli trzeźwieć -prosze bardzo byleby nie zapomniał , że matką
    trzeźwienia jest abstynencja a bez niej wszystko idzie w las .
  • ela_102 25.10.09, 22:09
    Nie ma trzeźwosci bez abstynencji

    no cóż...
    Przecież są ludzie pijący alkohol towarzysko nie tracący trzeźwości
    i zdrowego podejścia do życia.

    --
    "Są dwie rzeczy nieskończone - wszechświat i ludzka głupota, co do
    wszechświata nie jestem pewnien" - Albert Einstein
  • deoand 25.10.09, 22:21
    Przecież są ludzie pijący alkohol towarzysko nie tracący trzeźwości
    > i zdrowego podejścia do życia.

    ale nie są ani trzeżwi jak pija oczywiście a tym bardziej nie są abstynentami !!!!

    ja nie pisze o normalnych ludziach pijących alkohol - ja pisze o alkoholikach !!!!!

    to zupełnie inna kasta ludzi i obowiązują tu zupełnie inne prawa jak chocby to
    , że nie ma kontrolowanego picia dla alkoholika co jest przecież w stosunku do
    większości ludzi totalna bzdurą ... dopóki nie zostana alkoholikami !!
  • ela_102 25.10.09, 22:44
    Deo napisałeś, że nie ma trzeźwości bez abstynecji.
    Ja Ci napisałam, że jest. Trudno uznać człowieka wypijajacego lampkę
    wina do sutej kolacji za osobę nietrzeźwą, chyba, że się ma chopla.
    Potem wyjasniesz, że miałeś na mysli alkoholików.
    Ja nie muszę się napić alkoholu, aby zachować się nietrzeźwo.
    Abstynecja nie gwarantuje mi zdrowych zachowań, a często nawet
    powoduje je bardziej "pijanymi". Brak uspokajacza robi swoje.
    Ile osób na naszych oczach, abtynując od alkoholu tylko, popadlo w
    uzależnienie od netu. Trzeźwi bo nie piją? jakoś bardzo pobieżnie
    traktujesz sprawę....
    --
    "Są dwie rzeczy nieskończone - wszechświat i ludzka głupota, co do
    wszechświata nie jestem pewnien" - Albert Einstein
  • deoand 25.10.09, 23:07
    a nie muszę się napić alkoholu, aby zachować się nietrzeźwo.

    Co za bzdury wypisujesz ... jak wejdziesz na stół i zaczniesz się rozbierać a
    nie piłas / to akurat dziwne / to nie jest nietrzeźwe zachowanie tylko po prostu
    głupota !!!!!

    Zapamiętaj sobie to raz na zawsze Podstawowym obowiązkiem alkoholika jest
    zachowanie abstynencji - koniec kropka ......

    a czy będziesz się zachowywała
    godnie czy nie to zupełnie inna sprawa !!

    Jeśli alkoholik nie zachowa abstynencji to bedzie jak nasza beka czyli addi -
    niezależnie od dywagacji czy trzexwy po jednym piwie czy po dziesięciu i tak
    watroba coraz słabsza aż wreszcie zżółknie i bedzie finał !!!

    Czy tak trudno w końcu zrozumieć tak oczywistą oczywistośc !!
  • e4ska 25.10.09, 23:14
    Podstawowym obowiązkiem alkoholika jest
    zachowanie abstynencji


    Ty możesz sobie gadać, Deo, alkoholikom do oporu to, co napisałeś. Wytłumacz
    zatem, czemu alkoholik cię nie usłucha?

  • deoand 25.10.09, 23:20
    Jeden usłucha drugi nie - to normalne ale jeszcze nie było takiego którego bym
    nie wytrzeźwił ... idź się spytaj jak nie wierzysz - paru ci pokaże , którzy
    wytrzeźwieli - jeden krócej drugi dłużej ale zawsze !!!
  • ela_102 26.10.09, 07:46
    Co za bzdury wypisujesz ... jak wejdziesz na stół i zaczniesz się
    rozbierać, a nie piłas / to akurat dziwne / to nie jest nietrzeźwe
    zachowanie tylko po prostu głupota !!!!!

    Deo Ty udajesz, że nie wiesz o czym piszę?
    Czy naprawdę nie rozumiesz?
    Co jest dziwne, że nie piję?
    Ciebie to dziwi netowego nicka?

    Kto powiedział, że wejście na stół i rozbieranie się jest
    nietrzeźwym zachowaniem? lub glupotą?
    Równie dobrze, może to być bardzo przyjemna gra wstępna do seksu.
    Lub forma zarabiania na życie.
    W końcu żadna kobieta nie miałaby pokusy czynić czegoś takiego,
    gdyby nie zgłodniałe takich wrażeń oczy mężczyzn.
    Czy to w sypialni, czy to w "budrelu".

    Nietrzeźwe zachowania to:
    - popadanie w siecioholizm, seksoholizm, pracoholizm, zakupoholizm.
    I o tym piszę. Nie jest to żadną bzdurą, lecz faktem.
    Znam dziewczynę, alkoholiczkę która mówi o sobie, że nie pije lat 13
    a trzeźwieje od lat trzech, bowiem przez 10 lat abstynecji narobia,
    sobie duzo większych kłopotów niż w czasie picia. Kredyty,
    hazard...itd, itp.

    Abstynecja przed niczym nie chroni z pewnością. Ani alkoholikow, ani
    normalnych ludzi, choć może, gdy ma się trochę szczęścia i wiedzy.
    Jest to jednak ciągłe chodzenie po kruchym lodzie, lub po grani.

    --
    "Są dwie rzeczy nieskończone - wszechświat i ludzka głupota, co do
    wszechświata nie jestem pewnien" - Albert Einstein
  • e4ska 25.10.09, 22:57
    że nie ma kontrolowanego picia dla alkoholika

    No proszę. A skąd ty niby wiesz, czy alkoholik może lub nie może wypić w sposób
    kontrolowany? Są takie terapie, które tego uczą - i czemu u nas ich nie ma?

    Co rozumiesz przez picie kontrolowane? Cukierek zwany kukułką - podobno posiada
    alkohol, nie wiem, nic nie poczułam... pożarłam kilka sztuk dzisiejszego
    wieczoru... szklanka piwa na dwa tygodnie? setka wódki raz na rok?

    Jak rozpoznać alkoholika od niealkoholika w znaczeniu: ten jest naprawdę
    uzależniony, a ten mimo że nieuzależniony pije, bo głupi jest.

    Czy człowiek nieuzależniony, niealkoholik, który opije się raz na dwa, trzy
    lata, narobi głupot po pijaku - karalne po prostu paskudztwa, w dodatku zdycha i
    idzie na detoks... to skąd wiesz, czy on alkoholik? Test mu zrobisz - i co?
    Połowa gimnazjalistów to testowi alkoholicy :-)

    Pierwszy raz się kto opije i umrze z przepicia - alkoholik. A znowu drugi - chla
    pięćdziesiąt lat dzień w dzień i wątróbka u niego niby u niemowlęcia, biznesy
    wyrabia cudne, trzecia żona uwielbia, a pierwsza mile wspomina. No to ten
    niealkoholikiem jest?

    A może jest tak, że każdy człowiek po przejściu pewnej bariery zaporowej traci
    miarę i może się zapić? Czyli można powiedzieć:
    Nie ma picia bez picia kontrolowanego. Albo pijesz kontrolowanie, albo nie
    pijesz wcale, koleżanko i kolego.
  • deoand 25.10.09, 23:15
    Bo zeby rozpoznać u kogoś alkoholizm muszą wystapić u niego objawy choroby ,
    które pozwolą na rozpoznanie uzaleznienia a nie picia szkodliwego naprzykład .

    Następna co nie rozumie po polsku ... powiedziałem i koniec - ja jestem deo i
    sie nie myle - zrozumiano !!!

    Weź no napij sie wódki z cwiartke popraw jutro i jak nie wpadniesz w ciąg to
    faktycznie nie jesteś alkoholiczka ... to co tu robisz ???

    pzdr deoand
  • e4ska 26.10.09, 00:16
    Weź no napij sie wódki z cwiartke popraw jutro i jak nie wpadniesz w ciąg to
    faktycznie nie jesteś alkoholiczka ..


    Tyle to ja wiem i bez ciebie ;-)

    muszą wystapić u niego objawy choroby ,
    > które pozwolą na rozpoznanie uzaleznienia a nie picia szkodliwego naprzykład

    Według mnie - tego się nie rozpozna.

    Zanim się uzależniłam, też potrafiłam pić kilka, kilkanaście dni pod rząd. Bo
    chciałam i nie było potrzeby, zeby nie pić - nie dezorganizowało mi to życia...
    fajnie spędzane wieczory, wesołe, na luzie, żadnego klinowania.

    Wystarczy wmówic delikwentowi, że tego rodzaju picie jest oznaką alkoholizmu...
    i uruchomiony zostaje cały kosztowny proces leczenia.

    Co chyba stało się w przypadku Addiego. Przed terapią nie był alkoholikiem, po
    terapii - faktycznie, idzie mu źle, może nawet zżółknąć... z troską mu to
    podpowiadałam: Addi, nie pij, bo się uzależnisz.

    Trzeźwość, o której mówią Jarek i Ela - ma większy sens niż podejrzewasz. Jest
    to osiagnięcie pewnego rodzaju pełni, z którą abstynencja ma niewiele wspólnego.
    Jest warunkiem, jednak nie jest to jedyny warunek.

    Myślę nieraz, że alkoholik, który "zapije", "złamie abstynencję", w przypadku
    działania innych składników swojej trzeźwosci - nie dozna wiekszych szkód. No,
    np. nie nasika na cudzą wycieraczkę :-)
  • ela_102 26.10.09, 07:50
    Następna co nie rozumie po polsku
    Rzecz ma się zupełnie inaczej.
    Jest wśród nas tylko jeden( w tym wątku) ktory nie rozumie po
    polsku, w dodatku płci męskiej ;-) Deo mu na nick :-)
    --
    "Są dwie rzeczy nieskończone - wszechświat i ludzka głupota, co do
    wszechświata nie jestem pewnien" - Albert Einstein
  • tenjaras 25.10.09, 23:11
    deoand napisał:
    > Tu raczej popełnisz bład albo nielogicznośc .

    Niekoniecznie.

    Alkoholizm traktuję jako symptom, nie istotę mojego problemu. Gdyby problem
    polegał na tym czy piję, czy nie pije to ok. Ale ja zacząłem pić, żeby poradzić
    sobie z tym, z czym radzić sobie wtedy nie umiałem. Teraz, gdybym tylko przestał
    pić, też nie potrafiłbym sobie z tym radzić. Przede wszystkim, więc, nauczyłem
    się sobie radzić ze swoimi problemami, brać odpowiedzialność za swoje
    postępowanie i takie tam, uzdrawiając moją potrzebę picia alkoholu.

    Rzecz jasna, gdybym uczciwie nie podjął abstynencji od alkoholu, cały mój
    wysiłek w stawaniu się dojrzałym i zachowującym godność, człowiekiem, spełzby na
    niczym. Abstynencja, dla mnie, jest początkiem, ale nie wystarcza mi do końca ;-)

    --
    czyń dobro, dawaj światu najlepsze co posiadasz,
    odnoś sukcesy, kochaj, pomagaj i buduj
    mimo wszystko
  • deoand 25.10.09, 23:28
    Rzecz jasna, gdybym uczciwie nie podjął abstynencji od alkoholu, cały mój
    wysiłek w stawaniu się dojrzałym i zachowującym godność, człowiekiem, spełzby na
    niczym. Abstynencja, dla mnie, jest początkiem, ale nie wystarcza mi do końca ;-)

    i tu się oczywiście zgadzamy bez abstynencji nie ma o czym mówic ..
    niestety choć pewno masz racje pisząc o przyczynach swego alkoholizmu to jednak
    większośc wchodzi w alkoholizm po prostu z marszu - powoli potem coraz szybciej
    aż wreszcie w bagno ...

    i wtedy jest problem bo cała filozofia aowskiego trzeźwienia czyli zmiany swego
    postępowania bierze w łeb ..

    pozdrawiam deoand
  • tenjaras 25.10.09, 20:51
    A to cytat z klasyki polskiego rocka.
    T.Love Karuzela

    --
    czyń dobro, dawaj światu najlepsze co posiadasz,
    odnoś sukcesy, kochaj, pomagaj i buduj
    mimo wszystko
  • deoand 26.10.09, 14:29
    Weź no napij sie wódki z cwiartke popraw jutro i jak nie wpadniesz w
    ciąg to
    faktycznie nie jesteś alkoholiczka ..

    Tyle to ja wiem i bez ciebie ;-)

    Jak wiesz to co udajesz Greka .... i klepiesz jakies bzdury o
    mozliwości nie zachowywania abstynencji przez alkoholika ...

    Potrafisz to próbuj a jak nie potrafisz to nie plec mi głupstw
    jak addi co prowadzi do permanentnego picia przez w/w .

    Abstynencja jest podstawą życia alkoholika i bazą do dalszych
    działań nad poprawa swojego wizerunku wśród ludzi nakarmieniu kota
    czy psa i wszystkich dobrych uczynków jakie one są ...

    i ja z kolei nie moge zrozumiec jak to ela nie moze zrozumiec tej
    prostej prawdy ...

    pzdr deoand
  • ela_102 26.10.09, 16:35
    i ja z kolei nie moge zrozumiec jak to ela nie moze zrozumiec tej
    prostej prawdy ...


    To jest prawda i owszem ale dla ubogich intelektulanie Deo.
    Poza tym w tej prawdzie zawierać może się podstęp, gdy weźmie się ją
    za prawdę ostateczną w alkoholizmie, ale o tym pisałam wyżej.
    Mogłabym tutaj wymienić sporo ludzi po raz wtóry upadłych którzy
    uwierzyli, że abstynecja wystraczy.
    To zaledwie pierwszy pół-krok do normalnego życia.

    p.s Ja z kolei rozumiem, że Ty tak mało rozumiesz, i wcale mnie to
    nie dziwi. Na akcji Keszel woła o Twoje wsparcie w sprawach męskich.
    W swoim wątku zresztą. Pomóż człowiekowi, zamiast czynić te głupie
    tu gimnastyki pseudo-intelektulne.

    --
    "Są dwie rzeczy nieskończone - wszechświat i ludzka głupota, co do
    wszechświata nie jestem pewnien" - Albert Einstein
  • deoand 26.10.09, 20:29
    Tu nie ma co dywagowac i kombinowac Elu - wszelkie intelektualne zabawy czy
    przewartościowania muszą opierać się u alkoholika na solidnej bazie jaka jest
    abstynencja !!!!!!

    W przeciwnym wypadku mamy do czynienia z czymś czego wręcz modelowym przykładem
    jest nasz forumowy addi zwany później beką ... Wielka praca intelektualna , cheć
    naprawy świata -filozofia dobrych uczynków i naprawy krzywd ,niemal wiara w siłe
    wyzszą i uznanie swojej bezsilności nie zbudowane na ABSTYNENCJI prowadzi tylko
    i wyłacznie do kontynuacji picia w nimbie geniuszu intelektu , na który to "
    geniusz " niejeden z forumowiczy vide eska dał się nabrać

    o to zreszta addiemu chodziło - usprawiedliwić picie i pić dalej .

    ale jeszcze ad rem czyli do poczatku .. każda statystyka oparta jest na
    abstynencji a nie na trzeźwieniu bo przymiotów trzeźwienia nie da się po prostu
    zmierzyć
    pzdr deoand
  • deoand 26.10.09, 20:59
    Przeczytałem i nie bardzo widzę w czym miałbym Keszelowi pomóc ..
    On ma swoje Blond słoneczko , które wielbi i niech wielbi nadal !!!!
  • ela_102 27.10.09, 08:48
    No widzisz, nie widzisz ;-)
    A ja widzę...
    Chodzi o pomoc w udowdnieniu, że wszystkie BABY są JEDNAKIE ;-)
    jeżeli w ogóle można udowodnić coś czego nie ma ;-)
    --
    "Są dwie rzeczy nieskończone - wszechświat i ludzka głupota, co do
    wszechświata nie jestem pewnien" - Albert Einstein
  • deoand 27.10.09, 13:23
    że wszystkie BABY są JEDNAKIE ;-)

    Akurat z tym stwierdzeniem to ja sie zgadzam w 100% a nawet
    więcej !!!!

    ale w tej czołobitnosci Keszela do Blond Słoneczka w zyciu bym nie
    zauważył , że w tym olsmiewającym blasku uwielbienia chowa sie
    przytoczona wyżej teza ... aż jeszcze raz przeczytam z uwagą .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka