Dodaj do ulubionych

Przymusowy odwyk

13.11.09, 13:36
Jak skierować alkoholika na przymusowy odwyk w zakładzie zamkniętym?
Do jakich urzędów trzeba iść i jakie formalności załatwić? Proszę o
pomoc. Kasia.
Edytor zaawansowany
  • 13.11.09, 13:59
    przeczytaj a potem poszukaj w swoim miescie komisji rozwiązywania problemów
    alkoholowych

    Instytucja zobowiązania do leczenia odwykowego stosowana na podstawie ustawy o
    wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi często nie jest
    właściwie rozumiana nie tylko przez rodziny osób, wobec których jest
    podejmowana, ale często także przez osoby, które są odpowiedzialne za jej wdrażanie.

    Najwięcej nieporozumień związanych jest z oczekiwaną skutecznością wdrożenia tej
    procedury. Dlatego też warto dokładniej przyjrzeć się podstawom prawnym i celom,
    którym służy instytucja zobowiązania do leczenia .

    Podstawą prawną zobowiązania do leczenia są artykuły od 24 do 36 ustawy z dnia
    26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu
    alkoholizmowi (z późniejszymi zmianami).

    1. Procedurę zobowiązania do leczenia odwykowego wdraża się wobec niektórych
    kategorii osób uzależnionych od alkoholu. Art. 24 ww. ustawy wskazuje, że są to
    osoby, które w związku z nadużywaniem alkoholu powodują rozkład życia
    rodzinnego, demoralizację małoletnich (...), systematycznie zakłócają spokój lub
    porządek publiczny.

    2. Postanowienie o zobowiązaniu do leczenia odwykowego zapada w trybie
    nieprocesowym (art. 26 ust. 2 ww. ustawy) i nie nosi charakteru wyroku sądowego
    - sankcji karnej.

    3. Funkcja społeczna instytucji zobowiązania do leczenia jest funkcją polegającą
    na instytucjonalnym motywowaniu do podjęcia terapii odwykowej. Zobowiązanie nie
    ma charakteru przymusu w sensie przymusu prawnego. Przymus można zastosować
    zgodnie z zapisami ustawy na etapie doprowadzania osoby uzależnionej od alkoholu
    na badanie przez biegłego, na rozprawę w sądzie i do zakładu leczniczego na
    podjęcie kuracji. Nie ma jednak możliwości prawnych ani organizacyjnych
    zatrzymania pacjenta w takim zakładzie wbrew jego woli.

    4. Brak możliwości stosowania przymusu nie oznacza biernej postawy ze strony
    specjalisty przyjmującego do zakładu lecznictwa odwykowego pacjenta
    zobowiązanego sądownie i oczekiwania z jego strony na wyrażenie woli pozostania
    w zakładzie. Proces przyjmowania pacjenta nie powinien rozpoczynać się od
    pytania, czy podejmuje on decyzję pozostania w zakładzie. Z dużym
    prawdopodobieństwem można wtedy oczekiwać odpowiedzi negatywnej. W prawidłowo
    funkcjonującym zakładzie lecznictwa odwykowego specjalista nawiązuje z pacjentem
    zobowiązanym kontakt taki, jak z innymi przyjmowanymi do leczenia, starając się
    go zmotywować do rozwiązania problemów życiowych i zdrowotnych na drodze
    terapii. Tłumaczy mu na czym polega terapia. W znacznej części przypadków
    pacjenci właściwie motywowani do terapii decydują się na pozostania w zakładzie
    lecznictwa odwykowego.

    5. Podstawowym celem terapii uzależnienia od alkoholu jest uzyskanie poprawy
    zdrowia pacjenta. Cel ten jest realizowany zarówno wobec pacjentów zobowiązanych
    do leczenia przez sąd jak i wobec pacjentów zgłaszających się do zakładów
    lecznictwa odwykowego dobrowolnie. Oczekiwanym efektem terapii uzależnienia od
    alkoholu jest trwałe zatrzymanie spożywania alkoholu przez pacjenta, uzyskanie
    przez niego świadomości choroby, uzyskanie wglądu w mechanizmy choroby, dzięki
    któremu może on nauczyć się unikania powrotu do picia w przyszłości.

    6. Celem pobytu w zakładzie odwykowym nie jest izolacja pacjenta od otoczenia
    społecznego.

    7. Jak dotąd brak jest środków farmakologicznych, skutecznych w terapii
    uzależnienia od alkoholu. Na dzień dzisiejszy jedyną skuteczną metodą terapii
    uzależnień są programy psychoterapeutyczne leczenia uzależnienia od alkoholu. Z
    tego wynikają jednak określone konsekwencje, zwłaszcza dotyczące niezbędnego
    zmotywowania pacjenta do udziału w terapii.

    8. Polskie lecznictwo odwykowe realizuje skuteczne programy terapeutyczne, około
    40-50 pacjentów na każdych stu ma szansę trwale zatrzymać picie i uzyskać
    poprawę zdrowia. Taka szansa zdrowienia oferowana jest wszystkim pacjentom, w
    tym także zobowiązanym do leczenia przez sąd. Muszą jednak zostać spełnione
    pewne warunki: m.in. liczba pacjentów zobowiązanych do leczenia odwykowego na
    drodze sądowej nie może przekraczać jednej trzeciej składu pacjentów
    uczestniczących jednorazowo w programie terapeutycznym. Jest to związane z ich
    słabszą od przeciętnej motywacją do podejmowania leczenia. Wiadomo, że motywacja
    do podejmowania terapii przez osoby uzależnione od alkoholu jest zawsze niższa
    niż w innych grupach pacjentów. Z tego powodu wytworzenie u pacjenta właściwej
    motywacji jest najważniejszym zagadnieniem pierwszego okresu terapii. Niestety w
    grupach, w których zbyt wiele jest osób zobowiązanych przez sąd do leczenia
    odwykowego dochodzi do zaburzenia procesu terapeutycznego na wstępnym etapie
    terapii, właśnie wtedy, gdy tworzona jest motywacja pacjenta do leczenia.

    9. Około 60 % pacjentów, którzy znaleźli się w zakładzie lecznictwa odwykowego w
    wyniku sądowego zobowiązania do leczenia i weszli do programów terapii ma szansę
    na uzyskanie takich samych efektów, jak pacjenci tzw. dobrowolni.

    10. Często oczekuje się, że wdrożenie procedury zobowiązania do leczenia
    odwykowego rozwiąże problem przemocy w rodzinie. Jak już wyżej zostało to
    powiedziane pogląd taki jest nieprawdziwy. Zakłady lecznictwa odwykowego nie są
    przygotowane do pełnienia roli aresztów. Ochronę rodziny osoby uzależnionej
    przed przemocą powinien zapewnić system lokalny rozwiązywania problemów
    alkoholowych - koordynowany przez gminną komisję rozwiązywania problemów
    alkoholowych, wspierany przez system wymiaru sprawiedliwości. Leczenie odwykowe
    sprawcy przemocy, czy osoby zakłócającej porządek publiczny w związku z
    nadużywaniem alkoholu nie może być proponowane jako jedyny rodzaj oddziaływań.

    11. Osoby uzależnione od alkoholu nie są chore psychicznie i nadal ponoszą
    odpowiedzialność za swoje, niezgodne z prawem, postę
  • 15.11.09, 20:38
    Prawda jest taka,że teraz jest bardzo ciężko "załatwić" komuś przymusowe
    leczenie.A jak załatwisz to czekaj "tatka latka" na leczenie w zakładzie zamkniętym.
  • 16.11.09, 11:43
    Słyszałam o tym że kilku było na leczeniu przymusowym, ale jak i
    dlaczego tego nie wiem. Mi osobiście nie udało się doprowadzić
    pewnej chorej osoby do takiego ośrodka.
    --
    Wszyscy chcą naszego dobra. Nie dajcie go sobie zabrać.
  • 26.11.09, 18:32
    Poczytaj w tym wątku, nie jest tylko o przymusowym leczeniu, ale myślę, że
    znajdziesz odpowiedź:
    forum.gazeta.pl/forum/w,176,98601550,,Osiemnastoletni_alkoholik.html?v=2
    W skrócie wygląda to tak że nie można nikogo do niczego zmusić w tym kraju więc
    nie licz na pomoc państwa za bardzo. Przykre ale prawdziwe:(
    --
    Twarze naznaczone śladami nałogu
  • 15.12.09, 21:41
    yuraathor zamiescil tu bardzo obszerny tekst i widac, ze sie
    niesamowicie nameczyl ale osobiscie sie w tym pogubilam.
    Mnie udalo sie skierowac mojego tate na przymusowe leczenie odwykowe
    ale cala procedura trwala 2 lata (a co sie przez te 2 lata wydarzylo
    to szkoda gadac!) mimo, ze picie bezposrednio zagrazalo jego zyciu.
    Paranoja-przeciez picie ogolnie zagraza zyciu (marskosc watroby,
    klopoty z trzustka itp). ja mialam o tyle latwiej, ze moj tata jest
    diabetykiem insulinozaleznym i mysle, ze ten fakt bardzo mi pomogl.
    Kiedy pil to albo nie przyjmowal lekatstw ( w tym insuliny) albo
    mieszal jedno i drugie i skutki tego byly okropne, lacznie z utrata
    przytomnosci. kilkakrotnie musielismy wzywac karetke.
    Ja nie bawilam sie w zadne istytucje, ktore w statucie maja leczenie
    z uzaleznien, tylko wzielam sprawy w swoje rece (nie wiem czy to
    dobrze, bo jak wspomnialam wczesniej caly proces kierowania na
    leczenie trwal 2 lata). wniosek do sadu o skierowanie na przymusowe
    leczenie pomogl mi napisac nieodplatnie prawnik z Miejskiego Osrodka
    Pomocy Spolecznej. Gotowy wniosek zanioslam do sadu do wydzialu
    rodzinnego i czekalam... Z tego co pamietam odbyly sie chyba 3
    rozprawy, rowniez z obecnoscia taty a sam werdykt zostal zasadzony
    zaocznie.
  • 15.12.09, 21:58
    Jak długo trwało to leczenie? Pomogło?
    Mi mojego eksa nie udało się skierować na przymusowe lecznie, przed
    sprawą w sądzie nie pił 3 miesiące, chodził na grupy, więc dali mu
    tylko nakaz leczenia się w Poradni- nie był tam ani razu. Tydzień po
    sprawie zaczął pić, i pił przez całe dwa lata, z kilkoma przerwami.
    Kuratorka rozmawiała z nim na ulicy jak był pijany. Nie zrobiła nic,
    a może nic nie mogła zrobić?
    --
    Tylko prawda nie musi być prawdopodobna.
  • 21.03.10, 10:10
    Oj,dawno mnie tutaj nie było...
    Mój tata też chodził na spotkania z psychoterapeutą-były to
    spotkania zarówno grupowe a póżniej indywidualne. Zaczynał taką
    kurację conajmniej 4 razy ale tylko ostatnia udało mu się dociągnąć
    do końca. Mimo tego nie zaszły żadne zmiany-ukończył pewnie tą
    kurację bo wisiała nad nim grożba oddziału zamkniętego. Dziś z
    perspektywy czasu wiem, że najgorzej zebrać się w sobie i zacząć
    działać, bo albo nie wiadomo od czego zacząć,albo do kogo uderzyć,
    jakie pisma zbierać itp.
    Z tego co wiem, o przymusowe leczenie dla alkoholika można się
    starać, gdy np.pod wpływem alkoholu jest niebezpieczny dla siebie
    lub kogoś z otoczenia (wypowiada myśli samobójcze lub grozi śmiercią
    komuś innemu).
    Nie pamietam dokładnie ile trwa leczenie ale chyba 7 tygodni, z tym
    że sprawa jest bardziej skomplikowana. Bo jeśli jest zasądzone
    leczenie odwykowe na odziale zamknietym, to alkoholik dostaje termin
    w którym ma sie zgłosić do szpitala. Jeśli tego nie zrobi, to
    przyjeżdża po niego Policja i ma ona za zadanie doprowadzenie
    alkoholika na leczenie. I ten moment jest decydujący, bo jeśli
    delikwent będzie wtedy pod wpływem alkoholu to te 7 tygodni wydłuża
    się do 9, bo pierwsze 2 tygodnie spędza się na detoksie. W przypadku
    mojego taty bylo tak,ze kombinował strasznie zeby jednak na leczeniu
    nie wylądować (może się wstydził opinii innych??) ,okłamywał mnie i
    brata, że zgłosił się do szpitala ale go odesłali mówiąc, że "są
    gorsze przypadki od niego" :P Ostatecznie w drzwiach pojawiła się
    Policja i wtedy juz przestał kombinować. To był okres ,kiedy nie
    pił od 3 miesięcy.
    Po odwyku przez 2 lata mieliśmy spokój-wreszcie mieliśmy tatę! Nawet
    on był pod wielkim wrażeniem terapeutów i samej terapii ale pewnego
    dnia ten zachwyt się skończył i zaczęło się...2 miesiące totalnego
    szaleństwa. Pózniej było jeszcze jedno lądowanie w szpitalu (tym
    razem zwykły szpital rejonowy ,oddział chorób wewnętrznych), ojciec
    sprawiał wrażenie splątanego, błądził po bloku, opowiadał
    niestworzone historie ale hcyba wreszcie zdał sobie sprawę z tego
    jak bardzo alkohol rujnuje jego organizm i przestał pić....na razie.
    Życie z alkoholikiem to jak mieszkanie na bombie atomowej-nie
    wiadomo kiedy wybuchnie. I mimo tego, że leczenie na odziale
    zamkniętym nie przyniosło oczekiwanych efektów (miałam nadzieję, że
    picie skończy się na dobre) to jednak nie żaluję fatygi-było warto
    walczyć chocby dla tych dwóch lat- to były najcudowniejsze 2 lata w
    moim życiu-pełne stabilizacji i spokoju.

    Eh,ale się rozpisałam :P
  • 21.03.10, 10:22
    1.zwariowalam napisała:
    > Życie z alkoholikiem to jak mieszkanie na bombie atomowej-nie
    > wiadomo kiedy wybuchnie. I mimo tego, że leczenie na odziale
    > zamkniętym nie przyniosło oczekiwanych efektów (miałam nadzieję,
    że picie skończy się na dobre) to jednak nie żaluję fatygi-było
    warto walczyć chocby dla tych dwóch lat- to były najcudowniejsze 2
    lata w moim życiu-pełne stabilizacji i spokoju.
    ______________________________________________.
    Nie mieszkam w Polsce, ale czytalem, ze przymusowe
    leczenie zniesli (i bardzo dobrze) ustawa z ub. roku.
    Leczenie na przymus niczego nie daje (uwazam i ja).
    A te 2 lata stabilizacji i spokoju zaprzeczaja tym
    slowom, ktore wczesniej napisalas: zycie z alkoholikiem
    to jak mieszkanie na bombie atomowej...
    Tak byc nie musi, gdybys chciala cos dla siebie robic,
    (np.) w Al-Anon. Alkoholika nie da sie miec pod kontrola
    A...
  • 22.03.10, 11:05
    Puki co istnieje jeszcze w Polsce możliwość sądowego skeirowania
    alkoholika na przymusowe leczenie .Sejm Najjaśnieszej pracuje nad
    nową ustawą o przeciwdziałaniu alkoholizmowi i zakłada się
    zniesienie tego przymusu oraz wiele innych obostrzeń(między innymi
    izb wytrzeźwień).Trzeba wiedzieć że po wejściu ustawy w życie stracą
    moc orzeczenia sądu dotyczące obowiązku poddania się leczeniu.
    Tak się składa że udało mi się uzyskać takie orzeczenie w stosunku
    do byłej żony.Jest to bardzo trudne i śmię twierdzić mało skuteczne.
    Musisz zdawać sobie sprawę że chory trafi do ośrodka za mnie więcej
    3 lata .Czy dożyje tego czsu?Otóż należy zacząć od gminnej komisji
    rozwiązywania problemów alkoholowych bo tylko ona może złożyć
    wniosek w sądzie o przymusowe leczenie ( nie koniecznie zamknięte).O
    sposobie leczenia decyduje sąd na podstawie opini biegłych , którzy
    zazwyczaj opwiadają się za leczeniem ambulatoryjnym.Moja żona
    wprawdzie pojawiła się w sądzie ale pijana i w pierwszej instancji
    mimo widocznych oznak upojenia ( biegli nie zauważyli , a sędzia
    stwierdził tylko że poraz pierwszy w swej karierze spotyka osobę
    która na rozprawę stawiła się pijana) orzeczono leczenie
    ambulatoryjne.Dopiero po odwołaniu do drugiej instancji i zeznaniach
    dzieci ci sami biegli ale już przed innym sądem zasugerowali
    leczenie zamknięte.Orzeczenie uzskałem 15 grudnia ale dopiero 6
    lutego sąd zwrócił się do szpitala o wyznaczenie terminu
    przyjęcia .Jest koniec marca i termin taki nie jest jeszcze
    wyznaczony.Po wyznaczeniu terminu sąd przesyła nakaz do Policji w
    celu doprowadzenia w wyznaczonym terminie .Otóż najciekawsza
    rzecz .Na termin leczenia przymusowego mężczyźni czekają około 2 lat
    a kobiety 1,5 roku .Czyli cała procedura przed sądem i do chwili
    doprowadzenia będzie trwać około 3 lat.Po trzech latach o ile
    pozostanie ta ustawa która obecnie obowiązuje chory trafi do ośrodka
    na 7 tygodni.Śmię twierdzić że po wyjściu pierwsze co zrobi to upije
    się ponieważ jak wszycy twierdzą jest to praktycznie nie skuteczne.
  • 02.04.10, 09:41
    aaugustw wybacz,ale nie po to pisałam to wszystko, żebyś mnie oceniał, chciałam
    opisać swoją historię i odpowiedzieć na pytanie, które padło w poście wcześniej
    i które smiem twierdzić było skierowane do mnie. Gdybys zwrócił uwagę na post
    poprzedzający mój to byś był zorientowany. Poza tym pisząc, że motam się w
    zeznaniach zaprzeczając samej sobie pokazujesz, że z aktywnym alkoholikiem nigdy
    nie miałeś do czynienia. Więc po co się wypowiadasz??
    Do Twojej wiadomości : zrobiłam coś dla siebie- stanęłam na głowie, żeby mój
    tata zaczął się leczyć, nawet pod przymusem. I mogłabym się kłócić czy taki
    sposób wymuszania na kimś abstynencji jest nikczemny, bo po wszystkim usłyszałam
    od mojego taty "Dziękuję!"
  • 03.04.10, 14:55
    1.zwariowalam napisała:
    > aaugustw wybacz,ale nie po to pisałam to wszystko, żebyś mnie
    oceniał, chciałam opisać swoją historię i odpowiedzieć na pytanie,
    które padło w poście wcześniej...
    ________________________________________________.
    Zwariowalam, zwariowalas... - Nie wybacze...! :-(
    Skoro "Tobie wolno smrodzie, to i mnie - wojewodzie"! ;-)
    Jedyne slowa, ktore napisalem po Twojej wypowiedzi, to te, (cyt.):
    "Nie mieszkam w Polsce, ale czytalem, ze przymusowe
    leczenie zniesli (i bardzo dobrze) ustawa z ub. roku.
    Leczenie na przymus niczego nie daje (uwazam i ja).
    A te 2 lata stabilizacji i spokoju zaprzeczaja tym
    slowom, ktore wczesniej napisalas: zycie z alkoholikiem
    to jak mieszkanie na bombie atomowej...
    Tak byc nie musi, gdybys chciala cos dla siebie robic,
    (np.) w Al-Anon. Alkoholika nie da sie miec pod kontrola"
    Czy to jest grzech...!? - Czy mi nie wolno bylo pisac tych slow...!?
    Nie jestem Twoim ojcem, (choc moglbym byc...!), zebys sie do mnie w
    ten sposob odzywala...! :-(
    A... ;-)
  • 06.04.10, 09:37
    kipur napisał:

    Orzeczenie uzskałem 15 grudnia ale dopiero 6
    > lutego sąd zwrócił się do szpitala o wyznaczenie terminu
    > przyjęcia .Jest koniec marca i termin taki nie jest jeszcze
    > wyznaczony.

    Sąd uzgodnił ze szpitalem termin przyjęcia mojej eksżony na
    przymusowe leczenie pomiędzy 23 a 26 września 2011 roku.
    Takie są polskie realia przymusowego leczenia
  • 06.04.10, 10:04
    Próbowałeś stosować blokery /naltrexon/.
    Może to zadziała.
  • 06.04.10, 10:33
    pierzchnia napisał:

    > Próbowałeś stosować blokery /naltrexon/.

    a co to takiego?
  • 06.04.10, 15:49
    www.focus.pl/newsy/zobacz/publikacje/nowa-nadzieja-dla-alkoholikow/
  • 07.04.10, 11:43
    Będę wdzięczny jeżeli ktoś zna miejsce lub sposób aby kupić NALTREXON
    ponieważ pytałem w aptekch i niestety nikt nie wie gdzie to dostać.
  • 07.04.10, 11:56
    Szukaj, kipur, na Necie.
    Ja znalazłem to:
    NEMEXIN
    Bez recepty
    Producent - Du Pont, Niemcy.
    Forma leku: tabletki 50 mg.
    substancja czynna - naltrexone hydrochloride.

    Lek pod nazwą Naltrexone (nazwa firmowa Revia, 50 mg, producent Bristol Mayers Squibb, dystrybutor np. w Skandynawii: Parnova AB) nie jest dopuszczony do rynku polskiego, niemniej jednak pacjenci w Polsce mogą się w niego zaopatrzyć w dwojaki sposób:
    - na podstawie specjalnej recepty realizowanej w aptekach prowadzących import docelowy,
    - przy pomocy krewnych lub znajomych, którzy w danym kraju muszą się postarać o receptę i ją wykupić.
  • 06.04.10, 13:02
    kipur napisał:
    > Sąd uzgodnił ze szpitalem termin przyjęcia mojej eksżony na
    > przymusowe leczenie pomiędzy 23 a 26 września 2011 roku.
    > Takie są polskie realia przymusowego leczenia
    _____________.
    Wspolczuje...!
    A...
  • 08.06.13, 13:54
    Do takiego przymusu leczenia radziła bym podchodzić z wielkim dystansem ponieważ u niektórych owszem może pomóc ale u innych zaszkodzić i to bardzo o czym w Polsce wciąż za mało się informuje doskonale manipulując niewiedzą na ten temat. Stowarzyszenia które przed tym ostrzegają to między innymi Międzynarodowe Stowarzyszenie Przeciwko Przemocy Psychiatrycznej z tego co wiem to znajduje się w Niemczech ale mają oddział w Polsce deklarują że nawet w przypadku gdy kogoś nie stać na połączenie oddzwonią.
  • 08.06.13, 14:30
    magaddaa napisał(a):
    > Do takiego przymusu leczenia radziła bym podchodzić z wielkim dystansem poniewa
    > ż u niektórych owszem może pomóc ale u innych zaszkodzić i to bardzo o czym w P
    > olsce wciąż za mało się informuje doskonale manipulując niewiedzą na ten temat.
    > Stowarzyszenia które przed tym ostrzegają to między innymi Międzynarodowe Stow
    > arzyszenie Przeciwko Przemocy Psychiatrycznej z tego co wiem to znajduje się w
    > Niemczech ale mają oddział w Polsce deklarują że nawet w przypadku gdy kogoś ni
    > e stać na połączenie oddzwonią.
    ___________________________________________________________.
    Tak, jest cos takiego... - Zdarzaja sie takie wypadki (Bogu dzieki rzadko),
    ze nawet niewinna osobe wpakowano do psychiatryka...!
    Niedlugo dojdzie do odnowienia procesu, w ktorym skazano faceta na
    pobyt w takim szpitalu. Siiedzi tam juz 7 lat. (zadenuncjowal zone, ktora
    pracowala w "wiellkim" banku. Miala kochanka i przewozila lewe pieniadze
    do bankow szawajcarskich. Miala takie znajomosci, ze zarowno szef kliniki
    psychiatrycznej, ktory - bez badania - stwierdzil u niego chorobe psychiczna,
    jak rowniez i sedzia, ktory na procesie nie chcial slyszec o "czarnej" forsie
    skazal go tam na pobyt i obserwacje... - W tym i politycy byli wmieszani.
    Zadna z tych osob zyjacych na wolnosci fizycznej nie chce udzielic wywiadu
    reporterom...).
    A...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.