Dodaj do ulubionych

Nie pale 2 miesiace, ale jestem nieszczesliwy

15.12.09, 23:25
witam
Pomozcie mi, doradzcie.

Palilem 14 lat, w koncowych latach po 1,5 paczki dzienie. Bylem z tych o ktorych sie mowi ze umra w fajką w zebach. UDalo mi sie przerwac palenie dzieki tabexowi i ksiazce Alana Carrego. Pomimo ze glodu fizycznego jako takiego nie odczuwam, pije piwo, kawe bez widocznego pociagu do fajek, czuje sie lepiej fizycznie, a ku mojemu zaskoczeniu lepiej sobie radze z przeciwnosciami losu bez fajki to mimo wszystko ciagnie mnie do palenia. Brakuje mi przyjemnosci, malej nagrody po ciezkim dniu pracy, relaksu. JEstem czlowiekiem ktorego raczej cieszy niewiele rzeczy w zyciu-tu duzy problem, dlatego to palenie bylo dla mnie bardzo wazne, w takich drobnych przyjemnosciach dnia codziennego. Co robic? wiem ze palenie to watpliwa przyjemnosc i wiekszosc to tylko zludzneie w umysle. JEdnak czuje sie nieszczesliwy, brakuje mi tego:/ Moze cos doradzicie, jak zastapic tą "przyjemnosc" uklad nagrody??
Edytor zaawansowany
  • 16.12.09, 11:53
    Oj biedulku nieszczęśliwuszki jesteś bardzo :-(((((( Ale zmieniamy płytę- nie ma
    tego złego co by na dobre nie wyszło :-)Wyobraź sobie ,że takich ludzi jak Ty
    jest bardzo dużo, jedni wracają do nałogu a inni nie - Ja jestem tym drugim...
    Paliłam 32 lata... papierosy kochałam najbardziej ,jak kładłam się spać to jak
    najszybciej chciałam zasnąć, żeby rano zapalić i wypić kawkę to były
    najważniejsze czynności na początek. Mężowi przypominałam ,żeby nie zapomniał
    (jak nie daj Boże wyciągnę nogi) włożyć mi do trumny popieroski i zapalniczkę
    (mąż nie pali , ale mnie rozumiał). Głupie to wszystko było, ale cóż takie życie
    ! Trzy razy rzucałam ,ale nawet po 3 miesiącach zaczynałam z powrotem kopcić,
    ale przyszedł taki moment, że przestałam najpierw pić kawę ,nie było tak źle :-)
    a po jakimś czasie przestałam palić- 20 grudnia minie 5 lat. Nie brałam żadnych
    Tabexów ani innych- to nie potrzebne wierz mi,jeśli naprawdę chcesz rzucić to
    zależy od ciebie tylko i wyłącznie . Pamiętaj w Tobie ,Twojej psychice jest siła
    , a nie w jakimś specyfiku . Jeżeli będziesz miał cały czas wątpliwości , czy
    chcesz palić czy nie to nie dasz rady. Chyba jesteś silnym facetem nie
    prawdaż?????? Nie wiem jak Ci to wytłumaczyć , ale wierz mi na początku byłam
    tak nieszczęśliwa bo jak żyć!!! ani kawy , ani papieroska , zero przyjemności
    -kurcze!!! I tak codziennie sobie powtarzałam -nie palę no no , ale silna jestem
    i wiesz chyba to najbardziej mi pomogło , że sama siebie zaczęłam doceniać taka
    byłam dumna z siebie , no i się udało .Teraz jestem szczęśliwa , chociaż często
    mi się śni, że po kryjomu palę , ale to mi nie przeszkadza . Tak, że chłopie !
    dasz radę przeprogramuj się tylko i nie traktuj siebie jako nieszczęśliwego
    tylko ciesz się , że masz jakby nie było silną wolę , to Ty jesteś silny , a nie
    jakieś tam śmierdziochy za dychę fuj... Jak Cię dopada dół to idź na spacer i
    oddychaj czystym powietrzem i z czasem pokochasz życie bez zaciągania się
    dymkiem. Życzę powodzenia i trzymam kciuki. Danusia
  • 16.12.09, 16:44
    Ja tez przed 11-12 -stu lat temu rzucilem razem palenie fajek i picie kawy-na
    zapomnienie papierosow zajmij sie swiezym powietrzem a wiec spacery,rower itd
    oraz pij duzo wody.
  • 17.12.09, 00:13
    Mam lub miałam podobnie. Rzuciłam też na Tabexie dwukrotnie. Raz nie
    paliłam pół roku( dla kogoś kto wypalał półtorej paczki dziennie i
    palił nawet budząc się wnocy to był ogromny sukces), drugi raz
    jakieś 4 miechy. Za pierwszym razem niczego mi do szczęścia nie
    brakowało, zmiana samopoczucia była nagrodą. Za drugim razem już
    brakowało, to niestety uzależnienie psychiczne tak męczy i dołuje.
    Latami wypracowany schemat "przerw" w pracy, odpoczynku i relaksu z
    papierosem. Zdaje się, że trzeba sporej pracy i czaaaasu na
    wypracowanie nowych nawyków, jak relaksować się inaczej. Mi było
    najlpeiej na rowerze albo ćwicząc sobie wdomu. Niestety, teraz znów
    popalam, więc na dużo się to nie zdało. Nie popełnij tylko błędu
    typu "wypalę sobie jednego", bo znów będzie powtórka z rozwrywki.
    Daj sobie czas na wyrobienie się nowych nawyków. Tabex pozwala
    bardzo szybko pozbyć się uzależnienia fizycznego, ale psychiczne
    jest silniejsze i Tabex go nie pokona. Ale wierzę że dasz sobie
    radę! Powodzenia!
  • 18.12.09, 02:15
    Paliłam 30 sztuk dziennie, czasami 2 paczki i nie pamiętam już ile lat, bo
    miałam przerwy w czasie ciąży. Próbowałam rzucić kilka razy i nigdy mi się nie
    udawało. Zawsze wracałam. Kiedy tak bardzo chciało mi się palić, szukałam
    sposobu-wymówki, aby tylko się usprawiedliwić. Nie palę od września dzięki
    książce Allena Carra, czyli już ponad 3 miesiące i wiem, że palić już nie będę.
    Nie szukam wymówek aby zapalić. Radochę sprawia mi fakt, że fajki mam na
    wyciągnięcie ręki, a ja nie muszę zapalić, panuję nad nimi, a nie one nade mną.
    Miałam krótkie i niezbyt intensywne chwile, kiedy "czegoś mi brakowało", ale
    uzmysłowienie sobie, że nareszcie mam i pamiętam moje sny, że w sytuacji
    kryzysowej nie wyję z bezsilności bo się dwie ostatnie fajki zostały a nie me
    ich gdzie kupić, daje mi ogromną radość. Każdy musi sam znaleźć sobie coś miłego
    dla siebie.
  • 10.12.10, 23:30
    Watek stary ale może ktoś jeszcze zagląda: dla mnie niesamowite po rzuceniu palenia (dzięki Ci Allen Carr) nagrodą jest, że zacząłem zapamiętywać swoje sny, co wcześniej mi się nie zdarzało. Nie wiązałem tego z rzuceniem palenia ale chyba coś w tym jest:)
  • 10.12.10, 23:41
    Nie palisz i jesteś nieszczęśliwy...
    Deo ma dla Ciebie rozwiązanie - NIE PAL!
  • 15.12.10, 20:57
    Tak jak napisał pierzchnia - NIE PAL - dwa miesiące to mało jak juz dociagniesz do roku nie palenia to sie do tego przyzwyczaisz .

    Czy ma to tzn nie palenie dac ci szczęście - bzdura - to nie ma nic do szczęścia natomiast ma do zdrowia i finansów a samopoczucie niech ci poprawi to , że jestes lepszy od tych wszystkich śmierdziuchów co to trzeba ogniem i mieczem ..... co sie zreszta dzieje na naszych oczach !!
  • 15.12.10, 19:09
    Substytuty łagodzą stres zerwania z nałogiem, czynią proces bezpieczniejszym dla zdrowia, ale też ten proces wydłużają. Jak się podkarmia potworka to on dłużej żyje. I nie ma wielkiego znaczenia, czy to nikotyna, czy tylko podobne do nikotyny, jak jest strawne dla potworka to potworek jest podkarmiony.
  • 15.12.10, 22:00
    Wytrzymałes ten rok w niepaleniu yoho czy niestety następnym razem ?
  • 28.12.10, 08:57
    po 28 latach rzucilam palenie w wielkich męczrniach--nie pale już 4 lata,jestem bardzo szczęśliwa---są takie noce ze śni mi sie że zapaliłam papierosa-----budze sie przerażona ---ale jak mi smakowało--teraz\czasem przejdzie człowiek z papierosem jak jest to dobrej marki papierios to wacham z zachwytem---nigdy oskoma na papierosa mnie nie opuści---ale ja tez nigdy po niego nie sięgnę--zbyt wiele mnie kosztowało porzucenie tego okropnego nałogu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.