Dodaj do ulubionych

Alkoholizm a morfologia krwi

17.04.10, 17:33
czy ktoś z Was robił badania morfologii krwi po dłuższym piciu alkoholu?
Jestem alkoholikiem, który dopiero co zaczął się leczyć,
zrobiłem badania ostatnio po 8 latach złego odżywiania się i picia, wyszły mi
bardzo źle.
Szczególnie liczna leukocytów 3,2
Monocyty mocno zawyżone
Neutrofile zaniżone
Poza tym OB 9

Czy ktoś z Was wie, czy na te wyniki mógł mieć wpływ spożywany przezemnie
alkohol i złe odżywianie?
Edytor zaawansowany
  • 17.04.10, 17:43
    gucio121 napisał:
    > czy ktoś z Was robił badania morfologii krwi po dłuższym piciu
    alkoholu? Jestem alkoholikiem, który dopiero co zaczął się leczyć,
    > zrobiłem badania ostatnio po 8 latach złego odżywiania się i
    picia, wyszły mi bardzo źle. Szczególnie liczna leukocytów 3,2
    > Monocyty mocno zawyżone Neutrofile zaniżone
    > Poza tym OB 9 Czy ktoś z Was wie, czy na te wyniki mógł mieć wpływ
    spożywany przezemnie alkohol i złe odżywianie?
    _____________________________________________.
    Nie jestem lekarzem, ale z takim dobrym OB wskazujacym,
    ze nie masz zadnego zakazenia, no i z tymi co prawda
    miernymi troche leukocytami to ty mozesz jeszcze, wg. mnie,
    (na oko oczywiscie) jeszcze conajmniej z dwa - trzy lata pic...!
    A... ;-)
  • 17.04.10, 18:14
    Podwyższony stan leukocytów może wskazywać np. na stany zapalne:
    zdrowie.flink.pl/badanie_krwi.php
    Jeżeli po zażyciu antybiotyku wysoki stan wciąż się utrzymuje to nie jest dobrze, ale Tobie to nie grozi skoro chlałeś i nie padłeś.
    Pewnie się denerwujesz i tyle-co nie jest dziwne ponieważ alkohol niszczy układ nerwowy.
  • 17.04.10, 18:25
    skonsultuj to z lekarzem.
    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • 17.04.10, 20:12
    7zahir napisała:
    > skonsultuj to z lekarzem.
    __________________________________.
    Powiedz mu, nie wstydz sie z jakim
    lekarzem on sie ma skonsultowac...!
    A...
  • 17.04.10, 20:49
    Z ginekologiem?
  • 18.04.10, 00:28
    a prawdziwej krwi czyli erytrocytów to ile masz ?
  • 18.04.10, 09:55
    Erytrocyty 5,0


    Wszystko inne wyszło okej.
  • 18.04.10, 11:11
    gucio121 napisał:
    > Erytrocyty 5,0
    > Wszystko inne wyszło okej.
    ___________________________.
    No to wiem(y) juz wszystko !
    A... ;-)
  • 18.04.10, 11:12
    Moja równowaga i dobre samopoczucie pojawiły się po dwóch tygodniach, w tym
    jeden był klinowany (z dnia na dzień mniej i mniej).

    Dobrze jest zdrowo się odżywiać - dobra i lekka dieta, warzywa, soki, owoce,
    siemię lniane.

    Natomiast, Gucio - ja zrobiłam sobie liczne badania. Trochę mnie to kosztowało,
    ale niech tam. I nie wiem, na co lekarzowi miałbyś opowiadać o alkoholizmie.

    To byłoby pewnie potrzebne przy jakichś padaczkach poalkoholowych... Jak ci coś
    - nie daj panie - cieleśnie dolega, to i tak wyjdzie.

    Nie afiszuj się swoim alkoholizmem nigdzie poza środowiskiem AA. Jeśli do niego
    wchodzisz. Również nie opowiadaj każdemu lekarzowi, że piłeś. Bo może cię źle
    zdiagnozować, gdyż każdy fachowiec lubi iść na łatwiznę.

    Takie jest moje przekonanie. Są też inne stanowiska w tej sprawie.
    Po prostu zastanów się i podejmij decyzję - ale nie pod wpływem impulsu, nerwów
    i strachu.

    Trzymaj się i nie pij :-)
  • 18.04.10, 12:01
    Cytuje eska

    Nie afiszuj się swoim alkoholizmem nigdzie poza środowiskiem AA. Jeśli do niego
    wchodzisz. Również nie opowiadaj każdemu lekarzowi, że piłeś. Bo może cię źle
    zdiagnozować, gdyż każdy fachowiec lubi iść na łatwiznę.

    Ty eska naprawdę czasem mądra jesteś mimo ,żeś kobietą co stanowi dla mnie
    zaskoczenie bo po dyskusjach z inną kobietą myślałem , że tego gatunku nic nie
    zdoła już oświecić !!
  • 18.04.10, 12:33
    Dzięki, Deo, miło czytać.

    Fakt, czasami zdarza mi się - gdyż moją największą pasją życiową jest myślenie
    na własny rachunek.

    Uważam, że człowiek musi wybierać. Deo, nie każdy w miłych nastrojach i z
    satysfakcją ujeżdża swoje nałogi. Dla tych osób, które czują radość z tego, że
    są w gromadzie, że mogą opowiadać o swoich upadkach i wzlotach przed jakimś
    gremium, że czują się na mityngu jak na nabożeństwie, które ich doskonali - ja
    nim przeciw nie mam. Jestem jak najbardziej za.

    Ale:
    -to musi być wybór zgodny z naszym jestestwem (np. lubisz liczyć lata, miesiące,
    dni, godziny i minuty abstynencji - idź do AA i nie zadręczaj rachunkami osób
    postronnych);

    -chcesz pomagać, masz w sobie siłę witalną: idź do AA; bo rozmowy przy
    kawiarnianym stoliku przy byle jakiej okazji zaszkodzą tobie i innym;

    -i nie próbuj przekonywać osób nałogiem niedotkniętych, że fajnie być pijakiem,
    bo wzbudzasz szczery śmiech. Ośmiesza się wtedy siebie i całą pijacką wspólnotę
    - to można praktykować tylko i wyłącznie na mityngu, no może w jakichś grupach
    terapeutycznych.

    A co do leczenia morfologicznego: nie wiemy, dlaczego niektóre opoje, totalne
    śmietnikowce - żyją sobie osiemdziesiąt lat z kawałkiem - i do tego żyją całkiem
    wesoło, a zagorzały abstynent umiera przed ustawowym terminem.

    Jeśli nawet kto nadużywał alkoholu - powinien skorzystać z jak najbardziej
    obiektywnych diagnoz. Marskość wątroby to nie jest tylko i wyłącznie choroba
    pijacka. Podobnie inne dolegliwości.

    Diagnozy kolegów z AA? zostawić dla ducha.

    Chorób żadnych nie demonizować. Na każdego przyjdzie kreska - ale to jeszcze
    nie powód, żeby trząść się nad laboratoryjnymi wynikami.
    :-)






    to musi być decyzja

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.