Dodaj do ulubionych

ukryty alkoholizm

21.06.10, 01:28
pewnie temat stary jak swiat ale ja juz nie daje rady.Jestesmy
małzenstwem od kilkunastu lat idealnym -na pozór.mamy
dzieci,pozycje ,pieniadze ,kochamy sie.ale,,,Maz jest auzalezniony
od piwa .Tylko ja o tym wiem dziedzi moze juz zdaja sobie sprawe.Maz
wypija 3,4 a nawet 10dziennie pije tygodniami dwa trzy dzni przerwy
o znowu kilka tyg picia .Juz nie moge na to patrzec .Jest
spokojny ,nie awanturuje sie ,pomaga w domu ale pije.Nie potrafię mu
pomóc,sama sie mecze nikomu o tym nie mówiłam.Teraz nawet w południe
w pracy wypija po kryjomy dwa trzy piwa...Gdyby nie dzieci
zostawiłąbym Go bo...nie wiem kocham Go a On mnie...
Obserwuj wątek
    • mariaada Re: ukryty alkoholizm 21.06.10, 01:31
      przepraszam za błedy i chaos w wypowiedzi ale pierwszy raz to z
      siebie wyrzuciłam.Dodam ,ze sama kryje meza przed rodzina i obcymi
      nawet nie potrafie Mu odmówic i kupuje alkohol>Wiem ,ze jestem
      współuzalezniona.Nie radze sobie.
      • mmaciekg Re: ukryty alkoholizm 21.06.10, 09:31
        Wygląda to na drobnopijoczka a nie alkoholika.
        Ciekawe czy się z tym zgodzi nasza Loża Ekspertów ;)
        Picie w pracy - bezpieczne DO CZASU.. może być sobie nawet i
        Prezesem, ale jak to wyjdzie , to w najmniej korzystnym momencie a
        wtedy będzie za późno

        ps ja swoje drobnopijaczkostwo ukróciłem esperalem - co za problem?
        600zł i nie pijesz przez rok .

        • aaugustw Re: ukryty alkoholizm 21.06.10, 12:05
          mmaciekg napisał:
          > Wygląda to na drobnopijoczka a nie alkoholika.
          > Ciekawe czy się z tym zgodzi nasza Loża Ekspertów ;)
          ___________________________________________________.
          Nie bardzo moge sie z tym zgodzic, skoro on zwieksza dawke,
          (nie mowiac juz o zaniedbywaniu "obowiazkow malzenskich"),
          Cyt.:
          "... wypija 3,4 a nawet 10dziennie pije tygodniami dwa trzy dzni
          przerwy o znowu kilka tyg picia .Juz nie moge na to patrzec ...
          Teraz nawet w południe w pracy wypija po kryjomy dwa trzy piwa..."
          A...
        • aaugustw Re: ukryty alkoholizm 21.06.10, 12:50
          mmaciekg napisał:
          > ps ja swoje drobnopijaczkostwo ukróciłem esperalem - co za problem?
          > 600zł i nie pijesz przez rok .
          _______________________________.
          Ukróciłes, ale nie rozwiazales problemu, wrecz przeciwnie:
          Nawrot do picia bedzie jeszcze bardziej bolesny...!
          Szkoda tych 600,- zl. Trzeba bylo dac na (np.) dzieci
          pochodzace z patologicznych domow pijakow...
          A...
          • mmaciekg Re: ukryty alkoholizm 21.06.10, 17:24
            August kurde ja się z tym co mówisz zwyczajnie nie mogę zgodzić.
            Pierwszy raz od kilku lat nie miałem w ustach kropli alkoholu przez 5
            bitych tygodni. I dobrze się z tym czuję. To nie było warte 600 pln??
            Sam mój powrót do dobrego zdrowia i formy fizycznej, nie mówiąc o
            psychicznej, jest wart wielokrotnie więcej.
            Sam bym na pewno tyle nie wytrzymał. Może za bardzo się różnimy,
            żebyś przyjął do wiadomości, że mi akurat to mogło pomóc - powiedzmy
            że Ty jesteś alkoholikiem z silną wolą, a ja drobnopijoczkiem ze
            słabą wolą, i akurat takiego wspomagania potrzebowałem!

            ale ok szanuję zdanie eksperta, nie będę promował nigdy więcej
            esperalu ! rozumiem i przyjmuję do wiadomości że znacznej większości
            osób on nie pomaga, a przynosi skutki o których piszesz.

            peace
            • aaugustw Re: ukryty alkoholizm 21.06.10, 17:30
              mmaciekg napisał:
              > August kurde ja się z tym co mówisz zwyczajnie nie mogę zgodzić.
              > Pierwszy raz od kilku lat nie miałem w ustach kropli alkoholu
              przez 5 bitych tygodni. I dobrze się z tym czuję. To nie było warte
              600 pln??
              ___________________________________________________.
              Ja mowie to z mojego doswiadczenia; wlasnego i innych...!
              Sam mialem dwie wszywki w d...
              A...
              • pierzchnia Re: ukryty alkoholizm 21.06.10, 18:43
                August, moim zdaniem ma rację - umysł może działać podstępnie, a później jak dasz, w palnik to możesz nie wstać.
                Tutaj potrzeba głębszych zmian, bo przecież warto wyjść, z tego zniewolenia.

                Mój znajomy też wypija 10-12 piw dziennie - straszna sprawa!
                Zasypia na trzy godziny i znów ciągnie - wszystko się kręci, wokół alkoholu.
                Jeżeli ktoś wciąż pracuje i nie upadł niżej, za wszelką cenę trzeba mu pomóc bo lepiej nie będzie.
                Tylko, że mnie alkohol zaczął mocno przeszkadzać, a ktoś może jeszcze do tego nie doszedł.
            • barberini Re: ukryty alkoholizm 21.06.10, 20:01
              Mmaciekg, czy nie masz po wszyciu jakiegoś dziwnego samopoczucia? Ja mam zamiar
              od jutra zażywać anticol, ale trochę się boję, czy moja percepcja nie ulegnie
              osłabieniu. Mam ochotę zrobić sobie pół roku przymusowej abstynencji, mam
              receptę, mam ochotę, ale nie chcę być zombi:))
              • mmaciekg Re: ukryty alkoholizm 21.06.10, 20:23

                U mnie wszystko gra na 102.
                Nie licząc drobnych uciążliwości skórnych w pierwszych dniach zaszycia
                - ale Ciebie to w ogóle nie dotyczy.

                Nie jest mi wiadome nic o wpływie disulfiramu na percepcję - co nie
                znaczy że takiego wpływu nie ma.
                  • mmaciekg Re: ukryty alkoholizm 21.06.10, 23:12
                    Dawaj znać!

                    choć weź pod uwagę te inne głosy nt esperalu/anticolu, poszperaj na
                    forach .. Ja to zrobiłem i decyzji nie zmieniłem, nie zamierzam się
                    leczyć w żaden inny sposób (chyba że okaże się to konieczne) - ale
                    dzięki temu, co przeczytałem, wiem jak bardzo muszę uważać!
                    • konto.goscia Re: ukryty alkoholizm 21.06.10, 23:40
                      chyba taka roczna przerwa w piciu dobrze zrobi utrapionej wątrobie, ale sztuczka z tym esperalem/anticolem wygląda mi na "quick fix" a
                      nie na poważne zmierzenie się z problemem. "zamrożenie" problemu.

                      to tak jakby ogrodzić pastwisko drutem pod napięciem, żeby krowa nie
                      mogła wyjść spróbować kwiatków na sąsiedniej łące. jaka to sztuka,
                      tym bardziej że krowa zna się na kalendarzu i odlicza dni kiedy
                      napięcie zostanie odłączone?
                      ideałem byłoby żeby krowa wylazła do sąsiada od czasu do czasu,
                      powąchała kwiatki, kilka zjadła i wróciła do siebie. ale to wymaga od
                      niej solidnej pracy, oceny swojej postawy i motywacji,
                      odpowiedzialności, a w dodatku dla niektórych krów już może się
                      okazać, że jest za późno.

                      a tymczasem nasza krowa po tych 6 czy 12 miesiącach zamrożenia może
                      zamuczy "już mogę, tyle czasu wytrzymałam, to idę w te kwiatki, tylko
                      jednego skubnę" - i wlezie w szkodę jak za dawnych lat, padnie
                      raciczkami do góry.
                    • aaugustw Re: ukryty alkoholizm 22.06.10, 09:33
                      mmaciekg napisał:
                      > ... weź pod uwagę te inne głosy nt esperalu/anticolu, poszperaj na
                      > forach .. Ja to zrobiłem i decyzji nie zmieniłem, nie zamierzam
                      się leczyć w żaden inny sposób (chyba że okaże się to konieczne) -
                      ale dzięki temu, co przeczytałem, wiem jak bardzo muszę uważać!
                      ___________________________________________.
                      Nie potrzeba byc prorokiem, aby powiedziec:
                      masz wszystko jeszcze przed soba...! ;-)
                      (mam na mysli Twoje i Twoich bliskich - pieklo...! :-(
                      A...
                      • mmaciekg Re: ukryty alkoholizm 22.06.10, 11:03
                        weź pod uwagę że żadnego 'piekła' (ani nawet nieprzyjemnego czyśćca!)
                        NIE BYŁO przed esperalem. zastosowałem esperal mocno zdenerwowany tym
                        że po raz kolejny nie zastosowałem się do narzuconych sobie dość
                        ostrych standardów.
                        MYślę że 90% ludzi na moim etapie nawet nie identyfikuje problemu!

                        więc spokojnie z tym piekłem (..przynajmniej ja jestem o to spokojny !)
                          • aaugustw Re: ukryty alkoholizm 22.06.10, 11:37
                            barberini napisała:
                            > "MYślę że 90% ludzi na moim etapie nawet nie identyfikuje
                            problemu!" Dokładnie tak samo jest ze mną.
                            _________________________________________.
                            Podobnie i ja mysle, z tym ze ja uwazam, ze 95% ludzi dotknietych ta
                            choroba nie identyfikuje jej... - Ja mialem to szczescie znalezc sie
                            w tych 5%...!
                            A...
                        • aaugustw Re: ukryty alkoholizm 22.06.10, 11:15
                          mmaciekg napisał:
                          > weź pod uwagę że żadnego 'piekła' (ani nawet nieprzyjemnego
                          czyśćca!) NIE BYŁO przed esperalem...
                          ___________________________________.
                          Yhmm...
                          Czyli to tylko takie twoje hobby,
                          wszywanie sobie w dupe esperal...!
                          Chomik z ciebie...
                          A...
                          • mmaciekg Re: ukryty alkoholizm 22.06.10, 13:48
                            wole mieć TAKIE hobby, niż jeżdżenie po zlotach AA, mityngach ,
                            terapiach, i w efekcie zastępowanie NORMALNEGO życia życiem POŚWIĘCONYM
                            aa !

                            ka pe wu ? panie próbujący ironizować ?
                            • aaugustw Re: ukryty alkoholizm 22.06.10, 14:38
                              mmaciekg napisał:
                              > wole mieć TAKIE hobby, niż jeżdżenie po zlotach AA, mityngach ,
                              > terapiach, i w efekcie zastępowanie NORMALNEGO życia życiem
                              POŚWIĘCONYM aa !
                              > ka pe wu ? panie próbujący ironizować ?
                              ________________________________________.
                              Pytasz, wiec odpowiadam:
                              Widze, ze przez ten esperal polubiles przesadzanie...
                              Zloty AA trwaja tylko pare dni w roku, a Mityngi AA 1,5 godz.
                              w tygodniu...!
                              Przez esperal natomiast ma sie caly rok w dupie, to "normalne",
                              (jak piszesz) - zycie...!
                              A...
                              Ps. Ja ironizuje, ale dlaczego ty sie wsciekasz...!
                              Brakuje kalafonii we krwi... - Czy rozumu w glowie...!?
                              • mmaciekg Re: ukryty alkoholizm 24.06.10, 00:02
                                Z tego co obaj o sobie napisaliśmy wynika jednoznacznie, że musiałbym
                                zsunąć się o naprawdę ogromny krok niżej , żeby wylądować na takim
                                poziomie choroby na którym Ty byłeś. Nie stoczyłem się o ten krok -
                                poradziłem sobie. Rozumiem, że to jest powód dla którego starasz się
                                dogryzać: fajniej ci 'doradzać' komuś kto zapie...ł o dno, niż
                                komuś kto dmucha na zimne. Doradzasz więc tak, żeby zapie...ł.
                                Jakoś dziś mnie olśniło że co za dużo to niezdrowo..zresztą dobrze
                                widzę że nie pasuję do tego forum; dzięki wielkie wszystkim za rady -
                                przydały się.
                                • elfkabezhaltera Do zobaczenia w trzeźwości! 24.06.10, 09:18
                                  mmaciekg napisał:

                                  > Z tego co obaj o sobie napisaliśmy wynika jednoznacznie, że musiałbym
                                  > zsunąć się o naprawdę ogromny krok niżej , żeby wylądować na takim
                                  > poziomie choroby na którym Ty byłeś. Nie stoczyłem się o ten krok -
                                  > poradziłem sobie.

                                  1 - każdy ma swoje własne dno.
                                  2 - nie wydaje mi się, abyś sobie poradził. Bo abstynencję zachowujesz dzięki
                                  chemii, a nie w wyniku pracy nad wadami charakteru/przyczynami picia. Takie są
                                  moje odczucia i mogą one absolutnie nie pasować do ciebie.
                                  3 - doświadczenia innych alkohlków - nie moje, bo się (jeszcze) nie zaszywałem,
                                  ale tych, których miałem okazję wysłychać na terapii oraz mityngach, były takie,
                                  że po zaszyciu wrócili do picia. Stawiali kolejne kroki w "dół".
                                  4 - dla ww. alkoholików esperal/anticol był pierwszym krokiem w drodze.
                                  5 - ja, po zdiagnozowaniu u mnie alkoholizmu, nie przyjąłem tego do wiadomości i
                                  piłem przez jeszcze kilka lat.

                                  Życzenia szczęścia i trzeźwości w życiu!
                                • konto.goscia Re: ukryty alkoholizm 24.06.10, 11:16
                                  ja widzę to tak : pisanie aaugusta więcej mówi o nim samym niż o
                                  tych których "atakuje" i agituje.
                                  to co możesz wziąć do siebie, weź i zastanów się, ale pamiętaj też,
                                  że pijak nie nabierze wykwintnych manier tylko dlatego że przestał
                                  pić, to jest niezależne i rozgrywa się "równolegle".

                                  a swoją drogą, to Twój sposób mnie też nie przekonuje, ale nie muszę
                                  Cię atakować żeby o tym powiedzieć.
                                  • pierzchnia Re: ukryty alkoholizm 24.06.10, 14:00
                                    Kiepskie te całe podsumowanie.

                                    To, ze ktoś, jak to niektórzy określają, upadł niżej, nie oznacza, że jest kimś słabszym, gorszym itd.
                                    Na całą tę sytuację wpłynęło mnóstwo czynników dlatego wszelkie porównania nie mają po prostu sensu.
                                    Jeżeli ktoś uważa siebie za coś lepszego od innych ,to musi jeszcze długo nad sobą popracować.
                                    Ci najwięksi /choćby np. Albert Schweitzer/ przy całej swej prostocie i skromności, całe swoje życie poświęcili dla niesienia pomocy najbardziej pokrzywdzonym.
                                • aaugustw Re: ukryty alkoholizm 25.06.10, 15:00
                                  mmaciekg napisał (do A...):
                                  > ... musiałbym zsunąć się o naprawdę ogromny krok niżej , żeby
                                  wylądować na takim poziomie choroby na którym Ty byłeś. Nie
                                  stoczyłem się o ten krok - poradziłem sobie...
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Tego, czego Ty nie wiesz jest to, ze pijakowi trudno zobaczyc swoje
                                  dno, gdyz kazdy nawet ten lezacy juz w szambie jeszcze bedzie na
                                  innych patrzyl z gory...
                                  ________________________________________.
                                  mmaciekg napisał dalej:
                                  > ... fajniej ci 'doradzać' komuś kto zapie...ł o dno, niż
                                  > komuś kto dmucha na zimne. Doradzasz więc tak, żeby zapie...ł.
                                  > Jakoś dziś mnie olśniło że co za dużo to niezdrowo..zresztą dobrze
                                  > widzę że nie pasuję do tego forum; dzięki wielkie wszystkim za
                                  rady - przydały się.
                                  - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  To "olsnienie" oslepia tylko... - Nie widze Ciebie w roli zwyciezcy
                                  nad alkoholem (czyt. nad swymi problemami)...
                                  Do ponownego uslyszenia na tym FU...!
                                  Zyczen nie skladam, bo i tak sie one (w Twoim przypadku) nie
                                  spelnia...!
                                  A...
      • 7zahir Re: ukryty alkoholizm 21.06.10, 10:25
        mariaada napisała:

        Wiem ,ze jestem współuzalezniona.Nie radze sobie.>

        Poczytaj tu:
        www.al-anon.org.pl/index.html
        i podejmij decyzję, czy chcesz sobie pomóc.


        --
        Rzeczy dla których warto żyć
        nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
    • czlowieek Re: ukryty alkoholizm 21.06.10, 18:49
      Jeśli wiesz, że jesteś współuzależniona, to już jest bardzo, bardzo
      dużo. Najczęściej się tego nie wie. Naczytałaś się, więc już wiesz
      co robić.

      Znajdź najbliższą grupę Al-anonu. Znajdź też najbliższą poradnię
      uzależnień i leć w te dwa miejsca. Szkoda czasu. Tam możesz dostać
      realne wsparcie.

      Ukryty alkoholizm, jak to napisałaś w tytule, już dawno nie jest
      ukryty. Ty wiesz, że Twój mąż pije w ukryciu, i tak samo wiedzą o
      tym wszyscy ludzie dookoła. Także w pracy. A będzie już tylko gorzej
      i gorzej. I zaoszczędź tego wszystkiego dzieciom. One widzą wszystko
      to co Ty, tylko lepiej i więcej, ale rozumieją mniej. I cierpią. I
      są bardziej bezradne niż Ty.

      Szlachetna ta wasza miłość. Chciałbym się mylić, ale przypuszczam,
      że on kocha piwo jedynie, i wygodnie jest mu tak, kiedy mu
      matkujesz, latasz do sklepu. Przyzwyczaił się do Ciebie. Czasami nie
      cierpi Cię, bo jesteś świadkiem jego upadku i widzisz, że nie jest
      męski, że nie kontroluje się. Ale korzysta z Ciebie. Jesteś wygodna.
      Jesteś w sieci. A Ty kochasz go? Może. Raczej tylko
      współuzależniona, a to się myli. No i boisz się zmiany po prostu, a
      już czujesz, wiesz, że tak jak jest teraz już nie będzie długo, że
      się wali. Brrrr.

      Nie potrafię mu pomóc... Proszę pomóż sobie najpierw. Taka jest
      prawidłowa kolejność.

      Nie radzę sobie... Właśnie zaczęłaś. Zrobiłaś pierwszy krok. Zrób
      następne proszę.

      Pozdrawiam Cię


      --
      ///////////////////////////////////

      • mariaada Re: ukryty alkoholizm 22.06.10, 00:10
        ja jestem typem,który boi sie ...wszystkiego kocham dzieci ,kocham
        meza i próbuje to wszystko posklejac w jedna całosc.czasem
        chciałabym odejsc ale tylko tak zeby musiał sie postarac cos
        zrobic...ale nie potrafie prosic o pomoc i przyznawac sie do błedów
        przed bliskim.Czesto rozmawiamy ze soba .maz przyznaje mi racje ale
        robi swoje.A co do zwolenników anticolu i wszywek widziałam pacjenta
        po reakci disulfiramowej nie zaryzykujemy.A z tego co wiem wszywki w
        Polsce są jez wycofane z legalnego obrotu.Tak bardzo chce Nam
        pomóc...
        • czlowieek Re: ukryty alkoholizm 22.06.10, 09:10
          Przepraszam Cię za niepotrzebne stawianie diagnoz. Opieram się na własnym doświadczeniu, a nie zawsze, nie w każdym związku, jest tak samo dokładnie.

          Czas na szczęście przynosi rozwiązania takich problemów jak Twój, ale lepiej pomóc czasowi. Oprzeć się na doświadczeniach innych. A mąż musi się zająć sobą sam.
        • aaugustw Re: ukryty alkoholizm 22.06.10, 10:02
          mariaada napisała:
          > ja jestem typem,który boi sie ...wszystkiego kocham dzieci ,kocham
          > meza i próbuje to wszystko posklejac w jedna całosc.czasem
          > chciałabym odejsc ale tylko tak zeby musiał sie postarac cos
          > zrobic...ale nie potrafie prosic o pomoc i przyznawac sie do
          błedów przed bliskim...
          _____________________________________________.
          Nie zalatwicie tego "smiertelnego" problemu w bialych rekawiczkach i
          bez bolu... - Nie mozna samemu zalatwic problem tam gdzie on
          powstal!. Tu potrzebny jest ktos "trzeci" - z zewnatrz...!
          A...
    • konto.goscia Re: ukryty alkoholizm 22.06.10, 00:13
      no ale w czym jest problem, właściwie to tylko że pije czyli wydaje
      na piwo kilkanaście zł, bo reszta jest w porządku?
      ja miałem kilka lat temu taki okres że kupowałem sobie 5 browarów na
      piątkowy czy sobotni wieczór i sobie to wypijałem przy kompie.

      teraz jak patrzę na to, to oczywiste mi się wydaje, że to był okres
      pewnego znużenia w małżeństwie, nieuświadamianych przeze mnie napięć,
      może walki o dominację, ale to nie działało tak, że substancja C2H5OH
      odciągała mnie od pełnego i świadomego uczestniczenia w życiu
      małżeńskim, tylko raczej że moja alienacja popychała mnie do działań
      które trochę to uczucie przytępiały. pewnie gdyby mnie ktoś wyciągał
      na jakiś sport to bym wybrał taki środek zastępczy.
      także ja bym poszedł tropem myśli w taką stronę, że Twojemu mężowi
      coś doskwiera, może sam się nie zastanawiał co, albo nie chce się z
      tym zmierzyć, więc wygodniej mu wypić parę browarków i już człowiek
      jest bardziej otępiały, niewiele mu potrzeba do szcz.

      (a ja nadal piję, czy może nazwijmy to "używam alkoholu" ale tak
      bardziej w stylu "włoskim", żeby móc wstawać do dziecka w nocy, a
      rano nie mieć kaca. ale postanowiłem zachować ostrożność :)
      • aaugustw Re: ukryty alkoholizm 22.06.10, 10:06
        konto.goscia napisał:
        > no ale w czym jest problem, właściwie to tylko że pije czyli
        wydaje na piwo kilkanaście zł, bo reszta jest w porządku?...
        ____________________________________________.
        Co jest w porzadku: Odor piwska w lozu malzenskim, zamglone
        oczy, czy moze bełkot pochodzacy ze zmienionej swiadomosci...!?
        A...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka