Dodaj do ulubionych

coaxil na gód alkoholowy

05.11.10, 17:58
witam uczęszczam na terapie uzależnień od alkoholu chodze tam nie długo bo 2miesiąc byłem tam poraz pierwszy w styczniu ale nie stety poległem wróciłem do picia i poraz drugi wróciłem na terapie i mam nadzieje że poraz ostatni bardzo chcem w tym wytrwać i mam pytanko lekaż ktury mnie tam prowadzi przepisał mi coaxil na głod alkocholowy ponieważ w ciągu miesiąca miałem 4głody w tym jednego nie udało mi sie wytrzymać czy ktoś brał coaxsi jak tak to czy pomaga on na głod alkoholowy bo z ulotki wynika że on jest na depresje a nie na głód czyżby sie lekażrz pomylił.
Obserwuj wątek
    • yuraathor Re: coaxil na gód alkoholowy 05.11.10, 23:32
      mam nadzieje że poraz ostatni bardzo chcem w tym wytrwać i mam pytanko lekaż ktury mnie tam prowadzi przepisał mi coaxil na głod alkocholowy ponieważ w ciągu miesiąca miałem 4głody w tym jednego nie udało mi sie wytrzymać
      dwa razy uzyłeś słowa wytrwać, wytrzymać i tu jest problem,
      ja nie wytrzymuję ja po prostu nie piję a jak mi źle ide pogadac z takimi jak ja w AA,
      na terapii byłem ale żadnej chemi tam nie stosowano
      • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 06.11.10, 09:19
        yuraathor napisał:

        >
        > ja nie wytrzymuję ja po prostu nie piję itd itd


        zapomnial wół jak cielęciem był: myślałby kto , że nieektórym to od razu objawiła się siła wwyższa pod postacią abonaameentu. a od dawania coaxilów i innych to jak mi ssię zdaje jest psychiaatra z ośrodka leczenia uzależniem i tylko on w oparciu o wywiad pssychologa może coś zaaplikować. nasze ttutejsze porady to niczym porady : "jak gotować brrokuły a'la frutti di mare ".....ja na początku też chciałem wytrwać kolejny dzień, chciałem jakoś wytrzyma bez gorzały. i fertig z tej gónolotnej teorrii aa. hej Yura
        • deoand Re: coaxil na gód alkoholowy 06.11.10, 10:20
          Niestety musze zmartwić szacowne koleżeństwo Coaxil -lek antydepresyjny,parę lat temu ,wzbudzał nadzieje dośc duże nawet na to że będzie bardzo pomagał w hamowaniu głodu alkoholowego ale niestety nadzieje okazały sie w granicach błedu statystycznego .
          Pozostał Campral i najskuteczniejszy z wszystkich leków czyli Anticol
          Niemniej jednak na zatwardziałego pijaka wszystko dobre i terapia i Coaxil i campral i Anticol i pałka policyjna a najskuteczniejszy jest zawsze ZK . Tam ciągów nikt nie ma !!!

          A zawsze można liczyc , że sie siła wyższa objawi i może wtedy !!!
          • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 06.11.10, 10:28
            od kiedy anticol jest lekiem? a o ZK wiesz zdaje się mało Deo. nie trzeba gorzały, wystarczy czaj......

            tak poza tym mnie nie zmartwiłeś, bo z coaxilem, czy bez niego alkohol smakuje identycznie.

            .pozdrawiam
        • pierzchnia Re: coaxil na gód alkoholowy 06.11.10, 10:31
          Dla niektórych osób, terapia wstrząsowa, może być bardzo niebezpieczna.
          Mój znajomy zaliczył siedem padaczek alkoholowych - nagłe odstawienie alkoholu wywołuje atak.
          Na mnie, takie odtrucie, dobrze zadziałało, ale nie zamierzam tego powtarzać...
          • deoand Re: coaxil na gód alkoholowy 06.11.10, 12:55
            A żebyś wiedział wolf - wyrażę się dokładnie i precyzyjnie - z wszystkich środków farmakologicznych stosowanych w chorobie alkoholowej Anticol okazał sie w porządnych badaniach środkiem najskuteczniejszym zostawiając w tyle i Campral i Naltreson i Coaxil i nawet wszelakiej maści szamaństwo w stylu psychoterapia czy AA czy tym podobne .

            Dziwne ale prawdziwe ale z drugiej strony nie ma sie co dziwic - jak sie boisz to jesteś grzeczny i nie kradniesz i nie pijesz i nie palisz itp .
            Niby dlaczego nie miałbym wziąc najnowszego Mercedesa , który mnie sie słusznie należy a nie jakiemus pijaczynie i złodziejowi ???. Ale boje sie wiadomo czego !!!
            • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 06.11.10, 13:51
              nie wierze w to Deo....bralem anticol w latach '80 i szczerze mmowiac nie wystraszyl mnie. owszem potelepalo mnie raz i na tym sie skonczylo. po prostu przestalem to brac. anticol nie spelnia wedlug mnie kryteriów "leku"-to substancja , ktora reaguje chemicznie w kontakcie z alkoholem w taki , a nie inny sposob. palpitacje , lub wylew......bujda. a z tym mercedesem to sam wiesz jak jest, jeden sie przycyka i nie wezmie, a drugi siegnie jak po swoje.za Hitlera obozy koncentracyjne w niemczech pelne byly kryminalnych ....sstatystycznie tak samo jak za republiki weimarskiej. wiec strach -to kiepski p[rzewodnik etyczny. --milo sie gadalo Deo
                • deoand Re: coaxil na gód alkoholowy 06.11.10, 14:01
                  Przeciez badania nie mówią o 100 % skuteczności - będzie duzo osób którym to nie pomoze i ty jesteś wśród nich .
                  Pomaga jak ludzie biora lek a jak nie to nie - zresztą tak jest z wszystkim

                  No bez przesady za dużo kryminalistów to Adolf nie miał u siebie - jak co to wysłał ich do Polski albo na front wschodni
                  • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 06.11.10, 14:22
                    deoand napisał:

                    > Przeciez badania nie mówią o 100 % skuteczności - będzie duzo osób którym to ni
                    > e pomoze i ty jesteś wśród nich .
                    > Pomaga jak ludzie biora lek a jak nie to nie - zresztą tak jest z wszystkim
                    >
                    > No bez przesady za dużo kryminalistów to Adolf nie miał u siebie - jak co to w
                    > ysłał ich do Polski albo na front wschodni

                    po kolei Deo.
                    1..oczywiscie ,ze w jakis sposob anticol mnie "wystraszyl" w danym momencie--spodziewalem sie jakichs objawow, choc nie wiedzialem jakich..okazaly sie do przeżycia, ale odebrały mi komfort popijania--więc odstawiłem to i fertig. gdybym jednak miał świadomość , że spożycie anticolu do końca życia będzie w taki sposób na mnie działało, obojętne czy go biorę , czy już nie.....wwtedy ? kto wie?.....ale to czysta teoria.
                    2..szwabsskie obozy koncentracyjne pełne były szwabskich kryminalnych....do batalionów szturmowych im sie nie śpieszyło..kryminalny nie jest głupi. obozy w polsce....to zupełnie inna historia....to po prostu sspalarnie podludzi....pisze to bez podtekstu , tylko wwpprost..tak jak było
                    hej
    • kuk_krakauer Re: coaxil na gód alkoholowy 06.11.10, 14:08
      Może pomóc, coć nie ma gwarancji. Podobnie jak cała chemia lekowa. Po prostu na alkoholizm nie ma leku chemicznego, choć, podobno, zmniejszają głód. Jeśli przepisał lekarz z poradni odwykowej - bierz. Pozdrawiam.
        • kuk_krakauer Re: coaxil na gód alkoholowy 07.11.10, 18:58
          Witam. Cieszę się, że mamy takie samo zdanie. Czasem naprawdę warto zdać się na profesjonalistów. A moja opinia jest taka, że polskie państwowe placówki odwykowe i pracujący tam ludzie są na światowym poziomie.
          • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 07.11.10, 19:07
            ja jedynie o swojej "macierzystej" jednostce terapeutycznej mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością: doskonały zespół psychologów, terapeutów, psychiatrów. doskonały plan i metoda leczenia. współpraca z innymi ośrodkami. a dodatkowo właśnie na terapii zetknąłem sie bezpośrednio z AA. nie żeby ośrodek współpracował z jakąś grupą AA / bo to niemożliwe / ale nikt AA nie deprecjonował, a od czasu do czasu zapraszali aowców na swego rodzaje pogadanki z , których jasno wynikało , że AA jest nieekiedy bardzo dobrym pomysłem na utrwalenie abstynencji po zakończeniu całego cyklu terapii: lekko licżąc cały taki cykl to około 3 lat. w takiej lub innej formie.
            • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 07.11.10, 19:14
              kiedyś w jakiś czas po terapii. wcale nie taki krótki. miałem dość skomplikowaną sytuację zawodowo-maaterialną. musiałem robić kilka rzeczy na raz. i po prostu odpuściłem sobie coś w rodzaju higieny psychicznej.....no wiesz Krakauer co mam na myśli. i właśnie wtedy dostałęm takiego wściekłego głoda na wódkę. żeby się napić już i teraz i tutaj-i niech wszystko diabli wezmą. to była trudna chwila. ....a pomogli mi znajomi z terapii i "teraapeutyczne nauki"..prosty zestawprosych czynności , których się dobrze mi było trzymać. ja nie wierzę ,że obsesja alkoholowa potrafi minąć tak sama z siebie na zawsze, pod wpływem cudów niewidów. inaczej po co by były mityngi na przykład w AA i po co chodzili by na nie ludzie z ustabilizowaną i długą abstynencją?.....bo na pomaganie innym alkoholkom i różne takie tradycje itp= to sobie może pozwolić ktoś , kto wpierw sam sobie poukłada własne zdewastowane nałogiem życie.
              • kuk_krakauer Re: coaxil na gód alkoholowy 07.11.10, 19:27
                Tym razem pełna zgoda z mojej strony. Ja swoje trzeźwienie dziś opieram na terapii i mitingach, ale wiem, że w moim przypadku terapia (i to zamknieta) była koniecznością. Tam spojrzałem na siebie i w siebie i nauczyłem się podstawowych umiejętności niepijącego alkoholika. Dziś mitingi przypominają mi kim jestem i gdzie jeszcze nie byłem, a mógłbym w każdej chwili po pierwszym kieliszku. Gdzieś, z mozołem, przerabiam sobie kroki, stosuję różne zasady w życiu i dzień po dniu nie piję... Kurcze, fajnie jest, nawet jak mam "dołka"...:)
                • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 07.11.10, 19:48
                  ja też byłem na terapii zamkniętej. i jeśli mam wyrazić swoje zdanie, to uważam , że tylko taka terapia ma sens. chodzenie do ośrodka raz w tygodniu i przerabianie programu terapeutycznego z doskoku to strata czasu- według mnie. mnie potrzebna była intensywność zajęć, intensywność relacji pomiędzy "pacjentami" ....taki widać jestem
                  • deoand Re: coaxil na gód alkoholowy 07.11.10, 20:31
                    Wolf ty nawet mądrze gadasz - rzeczywiście terapia zamknieta pozwala poprzez intensywna prace przewartosciowac w pozytywnym tego słowa znaczeniu swój stosunek do alkoholu i swoje życie .
                    Ambulatoryjnie to sie jakby rozmywa .

                    Ale sa i minusy - sześć czy osiem tygodni intensywnej terapii ok i dalej pustka bo wiekszośc po skończeniu terapii z reguły nie korzysta z Poradni czy AA a ci ambulatoryjni z koniecznosci przez trzy miesiace czy nawet dłużej sa w kontakcie z terapeutami .

                    Ano cos za cos tak jak w zyciu .

                    a najważniejsze

                    po pierwsze nie pij - po dziesiąte patrz punk pierwszy !!!

                    pzdr
                    • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 07.11.10, 20:42
                      deoand napisał:

                      >
                      >
                      > Ale sa i minusy - sześć czy osiem tygodni intensywnej terapii ok i dalej pustka
                      > bo wiekszośc po skończeniu terapii z reguły nie korzysta z Poradni czy AA a ci
                      > ambulatoryjni z koniecznosci przez trzy miesiace czy nawet dłużej sa w kontakc
                      > ie z terapeutami .

                      tego nie unikniesz Deo..program w którym niejako nas"wychowyali" zakładał, że po zakończeniu zamkniętej idziemy z marszu na dalszy ciąg na dochodzone raz w tygodniu plus wizyty u swojego psychologa itd etc. zreszta sam wiesz co mam na myśli w koncu siedzisz w tym interesie od lat. i w trakcie około roku ludzie się faktycznie wykruszali. wykruszali z różnych powodów. i niestety....kto sie wcześniej wykruszył w wwiększości wypadków wracał do picia....taki to już syf ten cały alkoholizm
                      >
                      > Ano cos za cos tak jak w zyciu .
                      >
                      > a najważniejsze
                      >
                      > po pierwsze nie pij - po dziesiąte patrz punk pierwszy !!!
                      >
                      > pzdr
                      • deoand Re: coaxil na gód alkoholowy 07.11.10, 22:26
                        Dokładnie jest tak jak piszesz wolf - zawsze sie zastanawiałem / jak mnie cos naszło oczywiscie / dlaczego tak mało pacjentów przychodzi później na te dodatkowe zajęcia i oczywiscie jak przestana przychodzic to siła bezwładnosci trochę nie pija a potem od nowa rzeczypospolita alkoholowa .
                        Oczywiscie jak sie domyslasz niczego madrego nie wymyśliłem i kto wie czy ta modlitwa o pogodzie ducha o której pisza poniżej nie oddaje tego co naprawde jest czyli są rzeczy których nie zmienimy i tyle .
                        pzdr
                        • aaugustw Re: coaxil na gód alkoholowy 07.11.10, 22:31
                          deoand napisał:
                          > Dokładnie jest tak jak piszesz wolf - zawsze sie zastanawiałem / jak mnie cos n
                          > aszło oczywiscie / dlaczego tak mało pacjentów przychodzi później na te dodatko
                          > we zajęcia i oczywiscie jak przestana przychodzic to siła bezwładnosci trochę n
                          > ie pija a potem od nowa rzeczypospolita alkoholowa .
                          > Oczywiscie jak sie domyslasz niczego madrego nie wymyśliłem i kto wie czy ta mo
                          > dlitwa o pogodzie ducha o której pisza poniżej nie oddaje tego co naprawde jest
                          > czyli są rzeczy których nie zmienimy i tyle .
                          ________________________________________________________.
                          A po co mieliby przychodzic i tracic pieniadze...!?
                          Potem wystarczy juz zwykly drugi alkoholik, a modlitwa
                          o ktorej wyzej pisza, dotyczy wtedy i ciebie...!
                          A... ;-)
                          • deoand Re: coaxil na gód alkoholowy 07.11.10, 23:25
                            wiesz august - alkoholik jak sie spotka z drugim alkoholikiem to wczesniej czy później wymyśla jedno a co to wiadomo i wtedy rzeczywiście modlitwa ma swój głeboki sens - i tak nie zmienisz tego co ci pisane !!!
                            • e4ska Re: coaxil na gód alkoholowy 08.11.10, 23:31
                              Heh, śmieszny jesteś, Deo. Wybrałeś sobie jako pozytywny przykład terapeutycznego oddziaływania osobę, której bodajże stuka 30 lat leczenia, a od dobrych czterech czy pięciu lat nadaje na forach to samo w niewielkich odmianach. Czyli żelazny repertuar kogoś, kto pewnie chciałby przestać pić, ale jakoś się nie udaje. Który to tym razem odwyk i kiedy się zakończył? No i zdaje się, że nowy w drodze... ot, wpis taki świeżutki:

                              " cchce ktos się zaabić?.......w internecie?
                              to taki sam krzyk rozpaczy jak ww realu.......tyle , że niewarygodny.
                              i co , miaałbym teraz wpaść w poczzucie winy?
                              bujaajcie się przzysszzli samobójccy......miaałem dość powodów swoich własnych , by kiedyś użyć klamki wobec samego siebiee. nie jesteśccie jedynymi popaprańcami na ziemi !!! "

                              Na mój maleńki rozumek mamy do czynienia z typowym dla osoby bełkocikiem pijackim, klawiatura zaczyna lekkie podrygi - i oby nie ruszyła w taniec.

                              Nie chcę urazić osoby, natomiast ciekawi mnie postawa kogoś, kto ma na co dzień do czynienia czy to z ćwierćpijakami, czy z alkoholikami całą gębą. Otóż przemysł medyczno-terapeutyczny dla swego rozkwitu potrzebuje bełkocików i rozmaitych pisków o pomoc, o wsparcie, o ratunek, bo wtedy czuje się niezbędny i fachowy. Wyedukowany pijaczyna będzie ględził o ostatnich szansach, upadkach, narzędziach, ciotce abstynencji i całej tej reszcie bzdur, których tobie, Deo, koniecznie potrzeba. Potrzeba ci zeszmaconego wystraszonego głupka, papugi bezmyślnie powtarzającej slogany o swoim zasłużonym upadku i podziwiającej wspaniały zespół poświęcających się specjalistów. Najlepiej, żeby się pijak trząsł ze strachu, wył w malignie i przyznawał rację fachowcom, którzy przecież mówili: Nie pij!
                              Takie to proste, takie to jasne, a trzeba tylu lat, aby tuman załapał...

                              Ale widzisz, Deo, założyciel wątku, przebywający pod wspaniałą opieką fachowców, jakoś nie może poradzić sobie z głodem alkoholowym. No i okazuje się, że nawet wsparcie farmakologiczne na nic. Może by tak esperal, co? Żeby tak chociaż z pół roku wytrwać, a w międzyczasie wybić się na samodzielność?

                              Mnie tam pogadanki terapeuty (ciekawe, ale nie pamiętam już nazwiska, zaś absurdalność wywodów - pamiętam doskonale) nastrajały do picia. A co by było, gdybym tak poszła na terapię, poznała tam wielu wartościowych ludzi, zebrała narzędzia i co tam jeszcze. Pewnie zapiłabym się na amen albo postradała rozum, brrrr...

                              Już sto razy wolałabym pogadać z Augustem, bo poczciwy z niego człowiek - i co najdziwniejsze, bardzo podobny do mnie. Niespodziewane to odkrycie, ale po paru latach czytywania tegoż i owego kilku rzeczy jestem pewna.

                              Mimo że on alkoholik, a ja ćwierćpijaczka :-)))
                              • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 09.11.10, 00:28
                                widzisz Eska - Twoj [roblem polega na wyobrażaniu sobie swoich internetowych koalicjantow i wrogow. budujesz sobie na ich temat cale wyssane z palca historyjki. a prawda jest pospolita, choćby w moim przypadku i dość podobna do Twoich doświadczen. na odwyku nie byyylem nigdy. i raczej nie zamierzam. anticol bralem przez krotki czas w latach '80.. w dodatku z wlasnej woli, bo juz wtedy nie umialem sobie radzic z wodka.potem dlugo, dlugo nic....raz polazlem na terapie kilka lat temu-wytrzymalem 3 spotkania. az do terapii dwa lata temu...bylem , przeszdlem cala i fertig. a Ty sobie budujesz konstrukcje niczym sagrada familia Gaudiego w wyobrażni ..nie pisalbym tego , gdybym nie byl swiadkiem h=jak sobie budowalas moje missterne obrazki, obrazki innych osob z forow pijackonetowych na ktorych oboje bywamy tak samo dlugo. tyle , ze Ty bywalas na wszelkich możliwych. a ja tylko na wybranych i to w dość niklej ilosci. ja Ciebie nawet lubie czytac, choć przyznam , że z czasem nie jest to juz takie frapujace, czytac w kolko ten sam zestaw zarzutow przeciw terapii, AA i czemukolwiek innemu... najgorsze w Tym Esko droga jest to , ze jestes osoba o podwojnej osobowosci. w prywatnych meilach piszesz co innego. a na forumie publicznym podlizujesz komu Ci akurat jest po drodze. ja temu nieszczesnikowi z szwarcwaaldu...co to tu mu kadzisz , a w prywatnym meilu z niego szydzilas jak z staregho piernika..taka juz jestes Esko.....klamliwa i msciwa zależnie od wlasnej chorej potrzeby. ja bywam chamski, nawet bardzo. i to w realu i tutaj.nie widze zadnej potrzeby bym mial sie zachowywac w necie inaczej niz w zzyciu i udawac tutaj kogos kim nie jestem....i to byl ostatni moj post do Ciebie...nigdy wiecej nie bede tracil czasu na Twoje zaczepki.

                                ps- a kiedys zapowiadalo sie moglismy zostac przyjaciolmi z netu. niestety, albo na szczescie tak sie nieee stalo. * taka maam klawiature aktualnie w ltopie i nie zamierzam go zmieniac z powodu dzziurawej foli magnetycznej. na moje potrzeby styyka, a edytwac i korektowac tego co napisalem nigdy nie zamierzam
                                • e4ska Re: coaxil na gód alkoholowy 09.11.10, 10:14
                                  Oczywiście, pisuję na wszelkich możliwych forach, używam setek nicków, co napiszę, to wykasuję, prowadzę podstępną korespondencję prywatną, mailuję z kim popadnie, opublikowałam prywatne listy zahir na FU, tysiące godzin poświęciłam na opisywanie pomocy okazywanej mi przez męża podczas wyjścia z nałogu, mieszkam w czynszówce, na półkach mam niepoprasowane gacie, nachodzę mężczyzn w prywatnych mieszkaniach, notorycznie upijam się nalewką z pokrzywy i szampanem, itd. Pozostawiwszy te moje niecnoty na boku, wróćmy do tematu.

                                  Aha, ja nie mam problemów. Ja mam zadania.

                                  Na podstawie postów zamieszczanych na różnych forach pijackich i kopijackich stwierdzam, ze terapia morduje jeden z podstawowych instynktów - wstyd. A przecie wstyd jest motorem uspołecznienia. Doskonalisz swój charakter, bo to wstyd być kłamcą, konfabulantem, agresywnym chamem, pijakiem, nierobem. Okazujesz innym życzliwość i sam ją otrzymujesz. Nie stajesz po stronie kłamców, intrygantów, brudasów, złodziei... W przeciwnym wypadku - czeka cię marna egzystencja z gwoździem w głowie.

                                  Przyznawszy sobie prawo do bycia nieudacznikiem i nikczemnikiem - skazujesz się na wieczną pomoc terapeutyczną, ponieważ nikt z normalnych nie będzie zadawał się z bezwstydnikiem. Pozostaje net. Na podstawie przeczytanych setek postów mogę stwierdzić, że terapeutyczni bezwstydnicy nie mają ojca, matki, żony, męża, syna, córki, wnuków, sąsiadów, przyjaciół spoza branży pijackiej. Niemrawe związki z partnerem trzeźwiejącym... na trochę, do pierwszych awantur. Bardzo chętnie opisują szczęście rodzinne, po czym z nadmiaru szczęścia popełniają samobójstwa - próbne lub udane.

                                  Dobre i miłe słowa wynikają z lubienia kogoś. Widzisz, Wolfiku - lubienie istnieje naprawdę. To nie jest gra. Lubić innego to być dla kogoś miłym i serdecznym, okazywać mu życzliwość. Mylisz lubienie z pochlebstwem, ponieważ nie wiesz, co to znaczy bezinteresownie lubić drugiego człowieka. Można się w lubieniu pomylić - tak w realu, jak w necie, ale z tego powodu nie musimy rozdzierać szat, każdemu okazywać nieufność i wyrzec się lubienia.

                                  Oddzielanie ziarna od plew to także przyjemne zajęcie.
                                  • pierzchnia Re: coaxil na gód alkoholowy 09.11.10, 13:04
                                    Gdyby alkoholizm dotyczył wyłącznie fizjologii to mielibyśmy coś, w rodzaju uzależnienia od nikotyny - a wiadomo, że tak nie jest.
                                    Spośród uzależnionych od alkoholu, wielu to jednostki z zaburzeniami osobowości i stąd, moim zdaniem, bierze się wiele nieporozumień.
                                    To wielka sztuka - dotrzeć do człowieka i mu pomóc, a jak wiemy, nie jest to łatwe - nawet dla psychiatrów.
                                    Alkohol tak głęboko zakorzenił się, w ludzkiej egzystencji, że powstało AA.
                                    Wszedłem dzisiaj na oficjalną stronę Anonimowych Alkoholików i pierwsze, co zobaczyłem, to mapę Polski, a później, całego świata...
                                    • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 09.11.10, 14:21
                                      choćby zebrać grupę ludzi o podobnych parametrach. czy to fgizycznych, czy psychicznych. poddać ich identycznemu treningowi w obojętnie jakiej dziedzinie fizys, lub psyche. zagwaratnować im identyczne warunki, każdy z nich włożył maximum zaangażowania i wysiłku: wyniki będą diametralnie różne.....nawet gdyby wszyscy oni, po maapie świata poruszali przy pomocy gps-irydium
                                      • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 09.11.10, 14:25
                                        alkoholizm to przedewszystkim choroba syfu. a syf sie przede wszystkim sprząta. dopiero potem można się zając designem....a wtedy co kto lubi. jeden discopolo, drugi polococte, a ja na ten przykład Lascia ch'io pianga
                                    • e4ska Re: coaxil na gód alkoholowy 09.11.10, 14:31
                                      Alkoholizm to tylko i wyłącznie fizjologia. Gdy jednak nakłada się na charakterek od siedmiu boleści, wtedy zaczyna się jazda.
                                      Zdaje się - ja tak rozumiem - że August piszący o "prawdziwych alkoholikach" ma na myśli tę druga kategorię ludzi pijących. Jeśli taki ktosiu nie przejdzie odnowy moralnej czy wręcz nie zbuduje sobie moralności, to na nic jego próby uzyskania dobrostanu za życia.

                                      Jest też inna kategoria - są to pijaki, którym nic i nikt nie pomoże, bo nawet po wyjściu z ciągu nie są w stanie wytrzymać dłużej niż kilka miesięcy, zaś degeneracja czy raczej kalectwo umysłu skutecznie blokują jakiekolwiek zadowolenie z siebie i z życia.

                                      Zastanawiam się, jak ktoś taki wytrzymuje sam ze sobą... Z wypowiedzi rozmaitych wynika, że bardzo blisko takiemu do klamki.

                                      Pogarda dla podstawowych zasad społecznego współżycia obraca się przeciwko klamkowiczom, chociaż bardzo się starają, aby kto inny zajął ich miejsce.

                                      Co miałby w tym przypadku do zrobienia psychiatra? psycholog? Nic. Ma rację Deo, kiedy pisze, że dla tej kategorii pijaków jedynym bezpiecznym i użytecznym - z perspektywy postronnych - miejscem jest więzienie.

                                      Z tym, że byłoby ono właściwym środowiskiem dla części osób uzależnionych, zdemoralizowanych własnymi doświadczeniami i koszałkami terapeutycznymi.
                                      • pierzchnia Re: coaxil na gód alkoholowy 09.11.10, 15:03
                                        "Alkoholizm to tylko i wyłącznie fizjologia"
                                        To tak jakby ktoś stwierdził, że posiada ciało fizyczne - tylko, że przez tę fizjologię człowiek zaczyna wkraczać, w inne wymiary.
                                        Trudno to później zastąpić czymkolwiek i właśnie stąd, moim zdaniem, tak dużo mówi się, w AA o duchowości.

                                        • e4ska Re: coaxil na gód alkoholowy 09.11.10, 15:14
                                          Pierzchnio, ja jestem ateistką i materialistką, rozumiem jednak, o co ci chodzi.

                                          Posiadam jedynie ciało fizyczne, co zresztą samo w sobie jest cudowne.

                                          Może dlatego mój alkoholizm, chociaż przywiódł mnie na skraj przepaści, do fizycznego unicestwienia, trwał w ciężkiej postaci tylko (a może "aż"?) pół roku i bez wspomagaczy typu rodzina, krewni, terapeuci, psychiatrzy, księża i anioły dał się pokonać bez nijakiej większej szkody...

                                          Co nie znaczy, że ateizm wystarczy do wyprostowania pijackiego żywota, bo niektórzy ateiści tak sobie poplątali nici żywota, że pan psychiatra jest im do życia niezbędny. Oraz kosztowne rodzinne terapie.

                                          Chodzi mi o to, że nie każdemu czy to terapia, czy AA, czy kruchta są do życia niezbędne.
                                          • pierzchnia Re: coaxil na gód alkoholowy 09.11.10, 15:34
                                            Dla wielu osób alkohol to antidotum na wszelkie bolączki - to jeszcze nie jest transcendencja.
                                            Ci ludzie wypełniają swoje codzienne obowiązki ,wspierając się znieczulaczem, a później się od niego uzależniają /mniej lub bardziej/.
                                            Natomiast to, o czym wspominałem wcześniej, to wejście do innego świata - świata tzw, alkoholików - kto tego nie przeszedł, nie jest, w stanie tego zrozumieć.
                                            • e4ska Re: coaxil na gód alkoholowy 09.11.10, 18:15
                                              ludzie wypełniają swoje codzienne obowiązki ,wspierając się znieczulaczem
                                              Hm, zapewne jest to pogląd terapeutyczny? Że alkohol jest znieczulaczem? Cóż, pewnie jest znieczulaczem dla jakiejś części uzależnionych. Ja się nie musiałam znieczulać, ponieważ zawsze byłam zadowolona z dnia codziennego. Żadnych ucieczek, a jeśli - to zdarzały się sporadycznie, czy ja wiem? na palcach jednej ręki dałoby się policzyć.

                                              To jest właśnie ciekawe, że piją tacy, którzy nie mają potrzeby zamulania, znieczulania... którzy akceptują siebie, świat, są zadowoleni - a piją.

                                              Faktycznie, co do szamańskiej transcendencji - to w moim piciu jej nie było. Owszem, odloty miewałam cudne, ale za nimi nie tęskniłam. Zresztą takiego typu odlot można sobie wypracować na gruncie tego, czym nasz umysł dysponuje - dajemy luz zmysłom i czujemy się jak trzmiel w koniczynie.

                                              Poczucie jedności z Istnieniem oraz doznanie oszałamiającego piękna dostępne jest ateistom - jak najbardziej.

                                              Szkoda, że to tak krótko trwa... zresztą trudno określić czas podobnego doznania.

                                              Być może myślisz o czymś konkretniejszym, mówiąc o innym świecie alkoholików. Niewiele czytałam z twoich postów - więc coś musiałam przeoczyć. Może jakiś link?
                                              • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 09.11.10, 18:38
                                                skoro jest tak cudownie , to zapewne alkoholicy piją dla podkreślenia owej cudownosci do graanicy wytrzymalosci fizycznej. choćby i pół roku. a co im tam......jest cudownie. im bliskim tez jest cudownie. cudowny i zadowolony z siebie nie znieczulony alkoholik w domu....po prostu marzenie.
                                              • pierzchnia Re: coaxil na gód alkoholowy 09.11.10, 18:48
                                                Natomiast ja, bardzo uważnie czytam Twoje posty i pamiętam jeden z nich, w którym opisywałaś powód swojego picia - jeżeli chcesz to mogę go odnaleźć i wtedy będziemy mieli sposobność do przeprowadzenia porównania, z tym dzisiejszym /odciski palców, podsłuch telefoniczny/.
                                                Mogę też sprowadzić na forum mojego kolegę Jarosława - wybitnego kryptologa.
                                                • e4ska Re: coaxil na gód alkoholowy 09.11.10, 19:25
                                                  To możesz podać, Pierzchnio, ten wpis. Zobaczymy, czy się zrozumieliśmy :-)
                                                  Nie przypominam sobie, aby powodem mojego pijaństwa była potrzeba znieczulania, raczej fizycznego dopingu. Wyjąwszy przypadki, które na palcach jednej ręki można policzyć.

                                                  Tak, Wolfiku, trwało to krótko - pół roku - szereg (kilkanaście) ciągów, ostatni prawie tygodniowy, zawsze z krótkim utajonym rozbiegiem i dynamicznym żałosnym finałem. Nikt mi nie dawał ostatniej szansy i nie zmuszał do leczenia, ja też nie składałam daleko idących obietnic.

                                                  Wcześniejszy styl picia - codziennie drobna ilość, czasem setka, czasem 10 gram, lampka wina - nigdy mi nie przeszkadzał. Gdybym na tym poprzestała - nie byłoby o czym gadać.

                                                  Mną się nie da rządzić, drogi Wolfiku - o czym rodzina dobrze wie. Zresztą w rodzinie nie mam rządzących i rządzonych - jak to w prawdziwej demokracji bywa. A już nie wyobrażam sobie, aby mój mąż nie chadzał na piwo i cotammocnego... albo nie odbywały się u nas przyjęcia bez udziału ciotki abstynencji. Raz u nas, raz u kogo tam. Byle czas pozwolił.

                                                  Dlatego w moim domu jest fajnie, chociaż nie po Bożemu. Co to - to nie :-)
                                                  • pierzchnia Re: coaxil na gód alkoholowy 09.11.10, 19:39
                                                    Trochę to dziwne, że dla osoby ,zadowolonej z dnia codziennego, potrzebny jest doping.
                                                    Podobno są pracoholicy, którzy nigdy nie śpią /cały czas jadą na kawie/.
                                                    Szczerze powiedziawszy, Eska, kiedy się czyta twoje wpisy, człowiek zachodzi, w głowę - jak to się stało, że taki człowiek jak ty, mógł się, w ogóle uzależnić.
                                                  • e4ska Re: coaxil na gód alkoholowy 09.11.10, 19:52
                                                    Jak to - jak?
                                                    Fizjologicznie, drogi Pierzchnio.

                                                    Jak się za dużo imprezowało, do tego popijało się dzień w dzień (małe ilości, ale jednak organizm przywykł do tego źródła energii), to w pewnym momencie fizjologia stanęła dęba jak rozgrzany rumak, wyginięty tur albo choćby przydepnięty turkuć podjadek.

                                                    Picie sprawiało mi wiele przyjemności, zanim stało się przymusem i przeszło w upijanie.

                                                    A czym dla ciebie było picie? Ucieczką?

                                                    Jedni rozpili się z nadmiaru smutku, drudzy z nadmiaru wesołości. To jak ich wespół terapeutyzować? Nie da się... :-)
                                                  • pierzchnia Re: coaxil na gód alkoholowy 09.11.10, 20:26
                                                    Skoro Tobą kieruje wyłącznie fizjologia to OK.
                                                    Mój krewny jest tak silny, że potrafi być uzależniony - wytrzymuje.

                                                    Czym dla mnie było picie?
                                                    Myślę, że poszukiwaniem - tak, to chyba najlepsze określenie.

                                                    Dla mnie alkoholizm to coś więcej niż uzależnienie od alkoholu - stąd pewnie tak często mówi się o chorobie duszy.
                                                    Ta substancja wyzwala ukryte pokłady, a jej przejawy są zależne od konkretnej osobowości, pozwala osiągnąć spełnienie ,nieosiągalne normalnie.
                                                  • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 09.11.10, 21:12
                                                    a czemuż to nie można osiągnąć przyjemności bez alkoholu/?.......coż to zatem za przyjemność co ją trzeba wspomagać?........bzdury, bzdury i jeszcze raz bzdury. pierwszy lepszy żul, potrafi wymyśleć lepszy kit
                                                  • aaugustw Re: coaxil na gód alkoholowy 09.11.10, 22:24
                                                    wolfigen napisał:
                                                    > a czemuż to nie można osiągnąć przyjemności bez alkoholu/?.......coż to zatem
                                                    > za przyjemność co ją trzeba wspomagać?........bzdury, bzdury i jeszcze ra
                                                    > z bzdury. pierwszy lepszy żul, potrafi wymyśleć lepszy kit
                                                    ___________________________________________________.
                                                    Pytasz, wiec odpowiadam:
                                                    Ty mylisz przyjemnosc z zadza i rozkosza...
                                                    Pogoda ducha natomiast to domena i stan szczesliwej duszy, ktora
                                                    ty wysmiewasz, a ktora mozna osiagnac sluzac blizniemu...!
                                                    Spij slodko...! ;-)
                                                    A...
                                                  • e4ska Re: coaxil na gód alkoholowy 09.11.10, 22:40
                                                    Zauważ, Wolficzku, że to ja wymyśliłam wino, piwo i destylaty mocnoprocentowe. Nikt przede mną nie wpadł na pomysł, żeby sobie uprzyjemniać przyjemne chwile zakazanymi napojami. Dlatego nie wierz w te bujdy o Kanie Galilejskiej. I w ogóle w żadne piwa egipskie.

                                                    Zresztą... żeby wydostać ziarenko prawdy z bujd o weselach i imprezach winnie wspomaganych, wyjaśniam Wolficzkowi: od pradziejów począwszy piło się w celu uzyskania nieprzyjemności.

                                                    Np. biesiadnikom zgromadzonym w przesławnej Kanie Galilejskiej było tak przyjemnie, że jakby sobie nie uprzyjemnili wesela winem, to z nadmiaru przyjemności wszyscy by powariowali. A nie było wtedy psychiatrów, psychologów i terapeutów uzależnień!!! W tej sytuacji biesiadnik Jezus musiał zaradzić nadmiarowi przyjemnych doznań, dzięki czemu wszyscy wrócili do siebie w zdrowiu i pogodzie ducha, amen i hej.
                                                  • e4ska Re: coaxil na gód alkoholowy 09.11.10, 22:29
                                                    Nie, takich potrzeb nie miałam, Pierzchnia, dlatego nie bardzo jestem w stanie zrozumieć czy raczej odczuć twoich przeżyć. Z twojego opisu wynika, że prawdopodobnie szukałeś w alkoholu czegoś podobnego do szalonej miłości. Alkohol miał ci dać to samo, co daje wszechogarniająca miłość.
                                                    I jedno, i drugie potrafi zdruzgotać człowieka.

                                                    Według mnie miłość jest daleko gorszym cholerstwem niż pijaństwo. Nie wyjdzie się z niej z dnia na dzień. Traci się nie tylko kogoś, traci się ten cały wszechogarniający ład i sens. Jeśli dla jakiegoś pijaka pożegnanie z gorzałą przypomina zawód miłosny - o, to nie zazdroszczę, brrr...
                                                  • pierzchnia Re: coaxil na gód alkoholowy 10.11.10, 10:26
                                                    Nie mam doświadczeń,Eska, w tej materii, ale wierzę tobie na słowo.
                                                    Czytałem kiedyś, w pewnym amerykańskim biuletynie medycznym, że taka szalona miłość jest gorsza od sraczki...
                                                    Moje poszukiwania dotyczyły iluminacji,nirwany,spełnienia,całkowitego wyciszenia - żeby ręce i nogi miały spokój.
                                                    Dzisiaj mogę stwierdzić, że w pewnym sensie udało mi się to zrealizować.

                                                    PS
                                                    Którego dzisiaj mamy?
                            • aaugustw Re: coaxil na gód alkoholowy 09.11.10, 21:12
                              deoand napisał:
                              > wiesz august - alkoholik jak sie spotka z drugim alkoholikiem to wczesniej czy
                              > później wymyśla jedno a co to wiadomo i wtedy rzeczywiście modlitwa ma swój głe
                              > boki sens - i tak nie zmienisz tego co ci pisane !!!
                              ____________________________________________________________________.
                              Jutro lece spotkac sie z wieloma alkoholikami (3-dniowa Konferencja AA w Polsce).
                              Mniej wiecej wiem co wymyslimy, a to co mnie czeka nie zmienie i tu masz racje...!
                              A... ;-)
                        • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 09.11.10, 10:48
                          deoand napisał:

                          - zawsze sie zastanawiałem / jak mnie cos n
                          > aszło oczywiscie / dlaczego tak mało pacjentów przychodzi później na te dodatko
                          > we zajęcia i oczywiscie jak przestana przychodzic to siła bezwładnosci trochę n
                          > ie pija a potem od nowa rzeczypospolita alkoholowa .
                          >

                          moim zdanieeem to proste. nałóg okazuje sie wielokrotnie silniejszy niż wszystko. niż uczucia, rozum, wiedza, wwiara, siła wyższa, niższa czyli wszystko co człowiek ma na swoją obronę. nawet instynkt samozachowawczy. i nic tego nigdy nie zmieni./chyba , że kiedyś wymyślą jakąś pigułę, lub będą widzieli co wyciąć w mózgu i wtedy będzie 100% ulaczalności uzależnionych/. to trochę jak w przeeekroju spoleecznym. nie ma równości ani w talentach, ani urodzie, ani rozumie, ani madrości , ani woli życia. tak już jest Deo
                          • deoand Re: coaxil na gód alkoholowy 09.11.10, 23:08
                            August ty mi podajesz przykład kilku alkoholików którzy na jakieś tam konwencji cos tam wymyślą a ja jadąc rano samochodem na dzień dobry widze tabuny alkoholików z lekka wymiętych i zaropiałych , którzy wypełznąwszyz domów wymysla pierwsza w dniu dzisiejszym nalewke i tyle

                            Do wolfa - czasem człowieka najdzie ochota zbawiania swiata i pomocy alkoholikom z całego serca
                            innym razem postawiło by sie ckm i pogoniło szacownych stawiajac na końcu drogi FLASZKĘ
                            Kto dobiegnie to jego !!

                            Tak czy siak wszelkie tego typu pomysły sa nierealne i swiat potoczy sie swoim trybem a los alkoholika swoim !!!
                            • aaugustw Re: coaxil na gód alkoholowy 10.11.10, 08:32
                              deoand napisał:
                              > August ty mi podajesz przykład kilku alkoholików którzy na jakieś tam konwencji
                              > cos tam wymyślą a ja jadąc rano samochodem na dzień dobry widze tabuny alkohol
                              > ików z lekka wymiętych i zaropiałych , którzy wypełznąwszyz domów wymysla pierw
                              > sza w dniu dzisiejszym nalewke i tyle
                              ______________________________________________________.
                              Szkoda, ze ja tego zobaczyc nie moge, (nie tylko dlatego, ze bede
                              blizej Boga lecac na to spotkanie), ci ktorych ty widzisz, jezeli to
                              prawda co piszesz to nasi przyszli Powiernicy AA i kwiat, ktory na
                              gownie wyrosl...! ;-)
                              A...
                              Ps. > deoand napisał doo wolfa - czasem człowieka najdzie ochota zbawiania swiata i pomocy alkoholikom z całego serca innym razem postawiło by sie ckm i pogoniło szacownych stawiajac na końcu drogi FLASZKĘ Kto dobiegnie to jego !!
                              - - - - - - - - - - - -
                              Widze, ze uwazasz sie za zbawce chorych, prawie jak sam Jezus...(!?) ;-)
                              • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 10.11.10, 09:36
                                alkohol od zawsze sluzyl do zmieniania świadomosci na inna. lepsza, gorsza jak komu w danej chwili pasuje. pod wplywem nawet minimum alkoholu zmienia sie odbior rzeczywistosci. i na tym polega ta pulapka. oczywiscie sa ludzie ktorzy z tej pulapki wychodza obronna reka. ale jesli ktos , kto mieni sie inteligentnym przeczy temu i bredzi koszalki opalki o aalkoholizmie krytyczznym polrocznym, to ja mam pytanie//: ile lat musialo trwać alkoholizowanie sie niekrrytyczne ? i jakie byly tego efekty dla otoczenia i osoby alkoholizujacej sie?......zznam ssporo ludzi, co do osiagniecia przyjemnosci nie potrzebuja graama alkoholu, chocby to byl tokaj z 1997 . taak jak bywaja kobiety , ktorym do orgazmu nie potrzebny wibrator
                                • e4ska Re: coaxil na gód alkoholowy 10.11.10, 10:42
                                  alkohol od zawsze sluzyl do zmieniania świadomosci na inna

                                  Terapeutyczne pseudonaukowe błebanie, Wolficzku, odkrycie w stylu : W nocy jest ciemno, a w dzień widno. Na co komu takie narzędzie wiedzy? Można je sobie w spodnie wsadzić, lepsze lub gorsze, suche, mokre lub mieszane. Na co tobie refleksyje takie??? Na karku powinna siedzieć głowa, a nie śmietnik z idiotyzmami.

                                  ile lat musialo trwać alkoholizowanie sie niekrry
                                  > tyczne ?


                                  Około trzech lat. W moim przypadku, bo o to ci chodzi.

                                  jakie byly tego efekty dla otoczenia i osoby alkoholizujacej sie?..


                                  Nie było konkretnych problemów, niemniej nastąpiło ponad pół roku totalnej abstynencji, ponieważ sama doszłam do wniosku, że coś nie tak z tymi codziennymi lampeczkami, a i klinowanie po imprezach też podejrzane. Życie domowe bez zakłóceń - po klinikach szło ustalonym trybem.

                                  .zznam ssporo ludzi, co do osiagniecia przyjemnosci nie potrzebuja graama
                                  > alkoholu

                                  Nie tylko znam, ale sama taką osobą jestem. I byłam przez bardzo długie lata.

                                  Zazdrość, Wolficzku, bo jest czego. Byle to była zazdrość konstruktywna. Nie bądź wrzaskliwą guglą, której klawiatura skacze, chociaż gugla jest jak najbardziej trzeźwa, nieprawdaż? - tylko małżonka pisze do kogo się da, że jest całkiem inaczej.

                                  Świętuj swoje trzydziestolecie leczenia razem z innymi podobnymi tobie cielaczkami albo idź drogą Augusta, to może jeszcze zaznasz czego dobrego. I wyjdziesz na ludzi.

                                  • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 10.11.10, 10:52
                                    skoro bylas taka szczesliwa osoba, i czeralas same przyjemnosci na trzexwo, to po kiego grzyba siegnelas po alkohol.a okreslanie moich banalow i obsmiewanie ich, jest tak samo zasadne jak pisywanie Twoich o kanie winnej i piwie z plag egipskich. tu nie chodzi o zadna zazdrosc , ani zawisc.....tylko o bajkopisarstwo na potrzeby zaklamania wlasnej przeszlosci. to jest wlasnie banal......wiekszosc alkoholikow czy to w AA, czy na terapiach wszelakich i dziwacznych , tak wlasnie robi. zaklamuje samego siebie z przeszlosci i kituje o cudownych latach, tudziez wspanialosciach swiata pod wplywem.
                                    amen
                                    • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 10.11.10, 11:21
                                      od wielu lat przzyjaznie sie z pewna kobieta. ma biuro nieruchomosci, dwie corki z pierwszego malzenstwa, potem jej partnerem kilka lat, byl pewien znany muzyk rockowy. alkohol byl zawsze towarzyszem naszych spotkan wspolnych. ja co prawda potem szedlem w tango, bo kilka lampek wina bylo mi malo. jej starczalo. ale czym dalej w lata, tym tych lampek bylo wiecej, a nasze nocne rozmowy coraz smutniejsze. zreszta zawsze byly takie jakies smutne. jakby nam obojgu cos dolegalo, mimo ze oboje bylismy w podobno szczesliwych zwiazkach. czego nam brakowalo?.....mnie zawsze brakowalo kopa. ciagle bylo malo. wszystkiego. a czego brakowalo jej?....nie wiem tak naprawde. teraz jest tak, ze ona do kilku lampek niegdys dobrego wina dodala kilka puszek piwa z wkladka i tak sie to teraz plecie. czasami sie spotymaky gdy bywam w dawnym miejscu zamieszkania. ale nasze rozmowy juz sie nie kleja. kazde jest w innym wymiarze. niegdys bylismy w tym samym.
                                      - wiele lat temu przyjaznilem sie z pewnym kumplem . on do niezlego ubawu nie potrzebowal zupelnie gorzaly. tancowal ,kochal, bil jak trzeba bylo po mordzie i zawsze na trzexwo z usmiechem na pysku. w koncu mnie kiedys wygnal ze swojego domu. bo sstwierdzil ,ze owszem bywam po pijaku zabawny, ale on na trzexwo jest bardziej. poza tym po pijaku robie mu obciach i szczam po klatkach schodowych.....ot i niespodzianka.
                                      darek
                                      • pierzchnia Re: coaxil na gód alkoholowy 10.11.10, 11:53
                                        Myślę, że jeżeli ktoś potrafił wyrwać się z uzależnienia ,bez uczestnictwa w mityngach, to i tak niczego to nie zmienia.
                                        Liczy się wyłącznie jego praca dla innych - inaczej pozostaje, w swojej egocentrycznej skorupie, przechwalając się swoim ja.
                                        /Bez podtekstów/
                                      • e4ska Re: coaxil na gód alkoholowy 10.11.10, 11:53
                                        skoro bylas taka szczesliwa osoba, i czeralas same przyjemnosci na trzexwo, to po kiego grzyba siegnelas po alkohol.

                                        Na tym polega błąd terapeutycznych założeń, skazujących 'leczenie" emocji na porażkę. Otóż alkoholizm nie polega na chęci bycia szczęśliwszym czy na uprzyjemnianiu sobie życia. Odrzuć popierdooołki o poszukiwaniu szczęścia w kieliszku, a może uda ci się wyleźć z błędnego koła, w którym znalazłeś się wcale nie tylko ze swojej winy.

                                        Szanuj też znajomości i nie zrywaj ich tylko dlatego, że zebrało ci się na ploty i pomówienia. Bo zostaniesz zupełnie sam, a to nic fajnego.

                                        Droga Augusta... gdybyś się przyłożył, przemyślał, kto wie... uzyskałbyś wewnętrzny spokój, byłbyś mógł wiele naprawić, pomóc komuś wymieniając się doświadczeniami. Bo rozmowy z Deo niewiele ci chyba dają... oprócz bólu wynikającego z samoponiżenia.

                                        To na razie, bo muszę lecieć, co prawda nie na mityng, ale rzeczywistość skrzeczy. Będę miała czas, to zaglądnę. Ładna pogoda się robi. Trzymaj się trzeźwo, naraski.
                                        • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 10.11.10, 12:05
                                          ja lubie byc sam w realu, emocje i uczucia to zupelnie inna bajka. alkoholizm polega na utracie kontroli nad piciem alkoholu w kazdej sytuacji, gdy sie go pije. i ty taka kontrole kiedys utracilas. ja tak samo. a czemu? to proste jak drut. alkohol byl potrzebny do tego by swiat wokol wyhgladal inaczej niz w rzeczywistosci. inaczej nikt by go nie pile zupelnie. a potrzeba tego alkoholu coraz wiecej z latami...
                                          psyche i fizjologia w jednym stali przedpokoju,
                                          jedno ciaglo do nieba, a drugie do gnoju

                                          ps- nie czuje sie na razie na silach by komukolwiek pomagac, ani pracowac na rzecz innych. to wielka odpowiedzialnosc. owszem cos tam komus z boku incognito. nie ma sprawy. ale te cale gornolotne orzekanie o koniecznosci pracy na rzecz innych by jakoby stac sie w pelni czlowiekiem. zalatuje mi szalbierstwem pospolitym. czym ktora krowa więcej ryczy, mniej mleka daje. jakis ktos napisal "spieszmy sie kochac ludzi"...ja sie zz tym zgadzam tylko w czesci. jednych kocham, drugich lubie, a trzeci sa mio bojetni. tak mi podpowiada mu instynkt. i jest mi z tym dobrze. a przeznaczeniem czlowieka jest byc szczesliwym. a nie pochwalonym , lub uznanym za swietego.
                                          amen.
                                        • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 10.11.10, 12:11
                                          Bylbym zapomnial. pogaduchy z Deo utwierdzaja mnie tylko w jednym. jestem tu i teraz i jest wiecej taakich co mysla podobnie do mnie, choć nigdy nie musieli sie ubabrać w alkoholiźmie. znaczy sie : powolutku wracam do normalnosci. a na tym mi najbardziej zależy. szamani i inkwizytorzy to nie moje stado.
                                          • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 10.11.10, 12:54
                                            na przestrzeni kilku lat poznalem kilka osob, ktore pomagaja z duzym zapalem innym, wlasnie po to by nasycic swoj egozim. to widac, slychac i czuc.....niestety. gdzies kiedys wyczytalem ,ze pokora jest cicha. pokora zdefiniowana natomiast , to samochwalstwo.
                                            • pierzchnia Re: coaxil na gód alkoholowy 10.11.10, 16:47
                                              Część z pewnością, ale nie wszyscy.
                                              Niektórzy świadomie rezygnują z powszechnych układów by odtąd wieść życie służebne i nie jest to fałszywa pokora.
                                              Myślę, że takim człowiekiem był np. Brat Albert.
                                        • b.u.r.a.t.i.n.o Re: coaxil na gód alkoholowy 10.11.10, 17:03
                                          e4ska napisała:

                                          > Na tym polega błąd terapeutycznych założeń, skazujących 'leczenie" emocji
                                          > ] na porażkę. Otóż alkoholizm nie polega na chęci bycia szczęśliwszym czy na up
                                          > rzyjemnianiu sobie życia. Odrzuć popierdooołki o poszukiwaniu szczęścia w kieli
                                          > szku, a może uda ci się wyleźć z błędnego koła, w którym znalazłeś się wcale ni
                                          > e tylko ze swojej winy.

                                          E4ska,
                                          nie brak Ci zdolności literackich, bo twój język zaciekawia.
                                          Nie brak Ci inteligencji, co widać choćby po gatunku złośliwości jakimi się posługujesz.
                                          Nie brak Ci życiowego doświadczenia, które zdobywa się z wiekiem...

                                          A jednak za każdym razem, gdy piszesz o życiu, o miłości, o alkoholizmie, itd.. – nieodmiennie mam wrażenie, że nie wiesz o czym piszesz, takie głupstwa czytam.

                                          To tak jakby (uzdolniony literacko) Eskimos próbowałby opisywać z własnej wyobraźni warunki życia w amazońskim lesie deszczowym albo w australijskim buszu. Być może powstałby w ten sposób ciekawy kawałek literatury, ale na pewno nie - literatury faktu.

                                          Skąd to się bierze?
                                          Stawiam na twoje głębokie zakłamanie.
                                          Myślę, że to jest główna, jeśli nie jedyna, przeszkoda, która uniemożliwia Ci pisanie nie tylko sprawnych językowo, ale jeszcze do tego mądrych rzeczy.
                                          • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 10.11.10, 18:10
                                            b.u.r.a.t.i.n.o napisał:



                                            > A jednak za każdym razem, gdy piszesz o życiu, o miłości, o alkoholizmie, itd..
                                            > – nieodmiennie mam wrażenie, że nie wiesz o czym piszesz, takie głupstwa
                                            > czytam.
                                            >
                                            >
                                            >
                                            > Skąd to się bierze?
                                            > Stawiam na twoje głębokie zakłamanie.
                                            > Myślę, że to jest główna, jeśli nie jedyna, przeszkoda, która uniemożliwia Ci p
                                            > isanie nie tylko sprawnych językowo, ale jeszcze do tego mądrych rzeczy.


                                            lepiej bym tego nie podsumowal
                                            • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 10.11.10, 18:15
                                              jak komus potrzebne życie slużebne, to niech sluży. a nie tylko tym gada w trzeciej osobie jak nakręona pozytywka made in china. na tym to polega. albert chmielowski podobno malo mowil, za to duzo uczynil. i obojetne czy jeszcze byl w powstaniu, czy malowal obrazy, czy tez w koncu zostal bratem albertem......brat pierzchnia niemniej brzmi glupio. tak jak i epistoly brata pierzchni o niczym.
                                                • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 10.11.10, 18:43
                                                  kimśś?....raczej czymś. czymś co usiluje udawać coś czym nie jest. i to cala moja perfidia. widzę go**o-nazywam to go**o. natomiast to wytarte przeze mnie coś, na widok go**a wola w uniesieniu: " o ! substancjo pachnąca inaczej, bądź błogołławiona"


                                                  • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 10.11.10, 19:05
                                                    czy Ty wiesz Pierzchnia , że tylko gdy poczujesz sie w jakiejs mierze urażony - tylko wtedy wyrażasz wlasne poglądy w pierwszej osobie ?...w pozostalych sytuacjach pisujesz o jakims mitycznym czlowieku, albo nawet wszystkich ludziach. o doswiadczeniach z pogranicza spirrytyzmu i objawienia , ale zawsze w trzeciej osobie. jakbys pisal podrecznik dobrego zycia. pisza o sobie, pisz od siebie . wtedy nawet pisząc o swoich odmiennych stanach świadomości będziesz wiarygodny. bo inaczej w kolko pisujesz o wszzystkich i nikim, o innych , ale nie o sobie. to tak jakbym ja, opowiedzial o bitwie pod grunwaldem jako moim osobistym doswiadczeniu dotyczącym wszystkich harcerzy...itd etc. już ci kiedys pisalem życzliwie. zejdź na ziemie. choć na chwile. to nie boli Pierzchnia. bo inaczej będziesz uciekał w alternatywne stany świadomości i osobowości i wypowiedzi /co robisz teraz/, tak jak niegdyś uciekałeś przy pomocy alkoholu w te same poszukiwania. czyli żadnej różnicy....uważasz służbe innym za miarę człłoowieczeństwa - to służ. i napisz to wprost: ja pierzchnia czuje się w pelni szczesliwy , gdy komus wyswiadcze cos dobrego i pomoge.....a nie w kolko : on, oni, ono, inni, wszyscy, tamci , owamci. chyba , że ty kompletnie nie rozumiesz co ja do ciebie pisze od dawna. to jest możliwe.
                                                  • pierzchnia Re: coaxil na gód alkoholowy 10.11.10, 21:14
                                                    Zrozum wreszcie, że nie chodzi tutaj o jakieś osobiste urazy tylko o brak spójności, w twoim myśleniu, brak elastyczności przy dokonywaniu ocen i perfidną zmianę podmiotu.
                                                    W nomenklaturze medycznej takie zachowania określa się jako psychopatyczne.
                                                    W zasadzie to każdy jest walnięty, ale trzeba nauczyć się kamuflażu, a ty masz z tym wyraźny problem.
    • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 12.11.10, 09:13
      jest rzecza oczywista , ze droga do alkoholizmu wiedzie wieloma drogami. jedni popijaja towarzysko w celu poprawienia sobie dobrego humoru , smaku i pozornie niczym to nie grozi, inni pija samotnie by odreagowac stres, lub problemy zzyciowe, jeszcze inni mieli pecha i urodzili sie w rodzinach gdzie gorzala jest matka, ojcem i duchem swietym, a kto nie pije tez kapuje. to jest jasne jak slonce. tyle, ze , nie wszyscy sposrod nich stana sie alkoholikami. natomiast jest grupa takich osobnikow dla ktorych jest to droga do piekla. i wlasnie ja do takiej grupy naleze. odkad pamietam popijalem towarzysko z kumplami. oni popili i poszli do domu, ja pilem dalej by w nieskonczonosc potegowac rozne wrazenia itd etc. przewaznie pilem do nieprzytomnosci. ani zadne straszne poczatkowo kace ,ani konsekwencje inne mnie nie potrafily od takiego stylu picia odciagnac.....widac taka moja karma :) wnioosek?
      do tej pory , gdy wydarzy sie cos w moim zyciu , co jest trudne, niebezpieczne, tragiczne itd etc......budzi sie gdzies tam w tyle glowy odruch , by zalac palę i mieć wszystko w *****. okres niepicia i mozolnego budowania wokol mnie czegos co przypomina normalne zycie uodpornił mnie na taakie reakcje, pozwolil mi nawet zupelnie z marszu przechodzić klopoty bez mysli o wódce jako reemedium. ale zdarza sie czasami niestety, ze gdzies tam wychyla sie jeszcze diabel na dnie kielicha. kiedys slyszalem taka anegdote. facet nie palil papierosów ponad 20 lat, absolutnie o nich nie myslal, prowadzil zdrowy tryb życia. nagle dowiedzial się , że jego ukochany wnuk leży w szpitalu po wypadku jest w trakcie ciężkiej operacji i ....ów facet pojechał natycchmiast do szpitala, rozpytal córkę i zięcia o szczególy , usiadł na korytarzu czekajać na wynik operacji , nagle wstal , zzszedl do kiosku na dole, kupil papierosy i zapalil......skoro nikotynistom sie to przydaża, to ja ja alkoholik powinienem być bardzo ostrożny w tej mierze. tak mi się przynajmniej wydaje..... póki co zdrowia życze sobie i pozostałym
              • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 12.11.10, 13:12
                cytat :
                "Picie sprawiało mi wiele przyjemności, zanim stało się przymusem i przeszło w upijanie."

                skoro picie sprawia taka przyjemnosc czemu nie pić wody mineralnej ?

                chyba , że tutaj sie pisuje o piciu każdym, łącznie z alkoholem. ja pamiętam , że przzyjemność sprawiał mi stan w jakim się znajdowałem , nawet po wypiciu niewielkiej ilości alkoholu. samo picie było mi obojętne. gdyby gorzała była w pastylkach , zamiast pijakiemćwirć, zostallbym połpigułką. drobny raausz, poszum w głowie i obserwacja tańczącej kobiety...to na początku rzeczywiście było miłe.....tylko do ku*** nędzy czemu na trzeźwo nie chciało być tak samo miłe. na trzeźwo było takie jakieś zbyt normalne i bez tego całego dreszczu.

                bzdur podobnych do cytowanej nasłuchałem sie swego czasu na terapii..
              • b.u.r.a.t.i.n.o Re: coaxil na gód alkoholowy 12.11.10, 13:20
                pierzchnia napisał:
                > Siedzi baba na cmentarzu, trzyma nogi, w kałamarzu...
                > Przyszedł duch, babę w brzuch.
                > Baba, w krzyk - jak to baby.
                > -A duch?
                > Znikł.

                Siedzi Pierzchnia na stodole
                i go słoma w tyłek kole –
                patrzą się ludzie przejęci,
                jak ten Pierzchnia tyłkiem kręci...


                Pierzchnia, ty już nie kręć zalotnie biodrami,
                tylko oświeć mnie ślepego, skoro cię o to uprzejmie poprosiłem.
                :-)

                  • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 12.11.10, 13:48
                    pierzchnia napisał:

                    > Takich informacji nie publikuje na forum.
                    >

                    a podobno służbę na rzecz innych stawiasz na pierwszym miejscu. ślepy Ci prosi o oświecenie, a Ty się odwracasz plecami. oj nieładnie panie slużebny, nieładnie.
                    • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 12.11.10, 17:27
                      e4ska napisała:

                      > Zachowanie przyzwoite, Pierzchnio, ale nie każdy zdolen pojąć twoją postawę.
                      >
                      > W razie czego - możesz mi napisać, co masz na myśli, lecz możesz nie znaczy, że
                      > musisz.
                      >

                      identyczne posty pisywalas kiedys do mnie.bez wzgledu na moja "postawe"..co najwyzej zmienialas : przyzwoite na adekwatne , i innych osobnikow mialas na mysli piszac , ze nie zdolni by pojąć.....ot taka plynność argumentu w zależności od postepow klimakterium.
                      ubawilem sie tym razem
                    • pierzchnia Re: coaxil na gód alkoholowy 12.11.10, 17:31
                      Trochę odskoczyłem od forum ponieważ szukałem BackTraka /łamacza sieci WI-FI/-Andersen miał go na pewno - włamywał się na serwery i zaraz leciał do wydawnictwa po kasiorę.
                      Swoja drogą - ciekawe kto był prawdziwym autorem tych baśni.
                      Prawdopodobnie jakiś grabarz bo choć są piękne wali od nich cmentarzem.
                      • wolfigen Re: coaxil na gód alkoholowy 12.11.10, 18:20
                        kaj i gerda cmentarni? calineczka też? albo bajka o psie i zolnierzu? 11 labedzi? brzydkie kaczatko?....bez przesady z tym cmentarzem. mnie tam bardziej zalatuje zatechlymi pierzynami pod ktorymi przechowuja groch....ale tu juz inna bajka. to bajka z PGR
                      • e4ska Re: coaxil na gód alkoholowy 12.11.10, 19:02
                        kto był prawdziwym autorem tych baśni.
                        > Prawdopodobnie jakiś grabarz bo choć są piękne wali od nich cmentarzem.

                        Hmmm. Andersen biograficznie był mocno cmentarny, ba, menelskie miał pochodzenie.

                        W ogóle dziwie się, jak ubodzy ludzie tamtych czasów mogli wytrzymać. W czasach, gdy nie było tylu cudownych ułatwiających życie wynalazków. Rowerów nawet nie było, rozumiesz, Pierzchnia... że o odtruwaniu alkoholików nie wspomnę.

                        I że ludzkość nie wymarła? Racjonalnie nie wyjaśnisz. Ja bym wymarła :-)))

                        Cmentarność Andersena. Dobrze to ująłeś. Cóż, straszono dzieci Andersenem... ale może w ten sposób oswajano dziecko od dziecka ;-) ze złem, z okrucieństwem i bezsensem, co broniło przed opętaniem - takim chyba, o jakim wspominasz. Chyba - czyli o przerażeniu rzeczywistością, potrzebie ucieczki od świata, w Nirwanę.
                        :-)
    • blue.sylwia005 Re: coaxil na gód alkoholowy 28.11.10, 10:53
      Witam serdecznie,
      zwracam się do Was z prośbą, abyście wypełnili krótką ankietę nt. obecności używek w społeczeństwie. Zajmie Wam to góra 5 minut a mi pomoże zrobić wartościowe statystycznie badanie. Ankieta jest w pełni anonimowa. Przeprowadzam ją w celach badawczych. Z góry ślicznie dziękuję i mam nadzieję, że kilku osobom będzie się chciało to wypełnić :)
      moje-ankiety.pl/respond-3343.html
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka