Dodaj do ulubionych

wyleczyć się na prawdę

16.05.11, 10:20
Polecam tym, którzy chcieli by wyleczyć się na prawdę, wierza że to co się z nimi dzieje ma sens. Tym ktorzy nie chcą trwać w stanie walki wewnętrznej, ale nie koniecznie tym ktorzy po prostu chcą wytrwać w abstynencji:

książka Uzależnienie ukryte źródło
Edytor zaawansowany
  • pierzchnia 16.05.11, 10:42
    Widzę, że już po raz drugi reklamujesz swoją książeczkę, zwodząc ludzi obietnicą tzw. prawdziwego wyleczenia.
    Jaki masz z tego procent ?
  • b.u.r.a.t.i.n.o 16.05.11, 12:29
    snysny1 napisała:

    > Polecam tym, którzy chcieli by wyleczyć się na prawdę, wierza że to co się z ni
    > mi dzieje ma sens. Tym ktorzy nie chcą trwać w stanie walki wewnętrznej, ale ni
    > e koniecznie tym ktorzy po prostu chcą wytrwać w abstynencji:
    >
    > książka Uzależnienie ukryte
    > źródło

    Przeczytałem opublikowane w tym linku fragmenty książki.
    To co przeczyczałem jest bardzo zbieżne z moimi doświadczeniami.
    Byłem osobą uzależnioną od alkoholu przez kilkanaście lat.
    Udało mi się skutecznie zerwać z nałogiem kilka lat temu.
    Uważam, że droga do tego prowadzi przez poznanie.
    Na ile po przeczytaniu tych fragmentów książki mogę już coś powiedzieć, że myślę, że ta książka może bardzo pomóc w zrozumieniu natury problemu oraz wskazać drogę wyleczenia.

    Pani Ewo, jeśli można spytać, co Panią zainspirowało do napisania właśnie takiej książki?
    (już ją zamówiłem e-mailem).
    :-)
  • pierzchnia 16.05.11, 12:37
    Wyleczył się na prawdę i wciąż kupuje tą samą książkę...
  • b.u.r.a.t.i.n.o 16.05.11, 13:03
    pierzchnia napisał:

    > Wyleczył się na prawdę i wciąż kupuje tą samą książkę...
    ---------------------------------------------------------------------
    Nie, nie wciąż. Na tematy uzaleznieniowe nie przeczytałem wiele, ale to co przeczytałem wystarczyło.
    A chciałbyś wiedzieć dlaczego teraz kupiłem właśnie tę książkę?
    Zdradzę Ci tę tajemnicę:
    - bo mam ochotę ją przeczytać!
    :-))
  • 2-lena 16.05.11, 13:26
    Buratino, co to będzie, zwłaszcza z Twoim słynnym Pinokiowym nosem, jak Ty zaczniesz się leczyć „na prawdę”, na którą Twój nos, jak wiadomo, jest szczególnie wrażliwy? ;-)

    Lepiej, żeby prawdą było, iż naprawdę wyleczyłeś się z alkoholizmu ;-)

    Ale żarty na bok:
    ciekawi mnie, czy interesowałeś się poglądami Allena Carra (tego od rzucania palenia) w kwestii uzależnień?

    Pozdrawiam
    :-)

    PS. no i czekam na Twoją recenzję, po starej znajomości ;-).
    O tym piciu kawy i żywiole ognia mnie zaintrygowało szczególnie.

  • aaugustw 16.05.11, 16:09
    2-lena napisała:
    > Lepiej, żeby prawdą było...
    ________________________________.
    O, lena znowu odzyskala checi i glos...!? ;-)
    A...
  • aaugustw 16.05.11, 16:11
    ... jego potencjałem twórczym, zarodkiem, z którego może i chce rozwinąć się piękno i urzeczywistnić podstawowy sens życia danej osoby... i w tym znaczeniu skarbem czekającym na odkrycie, zródłem, któremu trzeba pozwolić płynąć...
    ______________________________________________.
    To mi sie podoba...! ;-)
    A...
  • 2-lena 17.05.11, 11:53
    augustw napisał:
    O, lena znowu odzyskala checi i glos...!? ;-)
    A...

    Nie omieszkał zauważyć August i spostrzeżenie swoje opublikować na forum.


  • b.u.r.a.t.i.n.o 16.05.11, 16:33
    2-lena napisała:

    > Ale żarty na bok:
    > ciekawi mnie, czy interesowałeś się poglądami Allena Carra (tego od rzucania palenia) w kwestii uzależnień?
    ----------------------------------------------------------------------------
    Prawdę mówiąc nie miałem jeszcze kiedy się zapoznać z poglądami tego pana.
    Niegdy nie miałem problemów z nikotynizmem.
    Ale, nadrobię zaległości i napiszę co o tym myślę.
    :-)

    2-lena napisała:
    > PS. no i czekam na Twoją recenzję, po starej znajomości ;-).
    > O tym piciu kawy i żywiole ognia mnie zaintrygowało szczególnie.
    -----------------------------------------------------------------
    Nie pamiętam, to też z Allena Carra?
    To powinno mnie bezpośrednio zainteresować, bo od jakiegoś czasu piję więcej kawy. Może nawet za dużo.

    równiez pozdrawiam
    :-)
  • 2-lena 17.05.11, 12:03
    Buratino napisał:
    Prawdę mówiąc nie miałem jeszcze kiedy się zapoznać z poglądami tego pana.
    Niegdy nie miałem problemów z nikotynizmem.
    Ale, nadrobię zaległości i napiszę co o tym myślę.
    :-)


    On napisał też książkę na temat rzucania picia. Zatytułował ją dość przewrotnie, bo: „Prosta metoda jak skutecznie kontrolować alkohol”. Wiedziona ciekawością przeczytałam także tą książkę. Na moje oko niekoniecznie byłaby ona pomocna alkoholikom w ostatniej fazie nałogu (tu chyba tylko August i Siła Wyższa), ale tym zdolnym jeszcze do samodzielnego, logicznego myślenia chyba tak.

    Warto przeczytać, bo to jest inne, bardzo ciekawe podejście. Obala, czy kwestionuje wiele terapeutyczno-aowskich przekonań. I jest niezwykle skutecze, w przypadku palenia przynajmniej.

    Ja rzuciłam palenie po przeczytaniu jego książki. Rozstałam się z nałogiem ponad 20-letnim (ponad paczka dziennie wypalanych papierosów) w sposób łatwy i wręcz radosny :-). Żadnych głodów, żadnych nawrotów. Cud, polegający na odzyskaniu zdrowego rozsądku :-)
    Jestem ciekawa, czy ta jego metoda (easyway – metoda właściwie chyba ta sama dla wszystkich nałogów) zadziałałaby na kogoś mającego problem z alkoholem, skoro w rzucaniu palenia skuteczność ma ponad 90%-ową.

    Buratino napisał:
    2-lena napisała:
    > PS. no i czekam na Twoją recenzję, po starej znajomości ;-).
    > O tym piciu kawy i żywiole ognia mnie zaintrygowało szczególnie.
    -----------------------------------------------------------------
    Nie pamiętam, to też z Allena Carra?
    To powinno mnie bezpośrednio zainteresować, bo od jakiegoś czasu piję więcej kawy. Może nawet za dużo.


    Czekam na recenzję tej, którą właśnie zakupiłeś, czyli Uzależnienie ukryte źródło. :-)
    O kawie to nie z Carra, tylko właśnie z niej, przeczytałam to w zamieszczonych pod linkiem fragmentach:

    W ten sposób damy sobie szansę odkrycia, że być może w alkoholizmie tkwi zablokowana intymność wzajemnych kontaktów, w nałogowym piciu kawy niezrealizowana żywioł ognia, czy w uzależnieniu od heroiny zablokowana potrzeba medytacji i doznawania błogości.

    www.uzaleznienieukrytezrodlo.snysny.pl/uzaleznienieukrytezrodlo_odrzuceni_bogowie.html

    Ja niestety też piję więcej kawy od jakiegoś czasu, dlatego mnie ten niezrealizowany żywioł ognia zaintrygował. :-)
    Co z tą kawa i żywiołami?

    Pozdrawiam
    :-)




  • e4ska 17.05.11, 12:11
    No chyba se przeczytam, Leno.

    Potrzeba intymności zaspokajana alkoholem? Kto wie...

    Na koniec dzisiejszego wpisywania (czego się nie robi, żeby nic nie robić, eh!) powiem banalnie, jako rzeczą starzy bywalcy for pijackich:

    Dziękuję, że jesteś :-)

    Zdróweczki!
  • b.u.r.a.t.i.n.o 17.05.11, 13:21
    2-lena napisała:

    > Czekam na recenzję tej, którą właśnie zakupiłeś, czyli Uzależnienie ukryte ź
    > ródło
    . :-)
    -------------------------------------------------------
    Ta lektura prawdopodobnie zajmie mi trochę więcej czasu.
    Ale napewno napisze coś na ten temat, po jej przeczytaniu.

    2-lena napisała:
    > Ja niestety też piję więcej kawy od jakiegoś czasu, dlatego mnie ten niezrealiz
    > owany żywioł ognia zaintrygował. :-)
    > Co z tą kawa i żywiołami?
    ----------------------------------------------------------
    Żywioł ognia w starożytnej medycynie chińskiej, ma wiele wspólnego z tym co w medycynie zachodniej nazywany funkcjonowaniem układu krążenia.
    Mój znajomy doktor leczący zgodnie z medycyną tybetańską (mającą wspólne korzenie z medycyną chińską), namawia wielu swoich pacjentów w Polsce do ograniczenia lub nie picia w ogóle kawy. Ja przez wiele lat nie piłem jej w ogóle, bo się źle czułem po kawie.Teraz piję świetną kawę z ekspresu ciśnieniowego. Niesety zdarza mi się wypijać jej za dużo. Zachowanie umiaru - to jest częsty problem przy używkach. Łatwiej bywa zupełnie zrezygnować.
    :-)
  • 2-lena 17.05.11, 14:32
    Eska napisała:
    Dziękuję, że jesteś :-)

    Bardzo proszę ;-)
    a nawet "nie za szto" ;-) jak powiedzieliby Rosjanie, ewentualnie Białorusini, z którymi ostatnio miałam przyjemność rozmawiać :-)

    Buratino napisał:
    Teraz piję świetną kawę z ekspresu ciśnieniowego. Niesety zdarza mi się wypijać jej za dużo. Zachowanie umiaru - to jest częsty problem przy używkach. Łatwiej bywa zupełnie zrezygnować.

    Ja właśnie jestem wielbicielką takiej kawy :-(
    Oprócz smaku aromat ma także duże znaczenie... Uwielbiam taką kawę :-(
    A może to kolejne oszustwo, jak „lubienie” papierosów? :/
    Bo dla małych dzieci kawa jest podobno wstrętna... a kofeina jest substancją uzależniającą... :-(


    Żywioł ognia w starożytnej medycynie chińskiej, ma wiele wspólnego z tym co w medycynie zachodniej nazywany funkcjonowaniem układu krążenia.

    Ale co oznacza „niezrealizowany żywioł ognia”? Autorka napisała w odniesieniu do alkoholu o potrzebie intymności, potrzebie medytacji i błogości przy heroinie, a tu nagle ten żywioł ognia...


    No ale, przeczytasz, to napiszesz :-)
    Chyba, że snysny1 zechce sama wyjaśnić :-)


    Pozdrawiam
  • aaugustw 17.05.11, 15:15
    2-lena napisała:

    > Eska napisała:
    > Dziękuję, że jesteś :-)
    >
    > Bardzo proszę ;-)
    ___________________________________________________.
    Ja takze dziekuje wszystkim za to, ze tutaj pisza...!
    Jak mowi Dezyderata: "... Nawet glupcy i ignoranci maja swoja
    opowiesc..."
    To znaczy: Od kazdego mozna sie czegos nauczyc...!
    Pozdrawiam: A... ;-)
  • snysny1 18.05.11, 12:35
    Każdy jest inny, niezrealizowany "żywioł ognia" u każdego może w szczegółach oznaczać coś innego, np. potrzebę intensywniejszego życia, więcej wysiłku fizycznego, więcej inspiracji, miłości... Rzecz w tym, ze piciem kawy się go nie zrealizuje. Ale dopóki niezrelizowany, może się manifestować zastepczo dużą ochotą na kawę...
  • 2-lena 19.05.11, 17:25
    snysny1 napisała:

    > Każdy jest inny, niezrealizowany "żywioł ognia" u każdego może w szczegółach oz
    > naczać coś innego, np. potrzebę intensywniejszego życia, więcej wysiłku fizyczn
    > ego, więcej inspiracji, miłości... Rzecz w tym, ze piciem kawy się go nie zreal
    > izuje. Ale dopóki niezrelizowany, może się manifestować zastepczo dużą ochotą n
    > a kawę...

    --------------------------
    Dziękuję za wyjaśnienie :-)
    Coś w tym jest zapewne...
    Dziś wypiłam o wiele mniej kawy, na rzecz zielonej herbaty zresztą, ale dzień miałam bardzo "towarzyski" i inspirujący, to fakt :-)

    Pozdrawiam

    PS. Ciekawe, czy lepiej zmienić nawyk, a dana sfera życia ulegnie zmianie, czy najpierw tą sferę życia, a nawyk zmieni się sam??


  • aaugustw 19.05.11, 18:35
    2-lena napisała:
    > PS. Ciekawe, czy lepiej zmienić nawyk, a dana sfera życia ulegnie zmianie, czy
    > najpierw tą sferę życia, a nawyk zmieni się sam??
    __________________________________________.
    Pytasz, wiec odpowiadam...!
    Z twojego pytania wynika, ze twoj nawyk egzystuje
    poza sfera twego zycia... - Cokolwiek wiec zrobisz
    on pozostanie zawsze poza toba... - To nie jest wiec
    twoja sprawa...! (nie mowiac o winie) ;-)
    A...
  • snysny1 25.05.11, 07:37
    Jest nawyk, potrzeba i narkotyk. Kiedy tę potrzebę się odkrywa i zaczyna spełniać na prawdę, narkotyk przestaje być potrzebny. A nawyk to bardziej zewnętrzna sprawa, przyzwyczajenie które wtedy też słabnie, ale trzeba mu trochę pomóc. Za to skupianie się na osłabianiu samego nawyku nie skutkuje na dłuższa metę - są nawroty - bo w środku, w istocie nic się nie zmieniło...
    W uproszczeniu tak to wygląda.
  • aaugustw 17.05.11, 15:20
    2-lena napisała:
    > On napisał też książkę na temat rzucania picia. Zatytułował ją dość przewrotnie
    > , bo: „Prosta metoda jak skutecznie kontrolować alkohol”. Wiedziona
    > ciekawością przeczytałam także tą książkę. Na moje oko niekoniecznie byłaby on
    > a pomocna alkoholikom w ostatniej fazie nałogu (tu chyba tylko August i Siła Wy
    > ższa), ale tym zdolnym jeszcze do samodzielnego, logicznego myślenia chyba tak.
    ___________________________________________________________________.
    Szkoda bylo twojego czasu - lena... - Wnioski twoje sa, no powiedzmy chybione...! :-(
    A...
  • 2-lena 17.05.11, 15:47
    aaugustw napisał:

    > 2-lena napisała:
    > > On napisał też książkę na temat rzucania picia. Zatytułował ją dość przew
    > rotnie
    > > , bo: „Prosta metoda jak skutecznie kontrolować alkohol”. Wie
    > dziona
    > > ciekawością przeczytałam także tą książkę. Na moje oko niekoniecznie był
    > aby on
    > > a pomocna alkoholikom w ostatniej fazie nałogu (tu chyba tylko August i S
    > iła Wy
    > > ższa), ale tym zdolnym jeszcze do samodzielnego, logicznego myślenia chyb
    > a tak.
    > ___________________________________________________________________.
    > Szkoda bylo twojego czasu - lena... - Wnioski twoje sa, no powiedzmy chybione..
    > .! :-(
    > A...

    -------------
    Czytałeś Auguście tą książkę?
  • aaugustw 17.05.11, 16:10
    2-lena napisała:
    > Czytałeś Auguście tą książkę?
    ___________________________________________.
    Przeczytalem ciebie i to mi wystarczy...!
    Dlaczego zmieniasz temat... - Tu nie chodzi o ksiazke... -
    A...
  • 2-lena 17.05.11, 16:13
    aaugustw napisał:

    > 2-lena napisała:
    > > Czytałeś Auguście tą książkę?
    > ___________________________________________.
    > Przeczytalem ciebie i to mi wystarczy...!
    > Dlaczego zmieniasz temat... - Tu nie chodzi o ksiazke... -
    > A...

    Które moje wnioski są chybione?
  • 2-lena 17.05.11, 16:18
    Auguście, przecież Ty uważasz, że „prawdziwym alkoholikom” tylko pogram AA może pomóc i że nie wszyscy są „prawdziwymi alkoholikami”. Ci inni, nieprawdziwi, to drobnopijaczki, ćwierćpijaki. Moje wnioski wręcz idealnie wpasowują się w Twoje poglądy :-)

  • aaugustw 17.05.11, 17:40
    2-lena napisała:
    > Auguście, przecież Ty uważasz, że „prawdziwym alkoholikom” tylko po
    > gram AA może pomóc i że nie wszyscy są „prawdziwymi alkoholikami”.
    > Ci inni, nieprawdziwi, to drobnopijaczki, ćwierćpijaki. Moje wnioski wręcz idea
    > lnie wpasowują się w Twoje poglądy :-)
    ______________________________________________.
    Ta wypowiedz o maly wlos ucieklaby mi...! ;-)
    Juz nawiazuje do niej i... co nieco wyjasnie i sprostuje...!
    - Skad wzielas to twierdzenie, ze ja uważam, że „prawdziwym alkoholikom”
    tylko program AA może pomóc...!? - Chorym alkoholikom, jak do tej pory najwiecej pomogl Program duchowy AA, gdyz na te chorobe nie ma zadnych lekarstw, czy filozofii, lub religii, albo innych sposobow, np. przeczytania ksiazki A. Carr´a...! ;-)
    - Oczywiscie, ze nie wszyscy sa chorymi alkoholikami... - Jest (np. ) grupa pijakow, ktorzy naduzywaja alkoholu, mimo ze nie musza pic gdyby tego chcieli...!
    - (i ostatnia sprawa): Jakie twoje wnioski "idealnie wpasowują się w moje poglądy...? - Wytlumacz mi to, bo ja nie moge tego dostrzec...! :-)
    A...
  • 2-lena 17.05.11, 18:27
    August napisał:
    Chorym alkoholikom, jak do tej pory najwiecej pomogl Program duchowy AA gdyz na te chorobe nie ma zadnych lekarstw, czy filozofii, lub religii, albo innych sposobow, np. przeczytania ksiazki A. Carr´a...! ;-)

    Na jakiej podstawie tak twierdzisz, że najwięcej pomógł Program duchowy AA, skoro nawet w temacie obok napisałeś, że wspólnota AA nie prowadzi żadnych statystyk??

    Masz tu od razu odpowiedź na Twoje pytanie do mnie:
    August napisał:
    „Skad wzielas to twierdzenie, ze ja uważam, że „prawdziwym alkoholikom” tylko program AA może pomóc...!?”
    Zacytuję jeszcze raz, aby Ci nie umknęło. Twierdzę, iż tak uważasz na podstawie np. takiego Twojego zdania: „Chorym alkoholikom, jak do tej pory najwiecej pomogl Program duchowy AA gdyz na te chorobe nie ma zadnych lekarstw, czy filozofii, lub religii, albo innych sposobow, np. przeczytania ksiazki A. Carr´a...! ;-)”.

    August napisał:
    Oczywiscie, ze nie wszyscy sa chorymi alkoholikami... - Jest (np. ) grupa pijakow, ktorzy naduzywaja alkoholu, mimo ze nie musza pic gdyby tego chcieli...!
    - (i ostatnia sprawa): Jakie twoje wnioski "idealnie wpasowują się w moje poglądy...? - Wytlumacz mi to, bo ja nie moge tego dostrzec...! :-)


    Dokładnie takie moje wnioski, o których piszesz sam powyżej: że jest grupa pijaków, którzy naduzywaja alkoholu, mimo ze nie musza pic gdyby tego chcieli, im właśnie, moim zdaniem, może pomóc książka Carra. Ty ich nazywasz nie-alkoholikami, ale pijakami. Kto wie, może oni stanowią 90% „alkoholików”.
    A ta reszta „prawdziwych”, "chorych alkoholików", to już tylko pod Twoje i AA skrzydła, Auguście. To tacy, co nie byliby w stanie przeczytać książki ze zrozumieniem, bo mają non stop 2,5 promila we krwi, czy więcej. Czyż nie zgadza się to z tym, co Ty piszesz, że "chorym alkoholikom najwięcej pomógł program AA"?

    Może Ty po prostu za alkoholików uznajesz tych, którzy są w tzw. fazie chronicznej, ostatniej?
    Bo przecież są jeszcze inne fazy według fachowych nauk.
    Swoją drogą, na innych forach zauważyłam tendencję odwrotną, nawet weekendowym piwoszom, czy pijącym lampkę wina wieczorem kobietom, stawano twardo i zdecydowanie diagnozę alkoholizmu. :/





  • aaugustw 17.05.11, 20:05
    2-lena napisała:
    > ... Na jakiej podstawie tak twierdzisz, że najwięcej pomógł Program duchowy AA, sko
    > ro nawet w temacie obok napisałeś, że wspólnota AA nie prowadzi żadnych statystyk??
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Na podstawie broszurki AA: Alcoholics Anonymous, 2004 Membership Survey oraz
    (przede wszystkim) na podstawie "Wielkiej Ksiegi AA" i zawartych tam danych historycznych...
    ____________________.
    2-lena napisała dalej:
    > Masz tu od razu odpowiedź na Twoje pytanie do mnie:
    > August napisał:
    > „Skad wzielas to twierdzenie, ze ja uważam, że „prawdziwym alkoh
    > olikom” tylko program AA może pomóc...!?”

    .......
    > Zacytuję jeszcze raz, aby Ci nie umknęło. Twierdzę, iż tak uważasz na podstawie
    > np. takiego Twojego zdania: „Chorym alkoholikom, jak do tej pory najw
    > iecej pomogl Program duchowy AA...”.

    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Co ma piernik do wiatraka...(!?) :-\
    Twoj "logiczny" sposob myslenia jest co najmniej dziwny...!
    To, ze Program ten pomogl najwiecej, nie znaczy jeszcze, ze tylko On pomaga...!
    _______________________.
    2-lena napisała dalej:
    > Dokładnie takie moje wnioski, o których piszesz sam powyżej: że jest grupa pija
    > ków, którzy naduzywaja alkoholu, mimo ze nie musza pic gdyby tego chcieli, im w
    > łaśnie, moim zdaniem, może pomóc książka Carra...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Tutaj potwierdzasz tylko moje podejrzenia co do twojej "logiki" myslenia...!
    Dziewczyno; Ci, ktorzy naduzywaja alkoholu, chca PIC, wiec zaden Carr tego swiata nie jest w stanie ich zatrzymac... - To tak, jakbys weszla do knajpy i chciala nawracac tych pijacych tam... - Wylecialabys stamtad predzej, anizeli tam weszlas...!
    _____________________________.
    2-lena napisała dalej:
    > Ty ich nazywasz nie-alkoholikami, ale pijakami. Kto wie, może oni stanowią 90% „alkoholików”.
    - - - - - - - - - - - - -
    Tacy nigdy nie beda chorymi alkoholikami, no moze ok. 10% tej grupy ludzi, jezeli doprowadza sie dobrowolnie do uzaleznienia fizycznego, ale na to z kolei potrzeba ladnych parenascie, jak nie paredziesiat lat...!
    ___________________.
    2-lena napisała dalej:
    > A ta reszta „prawdziwych”, "chorych alkoholików", to już tylko pod
    > Twoje i AA skrzydła, Auguście...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Z glupimi wypowiedziami nie dyskutuje...!
    A...
    Ps. (lena): Swoją drogą, na innych forach zauważyłam tendencję odwrotną, nawet weekendowym piwoszom, czy pijącym lampkę wina wieczorem kobietom, stawano twardo i zdecydowanie diagnozę alkoholizmu. :/
    - - - - - - - - - - - - - - - -
    Tam musza byc tacy, jak i ty...!
    (se pogadali...!) ;-)
  • 2-lena 17.05.11, 21:38
    aaugustw napisał:
    To, ze Program ten pomogl najwiecej, nie znaczy jeszcze, ze tylko On pomaga...!
    O rety!! Nie wierzę własnym oczom :-)

    Nawet, jeśli pierwsza część zdania nie ma uzasadnienia (czy te dane zawarte w broszurkach AA dotyczą też innych metod? Nie Aowskich? Bo jeśli dotyczą tylko uczestników AA, to jakże mogą być miarodajne? Jeśli nie są z niczym innym porównane...)
    dla tej drugiej części warto było dziś poświęcić czas na rozmowę z Tobą :-))

    "Nie znaczy jeszcze, że tylko On pomaga" (On wielką literą, ho ho) :-)
    Zatem bierzesz pod uwagę, że może istnieć coś innego niż Program AA, co także może pomagać?
    Bardzo mnie to cieszy:-)

    A czy możesz dopuścić taką możliwość, że być może (nie twierdzę, że na pewno i koniecznie) np. metoda Allena Carra może pomagać, załóżmy zupełnie hipotetycznie, tym bardziej inteligentnym, którym wg Ciebie jest trudniej? (być może z powodu tych paradoksów i braku logiki lansowanych przez AA jest im trudniej? :-)
    Czy możesz w ogóle dopuścić taką możliwość w swoim umyśle i swojej wyobraźni?

    Dziewczyno; Ci, ktorzy naduzywaja alkoholu, chca PIC, wiec zaden Carr tego swiata nie jest w stanie ich zatrzymac... - To tak, jakbys weszla do knajpy i chciala nawracac tych pijacych tam... - Wylecialabys stamtad predzej, anizeli tam weszlas...!

    A jednak są ćwierćpijacy, drobnopijaczki, którzy w pewnym momencie podejmują decyzję, że „nie chcą pić”. Ja nikogo nie nawracam, ja tylko piszę na forum dyskusyjnym, że być może takim pomogłaby ta książka i ta metoda i że sprawa ta mnie ciekawi, a to głównie dlatego, że mi, wieloletniej palaczce, pomogła w zerwaniu z nałogiem.

    Bardziej łopatologicznie nie potrafię :-(
  • aaugustw 17.05.11, 22:00
    2-lena napisała:

    > aaugustw napisał:
    > To, ze Program ten pomogl najwiecej, nie znaczy jeszcze, ze tylko On poma
    > ga...!

    - - - - - - - - - - -
    > O rety!! Nie wierzę własnym oczom :-)
    ___________________________.
    Ufff... - Nareszcie zaskoczyla...! :-(
    A...
  • aaugustw 17.05.11, 22:05
    2-lena napisała:
    > A czy możesz dopuścić taką możliwość, że być może (nie twierdzę, że na pewno i
    > koniecznie) np. metoda Allena Carra może pomagać...
    > Czy możesz w ogóle dopuścić taką możliwość w swoim umyśle i swojej wyobraźni?
    ______________________________________________.
    Nie tylko dopuscic, ale i potwierdzic...! - Spotkalem wyjatki,
    przypadkow abstynencji (nie mylic z trzezwoscia), ze az wlos
    na glowie sie jezy...!
    A...
    Ps. Czy a. Carr moze pomoc, chyba tez, ale musisz polozyc ksiazke odwrotnie pod poduszke i mocno w to uwierzyc...! - Rano bedziesz trzezwa... - Ale moge sie mylic...! ;-)
  • 2-lena 17.05.11, 23:17

    August napisał:
    Nie tylko dopuscic, ale i potwierdzic...! - Spotkalem wyjatki,
    przypadkow abstynencji (nie mylic z trzezwoscia), ze az wlos
    na glowie sie jezy...!
    A...


    I w pi*du wylądował :-(
    Takie to, Uspi, Augusta szachmaty ;-) :-)

    A miało być tak pięknie:
    August napisał:
    To, ze Program ten pomogl najwiecej, nie znaczy jeszcze, ze tylko On pomaga...!

    August:
    Ps. Czy a. Carr moze pomoc, chyba tez, ale musisz polozyc ksiazke odwrotnie pod poduszke i mocno w to uwierzyc...! - Rano bedziesz trzezwa... - Ale moge sie mylic...! ;-)

    Owszem, mylisz się, to nie Allen Carr pomaga, ale jego metoda opisana w książce i zastosowana przez czytającego albo uczestniczącego w sesji z trenerem tej metody.
    Tak jak i nie Bill W. pomaga, ale jego program i prawdy opisane w Wielkiej Księdze i wprowadzone w życie. Dwaj autorzy, dwie metody, dwie książki.

    A z tym „mocno w to uwierzyć” nie jesteś wcale daleki od prawdy. Dwaj autorzy, dwie metody, dwie książki i wiara w dwa różne systemy przekonań.
    O to chodzi właśnie, w co kto uwierzy. Jeśli Ty wierzysz, że jest strasznie ciężko wyjść z alkoholizmu, czy nikotynizmu, że są nawroty, głody, to tak będzie.
    Jeśli ja uwierzyłam, że rzucę bez trudu palenie i nie będą mnie nękać żadne głody nikotynowe, tak właśnie się stało.
    Kwestia wiary lub… programowania umysłu, inaczej manipulacji, albo prania mózgu? :-)

    Pisałam tu o pewnej koleżance z innego forum.
    Z pasją opisywała niedawno swoje zerwanie z nałogiem palenia właśnie dzięki metodzie Carra.
    Bardzo mnie to zaintrygowało, bo ona jest wielką orędowniczką zarówno terapii, jak i AA. A Carr, o czym wspominałam, kwestionuje niektóre Aowskie i terapeutyczne przekonania.
    A wcześniej natknęłam się na jej posty dot. wychodzenia z alkoholizmu, mniej więcej takie, jak Buratino gdzieś w temacie obok napisał, mianowicie, iż terapeuta powiedział jej, że mniej więcej ileś tam m-cy będzie trwał „miesiąc miodowy”, potem po 12 czy iluś m-cach może się spodziewać nawrotu itd…. sporo tego tam było. W każdym razie brzmiało to jak prognoza astrologiczna i to dość dokładna (z datami) :-) Pisała, że wszystko się sprawdziło co do joty. :-) Czym właściwie terapeuta tak prognozujący/programujący różni się od wróżki? ;-)




  • pierzchnia 17.05.11, 23:27
    2-lena napisała:

    > Jeśli ja uwierzyłam, że rzucę bez trudu palenie i nie będą mnie nękać żadne gło
    > dy nikotynowe, tak właśnie się stało.

    Uwierzyłem, że uwierzę...
  • upsididit1 17.05.11, 23:41
    2-lena napisała:

    August napisał:
    Nie tylko dopuscic, ale i potwierdzic...! - Spotkalem wyjatki,
    przypadkow abstynencji (nie mylic z trzezwoscia), ze az wlos
    na glowie sie jezy...!
    A...

    >
    > I w pi*du wylądował :-(
    > Takie to, Uspi, Augusta szachmaty ;-) :-)
    ------------------------------------------------
    :)))))))))))

    > A miało być tak pięknie:
    -------------------------------------------------
    :))))))))))) jesteś Lena niepoprawną optymistką ;)
    >
    > Owszem, mylisz się,
    ---------------------------------------------------
    :)))))))))))))))))))))

    > A z tym „mocno w to uwierzyć” nie jesteś wcale daleki od prawdy. Dw
    > aj autorzy, dwie metody, dwie książki i wiara w dwa różne systemy przekonań.
    > O to chodzi właśnie, w co kto uwierzy. Jeśli Ty wierzysz, że jest strasznie cię
    > żko wyjść z alkoholizmu, czy nikotynizmu, że są nawroty, głody, to tak będzie.
    > Jeśli ja uwierzyłam, że rzucę bez trudu palenie i nie będą mnie nękać żadne gło
    > dy nikotynowe, tak właśnie się stało.
    > Kwestia wiary lub… programowania umysłu, inaczej manipulacji, albo prania
    > mózgu? :-)
    ---------------------------------------------------
    jest jeszcze NLP o którym wcale tu nie mówimy (może mówiliście w jakimś wątku kiedyś?) a znam ludzi idealnie wyleczonych tą metodą, bez skutków ubocznych ;).
    Wada- trzeba mieć sporo kasy na NLP no i i.........i............ i już się zamykam ;). Nie próbowałam, ale efekty na żywych ludziach których znam lat dzieści- super.
    Może to skuteczność tej metody albo- przez samą istotę metody :)- zmuszenie mózgu, do uwierzenia w jej skuteczność ;), tego nie wiem

    mianowicie, iż terapeuta powiedział jej, że mniej więcej ileś tam m-cy będzie trwał „miesiąc miodowy”, potem po 12 czy iluś m-cach może się spodziewać nawrotu itd…
    > ;. sporo tego tam było. W każdym razie brzmiało to jak prognoza astrologiczna
    > i to dość dokładna (z datami) :-) Pisała, że wszystko się sprawdziło co do joty
    > . :-) Czym właściwie terapeuta tak prognozujący/programujący różni się od wróżk
    > i? ;-)
    ----------------------------------------------------------------------------------------------
    u mnie się nie sprawdziło (co August zapewne skomentuje, że dlatego, że jeszcze jestem pijana czy jakoś w tym stylu ;)
  • aaugustw 18.05.11, 11:10
    upsididit1 napisała:
    > u mnie się nie sprawdziło (co August zapewne skomentuje, że dlatego, że jeszcze
    > jestem pijana czy jakoś w tym stylu ;)
    _______________________________.
    Pierwsza mysl zawsze jest trafiona...!
    A...
  • upsididit1 18.05.11, 12:46
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > u mnie się nie sprawdziło (co August zapewne skomentuje, że dlatego, że j
    > eszcze
    > > jestem pijana czy jakoś w tym stylu ;)
    > _______________________________.
    > Pierwsza mysl zawsze jest trafiona...!
    > A...

    I dlatego, z obawy, zawsze używasz, na dodatek pochopnie, tej pierwszej i jedynej (w dodatku nie swojej a wdrukowanej w twoją głowę cudzej) myśli ;)))????


  • aaugustw 18.05.11, 11:05
    2-lena napisała:
    > ... to nie Allen Carr pomaga, ale jego metoda opisana w książce...
    > Tak jak i nie Bill W. pomaga, ale jego program i prawdy opisane w Wielkiej Księdze...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Lena, gdybys ty wiedziala co ty nam tu wygadujesz, poszlabys
    na kleczkach do Czestochowy prosic o zadanie ci pokuty...
    Jak mozesz porownywac ksiazke Carr´a z Programem, ktory od
    trzech juz pokolen pisza sami trzezwi, doswiadczeni alkoholicy..!? -
    Carr wymysla, a alkoholicy przezyli to realne zycie... - Nie ma innej
    lepszej szkoly, anizeli szkola zycia...
    "Ludzie ktorzy duzo czytaja, rzadko czynia wielkie odkrycia" - (Georg Christoph Lichtenberg)
    ______________________.
    2-lena napisała dalej:
    > Czym właściwie terapeuta tak prognozujący/programujący różni się od wróżki? ;-)
    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Doswiadczeniem innych alkoholikow...!
    A...
  • 2-lena 18.05.11, 12:01
    aaugustw napisał:

    > 2-lena napisała:
    > > ... to nie Allen Carr pomaga, ale jego metoda opisana w książce...
    > > Tak jak i nie Bill W. pomaga, ale jego program i prawdy opisane w Wielkie
    > j Księdze...
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > Lena, gdybys ty wiedziala co ty nam tu wygadujesz, poszlabys
    > na kleczkach do Czestochowy prosic o zadanie ci pokuty...
    > Jak mozesz porownywac ksiazke Carr´a z Programem, ktory od
    > trzech juz pokolen pisza sami trzezwi, doswiadczeni alkoholicy..!? -
    > Carr wymysla, a alkoholicy przezyli to realne zycie... - Nie ma innej
    > lepszej szkoly, anizeli szkola zycia...
    > "Ludzie ktorzy duzo czytaja, rzadko czynia wielkie odkrycia" - (Georg Christoph
    > Lichtenberg)
    >
    ______________________.
    Jak mogę porównywać? Normalnie.
    Carr opublikował swoją książkę w 1983 roku, prawie 30 lat temu, przetłumaczono ją na 20 języków, sprzedano w 9 milionach egzemplarzy, więc sroce spod ogona nie wypadł.
    Pokutę? Za co? że śmiem kogoś porównywać do twórcy Programu? Jeszcze go błogosławionym ani świętym nie ogłoszono, nie przesadzaj.

    Auguście, nawet nie czytałeś książki, a już piszesz, że Carr wymyśla.
    Przecież on sam pił na umór, pod koniec już od rana do wieczora jechał na drinkach. Nie potrafił funkcjonować bez alkoholu. Palił 5 paczek papierosów dziennie. Może najpierw przeczytaj książkę, albo cokolwiek na jego temat, a potem się wypowiadaj.
    Nie ma wątpliwości co do ogromnej skuteczności jego metody w rzucaniu palenia (jego kliniki prowadzą badania –skuteczność jest ponad 90%) i to jest ciekawe, ważne i godne zainteresowania oraz dyskusji.

    Przeczytałam właśnie, że w 1998 roku Carr został zaproszony jako mówca do Pekinu na 10 Międzynarodową Konferencję „Zdrowie i nikotyna” – zaszczyt, jakiego nie powstydziłby się niejeden światowej sławy lekarz (a on był zwykłym księgowym). Był to niewątpliwy wyraz uznania dla jego dokonań i jego metody.
    Pod koniec życia starał się o to, aby jego metoda była refundowana przez państwo (chyba Tony Blair był wtedy premierem Anglii). Zapewne nie jest refundowana do dziś, ani w Anglii, ani w żadnym innym kraju i nie sądzę, żeby szybko była.
    Koszt ok. 29 zł książka, lub 6 godzin gadania do pacjenta na sesji. 6 godzin!! Porównaj to z 3 miesiącami terapii zamkniętej. I nie palisz! Szybko mogłoby zabraknąć pacjentów.
    Całe lobby tytoniowe oraz producentów przeróżnych gum, plastrów (które on krytykuje) nie pozwoli na to tak prędko.

    Nie wiem, czy w przypadku picia jest ona także skuteczna w aż tak dużym procencie. Być może tak, kto wie. Ciekawi mnie to, dlatego piszę o tym.
    W Polsce ta metoda nie jest rozpowszechniona, nawet na stronie internetowej piszą tylko o sesjach rzucania palenia.

    2-lena napisała dalej:
    > Czym właściwie terapeuta tak prognozujący/programujący różni się od wróżki? ;-)
    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Doswiadczeniem innych alkoholikow...!
    A...


    I wylicza średnią ważoną...


  • aaugustw 18.05.11, 12:50
    2-lena napisała:
    > Auguście, nawet nie czytałeś książki, a już piszesz, że Carr wymyśla...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Zapewniam cie, ze czytalem... - I to wtedy czytalem, kiedy bardzo zalezalo mi na przestaniu palenia papierosow... - Niestety mnie ta ksiazka ksiegowego z Anglii nie pomogla...! - Jemu zapewne tak, kiedy popatrzymy na liczby, jako efekt tego ciekawego, jednorazowego hit´u...!
    ______________________.
    2-lena napisała dalej:
    > Przeczytałam właśnie, że w 1998 roku Carr został zaproszony jako mówca do Pekinu...
    - - - - - - - - - - - - - - - -
    Wierze...! ;-) - Te wszystkie "wynalazki" (ziola, masci, etc...) najlepiej ida w panstwach komunistycznych... - W Polsce takze...! ;-)
    ________________________________.
    2-lena napisała dalej:
    > ... lub 6 godzin gadania do pacjenta na sesji. 6 godzin!!
    > Porównaj to z 3 miesiącami terapii zamkniętej. I nie palisz! Szybko mogłoby zab
    > raknąć pacjentów.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
    Ty w cuda wierzysz...!
    A...
    Ps. Pomyslalas o Czestochowie...(!?).
  • 2-lena 18.05.11, 13:21
    aaugustw napisał:

    > 2-lena napisała:
    > > Auguście, nawet nie czytałeś książki, a już piszesz, że Carr wymyśla...
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > Zapewniam cie, ze czytalem... - I to wtedy czytalem, kiedy bardzo zalezalo mi n
    > a przestaniu palenia papierosow... - Niestety mnie ta ksiazka ksiegowego z Angl
    > ii nie pomogla...! - Jemu zapewne tak, kiedy popatrzymy na liczby, jako efekt t
    > ego ciekawego, jednorazowego hit´u...!


    Mówimy o dwóch różnych książkach, ale skoro nie podziałała na Ciebie ta o rzucaniu palenia, to widocznie jesteś w tych 10% opornych na jego metodę.
    Tylko Siła Wyższa i AA dla Ciebie... bo na logiczne myślenie i rozum za późno, nawet nie próbujesz już go używać.
    No i zazdrościsz najwidoczniej tej zarobionej kasy. Myślisz, że tylko jemu pomogło? A tym milionom ludzi, którzy rzucili palenie dzięki temu, to już nie?
    _________________________________________

    > 2-lena napisała dalej:
    > > Przeczytałam właśnie, że w 1998 roku Carr został zaproszony jako mówca do
    > Pekinu...
    > - - - - - - - - - - - - - - - -
    > Wierze...! ;-) - Te wszystkie "wynalazki" (ziola, masci, etc...) najlepiej ida
    > w panstwach komunistycznych... - W Polsce takze...! ;-)


    Pekin organizował wtedy akurat 10 z kolei Międzynarodową Konferencję na temat zdrowia i palenia tytoniu.
    Dziś właśnie wraca z Pekinu moja klientka od obrazów, która jest naukowcem genetykiem (ta, której recenzja tak Ci się podobała, jako „mowa serca”). Pekin organizował też niedawno olimpiadę, o ile pamiętasz. Swoją arogancję dodatkowo przejawiasz w lekceważącym traktowaniu Chin. Nie radzę, bo możesz za parę lat się zdziwić. Nie wspominając już o ich historii, dokonaniach i wkładzie w rozwój cywilizacji.

    I nie są to żadne zioła, maści. Brak Ci już argumentów, ale czy musisz koniecznie się ośmieszać i kompromitować?
    _________________________________________

    > 2-lena napisała dalej:
    > > ... lub 6 godzin gadania do pacjenta na sesji. 6 godzin!!
    > > Porównaj to z 3 miesiącami terapii zamkniętej. I nie palisz! Szybko mogło
    > by zab
    > > raknąć pacjentów.
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
    > Ty w cuda wierzysz...!
    > A...
    > Ps. Pomyslalas o Czestochowie...(!?).


    W cuda niekoniecznie, ale w 90% -ową skuteczność czegoś prostego, logicznego i niedrogiego czemu nie.
    Zresztą na swój użytek moje rzucenia palenia nazywam cudem polegającym na odzyskaniu zdrowego rozsądku.
    Może zamiast Częstochowy kubeł zimnej wody na łeb każdemu pijakowi i palaczowi.



  • aaugustw 18.05.11, 13:55
    2-lena napisała (do A...):
    > ... Tylko Siła Wyższa i AA dla Ciebie... bo na logiczne myślenie i rozum za późno,
    > nawet nie próbujesz już go używać.
    > No i zazdrościsz najwidoczniej tej zarobionej kasy. Myślisz, że tylko jemu pomo
    > gło? A tym milionom ludzi, którzy rzucili palenie dzięki temu, to już nie?
    _____________________________________________________________________.
    Wybacz lena, ale ty coraz bardziej wypowiadasz sie jakbys byla po ciezkim wypadku...
    Czy ty zawsze tam, gdzie nie masz juz racji, ani argumentow musisz uzywac slow furmanskich, probujacych obrazac...? - Mnie nie obrazisz, zbyt daleko rozwinalem sie juz duchowo wsrod innych trzezwych alkoholikow... - Szkodzisz tylko sobie a przy tym i swiadectwo wystawiasz sobie niezle...! (teraz, np. powinnas przeczytac kolejna ksiazke, pt: "Jak zachowywac sie gaskom w towarzystwie ludzi doswiadczonych"... ;-)
    A co do porownywania ksiazki Carra z Programem AA, podkreslam raz jeszcze:
    Mimo ciekawie napisania przez niego tej ksiazki, nie moze ona rownac sie z ta armia ludzi, ktorzy napisali (i pisza dalej) ten duchowy Program Wspolnoty Anonimowych Alkoholikow (AA).
    Zawsze to bedzie tylko ten jeden, jedyny poglad jednego palacza, ktory i on sam podkresla... - Zreszta niech on sam wypowie sie o sobie, (cyt.):
    "Być może powinienem zacząć od przedstawienia moich kompetencji do napisania tej książki. Nie, nie jestem lekarzem ani psychiatrą: moje kwalifikacje są bardziej odpowiednie. Spędziłem trzydzieści trzy lata swego życia jako zagorzały palacz..."
    ........
    Czemu wiec lena tak sie zachowujesz (i popisujesz), jakbys wszystkie rozumy pozjadala...!?
    Jakbys madrzejsza byla od samego Carra i jego ksiazki...!?
    Prawdziwa szkola to szkola realnego, doswiadczonego zycia... - Reszta to blichtr, ktorym sie ludzie popisuja i powtarzaja jak papugi pierzaste...! ;-)
    A...
  • b.u.r.a.t.i.n.o 18.05.11, 15:01
    aaugustw napisał:

    > Wybacz lena, ale ty coraz bardziej wypowiadasz sie jakbys byla po ciezkim wypad
    > ku...
    > Czy ty zawsze tam, gdzie nie masz juz racji, ani argumentow musisz uzywac slow
    > furmanskich, probujacych obrazac...? - Mnie nie obrazisz, zbyt daleko rozwinale
    > m sie juz duchowo wsrod innych trzezwych alkoholikow... - Szkodzisz tylko sobie
    > a przy tym i swiadectwo wystawiasz sobie niezle...! (teraz, np. powinnas przec
    > zytac kolejna ksiazke, pt: "Jak zachowywac sie gaskom w towarzystwie ludzi dosw
    > iadczonych"... ;-)
    > A co do porownywania ksiazki Carra z Programem AA, podkreslam raz jeszcze:
    > Mimo ciekawie napisania przez niego tej ksiazki, nie moze ona rownac sie z ta a
    > rmia ludzi, ktorzy napisali (i pisza dalej) ten duchowy Program Wspolnoty Anoni
    > mowych Alkoholikow (AA).
    -----------------------------------------------------------------
    Aagustaw, nie Lena używa nieodpowiednich okresleń, tylko ty wyrażasz się jak prostak.
    W swojej megalomani popadasz w skrajności.
    Bzdury piszesz przede wszystkim.
    Program AA napisał Bill W. pisząc pierwsze wydanie książki "Anonikowi Alkoholicy", którą wydał w roku 1939. Treść tego programu konsultował tylko z kilkoma kumplami.
    I to wszystko.
    Teraz to Ty piszesz swoje fantazje na ten temat, co najwyżej.
    ;-))
  • aaugustw 18.05.11, 16:13
    pierdoła b.u.r.a.t.i.n.o napisał:
    > Aagustaw, nie Lena używa nieodpowiednich okresleń, tylko ty...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    A nie, a wlasnie nie... - To ona, to ona wlasnie, o...!
    (a teraz powaznie):
    Wpierdzielasz sie miedzy wodke a zakaske, bo jestes pierdoła, niemyta...!
    (zaraz to udowodnie...!)
    ___________________________________________________________.
    pierdoła b.u.r.a.t.i.n.o napisał dalej:
    > Bzdury piszesz przede wszystkim
    > Program AA napisał Bill W. pisząc pierwsze wydanie książki "Anonikowi Alkoholic
    > y", którą wydał w roku 1939. Treść tego programu konsultował tylko z kilkoma ku
    > mplami. I to wszystko.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Co chcesz przez to nam tu udowodnic, pie......!?
    Gdybys znal troche historii AA, wiedzialbys, ze pierwsze wydanie konsultowane bylo wprawdzie z tylko ok. 100 trzezwymi uczestnikami AA i zawieralo tylko 6 Krokow,
    za to, pie..., (jak juz pisalem) to jest Program, ktory pisali i pisza miliony trzezwych dzis alkoholikow, (w 1955 bylo ich juz 150 tysiecy). Dzis mamy gotowy Program 12-Krokow...
    Zastanow sie wiec nad tym teraz pie..., co nam tu nabazgrales i co nam chciales przekazac...!?
    (czemu nie podparles sie rokiem 1935 i samym tylko Billem, wtedy "mialbys mnie w szachu"... - Pierdolo...! ;-)
    _____________________________________________________.
    pie... napisał dalej:
    > Teraz to Ty piszesz swoje fantazje na ten temat, co najwyżej.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    O nie, nie... - Teraz to twoje fantazje przyjely wyglad realny - pie... z nosem...!
    Ty probujesz nam tu klamstwami i kombinacjami przekazac swoje
    idiotyzmy chore i udawac przy tym wesolego, jak na pie... przystalo...!
    A... ;-)
  • upsididit1 18.05.11, 16:43
    aaugustw napisał:

    > pierdoła b.u.r.a.t.i.n.o napisał:
    --------------------------------------------------------------------------------------
    --------------------------------------------------------------------------------------------------
    Dziwi mnie August, że Ty, jako tak rozwinięty duchowo osobnik, słomkę w oku bliźniego swego dostrzegasz a belki w swoim kompletnie nie! Napisałeś: "> Czy ty zawsze tam, gdzie nie masz juz racji, ani argumentow musisz uzywac slow
    > furmanskich, probujacych obrazac...? "->


    > Wpierdzielasz sie miedzy wodke a zakaske, bo jestes pierdoła, niemyta...!
    > (zaraz to udowodnie...!)
    --------------------------------------------------------------------------------------------------
    Dziwi mnie August, że Ty, jako tak rozwinięty duchowo osobnik, słomkę w oku bliźniego swego dostrzegasz a belki w swoim kompletnie nie! Napisałeś: "> Czy ty zawsze tam, gdzie nie masz juz racji, ani argumentow musisz uzywac slow
    > furmanskich, probujacych obrazac...? "->


    > pierdoła b.u.r.a.t.i.n.o napisał dalej:
    --------------------------------------------------------------------------------------------------
    Dziwi mnie August, że Ty, jako tak rozwinięty duchowo osobnik, słomkę w oku bliźniego swego dostrzegasz a belki w swoim kompletnie nie! Napisałeś: "> Czy ty zawsze tam, gdzie nie masz juz racji, ani argumentow musisz uzywac slow
    > furmanskich, probujacych obrazac...? "->


    > Co chcesz przez to nam tu udowodnic, pie......!?
    --------------------------------------------------------------------------------------------------
    Dziwi mnie August, że Ty, jako tak rozwinięty duchowo osobnik, słomkę w oku bliźniego swego dostrzegasz a belki w swoim kompletnie nie! Napisałeś: "> Czy ty zawsze tam, gdzie nie masz juz racji, ani argumentow musisz uzywac slow
    > furmanskich, probujacych obrazac...? "->


    > za to, pie..., (jak juz pisalem)
    --------------------------------------------------------------------------------------------------
    [b]Dziwi mnie August, że Ty, jako tak rozwinięty duchowo osobnik, słomkę w oku bliźniego swego dostrzegasz a belki w swoim kompletnie nie![b]

    > to jest Program, ktory pisali i pisza miliony
    > trzezwych dzis alkoholikow,
    -----------------------------------------------------------------------------------------------------
    Którym to, trzeźwym alkoholikom z AA przynosisz August taki wstyd i tak zniechęcasz do tej organizacji, że powinni Cię wywalić dyscyplinarnie. A co najmniej nakazać szorowanie podłóg w salce mitingowej;). Oraz dowolnie wybranej auli uniwersyteckiej, jako że większa i wypada też abyś wiedział o czym mówisz ;).
    "> Zastanow sie wiec nad tym teraz pie..., co nam tu nabazgrales i co nam chciales
    > przekazac...!? "


    dalej nie komentuję, bo szkoda klawiatury
  • aaugustw 18.05.11, 16:53
    upsididit1 napisała:
    > Dziwi mnie August, że Ty, jako tak rozwinięty duchowo osobnik, słomkę w oku bli
    > źniego swego dostrzegasz a belki w swoim kompletnie nie! Napisałeś: "> Czy
    > ty zawsze tam, gdzie nie masz juz racji, ani argumentow musisz uzywac slow
    > > furmanskich, probujacych obrazac...? "-> [/b]
    ___________________________________________.
    To sa Upsi najdelikatniejsze slowa, jakie ja alkoholik,
    z chorymi emocjami moglem uzyc do kombinatora,
    klamcy, naciagacza i bufona z nadetym EGO w jednej osobie...! ;-)
    A...
  • upsididit1 18.05.11, 17:51
    aaugustw napisał:

    upsididit1 napisała:
    Dziwi mnie August, że Ty, jako tak rozwinięty duchowo osobnik, słomkę w oku bli
    źniego swego dostrzegasz a belki w swoim kompletnie nie! Napisałeś: ">
    > ; Czy ty zawsze tam, gdzie nie masz juz racji, ani argumentow musisz uzywac slow furmanskich, probujacych obrazac...? "-> [/b]
    > ___________________________________________.
    > To sa Upsi najdelikatniejsze slowa, jakie ja alkoholik,
    > z chorymi emocjami moglem uzyc do kombinatora,
    > klamcy, naciagacza i bufona z nadetym EGO w jednej osobie...! ;-)
    > A...
    Auguście, przemyśl to, co napisałam, chociaż RAZ. I nie zasłaniaj się alkoholem, nie pijesz od tak dawna i leczysz się Programem od tak dawna- że:
    > > Dziwi mnie August, że Ty, jako tak rozwinięty duchowo osobnik, słomkę w o
    > ku bli
    > > źniego swego dostrzegasz a belki w swoim kompletnie nie! Napisałeś: ">
    > ; Czy
    > > ty zawsze tam, gdzie nie masz juz racji, ani argumentow musisz uzywac slo
    > w
    > > > furmanskich, probujacych obrazac...? "->
  • aaugustw 18.05.11, 18:10
    upsididit1 napisała:
    > Auguście, przemyśl to, co napisałam, chociaż RAZ. I nie zasłaniaj się alkohole
    > m, nie pijesz od tak dawna i leczysz się Programem od tak dawna- że:
    > [b]> > Dziwi mnie August, że Ty, jako tak rozwinięty duchowo osobnik, s
    > łomkę w oku bliźniego swego dostrzegasz a belki w swoim kompletnie nie!
    ______________________________________________________________.
    Nie myslisz chyba, ze chory alkoholik, ktory uczeszcza do Wspolnoty AA, po
    paru latach staje sie swietym...(!?).
    Zeby stac sie ornitologiem, nie potrzeba umiec fruwac...!
    A...
    Ps. Alkoholem sie nie zaslaniam, wspomnialem tylko o moich chorych emocjach,
    a biorac pod uwage slowa ktore uzylem do tego bufona z nadetym EGO, sa one
    mala tiptoka i zasluguja na uwage, poniewaz z perspektywy czasu roznica ta jest
    kolosalna...!
    Przypomnij sobie naszego Mistrza Jezusa jak zareagowal przed swiatynia na tych
    handlujacych tam kupcow i nie marudz wiecej w tym temacie, bo stajesz sie nudna...!
    Rozwijaj sie lepiej duchowo, bo braki twoje liczyc mozna latami swietlnymi...! ;-)
    A...
  • upsididit1 18.05.11, 19:19
    aaugustw napisał:

    upsididit1 napisała:
    Auguście, przemyśl to, co napisałam, chociaż RAZ. I nie zasłaniaj się alkoholem, nie pijesz od tak dawna i leczysz się Programem od tak dawna- że:
    [b]> > Dziwi mnie August, że Ty, jako tak rozwinięty duchowo osobnik, słomkę w oku bliźniego swego dostrzegasz a belki w swoim kompletnie nie! ______________________________________________________________.
    > Nie myslisz chyba, ze chory alkoholik, ktory uczeszcza do Wspolnoty AA, po
    > paru latach staje sie swietym...(!?).
    > Zeby stac sie ornitologiem, nie potrzeba umiec fruwac...!
    > A...
    > Ps. Alkoholem sie nie zaslaniam, wspomnialem tylko o moich chorych emocjach,
    > a biorac pod uwage slowa ktore uzylem do tego bufona z nadetym EGO, sa one
    > mala tiptoka i zasluguja na uwage, poniewaz z perspektywy czasu roznica ta jest
    > kolosalna...!
    > Przypomnij sobie naszego Mistrza Jezusa jak zareagowal przed swiatynia na tych
    > handlujacych tam kupcow i nie marudz wiecej w tym temacie, bo stajesz sie nudna
    > ...!
    > Rozwijaj sie lepiej duchowo, bo braki twoje liczyc mozna latami swietlnymi...!
    > ;-)
    > A...
    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Zamiast liczyć moje braki nie porównuj siebie na tle swoich niekulturalnych (najdelikatniej mówiąc) i nie na miejscu wypowiedzi do Jezusa, bo to już bałwochwalstwo, a dla niektórych i heretyzm pewno.
    I rozczaruję Cię, nie przestanę w tych kwestiach "marudzić", ułatwiając Ci tym samym pielęgnowanie Twoich "chorych emocji" jak je nazywasz.
  • aaugustw 18.05.11, 19:40
    upsididit1 napisała:
    > ... nie przestanę w tych kwestiach "marudzić", ułatwiając Ci tym
    > samym pielęgnowanie Twoich "chorych emocji" jak je nazywasz.
    ______________________________________________________.
    Widze, ze z alkoholem dalem sobie rade, ale z toba nie mam szans...! :-(
    Z toba jest tak, jak w tej fraszce; "Strzyzone, golone".
    A...
  • upsididit1 18.05.11, 20:12
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > ... nie przestanę w tych kwestiach "marudzić", ułatwiając Ci tym
    > > samym pielęgnowanie Twoich "chorych emocji" jak je nazywasz.
    > ______________________________________________________.
    > Widze, ze z alkoholem dalem sobie rade, ale z toba nie mam szans...! :-(
    > Z toba jest tak, jak w tej fraszce; "Strzyzone, golone".
    > A...

    Z alkoholem tak, ale ze sobą nie dałeś jeszcze sobie rady. Po co ze mną walczysz (od pierwszych słów), dyskredytujesz, próbujesz obrażać, udowadniać mi braki mózgu i życia duchowego, czy ja robię to samo, choć nieraz na prawdę palce świerzbią?
    Ze mną nie jest jak w tej fraszce, bo ja się nie upieram przy byle czym do upadłego.
    To raczej Ty próbujesz mnie topić w obronie swoich "chorych emocji", abym uciekła do Zgierza i poszła za żołnierza ;)), bo a nuż za dużo w rozmowie ze mną tych Twoich przywalonych Wielką Księgą biesów znowu ujrzy światło dzienne.
    Agresja Auguście, a Ty jesteś w słowach agresywny jest oznaką lęku i/lub słabości.
    Przyznałeś się do bezsilności wobec alkoholu, ale zdaje mi się, że jest i bezsilność, do której się nie przyznałeś...
    W związku z tym, łatwiej Ci stawiać na piedestale i czcić tą pierwszą, ujawnioną, niż tą, której za nic nie chcesz zobaczyć. To ludzkie i nie ma się czego wstydzić- o ile się nie obraża przy tym innych (i to w niewybredny sposób), nie traktuje Billa W. jak błogosławionego a siebie nie porównuje do Jezusa....
  • aaugustw 18.05.11, 21:30
    upsididit1 napisała:
    > Z alkoholem tak, ale ze sobą nie dałeś jeszcze sobie rady. Po co ze mną walczysz...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Kto ci to powiedzial, ze ja kiedykolwiek walczylem
    z toba, czy z alkoholem...!? :-(
    ________________________________________.
    upsididit1 napisała dalej:
    (od pierwszych słów), dyskredytujesz, próbujesz obrażać, udowadniać mi braki
    > mózgu i życia duchowego, czy ja robię to samo, choć nieraz na prawdę palce świe
    > rzbią?
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Tak mnie odbierasz... - Przepraszam Cie i poddaje sie...! (bez walki) ;-)
    Nie bede poruszal tematow, ktorych Ty ze zrozumialych wzgledow nie jestes w stanie zrozumiec...!
    A...
    Ps. Z Jezusa biore nauki... - To moj Mistrz i geniusz wsrod geniuszy...!
    Malo tego probuje Go nasladowac, wiec nie odbieraj mnie opacznie...!
  • upsididit1 18.05.11, 21:57
    Bardzo jestem przyjemnie zaskoczona, że wypowiedziałeś słowo "przepraszam"!!!!
    Ja Cię również przepraszam, jeśli w którymś momencie Ci dokuczyłam.
    Nie ma tematów których ze mną nie da się poruszyć, zachowując uprzejmą formę :).
    A co do niezrozumienia- nigdy nie pojmę astronomii i tego, jak to co w duszy gra, można zapisać nutami oraz jak mojej mamie wychodziły takie genialne cynaderki. Z całą resztą spraw- możesz próbować :)))...
    pozdrowionka:)!
  • aaugustw 18.05.11, 22:11
    upsididit1 napisała:
    > Bardzo jestem przyjemnie zaskoczona, że wypowiedziałeś słowo "przepraszam"!!!!
    > Ja Cię również przepraszam, jeśli w którymś momencie Ci dokuczyłam.
    > Nie ma tematów których ze mną nie da się poruszyć...
    > Z całą resztą spraw- możesz próbować :)))...
    ____________________________________.
    Pewno, ze bede probowal...!
    Tak dlugo bede probowal, az poloze na lopatki... - (takim lub innym sposobem...!).
    A... ;-)
  • upsididit1 18.05.11, 22:49
    aaugustw napisał:
    > Pewno, ze bede probowal...!
    > Tak dlugo bede probowal, az poloze na lopatki... - (takim lub innym sposobem...
    > !).
    > A... ;-)

    ten widok może Ciebie powalić ;)), mam smoka i nie zawaham się go użyć ;))
  • b.u.r.a.t.i.n.o 19.05.11, 07:01
    aaugustw napisał:

    > Wpierdzielasz sie miedzy wodke a zakaske, bo jestes pierdoła, niemyta...!
    > (zaraz to udowodnie...!)
    > Co chcesz przez to nam tu udowodnic, pie......!?
    > Gdybys znal troche historii AA, wiedzialbys, ze pierwsze wydanie konsultowane b
    > ylo wprawdzie z tylko ok. 100 trzezwymi uczestnikami AA i zawieralo tylko 6 Kro
    > kow, za to, pie..., (jak juz pisalem) to jest Program, ktory pisali i pisza miliony
    > trzezwych dzis alkoholikow, (w 1955 bylo ich juz 150 tysiecy). Dzis mamy gotowy
    > Program 12-Krokow...
    > Zastanow sie wiec nad tym teraz pie..., co nam tu nabazgrales i co nam chciales
    > przekazac...!?
    > (czemu nie podparles sie rokiem 1935 i samym tylko Billem, wtedy "mialbys mnie
    > w szachu"... - Pierdolo...! ;-)
    > Ty probujesz nam tu klamstwami i kombinacjami przekazac swoje
    > idiotyzmy chore i udawac przy tym wesolego, jak na pie... przystalo...!
    ------------------------------------------------------------------------------------------
    Spodziewalem się Aagustw, że lepiej znasz fakty dotyczące swojej organizacji; że jako wieloletni aktywista masz je w małym… palcu... ;-)
    A tu taka klapa. ;-(

    Otóż powtórzę, że już w pierwszym wydaniu książki „Anoimowi Alkoholicy” z roku 1939 znajduje się program w postaci 12 kroków, w formie prawie takiej samej w jakiej istnieje do dziś.
    Jedyna zmiana dotyczy kroku dwunastego, który w pierwszym wydaniu brzmiał:
    Having had a spiritual experience as the result of this course of action, we tried to carry this message to others, especially alcoholics, and to practice these principles in all our affairs.

    W związku jednak z tym, że bardzo wielu ówczesnych członków AA narzekało, iż mimo realizowania tego programu 12 kroków, nie spotkało ich żadne "doświadczenie duchowe", o takim mistycznym charakterze, jakiego miał wcześniej w szpitalu doznać Bill W...
    Bill redagując drugie wydanie, zmienił sformułowanie "spiritual experience" w kroku dwunastym na "spiritual awakening", czyli wyrażenie "przebudzenie duchowowe" o mniej konkretnym znaczeniu.

    A tam nawiasem mówiąc to, że tych 12 kroków, to jest przeredagowany 6-punktowy program innego wczesniejszego fanatyka, załozyciela swojej sekty religijnej, Franka Buchmana, to chociaż wiesz?

    Aagustw, Twój fanatyzm Cię zaślepia.
    Jedną manią zastąpiłeś drugą.
    Bardzo często piszesz o swoim "rozwoju duchowym". Masz na myśli popadanie w coraz głębszą manię, czy może coś innego?
  • upsididit1 18.05.11, 16:21
    aaugustw napisał:



    > Wybacz lena, ale ty coraz bardziej wypowiadasz sie jakbys byla po ciezkim wypad
    > ku...
    -------------------------------------------------------------------------------------------------
    Dziwi mnie August, że tak rozwinięty duchowo osobnik słomkę w oku bliźniego swego dostrzegasz a belki w swoim kompletnie nie!

    > Czy ty zawsze tam, gdzie nie masz juz racji, ani argumentow musisz uzywac slow
    > furmanskich, probujacych obrazac...? - Mnie nie obrazisz, zbyt daleko rozwinale
    > m sie juz duchowo wsrod innych trzezwych alkoholikow... - Szkodzisz tylko sobie
    > a przy tym i swiadectwo wystawiasz sobie niezle...!
    --------------------------------------------------------------------------------------------------
    Dziwi mnie August, że tak rozwinięty duchowo osobnik słomkę w oku bliźniego swego dostrzegasz a belki w swoim kompletnie nie!

    (teraz, np. powinnas przec
    > zytac kolejna ksiazke, pt: "Jak zachowywac sie gaskom w towarzystwie ludzi dosw
    > iadczonych"... ;-)
    ------------------------------------------------------------------------------------------------
    Dziwi mnie August, że tak rozwinięty duchowo osobnik słomkę w oku bliźniego swego dostrzegasz a belki w swoim kompletnie nie!



    > Czemu wiec lena tak sie zachowujesz (i popisujesz), jakbys wszystkie rozumy poz
    > jadala...!?
    --------------------------------------------------------------------------------------------------
    Dziwi mnie August, że tak rozwinięty duchowo osobnik słomkę w oku bliźniego swego dostrzegasz a belki w swoim kompletnie nie!

    > Prawdziwa szkola to szkola realnego, doswiadczonego zycia... - Reszta to blichtr
    ---------------------------------------------------------------------------------------------------
    To już mnie nie dziwi, bo jak świat światem wyznawcami szkoły życia jako jedynej prawdziwej są osobnicy, którzy w żadnej innej nie pobyli i to nie z racji, że mieli do szkoły pod przysłowiową górkę a z racji przemądrzałości, niczym nie uzasadnionego zadufania w sobie, lenistwa, ignorancji i jeszcze paru innych cech o których przez grzeczność :) nie wspomnę

    - Reszta to blichtr, ktorym sie ludzie popisuja i powtarzaja jak papugi pierzaste...! ;-)
    > A...
    -------------------------------------------------------------------------------------------------
    czy uważasz że się nie popisujesz i nie powtarzasz jak papuga pierzasta słów Programu?
  • b.u.r.a.t.i.n.o 19.05.11, 07:39
    2-lena napisała:

    > Może zamiast Częstochowy kubeł zimnej wody na łeb każdemu pijakowi i palaczowi.
    -----------------------------------------------------------------------------------------
    Lena,
    Masz rację w tym co piszesz. Jednak proponuję Ci, żebyś nie angażowała się zbyt mocno w dyskusję z Aagustw.
    On jest zaślepiony. To rodziaj maniaka, który odkrył sposób jak być cały czas pijanym, nie wydając pieniędzy na wódkę. On się do tego miłego dla siebie stanu tak przywiązał, że nie przekonasz go do niczego co by się kłóciło z tym błogostanem. Im bardziej będziesz te jego iluzje obnażać, tym on będzie bardziej wobec Ciebie agresywny. Zupełnie ja pijak, któremu chciałabyś wyrwać z rąk niedopitą butelkę.
    Warto?

  • aaugustw 19.05.11, 10:05
    b.u.r.a.t.i.n.o napisał:

    > 2-lena napisała:
    > Może zamiast Częstochowy kubeł zimnej wody na łeb każdemu pijakowi i palaczowi.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > Lena,
    > Masz rację w tym co piszesz. Jednak proponuję Ci, żebyś nie angażowała się zbyt
    > mocno w dyskusję z Aagustw. On jest zaślepiony. To rodziaj maniaka, który...
    __________________________________________________________________.
    Lena, o dziwo, pod kazdym wzgledem bury.tino ma racje... - Poslugaj go
    i wylewaj dalej te kubły zimnej wody na łeb każdemu pijakowi i palaczowi...!!
    I nie angazuj sie zbyt mocno w dyskusję z Aagustw, jak on radzi, lecz tylko pólmocno...!
    On (ten bury.tino) wszystko to wie, bo zamieszkal juz na stale w mojej glowie...!
    Pogody Ducha wam obydwom:
    A... ;-)
  • upsididit1 18.05.11, 13:00
    Lena napisała:
    > Pokutę? Za co? że śmiem kogoś porównywać do twórcy Programu? Jeszcze go błogosł
    > awionym ani świętym nie ogłoszono, nie przesadzaj.
    -----------------------------------------------------------------------------------------------------
    No z tą pokutą to już August mocno "pojechał" po bandzie ;).
    A do książki Leno mnie zachęciłaś i przeczytam ją na pewno :)!
  • aaugustw 18.05.11, 13:33
    upsididit1 napisała:
    > No z tą pokutą to już August mocno "pojechał" po bandzie ;).
    > A do książki Leno mnie zachęciłaś i przeczytam ją na pewno :)!
    ___________________________________________________.
    Mam ja w formie elektronicznej, jezeli chcesz ja miec za darmo
    napisz, ale na prywatny moj adres, bo nie moge z tego zalacznika
    zrobic linka,...
    A... - Oto czesc tej ksiazki:
    ALLEN CARR
    ŁATWY SPOSÓB
    NA
    RZUCENIE PALENIA
    O AUTORZE
    W roku 1958 Allen Carr został księgowym. W swojej pracy odnosił wiele sukcesów, lecz sto papierosów wypalanych dziennie doprowadzało go do rozpaczy. W 1983 roku, po wielu nieudanych próbach rzucenia palenia przy użyciu silnej woli oraz innych metod, odkrył coś, na co wszyscy palacze czekali - Łatwy Sposób Na Rzucenie Palenia. Porzucił, więc księgowość i rozpoczął leczenie palaczy, zdobywając światową sławę i uznanie w wyniku fenomenalnego sukcesu swojej metody. Jest obecnie uważany za światowego eksperta w dziedzinie pomagania palaczom w przezwyciężaniu nałogu. Niegdyś palacze z całego świata przylatywali do Londynu, by wziąć udział w jego konsultacjach. Obecnie sieć jego klinik jest rozprzestrzeniona na całym świecie. Książka „Łatwy sposób na rzucenie palenia” stała się światowym bestsellerem i została przetłumaczona na ponad dwadzieścia języków. Tysiące palaczy zostało szczęśliwymi niepalącymi przy pomocy jego metody. W swoich klinikach Allen Carr udziela gwarancji, że z łatwością przestaniesz palić, lub dostaniesz zwrot pieniędzy. Współczynnik sukcesu przy wykorzystaniu jego metody wynosi 95%. Pełna lista klinik znajduje się na końcu książki. Jeśli potrzebujesz dodatkowej pomocy, nie wahaj się skontaktować z najbliższą kliniką.
    Dedykuję tę książkę:
    Wszystkim palaczom, których nie udało mi się wyleczyć.
    Mam nadzieję, że to pomoże im się uwolnić.
    WSTĘP
    Oto nareszcie cudowne leczenie, na które czekali wszyscy palacze:
    • Natychmiastowe
    • Jednakowo skuteczne dla nałogowych palaczy
    • Bez skutków ubocznych odstawienia papierosów
    • Bez potrzeby użycia silnej woli
    • Bez terapii szokowej
    • Bez żadnych trików i sztuczek
    • Bez ryzyka przybrania na wadze
    • Trwale skuteczne
    Jeżeli jesteś palaczem, jedyne, co musisz zrobić, to przeczytać tę książkę. Jeżeli jesteś niepalącym, który ofiarowuje tę książkę ukochanej osobie, musisz ją przekonać, aby przeczytała tę książkę. Jeżeli nie potrafisz tego zrobić, przeczytaj sam tę książkę, a ostatni rozdział podpowie ci, jak dotrzeć do niej z tą wiadomością oraz jak uchronić twoje dzieci przed rozpoczęciem palenia. Nie daj się zwieść faktem, że one teraz tego nienawidzą. Wszystkie dzieci tak mają zanim popadną w uzależnienie.
    OSTRZEŻENIE
    Być może jesteś pełen obaw i uprzedzeń na temat tej książki. Być może, jak większość palaczy, sama myśl o rzuceniu palenia napełnia cię strachem i choć masz jak najlepsze intencje, by pewnego dnia przestać palić, ten dzień to nie dzisiaj. Jeżeli oczekujesz, że powiem ci o strasznych skutkach zdrowotnych palenia, o tym, że palacze wydają fortunę w ciągu całego życia na papierosy, że jest to obrzydliwy i odrażający nałóg i że jesteś głupi i masz słabą wolę, to muszę cię rozczarować. Ta taktyka nigdy mi nie pomogła, a jeśliby miała pomóc tobie, to już do tej pory przestałbyś palić. Moja metoda, którą nazywam EASYWAY (ang.: łatwy sposób - przyp. tłum.) nie działa w ten sposób. Niektóre rzeczy, o których będę opowiadał, mogą wydać ci się mało wiarygodne, jednakże, kiedy skończysz czytać tę książkę, nie tylko w nie uwierzysz, ale będziesz się dziwić, jak mogłeś kiedykolwiek myśleć inaczej. Istnieje fałszywe przekonanie, że sami decydujemy o tym, iż chcemy palić. Palacze w tym samym stopniu decydują, że chcą być nałogowcami, w jakim pijak decyduje się, że chce zostać alkoholikiem, albo narkoman, że chce się uzależnić od heroiny. Prawdą jest, że sami decydujemy, aby zapalić te pierwsze, eksperymentalne papierosy. Ja też czasem decyduję się, żeby pójść do kina, ale nie postanowiłem spędzić całego życia w kinie. Zastanów się przez chwilę nad swoim życiem. Czy kiedykolwiek stwierdziłeś, że w niektórych momentach swego życia nie możesz cieszyć się posiłkiem lub spotkaniem towarzyskim, albo, że nie potrafisz się skoncentrować lub poradzić sobie ze stresem bez papierosa? W którym momencie podjąłeś decyzję, że potrzebujesz papierosów nie tylko przy okazjach towarzyskich, ale że potrzebujesz mieć je stale przy sobie i czujesz się niepewnie lub nawet panikujesz, gdy zaczyna ich brakować? Jak wszyscy palacze zostałeś wciągnięty w najbardziej subtelną i zatrważającą pułapkę, jaką człowiek i natura wspólnie skonstruowali. Nie ma na świecie ani jednego rodzica, czy to palacza czy niepalącego, któremu podoba się fakt, że jego dziecko pali. To oznacza, że wszyscy palacze chcieliby nigdy nie zaczynać palić. Nikomu z nas papieros nie jest potrzebny do ulepszania okazji towarzyskich lub do pokonywania różnego rodzaju stresów, zanim nie popadniemy w uzależnienie. Jednocześnie wszyscy palacze pragną nadal palić. Przecież nikt nas nie zmusza, żeby odpalić papierosa. Niezależnie od tego, czy znamy powód, dla którego to robimy, czy nie - to sam palacz decyduje o jego odpaleniu. Gdyby istniał magiczny guzik, po naciśnięciu, którego palacz mógłby obudzić się rano tak, jak gdyby nigdy w życiu nie palił, to jutro jedynymi palaczami byliby nastolatkowie, którzy są jeszcze w stadium eksperymentalnym. Jedyną rzeczą, która powstrzymuje nas od rzucenia palenia jest STRACH. Strach, że będziemy musieli przejść przez bliżej nieokreślony okres męki, pustki oraz wielkiego łaknienia papierosów, zanim ostatecznie staniemy się wolni. Strach, że posiłek lub okazje towarzyskie nigdy nie będą tak samo radosne bez papierosa. Strach, że nigdy nie będziemy w stanie się skoncentrować,
    poradzić sobie ze stresem lub być tak samo pewni siebie bez naszego małego „pomocnika”. Strach, że nasza osobowość i charakter się zmienią. Ale najbardziej z powodu istniejącego przekonania, że gdy jesteś palaczem, to pozostaniesz nim na zawsze. Że nigdy nie będziesz całkowicie wolny i że spędzisz resztę życia marząc w gorszych chwilach o okazyjnym papierosie. Jeżeli tak jak ja spróbowałeś już wszystkich konwencjonalnych metod rzucania palenia, to być może jesteś pod wpływem nieudanych prób i masz przeświadczenie, że nigdy nie uda ci się przestać. Jeśli jesteś pełen obaw, spanikowany lub czujesz, że to nie jest najlepszy czas na rzucanie, to zapewniam cię, że jest to spowodowane strachem. Papierosy nie łagodzą strachu, lecz go wywołują. Nie decydowałeś się nigdy, że chcesz wpaść w pułapkę nikotynową. Lecz jak wszystkie pułapki jest ona tak zaprojektowana, żebyś się z niej nie wydostał. Zapytaj sam siebie, czy paląc te pierwsze eksperymentalne papierosy decydowałeś się, że będziesz palaczem aż do tego momentu? Więc kiedy zamierzasz rzucić? Jutro? W przyszłym roku? Przestań się oszukiwać! Pułapka jest tak zaprojektowana, żeby cię więzić do końca życia. Nie wierzysz w to? To jak myślisz, czemu inni ludzie palą aż do chwili, kiedy palenie zaczyna ich zabijać? Ta książka była opublikowana po raz pierwszy dziesięć lat temu...
  • aaugustw 18.05.11, 14:32
    aaugustw napisał:
    > Mam ja w formie elektronicznej, jezeli chcesz ja miec za darmo
    > napisz, ale na prywatny moj adres, bo nie moge z tego zalacznika
    > zrobic linka,...
    ____________________________________________________.
    Zapomnialem dodac adres mailowy:
    awyst@t-online.de
    (na maile gazety nie patrze...!)
    A...
  • upsididit1 18.05.11, 16:26
    dzięki :), już podałam Ci swój, czytam odpowiedzi na posty chronologicznie
  • upsididit1 18.05.11, 16:09
    tak Auguście, bardzo dziękuję za propozycję przesłania formy elektronicznej, mój mail upsididit@o2.pl, czekam więc :)
  • aaugustw 18.05.11, 16:16
    upsididit1 napisała:
    > tak Auguście, bardzo dziękuję za propozycję przesłania formy elektronicznej, mó
    > j mail upsididit@o2.pl, czekam więc :)
    ________________________________________.
    Wlasnie wyslalem, potwierdz prosze czy doszlo...! ;-)
    A...
  • upsididit1 18.05.11, 17:19
    Doszło, dziękuję.
  • aaugustw 18.05.11, 17:40
    upsididit1 napisała:
    > Doszło, dziękuję.
    _______________.
    Bardzo prosze...! ;-)
    Milej lektury...
    A...
  • aaugustw 18.05.11, 17:40
    Tak sobie wyobrazam tu, na FU nasze Al-Anonki; Upsi i Lene:
    A... ;-)
    tinypic.com/r/312e43t/7
  • upsididit1 18.05.11, 17:57
    aaugustw napisał:

    > Tak sobie wyobrazam tu, na FU nasze Al-Anonki; Upsi i Lene:
    > A... ;-)
    > tinypic.com/r/312e43t/7

    no coż, jaki umysł, taka wyobraźnia ;)
  • upsididit1 18.05.11, 18:09
    upsididit1 napisała:

    > aaugustw napisał:
    >
    > > Tak sobie wyobrazam tu, na FU nasze Al-Anonki; Upsi i Lene:
    > > A... ;-)
    > > tinypic.com/r/312e43t/7
    >

    a dlaczego Eska się nie ttp://www.youtube.com/watch?v=_ZNXAxs70PU ;)?
  • upsididit1 18.05.11, 18:11
    coś ucięło ;)

    a dlaczego Eska się nie załapała ;)?
  • aaugustw 18.05.11, 18:15
    upsididit1 napisała:
    > coś ucięło ;)
    ______________________.
    Nie cos, lecz Upsi uciela...!
    A...
  • upsididit1 18.05.11, 18:19
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > coś ucięło ;)
    > ______________________.
    > Nie cos, lecz Upsi uciela...!
    > A...

    Tak. Ja ucięłam. Lżej Ci, jak piszesz o bzdetach zamiast odpowiedzieć na poważne pytania również poważnie? i przeprosić tych, których obraziłeś?
  • aaugustw 18.05.11, 18:27
    upsididit1 napisała:

    (A...): Nie cos, lecz Upsi uciela...!
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > Tak. Ja ucięłam. Lżej Ci, jak piszesz o bzdetach zamiast odpowiedzieć na poważn
    > e pytania również poważnie? i przeprosić tych, których obraziłeś?
    ______________________________________________________.
    O nie, nie... - Tak to nasze zycie nie funkcjonuje...!
    Kto w takich malych bzdetach robi bledy, ten robi je w calym swoim
    zyciu, zwalajac na innych lub uzywajac bezokolicznikow, aby ukryc swoje...!
    Teraz wiesz, dlaczego nie przepraszam tych bucow z nadetym EGO, bo
    nie cierpie pruderii i zaklamania...!
    A... ;-)
  • upsididit1 18.05.11, 19:52
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    >
    > (A...): Nie cos, lecz Upsi uciela...!
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > > Tak. Ja ucięłam. Lżej Ci, jak piszesz o bzdetach zamiast odpowiedzieć na
    > poważn
    > > e pytania również poważnie? i przeprosić tych, których obraziłeś?
    > ______________________________________________________.
    > O nie, nie... - Tak to nasze zycie nie funkcjonuje...!
    > Kto w takich malych bzdetach robi bledy, ten robi je w calym swoim
    > zyciu, zwalajac na innych lub uzywajac bezokolicznikow, aby ukryc swoje...!
    > Teraz wiesz, dlaczego nie przepraszam tych bucow z nadetym EGO, bo
    > nie cierpie pruderii i zaklamania...!
    > A... ;-)

    "Oczywiście, mylisz się" :) odpowiem cytując Lenę, jako że to załamane, zmęczone Tobą sformułowanie utkwiło mi w pamięci.
    Myślisz że nie wiem, iż "poprawnie politycznie" jest mówić wyłącznie w pierwszej osobie?
    Nie uważam jednak abym musiała pilnować tego w każdym dotyczącym byle bzdetu zdaniu, które wypowiadam. Kiedy np. mąż pyta "kiedy będzie obiad", też odpowiadam "już się robi" i nie ma to nic wspólnego z błędami życiowymi, ani małymi ani wielkimi. Nie wkładam swojego przeciętnych rozmiarów ego do każdego garnka, bo rychło by nic nie zostało ;)
    (wiem, co mi odpiszesz:)...
  • aaugustw 18.05.11, 20:05
    upsididit1 napisała:
    > "Oczywiście, mylisz się" :) odpowiem cytując Lenę, jako że to załamane, zmęczon
    > e Tobą sformułowanie utkwiło mi w pamięci.
    > Myślisz że nie wiem, iż "poprawnie politycznie" jest mówić wyłącznie w pierwsze
    > j osobie?
    > Nie uważam jednak abym musiała pilnować tego w każdym dotyczącym byle bzdetu zd
    > aniu, które wypowiadam. Kiedy np. mąż pyta "kiedy będzie obiad", też odpowiadam
    > "już się robi" i nie ma to nic wspólnego z błędami życiowymi, ani małymi ani w
    > ielkimi. Nie wkładam swojego przeciętnych rozmiarów ego do każdego garnka, bo r
    > ychło by nic nie zostało ;)
    > (wiem, co mi odpiszesz:)...
    _______________________________________________.
    Oczywiscie ty masz racje, (gdyby to byly twoje slowa...!) ;-)
    A ty co robisz...!? - Cytujesz mi tu niejaka pania lene, ktora
    przy pierwszym lepszym zimnym kuble prawdy nie wytrzymuje
    konfrontacji i zmyka, jak bezjajeczny strus, chowajac glowe w piasek...!
    A...
  • upsididit1 18.05.11, 20:18
    aaugustw napisał:

    > _______________________________________________.
    > Oczywiscie ty masz racje, (gdyby to byly twoje slowa...!) ;-)
    > A ty co robisz...!? - Cytujesz mi tu niejaka pania lene, ktora
    > przy pierwszym lepszym zimnym kuble prawdy nie wytrzymuje
    > konfrontacji i zmyka, jak bezjajeczny strus, chowajac glowe w piasek...!
    > A...

    Znowu obrażasz Lenę, której na dodatek nie ma i nie może się bronić.
    Myślę, że Lena oddala się, nie chcąc Ci odpowiadać impertynencją na impertynencję, i tyle..
    Lepiej przeczytaj wreszcie, co od wczoraj do Ciebie piszemy.
  • aaugustw 18.05.11, 21:33
    upsididit1 napisała:
    > Znowu obrażasz Lenę, której na dodatek nie ma i nie może się bronić.
    > Myślę, że Lena oddala się, nie chcąc Ci odpowiadać impertynencją na impertynenc
    > ję, i tyle..
    > Lepiej przeczytaj wreszcie, co od wczoraj do Ciebie piszemy.
    ____________________________________________________.
    Znowu nieporozumienie...! ;-)
    Nie wiem jak nazywa sie strus w rodzaju zenskim, wiec nazwalem
    go "bezjajecznym" - to wszystko...! :-(
    A...
    Ps. Nie zmuszaj mnie do tego, ze teraz bede czytal raz jeszcze nasza poczte,
    chce troche pozyc jeszcze...!
  • upsididit1 18.05.11, 22:03
    aaugustw napisał:

    > Znowu nieporozumienie...! ;-)
    > Nie wiem jak nazywa sie strus w rodzaju zenskim, wiec nazwalem
    > go "bezjajecznym" - to wszystko...! :-(
    > A...
    > Ps. Nie zmuszaj mnie do tego, ze teraz bede czytal raz jeszcze nasza poczte,
    > chce troche pozyc jeszcze...!

    aha :)))))))))))), no to mnie rozbawiłeś, a nawet położyłeś na łopatki tym wytłumaczeniem kwestii strusia. Skoro tak rozumujesz- zajmie mi dużo czasu, zanim będę dobrze odczytywać twoje intencje, ale - dołożę starań :)! lecę teraz po fajki na stację bliską (i z nazwy i z położenia), ale w dobrym, dzięki Tobie, nastroju :)
  • aaugustw 18.05.11, 22:18
    upsididit1 napisała:
    > aha :)))))))))))), no to mnie rozbawiłeś, a nawet położyłeś na łopatki...
    - - - - - - - - - - - - -
    No i prosze... - Narobilo sie...!
    ________________________.
    upsididit1 napisała dalej:
    > ... lecę teraz po fajki na stację bliską (i z nazwy i z położenia), ale w dobrym, dzięki Tobie, nastroju :)
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    To ja dokladam staran z tym calym Carrem, a Ty dalej palisz...!? :-(
    A...
    Ps. Jest jeszcze jedna roznica miedzy nami:
    Nie lubie za duzo miodu w zyciu, bo wtedy staje sie ono mdle...
    Zeby zupa smakowala musi byc w niej takze ta szczypta soli...!
  • upsididit1 18.05.11, 22:55
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > aha :)))))))))))), no to mnie rozbawiłeś, a nawet położyłeś na łopatki...
    > - - - - - - - - - - - - -
    > No i prosze... - Narobilo sie...!
    > ________________________.
    > upsididit1 napisała dalej:
    > > ... lecę teraz po fajki na stację bliską (i z nazwy i z położenia), ale
    > w dobrym, dzięki Tobie, nastroju :)
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > To ja dokladam staran z tym calym Carrem, a Ty dalej palisz...!? :-(
    > A...
    > Ps. Jest jeszcze jedna roznica miedzy nami:
    > Nie lubie za duzo miodu w zyciu, bo wtedy staje sie ono mdle...
    > Zeby zupa smakowala musi byc w niej takze ta szczypta soli...!

    Carra chciałam mieć jak będę gotowa rzucić fajki. Na razie nie widzę takiej opcji, ale już szykuję sobie zaplecze ;) i starania doceniam.
    Nie mówię, aby przesadzać z miodem, ale wiesz czym grozi, kiedy zupa jest za słona, zwłaszcza w towarzystwie alkoholików ;)...
  • 2-lena 19.05.11, 17:22
    No, no… ale tu się zadziało.

    Po pierwsze Upsi, bardzo się cieszę, że przymierzasz się do rzucenia palenia! Warto, warto po stokroć!! Trzymam kciuki, żeby Ci się udało. Ja teraz strasznie się cieszę, jak komuś się też uda. :-)
    Argumentów mam całe mnóstwo, gdyby Ci nie wystarczało, to pisz :-) Obalę każdy Twój argument „za” paleniem. Zresztą tu na forum pisałam o tym kiedyś w temacie Sendirol.
    Moją największą motywacją była córka – wyedukowana w przedszkolu na akcji antynikotynowej. Nie dawała mi spokoju, a mnie nie starczało już argumentów na wytłumaczenie jej, dlaczego ja właściwie palę, skoro „mamo, tu jest napisane, że palenie zabija!” Chciałam już rzucic naprawdę.
    A przed chwilą wyjechał ode mnie mój znajomy, który twierdzi, że już x lat temu mówił mi o tej książce (nie pamiętałam już tego:-), kiedy jeszcze nie była przetłumaczona na język polski (on wtedy mieszkał w Niemczech). A dzisiaj to ja pożyczyłam mu tą drugą o rzucaniu picia, bo z kolei narzeka, że za bardzo sobie folguje czasem i chciałby coś z tym zrobić. Mam więc nareszcie kogoś, kto wypróbuję tą metodę w nałogu alkoholowym. Zobaczymy, jaki będzie efekt. :-)

    August:
    Cytujesz mi tu niejaka pania lene, ktora
    przy pierwszym lepszym zimnym kuble prawdy nie wytrzymuje
    konfrontacji i zmyka, jak bezjajeczny strus, chowajac glowe w piasek...!


    Nie pochlebiaj sobie Auguście, poza forum mam inne zajęcia i obowiązki. Moja głowa dziś akurat została poddana zabiegom fryzjerskim i prezentuje się znakomicie. Wczoraj miałam świetny dzień z córką (jak każda środa: muzyczna, basen i obiad w restauracji), a w weekend wyjeżdżam do Warszawy, więc daruj sobie kolejne domysły na temat moich "ucieczek". Jest jeszcze real life poza tym forum.

    Ty wylewasz owszem zimne kubły, ale pospolitego chamstwa. Nie wiedziałam, że z Tobą jest aż tak źle, że jesteś tak niezrównoważony psychicznie i emocjonalnie. Pokazałeś tutaj swoją „klasę”. Ho, ho. Wyrazy współczucia :-( zwłaszcza rodzinie.
    Ma rację Buratino (i miał ją już wcześniej zwracając mi na to uwagę), że nie ma sensu poważna dyskusja z Tobą :-(
    Upsi nawet rozumiem, że jeszcze dyskutuje. Ale… jak wcześniej pisałam, absurd bywa fajny, ale niezbyt długo. Do następnego razu zapewne (mnie też to dotyczy, ale robię postępy, jak widać) ;-)

    A tak w ogóle Auguście, piszesz, że Buratino wszedł między wódkę i zakąskę, a ja Ci zwracam uwagę po raz drugi zresztą, że to Ty wciąłeś się w mój i Buratino dialog, niepytany i nieproszony przez nikogo. Pomyśl o tym, zanim o wódce i zakąsce komuś napiszesz kolejny raz.
    Nie chce mi się z Tobą gadać na razie.






  • aaugustw 19.05.11, 18:47
    2-lena napisała do A...):
    > Nie pochlebiaj sobie Auguście, poza forum mam inne zajęcia i obowiązki.
    > Moja głowa dziś akurat została poddana zabiegom fryzjerskim i prezentuje się
    > znakomicie....
    > Ty wylewasz owszem zimne kubły, ale pospolitego chamstwa. Nie wiedziałam, że z
    > Tobą jest aż tak źle, że jesteś tak niezrównoważony psychicznie i emocjonalnie.
    > Pokazałeś tutaj swoją „klasę”. Ho, ho. Wyrazy współczucia :-( zwła
    > szcza rodzinie.
    > Upsi nawet rozumiem, że jeszcze dyskutuje. Ale… jak wcześniej pisałam, ab
    > surd bywa fajny, ale niezbyt długo. Do następnego razu zapewne (mnie też to dot
    > yczy, ale robię postępy, jak widać) ;-)
    > A tak w ogóle Auguście, piszesz, że Buratino wszedł między wódkę i zakąskę, a j
    > a Ci zwracam uwagę po raz drugi zresztą, że to Ty wciąłeś się w mój i Buratino
    > dialog, niepytany i nieproszony przez nikogo. Pomyśl o tym, zanim o wódce i zak
    > ąsce komuś napiszesz kolejny raz.
    > Nie chce mi się z Tobą gadać na razie.
    __________________________________________.
    Ach lena, litosci, komu chcialoby sie tyle czytac...(!?).
    A...
    Ps. To ostatnie zdanie jest dobre...! ;-)
    Pamietaj: Zlosc pieknosci szkodzi, wtedy fryzjer nie pomoze...!
  • upsididit1 19.05.11, 19:32
    aaugustw napisał:

    > 2-lena napisała do A...):
    Nie pochlebiaj sobie Auguście, poza forum mam inne zajęcia i obowiązki.
    Moja głowa dziś akurat została poddana zabiegom fryzjerskim i prezentuje się znakomicie....
    Ty wylewasz owszem zimne kubły, ale pospolitego chamstwa. Nie wiedziałam,
    że z Tobą jest aż tak źle, że jesteś tak niezrównoważony psychicznie i emocjonalnie.
    Pokazałeś tutaj swoją „klasę”. Ho, ho. Wyrazy współczucia :-( zwłaszcza rodzinie.
    Upsi nawet rozumiem, że jeszcze dyskutuje. Ale… jak wcześniej pisał
    am, absurd bywa fajny, ale niezbyt długo. Do następnego razu zapewne (mnie też
    to dotyczy, ale robię postępy, jak widać) ;-)
    A tak w ogóle Auguście, piszesz, że Buratino wszedł między wódkę i zakąsk
    ę, a ja Ci zwracam uwagę po raz drugi zresztą, że to Ty wciąłeś się w mój i Buratino
    dialog, niepytany i nieproszony przez nikogo. Pomyśl o tym, zanim o wódce i zakąsce komuś napiszesz kolejny raz.
    Nie chce mi się z Tobą gadać na razie.
    > __________________________________________.
    > Ach lena, litosci, komu chcialoby sie tyle czytac...(!?).
    > A...
    > Ps. To ostatnie zdanie jest dobre...! ;-)
    > Pamietaj: Zlosc pieknosci szkodzi, wtedy fryzjer nie pomoze...!

    MI się chce czytać Leno, to co piszesz, więc pisz :)!
  • aaugustw 19.05.11, 19:42
    upsididit1 napisała:

    > aaugustw napisał:
    > > Ach lena, litosci, komu chcialoby sie tyle czytac...(!?).
    > > Ps. To ostatnie zdanie jest dobre...! ;-)
    > > Pamietaj: Zlosc pieknosci szkodzi, wtedy fryzjer nie pomoze...!
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > MI się chce czytać Leno, to co piszesz, więc pisz :)!
    __________________________________________________________.
    Az tyle pisania o A...? - Nie moze tego robic na Twoj adres prywatny..!?
    A... ;-)
  • 2-lena 19.05.11, 19:47
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    >
    > > aaugustw napisał:
    > > > Ach lena, litosci, komu chcialoby sie tyle czytac...(!?).
    > > > Ps. To ostatnie zdanie jest dobre...! ;-)
    > > > Pamietaj: Zlosc pieknosci szkodzi, wtedy fryzjer nie pomoze...!
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > > MI się chce czytać Leno, to co piszesz, więc pisz :)!
    > __________________________________________________________.
    > Az tyle pisania o A...? - Nie moze tego robic na Twoj adres prywatny..!?
    > A... ;-)

    Pisałam nie o A, tylko do A.
    Pisanie o A prywatnie byłoby plotkarstwem. Nie pochlebiaj sobie. Mamy z Upsi ciekawsze tematy do ewentualnych pogaduszek na prywatnej poczcie.


  • upsididit1 19.05.11, 19:54
    2-lena napisała:

    > Pisałam nie o A, tylko do A.
    > Pisanie o A prywatnie byłoby plotkarstwem. Nie pochlebiaj sobie. Mamy z Upsi ci
    > ekawsze tematy do ewentualnych pogaduszek na prywatnej poczcie.
    >
    i bądź spokojny August, tego nie przeczytasz ;))

  • aaugustw 19.05.11, 19:58
    upsididit1 napisała:
    > ... bądź spokojny August, tego nie przeczytasz ;))
    _______________________________________.
    Opowiesz mi...! ;-)
    A...
    Ps. Pokorne dziewczynki, przerwa... - Ide na kolacje...!
  • upsididit1 19.05.11, 20:27
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > ... bądź spokojny August, tego nie przeczytasz ;))
    > _______________________________________.
    > Opowiesz mi...! ;-)
    > A...
    > Ps. Pokorne dziewczynki, przerwa... - Ide na kolacje...!

    Nic z tego ciekawski, nie opowiem :)P,
    Pokorne Smacznego :)!
  • aaugustw 19.05.11, 20:38
    upsididit1 napisała:
    > Nic z tego ciekawski, nie opowiem :)P,
    > Pokorne Smacznego :)!
    _______________________________.
    Dziekuje...!
    A... ;-)
    Ps. Od kiedy kobiety dotrzymuja tajemnicy...!? :-o
  • upsididit1 19.05.11, 21:20
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > Nic z tego ciekawski, nie opowiem :)P,
    > > Pokorne Smacznego :)!
    > _______________________________.
    > Dziekuje...!
    > A... ;-)
    > Ps. Od kiedy kobiety dotrzymuja tajemnicy...!? :-o

    "są rzeczy na ziemi i na niebie..." ;)
  • aaugustw 19.05.11, 21:23
    upsididit1 napisała:
    > "są rzeczy na ziemi i na niebie..." ;)
    ____________________________.
    I miedzy niebem a ziemia, tak jak
    miedzy jedna a druga plotka kobiety...!
    A... ;-)
  • upsididit1 19.05.11, 21:43
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > "są rzeczy na ziemi i na niebie..." ;)
    > ____________________________.
    > I miedzy niebem a ziemia, tak jak
    > miedzy jedna a druga plotka kobiety...!
    > A... ;-)
    AUGUŚCIE, BŁAGAM, CHOCIAŻ RAZ- DOKOŃCZ ;))))))))
  • aaugustw 19.05.11, 21:45
    upsididit1 napisała:
    > AUGUŚCIE, BŁAGAM, CHOCIAŻ RAZ- DOKOŃCZ ;))))))))
    __________________.
    A cos mi przerwalo...! :-(
    A...
  • aaugustw 19.05.11, 21:50
    aaugustw napisał:
    D O B R A N O C...!
    A... ;-)
  • upsididit1 19.05.11, 22:08
    aaugustw napisał:

    > aaugustw napisał:
    > D O B R A N O C...!
    > A... ;-)

    I ON NAZWAŁ LENĘ "STRUSIEM BEZJAJECZNYM", EHH ;)
    DOBRANOC
  • upsididit1 19.05.11, 22:06
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > AUGUŚCIE, BŁAGAM, CHOCIAŻ RAZ- DOKOŃCZ ;))))))))
    > __________________.
    > A cos mi przerwalo...! :-(
    > A...

    Nie szkodzi, drobiazg, teraz dokończ, czekam :)
  • aaugustw 19.05.11, 19:54
    2-lena napisała:
    > Pisałam nie o A, tylko do A.
    > Pisanie o A prywatnie byłoby plotkarstwem. Nie pochlebiaj sobie. Mamy z Upsi ci
    > ekawsze tematy do ewentualnych pogaduszek na prywatnej poczcie.
    _____________________________________________.
    A to co innego... - Przepraszam... - To mi pochlebia...! ;-)
    A...
  • upsididit1 19.05.11, 19:48
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    >
    > > aaugustw napisał:
    > > > Ach lena, litosci, komu chcialoby sie tyle czytac...(!?).
    > > > Ps. To ostatnie zdanie jest dobre...! ;-)
    > > > Pamietaj: Zlosc pieknosci szkodzi, wtedy fryzjer nie pomoze...!
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > > MI się chce czytać Leno, to co piszesz, więc pisz :)!
    > __________________________________________________________.
    > Az tyle pisania o A...? - Nie moze tego robic na Twoj adres prywatny..!?
    > A... ;-)

    Jasne ;), Ty ją bedziesz obrażać publicznie a ona ma swoje uwagi do tego wysyłać do mnie prywatnie. Pięknie to sobie umyśliłeś ;)...
  • aaugustw 19.05.11, 19:55
    upsididit1 napisała:
    > Jasne ;), Ty ją bedziesz obrażać publicznie a ona ma swoje uwagi do tego wysyła
    > ć do mnie prywatnie. Pięknie to sobie umyśliłeś ;)...
    _________________________________________.
    Wtedy dopiero uwierzylbym, ze ONA jest pokorna...! ;-)
    A...
  • 2-lena 19.05.11, 20:12
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > Jasne ;), Ty ją bedziesz obrażać publicznie a ona ma swoje uwagi do tego
    > wysyła
    > > ć do mnie prywatnie. Pięknie to sobie umyśliłeś ;)...
    > _________________________________________.
    > Wtedy dopiero uwierzylbym, ze ONA jest pokorna...! ;-)
    > A...

    Rzeczywiście specyficzne to Twoje pojęcie pokory.
    Nie dziwota, że mało kto z normalnych ludzi jest w stanie sprostać Twoim standardom w tym względzie.
    Masz zamiar nadal "uczyć mnie pokory" dalszym obrażaniem?

    Tak w ogóle polecam wywiad Najsztuba z Wiktorem Osiatyńskim z ostatniego Wprost. Warto przeczytać.
  • upsididit1 19.05.11, 20:31
    No to i to przeczytam i wywiad:). Na co jak na co ale na czytanie mam teraz mnóóóóóóóstwo czasu.
    A ja polecałam onegdaj "Pierścień rybaka", ale tam nie ma nic o chlaniu i nikt się nie zainteresował :(.....
  • 2-lena 19.05.11, 20:41
    upsididit1 napisała:

    > No to i to przeczytam i wywiad:). Na co jak na co ale na czytanie mam teraz mnó
    > óóóóóóstwo czasu.
    > A ja polecałam onegdaj "Pierścień rybaka", ale tam nie ma nic o chlaniu i nikt
    > się nie zainteresował :(.....

    To szkoda, że Cię nie ma tu w pobliżu, bo coś im się merdnęło chyba w drukarni i w tym wydaniu Wprost strony od 35 do 66 są podwójnie, jako wkładka :-))
    (czyżby tylko w moim egzemplarzu?)

    Może ja się zainteresuję "Pierścieniem rybaka"? To ta książka o dziejach Kościoła? Ostatnio się natknęłam na "Antychrysta" Nietzschego i się zastanawiam, czy kupić. ;-)


  • aaugustw 19.05.11, 20:55
    2-lena napisała:
    > ... Ostatnio się natknęłam na "Antychrysta" Nietzschego i się zastanawiam, czy
    > kupić. ;-)
    ____________________________________________________.
    Wszystko na opak...! ;-) - On nie byl zadnym "Antychrystem"... -
    Celem ataku Nietzschego jest przede wszystkim moralnosc chrzescijańska...!
    A...
    Ps. Lekarze go zalatwil (zatruli nieumyslnie, mial 55 lat), coz taka
    byla wtedy wiedza lakkarska...
  • 2-lena 19.05.11, 21:03
    aaugustw napisał:

    > 2-lena napisała:
    > > ... Ostatnio się natknęłam na "Antychrysta" Nietzschego i się zastanawiam
    > , czy
    > > kupić. ;-)
    > ____________________________________________________.
    > Wszystko na opak...! ;-) - On nie byl zadnym "Antychrystem"... -
    > Celem ataku Nietzschego jest przede wszystkim moralnosc chrzescijańska...!
    > A...
    > Ps. Lekarze go zalatwil (zatruli nieumyslnie, mial 55 lat), coz taka
    > byla wtedy wiedza lakkarska...
    ---------------------------------------------------------------

    A kto tu mówi, że był? Człowieku! ...
    Książka nosi tytuł Antychryst.

    Do Ciebie trzeba mieć anielską cierpliwość. :-(
    Pójdziemy z Upsi żywcem do nieba.


  • aaugustw 19.05.11, 21:13
    2-lena napisała:
    > A kto tu mówi, że był? Człowieku! ...
    > Książka nosi tytuł Antychryst.
    >
    > Do Ciebie trzeba mieć anielską cierpliwość. :-(
    > Pójdziemy z Upsi żywcem do nieba.
    _______________________________________________.
    Jest zle przetlumaczona... - Wynika to z niewiedzy o nim...!
    A...
  • upsididit1 19.05.11, 21:28
    2-lena napisała:

    > aaugustw napisał:
    >
    2-lena napisała:
    ... Ostatnio się natknęłam na "Antychrysta" Nietzschego i się zastanawiam , czy kupić. ;-)
    > > ____________________________________________________.
    Wszystko na opak...! ;-) - On nie byl zadnym "Antychrystem"... -
    Celem ataku Nietzschego jest przede wszystkim moralnosc chrzescijańska... !
    > > A...
    Ps. Lekarze go zalatwil (zatruli nieumyslnie, mial 55 lat), coz taka byla wtedy wiedza lakkarska...
    > ---------------------------------------------------------------
    >
    > A kto tu mówi, że był? Człowieku! ...
    > Książka nosi tytuł Antychryst.
    > Do Ciebie trzeba mieć anielską cierpliwość. :-(
    -------------------------------------------------------
    :)))))))))))))) O TYM SAMYM POMYŚLAŁAM

    > Pójdziemy z Upsi żywcem do nieba.
    ----------------------------------------------------
    A ja "parę dni krócej w czyśćcu posiedzimy!" pomyslałam :)))

    >
    >
  • aaugustw 19.05.11, 21:33
    upsididit1 napisała:
    > A ja "parę dni krócej w czyśćcu posiedzimy!" pomyslałam :)))
    _____________________.
    Co macie na sumieniu...!?
    A...
  • upsididit1 19.05.11, 21:48
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > A ja "parę dni krócej w czyśćcu posiedzimy!" pomyslałam :)))
    > _____________________.
    > Co macie na sumieniu...!?
    > A...

    To samo co i TY...........
  • aaugustw 19.05.11, 21:51
    (zauwazylem, wiec odpisuje)

    upsididit1 napisała:

    > aaugustw napisał:
    > > Co macie na sumieniu...!?
    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > To samo co i TY...........
    ________________________.
    Ja nie mam juz grzechow...!
    A...
  • upsididit1 19.05.11, 22:10
    aaugustw napisał:

    > (zauwazylem, wiec odpisuje)
    >
    > upsididit1 napisała:
    >
    > > aaugustw napisał:
    > > > Co macie na sumieniu...!?
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > > To samo co i TY...........
    > ________________________.
    > Ja nie mam juz grzechow...!
    > A...
    :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) w tym właśnie Twój problem, że Ci się tak wydaje
  • aaugustw 20.05.11, 08:36
    upsididit1 napisała:

    > > Ja nie mam juz grzechow...!
    > > A...
    - - - - - - -- - - -
    > :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) w tym właśnie Twój problem, że Ci si
    > ę tak wydaje
    ______________________________________.
    To nie moj problem, to tylko wady charakteru...!
    A...
  • upsididit1 20.05.11, 09:24
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    >
    > > > Ja nie mam juz grzechow...!
    > > > A...
    > - - - - - - -- - - -
    > > :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) w tym właśnie Twój problem, że
    > Ci si
    > > ę tak wydaje
    > ______________________________________.
    > To nie moj problem, to tylko wady charakteru...!
    > A...

    To świetnie, że nie postrzegasz wad charakteru jako problem! Zwalczaj te wady więc szybko i bezproblemowo :), będę Ci kibicować :). Dla mnie wady mojego charakteru to spory problem ale jedną na przykład dzięki Tobie już zaczęłam zwalczać :).....
  • 2-lena 19.05.11, 22:02
    upsididit1 napisała:

    > 2-lena napisała:
    >
    > > aaugustw napisał:
    > >
    > 2-lena napisała:
    > ... Ostatnio się natknęłam na "Antychrysta" Nietzschego i się zastanawiam , cz
    > y kupić. ;-)
    > > > ____________________________________________________.
    > Wszystko na opak...! ;-) - On nie byl zadnym "Antychrystem"... -
    > Celem ataku Nietzschego jest przede wszystkim moralnosc chrzescijańska... !
    > > > A...
    > Ps. Lekarze go zalatwil (zatruli nieumyslnie, mial 55 lat), coz taka byla wted
    > y wiedza lakkarska...
    > > ---------------------------------------------------------------
    > >
    > > A kto tu mówi, że był? Człowieku! ...
    > > Książka nosi tytuł Antychryst.
    > > Do Ciebie trzeba mieć anielską cierpliwość. :-(
    > -------------------------------------------------------
    > :)))))))))))))) O TYM SAMYM POMYŚLAŁAM
    >
    > > Pójdziemy z Upsi żywcem do nieba.
    > ----------------------------------------------------
    > A ja "parę dni krócej w czyśćcu posiedzimy!" pomyslałam :)))
    >
    > >
    > >
    -----------------------
    :-)))
    Nie nadążam i ja juz za tymi wpisami. Tym bardziej, że jeszcze w temacie obok pisaliśmy.
    Na dziś dość.

    Dobrej nocy. :-)

    PS. Dzięki za recenzje książki.

  • upsididit1 19.05.11, 22:12
    2-lena napisała:


    > Nie nadążam i ja juz za tymi wpisami. Tym bardziej, że jeszcze w temacie obok p
    > isaliśmy.
    > Na dziś dość.
    >
    > Dobrej nocy. :-)
    >
    > PS. Dzięki za recenzje książki.
    >
    UFFFF zmachałam się :), dzięki za wszystko i dobrej nocy :)
  • aaugustw 20.05.11, 08:38
    upsididit1 napisała:
    > UFFFF zmachałam się :), dzięki za wszystko i dobrej nocy :)
    ____________.
    Dokonczone...! ;-)
    A...
  • upsididit1 19.05.11, 21:23
    aaugustw napisał:

    > 2-lena napisała:
    > > ... Ostatnio się natknęłam na "Antychrysta" Nietzschego i się zastanawiam
    > , czy
    > > kupić. ;-)
    > ____________________________________________________.
    > Wszystko na opak...! ;-) - On nie byl zadnym "Antychrystem"... -
    > Celem ataku Nietzschego jest przede wszystkim moralnosc chrzescijańska...!
    > A...
    > Ps. Lekarze go zalatwil (zatruli nieumyslnie, mial 55 lat), coz taka
    > byla wtedy wiedza lakkarska...


    O RETY, ależ Wy dziś macie tempo:), nie nadążam, zwłaszcza że tematy ciekawe i dużo ich..
  • aaugustw 19.05.11, 21:31
    upsididit1 napisała:
    > O RETY, ależ Wy dziś macie tempo:), nie nadążam, zwłaszcza że tematy ciekawe i
    > dużo ich..
    _________________________________.
    Mimo wszystko; pamietaj o hamulcach...!
    A...
  • upsididit1 19.05.11, 21:46
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > O RETY, ależ Wy dziś macie tempo:), nie nadążam, zwłaszcza że tematy ciek
    > awe i
    > > dużo ich..
    > _________________________________.
    > Mimo wszystko; pamietaj o hamulcach...!
    > A...
    SPOKO:), od ponad dwudziestu lat prowadzę bezwypadkowo :)...........
  • aaugustw 19.05.11, 21:37
    upsididit1 napisała:
    > O RETY, ależ Wy dziś macie tempo:), nie nadążam, zwłaszcza że tematy ciekawe i
    > dużo ich..
    _________________________.
    Co jest...- Benzyny zabraklo...!?
    A...
  • upsididit1 19.05.11, 21:17
    "Pierścien rybaka" to książka o Kościele, ale... jaka:)! Jak do niej siadłam- tak nie wstałam zanim nie skończyłam (dobrze że fajki leżały pod ręką ;))!
    przytoczę troszkę recenzji:
    "Pierścień Rybaka
    autor: Jean Raspail
    Pierścień Rybaka
    [Książka tymczasowo niedostępna]
    5 gwiazdki
    Świetnie napisana książka!
    David Q.
    J.Raspail bryluje w swoim rzemiośle, książkę czyta się bardzo dobrze, jest sprawnie napisana, utrzymuje tempo przez niemal całą fabułę. Odnosi się do trudnych zagadnień, pełnych mistyki i enigmatyczności, ale-jak już zauważono- oparta na długoletnich badaniach autora stanowi "łakomy kąsek" dla każdego. Treść okraszona znakomitą formą, co daje zachwycający efekt, gdyż tę pozycję po prostu się pochłania w mgnieniu oka. "

    Dlaczego pewnego dnia tajne służby watykańskie zaczynają wnikliwie badać "dossier Benedykta" oraz średniowieczną legendę o "Księżycowym Papieżu", znaną tylko mnichom z pewnego francuskiego klasztoru? Kim jest stary włóczęga, który pod koniec XX wieku mówi o sobie po prostu: "Jestem Benedykt" i nosi w plecaku pierścień rybaka - symbol władzy papieskiej? Oszustem? Szaleńcem?

    Dlaczego Watykan posyła jego śladem swego najlepszego agenta? Co oznaczają tajemne symbole, zatopiona kaplica i klucz, który niczego nie otwiera, wstrząsające sceny z przeszłości i apokaliptyczne zwiastuny przyszłości? Kto jest pochowany w nowym grobie w krypcie św. Piotra, przy którym modlą się Jan Paweł II i "kardynał R."?...

    Pasjonująca, znakomicie napisana powieść, w której sprawność w pisarskim rzemiośle idzie o lepsze z erudycją. Jean Raspail udowadnia, że prawdziwe dzieje Kościoła są bez porównania ciekawszym materiałem na nowoczesny thriller, niż wydumane i naciągane demaskacje, produkowane przez ludzi słabo w tych dziejach zorientowanych. TO LEPSZE NIŻ "KOD LEONARDA DA VINCI"!

    Rafał Ziemkiewicz

    Opowieść o nieugiętej wierności z jej wzniosłością i pokusami... Dawno nie czytałem tekstu równocześnie tak zdyscyplinowanego i zadziornego w obrazowaniu trudnych dziejów Kościoła. Pasjonujące, gorące, pikantne.

    Paweł Milcarek "Christianitas"


    podpisuję się pod tymi recenzjami "rencyma i nogyma" :), sorki że przekopiowałam je "jak leci" ze znakami ze strony itd. ale nie mam siły tego czyścić ;)
  • aaugustw 19.05.11, 21:21
    upsididit1 przytoczyla:
    > "Pierścien rybaka" to książka o Kościele, ale... jaka:)! ......
    _______________________________________________.
    No jakze by inaczej... - w Polsce beretowej...!
    A...
  • upsididit1 19.05.11, 21:42
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 przytoczyla:
    > > "Pierścien rybaka" to książka o Kościele, ale... jaka:)! ......
    > _______________________________________________.
    > No jakze by inaczej... - w Polsce beretowej...!
    > A...

    bez komentarza
    U.
  • aaugustw 19.05.11, 20:35
    2-lena napisała:
    > Rzeczywiście specyficzne to Twoje pojęcie pokory...
    ____________________________________________.
    O moim pojeciu pokory pisalem tu:

    lena1952 napisała:
    > ... jak ja czuję pokorę.
    > Pokorę wiąże zawsze ze skromnością i szacunkiem,bo dla mnie pokora bierze się w
    > łaśnie ze skromności i szacunku.Jest to element kultury osobistej człowieka i tylko ta
    > ka pokora ma rację bytu...
    ______________________________________________________________________.
    Hmm... - Dla mnie to troche za malo... - Nie moge, np. do zla miec szacunku...!
    Dla mnie pokora to godzenie sie z tym co mnie spotyka oraz z tym czego nie moge zmienic...!
    A...
  • 2-lena 19.05.11, 20:48
    aaugustw:
    2-lena napisała:
    > Rzeczywiście specyficzne to Twoje pojęcie pokory...
    ____________________________________________.
    O moim pojeciu pokory pisalem tu:

    lena1952 napisała:
    > ... jak ja czuję pokorę.
    > Pokorę wiąże zawsze ze skromnością i szacunkiem,bo dla mnie pokora bierze się w
    > łaśnie ze skromności i szacunku.Jest to element kultury osobistej człowieka i tylko ta
    > ka pokora ma rację bytu...
    ______________________________________________________________________.
    Hmm... - Dla mnie to troche za malo... - Nie moge, np. do zla miec szacunku...!
    Dla mnie pokora to godzenie sie z tym co mnie spotyka oraz z tym czego nie moge zmienic...!
    A...


    Nie moge, np. do zla miec szacunku...!

    Ja również, dlatego publicznie piszę do Ciebie, a nie komuś na pocztę "o A".



  • aaugustw 19.05.11, 20:57
    W kontekscie calosci nie dostrzeglem w twojej ostatniej (na dole)
    wypowiedzi zadnej logiki, ani sensu pokrywajacego sie z caloscia...! :-(
    A...
    ===========================================.
    2-lena napisała:

    > aaugustw:
    > 2-lena napisała:
    > > Rzeczywiście specyficzne to Twoje pojęcie pokory...
    > ____________________________________________.
    > O moim pojeciu pokory pisalem tu:
    >
    > lena1952 napisała:
    > > ... jak ja czuję pokorę.
    > > Pokorę wiąże zawsze ze skromnością i szacunkiem,bo dla mnie pokora bierze
    > się w
    > > łaśnie ze skromności i szacunku.Jest to element kultury osobistej człowie
    > ka i tylko ta
    > > ka pokora ma rację bytu...
    > ______________________________________________________________________.
    > Hmm... - Dla mnie to troche za malo... - Nie moge, np. do zla miec szacunku...!
    >
    > Dla mnie pokora to godzenie sie z tym co mnie spotyka oraz z tym czego nie moge
    > zmienic...!
    > A...

    >
    > Nie moge, np. do zla miec szacunku...!
    >
    > Ja również, dlatego publicznie piszę do Ciebie, a nie komuś na pocztę "o A".
    >
    >
    >


    --
    --
    spirytum contra spiritus
  • 2-lena 19.05.11, 21:09
    aaugustw napisał:

    > W kontekscie calosci nie dostrzeglem w twojej ostatniej (na dole)
    > wypowiedzi zadnej logiki, ani sensu pokrywajacego sie z caloscia...! :-(
    > A...
    > ===========================================.
    > 2-lena napisała:
    > > aaugustw:
    > > 2-lena napisała:
    > > > Rzeczywiście specyficzne to Twoje pojęcie pokory...
    > > ____________________________________________.
    > > O moim pojeciu pokory pisalem tu:
    > > lena1952 napisała:
    > > > ... jak ja czuję pokorę.
    > > > Pokorę wiąże zawsze ze skromnością i szacunkiem,bo dla mnie pokora
    > bierze
    > > się w
    > > > łaśnie ze skromności i szacunku.Jest to element kultury osobistej c
    > złowie
    > > ka i tylko ta
    > > > ka pokora ma rację bytu...
    ______________________________________________________________________.
    > > Hmm... - Dla mnie to troche za malo... - Nie moge, np. do zla miec szacun
    > ku...!

    > > Dla mnie pokora to godzenie sie z tym co mnie spotyka oraz z tym czego ni
    > e moge
    > > zmienic...!
    > > A...

    > > Nie moge, np. do zla miec szacunku...!

    > > Ja również, dlatego publicznie piszę do Ciebie, a nie komuś na pocztę "o
    > A".
    -------------------------------------------------------------------------------

    Dodaj sobie do rozpatrywanej przez siebie całości ten oto post i rozpatrz raz jeszcze:

    upsididit1 napisała:
    > Jasne ;), Ty ją bedziesz obrażać publicznie a ona ma swoje uwagi do tego wysyła
    > ć do mnie prywatnie. Pięknie to sobie umyśliłeś ;)...
    _________________________________________.
    Wtedy dopiero uwierzylbym, ze ONA jest pokorna...! ;-)
    A...
  • aaugustw 19.05.11, 21:19
    2-lena napisała:
    > Dodaj sobie do rozpatrywanej przez siebie całości ten oto post i rozpatrz raz j
    > eszcze:>
    > [b]upsididit1 napisała:
    > > Jasne ;), Ty ją bedziesz obrażać publicznie a ona ma swoje uwagi do tego
    > wysyła
    > > ć do mnie prywatnie. Pięknie to sobie umyśliłeś ;)...
    ______________________.
    Zaczynasz sie podpierac...!?
    A...
  • 2-lena 19.05.11, 21:31
    aaugustw napisał:

    > 2-lena napisała:
    > > Dodaj sobie do rozpatrywanej przez siebie całości ten oto post i rozpatrz
    > raz j
    > > eszcze:>
    > > [b]upsididit1 napisała:
    > > > Jasne ;), Ty ją bedziesz obrażać publicznie a ona ma swoje uwagi do
    > tego
    > > wysyła
    > > > ć do mnie prywatnie. Pięknie to sobie umyśliłeś ;)...
    > ______________________.
    > Zaczynasz sie podpierac...!?
    > A...
    -----------------------------

    Podobno czegoś nie zrozumiałeś, pomagam Ci w skompletowaniu tej strasznie trudnej, jak widać, dla Ciebie układanki.

    Cytowanie kogoś to podpieranie się? Ty robisz to nader często.

  • aaugustw 19.05.11, 21:34
    2-lena napisała:
    > Podobno czegoś nie zrozumiałeś, pomagam Ci w skompletowaniu tej strasznie trudn
    > ej, jak widać, dla Ciebie układanki.
    > Cytowanie kogoś to podpieranie się? Ty robisz to nader często.
    _________.
    ???????????
    A...
  • upsididit1 19.05.11, 21:40
    aaugustw napisał:

    > 2-lena napisała:
    > > Dodaj sobie do rozpatrywanej przez siebie całości ten oto post i rozpatrz
    > raz j
    > > eszcze:>
    > > [b]upsididit1 napisała:
    > > > Jasne ;), Ty ją bedziesz obrażać publicznie a ona ma swoje uwagi do
    > tego
    > > wysyła
    > > > ć do mnie prywatnie. Pięknie to sobie umyśliłeś ;)...
    > ______________________.
    > Zaczynasz sie podpierac...!?
    > A...
    Nie musi, to była moja opinia i ją z całą stanowczością (!) podtrzymuję a że w sprawie Leny, to może się Lena ową opinią posługiwać ile i kiedy chce.
  • aaugustw 19.05.11, 21:43
    upsididit1 napisała:
    > Nie musi, to była moja opinia i ją z całą stanowczością (!) podtrzymuję a że w
    > sprawie Leny, to może się Lena ową opinią posługiwać ile i kiedy chce.
    ___________________________________.
    To bedzie niedlugo krzyzowka upsi i leny...!
    A...
  • upsididit1 19.05.11, 22:04
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > Nie musi, to była moja opinia i ją z całą stanowczością (!) podtrzymuję a
    > że w
    > > sprawie Leny, to może się Lena ową opinią posługiwać ile i kiedy chce.
    > ___________________________________.
    > To bedzie niedlugo krzyzowka upsi i leny...!
    > A...

    Nic z tego:), chciałbyś widzieć krzyżówkę, bo to tylko po pół każdej z nas ;). Niestety, zostaniemy z Tobą OBIE CAŁE, bój się ;))). Ale podziwiam szatański spryt z jakim wpadłeś na to jak tu problem umniejszyć ;)
    U.
  • upsididit1 19.05.11, 21:04
    aaugustw napisał:
    > O moim pojeciu pokory pisalem tu:
    >
    > lena1952 napisała:
    > > ... jak ja czuję pokorę.
    > > Pokorę wiąże zawsze ze skromnością i szacunkiem,bo dla mnie pokora bierze
    > się w
    > > łaśnie ze skromności i szacunku.Jest to element kultury osobistej człowie
    > ka i tylko ta
    > > ka pokora ma rację bytu...
    > ______________________________________________________________________.
    > Hmm... - Dla mnie to troche za malo... - Nie moge, np. do zla miec szacunku...!

    ale Lena1952 i o tym pisała i jej też nie doczytałeś do końca :(

    > Dla mnie pokora to godzenie sie z tym co mnie spotyka oraz z tym czego nie moge
    > zmienic...!
    > A...


    No to spotkałeś 2-Lenę i mnie to czemu w niczym się z nami nie zgadzasz i wszystko w nas chcesz zmieniać;)?

    A tak poważnie- gdybyś dodał do tego- o czym piszesz to, o czym pisała Lena1952- to by było SUPER :)!

    trochę z googli aby przypomnieć, że "pojęcie o czymś" a "to coś"- to nie zawsze to samo:) a przypominam Ci to TYLKO dlatego, że ciągle komuś braki tejże cnoty wytykasz, (nie dlatego zaś, że uważam abym ową cnotą była przepełniona):

    "Pokora – cnota moralna, która w ogólnym rozumieniu polega na uznaniu własnej ograniczoności, nie wywyższaniu się ponad innych i unikaniu chwalenia się swoimi dokonaniami."
    "Prawdziwej pokorze towarzyszą pewne znaki: radość, pokój, cichość i moc. Objawami fałszywej pokory są: zniechęcenie, rezygnacja z ćwiczenia się w cnotach, nieustanny niepokój serca i brak przebaczania sobie popełnionych błędów[4].

    Jak pisze Faustyna Kowalska w swoim Dzienniczku: "Jak można się podobać Bogu, kiedy pycha i miłość własna rozsadza i pokrywa się, że stara się o chwałę Bożą, a tu tymczasem idzie o chwałę własną. Kiedy to spostrzegam, bardzo mnie to boli""
  • aaugustw 19.05.11, 21:17
    upsididit1 napisała:
    > No to spotkałeś 2-Lenę i mnie to czemu w niczym się z nami nie zgadzasz i wszy
    > stko w nas chcesz zmieniać;)?
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Bo napotkane zlo probuje zawsze zmienic...! ;-)
    Czlowiek odpowiedzialny jest takze za to, czego nie robi...!
    __________________________.
    upsididit1 napisała dalej:
    > A tak poważnie- gdybyś dodał do tego- o czym piszesz to, o czym pisała Lena1952
    > - to by było SUPER :)!
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    To bylby BIGOS...! :-(
    Jeden powiedzial: "kiedys to bylo fajnie, a jeszcze dawniej bylo jeszcze fajniej...!" ;-)
    A...
  • upsididit1 19.05.11, 21:35
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > No to spotkałeś 2-Lenę i mnie to czemu w niczym się z nami nie zgadzasz
    > i wszy
    > > stko w nas chcesz zmieniać;)?
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > Bo napotkane zlo probuje zawsze zmienic...! ;-)
    > Czlowiek odpowiedzialny jest takze za to, czego nie robi...!

    --------------------------------------------------------------------------
    No to Lenka awansowałyśmy do rangi "ZŁA NAPOTKANEGO", aż mnie ciarki przechodzą na myśl, że mogłabym kiedyś stanąć z Tobą oko w oko ;)))
    > __________________________.
    > upsididit1 napisała dalej:
    > > A tak poważnie- gdybyś dodał do tego- o czym piszesz to, o czym pisała Le
    > na1952
    > > - to by było SUPER :)!
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > To bylby BIGOS...! :-(
    > Jeden powiedzial: "kiedys to bylo fajnie, a jeszcze dawniej bylo jeszcze fajnie
    > j...!" ;-)
    > A...
    --------------------------------------
    nie, to byłoby SUPER i szkoda że się tak zapierasz przed duchowym rozwojem :)
  • aaugustw 19.05.11, 21:42
    upsididit1 napisała:
    > ...aż mnie ciarki przechodzą na myśl, że mogłabym kiedyś stanąć z Tobą oko w oko ;)))
    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Sa jeszcze inne pozycje, anizeli stanie "oko w oko"
    __________________________.
    > > upsididit1 napisała dalej:
    nie, to byłoby SUPER i szkoda że się tak zapierasz przed duchowym rozwojem :)
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Przed duchowym, czym...!? ;-)
    A...
  • upsididit1 19.05.11, 21:57
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > ...aż mnie ciarki przechodzą na myśl, że mogłabym kiedyś stanąć z Tobą ok
    > o w oko ;)))
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > Sa jeszcze inne pozycje, anizeli stanie "oko w oko"

    No to opowiedz nam Auguście jakie znasz pozycje ze złymi, napotkanymi kobietami , na bank jutro przy kawie wszyscy chętnie o tym poczytają :)))
    > __________________________.
    > > > upsididit1 napisała dalej:
    > nie, to byłoby SUPER i szkoda że się tak zapierasz przed duchowym rozwojem :)
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > Przed duchowym, czym...!? ;-)
    Tym, o czym tak często i chętnie prawisz, przed duchowym rozwojem.
    Udawanie głupiego to też technika manipulacji. Ale ze mną i Leną ten numer Ci nie przejdzie, choć pewno lata całe wychodził Ci świetnie, bo ludzie załamani dawali sobie spokój. Na nas nie licz- to też jeden z aspektów pokory :)- który oczywiście WYCIĄŁEŚ odpowiadając na post, co przewidziałam zresztą

  • aaugustw 20.05.11, 08:30
    upsididit1 napisała:
    > No to opowiedz nam Auguście jakie znasz pozycje ze złymi, napotkanymi kobiet
    > ami , na bank jutro przy kawie wszyscy chętnie o tym poczytają :))
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Tego sie nie da opisac, to trzeba pokazac praktycznie... ;-)
    __________________________.
    upsididit1 napisała dalej:
    > ... ze mną i Leną ten numer Ci nie przejdzie, choć pewno lata całe
    wychodził Ci świetnie, bo ludzie załamani dawali sobie spokój. Na nas nie licz...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    A czegoz to WY sie tak obawiacie z mojej strony...(!?) :-o
    A...
  • upsididit1 20.05.11, 09:15
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > No to opowiedz nam Auguście jakie znasz pozycje ze złymi, napotkanymi kob
    > iet
    > > ami , na bank jutro przy kawie wszyscy chętnie o tym poczytają :))
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > Tego sie nie da opisac, to trzeba pokazac praktycznie... ;-)

    -----------------------------------------------------------------
    I żona o tym wie, że oferujesz przygodnie napotkanym złym kobietom praktyczne pokazanie pozycji jakich nauczyłeś się z innymi przygodnie napotkanymi złymi kobietami?
    To takie są zasady Programu dla małżeństw ;))???

    > __________________________.
    upsididit1 napisała dalej:
    ... ze mną i Leną ten numer Ci nie przejdzie, choć pewno lata całe
    wychodził Ci świetnie, bo ludzie załamani dawali sobie spokój. Na nas nie licz.
    > ..
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > A czegoz to WY sie tak obawiacie z mojej strony...(!?) :-o
    > A...

    Ja- absolutnie niczego się z Twojej strony nie obawiam:), Lena zapewne odpowie sama za siebie.
  • aaugustw 20.05.11, 09:48
    upsididit1 napisała:
    > ... żona o tym wie, że oferujesz przygodnie napotkanym złym kobietom praktyczn
    > e pokazanie pozycji jakich nauczyłeś się z innymi przygodnie napotkanymi złymi
    > kobietami?
    > To takie są zasady Programu dla małżeństw ;))???
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
    A ty co znowu wymyslilas, (lub myslisz...!?)
    Tak samo nigdy nie bralem udzialu w Programie dla małżeństw...
    Nie pomylilas Forum...(!?).
    A...
  • upsididit1 20.05.11, 10:04
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    I żona o tym wie, że oferujesz przygodnie napotkanym złym kobietom praktyczne pokazanie pozycji jakich nauczyłeś się z innymi przygodnie napotkanymi
    złymi kobietami?
    To takie są zasady Programu dla małżeństw ;))???
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
    > A ty co znowu wymyslilas, (lub myslisz...!?)
    > Tak samo nigdy nie bralem udzialu w Programie dla małżeństw...
    > Nie pomylilas Forum...(!?).
    > A...
    niczego nie pomyliłam, ale porzucam ten wątek, nie chce mi się bić piany, kiedy wyłonił się znacznie ważniejszy temat
  • upsididit1 19.05.11, 20:22
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > Jasne ;), Ty ją bedziesz obrażać publicznie a ona ma swoje uwagi do tego
    > wysyła
    > > ć do mnie prywatnie. Pięknie to sobie umyśliłeś ;)...
    > _________________________________________.
    > Wtedy dopiero uwierzylbym, ze ONA jest pokorna...! ;-)
    > A...
    Hmm, a czy wziąłeś pod uwagę, iż być może, to abyś w to uwierzył- zaprząta Lenę - powiedzmy umiarkowanie ;)??
  • upsididit1 19.05.11, 19:23
    Leno, na razie jeszcze nie startuję z tym rzucaniem, ale dam znać jak nabiorę wielkiego powietrza w płuca :). Dzięki za słowa otuchy i wsparcia:)! a jaki ma tytuł ta książka o alkoholizmie?
  • 2-lena 19.05.11, 19:30
    upsididit1 napisała:

    > Leno, na razie jeszcze nie startuję z tym rzucaniem, ale dam znać jak nabiorę w
    > ielkiego powietrza w płuca :). Dzięki za słowa otuchy i wsparcia:)! a jaki ma t
    > ytuł ta książka o alkoholizmie?

    "Prosta metoda jak skutecznie kontrolować alkohol".
    Ale tytuł jest trochę przewrotny ;-) Nie będę zdradzać na czym ta skuteczna kontrola polega, bo może taki był zamysł, żeby zaintrygować, zachęcić do przeczytania.
    Trochę jest u Carra takiej "pozytywnej propagandy", ale jednak przede wszystkim racjonalne, logiczne myślenie.
    Kiedy będzie dobry moment Upsi? Na rzucenie palenia? ;-) Szkoda cery, mówięc Ci ;-)
    I kasy szkoda, okropnie droga "impreza", te fajki. ;-)





  • upsididit1 19.05.11, 19:43
    2-lena napisała:

    > "Prosta metoda jak skutecznie kontrolować alkohol".
    > Ale tytuł jest trochę przewrotny ;-) Nie będę zdradzać na czym ta skuteczna kon
    > trola polega, bo może taki był zamysł, żeby zaintrygować, zachęcić do przeczyta
    > nia.
    > Trochę jest u Carra takiej "pozytywnej propagandy", ale jednak przede wszystkim
    > racjonalne, logiczne myślenie.
    > Kiedy będzie dobry moment Upsi? Na rzucenie palenia? ;-) Szkoda cery, mówięc Ci
    > ;-)
    > I kasy szkoda, okropnie droga "impreza", te fajki. ;-)

    Wiem, wydaję na fajki tyle że głowa mała :( .
    A co do cery- tfu tfu, ale nie wiem jakim cudem przy moim trybie życia wygląda jak wygląda :) ale przecież nie będzie tak w nieskończoność. Nosił wilk latek "kilka" ;).
    To tą o alkoholu przeczytam najpierw, ciekawa jestem :)...
  • aaugustw 19.05.11, 19:52
    upsididit1 napisała:
    > To tą o alkoholu przeczytam najpierw, ciekawa jestem :)...
    _______________________________________________.
    Nie zartuj... - Kto niby mialby byc wydawca tej ksiazki...!? :-(
    A...
  • upsididit1 19.05.11, 20:05
    aaugustw napisał:

    > Nie zartuj... - Kto niby mialby byc wydawca tej ksiazki...!? :-(
    > A...

    nie wiem, a czy wydawca ma jakieś znaczenie?
    U.
  • aaugustw 19.05.11, 20:30
    upsididit1 napisała:
    > nie wiem, a czy wydawca ma jakieś znaczenie?
    _____________________.
    W tym przypadku - nie...!
    A...
  • 2-lena 19.05.11, 19:54
    upsididit1 napisała:

    > 2-lena napisała:
    >
    > > "Prosta metoda jak skutecznie kontrolować alkohol".
    > > Ale tytuł jest trochę przewrotny ;-) Nie będę zdradzać na czym ta skutecz
    > na kon
    > > trola polega, bo może taki był zamysł, żeby zaintrygować, zachęcić do prz
    > eczyta
    > > nia.
    > > Trochę jest u Carra takiej "pozytywnej propagandy", ale jednak przede wsz
    > ystkim
    > > racjonalne, logiczne myślenie.
    > > Kiedy będzie dobry moment Upsi? Na rzucenie palenia? ;-) Szkoda cery, mów
    > ięc Ci
    > > ;-)
    > > I kasy szkoda, okropnie droga "impreza", te fajki. ;-)
    >
    > Wiem, wydaję na fajki tyle że głowa mała :( .
    > A co do cery- tfu tfu, ale nie wiem jakim cudem przy moim trybie życia wygląda
    > jak wygląda :) ale przecież nie będzie tak w nieskończoność. Nosił wilk latek "
    > kilka" ;).
    > To tą o alkoholu przeczytam najpierw, ciekawa jestem :)...
    ---------------------------------
    Upsi, z tą cerą to u mnie też niby nie najgorzej, ale... po kobiecie w pewnym wieku jednak widać, że pali papierosy. Nie ma zmiłuj.
    Maria Czubaszek, pisałam o tym, kiedyś zaimponowała mi tym, że powiedziała, iż postanowiła wytrwać w nałogu do końca życia (podczas gdy inni postanawiają rzucić, też postanowienie w końcu :). Ale wygląda nieciekawie i głos i kaszel... I po co? Jeszcze żeby ktoś dopłacał za to oszpecenie ;-), a to za swoje własne pieniądze i niemałe przecież... Gdzie tu sens jakiś?

    Super, że przeczytasz tą drugą :-)
    Jestem ciekawa Twojej opinii.




  • upsididit1 19.05.11, 20:16
    2-lena napisała:


    > Upsi, z tą cerą to u mnie też niby nie najgorzej, ale... po kobiecie w pewnym w
    > ieku jednak widać, że pali papierosy. Nie ma zmiłuj.
    > Maria Czubaszek, pisałam o tym, kiedyś zaimponowała mi tym, że powiedziała, iż
    > postanowiła wytrwać w nałogu do końca życia (podczas gdy inni postanawiają rzuc
    > ić, też postanowienie w końcu :). Ale wygląda nieciekawie i głos i kaszel... I
    > po co? Jeszcze żeby ktoś dopłacał za to oszpecenie ;-), a to za swoje własne pi
    > eniądze i niemałe przecież... Gdzie tu sens jakiś?
    >
    > Super, że przeczytasz tą drugą :-)
    > Jestem ciekawa Twojej opinii.

    Przyrzekam, że wyglądam nieco lepiej niż Maria Czubaszek :))), ale o to nietrudno.
    Skądinąd- lubię ją :). Po mnie na prawdę nie widać ale jak mówiłam- "nic nie może przecież wiecznie trwać".
    U mnie ciężka sprawa z kaszlem, bo mam go od zawsze, więc nie wiem do końca, które rzęcholenie jest wrodzone a które nabyte ;). Może inaczej- wiem, ale nie chcę wiedzieć, do tego "ostatniego dnia" :). Ale głos to przepaliłam. Więc już - mała strata i krótki żal że "hej sokoły" nie będą wykonywane - pakiet usunięty- nie ma czym wyć i po co:).
    Książkę już mam (jak August sobie też życzy- to służę:)
    u.

  • 2-lena 19.05.11, 20:28
    Upsi:
    Przyrzekam, że wyglądam nieco lepiej niż Maria Czubaszek :))), ale o to nietrudno.

    Oj Upsi! :-) Ale kiedyś będziesz miała tyle lat, co ona (Maria Cz.). Jak nie przestaniesz palić do tego czasu, to kto wie, czy nie dorównasz jej urodą :-)
    Ja też ją lubię.
    Jeszcze jest kwestia zapachu … i smaku w ustach. Finanse policz sobie w skali roku, 5 lat, 10 lat. A jak razem z mężem, to x2.

    Te książki rzeczywiście są dostępne w Internecie w PDF, nawet nie wiedziałam. Co na to właściciele praw autorskich? Ja co prawda wolę książki drukowane. Ale OK, niechaj cel uświęca środki.

    Miłej lektury, Upsi i koniecznie podziel się wrażeniami :-)

  • upsididit1 19.05.11, 20:38
    2-lena napisała:

    > Upsi:
    > Przyrzekam, że wyglądam nieco lepiej niż Maria Czubaszek :))), ale o to niet
    > rudno.

    >
    > Oj Upsi! :-) Ale kiedyś będziesz miała tyle lat, co ona (Maria Cz.). Jak nie pr
    > zestaniesz palić do tego czasu, to kto wie, czy nie dorównasz jej urodą :-)
    > Ja też ją lubię.
    > Jeszcze jest kwestia zapachu … i smaku w ustach. Finanse policz sobie w s
    > kali roku, 5 lat, 10 lat. A jak razem z mężem, to x2.
    -----------------------------------------------------------------
    masz 1000% racji, że to świństwo pod każdym względem, ale ja je jeszcze kocham (jak buldożki angielskie;)...

    > Te książki rzeczywiście są dostępne w Internecie w PDF, nawet nie wiedziałam. C
    > o na to właściciele praw autorskich? Ja co prawda wolę książki drukowane. Ale O
    > K, niechaj cel uświęca środki.
    --------------------------------
    ja ściągam pdf-y z chomika, to jest legalne, jeśli się nie rozpowszechnia i ma do własnego użytku, wysyłać mailem znajomym nie trzeba (tym samym łamiąc prawo), można podać link ;)... ale też wolę tradycyjne, inaczej się czyta, ściągam jak chcę mieć coś do czytania w podróży a nie chce mi się dźwigać tomów albo... jak jestem bardzo niecierpliwa, bo ktoś wieczorem poleca mi jakiś "gorący" tytuł ;))...
    >
    > Miłej lektury, Upsi i koniecznie podziel się wrażeniami :-)
    >
  • aaugustw 18.05.11, 18:11
    upsididit1 napisała:
    > no coż, jaki umysł, taka wyobraźnia ;)
    _______________________________.
    Dzieki za uznanie...!
    A...
  • aaugustw 17.05.11, 16:21
    2-lena napisała (do A...):
    > Które moje wnioski są chybione?
    ____________________________.
    No, to pytanie jest juz na miejscu...!
    Otoz, napisalas, (cyt.): "Na moje oko niekoniecznie byłaby ona pomocna alkoholikom w ostatniej fazie nałogu (tu chyba tylko August i Siła Wyższa), ale tym zdolnym jeszcze do samodzielnego, logicznego myślenia chyba tak."
    Te ostatnie slowa o logicznym mysleniu w chorobie alkoholowej...!
    Zreszta instynktywnie czujesz, ze cos nie tak skoro dwa razy uzylas slowa "chyba"...!
    Pytaj i ucz sie dalej...! ;-)
    A...
  • 2-lena 17.05.11, 18:45
    August napisał:
    2-lena napisała (do A...):
    > Które moje wnioski są chybione?
    ____________________________.
    No, to pytanie jest juz na miejscu...!
    Otoz, napisalas, (cyt.): "Na moje oko niekoniecznie byłaby ona pomocna alkoholikom w ostatniej fazie nałogu (tu chyba tylko August i Siła Wyższa), ale tym zdolnym jeszcze do samodzielnego, logicznego myślenia chyba tak."

    Te ostatnie slowa o logicznym mysleniu w chorobie alkoholowej...!

    ...są chybione?
    Jeśli Ty za chorobę alkoholową uznajesz wyłącznie ostatnią jej fazę (chroniczną), to w takim kontekście rzeczywiście mogą być chybione.
    Bardzo trudno wymagać od takiego delikwenta samodzielnego, logicznego myślenia.
    Natomiast ja nie odmawiałabym logicznego, samodzielnego myślenia alkoholikom z faz mniej zaawansowanych. Tylko, że Ty nie uważasz ich za prawdziwych alkoholików. Taka jest między nami różnica.

    aaugustw napisał:
    Zreszta instynktywnie czujesz, ze cos nie tak skoro dwa razy uzylas slowa "chyba"...!
    Pytaj i ucz sie dalej...! ;-)
    A...


    Używam słowa chyba, bo przedstawiam tu tylko swoje zdanie, swoje spostrzeżenia, swoje poglądy pod ewentualną dyskusję, nie twierdzę, że są one absolutną prawdą, a ja Bogiem Wszechwiedzącym, znającym tę jedyną prawdę ;-)

  • aaugustw 17.05.11, 20:10
    2-lena napisała:

    > August napisał (do leny):
    > Te ostatnie slowa o logicznym mysleniu w chorobie alkoholowej...! [/i]
    > ...są chybione?
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > Jeśli Ty za chorobę alkoholową uznajesz wyłącznie ostatnią jej fazę (chroniczną
    > ), to w takim kontekście rzeczywiście mogą być chybione.
    ________________________________________________.
    Lena, po tym co przeczytalem, pomyslalem ze moze dobrze byloby gdybys teraz przeczytala sobie ksiazke Carra o alkoholizmie, ktory nie ma zielonego o tym pojecia, moze wtedy lepiej szla by tobie rozmowa w temacie nalogu palenia papierosow...(!?).
    Widzisz, my oboje tracimy tu czas... - Ty nie masz zielonego pojecia o chorobie alkoholowej i jej poszczegolnych fazach rozwoju... - W chorobie tej nie ma logiki, sa tylko paradoksy, a im bardziej kto inteligentny, tym wieksza ma trudnosc uzdrowienia z tej choroby... - Kapito...!?
    A...
  • upsididit1 17.05.11, 21:37
    aaugustw napisał do Leny:

    > Lena, po tym co przeczytalem, pomyslalem ze moze dobrze byloby gdybys teraz prz
    > eczytala sobie ksiazke Carra o alkoholizmie, ktory nie ma zielonego o tym pojec
    > ia, moze wtedy lepiej szla by tobie rozmowa w temacie nalogu palenia papierosow
    > ...(!?).
    > Widzisz, my oboje tracimy tu czas... - Ty nie masz zielonego pojecia o chorobie
    > alkoholowej i jej poszczegolnych fazach rozwoju... - W chorobie tej nie ma log
    > iki, sa tylko paradoksy, a im bardziej kto inteligentny, tym wieksza ma trudnos
    > c uzdrowienia z tej choroby... - Kapito...!?
    > A...
    ---------------------------------------------------------------------------------------------
    Oczywiście że Lena MA pojęcie. Nie prawda, że w tej chorobie są tylko paradoksy a brak logiki.

    "Im bardziej kto inteligentny, tym wieksza ma trudnosc uzdrowienia z tej choroby", owszem, ale z uzdrowieniem metodami propagowanymi przez osoby myślące i/lub mówiące dla ułatwienia (sobie roboty oraz osobom mało inteligentnym zapamiętanie bez zrozumienia) gotowymi schematami. Gdyż kiedy ten I (tak nazywajmy dalej inteligentnego;) zostaje poddany oczywistym manipulacjom- to je widzi, czuje i nie ma ochoty się im poddawać. Im większą I ma wiedzę na temat technik manipulacji- tym oporniejszy i od rezerwy, poprzez nieufność zmierza nasz I ku jawnej niechęci. Kiedy do I przemawia ktoś z manierami i retoryką godną czasów propagandy sukcesu- to I się krzywi. Kiedy na każdą wątpliwość jest podawana jedna- dajmy na to z sześciu- "politycznie poprawnych" odpowiedzi- to ten I szybko wychwyci ową powtarzalność- i jej nie kupi. Kiedy na brak argumentów jedyną ripostą jest obrażanie I i dyskredytowanie jego osoby- to w końcu I, nawet najbardziej zakompleksiony ma tego dosyć.
    Kiedy I jest traktowany jak dureń, profilaktycznie, od początku, coby go usadzić, zanim zacznie fikać i podważy Program/Plan/Metodę (a już nie daj panie Osobistość doń Mówiącą, która- jeśli I jest pechowcem a jest, bo się uzależnił ;)- akurat będzie mało kompetentna/przekonywująca/bystra) to może- na początku- na etapie zbitego i tak przez chorobę jak pies- się temu podda. Ale przyjdzie taki dzień, kiedy poczuwszy się lepiej pomyśli "zaraz zaraz!" itd. itp.
  • 2-lena 17.05.11, 21:47

    upsididit1 napisała:
    >
    > "Im bardziej kto inteligentny, tym wieksza ma trudnosc uzdrowienia z tej chorob
    > y", owszem, ale z uzdrowieniem metodami propagowanymi przez osoby myślące i/lub
    > mówiące dla ułatwienia (sobie roboty oraz osobom mało inteligentnym zapamiętan
    > ie bez zrozumienia) gotowymi schematami. Gdyż kiedy ten I (tak nazywajmy dalej
    > inteligentnego;) zostaje poddany oczywistym manipulacjom- to je widzi, czuje i
    > nie ma ochoty się im poddawać. Im większą I ma wiedzę na temat technik manipula
    > cji- tym oporniejszy i od rezerwy, poprzez nieufność zmierza nasz I ku jawnej n
    > iechęci. Kiedy do I przemawia ktoś z manierami i retoryką godną czasów propagan
    > dy sukcesu- to I się krzywi. Kiedy na każdą wątpliwość jest podawana jedna- daj
    > my na to z sześciu- "politycznie poprawnych" odpowiedzi- to ten I szybko wychwy
    > ci ową powtarzalność- i jej nie kupi. Kiedy na brak argumentów jedyną ripostą j
    > est obrażanie I i dyskredytowanie jego osoby- to w końcu I, nawet najbardziej z
    > akompleksiony ma tego dosyć.
    > Kiedy I jest traktowany jak dureń, profilaktycznie, od początku, coby go usadzi
    > ć, zanim zacznie fikać i podważy Program/Plan/Metodę (a już nie daj panie Osob
    > istość doń Mówiącą, która- jeśli I jest pechowcem a jest, bo się uzależnił ;)-
    > akurat będzie mało kompetentna/przekonywująca/bystra) to może- na początku- na
    > etapie zbitego i tak przez chorobę jak pies- się temu podda. Ale przyjdzie taki
    > dzień, kiedy poczuwszy się lepiej pomyśli "zaraz zaraz!" itd. itp.
    -------------------------------------------------------------

    Upsi, jesteś niezastąpiona :-))

    (ja tylko hipotetycznie próbowałam zasugerować....) ;-))
  • aaugustw 17.05.11, 22:10
    2-lena napisała:
    > Upsi, jesteś niezastąpiona :-))
    ____________________________________________.
    Tez tak mysle... - Takich jak upsi i ty, swieca szukac...
    (i tez nie znajdziesz podobnych...!) :-(
    A...
  • upsididit1 17.05.11, 22:37
    aaugustw napisał:

    > 2-lena napisała:
    > > Upsi, jesteś niezastąpiona :-))
    > ____________________________________________.
    > Tez tak mysle... - Takich jak upsi i ty, swieca szukac...
    > (i tez nie znajdziesz podobnych...!) :-(
    > A...

    takich jak my jest WIELU, strzeż się Auguście ;))))
  • upsididit1 17.05.11, 22:44
    2-lena napisała:

    >
    > upsididit1 napisała:
    > >
    august napisał: "Im bardziej kto inteligentny, tym wieksza ma trudnosc uzdrowienia z tej choroby", owszem, ale z uzdrowieniem metodami propagowanymi przez osoby myślące i/lub mówiące dla ułatwienia (sobie roboty oraz osobom mało inteligentnym zapamiętanie bez zrozumienia) gotowymi schematami. Gdyż kiedy ten I (tak nazywajmy dalej inteligentnego;) zostaje poddany oczywistym manipulacjom- to je widzi, czuje i nie ma ochoty się im poddawać. Im większą I ma wiedzę na temat technik manipulacji- tym oporniejszy i od rezerwy, poprzez nieufność zmierza nasz I ku jawnej niechęci. Kiedy do I przemawia ktoś z manierami i retoryką godną czasów propagandy sukcesu- to I się krzywi. Kiedy na każdą wątpliwość jest podawana jedna- dajmy na to z sześciu- "politycznie poprawnych" odpowiedzi- to ten I szybko wychwyci ową powtarzalność- i jej nie kupi. Kiedy na brak argumentów jedyną ripostą jest obrażanie I i dyskredytowanie jego osoby- to w końcu I, nawet najbardziej zakompleksiony ma tego dosyć. Kiedy I jest traktowany jak dureń, profilaktycznie, od początku, coby go usadzić, zanim zacznie fikać i podważy Program/Plan/Metodę (a już nie daj panie Osobistość doń Mówiącą, która- jeśli I jest pechowcem a jest, bo się uzależnił ;)- akurat będzie mało kompetentna/przekonywująca/bystra) to może- na początku- na etapie zbitego i tak przez chorobę jak pies- się temu podda. Ale przyjdzie taki
    dzień, kiedy poczuwszy się lepiej pomyśli "zaraz zaraz!" itd. itp.
    > -------------------------------------------------------------
    >
    > Upsi, jesteś niezastąpiona :-))
    >
    > (ja tylko hipotetycznie próbowałam zasugerować....) ;-))

    A ja tą sugestię wysyłam raz jeszcze :), z nadzieją iż August ją PRZECZYTA, zanim odpysknie po 3 sekundach bez podjęcia choćby próby zrozumienia...
  • aaugustw 18.05.11, 10:35
    upsididit1 napisała:
    > A ja tą sugestię wysyłam raz jeszcze :), z nadzieją iż August ją PRZECZYTA, zanim odpysknie po 3 sekundach bez podjęcia choćby próby zrozumienia...
    _________________________________________________________.
    Az 3 sekundy...! - Dlaczego probujesz mnie obrazac przed publika...!?
    (chyba, ze czas ten wzielas z wlasnych doswiadczen...!?).
    Ja uzywam jezyka serca, wiec nie potrzebuje myslec az 3 sekund...
    A...
    Ps. Tej sugestii nie czytalem... - Nie mam czasu na cofanie sie...!
    A´propos: Czy ty naprawde potrzebujesz az 3 sekund...? - To spozniony zaplon...! :-(
  • upsididit1 18.05.11, 12:32
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > A ja tą sugestię wysyłam raz jeszcze :), z nadzieją iż August ją PRZECZYT
    > A, zanim odpysknie po 3 sekundach bez podjęcia choćby próby zrozumienia...
    > _________________________________________________________.
    > Az 3 sekundy...! - Dlaczego probujesz mnie obrazac przed publika...!?
    > (chyba, ze czas ten wzielas z wlasnych doswiadczen...!?).
    > Ja uzywam jezyka serca, wiec nie potrzebuje myslec az 3 sekund...
    > A...
    > Ps. Tej sugestii nie czytalem... - Nie mam czasu na cofanie sie...!
    > A´propos: Czy ty naprawde potrzebujesz az 3 sekund...? - To spozniony zaplon...
    > ! :-(

    Auguście, jednak proszę Cię,dla twego dobra:), nie obnażaj się tak przed publiką z przyznawaniem się iż nie myślisz nawet 3 sekund :))), festina lente kolego, festina lente...
  • aaugustw 17.05.11, 21:57
    upsididit1 napisała:
    > Oczywiście że Lena MA pojęcie. Nie prawda, że w tej chorobie są tylko paradoksy
    > a brak logiki.
    ________________________.
    Tak, tak... - A o co chodzi...!?
    A...
  • upsididit1 17.05.11, 20:44
    2-lena napisała:

    > August napisał:
    > 2-lena napisała (do A...):
    > > Które moje wnioski są chybione?
    > ____________________________.
    > No, to pytanie jest juz na miejscu...!
    > Otoz, napisalas, (cyt.): "Na moje oko niekoniecznie byłaby ona pomocna alkoholi
    > kom w ostatniej fazie nałogu (tu chyba tylko August i Siła Wyższa), ale tym zdo
    > lnym jeszcze do samodzielnego, logicznego myślenia chyba tak."
    >
    > Te ostatnie slowa o logicznym mysleniu w chorobie alkoholowej...!

    > ...są chybione?
    > Jeśli Ty za chorobę alkoholową uznajesz wyłącznie ostatnią jej fazę (chroniczną
    > ), to w takim kontekście rzeczywiście mogą być chybione.
    > Bardzo trudno wymagać od takiego delikwenta samodzielnego, logicznego myślenia.
    > Natomiast ja nie odmawiałabym logicznego, samodzielnego myślenia alkoholikom z
    > faz mniej zaawansowanych. Tylko, że Ty nie uważasz ich za prawdziwych alkoholik
    > ów. Taka jest między nami różnica.

    Podzielam zdanie Leny i wpadam w zachwyt :))) jaką karierę na forum zrobiło słowo "chybiony", które August jako jedyne ze wszystkich, które do niego napisałam sobie przyswoił :))
  • 2-lena 17.05.11, 21:14
    Dobrze, że jesteś, Upsi. :-)
    Sam na sam z Augustem jest trudne do zniesienia ;-)

    August napisl:
    2-lena napisała:
    > August napisał (do leny):
    > Te ostatnie slowa o logicznym mysleniu w chorobie alkoholowej...!
    > ...są chybione?
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > Jeśli Ty za chorobę alkoholową uznajesz wyłącznie ostatnią jej fazę (chroniczną
    > ), to w takim kontekście rzeczywiście mogą być chybione.
    ________________________________________________.
    Lena, po tym co przeczytalem, pomyslalem ze moze dobrze byloby gdybys teraz przeczytala sobie ksiazke Carra o alkoholizmie, ktory nie ma zielonego o tym pojecia, moze wtedy lepiej szla by tobie rozmowa w temacie nalogu palenia papierosow...(!?).
    Widzisz, my oboje tracimy tu czas... - Ty nie masz zielonego pojecia o chorobie alkoholowej i jej poszczegolnych fazach rozwoju... - W chorobie tej nie ma logiki, sa tylko paradoksy, a im bardziej kto inteligentny, tym wieksza ma trudnosc uzdrowienia z tej choroby... - Kapito...!?
    A...



    Auguście, dobrze byłoby, żebyś Ty przeczytał cokolwiek innego, niż wydawnictwa AA, zwłaszcza zanim wtrącisz się do mojej rozmowy z Buratino na temat książki Carra. ;-)

    My oboje tracimy tu czas, ponieważ Ty za chorych na alkoholizm uważasz tylko tych z fazy chronicznej. I, paradoksalnie, to być może pozwoli nam osiągnąć jakąś nić porozumienia :-), ponieważ Ty „pijaków” nie uważasz za chorych na alkoholizm, a ja nie uważam alkoholizmu za chorobę sensu stricto. A więc jesteśmy zgodni co do tego, że: pijak nie jest chory!! (na alkoholizm):-))) I co Ty na to? Zgoda? ;-) Jest, czy nie jest chory?

    Tego chronicznego mogę Ci darować i uznać, że on jest chory, pozbawiony możliwości logicznego i samodzielnego myślenia itd... z powodu nieodwracalnych zmian w mózgu chociażby.

    a im bardziej kto inteligentny, tym wieksza ma trudnosc uzdrowienia z tej choroby... - Kapito...!?
    No ale, zaraz, zaraz, przecież ustaliliśmy, że chory na alkoholizm nie jest zdolny do logicznego myślenia, sam pisałeś o chybionych wnioskach..., więc o czym Ty mówisz, o jakiej inteligencji? Dawno ją przepił ten wg Ciebie „chory na alkoholizm”, nawet, jeśli ją miał ;-)
    Slogany, slogany Aowsko-terapeutyczne, że „im ktoś bardziej inteligentny, tym trudniej uzdrowić z choroby…” , na forach często powtarzane przez zwolenników AA i terapii….

    Skąd wiesz, że Carr nie ma pojęcia o alkoholizmie?
  • upsididit1 17.05.11, 21:42
    2-lena napisała:

    > Dobrze, że jesteś, Upsi. :-)
    > Sam na sam z Augustem jest trudne do zniesienia ;-)

    a Ty mnie wczoraj zostawiłaś samą na pastwę tego rozbuchanego dniami niebytu na forum żywiołu ;) ale wybaczam Ci jako, że znowu jesteś i w dobrej formie :)
  • b.u.r.a.t.i.n.o 17.05.11, 21:55
    upsididit1, 2-lena,

    Dziewczyny, podziwiam waszą dociekliwość i cierpliwość w dochodzeniu prawdy !!

    A przy okazji i Aagustw może na tym skorzystać, jeśli tylko da sobie szansę.

    :-)
  • upsididit1 17.05.11, 22:04
    b.u.r.a.t.i.n.o napisał:

    > upsididit1, 2-lena,
    >
    > Dziewczyny, podziwiam waszą dociekliwość i cierpliwość w dochodzeniu prawdy !!
    >
    > A przy okazji i Aagustw może na tym skorzystać, jeśli tylko da sobie szansę.
    >
    > :-)

    DZIĘKI :) ale nie jestem przy wielkiej nadziei;) jako że na razie przyswoił, jak już wspomniałam tylko słowo "chybiony" :))
    Jeszcze raz dzięki :)!
  • aaugustw 17.05.11, 22:26
    upsididit1 napisała (do buratino):
    > DZIĘKI :)
    > Jeszcze raz dzięki :)!
    ___________________.
    I prosze o wsparcie...! ;-)))
    A...
  • upsididit1 17.05.11, 23:09
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała (do buratino):
    > > DZIĘKI :)
    > > Jeszcze raz dzięki :)!
    > ___________________.
    > I prosze o wsparcie...! ;-)))
    > A...
    Oczywiście, mieczów Ci u nas dostatek ale i tego na chwałę przyjmiemy :)!
  • upsididit1 17.05.11, 23:19
    upsididit1 napisała:

    > aaugustw napisał:
    >
    > > upsididit1 napisała (do buratino):
    > > > DZIĘKI :)
    > > > Jeszcze raz dzięki :)!
    > > ___________________.
    > > I prosze o wsparcie...! ;-)))
    > > A...
    > Oczywiście, mieczów Ci u nas dostatek ale i tego na chwałę przyjmiemy :)!

    ---------------------------------------------------------
    A propos /jak najbardziej a propos :)!!!/ przypomniał mi się dowcip.

    Idzie Jurand ze Spychowa od Krzyżaków. Oczy wypalone, jęzor wyrwany, łapa ucięta.
    Nadjeżdża rycerz, próbuje zagadnąć i myśli: " Przebóg, któż to, w takim stanie - oczy wypalone, jęzor wyrwany, łapa ucięta ???".
    Pyta przeto rycerz: "Panie, któż ci to uczynił, że masz oczy wypalone, jęzor wyrwany, łapę uciętą???!!!"
    Na co Jurand kikutem ręki nakreślił w powietrzu znak krzyża.
    Rycerz wykrzyknął: "Teraz to jasne! Dopadła cię nieszczęśniku służba zdrowia!!!"
    :)
  • aaugustw 17.05.11, 22:12
    b.u.r.a.t.i.n.o napisał:
    > Dziewczyny, podziwiam waszą dociekliwość i cierpliwość w dochodzeniu prawdy !!
    > A przy okazji i Aagustw może na tym skorzystać, jeśli tylko da sobie szansę.
    ____________________________________________.
    Ciiicho, bo sie wyda...
    A...
    Ps. Chciales powiedziec; "jesli one dadza mi szanse...!"
    (wtedy skorzystam...!).
  • upsididit1 17.05.11, 22:53
    aaugustw napisał:

    > b.u.r.a.t.i.n.o napisał:
    > > Dziewczyny, podziwiam waszą dociekliwość i cierpliwość w dochodzeniu praw
    > dy !!
    > > A przy okazji i Aagustw może na tym skorzystać, jeśli tylko da sobie szan
    > sę.
    > ____________________________________________.
    > Ciiicho, bo sie wyda...
    > A...
    > Ps. Chciales powiedziec; "jesli one dadza mi szanse...!"
    > (wtedy skorzystam...!).

    Myślę, że obu stronom i danie szansy i obustronne podjęcie trudu wzajemnego zrozumienia może przynieść korzyści :)!
  • aaugustw 18.05.11, 10:37
    upsididit1 napisała:
    > Myślę, że obu stronom i danie szansy i obustronne podjęcie trudu
    > wzajemnego zrozumienia może przynieść korzyści :)!
    ________________________________________.
    Alez ja was rozumiem, tylko pojac nie moge...!
    A...
  • 2-lena 18.05.11, 10:46
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > Myślę, że obu stronom i danie szansy i obustronne podjęcie
    > trudu
    > > wzajemnego zrozumienia może przynieść korzyści :)!
    > ________________________________________.
    > Alez ja was rozumiem, tylko pojac nie moge...!
    > A...

    -------------------------------

    Czego dokładnie Auguście nie możesz pojąć?
    Napisz śmiało, to nie wstyd.


  • aaugustw 18.05.11, 11:25
    2-lena napisała:
    > Czego dokładnie Auguście nie możesz pojąć?
    > Napisz śmiało, to nie wstyd.
    _______________________________________.
    Uwazasz, ze potrafisz mi na to odpowiedziec...!?
    Otoz wstyd mam ukryty, śmiały jestem... - Pozostaje
    ten moj niedobor w zrozumieniu was; ciebie i upsi...!
    Uwazam, ze bierze on stad, co juz pewien medrzec
    powiedzial: "Gdzie duzo zrozumienia, tam czesto malo rozumu"...!
    A...
  • upsididit1 18.05.11, 12:49
    aaugustw napisał:

    > 2-lena napisała:
    > > Czego dokładnie Auguście nie możesz pojąć?
    > > Napisz śmiało, to nie wstyd.
    > _______________________________________.
    > Uwazasz, ze potrafisz mi na to odpowiedziec...!?
    > Otoz wstyd mam ukryty, śmiały jestem... - Pozostaje
    > ten moj niedobor w zrozumieniu was; ciebie i upsi...!
    > Uwazam, ze bierze on stad, co juz pewien medrzec
    > powiedzial: "Gdzie duzo zrozumienia, tam czesto malo rozumu"...!
    > A...

    :))))))))))))) Auguście, nie mogłeś sam siebie trafniej zdefiniować, wszak sam napisałeś, że nas rozumiesz!
  • upsididit1 18.05.11, 12:37
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > Myślę, że obu stronom i danie szansy i obustronne podjęcie
    > trudu
    > > wzajemnego zrozumienia może przynieść korzyści :)!
    > ________________________________________.
    > Alez ja was rozumiem, tylko pojac nie moge...!
    > A...

    Jeśli poświęcisz raz i dwa te wspomniane 3 sekundy :)- pojmiesz.
    Odrzucanie każdego poglądu poza już wbitym jest normalną PIERWSZĄ reakcją. Gorzej, jeśli mimo dowodów, ziemia ciągle jest płaska ;)...
  • aaugustw 17.05.11, 22:06
    upsididit1 napisała:

    > 2-lena napisała:
    >
    > > Dobrze, że jesteś, Upsi. :-)
    > > Sam na sam z Augustem jest trudne do zniesienia ;-)
    >
    > a Ty mnie wczoraj zostawiłaś samą na pastwę tego rozbuchanego dniami niebytu na
    > forum żywiołu ;) ale wybaczam Ci jako, że znowu jesteś i w dobrej formie :)
    _____________________.
    Pierzchnia... - Ratunku...!
    A...
  • aaugustw 17.05.11, 21:53
    2-lena napisała:
    > Dobrze, że jesteś, Upsi. :-)
    > Sam na sam z Augustem jest trudne do zniesienia ;-)
    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Szukasz kijka do podpierania swojej DUMY...!? ;-)
    _____________________________________.
    2-lena napisała dalej:
    > Auguście, dobrze byłoby, żebyś Ty przeczytał cokolwiek innego, niż wydawnictwa
    > AA, zwłaszcza zanim wtrącisz się do mojej rozmowy z Buratino na temat książki C
    > arra. ;-)
    > My oboje tracimy tu czas, ponieważ Ty za chorych na alkoholizm uważasz tylko ty
    > ch z fazy chronicznej. I, paradoksalnie, to być może pozwoli nam osiągnąć jakąś
    > nić porozumienia :-), ponieważ Ty „pijaków” nie uważasz za chorych
    > na alkoholizm, a ja nie uważam alkoholizmu za chorobę sensu stricto. A więc je
    > steśmy zgodni co do tego, że: pijak nie jest chory!! (na alkoholizm):-))) I
    > co Ty na to?
    Zgoda? ;-) Jest, czy nie jest chory?
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Czy jakas epidemia w powietrzu u was... - Dobrze sie czujesz...!? :-(
    Przeciez to pijany belkot...!
    ___________________________.
    2-lena napisała dalej:
    > Tego chronicznego mogę Ci darować i uznać, że on jest chory, pozbawiony możliwo
    > ści logicznego i samodzielnego myślenia itd... z powodu nieodwracalnych zmian w
    > mózgu chociażby.
    > a im bardziej kto inteligentny, tym wieksza ma trudnosc uzdrowienia z tej ch
    > oroby... - Kapito...!?

    > No ale, zaraz, zaraz, przecież ustaliliśmy, że chory na alkoholizm nie jest zd
    > olny do logicznego myślenia, sam pisałeś o chybionych wnioskach..., więc o czym
    > Ty mówisz, o jakiej inteligencji? Dawno ją przepił ten wg Ciebie „chory
    > na alkoholizm”, nawet, jeśli ją miał ;-)
    > Slogany, slogany Aowsko-terapeutyczne, że „im ktoś bardziej inteligentny,
    > tym trudniej uzdrowić z choroby…” , na forach często powtarzane pr
    > zez zwolenników AA i terapii….
    > Skąd wiesz, że Carr nie ma pojęcia o alkoholizmie?
    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Lena, widze ze ciezki mialas dzis dzien...!
    (albo zapilas, ze tak bzdurnie piszesz...!?)
    A...
    Ps. Moja sugestia lena, do ciebie:
    Zejdz z tych chmur na ziemie i sprobuj pokornie od poczatku czegos sie nauczyc, bo na razie to tylko brniesz w slepy zaulek...! :-(
  • upsididit1 17.05.11, 22:00
    aaugustw napisał:

    > 2-lena napisała:
    > > Dobrze, że jesteś, Upsi. :-)
    > > Sam na sam z Augustem jest trudne do zniesienia ;-)
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > Szukasz kijka do podpierania swojej DUMY...!? ;-)
    > _____________________________________.
    raczej laski :) , na której mogłaby wesprzeć znurzone Tobą dłonie :))
  • aaugustw 17.05.11, 22:21
    upsididit1 napisała:
    > raczej laski :) , na której mogłaby wesprzeć znurzone Tobą dłonie :))
    ______________________________________________________.
    Uprzednio mialem napisany wyraz; "laska"... - Zmienilem na "kijek"...! ;-)
    A...
  • upsididit1 17.05.11, 23:07
    eaaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > raczej laski :) , na której mogłaby wesprzeć znurzone Tobą dłonie :))
    > ______________________________________________________.
    > Uprzednio mialem napisany wyraz; "laska"... - Zmienilem na "kijek"...! ;-)
    > A...

    to niepotrzebnie zmieniłeś :))), po drugiej osiemnastce kobiety już się nie obrażają o słowo "laska" :)...
  • aaugustw 18.05.11, 10:51
    upsididit1 napisała:
    > to niepotrzebnie zmieniłeś :))), po drugiej osiemastce kobiety już się nie obrażają o słowo "laska" :)...
    _________.
    Acha...!
    A...
    Ps. po drugiej osiemastce z pierwszej, czy drugiej polowy...!? :-o
  • upsididit1 17.05.11, 21:57
    2-lena napisała:

    > Auguście, dobrze byłoby, żebyś Ty przeczytał cokolwiek innego, niż wydawnictwa
    > AA, zwłaszcza zanim wtrącisz się do mojej rozmowy z Buratino na temat książki C
    > arra. ;-)
    -----------------------------------------------------------------------------------------------
    POPIERAM POSTULAT! :)

    > Tego chronicznego mogę Ci darować i uznać, że on jest chory, pozbawiony możliwo
    > ści logicznego i samodzielnego myślenia itd... z powodu nieodwracalnych zmian w
    > mózgu chociażby.
    --------------------------------------------------------------------------------------------------
    Łaskawa Pani ;)))))))

    > a im bardziej kto inteligentny, tym wieksza ma trudnosc uzdrowienia z tej ch
    > oroby... - Kapito...!?

    > No ale, zaraz, zaraz, przecież ustaliliśmy, że chory na alkoholizm nie jest zd
    > olny do logicznego myślenia, sam pisałeś o chybionych wnioskach..., więc o czym
    > Ty mówisz, o jakiej inteligencji? Dawno ją przepił ten wg Ciebie „chory
    > na alkoholizm”, nawet, jeśli ją miał ;-)
    -------------------------------------------------------------------------------------------
    Tu Leno wykazałas się logiką nie do obalenia w konsekwentnym podążaniu za Augusta torem myślenia.
    szach i mat :)!

    > Skąd wiesz, że Carr nie ma pojęcia o alkoholizmie?
    -------------------------------------------------------------------------------------------
    Pojął to z Wielkiej Księgi , bo tam nic o Carrze nie było a zgodnie z logiką Augusta- jeśli czegoś nie ma, w materiałach "po linni i na bazie", to to coś nie istnieje, kapujesz Lena wreszcie ;)))??? Pamiętasz jak pisałam o badaniach, których August nie znał, z jaką lekkością i luzem stwierdził, iż takowe badania NIE ISTNIEJĄ :))..
  • aaugustw 17.05.11, 22:18
    upsididit1 napisała:
    2-lena napisała:
    ======================================================.
    > > Auguście, dobrze byłoby, żebyś Ty przeczytał cokolwiek innego, niż wydawnictwa AA...
    > POPIERAM POSTULAT! :)

    > > Tego chronicznego mogę Ci darować i uznać, że on jest chory, pozba
    > wiony możliwości logicznego i samodzielnego myślenia itd... z powodu nieodwracalnych z
    > mian w mózgu chociażby.
    > Łaskawa Pani ;)))))))

    > > Ty mówisz, o jakiej inteligencji? Dawno ją przepił ten wg Ciebie „
    > chory na alkoholizm”, nawet, jeśli ją miał ;-)
    > Tu Leno wykazałas się logiką nie do obalenia w konsekwentnym podążaniu za Augus
    > ta torem myślenia.> szach i mat :)!
    >
    > Pojął to z Wielkiej Księgi , bo tam nic o Carrze nie było a zgodnie z logiką Au
    > gusta- jeśli czegoś nie ma, w materiałach "po linni i na bazie", to to coś nie
    > istnieje, kapujesz Lena wreszcie ;)))???
    __________________.
    I potem se nie wypij...! :-(
    A...
  • upsididit1 17.05.11, 23:02
    aaugustw napisał:

    > I potem se nie wypij...! :-(
    > A...

    August, zaskocz nas czymś NOWYM, pliss:)!!!! Chociaż, w pewnym sensie Cię rozumiem- stosujesz pewno maksymę p. Bystrzyckiej "Monotonia jest gwarancją trwania" :))....
  • aaugustw 17.05.11, 21:40
    upsididit1 napisała:
    > Podzielam zdanie Leny i wpadam w zachwyt :)))
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    A ja jestem ZA, a nawet PRZECIW...! (i wpadam w zadziwienie dla was dwoch...!!) :-(
    __________________________.
    upsididit1 napisała dalej:
    > ... jaką karierę na forum zrobiło słowo "chybiony", które August jako jedyne ze wszystkich, które do niego napisałam sobie przyswoił :))
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    O czym ty mowisz...!? - Jakie slowo...?
    Czy masz na mysli to, ktore raz w mojej odpowiedzi powtorzylem, aby nawiazac do pytania...?
    A...
    Ps. Upsididit, dobrze sie dzisiaj czujesz...!?
    (martwie sie, bo malo dzisiaj spalas...!) :-(
  • b.u.r.a.t.i.n.o 26.05.11, 10:38
    2-lena napisała:
    > czekam na Twoją recenzję, po starej znajomości ;-).
    -------------------------------------------------------------------------
    Witam Lena po mojej kilkudniowej wizycie w słonecznej Italii.
    Książkę "Uzaleznienie - ukryte źródło" zdążyłem już uważnie przeczytać.
    Zaciekawiło mnie szczególnie to, że temat, o o którym pisze autorka, pokazała z trochę innego punktu widzenia, niż co z czym się spotykałem wcześniej w literaturze popularnej w środowisku terapeuryzowanych i/lub mityngujących "alkoholików".
    Nowa dla mnie jest tu szczególnie "psychologia zorientowana na proces" Arnolda Mindella.
    Ciekawy jest również przegląd przez najróżniejsze używki i narkotyki, ich działanie, wpływ na odmienne stany świadomości, zastosowania róznych substancji w praktykach religijnych, itd...

    W książce możemy znaleźć dużo cytatów z wielu prac znanych badaczy.
    Dla zachęty zacytuję jednen fragment, którego autorem jest Philip Robson, autor książki "Narkotyki", opublikowanej w Polsce przez wydawnictwo Medycyna Praktyczna.
    "Pewne jest (...), że myślenie o uzależnieniu w kategoriach choroby jest
    nieporozumieniem (...). Istotą tej teorii było przekonanie, że po okresie uzależnienia, a
    następnie abstynencji, ponowne sięgnięcie po narkotyk powoduje natychmiastowy powrót
    do nałogu. Tak jednak nie jest".


    I jeszcze słowa samej autorki książki:
    Przekonanie mówiące o tym, że narkomanem czy alkoholikiem jest się do końca życia, pozwala dążyć jedynie do utrzymania abstynencji i jedynie w niej widzieć względną możliwość poradzenia sobie z problemem uzależnienia. Jest to sytuacja, w której narkotyk jest wciąż czyhającym zagrożeniem.
    (...)
    Obowiązujące w grupie przekonania, dotyczące osoby uzależnionej, formułują jej
    tożsamość. Identyfikacja z bezsilnością wobec nałogu może być usprawiedliwieniem i
    zwolnieniem od odpowiedzialności, z drugiej strony takie ograniczenie identyfikacji
    stanowi największą przeszkodą na drodze do zmiany.


    To jest zbieżne z moim odczuwaniem tej problematyki, z moją własną praktyką dotyczącą mojego wychodzenia z uzależnienia.

    pozdrawiam,
    :-)
  • upsididit1 26.05.11, 10:55
    Buratino, podzielam pogląd Twój i autorów książki. A gadanie o kiszonym ogórku jest dla mnie poglądem typu: "myszy biorą się ze słomy".
    Człowiek nie składa się z materii ogórczanej;), a w lwiej części z wody i tzw. ducha.
    Zaś wodę i ducha można rozmrozić, zagotować ale i potem zamrozić. Owszem trochę i wody i ducha podczas obróbek wyparuje. Ale można te braki uzupełnić i to w mało skomplikowany sposób. Można obie substancje utrzymywać też w temperaturach nieskrajnych, czego- sobie i Wszystkim życzę :). Można też nie dbać o równowagę proporcji substancji wzgl. siebie- ale wtedy otrzymamy dżin w butelce, co nie jest wskazane:).
    Taka jest moja wersja alkchemii ;)...
  • aaugustw 26.05.11, 11:30
    upsididit1 napisała:
    > Buratino, podzielam pogląd Twój i autorów książki...
    ____________________________________________.
    O ile mi wiadomo poglad o uzaleznieniach, jako nie-chorobie
    wyrazil tylko jeden, (l.poj.) autor...!
    A...
    Ps. Nie licze tu buratina, z wiadomych wzgledow...!
    On czyta jakies ulotki, ktore smialo mogl Szczakiel (zuzlowiec) napisac...! ;-)
  • b.u.r.a.t.i.n.o 26.05.11, 12:24
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > Buratino, podzielam pogląd Twój i autorów książki...
    > ____________________________________________.
    > O ile mi wiadomo poglad o uzaleznieniach, jako nie-chorobie
    > wyrazil tylko jeden, (l.poj.) autor...!
    ---------------------------------------------------------------
    Ta konkretna książka ma jedną autorkę, ale jest tam też wiele cytatów z innych książek, więc "autorów" jest sporo.
    Co do pytania, czy "uzaleznienie" to "choroba" jest wiele opinni, które znam. Sam mam też swój własny pogląd. Powiedziałbym, że i tak i nie. OK?
    Wiele zależy od definicji.
    To wszystko jest umowne.
    Na przykład, kontekst w którym autorzy książki "Anonimowi Alkoholicy" używają słowa "choroba" nie ma nic wspólnego z medycznym pojęciem uzależnienia od alkoholu.
    Gdybyś Aagustw był na tyle otwarty aby to zrozumieć, powstałoby jakies pole do rzeczowej dyskusji.
    Ty jednak jesteś niewolnikiem dogmatów. Jesteś zamknięty w ciasnej klatce swoich zabobonów, dlatego stajesz się tak agresywny gdy tylko ktoś uchyli drzwi twojej celi i wpuści tam trochę świeżego powietrza.
    To taka twoja mentalna agorofobia.
    Lęk.
    Lęk, który automatycznie wywołuje u ciebie agresję.
  • aaugustw 26.05.11, 13:30
    b.u.r.a.t.i.n.o napisał:
    > ... czy "uzaleznienie" to "choroba" jest wiele opinni, które znam. S
    > am mam też swój własny pogląd. Powiedziałbym, że i tak i nie. OK?
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Yhm... :-()
    ______________________.
    b.u.r.a.t.i.n.o napisał dalej:
    > ... Gdybyś Aagustw był na tyle otwarty aby to zrozumieć, powstałoby jakies pole do
    > rzeczowej dyskusji.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Ok, a wiec bede otwarty... -
    Filozof z ciebie i poierdola...!
    Oczywiscie, ze rozpatrywac to mozna pod wieloma aspektami,
    ale po co...!? - Nie wystarcza ci, co zdecydowal swiat nauki (WHO)...!?
    I jakie to niesie konsekwencje dla CHORYCH, lacznie z ich opieka szpitalna,
    terapeutyczna, socjalna, etc...
    Ale ty chcesz filozofowac, a kiedy dojdzie do konkretow nawet na tak
    proste pytanie nie potrafisz odpowiedziec: Czym jest ZDROWIE...!?
    (bez odpowiedzenie sobie na to pytanie, nie mozemy wogole dyskutowac o chorobie..!).
    To ze ZDROWIE jest stanem wolnym od choroby, to o wiele jeszcze za malo...
    Tu dopiero mozna zaczac teraz filozofie buratinska...!
    Dalem sie wciagnac w te bzdurna i pijana pogawedke...! :-(
    ___________________________.
    b.u.r.a.t.i.n.o napisał dalej:
    Ty jednak jesteś niewolnikiem dogmatów. Jesteś zamknięty w ciasnej klatce swoic
    > h zabobonów, dlatego stajesz się tak agresywny gdy tylko ktoś uchyli drzwi twoj
    > ej celi i wpuści tam trochę świeżego powietrza.
    > To taka twoja mentalna agorofobia.
    > Lęk.
    > Lęk, który automatycznie wywołuje u ciebie agresję.
    - - - - - - - - - - - - - - -- -
    O Boze... - buratino, kto cie tak skrzywdzil...!?
    Jeszcze raz sprobuje...:
    Uzyles mundrego slowa, wiec i ja tez postaram sie popisac przed publika, w swietle reflektora i podpowiem ci, ze zdrowie nalezy rozpatrywac holograficznie, pod katem emocjonalnym, psychicznym i fizycznym... - Teraz moge juz tanczyc, jak chce...
    Np. powiem, ze wiekszosc ludzi, ktorzy uwazaja sie za zdrowe, zdrowymi nie sa...!.
    Albo ludzie, ktorzy uwazaja sie za chorych, wcale takimi nie sa...- Nie dotyczy alkoholizmu, a reszte mam gdzies...!
    (przykladow celowo nie daje...!).
    A...
  • b.u.r.a.t.i.n.o 26.05.11, 14:11
    aaugustw napisał:

    > Teraz moge juz tanczyc, jak chce...
    ----------------------------------------------------
    Oczywiście, że możesz.
    Żebyś tylko jeszcze tak często kroku nie mylił... ;-)

    ale próbuj, ćwicz...
    bo jak to mówią Übung macht den Meister!

    :-)
  • aaugustw 26.05.11, 14:46
    b.u.r.a.t.i.n.o napisał:
    > bo jak to mówią Übung macht den Meister!
    > :-)
    ___________________________________________________.
    Zmieniles temat...
    Opowiem ci zatem, jak to jeden majster cwiczyl swego
    ucznia przed egzaminem z motoryzacji... - Powiedzial mu tak:
    Ostatnia rzecza, ktora musisz poznac jest to, ze jak otworzysz
    maske samochodu musisz kiwac glowa przeczaco...!
    Mam podobnie, jak otwieram twoje maile...! :-(
    A... ;-)
  • aaugustw 26.05.11, 11:26
    b.u.r.a.t.i.n.o napisał:
    > ... Książkę "Uzaleznienie - ukryte źródło" zdążyłem już uważnie przeczytać.
    > Zaciekawiło mnie szczególnie to, że temat, o o którym pisze autorka, pokazała z
    > trochę innego punktu widzenia...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    A jakze by inaczej... - Z tego samego punkt napisac lepiej trzeba byc dobrym w te klocki...!
    A ona takze chce zarobic pare groszy... - Badzmy jej zyczliwi...! ;-)
    ______________________.
    b.u.r.a.t.i.n.o napisał dalej:
    > Nowa dla mnie jest tu szczególnie "psychologia zorientowana na proces" Arnolda
    > Mindella.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Chciales napisac: Totalnie niezrozumiala jest dla mnie "psychologia zorientowana na proces",
    tego fizyka, zajmujacego sie potem psychologia analityczna - A. Mindell´a...! :-(
    ____________________________.
    b.u.r.a.t.i.n.o napisał dalej:
    > Ciekawy jest również przegląd przez najróżniejsze używki i narkotyki...
    > Dla zachęty zacytuję jednen fragment, którego autorem jest Philip Robson, autor
    > książki "Narkotyki", opublikowanej w Polsce przez wydawnictwo Medycyna Praktyczna.
    > [i]"Pewne jest (...), że myślenie o uzależnieniu w kategoriach choroby jest
    > nieporozumieniem (...).
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Szukalem w Google znalezc tego pajaca, ktory widzi to, co sam widziec chce, ale nie znalazlem (byli tam jacys sprzedawcy samochodow pod tym nazwiskiem, etc...
    Dopiero na stronie polsjkiej znalazlem, cyt.
    "Narkotyki -książka adresowana do szerokiego kręgu Czytelników, a przede wszystkim do rodziców i wychowawców..."
    Coz, po takiej recenzji przestalem juz dalej szukac, wiem wszystko...! ;-)
    A...
  • 2-lena 01.06.11, 11:32
    Buratino napisał:
    2-lena napisała:
    > czekam na Twoją recenzję, po starej znajomości ;-).
    -------------------------------------------------------------------------
    Witam Lena po mojej kilkudniowej wizycie w słonecznej Italii.


    Hej Buratino!
    Dzięki, że pamiętałeś. Dobry z Ciebie kolega :-)
    Robiąc porządki w komputerze, skasowałam historię wyświetleń w przeglądarce i teraz nic mi się nie podświetla, co przeczytane, a co nie na forum. Nie umiem się tu odnaleźć :-)
    Słoneczna Italia … mmmm, a ja tylko weekendowo w Żelazowej Woli z moją małą pianistką (przepięknie było) i naszej nudnej stolicy ;-)

    Buratino napisał:
    "Pewne jest (...), że myślenie o uzależnieniu w kategoriach choroby jest
    nieporozumieniem (...). Istotą tej teorii było przekonanie, że po okresie uzależnienia, a
    następnie abstynencji, ponowne sięgnięcie po narkotyk powoduje natychmiastowy powrót
    do nałogu. Tak jednak nie jest".

    I jeszcze słowa samej autorki książki:
    "Przekonanie mówiące o tym, że narkomanem czy alkoholikiem jest się do końca życia, pozwala dążyć jedynie do utrzymania abstynencji i jedynie w niej widzieć względną możliwość poradzenia sobie z problemem uzależnienia. Jest to sytuacja, w której narkotyk jest wciąż czyhającym zagrożeniem. "
    (...)

    To jest zbieżne z moim odczuwaniem tej problematyki, z moją własną praktyką dotyczącą mojego wychodzenia z uzależnienia.


    Z moim również :-) rozmawialiśmy o tym chyba już kiedyś na innym forum, więc nie ma co powtarzać.

    Pozdrawiam serdecznie i dzięki raz jeszcze.

    PS. August jak zwykle nie zawodzi. ;-)
    A już miałam, Auguście, zwoływać konsylium w Twojej sprawie (w wątku „typowo duchowym na prośbę Upsi”), ale już chyba wszystko wróciło do normy?, więc nie ma potrzeby ;-)

  • aaugustw 01.06.11, 11:45
    2-lena napisała:
    > PS. August jak zwykle nie zawodzi. ;-)
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Trzezwi nigdy nie zawodza...! ;-)
    ______________________________.
    2-lena napisała dalej:
    > A już miałam, Auguście, zwoływać konsylium w Twojej sprawie (w wątku „typ
    > owo duchowym na prośbę Upsi”), ale już chyba wszystko wróciło do normy?,
    > więc nie ma potrzeby ;-)
    - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Hm, widze ze aktywnie i w pelni sil powrocilas na to FU...!? ;-)
    Co chcialas osiagnac poprzez "zwołanie konsylium w mojej sprawie"...!? ;-)
    A...
  • 2-lena 01.06.11, 12:34
    aaugustw napisał:

    > Hm, widze ze aktywnie i w pelni sil powrocilas na to FU...!? ;-)

    To się okaże, czy aktywnie i w pełni sił, bo sprawy pozaforumowe mnie ostatnio bardzo zajmują. :-)

    > Co chcialas osiagnac poprzez "zwołanie konsylium w mojej sprawie"...!? ;-)
    > A...

    Uśmiech na Twojej twarzy :-) Udało mi się? ;-)

  • aaugustw 01.06.11, 12:50
    2-lena napisała:
    > To się okaże, czy aktywnie i w pełni sił, bo sprawy pozaforumowe mnie ostatnio
    > bardzo zajmują. :-)
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Pamietaj o hamulcach... - Czasami wiecej, jest mniej...!
    _________________.
    2-lena napisała dalej:
    > ... Uśmiech na Twojej twarzy :-) Udało mi się? ;-)
    - - - - - - - - - - - - - -
    Wiecej, anizeli zamierzalas... - Poruszylas nie tylko moje
    miesnie ust i twarzy, ale takze cale moje wdzieczne Tobie serce...! ;-)
    Popatrz, i tak to funkcjonuje rowniez we Wspolnocie AA:
    Im wiecej komus daje(my), tym wiecej potem otrzymuje(my)...!
    Sama przyznasz, ze i Tobie jest teraz milo... (za Twoja sprawa...!) ;-)
    A...
  • upsididit1 01.06.11, 15:27
    2-lena napisała:

    > aaugustw napisał:
    >
    > > Hm, widze ze aktywnie i w pelni sil powrocilas na to FU...!? ;-)
    >
    > To się okaże, czy aktywnie i w pełni sił, bo sprawy pozaforumowe mnie ostatnio
    > bardzo zajmują. :-)
    >
    > > Co chcialas osiagnac poprzez "zwołanie konsylium w mojej sprawie"...!? ;-
    > )
    > > A...
    >
    > Uśmiech na Twojej twarzy :-) Udało mi się? ;-)
    >

    W "efekcie domina" uzyskałaś dodatkowe uśmiechy :)
  • aaugustw 01.06.11, 16:11
    upsididit1 napisała:
    > W "efekcie domina" uzyskałaś dodatkowe uśmiechy :)
    ___________________________________________.
    To do Was - Upsi mowic juz potrzeba przez : WY...!?. ;-)
    A...
  • upsididit1 01.06.11, 17:12
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > W "efekcie domina" uzyskałaś dodatkowe uśmiechy :)
    > ___________________________________________.
    > To do Was - Upsi mowic juz potrzeba przez : WY...!?. ;-)
    > A...
    Nie. Uśmiechnęłam się kilka razy razy :).
  • aaugustw 01.06.11, 17:55
    upsididit1 napisała:
    > Nie. Uśmiechnęłam się kilka razy razy :).
    _________________________________.
    Nie zaskoczylas za pierwszym razem...!? :-o
    A... ;-)
  • upsididit1 01.06.11, 18:30
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > Nie. Uśmiechnęłam się kilka razy razy :).
    > _________________________________.
    > Nie zaskoczylas za pierwszym razem...!? :-o
    > A... ;-)

    Chcesz botwinki:)?
  • aaugustw 01.06.11, 19:04
    upsididit1 napisała:
    > Chcesz botwinki:)?
    ________________.
    Juz pisalem...! (obok)
    A... ;-)
  • b.u.r.a.t.i.n.o 02.06.11, 09:34
    2-lena napisała:
    > Słoneczna Italia … mmmm, a ja tylko weekendowo w Żelazowej Woli z moją ma
    > łą pianistką (przepięknie było) i naszej nudnej stolicy ;-)
    --------------------------------------------------------------------------
    w Żelazowej Woli? Też pięknie. Mam sentyment do tych mazowieckich krajobrazów. Do podlaskich zresztą też. :-)

    I nasza stolica nie jest aż tak nudna.
    Od czasu do czasu coś ciekawego się dzieje i pojawiają się nowe interesujące miejsca.
    Odwiedziłaś może już nowe Muzeum Chopina?
    takie multimedialne :-)
  • aaugustw 02.06.11, 11:05
    b.u.r.a.t.i.n.o napisał:
    > I nasza stolica nie jest aż tak nudna.
    > Od czasu do czasu coś ciekawego się dzieje i pojawiają się nowe interesujące miejsca...
    _______________________________________________________.
    Tak, tak... - Np. codziennie odwiedzic mozna ok. 20 Mityngow AA...!
    (od czasu do czasu coś ciekawego się dzieje i pojawiają się nowe..!)
    Za rok mistrzostwa Europy w pilce noznej, a za trzy lata obchody 40-
    lecia powstania AA w Polsce...!
    Ruch jak na Marszalkowskiej...!
    A...
  • b.u.r.a.t.i.n.o 02.06.11, 11:15
    aaugustw napisał:

    > Tak, tak... - Np. codziennie odwiedzic mozna ok. 20 Mityngow AA...!
    --------------------------------------------------------------------------------
    Tak.
    Więcej ich niż czynnych magli.
    A funkcja ta sama.
  • aaugustw 02.06.11, 11:25
    b.u.r.a.t.i.n.o napisał:

    > (A...):
    > > Tak, tak... - Np. codziennie odwiedzic mozna ok. 20 Mityngow AA...!
    > -------------------------------------------------------------------------------
    > Tak. Więcej ich niż czynnych magli. A funkcja ta sama.
    ______________________________________________.
    Po tak skromnej odzywce poznac juz mozna, tzw. "speca"
    od wszystkiego...! ;-)
    Buratinku, ty mylisz oczyszanie zewnetrzne z wewnetrznym...
    Ty mylisz oczyszczanie ubran z oczyszczaniem dusz...!
    A w glowie myla ci sie; magiel, terapie i Mityngi AA...!
    Takie porownania sa nie na miejscu... - No bo powiedz sam:
    Co przeskrobal ksiezyc, ze go obszczekuja psy...!?
    A... ;-)
  • upsididit1 02.06.11, 21:40
    aaugustw napisał:

    > b.u.r.a.t.i.n.o napisał:
    >
    > > (A...):
    > > > Tak, tak... - Np. codziennie odwiedzic mozna ok. 20 Mityngow AA...!
    > > -------------------------------------------------------------------------
    > ------
    > > Tak. Więcej ich niż czynnych magli. A funkcja ta sama.
    > ______________________________________________.
    > Po tak skromnej odzywce poznac juz mozna, tzw. "speca"
    > od wszystkiego...! ;-)
    > Buratinku, ty mylisz oczyszanie zewnetrzne z wewnetrznym...
    > Ty mylisz oczyszczanie ubran z oczyszczaniem dusz...!
    > A w glowie myla ci sie; magiel, terapie i Mityngi AA...!
    > Takie porownania sa nie na miejscu... - No bo powiedz sam:
    > Co przeskrobal ksiezyc, ze go obszczekuja psy...!?
    > A... ;-)

    Z całym szacunkiem, ale magiel nie oczyszcza a wygładza ;))....
  • 2-lena 03.06.11, 00:17
    Buratino napisał:
    I nasza stolica nie jest aż tak nudna.

    Oczywiście, że nie:-) przecież wiesz, że żartowałam ;-)
    Zabawiam się, wzorem naszego kolegi - Gela, w prowokatora wiedząc, co z Ciebie można wyciągnąć ;-)

    W Warszawie m.in. przejechałyśmy się metrem 2 stacje! :-) Dla dzieci to taka atrakcja, że hej! Co prawda nie da się go porównać z metrem w Pradze, czy w Moskwie (moskiewskie metro z przepięknymi, zabytkowymi stacjami), czy też zjazdem 3 poziomy w dół jak w piekielną czeluść..., ale niech ;-)
    A propos, kolega mojej siostry zafundował swojemu synkowi, jako prezent urodzinowy, przejazd wszystkimi możliwymi środkami komunikacji w mieście i dodatkowo różnymi pojazdami specjalnymi i jeszcze rejs statkiem po Wiśle. Chłopczyk był wniebowzięty :-)

    A co do naszej wycieczki,
    był także wjazd na 30 piętro Pałacu Kultury i Nauki! :-) Jak za moich czasów dziecięcych, podróż sentymentalna niemalże :-), strasznie chciała moja córka też tam pojechać. Ale jakże inny widok ujrzałam, niż będąc tam ostatni raz (pewnie ze 20 lat temu).
    Np. nowo budowany Stadion Narodowy fajnie wygląda z góry, te wszystkie wieżowce-prawie Manhattan ;-), Złote Tarasy z kopułami ciekawe… itd.

    No i trochę pospacerowałyśmy, ale nie po Starówce tym razem, lecz Krakowskim Przedmieściem, gdzie, ku uciesze mojej córeczki, natknęłyśmy się na grającą ławeczkę (przy Pałacu Czapskich, w którym pomieszkiwał Chopin i nawet „mój” Norwid ;-)). Zachwyciła się też moja córka widokiem wielkiej planszy do gry w chińczyka, rozłożonej na ziemi, na której, jako pionki, stali ludzie ze śmiesznymi chińskimi czapeczkami na głowach w czterech kolorach- jak należy! Ktoś tam rzucał wielką kostką, a pionki się przesuwały… Jako wytrawne graczki i miłośniczki chińczyka ;-) nie mogłyśmy przejść wobec tego zdarzenia obojętnie :-)
    Atrakcji była moc. Nawet czas oczekiwania na moją siostrę, która musiała wstąpić po coś na chwilę do pracy (w budynku Focus przy Armii Ludowej bardzo ciekawym zresztą – łódź podwodna:-) umiliła nam wystawa malarstwa prezentowana akurat na dole w holu. Itd. itd. ... nie będę wszystkiego opisywać, bo dużo tego. :-)
    A przede wszystkim atrakcją wielką było to, że tym razem wybrałyśmy się nie samochodem ale pociągiem! Moja córka przeszczęśliwa :-) Dworzec centralny wyczyszczony, w sensie że umyty budynek! Po tylu latach, prawie nówka ;-) :-)

    W Żelazowej Woli jest restauracja Magdy Gessler. Faktycznie jedzenie wyśmienite, obsługa wzorowa, wystrój bardzo gustowny i czysto wszędzie, i pachnąco. Przyjemnie było tam przebywać, o jedzeniu nie wspominając, naprawdę smaczne.
    O samym parku, dworku, nowym pawilonie, muzyce, nastroju mogłabym tu się rozpisywać chyba pół nocy, więc nawet nie zacznę ;-)

    Odwiedziłaś może już nowe Muzeum Chopina?

    Nie odwiedziłam niestety, bo podobno trzeba bilety rezerwować dużo wcześniej, a wyjazd nasz był spontaniczny dość, więc tym razem Żelazowa Wola. Przywiozłyśmy w prezencie dla pani od fortepianu nowy plakat na ścianę do klasy. Chopin nowoczesny! jak w dresie Adidasa, ale innych plakatów nie było :/
    Wizerunek kompozytora na plakacie dość kontrowersyjny. Pamiętam, jak Czesław Niemen oburzał się na pierwszą statuetkę „Fryderyka”. Taki Janko Muzykant to był wg niego. Teraz jest inna statuetka. Tamta była chyba tylko raz. Aczkolwiek mi się nawet podobała :-)

    Jest o tutaj ten plakat

    I tekścik dowcipny, godny przeczytania :-)
    Ciekawe jednak, czy autor czytywał „Kuryer Szafarski” z jego "Wiadomościami Krayowymi"? Autorstwa redaktora Pichcona? (młodego Chopina czyli:-). Np. taką wiadomość (pisownia oryginalna):
    „Wczoraj w nocy kot, zakradłszy się do garderoby stłukł butelkę z sokiem; lecz jak z iednej strony wart szubienicy, tak z drugiey i zasługuje na pochwałę, bo sobie najmniejszą wybrał”. :-)
    Ciekawe, czy redaktor Pichon założyłby dres Adidasa i słuchawki na uszy? Całkiem prawdopodobne ;-)

    Plakat bardzo się spodobał „naszej” pani i już go powiesiła w klasie:-)

    A po niedzieli moja córka przez 3 dni ma egzaminy do szkoły muzycznej :-) Testy pisemne, ustne, badanie predyspozycji… maglowanie, jak nie wiem co, jak na studia kiedyś ;-)
    Musi się dostać dzieciaczek normalnie i oficjalnie do pierwszej klasy PSM I st., bo teraz była w przedszkolu. Strasznie duża konkurencja jest, dużo kandydatów. Trzymajcie kciuki :-)

    Pozdrawiam
    Lena

    PS. I w jakim temacie ja to wszystko napisałam? Na innym forum już by wszystko wylądowało w koszu, na peryferiach lub w Hyde Parku ;-)

  • upsididit1 03.06.11, 07:58
    A na tym forum, na szczęście - Twoja opowieść Leno nie została potraktowana niegodnie i pojawiła się rankiem wraz z kawą kremową dając powód do uznania dnia- za mile otwarty.
    Chłopiec z plakatu mi się podoba :), choć oberwało mu się sporo krytyki.
    Budynek Focus jest bombowy :), muzyczne ławeczki urzekają niezwykłą prostotą.
    Następnym razem, kiedy już uda się zdobyć bilety do Muzeum, proponuję pobawić się z córcią w tropienie śladów Złotej Kaczki, to w pobliżu :). Super schody ruchome są koło Kolumny Zygmunta, zjeżdżają do Trasy W-Z, dzieci je uwielbiają, wiem to NA PEWNO:). Trzymam za malutką kciuki, oczywiście mocno:)!
  • lena1952 03.06.11, 08:32
    "I w jakim temacie ja to wszystko napisałam"
    Leno, w temacie "pogoda ducha".
    Uwielbiam takie opowiadania.Dziękuję.Trzymam kciuki.Lena1952
  • 2-lena 03.06.11, 10:13

    Dziękuję Wam, dziewczęta :-). Trzymanych kciuków nigdy za wiele :-)

    Leno, zarzucano mi ciągle na innych forach pisanie nie na temat i zaśmiecanie tematów w dziale alkoholizm i koalkoholizm ;-). A ja się kłóciłam, że skoro „trzeźwienie”, „zdrowienie” „wychodzenie ze współuzależnienia” to jest zaprzestanie kręcenia się wokół butelki pełnej, czy pustej (swojej, czy męża), to ja pisałam WYŁĄCZNIE na temat -pisząc „nie na temat” ;-) :-)

    Upsi dzięki za podpowiedzi :-)
    I jakże piękne przykłady socrealizmu w postaci tych płaskorzeźb można tam podziwiać ;-) Zresztą w Pałacu Kultury też jest niesamowicie pod tym względem :-), te żyrandole, jak ogromne kandelabry, te sztukaterie, marmury… ach … :-)
    Budynek Fokus fajny naprawdę, ale niestety firma mojej siostry zmieniła właściciela i wyprowadzają się do pobliskiej Zebry. Nie byłam w środku, ale chyba nie jest tam tak ciekawie.
    Wybierając się z córką na takie wyjazdy muszę myśleć o atrakcjach dla niej, ale umówiłam się z siostrą, że następnym razem (w sezonie jesienno-zimowym zapewne) wybierzemy się na jakąś inscenizację operową w reżyserii Mariusz Trelińskiego. Już dawno chciałam, jeszcze zanim „dzięki” Edycie Herbuś pan Mariusz stał się celebrytą. ;-)

    Pozdrawiam


  • upsididit1 03.06.11, 10:38
    2-lena napisała:

    >
    > Dziękuję Wam, dziewczęta :-). Trzymanych kciuków nigdy za wiele :-)
    >
    > Leno, zarzucano mi ciągle na innych forach pisanie nie na temat i zaśmiecanie t
    > ematów w dziale alkoholizm i koalkoholizm ;-). A ja się kłóciłam, że skoro R
    > 22;trzeźwienie”, „zdrowienie” „wychodzenie ze współuzal
    > eżnienia” to jest zaprzestanie kręcenia się wokół butelki pełnej, czy pus
    > tej (swojej, czy męża), to ja pisałam WYŁĄCZNIE na temat -pisząc „nie na
    > temat” ;-) :-)
    ---------------------------------------------------------------------------------
    Oczywiście, masz rację :)

    > I jakże piękne przykłady socrealizmu w postaci tych płaskorzeźb można tam podzi
    > wiać ;-) Zresztą w Pałacu Kultury też jest niesamowicie pod tym względem :-), t
    > e żyrandole, jak ogromne kandelabry, te sztukaterie, marmury… ach …
    > :-)
    -----------------------------------------------------------------------------------
    Myślę, że socrealizm dopiero czeka na swój renesans. Ja "wychowałam się" wyślizgując (w robionych na drutach kapciach ze sztucznej włóczki, mniej więcej takich ) marmury Pałacu Kultury. Polecam jeszcze te ciężkie, ciemnozielone aksamitne kotary, doskonałe do zabawy w "chowanego", oglądanie na ostatnim już na świecie tak cudnie wychlorowanym (ten zapach:)!) basenie skoków z wieży lub treningu pływania synchronicznego (gratis) oraz zakradanie się "na gapę" do kina nad Pałacem Młodzieży (łatwe, a cieszy :). Zobaczcie jeszcze Muzeum Ziemi- wspaniała kolekcja motyli i PRAWDZIWE dinozaury...


    > ) wybierzemy się na jakąś inscenizację operową w reżyserii Mariusz Trelińskiego
    > . Już dawno chciałam, jeszcze zanim „dzięki” Edycie Herbuś pan Mari
    > usz stał się celebrytą. ;-)
    ------------------------------------------------------------------------------------
    I to jest właśnie signum temporis (jak nie powiedziałby August ;) - iż Pan Treliński zdobył popularność medialną dzięki Pannie Herbuś (ślicznej skądinąd :). W niektórych przypadkach cel na prawdę uświęca środki ;)...
  • aaugustw 03.06.11, 11:49
    upsididit1 napisała:
    > I to jest właśnie signum temporis (jak nie powiedziałby August ;) - iż Pan Trel
    > iński zdobył popularność medialną dzięki Pannie Herbuś (ślicznej skądinąd :). W
    > niektórych przypadkach cel na prawdę uświęca środki ;)...
    ___________________________________.
    Nie, to jest: "miodus maximus przesytus"...! ;-)
    A...
  • upsididit1 03.06.11, 12:02
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > I to jest właśnie signum temporis (jak nie powiedziałby August ;) - iż Pa
    > n Trel
    > > iński zdobył popularność medialną dzięki Pannie Herbuś (ślicznej skądinąd
    > :). W
    > > niektórych przypadkach cel na prawdę uświęca środki ;)...
    > ___________________________________.
    > Nie, to jest: "miodus maximus przesytus"...! ;-)
    > A...

    nikt Cię nie zmusza do czytania, nie mówiąc już- o bezsensownym komentowaniu :)
  • b.u.r.a.t.i.n.o 03.06.11, 11:03
    Lena, naprawdę wspaniałą miałyście tę wycieczkę!
    :-)

    Gdy tylko twoja córka zda już egzaminy, warto by jej ponownie sprawić radość wizytą w stolicy. :-)

    Z biletami do Muzeum Chopina nie może być aż tak źle, bo niedawno wysłałem tam moją koleżankę z zagranicy, która miała trochę wolnego czasu będąc w Warszawie. Koleżanka dostała się tam bez żadnego problemu, z ulicy. Może dlatego, że to był to dzień powszedni?
    Na pewno nie zaszkodzi zadzwonić do kas biletowych w Muzeum przed wyjazdem:
    tel.: +48 22 44 16 251 (252, 272) e-mail: bilety@chopin.museum

    Zupełnie blisko pałacu w którym znajduje się to muzeum, znajduje się inna nie lada atrakcja dla dzieci (i nie tylko), czyli Centrum Nauki Kopernik.
    Tutaj zapewne też są okresy oblężenia przez zwiedzających. Ale gdy tylko skończy się rok szkolny (czyli szkolne wycieczki) zapewne będzie łatwiej się dostać. Też bym zadzwonił przed wyjazdem: www.kopernik.org.pl/nc/informacja/bilety/

    Ja już się nie mogę doczekać, żeby moje rozrabiaki podrosły jeszcze trochę. Chciałbym wybrać się z nimi w te wszystkie fantastyczne miejsca!


    2-lena napisała:
    > A ja się kłóciłam, że skoro "trzeźwienie", "zdrowienie", "wychodzenie ze współuzal
    > eżnienia" to jest zaprzestanie kręcenia się wokół butelki pełnej, czy pus
    > tej (swojej, czy męża), to ja pisałam WYŁĄCZNIE na temat -pisząc "nie na
    > temat" ;-) :-)
    -----------------------------------------------------------------------
    To ja się pochwalę, że jestem badaczem zjawiska "trzeźwienia". Kto wie, może kiedyś jakąś pracę z tego zakresu popełnię? ;-)
    Moje badania prowadzę głównie na alkoforach, gdzie występuje spora populacja "trzeźwiejących", oraz szczególnie ciekawe okazy "bohaterów trzeźwienia".
    Na podstawie moich dotychczasowych obserwacji mogę niewątpliwie stwierdzić, że dla tych "trzeźwiejących", butelka często pozostaje centralnym punktem odniesienia, wokół którego wszystko inne się kręci.
  • aaugustw 03.06.11, 11:52
    b.u.r.a.t.i.n.o napisał:
    > To ja się pochwalę, że jestem badaczem zjawiska "trzeźwienia". Kto wie, może ki
    > edyś jakąś pracę z tego zakresu popełnię? ;-)
    > Moje badania prowadzę głównie na alkoforach, gdzie występuje spora populacja "t
    > rzeźwiejących", oraz szczególnie ciekawe okazy "bohaterów trzeźwienia".
    > Na podstawie moich dotychczasowych obserwacji mogę niewątpliwie stwierdzić, że
    > dla tych "trzeźwiejących", butelka często pozostaje centralnym punktem odniesie
    > nia, wokół którego wszystko inne się kręci.
    ____________________________________.
    Uchron nas Boze ot nietrzezwych badaczy...! :-(
    A... ;-)
  • upsididit1 03.06.11, 12:04
    aaugustw napisał:

    > b.u.r.a.t.i.n.o napisał:
    > > To ja się pochwalę, że jestem badaczem zjawiska "trzeźwienia". Kto wie, m
    > oże ki
    > > edyś jakąś pracę z tego zakresu popełnię? ;-)
    > > Moje badania prowadzę głównie na alkoforach, gdzie występuje spora popula
    > cja "t
    > > rzeźwiejących", oraz szczególnie ciekawe okazy "bohaterów trzeźwienia".
    > > Na podstawie moich dotychczasowych obserwacji mogę niewątpliwie stwierdzi
    > ć, że
    > > dla tych "trzeźwiejących", butelka często pozostaje centralnym punktem od
    > niesie
    > > nia, wokół którego wszystko inne się kręci.
    > ____________________________________.
    > Uchron nas Boze ot nietrzezwych badaczy...! :-(
    > A... ;-)

    Ot komentatorów raczej ;))
  • aaugustw 03.06.11, 11:47
    2-lena napisała:

    > Leno, zarzucano mi ciągle na innych forach pisanie nie na temat i zaśmiecanie t
    > ematów w dziale alkoholizm i koalkoholizm ;-). A ja się kłóciłam, że skoro R
    > 22;trzeźwienie”, „zdrowienie” „wychodzenie ze współuzal
    > eżnienia” to jest zaprzestanie kręcenia się wokół butelki pełnej, czy pus
    > tej (swojej, czy męża), to ja pisałam WYŁĄCZNIE na temat -pisząc „nie na
    > temat” ;-) :-)
    >
    > Upsi dzięki za podpowiedzi :-)
    > I jakże piękne przykłady socrealizmu w postaci tych płaskorzeźb można tam podzi
    > wiać ;-) Zresztą w Pałacu Kultury też jest niesamowicie pod tym względem :-), t
    > e żyrandole, jak ogromne kandelabry, te sztukaterie, marmury… ach …
    > :-)
    _______________________________________________________________.
    Obawiam sie, ze ci na innych Forach, ktorzy zarzucali Tobie pisanie nie na temat
    uzaleznien mieli racje...!
    Owszem, trzeźwienie”, „zdrowienie” „wychodzenie ze współuzależnienia”, (jak
    piszesz) to jest zaprzestanie kręcenia się wokół butelki, ale to nie jest opis pojscia
    do opery, czy przejazdzka metrem... - Uwazam, ze tu jest miejsce na opisy,
    w jaki sposob nastepowalo to ozdrowienie ze swych (wspol)uzaleznien...!
    Oczywiscie, ze taki (np.) opis raptownie dostrzezonego kwiatuszka na skraju
    pustyni karakum dodaje tylko koloru takim opisom...
    To nie jest tylko moje zdanie, wiec mylic sie nie moge...! ;-)
    A...
  • upsididit1 03.06.11, 11:59
    aaugustw napisał:


    > Obawiam sie, ze ci na innych Forach, ktorzy zarzucali Tobie (Lenie)pisanie nie na tema
    > t uzaleznien mieli racje...! Owszem, trzeźwienie”, „zdrowienie” „wychodzenie ze wspó
    > łuzależnienia”, (jak
    > piszesz) to jest zaprzestanie kręcenia się wokół butelki, ale to nie jest opis
    > pojscia
    > do opery, czy przejazdzka metrem... - Uwazam, ze tu jest miejsce na opisy,
    > w jaki sposob nastepowalo to ozdrowienie ze swych (wspol)uzaleznien...!
    > Oczywiscie, ze taki (np.) opis raptownie dostrzezonego kwiatuszka na skraju
    > pustyni karakum dodaje tylko koloru takim opisom...
    > To nie jest tylko moje zdanie, wiec mylic sie nie moge...! ;-)
    > A...

    Zdanie Leny, Leny1952, Buratina i moje jak widać też nie jest odosobnione:).
    I OCZYWIŚCIE, MYLISZ SIĘ :))!!
    Na tym forum- tak na marginesie- mało widzę opisów "jak następowało ozdrowienie" (pewno dlatego, że chętni na takowe opisy nie mogą dojść do głosu lub zwyczajnie nie wychylają się, aby coś napisać w obawie przed falą napaści i absurdalnych pomówień, wmówień itd.) natomiast dużo, dużo jest wskazówek- jak wcale nie ozdrowieć i utknąć w martwym punkcie. Które to wskazówki można, owszem, uznać za pomocne- ale wyłącznie KU PRZESTRODZE:).
  • aaugustw 03.06.11, 12:06
    upsididit1 napisała:
    > Zdanie Leny, Leny1952, Buratina i moje jak widać też nie jest odosobnione:).
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Wiem... - Nie znacie innego...! :-(
    ________________________.
    upsididit1 napisała dalej:
    > I OCZYWIŚCIE, MYLISZ SIĘ :))!!
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Tez bym tak mowil...! ;-)
    A...
    Ps. Ide na obiad...!
  • upsididit1 03.06.11, 14:18
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > Zdanie Leny, Leny1952, Buratina i moje jak widać też nie jest odosobnione
    > :).
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > Wiem... - Nie znacie innego...! :-(


    Auguście, oczywiście że znamy inne zdania, choćby Twoje. Czy Ty to nikt? Czy polemizujemy z Twoim zdaniem, czy z Niczym? W dodatku twierdzisz, że inni, których jest mnóstwo, podzielają to Twoje zdanie. Ci inni to kto? Bez problemu można za to znaleźć w przeróżnych wątkach innych, którzy mniej lub bardziej stanowczo proszą Cię, abyś szanował także zdanie pozostałych rozmówców a nie tylko swoje własne. I nie negował (a w zasadzie bombardował) wszystkich poglądów, które są odmienne od Twoich, co KAŻDY praktycznie wątek doprowadza do zejścia z tematu i pełnej totalnych manowców dyskusji z Tobą; co drugi zaś kończy się tym, że kogoś próbujesz zdyskredytować czy obrazić i ludzie zniesmaczeni lub dotknięci wycofują się. Na następujące pytania więc bardzo proszę mi odpowiedz:
    1. CO CI TO DAJE????
    2. Co Twoim zdaniem daje innym?

  • aaugustw 03.06.11, 14:50
    upsididit1 napisała (do A...):
    > ...Czy Ty to nikt? Czy polemizujemy z Twoim zdaniem, czy z Niczym?
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Pytasz, wiec odpowiadam:
    Polemizujecie z czyms, a wiec (z logiki) ja to ktos...! ;-)
    ___________________________________________.
    upsididit1 napisała (do A...) dalej:
    > ... twierdzisz, że inni, których jest mnóstwo, podzielają to Twoje zdanie. Ci inni to kto?
    - - - - - - - - - - -- - - - - - - - -
    Ci inni, to jest ta masa, o ktorych Ty sama pisalas, ze Cie krytykuja....! :-(
    Ta Upsi powiedzialaby (gdyby miala racje): "nec Hercules contra plures") ;-)
    _______________________________.
    upsididit1 napisała (do A...) dalej:
    > Na następujące pytania więc bardzo proszę mi odpowiedz:
    > 1. CO CI TO DAJE????
    > 2. Co Twoim zdaniem daje innym?
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Pytasz, wiec odpowiadam...
    Ad 1. - Nigdy nie pytam, ile mi to da, zawsze pytam; Ile (i co) moge dac...!
    Ad 2. - Nie wiem co daje innym... - Nie mieszkam w glowach innych...!
    Wiem tyko; Ile mnie to dalo...! ;-)
    A...
    Ps. Przestan sie denerwowac... - Zlosc pieknosci szkodzi...! :-(
  • upsididit1 03.06.11, 16:18
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała (do A...):
    > > ...Czy Ty to nikt? Czy polemizujemy z Twoim zdaniem, czy z Niczym?
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > Pytasz, wiec odpowiadam:
    > Polemizujecie z czyms, a wiec (z logiki) ja to ktos...! ;-)
    > ___________________________________________.

    August, może przerzuć się z logiki np. na wycinanki albo coś innego, koniecznie relaksującego ;)?


    > upsididit1 napisała (do A...) dalej:
    > > ... twierdzisz, że inni, których jest mnóstwo, podzielają to Twoje zdanie
    > . Ci inni to kto?
    > - - - - - - - - - - -- - - - - - - - -
    > Ci inni, to jest ta masa, o ktorych Ty sama pisalas, ze Cie krytykuja....! :-(
    ------------------------------------------------------------------------------------------
    Osoby, o których pisałam, że mnie krytykowały nie mają nic wspólnego z rozmowami na forum. Nie odpowiedziałeś, używając tego dziecinnego zresztą wybiegu, na pytanie kto Cię tak popiera (o forumowiczach mowa!)?

    > upsididit1 napisała (do A...) dalej:
    > > Na następujące pytania więc bardzo proszę mi odpowiedz:
    > > 1. CO CI TO DAJE????
    > > 2. Co Twoim zdaniem daje innym?
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > Pytasz, wiec odpowiadam...
    > Ad 1. - Nigdy nie pytam, ile mi to da, zawsze pytam; Ile (i co) moge dac...!
    > Ad 2. - Nie wiem co daje innym... - Nie mieszkam w glowach innych...!
    > Wiem tyko; Ile mnie to dalo...! ;-)
    > A...
    > Ps. Przestan sie denerwowac... - Zlosc pieknosci szkodzi...! :-(
    ------------------------------------------------
    Guciu, ja się nie denerwuję i przestań mi sugerować stany, w jakich sam się znajdujesz.
    Ad. 1. Nie odpowiedziałeś na pytanie. Odpowiedź pytaniem na pytanie to nie jest odpowiedź.
    Czekam.
    Ad2. Nie mieszkasz w głowach innych? Słusznie. To po co piszesz, np. że ja się denerwuję? Mieszkasz w mojej głowie?
    POWTARZAM PYTANIA:
    1. CO CI TO DAJE????
    2. Co Twoim zdaniem daje innym?
    :)
  • aaugustw 03.06.11, 16:45
    upsididit1 chce wiedziec (od A...):
    > 1. CO CI TO DAJE????
    > 2. Co Twoim zdaniem daje innym?
    _______________.
    1.- Co Ci to da...!?
    2.- Tyle ile wezma!
    A...
  • upsididit1 03.06.11, 16:58
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 chce wiedziec (od A...):
    > > 1. CO CI TO DAJE????
    > > 2. Co Twoim zdaniem daje innym?
    > _______________.
    > 1.- Co Ci to da...!?
    > 2.- Tyle ile wezma!
    > A...

    1. Nie odpowiadaj pytaniem na pytanie, proszę drugi raz.
    2. Czyli co konkretnie? Co innym oferujesz z siebie do wzięcia? Co dajesz?
  • aaugustw 03.06.11, 17:31
    > Czyli co konkretnie? Co innym oferujesz z siebie do wzięcia? Co dajesz?
    ___________________.
    Swoje doswiadczenie...!
    A...
    Ps. O reszte spytaj ich sama...!
  • upsididit1 03.06.11, 17:50
    aaugustw napisał:

    > > Czyli co konkretnie? Co innym oferujesz z siebie do wzięcia? Co dajesz?
    > ___________________.
    > Swoje doswiadczenie...!
    > A...
    > Ps. O reszte spytaj ich sama...!

    Ad.2 To postaraj się, proszę, dawać innym WYŁĄCZNIE swoje doświadczenie przez najbliższy tydzień. Jeden tydzień bez negującego wtrącania się w wypowiedzi innych, bez oceniania, bez obrażania, bez umniejszania wartości innych, bez wywyższania się. Jeden tydzień.
    Ad.1. Dalej nie odpowiedziałeś na pierwsze pytanie.
  • aaugustw 03.06.11, 18:00
    upsididit1 napisała:
    > ... postaraj się, proszę, dawać innym WYŁĄCZNIE swoje doświadczenie
    > przez najbliższy tydzień. Jeden tydzień bez negującego wtrącania się w wypowied
    > zi innych, bez oceniania, bez obrażania, bez umniejszania wartości innych, bez
    > wywyższania się. Jeden tydzień.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Wezme przyklad z Twojej wypowiedzi i tak postapie...!
    Bede pouczal, bede polemizowal, bede przemawial z pozycji "kury na grzedzie", itd...
    Jade na Mityng... - Sprobuje tego...! ;-)
    ____________________________________________
    > Ad.1. Dalej nie odpowiedziałeś na pierwsze pytanie.
    - - - - - - - - - - - - - -
    A o co szlo...!? - O tych "innych"...?
    Zostaw ich wreszcie i skoncentruj sie na sobie (i juz tam na zawsze pozostan...!) ;-)
    Do jutra...
    A...
  • upsididit1 03.06.11, 18:55
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    ... postaraj się, proszę, dawać innym WYŁĄCZNIE swoje doświadczenie
    > ] przez najbliższy tydzień. Jeden tydzień bez negującego wtrącania się w wy
    > powiedzi innych, bez oceniania, bez obrażania, bez umniejszania wartości innych
    , bez wywyższania się. Jeden tydzień.
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > Wezme przyklad z Twojej wypowiedzi i tak postapie...!
    > Bede pouczal, bede polemizowal, bede przemawial z pozycji "kury na grzedzie", i
    > td...
    > Jade na Mityng... - Sprobuje tego...! ;-)
    > ____________________________________________
    > > Ad.1. Dalej nie odpowiedziałeś na pierwsze pytanie.
    > - - - - - - - - - - - - - -
    > A o co szlo...!? - O tych "innych"...?
    > Zostaw ich wreszcie i skoncentruj sie na sobie (i juz tam na zawsze pozostan...
    > !) ;-)
    > Do jutra...
    > A...
    ------------------------------------------------------------------------------------
    czyli JEDEN TYDZIEŃ dawania innym WYŁĄCZNIE swojego doświadczenia
    ,bez negującego wtrącania się w wypowiedzi innych, bez oceniania, bez obrażania, bez umniejszania wartości innych, bez wywyższania się- TO DLA CIEBIE SPRAWA NIEWYKONALNA. A przecież są to ideały, które głosisz! Nie potrafisz się zastosować do własnych ideałów?????

    Ba, nawet rozmowę o tym próbujesz zakończyć w sposób typowy dla Twojego ulubionego do używania jako "argument" przeciw innym ptaka czyli strusia.
    Przypominasz dziś też dziecko, które wścieka się w supermarkecie, robiąc wokół siebie wielkie zamieszanie, ale trudno dojść, jaką zabawkę Ci się zabiera. Może i nie trudno, pomyśl o tym. Że dla innych może być widoczne, to czego Ty tak uparcie nie chcesz zauważyć. I ja nie jestem mamusią, która poczuje się skompromitowana skandalicznym zachowaniem dziecka i ulegnie mu dla świętego spokoju. Ani ja Twoja mama- ani Ty jeszcze dziecko, którego "występy" to pewien atrybut wieku.

    Ad.1. W pytaniu pierwszym szło o CIEBIE. CO TOBIE DAJE TAKIE ZACHOWANIE?
    Powtarzam je po raz kolejny i będę powtarzać tyle razy, aż zrozumiesz pytanie, jestem cierpliwa:).

    Pozdrawiam, może mityng nastroi Cię optymistycznie i doda pozytywnej energii i postarasz się udowodnić tej głupiej, bezdusznej, zarozumiałej, bezmyślnej itd. itp. Upsi, że z palcem w nosie wytrzymasz ten TYDZIEŃ :).

  • pierzchnia 04.06.11, 00:38
    Gdyby August się wywyższał nie jeździłby na mityngi.
    August jest po prostu lustrem, w którym się przeglądasz - nazywajac siebie alkoholikiem nie stawia się ponad innych.
    August wywołuje emocje, ale nie u wszystkich...
    --
    Czym się strułeś,tym się lecz.
  • b.u.r.a.t.i.n.o 04.06.11, 07:37
    pierzchnia napisał:

    > Gdyby August się wywyższał nie jeździłby na mityngi.
    > August jest po prostu lustrem, w którym się przeglądasz - nazywajac siebie alko
    > holikiem nie stawia się ponad innych.
    > August wywołuje emocje, ale nie u wszystkich...
    --------------------------------------------------------------------------
    Po pierwsze A. jeździ na mitingi, bo jest od tego uzależniony psychicznie;
    Po drugie mityng jest najlepszym miejscem gdzie każdy bohater trzeźwienia (taki jak A.) może błyszcześ swoim bohaterstwem, napawać się swoim trzeźwieniem, utwierdzać się w przekonaniu o ciągłym rozwoju duchowym, itd...
    Wybierz się kiedyś, to zobaczysz.


    pierzchnia napisał:
    >czym się trułeś tym się lecz
    ------------------------------------------------------------------------
    popijasz co nieco?
    ;-)
  • upsididit1 04.06.11, 08:11
    b.u.r.a.t.i.n.o napisał:

    > pierzchnia napisał:
    >
    > > Gdyby August się wywyższał nie jeździłby na mityngi.
    > > August jest po prostu lustrem, w którym się przeglądasz - nazywajac siebi
    > e alko
    > > holikiem nie stawia się ponad innych.
    > > August wywołuje emocje, ale nie u wszystkich...
    > --------------------------------------------------------------------------
    > Po pierwsze A. jeździ na mitingi, bo jest od tego uzależniony psychicznie;
    > Po drugie mityng jest najlepszym miejscem gdzie każdy bohater trzeźwienia (taki
    > jak A.) może błyszcześ swoim bohaterstwem, napawać się swoim trzeźwieniem, utw
    > ierdzać się w przekonaniu o ciągłym rozwoju duchowym, itd...
    > Wybierz się kiedyś, to zobaczysz.
    >
    >
    > pierzchnia napisał:
    > >czym się trułeś tym się lecz
    > ------------------------------------------------------------------------
    > popijasz co nieco?
    > ;-)

    August nie jest żadnym lustrem Pierzchnia, co najwyżej CHCIAŁBY być a to różnica. Nie siedzi w głowach innych (jak sam przyznał) ale nie zauważa, że zachowuje się- jakby siedział.
    I nie odbija cudzych emocji a własne, które przywalił Programem i ich nie widzi. A Ty Pierzchnia nic nie mówisz- to i żyjecie "w zgodzie", jestem przekonana- że TYLKO dlatego. Nie dajesz mu punktu zaczepienia żadną szczerą, osobistą wypowiedzią i tyle.

    Wczoraj towarzyszył mi smutek. Czy August odbił tą emocję- BYNAJMNIEJ. Zachowywał się jak rozkapryszony bachor- epicentrum świata. W czym mi pomógł na mój smutek- w niczym. Dodał do niego jedynie rozczarowanie- że przez jego wygłupy próżniacze nie pogadam sobie o miłych tematach z Dziewczynami, Buratino czy Człowieekiem czy jeszcze kim innym, kto MA COŚ do powiedzenia a odechciewa jej/mu się gadać, kiedy (jak to zręcznie ujął) "za rogiem" czai się August ze swoim workiem bredni i kalumni.

    Smutek czuję nadal i mam nadzieję, że ktoś, kto nie boi się ani własnych uczuć ani niezasadnej krytyki dziś tu coś wartościowego napisze.
    Pozdrawiam :)!
  • boja55 04.06.11, 09:18
    upsididit1 napisała:

    > Smutek czuję nadal i mam nadzieję, że ktoś, kto nie boi się ani własnych uczuć
    > ani niezasadnej krytyki dziś tu coś wartościowego napisze.
    > Pozdrawiam :)!
    Upsi sporadycznie piszę,ale czytam to co Wy piszecie.Ostatnio najczęściej jest to wymiana poglądów między Tobą a Augustem.August ma duże doświadczenie,wiedzę jednak moim zdaniem przekazuje to w złej formie.Tak jak ja to czuję robił to z Jszko choć Ona okazała się nieautentyczna.Obiecuję że dziś napiszę jak ja widzę trzeźwienie zgodnie z programem AA, choć czy to będzie wartościowe dla Ciebie nie wiem
  • upsididit1 04.06.11, 10:00
    boja55 napisał:

    > upsididit1 napisała:
    >
    > > Smutek czuję nadal i mam nadzieję, że ktoś, kto nie boi się ani własnych
    > uczuć
    > > ani niezasadnej krytyki dziś tu coś wartościowego napisze.
    > > Pozdrawiam :)!
    > Upsi sporadycznie piszę,ale czytam to co Wy piszecie.Ostatnio najczęściej jest
    > to wymiana poglądów między Tobą a Augustem.August ma duże doświadczenie,wiedzę
    > jednak moim zdaniem przekazuje to w złej formie.Tak jak ja to czuję robił to z
    > Jszko choć Ona okazała się nieautentyczna.Obiecuję że dziś napiszę jak ja widzę
    > trzeźwienie zgodnie z programem AA, choć czy to będzie wartościowe dla Ciebie
    > nie wiem

    Bardzo Ci Boja dziękuję, chętnie przeczytam i jestem ciekawa Twoich poglądów.
    August był dlatego tylko- taki jak powinien być ktoś, kto na prawdę chce pomóc -wobec Jszko, że się jej nie bał. Nie miała w sobie tego, przed czym on ucieka. Dlatego nie zaatakował - a zrobił tak jak trzeba robić, jeśli się chce nazywać siebie osobą pomocną. Zwróciłeś też wtedy uwagę na to- że nie wtrącałam się do tamtej rozmowy. Czytałam ją, owszem. Ale - BYŁO OK. i nie było ani sensu- ani przez myśl mi nie przeszło aby przeszkadzać. Chętnie słucham poglądów innych, chętnie się uczę i chcę sobie pomóc aby nie popełniać w przyszłości błędów wielkich (małe mogą zostać :), rzecz w tym, że August swoim zachowaniem mi w tym PRZESZKADZA a nie pomaga. I uważam, że wielu osobom również przeszkadza, jest jak komar, który nie pozwala odczuwać tego co daje otoczenie. Przepraszam, że tak ostro i "niepoprawnie politycznie" napisałam, ale jestem tylko człowiekiem i zmęczenie materiału też daje czasem o sobie znać. Czuję potrzebę rozmowy z trzeźwymi ludźmi, którzy oswoili swoje problemy, wyszli ponad nie i po to tu przychodzę. Owszem, żeby być sprawiedliwą dodam, że chętnie się często i gęsto pośmieję drocząc się z Augustem, ale nie akceptuję i nie zaakceptuję tego- że mądrych ludzi, którzy tu zaglądają wyzywa, obraża i zraża. Stąd moje- na pewno wygórowane (także z nadmiaru wolnego czasu ostatnio) reakcje- bo to właśnie Ci ludzie i ich doświadczenia są strawą, po którą tu przychodzę. A nie wygłupy z Augustem, które można uznać jedynie za plastikowy talerzyk podany w oczekiwaniu na danie...
    Serdecznie Cię Boja pozdrawiam i czekam :)
  • aaugustw 03.06.11, 11:30
    2-lena napisała
    > ...Co prawda nie da się go porównać z metrem w Pradze, czy w Moskw
    > ie (moskiewskie metro z przepięknymi, zabytkowymi stacjami...
    ______________________________________________________.
    Na mnie moskiewskie metro takze zrobilo wielkie wrazenie, nie
    tylko pod wzgledem przepustowosci, ale wlasnie te stacje...
    Mam je wszystkie na zdjeciach... - Jedno z nich zalaczam...
    A...
    tinypic.com/r/2nvb3h2/7
  • upsididit1 03.06.11, 11:49
    aaugustw napisał:

    > 2-lena napisała
    > > ...Co prawda nie da się go porównać z metrem w Pradze, czy w Moskw
    > > ie (moskiewskie metro z przepięknymi, zabytkowymi stacjami...
    > ______________________________________________________.
    > Na mnie moskiewskie metro takze zrobilo wielkie wrazenie, nie
    > tylko pod wzgledem przepustowosci, ale wlasnie te stacje...
    > Mam je wszystkie na zdjeciach... - Jedno z nich zalaczam...
    > A...
    > tinypic.com/r/2nvb3h2/7

    ładne i panoramiczne:), Moskwy, k sażalenju, nie widziałam, ale Londyńskie metro również ma wiele pełnych niezwykłego klimatu miejsc, niestety zdjęcia mam w tzw. BWG (BógWieGdzie;)..
  • snysny1 06.06.11, 10:51
    :)
  • e4ska 06.06.11, 12:04
    Fora żyją własnym życiem, które nie ma wiele wspólnego z nałogami. Czyli - w tym punkcie są takie jak życie prawdziwe, które też nie ma wiele wspólnego z nałogami. Najgorzej, gdy butelka staje się drogowskazem i w realu, i w wirtualu.

    Szkoda czasu na manowce!
    :-)))
  • aaugustw 06.06.11, 12:23
    e4ska napisała:
    > Fora żyją własnym życiem, które nie ma wiele wspólnego z nałogami. Czyli - w ty
    > m punkcie są takie jak życie prawdziwe, które też nie ma wiele wspólnego z nało
    > gami. Najgorzej, gdy butelka staje się drogowskazem i w realu, i w wirtualu.
    _____________________________________.
    Fora ogolnie ujmujac w jeden wor... - Tak...!
    To tutaj (przypomne) to Forum na temat
    uzaleznien, gdzie butelka dominuje, a raczej
    nie radzenie sobie z zyciem prawdziwym...!
    A...
  • upsididit1 06.06.11, 13:32
    aaugustw napisał:

    > e4ska napisała:
    > > Fora żyją własnym życiem, które nie ma wiele wspólnego z nałogami. Czyli
    > - w ty
    > > m punkcie są takie jak życie prawdziwe, które też nie ma wiele wspólnego
    > z nało
    > > gami. Najgorzej, gdy butelka staje się drogowskazem i w realu, i w wirtua
    > lu.
    > _____________________________________.
    > Fora ogolnie ujmujac w jeden wor... - Tak...!
    > To tutaj (przypomne) to Forum na temat
    > uzaleznien, gdzie butelka dominuje, a raczej
    > nie radzenie sobie z zyciem prawdziwym...!
    > A...

    Oj dominuje dominuje :)), drogowskazy zaś bywają różne, np. w miejscowości Sromów jest drogowskaz ze strzałką: "Hurtownia Sromów" :).
  • snysny1 16.05.11, 14:35
    Zainspirowała mnie z jednej strony moja własna historia - choć nie byłam od niczego "uzależniona" w sensie w jakim zwykło się to rozumieć - uzależnienie traktuję jednak w tej książce znacznie głębiej - dotyczy chyba nas wszystkich. Z drugiej strony losy kilku moich znajomych. No i z trzeciej strony poszukiwania dotyczące rozwoju...
    Cieszę się i życze zeby książka była pomocna. Zdaję sobie sprawe że nie zastąpi działania, np. terapii, ale wskazuje kierunek w który wierzę i biorę za to odpowiedzialność.
    Jednak za to, co dalej z tym zrobi lub nie, odpowiedzialny jest każdy sam...

    Pozdrawiam!
  • b.u.r.a.t.i.n.o 16.05.11, 16:42
    snysny1 napisała:

    > Zainspirowała mnie z jednej strony moja własna historia - choć nie byłam od nic
    > zego "uzależniona" w sensie w jakim zwykło się to rozumieć - uzależnienie trakt
    > uję jednak w tej książce znacznie głębiej - dotyczy chyba nas wszystkich. Z dru
    > giej strony losy kilku moich znajomych. No i z trzeciej strony poszukiwania dot
    > yczące rozwoju...
    > Cieszę się i życze zeby książka była pomocna.
    ---------------------------------------------------------------------------
    Dziękuję. Napiszę coś, gdy tą książkę przeczytam.

    Piszesz tu, że problem uzależnienia dotyczy chyba nas wszystkich.
    Też tak uważam.
    Od lat wyrażam podobne poglądy na forach dyskusyjnych, na których kiedyś częściej pisywałem.
    Między innymi, dyskutując z niejakim Meszuge, którego książki są reklamowane w sąsiednim wątku, odrzucałem jego podział ludzkości na dwie oddzielne grupy "ludzi zdrowych" i "alkoholików", oraz odrzucałem całą budowaną wokół tego podziału filozofię.
    W ogóle odrzucam większość tego typu dogmatycznych podziałów, jako sztuczne.

    pozdrawiam
    :-)

  • aaugustw 16.05.11, 16:49
    > snysny1 napisała:
    > > Zainspirowała mnie z jednej strony moja własna historia - choć nie byłam
    > od niczego "uzależniona" w sensie w jakim zwykło się to rozumieć...
    ________________________________________________.
    Chcialas zapewne napisac;
    > "uzależniona" w sensie w jakim zwykłam to rozumieć... !<
    A...
  • aaugustw 16.05.11, 16:50
    > snysny1 napisała:
    > ... uzależnienie traktuję jednak w tej książce znacznie głębiej - dotyczy chyba nas wszystkich...
    _______________________________________.
    Dlaczego podpierasz sie "wszystkimi"...!?
    A...
  • czlowieek 16.05.11, 14:12
    Nie podoba mi się zaśmiecanie tego forum, traktowanie go, jako miejsca darmowej reklamy.

    Jest to sprzeczne z regulaminem forum, więc proszę o skasowanie wątku.
  • e4ska 16.05.11, 14:37
    Szkoda że nie było cię w czasie, gdy reklamowano usługi pewnego wredparku, nie miałeś też żadnych zastrzeżeń, gdy niedawno swoje forum i resztę reklamowała tutaj pewna pani, szarpiąc moje dobre imię... i nie tylko moje.

    Uważam, że taka "reklama" nikomu nie przeszkadza, jeśli ktoś podaje informacje o jakiejś książce czy metodach pracy z uzależnionymi, bo spełnia po prostu oczekiwania piszących. Do tego bywa tez przyczynkiem może nie jakiś wyszukanych dyskusji, ale na pewno rozmów netowych. Owszem, w ramach natręctwa jakiegoś, to już co innego.

    Ja takich książek nie czytam, nie kupuję, ale są tacy, którzy kupią, przeczytają, pomyślą.

    Co do natrętnej reklamy AA... też kasować?
    ;-)))
  • aaugustw 16.05.11, 16:15
    e4ska napisała:
    > Co do natrętnej reklamy AA... też kasować?
    > ;-)))
    _____________________________________.
    Tradycja Jedenasta (11) AA, m.in. mowi:
    "Nasze oddzialywanie opiera sie na przyciaganiu, a nie na reklamowaniu..."! ;-)))
    (jezeli wiec ktos cos reklamuje, to zaraz wiadomo, ze taki (taka) nie jest z AA..!).
    A...
  • snysny1 16.05.11, 14:27
    Nie rozumiem dlaczego piszesz w ten sposób. Na forum są wpisy z linkami do stron na których można znależć pomoc, rozwiązanie. Ta książka również wskazuje rozwiązanie. Rozumiem, że Ty z niego nie skorzystasz, ale czemu nie bierzesz pod uwagę, że komus może być pomocna?
  • pierzchnia 16.05.11, 14:46
    Książek, na temat leczenia alkoholizmu, napisano już bardzo wiele i jak do tej pory niewiele się zmieniło.
    Żaden człowiek, który przeszedł przez piekło alkoholizmu, nie będzie z tego tytułu zarabiał na cierpiących.
    Gdyby ten tekst był do pobrania, w formie darmowego PDF -u, sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej...
  • upsididit1 16.05.11, 15:12
    pierzchnia napisał:
    > Żaden człowiek, który przeszedł przez piekło alkoholizmu, nie będzie z tego tyt
    > ułu zarabiał na cierpiących.
    > Gdyby ten tekst był do pobrania, w formie darmowego PDF -u, sytuacja wyglądałab
    > y zupełnie inaczej...

    Tu Pierzchnia wyjątkowo, ale Cię nie rozumiem. Zgadzam się, że forum to nie miejsce zarobkowania. "Żaden człowiek nie będzie z tego tytułu zarabiał"??? I nigdy już nie będzie wojen i głodu? No Pierzchnia, trzeba realnie patrzeć na świat. Zarabiał, zarabia i będzie zarabiał i to nie jeden czy dwudziestu. Daj Boże- aby uczciwie i niosąc pożytek.
    A czy ktoś kto przeszedł piekło głodu nie może zarabiać jako piekarz? Ktoś komu spalił się dom nie może handlować gaśnicami? Co w tym nagannego moralnie? Przecież nikt nie zmusza Cię do zakupu- tej książki, bułki, gaśnicy... Co innego, gdyby wciskał Ci ją np. Twój terapeuta, lekarz, sponsor z AA itd. ktokolwiek tego typu, wtedy byłoby to śliskie. Czy oburza Cię również handelek obwarzankami i pańską skórką w Boże Ciało? Gdzie są strudzeni, tam zawsze pojawi się usłużny kramarz, nasza wola czy skorzystamy z oferty czy nie, podstępnej manipulacji ja przynajmniej w tym nie widzę... Co innego, gdybyśmy tu obecni byli w stanie upojenia a ktoś by nam wciskał zbierany o północy nagniotek dinozaura ;) leczący z kaca na wieki wieków...
    hej :)
  • aaugustw 16.05.11, 16:17
    upsididit1 napisała (do Pierzchni):

    > pierzchnia napisał:
    > > Żaden człowiek, który przeszedł przez piekło alkoholizmu, nie będzie z te
    > go tytułu zarabiał na cierpiących.
    > > Gdyby ten tekst był do pobrania, w formie darmowego PDF -u, sytuacja wygl
    > ądałaby zupełnie inaczej...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > Tu Pierzchnia wyjątkowo, ale Cię nie rozumiem...
    ______________________________________________.
    Tu sama widzisz upsididit, jak malo jeszcze rozumiesz...!
    A...
  • upsididit1 16.05.11, 16:25
    aaugustw napisał:
    > Tu sama widzisz upsididit, jak malo jeszcze rozumiesz...!
    > A...
    ---------------------------------------------------------------------------
    Witam Cię Guciu serdecznie, chlebem i solą (nisko-sodową) ;), wprawdzie ja gupia liczyłam na "dzień dobry", chociaż raz ;), ale i tak się cieszę, że wróciłeś :)P, jak było?
  • aaugustw 16.05.11, 16:32
    upsididit1 napisała:
    > Witam Cię Guciu serdecznie, chlebem i solą (nisko-sodową) ;), wprawdzie ja gupi
    > a liczyłam na "dzień dobry", chociaż raz ;), ale i tak się cieszę, że wróciłeś
    > :)P, jak było?
    _____________________.
    Zaczynam Cie kochac...! ;-)
    A...
    Ps. Zapytaj lepiej: Jak bedzie...!?
  • upsididit1 16.05.11, 16:57
    aaugustw napisał:
    > Zaczynam Cie kochac...! ;-)
    > A...
    > Ps. Zapytaj lepiej: Jak bedzie...!?

    Nie dziwota, nie sposób nie ulec url=http://www.youtube.com/watch?v=0q2Xq_QLKzI]gwieździe ;)[/url]
    A jak będzie :))?
  • upsididit1 16.05.11, 16:58
    Nie dziwota, nie sposób nie ulec gwieździe
  • b.u.r.a.t.i.n.o 16.05.11, 16:57
    pierzchnia napisał:

    > Książek, na temat leczenia alkoholizmu, napisano już bardzo wiele i jak do tej
    > pory niewiele się zmieniło.
    > Żaden człowiek, który przeszedł przez piekło alkoholizmu, nie będzie z tego tyt
    > ułu zarabiał na cierpiących.
    > Gdyby ten tekst był do pobrania, w formie darmowego PDF -u, sytuacja wyglądałab
    > y zupełnie inaczej...
    ------------------------------------------------------------------------------------
    Może byś przeczytał jakąś książkę, zanim zaczniesz ją recenzować?

    Tak, ty jesteś specjalistą o od pirackiego kopiowania materiałów, do ktorych nie masz praw.
    Ale, żeby wręcz czynić z tego cnotę?
    Tu już przesadziłeś! ;-))

    Człowiek ma prawo do wynagrodzenia za swoją pracę.
    Autor książki nie jest wyjątkiem.

    Ubawiłeś mnie tym pompatycznym tonem "piekło alkoholizmu", "zarabianie na cierpiących"...
    Zdajesz sobie sprawę, że kompletne bzdury piszesz?
    Żeby daleko nie szukać: wiesz jak sporą fortunkę zbił Bill W. na literackim dziele swoje go życia, czyli "wielkiej księdze"?
    Pozwoliło mu to na bardzo dostatnie życie w luksusowej rezycencji pod Nowym Jorkiem i spory majątek zopisął w testamencie. Myślisz, że zapisał to może w spadku organizacji AA, czy innym "cierpiącym"?
    Nic z tych rzeczy. Większość zostawił żonie, a 10% zapisał swojej wieloletniej kochance.
    Widocznie uznał, że żona jednak więcej od niego wycierpiała niż kochanka. ;-))
  • wolnym_krokiem 16.05.11, 16:03
    Na forum są wpisy z linkami do stron na których można znależć pomoc, rozwiązanie. Ta książka również wskazuje rozwiązanie. Rozumiem, że Ty z niego nie skorzystasz, ale czemu nie bierzesz pod uwagę, że komus może być pomocna?

    Ja zadałbym bardziej wnikliwe pytanie.
    Czy ktoś z piszących na tym Forum osób uiszcza opłaty za korzystanie z usług gazeta.pl?
    i
    Czy ktoś z piszących na tym Forum osób pobiera opłaty za pisanie tutaj?

    Gdy coś takiego ma miejsce, mogę zrozumieć to "chorobliwe" reagowanie na pomocne i w temacie linki. Sam wkleiłem ostatnio przez siebie znaleziony, przypadkowy link, który uznałem za wartościowy w poruszanym temacie i już padł na mnie cień, że muszę mieć w tym jakiś interes.
  • pierzchnia 16.05.11, 18:24
    wolnym_krokiem napisał:
    > Czy ktoś z piszących na tym Forum osób uiszcza opłaty za korzystanie z usług ga
    > zeta.pl?
    wolnym_krokiem napisał:
    > Czy ktoś z piszących na tym Forum osób pobiera opłaty za pisanie tutaj?

    A zatem korzyści są obopólne, pod warunkiem, że piszący nie czerpie profitów z reklam.



  • aaugustw 16.05.11, 16:30
    snysny1 napisała:
    > ... Ta książka również wskazuje rozwiązanie. Rozumiem, że Ty z niego nie skorzystasz, ale czemu nie bierzesz pod uwagę, że komus może być pomocna?
    _____________________________________________________.
    W czym moze byc pomocna, tego juz nie piszesz...(!?).
    Bo jezeli masz na mysli trzezwienie, to wiedz, ze kazdy z nas jest
    swego rodzaju indywidualista... - I to co mnie pomoglo, nie moze
    pomoc innemu... - Nikt nie moze byc mna, ani ja innym... - Kazdy
    z nas ma wlasna sciezke zdrowienia a ksiazka ta moze tylko
    ogolnie opisac te chorobe i dac pare wskazowek - to wszystko...!
    Trzezwienie natomiast to proces, ktory trwa cale zycie... - Do tego potrzebny
    jest Program, ktory chory nie bedzie analizowal, ani czytal lecz go stosowal
    przez cale swoje zycie, jak cukrzyk swoje zastrzyki z insulina...!
    A...
  • upsididit1 16.05.11, 17:04
    aaugustw napisał:
    > Bo jezeli masz na mysli trzezwienie, to wiedz, ze kazdy z nas jest
    > swego rodzaju indywidualista... - I to co mnie pomoglo, nie moze
    > pomoc innemu... - Nikt nie moze byc mna, ani ja innym... - Kazdy
    > z nas ma wlasna sciezke zdrowienia

    czy Pan Szanowny WIDZI , co sam napisał??? :)
  • aaugustw 16.05.11, 17:25
    upsididit1 napisała:
    > czy Pan Szanowny WIDZI , co
    > sam napisał??? :)
    _________________________.
    Tak, bo ja patrze sercem...! ;-)
    A...
  • upsididit1 16.05.11, 17:37
    aaugustw napisał:

    > upsididit1 napisała:
    > > czy Pan Szanowny WIDZI
    > ] , co
    > > sam napisał??? :)
    > _________________________.
    > Tak, bo ja patrze sercem...! ;-)
    > A...

    No to jak zwykle- wszystko Ci się pomyliło :) i pewno teraz pompujesz krew oczyma..
  • b.u.r.a.t.i.n.o 16.05.11, 17:06
    aaugustw napisał:

    > W czym moze byc pomocna, tego juz nie piszesz...(!?).
    -----------------------------------------------------------------------
    W wyzdrowieniu.
    Nie doczytałeś??
    Tak, tak, wiem. Ciebie to nie dotyczy. Bo Ty będziesz dożywotnio "trzeźwiał".

    aaugustw napisał:

    > Bo jezeli masz na mysli trzezwienie, to wiedz, ze kazdy z nas jest
    > swego rodzaju indywidualista... - I to co mnie pomoglo, nie moze
    > pomoc innemu... - Nikt nie moze byc mna, ani ja innym... - Kazdy
    > z nas ma wlasna sciezke zdrowienia a ksiazka ta moze tylko
    > ogolnie opisac te chorobe i dac pare wskazowek - to wszystko...!
    > Trzezwienie natomiast to proces, ktory trwa cale zycie... - Do tego potrzebny
    > jest Program, ktory chory nie bedzie analizowal, ani czytal lecz go stosowal
    > przez cale swoje zycie, jak cukrzyk swoje zastrzyki z insulina...!
    --------------------------------------------------------------------------------
    Widzisz, jakie sprzeczności piszesz.
    Najpierw, że każdy jest zupełnie inny, czyli ta książka nie może pomóc.
    Zaraz jednak reklamujesz "Program" którego stosowanie ma pomóc.
    To już jest coś więcej niż reklamowanie Twojego "Programu".
    To jest sekciarstwo.
    Bo odrzucasz wszystko inne niż to co sam reklamujesz.
    Zapytaj swojego kolegi Meszuge. On swego czasu pisywał o sekciarstwie w AA.
    Może coś do Ciebie dotrze gdy kolega Ci wytłumaczy?
    ;-))
  • aaugustw 16.05.11, 17:27
    b.u.r.a.t.i.n.o napisał (do A...):
    > Tak, tak, wiem. Ciebie to nie dotyczy. Bo Ty będziesz dożywotnio "trzeźwiał".
    ____________________________________________________________________.
    To gra slow... - Uzylem pojecia; "trzezwienia", ale na mysli mam rozwoj duchowy...
    A...
  • snysny1 17.05.11, 11:10
    Tak, w wyzdrowieniu :) Dużo tu padło słów, dużo emocji. Bez sensu oceniać coś czego sie nie zna. Jednak rozumiem, ze za negatywnymi reakcjami może stać nieufność, poczucie zniechęcenia czy właśnie pragnienie znalezienia skutecznego rozwiązania i frustracja, bo jak dotąd takie się nie znalazło. Na stronie do której link podaję: www.uzaleznienieukrytezrodlo.snysny.pl są dość obszerne fragmenty książki. Na pewno wystarczajace aby zorientowac się o co chodzi a nawet pozytywnie zainspirować. Powiem więcej: zobaczyc że jest wyjście. Przeczytanie ich nic nie kosztuje.

    Pozdrawiam i życzę Kazdemu powodzenia, bo wszyscy jedziemy że tak powiem na jednym wózku :)