Dodaj do ulubionych

Zycie duchowe to nie teoria...!

11.06.11, 16:50
Refleksja AA, na dzien: 11 czerwca

....zycie duchowe, w ktorym nie ma dosc miejsca na rodzine, nie moze byc doskonale.
Anonimowi Alkoholicy,str.113

Moge swietnie radzic sobie "na Programie" - stosujac go na mityngach, w pracy i w dzialalnosci sluzebnej - a zarazem odkryc, ze rozpada mi sie zycie rodzinne.
Oczekuje od moich bliskich zrozumienia - a oni nie potrafia mi tego okazac. Oczekuje, ze dostrzega i docenia moj rozwoj - a oni tego nie robia...
Czy domagajac sie ich uwagi i troski, zaniedbuje i lekcewaze ich wlasne potrzeby i pragnienia? Czy przebywajac z nimi jestem drazliwy albo nudny?
Czy moje "zadoscuczynienie" sprowadza sie do wymamrotanego pod nosem" przepraszam", czy tez przybieram forme cierpliwosci i tolerancji?
Czy prawię im kazania, probując ich zmienic, ulepszyc," naprawic"?
Czy aby na pewno uporzadkowalem wlasne podworko rowniez w tym "kawalku" ktory dotyczy ich i moich stosunkow z nimi?
"Zycie duchowe to nie teoria. Musimy nim zyc" - (Anonimowi Alkoholicy,str.72).
- - - - - -
A...
Obserwuj wątek
      • aaugustw Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 11.06.11, 16:58
        czlowieek napisał:
        > Auguście, wylecz swoją obsesję.... wśród Anonimowych Alkoholików. Nie zamęczaj już.
        > AA ma własny serwis internetowy. Nie potrzebujemy Twojej nachalności
        ______________________________________.
        O czym chcesz pogadac na FU... - Proponuj...!
        A...
      • aaugustw Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 11.06.11, 17:10
        czlowieek napisał (do A...):
        > ... Nie zamęczaj już.
        ___________________________________________________________.
        Wiem, ze to boli, tez tak mialem, ale bez bolu nie ma nowonarodzenia...!
        To byla tylko sugestia do uregulowania zycia rodzinnego, dla tych ktorzy jeszcze cierpia...!
        A...
        • b.u.r.a.t.i.n.o Czy życie duchowe aaugustw to jedynie teoria...? 11.06.11, 20:58
          aaugustw napisał:
          >Zycie duchowe to nie teoria...!
          ------------------------------------------------------------------
          Tutaj na forum uprawiasz cały czas teorię życia duchowego.
          A co z praktyką?


          aaugustw napisał:
          > To byla tylko sugestia do uregulowania zycia rodzinnego, dla tych ktorzy jeszcz
          > e cierpia...!
          ----------------------------------------------------------------------
          "którzy jeszcze cierpią"?
          Jesli Ty nie cierpisz, to znaczy, że jesteś albo obłąkany, albo ciągle odurzony (zamroczony), albo po trochu jedno i drugie.

          • aaugustw Re: Czy życie duchowe aaugustw to jedynie teoria. 11.06.11, 21:25
            b.u.r.a.t.i.n.o napisał:
            > Tutaj na forum uprawiasz cały czas teorię życia duchowego.
            > A co z praktyką?
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Buratinku, jak inaczej mozna tu, na FU "uprawiac" (doslownie i w przenosni)
            to zycie duchowe...!?
            Wlasnie wrocilem z dobrowolnej sluzby "za friko"... - Real to moja praktyka...
            Rodzina to moja praktyka...!
            _______________________.
            b.u.r.a.t.i.n.o napisał dalej:
            > Jesli Ty nie cierpisz, to znaczy, że jesteś albo obłąkany, albo ciągle odurzony
            > (zamroczony), albo po trochu jedno i drugie.
            - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Widzisz buratinku prowokujesz, albo jestes taki, no wiesz sam jaki...
            A potem sie dziwisz, ze ja uzywam troche tego dluta do obrobki takiej
            drewnianej nogi stolka stajennego...
            Nie wiem jak ty to sobie po stajennemu nazwiesz ten moj brak
            cierpienia, ja to nazywam trzezwoscia...!
            A...
            • b.u.r.a.t.i.n.o Re: Czy życie duchowe aaugustw to jedynie teoria. 11.06.11, 21:43
              aaugustw napisał:
              > Wlasnie wrocilem z dobrowolnej sluzby "za friko"... - Real to moja praktyka...
              > Rodzina to moja praktyka...!
              --------------------------------------------------------------------------
              kiedys "subotnik"
              dzisiaj "służba"
              ale co to ma wspólnego z duchowością ?

              aaugustw napisał:
              > ten moj brak cierpienia, ja to nazywam trzezwoscia...!
              --------------------------------------------------------
              Nazywać sobie możesz jak chcesz, licentia poetica...
              Ja Ci już kiedyś napisałem, że znalazłeś sobie sposób aby być ciągle pijanym, nie wydając pieniędzy na wódkę.
              I tak to wygląda.
                • aaugustw Re: Czy życie duchowe aaugustw to jedynie teoria. 12.06.11, 08:30
                  pierzchnia napisał:
                  > To dobrze, że August wywołuje aż tyle emocji, u niektórych osób.
                  ________________________________________________________________.
                  Byloby dobrze dopiero wtedy, gdyby ci "emocjonalni" zastanowili sie jeszcze
                  nad tym; dlaczego wywołuje to u nich aż tyle emocji... - Bylaby to prawdziwa
                  "Noc Wigilijna" w stajence, kiedy zwierzeta przemawiaja przed Nowonarodzeniem...!
                • czlowieek Re: Czy życie duchowe aaugustw to jedynie teoria. 12.06.11, 10:13
                  Jeśli w autobusie, w którym jadą różni ludzie przesiaduje ktoś taki, kto robi wszystko, żeby być zauważonym, jest go wszędzie pełno, bo potrzebuje tego, wtrąca się do każdej rozmowy i zawsze wie najlepiej, bo wyhodował w sobie manię wielkości, a często głupoty gada, ktoś kto próbuje obrażać innych i sam się obraża od czasu do czasu, jak typowy troll, nie docierają do niego najprostsze argumenty, choć sam posługuje się dziwaczną logiką tylko, a mówi, że żyje duchowo, to to jest normalne, że budzi tyle emocji.

                  Ale te emocje nie wzbogacają. Najwyżej jego... Karmią chore jego ego, robi przecież wszystko by być pępkiem świata i w jego oczach udaje się. Prawie każdy wątek jest o nim. I sam czasem założy nowy na przynętę.

                  Ja chciałbym jechać spokojnie tym autobusem, a wiele osób zagląda, dziwi się tylko i nie wsiada. Najłatwiej jest machnąć ręką.
                  • 7zahir Re: Czy życie duchowe aaugustw to jedynie teoria. 12.06.11, 12:16
                    czlowieek napisał:

                    > Ja chciałbym jechać spokojnie tym autobusem, a wiele osób zagląda, dziwi się ty
                    > lko i nie wsiada. Najłatwiej jest machnąć ręką.>

                    Wiele razy pisałam podobnie ,
                    jak również kilka osób, ktore zatrzymały sie tu na dłuzej.

                    Bezskutecznie ....no moze z małym skutkem - ,że stały pasażer,
                    o którym piszesz, trochę jakby mniej i w łagodniejszy sposób atakuje innych.

                    Ktoś kiedys odpowiedział mi, że Ci którzy naprawde
                    chcą przestać pić, znajdą to tego czego szukają
                    nie przejmujac sie " stałym pasażerem"

                    Szkoda tylko, że on tak wiele złego robi dla AA
                    i łamiąc wszelkie zasady tego ruchu, nie chce tego zrozumieć
                    --
                    Rzeczy dla których warto żyć
                    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
                    • upsididit1 Re: Czy życie duchowe aaugustw to jedynie teoria. 12.06.11, 12:52
                      7zahir napisała:

                      > czlowieek napisał:
                      >
                      > > Ja chciałbym jechać spokojnie tym autobusem, a wiele osób zagląda, dziwi
                      > się ty
                      > > lko i nie wsiada. Najłatwiej jest machnąć ręką.>
                      >
                      Wiele razy pisałam podobnie ,
                      jak również kilka osób, ktore zatrzymały sie tu na dłuzej.
                      >
                      Bezskutecznie ....no moze z małym skutkem - ,że stały pasażer, o którym piszesz, trochę jakby mniej i w łagodniejszy sposób atakuje innych.
                      >
                      Ktoś kiedys odpowiedział mi, że Ci którzy naprawde
                      chcą przestać pić, znajdą to tego czego szukają
                      nie przejmujac sie " stałym pasażerem"

                      Szkoda tylko, że on tak wiele złego robi dla AA i łamiąc wszelkie zasady tego ruchu, nie chce tego zrozumieć
                      ---------------------------------------------------------
                      I to prawda i to prawda. Szkoda tych co tylko zajrzą i szkoda AA ale i mimo sztucznego tłoku da się podróżować a i często ktoś bez wrzasków: "uwaga uwaga!!! właśnie ustępuję miejsca staruszce w ciąży z inwalidą na ręku!!!" cicho podniesie się z siedzenia, ktoś da bilet........ :)
                    • czlowieek Re: Czy życie duchowe aaugustw to jedynie teoria. 12.06.11, 13:21
                      Dzięki Zahir...

                      ...tylko co to znaczy - naprawdę - ? Czy nie ma osób, które naprawdę chciały nie pić i nie dały rady? I nie ma już ich żywych. Z rożnych przyczyn.

                      Może właśnie dlatego, że o mały włos minęły się z kimś, kto mógł dać prawdziwe wsparcie. Czy to znaczy, że dobrze jest utrudniać?
                      --
                      masz piękne motto pod kreseczką
                      • upsididit1 Re: Czy życie duchowe aaugustw to jedynie teoria. 12.06.11, 15:02
                        czlowieek napisał:

                        > Dzięki Zahir...
                        >
                        > ...tylko co to znaczy - naprawdę - ? Czy nie ma osób, które naprawdę chciały ni
                        > e pić i nie dały rady? I nie ma już ich żywych. Z rożnych przyczyn.
                        >
                        > Może właśnie dlatego, że o mały włos minęły się z kimś, kto mógł dać prawdziwe
                        > wsparcie. Czy to znaczy, że dobrze jest utrudniać?
                        > --
                        > masz piękne motto pod kreseczką
                        --------------------------------------------------------------------------------------------------
                        Ale wiecie co, tak teraz pomyślałam, że każdy kij ma dwa końce. Bo z jednej strony jestem w miarę nowym uczestnikiem forum a z drugiej na tyle starym, że jak bym miała zwiać to już bym dawno zwiała:)).
                        I muszę powiedzieć że w pierwszych kontaktach z forum totalnie mi się kiełbasiło kto, do kogo i o czym mówi. Moją uwagę na kilka osób zwrócił ów... wrzaskliwy pasażer :), atakując te osoby.
                        Poruszył tym moją duszę DDA/DDD ;) wrażliwą na cudzą krzywdę bardziej niż na swoje potrzeby (nad zwalczaniem czego staram się usilnie pracować:)). I dlatego zapewne te osoby- nie umknęły mi w tłumie i szumie informacyjnym. Oczywiście z czasem doszły do nich i osoby, które i bez takiej "reklamy" dało się zauważyć, ale szczerze mówiąc ten pierwszy etap- na którym jest totalny chaos w morzu wątków słów i postaci pasażer pomógł mi "okiełznać" wskazując "biciem i krzykiem" ;) punkty zaczepienia. Gdyby tylko nie podtapiał ;)) pływającego to by było lepiej, chociaż Boja, Człowiek po właściwej stronie burty i inne wspaniałe osoby (wybrałam tylko te dwie "marynistycznie tendencyjnie";) służą pomocą.
                        Także- w moim przypadku- nie ma tego złego :)..........
                      • pierzchnia Re: Czy życie duchowe aaugustw to jedynie teoria. 12.06.11, 15:04
                        Ja też kiedyś emocjonowałem się Augustem...

                        Dzięki temu forum osiągnąłem pewien spokój / wyciszenie / - dla mnie każda osoba na tym forum jest ważna i dlatego robienie nagonek na kogokolwiek uważam za rzecz niepotrzebną.
                        Ja też lubię jazdę autobusem...
                        www.youtube.com/watch?v=eJdOF6EkSLg
                        --
                        Nie słuchałeś Pierzchni to teraz słuchaj psiej skóry.
                        • upsididit1 Re: Czy życie duchowe aaugustw to jedynie teoria. 12.06.11, 15:14
                          pierzchnia napisał:

                          > Ja też kiedyś emocjonowałem się Augustem...
                          >
                          > Dzięki temu forum osiągnąłem pewien spokój / wyciszenie / - dla mnie każda osob
                          > a na tym forum jest ważna i dlatego robienie nagonek na kogokolwiek uważam za r
                          > zecz niepotrzebną.
                          > Ja też lubię jazdę autobusem...
                          > www.youtube.com/watch?v=eJdOF6EkSLg

                          Pierzchnia, wiesz że Cię bardzo lubię :), ale powiedz szczerze, czy Ty na swoim obecnym etapie kimkolwiek lub czymkolwiek się emocjonujesz? To Twoje "wyciszenie" jest przeze mnie widziane raczej jako "zagaszenie" a "nie robienie nagonki" jako objaw zobojętnienia na wszystko... Ja Cię nie krytykuję, absolutnie nie ale czasem, niezauważalnie dla siebie (jak już jesteśmy przy tej morskiej tematyce) zaczynamy dryfować jak butelka na wodzie a nie płynąć, miałam już kiedyś coś takiego i ja kompletnie tego nie widziałam......
                          Tylko BŁAGAM nie obraź się :)!
                          • pierzchnia Re: Czy życie duchowe aaugustw to jedynie teoria. 12.06.11, 20:15
                            Zastanów się, Upsi, nad tym co napisałaś - zobojętniony na wszystko może być tylko trup.
                            Dryfuje ten ,kto nic nie robi, a ja przecież wykonałem swoją pracę, która wynikała z wyznaczonego celu.
                            Rodzimy się z różnymi charakterami - dziedziczymy cechy, za które nie jesteśmy odpowiedzialni dlatego nie zaślepiajmy się pozorami.
                            --
                            Nie słuchałeś Pierzchni to teraz słuchaj psiej skóry.
                            • upsididit1 Re: Czy życie duchowe aaugustw to jedynie teoria. 12.06.11, 20:38
                              pierzchnia napisał:

                              > Zastanów się, Upsi, nad tym co napisałaś - zobojętniony na wszystko może być ty
                              > lko trup.
                              > Dryfuje ten ,kto nic nie robi, a ja przecież wykonałem swoją pracę, która wynik
                              > ała z wyznaczonego celu.
                              > Rodzimy się z różnymi charakterami - dziedziczymy cechy, za które nie jesteśmy
                              > odpowiedzialni dlatego nie zaślepiajmy się pozorami.

                              Masz rację, dzisiaj wszystko widzę w przesadnie czarnych barwach, przepraszam.
                      • 7zahir Re: Czy życie duchowe aaugustw to jedynie teoria. 12.06.11, 20:34
                        czlowieek napisał:

                        > ...tylko co to znaczy - naprawdę - ? Czy nie ma osób, które naprawdę chciały ni
                        > e pić i nie dały rady? I nie ma już ich żywych. Z rożnych przyczyn.

                        Wg danych statystycznych ok 20-30% pacjentów po terapiach
                        nie wraca do picia.
                        Sa więc osoby, które "naprawdę" chciały przestać pic i nie dały rady.

                        >
                        > Może właśnie dlatego, że o mały włos minęły się z kimś, kto mógł dać prawdziwe
                        > wsparcie. Czy to znaczy, że dobrze jest utrudniać?

                        Nie jest dobrze utrudniać - ale sam Wiesz, że to forum nie jest gwarantem sukcesu.
                        Może byc jedynie źródłem informacji , m.in w watku HALT.


                        > masz piękne motto pod kreseczką

                        Dzięki - zasłyszane i zaadoptowane - bo przecież istotą naszej choroby
                        jest nieumiejętność zdrowego przezywania uczuć.
                        Fajnie jest uczyc sie tego na nowo :-)



                        --
                        Rzeczy dla których warto żyć
                        nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
                • b.u.r.a.t.i.n.o Re: Czy życie duchowe aaugustw to jedynie teoria. 12.06.11, 21:40
                  pierzchnia napisał:

                  > To dobrze, że August wywołuje aż tyle emocji, u niektórych osób.
                  ------------------------------------------------------------------------------
                  Pierzchnia, ty jak coś już napiszesz...

                  August swoim pisaniem forumowym wywołuje emocje głównie u siebie samego, i to najpewniej celowo, sloro nie ustaje w natrępnych zaczepkach i niewybrednych odzywkach...
                  Zapewne wywołuje swoim postępowaniem również określone emocje u niektórych innych osób.
                  Tylko co w tym dobrego?
                  Umiesz wyjaśnić?
              • aaugustw Re: Czy życie duchowe aaugustw to jedynie teoria. 12.06.11, 08:25
                czlowieek napisał:
                > A słyszałeś... o wszystkich poczynaniach?
                __________________________________________________.
                Nie tylko ze slyszalem, ale ja´poczyniam´wszedzie tam, gdzie
                moge poslanie wraz z Grupa AA zaniesc innym alkoholikom...!
                A...
                Ps. Pomyslales juz kiedys o czyms takim, jak sluzba na rzecz drugiego...!?
    • pierzchnia Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 11.06.11, 20:12
      aaugustw napisał:

      > ....zycie duchowe, w ktorym nie ma dosc miejsca na rodzine, nie moze byc doskon
      > ale.
      > Anonimowi Alkoholicy,str.113

      Zgadzam się z tym stwierdzeniem - pod warunkiem, że posiada się rodzinę.
      Ja wybrałem życie pustelnicze, ale również forumowe...


      --
      Nie słuchałeś Pierzchni to teraz słuchaj psiej skóry.
      • aaugustw Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 11.06.11, 20:50
        pierzchnia napisał:
        > Zgadzam się z tym stwierdzeniem - pod warunkiem, że posiada się rodzinę.
        > Ja wybrałem życie pustelnicze, ale również forumowe...
        _______________________________________________.
        Bardzo mala czastka ludzi potrafi zyc samotnie... - Kazdy
        czlowiek potrzebuje drugiego, aby mu sluzyc i dawac, bo
        zycie na dealu polega ... - Samotnosc zabija Milosc...
        A...
    • e4ska Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 12.06.11, 15:46
      Kiedy tak czytam rozmaite wypowiedzi, mam wrażenie, że nikt Cię nie zna, Auguście... Nie zna Twojego życia, Twojego poświęcenia dla sprawy. Łatwo zaczepiać Augusta, łatwo mu dokopać. Ale ja, ze swoich doprawdy krótkich doświadczeń netowych, mogę wyciągnąć wnioski... że jesteś, Auguście, bardzo wartościowym człowiekiem. Wiem, kto zmyśla, kto zarabia na FU, kto traktuje to właśnie forum jako cudne zarabianie. Wystarczy linki przeczytać.

      A ja też przez dwa bodajże lata odpowiadałam - oj, głupia, głupia - coraz to nowym potrzebującym kobietom. A to był ten sam adres...

      Jesteś jednym z bardzo uczciwych ludzi, Auguście. Wyjątkowo uczciwych. Żyję już tyle lat, aby docenić uczciwość i szlachetność.
      Wiem jednak, że czasem nie warto się angażować. A Ty to robisz. Umiesz wybaczać. Najgorszemu wrogowi wybaczasz, który skopałby Cię tylko dlatego, że jesteś lepszy. Bo jesteś lepszy od tych wszystkich, którzy jadą na Twoim grzbiecie. Od tych, którzy wbrew oczywistym słowom - dodają sobie abstynencji lat co najmniej dwa i pisują pod rożnymi linkami, żeby co zareklamować. Za kasę, heh...

      Szkoda, że moderacja jest tutaj udawana. Ale kogo tak naprawdę obchodzi to, z czym boryka się alkoholik.

      Serdecznie pozdrawiam i dobitnie mówię, że robisz dużo dobrej roboty. Ja gonię za groszem, a Ty masz czas, żeby pomóc. Jaka ta pomoc jest, to jest. Ale jest potrzebna. Bo np. ja brzydzę się pijakami, złodziejami, brzydzę się zasikanymi. A Ty jakoś ich wynosisz... I dobrze.

      Całuję serdecznie. I bardzo bardzo pozdrawiam.
      :-)
      • upsididit1 Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 12.06.11, 16:16
        Esko, wybacz, może źle odebrałam Twoją wypowiedź ale wydaje mi się, że pod płaszczykiem szacunku do Augusta dokopujesz komuś innemu.
        Jeśli wiesz, że ktoś niezbyt uczciwie coś tu reklamuje- to powiedz to wprost, kto i co. Ja wolę się uczyć na cudzych błędach i się nie nabierać :).

        Lubię czytać Twoje wypowiedzi ale czasem mam wrażenie że przemycasz w nich jakąś urazę zamiast wprost powiedzieć o co chodzi.
        Nikt nie kwestionuje tu uczciwości Augusta, tego że w realu działa, że się stara pomóc, że wkłada w to czas i serce.

        Wszystkie uwagi dotyczą jego zachowania się w internecie, obrażania innych, wywyższania się, pozy Boga i ośmieszania AA. Zawsze są to te same uwagi a nigdy te- o których Ty wspomniałaś.

        Jesteś tak inteligentną osobą że za nic nie uwierzę, że to co napisałaś to z braku "widzenia" jak zachowuje się August. Wydaje mi się, że tym "zagłaskaniem" teraz Augusta, kiedy na zagłaskanie w tym momencie nie zasługuje, chcesz go napuścić na kogoś, kto się Tobie nie podoba.

        Proszę Cię, wyjaśnij mi to....
        • e4ska Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 12.06.11, 20:14
          Zwyczajnie nie piszemy o pewnych sprawach. Tak Augusta, jak i mnie, brzydzą pewne kwestie.
          A że jest uczciwy...
          Doznał oświecenia. Zadaj sobie trud i poczytaj, co August pisał, czego dożył... Mnie to imponuje, mnie się to podoba. Bo ja też jestem idealistką... Chciałabym pomagać ludziom, ale nie zawsze jest to możliwe.

          Może nawet więcej: ja bym tam inaczej rozdysponowała pieniędzmi Augusta. Ale skoro jest szlachetny, niech tak pozostanie.

          To jest bardzo uczciwy człowiek. Wyjątkowo uczciwy. I za to go szanuję i kocham. Cieszy mnie, że jest.
          I możecie skakać na mnie - będę pisać: bardzo uczciwy człowiek. I bardzo serdeczny... jakim chwiałabym być.
          • upsididit1 Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 12.06.11, 20:41
            e4ska napisała:

            > Zwyczajnie nie piszemy o pewnych sprawach. Tak Augusta, jak i mnie, brzydzą pew
            > ne kwestie.
            > A że jest uczciwy...
            > Doznał oświecenia. Zadaj sobie trud i poczytaj, co August pisał, czego dożył...
            > Mnie to imponuje, mnie się to podoba. Bo ja też jestem idealistką... Chciałaby
            > m pomagać ludziom, ale nie zawsze jest to możliwe.
            >
            > Może nawet więcej: ja bym tam inaczej rozdysponowała pieniędzmi Augusta. Ale sk
            > oro jest szlachetny, niech tak pozostanie.
            >
            > To jest bardzo uczciwy człowiek. Wyjątkowo uczciwy. I za to go szanuję i kocham
            > . Cieszy mnie, że jest.
            > I możecie skakać na mnie - będę pisać: bardzo uczciwy człowiek. I bardzo serdec
            > zny... jakim chwiałabym być.

            Ja na Ciebie nie skaczę ani Augustowi uczciwości zewnętrznej nie odmawiam. Tylko jakoś tej serdeczności od niego nie doświadczyłam i nie bardzo widzę, żeby inni doświadczali, może jest wybiórczo serdeczny i tyle. Nie ma o czym debatować.
            • e4ska Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 12.06.11, 21:06
              A ja doświadczyłam dobrego serca ze strony Augusta. I rozumiem go, gdy pisze o tych aowkich sprawach. Mimo że jestem niewierząca, podoba mi się jego zachowanie. Co nie oznacza, że masz z nim się nie kłócić. Może to dobre jest!
              Ale jako nick - to jest on bardzo porządnym gościem. Wyobrażam go sobie, że siedzi na ławeczce pod kwitnącymi wiśniami. W moim dawnym domu.
              Nie ma już tych drzew, nie ma ławeczek. Ale gdyby były, to byśmy sobie serdecznie porozmawiali.
              Przepraszam, Upsi... bardzo szanuję Augusta. Wybacz, ale nie będę walczyć z nim... to bardzo porządny gość! Nie licz na mnie w tej mierze. Przepraszam.
              • upsididit1 Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 12.06.11, 21:42
                e4ska napisała:

                > A ja doświadczyłam dobrego serca ze strony Augusta. I rozumiem go, gdy pisze o
                > tych aowkich sprawach. Mimo że jestem niewierząca, podoba mi się jego zachowani
                > e. Co nie oznacza, że masz z nim się nie kłócić. Może to dobre jest!
                > Ale jako nick - to jest on bardzo porządnym gościem. Wyobrażam go sobie, że sie
                > dzi na ławeczce pod kwitnącymi wiśniami. W moim dawnym domu.
                > Nie ma już tych drzew, nie ma ławeczek. Ale gdyby były, to byśmy sobie serdecz
                > nie porozmawiali.
                > Przepraszam, Upsi... bardzo szanuję Augusta. Wybacz, ale nie będę walczyć z nim
                > ... to bardzo porządny gość! Nie licz na mnie w tej mierze. Przepraszam.

                Pięknie przysłoniłaś krzakiem wiśni to co było meritum mojej wypowiedzi ale mniejsza o to.
                Nie prosiłam i nie proszę Cię o walkę z Augustem i nie przepraszaj mnie nieszczerze- kiedy nie masz za co.........
                Co nie oznacza że masz mi mówić, czy się z kimś mogę kłócić- czy nie ;)...
                • b.u.r.a.t.i.n.o Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 12.06.11, 22:03
                  Tak, niektóre sojusze forumowe zadziwiają.
                  A rozwikłać jakie motywy łączą ich uczestników, bywa niezłą łamigłówką.

                  Jednak tak jak rozmawialiśmy wcześniej, gdy dyskutanci potrafią się w jednych sprawach zgadzać, a w innych się różnią i są otwarci i uczciwi, prezentując swoje stanowiska oraz słuchając innych, taka dyskusja może przynieść jakieś owoce.
                  Gdy dyskusja jest pozorem, teatrem, gdy raczymy rozmówców insynuacjami, próbujemy manipulować, może i to jest ciekawe w odbiorze (gdy pióro rodzi interesujące formy), lecz treść wówczas jest bezwartościowa.
                  Zostaje jakaś rozrywka, niekoniecznie wyszukana, ale jakas na pewno.
                  ;-)
                  • aaugustw Uwiklany buratinek...! :-( 12.06.11, 22:27
                    b.u.r.a.t.i.n.o napisał:
                    > ... rozwikłać jakie motywy łączą ich uczestników, bywa niezłą łamigłówką.
                    > ... gdy dyskutanci potrafią się w jednych sprawach zgadzać, a w innych się różnią i są otwarci i uczciwi, prezentując swoje stanowiska oraz słuchając innych, taka dyskusja może przynieść jakieś owoce.
                    > Gdy dyskusja jest pozorem, teatrem,
                    gdy raczymy rozmówców insynuacjami, próbujemy manipulować, może i to jest ciekawe...
                    _______________________________________________________.
                    Spojrz buratinku na swoj tekst i przeczytaj go raz uwaznie, ile w
                    nim teoretyzowania, pytan, lamiglowek, a sensu i tresci w nim "0"...!
                    A...
                    • lena1952 Re: Uwiklany buratinek...! :-( 12.06.11, 22:59
                      Nie widzę i nie czytam w wypowiedzi Buratino,teoretyzowania,pytań.Widzę sens i treść.
                      Krótką i jasną wypowiedź.Ale może ja już czytać nie potrafię?Może z takim "rocznikiem"
                      inaczej się czyta.
                      Spokojnej nocy Lena1952
                      • upsididit1 Re: Uwiklany buratinek...! :-( 12.06.11, 23:03
                        lena1952 napisała:

                        > Nie widzę i nie czytam w wypowiedzi Buratino,teoretyzowania,pytań.Widzę sens i
                        > treść.
                        > Krótką i jasną wypowiedź.Ale może ja już czytać nie potrafię?Może z takim "rocz
                        > nikiem"
                        > inaczej się czyta.
                        > Spokojnej nocy Lena1952

                        Dobranoc Lenko, nie pozwalasz na złe sny :)
                      • aaugustw Re: Uwiklany buratinek...! :-( 13.06.11, 12:25
                        lena1952 napisała:
                        > Nie widzę i nie czytam w wypowiedzi Buratino,teoretyzowania,pytań.Widzę sens i treść...
                        ____________________________________________________________________.
                        A ja odebralem Twoja wypowiedz tak, jak Ty odebrala bys moja, gdybym zabral
                        glos w temacie gotowania, czy gry na fortepianie, nb. obydwoch rzeczy nie robie...! ;-)
                        A...
                        Ps. Gdybys wiedziala, ze alkoholizm polega na paradoksach widzialabys,
                        ze uzyskalas odwrotny efekt tego, co tu chcialas przekazac...! ;-)
                          • e4ska Re: Uwiklany buratinek...! :-( 13.06.11, 13:02
                            Tak, nie można go słuchać, jeśli się samej w to nie wejdzie.

                            O tym pisałam dla Ciebie. Albo albo. Jeśli chcesz, żeby Twój syn zdrowiał na programie. Ty sama musisz w TO wejść. Nie odrzucisz Albo Albo.

                            Ty to tak stoisz rozkroczona... brrrr... brzydkie słowo, nad przepaścią. Chciałabyś skorzystać z oficjalnych pomocy - korzystaj! Jeśli widzisz, ze nie w smak te pomoce - rezygnuj!

                            A co do uzależnień: czytałaś "Targowisko próżności"? Jest tam wręcz klasyczny obraz nałogów. Bez jazdy w stronę współczesnych wymagań.. Samo życie.

                            Próbowałam obejrzeć film, ale bardzo późno nadawany w telewizyji naszej i rola główna podporządkowana idei dzisiejszej. Że niby kobietom wszytsko wolno :-)
                            • lena1952 Re: Uwiklany buratinek...! :-( 13.06.11, 14:08
                              Esko,akurat słowo "rozkroczna" nie robi na mnie wrażenia,jestem z tym słowem,że tak powiem
                              obyta.
                              Polecasz mi książkę-dziękuję.
                              Ja chyba jednak zrobię sobie przerwę letnią w czytaniu.Mój syn mi bardzo często mówi,
                              "mamo oczytałaś się prozy"On ostatnio nie czyta chyba nic,to i ja przestanę.Będzie nam raźniej.
                              I tak stoję czasami w rozkroku,ale tylko czasami Esko,jak w życiu.
                              Lena1952
                              '
                              • upsididit1 Re: Uwiklany buratinek...! :-( 13.06.11, 20:22
                                lena1952 napisała:

                                > Esko,akurat słowo "rozkroczna" nie robi na mnie wrażenia,jestem z tym słowem,że
                                > tak powiem
                                > obyta.
                                > Polecasz mi książkę-dziękuję.
                                > Ja chyba jednak zrobię sobie przerwę letnią w czytaniu.Mój syn mi bardzo często
                                > mówi,
                                > "mamo oczytałaś się prozy"On ostatnio nie czyta chyba nic,to i ja przestanę.Będ
                                > zie nam raźniej.
                                > I tak stoję czasami w rozkroku,ale tylko czasami Esko,jak w życiu.
                                > Lena1952
                                > '
                                Chciałabym mieć kiedyś Twoją bawełnianą subtelność Leno :)!
                          • aaugustw Re: Uwiklany buratinek...! :-( 13.06.11, 13:24
                            lena1952 napisała:
                            > Auguście,powiedz mi,według tego co tu piszesz,to alkoholika trzeźwego nie można
                            > słuchać?
                            > W niczym nie ma racji?,nigdy?To przecież straszne.
                            > Lena1952
                            ________________________________________________________.
                            Droga Leno, najpierw zgrywasz nauczyciela, potem udajesz ucznia...!
                            (udajac przy tym "......" wiecej, anizeli jestes...!) :-(
                            Oczywiscie, ze alkoholika trzeźwego można słuchać a nawet powinno
                            sie sluchac...! ;-)
                            No dobra, sprobuje Ci to raz jeszcze wszystko w skrocie wyjasnic,
                            (zaraz wyjezdzam, na caly dzien):
                            Otoz zabrzmi to "pysznie", ale taka jest prawda, ze trzeźwy
                            alkoholik to osoba bardzo prawdomowna, szczera, uczciwa,
                            godna zaufania, punktualna, to osoba na ktorej mozna o wiele
                            wiecej polegac anizeli na tych, tzw. "normalnych"... - Taka osoba
                            to po prostu bardzo dobry pracownik w zakladzie pracy i godny
                            zaufania partner w domu...!
                            Dlaczego tak jest - spytasz...!?
                            Bo taki alkoholik, jak ja nie ma innego wyjscia, jak byc takim, j.w.
                            Nie stac mnie na kombinacje alpejskie, ani na nieuczciwosc, zlosc,
                            zawisc, uraze, ani pruderie, itd...
                            Trzezwy alkoholik nie zawsze jednak potrafi opanowac swoje chore
                            emocje, kiedy widzi i spotyka sie z czyims nadetym EGO, z falszem,
                            zaklamaniem, pruderia, etc ale zawsze potrafi to dostrzec, ocenic i
                            przyznac sie do popelnionego bledu, czy zachowania...!
                            Tutaj Leno to jest Forum mieszanych ludzi, tutaj wiekszosc nie potrafi
                            danej wypowiedzi ocenic, gdyz oni nie znaja innego zycia...
                            A na takim z kolei Mityngu (np.) AA kazdy alkoholik zrozumie w mig
                            drugiego alkoholika - "pod wiatr"... - Tylko tam mozna nauczyc sie zycia,
                            wprowadzajac to potem do prawdziwego domu, do spoleczenstwa, pracy, etc...
                            Zapoznaj sie z paradoksami tej choroby, abys mogla odroznic jedno od drugiego...!
                            Przyjemnego dnia zycze:
                            A... ;-)
                            • upsididit1 Re: Uwiklany buratinek...! :-( 13.06.11, 13:37
                              aaugustw napisał:
                              Droga Leno, najpierw zgrywasz nauczyciela, potem udajesz ucznia...!
                              (udajac przy tym "......" wiecej, anizeli jestes...!) :-(
                              Oczywiscie, ze alkoholika trzeźwego można słuchać a nawet powinno sie sluchac...! ;-)
                              No dobra, sprobuje Ci to raz jeszcze wszystko w skrocie wyjasnic,
                              zaraz wyjezdzam, na caly dzien):
                              Otoz zabrzmi to "pysznie", ale taka jest prawda, ze trzeźwy
                              alkoholik to osoba bardzo prawdomowna, szczera, uczciwa, godna zaufania, punktualna, to osoba na ktorej mozna o wiele wiecej polegac anizeli na tych, tzw. "normalnych"... - Taka osoba to po prostu bardzo dobry pracownik w zakladzie pracy i godny zaufania partner w domu...!
                              Dlaczego tak jest - spytasz...!?
                              > Bo taki alkoholik, jak ja nie ma innego wyjscia, jak byc takim, j.w.
                              > Nie stac mnie na kombinacje alpejskie, ani na nieuczciwosc, zlosc,
                              > zawisc, uraze, ani pruderie, itd...
                              > Trzezwy alkoholik nie zawsze jednak potrafi opanowac swoje chore
                              > emocje, kiedy widzi i spotyka sie z czyims nadetym EGO, z falszem,
                              > zaklamaniem, pruderia, etc ale zawsze potrafi to dostrzec, ocenic i
                              > przyznac sie do popelnionego bledu, czy zachowania...!
                              > Tutaj Leno to jest Forum mieszanych ludzi, tutaj wiekszosc nie potrafi
                              > danej wypowiedzi ocenic, gdyz oni nie znaja innego zycia...
                              > A na takim z kolei Mityngu (np.) AA kazdy alkoholik zrozumie w mig
                              > drugiego alkoholika - "pod wiatr"... - Tylko tam mozna nauczyc sie zycia,
                              > wprowadzajac to potem do prawdziwego domu, do spoleczenstwa, pracy, etc...
                              > Zapoznaj sie z paradoksami tej choroby, abys mogla odroznic jedno od drugiego..
                              > .!
                              > Przyjemnego dnia zycze:
                              > A... ;-)

                              ---------------------------------------------------------------------
                              Tak, myślę że doskonałych, choć mało optymistycznych lekcji paradoksów nigdy dość. Buziaki gorące od zawsze trzeźwa Leno:), wysyłam Ci gałązkę dzikiej róży na konfitury.....
                            • lena1952 Re: Uwiklany buratinek...! :-( 13.06.11, 13:46
                              Auguście,dziękuję.
                              Odnośnie nauczyciela i ucznia,muszę się z tego wytłumaczyć.
                              Myślę,że wszyscy po trochu jesteśmy w życiu nauczycielami i uczniami.
                              I ja tak funkcjonuję.I mówię i słucham.
                              Ja również życzę Ci miłego dnia. Lena1952
                              • aaugustw Re: Uwiklany buratinek...! :-( 13.06.11, 13:49
                                lena1952 napisała:
                                > Auguście,dziękuję.
                                > Odnośnie nauczyciela i ucznia,muszę się z tego wytłumaczyć.
                                > Myślę,że wszyscy po trochu jesteśmy w życiu nauczycielami i uczniami.
                                > I ja tak funkcjonuję.I mówię i słucham.
                                > Ja również życzę Ci miłego dnia. Lena1952
                                _______________.
                                Dziekuje...! ;-)
                                Tobie rowniez
                                PD: A... ;-)
                    • upsididit1 Re: Uwiklany buratinek...! :-( 12.06.11, 23:02
                      aaugustw napisał:

                      > b.u.r.a.t.i.n.o napisał:
                      > > ... rozwikłać jakie motywy łączą ich uczestników, bywa niezłą łamigłówką.
                      >
                      > > ... gdy dyskutanci potrafią się w jednych sprawach zgadzać, a w innych si
                      > ę różnią i są otwarci i uczciwi, prezentując swoje stanowiska oraz słuchając in
                      > nych, taka dyskusja może przynieść jakieś owoce.
                      > > Gdy dyskusja jest pozorem, teatrem,
                      > gdy raczymy rozmówców insynuacjami, próbujemy manipulować, może i to jest cieka
                      > we...
                      > _______________________________________________________.
                      > Spojrz buratinku na swoj tekst i przeczytaj go raz uwaznie, ile w
                      > nim teoretyzowania, pytan, lamiglowek, a sensu i tresci w nim "0"...!
                      > A...
                      --------------------------------------------------------------------------------
                      ja tam treść znalazłam i to smutnie prawdziwą
                  • e4ska Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 13.06.11, 08:19
                    Tak, niektóre sojusze forumowe zadziwiają.
                    A rozwikłać jakie motywy łączą ich uczestników, bywa niezłą łamigłówką.

                    Hm, Buratino... Żeby cokolwiek rozwikłać, musisz wyjść poza pijackie przestrzenie.

                    Ja już dawno zadałam sobie pewne pytanie: Czy przeszkadza mi AA?

                    Osobiście mi AA w niczym nie przeszkadza. Ja nie korzystam, ale inni - jak komu pasuje, proszę bardzo.

                    Chodzi wam raczej o utemperowanie Augusta-internauty. Toż od tego moderacja jest! Ale przecie sami piszecie w kółko o Auguście... do Augusta... latacie wokół niego jak planety wokół Słońca. W ogóle nie zwracacie uwagi na głupoty, jakie pisze np. X, Y, Z.

                    A czy głupoty pisane przez głupiego, kompletnie głupiego... i sprytnego bucyka nie robią komu strat w realiach?

                    Moja skromna osoba też była obiektem dziwacznych zabiegów. Np. dowiadywałam się, że co innego piszę na forach, a co innego w prywatnych liścikach. Tylko że to normalne jest, że o pewnych rzeczach nie pisze się na forum. A nienormalne, kiedy dowiaduję się na forum, co ja pisałam prywatnie: oświadczałam się, rozbijałam małżeństwa... Wamp FU po prostu.

                    Cenię sobie szczerość i prawdomówność. Lubię jasność. I te znajduję u Augusta. Natomiast co jest dla mnie fałszem? No, pisanie do mnie fałszywych próśb o pomoc... Ja bidna siedzę i odpowiadam. A trzeba mi było popatrzeć, spod jakiego adresu wysyłane są maile. Spod tego samego ;-(((

                    Czemu nie reagujecie na takie sytuacje, jak w forum.gazeta.pl/forum/w,176,125585687,,Bezplatna_telefoniczna_i_internetowa_pomoc_psycho_.html?v=2
                    To osoba, która tutaj notorycznie wkleja linki - nawet się nie wysila, żeby przeczytać wątek - nie przeszkadza? Bez najmniejszego wyjaśnienia, w jakim celu (być może komercyjnym), używa innego linku... Ja tam pisuję tylko i wyłącznie pod swoim własnym.

                    No i ta informacja do niczego nie nawiązuje, nikt o nią nie prosi, nie dotyczy żadnego problemu...

                    Podyskutujcie, państwo drodzy, z takimi zapychaczami for! Jednak z nimi podyskutować się nie da, a za Augustem można ganiać i ganiać... Jak za słynnym króliczkiem. Choćby był różowy :-)))
                    • upsididit1 Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 13.06.11, 08:56
                      Ja ani myślę dyskutować z jakąś bezosobową poradnią telefoniczną która mnie ani ziębi ani grzeje. I nie wywołuje we mnie żadnej reakcji. Akceptacja spraw na które nie mam wpływu a na dodatek kompletnie mnie nie dotyczą to chyba zdrowy objaw, nieprawdaż;)?

                      Natomiast próby obrażania mnie i innych przez konkretną osobę z krwi i kości mnie interesowały, póki nie wiedziałam po co to robi :) i dlaczego mam niezgodę w sobie na ten stan rzeczy. Ale już wiem :).

                      Zdecydowanie wolę lot planety wokół słońca niż lot ćmy barowej.
                      pozdrowionka :)
                      • aaugustw Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 13.06.11, 12:35
                        upsididit1 napisała: od rana, (po calodniowej wczorajszej pisaninie)............
                        ::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
                        Hm, zastanawiam sie wlasnie: Jak ty godzisz obowiazki domowe, skoro
                        calymi dniami tu przesiadujesz...!? - A moze powinienem byl zapytac tak:
                        Czemu ty nic nie robisz dla siebie, takie pisanie na Forum to strata czasu...!?
                        A...
                        • upsididit1 Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 13.06.11, 13:30
                          aaugustw napisał:

                          > upsididit1 napisała: od rana, (po calodniowej wczorajszej pisaninie)..........
                          > ..
                          > ::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
                          > Hm, zastanawiam sie wlasnie: Jak ty godzisz obowiazki domowe, skoro
                          > calymi dniami tu przesiadujesz...!? - A moze powinienem byl zapytac tak:
                          > Czemu ty nic nie robisz dla siebie, takie pisanie na Forum to strata czasu...!?
                          > A...

                          A może lepiej skoncentruj się na własnych obowiązkach domowych:)?
                          A może ja aktualnie nie mam zbyt wielu obowiązków a nawet drastycznie za mało:) w stosunku do spraw, na które nie mam wpływu a gdybym ciągle o nich myślała to byłoby mi bardzo źle?
                          A może pisanie jest jedną z rzeczy które robię dla siebie?
                          A może dasz komuś samemu uznać, co jest stratą czasu a co nie:)?
                          • aaugustw Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 13.06.11, 13:35
                            upsididit1 napisała (do A...):
                            > A może...
                            > A może...
                            > A może...
                            > A może dasz komuś samemu uznać, co jest stratą czasu a co nie:)?
                            ________.
                            Moze...!?
                            (tylko co to daje, procz straty czasu i dnia i uczuc do bliskich...!?)
                            A...
                          • e4ska Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 13.06.11, 13:56
                            Upsi, najpierw poczytaj, co August napisał o sobie. To jest obustronna zgoda, że August będzie tu pisywał. Jego Żona zgadza się... bo ona działa w Al-Anon. W dodatku w obcym kraju - a chyba udaje się jej. Niech ONA pomaga, rozumiesz to? Może i Ty do niej trafisz...

                            A jeśli Żona zobaczy wpisy, to Augstowi łeb ogoli na zimno... A chcesz takie cóś ogolone? Ogolonego na zero alkoholika? To jak chcesz, zapraszam do mojej osobistej fryzjerki, bo zawsze bałam ją, ze4y mi odpowiednio przystrzygła tylne frakstury. Mówi ona, że żaden facet za mną nie poleci, jak tak sobie zrównam na tyle.
                            Jeśli na basenie zobaczysz facetkę obstawiającą fidrygasy rozmaite, krótko podgoloną i wcale nie brzydką do ostatka, w ładnym kostiumie za 30 zł, każdy ratownik wie... heh...
                            To nogę być ja.
                            • upsididit1 Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 13.06.11, 14:05
                              e4ska napisała:

                              > Upsi, najpierw poczytaj, co August napisał o sobie. To jest obustronna zgoda, ż
                              > e August będzie tu pisywał. Jego Żona zgadza się... bo ona działa w Al-Anon. W
                              > dodatku w obcym kraju - a chyba udaje się jej. Niech ONA pomaga, rozumiesz to?
                              > Może i Ty do niej trafisz...
                              >
                              > A jeśli Żona zobaczy wpisy, to Augstowi łeb ogoli na zimno... A chcesz takie có
                              > ś ogolone? Ogolonego na zero alkoholika? To jak chcesz, zapraszam do mojej oso
                              > bistej fryzjerki, bo zawsze bałam ją, ze4y mi odpowiednio przystrzygła tylne fr
                              > akstury. Mówi ona, że żaden facet za mną nie poleci, jak tak sobie zrównam na
                              > tyle.
                              > Jeśli na basenie zobaczysz facetkę obstawiającą fidrygasy rozmaite, krótko podg
                              > oloną i wcale nie brzydką do ostatka, w ładnym kostiumie za 30 zł, każdy ratown
                              > ik wie... heh...
                              > To nogę być ja.
                              -------------------------------------------------------------------------------------------------------
                              Esko, nie starczyłoby mi mego mało wartościowego życia, żeby czytać wszystkie stare wątki, przeleciałam ich kilka losowo. Dzięki za to wyjaśnienie. Może jednak byłoby lepiej, żeby wiedziała, CZEMU się poświęca :(...........
                              • e4ska Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 13.06.11, 16:05
                                Jednak polecam. To bardzo dobra literatura.

                                Nas, mnie uczono na rozmaitych filologiach, że pan Thackeray to jest taki mądry gość..., że inaczej niż Dickens - pisze prawdę. W dawnych czasach to, co ja widzę, sprawdzało się.

                                Byłaś za bardzo Dickensowska, od razu do ziemi ( w artykulikach).

                                Jeśli to forum jest niepotrzebne, to niech ono się się zmieni. Wyobrażasz sobie, że wchodzisz na nie wiem jakie schody, ze piszesz na Gazecie. A to tak nie jest! To są ich peryferia. Może, żeby głos ludzki usłyszeć, powinnaś pisać gdzie indziej?

                                A Thackeraya poczytać warto. Sugeruję serdedznie... :-)
                                • upsididit1 Re: Mam nadzieję, że Cię Źle zrozumiałam, Esko... 13.06.11, 20:45
                                  e4ska napisała:

                                  > Jednak polecam. To bardzo dobra literatura.
                                  >
                                  > Nas, mnie uczono na rozmaitych filologiach, że pan Thackeray to jest taki mądry
                                  > gość..., że inaczej niż Dickens - pisze prawdę. W dawnych czasach to, co ja wi
                                  > dzę, sprawdzało się.
                                  >
                                  > Byłaś za bardzo Dickensowska, od razu do ziemi ( w artykulikach).
                                  >
                                  > Jeśli to forum jest niepotrzebne, to niech ono się się zmieni. Wyobrażasz sobie
                                  > , że wchodzisz na nie wiem jakie schody, ze piszesz na Gazecie. A to tak nie je
                                  > st! To są ich peryferia. Może, żeby głos ludzki usłyszeć, powinnaś pisać gdzie
                                  > indziej?
                                  >
                                  > A Thackeraya poczytać warto. Sugeruję serdedznie... :-)

                                  A tu mnie zaskoczyłaś totalnie :)) ja sobie wyobrażam że piszę na nie wiadomo na jakich schodach, na Gazecie, Eska, sa wsiem Ty s uma saszła? :))) ja mam wrażenie że piszę patykiem na wodzie i gdybym nie miała potrzeby robienia tego dla siebie- bo lubię kółka, nawet na swoim czole ;) - to bym nie robiła. Wpadły mi w ręce dwie słownie dwie tablice na których można poczytać i jak się potem okazało- dowiedzieć się... zupełnie innych rzeczy niż się spodziewałam dowiedzieć. Na jednej było nudno no to zostałam na tej co coś się działo. A że to GAZETA........... Kobieto, a jakież to może mieć dla mnie czy dla kogokolwiek znaczenie? Czy Ty latasz po ulicach z wypraną koszulką moro (znowu to pranie;) i krzyczysz: TO BYŁO PRANE W ARIELU MAGIC A NIE W DOSI!!??

                                  Mi wystarczy poznawanie 10-20 osób z kręgu uzależnień- ale POZNAWANIE, nie potrzebne mi skakanie po stu miejscach aby tylko coś naskrobać. Ja chcę zobaczyć światło a nie świecić, to nie jest miejsce po temu. Gazeta.........Boooże, o to Cię nie podejrzewałam.....

                                  p.s. już jedna wybitna (na prawdę) Pani Filolog dobierała mi lektury- więc dzięki za dobre chęci :)
                                  • upsididit1 Re: Mam nadzieję, że Cię Źle zrozumiałam, Esko... 13.06.11, 20:57
                                    Thackeraya jednak nie znałam, zajrzałam w google :) i to znalazłam:
                                    "O, piękna, młoda czytelniczko! Wyobraź sobie zgrzybiałą światową damę, egoistkę bez serca, wiary, nadziei i wdzięczności, która przerażona, wije się w bólach, majaczy, a na domiar złego jest bez peruki! Wyobraź ją sobie i zanim się zestarzejesz, posiwiejesz lub wyłysiejesz, naucz się kochać i modlić!"
                                    to mi polecałaś:))??
                                      • upsididit1 Re: Mam nadzieję, że Cię Źle zrozumiałam, Esko... 13.06.11, 23:07
                                        aaugustw napisał:

                                        > upsididit1 napisała:
                                        > > Thackeraya jednak nie znałam, zajrzałam w google :)...
                                        > _________________________________________________.
                                        > Tak sie wlasnie zastanawiam: Kto moglby tu, na tym Forum
                                        > dorownac Esce w literaturze, w pisaniu o tym i wogole...(!?)
                                        > A...
                                        ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                        Na Forum- Nikt. Jest świetna i sama o tym równie dobrze wie jak i wszyscy odbiorcy jej felietonów.
                                        I nie musi się narażać na gniew cierpliwego;) obawą........ no przed czym ta obawa?
                                        Dobra uczta to uczta z wielu dań o różnych smakach. I dobrze że każde z nas jest inne, bo dzięki temu na tym forum jest ciekawie- a na tym drugim co kiedyś zajrzałam- było miło ale nie było wyrazistych osobowości, nikogo godnego szczególnej uwagi :) i ani refleksji ani apopleksji ;))...
                                        pozdrawiam :)


                                        • aaugustw Re: Mam nadzieję, że Cię Źle zrozumiałam, Esko... 13.06.11, 23:30
                                          upsididit1 napisała (o Esce) oraz o sobie jak zwykle pozytywnie:
                                          > ... Jest świetna i sama o tym równie dobrze wie jak i wszyscy odbio
                                          > rcy jej felietonów.
                                          > Dobra uczta to uczta z wielu dań o różnych smakach. I dobrze że każde z nas jes
                                          > t inne, bo dzięki temu na tym forum jest ciekawie- a na tym drugim co kiedyś za
                                          > jrzałam- było miło ale nie było wyrazistych osobowości, nikogo godnego szczegól
                                          > nej uwagi :) i ani refleksji ani apopleksji ;))...
                                          > pozdrawiam :)
                                          __________________________________________________________.
                                          Tak to juz jest, jak sie lukruje, slodzi i miodem samego siebie polewa...! :-(
                                          > Chciałabym mieć kiedyś Twoją bawełnianą subtelność Leno :)! 20:22 <
                                          > Buziaki gorące od zawsze trzeźwa Leno:), wysyłam Ci gałązkę dzikiej róży na konfitury.....13:37 <
                                          > Dobranoc Lenko, nie pozwalasz na złe sny :) 23:03 <
                                          - - - - -
                                          Upsiusi dobranoc:
                                          A... ;-)
                                          • upsididit1 Re: Mam nadzieję, że Cię Źle zrozumiałam, Esko... 13.06.11, 23:57
                                            aaugustw napisał:

                                            > upsididit1 napisała (o Esce) oraz o sobie jak zwykle pozytywnie:
                                            > > ... Jest świetna i sama o tym równie dobrze wie jak i wszyscy odbio
                                            > > rcy jej felietonów.
                                            > > Dobra uczta to uczta z wielu dań o różnych smakach. I dobrze że każde z n
                                            > as jes
                                            > > t inne, bo dzięki temu na tym forum jest ciekawie- a na tym drugim co kie
                                            > dyś za
                                            > > jrzałam- było miło ale nie było wyrazistych osobowości, nikogo godnego sz
                                            > czegól
                                            > > nej uwagi :) i ani refleksji ani apopleksji ;))...
                                            > > pozdrawiam :)
                                            > __________________________________________________________.
                                            > Tak to juz jest, jak sie lukruje, slodzi i miodem samego siebie polewa...! :-(
                                            > > Chciałabym mieć kiedyś Twoją bawełnianą subtelność Leno :)! 20:22 <
                                            > > Buziaki gorące od zawsze trzeźwa Leno:), wysyłam Ci gałązkę dzikiej róży
                                            > na konfitury.....13:37 <
                                            > > Dobranoc Lenko, nie pozwalasz na złe sny :) 23:03 <
                                            > - - - - -
                                            > Upsiusi dobranoc:
                                            > A... ;-)

                                            August, Ty to już masz system iluzji w stosunku do swoich iluzji i zaprzeczeń własnych zaprzeczeń od tego nieustannego trzeźwienia ;))), gdzie Ty tu widzisz polewanie miodem SIEBIE???
                                            Czy myślisz że jak Tobie nikt i nic na prawdę się nie podoba a chwalisz tylko po to aby sobie popleczników zjednywać to innym nie może się podobać?
                                            Ten Augocentryzm to Cię kiedyś może znaleśniczyć ;), wtedy zgłoś się do Leny po konfitury a do Eski, żeby wypisała nimi na Tobie dedykację, tylko szybko, zanim ulegniesz samostrawieniu ;)
                                            słodkich snów bejbe bejbe :)

                              • aaugustw Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 13.06.11, 21:44
                                upsididit1 napisała:
                                > Esko, ... Dzięki za to wyjaśnienie. Może jednak byłoby lepiej, żeby wiedziała, CZEMU się poświęca :(...........
                                ___________________________________________.
                                To ja do Ciebie chlebem, a Ty na mnie kamieniem...!? :-(
                                A... ;-)
                                • upsididit1 Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 13.06.11, 23:11
                                  aaugustw napisał:

                                  > upsididit1 napisała:
                                  > > Esko, ... Dzięki za to wyjaśnienie. Może jednak byłoby lepiej, żeby wiedz
                                  > iała, CZEMU się poświęca :(...........
                                  > ___________________________________________.
                                  > To ja do Ciebie chlebem, a Ty na mnie kamieniem...!? :-(
                                  > A... ;-)

                                  jakbyś spróbował takim bez zakalca, takim pachnącym i... poczęstować :) a nie walić w plecy bochnem dlakonnej świeżości - to by było LEPIEJ :)
                            • b.u.r.a.t.i.n.o Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 13.06.11, 14:51
                              e4ska napisała:

                              > Upsi, najpierw poczytaj, co August napisał o sobie. To jest obustronna zgoda, ż
                              > e August będzie tu pisywał. Jego Żona zgadza się... bo ona działa w Al-Anon. W
                              > dodatku w obcym kraju - a chyba udaje się jej. Niech ONA pomaga, rozumiesz to?
                              > Może i Ty do niej trafisz...
                              ------------------------------------------------------------------------------
                              e4ska,
                              toż to taka tradycja w tym rucho aowskim, od początku.
                              Żona Billa W. założyciela AA, zakładała Al_Anon.
                              Dzieki temu Bill miał więcej oddechu i mógł swój cenny czas dzielić między służbę w AA, a służbę w sypialni swojej sekretarki.
                              Trzeba mu oddać sprawiedliwość, iż sprawiedliwie nawet swój majątek który zrobił na AA podzielił w testamencie między obie panie.

                              Jest taka aowska opowieść o zaczarowanym kole
                              Alkoholizm-zaczarowane koło zaprzeczeń
                              Koło jak się kręciło, tak się kręci, - najpierw wiecznie picie, potem wieczne trzeźwienie..
                              Miejscem dla życiowej partnerki na tej karuzeli jest AL-Anon.
                              I hulaj dusza, piekła nie ma...

                              Naprawdę tak Ci to imponuje?
                              To dlaczego się do nich jeszcze nie przyłączyłaś?
                            • aaugustw Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 13.06.11, 21:40
                              e4ska napisała:
                              > Upsi, najpierw poczytaj, co August napisał o sobie. To jest obustronna zgoda, ż
                              > e August będzie tu pisywał. Jego Żona zgadza się... bo ona działa w Al-Anon. W
                              > dodatku w obcym kraju - a chyba udaje się jej. Niech ONA pomaga, rozumiesz to?
                              > Może i Ty do niej trafisz... >
                              > A jeśli Żona zobaczy wpisy, to Augstowi łeb ogoli na zimno... A chcesz takie có
                              > ś ogolone? Ogolonego na zero alkoholika?...
                              > Jeśli na basenie zobaczysz facetkę obstawiającą fidrygasy rozmaite, krótko podg
                              > oloną i wcale nie brzydką do ostatka, w ładnym kostiumie za 30 zł, każdy ratown
                              > ik wie... heh...
                              > To nogę być ja.
                              ___________________________________________.
                              Jej sie wiecej udaje, anizeli mozna by tu pomyslec...!
                              Czasami mysle, ze chyba cala Polska sie juz od nas
                              wspoluzaleznila, ze tylu do nas przyjezdza...(!?).
                              A... ;-)
                              Ps. A Ty nie zycz mmi tak zle, tylko dawaj adres tego basenu...
                    • b.u.r.a.t.i.n.o Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 13.06.11, 10:09
                      e4ska napisała:
                      > Hm, Buratino... Żeby cokolwiek rozwikłać, musisz wyjść poza pijackie przestrzenie.
                      ------------------------------------------------------------------
                      Czyżby?

                      e4ska napisała:
                      > Ja już dawno zadałam sobie pewne pytanie: Czy przeszkadza mi AA?
                      Osobiście mi AA w niczym nie przeszkadza. Ja nie korzystam, ale inni - jak komu
                      pasuje, proszę bardzo.
                      ----------------------------------------------------------------------
                      To bardzo podobnie jak u mnie.
                      Mnie AA nigdy nie przeszkadzało ani nie przeszkadza. Tak uważam niezmiennie od lat.
                      To co krytykuję, to pewna postawa widoczna u konkretnych osób, wyrosła jak uważam bardziej na gruncie określonego typu osobowości, niż na fakcie, że są to aktywiści akurat AA. Osoby, które określam mianem bohaterów trzeźwienia, gdyby AA nawet nie istniało po prostu realizowaliby podobne skłonności na jakiejś innej niwie. Tak czy owak, uważam tych ludzi za mniejszość wśród wszystkich Anonimowych Alkoholików, choć mniejszość szczególnie widoczną.

                      e4ska napisała:
                      > Chodzi wam raczej o utemperowanie Augusta-internauty. Toż od tego moderacja jest!
                      -----------------------------------------------------------------------------------
                      Przy zalewie wypowiedzi Augusta potrzebne byłyby dwa etaty po 8 godzin dziennie. Kto ma za to płacić? Nie prościej żeby on zaczął po prostu nad tym panować?

                      e4ska napisała:
                      > Ale przecie sami piszecie w kółko o Auguście... do Augusta... latacie wokółniego jak planety wokół Słońca. W ogóle nie zwracacie uwagi na głupoty, jakie pisze np. X, Y, Z.
                      -------------------------------------------------------------------------------------------
                      Z tym się akurat absolutnie nie zgadzam. August ma zwyczaj odpisywania na prawie kazdy post na forum, czy sierowany do niego czy nie. Niezaleznie od tego, czy ma cokolwiek do dodania, czy jedynie chce zaczepić lub zwrócić na siebie uwage. Przejrzyj różne wątki, po prostu.


                      e4ska napisała:
                      > A czy głupoty pisane przez głupiego, kompletnie głupiego... i sprytnego bucyka nie robią komu strat w realiach?
                      -----------------------------------------------------------------------------
                      Gdybyś jeszcze napisała o kim konkretnie myślisz, mógłbym się jakoś do tego punktu odnieść.

                      e4ska napisała:
                      > Moja skromna osoba (...) Wamp FU po prostu.
                      ---------------------------------------------------------------
                      Myślę, że żadne w tych dwóch okresleń nie jest dokładne. Może coś pomiędzy?
                      :-)

                      • e4ska Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 13.06.11, 10:42
                        e4ska napisała:
                        > > Chodzi wam raczej o utemperowanie Augusta-internauty. Toż od tego moderac
                        > ja jest!
                        > -------------------------------------------------------------------------------
                        > ----
                        > Przy zalewie wypowiedzi Augusta potrzebne byłyby dwa etaty po 8 godzin dziennie
                        > . Kto ma za to płacić? Nie prościej żeby on zaczął po prostu nad tym panować?


                        Bury Tino, przez bardzo krotki czas miałam moderacyjne możliwości. I wystarczyło, że wykasowałam trzy wpisy Augusta, a był wybanowany... Przykro mi było z tego powodu, bo od razu wyszło, że jestem stronnicza i zagrażam wirtualnym wolnościom.

                        Co do cech osób będących w AA: wydaje mi się, że najpierw posiada się te cechy, a potem wchodzi się we wspólnotę. Że trzeba te cechy mieć wcześniej, a nie później! I że w poważnym "leczeniu" alkoholizmu nie powinno być tak, że ludzie zatrudnieni w tym zawodzie, w rozmaitych Parpach i ośrodkach socjalnych, nie mogą zmuszać pijaka (nie zawsze alkoholika!) do udziału w AA. Bo to śmiercią się kończy!

                        August ma taki charakter i tak układają się jego losy, że pasuje do tej wspólnoty, wierzy w to, co robi i niejednemu pomógł. Na forach pisuje wiele osób strasznych po prostu, osób, którym powinno się zabronić kontaktu z alkoholikami, bo osoby te produkują pacjentów psychiatrii. Nie uważasz, że jeśli zdrowy, ale wychodzący z ciągu człowiek, slaby w tej sytuacji, podatny na brednie, jest nakłaniany do wizyt u "fachowców", to on będzie normalny? Przecież fora zasypane są wpisami takich poradzajacych! Dla nich wydarzeniem życiowym nie jest ślub, pierwsza noc, narodziny i wychowanie dziecka - dla nich wydarzeniem epokowym jest terapia. I który terapeuta jak im zrobił dobrze. W pewnym czasopiśmie opisano nawet terapeutyczne leczenie orgazmu. I baby chętne na to. Może mężczyźni też. Nie wiem.
                        :-)
                        • b.u.r.a.t.i.n.o Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 13.06.11, 11:23
                          e4ska napisała:

                          Na forach pisuje wiele osób strasznych po prostu, osób, którym powinno się zabronić kontaktu z alkoholikami, bo osoby te produkują pacjentów psychiatrii. Nie uważasz, że jeśli zdrowy, ale wychodzący z ciągu człowiek, slaby w tej sytuacji, podatny na brednie, jest nakłaniany do wizyt u "fachowców", to on będzie normalny? Przecież fora zasypane są wpisami takich poradzajacych! Dla nich wydarzeniem życiowym nie jest ślub, pierwsza noc, narodziny i wychowanie dziecka - dla nich wydarzeniem epokowym jest terapia. I który terapeuta jak im zrobił dobrze.
                          -----------------------------------------------------------------------
                          Tego typu sytuacje także mnie martwią.
                          Nie mniej niż nachalny werbunek prowadzony przez Aagustawa.
                          Zresztą czy widzisz aż takie różnice między opisanymi przez Ciebie zachowaniami, a zachowaniami Aagustawa? Może wystarczyloby zastąpić słowo "terapia" innym?

                          A tak nawiasem mówiąc, skoro piszesz, że cenisz sobie szczerość i prawdomówność oraz lubisz jasność, to aż by się prosiło, by operować konkretnymi nickami, a nie stwierdzeniami typu:
                          "A czy głupoty pisane przez głupiego, kompletnie głupiego... i sprytnego bucyka nie robią komu strat w realiach?"


                          • e4ska Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 13.06.11, 12:03
                            A tak nawiasem mówiąc, skoro piszesz, że cenisz sobie szczerość i prawdomówność
                            > oraz lubisz jasność, to aż by się prosiło, by operować konkretnymi nickami, a
                            > nie stwierdzeniami typu:
                            > "A czy głupoty pisane przez głupiego, kompletnie głupiego... i sprytnego bucyka
                            > nie robią komu strat w realiach?"

                            Hm. że tak się odezwę, jak na kobietę w moim wieku przystało. Tzn. w swojej zgorzkniałości odzywam się :-)
                            Nie można, BT. Musiałbyś chodzić po forach, a gdybyś coś napisał wbrew, to najpierw znalazłbyś się na forumowych peryferiach, a potem wykasowano by ciebie.. Dobrze o tym wiesz.

                            Czy ja mam robić reklamę terapeutycznym głupkom? Nie można napisać "głupek" o kimś realnym, bo - mimo sugestii - nie mam zamiaru spotykać się z głupkiem w sądzie. A głupki i tak eliminują się - i dobrze im, głupkom.

                            Napisałeś, że pięknie pojechałeś nurkować. Bo nie nurkowałeś w baseniku, który masz do dyspozycji, jeśli skorzystasz z wiadomych usług. A u nas - i nie tylko u nas - bo na szerokim świecie - gwiazdy estrady oficjalnie przegnają się do odwyków. Taki ich styl po prostu.

                            Czy my mamy ich naśladować? tych odwykowujących się?

                            Dlatego słucham ostatnio, tzn. od siedmiu lat, muzyki całkiem na lewo. Np. słucham zydeco. Korzenie bluesa. Okropność. A jednak. Czuję, jak się gość wpina w klawiaturę, rozciąga miechy, rozumiem go.
                            A już afrykańskie śpiewanie o Bogu - jest piękne. Ale może ja mam zły gust? Nieważne.
                            • e4ska Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 13.06.11, 12:12
                              No i jak zwykle - czytam, co wysłałam. Autokorekta daje zmiany okropne. Ostatnio u siebie czytałam, że środki to są sroki. Najbliższe przerobione na najuboższe. Wysik na wysiłek...

                              Ale nie ma chyba potrzeby, żeby z tym walczyć... Jest podobno forum, na którym podaje się najgłupsze przeróbki.
                              Jakbyś tak znalazł, to będę wdzięczna.
                              :-)
                            • aaugustw Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 13.06.11, 12:42
                              e4ska napisała:
                              > ... A już afrykańskie śpiewanie o Bogu - jest piękne. Ale może ja mam zły gust?
                              > Nieważne.
                              ___________________________________________.
                              ;-)) Eska po prostu pisz, prosze dalej i jak najwiecej,
                              piekne sa te TWOJE mysli i odczucia... - Rozumiem
                              (prawie) wszystko co tu przekazujesz...!
                              A... ;-)
                              • e4ska Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 13.06.11, 13:12
                                Martwi mnie, że nie wszystko, co Ty przekazujesz, jest właściwie odbierane.

                                Może dlatego, że sama bardzo nisko upadłam w pijaństwie, rozumiem Ciebie?

                                Może popracuj nad przekazem? Bo nikt, kogo potrzeba picia nie wygnała z łóżka o trzeciej w nocy - nie wie, co to jest być pijakiem? A tutaj nie pisują ludzie o tragicznych doświadczeniach. To faktycznie ćwierćpijaki są. Nie rozumieją tacy, co to jest nałóg.

                                Ci, dla których potrzeba takich jak ty, ... to oni nie mają dostępu do komputera.
                                :=)
                                • aaugustw Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 13.06.11, 13:32
                                  e4ska napisała:
                                  > Martwi mnie, że nie wszystko, co Ty przekazujesz, jest właściwie odbierane.
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  I to jest ten problem...! - Ale zato obszczekiwaczy, (czyt. oceniaczy) jest tutaj pelno...! ;-)
                                  ____________________.
                                  e4ska napisała dalej:
                                  > Może dlatego, że sama bardzo nisko upadłam w pijaństwie, rozumiem Ciebie?
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Tylko alkoholik potrafi zrozumiec drugiego alkoholika...!
                                  Oni nadaja tylko na tej samej fali...!
                                  ____________________.
                                  e4ska napisała dalej:
                                  >... Ci, dla których potrzeba takich jak ty, ... to oni nie mają dostępu do komputera.
                                  - - - - - - - - - - - - - - -
                                  To prawda, dlatego tak wazne jest dotarcie do nich poza komputerem...!
                                  A...
                                  Ps. Szkoda, ze znowu musze (bo chce) ;-) wyjechac, choc tak fajnie sie tu dyskutuje, ale mysle, ze dosc drewna dolozylem do tego ogniska, wiec nie powinno wygasnac do czasu mojego przyjazdu...! ;-)
                                  Pozdrawiam serdecznie...!
                                  • aaugustw Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 13.06.11, 13:48
                                    aaugustw napisał:
                                    Zapomnialem o jednym, co napisala zahir pod moim adresem, ze ja szkodze AA...!
                                    _____________________________________.
                                    ;-)) Nie wiecie ile mi to radosci sprawia...! ;-))
                                    Dawno nie slyszalem czegos wielkiego i glupszego...!
                                    "Ja przedstawiciel AA...!" - Dumnie brzmi, co...!? ;-)

                                    Zahirenko maciupka, AA nikt na tym swiecie nie moze zaszkodzic...!
                                    AA potrafi samo sie obronic...!
                                    AA jest tak zorganizowane, ze najdrobniejszy blad pada...!
                                    AA mnie (nas) nie potrzebuje, to ja (my) potrzebuje(my) AA...
                                    A ci NOWICJUSZE, jak dobija dna sami znajda AA - Ha... - Pa, pa..!
                                    A...
                                    Ps. Bez Ciebie... i Twojej pomocy...!! ;-)
                • lena1952 Re: Zycie duchowe to nie teoria...! 12.06.11, 22:37
                  Oj,bardzo fajnie jest rozmawiać sobie serdecznie na ławeczce pod kwitnącymi wiśniami,
                  ale fajnie też jest rozmawiać serdecznie na FU.
                  Bo w serdecznej rozmowie można dużo mądrych i ciepłych rzeczy powiedzieć.
                  Pozdrowienia Lena1952
              • aaugustw Do Eski... 12.06.11, 22:21
                e4ska napisała:
                :::::::::::::::::::
                _____________.
                Dziekuje Eska...!
                W tych dwoch wyrazach obdarzylem teraz Ciebie cala moja moca, szacunkiem i
                uczuciem, jakie do tej pory wydobylem w moim zyciu realnym (praktycznym),
                dzieki innym trzezwym alkoholikom i ich Programowi AA...!
                Nie dziwie sie tym "obszczekiwaczom" ;-), sama widzisz jaki u nich dominuje
                poziom uczuc i... (co najgorsza) poziom myslenia... - Oni nie potrafia inaczej...! :-(
                A teraz, skoro wypowiedzieli oni swoje mysli o mnie (przez caly juz dzien), wiec
                chociaz krociutko przypomne o tym, jak ja ich widze, tych teoretykow... ;-)
                Upsi jest do odratowania, jezeli zajmie sie soba, nie przytakiwaniem...! -
                Natomiast u zahir i buratina musialby stac sie cud, zeby oni mogli wyjsc z tego
                zakletego kregu teorii i pseudoFreudowskiej psychologii, w ktorym sie oni znajduja...
                Ci dwaj nie sa juz w stanie, zbudowac (np.) zadnego partnerstwa, czy udanej rodziny...!
                Przy czym musze tu oddac hold zahir za to co ona tu robi... - Chwala jej za te
                informacje dla nowicjuszy, ktora ona tu podaje, ale to jest wszystko. W tym miejscu
                chce napisac to co ciagle powtarzam, ze Forum nie jest do TRZEZWIENIA, a NOWICJUSZ, ktory sie tu pojawil niech szybko zbiera te informacje i wypad stad, jak najszybciej,
                np. na najblizsze Mityngi AA, lub do Klubow trzezwosciowych, albo przykoscielnych - Byle to bylo w realu, na Programie, ale nie tutaj, bo tacy dwaj jak zahir czy buratino moga was zarazic teoretyzowaniem, do czego kazdy alkoholik i uzalezniony lgnie, dzielac zapalke na las, w ktorym potem sie gubi... - Wtedy nie ma juz zadnego postepu, jest tylko nieskonczone nabywanie teoretycznej wiedzy - bez praktyki, a to jest pewna wegetacja dla uzaleznionego, jezeli nie smiercia wlasna...!
                (buratino, z kolei przypomina mi ratlerka obszczekujacego trzezwych...!) ;-)
                Dobrej nocy zycze Tobie Eska...! ;-)
                A...
                Ps. Pierzchnia mi sie tez podoba, bo ma swoj uniwersalny, indywidualny styl rozwoju...!
                • upsididit1 Re: Do Eski... 12.06.11, 23:09
                  aaugustw napisał:

                  Dziekuje Eska...!
                  W tych dwoch wyrazach obdarzylem teraz Ciebie cala moja moca, szacunkiem i
                  uczuciem, jakie do tej pory wydobylem w moim zyciu realnym (praktycznym),
                  dzieki innym trzezwym alkoholikom i ich Programowi AA...!
                  Nie dziwie sie tym "obszczekiwaczom" ;-), sama widzisz jaki u nich dominuje
                  poziom uczuc i... (co najgorsza) poziom myslenia... - Oni nie potrafia inaczej.
                  ..! :-(
                  > A teraz, skoro wypowiedzieli oni swoje mysli o mnie (przez caly juz dzien), wie
                  > c
                  > chociaz krociutko przypomne o tym, jak ja ich widze, tych teoretykow... ;-)
                  > Upsi jest do odratowania, jezeli zajmie sie soba, nie przytakiwaniem...! -
                  > Natomiast u zahir i buratina musialby stac sie cud, zeby oni mogli wyjsc z tego
                  > zakletego kregu teorii i pseudoFreudowskiej psychologii, w ktorym sie oni znajd
                  > uja...
                  > Ci dwaj nie sa juz w stanie, zbudowac (np.) zadnego partnerstwa, czy udanej rod
                  > ziny...!
                  > Przy czym musze tu oddac hold zahir za to co ona tu robi... - Chwala jej za te
                  > informacje dla nowicjuszy, ktora ona tu podaje, ale to jest wszystko. W tym mie
                  > jscu
                  > chce napisac to co ciagle powtarzam, ze Forum nie jest do TRZEZWIENIA, a NOWICJ
                  > USZ, ktory sie tu pojawil niech szybko zbiera te informacje i wypad stad, jak n
                  > ajszybciej,
                  > np. na najblizsze Mityngi AA, lub do Klubow trzezwosciowych, albo przykoscielny
                  > ch - Byle to bylo w realu, na Programie, ale nie tutaj, bo tacy dwaj jak zahir
                  > czy buratino moga was zarazic teoretyzowaniem, do czego kazdy alkoholik i uzale
                  > zniony lgnie, dzielac zapalke na las, w ktorym potem sie gubi... - Wtedy nie ma
                  > juz zadnego postepu, jest tylko nieskonczone nabywanie teoretycznej wiedzy - b
                  > ez praktyki, a to jest pewna wegetacja dla uzaleznionego, jezeli nie smiercia w
                  > lasna...!
                  > (buratino, z kolei przypomina mi ratlerka obszczekujacego trzezwych...!) ;-)
                  > Dobrej nocy zycze Tobie Eska...! ;-)
                  > A...
                  > Ps. Pierzchnia mi sie tez podoba, bo ma swoj uniwersalny, indywidualny styl roz
                  > woju...!

                  mniej słów mniej błędów, dobranoc
                    • upsididit1 Re: Do Eski... 13.06.11, 13:47
                      aaugustw napisał:

                      > upsididit1 napisała:
                      > > mniej słów mniej błędów, dobranoc
                      > _______________________________.
                      > Mniej Forum, wiecej rodziny, dobranoc
                      > A...

                      Istnieje taka zasada GRZECZNOŚCIOWA (!!!!!!!!), że w domu powieszonego nie mówi się o sznurku.
                      • aaugustw Re: Do Eski... 13.06.11, 13:51
                        upsididit1 napisała:

                        > aaugustw napisał:
                        > > upsididit1 napisała:
                        > > > mniej słów mniej błędów, dobranoc
                        _______________________________.
                        > > Mniej Forum, wiecej rodziny, dobranoc
                        > > A...
                        >
                        > Istnieje taka zasada GRZECZNOŚCIOWA (!!!!!!!!), że w domu powieszonego nie mówi
                        > się o sznurku.
                        ______________________________________________.
                        I ty masz czelnosc uczyc jeszcze o zasadach...!?
                        Jakim trzeba byc porabanym...!
                        Radze spogladac najpierw na swoje bledy, takze te ortograficzne...!
                        Czesc...
                        A...
                        • upsididit1 Re: Do Eski... 13.06.11, 13:58

                          aaugustw napisał:
                          > > > upsididit1 napisała:
                          > > > > mniej słów mniej błędów, dobranoc
                          > _______________________________.
                          > > > Mniej Forum, wiecej rodziny, dobranoc
                          > > > A...
                          > >
                          > > Istnieje taka zasada GRZECZNOŚCIOWA (!!!!!!!!), że w domu powieszonego ni
                          > e mówi
                          > > się o sznurku.
                          > ______________________________________________.
                          > I ty masz czelnosc uczyc jeszcze o zasadach...!?
                          > Jakim trzeba byc porabanym...!
                          > Radze spogladac najpierw na swoje bledy, takze te ortograficzne...!
                          > Czesc...
                          > A...

                          Środkowy palec. Czerwony.
                          • b.u.r.a.t.i.n.o Re: Do Eski... 13.06.11, 14:33
                            upsididit1 napisała:

                            >
                            > aaugustw napisał:
                            > > > > upsididit1 napisała:
                            > > > > > mniej słów mniej błędów, dobranoc
                            > > _______________________________.
                            > > > > Mniej Forum, wiecej rodziny, dobranoc
                            > > > > A...
                            > > >
                            > > > Istnieje taka zasada GRZECZNOŚCIOWA (!!!!!!!!), że w domu powieszon
                            > ego ni
                            > > e mówi
                            > > > się o sznurku.
                            > > ______________________________________________.
                            > > I ty masz czelnosc uczyc jeszcze o zasadach...!?
                            > > Jakim trzeba byc porabanym...!
                            > > Radze spogladac najpierw na swoje bledy, takze te ortograficzne...!
                            > > Czesc...
                            > > A...
                            >
                            > Środkowy palec. Czerwony.
                            -------------------------------------------------------------------------
                            Upsi,
                            A. po prostu nie traci jeszcze nadzieji, że Cię omota.
                            Może dlatego, że tak długo byłaś życzliwa, cierpliwa i wyrozumiała dla niego?
                            Może za bardzo?

                            Zwróć uwagę, na to, że Zahir dzięki swojej asertywności w stosunku do A., podobnie jak ja nie rokuje dla tego sekciarza żadnych nadziei werbunkowych. Dlatego napisał:

                            Upsi jest do odratowania, jezeli zajmie sie soba, nie przytakiwaniem...! -
                            Natomiast u zahir i buratina musialby stac sie cud, zeby oni mogli wyjsc z tego
                            zakletego kregu teorii i pseudoFreudowskiej psychologii, w ktorym sie oni znajduja...
                            Ci dwaj nie sa juz w stanie, zbudowac (np.) zadnego partnerstwa, czy udanej rodziny...!


                            • aaugustw Re: Do Eski... 13.06.11, 21:48
                              b.u.r.a.t.i.n.o napisał (o A...):
                              > ...Dlatego napisał:
                              >
                              > Upsi jest do odratowania, jezeli zajmie sie soba, nie przytakiwaniem...! -
                              > Natomiast u zahir i buratina musialby stac sie cud, zeby oni mogli wyjsc z tego
                              >
                              > zakletego kregu teorii i pseudoFreudowskiej psychologii, w ktorym sie oni znajd
                              > uja...
                              > Ci dwaj nie sa juz w stanie, zbudowac (np.) zadnego partnerstwa, czy udanej rod
                              > ziny...!

                              _____________________________________________.
                              Czyzbym gdzies popelnil blad, w powyzszym tekscie...!?
                              Jezeli tak, sprostuj mnie, bury tinku...!
                              A...
                              • b.u.r.a.t.i.n.o Re: aaugustw - zwykła kanalia? 13.06.11, 23:49
                                aaugustw napisał:

                                > b.u.r.a.t.i.n.o napisał (o A...):
                                > > ...Dlatego napisał:
                                > >
                                > > Upsi jest do odratowania, jezeli zajmie sie soba, nie przytakiwaniem..
                                > .! -
                                > > Natomiast u zahir i buratina musialby stac sie cud, zeby oni mogli wyjsc
                                > z tego
                                > >
                                > > zakletego kregu teorii i pseudoFreudowskiej psychologii, w ktorym sie oni
                                > znajd
                                > > uja...
                                > > Ci dwaj nie sa juz w stanie, zbudowac (np.) zadnego partnerstwa, czy udan
                                > ej rod
                                > > ziny...!

                                > _____________________________________________.
                                > Czyzbym gdzies popelnil blad, w powyzszym tekscie...!?
                                > Jezeli tak, sprostuj mnie, bury tinku...!
                                ---------------------------------------------------------------------------
                                - za wiele chciałbyś podpowiedzi,
                                a i tak nie potrafisz nic dobrego z nimi zrobić.

                                Często się zastanawiam, czy bardziej mi szkoda twoich ofiar, czy ciebie samego?
                                :-(
                                • aaugustw bury tino - (nie)zwykła kanalia? ;-) 14.06.11, 09:20
                                  b.u.r.a.t.i.n.o napisał:
                                  > Często się zastanawiam, czy bardziej mi szkoda twoich ofiar, czy ciebie samego?
                                  ______________________________________.
                                  Zbyt mocno uzalasz sie nad soba, bury tinku...! :-(
                                  Mnie mozesz zalowac, to nikomu nie szkodzi...! ;-)
                                  A...
                                  • b.u.r.a.t.i.n.o ...! 14.06.11, 09:36
                                    aaugustw napisał:

                                    > b.u.r.a.t.i.n.o napisał:
                                    > > Często się zastanawiam, czy bardziej mi szkoda twoich ofiar, czy ciebie s
                                    > amego?
                                    > ______________________________________.
                                    > Zbyt mocno uzalasz sie nad soba, bury tinku...! :-(
                                    > Mnie mozesz zalowac, to nikomu nie szkodzi...! ;-)
                                    ----------------------------------------------------------------------------
                                    Kiedy, choć raz, użaliłem się nad sobą?
                                    Ja nie jestem twoją ofiarą. Nie jesteś w stanie mi zaszkodzić.
                                    Dlatego w ogóle wdaję się w jakieś dyskusje z tobą.
                                    Gdyby było inaczej, po prostu bym cię zupelnie ignorował.
                                    Nie jestem masochistą.

                                    Uderzasz we mnie na oślep. Dlatego zawsze niecelnie.

                                    Twoimi ofiarami są ludzie zagubieni, słabsi z powodu życiowych problemów, często wręcz tragedii, odsłaniający swoje czułe punkty, w które możesz uderzyć.
                                    A dlaczego mi szkoda również ciebie?
                                    Bo krzywdząc innych, krzywdzisz zarazem siebie (choć tego wcale nie musisz rozumieć).

                                    • aaugustw Do buratinka...! 14.06.11, 11:25
                                      > > b.u.r.a.t.i.n.o napisał (do A...):
                                      > > > Często się zastanawiam, czy bardziej mi szkoda twoich ofiar, czy ciebie samego?
                                      ____________________________________________.
                                      (A...): Zbyt mocno uzalasz sie nad soba, bury tinku...! :-(
                                      Mnie mozesz zalowac, to nikomu nie szkodzi...! ;-)
                                      --------------------------------------------------------------
                                      > > b.u.r.a.t.i.n.o:
                                      Kiedy, choć raz, użaliłem się nad sobą?
                                      ======================================.
                                      Napisales to juz o sobie na gorze: że CZESTO się użalasz...!
                                      (chyba, ze cierpisz za "milijony"...!?, wtedy jednak to jest takze godne pożalowania).
                                      A...
                                      • b.u.r.a.t.i.n.o Re: Do buratinka...! 14.06.11, 11:58
                                        aaugustw napisał:

                                        > Napisales to juz o sobie na gorze: że CZESTO się użalasz...! (chyba, ze cierpisz za "milijony"...!?, wtedy jednak to jest takze godne pożalowania).
                                        ----------------------------------------------------------------------------------
                                        Na górze napisałem, nie że się użalam, tylko, że się zastanawiam.
                                        Nie odróżniasz tego?
                                        To szkoda, bo zastanowienie to jest to czego Ci bardzo brakuje.

                                        Drugie, czego Ci brakuje, to właśnie cierpienie.
                                        Nie wyłacznie z własego powodu, bo nie choci o to cierpienie alkoholików, kóre we własnej egzaltacji tak wyolbrzymiasz; cierpienie własnego EGO
                                        Chodzi natomiast o cierpienie, które odczuwają wrażliwi ludzie z powodu zła, kóre dzieje się wokół nich, na całym świecie. Jeśli nauczysz się odczuwać takie cierpienie, to będziesz wracał do normalności. Jak długo będziesz twierdził, że takie odczuwanie jest godne pożałowania, tak długo będziesz pozostawał niewolnikiem swojego monstrualnie rozdętego EGO. Sam będziesz godny pożałowania, w najlepszym wypadku.

                                        • aaugustw Re: Do buratinka...! 14.06.11, 13:13
                                          b.u.r.a.t.i.n.o napisał:
                                          > ... Chodzi natomiast o cierpienie, które odczuwają wrażliwi ludzie z powodu zła, kó
                                          > re dzieje się wokół nich, na całym świecie. Jeśli nauczysz się odczuwać takie c
                                          > ierpienie, to będziesz wracał do normalności. Jak długo będziesz twierdził, że
                                          > takie odczuwanie jest godne pożałowania, tak...
                                          _________________________________________________________.
                                          "Nie spotka zlo zyjacych uczciwie, ale u grzesznych pelno nieszczescia"
                                          (Ksiega Przyslow; 12,21)
                                          A...
                                          Ps. "Cierpienia sa dobrymi lekcjami" - (Ezop) ;-)
                                    • aaugustw Dobrze mu tak...! 14.06.11, 11:30
                                      b.u.r.a.t.i.n.o napisał (do A...):
                                      > Ja nie jestem twoją ofiarą. Nie jesteś w stanie mi zaszkodzić.
                                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                      Czytajac to tlumaczenie sie, sprawiasz wrazenie innego...! :-(
                                      _____________________________________________________.
                                      b.u.r.a.t.i.n.o napisał (do A...) dalej:
                                      > Dlatego w ogóle wdaję się w jakieś dyskusje z tobą.
                                      > Gdyby było inaczej, po prostu bym cię zupelnie ignorował.
                                      > Nie jestem masochistą.
                                      - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                      Z takim argumentem jeszcze sie nie spotkalem...! - Brawo...! ;-)
                                      ______________________________.
                                      b.u.r.a.t.i.n.o napisał (do A...) dalej:
                                      > Uderzasz we mnie na oślep. Dlatego zawsze niecelnie.
                                      > Twoimi ofiarami są ludzie zagubieni, słabsi z powodu życiowych problemów, częst
                                      > o wręcz tragedii, odsłaniający swoje czułe punkty, w które możesz uderzyć.
                                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                      Co cie nie zabije, to cie wzmocni...!
                                      Cos musisz zmienic, bo tak zyc jak teraz na dluzsza mete nie wyrobisz...!!
                                      _______________________________.
                                      b.u.r.a.t.i.n.o napisał (do A...) dalej:
                                      > A dlaczego mi szkoda również ciebie?
                                      > Bo krzywdząc innych, krzywdzisz zarazem siebie (choć tego wcale nie musisz rozumieć).
                                      - - - - - - - - - - - - - - -
                                      Dobrze mi tak...! :-(
                                      A... ;-)
                                      • b.u.r.a.t.i.n.o Re: Dobrze mu tak...! 14.06.11, 12:06
                                        aaugustw napisał:

                                        > b.u.r.a.t.i.n.o napisał (do A...) dalej:
                                        > > A dlaczego mi szkoda również ciebie?
                                        > > Bo krzywdząc innych, krzywdzisz zarazem siebie (choć tego wcale nie musisz rozumieć).
                                        > - - - - - - - - - - - - - - -
                                        > Dobrze mi tak...! :-(
                                        ------------------------------------------------------------------------
                                        Dobrze Ci gdy krzywdzisz?
                                        Nic oryginalnego. Każdy łajdak tak ma. Gdyby łajdak nie miał zakłócono postrzegania dobra i zła nie postępowałby jak łajdak.
                          • aaugustw Re: Do Eski... 13.06.11, 21:41
                            upsididit1 napisała:
                            > Środkowy palec. Czerwony.
                            __________________________________.
                            Czemu czerwony... - Czemiu nie umyty...!? :-(
                            A... ;-)
                          • aaugustw Re: Do Eski... 13.06.11, 21:42
                            czlowieek napisał:
                            > Auguście... fe.... Znowu zaczynasz. Przytemperuj się.
                            ___________________________.
                            Emocje cholera, chore emocje...!
                            Sprowokowala mnie...! :-(
                            A... ;-)
                • boja55 Re: Do Eski... 13.06.11, 10:55
                  aaugustw napisał:


                  > Przy czym musze tu oddac hold zahir za to co ona tu robi... - Chwala jej za te
                  > informacje dla nowicjuszy, ktora ona tu podaje, ale to jest wszystko. W tym mie
                  > jscu
                  > chce napisac to co ciagle powtarzam, ze Forum nie jest do TRZEZWIENIA, a NOWICJ
                  > USZ, ktory sie tu pojawil niech szybko zbiera te informacje i wypad stad, jak n
                  > ajszybciej,
                  > np. na najblizsze Mityngi AA, lub do Klubow trzezwosciowych, albo przykoscielny
                  > ch - Byle to bylo w realu, na Programie, ale nie tutaj,
                  Byłem na kilku forach alkoholowych,na jednym z nich nawet trochę pisałem,a zostałem tu na FU.Dlaczego? Dlatego że zamiast tamtych wolę miting AA w realu,a tu jestem ze względu na treść i emocje.Moje emocje żeby było jasne,a także innych ale nie te udawane tylko prawdziwe.Oczywiście jest to moja ocena tych emocji pewnie subiektywna,lecz myślę że potrafię wychwycić też te autentyczne.Staram się nie oceniać innych,jeśli już to wolę podać własne doświadczenia na dany temat.Dziś będzie ocena,za co z góry przepraszam zainteresowanych,ale jest to ocena moja i bron Boże nie chcę nikogo urazić.
                  Zahir robi tu bardzo dobrą robotę i jej linki mogą pomóc każdemu z Nowych co na te Forum zawitają,jeśli oczywiście będą chcieli.Powtórzę za Augustem to Forum nie jest do trzeźwienia, tu Nowy może napisać co Go boli,przeczytać wątek HALT i już nie koniecznie wypowiedzi na swoim wątku.
                  Drugą osobą która sprawia że to Forum żyje jest August.Jego sposób pisania sprawia że to Forum żyje,bo kiedy czasami znika,Forum "odpoczywa".Nie zawsze godzę się z tym co pisze, szczególnie z formą przekazywania,ale tłumaczę to tym że emocje nawet te negatywne odzywają się także we mnie bo jestem alkoholikiem.August ma dużą wiedzę i doświadczenie związane ze Wspólnotą AA.Trochą wiem na temat Jego służby w AA i nie będę o tym pisał bo zdecydowana większość uczestników Forum nie będzie wiedziała o co chodzi.Tak w skrócie, służba we Wspólnocie AA wiąże się z niesieniem posłania alkoholikowi,służeniu Innym swoim doświadczeniem.Służba jest bezinteresowna,pochłania czas,często własne pieniądze,ale w zamian za to pomaga w trzeźwieniu,uczy pokory i odpowiedzialności.Ja sam mówię że Wspólnota AA dała mi nowe życie.Kiedyś na mitingu usłyszałem,a co ty dałeś Wspólnocie AA. Właśnie ja też podjąłem służbę starając się oddać choć cząstkę tego co dostałem.Ja Augusta nie bronię,bo On sam to robi,piszę o tym czego Inni nie wiedzą,a być może też nie dostrzegają. Żałuję jednego bo miałem możność poznać Go w tym roku w Sielpi na Zlocie Radości AA,ale tylko przywitałem się z Nim,bo miałem inne obowiązki.Ale za rok znowu będzie okazja,też w Sielpi i być może poznamy się.
                  Resztę uczestników Forum lubię o czym wcześniej już pisałem,bo jestem otwarty na Ludzi, nauczyłem się ich lubić.Z Waszych wypowiedzi,doświadczeń staram się brać to co jest mi pomocne w trzeźwieniu.Wystarczy,bo się rozpisałem.Wszystkim Pogody Ducha życzę
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka