Dodaj do ulubionych

disulfiram prosze o pomoc

13.07.11, 15:22
Witam. Mój maz sie "zaszyl" disulfiramem jego miejsce zaszycia to jest na plecach kolo kregoslupa w miesien. czy tak sie tez to wszywa?? Czy tylko w posladki?? I jeszcze mam takei zapytanie czy moze mu sie to rozchodzic i wychodzic z tego tabletki ,z tej rany?? Pozdrawiam i prosze o pomoc
Obserwuj wątek
    • boja55 Re: disulfiram prosze o pomoc 13.07.11, 15:35
      rudenka555 napisała:

      > Witam. Mój maz sie "zaszyl" disulfiramem jego miejsce zaszycia to jest na pleca
      > ch kolo kregoslupa w miesien. czy tak sie tez to wszywa?? Czy tylko w posladki?
      > ? I jeszcze mam takei zapytanie czy moze mu sie to rozchodzic i wychodzic z teg
      > o tabletki ,z tej rany?? Pozdrawiam i prosze o pomoc
      Pod koniec lat osiemdziesiątych "zaszywałem się " trzy razy ,był to esperal.Za każdym razem było to inne miejsce:bark,pośladek,udo.Za każdym razem goiło się dobrze,choć znam przypadki że rana ropiała,wychodziły tabletki.Na mnie esperal nie działał ,później po rozmowie z lekarzem usłyszałem że tak bywa.Znam jednak przypadki że po roku od wszywki facet wypił dwa piwa i wylądował w szpitalu,jak też kiedy byłem w szpitalu na odwyku widziałem młodego chłopaka który po "zaszyciu" napił się i został "roślinką".
      • rudenka555 Re: disulfiram prosze o pomoc 13.07.11, 15:45
        Dziekuje bardzo za odpowiedz. To czyli jednak to moze byc prawdziwa wszywka- przyznam sie ,ze nei wierzylam mezowi ze naprawde to zrobil ) nie pasowalo mi miejsce tego zaszycia bo wszedzie pisza w internecie,ze w posladki to robia. maz twierdzi,ze 2 lata mu sie bedzie rozkladala ta wszywka,no ale skoro mu t ropieje i wychodzi to vchyba szybciej przestanie "dzialac" czy moze byc tak naturalnie ,ze sie nei przyjela "wszywka" ?? czy moze poprostu dlubie w tym i mu to sie tak nie goi?? Mi sie wydaje,ze moze cos kombinowac ,zrobil ta wszywke na odczepne dla mnie a teraz kombinuje... Dodam,ze zaczelo mu to wychodzic po "dopiero" albo i "az" 2 miesiacach "dopiero" albo i "az". szanowny/a Boja55 powiedz mi jak na Ciebie ten lek dzialal?? Przestales pic?? Czy wrociles do tego nalogu niszczacego rodziny??
        • boja55 Re: disulfiram prosze o pomoc 13.07.11, 16:09
          Na temat tego leku który zaszył Twój mąż nic nie wiem ,ale może Zahir coś wie i się odezwie. Po pierwszej wszywce nie piłem pół roku ,pamiętam jak świadomie piłem pół szklanki wódki na cztery razy przez zmianę w pracy obserwując co się będzie działo.Nie działo się nic ,więc poszedłem pic.Druga wszywka to abstynencja dwa miesiące ,trzecia dwa dni.Dowiedziałem się że nie na każdego to działa i więcej się nie zaszywałem.Co do Twego męża.Alkoholik wymyśli różne rzeczy aby się napić,ale może to być też reakcja organizmu na ciało obce.Proponuję aby udał się z tym do lekarza.
          • 7zahir Disulfiram = Esperal 13.07.11, 19:54
            Skutecznośc - wiadoma :-)
            katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,5607019,Koniec_produkcji_legendarnego_esperalu.html
            i opisana wyżej.
            Co do tego co się dzieje z wszywka Twojego męża -
            to albo reaguje na wszystkie "ciała obce" tak jak mój organizm - czyli odrzuca,
            stąd ropienie i lek się nie wchłania

            Albo tak silnie podraznila miejscowo, ( co mogło się zdarzyć )
            że byc może mąż drapiąc się zakaził tpo miejsce - stąd ropień
            i skuteczność jw.

            --
            Rzeczy dla których warto żyć
            nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
            • deoand Re: Disulfiram = Esperal 13.07.11, 20:18
              A najskuteczniejszy z wszystkich leków jest stary dobry Anticol brany doustnie , który teraz wyszedł z mody zastąpiony psychoterapią , której skuteczność jest w najlepszym wypadku porównywalna z Anticolem .

              Ano taka to choroba ale nie ma sie czemu dziwić, bo w każdej chorobie gdy przyczyna jest nieznana to skuteczność metod leczenia zależy jaką siłę przebicia ma leczący i jaką sobie grupę dobierze do potwierdzenia skuteczności swojej metody !
              • boja55 Re: Disulfiram = Esperal 13.07.11, 20:37
                deoand napisał:

                > A najskuteczniejszy z wszystkich leków jest stary dobry Anticol brany doustnie
                > , który teraz wyszedł z mody zastąpiony psychoterapią , której skuteczność jest
                > w najlepszym wypadku porównywalna z Anticolem .
                >
                > Ano taka to choroba ale nie ma sie czemu dziwić, bo w każdej chorobie gdy przyc
                > zyna jest nieznana to skuteczność metod leczenia zależy jaką siłę przebicia ma
                > leczący i jaką sobie grupę dobierze do potwierdzenia skuteczności swojej metody
                > !
                Tak ,anticol nie pozwala pić ,wiem o tym bo sam kiedyś to brałem.Tak długo motałem i kręciłem że mi to szkodzi i uwierzyli mi.Teraz mogłem pić bez sensacji typu wymioty i bardzo duże ciśnienie.
                • deoand Re: Disulfiram = Esperal 13.07.11, 20:45
                  .Tak długo motałem i kręciłem że mi to szkodzi i uwierzyli mi.Teraz mogłem pić bez sensacji typu wymioty i bardzo duże ciśnienie.

                  To oczywiste - bierzesz Anticol -nie pijesz . Nie bierzesz -pijesz !!

                  chodzisz na terapie - nie pijesz - nie chodzisz pijesz

                  chodzisz na mitingi -nie pijesz , nie chodzisz pijesz

                  Proste jak drut - żadnej tu nie ma specjalnej filozofii

                  Tylko jak zaczynasz pic przy Anticolu to któregoś tam na iluś tam trafia szlag a jak pijesz po mitingu to musisz trochę popić aby szlag ciebie trafił !
              • 7zahir Podcinasz nam skrzydła Deo.... 13.07.11, 20:43
                Na szczęście w biologii nie ma sztywnych reguł,
                stąd skuteczność leczenia zależy w większym procencie
                od leczonego.

                Leczenie , które ma dać rezultaty polega na ustaleniu przyczyny
                Przyczyn naszej choroby - jak Wiesz - jest wiele, więc i dotarcie do nich niełatwe,
                a juz na pewno nie da się tego zrobić za pomoca straszaka - Anticolu - bez względu na droge podania.


                Leczenie samych objawów jest nieskuteczne,
                szkoda, ze tak często podejmowane, przez leniwych diagnostów. :-)
                --
                Rzeczy dla których warto żyć
                nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
                • deoand Re: Podcinasz nam skrzydła Deo.... 13.07.11, 21:08
                  Przyczyn naszej choroby - jak Wiesz - jest wiele, więc i dotarcie do nich niełatwe,
                  a juz na pewno nie da się tego zrobić za pomoca straszaka - Anticolu - bez względu na droge podania.

                  Jeśli przyczyn wiele to tak czy inaczej zostaje " leczenie objawowe " vide alergia na wszystko czy choroby nowotworowe a w naszej chorobie to jednym ze srodków leczenia objawowego jest Anticol czy kiedyś słynna wszywka a innymi mitungii czy leczenie w Poradni .

                  a dalej to tak jak napisałem w poscie powyżej

                  Gdybyś miał powiedzmy jeden czynnik powodujący picie alkoholu to może mozna by go było wyeliminowac ale jak czynników jest wiele to .... los szczęścia czego życzę tym , którzy podjęli decyzję o zaprzestaniu picia !!!
                  • 7zahir Re: Podcinasz nam skrzydła Deo.... 13.07.11, 21:54
                    Nie zgadzam sie z Tobą Deo.

                    Leczenie chorób nieuleczalnych polega m.in
                    na ustaleniu wszystkich przyczyn , oraz informacji pacjenta,
                    a następnie ich eliminacji jeżeli jest to mozliwe w każdy dostępny sposób.

                    Alergia wymaga unikania uczulaczy i takie " ustawienie" postępowania
                    terapeutycznego, żeby zminimalizować objawy.
                    Nie ma czegos takiego jak alergia na wszystko.

                    Choroby nowotworowe mozna leczyc nie tylko objawowo,
                    Równiez przyczynowo - gdy np przyczyną jest wirus - patrz białaczka,
                    czy rak szyjki macicy.

                    Jest coraz więcej mtod ich leczenia w tym terapia genowa - będaca metoda przyczynową.



                    --
                    Rzeczy dla których warto żyć
                    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
                    • deoand Re: Podcinasz nam skrzydła Deo.... 13.07.11, 22:27
                      Nie ma również zgody

                      Jak jesteś uczulona na powiedzmy jajko to proszę bardzo -nie jesz jajek ale jeśli już na kurz czyli roztocza - to wyeliminuj czynnik alergizujący a jak na trawy to wytniesz wszystkie trawy czy wybetonujesz wszystkie tereny zielone . Nie da się i co >>> zostaje leczenie objawowe i tyle .
                      Nowotwory - jeśli wytniesz i dalej naświetlania to szczególnie w raku macicy są szanse a w raku płuc czy żołądka - chemioterapia toć klasyczne leczenie objawowe jak już nie ma niczego innego ... szanse nie za wielkie .

                      a w naszej chorobie to co wytniesz mózg - nie da się.

                      Każda forma jest dobra -anticol i związany z nim strach - czemu nie - psychoterapia - oj jakie to górnolotne słowo ale proszę bardzo - mitingii proszę bardzo .

                      Ja nie piję od ok półtora roku bo mam arytmię po alkoholu i wcale nie pije bo mnie coś tam duchowo natchnęło tylko po prostu boje się i tyle ..i nie piję ...

                      Alko jak się trochę przestraszy swoim zdrowiem to nic mu się nie stanie

                      Inna sprawa , że tak naprawdę to głównym czynnikiem powodującym picie alkoholu u alkoholika jest głód alkoholowy ale niestety próby z lekami hamującymi głód alkoholowy nie spełniły pokładanych w nich nadziei - ale uczeni pracują - może coś się uda im wymyślić .....

                      Na cukrzyce też umierali i to szybko dopóki Banting i Best nie wymyślili insuliny - może tu tez coś wymyślą !!!
                      • e4ska Re: Podcinasz nam skrzydła Deo.... 13.07.11, 22:47
                        > Inna sprawa , że tak naprawdę to głównym czynnikiem powodującym picie alkoholu
                        > u alkoholika jest głód alkoholowy ale niestety próby z lekami hamującymi głód a
                        > lkoholowy nie spełniły pokładanych w nich nadziei - ale uczeni pracują
                        - może
                        > coś się uda im wymyślić .....


                        Patrzajże - jaki zbieg okoliczności (lepiej nie używać słowa cud) - oboje napisaliśmy to samo w dwóch różnych wątkach i w tym samym czasie.

                        Tak samo myślę, uczeni pracują - może coś się uda im wymyślić .....
                        Chciałabym, aby część pieniędzy marnowanych na dziwaczne leczenia, pomoce, na te DDA i współuzależnienia poszły na badania. Bo badania są szalenie kosztowne.

                        I kto wie, czy mąż Kajdy żyłby szczęśliwie i bezpiecznie, bez hańby i bez poniżenia. Zresztą bez udręki całej rodziny...

                        Szkoda, że narody niby mądre i rozumne, te organizacje państwowe, te związki państw nadal marnują kasę zamiast pomyśleć o ratowaniu.

                        Nie ma się co dziwić, że jedynym prawdziwym ratunkiem - działającym na dłuższą metę, jest AA i ten wyśmiewany August z posłaniem. Ale przecie pigułka to nie Augusta obowiązek, tylko obowiązek ministerstw zdrowia, którym się nie chce i którym brak odwagi na przesunięcie finansów z kosztownych psychiatryków do niedofinansowanych laboratoriów.
                      • 7zahir Re: Podcinasz nam skrzydła Deo.... 14.07.11, 10:52
                        To, że Ty nie pijesz z powodu problemów z sercem ( współczuję)
                        nie onacza, że strach jest najlepszą metodą leczenia.

                        W sumie Deo - nie ma o co się spierać.
                        Każdy ma swoja droge i nie ma co się spierać w stylu
                        "o wyższości swiąt bożego narodzenia, nad swiętami wielkiej nocy"

                        U mnie podziałała terapia i mityngi AA.
                        U Ciebie chore serce.

                        I tyle.
                        --
                        Rzeczy dla których warto żyć
                        nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
        • aaugustw Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 14.07.11, 11:40
          rudenka555 napisała:
          > ... przyznam sie ,ze nei wierzylam mezowi ze naprawde to zrobil ) nie pasowalo mi mie
          > jsce tego zaszycia bo wszedzie pisza w internecie,ze w posladki to robia. maz t
          > wierdzi,ze 2 lata mu sie bedzie rozkladala ta wszywka,no ale skoro mu t ropieje
          > i wychodzi to vchyba szybciej przestanie "dzialac" czy moze byc tak naturalnie
          > ,ze sie nei przyjela "wszywka" ?? czy moze poprostu dlubie w tym i mu to sie t
          > ak nie goi?? Mi sie wydaje,ze moze cos kombinowac ,zrobil ta wszywke na odczepn
          > e dla mnie a teraz kombinuje... Dodam,ze zaczelo mu to wychodzic po "dopiero" a
          > lbo i "az" 2 miesiacach "dopiero" albo i "az". szanowny/a Boja55 powiedz mi jak
          > na Ciebie ten lek dzialal?? Przestales pic?? Czy wrociles do tego nalogu niszc
          > zacego rodziny??
          ________________________________________________________________.
          Biedna, przestraszona Rudenko, nie kontroluj tak meza, nie probuj panowac nad
          sytuacja, bo on jak zechce sie napic, (najpozniej przed uplywem 2 lat), to i z
          wszywka sie napije... - Idz do Al-anonu, tam dowiesz sie jak mozesz wyjsc TY
          ze swojej choroby - wspoluzaleznienia...!
          A...
          • rudenka555 Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 14.07.11, 20:23
            Dziekuje wszystkim za odpowiedzi.
            A wiec teraz ja sie cos wypowiem. Nie rozumei Waszych porownan problemu alkoholowego do chorob nowotworowcyh. To sa choroby na ktore nie chorujemy na wlasne zyczenie(nowotowry itp). Problem z piciem to problem "choroba na wlasne zyczenie" . I tez nie pojmuje Waszych tlumaczen bo ma problemy ...a kto ich nie ma?? Czy kazdy pije?? Czy ja powinnam zaczac pic bo mam problemy?? Bo moj maz po porodzie dziecka pokazal swoja twarz,a przysiegalk i obiecywal ze jak dziecko sie urodzi to przestanie pic!! A tu sie tylko pogorszylo pil w odstepach kilku tygodniowych po kilka dni,pozniej plakal ,blagal. Na kacu caly sie trzesl,nie mogl nic jesc wszystko z niego wyrzucalo! Pojechal zagranice do pracy,wrocil po poltorej tygodnia. Ale oczywiscie dwa weekendy musial miec zapite,a mnei oklamywac ze spal bo zeczony byl itp. Przepijal nasze pieniadze,nie wracal na noce. A jak wracal to robil awantury. Powiedzicie czy to wystarczajacy powod do rozpoczecia "Zapijania problemu"?? A tak na marginesie teraz nei meiszkam z mezem i zastanawiam sie nad rozwodem,ale z drugiej strony go bardzo kocham i chcialabym zebysmy byli razem. Co ja mam robic?? Poazatym boje sie wizji przyszlosci,ojciec pijak i a syn ma patrzec na to jak podrosnie? Wtedy odejsc od meza jak dziecko juz pozna takiego tatausia?? Czy sie zmieni?? Podkresle to ze moj maz nei zamierza isc na terapie bo twierdzi,ze nie jest alkoholikiem i ja robie z niego alkoholika. Twierdzi ze alkoholicy pija codziennie,a jemu po calym tygodniu pracy (lub dniu) nalezy mu sie wypic.
              • rudenka555 Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 14.07.11, 20:53
                Napisalam to w "" ale kiedys bierze sie ten pierwszy kiliszek do ust i drugi i trzeci i jesli inni Ci mowia ze jest cos nei tak to czemu dalej pijesz?? Ja vbylam nalogowa palaczka kilkuletnia i palilam prawei dwie paczki dzienie i dalkam rady rzucic od tak by sobie samam pokazac ze jesli sie chce to mozna rzucic z nalogiem. Ja poprotu nei rozumie tego,wybaczcie ale w ta chorobe popadaja ludzie slabi psychicznie(bez obrazy)
                • 7zahir Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 14.07.11, 20:59
                  rudenka555 napisała:

                  > Napisalam to w "" ale kiedys bierze sie ten pierwszy kiliszek do ust i drugi i
                  > trzeci i jesli inni Ci mowia ze jest cos nei tak to czemu dalej pijesz?? Ja vby
                  > lam nalogowa palaczka kilkuletnia i palilam prawei dwie paczki dzienie i dalkam
                  > rady rzucic od tak by sobie samam pokazac ze jesli sie chce to mozna rzucic z
                  > nalogiem. Ja poprotu nei rozumie tego,wybaczcie ale w ta chorobe popadaja ludzi
                  > e slabi psychicznie(bez obrazy)

                  Nie rozumiesz, bo nic nie wiesz o przyczynach uzaleznień.
                  I chyba nic nie chcesz wiedzieć.
                  --
                  Rzeczy dla których warto żyć
                  nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
                    • 7zahir Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 14.07.11, 21:07
                      Rozumiem Cię.
                      Jak bedziesz chciała dowiedziec sie więcej
                      poczytaj w wątku " Do czytających ......itd,
                      oraz w wątku HALT.
                      I KONIECZNIE wybierz sie na mityng Al Anon - to dla Twojego dobra !
                      --
                      Rzeczy dla których warto żyć
                      nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
                            • aaugustw Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 14.07.11, 22:14
                              rudenka555 napisała:
                              > mowie o spotkaniach tych grup o napisal poprzednik. Bo poradnia aa jest tylko n
                              > iewiem czy tam moge z mezem isc
                              ___________________________________.
                              A ja mowie caly czas o Al-Anon i o Tobie...!
                              Zostaw juz tego biednego meza w spokoju i zajmij sie wreszcie soba...!
                              Kiedy do Ciebie dotrze, ze to Ty takze jestes chora...!?
                              Podaj mi, prosze miejscowosc gdzie mieszkasz, a ja
                              znajde dla Ciebie Grupe Al-Anon...!
                              A...
                                • aaugustw Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 14.07.11, 22:27
                                  rudenka555 napisała:
                                  > pow nowosadecki
                                  _______________________________________________________.
                                  Oto one:
                                  region_galicyjski@al-anon.org.pl

                                  Telefon do regionu: 795 753 451
                                  dyżur: od poniedziałku do piątku w godz.1100 -1300 i 1900 - 2100



                                  Bielsko - Biała, grupa "Motyl", Klub "Arka",
                                  ul. Krasińskiego 17,
                                  środa - 1700 (ost.)


                                  Bielsko - Biała, grupa "Niezależna", Bielskie Towarzystwo Trzeźwości,
                                  ul. Inwalidów 6,
                                  czwartek - 1700 (ost.)


                                  Bukowina Tatrzańska, grupa "Albinka", Dom Sióstr "Sługi Jezusa",
                                  ul. Długa 10,
                                  niedziela - 1700 (1)

                                  Chrzanów, grupa "Radość", Dom katechetyczny Kościoła Św. Michała,
                                  czwartek - 1800

                                  Kraków, grupa "Nadzieja", Kościół Miłosierdzia Bożego,
                                  os. Na Wzgórzach,
                                  środa - 1830 (1)

                                  Kraków - Podgórze, grupa "Wanda", NZOZ "Ergomed"
                                  ul. Bonarka 18,
                                  wtorek - 1800 (1)

                                  Kraków -Nowa Huta, grupa "Maria III", Kościół Św. Maksymiliana Kolbe (salka nr 9),
                                  Os. 1000-lecia 86,
                                  czwartek - 1900 (1)

                                  Kraków - Nowa Huta, grupa "Kalina", Kuchnia Św. Józefa - Kościół Św. Józefa, Os. Kalinowe,
                                  poniedziałek - 1800 (1)

                                  Kraków-Prądnik, grupa "Sasanka", Centrum Medycyny Profilaktycznej, 1p.
                                  ul. Komorowskiego 12,
                                  czwartek - 17 00


                                  Kraków-Podgórze, grupa "Dorosłe Dzieci", Al-Anon Dorosłe Dzieci, NZOZ "Ergomed" obok Mc Donalda,
                                  ul. Bonarka 18,
                                  poniedziałek - 1800 (ost.)

                                  Kraków - Prokocim, grupa "Gamma", Salka katechetyczna
                                  przy Kościele MB Dobrej Rady,
                                  ul. Dygasińskiego 44a,
                                  poniedziałek - 1800

                                  Kraków - Śródmieście, grupa "Victoria", Poradnia Dobrej Nadziei
                                  ul. Batorego 5,
                                  piątek - 1830 (1)

                                  Libiąż, Dom Parafialny przy kościele Św. Barbary,
                                  środa - 1830 (1)

                                  Limanowa, grupa "Uzdrowienie", MOPS,
                                  ul. Kilińskiego 11,
                                  czwartek - 1700

                                  Mszana Dolna, grupa "Siloe" Dom Parafialny Kościoła Św. Michała Archanioła
                                  ul. Jana Pawła II
                                  wtorek 1700

                                  Myślenice, grupa "Wrzos", Budynek "Sokół",
                                  ul. Jordana 3,
                                  środa - 1700 (1)

                                  Nowy Sącz, grupa "Rita", SOiK, (pomiędzy "Europą" a szpitalem)
                                  ul. Śniadeckich 10,
                                  czwartek - 1530 (ost.)

                                  Olkusz, grupa "Quo Vadis", Klub Abstynenta "Krokusy",
                                  ul. Szpitalna 9,
                                  środa - 1800 (3)

                                  Oświęcim, grupa "Przeznaczenie II", Salka katechetyczna Kościoła Św. Maksymiliana (I p.),
                                  Pl. Św. Maksymiliana 2,
                                  piątek - 1800 (ost.)

                                  Oświęcim, grupa "ELIZA ", ZOZ Poradnia Odwykowa, okolice dworca PKP ,
                                  ul. E. Orzeszkowej 1,
                                  poniedziałek - 1700 (ost.)

                                  Proszowice, grupa "Prosta", Dom paraf. Najświętszej Marii Panny,
                                  ul. 3-go Maja,
                                  czwartek - 1800 (ost.)

                                  Skała, grupa "Pomocna Dłoń", Dom kultury IIIp.,
                                  ul. Bohaterów Września 42,
                                  czwartek - 1800 (1)

                                  Skawina, grupa "Vita Rosa", Centrum Wspierania Rodziny
                                  ul. Ks. J. Popiełuszki 17, (koło sklepu "Ajka"),
                                  środa - 1800 (1)

                                  Tarnów, grupa "Rodzina", Sala Caritas Kościół Misjonarzy,
                                  ul. Krakowska 41
                                  poniedziałek - 1730

                                  Tarnów, grupa "Spokój", Dom katedralny,
                                  Plac Katedralny 1,
                                  czwartek - 1800 (2)

                                  Wieliczka, grupa "Horyzont", Centrum Profilaktyki i Promocji Zdrowia,
                                  ul. Pocztowa 1, sala nr 11, obok cmentarza
                                  piątek - 1700

                                  Wisła, grupa "U źródeł", centrum Wisły,
                                  plac Hoffa 3,
                                  czwartek - 1700

                                  Zakopane, grupa "Hestia", Dom katechetyczny za Kościołem Św. Rodziny,
                                  ul. Jana Pawła II 4,
                                  środa - 1730 (1)

                                  Zakopane, grupa "Światło", drewniany domek za szpitalem,
                                  ul. Kamieniec 10c,
                                  sobota - 1600 (1)

                                  Zielonki, grupa "Nadzieja",
                                  ul. Krakowskie Przedmieście 112
                                  środa - 1800 (1)
                                  -------
                                  A...
                                        • aaugustw Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 14.07.11, 22:50
                                          rudenka555 napisała:
                                          > wlasnie nei rozumie. Czemu uwazasz,ze klamie??
                                          _________________________________________.
                                          O q-zwa, Ty jestes pijana, albo ...!?
                                          A to co, np:

                                          Zahir napisala: I KONIECZNIE wybierz sie na mityng Al Anon - to dla Twojego dobra !
                                          - - - - - - - -
                                          rudenka555 napisała: niestety nie ma u mnei w okolicy??
                                          • rudenka555 Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 14.07.11, 22:55
                                            Szanowny aaugustw . Nie nie nie jestem piajana,tak na marginesie to napisalam ze tychh spotkan nie ma u mnei w okolicy tak wiec nei klamalam. Wiec twoje podejscie mnei obraza. Podeslalas mi linka z miejscowosciami odleglymi kilkadzesiac kilometrow odemnie,i jesli mi sie uda meza wyciagnac tam na spotkanie to pojde. bo u nas sa tylko spotkania AA a niewiem czy ja moge isc na takei spotkanie z nim (jesli on wogole zechce poojsc)
                                            • boja55 Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 15.07.11, 00:14
                                              rudenka555 napisała:

                                              > Szanowny aaugustw . Nie nie nie jestem piajana,tak na marginesie to napisalam z
                                              > e tychh spotkan nie ma u mnei w okolicy tak wiec nei klamalam. Wiec twoje pode
                                              > jscie mnei obraza. Podeslalas mi linka z miejscowosciami odleglymi kilkadzesiac
                                              > kilometrow odemnie,i jesli mi sie uda meza wyciagnac tam na spotkanie to pojde
                                              > . bo u nas sa tylko spotkania AA a niewiem czy ja moge isc na takei spotkanie z
                                              > nim (jesli on wogole zechce poojsc)
                                              Możesz pójść z mężem na otwarty miting AA .Możesz też poprosić aby miting był otwarty. U mnie na grupie AA kilka razy tak się zdarzyło że na prośbę otwieraliśmy miting.
                                            • deoand Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 15.07.11, 00:18
                                              jeśli jest miting otwarty to możesz pójśc z mężem a jesli zamknięty to nie chyba , że sama okreslisz sie jako alkoholiczka - a dlaczego niby nie ? Każdy może przecie .

                                              A jak nie mieszkasz z męzem bo go jakos tam sie pozbyłas to co to ciebie interesuje - pije to padnie jak były maz kajdy - normalne - a jak uda mu sie przestac pic to dopiero wtedy zaczna się schody - czy go przyjac do domu czy nie - czy kontynuowac albo załozyc sprawe o rozwód czy nie

                                              I to sa prawdziwe pytania a nie czy sie zaszył i wydłubał czy nie >

                                              Takie życie ...... z alko ...
                                              • aaugustw Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 15.07.11, 09:05
                                                deoand napisał (do Rudenki):
                                                > jeśli jest miting otwarty to możesz pójśc z mężem a jesli zamknięty to nie chyba , że sama okreslisz sie jako alkoholiczka - a dlaczego niby nie ? Każdy może przecie ...
                                                ______________________________________________________________.
                                                Zeby nasza Rudenka nie musiala dalej brnac w te swoje klamstwa, lepiej
                                                byloby, gdyby powiedziala na Mityngu zamknietym AA, ze ma pragnienie
                                                zaprzestania picia alkoholu... - A potem niech dotrzyma (pierwszy raz w zyciu)
                                                solidarnie swojego slowa, swojemu chlopu, w tej jego abstynencji (2-letniej)...!
                                                A...
                                                • rudenka555 Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 15.07.11, 09:17
                                                  aaugustw jestes bezczelny osadzajac mnei to to ja jestem alkoholiczka!! Przyszlam tu dowiedziec sie od doswiadczonych zyciem ludzi jak wyglada ta sprawa,czy mozna cos kombinowac z wszywka czy tez nie. ja poprostu juz nei fam swojemu mezowi. A po drugie ja doskonale wiem ile mam kilometrow do najblizszego osrodka wg tego schematu adresow co mi wyslales.Skoro uwazasz ze nie mamm wiecej niz 40 km to jestes w grubym bledzie bo wg moich obliczen to jest jakies 113km. jesli masz zamiar tutaj bruzdzic na mnei do nie odpisuj,. Juz mam dosyc problemowow w domu. jestem samam z kilkumiesiecznym dzieckiem,nerwy zszargane przez kochanego jego tatusia,i nie zamierzam jeszcze sie denerwowac na glupim forum - poprostu nienawidze ludzi ktorzy osadzajaj innych przez wlasny pryzmat. NIE JESTEM ALKOHOLICZKA,nie mam problemu z alkoholem. Nigdy go nei naduzywalam i nie zamierzam. I co Ty mozesz wiedziec o moim dotrzymanu slowa? Jestes jakims medium?? Czy medium na glodzie i oczerniasz innych??
                                                  • aaugustw Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 15.07.11, 09:40
                                                    rudenka555 napisała:
                                                    > aaugustw jestes bezczelny osadzajac mnei to to ja jestem alkoholiczka!!
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    O Jezu, trudnienka, Ty nic nie rozumiesz... - Jak ja mam pisac do Ciebie...!?
                                                    Ja nie mowie, ze Ty jestes alkoholiczka, ja tylko mowie jaki jest warunek na
                                                    to, abys - bez klamstwa - mogla siedziec na Mityngu zamknietym AA...!
                                                    Jedynym warunkiem przynaleznosci do Wspolnoty AA jest chce zaprzestania
                                                    picia alkoholu...!
                                                    _______________________________.
                                                    rudenka555 napisała dalej:
                                                    > ... Przyszlam tu dowiedziec sie od doswiadczonych zyciem ludzi jak wyglada ta sprawa,czy
                                                    > mozna cos kombinowac z wszywka czy tez nie. ja poprostu juz nei fam swojemu mez
                                                    > owi...
                                                    - - - - - - - --- - - - -- - - - - - - -
                                                    Dlatego przemienilem tytul tego watku na pomoc dla Ciebie...!
                                                    (jestem doswiadczonym alkoholikiem i mam zone al-anonke...!).
                                                    _________________________________.
                                                    rudenka555 napisała dalej:
                                                    > A po drugie ja doskonale wiem ile mam kilometrow do najblizszego osrodka w
                                                    > g tego schematu adresow co mi wyslales.Skoro uwazasz ze nie mamm wiecej niz 40
                                                    > km to jestes w grubym bledzie bo wg moich obliczen to jest jakies 113km.
                                                    - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Mieszkasz za granica...?
                                                    _________________________.
                                                    rudenka555 napisała dalej:
                                                    > ... jesli masz zamiar tutaj bruzdzic na mnei do nie odpisuj,. Juz mam dosyc problemowow w
                                                    > domu. jestem samam z kilkumiesiecznym dzieckiem,nerwy zszargane przez kochaneg
                                                    > o jego tatusia,i nie zamierzam jeszcze sie denerwowac na glupim forum - poprost
                                                    > u nienawidze ludzi ktorzy osadzajaj innych przez wlasny pryzmat. NIE JESTEM ALK
                                                    > OHOLICZKA,nie mam problemu z alkoholem. Nigdy go nei naduzywalam i nie zamierza
                                                    > m. I co Ty mozesz wiedziec o moim dotrzymanu slowa? Jestes jakims medium?? Czy
                                                    > medium na glodzie i oczerniasz innych??
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Kobieto ja chce TYLKO Tobie pomoc... - Ale widze, Ty nie chcesz tej pomocy...! :-(
                                                    A...
                                                  • rudenka555 Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 15.07.11, 09:46
                                                    nie nei mieszkam za granica. Ty masz jakies pojecie o kilometrach? Popatrz na mape i sam zobacz jakie sa odleglosci miedzy tymi miejscowosciami na mapie. Wez punkt wyjsciowy Muszyna i nie rob swoich blednych obliczen. jak twoja zaona znosila twoje prolemy?? W sume to byly Wasze problemy. Jak sie uywolniles od tego nalogu?? Ile to trwalo? Macie dzieci? Oklamywales zone przy tym piciu? I czy tez jej robiles awantury?
                                                  • aaugustw Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 15.07.11, 10:00
                                                    rudenka555 napisała:
                                                    > nie nei mieszkam za granica. Ty masz jakies pojecie o kilometrach? Popatrz na m
                                                    > ape i sam zobacz jakie sa odleglosci miedzy tymi miejscowosciami na mapie. Wez
                                                    > punkt wyjsciowy Muszyna i nie rob swoich blednych obliczen. jak twoja zaona zno
                                                    > sila twoje prolemy?? W sume to byly Wasze problemy. Jak sie uywolniles od tego
                                                    > nalogu?? Ile to trwalo? Macie dzieci? Oklamywales zone przy tym piciu? I czy te
                                                    > z jej robiles awantury?
                                                    ____________________________________________________________________.
                                                    I znowu Cie przylapalem na klamstwie, (albo na przesadyzmie Twoim...!?).
                                                    Ja, mieszkajacy za granica wiem, ze z Muszyny gdzie mieszkasz masz tylko
                                                    43 km do Nowego Sacza, (droga nr. 75).
                                                    Jak widzisz mam takze troche pojecia o kilometrach...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 15.07.11, 10:55
                                                    rudenka555 napisała:
                                                    > A kolego w saczu jest ostatnie spotkanie,wiec trzeba szukac gdzies indziej blizej = dalej
                                                    __________________________________________________.
                                                    A co to znaczy, kolezanko; "w saczu jest ostatnie spotkanie"?
                                                    A...
                                                    Ps. Bylas w tym czasie na Mityngu AA...?
                                                  • aaugustw Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 15.07.11, 11:25
                                                    rudenka555 napisała:
                                                    > Na tej stronie co podales to w nawiasie jest (ost) wiec to chyba chodzi o ostat
                                                    > nie spotkanie
                                                    ____________________________________________________________.
                                                    ;-)) Teraz dopiero przeczytalem Twoja odpowiedz...! ;-)
                                                    Nie, to "ost" oznacza, ze ostatni poniedzialek, wtorek, sroda, itd. miesiaca
                                                    sa Mityngi otwarte dla wszystkich... - Pozostale sa Mityngami zamknietymi
                                                    tylko dla wspoluzaleznionych... - Czyli dla Ciebie kazdy Mityng stoi otworem...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 15.07.11, 11:20
                                                    rudenka555 napisała:
                                                    > A kolego w saczu jest ostatnie spotkanie,wiec trzeba szukac gdzies indziej blizej = dalej
                                                    _____________________________________________________.
                                                    A kolezanko, co to znaczy; " w saczu jest ostatnie spotkanie...!" ?
                                                    (tylko nie mow, ze ostatni Mityng i koniec, bo sprawdze w Poznaniu, w biurze glownym..!)
                                                    A...
                                                    Ps. Bylas na Mityngu AA, w miedzyczasie...!?
                                                    (ten list wysylam po raz drugi... - Ten pierwszy gdzies wcielo...!?) :-o
                                                  • aaugustw Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 15.07.11, 10:15
                                                    rudenka555 napisała:
                                                    > ... jak twoja zaona znosila twoje prolemy??
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    O to musialabys zapytac moja zone... - Jak chcesz moge podac Tobie moj
                                                    numer domowy, albo Ty podaj mi swoj, zona zadzwoni, zebys nie placila...
                                                    Moj adres mailowy: awyst@t-online.de
                                                    __________________________.
                                                    rudenka555 napisała dalej:
                                                    W sume to byly Wasze problemy. Jak sie uywolniles od tego nalogu?? Ile to trwalo? Macie dzieci? Oklamywales zone przy tym piciu? I czy te z jej robiles awantury?
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Awantury to ona mi robila...! :-(
                                                    (ja tylko wtedy, kiedy chcialo mi sie pic, a nie wiedzialem jak uciec z domu).
                                                    Oklamywalem nie tylko zone, ale takze siebie i wszystkich dookola, wierzac
                                                    w to, ze mowie prawde...!
                                                    Mielismy dwoje dzieci... - Dzisiaj to juz dorosle kobiety...
                                                    Od tego nalogu uwolnilem sie dopiero wtedy, kiedy zona z dziecmi odemnie
                                                    odeszla, a ja sam nie moglem juz funkcjonowac (pranie, gotowanie, prasowanie, etc...).
                                                    Moja pierwsza abstynencja (wczesniej mialem dwie wszywki, ktore okazaly sie do "D"), mialem w wieku 39 lat... - Trwala trzezwosc od ok. 45 roku zycia...
                                                    Odpowiedzialem na wszystkie pytania... - Jezeli masz jeszcze jakies, pytaj, choc
                                                    wolalbym abys skoncentrowala sie na sobie i swoim osobistym zyciu... - Zostaw go wreszcie w spokoju, bo i tak nie jestes w stanie go upilnowac...!
                                                    A...
                                                  • rudenka555 Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 15.07.11, 10:38
                                                    to co ja ma robic? siedziec bezczynnie i czekac na cud?? On za nic nie chce isc na terapie ani do jakiegos psychologa. Zaczyna obracac kota ogonem,ze ja robie z niego alkoholika i to ze u mniei jest cos nei tak:/ Naprawdal bylam pewna ze jak urodze mu wymarzonego syna to stanie na nogi,a on tylko oklamywal i obiecywal. Podkreslam,ze nie pije codziennie tzn nie pil. Ale jak siadl do stolu do akooholu to nei miual umiaru i musial sie dopic a malo tego robil sie agresywny tzn mnei nei bil ani nic tylko szukal zaczepki u innych. Moze ja faktycznie przesadzam i robei z niego alkoholika? Ale ja neichce zeby syl jak dorosnei nadal aptrzyl na to,boje sie zeby kiedys w przyszlosci nei popelnial jego bledow (powiem,ze moj maz tez mial taka sytuacje ze swoim ojcem:/) dla mnei to jest wychowanie w patologi... woel byc samotna matka chyba niz zastanawiac keidy nastepny raz cos maz wymysli:/ Moj maz chcial sie zabic przezemnie,rzekomo bo go odrzucialm i ze nei moze sobei radzic przezemnie:/ Czy Ty tez miales takei mysli??
                                                  • aaugustw Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 15.07.11, 11:15
                                                    rudenka555 napisała:
                                                    > to co ja ma robic? siedziec bezczynnie i czekac na cud??
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
                                                    Widzisz, na Al-Anonie wszystko to by Tobie powiedzieli, co masz robic...!
                                                    Przeczytaj lektury, ktore pokazala Tobie Zahir... - Mnie nie chce sie tyle
                                                    pisac...
                                                    _______________________.
                                                    rudenka555 napisała dalej:
                                                    > ... On za nic nie chce isc na terapie ani do jakiegos psychologa...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Nie musi... - Znam bardzo duzo ludzi majacych problem alkoholowy, ktorzy nie byli na zadnych terapiach, lecz tylko chodza na Mityngi AA...
                                                    _______________________.
                                                    rudenka555 napisała dalej:
                                                    > ... Zaczyna obracac kota ogonem,ze ja robie z niego alkoholika i to ze u mniei jest cos nei tak...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Masz madrego chlopa... - Jak moze byc u Ciebie "wszystko tak", skoro przebywasz z takim... - Szkoda, ze on nie widzi siebie, ale to jest normalne w tej chorobie...
                                                    Niech zatem pokaze, czy potrafi przez, np. jeden tydzien wypic tylko jedna setke gorzaly bez pojscia "w dluga"...!?
                                                    _______________________.
                                                    rudenka555 napisała dalej:
                                                    > :/ Naprawdal bylam pewna ze jak urodze mu wymarzonego syna to stanie na nogi,a on tylko oklamywal i obiecywal...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    On sam wierzyl w to, co mowil...! :-(
                                                    (a sexu mu sie chcialo, zdrowemu gorolowi, wiec klamal i obiecywal...!) ;-)
                                                    _______________________.
                                                    rudenka555 napisała dalej:
                                                    > Podkreslam,ze nie pije codziennie tzn nie pil. Ale jak siadl do stolu do a
                                                    > kooholu to nei miual umiaru i musial sie dopic a malo tego robil sie agresywny...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    To takze jest normalne, ze nawet alkoholicy potrafia sobie robic przerwy w piciu trwajace do 1 roku, ale po co normalny czlowiek ma robic przerwy w piciu...? - Jest jakas okazja to wypija dwa kieliszki i koniec... - Alkoholik dopiero wtedy idzie w ciag...
                                                    _______________________.
                                                    rudenka555 napisała dalej:
                                                    > ... moj maz tez mial taka sytuacje ze swoim ojcem:/) dla mnei to jest wychow
                                                    > anie w patologi... woel byc samotna matka chyba niz zastanawiac keidy nastepny
                                                    > raz cos maz wymysli:/ Moj maz chcial sie zabic przezemnie,rzekomo bo go odrzuci
                                                    > alm i ze nei moze sobei radzic przezemnie:/ Czy Ty tez miales takei mysli??
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Pewno, ze mialem takie mysli...! ;-)
                                                    Ale to byly slowa dla zony, zeby ja przestraszyc, abym mogl spokojnie pic...! ;-)
                                                    Nie daj sie oszukiwac... - Badz konsekwentna i stosuj "twarda milosc"...
                                                    Badz dobra dla niego, jak jest trzezwy, ale jak wypije chocby jeden malucki
                                                    kieliszeczek, w Ciebie ma Diabel wstapic...- OK...!? ;-)
                                                    A...
                                                  • rudenka555 Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 15.07.11, 11:39
                                                    on teraz jest zaszyty wiec nei pije,,ale zobaczymy co z ta jadzacca wszywka zrobi lekarz,pewnei usunie... i wtedy zobaczymy co zrobi.. Narazie tak jak pisalam to nie meiszkamy razem i neiwiem czy dac mu szanse czy odczekac jakis czas zeby sprawdzic jak sie zacvhowuje ,ale boje sie ze jak wroce to bedzie tak ja dawniej,ze poczuje sie pewnei ze znow jestesmy razem i znow hejaaa na dlugie libacje zostawiajac mnei w domu az dzieckiem i czekajac ze strachem co sie pozniej stanie... jest tak wiele neiwiadomych dla mnie. Jestem za slaba na takei zycie :/ nawet niechce slyszec moja maz o tych mitingach - mam go na sile wziasc??
                                                  • aaugustw Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 15.07.11, 12:10
                                                    rudenka555 napisała:
                                                    > on teraz jest zaszyty wiec nei pije,,ale zobaczymy co z ta jadzacca wszywka zro
                                                    > bi lekarz,pewnei usunie... i wtedy zobaczymy co zrobi.. Narazie tak jak pisalam
                                                    > to nie meiszkamy razem i neiwiem czy dac mu szanse czy odczekac jakis czas zeb
                                                    > y sprawdzic jak sie zacvhowuje ,ale boje sie ze jak wroce to bedzie tak ja dawn
                                                    > iej,ze poczuje sie pewnei ze znow jestesmy razem i znow hejaaa na dlugie libacj
                                                    > e zostawiajac mnei w domu az dzieckiem i czekajac ze strachem co sie pozniej st
                                                    > anie... jest tak wiele neiwiadomych dla mnie. Jestem za slaba na takei zycie :/
                                                    > nawet niechce slyszec moja maz o tych mitingach - mam go na sile wziasc??
                                                    _________________________________________________________________.
                                                    Jezeli uda Ci sie wziasc go "na sile", to go wez... - Ja mialem cholerne opory przed
                                                    tymi Mityngami, az sie oswoilem i poznalem tam takich jak i ja - rownych sobie...!
                                                    Daj mu dopiero wtedy szanse, jak zacznie chodzic na Mityngi... - Nie wierz tej
                                                    wszywce...! One sa dobre ewentualnie tylko do przestraszenia alkoholika, aby
                                                    zatrzymal swoje picie, ale potem ma robic cos z glowa i sercem, nie dupa (tam
                                                    kiedys je zaszywano!).
                                                    Sumujac: W domu zero alkoholu, a w przypadku pierwszego skosztowania "fora z dwora".
                                                    On to musi wiedziec...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 17.07.11, 16:30
                                                    aaugustw napisał (do Rudenki):
                                                    > ... Sumujac: W domu zero alkoholu, a w przypadku
                                                    pierwszego skosztowania "fora z dw> ora". On to musi
                                                    wiedziec...
                                                    _________________________________________.
                                                    Rudenka, jak sobie dajesz rade...!? - Napisz cos...!
                                                    Pozdrawiam pogodnie:
                                                    A... ;-)
                                            • aaugustw Re: Wspoluzalezniona, prosze jej pomoc...! 15.07.11, 09:00
                                              rudenka555 napisała:
                                              > Szanowny aaugustw . Nie nie nie jestem piajana,tak na marginesie to napisalam z
                                              > e tychh spotkan nie ma u mnei w okolicy tak wiec nei klamalam. Wiec twoje pode
                                              > jscie mnei obraza. Podeslalas mi linka z miejscowosciami odleglymi kilkadzesiac
                                              > kilometrow odemnie,i jesli mi sie uda meza wyciagnac tam na spotkanie to pojde
                                              > . bo u nas sa tylko spotkania AA a niewiem czy ja moge isc na takei spotkanie z
                                              > nim (jesli on wogole zechce poojsc)
                                              _______________________________________________________.
                                              Nie przeprosze Ciebie Rudenko, bo jezeli nawet nie klamiesz, jak
                                              piszesz o sobie, to przesadzasz tak, ze wychodzi to na to samo - na klamstwo...!
                                              Przyklad, piszesz do mnie tak (cyt.):
                                              " Podeslalas mi linka z miejscowosciami odleglymi kilkadzesiac kilometrow odemnie"

                                              Kiedy szukalem tych Mityngow dla Ciebie, zobaczylem przy okazji, ze pow nowosadecki
                                              ma w swojej powierzchni ok. 1500 km², a wiec liczmy nawet po 40km x 40km (1600 km²).
                                              To znaczy nawet gdybys mieszkala na obrzezach tego powiatu, to najdalej na Mityng mialabys gora do 20 km...! - A to nie sa zadne "kilkadzesiac kilometrow", jak sama piszesz - szanowna pani...!
                                              A wiec: Podnies swoje cztery litery i gon na MItyng, zamiast pilnowac swojego chlopa,
                                              ktory i tak zrobi to, co on sam zechce...
                                              A...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka