Dodaj do ulubionych

Jeśli spotkasz się z nim (!)

14.07.11, 06:00
No i znowu spać nie mogę, tym razem przez historię Kajdy i wszystkich na jej miejscu.
Bo trzeba tu wrócić do wątku Wiesja o odpowiedzialności. Kto z Doradzaczy, fachowców i wszechwiedzących Wspólnot - pójdzie teraz ZA Kajdę na ten pogrzeb, poniesie koszta aktualne i przyszłe i z dziećmi mądrze to będzie rozgrywać (udawając, że nie przeżywa!)- dzień po dniu, przez najbliższych lat wiele. Kto za nią będzie znosił pełne szyderstwa - które ma udawać współczucie- spojrzenia tych grzeszników- którzy wiedzą jacy są- ale przynajmniej- dzięki niej- nie czują się Mordercami na jakiego ona Im WYGLĄDA. Jeśli ona się dziś nie czuje - to Bogu dzięki ale na pewno nieraz się poczuje. Choćby dzięki życzliwym.
Pamiętam, że raz jedyny, od kiedy tu jestem Kajda- raz się na prawdę Wściekłam, za nieznośną lekkość nakazu wyganiania na bruk - Twoimi rękoma oczywiście. Myślę Kajda- osobiście zaproś na ten Pogrzeb wszystkich, którzy bez mrugnięcia powieką wepchnęli Ci ten brukowy scenariusz- jako JEDYNY MOŻLIWY. I zapraszaj ich przy każdej okazji- kiedy nie będziesz wiedziała co powiedzieć dzieciom.
Przepraszam, że się jeszcze raz uniosę, choć już miałam być grzeczna, ale mnie nosi- to się unoszę.
I niech mi ktoś teraz powie- że to, że mnie nosi- TO ZE MNĄ JEST ŹLE- to niech się do Deo od razu na eutanazję wyśle, pro publico bono. A ja jeszcze wenflon poluzuję, gratis.
Bo jednemu baranowi z drugim- i całeeej tej Mąądrej Wspólnocie się wydaje- że jak oni cudownie przeżyli takową ekskursję - to MAJĄ PRAWO takie rozwiązanie narzucać innym.
Bawicie się w Boga, szanowni Towarzysze, taka prawda. Przedszkole duchowe.
W rzeczy samej.
Wiem, że to co piszę na pewno się spotka z ostrą krytyką ale mam to w jedynym stosownym na tą okoliczność miejscu.
Bo jakie są jeszcze scenariusze takiego wygnania:
- wróci taki wojak/czka, wprawdzie zdrowy na ciele- ale z umysłem już gorzej
- może być odwrotnie
- może wrócić zdrów/a na ciele i umyśle - ale bez serca
- dla Wierzących jest Miłosierdzie Boże wsadzające delikwenta do paki - skąd pójdzie w świat i nawet elegancko wmówimy mu- iż powinien to zrobić w kierunku swojej zapomnianej (dawno przed naszym poznaniem się) katolickiej żony. Nasze sumienie będzie dalej gładkie, choć serce złamane- ale ono jest jak dżdżownica wiec je pomińmy.
Ja już od wielu osób słyszałam, że mam niewiarygodnego farta. Z czym się nie zgodzę, bo to nie jest FART.
Raczej Litość i Trwoga zstępująca. I współczucie. Natomiast gdzie leży źródło takiego a nie innego Zstąpienia- ja nie mam żadnych wątpliwości.

No i Saga Rodu Userów przewiduje jeszcze całkowite uzdrowienie, na wszystkich frontach, tylko kogo ono spotyka? Lub którzy jesteśmy temu uzdrowieniu najbliżsi? Jeśli w ogóle jest ono możliwe biorąc pod uwagę- że w tym rozmachu literatko-literackim, nawet mało wyrobiony czytelnik zauważy- że trup się ściele gęsto kilka pokoleń wstecz i wprzód.

Czasem- to dobrze, że staje się tak, że Cudem- wszyscy przestają się męczyć. Ale czy tak znowu często to się dzieje- żeby mieć czelność nieść tą wieść komu popadnie jako jedyne możliwe rozwiązanie?
Te pytania zostawiam już Państwu do samodzielnej rozwagi, żegnając, kogo trzeba- jedną z -tradycyjnie trzech możliwych requiem.... I życząc odczucia faktu, iż znowu mamy godzinę rezurekcyjną...
Obserwuj wątek
      • upsididit1 Re: Jeśli spotkasz się z nim (!) 14.07.11, 08:11
        Wiem, że to zastanowienie jest OKRUTNE, ale zastanawiam się, kto z Państwa teraz popływać leci, kto na rower, kto ma urwanie cycków czy skrzydeł w pracy, kto zgodnie z Naukami skupia się na pracy nad sobą i swoim wnętrzem...
        Gdyby była taka możliwość- wypiłabym z Tobą Kajda i jeszcze kilkoma osobami- którym to niczym specjalnym już nie grozi lub wkrótce osiągną ten stan- czerwone wino. A te krople, które zostaną w kieliszkach - starym pogańskim zwyczajem - wylała na ziemię. W końcu stypa.
        • deoand Re: Jeśli spotkasz się z nim (!) 14.07.11, 09:15
          Upsi a czego ty zawodzisz jak płaczka na pogańskim pogrzebie .
          Taki los alkoholika - jedni umieraja szybciej inni później a kajda ma spokój - wybrał taka a nie inna drogę i oto jej kres .

          zamiast użerac sie do końca zycia nad pijakiem i raz zawodzić jaki on cudowny a innym razem jaka kanalia ma problem z głowy - moze poszukac drugiego - tylko ciekawe czy znowu bedzie alkoholikiem .

          Takie jest zycie i zawodzenie czy ono moralne czy cyniczne nic tu nie pomoze .
          • upsididit1 Re: Jeśli spotkasz się z nim (!) 14.07.11, 09:32
            deoand napisał:

            > Upsi a czego ty zawodzisz jak płaczka na pogańskim pogrzebie .
            > Taki los alkoholika - jedni umieraja szybciej inni później a kajda ma spokój
            > - wybrał taka a nie inna drogę i oto jej kres .
            >
            > zamiast użerac sie do końca zycia nad pijakiem i raz zawodzić jaki on cudowny a
            > innym razem jaka kanalia ma problem z głowy - moze poszukac drugiego - tylko c
            > iekawe czy znowu bedzie alkoholikiem .
            >
            > Takie jest zycie i zawodzenie czy ono moralne czy cyniczne nic tu nie pomoze .
            ---------------------------------------------------------------------------------------------------
            To nie jest zawodzenie! I doskonale o tym wiesz, ale żeby się upewnić- że na 100% masz rację- musiałeś to nawet napisać. I wysłać to napisanie do Nieba.
            Kajda ma spokój? No nie zmuś mnie tylko- żebym POŻYCZYŁA Ci takiego spokoju, jak ma ona.
            I to Wiekuistego........
            Nic na prawdę nic nie pomoże JEŚLI......
      • kajda28 Re: Jeśli spotkasz się z nim (!) 14.07.11, 18:35
        > Przepraszam Kajda, że nie umiem ani mówić ani pisać Kondolencji- ale potraktuj
        > proszę to co napisałam wcześniej- jako wyrazy mojego najgłębszego Współczucia..

        Jeżeli już to wraz ze śmiercią eks umarła też nadzieja że moje dzieci będa mieć tatę, tego bio, i tylko tyle. Moje życie przed czy po jego śmierci wygląda tak samo.

        Pamiętam jedynie, że jeszcze ze 3 tyg temu jak się zaplątał i przyszedł do mnie do mieszkania , po pieniądze, to miał ten sam głos co zawsze, wyglądał strasznie, ale głos ten sam. Głos mojego męża, którego kochałam, z którym się czułam bezpiecznie. I tyle wspominek. Czy dlatego nalezy mi się współczucie? ja męża straciłam już dawno temu, bezpowrotnie.


        • upsididit1 Re: Jeśli spotkasz się z nim (!) 14.07.11, 21:59
          kajda28 napisała:

          > > Przepraszam Kajda, że nie umiem ani mówić ani pisać Kondolencji- ale potr
          > aktuj
          > > proszę to co napisałam wcześniej- jako wyrazy mojego najgłębszego Współcz
          > ucia..
          >
          > Jeżeli już to wraz ze śmiercią eks umarła też nadzieja że moje dzieci będa mieć
          > tatę, tego bio, i tylko tyle. Moje życie przed czy po jego śmierci wygląda tak
          > samo.
          >
          > Pamiętam jedynie, że jeszcze ze 3 tyg temu jak się zaplątał i przyszedł do mnie
          > do mieszkania , po pieniądze, to miał ten sam głos co zawsze, wyglądał straszn
          > ie, ale głos ten sam. Głos mojego męża, którego kochałam, z którym się czułam b
          > ezpiecznie. I tyle wspominek. Czy dlatego nalezy mi się współczucie? ja męża st
          > raciłam już dawno temu, bezpowrotnie.

          Kajda, nie wiem co Ci powiedzieć. Za tym głosem- można tęsknić zawsze- OBY NIE!
          • aaugustw Re: Jeśli spotkasz się z nim (!) 14.07.11, 22:10
            upsididit1 napisała (do Kajdy):
            > Kajda, nie wiem co Ci powiedzieć. Za tym głosem- można tęsknić zawsze- OBY NIE!
            _________________________________________________________.
            Kajda, to zabrzmialo w moich uszach, jak:
            Nie wiem co Ci powiedzieć, ale Ci powiem, zeby tez cos powiedziec...!
            A...
          • kajda28 Re: Jeśli spotkasz się z nim (!) 15.07.11, 06:15
            > Kajda, nie wiem co Ci powiedzieć. Za tym głosem- można tęsknić zawsze- OBY NIE!

            A ja chce zawsze to pamiętać, ten głos, choć pewnie zapomnę, czas wszystko zaciera. Ten głos całkowicie nie pasował do reszty, do ciała - on "pokazywał" że tam w środku dalej jest człowiek. Do końca zachowaliśmy wzajemny szacunek do siebie.

            Muszę pamiętać aby zabrać chusteczki na pogrzeb.
            Smutna historia ...
            • upsididit1 Re: Jeśli spotkasz się z nim (!) 15.07.11, 06:30
              kajda28 napisała:

              > > Kajda, nie wiem co Ci powiedzieć. Za tym głosem- można tęsknić zawsze- OB
              > Y NIE!
              >
              > A ja chce zawsze to pamiętać, ten głos, choć pewnie zapomnę, czas wszystko zaci
              > era. Ten głos całkowicie nie pasował do reszty, do ciała - on "pokazywał" że ta
              > m w środku dalej jest człowiek. Do końca zachowaliśmy wzajemny szacunek do sieb
              > ie.
              >
              > Muszę pamiętać aby zabrać chusteczki na pogrzeb.
              > Smutna historia ...
              -----------------------------------------------------------------------------------------------------
              Smutna. Ale i piękna- skoro tak ją widzisz, jak dziś- a nie cynicznie- co byłoby łatwiejsze...
              trzymaj się kochana!
    • e4ska Zwyczajny hienizm 14.07.11, 09:20
      Cóż, Alkoholik z przyrodzonej sobie tępoty czy bezczelności dokonał następnej manipulacji i zmarł. Teraz była żona musi lub wcale nie musi, jak jej nie pasuje, udać się na pogrzeb, a na tym pogrzebie jacyś źli ludzie mogą na nią krzywo spojrzeć, a rodzone dziecko szczerze zapłakać.

      Za to siecioholik nie wyspał się i raniutko został literatem ekspresjonistycznym.

      Tak to z tymi alkoholikami jest. Żyją - niedobrze, umrą - jeszcze gorzej. Zawsze narażają porządnych na straty jak już nie moralne, to emocjonalno-finansowe.

      Tutaj morze łez, bicie w piersi, bicie dzwonów, orszak anielski i cała stosowna reszta.
      • deoand Re: Zwyczajny hienizm 14.07.11, 09:43
        Niezbyt często zgadzałem sie z eską i czasem prowadziłem zażarte polemiki ale tym razem
        cyt.
        Tak to z tymi alkoholikami jest. Żyją - niedobrze, umrą - jeszcze gorzej. Zawsze narażają porządnych na straty jak już nie moralne, to emocjonalno-finansowe.

        Święta prawda i niczego nie zmienisz !!!!

        Upsi -ja nie piję więc alko siłą rzeczy nie zostanę !!!!

        Każdy ma swoje przykre doswiadczenia związane z pogrzebami a im dłużej żyjesz tym masz ich więcej i nie epatuj mnie przeżyciami kajdy - byłej jak piszą żony alko .
        Ja miałem swoje i na pewno bardziej przykre niz przeżycia kajdy bo moje własne !!!!!!!!

        Współczucie tak tylko tak naprawde to nie wiadomo czy byłej żonie współczucie sie należy czy tylko dzieciom ??????
            • e4ska Re: Zwyczajny hienizm 14.07.11, 10:26
              W moim ateistycznym przekonaniu to właśnie zmarły jest bohaterem pogrzebu. A właściwie rekwizytem, który napędza akcję smutnej noweli - jeśli uwzględnimy "grafomanizm" głównej refleksji.

              W przypadku tego właśnie, nieznanego nam z perspektywy osobistych odczuć Alkoholika i tzw. prawd i racji, widać jedynie bezsilność instytucji "leczących". Tragedie żon alkoholików? Jedne są błazeństwami, inne - dramatami.

              Cierpienie żony alkoholika... pisująca dawno temu na FU Stasia. Mąż nie panował nad fizjologią... potem dostał udaru i ona musiała się nim opiekować. Alkoholikiem-kłodą drewna obłożoną pampersami. Napisała wstrząsający post, w którym przyznała się, że żałuje wszystkich swoich zmarnowanych lat. Była przerażona obowiązkami, a kłoda prosiła, żeby przynieść jakąś flaszkę.

              Takiej żonie-opiekunce chorego, sparaliżowanego człowieka należy się pomoc. Konkretna, a nie jakaś terapeutyczna.

              Czemu to państwo utrzymuje etaty ględziołków, a nie daje na pielęgniarki, które dla żon takich jak Stasia świadczyły konkretną pomoc?

              Zastępy terapeutów produkują zastępy dziwnych kobiet, których głównym zmartwieniem jest: Dlaczego przyciągam alkoholików i co muszę zrobić ze sobą, żeby mi się trafił porządny facet? No i zaczyna się babranie w dzieciństwie, po czym wychodzi, że to mamusia z tatusiem byli winni plus ojczym z kitką, bo molestował.

              Ja bym rozpędziła ogłupiaczy na cztery wiatry, a oszczędzone pieniądze przeznaczyła na detoksy, refinasowanie esperalu i anticolu oraz pomoc dla rodzin, które opiekują się zniedołężniałymi alkoholikami.

              Ale jaki to nieliteracki temat:-(((
              • niki_de Re: Zwyczajny hienizm 14.07.11, 10:50
                E4ska,

                państwo ma w d..ie matki (może ojcowie też się zdarzają) wychowujące solo dzieci nieuleczalnie chore. Na wsparcie psychologa mogą liczyć - dobre chociaż i to... Jeśli wykrzeszą w sobie siły, żeby się do niego doczołgać.

                Pozdrawiam
                Niki



                • e4ska Re: Zwyczajny hienizm 14.07.11, 12:48
                  Tak, ma w de. takie matki i ich dzieci, bo wypłaca liche ponad tysiąc zł zasiłku opiekuńczego (nie sprawdzałam, ale coś koło tego), prowadzi szkoły oraz internaty dla niepełnosprawnych, leczy w szpitalach, dofinansowuje wakacje i wózki, współuczestniczy w remontach mieszkań, dopłaca do czynszu, karmi obiadkami, a z tego powodu niepełnosprawni mogą uczyć się i pracować, a matki i ojcowie mogą się napić.

                  Ale może ja mam zwidy pijackie i żyję w jakimś fantastycznym kraju?

                  ?????
                  :-)
                  Zdrufki dla ciebie, Niki, no i nie samą miłością kobieta żyje ;-)
                  • niki_de Re: Zwyczajny hienizm 14.07.11, 12:57
                    Eska,

                    to nie tak. Ja znam parę takich kobiet - takie życie to piekło. Fakt, że niektóre piją - ale mnie to nie dziwi.

                    A miłość jest ważna :-). Dobrze jest trafić dobrze ;-).

                    Pozdrawiam
                    Niki
                    • aaugustw Re: Zwyczajny hienizm 14.07.11, 13:10
                      niki_de napisała:
                      > A miłość jest ważna :-). Dobrze jest trafić dobrze ;-).
                      ______________________________.
                      A moze powinno to brzmiec tak:
                      "Dobrze jest byc dobra"...!? :-I
                      A...
                    • e4ska Re: Zwyczajny hienizm 14.07.11, 13:24
                      Niki, czasami wychowanie dziecka - czy to sprawnego, czy nie - jest piekłem.

                      A zawsze jest trudem i wymaga poświęcenia. Na tym polega rodzicielstwo. Tak było od dawien dawna - i dlatego panny młode w czasach historycznych płakały. Bo wiedziały, że coś się im kończy nieodwracalnie, że czeka je nie tyle radość, co ciężka praca, odpowiedzialność, może śmierć w połogu... Niewiele miejsca pozostawało na egoizm, na jakieś wzdychanki i boleści, które dziś leczy się na terapiach.

                      Ważne jest - być dzielnym. Dobrym i prawdomównym też.

                      :-)
                        • aaugustw Re: Zwyczajny hienizm 14.07.11, 14:10
                          niki_de napisała (do Eski):
                          > Ja już nie panna młoda - być może dlatego reakcje odwrócone. Najpierw była rado
                          > ść, potem płacz. Tydzień temu wróciłam ze szpitala.
                          _____________________________________________________________________.
                          A co to za przypadlosci, te "reakcje odwrocone" u panienek juz nie mlodych, ze az w
                          szpitalu potem one ladowac musza...!? :-(
                          Duzo zdrowia zycze:
                          A... ;-)
                        • e4ska Re: Zwyczajny hienizm 14.07.11, 14:23
                          Niki, kochana! Co ty mówisz! Ciężko ci, dziewczyno... nie martw się, złe sobie pójdzie od ciebie... Czasem siebie nie obwiniaj, bo zawody miłosne to chleb nasz powszedni.

                          Ja już nie mogę już dziś pisać z braku czasu, ale może - napisz do Leny-2? To taka dobra i serdeczna kobieta, mądra, cierpliwa - chyba jest w domku. Zrozumie cię, a jak masz jaki problem - to porozmawia. Tak mi się wydaje. No i masz Lenę z rocznikiem... Też rozsądna i bardzo cię lubi.

                          Jak tylko wrócę, napiszę do ciebie, ale teraz już muszę biec. Nie martw się, nie smuć, może film jaki obejrzyj? Tutaj, na Gazecie, jest dział VOD, a w nim są filmy. Świetny portret pijaka, który kocha kobiety - "Factotum" w dziale dramaty...

                          Pośmiałam się wspaniale, ale ty może czegoś się nauczysz o pijackich namiętnościach. Na poważnie ;-)

                          Trzymaj się, całuję serdecznie, Eska.
                          • e4ska Ku dobremu... 14.07.11, 14:26
                            Zmieniłam nazwę wpisów, bo jakoś nam z hienizmu zeszło na zwyczajne dobre słowa. Jeszcze raz pozdrawiam, trzymajcie się, dobrzy ludkowie...

                            Może to jaki dobry ślad został po tym, który odszedł?
                            :-)))
                            • aaugustw Re: Ku dobremu... 14.07.11, 14:31
                              e4ska napisała:
                              > Może to jaki dobry ślad został po tym, który odszedł?
                              > :-)))
                              ________________________________________.
                              To zycie zawsze samo zdaza do rownowagi...!
                              Pozdrawiam i ja:
                              A...
                          • upsididit1 Re: Zwyczajny hienizm 14.07.11, 14:46
                            e4ska napisała:

                            > Niki, kochana! Co ty mówisz! Ciężko ci, dziewczyno...
                            > Pośmiałam się wspaniale, ale ty może czegoś się nauczysz o pijackich namiętnośc
                            > iach. Na poważnie ;-)
                            >
                            > Trzymaj się, całuję serdecznie, Eska.
                            --------------------------------------------------------------
                            W tym przypadku Niki, nasza Starsza Koleżanka, po prostu zapomniała się- nie zmieniając Swojego Tytułu. Miej sama oczy otwarte Niki, pozdrawiam
                            u.
                          • 2-lena Re: Zwyczajny hienizm 14.07.11, 20:48
                            Eska napisała:
                            może - napisz do Leny-2? To taka dobra i serdeczna kobieta, mądra, cierpliwa - chyba jest w domku. Zrozumie cię, a jak masz jaki problem - to porozmawia.

                            Eska, co Ty mi tak słodzisz podejrzanie? ;-) Chcesz czegoś? ;-))
                            Kasy nie za bardzo mam do pożyczenia ;-)) Jakby co :-)
                            Żartuję, dzięki za miłe słowa, ale bez przesady... Mądra to ja bywam - mądra inaczej ;-)

                            Niki, przepraszam, oczywiście jeśli tylko masz ochotę, to bardzo proszę napisz do mnie.
                            Nie czytałam Twoich wcześniejszych tematów, nie wiem o co chodzi.. teraz tylko o tym, że miałaś być mamą... i nie jesteś :-(
                            Bardzo mi przykro :-(
                            Nie wiem, co powiedzieć w takich sytuacjach…
                            A jeszcze wątek o śmierci i pogrzebie…
                            Kiedyś na innym forum też weszła nasza dawna koleżanka z informacją o śmierci (zapiciu się) swojego męża. I wtedy też nie wiedziałam co powiedzieć, bo smutno jakoś było…
                            Chyba tylko tyle, że może uda się znaleźć w tym wszystkim sens i pogodzić się z tym… bo każda śmierć jest początkiem nowego życia, w szerszym znaczeniu także..
                            A więc obie się trzymajcie, Kajda i Niki.
                            Serdecznie Was pozdrawiam


                            PS. Wspominam czasem na forach moją babcię, niestety zmarła już, w wieku 97 lat. Mawiała: jak tu mieć depresję, kiedy ten świat taki piękny, ta trawa taka zielona... :-) Sama straciła dwoje dzieci tuż po urodzeniu, później jedno w wieku kilku miesięcy, pochowała swoją dorosłą córkę... ale dla niej to wszystko było w jakimś sensie normalną koleją rzeczy, czymś wpisanym w nasze życie, oczywiście szkoda, żal, smutno, ale trzeba było dalej żyć, pracować.. zupełnie pogodzona była moja babcia z tym.

                            Przyszło mi na myśl, że w dzisiejszych czasach takie przeżycia, to chyba trauma okropna, psycholog i antydepresanty. A ci ludzie starej daty jakoś bez tego się obywali.
                            Warto z ich życiowej mądrości zaczerpnąć...
                            No tak „na wzdychanki i boleści” o których Eska pisze, to tylko Barbara Niechcic, czy Emilia Korczyńska sobie mogły pozwolić ;-) ... nenufary i globus – dobre tematy na terapię, albo grupę wsparcia dla żon pracoholików ;-))

                            Nie bardzo mam czas pisać na forum, bo wakacje, dzieciaczek mój w domu (dostała się do szkoły muzycznej bez problemu, mój mały zuch!:-) – winna jestem informację, bo parę osób trzymało kciuki, za co z tego miejsca raz jeszcze dziękuję:-). Często wyjeżdżamy do moich rodziców na wieś, bo roboty huk! Odkąd tata zachorował, nie bardzo jest komu pewne prace wykonywać. Paznokcie mam zrujnowane doszczętnie :-(, bo ostatnio szalałam z sekatorem (takim wielkim!) i obcinałam suche gałęzie na drzewkach owocowych przy domu, a następnie cały ten chrust zwoziłam taczką do piwnicy :-) A wcześniej malowanie płotu, w pełnym słońcu! Ale najlepszy numer to jazda na wysypisko śmieci ciągnikiem marki Ursus C330 z wozem!! zapełnionym workami ze śmieciami. Zgadnijcie, kto za kierownicą ciągnika? Oczywiście Lenka ;-) – kobiety na traktory! :-) A dla dzieci frajda nie z tej ziemi! Czysty survival, bo deszcz po drodze nas zaskoczył i błoto chlapało gdzie popadnie :-)
                            Wszystkim polecam pracę fizyczną na wsi:-), nie ma czasu na depresję:-) A jak się śpi dobrze :-)
                            A w nagrodę... pachnąca zupa z warzyw rosnących w ogródku przy domu... kompot z porzeczek zerwanych przed chwilą z krzaczka oraz jabłek, które spadły na głowę podczas porannego picia kawki przy stoliku pod jabłonką... i szarlotka z tychże na deser, coś pięknego :-)) I w nagrodę jeszcze uśmiechy naszych dzieci od ucha do ucha na umorusanych niemiłosiernie buziach :-)
                            I oglądanie Finałów Ligi Światowej w siatkówce z moim tatą i siostrą, która jest największą z nas miłośniczką sportu :-) Oni oboje z moim tatą kibice niemożliwi :-). Ale faktycznie siatkówka to piękny sport, przepiękny, no i Polska 3 miejsce!! i super spisali się nasi organizatorzy.

                            (wyszło znów w temacie „pogoda ducha” Leno z rocznikiem, jeśli czytasz:-)

                            Pozdrawiam wszystkich mocno mocno
                            Lena

                            • upsididit1 Re: Zwyczajny heroizm 14.07.11, 22:14
                              2-lena napisała:

                              Eska napisała:
                              [i]może - napisz do Leny-2? To taka dobra i serdeczna kobieta, mądra, cierpliwa
                              - chyba jest w domku. Zrozumie cię, a jak masz jaki problem - to porozmawia.[/
                              i]
                              Eska, co Ty mi tak słodzisz podejrzanie? ;-) Chcesz czegoś? ;-))
                              Kasy nie za bardzo mam do pożyczenia ;-)) Jakby co :-)
                              Żartuję, dzięki za miłe słowa, ale bez przesady... Mądra to ja bywam - mądra inaczej ;-)
                              >
                              Niki, przepraszam, oczywiście jeśli tylko masz ochotę, to bardzo proszę napisz do mnie.
                              > Nie czytałam Twoich wcześniejszych tematów, nie wiem o co chodzi.. teraz tylko
                              > o tym, że miałaś być mamą... i nie jesteś :-(
                              > Bardzo mi przykro :-(
                              > Nie wiem, co powiedzieć w takich sytuacjach…
                              > A jeszcze wątek o śmierci i pogrzebie…
                              > Kiedyś na innym forum też weszła nasza dawna koleżanka z informacją o śmierci (
                              > zapiciu się) swojego męża. I wtedy też nie wiedziałam co powiedzieć, bo smutno
                              > jakoś było…
                              > Chyba tylko tyle, że może uda się znaleźć w tym wszystkim sens i pogodzić się z
                              > tym… bo każda śmierć jest początkiem nowego życia, w szerszym znaczeniu
                              > także..
                              > A więc obie się trzymajcie, Kajda i Niki.
                              Serdecznie Was pozdrawiam
                              PS. Wspominam czasem na forach moją babcię, niestety zmarła już, w wieku 97 lat. Mawiała: jak tu mieć depresję, kiedy ten świat taki piękny, ta trawa taka zie
                              > lona... :-) Sama straciła dwoje dzieci tuż po urodzeniu, później jedno w wieku kilku miesięcy, pochowała swoją dorosłą córkę... ale dla niej to wszystko było w jakimś sensie normalną koleją rzeczy, czymś wpisanym w nasze życie, oczywiście szkoda, żal, smutno, ale trzeba było dalej żyć, pracować.. zupełnie pogodzona
                              > była moja babcia z tym.
                              >
                              > Przyszło mi na myśl, że w dzisiejszych czasach takie przeżycia, to chyba trauma
                              > okropna, psycholog i antydepresanty. A ci ludzie starej daty jakoś bez tego si
                              > ę obywali.
                              > Warto z ich życiowej mądrości zaczerpnąć...
                              > No tak „na wzdychanki i boleści” o których Eska pisze, to tylko Bar
                              > bara Niechcic, czy Emilia Korczyńska sobie mogły pozwolić ;-) ... nenufary i gl
                              > obus – dobre tematy na terapię, albo grupę wsparcia dla żon pracoholików
                              > ;-))
                              >
                              > Nie bardzo mam czas pisać na forum, bo wakacje, dzieciaczek mój w domu (dostała
                              > się do szkoły muzycznej bez problemu, mój mały zuch!:-) – winna jestem
                              > informację, bo parę osób trzymało kciuki, za co z tego miejsca raz jeszcze dzię
                              > kuję:-). Często wyjeżdżamy do moich rodziców na wieś, bo roboty huk! Odkąd tata
                              > zachorował, nie bardzo jest komu pewne prace wykonywać. Paznokcie mam zrujnowa
                              > ne doszczętnie :-(, bo ostatnio szalałam z sekatorem (takim wielkim!) i obcinał
                              > am suche gałęzie na drzewkach owocowych przy domu, a następnie cały ten chrust
                              > zwoziłam taczką do piwnicy :-)
                              > (wyszło znów w temacie „pogoda ducha” Leno z rocznikiem, jeśli czyt
                              > asz:-)
                              >
                              > Pozdrawiam wszystkich mocno mocno
                              > Lena
                              ---------------------------------------------------------------
                              na dobranoc coś na na przyszłość :)...
                              p.s. przepraszam Lenuś, ze 3/4 wycięłam ale nijak nie dało się wysłać całego, jest w całości wyżej- i proszę przeczytać :)!
              • aaugustw Statystyka... 14.07.11, 12:10
                Coz, zeby mowic o chorobie, potrzeba cos robic przeciw niej...
                On nie chcial nic robic, on chcial pic, wiec umarl wczesniej...!
                Teraz juz nie pije... - "Sila Wyzsza sama go wyleczyla...!"
                My tutaj poprzez solidarnosc z Kajda koncentrujemy sie na nim
                jednym, a w tym samym czasie, w przeciagu tych 6 godzin
                pisania, w wyniku naduzywania alkoholu zmarlo w samych
                tylko Niemczech ok. 12 alkoholikow... (ilu w tym Polakow nie podaja...!?).
                A...
                • niki_de Re: Statystyka... 14.07.11, 12:52
                  Dlaczego nie napisać otwarcie, że trzeba czasami podjąć decyzję - albo daję się pociągnąć na dno partnerowi, albo wybieram życie.

                  Takie wybory odzierają ze wszelkich egzaltacji, bo płaci się za nie słono.

                  Kajda - jeśli to czytasz - naprawdę przykro mi, że tak się historia Wam potoczyła. Siły dużo i życzę Tobie i dzieciom, a dla równowagi lekkości doświadczeń przyszłych.

                  Pozdrawiam
                  Niki
                  • aaugustw Re: Statystyka... 14.07.11, 13:08
                    niki_de napisała:
                    > Dlaczego nie napisać otwarcie, że trzeba czasami podjąć decyzję - albo daję si
                    > ę pociągnąć na dno partnerowi, albo wybieram życie.
                    ________________________________________________.
                    Nie pisze sie, bo nie bylaby to "otwartosc", lecz klamstwo...
                    Kazdy chory alkoholik musi wpierw osiagnac dno, albo wczesniej umrzec...!
                    A...
                    • niki_de Re: Statystyka... 14.07.11, 13:14
                      No właśnie o to chodzi, że musi poszukać swojego dna sam, aby móc się od niego odbić. To jest jego osobiste dno, nie dno całej rodziny. Reszta zainteresowanych może na niego poczekać. O ile jeszcze cokolwiek z uczuć zostało. Tak mi się wydaje.
                      • aaugustw Re: Statystyka... 14.07.11, 13:22
                        niki_de napisała:
                        > No właśnie o to chodzi, że musi poszukać swojego dna sam, aby móc się od niego
                        > odbić. To jest jego osobiste dno, nie dno całej rodziny. Reszta zainteresowanyc
                        > h może na niego poczekać. O ile jeszcze cokolwiek z uczuć zostało. Tak mi się w
                        > ydaje.
                        ________________________________________________________.
                        Dna sie nie szuka... - Do dna sie pije...! (doslownie i w przenosni)...!
                        Jezeli alkoholik ma rodzine to jego dno, jest zarazem dnem calej rodziny,
                        to idzie w parze, rownlolegle i konsekwentnie drobnymi kroczkami w dol...!
                        A...
                        Ps. Tam gdzie nie ma obojetnosci sa uczucia, ktore mozna odbudowac,
                        obojetne przy tym jakie by one nie byly zle...!
                  • upsididit1 Re: Statystyka... 14.07.11, 14:22
                    niki_de napisała:

                    > Dlaczego nie napisać otwarcie, że trzeba czasami podjąć decyzję - albo daję si
                    > ę pociągnąć na dno partnerowi, albo wybieram życie.
                    >
                    > Takie wybory odzierają ze wszelkich egzaltacji, bo płaci się za nie słono.
                    >
                    > Kajda - jeśli to czytasz - naprawdę przykro mi, że tak się historia Wam potoczy
                    > ła. Siły dużo i życzę Tobie i dzieciom, a dla równowagi lekkości doświadczeń pr
                    > zyszłych.
                    >
                    > Pozdrawiam
                    > Niki
                    ----------------------------------------------------------------------------------
                    Dokładnie tak Niki. Takie wybory odzierają z egzaltacji. A także wielu innych wygód.
                    pozdrawiam Cię :)
                    u.
      • upsididit1 Re: Jeśli spotkasz się z nim (!) 14.07.11, 10:23
        niki_de napisała:

        > Witaj Upsididit1,
        >
        > Parę miesięcy nie było mnie na forum - nie znam Twojej historii, ani powodów dl
        > a których tu jesteś. Upsi czy Ty żyłaś z czynnym alkoholikiem pod jednym dachem
        > ?
        >
        > Pozdrawiam
        > Niki
        ----------------------------------------------
        Cześć, a żeby to z jednym...
        W domu, w pracy, w szkole, na uczelni, w szpitalu, w polu, w górach dolinach rzekach, na jeziorach, na morzu, w lustrze....a nawet i po jego drugiej stronie.
        Zależy- co nazywasz Życiem ;)....
        pozdrawiam
        U.:)
    • aaugustw Re: Jeśli spotkasz się z nim (!) 14.07.11, 15:45
      upsididit1 napisała:
      > No i znowu spać nie mogę, tym razem przez historię Kajdy i wszystkich na jej mi
      > ejscu...
      __________________________________________________________________________.
      Zaczynam zauwazac, ze to tylko ja jestem taki "pomylony", bo jak nie moge spac, to zwalam wine na siebie...
      A...
    • kajda28 Re: Jeśli spotkasz się z nim (!) 14.07.11, 18:23
      Upsididit1, może faktycznie wywalanie na bruk jest złe, i może faktycznie źle się wyrażałam w swoich postach, a nawet nie, kłamałam w nich. Bo ja nie wywaliłam mojego eks na bruk, ja jedynie nie pozwoliłam mu przychodzić i mieszkać ze mną i z naszymi dziećmi kiedy był pijany, kiedy miał cug. Zawsze jak był trzeźwy był do domu wpuszczany, zawsze jakby tylko chciał mógł wtedy zamieszkać - on o tym wiedział, wiedział że dzieciaki bardzo by się cieszyły z tego faktu - mieszkaliśmy już tak parę m-cy, ani jednej kłótni (oprócz momentu jak go nosiło).
      Po prostu moje i dzieci bezpieczeństwo liczyło się bardziej od tego czy on ma gdzie spać (nie wpuściłam go w -15 stopni C), i co z nim będzie.

      Mogę gdybać ale pewnie gdybym go wpuszczała do domu, to miałabym depresje i byłabym stałym bywalcem zakładów psychiatrycznych - taką drogę wybrała moja mama.

      I zapraszaj ich
      > przy każdej okazji- kiedy nie będziesz wiedziała co powiedzieć dzieciom.
      > Przepraszam, że się jeszcze raz uniosę, choć już miałam być grzeczna, ale mnie
      > nosi- to się unoszę.

      Nie muszę , ja mam co im powiedzieć, zawszę mogę opowiedzieć jak to mój tata, a ich dziadek nas wyganiał z domu. Po drugie zawsze gdy on pukał pijany do drzwi pytałam ich o zdanie, to one przez ok 2 lata nie usneły zanim się nie upewniły że drzwi do domu nie są zamknięte.


      Dostałam "rozgrzeszenie" od koleżanki mojego eks męża, której mąż się zpił, od jego kolegi który był bardzo bliski zapicia - to jego znajomi, oni go szanowali, lubili, i oni, stojąc obok nie widzieli innego wyjścia niż to co ja zrobiłam. Nigdy , nikt nie powiedział mi że źle zrobiłam (oprócz eks teściowej która miała żal do mnie że nie opiekuje się jej synem, że wszystko zostawiłam na jej głowie), nikt mi nie powiedział że powinnam zrobić więcej, inaczej - a chodziłam i pytałam. On sam wybrał los bezdomnego - bo miał dwa domu gdzie zawsze trzeźwy był wpuszczany, miał dwójkę kochających dzieci, które zawsze z chęcią się do niego przytuliły.


      • aaugustw Re: Jeśli spotkasz się z nim (!) 14.07.11, 20:00
        kajda28 napisała (do upsi):
        > ... może faktycznie ...źle się wyrażałam w swoich postach...
        ___________________________________________________.
        Hi Kajda, ja tam nie zauwazylem w Twoich postach "zlego
        wyrazania sie"... - Dla mnie jestes zdrowa i trzezwa kobieta...!
        Kobieta, ktora postepowalaby inaczej z alkoholikiem, bylaby
        dla mnie osobiscie; "slepa kura"... - To on mial, wybor, nie TY...!
        On nie dal ani Tobie, ani sobie zadnych szans...!
        Na Twoim miejscu nie widze potrzeby tlumaczenia sie tu nikomu...!
        Wyrazy wspolczucia, mimo wszystko...!
        A...
        Ps. Gdzie indziej zapytalbym; Czy zrrobilismy jakis blad...!?
        Tutaj jednak nie ma miejsca na takie pytanie...!
        • kajda28 Re: Jeśli spotkasz się z nim (!) 14.07.11, 21:01
          Wiem że nie miałam wyboru, i to jest to moje wielkie szczęscie, nie wiem jakbym zareagowała gdyby choć na pół roku przestał pić, gdyby chciał wrócić. Gdyby prosił o pomoc. Bałam się tego bardzo.

          Szkoda że to się tak skończyło, dopóki żył była nadzieja. Powoli wracam do stanu przed kilkoma dniami, jak jeszcze żył. Będzie dobrze, za parę m-cy jak się wszystkie sprawy wyjaśnią, będzie już tylko miłym wspomnieniem, bo przecież mimo wszystko to dobry człowiek był .
          • aaugustw Re: Jeśli spotkasz się z nim (!) 14.07.11, 21:20
            kajda28 napisała:
            > Wiem że nie miałam wyboru, i to jest to moje wielkie szczęscie, nie wiem jakbym
            > zareagowała gdyby choć na pół roku przestał pić, gdyby chciał wrócić. Gdyby pr
            > osił o pomoc. Bałam się tego bardzo.
            > Szkoda że to się tak skończyło, dopóki żył była nadzieja. Powoli wracam do stan
            > u przed kilkoma dniami, jak jeszcze żył. Będzie dobrze, za parę m-cy jak się ws
            > zystkie sprawy wyjaśnią, będzie już tylko miłym wspomnieniem, bo przecież mimo
            > wszystko to dobry człowiek był .
            ___________________________________________________.
            Tak sie to konczy we wszystkich przypadkach u tych, ktorzy nie
            potrafia, albo nie chca nic ze soba zrobic...! :-(
            Badzmy wdzieczni za to, ze my mozemy i ze jestesmy zdrowi...!
            Tobie zycze duuuzo powodzenia jeszcze w zyciu prywatnym...!
            Pisz, jak najwiecej, aby inni wspoluzaleznieni mogli brac przyklad z Ciebie...!
            A...
        • aaugustw Re: Jeśli spotkasz się z nim (!) 15.07.11, 08:45
          Do mojej wczorajszej wypowiedzi, na Forum, o godz. 20:00 (w "Ps"-ie), cyt:
          "Tutaj jednak nie ma miejsca na takie pytanie...!"

          otrzymalem na moj adres domowy (chyba pomylkowo...!?) zapytanie, cyt:
          to GDZIE, jest na nie miejsce???????????????????

          A ze ja nie pozostawiam pytan bez odpowiedzi, wiec odpowiadam:
          NIGDZIE w tym przypadku nie jest miejsce na takie pytanie, bo Kajda
          - tak uwazam ja, ale moge sie mylic - nie zrobila zadnego bledu...!
          A...
          • upsididit1 Re: Jeśli spotkasz się z nim (!) 15.07.11, 09:05
            aaugustw napisał:

            > Do mojej wczorajszej wypowiedzi, na Forum, o godz. 20:00 (w "Ps"-ie), cyt:
            > "Tutaj jednak nie ma miejsca na takie pytanie...!"
            >
            > otrzymalem na moj adres domowy (chyba pomylkowo...!?) zapytanie, cyt:
            > to GDZIE, jest na nie miejsce???????????????????
            >
            > A ze ja nie pozostawiam pytan bez odpowiedzi, wiec odpowiadam:
            > NIGDZIE w tym przypadku nie jest miejsce na takie pytanie, bo Kajda
            > - tak uwazam ja, ale moge sie mylic - nie zrobila zadnego bledu...!
            > A...
            ----------------------------------------------------------------------------------------------------
            A nigdzie, co to za miejsce? ? ?
            • aaugustw Re: Jeśli spotkasz się z nim (!) 15.07.11, 09:15
              upsididit1 napisała:

              > aaugustw napisał:
              > Do mojej wczorajszej wypowiedzi, na Forum, o godz. 20:00 (w "Ps"-ie), cyt:
              > "Tutaj jednak nie ma miejsca na takie pytanie...!"
              >
              > > otrzymalem na moj adres domowy (chyba pomylkowo...!?) zapytanie, cyt:
              > > to GDZIE, jest na nie miejsce???????????????????
              > >
              > > A ze ja nie pozostawiam pytan bez odpowiedzi, wiec odpowiadam:
              > > NIGDZIE w tym przypadku nie jest miejsce na takie pytanie, bo Kajda
              > > - tak uwazam ja, ale moge sie mylic - nie zrobila zadnego bledu...!
              > > A...
              > ------------------------------------------------------------------------------
              > A nigdzie, co to za miejsce? ? ?
              ____________________________________________.
              O widze, ze ty jednak czytasz moje wypowiedzi...!
              Gratuluje, wytrzymalas 1,5 dnia bez odpowiedzi..!
              A ponadto przyznajesz sie do tego na FU, ze to o
              ciebie chodzi, te ktora prywatnie zadala mi to pyt.
              A... ;-)
              Ps. "Nigdzie", to miejsce nieokreslone we wszechswiecie...
            • upsididit1 Re: Jeśli spotkasz się z NIM (!) 15.07.11, 09:22
              upsididit1 napisała:

              > aaugustw napisał:
              >
              > > Do mojej wczorajszej wypowiedzi, na Forum, o godz. 20:00 (w "Ps"-ie), cyt
              > :
              > > "Tutaj jednak nie ma miejsca na takie pytanie...!"
              > >
              > > otrzymalem na moj adres domowy (chyba pomylkowo...!?) zapytanie, cyt:
              > > to GDZIE, jest na nie miejsce???????????????????
              > >
              > > A ze ja nie pozostawiam pytan bez odpowiedzi, wiec odpowiadam:
              > > NIGDZIE w tym przypadku nie jest miejsce na takie pytanie, bo Kajda
              > > - tak uwazam ja, ale moge sie mylic - nie zrobila zadnego bledu...!
              > > A...
              > -------------------------------------------------------------------------------
              > ---------------------
              > A nigdzie, co to za miejsce? ? ?

              ------------------------------------------------------------------------------------
              Wiem, że tym samym poddałam Twoją WIARĘ pod wątpliwość.
              Ale nie będę okrutna i Ci, jako córka pokorna- ułatwię ;)...
              • aaugustw Re: Jeśli spotkasz się z NIM (!) 15.07.11, 09:30
                upsididit1 napisała:

                > aaugustw napisał:
                > Do mojej wczorajszej wypowiedzi, na Forum, o godz. 20:00 (w "Ps"-ie), cyt:
                > "Tutaj jednak nie ma miejsca na takie pytanie...!"
                >
                > otrzymalem na moj adres domowy (chyba pomylkowo...!?) zapytanie, cyt:
                > to GDZIE, jest na nie miejsce???????????????????
                >
                > > > A ze ja nie pozostawiam pytan bez odpowiedzi, wiec odpowiadam:
                > > > NIGDZIE w tym przypadku nie jest miejsce na takie pytanie, bo Kajda
                > > > - tak uwazam ja, ale moge sie mylic - nie zrobila zadnego bledu...!
                >---------------------
                > > A nigdzie, co to za miejsce? ? ?
                ______________________________________________________.
                Zapomnialas przytoczyc ten moj dodatek:

                O widze, ze ty jednak czytasz moje wypowiedzi...!
                Gratuluje, wytrzymalas 1,5 dnia bez odpowiedzi..!
                A ponadto przyznajesz sie do tego na FU, ze to o
                ciebie chodzi, te ktora prywatnie zadala mi to pyt.
                A... ;-)
                Ps. "Nigdzie", to miejsce nieokreslone we wszechswiecie...
                • upsididit1 Re: Jeśli spotkasz się z NIM (!) 16.07.11, 05:37
                  aaugustw napisał:

                  > upsididit1 napisała:
                  Do mojej wczorajszej wypowiedzi, na Forum, o godz. 20:00 (w "Ps"-ie), cyt
                  > : "Tutaj jednak nie ma miejsca na takie pytanie...!"otrzymalem na moj adres domowy (chyba pomylkowo...!?) zapytanie, cyt:
                  > > to GDZIE, jest na nie miejsce???????????????????
                  A ze ja nie pozostawiam pytan bez odpowiedzi, wiec odpowiadam
                  > :
                  > > > > NIGDZIE w tym przypadku nie jest miejsce na takie pytanie, bo
                  > Kajda
                  > > > > - tak uwazam ja, ale moge sie mylic - nie zrobila zadnego ble
                  > du...!
                  > >---------------------
                  > > > A nigdzie, co to za miejsce? ? ?
                  > ______________________________________________________.
                  > Zapomnialas przytoczyc ten moj dodatek:
                  >
                  O widze, ze ty jednak czytasz moje wypowiedzi...!
                  Gratuluje, wytrzymalas 1,5 dnia bez odpowiedzi..!
                  A ponadto przyznajesz sie do tego na FU, ze to o
                  ciebie chodzi, te ktora prywatnie zadala mi to pyt.
                  > A... ;-)
                  > Ps. "Nigdzie", to miejsce nieokreslone we wszechswiecie...
                  ----------------------------------------------------------------------
                  To mocno określone miejsce a jego imię to Otchłań.
                  Ze wstydu nad Tobą, nie nad sobą- zadałam pytanie prywatnie.
                  Ale, żeby zbytnio nie teoretyzować, przytoczę praktyków:
                  www.mateusz.pl/czytania/2011/20110716.htm
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka