• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

zespół zalezności alkoholowej

  • 09.09.11, 18:24
    Jutro będę gasić symboliczną świeczkę na torcie w moim drugim miejscu urodzenia. To już dwójka:).
    Edytor zaawansowany
    • 09.09.11, 20:31
      Dowcipny zamiennik za słowo "alkoholizm" wymysliłeś - masz z tym problem?
      Mimo świeczki w dwójkę ?

      Z okazji tych " urodzin" życzę następnych 24 godzin w trzeźwości .

      --
      Rzeczy dla których warto żyć
      nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
      • 09.09.11, 21:02
        :) To nie dowcipny zamiennik tylko w rejestrze chorób tak się to nazywa, mam tak napisane w wypisie z terapii:) Problemu z tym nie mam i nie miałam. A,to że jestem alkoholiczką nie oznacza, że nie mam poczucia humoru:). Dzięki za życzenia. Pozdrawiam
        • 09.09.11, 21:07
          44suzuki napisała:

          > :) To nie dowcipny zamiennik tylko w rejestrze chorób tak się to nazywa, mam ta
          > k napisane w wypisie z terapii:)

          To dla mnie coś nowego - sorry , na moim wypisie było uzaleznienie od alkoholu,
          ale jak widac procedury im sie zmieniają :-)

          Problemu z tym nie mam i nie miałam.

          To jestes lepsza ode mnie - ja miałam....w pijanym zyciu :-)

          A,to że jestem alkoholiczką nie oznacza, że nie mam poczucia humoru:).
          Tego nie napisałam :-)




          --
          Rzeczy dla których warto żyć
          nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
          • 09.09.11, 21:17
            W pijanym życiu to raczej każdy miał z tym problem, mimo świadomości, że jestem uzależniona wyprowadzałam w pole wszystkich wkoło. Szkoda tylko, że tak mało o alkoholizmie mimo wszystko wie społeczeństwo. Ja wyrosłam w domu z alkoholikiem, siostra miała męża alkoholika i myślałam, że wiem co to jest. Dzięki terapii dowiedziałam się jaka byłam ciemna.
            • 09.09.11, 21:26
              A ja pod koniec pijanego zycia z uporem maniaka szukałam
              i na maxa pochłaniałam wiedzę na temat alkoholizmu z internetu .
              Głownie w celu najpierw nauczenia sie picia kontrolowanego,
              a potem - jak wygodznie - bez wychodzenia z domu poradzic sobie samej.
              I jak zapewne sie domyslasz - ponosiłam porazke, za porazką.

              Na terapii ... z czasem zaczęłam czuć o co w tym wszystkim chodzi, a co najwazniejsze
              przestałam się katowac myslami - że to była moja wina, że nie umiałam zastosować zdobytej wiedzy .

              Ponadto zafascynował mnie problem manipulacji uzalenionego umysłu.

              --
              Rzeczy dla których warto żyć
              nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
              • 09.09.11, 21:38
                Ja nie próbowałam kontrolowanego picia, bo o nim nie miałam pojęcia tzn. o tym, ze takie picie nie istnieje dla mnie. Poszłam po bandzie, kiedy już miałam świadomość braku kontroli postanowiłam się zapić. Decyzję o terapii podjęłam nagle na końcu trzymiesięcznego ciągu. trafiłam na terapii na wspaniałych ludzi. Ja jeszcze niestety ciągle mam napady biczowania się za czas picia. Po terapii przeczytałam trochę książek o uzależnieniach i nadal fascynuje mnie ten temat. Myślałam i właściwie jeszcze myślę o jakimś studium terapii uzależnień.
                • 09.09.11, 21:48
                  44suzuki napisała:
                  Myślałam i właściwie jeszcze myślę o jakimś studium terapii uzależnień.

                  Ja też, ale doszłam do wniosku, że reaguje i zbyt emocjonalnie
                  się angażuję , co mnie nakręca a potem potrzebuję zbyt duzo czasu,
                  żeby wrócić do równowagi i spokoju mysli.

                  --
                  Rzeczy dla których warto żyć
                  nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
                  • 09.09.11, 21:53
                    Mój terapeuta tez mi odradza, bo już próby pomagania mam za sobą i do tej pory skutki tego odczuwam mocno. poza tym oprócz alkoholizmu mam jeszcze wiele rzeczy do przepracowania. Właściwie to dopiero teraz uczę się żyć.
                    • 09.09.11, 22:07
                      44suzuki napisała:

                      > Mój terapeuta tez mi odradza, bo już próby pomagania mam za sobą i do tej pory
                      > skutki tego odczuwam mocno. poza tym oprócz alkoholizmu mam jeszcze wiele rzecz
                      > y do przepracowania. Właściwie to dopiero teraz uczę się żyć.>

                      Ja też i fascynuje mnie ta nauka.
                      Najtrudniejsza i bardzo ciekawa była dla mnie nauka samoaceptacji.
                      Najbardziej polubiłam w niej rozpieszczanie samej siebie :-)



                      --
                      Rzeczy dla których warto żyć
                      nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
                      • 09.09.11, 22:12
                        Samorozpuszczanie? Skąd się tego uczysz?
                        • 09.09.11, 22:13
                          cholerka miało być samo rozpieszczanie:))))
                        • 09.09.11, 22:24
                          44suzuki napisała:

                          > Samorozpuszczanie? Skąd się tego uczysz?

                          Zaczęłam od tego:
                          forum.gazeta.pl/forum/w,176,54629243,54629243,Jak_pokochac_siebie_.html
                          Potem zrobiłam sobie listę realnych czynności, które lubię robic najbardziej - to dzieki zasłyszanej przed laty radzie wspaniałych ludzi - repatroantów zza Buga.

                          I kiedy czuje emocjonalny dyskomfort - wybieram jedna z nich i robię ją.
                          Przyjemnośc jaka z czuję z tego powodu powoduje porównywalne do " zniaczulacza" wydzielanie dopaminy w mózgu.

                          Kolejnym krokiem w nauce samoakcepracji było sporządzenie
                          listy swoich zalet - rzeczy, spraw w których jestem dobra.
                          W dopadających nas " dołkach psychicznych" spojrzenie na siebie
                          przez pryzmt zalet ułatwia odzyskanie równowagi emocjonalnej.

                          Pomogła mi tez książka Lee Jampolskiego pt " Leczenie uzaleznionego umysłu".

                          --
                          Rzeczy dla których warto żyć
                          nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
                    • 09.09.11, 22:20
                      >próby pomagania mam za sobą i do tej pory
                      > skutki tego odczuwam mocno

                      "mesjanizm alkoholika" po terapii.
                      Chyba większość to przechodziła.Też się załapałem.
                      • 09.09.11, 22:26
                        Ja mam nawet pseudonim w macierzystym ośrodku - Św. Magdalena:)
                        • 09.09.11, 22:32
                          44suzuki napisała:

                          > Ja mam nawet pseudonim w macierzystym ośrodku - Św. Magdalena:)>

                          A mnie ciągle powtarzano - jestes świetna w zajmowaniu się innymi - to prostsze
                          niż zajęcie się sobą , taka ucieczka od siebie
                          Wtedy jeszcze tego nie rozumiałam.





                          --
                          Rzeczy dla których warto żyć
                          nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
                          • 09.09.11, 22:41
                            No prawda, komuś łatwiej pomagać
                            • 09.09.11, 22:47
                              44suzuki napisała:

                              > No prawda, komuś łatwiej pomagać>

                              Dlatego warto zadac sobie pytanie ; do czego nam to jest potrzebne?

                              Pamietam jakie piorunujace wrażenie wywarło na mnie
                              przeczytane zdanie w książce " Wezwani do miłości Anthony de Mello:
                              " Altruizm jest najbardziej wyrafinowaną forma egoizmu"

                              Z czasem zrozumiałam, że służeniem innym -zaspokajałam
                              swój głod ciepla i akceptacji.

                              --
                              Rzeczy dla których warto żyć
                              nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
                              • 09.09.11, 22:55
                                Nie czytałam tego, ale to prawda. Jest w tym coś egoistycznego i często zastanawiałam się nad tym, czy nie pomagam innym dla własnego lepszego samopoczucia
                                • 10.09.11, 09:24
                                  "Wezwanie do miłości" - było dla mnie najlepszą książką Anthony de Mello,
                                  na czas poszukiwania "recepty" na dalsza pracę nad równowagą emocjonalną.


                                  --
                                  Rzeczy dla których warto żyć
                                  nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
                              • 09.09.11, 22:57
                                Jak tu znaleźć granice?
                                • 10.09.11, 09:18
                                  Kiedy nauczyłam się samoakceptacji zrozumiałam,
                                  że juz nie muszę pomagać innym
                                  tylko mogę.

                                  Samoakceptacja - to zaprzestanie uzalezniania samopoczucia od czegokolwiek i kogokolwiek.
                                  Znam swoją wartośc i dobrze mi ze sobą w kazdej sytuacji.

                                  Nie jest mi juz potrzebne zdobywanie czyjegoś uznania,
                                  ani zaspokajania głodu ciepła.

                                  Pomagam ilekroć mogę to zrobić, bo uważam, że tak trzeba.



                                  --
                                  Rzeczy dla których warto żyć
                                  nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
                                • 10.09.11, 09:52
                                  44suzuki napisała:
                                  > Jak tu znaleźć granice?
                                  ____________________.
                                  Jakie granice...!? - W dawaniu Milosci, w czynieniu dobra nie ma granic...
                                  Granice sa w podzialach administracyjnych, w polityce, ale nie w potrzebie
                                  wewnetrznej niesienia pomocy jeszcze cierpiacym...!
                                  A...
                                  • 10.09.11, 10:15
                                    august Afryka czeka, bo Bóg ją chyba opuścił
                                    a jak nie lubisz czarnego,to są jeszcze Indie
                                    • 10.09.11, 10:20
                                      wiesju, czemu tak mocno zabolaly ciebie slowa o dawaniu milosci
                                      i wewnetrznej potrzebie niesienia poslania cierpiacym...!?
                                      A...
                                      Ps. Po co mi Afryka, po co Hindusi, skora pod nosem tylu obwiesi !
                                      • 10.09.11, 10:24
                                        tylko nie bierz tego za mocno
                                        youtu.be/E_cQNkHFJSc
                                        • 10.09.11, 10:33
                                          Znaczy sie; trafilem w ciebie Prawda - wiesju...! :-\
                                          A...
                                          • 10.09.11, 10:38
                                            oj chłopie znam tylko jednego,który tak potrafi odkręcać kota ogonem.I na nieszczęście mieszka w Polsce.
                                            • 10.09.11, 10:48
                                              wiesj23 napisał (do A...):
                                              > oj chłopie znam tylko jednego,który tak potrafi odkręcać kota ogonem.I na niesz
                                              > częście mieszka w Polsce.
                                              _________________________________________.
                                              I takze nie pomoglo to tobie, mimo ze go znasz...! :-(
                                              A...
                                              Ps. Koncze na dzisiaj... - Jade na warsztaty AA...
                                              Powiedz Deo, ze do domu wroce dopiero w nocy - na boks... (bezplatny) ;-)
                        • 09.09.11, 22:34
                          no to wyluzuj z tym Św.,bo niektórzy tylko czekają by wykorzystać takie nastawienie
                          A jest ich sporo.
                          • 09.09.11, 22:46
                            już wyluzowałam:)
      • 09.09.11, 21:05
        A i jeszcze jedno. Lubisz książki Coelho? Ja jestem nim zachwycona:)
        • 09.09.11, 21:09
          44suzuki napisała:

          > A i jeszcze jedno. Lubisz książki Coelho? Ja jestem nim zachwycona:)>

          Uwielbiam i mam wszystkie.
          Bardzo mi pomógł - napisałam mu o tym
          Jak się zapewne domyslasz -Nicka ściągnęłam z tytułu jego książki.
          --
          Rzeczy dla których warto żyć
          nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
        • 09.09.11, 21:21
          i jeden dzień dłużej.

          Coelho?Nie musi szukać tematów.Są stare jak świat.Miłość,przyjaźń,przeznaczenie,droga,wyrocznia,szczęście.I tak co drugą kartkę.
          To samo co natchniony de Mello.
          • 09.09.11, 21:28
            wiesj23 napisał:

            > i jeden dzień dłużej.
            >
            > Coelho?Nie musi szukać tematów.Są stare jak świat.Miłość,przyjaźń,przeznaczenie
            > ,droga,wyrocznia,szczęście.I tak co drugą kartkę.
            > To samo co natchniony de Mello>

            Tak może napisac ktoś, kto nie przeczytał ze zrozumieniem,
            ani jednej książki wymienionych autorów.


            --
            Rzeczy dla których warto żyć
            nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
            • 09.09.11, 21:35
              oj niektóre rzeczy trzeba przejść jak trądzik.
              Coehlo też do nich należy.Tylko kwestia w jakim wieku.
              • 09.09.11, 21:40
                Co racja to racja:) Może polecisz mi coś ciekawego do poczytania?
                • 09.09.11, 21:44
                  Sołżenicyn "Oddział chorych na raka"

                  I napisz co Cię zaskoczyło,jeżeli znasz jego twórczość.
                  • 09.09.11, 21:50
                    Przeczytam chętnie, dzięki za podpowiedź. Sołżenicyna znam tylko klasycznie "Archipelag Gułag".
              • 09.09.11, 21:43
                wiesj23 napisał:

                > oj niektóre rzeczy trzeba przejść jak trądzik.>

                :-)))

                > Coehlo też do nich należy.Tylko kwestia w jakim wieku.>

                Sorry staruszku - nie wiedziałam, że jesteś aż tak doświadczony.
                Ale Ci nie zazdroszczę - chyba teraz zycie wydaje Ci sie nudne - co nie?

                No chyba, ze kręci Cię ocenianie i krytykowanie - a to z kolei mnie nudzi :-))


                --
                Rzeczy dla których warto żyć
                nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
                • 09.09.11, 21:51
                  w każdym wieku można:
                  Za oknem tyle świata lśni

                  Do szyby więc przyciskam nos

                  Wszystkim zachwycam się

                  • 09.09.11, 21:53
                    A pod mikroskopem ....to dopiero sie dzieje :-))

                    --
                    Rzeczy dla których warto żyć
                    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
                    • 09.09.11, 21:56
                      jeden jak patrzył w mikroskop to uwierzył w istnienie Boga
                      • 09.09.11, 21:57
                        temat ciekawie się rozwija:)
                      • 09.09.11, 22:08
                        wiesj23 napisał:

                        > jeden jak patrzył w mikroskop to uwierzył w istnienie Boga>

                        Kto ?

                        --
                        Rzeczy dla których warto żyć
                        nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
                    • 09.09.11, 21:56
                      No, dzieje się... ale jak fascynuje
                      • 09.09.11, 22:00
                        "Mało wiedzy oddala od Boga. Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem."
                        kto to?
                        • 09.09.11, 22:04
                          Nie chcę zgadywać. więc?
                          • 09.09.11, 22:06
                            Ludwik Pasteur.
                            ten nie musiał szukać w buddyjskich przysłowiach
                      • 09.09.11, 22:12
                        44suzuki napisała:

                        > No, dzieje się... ale jak fascynuje>

                        Tak, a jak spojrzeć pod duzym powiekszeniem
                        to można " dotknąć okiem" tajemnicy kodu życia ( DNA i RNA)
                        w podstawowej strukturze wszelkich organizmów - komórce.

                        :-)


                        --
                        Rzeczy dla których warto żyć
                        nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
          • 09.09.11, 21:29
            wiesz to stare tematy jak świat, ale mimo wszystko czasem o niektórych rzeczach mi się zapomina. Ale w obu lubię to, że obojętnie po która z książek sięgnę i na której stronie, zawsze mnie inspiruje do przemyśleń i własnych poszukiwań. Wzajemnie i jeden dzień dłużej:)
    • 10.09.11, 12:41
      Gratulacje.
      Do zobaczenia w trzeźwości!
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.