Dodaj do ulubionych

pomoc uzaleznionym

28.09.11, 11:01
Jak, w prostych slowach, nalezy pomoc osobie ktora pije.
Mam przyjaciela, ktory pije od paru lat i zastanawiam sie, jak mu pomoc.
Wiem, ze nie powinno sie 'pomagac' pic, czyli pomagac mu w roznych zyciowych sprawach poki pije.
Ale co wiecej mozna zrobic?
Na przyklad ze swojego doswiadczenia wiem, ze bardzo pomaga jak ktos nam pijacym uzmyslowi, ze postepujemy niemoralnie pijac, ze niszczymy jakosc zycia innym i ze zachowujemu sie idiotycznie, glupio, asocjalnie.
Moze temu kolede powiedziec, ze pije i nikt go nie lubi, ludzie nim gardza, stoczyl sie na dno i uzmyslowic mu, ze niebawem bedzie na tym samym poziomie ( o ile juz nie jest) co ci ktorymi sam wczesniej pogardzal- zule z osiedla. Postrzasze go troche to przestanie.
To chyba najlepsza taktyka?

Pytanie dwa- jak juz przestanie, to chyba warto aby pocwiczyc jego silna wole i pomoc mu budowac silna osobowosc i leczyc kompleksy i warto by mu wypomniec, co robil kiedy pil, jak byl nielubiany przez wszystkich, ze byl bezniadziejny.
dodatkowo- chyba trzeba (nie wiem, ale tak mi sie wydaje) przypominac mu, ze nie wolno mu pic- bo inaczej znajac alkoholika to bedzie kombinowal. Warto chyba powiedziec mu codziennie albo i kilka razy jak trzeba, ze nie wolno mu pic i ze ma sie zobowiazac, ze nie bedzie pil do konca zycia. Bo przeciez abstynencja dozywotnia go czeka, prawda?

No i ostatnia rzecz, chyba pijacy ludzie nie beda rezygnowac z picia dla takiej osoby, wiec chyba logiczne, ze beda przy takiej osobie pily i wymagaly, zeby to zaakceptowal? Zreszta, taka sprawiedliwosc- inne osoby patrzyly jak on pije i sie uwala tyle lat, to teraz dl wyrnownaia rachunkow niech on siedzi na trzezwo i wacha pijanych i slucha belkotania.
Czyz to nie element trzezwosci- pokuta?

Edytor zaawansowany
  • 2-lena 28.09.11, 11:13

    Uważam, że tym razem bardzo dobrze wykombinowałeś i Twoje myślenie jest jak najbardziej prawidłowe, pod jednym wszakże warunkiem: że tym kolegą, któremu chcesz pomóc – jesteś tylko i wyłącznie Ty sam. :-)

    Pozdrawiam

  • beka.smiechu-w.sali.obok 28.09.11, 11:22
    Ale na nie pije od roku, wiec jak moge sobie powiedziec, bym przestal pic?
    Poza tym uwazaj, bo czytaja to inni- wiec swoich rozfrywek wewnetrznych tu nie stosuj.
  • aaugustw 28.09.11, 11:32
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    > Ale na nie pije od roku, wiec jak moge sobie powiedziec, bym przestal pic?
    ________________________________________________.
    Nie alkohol jest nam wrogiem, tylko nasze Ego przyjacielem
    Wez sie za siebie, butelke juz odstawiles... - To bylo najprostsze...!
    A...
  • 2-lena 28.09.11, 11:34
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

    > Ale na nie pije od roku, wiec jak moge sobie powiedziec, bym przestal pic?
    > Poza tym uwazaj, bo czytaja to inni- wiec swoich rozfrywek wewnetrznych tu nie
    > stosuj.

    --------------------------------------------------

    Ojej, przepraszam, to nie miała być żadna rozrywka (rozgrywka?) wewnętrzna.
    Pytanie zadałeś konkretnie Ty, który wcześniej zainicjowałeś kilka innych tematów, m.in. ten o „pomagającym” małżeństwie. Tematów, które świadczą o tym, jak wielkie masz dylematy dotyczące Twojego własnego życia, naznaczonego piętnem alkoholu.
    Jest podobno taka zasada, że naprawdę pomóc może ten, kto najpierw sam sobie pomógł (czy umiał sobie pomóc).
    Moją intencją więc było to, że to, co ewentualnie chciałbyś powiedzieć, wytłumaczyć koledze, z powodzeniem możesz powiedzieć samemu sobie (bo przecież dylematy chyba jeszcze Cię nie opuściły od wczoraj?).

    Aczkolwiek prawdą jest, że obserwując innych, czy rozmawiając z innymi, słuchając ich, można uświadomić sobie, że samemu robi się pewne rzeczy, czy posiada pewne cechy, zachowania.

    Mam nadzieję, że tym razem wyraziłam się jasno.

    Pozdrawiam i naprawdę bez urazy proszę :-)



  • beka.smiechu-w.sali.obok 28.09.11, 11:50
    Moje zycie nie jest nzaznaczone pietnem alkoholu tak mocno jak ci sie wydaje- a w tematach o ktorych mowisz, to raczej pisalem o naznaczeniu pietnem znajomych a nie alkoholu.
    Jesli uwazasz, ze tacy znajomi rzeczywiscie dobrze robia i pomagaja, to ok, masz prawo, ale zalozylem ten watek by wjasnic innym (nowym) jak nalezy postepowac z uzaleznionym.

    Jesli ktos tutaj na zlosc mnie osobiscie bedzie 'wspieral' tych opisywanych znajomych, to jego sprawa, ale niech wie, ze inni czytaja, i nie zrobil na zlosc mnie, ale i innym.

    To jest prowokacja, oczywiscie- bo we weszelkich artykulach o uzaleznieniach i pomaganiu uzaleznionym mowi sie wyraznie- nie obwiniaj, nie kontroluj, nie oskarzaj, nie szantazuj. Mowi o faktach, zdarzeniach i zachiowuj sie asertywnie.
    Ja w watku obok opisalem znajomych, ktorzy postepowali odwrotnie 100%- oskarzali, obwiniali, kontrolowali i w ogole nie mowilo o zdarzeniach konkretnych i faktach, tylko swoich ich 'interpretacjach".
    I co- i niektorzy tu na forum ich wspieraja, nawet August, ktory w pierwszej reakcji zaprotestowal, a potem juz jak w dym za nimi obstaje.

    Wychodzi na to, ze ludzie tu nie stosuja teorii w zyciu.
    Jakiegos abstrakcyjnego alkoholika X dotyczna "zasady", ale jak alkoholik ma juz imie "Beka) to juz zasady sie zmieniaja na odwrotne. Warto, by luydzie ktorzy czytaja to forum to widzieli jak na dloni.

    Bo po co glosic teorie, jak sie jej nie stosuje w praktyce, po co?
  • aaugustw 28.09.11, 11:56
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    > Bo po co glosic teorie, jak sie jej nie stosuje w praktyce, po co?
    _____________________________________________________.
    Teorie stosuje sie tam w praktyce, gdzie wyciaga sie po nie rece !
    A...
  • 2-lena 28.09.11, 11:58
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

    > ,ale zalozylem ten watek by wjasnic innym (nowym) jak nalezy postepowac
    > z uzaleznionym.

    ----------------------------

    Naprawdę? ;-)

    Beka, powiem tak, na pewno pijąc, upijając się, będąc pijanym, nie byłeś najatrakcyjniejszym z mężczyzn na świecie, ani najbardziej pasjonującym z rozmówców. Z tego chyba zdajesz sobie sprawę.
    I jeśli naprawdę sobie zdajesz z tego sprawę, to miej w nosie to, co mówili Ci „przyjaciele”, oceniając Cię tak czy inaczej za czasów Twojego picia.
    Teraz ważne jest, jak Ty chcesz dalej żyć, jak ma Twoje dalsze życie wyglądać i na tym należy się skupiać, a nie rozpamiętywać ciągle, czy ktoś tam był w porządku dopuszczając się przesady wobec Ciebie, czy nie.
    To Twoje życie, ono jest w Twoich rękach.

    Powodzenia, pozdrawiam



  • aaugustw 28.09.11, 12:01
    2-lena napisała:

    (Beka): ...ale zalozylem ten watek by wjasnic innym (nowym) jak nalezy postepowac
    > > z uzaleznionym.
    ----------------------------
    > Naprawdę? ;-)
    > Beka, powiem tak...
    _______________________________.
    Wiem, wiem... - Wy byscie najlepiej zaczeli od konca - odDwunastego Kroku...!
    Pouczac najlatwiej...
    A... ;-)
  • beka.smiechu-w.sali.obok 28.09.11, 12:03
    Podalem dwa przykladu w watku do Augusta, mozesz sie tez odniesc.

    A rozpamietywanie polega na tym, ze pisalem ty na forum o tym i czemu ludzie wspieraja ich zachowania.

    aha i jeszcze jedno. Wiem, ze pijanym beda nie bylem atrakcyjnym. Nigdy ale to nigdy tego ie nie wypieralem.
    Co mnie wkurzalo w ich wykonaniu to uznawanie, ze ta przypadlosc dotyczy wylacznie mnie ( no i paru zuli z osiedla) nawet pamietam jak mowili, ze inni ludzie pijani sa slodcy, zabawni, fajni, a tylko ja jedyny okropny. jakos malo w to wierze, bo z mojej obserwacji wynika, ze wiekszosc albo i wszyscy ludzie jak sa pijani to wygladaja nieatrakcyjnie- no ale pewnie i tak sie ze mna nikt nie zgodzi, wiec nie bede przekonywal.
  • 7zahir 28.09.11, 11:20
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    > Pytanie dwa- jak juz przestanie, to chyba warto aby pocwiczyc jego silna wole .

    Jaką silną wolę ????
    www.alkoholizm.jawnet.pl/viewtopic.php?t=1296
    Nie prowokuj dyskusji takimi bzdetami Adi.


    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • beka.smiechu-w.sali.obok 28.09.11, 11:23
    7zahir napisała:

    > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    > > Pytanie dwa- jak juz przestanie, to chyba warto aby pocwiczyc jego silna
    > wole .
    >
    > Jaką silną wolę ????
    > www.alkoholizm.jawnet.pl/viewtopic.php?t=1296
    > Nie prowokuj dyskusji takimi bzdetami Adi.
    >
    >

    Jakimi bzdetami? To wazna sprawa- stosunek do uzaleznioncyh i pijacych, sposoby pomagania, motywowania.
    Ludie to wchodza i szukaja pomocy.
  • beka.smiechu-w.sali.obok 28.09.11, 11:27
    Ciekawy fragment w artykule znalazlem:
    "(...)Objawy uzależnienia – bicie, wyzwiska, wynoszenie z domu co cenniejszych przedmiotów(...)"
    zapomnieli dodac najwazniejszych- bycia pijanym, smao bycie pijanym jest objawem uzaleznienia i jest zrodlem wielu problemow i obrzydzenia.
    Pijany alkoholik jest obrzydliwy, ma cos w sobie takiego, ze jest obrzydliwy, nawet jak nic nie robi. "Normalny" czlowiek jak sie upije jest w porzadku, bo jest normalny, nie jest alkoholikiem, ale alkoholik pijany=tragedia.
  • aaugustw 28.09.11, 11:35
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    > Pijany alkoholik jest obrzydliwy, ma cos w sobie takiego, ze jest obrzydliwy, n
    > awet jak nic nie robi. "Normalny" czlowiek jak sie upije jest w porzadku, bo je
    > st normalny, nie jest alkoholikiem, ale alkoholik pijany=tragedia.
    _________________________________________________.
    Ty masz te cechy bez picia...! - To musi byc wrodzone...(!?) ;-)
    A...
  • 2-lena 28.09.11, 11:41
    aaugustw napisał:

    > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    > > Pijany alkoholik jest obrzydliwy, ma cos w sobie takiego, ze jest obrzydl
    > iwy, n
    > > awet jak nic nie robi. "Normalny" czlowiek jak sie upije jest w porzadku,
    > bo je
    > > st normalny, nie jest alkoholikiem, ale alkoholik pijany=tragedia.
    > _________________________________________________.
    > Ty masz te cechy bez picia...! - To musi byc wrodzone...(!?) ;-)
    > A...
    ----------------------------------------------------------------------------

    August, nie dokuczaj mu!
    To dobry chłopak, tylko zagubiony.
  • aaugustw 28.09.11, 11:49
    2-lena napisała (do A... o Bece):
    > August, nie dokuczaj mu!
    > To dobry chłopak, tylko zagubiony.
    _______________________________________.
    Na mnie on robi takie wrazenie, jak opisalem..!
    A...
  • 2-lena 28.09.11, 11:53
    aaugustw napisał:

    > 2-lena napisała (do A... o Bece):
    > > August, nie dokuczaj mu!
    > > To dobry chłopak, tylko zagubiony.
    > _______________________________________.
    > Na mnie on robi takie wrazenie, jak opisalem..!
    > A...
    --------------------------------------------------------------

    Ale tekst "to musi być wrodzone" chyba nie za bardzo jest fair?
    Dobrze, że jeszcze nie napisałeś "to musi być dziedziczne".

  • aaugustw 28.09.11, 11:58
    2-lena napisała:
    > Ale tekst "to musi być wrodzone" chyba nie za bardzo jest fair?
    > Dobrze, że jeszcze nie napisałeś "to musi być dziedziczne".
    _____________________________.
    A skad wiesz, ze tak nie jest, skoro
    jablko nie daleko spada jabloni...!
    A...
  • 2-lena 28.09.11, 12:09
    aaugustw napisał:

    > 2-lena napisała:
    > > Ale tekst "to musi być wrodzone" chyba nie za bardzo jest fair?
    > > Dobrze, że jeszcze nie napisałeś "to musi być dziedziczne".
    > _____________________________.
    > A skad wiesz, ze tak nie jest, skoro
    > jablko nie daleko spada jabloni...!
    > A...


    -------------------------------------------------------------------------------------

    Jeśli nawet tak jest to **** nic Ci do tego!
    I jeśli nawet tak jest, to czy to jest wina Beki, albo jakiegokolwiek dziecka alkoholika?



  • aaugustw 28.09.11, 12:28
    2-lena napisała (do A...):
    > Jeśli nawet tak jest to **** nic Ci do tego!
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    O jak to dobrze, ze nie czytalem tego przed obiadem...!
    (od kiedy Ty tak zaczelas pisac - Lena...!?) :-(
    __________________________.
    2-lena napisała (do A...):
    > I jeśli nawet tak jest, to czy to jest wina Beki, albo jakiegokolwiek dziecka alkoholika?
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    No nareszcie doszlas sama do tego, ze tu nie ma winnych w alkoholizmie...! ;-)
    Teraz sprobuj jeszcze tylko zrozumiec to, z tym swiatlem i tym predkosciami.
    PD: A... ;-)
  • 2-lena 28.09.11, 12:35
    aaugustw napisał:

    >> 2-lena napisała (do A...):
    > > I jeśli nawet tak jest, to czy to jest wina Beki, albo jakiegokolwiek dzi
    > ecka alkoholika?
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > No nareszcie doszlas sama do tego, ze tu nie ma winnych w alkoholizmie...! ;-)
    > Teraz sprobuj jeszcze tylko zrozumiec to, z tym swiatlem i tym predkosciami.
    > PD: A... ;-)
    -----------------------------------------------------------------------------------------------

    Nikt nie jest winien alkoholizmu swoich rodziców, ale swojego owszem, jak najbardziej :P (to miał być wystawiony język). Zdania nie zmieniam! :-)

    PS.

    Auguście, ale że też do tej pory nie zauważyłeś i nie przyczepiłeś się do mojego naprawdę prawdziwego byka w tamtym temacie :-), który świadczy o tym, że wykonałam tam niezły blef, żeby Cię przekonać, że Einstein nie został obalony (oczywiście mam rację, że nie został obalony!!) :-)
    Jak byka znajdziesz, to zrozumiesz, dlaczego teoria Einsteina nie została naruszona, albo Ci wytłumaczę bardziej dokładnie i obrazowo, jak zechcesz ;-)
    My faktycznie "zaczynamy od 12 kroku", bo nasze myśli mają prędkość nadświetlną, w przeciwieństwie do Twoich ;-)

  • aaugustw 28.09.11, 12:48
    2-lena napisała (do A...):
    > Nikt nie jest winien alkoholizmu swoich rodziców, ale swojego owszem, jak najba
    > rdziej :P (to miał być wystawiony język). Zdania nie zmieniam! :-)
    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    I znowu zakrecilas, bo tak Ci pasuje... - Pijane to, to...! ;-)
    ________________________________.
    2-lena napisała dalej (do A...):
    > Auguście, ale że też do tej pory nie zauważyłeś i nie przyczepiłeś się do mojeg
    > o naprawdę prawdziwego byka w tamtym temacie :-),
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    DO ktorego..!? - Jest ich tyle, ze nie nadazam...!
    ___________________________________.
    2-lena napisała dalej (do A...):
    > My faktycznie "zaczynamy od 12 kroku", bo nasze myśli mają prędkość nadświetlną
    > , w przeciwieństwie do Twoich ;-)
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Wiem, wiem... - Zwlaszcza po pierwszej pollitrowce...!
    Ty musisz jeszcze myslec... - Myslenie jest dobre, choc jest ono
    tylko "materialem zastepczym" dla nie rozwinietej jeszcze inteligencji...!
    Nie wiem czy wiesz, ale im wieksza inteligencja, tym mniej musimy myslec.
    Wtedy przyjmujemy do naszej swiadomosci rzeczywistosc, ktora
    ukryta jest za tym blichtrem (swiatlem) nas oslepiajacym..
    Tak dlugo dopoki nie bedziesz inteligentna, skazana bedziesz na
    myslenie, (Uwaga*: do tego potrzebny jest rozum...) ;-)
    Na pocieszenie: Myslenie jest przecudowna rzecza i powinnas to
    opanowac, (wiem po sobie), ale przy tym nie zapominaj, ze ono
    jest tylko srodkiem zastepczym dla Madrosci i Milosci...!! ;-)
    A´propos: Madrosc dana jest przez Boga, wiedza przez ksiazki...
    A...
    Ps. Ide na basen...! - Do wieczora...! ;-)
  • beka.smiechu-w.sali.obok 28.09.11, 12:53
    aaugustw napisał:

    >
    > I znowu zakrecilas, bo tak Ci pasuje... - Pijane to, to...! ;-)
    > ________________________________.
    >
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > DO ktorego..!? - Jest ich tyle, ze nie nadazam...!
    > ___________________________________.

    > Wiem, wiem... - Zwlaszcza po pierwszej pollitrowce...!
    > Ty musisz jeszcze myslec... - Myslenie jest dobre, choc jest ono
    > tylko "materialem zastepczym
    " dla nie rozwinietej jeszcze inteligencji...!
    > Nie wiem czy wiesz, ale im wieksza inteligencja, tym mniej musimy myslec.
    > Wtedy przyjmujemy do naszej swiadomosci rzeczywistosc, ktora
    > ukryta jest za tym blichtrem (swiatlem) nas oslepiajacym..
    > Tak dlugo dopoki nie bedziesz inteligentna, skazana bedziesz na
    > myslenie,
    (Uwaga*: do tego potrzebny jest rozum...) ;-)
    > Na pocieszenie: Myslenie jest przecudowna rzecza i powinnas to
    > opanowac, (wiem po sobie), ale przy tym nie zapominaj, ze ono
    > jest tylko srodkiem zastepczym dla Madrosci i Milosci...!! ;-)
    > A´propos: Madrosc dana jest przez Boga, wiedza przez ksiazki...
    > A...
    > Ps. Ide na basen...! - Do wieczora...! ;-)





    pogrubilem argumenty ad hominem w wypowiedzi Augusta aby pokazac dla przykladu ile ich jest (nawet optycznie).
  • aaugustw 28.09.11, 12:57
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    Bla, bla, bla...
    _____________________________.
    To jest ten, ktory przed chwila napisal w dyskusji, ze zlekcewazyl
    moje wypowiedzi...! ;-))))))))
  • beka.smiechu-w.sali.obok 28.09.11, 12:58
    aaugustw napisał:

    > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    > Bla, bla, bla...
    > _____________________________.
    > To jest ten, ktory przed chwila napisal w dyskusji, ze zlekcewazyl
    > moje wypowiedzi...! ;-))))))))

    ja tak napisalem? gdzie?



  • aaugustw 28.09.11, 18:16
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    > ja tak napisalem? gdzie?
    _________________________________________.
    Sprawdzilem... - Przepraszam, zwracam honor...!
    To ja w pospiechu przed wyjsciem z domu, opacznie przeczytalem
    jedno z Twoich zdan...! (widocznie tak chcialem je odebrac...!?) ;-)
    A...
  • grazkavita 07.01.12, 08:54
    Witam! Przede wszystkim należy zlikwidować w domu cały alkohol, a przynajmniej go samemu nie pić!Po drugie widzieć chorą dobroć w grzechu i nastawić się na cierpliwość i zrozumienie! Po co dyskutować z alkoholikiem, albo mu coś zarzucać? Po co robić coś co doprowadzi Ciebie do pasji szewskiej ,a skutku żadnego nie przyniesie?Myślę, że warto zapewnić pijakowi miejsce do trzeźwienia, gdzie nie będzie nikomu przeszkadzać i nikogo poniżać i bić...Postępować z trzeźwym jak z normalnym człowiekiem i starać się aby zapewnic mu wszystkie potrzeby współczesnego człowieka:bezpieczeństwa, przynależności, uznania, szacunku i sukcesu.Stosować formy proszę dziękuje, gdyby nie ty, dobrze to wymyśliłeś itp Starać się czymś go zainteresować, w coś zaangazować, radzić się jego....Opowiedzieć mu o metodzie dyna psyc o tym ,że łatwiej jest zerwac z nałogiem gdy się "zatrudni" swoją podświadomość....Samemu się wzmacniać tą metodą, bo i Tobie towarzyszu alkoholika silna wola będzie potrzebna.....Pozdrawiam
  • aaugustw 28.09.11, 11:33
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    > Jakimi bzdetami? To wazna sprawa- stosunek do uzaleznioncyh i pijacych, sposoby
    > pomagania, motywowania.
    > Ludie to wchodza i szukaja pomocy.
    _______________________________________________.
    Zeby komus cos dac, trzeba to najpierw samemu miec...!
    A...
  • aaugustw 28.09.11, 11:30
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    > Jak, w prostych slowach, nalezy pomoc osobie ktora pije.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Powiedziec mu, ze z wlasnego doswiadczenia widzisz, ze on
    nie powinien wogole pic i dac mu odpowiednie broszurki AA,
    co on potem wybierze jego sprawa...
    __________________________________.
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
    > Pytanie dwa- jak juz przestanie, to chyba warto aby pocwiczyc jego silna wole...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Tak, to mozesz pocwiczyc... - Znaczy sie jego silna wole...
    Nie jednemu trzezwemu by sie ona (ta silna wola alkoholika) przydala...!
    __________________________________.
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
    > No i ostatnia rzecz, chyba pijacy ludzie nie beda rezygnowac z picia dla takiej
    > osoby...
    > Czyz to nie element trzezwosci- pokuta?
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Nie, to nie jest pokuta, ale Ty tego wiedziec nie mozesz...!
    Ty nie mozesz takze tego wiedziec, jak zachowuje sie trzezwy alkoholik, wiec
    powiem Ci:
    On wcale nie zada od nikogo, aby przy nim nie pito.. - Dla trzezwego alkoholika
    sprawa ta (alkohol) jest zneutralizowana... - On moze chodzic na uroczystosci,
    lub po sklepach, gdzie sa oddzialy monopolowe i tam gdzie stoja puste beki, itd... -
    Jego to juz nie rusza, wiec nie martw sie innymi... - Wez sie teraz za siebie...!
    A...
  • beka.smiechu-w.sali.obok 28.09.11, 11:44

    tak skoro tak piszesz August, to powiedz to terapeutom od woronowicza, ktorzy ucza, ze alkoholik powinien unikac miejsc, gdzie sie pije i ludzi ktorzy pija, przez minimum rok pierwszy, a i potem niespecjalnie sie w takie miejsca pchac. to co piszesz jest zaprzeczeniem.
  • aaugustw 28.09.11, 11:54
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała: >
    > tak skoro tak piszesz August, to powiedz to terapeutom od woronowicza, ktorzy u
    > cza, ze alkoholik powinien unikac miejsc, gdzie sie pije i ludzi ktorzy pija, p
    > rzez minimum rok pierwszy, a i potem niespecjalnie sie w takie miejsca pchac. t
    > o co piszesz jest zaprzeczeniem.
    __________________________________________________.
    Ty mowisz tu o alkoholikach, zyjacych w abstynencji... - Tak,
    ci powinni unikac takich miejsc, ale nie trzezwi alko...! (o tych pisalem i o sobie...!).
    Jezeli bedziesz przerabial Program AA, to juz po ok. 3 latach
    alkohol i ci pijacy beda mogli wskoczyc Tobie na sam kant...!
    A...
  • beka.smiechu-w.sali.obok 28.09.11, 12:00
    Pisalem o osobie ktora przestaje pic, a nie "3-letniej".

    Podam Ci przyklad- wyszedlem z terapii w maju (5 lat temu) a w lipcu ludzie ktorzy wczesniej uswiadamiali mi moj alkoholizm na kazdym kroku, ciagali mnie za soba od 12 w poludnie do 23 wieczorem od knajpy do knajpy, pijac piwo za piwem (a ja sok za sokiem) a na koniec nawalony malzonek tlumaczyl mi, ze dobrze ze nie pije, bo nie umiem, a on umie.
    Czy wg Ciebie dobrze sie zachowali (tylko nie mowi "to ja nie powiniem isc" albo ich uswiadomic, bo oni alkoholizm znali- to oni odrzucali mi ksiazki i wysylali na odwyk).

    Czy wg Ciebie zabawny byl dowcip, gdzie ja (2 miesiace po terapii) i oni plus piec innych osob, wspolnych znajomych- i ten pan malzonek wstal (w knajpie) wzial piwo w reke i zazartowal "No to tak, jestem pawel, jestem alkoholikiem" po czym unisol kufel i napil sie piwa. Siedzac na przeciw mnie. Czy uwazasz, ze to dobry humor.
  • 2-lena 28.09.11, 12:11
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

    > Pisalem o osobie ktora przestaje pic, a nie "3-letniej".
    >
    > Podam Ci przyklad- wyszedlem z terapii w maju (5 lat temu) a w lipcu ludzie kto
    > rzy wczesniej uswiadamiali mi moj alkoholizm na kazdym kroku, ciagali mnie za s
    > oba od 12 w poludnie do 23 wieczorem od knajpy do knajpy, pijac piwo za piwem (
    > a ja sok za sokiem) a na koniec nawalony malzonek tlumaczyl mi, ze dobrze ze ni
    > e pije, bo nie umiem, a on umie.
    > Czy wg Ciebie dobrze sie zachowali (tylko nie mowi "to ja nie powiniem isc" alb
    > o ich uswiadomic, bo oni alkoholizm znali- to oni odrzucali mi ksiazki i wysyla
    > li na odwyk).
    >
    > Czy wg Ciebie zabawny byl dowcip, gdzie ja (2 miesiace po terapii) i oni plus p
    > iec innych osob, wspolnych znajomych- i ten pan malzonek wstal (w knajpie) wzia
    > l piwo w reke i zazartowal "No to tak, jestem pawel, jestem alkoholikiem" po cz
    > ym unisol kufel i napil sie piwa. Siedzac na przeciw mnie. Czy uwazasz, ze to d
    > obry humor.

    ________________________________________

    Po tej lekturze potępiam zachowanie Twojego znajomego na całej linii.
    Uważam, że postępował bardzo niewłaściwie w stosunku do Ciebie.
    Niezły z niego ch** poza tym (za przeproszeniem).

    Napisałam szczerze, co myśle, czy to Ci w jakikolwiek sposób pomaga, coś zmienia?


  • beka.smiechu-w.sali.obok 28.09.11, 12:14
    2-lena napisała:

    >
    > Po tej lekturze potępiam zachowanie Twojego znajomego na całej linii.
    > Uważam, że postępował bardzo niewłaściwie w stosunku do Ciebie.
    > Niezły z niego ch** poza tym (za przeproszeniem).
    >
    > Napisałam szczerze, co myśle, czy to Ci w jakikolwiek sposób pomaga, coś zmieni
    > a?
    >
    >


    Tak, wyzebralem akceptacje. Tak to mialo byc?

    Takich 'kaskow' jak ten mam o wiele wiecej, ale nie o to chodzi.
    Problem jest taki, ze w dyskkusji merytorycznej powinno sie unikac argumentacji ad hominem a np August w takej argumentacji celuje, powinno oceniac sie problem, a nie tego co go oipsal.
  • 2-lena 28.09.11, 12:17
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

    >>
    > Tak, wyzebralem akceptacje. Tak to mialo byc?
    >
    Nie mam pojęcia, czy tak miało być? Moją akceptację? Ja Ciebie akceptowała tak, czy inaczej.
    Poczułeś, że teraz ja Ciebie akceptuję, skoro tamtych skrytykowałam?



  • aaugustw 28.09.11, 12:34
    2-lena napisała (do Beki):
    > Poczułeś, że teraz ja Ciebie akceptuję, skoro tamtych skrytykowałam?
    __________________.
    Pan mnie wyczuwa...!? ;-)
    A...
  • beka.smiechu-w.sali.obok 28.09.11, 12:35
    To byl troche taki sarkastyczny zart, majacy wskazywac na (potencjalny) cel mojego pisania- czylli zeby przekonac ze "ja mam racje"
  • aaugustw 28.09.11, 12:37
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    > To byl troche taki sarkastyczny zart, majacy wskazywac na (potencjalny) cel moj
    > ego pisania- czylli zeby przekonac ze "ja mam racje"
    _____________________________________.
    Tak, tak... - Ty masz racje, a o co chodzi...!? :-o
    A...
  • beka.smiechu-w.sali.obok 28.09.11, 12:41

    Chodzi o to, ze nie umiesz debatowac.

    Podam Ci przyklad. Siedzi w studiu general Jaruyzelski i mowi "truskawki zawieraja olow i sa trujace" a glos z publiki wola "wcale nie ty morderco komunistyczny".

    Takim jest poziom debaty w internecie dosyc czesto i na tym forum tez.
  • aaugustw 28.09.11, 18:15
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    > Chodzi o to, ze nie umiesz debatowac.
    > Podam Ci przyklad. Siedzi w studiu general Jaruyzelski i mowi "truskawki zawier
    > aja olow i sa trujace" a glos z publiki wola "wcale nie ty morderco komunistycz
    > ny".
    _____________________________________.
    Alez beka, to nie odbiega duzo od prawdy...! -
    Gdyby nie wydal rozkazu strzelania do swoich
    rodakow bezbronnych, uprawiajacych truskawki,
    nie bylyby one potem zatrute olowiem...! :-(
    A...
  • 2-lena 28.09.11, 12:40
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

    > To byl troche taki sarkastyczny zart, majacy wskazywac na (potencjalny) cel moj
    > ego pisania- czylli zeby przekonac ze "ja mam racje"

    ------------------------
    Tak, tylko Ty po prostu "głośno myślisz" pisząc tu na forum i tak naprawdę to sam siebie chciałeś przekonać, że masz rację.
    No i dobrze, jeśli przekonałeś. A teraz trzeba z całej historii wyciągnąć należyte wnioski na przyszłość i do przodu w "nowe życie" :-)

  • beka.smiechu-w.sali.obok 28.09.11, 12:42
    2-lena napisała:

    > Tak, tylko Ty po prostu "głośno myślisz" pisząc tu na forum i tak naprawdę to s
    > am siebie chciałeś przekonać, że masz rację.
    > No i dobrze, jeśli przekonałeś. A teraz trzeba z całej historii wyciągnąć należ
    > yte wnioski na przyszłość i do przodu w "nowe życie" :-)
    >


    oczywiscie, ze glosno mysle, jaki praktyczny walor moze miec przekonanie kogokolwiek z forumowiczow? ktos mi wysle pieniadze? znajdzie lepsa prace?
    tu chodzi tylko o zasady.


    "ale, dlaczego?
    w imie zasad, sku...synu"

    --
    Beka
    --------
    pszeciesz ja w zyciu nie wyzekne sie wutki.
  • 2-lena 28.09.11, 22:38

    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

    > 2-lena napisała:
    >
    >> oczywiscie, ze glosno mysle, jaki praktyczny walor moze miec przekonanie kogoko
    > lwiek z forumowiczow? ktos mi wysle pieniadze? znajdzie lepsa prace?
    > tu chodzi tylko o zasady.>
    > "ale, dlaczego?
    > w imie zasad, sku...synu"
    >

    -----------------------------------------------------------------

    Chyba nie tylko o to chodzi - o zasady. Dla zasady to ja pisze do Augusta o Einsteinie (w Twoim temacie zresztą, za co przepraszam) :-)

    Po sobie wiem... że w takich dylematach, jak Twoje, brak mi było chyba pewności siebie, czy ja dobrze myślę i oceniam, i czyjaś „pieczątka” – potwierdzenie z zewnątrz moich domysłów/ocen/przekonań/racji była mi potrzebna. Czasem to było na odwrotnej zasadzie, że właśnie ktoś krytykował, ale ja wtedy dopiero jak na dłoni widziałam co on pier**ieli (to nie jest bardzo brzydkie słowo, August!) i że rację mam ja.

    „Głośne myślenie” dla osób wahających się nie jest złe, tak sądzę. Jest dobre. Potem się już ciszej myśli ;-)
    To chyba wynika z braku pewności siebie? Ale pewności tej można nabrać z czasem.

  • 2-lena 28.09.11, 12:24
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

    > > Takich 'kaskow' jak ten mam o wiele wiecej, ale nie o to chodzi.
    > Problem jest taki, ze w dyskkusji merytorycznej powinno sie unikac argumentacji
    > ad hominem a np August w takej argumentacji celuje, powinno oceniac sie
    > problem, a nie tego co go oipsal.
    -----------------------------------------------------------------------------------------
    Teoretycznie tak :-) Tak głoszą terapeuci.
    Ale ja myślę, że tego nie da się całkiem, do końca oddzielić. Za każdym problemem-postępowaniem stoi człowiek.
    Gdyby oddzielać od człowieka to, co zrobił złego, należałoby też oddzielić od człowieka to, co zrobił dobrego. I np. nie chwalić za dobre uczynki, za pomoc, za sukcesy... „Bo to nie człowiek jest dobry, ale jego postępowanie” :-) Nie sądzisz, że trochę absurd wychodzi z tego?





  • aaugustw 28.09.11, 12:35
    2-lena napisała:
    Nie sądzisz, że trochę absurd wychodzi z tego?
    ______________________________________.
    No co Ty... - Postaw po calym...!
    A...
  • beka.smiechu-w.sali.obok 28.09.11, 12:37
    2-lena napisała:


    > ----------
    > Teoretycznie tak :-) Tak głoszą terapeuci.
    > Ale ja myślę, że tego nie da się całkiem, do końca oddzielić. Za każdym problem
    > em-postępowaniem stoi człowiek.
    > Gdyby oddzielać od człowieka to, co zrobił złego, należałoby też oddzielić od c
    > złowieka to, co zrobił dobrego. I np. nie chwalić za dobre uczynki, za pomoc, z
    > a sukcesy... „Bo to nie człowiek jest dobry, ale jego postępowanie”
    > :-) Nie sądzisz, że trochę absurd wychodzi z tego?


    Ja mowie o sztuce debatowania, a nie o moralnosci zyciowej.
    Argumentacja Ad-Hominem jest uznawana za jedno z podstawowych uchybien zasadom uczciwej dyskusji- a zarazem jednym z najprostszych i najskuteczneijszych argumentow, stad tak czesto stosowanym.
    Najczesciej to co najprostsze jest zarazem nieuczciwie.

  • 2-lena 28.09.11, 12:43
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

    > Ja mowie o sztuce debatowania, a nie o moralnosci zyciowej.
    > Argumentacja Ad-Hominem jest uznawana za jedno z podstawowych uchybien zasadom
    > uczciwej dyskusji- a zarazem jednym z najprostszych i najskuteczneijszych argum
    > entow, stad tak czesto stosowanym.
    > Najczesciej to co najprostsze jest zarazem nieuczciwie.
    >
    ---------------------------------------------
    No więc decyzja należy do Ciebie, jak i z kim dyskutujesz.
    Ja właśnie od kilku minut zaczęłam ignorować "pijane" posty Augusta :-)

    PS. "Najprostsze jest zarazem nieuczciwe" w sensie prostackie, to by się zgadzało.
  • beka.smiechu-w.sali.obok 28.09.11, 12:50
    2-lena napisała:

    > PS. "Najprostsze jest zarazem nieuczciwe" w sensie prostackie, to by się zgadza
    > ło.

    chodzi o to, ze proste rozwiazania sa czesto latwiejsze. dlatego sa niejako 'naturalne' wsrod osob o niskich kompetencjach intelektualnych, natomiast czasem tez sa stosowane zlosliwie/ taktycznie.

    Uzycie slow zawsze, nigdy, tryby warunkowe (zrozumiesz jak cos tam zrobisz), podsmiewanie sie, wypominanie- to sa taktyki tego typu.

    zalezy, czy chodzi o dotarcie prawdy czy skutecznosc. wiadomo, ze o co innego chodzi w klubie dyskkusyjnym a co innego w politycznej debacie TV
  • aaugustw 28.09.11, 12:52
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    > ... wiadomo, ze o co innego chodzi w klubie dyskkusyjnym a co innego w politycznej debacie TV
    ________________________________.
    Czy jak tutaj teraz... - Jak w knajpie...!
    A...
  • aaugustw 28.09.11, 12:51
    2-lena napisała:

    > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    >
    > > Ja mowie o sztuce debatowania, a nie o moralnosci zyciowej.
    > > Argumentacja Ad-Hominem jest uznawana za jedno z podstawowych uchybien za
    > sadom
    > > uczciwej dyskusji- a zarazem jednym z najprostszych i najskuteczneijszych
    > argum
    > > entow, stad tak czesto stosowanym.
    > > Najczesciej to co najprostsze jest zarazem nieuczciwie.
    > >
    > ---------------------------------------------
    > No więc decyzja należy do Ciebie, jak i z kim dyskutujesz.
    > Ja właśnie od kilku minut zaczęłam ignorować "pijane" posty Augusta :-)
    >
    > PS. "Najprostsze jest zarazem nieuczciwe" w sensie prostackie, to by się zgadza
    > ło.
    __________________________________.
    Co widac na zalaczonym obrazku...! ;-)
    A...
  • aaugustw 28.09.11, 18:20
    2-lena napisała:

    > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    > > Ja mowie o sztuce debatowania, a nie o moralnosci zyciowej...
    ---------------------------------------------
    > No więc decyzja należy do Ciebie, jak i z kim dyskutujesz.
    > Ja właśnie od kilku minut zaczęłam ignorować "pijane" posty Augusta :-)
    ______________________________.
    Znalazlem to co Tobie przypisalem...!
    A...
  • aaugustw 28.09.11, 12:33
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    > Tak, wyzebralem akceptacje. Tak to mialo byc?
    >
    > Takich 'kaskow' jak ten mam o wiele wiecej, ale nie o to chodzi.
    > Problem jest taki, ze w dyskkusji merytorycznej powinno sie unikac argumentacji
    > ad hominem a np August w takej argumentacji celuje, powinno oceniac sie
    > problem, a nie tego co go oipsal.
    _____________________________.
    Nie przejmu sie... - Lena i tu wezmie Cie pod opieke...!
    A...
  • aaugustw 28.09.11, 12:31
    2-lena napisała:
    > Po tej lekturze potępiam zachowanie Twojego znajomego na całej linii.
    > Uważam, że postępował bardzo niewłaściwie w stosunku do Ciebie.
    > Niezły z niego ch** poza tym (za przeproszeniem).
    > Napisałam szczerze, co myśle, czy to Ci w jakikolwiek sposób pomaga, coś zmienia?
    _______________________________________.
    Lena, przynajmniej tu, na tym FU badz kobieta, bo
    draznia mnie wulgaryzmy wypowiedziane z ust kobiety...
    A...
    Ps. On dostal tylko to, na co zasluzyl...!
    (ty tez...!) ;-)
  • pierzchnia 28.09.11, 11:51
    Można oczywiście przeprowadzać głębokie analizy, zastanawiać się nad metodyką lecz tak naprawdę nie daje to pewności w dokonanym wyborze.
    Czasem spływa na człowieka taka pewność / po za wszelkimi dyskusjami / a wtedy wystarczy pójść tą drogą.
  • andalus 28.09.11, 13:38
    no dobra a czemu kolega beka ciągał się z tym *** m kolegą ? Kolega jak kolega nie musi być świadomy jak pomagać alkoholikowi nawet po terapii. NIepijący musi sam o siebie zadbać.
  • aaugustw 28.09.11, 18:20
    andalus napisała:
    > no dobra a czemu kolega beka ciągał się z tym *** m kolegą ? Kolega jak kolega
    > nie musi być świadomy jak pomagać alkoholikowi nawet po terapii. NIepijący musi
    > sam o siebie zadbać.
    ___________________________________________.
    A jezeli niepijacy jest bardziej pijany od pijacego...!?
    Jak ma wtedy zadbac...!? :-(
    A...
  • andalus 28.09.11, 19:47
    no kurcze august - przecież dostaje wytyczne na terapii jak unikać zagrożeń. Mój mąż rzynajmniej przywiózł taką kartkę, więc czemu na boga taki niepijący alko szlaja się z jakimś pożal się kolegą. Na trzeźwo nie rozumiem. ok , możesz tłumaczyć to pijanym myśleniem. Być moze nie pojmę tego ale w końću po coś na tą terapię się jedzie. inaczej szkoda czasu
    jak słucham beki to stwierdzam, ze do trzeźwości to mu daleko
  • aaugustw 28.09.11, 19:51
    andalus napisała:
    > jak słucham beki to stwierdzam, ze do trzeźwości to mu daleko
    _________________________.
    No to jestesmy zgodni, Andalus...! ;-)
    A...
  • pierzchnia 28.09.11, 20:44
    Moim zdaniem to nie jest kwestia trzeźwości, a brak drogi.
    Ty już, Auguście, znalazłeś swoją drogę, a Beka jeszcze nie i dlatego stara się ją odnaleźć dociekając - za i przeciw.
  • aaugustw 28.09.11, 20:57
    pierzchnia napisał:
    > Moim zdaniem to nie jest kwestia trzeźwości, a brak drogi.
    > Ty już, Auguście, znalazłeś swoją drogę, a Beka jeszcze nie i dlatego stara się
    > ją odnaleźć dociekając - za i przeciw.
    __________________________________________________________.
    Wiem Pierzchnia... - Masz racje... - Ale bez pokory nie odnajdzie jej...!
    I kolo sie zamknie... (i to jest ta "trzeźwośc", ktora mialem na mysli...!).
    A...
  • beka.smiechu-w.sali.obok 28.09.11, 23:11

    -andalus napisała:

    > no kurcze august - przecież dostaje wytyczne na terapii jak unikać zagrożeń. Mó
    > j mąż rzynajmniej przywiózł taką kartkę, więc czemu na boga taki niepijący alko
    > szlaja się z jakimś pożal się kolegą. Na trzeźwo nie rozumiem. ok , możesz tłu
    > maczyć to pijanym myśleniem. Być moze nie pojmę tego ale w końću po coś na tą t
    > erapię się jedzie. inaczej szkoda czasu
    > jak słucham beki to stwierdzam, ze do trzeźwości to mu daleko


    tak, terapeuta mnie nawet 'opierd...' ale ja wtedy nie mialem sily odmowic, ten 'kolega' nawet nie wiem po co mnie tam ciagal, bo praktycznie to w ogole z nimi nie gadalem, tyllko taka ogolna gadka, moze sie dowartosciowac chial i ciekawskoc zaspokoic, bo oto alkoholik ktorego wyslalismy na terapie z niej wyszedl i co teraz.


    A co do picia przy niepijacym po terapii- pwoiem Ci, ze jak sie spotykalem z kumplami pijusami, z ktorymi niejedno wino wypilem- oni pytali mnie ' a nie bedzie ci przeszkadzac, ze przy tobie sie napije". skads wiedzieli.
    a ci tacy szkoleni a nie wiedzieli?
    glupota zywa. kazdy logicznie myslacy czlowiek wie, ze alkoholika miesiac po terapii nie ciaga sie po parasolach z piwami. tak jak kulawgo nie zabiera sie na kregle.

    moja wina, ja przyznaje otwarcie, ze sie na to zgodzilem- ale ja tutaj nie szukam usprawiedliwienia, tylko podalem okolicznosci hipokryzji tego znajomego/ych

    zrestza jak kiedys im o tym powiedzialem, to sie wyparli wszystkkiego, zart o alkoholiku (mam na imie pawel jestem alkoholik) tekst o 'co ona w nim widzi to alkoholik' to byly zarty- a ja sie nie znam, natomast ciaganie to bylo bo 'przeciez powiedzialem im, ze nie cche siedziec w getcie aa' tyle ze ja powiedzialem im to rok pozniej, dwa miesiace przed rozmowa a rok po zdarzeniu
  • 2-lena 28.09.11, 23:37
    Beka, Ty masz do tych ludzi jakiś wielki żal, może o to, że tak Tobą manipulowali wmawiając Ci że jesteś kimś najgorszym, ośmieszali i jeszcze żądają zadośćuczynienia za jakieś Twoje przewinienia. A ty właściwie sam się czujesz ich ofiarą, a nie winnym.

    Co by Cię ukoiło? Sytuacja, gdyby oni przyznali się, że źle postępowali? Gdyby oni Cię przeprosili?
    Czujesz, że co byłoby sprawiedliwe?

  • beka.smiechu-w.sali.obok 29.09.11, 00:20
    2-lena napisała:

    > Beka, Ty masz do tych ludzi jakiś wielki żal, może o to, że tak Tobą manipulowa
    > li wmawiając Ci że jesteś kimś najgorszym, ośmieszali i jeszcze żądają zadośćuc
    > zynienia za jakieś Twoje przewinienia. A ty właściwie sam się czujesz ich ofiar
    > ą, a nie winnym.
    >
    > Co by Cię ukoiło? Sytuacja, gdyby oni przyznali się, że źle postępowali? Gdyby
    > oni Cię przeprosili?
    > Czujesz, że co byłoby sprawiedliwe?
    >

    Hm, zal to jaj mam glownie do siebie ze na to pozwalalem tak dlugo i ochoczo, Do nich to dodatkowy, bo wiedzieli ze mam problemy emocjonalne, zreszta ciagle stawiali mi psychiatryczne diagnozy.

    co by mnie zadowolilo? Nic.
    I tak juz z nimi nie zadaje sie.
    Zanim sie 'rozstalismy' pare razy probowalem to wyjasniac, ale zawsze diagnoza byla ta sama (zreszta podobna jak niektorzy mowia tu na forum) ze jestem przewrazliwiony, oni chcieli dobrze a ja jestem niewdziecznik itp.

    Problem glowny jest taki, ze ja czulem, ze mimo zle sie czulem w znajomosci z nimi, to mialem' obowiazek' o ta znajomosc jeszcze dbac. Nie dalem sobie samemu prawa do zadawania sie z tymi, ktorzy mi poprawiaja nastroj.
    Zreszta zapilem glownie przez nich po 2 latach abstynencji- tzn moj wybor ale stawiali na mnie presje, pewnie nawet sa watki w archiwum z konca 2007 czy jakos, sam nie wiem, przejrze.




  • 2-lena 29.09.11, 00:43

    To jakaś nieciekawa zupełnie sytuacja się wyłania, jakieś toksyczne towarzystwo i toksyczna relacja.
    Dobrze, że z nimi już zerwałeś kontakty. Nie mogło to być nic dobrego, skoro ciągle w ich towarzystwie czułeś się źle. Warto otaczać się ludźmi życzliwymi, przy których czujemy się bezpiecznie, póki nie jesteśmy jeszcze zbyt silni.
    A co dalej? Ja bym sobie dziś, będąc na Twoim miejscu powiedziała zapewne: „o nie, więcej taka głupia nie będę.” ;-) A mam mnóstwo sytuacji ze swojego życia, o których mogę powiedzieć w ten sposób.
    Jak się nabierze do tego dystansu, to nawet można się pośmiać z tego kiedyś (i z siebie) :-)
    Na wszystko przyjdzie czas.

    Nie ma co żałować, ani pielęgnować w sobie żalu tylko cieszyć się, że to się już skończyło.
    To tak, jak z moim rzucaniem palenia;-) mogę tylko powiedzieć, że żałuję, że tak późno. Ale czy żałuję że paliłam? Pewnie żałuję, ale tego już nie zmienię. Byłam głupia, cóż począć ;-)
    Najważniejsze, że poszłam po rozum do głowy.

    Pozdrawiam, dobrej nocy

  • e4ska 29.09.11, 10:18
    Nie rozumiem, skąd te pretensje i oskarżenia.

    Addi, powinieneś być wdzięczny tym ludziom.

    Edukatorzy udowodnili, że jedynym wyjściem dla alkoholika (bądź tylko takiego delikwenta, którego zmanipulowano na tyle, aby poszedł na terapię), jest poddanie się edukacji poterapeutycznej we własnym zakresie. Otóż okazało się, że alkoholik nie tylko może, ale wręcz POWINIEN CHODZIĆ TAM, GDZIE PIJĄ.

    Uczy się on (w sposób podświadomy, czy właściwiej - żeby Freudem nie zalatywało - nieświadomie), że inni obok mogą pić ile wlezie, upijać się okropnie, a on latami będzie trwał przy soczku albo coli. Że może latać po pubach, karczmach i klubach zamiast po mityngach i pogłębionych zajęciach. Że nie szkodzą mu jakieś zapicia czy ubliżanie abstynencji - żyje, ma się dobrze, pracuje, kocha (podobno nie będąc kochanym), nie siedzi w psychiatryku ani w więzieniu, nie beczy przed braćmi i siostrami w AA, nie nosi feretronów itp.

    A ci, którym takich edukatorów zabrakło? Jedna terapia, druga terapia, trzecia, piąty odwyk... Baba przy takim też trzeźwiejąca nawiedzona, nieraz z czterema DDA na karku albo i lepiej, kucharka "zesłana przez Boga", pasierby, cudze wnuki, nabożeństwa... Nudne szare życie, które nazywa się "jedyną drogą". Nic dziwnego, że zdarzają się potem samobójcze zapicia...

    A nawet, gdy kto umknął związku z taką samą ofiarą terapii, siedzi latami w domu, nosa nie wyściubi na świat, a jego jedyna pasja to alkoholizm... bo czas separacji społecznej skutecznie izoluje go od normalności.

    Trzeba się jeszcze nauczyć, że nie informujemy nikogo ze znajomych o problemie alkoholowym (po co robić za pośmiewisko???), a już wieści o czerpaniu pomocy psychiatrycznej, psychologicznej i terapeutycznej należy zachować dla siebie - jeśli już coś takiego miało miejsce.

    I lepiej nie startować do wyborów - terapie na pewno wyciągną - a gorsze to od ojca-szmalcownika czy innego wojskowego!
  • aaugustw 29.09.11, 11:25
    Luuudzie...! - Beka wam tu kit wali, a wy mu wierzycie...!?
    Kto jezdzi za jakims drobnopijoczkiem...!? (w dodatku zza granicy) ;-)
    Kogo interesuje jakis drobnopijoczek, ktory sam sie nie zglasza o pomoc...!?
    Jestescie naiwne, jak zielone gaski balbinki...! ;-))
    Zaden trzezwy alkoholik nie pije piwa i te inne bzdury beki, ktorych juz nie doczytalem...!
    A...
  • pierzchnia 29.09.11, 11:36
    Aż taką ma wyobraźnię ?
  • e4ska 29.09.11, 11:44
    Ależ Addi o swoich "toksycznych" znajomych i o swoim zagubieniu w odniesieniu do terapii pisywał i pisze od kilku lat. O rozczarowaniu naukami terapeutycznymi i mityngowaniem - też. O chodzeniu do przybytków pijaństwa - pisywał? Pisywał!

    Tylko nie zauważyłam, aby napisał o trzeźwym alkoholiku, który pił piwo - ja rozumiem, że był to alkoholik, którego określa się wyrażeniem "czynny alkoholik nieświadomy nałogu".

    Poza tym - wynika, że wielkie terapeuty warsiawskie źle zdiagnozowały Addiego. Skierowali go na terapię, zrobili mu pranie mózgu, a w dodatku zmusili do latania po mityngach.

    Wygląda na to, że lepiej, aby ćwierćpijak na mityng nie zaglądał, bo aowcom głupio wygonić ćwierćpijaka z mityngu, łazi toto, ma się za szlachetnie trzeźwiejącego bohatera i potem opisuje, że mu nie odpowiada, wyśmiewa, czepia się itd.

    Zgroza i wstyd!
    ;-)))
  • pierzchnia 29.09.11, 11:48
    www.youtube.com/watch?v=aIywu1fVnqw&feature=related
  • beka.smiechu-w.sali.obok 29.09.11, 11:58
    aaugustw napisał:

    > Luuudzie...! - Beka wam tu kit wali, a wy mu wierzycie...!?
    > Kto jezdzi za jakims drobnopijoczkiem...!? (w dodatku zza granicy) ;-)
    > Kogo interesuje jakis drobnopijoczek, ktory sam sie nie zglasza o pomoc...!?
    > Jestescie naiwne, jak zielone gaski balbinki...! ;-))
    > Zaden trzezwy alkoholik nie pije piwa i te inne bzdury beki, ktorych juz nie do
    > czytalem...!
    > A...


    Eska to juz zauwazylam ale o czym ty ttaj piszesz? Jaki trzezwy alkoholik co ne pije piwa? Gdzie on wystapil w opowiesci? Kto za kim jezdzi za granice? Cos nadinterpretowales chyba.

    Ja wtedy bylem w Polsce.

    Podsumowanie dyskusji, dla tych co sie zgubili:
    obejrzalem w TV jakis wyklad pana dziennikarza od nalogow, ktory ubolewal, ze spoleczenstwo toleruje czynny alkoholizm i gnebi trzezwych alkoholikow. Na pozor jest to prawda, natomiast pan przedstawil taki obraz, ze kazdy kto pije czy naduzywa powinien byc poddany wszelkiemu ostracyzmowi i utracic wszelkie prawa ludzkie wobec 'swietej niepijacej grupy".
    Przypomnialo mi to mich znajomych, ktorzy wlasnie moje picie tak traktowali- jako okazje by mnie ponizac, wysmiewac, traktowac jak psa, a zarazem tlumaczyc to rzekoma troska (rzekoma dlatego, ze pokazali prawdziwa twarz potem). Napisalem jak to chcieli mmnie wcisnac do osrodka dla bezdomnych alkoholikow,i takie tam, a potem jak przestalem pic to raz nie szanowali mojego niepicia, dwa caly czas prawili oraly, trzy dowartosciowywali sie.
    I tyle.
    Co tu do sciemniana, co ja mialbym sciamniac, przeciez to raczej wsytdliwa sprawa niz powodw do domy. Eska zauwazyla przytomnie, ze pisalem o tym i tamtym juz wczesniej. Nihil novi.
  • beka.smiechu-w.sali.obok 28.09.11, 23:04
    andalus napisała:

    > no dobra a czemu kolega beka ciągał się z tym *** m kolegą ? Kolega jak kolega
    > nie musi być świadomy jak pomagać alkoholikowi nawet po terapii. NIepijący musi
    > sam o siebie zadbać.

    Dwie rzeczy- po pierwsze, kolega doskonale wiedzial co alkoholikowi wolno a co nie, bo raz ze on mnie pouczal i stawial diagnozy razem z zona, ktora pracowala w osrodku dla bezdomnych alkoholikow (do ktorego wierzcie mi lub nie nawet chcieli mnie zapisac- tam szefem byl jakis niepijacy alkoholik i dyskotowali ponoc z nim moj przypadek)
    po drugie- on przyjechal z zagranicy i zadzwonil "przyjdz tu i tu to sie spotkamy" przyszedlem a on piwa wali, to godzine posiedzialem i sie zwijam a oni "wiesz co z zagranicy przyjechalismy a ty juz idziesz" i tak co caly dzien, zreszta i tak malo z nimi gadalem bo tam bylo non stop orpocz mnie i ich od 3 do 5 osob.
    tam tez padl zart o alkoholiku.
    i drugi, juz nie zart- o kims rozmawiali (jakims niepijacym alkoholasie) a ten 'przyjaciel' wtracil (mowiac o jego zonie ) "co ona w nim widzi, przeciez to alkoholik". pamietam, ze nawet druga znajoma dodala, ze moze alkoholik ale ma jakies zalety, a on i zona ze jak to, alkoholik i zalety, to niemozliwe.
  • boja55 29.09.11, 12:18
    Beka od kilku dni czytam Twoje posty i dochodzę do wniosku , że Tobie chce się pić. Użalanie nad sobą do niczego dobrego nie doprowadzi Cię.
  • beka.smiechu-w.sali.obok 29.09.11, 12:36
    boja55 napisał:

    > Beka od kilku dni czytam Twoje posty i dochodzę do wniosku , że Tobie chce się
    > pić. Użalanie nad sobą do niczego dobrego nie doprowadzi Cię.

    Mi sie chce pic codziennie od roku, a nie pije, wiec to zadna 'zmiana'.

    Co do tematu, to raczej brakuje mi pewnosci siebie plus ciagle w mojej glowie siedzi cos, co mnie poprzednio doprowadzilo do powrotu do picia- czyli poczucie, ze jako 'niepijacy alkoholik' jestem pozbawiony pewnych praw, zobowiazany do czegos i nic mi sie nie nalezy.

    Nie podoba mi sie to, dlatego ze ja jaki pijacy alkoholik i jako czlowiek w ogole od dziecinsta tak zylem wlasnie, w takim poczuciu. Pochodze z patologicznej rodziny (chociaz bez alkoholu) i pozwalalem sobie wchodzic na leb i cale zycie, z krotkimi przerwami w sobote wieczor gdy sie nawalilem moze, to mi dawalo odejscie od tego przymusu 'bycia gorszym'.

    Kiedy pilem (mowie o tym sprzed 6 lat i terapii) malo wiedzialem o alkoholizmie, psychologii, zachowaniach- stan w jakim bylem, bylem dla mnie stanem naturalnym i jedynym jaki znam. Potem zaczalem troche cyztac, interesoac sie tym, z podrecznikow psychologii i od psychologow dowiedzialem sie, ze brakuje mi asertywnosci, pewnosci siebie, umiejetnosci bronienia wlasnych praw. Ze jestem zbyt ambitny, musze nauczyc sie pozwalac sobie na popelnianie bledow, byc mniej bezwzgledny wobec siebie itp.

    A na terapii i niektorzy w AA ucza mnie czedos zupelnie odwrotnego- ze mam nauczyc sie pokory (jeszcze wiecej?) ze jestem zly, krzywdze ludzi, wykorzystuje, ze mam byc unizony, wynagradzac, przepraszac, ze jestem inny bo jestem alkoholik. Od terapeutow od alkoholu dowiedzialem sie czegos odwrotnego jak od innych psychologow. Nie innego- a zupeklnie odwrotnego.

    No i wtedy stanalem na rozdrozu, z ktoego do dzis nie moge zejsc. Z jednej strony mowia do mnie jedno, i to tez podpowiada mi intuicja, z drugiej strony stoja terapeuci alko ktorzy mowia cos odwrotnego i mi wygrazaja palcem.

    A w cala sytuacje idealnie wpasowali sie zakompleksieni moi byli znajomi. Kiedy bylem 'nieswiadomym' nieasertywnym pijakiem, jezdzili na mnie, a potem jako ze znali pobieznie program AA i terapii tak sie 'ustawili' ze wyszlo ze mam ich przepraszac, robic jak chca i wiecznie wynagrdzac i ze oni sa cool a ja be. A jak protestuje, to oni maja za soba aoturytet 'trzeziwejacych alkoholikow" ktorzy na kazde skinienie palca sa gotowi przyjsc i potwierdzic 'tak tak, dumny jest, pyszny, grzesznik w zaklamaniu".

    Jedyne chyba czego dzisiaj zaluje i mowilem to nawet swojej siostrze kiedys- ze nie bylem prawdizwym sk.. kiedy pilem. Ze nie kradlem, ze nie pobilem paru osob, ze nie kombinowalem, ze nie przelatyalem czyichs zon, ze nie bylem wystarczajaco agresywny i chamski. Przynajmniej nie czullbym dzis tego dysoonansu.


    Moze to i zalenie, a moze i irytacja, bo jestem w potrzasku. Z jednej storny znajduje pelne zrozumienie dla moich dzialan w swiecie poza-alkoholikow. Jak mowie o takich sprawach to czy znajomi, czy psychologiwe nie od alko, czy ludzie w internecie (pisze pod innym nickiem) przyznaja mi z reguly racje i wychodzi, ze moja logika jest odpowiednia.
    Wchodze do swiata alkoholikow i wszystklo sie zmienia o 180 stoopni, nagle jestem manipulatorem, winnym, zlym.
    Pozronie wyjscie jest proste- olac ten swiat alkoholikow i zyc tam, gdzie mnie rozumieja a ja rozumiem ich- ale jakos cos mnie ciagnie w trone alkoholikow, bo jednak mniej czy bardziej to nim jestem. I tak zyje w rozkroku od lat.

    Moze jak pisze August- brakuje mi dopicia- ale nie w sensie spozycia wiecej litrow alkoholu, tylko zaliczenia prawdziwych stopni alkoholizmu, zebym z czystym sumieniem mogl czuc sie winny i gorszy i potem przepraszal i wynagrdzal.
    Pic, bic, awantury, zadluzenie sie i niesplacenie, sprzedanie czyichs rzeczy za alkohol, kryminal moze, pare detoksow, pare wyludzen- i wtedy 'witaj w klubie'.
    Niepotrzebnie mialem tak wysokie rygoru moralne przez lata picia (no nie tak wysokie, marudzenie i chwianie sie do nich nie nalezaly)

  • aaugustw 29.09.11, 12:50
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

    > boja55 napisał:
    > > Beka od kilku dni czytam Twoje posty i dochodzę do wniosku , że Tobie chce się
    > > pić. Użalanie nad sobą do niczego dobrego nie doprowadzi Cię.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > Mi sie chce pic codziennie od roku, a nie pije, wiec to zadna 'zmiana'.
    ________________________________________________.
    To zadna "zmiana"... - To kwestia czasu, kiedy zassiesz...!
    A...
  • beka.smiechu-w.sali.obok 29.09.11, 12:57
    aaugustw napisał:

    >
    > > Mi sie chce pic codziennie od roku, a nie pije, wiec to zadna 'zmiana'.
    > ________________________________________________.
    > To zadna "zmiana"... - To kwestia czasu, kiedy zassiesz...!
    > A...

    Czy tak witasz nowicujszy w AA?
  • aaugustw 29.09.11, 20:01
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    > Czy tak witasz nowicujszy w AA?
    ____________________________.
    Witaj Beka... - Ciesze sie, ze wreszcie zdecydowales sie przyjsc do nas...! ;-)
    Rozumiem przez to, ze wyrazasz chec nie picia... - Jestes we wlasciwym miejscu...!
    Siadaj, gdzie bedziesz czul sie wygodnie i czestuj sie kawa, ciastkami lub herbatka...
    Na sam poczatek radze Tobie przeczytac, tzw. "Wielka Ksiege AA" i codzienne Refleksje...
    A teraz musimy byc juz cicho, bo godz 20:00 mija, zbyt pozno przyszedles...
    Sluchaj teraz prowadzacego i innych uczestnikow Mityngu AA. - Pssst...
    A...
  • boja55 29.09.11, 13:15
    Beka wszystko Ci się należy i masz pełne prawa.Alkoholik nie jest człowiekiem " drugiej kategorii" ma takie same prawa jak i ci niepijący , tylko w jego głowie jest tak wielkie poczucie winy , że myśli w ten sposób jak Ty.Terapeutami i tym co mówią nie przejmuj się , bo to ich praca , za to biorą pieniądze.Terapia jest potrzebna na początku abstynencji bo daje wiedzę na temat choroby i tylko tyle ( piszę to z własnego doświadczenia i doświadczenia trzeźwiejących alkoholików ze Wspólnoty AA ). Ciesz się że kiedy piłeś nie byłeś takim prawdziwym sk... o jakim piszesz. Ja byłem i to czasami wraca w pamięci do mnie i nie jest to powód do dumy.Też nie potrzeba Ci " zaliczenia" wszystkich stopni alkoholizmu i ciesz się z tego że nie osiągnąłeś stanu chronicznego picia.Mówię Ci o tym z własnego doświadczenia , bo babranie się w syfie i gó...e do przyjemnych nie należy.Dlaczego nie chcesz spróbować tego o czym pisze August , mianowicie Programu AA. Bez żadnych uprzedzeń idź na miting AA , odwiedź kilka grup i słuchaj co mówią inni.Są tam sami alkoholicy jak i Ty,jedni z większym , drudzy mniejszym doświadczeniem i gwarantuję że słuchając ich weźmiesz coś dla siebie co Ci pomoże.Mnie pomaga i choć nie piję już długo , to z każdego mitingu AA biorę coś dla siebie.
    Pogody Ducha Ci życzę.
  • beka.smiechu-w.sali.obok 29.09.11, 13:18
    Ja bylem na wielu mityngach AA.
    Co do poczucia winy- to nie wiem, czy to jest poczucie winy, ja too wole nazwac poczuciem gorszosci.
  • boja55 29.09.11, 13:24
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

    > Ja bylem na wielu mityngach AA.
    > Co do poczucia winy- to nie wiem, czy to jest poczucie winy, ja too wole nazwac
    > poczuciem gorszosci.
    Jaki Ty jesteś gorszy od innych ? Byłeś na wielu mitingach AA , więc powinieneś słyszeć " gorsze historie niż Tobie się przytrafiły " Czy osoby które o tym mówiły miały się za gorszych ?
  • beka.smiechu-w.sali.obok 29.09.11, 13:38
    boja55 napisał:

    > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    >
    > > Ja bylem na wielu mityngach AA.
    > > Co do poczucia winy- to nie wiem, czy to jest poczucie winy, ja too wole
    > nazwac
    > > poczuciem gorszosci.
    > Jaki Ty jesteś gorszy od innych ? Byłeś na wielu mitingach AA , więc powinieneś
    > słyszeć " gorsze historie niż Tobie się przytrafiły " Czy osoby które o tym mó
    > wiły miały się za gorszych ?

    Nie wiem, roznie to bywa. Dosyc modne sa w AA takie obyczaje samo-krytyki na wyrost, ktora chyba ma swiadczyc o pokorze, ale nie bede sie czepial tu- chodzi o cos innego.

    Poczucie nizszosci- czy gorszosci czy niskiej wartosci- to jest nacisk na slowo 'poczucie' a nie drugi czlon. To nie musi byc w ogole obiektywny fakt- tylko poczucie.
    To chodzi o cos takiego, ze w takiej samej sytuacji, przy tych samych bodzcach, uwarunkowaniach, komus wolno wiecej a komus mniej.

    Na przyklad- jak rower ukradnie alkoholik to sie go ocenia surowiej niz jak rower ukradnie nie-alkoholik. Tzn nie mowie o spoleczenstwie, ale srodowiskach terapeutuow niektorych i ludziach na tym forum niektorych.


    Pytalem tutaj nawet w innym watku, cyz bycie pijanym zwieksza czy zmniejsza odpowiedzialnosc- na logike powinno byc, ze nie wplywa ni tak ni tak, na czysto ludzka logike ze zmniejsza (wiekszosc ludzi jak widzi kogos bredzacego na trzezwo to jest zla, a jak pijanego to przymyka oko- 'napil sie to tak gada')

    Moja logika jest prosta- czyny sa czynami. Okolicznosci to druga kwestia. Moralnosc jest wypadkowa tychze, w formie czystej. W formie brudnej, moralnosc jest okazja do ogrywania innych i odbywania wlasnych gierek. Mozna komus dokopac, ograbic go z godnosci- bo jest alkoholikeim czy kims tam.


  • aaugustw 29.09.11, 20:07
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    > > > Ja bylem na wielu mityngach AA.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Oszukujesz, klamiesz i kombinujesz jak kon pod gorke...!
    Kiedy bedziesz mial juz na tyle cywilnej odwagi, aby zyc PRAWDA...!?
    __________________________________.
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
    > Nie wiem, roznie to bywa. Dosyc modne sa w AA takie obyczaje samo-krytyki na wy
    > rost, ktora chyba ma swiadczyc o pokorze...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Kto tak sie zachowuje, zaraz widze jego nadete EGO...!
    A...
  • aaugustw 30.09.11, 09:50
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    > Ja bylem na wielu mityngach AA...
    _____________________________________________________.
    Zapomnialem jeszcze napisac Tobie beka, ze moze ty i chodziles
    na Mityngi AA, ale nigdy nie byles AA...
    A...
  • erazm0 31.10.11, 11:44
    Pomoc uzależnionym.Wielkie słowa,w obecnym czasie tylko słowa szczególnie w Kielcach.Kult pieniądza i i podniecanie się zajmowanym stanowiskiem zastąpił całe znaczenie jakie zawarte jest w słowie POMOC.Jedynie ruch samopomocowy pozostał chcącym wyrwać się z okowów choroby.Przykre ale prawdziwe.
  • boja55 01.11.11, 08:33
    erazm0 napisał:

    > Pomoc uzależnionym.Wielkie słowa,w obecnym czasie tylko słowa szczególnie w Kie
    > lcach.Kult pieniądza i i podniecanie się zajmowanym stanowiskiem zastąpił całe
    > znaczenie jakie zawarte jest w słowie POMOC.Jedynie ruch samopomocowy pozostał
    > chcącym wyrwać się z okowów choroby.Przykre ale prawdziwe.


    Nie bardzo rozumiem o co chodzi , czy możesz jaśniej.Też jestem z Kielc
  • erazm0 01.11.11, 20:37
    boja55 napisał:

    > erazm0 napisał:
    >
    > > Pomoc uzależnionym.Wielkie słowa,w obecnym czasie tylko słowa szczególnie
    > w Kie
    > > lcach.Kult pieniądza i i podniecanie się zajmowanym stanowiskiem zastąpił
    > całe
    > > znaczenie jakie zawarte jest w słowie POMOC.Jedynie ruch samopomocowy poz
    > ostał
    > > chcącym wyrwać się z okowów choroby.Przykre ale prawdziwe.
    >
    >
    > Nie bardzo rozumiem o co chodzi , czy możesz jaśniej.Też jestem z Kielc
    Hipokryzja nie jedno ma imię.
  • boja55 03.11.11, 10:42
    Erazm nie chcesz odpowiedzieć , więc może ja napisze jak można pomóc uzależnionym od alkoholu w Kielcach.Są trzy poradnie leczenia uzależnień , jest Klub Abstynenta i w każdy dzień tygodnia odbywa się miting AA.
  • kipur 03.11.11, 11:22
    Czy możesz napisać jakie to poradnie ???????? Z tego co wiem to przynajmniej jedna z nich kierowana jest przez czynnego alkoholika ...
  • boja55 03.11.11, 11:48
    kipur napisał:

    > Czy możesz napisać jakie to poradnie ???????? Z tego co wiem to przynajmniej je
    > dna z nich kierowana jest przez czynnego alkoholika ...

    Poradnie te są na Jagiellońskiej , Grunwaldzkiej , Nowaka Jeziorańskiego. Osoby które chodzą do dwóch pierwszych poradni częściowo znam bo spotykam je na mitingach AA. Na temat trzeciej nie mam wiadomości.
  • erazm0 03.11.11, 15:37
    boja55-Miejcsa te były , są i będą.Ja nie mam na myśli miejsc gdzie można uzyskać pomoc ja znam ich trochę więcej.Aby cokolwiek pisać o istocie pomocy trzeba by się cofnąć do czasów kiedy to wszystko powstawało.Spotkać ludzi którzy brali udział w tworzeniu tych miejsc,porozmawiać z nimi. Ja ich spotykam i z nimi rozmawiam , znam ich zdanie na temat sytuacji ,atmosfery w Kieleckim światku abstynenckim.boja55 jak cię to interesuje to postaraj nawiązać się kontakt z tymi ludźmi.boja55 życzę ci owocnych poszukiwoń i spotkań
    z tymi ludzimi.Pogody ducha życzę.
  • wiesj23 03.11.11, 19:11
    > Pomoc uzależnionym.Wielkie słowa,w obecnym czasie tylko słowa szczególnie w Kie
    > lcach.Kult pieniądza i i podniecanie się zajmowanym stanowiskiem zastąpił całe
    > znaczenie jakie zawarte jest w słowie POMOC.Jedynie ruch samopomocowy pozostał
    > chcącym wyrwać się z okowów choroby.Przykre ale prawdziwe.
    facet napisz coś do rzeczy.Bo to co czytam to jakiś bełkot.
    Ruch samopomocowy.Przyjrzyj się składkom w kapeluszu.Przyjrzyj się miejscom,gdzie odbywają się mitingi.To w kapeluszu znajdziesz żólte monety.To przeważnie przy kościołach odbywają się mitingi za drobną opłatą.
    Myślisz,że terapeuci będą pracować za darmo.Też mają żołądki i dzieci.
    Albo jesteś naiwny albo głupi.To jest życie.
    A tak w zasadzie to dawniej zawsze było pięknie.Nic nowego.
  • wiesj23 03.11.11, 19:17
    > A tak w zasadzie to dawniej zawsze było pięknie.Nic nowego
    zapomniałem dodać.
    Kiedyś to byłem młody,mądry i piękny.Teraz jestem tylko mądry i piękny.Ach ten wspomnień czar.
  • erazm0 04.11.11, 08:42
    wiesj23- Jeżeli masz problemy z bełkotem to jest stare mądre powiedzenie { wyjmij watę z uszu a włóż w usta }.Składki do kapelusza mało mnie interesują,kapelusz jest dobrowolny.Miejsce gdzie odbywają się miting najmniej ważne,może to być łąka pod lasem.Natomiast ważne jest moje samopoczucie a nie sprawy materialne.Żeby pisać na temat pracy terapeuty to trzeba poznać istotę pracy takiego człowieka.Pieniądze są ważne ale nie najważniejsze a w Kielcach pieniądz jest na pierwszy miejscu. wiesj23 życzę pokory i pełnego kapelusza pieniędzy.
  • boja55 04.11.11, 14:26
    Widzę że chodzi Ci o rozgrywki personalne , a mnie to nie interesuje. Sam byłem na terapii tylko w Morawicy i było to kilkanaście lat temu.Wiem jedno , że każdy uzależniony od alkoholu w Kielcach pomoc znajdzie i uzyska.
  • erazm0 04.11.11, 15:22
    Masz racje w Kielcach każdy uzależniony znajdzie pomoc ale mnie nie o to chodzi , chodzi o skuteczność Kieleckiej terapii.Tak chodzi o rozgrywki personalne,rozgrywki które psują całą idę pomagania.Ja nie mam zamiaru chować głowy w piasek i udawać że wszystko jest w porządku.Hipokryzja nie jedno ma imię.
  • pierzchnia 04.11.11, 17:21
    erazm0 napisał:
    ".Ja nie mam zamiaru chować głowy w piasek"

    Nową rewolucję chcesz rozpętać?
    Już chyba lepiej dawać tzw. dobry przykład.

  • wiesj23 04.11.11, 17:39
    >Ja nie mam zamiaru chować głowy w piasek
    > i udawać że wszystko jest w porządku.Hipokryzja nie jedno ma imię.
    a dotychczas produkujesz się na forum,a nikt nie wie o co Ci chodzi.
    Konkrety facet,konkrety.A nie odmienianie słowa hipokryzja w 10 przypadkach.
  • 0.ryszard74 14.11.11, 16:09
    erazm0 napisał:

    > Pomoc uzależnionym.Wielkie słowa,w obecnym czasie tylko słowa szczególnie w Kie
    > lcach.Kult pieniądza i i podniecanie się zajmowanym stanowiskiem zastąpił całe
    > znaczenie jakie zawarte jest w słowie POMOC.Jedynie ruch samopomocowy pozostał
    > chcącym wyrwać się z okowów choroby.Przykre ale prawdziwe.
    Niestety to prawda.
  • erazm0 05.11.11, 07:37
    Słowa to potężna broń szczególnie przeciw zakłamaniu.Po co zaraz rewolucja.Co do przykładów to właśnie to robię.Po co mam zastanawiać się dlaczego tak mało jest w kapeluszu? to jest skutek.Przyczyna leży gdzie indziej.Wystarczy wyjść do ludzi i zapytać,można się ciekawych rzeczy dowiedzieć a i przy okazji zdobyć doświadczenie.Pozdrawiam.
  • wiesj23 05.11.11, 08:32
    > Słowa to potężna broń szczególnie przeciw zakłamaniu.
    no to wreszcie je wykrztuś
    >Po co mam zastanawiać się dlaczego tak mało je
    > st w kapeluszu? to jest skutek
    chyba skutek nietrzeźwienia i tzw"samopomocy"
    A zawsze jest PARPA która dołoży.

    Czasem nie ukończyłeś Studium Terapii i nie możesz się załapać na etat?
  • erazm0 05.11.11, 09:20
    Uczęszczam do szkoły pod tytułem życie.
  • aaugustw 05.11.11, 20:15
    erazm0 napisał:
    > Uczęszczam do szkoły pod tytułem życie.
    _________________________________________.
    Tytulow sie w niej nie zdobywa, ale po odrabianiu
    swoich zadan domowych mozna zdobyc te szkole..!
    A...
  • grazkavita 28.11.11, 09:38
    Myślę , że trzeba ich traktować normalnie, czasami nie mają z kim pogadać...Myślę, że mają typowe potrzeby jak każdy współczesny człowiek: bezpieczeństwa, przynależności, uznania, szacunku i sukcesu.Jeśli tylko potrafimy zaspokoić jedną z nich i pokażemy człowiekowi jego wartość to myślę, że mu to pomoże. Tylko nie litujmy się i nie poświęcajmy w głupi sposób, bo pijak jest bezwzględny i to wykorzysta....
  • erazm0 28.11.11, 15:19
    grazkavita napisała:

    > Myślę , że trzeba ich traktować normalnie, czasami nie mają z kim pogadać...Myś
    > lę, że mają typowe potrzeby jak każdy współczesny człowiek: bezpieczeństwa, prz
    > ynależności, uznania, szacunku i sukcesu.Jeśli tylko potrafimy zaspokoić jedną
    > z nich i pokażemy człowiekowi jego wartość to myślę, że mu to pomoże. Tylko nie
    > litujmy się i nie poświęcajmy w głupi sposób, bo pijak jest bezwzględny i to w
    > ykorzysta....
    Ja znam takich w Kielcach którzy swoją bezwzględność ukrywają trzymając w rękach wielki sztandar z napisem. JESTEM TRZEŹWY.
  • aaugustw 28.11.11, 17:25
    erazm0 napisał:
    > Ja znam takich w Kielcach którzy swoją bezwzględność ukrywają trzymając w rękac
    > h wielki sztandar z napisem. JESTEM TRZEŹWY.
    __________________________________________________________________________.
    Skoro o tym wiesz to znaczy, ze tak bardzo znowu nie moga tej bezwglednosci ukrywac...!?
    Zreszta po co mieliby to robic...!? - Fajnie, ze sa trzezwi...!
    Nigdzie nie jest napisane, ze kto byl "bezwgzledny", po zaprzestaniu picia musi byc
    takze "nie-bezwzgledny"...!
    (cham, po zaprzestaniu picia dalej jest chamem...!) ;-)
    A...
  • erazm0 28.11.11, 17:36
    aaugustw napisał:

    > erazm0 napisał:
    > > Ja znam takich w Kielcach którzy swoją bezwzględność ukrywają trzymając w
    > rękac
    > > h wielki sztandar z napisem. JESTEM TRZEŹWY.
    > __________________________________________________________________________.
    > Skoro o tym wiesz to znaczy, ze tak bardzo znowu nie moga tej bezwglednosci ukr
    > ywac...!?
    > Zreszta po co mieliby to robic...!? - Fajnie, ze sa trzezwi...!
    > Nigdzie nie jest napisane, ze kto byl "bezwgzledny", po zaprzestaniu picia musi
    > byc
    > takze "nie-bezwzgledny"...!
    > (cham, po zaprzestaniu picia dalej jest chamem...!) ;-)
    > A...
    Najważniejsza Trzeźwość.Egoizm wpisany w mechanizm zakłamania.Najważniejsza TRZEŹWOŚĆ reszta się nie liczy.
  • aaugustw 28.11.11, 21:51
    erazm0 napisał:
    > Najważniejsza Trzeźwość.Egoizm wpisany w mechanizm zakłamania.Najważniejsza TRZ
    > EŹWOŚĆ reszta się nie liczy.
    _______________________________________________.
    Ty mylisz TRZEŹWOŚĆ z abstynencja, o ktorej ja pisalem,
    kiedy mowilem o stanie pacjenta "po zaprzestaniu picia"...!
    Wiadomo, ze kazdy jest wtedy jeszcze zaklamanym Egoista...
    A...
  • erazm0 29.11.11, 07:33
    aaugustw napisał:

    > erazm0 napisał:
    > > Najważniejsza Trzeźwość.Egoizm wpisany w mechanizm zakłamania.Najważniejs
    > za TRZ
    > > EŹWOŚĆ reszta się nie liczy.
    > _______________________________________________.
    > Ty mylisz TRZEŹWOŚĆ z abstynencja, o ktorej ja pisalem,
    > kiedy mowilem o stanie pacjenta "po zaprzestaniu picia"...!
    > Wiadomo, ze kazdy jest wtedy jeszcze zaklamanym Egoista...
    > A...
    aaugustw Ja nic nie mylę wystarczy uważnie słuchać niektórych ludzi a później popatrzeć na postępowanie , można wiele zobaczyć , zobaczyć jaki kłóci się jedno z drugim.Mimo to określane jest to jako TRZEŹWOŚĆ.
  • aaugustw 29.11.11, 11:00
    erazm0 napisał (do A...):
    > aaugustw Ja nic nie mylę wystarczy uważnie słuchać niektórych ludzi a później p
    > opatrzeć na postępowanie , można wiele zobaczyć , zobaczyć jaki kłóci się jedno
    > z drugim.Mimo to określane jest to jako TRZEŹWOŚĆ.
    _________________________________________________________________________.
    Ty oczekujesz, aby wszyscy ci, ktorzy przestali pic zaraz stali sie "barankami Bozymi"...
    A to jeszcze kupa dziada z jednego i drugiego, zanim to-to przerobi Program AA
    (albo i nie przerobi...!?).
    Nie oczekuj od chorych zbyt wiele, bo sie wielce rozczarujesz...!
    A to, ze oni "tam" sie kloca i krytykuja, znaczy tylko, ze oni ucza sie od nowa zyci to
    jest pozytywna sprawa...!
    Sam Bill powiedzial, ze bez krytycznych uwag postep w AA zachodzilby o wiele wolniej...!
    A...
  • erazm0 29.11.11, 15:33
    aaugustw napisał:

    > erazm0 napisał (do A...):
    > > aaugustw Ja nic nie mylę wystarczy uważnie słuchać niektórych ludzi a póź
    > niej p
    > > opatrzeć na postępowanie , można wiele zobaczyć , zobaczyć jaki kłóci się
    > jedno
    > > z drugim.Mimo to określane jest to jako TRZEŹWOŚĆ.
    > _________________________________________________________________________.
    > Ty oczekujesz, aby wszyscy ci, ktorzy przestali pic zaraz stali sie "barankami
    > Bozymi"...
    > A to jeszcze kupa dziada z jednego i drugiego, zanim to-to przerobi Program AA
    > (albo i nie przerobi...!?).
    > Nie oczekuj od chorych zbyt wiele, bo sie wielce rozczarujesz...!
    > A to, ze oni "tam" sie kloca i krytykuja, znaczy tylko, ze oni ucza sie od nowa
    > zyci to
    > jest pozytywna sprawa...!
    > Sam Bill powiedzial, ze bez krytycznych uwag postep w AA zachodzilby o wiele wo
    > lniej...!
    > A...
    aaugustw.Nic nie napisałem o ludziach z AA.Ja mam na myśli ludzi którzy uważają się za TRZEŹWYCH , sporadycznie mówią o sobie że są z ruchu AA ale tylko wtedy kiedy chcą osiągnąć korzyść dla siebie.Mówię o ludziach którzy mają duży wpływ na to co się dzieje w Kielcach z ludźmi którzy jeszcze nie wiedzą że mają problem z alkoholem.Nie liczy się człowiek jako człowiek , liczy się tylko pieniądz i pozycja.
  • erazm0 05.12.11, 14:49
    - Jesteśmy zbulwersowani tym, że w 2005 roku gminy w województwie świętokrzyskim wydały na utrzymanie punktów konsultacyjnych dla alkoholików najwięcej w Polsce, ponad 11 milionów złotych - oburzają się nasi czytelnicy. - Chcielibyśmy wiedzieć, ile środków obecnie przeznacza się na te punkty i komu one są naprawdę potrzebne.

    Mieszkańców zszokowała informacja Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, że w województwie świętokrzyskim na funkcjonowanie tych punktów, a konkretnie na wynagrodzenia osób w nich pracujących, opłaty eksploatacyjne i na telefony wydano 11 milionów 180 tysięcy złotych. Dla porównania w województwie mazowieckim wydano ponad 4 miliony, w dolnośląskim 2 miliony, w lubelskim 1 milion 400 tysięcy, w podkarpackim 895 tysięcy. Skąd u nas wzięła się tak horrendalna kwota?
  • aaugustw 05.12.11, 15:26
    erazm0 przytoczyl i napisał:

    > - Jesteśmy zbulwersowani tym, że w 2005 roku gminy w województwie świętokrzyski
    > m wydały na utrzymanie punktów konsultacyjnych dla alkoholików najwięcej w Pols
    > ce, ponad 11 milionów złotych - oburzają się nasi czytelnicy. - Chcielibyśmy wi
    > edzieć, ile środków obecnie przeznacza się na te punkty i komu one są naprawdę
    > potrzebne.
    >
    > Mieszkańców zszokowała informacja Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Al
    > koholowych, że w województwie świętokrzyskim na funkcjonowanie tych punktów, a
    > konkretnie na wynagrodzenia osób w nich pracujących, opłaty eksploatacyjne i na
    > telefony wydano 11 milionów 180 tysięcy złotych. Dla porównania w województwie
    > mazowieckim wydano ponad 4 miliony, w dolnośląskim 2 miliony, w lubelskim 1 mi
    > lion 400 tysięcy, w podkarpackim 895 tysięcy. Skąd u nas wzięła się tak horrend
    > alna kwota?
    __________________________.
    Nie ma to nic wspolnego z AA...!
    ("Kazda Grupa AA powinna byc samowystarczalna
    i nie powinna przyjmowac dotacji z zewnatrz" - Trad. 7 AA)
    A...
  • erazm0 05.12.11, 16:05
    aaugustw.Masz rację,nie ma to nic wspólnego z AA.ale ma dużo wspólnego z człowiekiem,człowiekiem chorym.
  • cent-er2 15.12.11, 08:04
    Opierasz sie na tradycji ,i masz racje .Tylko zapominasz o tym że gr.AA nie finasują terapii, warsztatów i inny zajec zwiazanych z uzaleznieniem. Jakieś hieny żerują na problemie i warto by go nagłaśniać, moze dotknie ich chwila refleksji?
  • erazm0 15.12.11, 12:03
    cent-er2 napisał:

    > Opierasz sie na tradycji ,i masz racje .Tylko zapominasz o tym że gr.AA nie fin
    > asują terapii, warsztatów i inny zajec zwiazanych z uzaleznieniem. Jakieś hieny
    > żerują na problemie i warto by go nagłaśniać, moze dotknie ich chwila refleksj
    > i?
    Zostawmy AA. w spokoju.AA. żyło.żyje i będzie żyć.Tradycje są jasno napisane , wystarczy nie naginać ich na własne potrzeby. O ile wiem to hieny żerują na padlinie.To ludzie o nie hieny ,na refleksje nie ma co liczyć - forsa jest ważniejsza Bogiem stał się pieniądz.Nie jest ważne pomaganie ważne chore ambicje.Co zrobić? To samo co do tej pory tyko więcej POKORY.
  • cent-er2 15.12.11, 13:17
    Zanim sie powie "pokory" to trzeba wiedziec co ona znaczy i do czego ma sie odnosic?
  • erazm0 15.12.11, 13:59
    cent-er2 napisał:

    > Zanim sie powie "pokory" to trzeba wiedziec co ona znaczy i do czego ma sie odn
    > osic?
    Definicja pokory to najmniejszy problem , trudniej mi wybierać pomiędzy dobrem i złem.
  • cent-er2 15.12.11, 17:18
    Nie chodzi mi o definicje, lecz o proste zachowanie które właśnie przywołałeś,i za to serdeczne dzieki. Takie skojarzenia rzadko przychodzą w AA na myśl, ilekroć dotykałem tego problemutzn."pokory" słyszałem w tle ukorzenie, smutek i niecheć do jakichkolwiek wypowiedzi, a wybór między dobrem nie odbijał sie nikomu czkawką. chóralny okrzyk dobro dotyczyl niemal wszystkich, a co ze złem? Dlatego pytam czy jest złem udzielanie rad ,który udzielenia domaga się moje "wasze"sumienie , czy też należy sztywno trzymać sie zasad ,które oczywiscie obawiazują, Ale też są sytuacje które wymagaja odstępstwa od regół.
    Ktoś wyżej napisał że były , są i bedą żyły, a ja mówie" Lenin teżmiał byc wiecznie żywy"
  • aaugustw 15.12.11, 20:11
    cent-er2 napisał:
    > Nie chodzi mi o definicje, lecz o proste zachowanie które właśnie przywołałeś,i
    > za to serdeczne dzieki. Takie skojarzenia rzadko przychodzą w AA na myśl...
    __________________________________________________.
    Nie moja to wina, ze nie stac cie na takie skojarzenia w AA...!
    Jakie jest to AA, zalezy takze od Ciebie...!
    (albo za malo chodzisz na Mityngi AA, skoro tego nie slyszalas,
    albo Twoje uszy sa jeszcze zamkniete na rozwoj duchowy...!).
    A...
  • cent-er2 16.12.11, 10:09
    Moje uszy są otwarte i wyczulone na każde ciekawą wieść ze swiata AA . Ciebie zaś brachu postrzegam jako zasklepiałego w swojej ..........Operujesz często górnolotnym słownictwem, kóre mozna włożyć miedzy bajki dla grzcznych dzieci a i tak w to nie uwierzą."rozwój duchowy" wrzuc choc namiastke czegoś co okreslasz tym mianem, a słysze tylko ble...ble...ble
    Ciekawy ten twój garniturek ,niemal cały post wypełnione twoimi pouczeniami a reszta to kto, moze wyjmiesz właśnie ty zuszu "korki woskowe" do dzieła podpowiedzludziom ciekawym co,jak,gdzie kiedy .Stać ciena to ? mam nadzieje że tak!!!!
  • aaugustw 16.12.11, 11:22
    cent-er2 napisał (do A...):
    > Moje uszy są otwarte i wyczulone na każde ciekawą wieść ze swiata AA .
    - - - - - - - - - -
    AA to nie stacja nadawcza... - AA to realne zycie, wg. Programu AA...!
    Umyj te "otwarte" uszy a uslyszysz to najwazniejsze, (j.w.)
    ___________________________.
    cent-er2 napisał dalej (do A...):
    > ... Ciebie zaś brachu postrzegam jako zasklepiałego w swojej ..........
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Twoja pycha (i brak slow) pokazuje tylko duchowa nedze...!
    (tak zyjesz, jak i to twoje postrzeganie innych...!).
    ___________________________.
    cent-er2 napisał dalej (do A...):
    > ... Operujesz często górnolotnym słownictwem...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Dla mnie (i dla innych trzezwych) slownictwo to jest przyziemne i normalne...!
    ___________________________.
    cent-er2 napisał dalej (do A...):
    > ... "rozwój duchowy" wrzuc choc namiastke czegoś co okreslasz tym mianem, a słysze tylko ble...ble...ble
    - - - - - - - - - - - -- - - -
    Bo jestes "be"...!
    A...
  • erazm0 16.12.11, 12:18
    Ocena za ocenę.Gdzie doświadczenie wyniesione podobno z AA. Czyżby nastąpił przerost ambicji nad treścią??????????????
  • aaugustw 16.12.11, 14:26
    erazm0 napisał:
    > Ocena za ocenę.Gdzie doświadczenie wyniesione podobno z AA. Czyżby nastąpił prz
    > erost ambicji nad treścią??????????????
    ________________________________________________.
    Wszyscy pijani na sucho obciazaja AA zlymi zachowaniami,
    poniewaz w przeciwienstwie do tego filozofa z Rotterdamu
    zapomnieli ci "potomkowie" Erazma, ze siedza jeszcze w knajpie..!
    A...
  • 0.ryszard74 16.12.11, 14:46
    aaugustw napisał:

    > erazm0 napisał:
    > > Ocena za ocenę.Gdzie doświadczenie wyniesione podobno z AA. Czyżby nastąp
    > ił prz
    > > erost ambicji nad treścią??????????????
    > ________________________________________________.
    > Wszyscy pijani na sucho obciazaja AA zlymi zachowaniami,
    > poniewaz w przeciwienstwie do tego filozofa z Rotterdamu
    > zapomnieli ci "potomkowie" Erazma, ze siedza jeszcze w knajpie..!
    > A...
    Gdyby głupota umiała fruwać , przypominała by wielkiego kolorowego kolibra z wielkim czarnym dziobem.
  • aaugustw 16.12.11, 15:48
    0.ryszard74 napisała:
    > Gdyby głupota umiała fruwać , przypominała by wielkiego
    > kolorowego kolibra z wielkim czarnym dziobem.
    ______________________________________________________________________.
    Po co glupota mialaby uczyc sie fruwac...!? - Ona jest wszedzie i tam takze juz jest..!
    Ty powinienes to najlepiej wiedziec, co widac po tym skojarzeniu twym z kolibrem...!
    W ograniczeniu tym pokazales sie mistrzem...!.
    A...
  • erazm0 16.12.11, 15:48
    Wszyscy pijani na sucho obciazaja AA zlymi zachowaniami,
    poniewaz w przeciwienstwie do tego filozofa z Rotterdamu
    zapomnieli ci "potomkowie" Erazma, ze siedza jeszcze w knajpie..!
    A... 20 lat temu , spotkałem na swojej drodze abstynenckiej pewną panią psycholog która która miała jedyną odpowiedzi - JUŻ PIJESZ - gdy się nie zgadzała z czyjąś wypowiedzią .Powtarzała to stwierdzenie bardzo często.Ja nie piję do dnia dzisiejszego i funcjonuję pośród ludzi a ona jest do dzisiaj zgorzknałą starą panną.
  • aaugustw 16.12.11, 15:55
    erazm0 napisał:
    > ... 20 lat temu , spotkałem na swojej drodze abstynenckiej pewną panią psy
    > cholog która która miała jedyną odpowiedzi - JUŻ PIJESZ - gdy się nie zgadzał
    > a z czyjąś wypowiedzią .Powtarzała to stwierdzenie bardzo często.Ja nie piję do
    > dnia dzisiejszego i funcjonuję pośród ludzi a ona jest do dzisiaj zgorzknałą
    > starą panną.
    ________________________________________.
    To z kolei jest tylko twoja ocena siebie samego...
    Ty nie pijesz, ale trzezwy to ty nie jestes...! :-(
    A...
    Ps. p. psycholog miala racje...! ;-)
  • erazm0 16.12.11, 16:20
    To z kolei jest tylko twoja ocena siebie samego...
    Ty nie pijesz, ale trzezwy to ty nie jestes...! :-(
    A...
    Ps. p. psycholog miala racje...! ;-) KONKLUZJA, aaugustw żyj sobie w swoim świecie ocen ja pójdę swoją drogą.
  • aaugustw 16.12.11, 16:31
    erazm0 napisał:
    > ... żyj sobie w swoim świecie ocen ja pójdę swoją drogą.
    ________________________________________________.
    Idziesz naprzod, ale kierunek nie ten...!
    Jedyna droga, to droga do wewnatrz...!
    A...
  • cent-er2 16.12.11, 16:59
    I jaka jest róznica międz nią a tobą- widzisz ja ,bo ja nie!!!
  • aaugustw 16.12.11, 17:08
    cent-er2 napisał:
    > I jaka jest róznica międz nią a tobą- widzisz ja ,bo ja nie!!!
    ____________________________________.
    Slepemu nie potrafie opisac tych kolorow...! :-(
    To trzeba czuc...!
    A...
  • cent-er2 16.12.11, 18:56
    "Głupcy i ignoranci też mają swoją opowieść"
  • aaugustw 17.12.11, 13:25
    cent-er2 napisał:
    > "Głupcy i ignoranci też mają swoją opowieść"
    __________________________________________________________.
    Nie podpieraj sie Dezyderata tylko dlatego, ze odnalazles tam siebie...!
    To nie jest publikacja zaaprobowana przez Konferencje Sluzb Ogolnych AA...!
    A...
  • 0.ryszard74 17.12.11, 16:10
    Generałowie walczą , trup ściele się gęsto.Nic to walka najważniejsza.
  • aaugustw 17.12.11, 18:18
    0.ryszard74 napisała:
    > Generałowie walczą , trup ściele się gęsto.Nic to walka najważniejsza.
    ___________________________________________________________.
    Generalowie nie walcza... - To nie jest walka, ale koty skad moga o tym
    wiedziec...!? :-(
    A... ;-)
  • cent-er2 17.12.11, 19:10
    pewnie zauważyłeś że dla generała najważniejsza jest świta ,kiedy świta nie ma ochoty reagować, tak jak generalicja każe, to jest be.... Najwazniejsze staje sie odwolanie do "konferencji" człowieczeństwo ma sie gdzieś .Niczym "Jarosław" jedyny sprawiedliwy.
  • aaugustw 17.12.11, 19:45
    cent-er2 napisał:
    > pewnie zauważyłeś że dla generała najważniejsza jest świta ,kiedy świta nie ma
    > ochoty reagować, tak jak generalicja każe, to jest be.... (itd. ble, ble... - moj przyp.)
    _____________________________________________________________________.
    Podpierasz sie w l.mn. "świta", a to przeciez tylko ty... - A teraz wyobrazasz sobie
    co by to bylo na tym padole, gdyby powstala naprawde taka "świta" skladajaca sie
    z takich jak ty i chciala inna świta, (ta zdrowa) generalizowac...(!?).
    A...
  • cent-er2 18.12.11, 22:01
    W któryms poscie oburzyłes sie na niby "ocenę" z mojej strony, a tu prosze majesta się obraził .Tak na dobra sprawe jezeli nie dostrzegasz tych własnie eliti generalicji prowadzajacej siew orszakach "choćby na zabawach" AA.jak równierz hołdujacej zasadzie " kto nie z Mieciem , tego zmieciem" To nie wiem co sądzić o twojej zdolnosci percepcji. Ale nie mnie to osądzać., pozostawiam go tobie. Ze swojej strony życze ci dużo zdrowia i wytrwałości , usmiechu na codzień, wiecej otwartosci i prostoty. To przyciaga wyniosłosć odstrasza i miej to brachu AA na uwadze, że na to forum zagladaja ludzie którzy dopiero zaczynaja poszukiwać, nie przerazj ich, badx tak otwarty jak w jednym z ostatnich postów , kiedy wspomniałes o budowaniu. Pozrawiam wszystkich ktorzy to czytaja.
  • aaugustw 18.12.11, 23:02
    cent-er2 napisał:
    > W któryms poscie oburzyłes sie na niby "ocenę" z mojej strony, a tu prosze maje
    > sta się obraził .Tak na dobra sprawe jezeli nie dostrzegasz tych własnie eliti
    > generalicji prowadzajacej siew orszakach "choćby na zabawach" AA.jak równierz
    > hołdujacej zasadzie " kto nie z Mieciem , tego zmieciem" To nie wiem co sądzić
    > o twojej zdolnosci percepcji. Ale nie mnie to osądzać., pozostawiam go tobie.
    > Ze swojej strony życze ci dużo zdrowia i wytrwałości , usmiechu na codzień, wi
    > ecej otwartosci i prostoty. To przyciaga wyniosłosć odstrasza i miej to brachu
    > AA na uwadze, że na to forum zagladaja ludzie którzy dopiero zaczynaja poszukiw
    > ać, nie przerazj ich, badx tak otwarty jak w jednym z ostatnich postów , kiedy
    > wspomniałes o budowaniu. Pozrawiam wszystkich ktorzy to czytaja.
    _______________________.
    Jeden wielki pijany belkot...!
    Dobranoc: A... ;-)
  • cent-er2 20.12.11, 08:16
    Chyba twój-prawda zabolała !
  • cent-er2 18.12.11, 22:04
    A może zaakceptowana przez ludzi AA ?
  • cent-er2 16.12.11, 15:40
    Jeżli już to "przyrost formy nad treścią" A wtej odpowiedzi nie ma za grosz oceny , która tak bardzo cie dotyka . Przd swoim garniturkiem nie umkniesz.
  • aaugustw 16.12.11, 15:51
    cent-er2 napisał:
    > Jeżli już to "przyrost formy nad treścią" A wtej odpowiedzi nie ma za grosz oce
    > ny , która tak bardzo cie dotyka . Przd swoim garniturkiem nie umkniesz.
    ____________________________________________________________________.
    Widze, ze zamieszkalem w twojej glowie, skoro tak pewnie wiesz co mnie "dotyka"!
    A... ;-)
  • cent-er2 16.12.11, 20:49
    aaugustw. dotyka cie ból istnienia i to jest twój problem po tylu latach "trzeźwienia"Oglądasz sie za siebie i co widzisz.....?
  • aaugustw 17.12.11, 13:35
    cent-er2 napisał:
    > aaugustw. dotyka cie ból istnienia i to jest twój problem po tylu latach "trzeź
    > wienia"Oglądasz sie za siebie i co widzisz.....?
    _______________________________________.
    ;-)) Ha, ha, ha...! - To jest dobre...!
    Cybinski powiedzial: "Widzimy bol innych, ale czujemy swoj wlasny"...!
    Zadales pytanie, wiec odpowiem:
    Kiedy ogladam sie za siebie widze z perspektywy czasu te roznice,
    jaka nastapila w moim zyciu i zyciu moich bliskich, widze chorobe,
    z ktorej zrobilem zdrowie, widze postep duchowy i trzezwosc a przy
    tym czuje ogromna wdziecznosc za otrzymany Dar trzezwienia...!
    Tu nie ma juz miejsca na "ból istnienia"...! ;-)
    A...
  • cent-er2 16.12.11, 10:11
    Moje uszy są otwarte i wyczulone na każde ciekawą wieść ze swiata AA . Ciebie zaś brachu postrzegam jako zasklepiałego w swojej ..........Operujesz często górnolotnym słownictwem, kóre mozna włożyć miedzy bajki dla grzcznych dzieci a i tak w to nie uwierzą."rozwój duchowy" wrzuc choc namiastke czegoś co okreslasz tym mianem, a słysze tylko ble...ble...ble
    Ciekawy ten twój garniturek ,niemal cały post wypełnione twoimi pouczeniami a reszta to kto, moze wyjmiesz właśnie ty z uszu "korki woskowe" do dzieła podpowiedz ludziom ciekawym co,jak,gdzie kiedy .Stać cie na to ? mam nadzieje że tak!!!!
  • aaugustw 16.12.11, 11:24
    cent-er2 napisał:
    Drugi raz to samo; ble, ble... !
    ________________________.
    Nerwowo cos reagujesz...!? :-o
    A...
  • alkohol.0 16.12.11, 08:36
    Jeżeli wobec tak postawionej sprawy, uczciwość ma największe znaczenie to jak nieść pomoc ludziom którzy w ogólnym odczuciu wzbudzają odrazę.
  • erazm0 16.12.11, 09:35
    alkohol.0 napisała:

    > Jeżeli wobec tak postawionej sprawy, uczciwość ma największe znaczenie to jak n
    > ieść pomoc ludziom którzy w ogólnym odczuciu wzbudzają odrazę.
    Podstawowe pytanie jakie sobie zadaje to relacje człowiek i ja , ja i człowiek.To człowiek wzbudza we mnie odrazę czy we mnie budzi się odraza.Odczucie odrazy to zlepek pewnych uczuć składających na podstawę odczuwanie odrazy.Najprościej pisząc nie wszystko w człowieku budzi we mnie odrazę ale poszczególne uczucia budzące się we mnie składające się na obraz odrazy a z tym łatwiej sobie radzę.Z czym łatwiej sobie poradzę z jednym uczuciem czy z wieloma?
  • aaugustw 16.12.11, 11:10
    alkohol.0 napisała:
    > Jeżeli wobec tak postawionej sprawy, uczciwość ma największe znaczenie to jak n
    > ieść pomoc ludziom którzy w ogólnym odczuciu wzbudzają odrazę.
    ________________________________________________________.
    Bez robienia roznic... - Tak samo, jak i Tobie niesiona jest pomoc...!
    A...
  • alkohol.0 15.12.11, 07:57
    Skaczecie sobie do gardła, czasami subtelnie i wyrafinowanie, cos chcecie sobie tym udowodnić.Przecieztrafiający na to forum "Swierzyna" zamiast uzyskać pomoc pójdzie pić tak jak niektórzy sugeruja "kropelki". Tak ma sie rysować wasza POMOC, to jest wasze panowie i panie ZAANGAŻOWANIE. Wysilcie trochę wiecej swoje trzeżwe umysły .
  • erazm0 15.12.11, 09:51
    alkohol.0 napisała:

    > Skaczecie sobie do gardła, czasami subtelnie i wyrafinowanie, cos chcecie sobie
    > tym udowodnić.Przecieztrafiający na to forum "Swierzyna" zamiast uzyskać pomoc
    > pójdzie pić tak jak niektórzy sugeruja "kropelki". Tak ma sie rysować wasza PO
    > MOC, to jest wasze panowie i panie ZAANGAŻOWANIE. Wysilcie trochę wiecej swoje
    > trzeżwe umysły .
    Blisko ćwierć wieku temu przestałem pić i nikt mi nie powiedział że będzie pięknie , łatwo i przyjemnie.To w świecie uzależnionych panowało i panuje przekonanie o wiecznej szczęśliwości.Alkoholik dla alkoholika potrafi byś najlepszym przyjacielem a zarazem zaciekłym wrogiem.To ja uczę się żyć w tym pokrętnym świecie , oczywiście robię to dzięki pomocy innych alkoholików , słuchając ich wypowiedzi , uczyłem i uczę się żyć dzięki wierze w lepsze jutro jednocześnie cieszę się dniem dzisiejszym.Mono że nie kieruję własnym życiem to ja podejmuję decyzje raz dobre raz złe i to ja biorę za nie odpowiedzialność przed Bogiem jakkolwiek go pojmuję.Postępuję według własnego kodeksu opartego na doświadczeniach innych ludzi.Sprzedawanie ludziom kitu o szczęśliwości to UTOPIA , która robi więcej złego niż dobrego.Nie mam zamiaru wysilać swojego umysłu ja po prostu myślę i wiem że nic nie wiem.POZDRAWIAM.
  • aaugustw 15.12.11, 20:07
    alkohol.0 napisała:
    > Skaczecie sobie do gardła, czasami subtelnie i wyrafinowanie, cos chcecie sobie
    > tym udowodnić.Przecieztrafiający na to forum "Swierzyna" zamiast uzyskać pomoc
    > pójdzie pić tak jak niektórzy sugeruja "kropelki". Tak ma sie rysować wasza PO
    > MOC, to jest wasze panowie i panie ZAANGAŻOWANIE. Wysilcie trochę wiecej swoje
    > trzeżwe umysły .
    __________________________________________________________.
    Kto tu powinien wysilic swoja mozgownice, jezeli jeszcze mozesz...(!?).
    Mowia, ze najpierw glupieje glowa, prawda to...!?
    Ale nie przejmuj sie; nic tak nie prowadzi szybko do trzezwosci, jak pójscie pić
    i intensywne picie...!
    A...
  • wiesj23 05.11.11, 22:34
    no to od cholery się dowiedziałem.Inni to pewnie uczęszczają do szkoły pod "tytułem" życie po życiu
  • aaugustw 06.11.11, 21:11
    wiesj23 napisał:
    > no to od cholery się dowiedziałem.
    ______________________________.
    Dowiedziales sie, ale nie przezyles..! :-(
    A...
  • erazm0 07.11.11, 08:41
    boja55-krwawiący djakon to określenie samotnika a ci ludzie są w grupach AA.
  • erazm0 07.11.11, 08:58
    boja55-Krwawiący diakon to określenie samotnika a oni są częścią grupy.
  • erazm0 11.11.11, 13:45
    aaugustw-To tylko stwierdzenie faktu.Bez podtekstów.
  • cent-er2 05.12.11, 12:45
    Faktów nie nalezy stwierdzać czy potwierdzać. Fakty juz są lub były.
  • aaugustw 05.12.11, 12:48
    cent-er2 napisał:
    > Faktów nie nalezy stwierdzać czy potwierdzać. Fakty juz są lub były.
    _______________________.
    Faktów nie nalezy obalać...!
    A...
  • cent-er2 05.12.11, 13:08
    A kto próbuje jej obalać. Jeden z poprzedników napisał o tym żeby pamietac "kim sie było"-Lajzą ,gnojem, pijusem ,teranem itp. itd. Aby nie zapomnieć kim się jest, i co ma sie do zrobienia?
  • aaugustw 05.12.11, 13:22
    cent-er2 napisał:
    > A kto próbuje jej obalać. Jeden z poprzedników napisał o tym żeby pamietac "kim
    > sie było"-Lajzą ,gnojem, pijusem ,teranem itp. itd. Aby nie zapomnieć kim się
    > jest, i co ma sie do zrobienia?
    ____________________________________________________________________.
    Taki ktos (i ty tez) ma bałakac za siebie, a nie generalizowac sprawy i podpierac sie
    innymi oraz szemrac o tym co inni maja robic...!
    A...
  • cent-er2 14.12.11, 20:16
    Ich sie nie da obalić, mity tak
  • 0.ryszard74 14.11.11, 16:03
    erazm0 ma rację.Kielce są 300 lat za murzynami pod względem lecznictwa choroby alkoholowej.
  • erazm0 14.11.11, 17:30
    0.ryszard74 napisała:

    > erazm0 ma rację.Kielce są 300 lat za murzynami pod względem lecznictwa choroby
    > alkoholowej.
    Proszę,proszę.Uderz w stół a nożyce wcześniej czy później się odezwą.
  • aaugustw 14.11.11, 21:18
    erazm0 napisał:

    > 0.ryszard74 napisała:
    > erazm0 ma rację.Kielce są 300 lat za murzynami pod względem lecznictwa choroby
    > > alkoholowej.
    - - - - - - - - - - - - -
    > Proszę,proszę.Uderz w stół a nożyce wcześniej czy później się odezwą.
    _______________________________________.
    No i takim sposobem spotkaly sie dwie nozyce...!
    A...
  • erazm0 15.11.11, 15:02
    aaugustw napisał-No i takim sposobem spotkaly sie dwie nozyce...!
    A... Dawniej mówili - jeszcze jedne i będzie banda.A tak na marginesie pisze się.Spotkały się dwie pary nożyc.
  • cent-er2 05.12.11, 12:47
    Wcześniej nie mogły się odezwać, raczej później?
  • boja55 15.11.11, 15:15
    0.ryszard74 napisała:

    > erazm0 ma rację.Kielce są 300 lat za murzynami pod względem lecznictwa choroby
    > alkoholowej.


    Pewnie nie wiem że istnieją jeszcze jedne Kielce.Piszecie , że wszystko jest be , a nie podajecie przykładów.Ja twierdze , że każdy kto chce znajdzie pomoc czy to w Poradni Uzależnień , czy na grupie AA.Nie wiem skąd tyle pesymizmu.Zaraz będę szedł w Kielcach na miting AA
  • erazm0 15.11.11, 15:30
    boja napiszł-Pewnie nie wiem że istnieją jeszcze jedne Kielce.Piszecie , że wszystko jest be , a nie podajecie przykładów.Ja twierdze , że każdy kto chce znajdzie pomoc czy to w Poradni Uzależnień , czy na grupie AA.Nie wiem skąd tyle pesymizmu.Zaraz będę szedł w Kielcach na miting AA.W ciągu 10 lat w Kielcach nie zawiązała się żadna nowa grupa AA,ale za to ubyło członków pozostałych grup.To jest właśnie efekt działania Kieleckich profesjonalistów.
  • 0.ryszard74 15.11.11, 15:51
    erazm0 napisał-.W ciągu 10 lat w Kielcach nie zawiązała się żadna nowa grupa AA,ale za to ubyło członków pozostałych grup.To jest właśnie efekt działania Kieleckich profesjonalistów. Ja mam wrażenie że dużą szkodę robi nieformalny 13 krok AA.
  • aaugustw 15.11.11, 16:25
    0.ryszard74 napisała:
    > Ja mam wrażenie że dużą szkodę robi nieformalny 13 krok AA.
    __________________.
    Powinni go zabronic...!
    A...
  • erazm0 15.11.11, 16:34
    aaugustw napisał:

    > 0.ryszard74 napisała:
    > > Ja mam wrażenie że dużą szkodę robi nieformalny 13 krok AA.
    > __________________.
    > Powinni go zabronic...!
    > A...
    Dobre sobie zabronić.Najpierw trzeba być świadom istnienia tego kroku.
  • aaugustw 15.11.11, 16:05
    erazm0 napisał:
    > ... W ciągu 10 lat w Kielcach nie zawiązała się żadna nowa grupa AA,ale za to ubyło członków pozostałych grup.To jest właśnie efekt działania Kieleckich profesjonalistów.
    _____________________________________________________________________.
    Nie wierze, zeby w ciągu 10 lat w Kielcach nie zawiązała się żadna nowa grupa AA...!
    Ale zamiast krytykowac, pokaz jak sie to robi...!
    A tak na marginesie mieszasz profesjonalistow z AA i bigos gotowy... - Kto to kupi...!?
    A...
  • 0.ryszard74 15.11.11, 16:17
    aaugustw napisał:

    > erazm0 napisał:
    > > ... W ciągu 10 lat w Kielcach nie zawiązała się żadna nowa grupa AA,ale z
    > a to ubyło członków pozostałych grup.To jest właśnie efekt działania Kieleckich
    > profesjonalistów.
    > _____________________________________________________________________.
    > Nie wierze, zeby w ciągu 10 lat w Kielcach nie zawiązała się żadna nowa grupa A
    > A...!
    > Ale zamiast krytykowac, pokaz jak sie to robi...!
    > A tak na marginesie mieszasz profesjonalistow z AA i bigos gotowy... - Kto to k
    > upi...!?
    > A...
    Do twojej wiadomości ja już pokazałem jak to się robi i to zrobiłem.Wielu teraźniejszych profesjonalistów wywodzi się z AA.Poczytaj na temat modelu MINESOTA o którym tak głośno było 20 lat temu w Kielcach a wszystko ci się wyjaśni.
  • aaugustw 15.11.11, 16:33
    0.ryszard74 napisała:
    > Do twojej wiadomości ja już pokazałem jak to się robi i to zrobiłem...
    - - - - - - - - - - -
    Chwala Tobie...!
    ______________________.
    0.ryszard74 napisała dalej:
    > ... Wielu teraźniejszych profesjonalistów wywodzi się z AA...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    To zaden grzech, jezeli po wytrzezwieniu poszli do szkol i je ukonczyli
    po to, aby byc pozytecznym innym...!
    ______________________.
    0.ryszard74 napisała dalej:
    > Poczytaj na temat modelu MINESOTA o
    > którym tak głośno było 20 lat temu w Kielcach a wszystko ci się wyjaśni.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Model MINESOTA nie jest mi obcy, ale nie widze tu zadnego zwiazku
    z problemami tu poruszonymi...(!?).
    A...
  • erazm0 15.11.11, 17:44
    aaugustw-Obecnie w Kielcach jest tylko jeden człowiek który jest świadomy istoty modelu MINESOTA no może dwóch ludzi.Ten pierwszy nie pracuje z uzależnionymi.Tak się potoczyło jego życie- a szkoda.Ale za to jest kilku którzy wiedzą o co chodzi oni tez nie pracują zawodowo w odwyku.
  • aaugustw 15.11.11, 20:01
    erazm0 napisał:
    > aaugustw-Obecnie w Kielcach jest tylko jeden człowiek który jest świadomy istot
    > y modelu MINESOTA no może dwóch ludzi.Ten pierwszy nie pracuje z uzależnionymi.
    > Tak się potoczyło jego życie- a szkoda.Ale za to jest kilku którzy wiedzą o co
    > chodzi oni tez nie pracują zawodowo w odwyku.
    _______________________________________________________.
    Popatrz, jaka to jest ogromna szansa dla Ciebie, abys to wlasnie Ty
    pomagal innym...
    A...
  • boja55 16.11.11, 15:19
    aaugustw napisał:

    .
    > Nie wierze, zeby w ciągu 10 lat w Kielcach nie zawiązała się żadna nowa grupa A
    > A...!


    Masz racje Auguście.Właśnie wczoraj byłem na mitingu AA na grupie Pierwszy Krok , która w grudniu będzie obchodziła 2 rocznicę.
    Co do frekwencji na mitingach to na tych grupach na których bywam jest średnio od kilkunastu do trzydziestu osób , więc chyba to nie jest źle.A tak na marginesie to chyba lepiej coś zrobić a nie narzekać.
  • 0.ryszard74 16.11.11, 15:37
    boja55 napisał:

    > aaugustw napisał:
    >
    > .
    > > Nie wierze, zeby w ciągu 10 lat w Kielcach nie zawiązała się żadna nowa g
    > rupa A
    > > A...!
    >
    >
    > Masz racje Auguście.Właśnie wczoraj byłem na mitingu AA na grupie Pierwszy Krok
    > , która w grudniu będzie obchodziła 2 rocznicę.
    > Co do frekwencji na mitingach to na tych grupach na których bywam jest średnio
    > od kilkunastu do trzydziestu osób , więc chyba to nie jest źle.A tak na margine
    > sie to chyba lepiej coś zrobić a nie narzekać.
    Znam to miejsce,trzeba było dopisać że to przy poradni na Karczókowskiej.Frekfencja zapełniona tylko co dalej?
  • aaugustw 16.11.11, 15:45
    0.ryszard74 napisała:
    > Znam to miejsce,trzeba było dopisać że to przy poradni na Karczókowskiej.Frekfe
    > ncja zapełniona tylko co dalej?
    _____________________________________________________________.
    Co dalej - pytasz...!? - To pytanie musisz postawic juz sobie i tylko sobie...!
    Bo oni, (ta Wspolnota) dadza sobie sami juz rady, choc nie w pojedynke...!
    A...
  • erazm0 16.11.11, 16:28
    aaugustw napisał:

    > 0.ryszard74 napisała:
    > > Znam to miejsce,trzeba było dopisać że to przy poradni na Karczókowskiej.
    > Frekfe
    > > ncja zapełniona tylko co dalej?
    > _____________________________________________________________.
    > Co dalej - pytasz...!? - To pytanie musisz postawic juz sobie i tylko sobie...!
    > Bo oni, (ta Wspolnota) dadza sobie sami juz rady, choc nie w pojedynke...!
    > A...
    Moja babcia śp. powiadała - MYŚLENIE MA PRZYSZŁOŚĆ.Ale mówiła też MYŚLENIE BOLI.z Tymi trzydziestoma osobami to totalna bzdura.
  • boja55 17.11.11, 15:29
    erazm0 napisał:


    > Moja babcia śp. powiadała - MYŚLENIE MA PRZYSZŁOŚĆ.Ale mówiła też MYŚLENIE BOLI
    > .z Tymi trzydziestoma osobami to totalna bzdura.


    Jakim prawem zarzucasz mi pisanie bzdur ? Idź na miting AA na grupę Grunwaldzka lub do Kapucynów.
    To Ty piszesz nieprawdę i piszesz tylko po to aby zaistnieć.
  • erazm0 17.11.11, 16:29
    boja55 napisał:

    > erazm0 napisał:
    >
    >
    > > Moja babcia śp. powiadała - MYŚLENIE MA PRZYSZŁOŚĆ.Ale mówiła też MYŚLENI
    > E BOLI
    > > .z Tymi trzydziestoma osobami to totalna bzdura.
    >
    >
    > Jakim prawem zarzucasz mi pisanie bzdur ? Idź na miting AA na grupę Grunwaldzka
    > lub do Kapucynów.
    > To Ty piszesz nieprawdę i piszesz tylko po to aby zaistnieć.
    Babcia miała rację MYŚLENIE BOLI.Czy ja napisałem że ty boja55 piszesz bzdury? Dam ci namiary na grupę gdzie bardzo często jest 60 uczestników spotkania AA.Jedź na odwyk a zobaczysz.Pytanie czy to grupa AA, czy grupa używająca nazwy AA?
  • boja55 17.11.11, 23:50
    erazm0 napisał:


    > Babcia miała rację MYŚLENIE BOLI.Czy ja napisałem że ty boja55 piszesz bzdury?
    > Dam ci namiary na grupę gdzie bardzo często jest 60 uczestników spotkania AA.Je
    > dź na odwyk a zobaczysz.Pytanie czy to grupa AA, czy grupa używająca nazwy AA?


    Wiem bo tam czasami jeżdżę ,jest to na oddziale 12 w Morawicy.Specyficzna to grupa , pamiętam kilkanaście lat temu kiedy byłem na odwyku przyjeżdżało dużo więcej osób z zewnątrz.Zgoda , grupa ta nie jest grupą AA zgodnie z Tradycjami AA , ale jest potrzebna , aby osoby tam będące miały pojęcie o mitingach AA i aby osoby z zewnątrz dawały nadzieje że można żyć bez alkoholu.Na tym mitingu zadają pytania i sam odpowiadałem co robię aby nie pić.Moim zdaniem grup działających zgodnie z tradycjami AA w Kielcach jest cztery , ale to już sumienie grupy decyduje np. o tradycji piątej.Z rozmów z Przyjaciółmi wiem że dzieje się tak w całym kraju, że nazwa AA przypisywana jest do każdej grupy , tak że Kielce nie są wyjątkiem.
  • aaugustw 16.11.11, 15:40
    boja55 napisał (do A...):
    > Masz racje Auguście.Właśnie wczoraj byłem na mitingu AA na grupie Pierwszy Krok
    > , która w grudniu będzie obchodziła 2 rocznicę.
    > Co do frekwencji na mitingach to na tych grupach na których bywam jest średnio
    > od kilkunastu do trzydziestu osób , więc chyba to nie jest źle.A tak na margine
    > sie to chyba lepiej coś zrobić a nie narzekać.
    _______________________________________.
    ;-) Bylem pewien, ze tak byc musi...! ;-)
    A co do Twego (retorycznego) pytania, powiem tylko, ze to jest super,
    jezeli Grupa AA tak sie rozrasta, ale wedlug mojego gustu ma to takze
    swoje niekorzystne strony, np. Brakuje wtedy czasu na wypowiedzi, ktore
    prowadzacy Mityng sila rzeczy powinien skracac uczestnikom Mityngu AA...
    To z kolei utrudnia jemu sluzbe, nie mowiac juz o poczatkujacych w sluzbach...
    Najlepiej w takich sytuacjach jest wtedy, (jak to napisal jeden z naszych
    "wielkich" poprzednikow), kiedy dochodzi na Grupie do sporu i Grupa taka
    sie rozpada, bo aby zalozyc nowa Grupe potrzebne sa dwie rzeczy; Uraza
    i czajnik (wtedy jeszcze gotowaly wode w czajnikach ich zony, aby ich
    mezowie mogli napic sie kawy...!) ;-)
    Pozdrawiam pogodnie: A...
  • erazm0 07.11.11, 07:05
    wiesj23 napisał:

    > no to od cholery się dowiedziałem.Inni to pewnie uczęszczają do szkoły pod "tyt
    > ułem" życie po życiu
    Ja nie wiem jak mają inni,nie kończyłem studjum a na różnego rodzaju terapiach spędziłem więcej czasu niż trwa studjum ale nie w Kielcach dlatego mam porównanie.Miałem możliwość poddać się terapii u najlepszych specjalistów jacy są w Polsce i nie tylko w Polsce a szkoleń już nie będę wymieniał było ich trochę.Pozdrawiam.
  • boja55 07.11.11, 07:20
    erazm0 napisał:


    > Ja nie wiem jak mają inni,nie kończyłem studjum a na różnego rodzaju terapiach
    > spędziłem więcej czasu niż trwa studjum ale nie w Kielcach dlatego mam porównan
    > ie.Miałem możliwość poddać się terapii u najlepszych specjalistów jacy są w Pol
    > sce i nie tylko w Polsce a szkoleń już nie będę wymieniał było ich trochę.Pozdr
    > awiam.


    Jakie masz porównanie , jeśli nie byłeś na terapii w Kielcach ?
  • erazm0 07.11.11, 07:38
    boja55.Wystarczy się przejść po grupach AA i można zobaczyć skuteczność Kieleckiej terapii.Jestem z Kielc i znam wszystkich ludzi którzy nie pija ponad 20 lat i wiem co mówią , niektórzy byli kiedyś prowadzącymi grupy.
  • boja55 07.11.11, 08:08
    erazm0 napisał:

    > boja55.Wystarczy się przejść po grupach AA i można zobaczyć skuteczność Kieleck
    > iej terapii.Jestem z Kielc i znam wszystkich ludzi którzy nie pija ponad 20 lat
    > i wiem co mówią , niektórzy byli kiedyś prowadzącymi grupy.


    I gdzie są Ci którzy nie piją już ponad 20 lat ? Tak jak i Ty twierdzą że dawniej było cacy a teraz jest be .Jest jeden któremu jeszcze się chce , nadal dzieli się swoim doświadczeniem we Wspólnocie AA. Z obecnych grup AA w Kielcach cztery należą do Intergrupy , a reszta grup kisi się we własnym sosie bo ci " krwawiący diakoni " obrazili się.Piąta tradycja AA mówi " Każda grupa ma jeden główny cel : nieść posłanie alkoholikowi , który wciąż jeszcze cierpi ". Jak więc te inne grupy postępują zgodnie z Tradycjami AA ?
  • erazm0 07.11.11, 08:30
    boja55 napisał:

    > erazm0 napisał:
    >
    > > boja55.Wystarczy się przejść po grupach AA i można zobaczyć skuteczność K
    > ieleck
    > > iej terapii.Jestem z Kielc i znam wszystkich ludzi którzy nie pija ponad
    > 20 lat
    > > i wiem co mówią , niektórzy byli kiedyś prowadzącymi grupy.
    >
    >
    > I gdzie są Ci którzy nie piją już ponad 20 lat ? Tak jak i Ty twierdzą że dawni
    > ej było cacy a teraz jest be .Jest jeden któremu jeszcze się chce , nadal dziel
    > i się swoim doświadczeniem we Wspólnocie AA. Z obecnych grup AA w Kielcach czte
    > ry należą do Intergrupy , a reszta grup kisi się we własnym sosie bo ci " krwaw
    > iący diakoni " obrazili się.Piąta tradycja AA mówi " Każda grupa ma jeden główn
    > y cel : nieść posłanie alkoholikowi , który wciąż jeszcze cierpi ". Jak więc te
    > inne grupy postępują zgodnie z Tradycjami AA ?
    Co ma wspólnego piąta tradycja z Intergrupą skoro mowa w niej o grupie tylko o grupie.Pytasz gdzie są ci ludzie którzy nie piją po 20 lat?Jak cie opuści lenistwo i poznasz całą wspólnotę w Kielcach to ich spotkasz.
  • aaugustw 07.11.11, 09:15
    erazm0 napisał:

    > boja55 napisał:
    > ... Piąta tradycja AA mówi " Każda grupa ma jeden główny cel : nieść posłanie alkoholikowi , który wciąż jeszcze cierpi ". Jak więc te inne grupy postępują zgodnie z Tradycjami AA ?
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > Co ma wspólnego piąta tradycja z Intergrupą skoro mowa w niej o grupie tylko o
    > grupie...
    ______________________________________________________________.
    Na takie myslenie, nie majace nic wspolnego z AA musze juz zareagowac...!
    Tradycja V nie mowi nam o grupie, lecz o > kazdej Grupie <, wiec takze i o
    Intergrupie, ktora sklada sie z Grup a spotkania ich sluza glownie w wymianie
    doswiadczen w niesieniu poslania alkoholikowi, (Trad. V)...!
    A...
  • erazm0 07.11.11, 09:24
    aaugustw napisał:

    > erazm0 napisał:
    >
    > > boja55 napisał:
    > > ... Piąta tradycja AA mówi " Każda grupa ma jeden główny cel : nieść posł
    > anie alkoholikowi , który wciąż jeszcze cierpi ". Jak więc te inne grupy postęp
    > ują zgodnie z Tradycjami AA ?
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > > Co ma wspólnego piąta tradycja z Intergrupą skoro mowa w niej o grupie ty
    > lko o
    > > grupie...
    > ______________________________________________________________.
    > Na takie myslenie, nie majace nic wspolnego z AA musze juz zareagowac...!
    > Tradycja V nie mowi nam o grupie, lecz o > kazdej Grupie <, wiec takze
    > i o
    > Intergrupie, ktora sklada sie z Grup a spotkania ich sluza glownie w wymianie
    > doswiadczen w niesieniu poslania alkoholikowi, (Trad. V)...!
    > A...
    Można by tu polemizować ale nie pozwalam sobie na dzielenie grup na lepszych i gorszych mam na myśli należących do intergupy lub nie należących.Program jest jeden.
  • aaugustw 07.11.11, 10:20
    erazm0 napisał:
    > Można by tu polemizować ale nie pozwalam sobie na dzielenie grup na lepszych i
    > gorszych mam na myśli należących do intergupy lub nie należących.Program jest j
    > eden.
    ________________________________________________________.
    No wlasnie... - Program jest jeden, a skoro chcesz uzywac z Twoja
    macierzysta Grupa tych dwoch literek, to postepujcie tak, jak Program
    mowi, a jezeli nie potraficie, mimo checi, to idzcie sie dowiedziec do
    Grupy, ktora potrafi to robic lub robi to lepiej ... - Program jest jeden...!
    A...
    Ps. Dyskutantow wymyslajacych kolo od nowa i potrafiacych tylko
    krytykowac, zamiast sluzyc - jest wielu...!
  • erazm0 07.11.11, 16:11
    Lepiej ,gorzej,krzywo prosto.WAŻNE że powoli i skutecznie.
  • wiesj23 07.11.11, 17:07
    >jak cie opuści lenis
    > two i poznasz całą wspólnotę w Kielcach to ich spotkasz.
    jakby boja nie miał nic innego do roboty
  • pierzchnia 07.11.11, 17:27
    erazm0 napisał:

    Jak cie opuści lenis
    > two i poznasz całą wspólnotę w Kielcach to ich spotkasz.

    Jesteś bardzo arogancki,erazm0 - dlatego zanim zaczniesz cokolwiek naprawiać weź się najpierw za siebie.
  • aaugustw 07.11.11, 19:42
    pierzchnia napisał (do erazma):
    > Jesteś bardzo arogancki,erazm0 - dlatego zanim zaczniesz cokolwiek naprawiać
    > weź się najpierw za siebie.
    ___________________________________________________________________.
    Co Ty Pierzchnia, przeciez doskonale wiesz, ze takie "naprawianie" siebie to boli...
    O wiele latwiej jest obgadywac innych...!
    A...
  • erazm0 08.11.11, 09:23
    pierzchnia napisał:Jesteś bardzo arogancki,erazm0 - dlatego zanim zaczniesz cokolwiek naprawiać weź się najpierw za siebie.Dzięki za miłą ocenę,mimo że ocena jest z dolnej pułki to jednak budzi we mnie optymizm.Kilkanaście lat temu miałem problemy w kontaktach międzyludzkich.Postanowiłem coś z tym zrobić z uwagi na to że mi to przeszkadzało.Całkiem niechcący znalazłem się na wykładzie dotyczącym kontaktów międzyludzkich i problemów z tym związanych.Dowiedziałem się że mnóstwo ludzi ma z tym problem a szczególnie dotyczy nieumiejętności mówienia o sobie,dowiedziałem się że problem ten mają w szczególności osoby uzależnione ponieważ są wyposażone w mechanizm zakłamania.Mając świadomość własnego uzależnienia,znalazłem odpowiednia grupę ludzi rozwiązujących podobne problemy. W trakcie pracy w grupie wyszło mi że zbyt często oceniam ludzi nawet tych którzy mówią o własnych spostrzeżeniach wrażeniach i odczuciach,zbyt często udzielam rad mimo że ludzie tego nie oczekują .Postanowiłem to zmienić i powiodło się pomogło mi w tym zrozumienie zasady AA.-nie oceniaj,nie krytykuj wypowiedzi innych.Trochę czasu to trwało ale przyniosło pożądane efekty.Teraz bardzo rzadko to robię a zanim wyrażę swoją ocenę czy udzielę rady konfrontuję z własnym doświadczeniem albo szukam ludzi którzy mają podobne spostrzeżenia i doświadczenia.Od tego czasu łatwiej jest mi rozmawiać z drugim człowiekiem.Zwiększyła się moja tolerancja na ludzi. Pozdrawiam.
  • aaugustw 08.11.11, 12:50
    erazm0 napisał:
    > ... Teraz bardzo rzadko to robię a zanim wyrażę swoją ocenę czy udzielę rady
    konfrontuję z własnym doświadczeniem albo szukam ludzi którzy mają podobne
    spostrzeżenia i doświadczenia.Od tego czasu łatwiej jest mi rozmawiać z drugim człowiekiem.Zwiększyła się moja tolerancja na ludzi. Pozdrawiam.
    ______________________________________________________.
    Ladnie to napisales - Erazm0... - Tak trzymaj...!
    Twoje slowa bardzo przypominaja mi faceta, ktory wlasnie napisal
    to powyzsze zdanie...! ;-)
    A...
  • cent-er2 05.12.11, 12:39
    Mozna by rzec "szukajcie a znajdziecie"Pismo Swiete, rozdział 17 $ 28- Czyli "NIC"
  • cent-er2 05.12.11, 12:35
    A jaka byłaby skuteczność tych Kieleckich terapii gdybyś ty nie chciał pić. Terapia to tylko narzędzie, które słuzy alkoholikowi do samoobróbki takiego materiału jakim jest on sam.
  • erazm0 05.12.11, 14:32
    cent-er2 napisał:

    > A jaka byłaby skuteczność tych Kieleckich terapii gdybyś ty nie chciał pić. Ter
    > apia to tylko narzędzie, które słuzy alkoholikowi do samoobróbki takiego materi
    > ału jakim jest on sam.
    Aby było coś skuteczne musi najpierw istnieć.Naraz to w Kielcach są alkoholicy a terapii nie ma.Natomiast dotychczasowa forma terapii w Kielcach służy doskonale zarabianu pieniędzy , tylko pieniędzy.
  • boja55 05.12.11, 14:59
    erazm0 napisał:


    > Aby było coś skuteczne musi najpierw istnieć.Naraz to w Kielcach są alkoholicy
    > a terapii nie ma.Natomiast dotychczasowa forma terapii w Kielcach służy doskona
    > le zarabianu pieniędzy , tylko pieniędzy.

    W Twoich postach jest wiele rozgoryczenia , nie wiem z czego to wynika. Ja widzę to inaczej. Na mojej macierzystej grupie Sobótka , a także na innych na których bywam spotykam ludzi z terapii którzy są kierowani przez terapeutów na mitingi AA . Terapeuta to zawód jak każdy inny , w Kielcach są trzy Przychodnie gdzie leczy się uzależnienie od alkoholu i każda z nich jest odrębna i terapia jest bezpłatna. Moim zdaniem każdy uzależniony od alkoholu w Kielcach znajdzie miejsce gdzie uzyska pomoc.
  • erazm0 05.12.11, 15:23
    boja55 napisał:

    > erazm0 napisał:
    >
    >
    > > Aby było coś skuteczne musi najpierw istnieć.Naraz to w Kielcach są alkoh
    > olicy
    > > a terapii nie ma.Natomiast dotychczasowa forma terapii w Kielcach służy d
    > oskona
    > > le zarabianu pieniędzy , tylko pieniędzy.
    >
    > W Twoich postach jest wiele rozgoryczenia , nie wiem z czego to wynika. Ja widz
    > ę to inaczej. Na mojej macierzystej grupie Sobótka , a także na innych na który
    > ch bywam spotykam ludzi z terapii którzy są kierowani przez terapeutów na mitin
    > gi AA . Terapeuta to zawód jak każdy inny , w Kielcach są trzy Przychodnie gdzi
    > e leczy się uzależnienie od alkoholu i każda z nich jest odrębna i terapia jest
    > bezpłatna. Moim zdaniem każdy uzależniony od alkoholu w Kielcach znajdzie miej
    > sce gdzie uzyska pomoc.
    boja55 ja o ty wiem ja nie piszę o miejscach ale o SKUTECZNOŚCI Kieleckiej terapii.Odnoszę wrażenie że jak ty przestałeś pić to już wszystko jest dobrze.Pomyśl o innych.
  • pierzchnia 05.12.11, 16:23
    Bardzo lubiłem oglądać Smerfy, ale i pośród nich znalazł się Maruda.
  • erazm0 06.12.11, 07:49
    pierzchnia napisał:

    > Bardzo lubiłem oglądać Smerfy, ale i pośród nich znalazł się Maruda.
    Okazuje się że mieliśmy podobne upodobania, ale nie podoba mi się tylko wchodzenie Gargalenowi do d..y.
  • pierzchnia 06.12.11, 08:09
    To ciekawe, że widzisz to czego inni nie widzą.
    Teraz zobaczyłeś dupę bo jesteś gówienkiem.
  • erazm0 06.12.11, 08:17
    pierzchnia napisał:

    > To ciekawe, że widzisz to czego inni nie widzą.
    > Teraz zobaczyłeś dupę bo jesteś gówienkiem.
    Klapki na oczach ograniczają widzenie , pierzchnica daruj sobie pewne epitety.
  • pierzchnia 06.12.11, 14:29
    Przecież nie zamierzałem Ciebie obrazić - to tylko gra słów.
  • aaugustw 06.12.11, 18:13
    pierzchnia napisał:
    > Przecież nie zamierzałem Ciebie obrazić - to tylko gra słów.
    __________________.
    Ale on sie obrazil...! :-(
    Sam od siebie...! :-\
    A...
  • pierzchnia 06.12.11, 19:13
    Jeżeli się obraził to na forum już nie wróci,
    Ja przecież tego nie chciałem - Miał takie ciekawe teksty o Kielcach.
    Wróć!
    Koniecznie wróć!
  • pierzchnia 06.12.11, 19:16
    Co Ci powiem, to Ci powiem, ale Ci powiem...piknie
  • aaugustw 06.12.11, 20:23
    pierzchnia napisał:
    > Jeżeli się obraził to na forum już nie wróci,
    > Ja przecież tego nie chciałem - Miał takie ciekawe teksty o Kielcach.
    > Wróć!
    > Koniecznie wróć!
    _______________________________.
    Zawialo, jak w Kieleckim na dworcu...!
    A...
  • erazm0 07.12.11, 14:05
    Życie na domysłach to lęk przed rzeczywistością.
  • aaugustw 09.12.11, 15:05
    erazm0 napisał:
    > Życie na domysłach to lęk przed rzeczywistością.
    ________________________________________________.
    Życie na domysłach to lęk przed fikcyjna rzeczywistością...!
    A...
  • 0.ryszard74 09.12.11, 16:09
    aaugustw napisał:

    > erazm0 napisał:
    > > Życie na domysłach to lęk przed rzeczywistością.
    > ________________________________________________.
    > Życie na domysłach to lęk przed fikcyjna rzeczywistością...!
    > A...
    Nobla mi tu dej !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • aaugustw 09.12.11, 16:51
    0.ryszard74 napisała:
    > Nobla mi tu dej !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    ______________________________________.
    OK. Jezeli napiszesz mi jak to zrozumialas(es)!
    A... ;-)
  • aaugustw 09.12.11, 18:10
    W tytule uzylem slowa "umarli" i jakby jakies fatum zadzialalo,
    zadzwonila do mnie przed godzina matka 24-letniego syna, ktory
    raz, (przed rokiem?) byl na naszym Mityngu AA, ktory dobrze mu
    wtedy zrobil, jak ona dwa razy podkreslila jego slowa...
    Tego mlodego mezczyzne znaleziono martwego na dworcu.
    We krwi u niego znaleziono alkohol i heroine...
    Pozwolilem jej ok. 45 min. wyplakac sie do sluchawki...
    (ponoc bol jej zelzal... - Tak to dziala...!)
    Jade na Mityng AA...!
    A...
  • 0.ryszard74 10.12.11, 20:53
    aaugustw napisał:

    > W tytule uzylem slowa "umarli" i jakby jakies fatum zadzialalo,
    > zadzwonila do mnie przed godzina matka 24-letniego syna, ktory
    > raz, (przed rokiem?) byl na naszym Mityngu AA, ktory dobrze mu
    > wtedy zrobil, jak ona dwa razy podkreslila jego slowa...
    > Tego mlodego mezczyzne znaleziono martwego na dworcu.
    > We krwi u niego znaleziono alkohol i heroine...
    > Pozwolilem jej ok. 45 min. wyplakac sie do sluchawki...
    > (ponoc bol jej zelzal... - Tak to dziala...!)
    > Jade na Mityng AA...!
    > A...
    ŚMIERĆ nie potrzebuje reklamy.
  • aaugustw 11.12.11, 13:13
    0.ryszard74 napisała (na list A...):
    > ŚMIERĆ nie potrzebuje reklamy.
    _____________________________.
    Skad to makabryczne skojarzenie..?
    Kto tu reklamuje ŚMIERĆ...!
    ŚMIERĆ potrzebuje tylko zywych...!!
    A my potrzebujemy nad ŚMIERCIA zawsze sie zamyslic...!
    A...
  • 0.ryszard74 12.12.11, 08:18
    aaugustw napisał:

    > 0.ryszard74 napisała (na list A...):
    > > ŚMIERĆ nie potrzebuje reklamy.
    > _____________________________.
    > Skad to makabryczne skojarzenie..?
    > Kto tu reklamuje ŚMIERĆ...!
    > ŚMIERĆ potrzebuje tylko zywych...!!
    > A my potrzebujemy nad ŚMIERCIA zawsze sie zamyslic...!
    > A.. W wieku 7 lat rozpoczołem naukę w szkole podstawowej,gdzie na początku nauczono mnie czytać.W wyniku dalszej edukacji przyswoiłem rozumienie sęsu czytanych tekstów.
  • aaugustw 12.12.11, 09:45
    0.ryszard74 napisała (do A...):
    > W wieku 7 lat rozpoczołem naukę w szkole podstawowej,gdzie na początku nauczono mnie czytać...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Co z tego, ze ktos nauczyl cie czytac skoro ty nie nauczyles sie pisac...!
    _____________________________.
    0.ryszard74 napisała (do A...) dalej:
    > W wyniku dalszej edukacji przyswoiłem rozumienie sęsu czytanych tekstów.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Widze, ze ten "sęs" czytanych tekstow rozumiesz potem w taki sposob, w jaki go piszesz..!
    A...
  • 0.ryszard74 12.12.11, 09:55
    Bardzo trudno pisać o sobie.Zdecydowanie łatwiej o innych.
  • aaugustw 12.12.11, 10:50
    0.ryszard74 napisała:
    > Bardzo trudno pisać o sobie.Zdecydowanie łatwiej o innych.
    __________________________________________________.
    To sprawa treningu i osobistego rozwoju... - Z uplywem czasu
    bedziesz mogl pisac w stylu "stereo", wg. motta:
    "Czyn drugiemu, co i tobie niemile...!" (dot. Forum) ;-)
    A...
  • erazm0 12.12.11, 11:17
    aaugustw napisał:

    > 0.ryszard74 napisała:
    > > Bardzo trudno pisać o sobie.Zdecydowanie łatwiej o innych.
    > __________________________________________________.
    > To sprawa treningu i osobistego rozwoju... - Z uplywem czasu
    > bedziesz mogl pisac w stylu "stereo", wg. motta:
    > "Czyn drugiemu, co i tobie niemile...!" (dot. Forum) ;-)
    > A...
    Czytam wasze dzisiejsze wpisy i dochodzę do wniosku że 0ryszard74 jest bardzo tolerancyjny i cierpliwy.aaugustw moja sugestja jest taka - pomyśl o czym on pisze.
  • aaugustw 12.12.11, 12:40
    erazm0 napisał (m.in. do A...):
    > Czytam wasze dzisiejsze wpisy i dochodzę do wniosku że 0ryszard74 jest bardzo t
    > olerancyjny i cierpliwy.aaugustw moja sugestja jest taka - pomyśl o czym on pisze.
    _______________________________________________.
    Ciesze sie, ze czytasz nasze teksty tak za_gorzale...! ;-)
    Ciesze sie rowniez, ze odgadles plec i tolerancyjny charakter Oryszarda...
    Ciesze sie takze, ze zrozumiales az polowe naszej korespondencji...
    (mam na mysli teksty Oryszarda...!).
    Mnie nie staraj sie zrozumiec...
    A...
    Ps. Dam tobie takze jedna sugestie:
    Nie zaproszony, nigdy nie wpier...laj sie miedzy wodke a zakaske...!
  • erazm0 12.12.11, 12:59
    Niestety myślenie boli.
  • aaugustw 12.12.11, 13:05
    erazm0 napisał odkrywczo:
    > Niestety myślenie boli.
    ____________________________.
    Czy ty na pewno glowa myslisz...!? :-o
    A...
  • erazm0 12.12.11, 13:25
    Tak aaugustw,ja do myślenia używam głowy.Wiem od innych że całkiem sprawnie posługuję się tą częścią mojego ciała.
  • aaugustw 12.12.11, 13:35
    erazm0 napisał:
    > Tak aaugustw,ja do myślenia używam głowy.Wiem od innych że całkiem sprawnie pos
    > ługuję się tą częścią mojego ciała.
    __________.
    Kłamcy...! :-(
    Nie wierz im..!
    A...
  • erazm0 12.12.11, 13:55
    aaugustw.Niestety jesteś w mniejszości.innych jest więcej.Niezapędzaj się w ocenach innych z doświadczenia wiem że jest to niebezpieczne i mało inteligentne.
  • aaugustw 12.12.11, 14:25
    erazm0 napisał (do A...):
    > aaugustw.Niestety jesteś w mniejszości.innych jest więcej.Niezapędzaj się w oce
    > nach innych z doświadczenia wiem że jest to niebezpieczne i mało inteligentne.
    ___________________________________________________________________.
    Co jest niebezpieczne i mało inteligentne zrozumiesz dopiero wtedy, kiedy bedziesz
    w stanie dac prawidlowe odpowiedzi na pytania (np.) takie:
    - czy wiara mniejszosci jest gorsza od wiary wiekszosci...!? - Albo:
    - czy opinia wiekszosci znajomych jest prawdziwsza od neutralnej opinii obcej mniejszosci...!?
    A...
  • erazm0 12.12.11, 14:31
    Doświadczenie mi podpowiada że w grupie jest siła.
  • aaugustw 12.12.11, 15:25
    erazm0 napisał:
    > Doświadczenie mi podpowiada że w grupie jest siła.
    ________________________________.
    O tym kazde dziecko wie...
    Odpowiedz sobie lepiej na pytanie:
    - w jakiej Grupie...!? (duzej, malej, wspolnotowej, itd...itp...!).
    I wreszcie pytanie decydujace:
    Coz ma wspolnego inteligencja i jasnosc z ciemnoscia Grupy..?
    A...
  • 0.ryszard74 12.12.11, 15:33
    aaugustw napisał:

    > erazm0 napisał:
    > > Doświadczenie mi podpowiada że w grupie jest siła.
    > ________________________________.
    > O tym kazde dziecko wie...
    > Odpowiedz sobie lepiej na pytanie:
    > - w jakiej Grupie...!? (duzej, malej, wspolnotowej, itd...itp...!).
    > I wreszcie pytanie decydujace:
    > Coz ma wspolnego inteligencja i jasnosc z ciemnoscia Grupy..?
    > A...
    erazm0.Daj sobie spokój,na beton dobry jest dynamit.
  • aaugustw 12.12.11, 15:56
    0.ryszard74 napisała (do erazmaO):
    > erazm0.Daj sobie spokój,na beton dobry jest dynamit.
    ______________________________________________.
    Posluchaj mlocie pneumatyczny doswiadczonej juz osoby,
    skoro z taka pewnoscia o tym pisze... - Widac musi on(a)
    miec w tym wiedze, jak sie tymi paleczkami beton wali...!
    A... ;-)
  • 0.ryszard74 12.12.11, 16:12
    Mało elokwętne,ale na tym świecie każdy jest potrzebny.
  • aaugustw 12.12.11, 17:34
    0.ryszard74 napisała:
    > Mało elokwętne,ale na tym świecie każdy jest potrzebny.
    ____________________________.
    Zato obrazowe i nie "pokrentne"...!
    A... ;-)
  • 0.ryszard74 13.12.11, 07:32
    Właśnie mi uzmysłowiłeś - młot pneumatyczny też jest skuteczny.Ale na beton zdecydowanie skuteczniejszy jest dynamit.Pozdrawiam.
  • aaugustw 13.12.11, 10:05
    0.ryszard74 napisała:
    > Właśnie mi uzmysłowiłeś - młot pneumatyczny też jest skuteczny.Ale na beton zde
    > cydowanie skuteczniejszy jest dynamit.Pozdrawiam.
    _________________________.
    Gratuluje szybkosci refleksu...!
    (czas uzmyslowienia >13 godz.).
    A...
  • erazm0 12.12.11, 16:27
    Przydały by się kropelki na uspokojenie nerwów.Ja mimo wszystko nie tracę nadziei.
  • aaugustw 12.12.11, 17:37
    erazm0 napisał:
    > Przydały by się kropelki na uspokojenie nerwów.Ja mimo wszystko nie tracę nadziei.
    _______________________________________________.
    Cos mi to jest podejrzane z tymi twoimi skojarzeniami...!
    Pisalem o paleczkach, a ty mi tu zaraz o kropelkach...!? :-(
    A...
  • erazm0 13.12.11, 08:26
    Odnoszę wrażenie że kropelki to za mało.
  • aaugustw 13.12.11, 10:17
    erazm0 napisał:
    > Odnoszę wrażenie że kropelki to za mało. (dot. ukojenia nerwow erazm0 - moj przyp.)
    ________________________________.
    A ktoz cie tak zdenerwowal erazm0...!?
    Kogo ty tam nosisz w sobie, ze doprowadza cie do takich stanow...!?
    Wywal to z siebie... - To nadete Ego i falszywa Dume...!!
    Czy ty wiesz, ze takie nerwy szkodza tylko Tobie, a ten na ktorego ty
    sie denerwujesz w wiekszosci przypadkow nawet o tym nie wie...!?
    A...
  • erazm0 13.12.11, 10:56
    Proszę,proszę.Objawiła się chińska podróba kiepskiego psychologa,nie skorzystam z twoich rad obawiam się że mógłbym dostać skośnych oczu.Pozdrawiam i życzę sukcesów w stawianiu diagnoz.
  • aaugustw 13.12.11, 12:10
    erazm0 napisał (do A...):
    > ... nie skorzystam z twoich rad obawiam się że mógłbym dostać skośnych oczu.Pozdrawiam i życzę sukcesów w stawianiu diagnoz.
    ____________________________________________________________.
    "Nie zasięgnięcie porady wynika albo z braku sily, albo braku wielkości...!"
    Dziekuje za pozdrowienia i zyczenia sukcesow w stawianiu diagnoz, gdyz
    to swiadczyloby ze jestem juz w bezpiecznym porcie...!
    A...
  • 0.ryszard74 13.12.11, 13:57
    erazm0 napisał:

    > Proszę,proszę.Objawiła się chińska podróba kiepskiego psychologa,nie skorzystam
    > z twoich rad obawiam się że mógłbym dostać skośnych oczu.Pozdrawiam i życzę su
    > kcesów w stawianiu diagnoz.
    Dobry tekst zapamiętam.erazm0 to twoje czy zasłyszane? Śmieszne a jednocześnie żałosne nic dodać , nic ująć - takie jest życie.
  • aaugustw 13.12.11, 14:20
    0.ryszard74 napisała:

    > erazm0 napisał:
    > > Proszę,proszę.Objawiła się chińska podróba kiepskiego psychologa,nie skor
    > zystam z twoich rad obawiam się że mógłbym dostać skośnych oczu.Pozdrawiam i życzę sukcesów w stawianiu diagnoz.
    - - - -
    > Dobry tekst zapamiętam.erazm0 to twoje czy zasłyszane? Śmieszne a jednocześnie
    > żałosne nic dodać , nic ująć - takie jest życie.
    ________________________________________________.
    Mnie osobiscie podoba sie ten drugi tekst - bardziej jest on
    smieszny a jednocześnie żałosny...!
    A...
  • erazm0 13.12.11, 15:04
    Jest to tekst zasłyszany , zmodyfikowany prze zemnie na własne potrzeby.Byłem kiedyś na warsztatach - tematem był nieformalny 13 krok AA. w Kielcach dawno tego tematu nie słyszałem mimo że kiedyś i w Kielcach był dość często poruszany.Teraz podobno to anachronizm ale jakże aktualny szczególnie tutaj.
  • aaugustw 13.12.11, 15:42
    erazm0 napisał:
    > Jest to tekst zasłyszany , zmodyfikowany prze zemnie na własne potrzeby.Byłem k
    > iedyś na warsztatach - tematem był nieformalny 13 krok AA. w Kielcach dawno te
    > go tematu nie słyszałem mimo że kiedyś i w Kielcach był dość często poruszany.
    > Teraz podobno to anachronizm ale jakże aktualny szczególnie tutaj.
    _________________________________________________________.
    Czlowieku, czy ty wiesz co oznacza, tzw. "krok 13" we Wspolnocie AA?
    I czy ty wiesz, ze jest on zawsze jak najbardziej na czasie, a z tymi
    bzdurami waszymi tutaj nie ma on NIC wspolnego...!
    A...
  • erazm0 13.12.11, 16:06
    aaugust -spokój i tylko spokój bo inaczej kropelki mogą być nieskuteczne.
  • aaugustw 13.12.11, 16:35
    erazm0 napisał (do A...):
    > aaugust -spokój i tylko spokój bo inaczej kropelki mogą być nieskuteczne.
    ___________________________________________________.
    Poddaje sie... - Moje nerwy wysiadly... - Teraz ide sie napic...!
    A...
  • erazm0 13.12.11, 16:41
    aaugustw.Przecież to tylko 13 krok a raczej dwukrok nic strasznego , temat jak temat ani lepszy ani gorszy , wszystko do przeżycia.
  • 0.ryszard74 14.12.11, 08:15
    erazm0 co się stało ?
  • erazm0 14.12.11, 09:40
    Proza życia.
  • aaugustw 14.12.11, 20:51
    0.ryszard74 napisała:
    > erazm0 co się stało ?
    __________________.
    Gdzie, co, z kim...!? :-(
    A...
  • erazm0 15.12.11, 11:26
    aaugustw napisał:

    > 0.ryszard74 napisała:
    > > erazm0 co się stało ?
    > __________________.
    > Gdzie, co, z kim...!? :-(
    > A...
    Kilka znaków zapytania ? aaugustw dobrze że jesteś.
  • aaugustw 06.12.11, 20:25
    pierzchnia napisał:
    > ... Wróć!
    > Koniecznie wróć!
    ______________________.
    A co zrobiles z Szackim...!?
    A...
  • pierzchnia 06.12.11, 20:32
    Z tego , co się dowiedziałem, Szackiego porwał buldog.
  • aaugustw 07.12.11, 08:50
    pierzchnia napisał:
    > Z tego , co się dowiedziałem, Szackiego porwał buldog.
    _________________.
    Porwał czy porwał...? :-o
    A...
  • erazm0 14.10.13, 09:40
    Czasy cenzury podobno się skończyły.Do człowieka który skasował mój wpis dotyczący artykułu z dnia 11.10.13.który się ukazał w gazecie Kieleckiej,Echo Dnia.Artykuł dotyczy wypowiedzi wybitnego specjalisty w dziedzinie uzależnień zatrudnionego na oddzi.odwykowym XIII Szpitala Psychiatrycznego w Morawicy koło Kielc.Odnoszę wrażenie że wypowiadający się wybitny specjalista wie że gdzieś grają tylko nie wie co to za muzyka.
  • aaugustw 14.10.13, 10:55
    erazm0 napisał:
    > Czasy cenzury podobno się skończyły.Do człowieka który skasował mój wpis dotycz
    > ący artykułu z dnia 11.10.13.który się ukazał w...
    Odnoszę wrażenie że wypowiadający się wybitny specjalista wie że gdzieś grają tylko nie wie co to za muzyka.
    ________________________________________________.
    Ladnych chwytow tu sie dopuszczasz - erazmie zerowy z PL,
    aby zarobic pare groszy... - Ile ci placa za to zerowanie...!?.

    Bardzo ciekawie i tajemniczo opisujesz tu te swoja przygode, ktorej ja osobiscie
    nie przeczytam, jezeli sam jej tu nie przytoczysz, bo ja nie mam zamiaru placic
    tejze gazecie, aby mi pozwolono dotrzec do tego "skarbu"...
    A...
  • 0.ryszard74 25.11.11, 16:04
    19.11.2011r.odbył się zlot, ważniejszych Kieleckich abstynenckich hipokrytów.
  • boja55 01.12.11, 15:26
    0.ryszard74 napisała:

    > 19.11.2011r.odbył się zlot, ważniejszych Kieleckich abstynenckich hipokrytów.


    Widocznie jestem mało ważny , bo nic o tym nie wiedziałem.
  • erazm0 11.11.11, 12:50
    Hipokryzja nie jedno ma imię.
  • aaugustw 11.11.11, 13:15
    erazm0 napisał:
    > Hipokryzja nie jedno ma imię.
    _______________________________________.
    Czemu myslisz, ze ktos Ciebie atakuje...!?
    Ja, np. pisalem o sobie, bo sam takim bylem...! ;-)
    A...
  • erazm0 11.11.11, 13:49
    aaugustw-To tylko stwierdzenie faktu.Bez podtekstu.
  • aaugustw 11.11.11, 16:21
    erazm0 napisał:
    > aaugustw-To tylko stwierdzenie faktu.Bez podtekstu.
    ____________________________________________.
    W takim razie, nie ma sie nad czym "podniecac"...! :-(
    (nie tylko hipokryzja ma "nie jedno ma imie"...!) :-l
    A...
  • erazm0 22.12.11, 16:38
    Wśród nocnej ciszy posłuchaj głosu łamanego
    opłatka. To w nim Boże Dziecię zsyła Tobie radość, życzliwość i wzajemne
    zrozumienie na Święta i Nowy Rok.
  • cent-er2 02.01.12, 12:27
    I tak zaczął sie nowy roczek. Ale coś przytkało kolege aag... czyżby "kropelki". Panie i panowie do wymiany poglądów zapraszamy, ponoc to forum ma żyć. Wszystkim dużo radosci i wszelkiej pomyslnosci życze z całego serducha, a jezli kiedykolwiek kogos uraziłem to przepraszam nie było to moim zamiarem!!!!
  • red_kicia 05.01.12, 14:20
    Moja historia jest jakich wiele.
    Moja siostra załamała się, gdy straciła pracę. Szukała nowej ale widziałam, że nie radzi sobie ze stresem i poczuciem bezużyteczności. Próbowałam jej jakoś pomóc ale sama miałam problemy. Siostra zaczęła coraz częściej sięgać po alkohol, a ja już dłużej nie chciałam patrzeć na jej upadek. Znajomy poradził, żebym znalazła ośrodek leczenia alkoholizmu. Znalazłam PRZYSTANEK TRZEŹWOŚĆ. Udało mi się namówić siostrę by spróbowała. I udało się, choć nie było to łatwe.
    Specjaliści z ośrodka PRZYSTANEK TRZEŹWOŚĆ pomogli jej zrozumieć, że jednak nie kontroluje picia. Uzyskała tam profesjonalną pomoc i opiekę, której potrzebowała.
    Teraz już nie pije i udało jej się znaleźć nową, satysfakcjonującą pracę.
  • wiesj23 07.01.12, 13:20
    a ja jak zwykle kasandrycznie
    historia jakich wiele i happy end'em.Wystarczy znaleźć PRZYSTANEK TRZEŹWOŚĆ
  • cent-er2 07.01.12, 20:14
    Wystarczy sięgnać do swojej historii, zobaczyc jak ona wygladała, a dopiero później dopisywać innym kasandryczne pochodzenie. Czyz nie tak, czy u ciebie było jak w powiesci romatycznej?
  • yoytek 06.01.12, 19:45
    Na mnie kiedyś podziało jak żona zostawiała niby przypadkiem ulotki. Ja kiedyś w porywie desperacji je przeczytałem i coś zostało.
    --
    Audycje dla trzeźwości: dzienpodniu.orangespace.pl/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka