Dodaj do ulubionych

Stosunek do meneli w POLSCE

06.12.11, 02:54
Jestem przerażony tym jaki jest stosunek większości społeczństwa do tzw. meneli.
Traktuje sie ich jak śmieci, jak gorszych ludzi.
Wielokrotnie byłem świadkiem sceny gdy ktoś(głownie młodzież) biła meneli-w miare możliwości starałem się jakoś pomóć czy wezwać policję. Z reguły policja też gardzi menalami-rozdzieli bijących a potem menel też dostanie wpie...w radiowozie.
To dla mnie straszne taka pogarda dla ludzi.
To ludzie jak wszyscy inni-praktycznie każdy może zostać menelem-straci prace, mieszkanie,wpdanie w depresje etc.

Skąd to się bierze? Nie chcę mówić, ze wszdzie na swiecie jest lepiej-może nie jest ale w EUROPIE ZACHODNIEJ na pewno jest lepiej.
Nie ma takich napaści na meneli, takiej agresji. Może zdarza się, ale nie tak często-w LONDYNIe menele śpią na ruchliwej ulicy i sa bezpieczni.
W innych krajach europy zachodniej też raczej są rzadkie przypadki takich aktów agresji.
Ja już nie mówię o skrajnych przypadkach-np. w KRAPKOWICACH podpalono menela ale o codziennej agresji wymierzonej w tą nazwijmy to grupę społeczną.
Agresji, nąśmiewaniu się, szydzeniu-potem są filmiki na youtubie z tego etc.

O co chodzi? Czemu jest taka nienawiść do meneli? Mi w życiu nie przeszkadza menel czy zebrak-o ile oczywiscie mnie nie chce zaatakować. Ale zwykły spokojny żul jest takim samych człowiek jak kazdy inny-PŁACI PODATKi, w alkoholu jest przecież akcyza-a jakoś pieniądze zdobywa więc de facto też PRACUJE-bo wyzebranie 10 zł to taka sama praca jak np. praca piarowca-też musi się jakoś zareklamować by mu ktoś te 10 zł da.

Więc o co chodzi? NAwet tu na forum widziałem pogardę dla meneli...
Dla mnie to przykre...
Wiadomo, że nie jest możliwa prosta odpowiedź ale szanujmu kazdego człowieka a zwłaszcza MENELI, którzyz zazwyczaj są bardzo spokojni i nikomu nie wadzą a w POLSCE mają bardzo cięzkie życie-chciałbym, żeby to się zmieniło i byli oni szanowani.
Pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • kajda28 06.12.11, 10:21
    Często się zastanawiam jak powinnam "podchodzić" do meneli. Kilka razy czytałam że ludzie którzy mają podobny problem u siebie w rodzinie mają do nich większy szacunek - ja tak nie mam. Za każdym razem widząc menela widzę w nim mojego eks - najpierw oddycham z ulgą że to nie on, a później przechodzę obojętnie.
  • deoand 06.12.11, 14:27
    A skąd u ciebie taka miłośc do meneli - pewno że nie nalezy ich bic ale omijac z daleka . Nic dobrego po menelu nie nalezy oczekiwac . Była taka lekarka co to litowała sie nad menelami to ja w końcu zamordowali i tyle z tej miłosci miała . W najlepszym wypadku to menel ciebie okradnie i tez tyle bedziesz miał czy miała z tej miłosci .
  • rauchen 06.12.11, 23:58
    prostu czasem tylko......muchozolu w domu brak.....
  • aaugustw 07.12.11, 08:55
    Mysle, ze stosunek do meneli w POLSCE jest taki, jak
    stosunek meneli do stosunkow...! - Ale moge sie mylic...! :-[
    A... ;-)
  • pierzchnia 07.12.11, 18:17
    Samo określenie / menel, żul/ jest wyrazem pogardy, która potrafi przybrać o wiele ostrzejsze formy.
    Za te i za inne patologie podziękujmy polskiej transformacji i obecnemu systemowi, który kreuje takie, a nie inne wartości.
    Nie przyszło Wam do głowy, że ci ludzie mieli kiedyś domy, rodziny - życie, któremu nie potrafili sprostać?
    Takie upadki dotyczą nie cwaniaków, ale, między innymi, ludzi wrażliwych, którzy nie potrafili odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
    Załamanie, alkohol i jazda, w dół...
    Ktoś kiedyś powiedział, że chrześcijanin nie jest wrogiem grzesznika tylko grzechu.
  • aaugustw 07.12.11, 18:40
    pierzchnia napisał:
    > ... chrześcijanin nie jest wrogiem grzesznika tylko grzechu.
    _____________________________________.
    W koncu Kosciol to wspolnota grzesznikow...!
    A...
    Ps. Tymi upadlymi zajmuje sie Kosciol...!
  • grazkavita 07.12.11, 19:01
    Trzeba sobie jasno powiedzieć, że w naszym kraju nie ma ludzi , którzy nie chcą być menelami, a są....Brak jest także bezrobotnych.Jeśli chcesz pracować , praca się znajdzie, może nie taka, może za mało płatna, ale będzie, jesteś głodny dostaniesz darmowy obiad....Rzecz chyba w tym, że, że menel świadomie wybrał wódkę zamiast pracy.Oczywiście miał doła i dlatego to zrobił, wielu ludzi wybiera ten sposób życia, chce być bezdomnym.Nikomu żaden dziad by nie przeszkadzał, gdyby nie to, że często są brudni, śmierdzący.....Mało mamy tolerancji dla drugich to fakt, ale też mało mamy szacunku dla drugiego człowieka, bezdomny powinien być czysty, a bogaty powinien szanować inność bezdomnego......
  • pierzchnia 07.12.11, 20:05
    " Jeżeli chcesz pracować to praca się znajdzie, , jesteś głodny
    > dostaniesz darmowy obiad."

    Prawdziwy raj - w pojęciu kretyna.
    Ja mam na co dzień do czynienia z tymi ludźmi i takie teksty po prostu mnie wku...ają.
    Wejdzie taki dureń na forum i pie... od rzeczy.
    " bezdomny powinie
    > n być czysty"
    Tobie trzeba po prostu ryj obić
  • aaugustw 07.12.11, 20:25
    pierzchnia napisał:
    > Prawdziwy raj - w pojęciu kretyna.
    > Ja mam na co dzień do czynienia z tymi ludźmi i takie teksty po prostu mnie wku
    > ...ają.
    > Wejdzie taki dureń na forum i pie... od rzeczy.
    > " bezdomny powinien być czysty"
    > Tobie trzeba po prostu ryj obić
    _______________________________________________.
    Ha, ha, ha... ;-))) Reagujemy podobnie na kretynstwo...! ;-))
    (wyslalem mojego posta, zanim przeczytalem Twojego...!)
    A...
  • bragiel 08.12.11, 02:25
    Zgłosiłem naruszenie regulaminu- nie wiem co prawda czy to mi obiecywałeś ,,obicie ryja" tym niemniej jakaś elementarna kultura winna tu obowiązywać. Obijanie komuś ryja bo ten ktoś nie pasuje do wyznawanej przez CIEBIE aktualnie ideologii jest haniebne i nie powinno mieć miejsca na forum publicznym.
  • e4ska 08.12.11, 10:20
    Motto: Czacha dymi, gdy się czyta takie teksty - kompletna schiza!

    Teraz zobaczyłeś dupę bo jesteś gówienkiem.

    Gnida znów mąci bo muchozol nie zadziałał i zamieniła się we wesz.
    Na tym właśnie polega perfidia w/w elementa - tekścik, jak zwykle, zgrabnie sklecony, a na koniec podsumowanie, z którego wali jadem - jak na szkodnika przystało.

    Widzę, że zabrałeś się za insynuacje.

    Trzeciego wieku - to wszystko wyjaśnia.
    Czacha dymi!

    To jest właśnie to - cackanie się ze sobą, a później problemy.
    Kopa, w du..., lewatywa /2x/ i płukanie żołądka.

    Anoreksja to taka urojona ciąża, która doprowadza do śmierci.

    jak ktoś twierdzi, że jest normalny, to trzeba zacząć mu się przyglądać.

    Jak już jesteśmy przy ekskrementach to prawie każdy czuje ich fetor - chyba, że jest zbudowany z podobnego materiału.

    Najlepiej odnaleźć się poza społeczeństwem - np. łowiąc ryby.

    To prawda - moje wyzwiska świadczą o mnie - jako o kimś, kto potrafi nazwać kupę - kupą.

    Synek gnida - po mamusi.
    Tak się zastanawiam - czy ty w, w ogóle masz jeszcze w sobie odrobinę empatii?
    To się nie mieści, w głowie, że z takim przekonaniem można wypowiadać takie perfidia.

    Utopić to się pewnie nie utopisz, ale z pewnością będziesz się w tym gó...e taplać.

    Jesteś bardzo arogancki,erazm0 - dlatego zanim zaczniesz cokolwiek naprawiać weź się najpierw za siebie.

    Nie wycieraj sobie szmato gęby Kościołem.

    Dla mnie największe zagrożenie stanowią ludzie. - i vice versa :-)))


  • aaugustw 08.12.11, 11:05
    Zyjac w takim zapatrzonym w siebie spoleczenstwie kosztuje to duzo sil i motywacji aby sie przezwyciezyc i wyjasnic cos, co ledwo samemu sie rozumie. My chorzy zaklocamy spokoj takiemu spoleczenstwu, ktore upaja sie postepem i wzrostem sredniej dlugosci zycia.
    W takim swiecie latwo jest mowic o sukcesach i zwyciezcach. Kto chce rozmawiac o slabosci musi znalezc swoj własny jezyk... - Musi jasno okreslic swoje zycie i milosc od nowa. Na to potrzeba duzo sily, aby przyznac sie do wlasnej slabosci. Zwlaszcza jak sie jest mezczyzna... - Ja to juz potrafie...!
    Ten caly strach i bezradnosc musiala byc wyrzucona ze mnie. Dopiero po takiej podrozy do samego siebie, do zycia wewnetrznego, moglem na zewnatrz prosto i trzezwo funkcjonowac...
    A...
  • pierzchnia 08.12.11, 17:06
    Przecież to moje teksty!
    Jak ty je ładnie zestawiłaś - Eska.
    Dzięki.
  • rauchen 09.12.11, 14:38
    > Zgłosiłem naruszenie regulaminu- nie wiem co prawda czy to mi obiecywałeś ,,obi
    > cie ryja" tym niemniej jakaś elementarna kultura winna tu obowiązywać. Obijanie
    > komuś ryja bo ten ktoś nie pasuje do wyznawanej przez CIEBIE aktualnie ideolog
    > ii jest haniebne i nie powinno mieć miejsca na forum publicznym.

    slysze zgrzyt, autorze watka,
    piszesz o naruszeniu regulaminu, elementarnej kulturze, miejscu publicznym w watku ktory sam zalozyles na temat....... meneli, na forum UZALEZNIENIA.
    Nie sadze zebys sam byl osoba uzalezniona - przynajmniej nie zauwazylam, natomiast ludzie ktorzy niekoniecznie wpadna ci w zaslugi swoimi wypowiedziami w wiekszosci to osoby ktore w procesie dochodzenia do menelstwa brali czynny udzial, tylko ze nie dotarli na miejsce.
    A ciebie interesuje zagrozenie wlasnego "ryja" i to jeszcze przez lacze internetowe.
    Sadze ze nie warto zajmowac sie tematem, czy tez pomoca innym, niekoniecznie menelom, jesli czlowiek martwi sie ze sie pobrudzi przy robocie, choc jednoczenie chcialby, bo niebo mu bardziej przychylne bedzie. Tu chyba bardziej o poczucie winy chodzi, zeby sie go pozbyc.
    Zreszta, ty zaczeles chyba bardziej o menelach, dalej wypowiedzi zeszly na bezdomnych meneli - gdzie menelstwo, gdzie bezdomnosc, gdzie nieporadnosc zyciowa, gdzie bycie czlowiekem zbyt wrazliwym na swiat i zycie, gdzie choroba psychiczna - temat w ogole ciezki sie zrobil.
    Proponowalabym zostawic temat, a jesli ktos naprawde chcialby pomoc w temacie tych ludzi osobiscie - to chyba najlepiej wpierw kupic sobie stado koz, zabrac je ze soba do mieszkania, i jak po roku mieszkania z nimi kozy beda czyste, najedzone, usmiechniete i szczesliwe - jest szansa ze moze jakiemus bezdomnemu menelowi sie pomoze. A jesli nie - zwrocic sie do organizacji ktore zajmuja sie takimi ludzmi. Mysle ze w bardzo malym stopniu pomoc do tych ludzi nie trafia - tylko ze raz jest kwestia tego, ze ktos chce lub nie, a druga kwestia ze wychodzenie z takiego stanu - menelstwa, bezdomnosci - to nie jest jednorazowa pomoc tylko proces w ktorym zainteresowany bierze czynny udzial ( w miare swoich mozliwosci oczywiscie). I niekoniecznie jest tu problem tego samego rodzaju o ktorym my myslimy - ze tu chodzi o godnosc czlowieka ktora ci ludzie utracili - wg nas - mysle ze tu bardziej chodzi o to, o co i nam by chodzilo - o WOLNOSC, w powiazaniu z ogromna duma, ze godnosc to dopiero sie traci jak sie pozwala innym by nam pomagali.









  • rauchen 09.12.11, 14:45
    a tak w kwesti zebractwa - jesli ci ludzie nie chca pomocy - tu nie chodzi o POMOZ PROSZE tylko o DAJ!!!
  • aaugustw 09.12.11, 14:53
    rauchen napisała:
    > a tak w kwesti zebractwa - jesli ci ludzie nie chca pomocy - tu nie chodzi o PO
    > MOZ PROSZE tylko o DAJ!!!
    __________.
    Samo zycie..! ;-))
    A...
  • beka.smiechu-w.sali.obok 10.12.11, 04:28
    rauchen napisała:

    > a tak w kwesti zebractwa - jesli ci ludzie nie chca pomocy - tu nie chodzi o PO
    Poki co jeszcze prawnego obowiazku dawania nie ma wiec niech ciotka sie tak nie bulwersuje, bo nikt jej dawac nie kaze.
    A ja mam i daje czasem menelom i wiem ze na wino bo w UK na nic innego nie zbieraja i co, zrobisz mi cos?
    Chce to daje i moja brocha a nie twoja, zajmij sie wlasnymi sprawami, na strychu posprzataj alebo sobie swieczki zapal i pomasturbuj sie, zamiast sie ekscytowac pieniedzmi, ktorych NIE DAJESZ menelom.
  • rauchen 10.12.11, 13:55
    jasne ze menelom nie daje, bo lokalni menele to do spotkania w sklepie przy kasie, jak pluja, wiec juz z kasa, ktora pewnie zona dala wpierw szantazujac, ze jak sie godzinie w bali nie wymoczy, to centa nie dostanie.
    Jak by juz komus dawac bylo, to zawsze lepiej kupujac plyn do mycia szyb, wybrac tanszy i wziasc dwa, jeden zostawic menelowi - niech posterunku nie opuszcza i niech czeka na beke, grosza jeszcze na belta rzuci.

    Jak sie mieszka na wsi, i na wsi pracuje, i kozy na dzien dobry witaja, to trudno o menela, smieci na ulice nie wystawisz godzine za wczesniej bo cie policja odwiedzi, wiec czlowieka - kandydata na menela tym bardziej nie wystawisz.
    Na dworzec nie pojda, bo nieogrzewany.
    Pojada do Londynu. A jak widac - tam beka z drobniakami smiga po ulicach z drobniakami, wiec wlasciwie problem menelstwa bez kasy problemem juz nie jest.


  • grazkavita 14.12.11, 17:14
    Trzeba przyznać , ze doczekałam się spotkania z fajna niudą co lubi stać w błocie i sie teplac...Ci , którzy chcą byc czyści to są czyści ! Znam bezdomnych zbierajacych złom, odśnieżajacych ulicę, którzy przyswoicie wygłądają....Są to bezrobotni z wyboru....Znam faceta , który całe zycie nie pracował nie licząc kilku lat w mlodości, twiedzi, że ma migreny....Znam niepełnosprawnych , którzy choć nie moga pracować normalnie jednak coś sobie znaleźli, są na rencie i mają dach nad głową....Tych co chcą pracować i nie mogą, chcą mieć dom anie mają jest bardzo, bardzo mało!O tych nie pisałam, pisałam o włóczęgach z wyboru......
  • e4ska 08.12.11, 00:02
    Trzeba wymagać, bo nie każdy śmierdzi dlatego, że nie ma dostępu do wody. Nie chce się - i koniec.

    A co do narzekania na zły i niesprawiedliwy ustrój....
    lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,10772336,Dluznicy_przestraszyli_sie_kontenerow__Zaczeli_placic.html
    Ciekawa jestem, czy po zdrowym podejściu do "biednych" łódzcy bezdomni trafią do kontenerów? Wielu z tych "bidul" nie jest jest bezdomnymi. Co gorsza, niejeden zdrowy dziad siedzi na garnuszku rodziców i zatruwa rodzinną atmosferę, nie dopłaca do czynszu... i myśli, że tak będzie zawsze, że zawsze ktoś go "wspomoże", że zawsze dobry człowiek, a najlepiej głupi organ administracji państwowej odzieją i przenocują.

    Nie mam na myśli każdego z "meneli". Jak wszędzie, są wśród nich ludzie szlachetni, są użyteczni i dzielni, ale są i pospolite chamidła z kloaką zamiast ust. Chcą jednego: DAJ!
  • pierzchnia 08.12.11, 16:13
    e4ska napisała:
    > Trzeba wymagać, bo nie każdy śmierdzi dlatego, że nie ma dostępu do wody. Nie c
    > hce się - i koniec.

    Do wody to ma każdy dostęp - przez prawie każde polskie miasto przepływa jakaś rzeka, a i deszczówki ostatnio przybywa.
    No właśnie - nie chce się.
    Czasem i ogolić się nie ma sił - tak to jest z tym alkoholem.

    e4ska napisała:
    ". Co gorsza, niejed
    > en zdrowy dziad siedzi na garnuszku rodziców i zatruwa rodzinną atmosferę, nie
    > dopłaca do czynszu..."

    Skoro starzy nie płacą / jak opisuje artykuł/ to do czego ma dopłacać ?

    e4ska napisała:
    > Chcą jednego: DAJ!

    www.freemobo.com/ContentView.aspx?id=834153&langid=es-ES



  • kajda28 08.12.11, 11:30
    > Nie przyszło Wam do głowy, że ci ludzie mieli kiedyś domy, rodziny - życie, kt
    > óremu nie potrafili sprostać?

    Przyszło, i dlatego tak mało mam braku zrozumienia dla nich.
    Co znaczy nie mogli sprostać życiu rodzinnemu, czy to że do takiego się nie nadają, że nadają się tylko na ulicę?
  • aaugustw 08.12.11, 12:43
    kajda28 napisała:

    > > Nie przyszło Wam do głowy, że ci ludzie mieli kiedyś domy, rodziny - życie, kt
    > > óremu nie potrafili sprostać?
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > Przyszło, i dlatego tak mało mam braku zrozumienia dla nich.
    > Co znaczy nie mogli sprostać życiu rodzinnemu, czy to że do takiego się nie nad
    > ają, że nadają się tylko na ulicę?
    _________________________________________.
    Tam nie ma zrozumienia, gdzie nie ma rozumu...!
    Uwazasz, ze im lepiej i wygodniej na ulicy...!?
    Uwazasz, ze Twoj byly nie wolalby oddac zycia za
    swoje dzieci, a jednak musial je oddac pozarty choroba...!
    Widze, ze nie do konca zdazylas przerobic swoje zadanie domowe...!
    A...
  • kajda28 08.12.11, 22:11
    > Uwazasz, ze Twoj byly nie wolalby oddac zycia za
    > swoje dzieci, a jednak musial je oddac pozarty choroba...!

    Nie wiem co by wolał mój były , wiem co robił - to mi wystarczy. Jak na menela i pijaka to był wporzo - wiedział że jest chory nie walczył z chorobą, poddał się jej, nie wykłócał się o swoje - no chyba że musiał mieć powód do picia - oficjalny dla rodziny.


  • e4ska 08.12.11, 14:14
    Ależ ty masz, Kajda, na tyle bolesne doświadczenia osobiste, że trudno ci zachować obiektywizm - i to jest zrozumiałe, oczywiste... Fajnie byłoby, gdyby kiedyś przeszło ci specyficzne uzależnienie od pijackich problemów. W gruncie rzeczy - na co tobie?

    Nie wiem, co ja bym myślała na twoim miejscu. Może podobnie?

    W każdym razie twoje refleksje dowodzą jednego: czasami lepiej dla rodziny, żeby nie włazić do pijackiego świata - bo o ile nie da się bez oporów uznać alkoholizmu za chorobę, to widać wyraźnie, że świat pijacki jest chory.

    Nie masz w nim niczego stałego, niczego trafnego, niczego jednoznacznego - wszystko się chwieje i rozmywa. Jedyne co jest mu właściwe, constans - puste gadulstwo.

    Hej :-)
  • pierzchnia 08.12.11, 22:54
    kajda28 napisała:
    > Co znaczy nie mogli sprostać życiu rodzinnemu, czy to że do takiego się nie nad
    > ają, że nadają się tylko na ulicę?

    Ja nie napisałem, że nie potrafili sprostać życiu rodzinnemu tylko życiu /ogólnie /.
    Zdarzało się już nie raz, że np. po śmierci ukochanej żony, mąż się rozpijał i wpadał, w alkoholizm.
    Pewnie, że są i tacy co dwa dni po pogrzebie oglądają się za nową babą - to są pewnie ci normalni.
    Powodem załamania może być również utrata pracy, mieszkania...
    Jeżeli dochodzi już do uzależnienia to zwykła pomoc nie wystarczy ponieważ, w takim człowieku zaszły zmiany wewnętrzne.
    Pijąc jest mu po prostu łatwiej znieść swój żywot.
    Jak ktoś już przesiąknie takim życiem to nie tak łatwo go z tego wyrwać - mając nawet odpowiednie fundusze.

  • kajda28 09.12.11, 08:47
    Ty piszesz ogólnie a ja nie, i faktycznie przez taki pryzmat widzę innych meneli. Mojemu nikt nie umarł, nie stracił pracy, miał gdzie mieszkać - nic czym mógłby się podłamać.
  • aaugustw 09.12.11, 11:10
    kajda28 napisała (do Pierzchni):
    > Ty piszesz ogólnie a ja nie, i faktycznie przez taki pryzmat widzę innych meneli.
    Mojemu nikt nie umarł, nie stracił pracy, miał gdzie mieszkać - nic czym mógłby się podłamać.
    _________________________________________________________________.
    Kolejna wypowiedz, z ktorej wyczytac mozna totalna nie zrozumialosc tematyki
    uzaleznien i choroby alkoholowej...!
    Dla odmiany przytocze wiec teraz jedna z wielu wypowiedzi innych:
    "...osoba uzależniona nie chce przyznać lub zdać sobię sprawy z własnej choroby
    i zgłosić się na leczenie. Potrzebne jest tu wsparcie rodziny i całego otoczenia.
    Choroba alkoholowa również jak większość chorób musi być leczona, w przeciwnym
    wypadku nieleczony alkoholizm może być tragiczny w skutkach. Doprowadza do
    zrujnowania życia poprzez zerwane relacje ze znajomymi, rodziną, problemy
    finansowe a przede wszystkim zdrowotne włączając w to śmierć..."
    A...
  • kajda28 09.12.11, 12:24
    > "...osoba uzależniona nie chce przyznać lub zdać sobię sprawy z własnej choroby
    > i zgłosić się na leczenie. Potrzebne jest tu wsparcie rodziny i całego otoczen
    > ia.


    Ale on wiedział że jest chory!!! na leczenie zgłaszał się kilka razy w roku.

    Augustw ja wiem że to czcze gadanie, ale wy mówicie o ogóle a ja o jednym przypadku - i na tym jednym przypadku nigdy nie zrozumiem choroby alkoholowej, a nad innymi przypadkami nie chce mi się myśleć. On znał tą chorobę z każdej strony, on miał bliskich którzy byli koło niego, miał rodzinę która nigdy go nie zostawiła, on miał kolegów po fachu - oczywiście chodzi mi o tych którzy z nim pracowali w centrum uzależnień. Miał rodzinę, młodą żonę, dwójkę dzieciaków - nigdy tego nie pojmę bo tego nie da się pojąć.
    I nie mów mi o nieodrobionym zadaniu domowym o nie tym że nie rozumiem tematyki uzależnień i choroby alkoholowej - w praktyce w życiu tego nie da się zrozumieć. Można i trzeba przeciwstawiać się, walczyć, szukać informacji próbować to ogarnąć, ale są ludzie którzy są nie dostosowani do życia w rodzinie, do życia na trzeźwo.

    Pamiętam ulubione powiedzonko mojego eks - jakbyś chciał to byś zrobił. On nie chciał.

    Moim zadaniem było nie żyć jego życiem, nie kręcić się wokół butelki - zrobiłam to, jego życie w żaden sposób nie ingerowało w moje, czy był trzeźwy czy pijany ja żyłam tak samo - a że nie mogę zapomnieć... to nie powinno za bardzo dziwić.
  • pierzchnia 09.12.11, 14:13
    Piszę na ten temat ogólnie ponieważ każdy przypadek należy rozpatrywać osobno.
    Zwróć uwagę, Kajda, że wielu przestaje pić, gdy mają już dość - są bezradni, ale szukają ratunku i często go znajdują.
    Natomiast są i tacy, na których terapia nie działa - tak to wygląda jakby ta beznadzieja została im zakodowana - zapisana w ich losie.
    Tego nikt nie wytłumaczy ponieważ tak naprawdę przyczyna jest nieznana.
    Dlatego są i takie przypadki gdzie udzielona pomoc zaowocuje - człowiek zmienia się nie do poznania.
  • aaugustw 09.12.11, 14:50
    pierzchnia napisał:
    > Piszę na ten temat ogólnie ponieważ każdy przypadek należy rozpatrywać osobno...
    > ... Tego nikt nie wytłumaczy ponieważ tak naprawdę przyczyna jest nieznana.
    > Dlatego są i takie przypadki gdzie udzielona pomoc zaowocuje - człowiek zmienia
    > się nie do poznania.
    _____________________________________________________________________.
    Taka jest ta Prawda, ktorej czlowiek nigdy nie zwietrzy. Inaczej sam bylby Bogiem...!
    (jakkolwiek Go kto pojmuje...!).
    A...
  • rauchen 07.12.11, 19:19
    ten argument z podatkami placonymi przez tzw zuli jest po prostu powalajacy - w sumie zlodzieje podatki tez placa a jak dobrze kradna i kupuja tzw dobra luksusowe - to sa dopiero podatki!
    A praca zlodzieja - to dopiero jest praca, ciezka i ryzykowna!

    Sam kiedys pisales chyba o znajomym co to zasilek dostal, maly bo maly, ale jak wydal na alkohol to podatkow wiecej zaplacil niz zwykly smiertelnik.
    Jasne, tylko ze zasilek jest z podatku przez kogos zaplaconego, wiec z tego zaplaconego podatku zabiera sie czesc zeby wydac na zasilek na zula, ktory potem ten podatek w ogromnej czesci zwroci do budzetu ( brawo!) a reszte przesika.
    Ludziom ktorym na chleb nie starcza wlasciwie powinno sie nie wyplacac zadnych zasilkow, bo jak kupia za zasilek kilka workow kartofli w sklepie, to do budzetu zwroca niebotyczne 6% bodzaje; nie daj boze kupi na lewo te kartofle u chlopa, a chlop kase przeznaczy wyworzenie bimbru bezakcyzowego - to jest po prostu marnotrastwo panstwowych pieniedzy!
    Czy o to chodzi?
  • szacki 07.12.11, 20:28
    menel, żul, bej- jest określeniem pejoratywnym. W sumie nie znam dobrego określenia które nie byloby krzywdzące.
    Codziennie spotykam ich w tramwaju,zauważyłem że jak jest zimno to oni po prostu jeżdza tam i z powrotem. Często nieziemsko śmierdzą i pańcie w kurtakch od Zary zatykają nosy. Gdy są trzeźwi wszyscy mają taki sam wyraz twarzy- piekielnie smutny. A gdy są pijani na ich twarzach maluje się ulga. Prawie zawsze mają przy sobie cały swoj dobytek czyli reklamówkę. Te reklamówki ciągle są inne, bo albo to się zgubi, albo w noclegowni ukradną, albo jakiś drechol zabierze dla zabawy. Są różni, z niektórymi można pogadać o sporcie - czytają metro więc wiedzą co się dzieje, z innymi lepiej nie zamieniać słowa. Miałem takiego jednego " zaprzyjaźnionego". Mieszkał na przystanku. Czasami jak spał wkładałem mu do ręki papierosa. MI to jest szkoda tylko tych "pomylonych" co to mają szaleństwo w oczach i gniją na żywca. Kilka dni temu widziałem takiego jak wygrzebywał pety ze śmietnika. Na ciele miał rany od brudu. Cwaniaki wyżebraną kasę przepijają a o żarcie proszą w barach mlecznych. To standard. Znam ludzi którzy mieszkali na ulicy, nigdy byście w to nie uwierzyli patrząc na nich teraz. Każdy ma szanse wrócić. Codziennie.
  • aaugustw 07.12.11, 20:32
    szacki napisał:
    > ... Każdy ma szanse wrócić. Codziennie.
    __________.
    Ty takze...!
    A...
  • wiesj23 07.12.11, 20:55
    szansę ma.ale to jest piekielnie ciężkie.
  • aaugustw 07.12.11, 21:07
    wiesj23 napisał:
    > szansę ma.ale to jest piekielnie ciężkie.
    _____________________________________________________________.
    Bez tego Daru (bez tej Łaski) danej od Sily Wyzszej - jest to niemozliwe...!
    Nie spotkalem jeszcze czlowieka, ktory sam z siebie by tego dokonal...!
    (choc duzo spotkalem takich, ktorzy uwazaja sie za "normalnych" i "trzezwych"...!).
    A...
  • pierzchnia 07.12.11, 21:08
    W powieści Remarque'a / Na zachodzie bez zmian / jest pewien fragment, w którym główny bohater opowiada o swoim dziwnym odczuciu, gdy zabijał żołnierza wrogiej armii:
    " Wydawał mi się dziwnie znajomy, wreszcie, za którymś razem, zrozumiałem - to byłem ja."
  • aaugustw 07.12.11, 21:42
    pierzchnia napisał:
    > W powieści Remarque'a / Na zachodzie bez zmian / jest pewien fragment, w którym
    > główny bohater opowiada o swoim dziwnym odczuciu, gdy zabijał żołnierza wrogiej armii:
    > " Wydawał mi się dziwnie znajomy, wreszcie, za którymś razem, zrozumiałem - to
    > byłem ja."
    ____________________________________________.
    Podobnie (tzn. tak samo) jest u polinezyjskich plemion Kahuna ujete... -
    Kaplani ci ujeli to w zasade (regule) Harmonii: "... nie zaklocaj harmonii
    drugiego czlowieka, bo tym drugim jestes ty sam...!"
    A...
  • lena1952 08.12.11, 12:13
    Każdy z nich,kiedyś miał dom.Z takich czy innych powodów,stracił ten dom.
    Każdy z nich ma jakąś historię,jakiś życiorys.
    A mnie jest zwyczajnie,po ludzku,bardzo smutno, jak widzę bezdomnego kręcącego się po osiedlu,na którym w oknach domów palą się światła.

    Lena1952
  • aaugustw 08.12.11, 12:45
    lena1952 napisała:
    > A mnie jest zwyczajnie,po ludzku,bardzo smutno, jak widzę bezdomnego kręcącego
    > się po osiedlu,na którym w oknach domów palą się światła.
    ____________________________________.
    Witaj Lena i pozdrawiam, tak o, po ludzku...! ;-)
    A...
    Ps. Nie powiem, ze czasami taki "menel" potrafi mnie
    zdenerwowac, podobnie, jak i ci w "krawaciku"...!
  • lena1952 08.12.11, 14:07
    August,czyli jesteś po ludzku normalny,złoszczą Ciebie,Ci,którzy w danej chwili na to zasługują,
    bez względu na "strój".
    Ja też tak mam.Pozdrowienia. Lena1952
  • 2-lena 08.12.11, 13:52
    szacki napisał:
    menel, żul, bej- jest określeniem pejoratywnym. W sumie nie znam dobrego określenia które nie byloby krzywdzące.


    Rosjanie używają określenia – BOMŻ. Jest to skrót od pierwszych liter wyrażenia „без oпределеннoгo меcтa жительcтвa” (ichnia milicja używa takiego skrótu w dokumentach), czyli "bez określonego miejsca zamieszkania". Wot, bomż takoj… aczkolwiek w tym wypadku trudno zarzucać, że to określenie obraźliwe. Sucha, urzędowa nomenklatura :-)


    PS. Pozdrawiam wszystkich przedświątecznie :-)
    Nie chce mi się pisać na forum coś ostatnio :-(


  • e4ska 08.12.11, 14:05
    Nie tylko tobie... ale czasem trza powiedzieć: obowiązek!

    Gorzej, gdyby się chciało pisać - w każdym wątku - i dzień w dzień.

    Mam nadzieję, że niechęć do pisania nie wynika z jakiś smutnych chwil w związku z uzależnieniem bliskiej osoby. Oby nie!

    Zdruweczki :-)
  • e4ska 08.12.11, 13:07
    Bragiel zauważą:
    "Mi w życiu nie przeszkadza menel czy zebrak-o ile oczywiscie mnie nie chce zaatakować".

    Podpisuję się pod tym - to także moje przekonanie. Mogę dodać, że żyjemy w pełnej symbiozie - tzn. nie wchodzimy sobie w drogę, bywamy dla siebie uprzejmi i świadczymy drobne przysługi.

    Skąd taka niezrozumiała z pozoru niechęć? Otóż na tzw. meneli zrzuca się winę za oczywiste przewiny "wysoko urodzonych". Otóż nasze elity są chamskie i bezczelne. To nie Zachód.

    Dlaczego łódzkie bramy pięknych kamienic są zasikane? Oczywiście, menele! A niestety że nie!;-)

    Po bramach i podwórkach sikają "porządni" obywatele. Mają całkiem ładne mieszkania, nieraz wręcz cud apartamenty (stara secesja pozostawia w tym obszarze super możliwości), no i mają stare nawyki. Schodzi to na dół, chla z sąsiadami (całkiem dobre trunki), nie chce się temu wejść na górę do ubikacji, no bo i małżonka szanowna może wystąpić z wałkiem czy patelnią... się polewa ścianę własnej kamienicy, obrzyguje własne schody...

    Dziatwa wysoko urodzonych? Stać na brykę za 35 tys., ale nie stać na nocnik, więc należy koniecznie nalać i nie tylko na klatce schodowej u kolegi.

    Inna sprawa, że w ogóle nie ma się gdzie oficjalnie wypróżnić. Niedawno spotkałam w okolicznych krzakach bzu gościa... z zażenowaniem wyjaśnił, że nie mógł wytrzymać... Na przestrzeni kilku km zero WC.

    Gdyby okoliczni menele odpowiadali za cały ten brud - musieliby zaczynać obchód od godz. 6 rano, pracować osiem godzin i brać nadgodziny. I zrzec się dnia wolnego... - a jeszcze nie daliby rady. No i jakie oni nosiliby pęcherze? Szok!

    A hrabiowie z apartamentów śródmiejskich - czemuż to nie sprzątają po swoich niedźwiedziach, które tylko z metryki mają cokolwiek wspólnego z psią rasą? Menele zapaskudzają ulice, chodniki i skwery? Czyżby?

    Ale za to jakże i miło czepiać się meneli - którym niewiele do szczęścia potrzeba... nawet rajem aowskim pogardzą i wybiorą swoje kanały.
    :-)))

    O przyczynach, dla jakich ludzie wyobrażają sobie straszliwe nieszczęścia i bóle menelskie - hm, to jest już inne zmartwienie. Tych, co się martwią, nie tych, co w zasadzie mają się często nie najgorzej.
  • lena1952 08.12.11, 14:18
    Eska,kiedyś,dawno,dawno temu,szłam do pracy.Nagle,wyłonił mi się wielki,wykonany jakąś
    straszną farbą napis na murze budynku,obok mojej pracy.Dokładnie było tak,cytuję,
    "nie jszczyjta tutaj chamy bo jak złapie sk....... to "
    Nie napisał ten ktoś co zrobi dalej.Szkoda.
    Od siebie dodam,że w pobliżu nie było przysłowiowej "budki z piwem"
    Myślę,że napis był skierowany do "różnych".
    Pozdrawiam i zmykam daleko od komputera.
    Lena1952
  • pierzchnia 08.12.11, 20:12
    e4ska napisała:
    > O przyczynach, dla jakich ludzie wyobrażają sobie straszliwe nieszczęścia i ból
    > e menelskie - hm, to jest już inne zmartwienie. Tych, co się martwią, nie tych,
    > co w zasadzie mają się często nie najgorzej.

    Skąd się wzięli ci bezdomni ?
    Sami sobie wyczarowali ten "raj" ?
    Eska twierdzi, że mają się całkiem nie najgorzej, ale to tylko blubry łódzkiej ekstrawertyczki.
    Powinnaś pomieszkać z nimi na klatkach albo, w szopkach z folii / tak przez tydzień / - najlepiej na trzeźwo.
    Społeczeństwo już się przyzwyczaiło do widoku ludzi grzebiących na śmietniku - znieczulili się, a niektórzy nawet wyrażają swoją pogardę - podobno byli za mało kreatywni.
    Kiedy się przed wielu laty oglądało Ziemię obiecaną - A.Wajdy to warunki tam przedstawione wydawały się wręcz kosmiczne, a teraz mamy i Ziemię obiecaną i
    Sól ziemi czarnej...
  • beka.smiechu-w.sali.obok 10.12.11, 04:24
    Z menelami sprawa jest prosta i zalatwiono ja dosyc dobrze w Anglii na przyklad.
    Alkohol jest tani, istnieja dzienne schroniska gdzie mozna przyjsc i pijanym i dadza ubranie na zmiane i kapiel i cos do zarcia. Jakis grosz na zasilek sypna (choc ostatnio milionerom z City coraz mniej sie to podoba). I o to chodzi. Nie ma albo prawie nie ma na ulicach zawszonych, zasranych smierdzacych polzwierzat, sa po prostu pijaki, na dodatek usmiechniete bo nie maja powodw do frustracji i nikt na nich nie pluje.

    To niewiele kosztuje a pozytki sa dla wszystkich. Ja osobiscie zawsze nie cierpialem meneli za to ze smierdza i balem sie, ze usiade po takim i zaraz wszy lub pchel dostane. Nie podoba mi sie tez nachalne zebranie i sranie po krzakach/smietnikach. Z tym, ze trzeba byc realista. Menel nie kupi sobie ubran, nie wykapie sie a juz na pewno nie odwszawi sam- bo nie umie, nie ma za co i potem sie przyzwyczaja i nie widzi potrzeby, jest juz mu juz pewnie wsio radno.

    Dla pozytku spoleczenstwa zatem nalezy pomoc menelom, a nie dla nich samych tylko (to tez, ale to w czesci przypadkow tylko). To jest pragmatyczne i humanitarne podejscie zarazemi tanie, skuteczne. Co stoi na przeszkodzie? Nawiedzone stare ciotki pokroju rauchen, zaslepione Aowska propaganda i niesmiertelnymi dogmatami o stukanku w dno polaczanymi z jakas chora forma zdrowej milosci.

    Nei pierwszy to i nie ostatni raz gdy ideologia i zacietrzewienie wywoluje bielmo na oku i czlowiek sie robi slepy.


    A co do samego menela i pogardy do jego stylu zycia i picia- zyj i pozwol zyc. Ja nie chce zeby mi menel siadal na kolanach i ja nie chce jemu siadac. Moge z nim pogadac albo on ze mna jak mamy obaj ochote, nie musze go do domu czy samochodu wpuszczac. autobusem jak chce jezdzic to ma byc czysty i zaplacic za bilet (ok moge przymknac oko na bilet, ale aby byl czysty). Jak brudby- to piechota i na dzialkach warzywnych za miastem siedziec.

    Tylko znowu, zderza sie pragmatyzm i liberalizm z jednej i fanatyzm i ideologia z drugiej strony. Nie wspomne juz o naszym 'katolickim' narodzie.
  • pierzchnia 10.12.11, 15:55
    Według Beki ludzie bezdomni - uzależnieni od alkoholu to osoby, które z własnej, nieprzymuszonej woli wybrały takie, a nie inne życie.
    Oczywiście z takim twierdzeniem nie można się zgodzić - gdyby tak było, Beka, to nie istniałyby osoby, którym udało się z tego wyjść.
    Dlaczego to zrobiły skoro miały tak dobrze?
    Człowiek upada i się podnosi, ale za którymś razem, cios jest tak silny, że już brak sił - później jest już tylko coraz głębsze brnięcie.
    Kogo widzisz, przechodząc obok takiego człowieka, to już zależy od Ciebie.
  • rauchen 10.12.11, 16:26
    jak beka o 4-tej nad ranem z burdelu wraca, to wszystko widzi na rozowo, zycie bezdomnego rowniez.
  • pierzchnia 10.12.11, 17:10
    Swoją drogą Eska ma rację - twierdząc, że moje słownictwo wymaga ogłady.
    Od dzisiaj będzie już inaczej.

    Szanowna Pani!
    Czy byłaby Pani tak uprzejma i raczyła zdjąć swój kapelusz?
    www.youtube.com/watch?v=E2QgPTeBJxA
  • boja55 11.12.11, 23:56
    Czytam Was i ciśnie mi się jedno na usta : dziękujcie Bogu , że nie zostaliście tymi menelami , choć większość z tu piszących to alkoholicy , to jednak zatrzymali się w porę.
    Napiszę coś z własnego doświadczenia.O to menelstwo się otarłem w ostatnim okresie mego picia.Okres tego mojego życia starałem się zapomnieć , nie wracać do niego , bo teraz te wspomnienia bardzo bolą.Wróciłem do nich podczas pracy na Programie AA ze Sponsorem i jestem jakby na świeżo z tymi wspomnieniami.Miałem żonę , dwóch synów, dom , lecz byłem także alkoholikiem.Obsesja picia zapanowała tak nade mną że nie liczyło się już nic w moim życiu tylko jak i za co można się napić.Kradzieże , wymuszania , żebranie, podlizywanie się , włażenie po palcu do de.. to były sposoby , moje sposoby aby móc się napić.W tym okresie wszedłem w " świat meneli " , bo tylko tam zacząłem czuć się w miarę zrozumiany i bezpieczny.Miałem jeszcze dom gdzie mogłem wrócić , umyć się , przebrać , fizycznie dojść do siebie i szedłem dalej pić , wracając w świat meneli.Nawet mnie tolerowali , nie odtrącali. Poznałem wtedy kilka historii ich życia.Człowiek będący już na takim dnie staje się bezradny , bezsilny , poddaje się i walczy o to swoje życie.Potrzeby ma niewielkie , ważne aby można było się napić , wszystko jedno co , aby tylko sponiewierało , jakiś pet do palenia , resztki jedzenia. Świat tych normalnych ludzi jest im obcy , przez tych normalnych ludzi czują się zagrożeni. Ja nie bronię meneli , ja ich tylko rozumiem.
  • aaugustw 12.12.11, 09:51
    boja55 napisał:
    > ... Ja nie bronię meneli , ja ich tylko rozumiem.
    ________________________________________.
    Takze ich rozumiem, bo rozumiem Ciebie i siebie
    A...
  • pierzchnia 12.12.11, 20:28
    Oglądałem ostatnio dokument poświęcony ludziom, którzy organizowali transporty z Niemiec, Holandii... , zaraz przed wprowadzeniem stanu wojennego.
    Cudzoziemcy , którzy pomagali Polakom, w tym trudnym okresie - organizowali przewóz wielu produktów / mleka w proszku, masła, cukru... / często narażając się na nieprzyjemności podczas przekraczania granicy.
    Od tamtego okresu upłynęło wiele lat, ale najgorsze jest to, że zmieniła się narodowa mentalność - słabym się nie pomaga tylko nimi pogardza.
  • rauchen 12.12.11, 21:21
    nie zapominaj pierzchnia ze zaraz kilka lat po tym otworzyly sie granice i naplynelo do Polski troche cyganow romunskich a to wg mnie byla bardzo powazna lekcja zeby nie pomagac zebrzacym na ulicy - dales zebrzacemu buleczke - dostales buleczka. - wiec dobrze jesli buleczka swieza byla.

  • pierzchnia 12.12.11, 22:04
    Bezdomni, o których cały czas mowa, to nasi rodacy.
    Taką pomoc powinno zaoferować Państwo Polskie, a nie szary obywatel, który ma ograniczone możliwości.
    Pewne wartości się zdewaluowały ponieważ stały się po prostu naiwne, w zderzeniu z nową rzeczywistością, w której wszystkie chwyty są dozwolone.
    Bezdomni, którzy każdego dnia pchają swoje wózki ze złomem nie żebrzą jak rumuńskie dzieci natomiast znam takich, którzy stoją pod sklepem i proszą o dwa złote na nalewkę.
    Każdego dnia, jadąc rowerem, napotykam zbieraczy złomu - smutny to widok bo chyba nie o to chodziło.
    Gonią resztami sił - wychudzeni, nikomu niepotrzebni -stanowią jakby relikt przeszłości - pokolenie, które nie załapało się na emeryturę.
  • rauchen 12.12.11, 23:40
    nie wiem pierzchnia dlaczego ty piles, ale ja na pewno nie pilam z radosci ze swiat, zycie i uklady tak mi sie podobaly ze trzeba bylo wznosic toasty ku temu i az tyle tych toastow bylo ze kilka lat picia na nie poswiecic trzeba bylo;
    problem jednak polega na tym ze wszystkim nie pomozesz, swiata nie naprawisz, a jak zbytnie zaczniesz sie wglebiac w temat to w pewnym momencie tylko znieczulacz ci pomoze - a wtedy obys nie stal sie kolejnym do tego zeby mu pomoc; pomoz tyle ile mozesz i jak mozesz, zeby sobie nie zaszkodzic - reszte niestety bedziesz musial zaakceptowac taka jaka jest - nawet jesli to boli.


  • aaugustw 13.12.11, 10:25
    "Pilem i chcialem stac sie znanym, a Bog zrobil mnie anonimowym...!"
    A...
  • pierzchnia 13.12.11, 19:44
    Długo piłem alkohol bez uzależnienia - powód pewnie by się i znalazł, ale to chyba nie to.
    Myślę, ze czegoś szukałem.
    Nie wchodząc specjalnie, w szczegóły ważne jest to do jakiego świata przynależysz - pijackiego czy trzeźwego.
    Tutaj nie ma sensu się zastanawiać - ten świat istnieje, a w nim różni /pijący/ ludzie.
    To akceptowanie świata, jakim jest, kojarzy mi się z biernością - jest równoznaczne z poddaniem się, strachem, znieczulicą...
    Najlepszym przykładem na to, że można, był Marek Kotański.
  • upsididit1 14.12.11, 09:40
    aaugustw napisał:

    > boja55 napisał:
    > > ... Ja nie bronię meneli , ja ich tylko rozumiem.
    > ________________________________________.
    > Takze ich rozumiem, bo rozumiem Ciebie i siebie
    > A...
    -------------------------------------------------------------------
    Ja też rozumiem. Poznałam tu gdzie teraz mieszkam (czyli pełnej patologii mieścinie) sporo takich życiorysów. Mówi się, że to że urodziłeś się, w stajni nie oznacza że jesteś, koniem- słuszne niby... ALE... spróbuj nim, NIE zostać! Nie przynosisz starym ze sklepu tzw. buraka lub benzyny z mety od 15 roku życia i nie chlasz z nimi = zapomnij o misce. Na miskę trzeba ZASŁUŻYĆ. Obsługa rodzicielskiego kaca to święty obowiązek. Starzy nie wiedzą co to mycie, to skąd ma wiedzieć latorośl? Ale w takich rodzinach też przychodzą na świat wspaniali, wartościowi ludzie - często od wczesnych lat już uzależnieni- i ich los to prawdziwa tragedia..
    JAK ma mieć silę i umiejętność walki o normalne życie ktoś kto zna je wyłącznie z telewizji - równie dobrze - jak zna loty kosmiczne czy obyczaje kolibrów? Tzw. normalność to harakiri rodzinne i towarzyskie opuszczenie jedynego stałego lądu jaki się zna - na dodatek bez kasy, ZDROWIA(!!!), wykształcenia, wiary w siebie, poczucia godności, bez posiadania podstawowych umiejętności społecznych typu załatwienie czegoś w urzędzie (czy nawet zjedzenie w Mc. Donaldzie- bo delikwent nie wie co i jak, zamowić)...
    Śmietnik nie zadaje zawstydzających pytań :(...
  • boja55 14.12.11, 11:18
    Upsi bardzo dużo prawdy w tym co napisałaś.Dawno Cię nie było.Pozdrawiam...
  • deoand 14.12.11, 13:33
    Stosunek do meneli ma byc taki jaki jest czyli zdecydowanie negatywny i bardzo dobrze bo wtedy każdy , który pije a ma jeszcze resztki rozumu ,moze sie ocknie i przestraszy sie tego , że jeszcze chwila i może zostać menelem . wtedy ma jeszcze szanse ale jak wpadnie w bagno to koniec - jednego menela mniej choc pięknym i szlachetnym człowiekiem był !
  • aaugustw 14.12.11, 20:53
    deoand napisał:
    > Stosunek do meneli ma byc taki jaki jest czyli zdecydowanie negatywny i bardzo
    > dobrze bo wtedy każdy , który pije a ma jeszcze resztki rozumu ,moze sie ocknie
    > i przestraszy sie tego , że jeszcze chwila i może zostać menelem . wtedy ma je
    > szcze szanse ale jak wpadnie w bagno to koniec - jednego menela mniej choc pięk
    > nym i szlachetnym człowiekiem był !
    ____________________________________________.
    To jest mocny argument...!
    Z takiego punktu widzenia, zgadzam sie z Toba...!
    A...
  • upsididit1 14.12.11, 16:11

    boja55 napisał:

    > Upsi bardzo dużo prawdy w tym co napisałaś.Dawno Cię nie było.Pozdrawiam...
    --------------------------------
    Nie było ale żyję :) i również pozdrawiam Ciebie Boja oraz pozostałych forumowiczów
    u.
  • pierzchnia 14.12.11, 19:27
    Żyjesz, ale telefon masz chyba zryptusiały :)
  • upsididit1 15.12.11, 06:40
    pierzchnia napisał:

    > Żyjesz, ale telefon masz chyba zryptusiały :)
    --------------------------------------------------------
    Nie tylko telefon, ale - chyba najważniejsze ;) że żyję...
    Pozdrowionka :).
  • lena1952 15.12.11, 09:24
    Upsi-żyjesz i dajesz ludzkie oznaki tego życia.
    Pozdrawiam Cię ciepło.

    Nie wiem co to znaczy "zryptusiały" Nie mam tego w moim dość bogatym słowniku "nazewnictwa".
    Lena1952
  • grazkavita 15.12.11, 10:28
    Chciałam dorzucić jeszcze kilka zdań, bo wydaje mi się , że coś jest nie tak z naszymi instytucjami, ich stosunkiem do bezrobotnych i bezdomnych, a także pijanych...Jestem zdecydowanym wrogiem izb wytrzeźwień...Pijak to wolny obywatel i ma prawo spać na ławce w parku i ma prawo wracać do domu wolnym chwiejącym się krokiem, jeśli nie obraża to ma prawo iść gdzie chce i wypoczywać gdzie chce....Co innego gdy się awanturuje- to do aresztu, co innego gdy traci przytomność to do szpitala....Druga instytucja to Urząd Pracy, co to jest? Wchodzisz , mówią ci , że nie ma ofert i dają ci zasiłek....Gdzie rozmowa na temat co mógłbyś robić?Jak można rozpocząć działalność gospodarczą? Dobrze , że są jakieś kursy, ale to naprawdę za mało....Jak byłam na bezrobociu to zaproponowano mnie biologowi środowiskowemu pracę w szkole w języku angielskim....
  • kajda28 15.12.11, 11:32
    ...Pijak to wolny obywatel i
    > ma prawo spać na ławce w parku i ma prawo wracać do domu wolnym chwiejącym się
    > krokiem, jeśli nie obraża to ma prawo iść gdzie chce i wypoczywać gdzie chce...
    > .Co innego gdy się awanturuje- to do aresztu, co innego gdy traci przytomność t
    > o do szpitala....

    Wypoczywać gdzie chce... . Moja córa pamięta do tej pory na której ławce parę lat temu spał jej tata, i prawie zawsze kiedy koło niej przechodzimy o tym wspomina. Czy naprawdę ludzie mogą sobie "wypoczywać" gdzie chcą? Ja jestem przeciw, ławki są do siedzenia a nie do leżenia - przynajmniej mi się tak wydaje. Jestem tego zdania pomimo że będę musiała zapłacić za eksa mandaty m.in. właśnie za spanie na ławkach, za izby też.
    Do szpitala... ile razy można kogoś brać do szpitala, a on następnego dnia po prostu sobie stamtąd idzie i robi to samo, na izbie też nie jest zostawiony samemu sobie, to chyba lepsze dla nich niż szpital.
  • rauchen 15.12.11, 16:13
    -Obywatelu, wy tu na tej lawce to wypoczywacie czy straciliscie juz przytomnosc, bo nie wiemy czy pozwolic dalej spac, czy do szpitala zawiesc?
    - Co wy mnie tu k...a budzicie!
    - Oo, awanturuje sie, do wiezienia!
  • aaugustw 15.12.11, 20:15
    rauchen napisała:
    > -Obywatelu, wy tu na tej lawce to wypoczywacie czy straciliscie juz przytomnosc
    > , bo nie wiemy czy pozwolic dalej spac, czy do szpitala zawiesc?
    > - Co wy mnie tu k...a budzicie!
    > - Oo, awanturuje sie, do wiezienia!
    ______________________________.
    W przypadku milczenia - zakopac...(!?)
    A...
  • aaugustw 15.12.11, 20:13
    grazkavita napisała:
    ....Jak byłam na bezrobociu to zaproponowano mnie biologo
    > wi środowiskowemu pracę w szkole w języku angielskim....
    __________________________________________________.
    We francuzkim jeszcze potrafilbym zrozumiec...!
    A...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka