wszywka :) Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • witam wszyłem się w 7,09,2011 mam pytanie do tych co byli wszyci esperal wszyłem na rok.mam pytanie jak sie liczy tą wszywke od kturego miesiąca czy od września jeszcze czy już od pażdziernika bo mam dylemat w sierpniu tego roku 4sierpnia 2012 ide na wesele i chcem wypić drinka jakiegoś i powiedzcie mi czy mi niezaszkodzi bo ponoć trzeba czekac 12miesiecy a według moich obliczen będzie 11 miesiąc sie zaczynał ..... i bardzo proszę z góry o normalne wypowiedzi natemat zadany, a nie o umaralnianie i pieprzenie o pujściu na terapie!!!!!!!
    • jeżeli nie chcesz przestać pić ?

      --
      Rzeczy dla których warto żyć
      nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
    • Rok skończy się dokładnie 6 września 2012.

      Nawet jeśli spytałbyś lekarza, nie powinieneś otrzymać innej odpowiedzi: dopiero po upływie roku wolno ci spożywać alkohol - mało czy dużo, nie jego to sprawa (ani też nie moja).

      Wątpię, abyś na którymś z for spotkał osobę, która po wszyciu esperalu wypiła jedenastego miesiąca po zabiegu... wiem, że są tacy, którzy potrafią pić po krótszym czasie. Jedni o mało nie umierają, inni - cóż, chwalą się, że nic im nie stało. Zależy od organizmu?

      Czy po jedenastu miesiącach można wypić małego drinka? Jeśli to dla ciebie ważne... cóż, sam musisz podjąć ryzyko. Ale wiesz co? Z samego strachu przed reakcją na zagrożenie człowiek potrafi się źle poczuć... od emocji też serce bije jak oszalałe...

      To weź pod rozwagę - czy nie będziesz się bał, czy nie będzie cię toczył robak niepokoju... Ale wydaje mi się, że decyzję podejmiesz dopiero na weselu. Po co z takim wyprzedzeniem zastanawiać się, co będzie? Masz do wesela osiem miesięcy - do tego czasu wiele jeszcze się zmieni.
      :-)
    • Pytasz , odpowiadam.Trzy razy byłem " zaszyty " ,abstynencja trwała pól roku , dwa miesiące , a ostatnia dwa dni . Lekarz mi powiedział , że nie na każdego to działa. Znam jednak przypadek , że człowiek był po " wszywce " rok i dwa tygodnie , wypił dwa piwa i pogotowie odwiozło go do szpitala .Myślę , że z takim nastawieniem jakie masz to w niedługim czasie zaczniesz próbować i popłyniesz. Jak mówi Deo , detoks czeka na was.
      • Boja! Odpowiedź na temat - zamiast jakichś gier słownych czy głupich linków - rzadkość na tym forum ;-)

        Wydaje mi się, że twoje wszywki to bardzo stare dzieje. Ile lat temu? W dawnych czasach p - podobno - chirurdzy wszywali jakąś łagodną formę esperalu... Tak czytałam na forach.

        Jedna kobiecinka, którą bardzo dobrze znam, opowiadała koleżankom, że niedawno (będzie ze trzy lata temu) wypiła gdzieś tak w okolicach roku. Bodajże dwa piwa. Strasznie nią załomotało, "Dostałam plam na pysku" (jej wyrażenie) i "Jakbym za chwilę miała zdechnąć!!!". A działo się to w łódzkim ogródku piwnym, z tańcami, bodajże był taki ogródek z potańcówkami dla ubogich w Łodzi na ul. Kilińskiego.

        My, stare pijaki, Boja, wyczuwamy w planach wypicia weselnego drinka presję nałogu. Na pewno jesteśmy przeczuleni. Z tym, że nie każdy myśli tak jak ja czy ty. Wiele osób po prostu chce zrobić przerwę w ostrym piciu z pomocą esperalu, a potem ograniczyć spożycie. I nie ukrywajmy - wielu osobom zamiary te w pełni się udają.
        Zdrufki ;-)
        • e4ska napisała:

          > . Wiele osób po prostu chce zrobić przerwę w ostrym piciu z pomocą esperalu, a
          > potem ograniczyć spożycie.

          Dla mnie to tak jakby ktoś, kto topił się w szambie zdołał się z niego na chwilę wydostać - tylko po to, żeby się opłukać w czystej wodzie i ... chlupnąć w to szambo z powrotem. I to całkiem dobrowolnie. Kompletny bezsens.
          Zawsze mi się wydawało, że ludzie zaszywają się po to, żeby ułatwić sobie pierwsze tygodnie i miesiące abstynencji (bo potem to już się "zapomina" o alkoholu). Nie pojmę logiki autora wątku - zaszyć się i od razu zacząć odliczać czas do dnia, kiedy znowu będzie można chlać....
          • a wiecie może czy mozna zrobić test na obecność disulfiramu bo słyszałem ze jest taka możliwość oczywiście odpłatna ale niewiem gdzie to zrobić. bo będzie najlepsze wyjście i bezpieczeństwo jak zrobie sobie test tak pod koniec lipca?:) słyszeliście cooś otym?
            • Nie bierz poważnie odpowiedzi uzyskanych na forum - może są takie testy, może ich nie ma... Szczerze - nie wiem. Czy inni wiedzą? Nie wiem.

              Co ja zrobiłabym na twoim miejscu? Udałabym się do medyka, który zaszywa ten specyfik, i zapytałabym. W razie czego poprosiłabym, aby na wszelki wypadek wyrwał mi paskudztwo niczym dentysta spróchniałego pniaka. Jeśli można zaszyć, to chyba - na litość - wyszyć też można? Za pieniądze - ale taniej, bo odchodzi koszt specyfiku.

              Że esperal ma poważne działanie - wiem. Np. policjanci wiedzą, że kierowca, który ma wszywkę, a wypił jedno piwo, może być pijany jak po pięciu piwach, w ogóle może być nieprzytomny... Promili niby niewiele, a skutki straszliwe.

              Dobrze, bo myślisz perspektywicznie. Lepiej wiedzieć już teraz, co się będzie piło za siedem miesięcy. Mimo wszytko wiem, że nie tylko o drinku należy pomyśleć, ale też o prezencie dla Młodych. O butach i krawacie. O wiązance uroczystej. Słowem - musisz wiedzieć wiele rzeczy, zanim wychylisz swój toast (czy raczej wysączysz, bo drinki się sączy, toasty wznosi, a gorzałę wali).

              Jak się już czego konkretnego dowiesz i będziesz wiedział, racz podzielić się wiedzą - przyda się komuś na pewno.
              • zrobiłem tak jak mi doradziłaś zadzwoniłem do chirurga co mi to robił powiedział że mogę w jedynastym miesiącu piwko wypić czy jakiegoś drinka tylko oczywiście z umiarem i nie dużo bo sie film urwie i sie szybko upije wytłumaczył mi na jakiej zasadzie one działają tabletki wszyte 10szt. rozpuszczają się wszystkie jednakowo i poproztu ten płyn w orkaniżmie rozpuszczony krąży ok 10mieś . u niektórych szybciej uwalnia sie a u niektórych nawet po 12 mieś jeszcze działa i dla jak wypije piwo to mam obserwować swój organizm czy nic sie niebędzie dziać ale mówił że niepowinno zadko jest że rozpuszczone tabletki działają 12mieś one działają w organiżmie do 10mieś i dlatego nieraz przepijają wszywki bo juz niema działania albo jest organizm silny i brak jest działania..... ale ważne że dowiedziałem sie że jak walne piwko to odrazu sie nie wykręce tylko co najwyżej obrzygam całą sale!!!:):) heheheeheh w końcu jakiś w pożądku doktorek wytłumaczył chociaż a nie ściemniał !!!!!
                • No więc HAPPY BIRTHDAY, MARY CHRISTMAS i co tam Cię jeszcze ominęło? :)
                  --
                  Audycje dla trzeźwości: dzienpodniu.orangespace.pl/
                  • dzięki ale niezamieżam iść po bandzie jeśli oto ci chodzi tylko wypić pod chumorek dla lepszej zabawy na weselichu kolego:)
                    • Także nie grywałem w hokeja, ale na samym końcu piłem, aby czuć się mniej źle. Pocieszę Cię- wszystko to przed Tobą, a nawet jeszcze więcej- a na razie: Na zdrowie!!!
                      --
                      Audycje dla trzeźwości: dzienpodniu.orangespace.pl/
    • z powodu ze nie mozesz sobie pochlac
      Idz wiec do tego lekarza i niech ci te wszywke wyjmie.
      Bo jak pochlasz - a pochlasz niewatplwie to zapewne zejdziesz i z knajpy weselnej wyjdziesz nogami do przodu.
      wszywka dziala dlugo [jak to faktycznie jest esperal] i w polaczeniu z alkoholem potrafi zabic
      Terapie sobie odpusc bo na terapie to tylko mieczaki chodza i mamisynki.
      Ty jestes gosc co chce sie nawalic na weselu.
      Nie czekaj do wesela - to az pol roku.
      Nie pekaj - idz do lekarza niech ci to wyskubie. To gowienko co ci nie pozwala walic z gwinta. Po co sie meczyc. Idz bo pochlasz niewatpliwie jak cie chica oarnie
      • po co mam iść i wyjmować kolego i dupe kaleczyć z powrotem skoro lekaż powiedział mi że moge w sierpniu wypić to moge chyba lepiej wie lekaż od ciebie ile działa chyba mówił mi że działa 10 mieś i w orkanizmie jeszcze działa 1 mieś dlatego to nazywa sie na rok . a skoro walne 3 driny i mi nic nie będzie to dlaczego ma coś się stać jak wypije 5 czy 6 drink chyba będę wiedział co dzieje sie z moim organizmem już po wypiciu nawet drink....... także poco sie wysilasz i tracisz człowieku swój czas ta pisanie głupich mondrości a oto czy teraz sie napije zdecyduje sam ale moge cie zapewnić że napewno nie!!!!!
        • Najbardziej cierpią tacy mitygujący alkoholicy, którzy muszą przyjąć do wiadomości, że nie wszyscy leżą plackiem przed ciotką abstynencją.

          Nawet się nie chce przeczytać takiemu, że gość z esperalem ma za sobą nieudane terapie i całe te szkółki aowskie. A jeśli planuje kto "złamanie ciotki abstynencji" w sierpniu, który to miesiąc ogłoszony jest u nas miesiącem trzeźwości - to przecie nie jest powiedziane, że zaraz zapije się na śmierć.

          Wielu esperalowców pije do upadłego raz w roku... I co? I jakoś nic. Wszywa następną porcję i prosperuje jak wszyscy ludzie: raz lepiej, raz gorzej.

          po co mam iść i wyjmować kolego i dupe kaleczyć z powrotem Ano dlatego, że temuż doradcy nie mieści się w głowie (lepiej że nie mieści się głowie niż w de!) , aby ktokolwiek myślał o wypiciu drinka dopiero w sierpniu, a nie teraz. Tacy doradcy, jakby ich nie trzymano w kajdanach ideologii sekciarskiej, napiliby się już dziś. Dziś, a nie za pół roku z okładem.

          Chcę dodać, że mnie nie wadzi ani dozgonna wierność wobec ciotki abstynencji, ani też jej naruszanie.

          A co stanie się w sierpniu? Kto wie? Czy narzeczeni nadal zechcą być razem? Oto jest pytanie...
        • litr bedzie albo dwa - pochlanie w trupa - jak poprzednio po tych zakonczonych wszyciach
          nie pamietasz ???
          z powodu wypicia "trzech drinkow" nikt sie nie musi wszywac i to na caly rok
          nie osmieszaj sie ze to wszycie to dlatego zes "trzy drinki wypil"
          • jak już nawiązujesz temat to kolego przeczytaj mój post na samym początku ja niemiałem wszywek kolejnych to moja pierwsza. a wszyłem sie bo nie piłem po miesiącach lecz ciągi kilku dniowe i wszyłem sie by niewpaść w ciągi miesięczne kapujesz już!!!
        • Zamiast myslec o chlaniu wez do reki slownik i naucz sie pisac bo az zeby bola jak sie czyta takiego analfabete
      • Piszesz, jeży, że Terapie sobie odpusc bo na terapie to tylko mieczaki chodza i mamisynki.

        Czemu nie zadałeś sobie trudu, aby przeczytać taki wpis swojego adwersarza:
        forum.gazeta.pl/forum/w,176,131863395,132522352,Re_Potrzebuje_podpowiedzi_co_robic_.html
        byłem już totalnie prawie na dnie żona postawiła mi ultim,atum albo robie wszywke albo rozwód i pomogło też chodziłem AA i na terapie dochodzącą chyba z 5 razy wracałem bo zapijałem. Aż w końcu sie wszyłem i mam spokój teraz jest esperal dostępny w każdej poradni chirurgicznej kosz to 400zł wszywka na rok ja bynajmniej zobacze sam po sobie jeśli mnie pociągnie do alku po skączeniu wszywki wszywam sie poraz kolejny bo warto dać 400 zł niż chlać cały rok

        Jeśli Alkopowi nie pomogło pięć terapii i mityngi, to lepiej, że napije się raz w roku niż miałby się zapić w jeden miesiąc albo dwa.

        Walczy - niech walczy - po swojemu. Zaś aowskie metody zostawić trzeba tym, którym one odpowiadają... Nie wymagać, żeby każdy pijak poddał się zasadom aowskim. Jednym zasady takie pomogą, a innych zgubią. O czym świadczą liczne zgony zatwardziałych aowców - którzy, gdyby mieli esperal w okolicach Krzyża Dolnego, może nie udaliby się jeszcze na wieczny mityng.

        Każda metoda jest dobra, aby dotrwać do sierpnia... znaczy - do następnej wszywki.
        • W Europie - cywilizowanej - jest to prawnie zabronione.
          Wszywac sie zeby nie chalc rok czasu a potem fruuuuuuuuuuuuuu
          W koncu sie zachla na smierc - po takiej rocznej przerwie. Lub pochla pod wszywke.
          Zycze powodzenia - przechlane zycie
          e4ska cos ci wadzi to AA
          Liczne zgony zatwardzialych aowcow - moze jakies przyklady. Kazdy kiedys schodzi.
          Pilicz tych co sie zachlali nawet ze wszywkami.
          • kolego ja jak zaskocze to pół biedy bo zamną rok będzie martw sie raczej o siebie żebyś ty nie zaskoczył bo jak już sie domyślam masz za sobą długą abstynencje także pilnuj sie niezapominaj ze alkoholikiem jesteś do końca. a że sie wtrące co do AA dlamnie to banda przegłupów co chodzą poplotkować bo się nudzą w domu a wychodzą z grupy i chleją taka prawda bez urazy jureczku:)
          • W Europie - cywilizowanej - jest to prawnie zabronione.Taak? A co grozi cywilizowanemu Europejczykowi, jeżeli sobie wszyje esperal? Jakie sankcje prawne?

            Zapewne z cywilizowanej Europie łapią takiego zaszytego, ściągają mu tak: buty, spodnie, kalesony, bokserki, a potem wydłubują paskudztwo rozpalonym do białości widelcem. A jak jeszcze będzie fikał, czyli będzie chciał wypić drinka za parę miesięcy, to go może spalą na stosie, boć jest niewierny aowskiej religii i obraża św. ciotkę Abstynencję.

            Zamiast wypisywać glupoty o cywilizowanej Europie, lepiej poczytać, w jakich to krajach Europy Zachodniej (bo zapewne ten obszar jest dla ciebie cywilizowany) przez calutki czas produkowano esperal.

            A może jakieś zapisy prawne dot. kar dla chirurgów, którzy ośmielą się wszywać?

            e4ska cos ci wadzi to AA

            Ani mi wadzi AA, ani mi wadzi esperal - z jednego i drugiego nie skorzystałam, ani też z terapii czy psychiatrii. Wadzi mi wypisywanie rzeczy bez pokrycia w rzeczywistości i zrozumienia dla ludzi, którzy próbują się ratować innymi metodami niż AA.

            Liczne zgony zatwardzialych aowcow - moze jakies przyklady.
            To się rozejrzyj wokół swoich kolegów i koleżanek. Oczywiście - byłych.
            Bo co - mam ci podać przykłady z adresem? Nawet jakbyś stał nad trumną zapitego aowca, i tak prawdy nie wykrztusisz.
            • "Nawet jakbyś stał nad trumną zapitego aowca, i tak prawdy nie wykrztusisz"
              Przyklady prosze - ja takich nie znam

              Lekarz wszywa dla kasy - jak to hiena
              esperalu nie ma w sprzedazy - nie ma w produkcji - to co jest to stare zapasy - lub z Chin
        • widze ze chociaż z jedną normalną osobą można na ten temat popisać widze że esko znasz sie na żeczy i wiesz chyba po sobie że na siłe AA nie uszczęsliwia. ja napisze strzeże nawet grama do ust nie wezme do sierpnia mam 29lat i niechcem iść przez jepany naług do piachu mam dlakogo żyć mam wspaniałego syna i kochającą żone. i wiem sam jeśli mnie pociągnie w sierpniu to wszyje sie jeżeli nawet bym miał zapłacić 600zł bo warto niepije 6 teraz będzie 5 miesięcy i naprawde dopiero teraz powoli zauważam jakie jest życie bez alku . żal mi jest kolegów co z nimi łoiłem od rana pod sklepem jednego pare dni temu zabrało pogotowie bo dostał padaki alkocholowej jedną po drugiej a chłopak ma dopiero 27lat też jest żonaty ale niestety niema chyba silnej woli by iść do wszywacza. i co naśmieszniejsze niejest nurkiem bo chłopak pracuje ma własny interes. no ale wiadomo jak nic z tym nie zrobi straci wszystko szkoda mi go ale jeśli sam sobie nie pomoże niepomoge mu nawet ja kompan od wódy i piwska.
          • nawet wszycie nie pomoze jak chcica docisnie po tym roku niepicia
            • ja nietwierdze że ona mnie poroku uleczy ale pisałem wole niepić rok jak rok chlać czytaj ze zrozumieniem bo widze że masz problemy czytania ze zrozumieniem !!!!
              • nie lepiej te 600 zeta wydac na syna prezent, dla zony na cos
                po co chlac mawet tylko raz w roku - nie chlaj wcale - nie chlac to nic trudnego
                5 miesiecy wytrzymales bez chlania bo cie wszywka straszy - wytrzymasz potem bez wszywki
                nie chlaj wcale - nawet na tym weselu - gorzala do zycia jest potrzebna ????
                to nie tlen ani nie chleb
                przeciez za te 7 miesiecy w ogole moze ci sie odechce nawet tego jednego drina
                jak ci tak dobrze teraz bez gorzaly to nawet na weselu bedzie ci bez niej dobrze
                jakos zyjesz bez tych drinkow, chodzisz, pracujesz, nie masz zapitego ryja ani podrapanego
                zal ci kumpli co niestety chlaja
                odstaw calkiem - na zdrowie ci wyjdzie
          • Ja po długich cierpieniach (ale i radościach upijania się ciągami) jakoś tam prosperuję - i jeśli mam problemy, to zwyczaje życiowe: praca, obowiązki, kasa, rodzina... i zwyczajne radości.

            I mnie przed siedmiu laty przepowiadano szybki upadek i zgon - no bo jakże to tak? Bez terapii i mityngów?

            Po prostu za swój obowiązek uważam demaskowanie kłamstw i przeinaczeń. Nie wiem, czy dasz radę utrzymać szczęście rodzinne. Jesteś młody, a młodemu trudniej - ja natomiast mogę spokojnie posiedzieć w domu, bo swoje wyszalałam;-)

            Znam osoby z esperalem, które odnoszą piękne sukcesy życiowe - czemu o tym nie pisać? Czemu ukrywać?

            A co będzie z tobą? Nie wiem, bo nie wiem też, co ze mną będzie.

            Nie jesteśmy prorokami - jednak wielu alkoholików z AA to nie tyle prorocy - to zawodowi czarnowidze. I nie ma potrzeby brać serio ich przepowiedni. Trzymaj się jaśniejszej strony życia. Bardzo ci szczerze życzę spokoju i radości - tylu osobom udało się, to i tobie może się udać :-)
            • mnie sie udaje juz 22 lata
              i nie twierdze ze tylko AA
              lecz tez AA nie dyskredytuje
              pomaga jak sie chce tej pomocy
              "zawodowi czarnowidze" - bez przesady
              esperal tylko przesuwa w czasie picia i zapicia
              nigdzie w Europie poza Polska nie jest stosowany
              • mnie sie udaje juz 22 lata
                To bardzo ładny wiek;-))) Jak najbardziej zobowiązujący. Wy, aowcy, macie takie relikty, nie wiem, może mamuty? - trzeźwości, które należy otaczać szacunkiem, stawiać ich (nie im) na piedestale. I to się nie każdemu podoba, dlatego m.in. ludzie uciekają z AA. Takie maleńkie środowisko żyjące tym, kto ile nie pije. A gdy zapija, to wtedy następuje ogromna bulwersacja.

                Z tego też powodu pacierze do św. ciotki Abstynencji są dla aowca do życia niezbędnie potrzebne. I z tego powodu nie możecie zrozumieć ani zaakceptować kogoś, kto chce utrzymać abstynencję jedynie przez rok. A co z takim pijakiem jak Eska, która spożywa alkohol w postaci lampki wina na miłym przyjęciu? Bo na co Esce, czyli mnie, św. ciotka Abstynencja, kiedy ja niewierząca jestem i żadnych świętych nie szanuję? Tzn. dla mnie kolejne rocznice nie mają żadnego znaczenia, są po prostu niczym. Świętowanie rocznic św. ciotki abstynencji ma sens w hermetycznym środowisku aowskim.

                esperal tylko przesuwa w czasie picia i zapicia
                - jak i terapia, mityngi dla ponad 90% alkoholików.

                nigdzie w Europie poza Polska nie jest stosowany - A to Polska właśnie:-)))
                • No i fajnie- jesteś inna i widać tacy także mogą nie pić.
                  Pozdrawiam Wojtek
                  --
                  Audycje dla trzeźwości: dzienpodniu.orangespace.pl/
                  • Niestety wasze pisanie i usilne odradzanie wszywki w przypadku autora postu prowadzi prosta droga do picia .Z tekstu wynika , ze autor ma akurat słabawa chec nie picia i jak na razie dość silny czas .

                    Wasze pisanie niestety jest zachętą do picia bo zadne tam słowa terapeuty czy aowca na chwile obecna nie zapewnia koledze chocby miesięcznej abstynencji .

                    Nie ma kota - myszy harcują a tutaj ; Nie ma straszaka - nie ma trzeźwego alkoholika !
                    • Errata - jak na razie dośc silną obawę o własne zdrowie -winno być .
                    • @deoand
                      Ja piszę, bo mi samemu to pomaga. Jak to się dzieje? Nie wnikam, a jeśli kolega coś łyknie z mojej pisaniny, to zysk podwójny.
                      pzdro Wojtek
                      --
                      Audycje dla trzeźwości: dzienpodniu.orangespace.pl/
                    • Wasze pisanie niestety jest zachętą do picia bo zadne tam słowa terapeuty czy a
                      > owca na chwile obecna nie zapewnia koledze chocby miesięcznej abstynencji .

                      Zachętą być nie mogą, Deo... W intencji osób ślubujących dozgonną abstynencję wszystko jest w porządku. Ale wiadomo: dobra intencja nie zawsze obraca się w dobry skutek.

                      Niemniej wielu alkoholików dopiero po odbyciu pełnej terapii, właściwie cyklu terapii, pokonuje dystans społeczny i zaczyna normalnie funkcjonować w gromadzie. Ale to nikły procent jest i lepiej, że kto zakłada sobie niepicie do sierpnia niż miałby pić jeszcze dziś.

                      Terapia to też straszak - tylko że dla jednych bardziej skuteczny od esperalu.
                      Odliczanie rocznic to też straszak - bo co ja bym powiedział na mityngu?
                      Dla mnie straszakiem jest stan zdrowia. Ale bo ja wiem, czy komu innemu coś takiego wystarczyłoby?

                      W każdym razie popieram każdy ze sposobów, chociaż o plusach i minusach każdego sposobu powinno się dyskutować. Żeby nie kupować straszaka w worku:-)))
                      • Akurat tutaj się z tobą zgadzam każdy sposób ma swoje plusy i minusy i zawsze pozostaje otwarte pytanie czy lepsze jest chocby pół roku nie picia z wszyska czy picie bez wszyswki tylko a werbalna checia zaprzestania picia z której nic nie wynika . Zreszta całe nasze życie oparte jest na strachu - nie kradniesz bo sie boisz , nie plujesz bo sie boisz , nie przekraczam przepisów bo sie boisz jak widzisz radar to sie boisz itd i nie pijesz bo sie boisz o zdrowie chocby
                        • 14.02.12, 08:02
                          Warto byłoby przedyskutować, Deo, twoje podejście do "leczenia alkoholizmu", w tym rozumienie strachu.

                          W moim odczuciu "strach o zdrowie" jest synonimem "dbałości o zdrowie". Dbać o coś, co dla nas cenne: źródło przyjemności, satysfakcji, wiary w swoje możliwości.

                          W takim kontekście esperal nie jest straszakiem, ale narzędziem pozwalającym człowiekowi osiągać wyznaczony cel. Esperal jest pomocnikiem, sprzymierzeńcem, a nie stróżem z batem i kajdanami. Ten, kto wszywa esperal, nie musi czuć się niby galernik przykuty do ławy i tęskniący za chwilą, kiedy uwolni się od wiosła. Dziwne, ale wielu pisarzy forumowych, którzy zainfekowali się esperalem, wyznaje, że czują się dobrze - i to pod względem psychicznym. Czyżby chórem kłamali? Wszakże dochtory warsiawskie wszywkę uznają za barbarzyństwo i zamach na du.psko, och, przepraszam, na godność człowieka.

                          Nie wszystkim jednak esperal pomaga. Komu nie pomoże i dlaczego?

                          Wydaje mi się, że zależy to od umysłowości pijaka. Dla niektórych osób ratunkiem jest podejście autorytarne, bazujące na strachu i zagubieniu.
                          Konserwatysta powinien korzystać z terapii i AA, lewicowiec powinien wszywać esperal bądź samodzielnie pokonać nałóg - nie przykładając szczególnego znaczenia do tej niesprawności.
                          Szkoda czasu na rozpamiętywanie "choroby", gdyż, o czym pisuję od lat, jest tyle innych spraw do myślenia :-)))

                          deser.pl/deser/1,111857,11094831,Kto_jest_inteligentniejszy__konserwatysci_czy_lewicowcy_.html
                          Coś w tym jest:-)
                          • e4ska napisała:
                            > Warto byłoby przedyskutować, Deo, twoje podejście do "leczenia alkoholizmu", w
                            > tym rozumienie strachu.
                            >
                            > W moim odczuciu "strach o zdrowie" jest synonimem "dbałości o zdrowie". Dbać o
                            > coś, co dla nas cenne: źródło przyjemności, satysfakcji, wiary w swoje możliwości...
                            ____________________________________________________.
                            Na podstawie moich doswiadczen (przede wszystkim wlasnych),
                            tragedia dla alkoholika jest to, ze on ma zdrowie w "D". Najwazniejsze
                            jest pic alkohol, a dopiero gdy sie juz nie umie, wtedy siega sie przewaznie
                            pod ogromna presja bliskich, (nie wlasnych), m.in. - jak tutaj - do esperalu,
                            aby miec te nadzieje, ze w przyszlosci bedzie mozna wrocic do
                            "kontrolowanego picia", ktore jak wiemy juz nigdy u alkoholika nie nastapi...!
                            A...
                • o tych mamutach, piedestalach, swietych, sw ciotkach abstynencji, bulwersacji

                  Widac ze o tym ruchu AA masz pojecie jak o lotach na Marsa
                  Mniej jak zero
                  Obudz sie z tego snu bo bredzisz wyjatkowo
                  Bylas kiedykolwiek na mityngu AA - choc raz w zyciu ??
                  Wiesz na czym to polega ?????
                  czytalas jakas literature aowska ???

                  I kto ucieka z AA - moze przyklady podasz
                  • Bylas kiedykolwiek na mityngu AA - choc raz w zyciu ??
                    Nigdy nie byłam. Zawsze to podkreślam - nigdy nie byłam na mityngu aowskim, nigdy nie podjęłam terapii, nigdy nie korzystałam z pomocy psychiatry, nigdy nie wszywałam esperalu.

                    Widac ze o tym ruchu AA masz pojecie jak o lotach na Marsa
                    Heh, daj sobie spokój z pustymi frazesami, które może miały sens dwadzieścia lat temu. Teraz loty na Marsa nie są mrzonką. To już fakty. Mam sporą orientację w tym temacie, jako że interesuję się lotami kosmicznymi, odkryciami astronomów i fizyków.

                    czytalas jakas literature aowska ???
                    Fragmenty - tego nie da się czytać. Dla osoby takiej jak ja to okropny bełkot jest - i nudny bełkot. Lekturę zostawiam psychiatrom. A jeśli kto lubi czytać i czerpie z czytania przyjemność - mnie to nie przeszkadza. Ważne, żeby czytać coś poza tym. Choćby naukowe opracowania z dziedziny uzależnień, w tym też ustalenia o terapii picia kontrolowanego, co tak bardzo zwalczają aowcy.

                    I kto ucieka z AA - moze przyklady podasz54
                    No u nas na FU - sporo osób poszło na mityng i uciekło. Mam ci podawać przykłady? Sam sobie znajdź... Jeśli ja, niewciągnięta w struktury, tylu znam uciekinierów, to dziwne, że ty ich nie dostrzegasz.

                    Świadczy to o pewnym podstawowym fakcie: że mamuty aowskie nie widzą uników, ucieczek, niechęci do AA... Chociaż wydaje mi się, że widzą, tylko za wszelką cenę próbują ten fakt ukryć, przekłamać. Albo uciekają się do głupawych rozróżnień typu: prawdziwy alkoholik-drobnopijaczek. Co w sumie wcale dobru organizacji nie służy.

                    A jak reagujesz, panie jeżyku, na innych aowców, którzy co prawda nie przerastają cię ilością rocznic, ale przerośli cię aktywnością i funkcjami we wspólnocie? Weź no i poczytaj sobie swoje posty... Jeśli ich ciotkakropka nie wykasowała do cna :-)))

                    Ale to już nie mój problem...
                    • jak nigdy nie bylas na mityngu AA to masz o tym zerowe pojecie, kompletnie zerowe i twoje wywody na temat AA to czyste brednie, belkot i wynurzenia - wyjatkowy belkot - szkodliwy dla tych co cie czytaja - nawet tresci literatury AA kompletnie nie pojmujesz
                      nigdy nie bylas w terapii - to twoje wywody na ten temat to tez belkot i brednie
                      tak samo jak brednie na temat "picia kontrolowanego"

                      jak sie interesujesz lotami na marsa i masz "orientacje" to se zbuduj rakiete i lec
                      • Na jakim świecie Wy żyjecie?
                        Loty na Marsa odbywają się od wielu już lat i czasem można polecieć tanimi liniami za sześć dych!
                        www.youtube.com/watch?v=8RTmsCwRw44&feature=related
                        Załatw mi Eska wszywkę na miłość bo już ledwo dycham.

                        Swoją drogą Twoje ataki na Wspólnotę AA nie wywołują już we mnie złych emocji - może to nawet i dobry balans, a może stan mojej duszy odmienił mnie do reszty.
                        PS
                        Pierwszy dzień fuszerki nie był zbyt uciążliwy - przykryłem tylko meble folią, wyprowadziłem rower na klatkę schodową i zamknąłem na klucz drzwi wejściowe.
                        Gdy schodziłem, w dół natknąłem się na staruszkę...
                        - To pan rowerkiem, w taki mróz?
                        - Tak, jeżdżę przez okrągły rok - wiosną, latem, jesienią i zimą.
                        Uśmiechnęła się do mnie szczerze i powiedziała, że dobrze robię.
                        Zrobiło mi się od razu lepiej na duszy bo ten uśmiech miał, w sobie dużo ciepła.
                        • Loty na Marsa odbywają się od wielu już lat i czasem można polecieć tanimi lini
                          > ami za sześć dych!

                          Heh, ja bym się bała. Mam lęk przestrzeni - mimo że do tej pory, łażę po drzewach. Zanim wystrzeliliby mnie w kolejne sfery niebieskie - umarłabym ze strachu.


                          Załatw mi Eska wszywkę na miłość bo już ledwo dycham.

                          Ano... z paskudnego swego doświadczenia wiem, że jakie takie oswojenie się z miłością trwa ponad cztery lata. A może nawet pięć? Pierwsza moja miłość kompletnie szalona, bez szans, paskudziła mi życie pięć lat. Nic nie pomagało. Ostatnia moja miłość - bez szans (tzn. mężatka, dom, dziecko itd.), męczyła mnie około lat trzech.

                          Dziś wspominam z uśmiechem tamte czasy. Ale sporo przecierpiałam. Jednym z czynników, które trzymały mnie w niewoli, było spostrzeżenie idiotyczne: A jeśli on tak kocha, to jak on może beze mnie wytrzymać? Już wylazłam z dołka - i znów: a jeśli ON martwi się? Źle mu jest beze mnie, no to co ja mogę zrobić? A coś muszę zrobić, bo ON bidny. Na mój widok wszakże gębę miał promienną i w ogóle...

                          Mój nałóg alkoholowy nie ma nic wspólnego z nałogami miłosnymi. Tak myślę dziś. A jak jest naprawdę? Kto wie.

                          Nie ma leku na miłosne rozterki, a ty ze swoim odczuwaniem możesz mieć gorzej niż ja. Zabezpiecz podłoże materialne miłości. Bo czasem okazuje się, że ta materia jest najważniejsza.

                          Na pocieszenie dodam: Kiedy nie ma przy nas osoby cholernie ukochanej, wydaje się nam, że nam ciężko, bo jej nie ma. Wielokrotnie przerobiłam sytuację gorszą: jest mi ciężko, bo ta osoba jest.

                          No ale w AA chyba o tym nie pogadasz:-)
                          • Po pierwszym mitingu nie zostałem w AA. Później poszedłem na terapie. Pierwsze 8 miesięcy- zapicie, następna terapia pół roku- zapicie. Zmęczony sobą zgłosiłem się terapię stacjonarną, którą też zapiłem. Wtedy chodziłem też na mitingi. Następnie miałem kilka lat picia, a w międzyczasie chodziłem na Wspólnotę Rodzin z Problemem Alkoholowym. Pod koniec tego okresu zarejestrowałem się na grupie mailingowej pracującej na programie 12tu kroków. Dopiero to okazało się przełomem. Jestem na dwóch takich grupach, nagrywam audycje o trzeźwości (link w podpisie) i chodzę na mitingi i jeżdżę na zloty- najchętniej organizowane przez AA, choć w Zakroczymiu też bywam. Jestem pogodną osobą dzięki temu, ze wygrzebałem się z marazmu, lecz wciąż coś robię dla trzeźwości.
                            Sądzę, że ja zbytnio wierzyłem w swoją inteligencję, że zrozumie i przestanę. Podejrzewam, że to właśnie w moim umyśle było najwięcej iluzji i zaprzeczeń. Tak jak ominęły mnie różne konsekwencje picia w postaci delirek lub padaczek, to z przestawieniem myślenia miałem największy kłopot.
                            Pozdrawiam Wojtek
                            --
                            Audycje dla trzeźwości: dzienpodniu.orangespace.pl/
                        • To co pisze Eska ma sens czy to się komuś podoba , czy nie.Znalazła swoją drogę , twardo i pewnie po niej stąpa i ja Jej wierzę , i podziwiam , bo w tym wszystkim najważniejsze jest aby nie pić
                          Moja droga w abstynencji była daleka od AA i terapii.Zgłosiłem się do szpitala na odwyk w ostatniej chwili bo byłem już wrakiem człowieka, alkohol całkowicie mną zawładnął i organizm się zbuntował.Była to moja najlepsza decyzja w życiu choć wymuszona , bo sam nie dałbym sobie rady.Ja tam poszedłem aby przerwać ciąg i wcale nie myślałem że już więcej nie będę pił. Na terapii byłem sześć tygodni , po wyjściu ze szpitala byłem na kilku mitingach AA , a reszta czasu to już moja droga.Minęło 15 lat abstynencji i niech nikt nie mówi o dupościsku , bo przez tak długi okres czasu się nie da.Przyznaję i robiłem już to wielokrotnie , że w całkowitej abstynencji szczęścia nie zaznałem i dopiero we Wspólnocie AA znalazłem swoją drogę.Tak więc na własnym przypadku widzę , że w abstynencji można być nawet tyle lat idąc własną drogą.
                          Eska lubię Cię i podziwiam , że twardo stąpasz i bronisz swego zdania.
                          • Tego jeszcze nie było...
                            To Twój szczęśliwy dzień - Eska.

                            Planujemy, wyobrażamy sobie naszą przyszłość, ale życie pisze swój własny scenariusz i czasem uderza, w tym wszystkim, jakaś niezwykłość.
                            Nie mogę się schylić i uwięzić tego, w moich dłoniach - niczego nie mogę zrobić...
                            Tak - piszę o ingerencji.
                            Jak bardzo trzeba być upośledzonym by nie rozpoznać tego, co dzieje się we własnym sercu?
                            Proces...
                            Dlaczego potrzebuje tak wiele czasu?

                            To forum uratowało mi kiedyś tyłek i teraz już wiem o co tym wszystkim chodzi,,, . nawet nie boję się znów uzależnić...
                            www.youtube.com/watch?v=zm1--q22A84
                            • To Twój szczęśliwy dzień - Eska.
                              Akurat nie za bardzo, bo moje głupie przeziębienie gardła dotąd trzyma mnie w domu. Prawdę mówiąc: pisuję na forum z nudów... przepraszam.

                              Planujemy, wyobrażamy sobie naszą przyszłość, ale życie pisze swój własny scena
                              > riusz i czasem uderza, w tym wszystkim, jakaś niezwykłość.
                              > Nie mogę się schylić i uwięzić tego, w moich dłoniach - niczego nie mogę zrobić

                              Tak, tak jest. Tylko myślę, że ta niezwykłość idzie do nas z różnych stron. Ja tę niezwykłość widzę bez pomocy aniołów albo demonów.
                              Pierzchnio... wracam powoli do zdrowia, nie mogę pisywać na tymże forum tak często, jak ostatnio. Dodam skromnie, że są także bardzo szczęśliwe miłości - niby sen. Niech ci się spełnią - niby sen. Jestem za:-)
                              • Przepiękne są te ostatnie wpisy - świadectwa, w radości.
                                Co do niezwykłości to ja jednak odczułem, kilka razy w życiu, tę ingerencję.
                                Ciężko jest mi powrócić do tzw. normalności - po kilkuletnim siedzeniu, w lesie i pewnie musiałbym teraz bank obrabować by nadrobić to, co przepadło.
                                To wycofanie się ze świata miało jednak swój zielony urok, ale pewnego dnia odczułem pustkę - mój czas się skończył.
                                Nie wiem co będzie dalej,,, . nie potrafię pojąć - jak to się mogło stać?
                                Skoro miłość mnie dopadła to niech Ona teraz kombinuje - co czynić.
                        • > Załatw mi Eska wszywkę na miłość
                          oj Pierzchnia z Ciebie alkoholik jak z koziej d... trąba.
                          Nie opanowałeś metody klina.
                          • Miłość to przypadłość, która dość szybko powszednieje. Rzucajcie się na szerokie wody miłości, a nigdy nie zatoniecie. Pod warunkiem, że alkohol będzie pod kontrolą.
                            • "Miłość silniejsza jest od śmierci, ale zdarza się, że mizerny nałóg silniejszy jest od miłośći. Marie von Ebner-Eschenbach "

                              Na klinach to ja się specjalnie nie znam, ale może, gdy zwiększę dystans, to uda mi się to wszystko jakoś wybiegać...
                              • Byłem dzisiaj u wielebnego i muszę powiedzieć, że Mikołaj ma dużo racji - przez całe pół godziny karmił mnie księżulko cytatami z Hymnu o miłości.
                                "Gdybym mówił językami ludzi i aniołów...
                                Miłość cierpliwa jest,..
                                Miłość nie zazdrości.."

                                Ale ja jestem zazdrosny - rozumie ksiądz?
                                To jest jak powódź, pożądająca duszy tej kobiety...

                                Chwilę się zastanowił, a później otworzył szafę i wyciągnął z niej jakąś fioletową szarfę.
                                Poczułem się dziwnie nieswojo...
                                In nomine Patris et Filii, et Spiritus Sancti.
                                Swoją lewą rękę położył na mojej głowie, a prawą zaczął wykonywać jakieś dziwne gesty - w pewnym momencie miałem wrażenie, że spływa na mnie biała gołębica.
                                Gdy skończył natychmiast wyszedłem, wrzucając po drodze pięć złotych do skarbonki.
                                W drzwiach zderzyłem się z jakąś dziewczyną... , chwyciła mnie za rękę - ratując się, w ten sposób przed upadkiem.
                                - Bardzo Panią przepraszam !
                                - Nic się nie stało...
                                Na pożegnanie dziwnie się uśmiechnęła i dodała:
                                Buziaki, buziaki...
                                Natychmiast rzuciłem się do ucieczki, biegłem jak oszalały...




                                • Można wszywać bo Polfa w Warszawie uruchomiła ponownie produkcję Disulfiramu / tzn tych tabletek , które sie wszywa w pupcie / . Nie trzeba juz wszywać rosyjskiego , przemycanego Disulfiramu , gdy jest polski o wiele lepszy . Więc 4-stówy w garść i do chirurga i po picia !
                                  • deoand napisał:
                                    ... Więc 4-stówy w garść i do chirurga i po picia !
                                    ________________________________________.
                                    Taka mieszanka z alkoholem daje lepszy efekt...! ;-)
                                    A...
                                    • a czym sie rużni ruski od polskiego disulfiramu? to samo gó... tylko że ruskie ja będę teraz miał wszyte 6miechów trzymam sie dość dobrze chociaż ostatnio miałem smaka jak uj na browara i gorałka zamną łaziła ale spoko opanowałem głodzik i jest ok :) niewiem czy moge sie piwa napić karmi bo niby tam też jest alk niby po niżej 0,5% niektórzy pili z moich kolegów te piwa nisko procentowe ale ja wole niepróbować życie mi miłe jeszcze jest..... aha i koledzy ićcie gdzie indziej wymieniać poglądy o AA a nie mi wątek zaśmiecacie pierdołami o klubach AA i literaturach idzcie do swojej sekty i tam sobie gadajcie pozdro
                                      • alkop2580 napisał:
                                        > a czym sie rużni ruski od polskiego disulfiramu? to samo gó...
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        To jest jedyna trzezwa twoja tu odzywka...!
                                        _________________________.
                                        alkop2580 napisał dalej:
                                        > ja będę teraz miał wszyte 6miechów trzymam sie dość dobrze...
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        Po tych 6 miechach bedziesz sie trzymal pionowo, jak pusty miech...!
                                        _________________________.
                                        alkop2580 napisał dalej:
                                        > ... chociaż ostatnio miałem smaka jak uj na browara i gorałka zamną łaziła ale spoko opanowałem...
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        Co sie odwlecze, to nie uciecze...!
                                        _________________________.
                                        alkop2580 napisał dalej:
                                        > ... życie mi miłe jeszcze jest..... aha i koledzy ićcie gdzie indziej wymieniać poglądy o AA a nie mi wątek zaśmiecacie pierdołami o klubach AA i literaturach idzcie do swojej sekty i tam sobie gadajcie pozdro
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        Po pierwsze; jak ci zycie mile to zacznij myslec glowa, nie dupa i idz do AA
                                        Po drugie: to nie jest juz twoj watek... - zostales ubezwlasnowolniony...
                                        Twoje czyny, myslenie i pytania wskazuja, ze nie kierujesz juz sam swoim zyciem...! :-(
                                        A...
                                        • wydlub te wszywke - i napij sie bo cie skreca
                                          piwo karmis to slabe jest - walnij spiryt od razu
                                          ale najpierw wydlub to g....no
                                          skreca cie i w koncu walniesz pod te wszywke
                                          chyba ze to nie wszywka a witaminka - za 600 zeta !!! - ale cie wydupczyl ten lekarz
                                          • jerzy30 napisał:
                                            > wydlub te wszywke - i napij sie bo cie skreca
                                            > piwo karmis to slabe jest - walnij spiryt od razu
                                            > ale najpierw wydlub to g....no
                                            > skreca cie i w koncu walniesz pod te wszywke
                                            > chyba ze to nie wszywka a witaminka - za 600 zeta !!! - ale cie wydupczyl ten l
                                            > ekarz
                                            ___________________________________.
                                            ;-) - Zaczynasz mi sie podobac, Jerzy...! ;-)
                                            A...
    • Teraz już tak łatwo wszywki się nie wydłubie... POnieważ są wszywane pod mięsień pośladkowy. Nie sądzę, że byłby tak zdesperowany, żeby sobie dłubać sobie palcem w otwartej ranie...

      A wszywka działa 9 miesięcy max rok.. Czyli max 365 dni..
    • esperal12 napisał(a):
      > No jasne.. Jest wiele takichosób, które właśnie taki maja sposób na życie.. Zas
      > zywaja sie przez 9-12 miesięcy spokój, później idą w tango na miesiąc a później
      > znowu się zaszywaja :)
      >
      > Ale są i tacuy co po zaszyciu nie pija już kilkanaście lat..
      ________________________________________________.
      Co do pierwszej grupy osob: to lepiej byloby zeby oni nie
      przedluzali swej agonii wszywka, lecz pili wiecej, bo to szybciej
      przyspiesza trzezwienie...
      Ci drudzy to kalecy duchowi, zyjacy cale zycie na d_uposcisku...!
      A...
    • ku... to tak dlugo dziala?ja dopiero sie zaszylem-6tabletek;i żeźnik mi napisal w zaświadczeniu,że niemoge wypić 1,5roku-co ty na to?
      • gizmo.2007 napisał(a):

        > ku... to tak dlugo dziala?ja dopiero sie zaszylem-6tabletek;i żeźnik mi napisal
        > w zaświadczeniu,że niemoge wypić 1,5roku-co ty na to?

        siema trolu :-))) . ales wygrzebal wykopaliska . a jebnij se koles sete wisniowki co ma 32% i od razu ci przejda męki i napiszesz moze cos zabawnego na forum, bo wionie nuda z tej twojej trolowej wyobrazni

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.