• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Uzależnienie od hazardu - poker internetowy Dodaj do ulubionych

  • 16.04.12, 11:04
    Witam serdecznie:)

    Pisze bo nie wiem co mam robić, czytałam różne fora i strony tematyczne ale nie udało mi się znaleźć odpowiedzi.
    Bliska mi osoba, mój chłopak, z którym jestem 3 lata ma problem z hazardem. Nie jest to klasyczny przykład grania w kasynach czy coś w tym stylu, i to jest właśnie jeden z jego argumentów, nie gram w kasynie ani na automatach więc nie mam problemu.
    Największym problemem jest gra w pokera internetowego. Gdy go poznałam nie wiedziałam o tym, po czasie gdy wyszło to na jaw, grał tylko okazjonalnie, np. jak miał wieczór wolny, zamiast oglądania tv, czy czasami w weekendy. Dlatego nic nie podejrzewałam, zachowywał się normalnie, spędzaliśmy ze sobą dużo czasu, mieliśmy znajomych. Niestety z biegiem czasu przybrało to niebezpieczną postać, żałuję że w porę się nie zorientowałam, a potem już tylko gorzej.
    Gra przysłoniła mu wszystko. Rzucił studia, mimo że prawie je kończył. Prosiłam, groziłam, płakałam, nic. Mówił, że studia nie są mu potrzebne, i tak nie będzie nigdy normalnie pracował, bo po co ma chodzić do pracy na 8h skoro może w pokera zarobić, poza tym i tak nigdy w pracy nie zarobi tyle co na pokerze. Praca nie da mu rozwoju a poker tak - ma w planach zostać sławnym pokerzystą, zarabiać miliony, itp. Obecnie odciął się od świata, nigdzie nie wychodzi bo nie ma dokąd - znajomych brak, nie studiuje, nie pracuje, ja pomału też mam dosyć, zresztą dla mnie też nie ma czasu prawie w ogóle, bo ciągle jest jakiś turniej. Potrafi grać po 15 - 17h, bo musi wyrobić jakieś limity, potrafi nieraz nie spać, nie jeść. Pojawiają się dziwne stany, piszę że się zabije.
    Kolejnym problemem jest bukmacher. Na pokerze wygrywa małe stawki, kilkanaście $, oczywiście od razu wtedy wszystko idzie na zakłady. 2 razy wziął już kredyt, przegrał na bukmacherze, po czasie dowiedziałam się, że była nawet taka sytuacja, że nie jadł 5 dni bo nie miał za co.
    Co do bukmachera to on sam przyznaje, że jest problem ale leczyć się nie pójdzie bo specjalista będzie mu kazał rzucić pokera, a tego to on nigdy nie zrobi, przecież to jego plan na życie i bez niego nie może żyć. Kilka razy próbował nie grać np. kilka - kilkanaście dni. To był koszmar, obwiniał mnie że mu nie pozwalam, nudzi mu się, co on ma robić, tv oglądać? Był bardzo drażliwy, nerwowy, ciągle kłótnie, na przemian z ty że żyć mu się nie chce i kolejny powrót do pokera.
    Wszelkie rozmowy o tym, że jest od pokera też uzależniony kończą się fiaskiem. Przecież ma być najlepszy więc musie trenować, grać, grać, żeby być lepszym. Musi być bogaty, bo nie będzie żył jak przeciętny człowiek, a w pracy nie zarobi, poza tym nie chce mu się normalnie pracować, po co.

    Dlatego proszę was o jakiekolwiek rady, co mam robić? Czy dalej z nim rozmawiać, przekonywać, prosić, na siłę próbować zaprowadzić do poradni? Czy lepiej pozwolić żeby sięgnął przysłowiowego dna i zrozumiał jak wygląda jego życie? Może wtedy podejmie leczenie? Czy w ogóle można namówić kogoś do leczenia?

    Niech to będzie również przestrogą, że od pokera internetowego też można się uzależnić, podporządkować mu całe życie, mimo że zaczyna się niewinnie.
    Zaawansowany formularz
    • 16.04.12, 12:05
      poczytaj tu: www.hazardzisci.org/
      i spróbuj go namówić na te spotkania: www.anonimowihazardzisci.org/mitingi.php
      Możesz sama iśc na mityng otwarty i popytać, a najwięcej dowiesz się w tzw " kuluarach"
      --
      Rzeczy dla których warto żyć
      nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
      • 16.04.12, 12:36
        Dziękuje bardzo za odpowiedź
        Niestety na te spotkania próbowałam go namówić setki razy. Gdy akurat przegra więcej obiecuję, że pójdzie, jednak gdy zbliża się ten dzień, nie chce o tym rozmawiać i staje się nerwowy. Chyba rzeczywiście najpierw sama się udam do ośrodka.
        • 16.04.12, 13:47
          Ośrodki leczenia uzależnień znajdziesz tu:
          www.psychologia.edu.pl/pomoc-psychologiczna.html
          --
          Rzeczy dla których warto żyć
          nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
          • 16.04.12, 19:38
            zima zmusiła mnie bym został rambocieciem i przez ponad dwa miechy miałem okazję obserwować gościa który grał w jakąś grę online w pracy.Masakra.Dla mnie to niezrozumiałe.Owszem chlałem.Ale organizm potrzebował chemii.A t gościu żył jakby w matrixsie.Jakby mógł to chyba wlazłby w ekran.Totalne odcięcie od świata.Cieciował chyba dlatego by mieć trochę kasy,ale głównie dlatego,że mógł w pracy grać.
            Sam miałem ochotę go udusić.
            7 rano obchód i łeb w laptop z wyjściem na 10 min obchodu i 2 albo 4 godź w laptopie.Do 2,3 w nocy.
            Co działo się w domu to nie wiem.Może nie ruszał się nawet do kibla tylko miał kaczkę.
            Jak przestać chlać to wiem.Nie sięgać po pierwszy.
            Jak przestać grać w internecie nie wiem.W dzisiejszych czasach trzeba co jakiś czas zajrzeć w internet.Więc pokusa będzie zawsze.Tu nawet bieszczady nie pomogą.Chyba klasztor o ścisłej regule.
    • 18.04.12, 12:01
      www.hazardzisci.org/forum

      poczytaj i napisz własnie na tym forum, znajdziesz pomoc u źródła, bo tam sami hazardziści i partnerzy hazardzistów. To, co opisujesz jest klasycznym objawem uzależnienia od hazardu, a rodzaj gry nie ma żadnego znaczenia. Równie dobrze alkoholik to ten, który pije wódkę, a piwo i wino to juz nie uzależnia...
      I jeszcze jedno: Jeśli on NIE CHCE się leczyć, Ty mozesz na rzęsach stanąć... i nic z tego nie będzie. Przykre, ale prawdziwe.
    • 04.06.12, 04:46
      Kochana nic nie zrobisz... wiem , że to smutne lecz prawdziwe. Jestem Dorosłą córką hazardzisty , przeszłam już wszystko. Długi, rozpad rodziny , brak prądu w domu, eksmisja, leczenie psychiatryczne ojca..Jedyne co możesz zrobić to być bezwzględna i postawić warunek albo ty albo nałóg... chociaż i to nie gwarantuje sukcesu . Hazardzista musi zostać sam bez niczego aby zrozumieć co zrobił źle.... Jeśli chcesz podaje Ci e mail SandraMiko@10g.pl.. Pozdrawiam
      • 05.06.12, 10:41
        Możesz wykorzystać jego sny o wolności, gdy Ci mówi , że musi przyzwoicie żyć i mieć dużo pieniędzy.Zadaj mu niewinne pytanie, a co za nie kupisz?Być może pobudzisz w ten sposób jego marzenia, a wtedy mu powiesz;maprawde masz na to ochotę? itd. CHODZI O TO ŻEBY MU NIE ZAPRZECZAC, ALE POWODOWAC ABY MÓWIŁ W CZASIE TERAŹNIEJSZYM ŻE MA OCHOTĘ NA COŚ INNEGO NIŻ...HAZARD.To będzie działało na jego podświadomość.Ty natomiast nie oglądaj się na niego, nie żeby od razu go zostawiać, ale pokaż mu , że na nim świat się nie kończy.Musisz myśleć o sobie...Wiem , wiem kochasz go , ale on ciebie niestety nie i tak łatwo się tego nie zmieni!
        • 05.06.12, 16:20
          grazkavita napisała:
          > Możesz wykorzystać jego sny o wolności, gdy Ci mówi , że musi przyzwoicie żyć i
          > mieć dużo pieniędzy.Zadaj mu niewinne pytanie, a co za nie kupisz?Być może pob
          > udzisz w ten sposób jego marzenia, a wtedy mu powiesz;maprawde masz na to ochot
          > ę? itd. CHODZI O TO ŻEBY MU NIE ZAPRZECZAC, ALE POWODOWAC ABY MÓWIŁ W CZASIE TERAŹNIEJSZYM ŻE MA OCHOTĘ NA COŚ INNEGO NIŻ...HAZARD.To będzie działało na jego
          > podświadomość.Ty natomiast nie oglądaj się na niego, nie żeby od razu go zostaw
          > iać, ale pokaż mu , że na nim świat się nie kończy.Musisz myśleć o sobie...Wiem
          > , wiem kochasz go , ale on ciebie niestety nie i tak łatwo się tego nie zmieni!
          _________________________________________________.
          Grazka, Ty to musisz byc chodzacym juz aniolem na ziemi...
          Znalazlas sposob i masz wplyw na swoja podswiadomosc...!
          Na wszystko masz 100 % zalecenia, ktore na pewno i z Ciebie
          zrobily aniola na ziemi...(!?).
          A...
          • 06.06.12, 15:21
            Niestety jestem tylko człowiekiem i dlatego zamiast już mieć normalną wagę to mam nadal 10 kg słoniny na plecach..., a moja mama na której stosuję dyna-psyc tak bardzo powoli wychodzi z depresji po utracie wzroku, bo ja zamiast wymyślić dla niej codziennie 5 zdań w których by powiedziała w czasie teraźniejszym: czuję, dobrze się orientuję, itd, puszczam mamie audiobuka , walę się ze zmęczenia na fotel i sięgam pokolejne ciastko, chodź moja podświadomość we mnie krzyczy wyrzuć to świństwo do kosza i usiądź przy mamie....Obiecuję, będę dla niej wymyślać zdania, a ciastka będę chować jeszcze głębiej...A więc mama słyszy codziennie zdania o tym jak dobrze sobie radzi, a ja nie widzę i nie czuję słodyczy...Staram się być anielska , naprawdę się staram!
            • 06.06.12, 15:30
              grazkavita napisała:
              > Niestety jestem tylko człowiekiem i dlatego zamiast już mieć normalną wagę to m
              > am nadal 10 kg słoniny na plecach..., a moja mama na której stosuję dyna-psyc
              > tak bardzo powoli wychodzi z depresji po utracie wzroku, bo ja zamiast wymyślić
              > dla niej codziennie 5 zdań w których by powiedziała w czasie teraźniejszym: cz
              > uję, dobrze się orientuję, itd, puszczam mamie audiobuka , walę się ze zmęczeni
              > a na fotel i sięgam pokolejne ciastko, chodź moja podświadomość we mnie krzyczy
              > wyrzuć to świństwo do kosza i usiądź przy mamie....Obiecuję, będę dla niej wym
              > yślać zdania, a ciastka będę chować jeszcze głębiej...A więc mama słyszy codzie
              > nnie zdania o tym jak dobrze sobie radzi, a ja nie widzę i nie czuję słodyczy..
              > .Staram się być anielska , naprawdę się staram!
              ______________________________________________.
              Rozumiem; na swoja podswiadomosc nie masz wplywu,
              ale starasz sie zeby chociaz inni mieli na swoja wplyw...!
              A...
    • 07.06.12, 11:24
      Tak zupełnie bez wpływu to to nie jest.....W końcu schudłam przeszło 10kg i znajduję czas na sport mimo, że mam trochę rzeczy na głowie...Wczoraj przeczytałam swoje zapiski sprzed roku, połowa rzeczy się sprawdziła...Więc chyba nie jest tak, że nie mamy na swoją podświadomość zupełnie wpływu....
      • 07.06.12, 18:48
        grazkavita napisała:
        > Tak zupełnie bez wpływu to to nie jest.....
        ____________________________________________________.
        Gdyby sie uprzec to po czesci masz i racje, gdyby nie to "ale"...!
        Ale gdzie sie uczepic skoro to sie zmienia w tym wszechswiecie
        mozgowym, mimo tak wspanialych aparatow pomiarowych mozgu.
        Np. Masz nadwage, bo duzo jesz, bo to obzarstwo podswiadomie ma wplyw
        na sex, na ograniczenie emocji, na wyciszenie, na relaks, na bla, bla, bla... itd...
        Ok, powiesz; prosty wiec wniosek; trzeba swiadomie zajac sie (np.) tymi
        problemami; sexu, emocji, relaksu, bla, bla, bla... -Ale (i znowu to "ale"),
        w ktora strone isc i ile tego seksu, z kim, czy pare razy z soba...!? - Na
        emocje i inne 157 odgadnietych u siebie problemikow nie ma juz wtedy
        zbyt wiele czasu... - Pocieszyc sie mozemy tylko tym, ze gdybysmy
        zwietrzyli te tajemnice wszechswiata, (czyt. mozgu) bylibysmy sami Bogiem...!
        A...
        Ps. Oprocz podswiadomosci i swiadomosci istnieje (ponoc) jeszcze dodatkowa
        polpodswiadomosc, (czy jak jej tam...!?) :-(
        • 08.06.12, 12:41
          Może przekona cię fakt, ze zrobiono badania osób dotyczące noworocznych postanowień, po upływie rokuzaledwie 4 % osób z grona tych powzięli jakieś zamiary, a ich nie spisali osiągnęło niektóre wytyczone sobie cele.Dla kontrastu ci którzy przelali swoje postanowienia na papier i się część tych postanowień sprawdziło stanowiło 45%.W ujęciu matematycznym proste zapisywanie zamierzeń przekłada się na aż 110%różnicę prawdopodobieństwa osiągnięcia sukcesu na wybranym polu...( BRIAN TRACY "Zarządzanie czasem")
          • 08.06.12, 14:05
            grazkavita napisała:
            > Może przekona cię fakt, ze zrobiono badania osób dotyczące noworocznych postan
            > owień...
            > ( BRIAN TRACY "Zarządzanie czasem")
            ______________________________________________________________.
            Takie zachowania osob i ich skutecznosc osiagniecia celu w niczym mnie nie
            przekonalo, ale zato potwierdzilo tylko, ze ten nasz pan Kanadyjczyk, (podobnie
            jak wielu mu podobnych) szuka pieniedzy dla swojej egzystencji, wykorzystujac
            do tego celu swoje umiejetnosci pisarskie i (co najgorsze) chore osoby, przy czym
            sam nie przyczynil sie w niczym aby naukowo to mialo rece i nogi...!.
            Tak mi mowi moja podswiadomosc i nie mam na nia wplywu aby to zmienic,
            mimo ze chcialbym, aby jego "prawdy" byly prawdziwe, bo wtedy nie byloby na
            swiecie ludzi nieszczesliwych i uzaleznionych a tak lekarstwa beda coraz lepsze i drozsze a ludzie coraz ubozsi i bardziej chorzy...! :-(
            A... ;-)
            • 16.06.12, 15:31
              Lekarstwa mają być coraz skuteczniejsze i dlatego cenowo mogą być droższe, ale w ogólnym rozrachunku tańsze....Ludzie zaś powinni być lepiej kształceni, by mogli się obronić przed złem...Czy wiesz, że każdy człowiek cokolwiek robi to robi to nie tylko dla tego któremu pomaga ale i dla siebie?Wątpię czy ten Kanadyjczyk chciał wykorzystać alkoholików....Jego praca polega na ratowaniu z opresji przedsiębiorstw, a książkę napisał, żeby nie tylko zarobić tylko po to żeby coś po sobie zostawić....To chyba więcej warte niż kilka tysięcy dolarów honorarium....Stary odwieczny dylemat, brać od pacjenta pieniądze, choć jest biedny?, leczyć go za darmo i samemu biedę klepać?Sprzedawać suplementy bogatym, bo płacą cenę detaliczną i jeszcze nie chcą reszty, czy chodzić do rencistek i sprzedawać im po kilka tabletek i to po cenie zakupu w zamian za..cukierka? Ja robię jedno i drugie, ale jak mam przed sobą osobę w złotej biżuterii i chorego emeryta najpierw startuje tam gdzie mam większe szanse coś sprzedać....Choć ostatnio zasponsorowałam osobe niepełnosprawną umysłowo...Wiem , że przypuszczalnie nie zostanie nigdy dystrybutorem, ale obie zdobędziemy pewne doświadczenie....Oczywiście, że ją wykorzystałam ! Przecież nie zarobi nawet 400zł, ale jeśli sprzeda 3 produkty miesięcznie i zacznie się suplementować, to zy6ska dodatkowy pieniądz i zdrowie....
              • 17.06.12, 10:55
                grazkavita napisała:
                > Lekarstwa mają być coraz skuteczniejsze i dlatego cenowo mogą być droższe, ale
                > w ogólnym rozrachunku tańsze....
                ____________________________________________________________________.
                Tlumaczac to na swoj jezyk, zrozumialem ze terapie mają być coraz skuteczniejsze
                i dlatego cenowo mogą być droższe, bo w ogólnym rozrachunku sa tańsze poniewaz
                spozycie cena alkoholu stale wzrasta...
                A...
    • 06.10.13, 17:31
      Dzieki.. ; )

      To świetne miejsce na pokazanie tego linka..

      Dobrze ze mam puste konto :)
      No i dobrze ze nie polegają z monitora..
      ( a moze masz taki link z ktorego sie alkohol leje.. tu sie wszyscy ucieszą)
      --
      ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★

      Lubie Siebie
    • 25.04.16, 18:08
      Czasem od tego się zaczyna. Zwykły "hazard" internetowy, a potem nie wiesz kiedy zaczyna się hazard o realne pieniądze. Można z takimi problemami udać się do psychoterapeutów. Od siebie mogę polecić dobry ośrodek Wiosenna. Mają fajnych i dobrych specjalistów od uzależnień. Spotkanie diagnostyczne, potem sesje indywidualne. Muszę powiedzieć, że nie spodziewałam się efektów, a jednak. Brata do nich zaprowadziłam bo niedługo sprzedałby i nas. Wiem przez co przechodzisz, musisz zacząć działać. www.centrumterapiiwiosenna.pl
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.