Dodaj do ulubionych

Chcę przestać pić....

06.05.13, 15:07
Jestem alkoholiczką. Przez alkohol moje życie zupełnie się popieprzyło. Nie daję sobie rady z moim nałogiem. Mam męża, dwójkę dzieci i nie mogę z nimi być - mąż wyrzucił mnie z domu, mieszkam teraz u rodziców.
Byłam na 6-tygodniowej terapii, chodzę też na terapię indywidualną. I zdarzają mi się "wpadki". Znowu ostatnio zapiłam.
Następna wizyta u terapeuty za tydzień. Tak bardzo chciałabym dawać sobie radę, ale wydaje mi się, że jestem zupełnie nieprzystosowana do życia. Od 9 lat choruję też na depresję, potem dołączyło się do tego picie (od 6 lat). Na terapii dowiedziałam się wiele o alkoholizmie, o sobie i nie wiem za bardzo, jak wdrożyć tę wiedzę w życie. Picie ma u mnie charakter kompulsywny, mam też inne tego typu zachowania - anoreksję, bulimię, samookaleczanie się... Czuję się, że jestem gorsza od innych ludzi, czuję się nikim.... Jak znaleźć w sobie siłę, kiedy wszystko się sypie...?
Znalazłam w pobliżu grupę AA, chcę się jutro przejść, posłuchać, szukać pomocy. Przeglądając listę grup przy godzinie mitingu jest podane: "pierwszy otwarty". Co to oznacza? Że mnie tam przyjmą?
Tak bardzo chcę przestać pić....

Przepraszam za chaotyczny post, ale jestem u kresu wytrzymałości nerwowej. Forum podczytuję już od dawna, ale jeszcze nie pisałam. To mój pierwszy wpis. Proszę, bądźcie ze mną duchowo - potrzebuję po prostu porozmawiać o moim problemie, bo sama nie daję już sobie rady....
Obserwuj wątek
        • stella_auditore Re: Chcę przestać pić.... 06.05.13, 17:32
          Tak, muszę się skupić na programie 24h. Zaniedbałam go i chyba dlatego zapiłam. Spadłam na samo dno, straciłam już wszystko. Potrzebuję pomocy, dlatego jutro idę na miting. Napiszę Wam jutro o moich wrażeniach ze spotkania.
          Moje marzenie jest takie, żeby nigdy już nie tknąć alkoholu i być niepijącą alkoholiczką.
          Mam dzisiaj strasznego doła, siedzę i płaczę...
            • stella_auditore Re: Jeżeli naprawdę chcesz przestać pić.... 07.05.13, 13:43
              Dziękuję za zalecenia. Na detoks się nie zdecydowałam, już byłam w tym roku, na szczęście nie mam objawów abstynencyjnych. Uzupełniam teraz płyny, zaczęłam normalnie jeść, zażywam witaminy.
              No i byłam dzisiaj na mitingu. Bardzo się bałam z początku - nie wiem, chyba najbardziej tego, jak mnie przyjmą i jacy będą ludzie. Ludzie ciepli i życzliwi, a ja się cieszę, że zobaczyłam tylu trzeźwych alkoholików. Patrząc na nich wiem, że mogę być taka jak oni, że jest jeszcze szansa, że nie straciłam swojego życia.
              Posłuchałam wypowiedzi, sama również się wypowiedziałam, chociaż głos mi się załamywał od nadmiaru emocji. Jestem rozchwiana emocjonalnie, ale wiem, że zostałam wysłuchana, a to dla mnie bardzo ważne.
              W czwartek kolejny miting.
                • stella_auditore Kolejny miting za mną 09.05.13, 17:52
                  Jakoś mnie tak ten miting nastawił optymistycznie. Wygadałam się o moich bolączkach, porozmawiałam z ludźmi, którzy życzyli mi, żebym się nie poddawała.
                  Był torcik, bo jeden kolega obchodził półrocze niepicia.
                  Jak ja będę miała taką małą rocznicę, to też postawię torcik.

                  Program 24h bardzo mi pomaga, i te spotkania również.
                  W następnym tygodniu wybiorę się na te dwa mitingi w pobliżu mnie i jeszcze na jakąś inną grupę w Poznaniu.
                  No i mam spotkanie z terapeutą we wtorek.
                  • miskolaj Re: Kolejny miting za mną 09.05.13, 18:12
                    ciesze sie razem z Toba:) ja tak zaczęłam i mam własnie rocznice:) zyczę Ci tego samego, mi tez pomogły 24 g i mitingi oraz terapia, a takze stosowanie sie do zalecen terapytcznych beez dyskusji:) choc wiele z nich na pocztaku wydawało mi się głupie i nie potrzebne, ale bardzo chciałam nie pic i byłam gotowa zrobic wszystko - podziałało:) mam nadzieje ze u Ciebie tez podziała, przez pierwsze 100 dni bylam na 98 mitingach:) dzis wiem, ze dzieki temu utrzymalam trzezwosc bez wiekszych problemow nawet wtedy gdy mialam dwa duze kryzysy..najwiecej mi wlasnie pomogły mitingi i drugi alkoholik...fajnie słyszec ze ktos walczy o swoje zycie i mu sie udaje, tak trzymaj kobietko, pozytywne wibracje:)
    • malutka999 Re: Chcę przestać pić.... 17.05.13, 16:47
      Witam
      Doskonale cie rozumiem.Od kilku lat jestem uzalezniona od alkoholu,staram sie walczyc ale czesto przegrywam.W mojej miejscowosci pilam mozna powiedziec z nodow,bez pracy perspektyw a na kazdym kroku ktos stawial i tak pomalu wpadlam po uszy.Zmienilam otoczenie,ale Problem przyciagnal sie za mna.Potrafie nie pic kilka tygodni,a jakies male niepowodzenie i juz jestem w tygodniowym ciagu.Teraz jeszcze bardziej niz wczesniej zalezy mi na trzezwosci,od siedmiu miesiecy jestem matka.Wreszcie doczekalam sie upragnionego synka Daniela,w ciazy nie tknelam alkoholu i bylam pewna ze tak juz bedzie.Niestety kilka razy zawiodlam moja kruszynke i partnera,ktory ciagle wierzy,ze wreszcie uda nam sie stworzyc normalna rodzine.Wczesniej bralam Anticol,i teraz tez zaczelam brac,wiem ze jak sie napije to moge nawet umrzec i ta swiadomosc mnie powstrzymuje.
      • 7zahir Re: Chcę przestać pić.... 17.05.13, 19:44
        malutka999 napisała:

        > Doskonale cie rozumiem.Od kilku lat jestem uzalezniona od alkoholu,staram sie w
        > alczyc ale czesto przegrywam>

        Taka walka jest skazana na niepowodzenie.
        Tu nie o walkę chodzi tylko o poddanie się - uznanie, że z alkoholem nie wygrasz.
        Musisz pogodzić się z faktem, że już nigdy nie możesz pić
        jeżeli - jak piszesz - chcesz stworzyć normalną rodzinę.

        Tak jak ktoś uczulony na orzeszki musi ich unikać ,
        bo umrze, tak Ty musisz unikać alkoholu....bo też tak może się skończyć.


        Co z tego, że bierzesz anticol, jak i tak wracasz do picia?

        Alkoholizm trzeba leczyć, a nie oszukiwać się tabletkami.





Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka