Dodaj do ulubionych

Baclofen po raz kolejny

27.08.13, 23:33
Gazeta zlikwidowała forum o baclofenie pomagającym wrócić do świata osobom uzależnionym. Nie odpowiedzieli mi na maila dlaczego to zrobili. Oto jak alkoholik, dr Olivier Ameisen opowiada o swoich przejściach i dojściu do trzeźwości w Pytaniu na śniadanie TVP pytanienasniadanie.tvp.pl/9110348/wideo/wyznania-kardiologa-alkoholika (polecam obejrzenie w Google Chrome lub Internet Explorer, bo w firefox się zacięło).
Właśnie skończyłem czytać jego książkę, polecam gorąco wszystkim uzależnionym!
Edytor zaawansowany
  • tomek_2013 28.08.13, 13:59
    Znikają kolejne posty w tym wątku (sprawka moderatora). Dziwi to jednak, bo przecież to Agora SA wydała książkę o baclofenie w ramach serii Biblioteka Gazety Wyborczej i przez to wywołała temat na forum Gazety.
  • alkodarek 28.08.13, 14:37
    To nie Agora tylko moderatorzy.
  • tomek_2013 28.08.13, 15:10
    Tak napisałem właśnie. Agora płaci moderatorom, przecież to jej portal.
  • alkodarek 28.08.13, 15:51
    Moderują założyciele poszczególnych forów, są to tacy sami użytkownicy forum.gazeta.pl jak Ty, ukryci za nickami ludzie bardziej lub mniej ograniczający swobodę wypowiedzi. Często stosują zasadę widzimisię. Takie zbójeckie prawo :)
  • tomek_2013 28.08.13, 15:57
    alkodarek napisał:

    > Moderują założyciele poszczególnych forów, są to tacy sami użytkownicy forum.ga
    > zeta.pl jak Ty, ukryci za nickami ludzie bardziej lub mniej ograniczający swobo
    > dę wypowiedzi. Często stosują zasadę widzimisię. Takie zbójeckie prawo :)

    Rozumiem, nie byłem zatem doinformowany jak to tutaj działa. Ale usunięcie samego forum o Baclofenie to już sprawka moderatorów gazeta.pl/Agora.
  • aaugustw 28.08.13, 16:41
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • pierzchnia 28.08.13, 22:05
    Jakiś czas był spokój, ale Feniks odrodził się z popiołów lub, co gorsza, wykluł się nowy korektor.
    Kto nim jest tym razem - Myślnik czy Przecinek?

    Ludzie są wygodni i dlatego wolą wszyć sobie tabletę lub ją połknąć - zamiast ciężko nad sobą popracować.
    Być może ten baclofen jest skutecznym środkiem, ale czy potrafi odmienić czyjeś wnętrze?
    Ból, który wielu w sobie nosi, nie zniknie po zażyciu tego specyfiku.

  • jerzy30 29.08.13, 08:21
    bo poza nieskutecznoscia ma skutki uboczne - grozne skutki uboczne

    wiele takich lekow bylo - szkoda zycia i czasu na jego cpanie

    kto nie pojmuje ze lekami duszy sie nie uzdrowi to bedzie chlal - pomimo bancoflenu - cale zycie nie mozna go brac - alkoholizm to choroba duszy
  • alkodarek 29.08.13, 10:11
    Alkoholizm to choroba somatyczna polegająca na braku równowagi homeostazy mózgu. "Choroba duszy" to pojęcie wprowadzone w wyniku bezradności co do poznania źródeł choroby. Podobnie bywało w przeszłości gdy za błyskawice odpowiadał Zeus :)))

    Baclofen jest skuteczny, skuteczność baclofenu szacuje się wstępnie na 80% chcących przestać lub ograniczyć picie do bezpiecznego poziomu.

    Dusza jest emanacją wiary w Siłę Wyższą, ponieważ jest z nią ściśle związana i jako taka powstaje i rozwija się w procesie pogłębiania Wiary. Jeśli byłoby inaczej ateiści nie zapadaliby na na alkoholizm, bo nie można mieć chorej duszy bez jej posiadania.

    Groźnie skutki uboczne stosowania baclofenu są nie mniej groźne niż w przypadku wielu lekarstw. Wszystkie lekarstwa mogą mieć skutki uboczne i nie jest to nic odkrywczego.
  • aaugustw 29.08.13, 10:50
    alkodarek napisał:
    > Groźnie skutki uboczne stosowania baclofenu są nie mniej groźne niż w przypadku
    > wielu lekarstw. Wszystkie lekarstwa mogą mieć skutki uboczne i nie jest to nic
    > odkrywczego.
    ___________________________________________________________________.
    Pozostaja dalej otwarte pytania, dlaczego jedno uzaleznienie zastepowac drugim...?
    Dlaczego uzalezniac sie od lekarstw, ktore wiadomo; szkodza na i tak uszkodzone
    juz podroby...!?
    Skoro mozna wyleczyc te chorobe lekarstwami, jak to sie dzieje, ze te miliony
    trzezwych dzis alkoholikow nie musialy i nie musza brac zadnych tabletek i
    wystarcza im "tylko" jeden Program rozwoju duchowego AA...!?
    A...
    Ps. Ten przyklad z Zeusem i piorunami jest fajny, ale chybiony dobry na "dobranoc"...! ;-)
    Alkohol od czasow Zeusa nie zmienil swojego, ani skladu chemicznego, ani wzoru...!
  • pierzchnia 29.08.13, 11:15
    Ból istnieje realnie i nie ma to znaczenia jaki światopogląd wyznaje cierpiący.
    Niejedna tragedia życiowa kończy się alkoholizmem / o nieuświadomionych wpływach nie wspomnę /.
    Żaden specyfik nie wyjmie drzazgi z serca - może jedynie / tak jak alkohol / ten ból znieczulić.
  • alkodarek 29.08.13, 12:21
    Nikt nie twierdzi, że pigułka naprawia wszystko jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
    Przede wszystkim, w pierwszej kolejności, należy pozbyć się z organizmu trucizny, przywrócić poprawną homeostazę. Wtedy znajdzie się sposób, a przede wszystkim, czas na zajęcie się drzazgami, bliznami i Duchowością, jeśli ktoś tego potrzebuje.
  • aaugustw 29.08.13, 12:25
    alkodarek napisał:
    :::::::::::::::::::::::
    _________________________________________________________.
    Obiad zaliczony, zamias sjesty ide na basen, poplywac i poopalac sie...!
    (to takze nalezy do trzezwosci... - w dodatku takze bez piguki...!) ;-)
    A...
  • alkodarek 29.08.13, 12:15
    aaugustw napisał:


    > Pozostaja dalej otwarte pytania, dlaczego jedno uzaleznienie zastepowac drugim. ..? <

    Vice versa - dlaczego nie leczyć jak można leczyć? Poza tym kolejny raz baclofen NIE UZALEŻNIA, w każdej chwili można zrezygnować z jego przyjmowania.

    > Dlaczego uzalezniac sie od lekarstw, ktore wiadomo; szkodza na i tak uszkodzone juz podroby...!?<

    Aby uwolnić się od trucizny C2H5OH przy braku innych możliwości.

    > Skoro mozna wyleczyc te chorobe lekarstwami, jak to sie dzieje, ze te miliony trzezwych dzis alkoholikow nie musialy i nie musza brac zadnych tabletek i wystarcza im "tylko" jeden Program rozwoju duchowego AA...!?<

    Dziesiątki milionów przewinęło się przez AA bez pożądanego efektu umierając na tę parszywą chorobę. Każdy ma prawo wyboru najskuteczniejszej metody zdrowienia lub abstynencji.

  • miskolaj 29.08.13, 13:13
    jeszcze raz powiem im dłuzej jestem w Aa tym coraz czesciej słysze, ze ludzie sa od lat na lekach róznych...to obłuda nie mówic o tym, ze tak jest, i nikt nie ma prawa im tego zabronic..nie taktem byłoby z mojej strony kwestionowac decyzje lekarzy, którzy im to pisza, albo ich pouczac, ze ja jestem taka super, ze nic nie biore..to wyłacznie ich zycie i ich decyzja, piszac o milionach August nie podajesz informacji ile z nich mimo czynnego udziału w zyciu wspolnoty bierze leki psychotropowe - nie prowadze statystyk, ale widze ze to bardzo duza grupa ludzi...taka jest prawda, czy komus sie ona podoba czy nie..byłoby cudownie gdyby kazdy alkoholik trzezwial ksiazkowo opierajac swoje zdrowienie tylko na programie AA i rozowju duchowym, ale tak nie jest!!!!!!!
  • pierzchnia 29.08.13, 13:56
    Niech trzeźwią jak chcą byle wytrzeźwieli.

  • miskolaj 29.08.13, 14:41
    ano własnie:) i wtedy można by z szacunkiem sobie tu nawzajem słuzyc rada i jeden od drugiego zawsze by sie czegoś nauczył:) wciaz pozostaje idealistka i wierze ze tak mozna:)
  • aaugustw 29.08.13, 16:55
    miskolaj napisała:
    > ano własnie:) i wtedy można by z szacunkiem sobie tu nawzajem słuzyc rada i jed
    > en od drugiego zawsze by sie czegoś nauczył:) wciaz pozostaje idealistka i wier
    > ze ze tak mozna:)
    _________________________________________________.
    My nie mamy tu zdobywac wiedzy, my mamy tu trzezwiec...!
    A...
  • miskolaj 29.08.13, 18:54
    My?? lepiej by było jakbys mówił za siebie chyba :) mi forum - moze ni ekonkretnie to, dostarczyło duzo wiedzy:) jak na niektórych trzezwych patrze, to nie chciałbym nigdy tak przetrzezwiec:)
  • aaugustw 29.08.13, 20:06
    miskolaj zapytała A...:
    > My??
    ___________________________.
    Pytasz, wiec odpowiadam...!
    Nasz Program to "MY" Program...!
    (wg. kolejnosci Krokow AA, cyt.):
    1.- My przyznalismy...
    2.- My uwierzylismy...
    3.- My postanowilismy...
    4.- My Zrobilismy...
    5.- My wyznalismy...
    6.- My stalismy sie...
    7.- My zwrocilismy sie...
    8.- My... - itd...
    A...
  • aaugustw 29.08.13, 15:45
    miskolaj napisała:
    > jeszcze raz powiem im dłuzej jestem w Aa tym coraz czesciej słysze, ze ludzie s
    > a od lat na lekach róznych...to obłuda nie mówic o tym, ze tak jest, i nikt nie
    > ma prawa im tego zabronic..
    __________________________________________________________________.
    W tym jest troszke prawdy, ale to sa leki "psycho...", albo takie, jak np. ja musze
    brac na nadcisnienie spowodowane bylym piciem alkoholu oraz na inne pochodne
    piciu choroby, ale nie sa to leki na chorobe alkoholowa, bo takich nie bylo, nie ma
    i nie bedzie, podobnie jak i nie bedzie lekow na "chorobe" psychiczna
    wspoluzaleznienia od alkoholika...!
    A...
  • miskolaj 29.08.13, 19:07
    leki psychotropowe podawane są alkoholikow dokładnie bezposrednio w zwiazku z ich choroba alkoholowa, wielu alkoholikow "jedzie na dopamine" i innych talkich lekach ichc dzialanie dokładnie podobne jest do baclofenu, wielu alkoholikow dostaje kwas taki jak chorzy na padaczke - pod inna nazwa handlowa - sama dostałam na to recepte bez proszenia od lekarza - wywalilam...i one działaj dokładnie na chorobe - a to tak, ze zmieniaja chemie w mózgu i czlowiek nie ma wahan nastroju - czyt. nie ma głodów alkoholowych - piszesz o czym, czego nie rozumiesz, znam kilku ludzi z AA którzy po probie odstawienia tych leków wpadali w takie stany, ze mysleli tylko o piciu, mimo tego, ze biora te leki to pozstaja we wspolnicie zmieniajac siebie, pomagaja innym i czynia wiele dobrego, nie oceniam ich jako czlonkow drugiej kategorii, to, ze ja nie potrzebuje leków nie znaczy, ze oni tez, leki przeciwko padaczce - które są czesti przepisywane alkoholikom lecza rozniwez zaburzenia osobowsic i nastroju - co jest wśród alkoholikow bardzo czestym zjawiskiem niestety chad itd...czasem jest to przyczyna alkoholizmu (jak w moim wypadku silna nerwica) a czasem skutek picia, nie u kazdego wszystko przebiega tak samo i tak jak powiedzialam wielu ludzi z aa bierze te leki, dla mnie wazne jak mnie traktuja i jak sie zachowuja, a nie co biora...choc tak jak powiedzialam budzilo to kiedys moj wielki sprzeciw, a prawda jest taka ze byłam nakrecona fanatyczka tego, ze tylko "na czysto rozwoj duchowy ma sens" i prawo bytu, dzis uwazam ze byłam zarozumialam ignorantka, wiem ile osob wychodzi z choroby, ile osob sobie nie radzi, uwazam ze dla ratowania zycia - gdy ktos inaczej nie daje rady warto brac nawet baclofen, a nie zapijac sie na smierc ze sztandarem AA w rece...takie jest moje zdanie i jestem przkonan ze słuszne, choc kiedy mnie pytaja o zdanie mowie zawsze, ze uwazam ze wartos spróbowac na czysto, bo wiem, ze to mozliwe....ale nie oceniam juz innych rozwiazan...staram sie juz nie uzywac słów "nigdy" "zawsze" itd...ale z powodu takich stanowsk jak te tutaj na forum, wielu ludzi z AA - co wiem konkretnych rozmow, nie przyznaje sie, ze są na lekach, bo boja sie ataku fanatyków..mimo to sa dobrymi ludzmi:)
  • aaugustw 29.08.13, 20:20
    miskolaj napisała:
    > ...i one działaj dokładnie na chorobe - a to tak, ze zmieniaja chemie w mózgu
    i czlowiek nie ma wahan nastroju - czyt. nie ma głodów alkoholowych - piszesz
    o czym, czego nie rozumiesz, znam kilku ludzi z AA którzy po probie odstawienia
    tych leków wpadali w takie stany, ze mysleli tylko o piciu... (itd... - moj przyp.).
    ________________________________________________________________.
    Ktos tu faktycznie czegos nie rozumie...!
    Jezeli ja mialbym brac jakies gowno, ktore mi zmienia, (cyt. twoje slowa):
    "...chemie w mózgu", to osobiscie wolalbym dalej pic, przynajmnie w Taki sposob
    bylbym dalej "soba"...! ;-)
    A...
    Ps. Z tym odstawianiem lekow i mysleniu o zapiciu, zapytaj takiego;
    co u niego bylo pierwsze, to przyslowiowe; "jajko, czy kura"...!?
  • miskolaj 29.08.13, 21:25
    no faktycznie ktos tu czegos nie rozumie:) jak ja mialbym...ja bym....itd, nie mowimy to o Tobie, to po pierwsze:)
    po drugie dalej ni czytasz ze zrozumieniem tego co ja pisze...nie jestes nawet obezanny w tym temacie, co widac czytaj co piszesz, ale mimo to musisz wtracic swoje 3 grosze:) ludzie maja takie zaburzenia w tej pray mozgu czyli spadki i skoki dopaminy, adrenaliny i serontoniny, ze maja napy furii, leko, pobudzenia, lub zastygaja w bezruchu wpadajac w stany katatonii itd, to się kończy samobójstwami albo innymi nie fajnymi rzeczami, ale Ty nawet nie umiwes zpomyslec poza swoja osoba, bo widziz tylko ja bym.. itd, wiec powtorze Ci kolejny raz, duża czesc alkoholikow ma zaburzenia własnie w chemii orgaznizmu, czesc z nich je miala przed choroba alkoholowa, aczesc ma z powodu choroby alkoholowej i czesto te leki ratuja im zycie...znam teorie August, ze schizofremia jest tez chorba duszy i powiem Ci, ze ja sie z ta teoria zgadzam i wierze i znam przypadki wyjscia z te choroby dzięki uzdrowieniu duszy..ale powiedz teraz wszystkim schizofrenikom i ich rodzinom, ze jak mają oni stany psychotyczne to nie powinni brac lekow, bo to choroba duszy - no brzmi absurdalnie, be ztych lekow oni sa niebezpieczni dla siebie i dla otoczenia, i całkiem podobne stany miewaja alkoholicy, poniewaz alkoholzil czesto jest skutkiem choroby innej, lub jej przyczyna i o tym mowie, ale ludzie w aa boja sie przyznac do tego, ze biora leki zmianiajace nastroj, zeby nie zostalo napadniecie, wiec je biora i cicho siedza...
    i moja opinia, czy Twoja najmniej sie tu powinna liczyc..dobrze Ci bez lekow? dziekuje Bogu, mi dobrze, choc przyznam, ze duuzo mnie to kosztowalo, by ich nie brac i naciskal lekarz i rodzina, bo mialam takie stany lekowe, ze kontaktu ze mna nie było, ale prztrwalam i ciesze sie z tego, jednak wiem przez co przeszłam i nie wezme nigdy na siebie odpowiedzialnosci, by zarzuca innym ludziom, ze zle robia biorac leki tyle
  • aaugustw 29.08.13, 21:45
    miskolaj napisała:
    > no faktycznie ktos tu czegos nie rozumie:) jak ja mialbym...ja bym....itd, nie
    > mowimy to o Tobie, to po pierwsze:)
    > po drugie dalej ni czytasz ze zrozumieniem tego co ja pisze...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Dlaczego mialbym sie cofac...!? :-0
    __________________________.
    miskolaj napisała dalej (do A...):
    > ... nie jestes nawet obezanny w tym temacie, ... ludzie maja takie zaburzenia
    w tej pray mozgu czyli spadki i skoki dopaminy, adrenaliny i serontoniny,
    ze maja napy furii, leko, pobudzenia, lub zastygaja w bezruchu wpadajac
    w stany katatonii itd, to się kończy samobójstwami albo innymi...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Cos mi sie widzi, ze ty bedziesz predzej lekarzem swirow, anizeli trzezwa...! :-(
    A...
    Ps. Czemu ty sie nie zajmujesz soba...!?
  • miskolaj 30.08.13, 13:44
    eh Auguście..trzezwienie to tolerancja dla innych - dla ich wyborów, to zwrócenie swoej uwagi poza siebie, to dostrzezenie poza swoim własnym egocentryzmem drugiego czlowieka, nie naprawianie jego zycia, ale tolerancja dla niego...nie zajmuje sie innymi, ale staram się ich szanowac...szanowac to równiez nie zmuszac by robili to co ja, nie oceniac, nie krytykowac...widzszi dlatego własnie tak dalko sie nie rozumiemy, ze Ty nie pojąłes jeszcze tej prostej prawdy...ja nie powiem, ze do końca mi sie to wszystko udaje, często mój egoizm bierze góre i wtedy chciałbym nadal kontrolowac innych - myslac ze im w ten sposob pomagam, ale widze to, wiem ze to zła postawa niszczaca dla mnie i dla innych, Ty natomiast według tego co piszesz tutaj, wciaz dajesz sobie prawo do tego, ze wiesz lepiej od innych co dla nich dobre, ja tak zyłam kiedy piłam, teraz staram sie tego nie robic, gdyz tego samego chciałbym dla siebie, dla mnie trzezwosc to przede takie traktowanie innych jakiego sami zyczylibysmy sobie dla siebie, to gotowosc do widzenia siebie takim jak jestem, a nie taka jaka mysle ze jestem, to równiez bycie obok drugiego czlowieka nie za to jaki jest, ale mimo tego jaki jest...dalej nie bede pisala, bo od jakiegos czasu wiem, ze w tym temacie sie zupełnie rozminelismy...odnalazalm swoja droge i siebie i stram sie byc w zgodzie z soba, nie raniac przy tym i nie upokarzajc innych, co według mnie Ty wciaz robisz z powodu swojego egocentryzmu...roznica polega na tym, ze ja o swoim wiem i strama sie nad tym pracowac, a Ty jetes przekonany o swojej skromnosci i pokorze i nieomylnosci a dajesz tu swiadectwo czegos wrecz odwrotnego...ale kazdy z nas ma swoja droge, Ty poszedles sowja ja ide swoja, bo jak napisalam kilka dni wczesniej spotkalam na swojej drodze ludzi, ktorzy pokazali mi swoim przykladem jak pieknie mozna zyc i zapragnelam tego dla siebie:) dzis wiem kim jestem i znam swoje slabosci i wady i mam odwage sie do nich przyznac, nie przed Toba, a przed soba sama,,,czego zycze rozwiez i Tobie..a teraz jade posłuchac jak radza sobie inni alkoholicy ze swoja choroba, by dalej zmieniac siebie - nie innych i wzbogacac to swoje zycie duchowe, by nie traktowac ludzi jak Ty traktyjesz pozdrawiam Magda
  • aaugustw 30.08.13, 15:45
    miskolaj napisała:
    > eh Auguście..trzezwienie to tolerancja dla innych
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Zaczynasz wreszcie odrozniac jedno od drugiego...!
    No wlasnie, popatrz jak ona nietolerancyjnie i nietrzezwo pyta
    nas pyta o to co to duchowosc... - Zupelnie jak przedszkolak w knajpie...! :-(
    A...
  • aaugustw 30.08.13, 15:50
    miskolaj napisała (do andalus):
    > ...nie zajmuje sie innymi, ale staram się ich szanowac...szanowac ...
    _________________________________________________________.
    No wlasnie, wlasnie... - Uprzedzilas mnie, tez chcialem jej to napisac...!
    A...
    A´propos: Czemu ty ja pouczasz...!? :-o
  • aaugustw 30.08.13, 16:00
    miskolaj napisała:
    > ... jak napisalam kilka dni wczesniej spotkalam na swojej drodze ludzi, ktorzy pokazali mi swoim przykladem jak pieknie mozna zyc i zapragnelam tego dla siebie:)
    ______________________________________________________________.
    Wyobraz sobie wracalem przed chwila z basenu i widzialem dziewczyne przez
    okno swego samochodu, ona takze pokazala mi jak pieknie mozna zyc...! ;-)
    A...
    Ps. Czego ja zapragnalem... - Nie bede lepiej pisal...! :-(

    dzis wiem kim jestem i
    > znam swoje slabosci i wady i mam odwage sie do nich przyznac, nie przed Toba, a
    > przed soba sama,,,czego zycze rozwiez i Tobie..a teraz jade posłuchac jak radz
    > a sobie inni alkoholicy ze swoja choroba, by dalej zmieniac siebie - nie innych
    > i wzbogacac to swoje zycie duchowe, by nie traktowac ludzi jak Ty traktyjesz p
    > ozdrawiam Magda


    --
    --
    spirytum contra spiritus
  • aaugustw 30.08.13, 16:05
    aaugustw napisał (do Magdy):
    Tego pod "Ps"-em nie czytaj... - Zapomnialem to skasowac...!
    A...
    __________________________________________________.
    > miskolaj napisała:
    > > ... jak napisalam kilka dni wczesniej spotkalam na swojej drodze ludzi, k
    > torzy pokazali mi swoim przykladem jak pieknie mozna zyc i zapragnelam tego dla
    > siebie:)
    ______________________________________________________________.
    Wyobraz sobie wracalem przed chwila z basenu i widzialem dziewczyne przez
    okno swego samochodu, ona takze pokazala mi jak pieknie mozna zyc...! ;-)
    A...
    Ps. Czego ja zapragnalem... - Nie bede lepiej pisal...! :-(
    ===============================================.
    > dzis wiem kim jestem i znam swoje slabosci i wady i mam odwage sie do nich przyznac, nie przed Toba, a przed soba sama,,,czego zycze rozwiez i Tobie..a teraz jade posłuchac jak radza sobie inni alkoholicy ze swoja choroba, by dalej zmieniac siebie - nie innych i wzbogacac to swoje zycie duchowe, by nie traktowac ludzi jak Ty traktyjesz
    pozdrawiam Magda
  • thomi73pl 31.08.13, 20:06
    > ______________________________________________________________.
    > Wyobraz sobie wracalem przed chwila z basenu i widzialem dziewczyne przez
    > okno swego samochodu, ona takze pokazala mi jak pieknie mozna zyc...! ;-)
    > ..


    > Ps. Czego ja zapragnalem... - Nie bede lepiej pisal...! :-(

    ------- nooooo.. lepiej nie..

    ( tu zreszta to nic nie da :) .. )

    .. ale,.. opowiedz o tym żonie !...
    --
    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

    Chalil Gibran
  • thomi73pl 31.08.13, 20:14
    A. Napisał:
    ona takze pokazala mi jak pieknie mozna zyc...! ;-)

    jak można by było.. - ILUZJA !

    myślałem że dzięki AA nauczyłeś się pięknie żyć..!!


    > > ..
    >
    >
    > > Ps. Czego ja zapragnalem... - Nie bede lepiej pisal...! :-(

    - zpragnąłeś niemożliwego. - to tak samo jak kiedyś dzięki alkoholowi uciekałeś w świat iluzji
    dziś ronisz to dalej , ale bez alkoholu..

    ten znaczek " :-( " - po napisaniu , nie wydaje sie być oznaką spełnienia...
    no więc gdzie 17 lat pracy nad sobą.. ?

    no przecież wiesz, że pojawianie się tutaj też coś Ci daje A.. !, to znaczy liczysz na to , że cos zastąpi. ..

    NIE ZASTĄPI !!!!

    .... "(...) Przyjmij spokojnie, co ci lata doradzają, z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości. Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu. Nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. "

    FRAGMENT Z DESIDERATY
    --
    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

    Chalil Gibran
  • aaugustw 31.08.13, 20:25
    thomi73pl napisał (do A...):
    > myślałem że dzięki AA nauczyłeś się pięknie żyć..!!
    __________________________.
    O czym ty myslisz zboczencu...!?
    A...
  • thomi73pl 31.08.13, 20:38

    -- www.youtube.com/watch?v=j6fqJThr4cE&feature=youtube_gdata_player
    .

    Uwazaj... !



    ..

    No i uwazajcie ..

    Bądźcie uważni
    ;)
    --------

    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

    Chalil Gibran
  • aaugustw 31.08.13, 20:45
    thomi73pl napisał:
    > uwazaj...
    _________.
    Chała...!
    A...
  • thomi73pl 31.08.13, 20:48
    __________________________.
    > O czym ty myslisz zboczencu...!?
    > A...

    Dobra...


    Teraz na prawde cos zboczonego:


    www.youtube.com/watch?v=rxtKeYBQdr0&feature=youtube_gdata_player
    Wysłane z telefonu Samsung
    --
    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

    Chalil Gibran
  • aaugustw 31.08.13, 20:22
    thomi73pl napisał (do A...):
    > .. ale,.. opowiedz o tym żonie !...
    __________________________________.
    Wariat... - Nie jestem zmeczony zyciem...!
    A...
  • jerzy30 29.08.13, 20:02
    pitolisz liczby wyssane z palca
    tak samo jak o tym braku homeostazy - jak ci homeostaza szwankuje to cpaj baclofen - on skutecznie odmozdza - tak jak ciebie

    nie masz pojecia czym jest "choroba duszy" - to nie jest choroba katolikow czy tych co wieza w Boga - to jest choroba ktora moze dotknac kazdego - ale to dla ciebie za trudne pojecia

    cpaj dalej bancoflen - nawet do konca zycia

    wiedz tylko jedno ze ten lek nigdy do leczenia alkoholizmu nie zostanie dopuszczony
  • miskolaj 29.08.13, 20:07
    no tak własnie waliłam:)..
    a skad to wiesz Jerzy?(ja nie wiem, tylko pytam)
  • alkodarek 29.08.13, 22:57
    jerzy30 napisał:


    > wiedz tylko jedno ze ten lek nigdy do leczenia alkoholizmu nie zostanie dopuszczony<

    Zaklinasz swój strach ???
  • jerzy30 30.08.13, 09:08
    jaki strach - kogo mam sie bac - ciebie - wiecznie zachlanego bancoflenem

    po prostu lek nie zostanie dopuszczony do leczenia alkoholizmu - wiem to - a jakich zrodel - to tajemnica zawodowa
  • alkodarek 30.08.13, 11:22
    jerzy30 napisał:

    > jaki strach - kogo mam sie bac - ciebie - wiecznie zachlanego bancoflenem<

    Nie kogo tylko czego. Boisz się, że wpływy z interesu na alkoholikach spadną i cienko z kasiorką będzie. Ot co!

    > po prostu lek nie zostanie dopuszczony do leczenia alkoholizmu - wiem to - a jakich zrodel - to tajemnica zawodowa<

    Żona z zawodu jest terapeutką uzależnień więc wszystkimi po fachu, zarabiającymi na nieuleczaniu chorych na alkoholizm i inne uzależnienia, zależy na blokowaniu wszystkiego co pomaga wyzdrowieć chorym i zagraża stabilnej sytuacji finansowej całego światka Lekarsko-Terapeutycznego ciągnącego kasę z permanentnego i nieskutecznego "leczenia" chorych.

    Dzięki, że w końcu jednoznacznie odkryłeś powody swojego gorącego zaangażowania w zwalczanie skutecznego farmaceutyku jakim jest baclofen. Twoja postawa będąca emanacją intencji światka L-T potwierdza skuteczność baclofenu jako lekarstwa na alkoholizm, bo w przeciwnym wypadku, jeśli baclo byłoby nieskuteczne, wasz stosunek do baclo byłby taki jak do kudzu.

    Kasa misiu, kasa!

    ps. Całe szczęście nie wszystko zależy od kartelu lekarsko-terapeutycznego.
  • jerzy30 30.08.13, 15:04
    To prawa zaczne mniej zaiabiac, interesy spadna, kasy bede mial mniej - dramat

    ja nie pracuje z uzaleznionymi i na nich nie zarabiam - pracuje w innej branzy - kartelu i mafii od dopuszczen lekow - decyduje co bedzie na rynku a co nie

    jestes taki tepy ze nie pojmujesz podstawowych spraw wiec ci wyjasnie ze moja zona tez nie pracuje z alkoholikami i na nich tez nie zarabia kasiorki

    natomiast do twojej zakutej paly podaje raz jeszcze ze baclofen nie zostanie dopuszczony do leczenia alkoholizmu - nie musze blokowac ja tego leku - zablokuje go Komisja Lekow Unii Europejskiej - a nie kartel lekarsko-terapeutyczny - ale do ciebie to nie dociera bos zachlany bancoflenem
  • alkodarek 30.08.13, 16:08
    jerzy30 napisał:

    > ja nie pracuje z uzaleznionymi i na nich nie zarabiam - pracuje w innej branzy - kartelu i mafii od dopuszczen lekow - decyduje co bedzie na rynku a co nie<

    Ziemia do Jędrka-Mędrka! Pobudka!

    > jestes taki tepy ze nie pojmujesz podstawowych spraw wiec ci wyjasnie ze moja z ona tez nie pracuje z alkoholikami i na nich tez nie zarabia kasiorki<

    To Twój wpis:

    >> jerzy30 09.08.13, 18:48 Odpowiedz
    bylem rok temu po roku przerwy - mityngi mam w domu stale - zona teraeutka i chodze raz na miesiac na profesjonalna terapie - by obgadac problemy - ale jak mnie przypili jak bylo kilka lat temu to wale na mityngi AA - to dziala - nawet jak przynudzaja bo sobie mozna przypomniec stare czasy - banana - trzymaj sie w tzrezwosci a zobaczysz jak ci pyknie 20 lat<<

    forum.gazeta.pl/forum/w,176,145721522,146299942,to_ci_moge_zdradzic_ze_ostatni_raz_na_mityngu.html
    To jest terapeutką czy nie???

    > natomiast do twojej zakutej paly podaje raz jeszcze ze baclofen nie zostanie dopuszczony do leczenia alkoholizmu - nie musze blokowac ja tego leku - zablokujego Komisja Lekow Unii Europejskiej - a nie kartel lekarsko-terapeutyczny - aledo ciebie to nie dociera bos zachlany bancoflenem<<

    ??? Komisja Lekow Unii Europejskiej ??? - Jedrku-Mędrku coś Ty znowu wymyślił? Gdzieś wydumał takie ciało w UE ? Czy Ty aby żyjesz na planecie Ziemia w Europie w 2013 roku? Może odwiedzasz nas z jakiejś równoległej rzeczywistości?

    "Komisja Lekow Unii Europejskiej" hahahaha.... jak zwykle Jędrek-Mędrek dba o mój świetny humor! Dawno nie miałem takiego ubawu.

  • thomi73pl 31.08.13, 01:54
    Historia powstania Grupy AA (Anonimowych Alkoholikow) - „Apostolat” -

    'A.. po "sto lat" ... ' ????? !!!!!!!!!!!!!!
    --
    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

    Chalil Gibran
  • aaugustw 31.08.13, 09:10
    thomi73pl napisał:
    > Historia powstania Grupy AA (Anonimowych Alkoholikow) - „Apostolat”
    > - 'A.. po "sto lat" ... ' ????? !!!!!!!!!!!!!!
    ____________________________________________________________.
    Tak, tak; "Apostolat"... - Od niesienia przeslania innym jeszcze cierpiacym.
    (podobnie jak to robili nasi Apostolowie przekazujac nauki Jezusa dalej...!)
    (Tradycja 5 AA, wyraznie mowi: "Kazda Grupa AA ma jeden glowny cel;
    niesc przeslanie alkoholikowi, ktory jeszcze cierpi").
    Pochwale sie: To byl moj pomysl z ta nazwa... -
    Chcialem takze, aby wyraz ten byl zrozumialy (jednakowy) w dwoch jezykach.
    W koncu przynalezymy do Struktur niemieckojezycznego AA, czyli do Struktur
    kraju, w ktorym sie dana Grupa znajduje...!
    A...
    Ps. Cierpisz na bezsennosc...!?
  • jerzy30 31.08.13, 21:01
    najwazniejsze ze forum ci zlikwidowano - to cie boli
  • alkodarek 31.08.13, 23:59
    jerzy30 napisał:

    > najwazniejsze ze forum ci zlikwidowano - to cie boli<


    Mnie nie boli, mnie smuci Twoje działanie. Z pewnością kilku lub kilkunastu osobom, które przeszukując net nie trafią na informacje o baclofenie w postaci relacji chorych, którzy powrócili do zdrowia po wieloletnich nieskutecznych próbach wyzdrowienia z alkoholizmu stosując inne metody. Nie trafi i już nie zdąży zaznać szczęścia uwolnienia z alkoholowej matni.
    Smuci mnie, że należę do narodu, którego członkami są również Prawdziwi Polacy, tacy jak z modlitwy na balkonie www.youtube.com/watch?v=CzpgK-XMCS4 .
    Jesteś Prawdziwym Polakiem i to jest smutne. Nie ma to nic wspólnego z alkoholizmem lub trzeźwością, rozwojem duchowym lub jego brakiem. Jesteś Prawdziwym Polakiem bo tak Cię wychowano i nic z tym nie zrobiłeś, inaczej nie potrafisz i nawet nie wiesz, że świat może wyglądać inaczej. Karmisz się żółcią, agresją, chamstwem i donosicielstwem.
    Smutno mi z tego powodu bo współodczuwam Twoje nieszczęście. Może jednak kiedyś będzie Ci dane przeżyć Oświecenie i dołączysz do Miłości. Jest to moim niekłamanym pragnieniem.

    Pozdrawiam cieplutko Darek.
  • jerzy30 02.09.13, 09:08
    i do nich mniej pretensje
  • alkodarek 02.09.13, 09:57
    jerzy30 napisał:

    > i do nich mniej pretensje

    To nie ja mamo - to ONI !
  • miskolaj 02.09.13, 11:52
    mysle alkodarku, ze informowanie pacjentow o opcji brania baclofenu nie nalezy do do Ciebie, to nie sa dropsy, zeby soie ludzie po przeczytaniu postów na forum załatwiali sami tabletki, jeśli lekarz zaleci biorąc na siebie odpowiedzialnośc i znając historie pacjenta oraz stan jego zdrowia to jak najbardziej...natomiast alkoholicy to ludzie chorzy i nie powinni sami sobie aplikować leków dlatego ze inny alkoholik (którego nie znaja) napisał na forum ze mu to pomaga...to jest bardzo nie odpowiedzialne...moim zdaniem oczywiście, ale w tym wypadku nawet nie zakładam pomyłki, słyszałam mnóstwo dziwnych historii na temat tego co ludzie brali, pili, przymowali i robili w nadziei, że dzieki temu się nie napiją, wiekszosc z nich nie była ani skuteczna, ani dobra dla zdrowia..dlatego nie jest Twoim zadaniem namawianie do zażywania baclofenu, ale rola lekarza podjąc decyzję dla kogo on jest i czemu ma słuzyc..tyle
  • alkodarek 02.09.13, 12:57
    Magdo, przede wszystkim informacje na podstawie których rozpocząłem leczenie baclofenem pochodzą z książki napisanej przez lekarza. Jak doskonale wiesz dr Olivier Ameisen opisał podstawy na jakich oparł swoje leczenie, opisał dawki i sposób prowadzenia terapii baclofenem.
    Wcale nie wchodzę w buty lekarza i nie jawie się jako wszechwiedzący i nieomylny znawca tematu. Niestety lekarze nie kwapią się do przepisywania lekarstw off-label, ponieważ bardziej im zależy na własnym bezpieczeństwie niż na zdrowiu pacjenta. Nie przychodzi mi inny powód dla którego odmawiają podjęcia terapii baclofenem pomimo, że jeszcze nie jest formalnie dopuszczony do stosowania przy leczeniu alkoholizmu ale został tymczasowo dopuszczony do stosowania. Zadaniem lekarza jest ratować ludzkie zdrowie i życie a nie ślepo przestrzegać przepisów, niestety u nas lekarz jest urzędnikiem wypełniającym tabelki dla NFZ a nie empatycznym, poświęcającym czas pacjentowi prowadzącym w chorobie. "Następny proszę" jest ważniejsze od " jak jeszcze mogę pomóc" .
    Nasze zamknięte forum skupiało kilkadziesiąt osób zdrowiejących dzięki baclofenowi, prawie każda z tych osób próbowała uzyskać pomoc przy prowadzeniu leczenia baclofenem, dwóm czy trzem udało się znaleźć mądrych i otwartych lekarzy, pozostałym niestety nie. Zaprzestając prób leczenia z powodu braku opieki lekarskiej nad terapią baclo pozostałe osoby nadal trwałyby w chorobie a być może, ktoś by już pożegnał się z tym światem.
    Każdemu radzę najpierw przeczytać "Spowiedź z butelki" i udanie się po lekturze do lekarza z tą książką. Wielu tak robiło ale większość odeszła bez recepty. Jakie masz dla tych nieszczęśników propozycje, gdy już u kresu sił, po latach nieskutecznych terapii i mitingów błyskawicznie staczają się na dno? Zaproponuj coś poza tymi metodami jakie mnie i ich zawiodły.
    Baclofen nie pomógł tylko mnie i tylko tym kilkunastu osobom skupionym wokół forum. Wystarczy wklepać w wyszukiwarkę zapytanie " baclofen alkoholizm" i przeczytać że to działa.
    Znajdziesz relacje osób z całego świata, którym baclo uratowało życie i zdrowie. Znajdziesz niestety też posty bliskich chorych, którzy nie zdążyli znaleźć info o baclo i już nie muszą bo choroba ich zabiła. Jaką masz dla nich odpowiedź? Nie wolno było podawać, bo formalnie nie jest dopuszczony? Bo nie przepisał lekarz?
    Przez te kilka lat żaden lekarz mi nie zaproponował baclo ponieważ o nim nie słyszał bo się tym nie interesował. Esperal, anticol, prozac- proszę bardzo i na tym się wiedza kończy.
    Sam wyszperałem, przeczytałem, zastosowałem i dzięki temu szczęśliwe żyję! Niestety stało się bez pomocy lekarza. Teraz, gdy mój rodzinny przekonał się o skuteczności baclo, nie ma żadnych oporów przed wypisaniem recepty. Oby w ten sposób pomógł swoim chorym u kresu sił.

    Zdaję sobie również sprawę, że baclofen będzie miał "pod górę" bo o jego zastosowaniu będą decydowały osoby zainteresowane leczeniem ( nie wyleczeniem) z chorób uzależnień. tak się działo we Francji i tak się będzie działo u nas. Jestem jednak jak najlepszej myśli, że w końcu, zwycięży dobro pacjenta a nie merkantylizm.

    Czy ja namawia? Nie, informuję, że po siedmiu latach bezskutecznych terapii zamkniętych, dochodzących, mitingów, skupień w zakonie, modlitwach, wszywkach i czego tam jeszcze staczałem się w śmiertelną otchłań choroby. Dopiero baclofen przywrócił mi zdrowie, szczęście i radość mnie i moim bliskim, nieprzerwanie od 415 dni, i nic nie wskazuje na to, żeby miało być inaczej. Nareszcie wiem, że bezsilność wobec alkoholu to nie jest stan nieodwołalny. Nareszcie wiem, że nie będę alkoholikiem do końca życia. Nareszcie wiem, że stygmat alkoholizmu to dla mnie przeszłość.
    Dlaczego mam taką informację zachować wyłącznie dla siebie, jak mogę nie dzielić się swoim szczęściem z innymi, którzy podobnie, jak ja przed rokiem, umierają w chorobie?
    Czy bardziej odpowiedzialne jest nie udzielić informacji o skutecznym lekarstwie? Czy bardziej odpowiedzialne jest zgłaszanie do zamknięcia forum, dzięki któremu kilkanaście osób wróciło do zdrowia.
    Które działanie jest bardziej odpowiedzialne, to które daje szansę na powrót do zdrowia czy to które zabiera wszelką nadzieję?
  • aaugustw 02.09.13, 13:53
    alkodarek napisał (do Magdy):
    > ... informacje na podstawie których rozpocząłem leczenie baclofenem pochodzą
    z książki napisanej przez lekarza. Jak doskonale wiesz dr Olivier Ameisen opisał
    podstawy na jakich oparł swoje leczenie...
    ___________________________________________________________________.
    Czlowieku, czy ty wiesz, ze to jest opis tylko jednej osoby na ten temat...!?
    Czy ty wiesz, ze ty opierasz sie na b. watpliwych tezach jednej tylko osoby...!?
    Czy ty wiesz, ze w tym kierunku nie bylo jeszcze zadnych badan klinicznych
    z pacjentami - alkoholikami...!?
    Czy ty wiesz, ze ten facet po czterech latach od napisania tego "dziela" zmarl...!?
    (w tym roku, w wieku 60 lat...! - w konsekwencji swojej choroby alkoholowej!).
    A...
  • alkodarek 02.09.13, 14:28
    aaugustw napisał:


    > Czlowieku, czy ty wiesz, ze to jest opis tylko jednej osoby na ten temat...!?<

    ... i moje leczenie i tysięcy mnie podobnych. Już dotyczy znacznie ale to znacznie większej ilości chorych.

    > Czy ty wiesz, ze ty opierasz sie na b. watpliwych tezach jednej tylko osoby...! ? <

    Nie budzą żadnych moich wątpliwości, to jak na razie, to jedyna gwarancja mojego szczęśliwego życia.

    > Czy ty wiesz, ze w tym kierunku nie bylo jeszcze zadnych badan klinicznychz pacjentami - alkoholikami...!?<

    Właśnie trwają, obserwacje są wielce obiecujące. Po za tym badałem swój alkoholizm kilkanaście lat, badałem wszelkie znane i uznane metody leczenia kilka lat. Co mi to dało?
    Zapijałem coraz tragiczniej. Teraz nie piję od ponad roku, czuję się świetnie, wyniki mam dobre jak nigdy, jestem szczęśliwy i daję szczęście najbliższym. To są miarodajne efekty mojej kuracji baclofenem: wolność, przywrócona kontrola nad swoim życiem i szczęście.

    Gdybym czekał na wyniki badań, być może największą frajdę ze mnie miałby robaki, a nie moja rodzina.

    > Czy ty wiesz, ze ten facet po czterech latach od napisania tego "dziela" zmarl...!?
    > (w tym roku, w wieku 60 lat...! - w konsekwencji swojej choroby alkoholowej!). <

    To oznacza, że udało mu się przeżyć 12 szczęśliwych lat w wolności od choroby alkoholowej.Gdyby nie baclofen, prawdopodobnie wcześniej pożegnałby się z życiem, a pewne jest, że cały ten czas byłby dla niego wielkim cierpieniem w alkoholowej malignie.

    August, nie rób z siebie głupszego niż jesteś, dr Ameisen zmarł na zawał. Zmarł trzeźwy a nie zdechł pijany w rynsztoku. Co roku w Polsce zawału doznaje 80-100 tysięcy ludzi, czy uważasz, że to przez baclofen???
  • aaugustw 02.09.13, 14:42
    (A...): Czy ty wiesz, ze w tym kierunku nie bylo jeszcze zadnych badan
    klinicznych z pacjentami - alkoholikami...!?
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    alkodarek napisał: > Właśnie trwają, obserwacje są wielce obiecujące.
    _________________________________________________________.
    W takim razie pochwal sie w koncu, konkretnie gdzie one sie odbywaja
    te badania kliniczne i jaka jest ich (tych badan klinicznych, nie opowiesci
    babcinych) sutecznosc...!
    A...
  • aaugustw 02.09.13, 17:55
    A ja czekam dalej na twoja odpowiedz - alkodarku - (z. ponizej...!)
    A...
    ____________________________________________________.
    aaugustw napisał:
    > (A...): Czy ty wiesz, ze w tym kierunku nie bylo jeszcze zadnych badan
    > klinicznych z pacjentami - alkoholikami...!?
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > alkodarek napisał: > Właśnie trwają, obserwacje są wielce obiecujące.
    > _________________________________________________________.
    > W takim razie pochwal sie w koncu, konkretnie gdzie one sie odbywaja
    > te badania kliniczne i jaka jest ich (tych badan klinicznych, nie opowiesci
    > babcinych) sutecznosc...!
    > A...
  • aaugustw 02.09.13, 20:05
    A ja czekam dalej na twoja odpowiedz - alkodarku...!
    Bo ciekawi mnie jak wytlumaczysz to swoje oklamywanie uczestnikow Forum
    i dawanie im chorej nadziei, ze z baclofenem rozpoczely sie juz badania kliniczne
    z alkoholikami...(!?).
    A...
    _________________________________________________________________.

    aaugustw napisał:
    > A ja czekam dalej na twoja odpowiedz - alkodarku - (z. ponizej...!)
    > A...
    > ____________________________________________________.
    > aaugustw napisał:
    > > (A...): Czy ty wiesz, ze w tym kierunku nie bylo jeszcze zadnych badan
    > > klinicznych z pacjentami - alkoholikami...!?
    > > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > > alkodarek napisał: > Właśnie trwają, obserwacje są wielce obiecujące
    > .
    > > _________________________________________________________.
    > > W takim razie pochwal sie w koncu, konkretnie gdzie one sie odbywaja
    > > te badania kliniczne i jaka jest ich (tych badan klinicznych, nie opowies
    > ci
    > > babcinych) sutecznosc...!
    > > A...


    --
    --
    spirytum contra spiritus
  • miskolaj 02.09.13, 14:46
    ja nie zamierzam dyskutowac o skutecznosci baclofenu, tak jak i prozaku i innych srodkow, znasz moje zdanie na ten temat, uwazam, ze to teraia zastepcza, ale nie bronie nikomu z jej korzystac, bo kazdy z nas sam decyduje co dla niego dobre..pytasz mnie czy ja znam inne sposoby>? no ja znam i na mnie działaja, nie piję, a jestem chora na ta sama chorobe co Ty:) nie piję i równiez jestem wolna od przymusu picia jakos tyle dni co Ty chyba, nie wiem, ja nie licze...dlaczego mi sie udało, a Tobie nie? nie wiem, sam musisz sobie odpowiedziec na to pytanie, bo ja nie znam odpowiedzi..nie jestem przeciwniekiem tego, bys Ty, czy kto inny brał leki, dzieki którym mozecie powstrzymac się od picia, mi chodziło tylko o to, ze tych badan jeszcze nie ma, lek nie jest dopuszczony do leczenia nim tej choroby, a tabletki - szczegolnie takie to nie dropsy, maja rozne skutki ubiczne i uwazam za bardzoo nie odpowiedzialne kiedy takie silne leki ludzie chorzy sami sobie aplikuja, bo przeczytali na forum, znam lek baclofen i jego ulotki, znam twoja opnie, ale tez znam wiele opinii przciwnych wyroazonych przez lekarzy i teraputow..ja nie zajmuje stanowsika, nie jestm lekarzem..wiem, ze mozna przestac pic bez baclofenu - nie z opowiadan, ale z walsnego doswiadczenia i doswiadczenia setek innych alkoholikow - wiec to nie bujda, a tego jak dzial baclofen nie znam - nie zabraniam brac, nie krytukuje Ciebie kiedy sam to robisz, ale nie podoba mi sie, by ludzie to brali bez konkretnych wskazan badan i decyzji lekarzy, bo jacy by nie byli znaja sie na tym na pewno lepiej niz ja i Ty:) jak mi sie psuje auto ide do mechanika, jak mi sie popsula głowa poszlam do psychiatry - tez wysłała mie na terapie i naprawiłam głowe, zaufalam tez innym ludziom, którym się udało...tylko tyke moge komus poradzic - co sama przezylam i wiem ze dziala - w odpowiedzi na twoje pytanie...bo niby czemu skoro udalo sie to mi - milionowm innym ludzi ma sie nie udac Tobie??
  • miskolaj 02.09.13, 14:53
    o dorazu dopowiem na zapas, nie jestem uzalezniona od AA:) nie mecze sie wyrzeczeniami, alkohol nie stanowi dzis dla mnie problemu, nie mam juz zalu po stracie - choc mialam jakis czas, uwazam, ze moje zycie jest fajne, wzielam za Nie odpowiedzialnosc i nie potrzebuje juz pic, bo załatwilam te sprawy, które mnie do picia popychaly...mam ten problem z baski..nie do konca stosuje sie do zalecen tearputycznych, zdazylo mi sie juz byc na imieninach, na kilku ogniskach, bylam 2 miesiace na wakcjach w roznych miejscach w europie gdzie ludzie pili wino itd...nie szukalam okazji, ale jak ktos z boku pil lampke wina nie uciekalam jak poparzona, piłam sobie wode i fajnie sie bawilam:) tańczyłam, grałam na gitarze, spiewalam było fajnie - dlatego twoja teroria, ze jak ktos nie pije inaczej musi sie meczyc i ciagle czegos wyrzekac nie jest prawdziwa - bo ja tak nie mam, na prawde...kazdemu z nas alkohol cos dawal, ja znalazlam odpowiedz na pytanie co dawal mi i postanowilam to zmienic, pomogło mi kilka osob i juz...ale jeszcze raz powiem, nich kazdy decyduje sam, nie badzmy fanatykami, gdy ktos mnie pyta jak mi sie udalo - mowie, gdy ktos to robi po swojemu mowie ok:) kazdy z nas ma wolna wole i sami jestesmy kowalami wlasnego losu i sami poniesiemy wszystkie konsekwncje....jakby nie było, cieszę się, ze nie pijesz Alkodarku...jesli Ciebie cieszy twoje zycie to co mi do tego:)
  • aaugustw 02.09.13, 15:50
    miskolaj napisała:
    > o dorazu dopowiem na zapas, nie jestem uzalezniona od AA:)
    _________________________________________________.
    Ktos zawistny wymyslil to pojecie; "uzalezniony od AA"...!
    Nie latam na Mityngi jak na sraczke... - Mityngom poswiecam
    1,5 godz. w tygodniu, no chyba ze jestem zaproszony, czy
    delegowany na Regiomeeting, czy Konferencje AA, itp...!
    Zmienilem swoj styl zycia dzieki AA i temu Programowi... - To wszystko...!
    A...
  • miskolaj 02.09.13, 16:00
    nie wiem, czy ktos zawistny, czy ktos kto zaobserowaal, ze w Aa jest sporo ludzi, którzy się ta wspolnota utozsamiaja, regularnie chodza na mitingi, jezdza od lat ze zlotu na zlot, a amimo to, nie zrobili nic z soba, czasem nawet latami nie zastanowili sie czym jest to trzezwienie, o co w nim chodzi i program AA znaja w teorii ze słysznia:) może to ni sprawiaja, ze funkcjonuje takie przekonanie...a takich nie brakuje, czasem chodza tam, bo zmienili knajpe na salke mitingowa, to samo tam mówia i tak samo sie zachowuja jak po kielichu:)...ale mnóstwo ludzi nie wpisuje się w ten schemat, jednak zaprzeczac, ze tak jest było było obłuda i kłamstwem...ale jak powiedzialam, kazdy z nas jest kowalem własnego losu, a sznse by zmienic siebie i zyc w pełni wszyscy mamy takie same, jednak to wymaga działania, a nie gadania i picia darmowej kawy na mitingu:)
  • aaugustw 02.09.13, 16:30
    miskolaj napisała:
    > nie wiem, czy ktos zawistny, czy ktos kto zaobserowaal, ze w Aa jest sporo ludz
    > i, którzy się ta wspolnota utozsamiaja, regularnie chodza na mitingi, jezdza od
    > lat ze zlotu na zlot, a amimo to, nie zrobili nic z soba, czasem nawet latami
    > nie zastanowili sie czym jest to trzezwienie, o co w nim chodzi i program AA zn
    > aja w teorii ze słysznia:) może to ni sprawiaja, ze funkcjonuje takie przekonan
    > ie...a takich nie brakuje, czasem chodza tam, bo zmienili knajpe na salke mitin
    > gowa, to samo tam mówia i tak samo sie zachowuja jak po kielichu:)...ale mnóstw
    > o ludzi nie wpisuje się w ten schemat, jednak zaprzeczac, ze tak jest było było
    > obłuda i kłamstwem...ale jak powiedzialam, kazdy z nas jest kowalem własnego l
    > osu, a sznse by zmienic siebie i zyc w pełni wszyscy mamy takie same, jednak to
    > wymaga działania, a nie gadania i picia darmowej kawy na mitingu:)
    __________________________________________________________.
    Skad ty to wszystko wiesz o tych "innych"... - Siedzisz w ich glowach...!?
    Ciekawe ktora trzezwosc jest tu trzezwiejsza...!? :-o
    A...
  • miskolaj 02.09.13, 16:51
    oczywiscie, ze Ci odpowiem, nie wiem tego z opowiesci, wiem to stad, ze ma z tymi ludzmi bezposredni kontakt, widze jak zyja, słucham co mówia, patrze co robia, wniedzieli na moim mitingu na przykład dwoch takich sie biło - jeden ni epije 17 lat:) drugi 9:) sa na mitingach po kilka razy w tygodniu:) na kazdym obgaduja, plotkuja, nie mówia o sobie, zaden nie pracuje na programie, oboje klna, zadne nie ma pracy, jednego utrzymuje stara matka, drugiego opieka społeczna - oboje tego nie ukrywaja, sa wrecz z tego dumnie, co roku sa w Licheniu, nazywaja sami siebie starymi Aaowcami - słucham ich od miesięcy i widze:) nie jestem przecież slepa ani głucha...i powiem Ci, ze nie siedze w ich głowach, bo zakłaam, że 5 minut bym tam nie wytrzymała....a i wiem, ze nie naleza oni do wyjatków:)
    mozna tez udawac, ze się nie widzi świata poza soba:) dla mnie trzezwosc to zdjecie z oczu czarnych, czy rózwoych okularow i widzenie świata takiego jakim jest, kiedys miałam ten świat i ludzi bardzo wyidealizowanych - swój obraz rózwiez,, dzis widze więcej rzeczy i spraw takimi jakimi sa, a nie takimi jakbym chciała aby były...tyle Auguście, kazdy ma prawo do własnych sądów i opinii - toć każdy z nas sam za to zapłaci:)
  • aaugustw 02.09.13, 17:01
    miskolaj napisała:
    > oczywiscie, ze Ci odpowiem, nie wiem tego z opowiesci, wiem to stad, ze ma z ty
    > mi ludzmi bezposredni kontakt, widze jak zyja, słucham co mówia, patrze co robi
    > a, wniedzieli na moim mitingu na przykład dwoch takich sie biło - jeden ni epij
    > e 17 lat:) drugi 9:) sa na mitingach po kilka razy w tygodniu:)
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Czy ty chodzisz na mityngi do knajpy... - Czy ktos tam przerabia Program,
    czy siebie wzajemnie...!?
    Osobiscie chodze kilkanascie lat na Mityngi AA... - Na tych Mityngach cos
    podobnego jeszcze nie spotkalem...!
    A...
  • miskolaj 02.09.13, 17:09
    oj to mało jeszcze widziałes i nawet Ci zazdorsze:) w moim pieknym portowym mieście to jest standard:)
  • aaugustw 02.09.13, 17:30
    miskolaj napisała:
    > oj to mało jeszcze widziałes i nawet Ci zazdorsze:) w moim pieknym portowym mie
    > ście to jest standard:)
    _____________________________________________________________________.
    Coz, mamy odmienne zainteresowania i wybory ludzi oraz ulubione miejsca spotkan...!
    A...
  • miskolaj 02.09.13, 17:38
    i tu własnie pokazujesz to, co zaprzecza trzezwosci całkowicie:) jak Ci nie pasuje to zaklinasz rzeczywistosc:) otóz ja nie chodze po knajpach, ale po mitingach, na takie trafiaja nowicjusze i na takiej podstawie zanim poznaja o co chodzi, odchodza - ja nie oceniam AA jako całosci, ja mówie prawde o tym jak wyglada trzezwienie w wiekszej częsci mojego kraju:( a juz na pewno w moim miescie - to Ci sie nie musi modobac, tak jest i mozesz sobie czarowac, ze nie wiesz o czym jak mowie - wolna wola:)
  • aaugustw 02.09.13, 17:46
    miskolaj napisała:
    > ... ja nie oceniam AA jako całosci, ja mówie prawde o tym jak wyglada
    > trzezwienie w wiekszej częsci mojego kraju:( a juz na pewno w moim miescie - t
    > o Ci sie nie musi modobac, tak jest i mozesz sobie czarowac, ze nie wiesz o czy
    > m jak mowie - wolna wola:)
    ______________________________________________________________.
    Bzdury piszesz...! - Wiem lepiej od ciebie jak wygladaja Mityngi AA w Polsce,
    (powtarzam: Mityngi AA, a nie kluby wzajemnej adoracji, czy religijne kluby
    trzezwosciowe, z glownym puntem zbiorczym w politycznym Licheniu...!
    A...
  • miskolaj 02.09.13, 18:37
    Ty wiesz wszystko, wiec co tu sie dziwic:)
  • aaugustw 02.09.13, 19:45
    miskolaj napisała:
    > Ty wiesz wszystko, wiec co tu sie dziwic:)
    ___________________________________.
    O polskojezycznych Grupach AA w PL i UE - Tak, wiem b. duzo...!
    O klubach trzezwosciowych i wzajemnej adoracji - malo...!
    A...
  • aaugustw 02.09.13, 17:05
    miskolaj napisała (do A...):
    > ... plotkuja, nie mówia o sobie, zaden nie pracuje na programie, oboje klna, z
    > adne nie ma pracy, jednego utrzymuje stara matka, drugiego opieka społeczna - o
    > boje tego nie ukrywaja, sa wrecz z tego dumnie, co roku sa w Licheniu, nazywaja
    > sami siebie starymi Aaowcami...
    > ... dzis widze więcej rzeczy i spraw takimi jakimi sa, a nie takimi jakbym chcia
    > ła aby były...tyle Auguście, kazdy ma prawo do własnych sądów i opinii - toć ka
    > żdy z nas sam za to zapłaci:)
    _________________________________________________.
    No ok, ale ty mi tu nie piszesz o Wspolnocie AA... - Spotkania
    lichenskie to nie AA, a ci dwaj moga nazywac sie i kosmonautami
    nic mi do tego...!
    A...
  • miskolaj 02.09.13, 17:12
    ja Ci tu pisze dokładnie o wspolnocie AA!!!! bo alkoholicy o ktorych pisze sa jej czescia i nie sa oni odosobnieniu w tym co robią...w moim mieście jest około 5 alkoholikow "po pracy ze sponosrem" i to zadna tajemnica, ze u nas na mitingach mowi się ze sponsor to taki durny wynalazek przyciagniety z zachodu, tak się mowi w każdej grupie,,,nie ma w moim miescie kobiety sponsorki,,a miasto ma jakies pół miliona mieszkancow:) więc dziwi mnie, ze jestes taki zdziwiony, albo zdziwionego udajesz...poza mną tylko jedna kobieta ma sponsorek - moja jest z wawy jej ze slaska - obie jezdzimy tam..taka prawda, czy sie komus podoba czy nie
  • aaugustw 02.09.13, 17:35
    miskolaj napisała:
    > ja Ci tu pisze dokładnie o wspolnocie AA!!!! bo alkoholicy o ktorych pisze sa j
    > ej czescia i nie sa oni odosobnieniu w tym co robią...w moim mieście jest około
    > 5 alkoholikow "po pracy ze sponosrem" i to zadna tajemnica, ze u nas na miting
    > ach mowi się ze sponsor to taki durny wynalazek przyciagniety z zachodu, tak si
    > ę mowi w każdej grupie,,,nie ma w moim miescie kobiety sponsorki,,a miasto ma j
    > akies pół miliona mieszkancow:) więc dziwi mnie, ze jestes taki zdziwiony, albo
    > zdziwionego udajesz...poza mną tylko jedna kobieta ma sponsorek - moja jest z
    > wawy jej ze slaska - obie jezdzimy tam..taka prawda, czy sie komus podoba czy nie
    ____________________________________________________________________.
    Ladnie to opisalas... - To mi calkowicie wyjasnia twoje dotychczasowe zachowanie...!
    A...
  • miskolaj 02.09.13, 17:39
    i zwonu jedziesz ten swoj paskudny schemta, ja pisze o tym jak jest, a Ty o mnie..widze, ze pasowałbys do tego moje miasta:)tutaj to standard takie zachowanie
  • aaugustw 02.09.13, 17:48
    miskolaj napisała:
    > i zwonu jedziesz ten swoj paskudny schemta, ja pisze o tym jak jest, a Ty o mni
    > e..widze, ze pasowałbys do tego moje miasta:)tutaj to standard takie zachowanie
    ______________________________________________.
    Zmien Mityng, dobrze ci radze... - Wyjedz poza miasto...!
    A...
  • miskolaj 02.09.13, 18:39
    czesto wyjezdzam:) gdybym nie wyjezdzala wciaz wierzylabym, ze to co soba reprezentujesz to rozwoj duchowy:)
  • aaugustw 02.09.13, 19:50
    miskolaj napisała:
    > czesto wyjezdzam:) gdybym nie wyjezdzala wciaz wierzylabym, ze to co soba repre
    > zentujesz to rozwoj duchowy:)
    _____________________________________________.
    Po pierwsze; widze, ze stalem sie twoja Sila Wyzsza...! ;-)
    Po drugie: Nigdy nie wzoruj siebie podlug innych i nie
    oceniaj ich rozwoju duchowego na Forumach, tym bardziej
    ze nie wiesz o czym mowisz...! :-(
    A...
  • miskolaj 02.09.13, 20:24
    zgodze się, jesli mi odpowiesz na jedno tylko pytanie...dlaczego mówisz, bym nie robiła tego, co sam tutaj bez przerwy robisz???jeśli tego nie widzisz, to bedziemy mówic o Twoim rozowju duchowym a smiało stwierdze, ze Ty jesteś porzadnie nawiany...
  • aaugustw 02.09.13, 20:45
    miskolaj napisała:
    > zgodze się, jesli mi odpowiesz na jedno tylko pytanie...dlaczego mówisz, bym ni
    > e robiła tego, co sam tutaj bez przerwy robisz???jeśli tego nie widzisz, to bed
    > ziemy mówic o Twoim rozowju duchowym a smiało stwierdze, ze Ty jesteś porzadnie
    > nawiany...
    _______________________________________________.
    Pytasz, wiec odpowiadam...!
    Jezeli ty nie potrafisz jeszcze odroznic jedno od drugiego,
    czyli tego co ja tu robie, pokazac to zaklamanie, chore myslenie
    i zachowania, to nie radzilbym tobie (przynajmniej nie na tym
    etapie rozwoju), abys brala tu udzial w tej mlockarni i skupisku
    roznej masci ludzi...
    Na to stac, np. juz tego, ktorego AA przywrocilo do spoleczenstwa,
    albo tych wszystkich, ktorzy naleza tu do tzw. grupy "normalnych"
    (czyt. nie-alkoholikow)...!
    (czyt. "nie-swirow").
    A...
  • wiesj23 03.09.13, 19:22
    Magda ile już nie pijesz?
  • alkodarek 02.09.13, 16:11
    Magdo, nie mierzę każdego jedną miarą. Wręcz przeciwnie, uważam, że każdy ma prawo do swoich pomysłów na życie i póki te metody nie szkodzą innym wszystko jest ok.
    Nie twierdzę też, że terapeuci szkodzą a mitingi ogłupiają ( choć niektórzy forumowicze zadają kłam temu stwierdzeniu). Nic nie mam przeciwko żadnej metodzie uwolnienia się od choroby, nie uważam że jedna jest lepsza od drugiej, zdrowieniu na czysto czy na brudno ;)
    Jednak tak samo Ty jak i ja wiemy, że większość chorych nie powraca do zdrowia po próbach terapii behawioralnej i AA. To nie oznacza, że są to metody nieskuteczne, to oznacza, że nie wszystkim, pomimo najszczerszych chęci, dane jest z nich skutecznie skorzystać. Tak było ze mną i tak jest z większością alkoholików. Gdyby było inaczej to nie byłoby powodu szukać farmaceutyków na choroby uzależnień. Terapia+AA i po kłopocie. Tak jednak nie jest, w przypadku ponad 80% chorych to nie działa. Jesteś w szczęśliwej grupie tych, którym się "udało" i jest to dla mnie ogromna radość, podwójnie ogromna po Twoim powrocie zupełnie sympatycznie odmienionej Magdy, bez zgorzknienia i sarkazmu ale z otwartością i dojrzałością dyskusji. Jesteś najlepszym dowodem, że uwolnienie organizmu od alkoholu daje początek fajnego życia i pożytków dla otoczenia. Niestety, jak sobie zdajesz sprawę, jesteś wyjątkiem a nie regułą. Regułą jest powrót do picia i właśnie wtedy potrzebne jest coś co pomoże przerwać śmiertelny taniec z flaszką. Tym czymś może być lekarstwo, ja twierdzę, że baclofen ale nie zaprzeczam, że cokolwiek innego. Najważniejsze, aby było skuteczne, bo od alkoholizmu już nie wiele rzeczy jest gorszych a na pewno nie są nim farmaceutyki.
    Pozostaje jeszcze kwestia skuteczności długofalowej, nie wiem jak Ty ale ja już jestem w 120% pewien pożegnania się ze swoją chorobą. Tak, mogę tak twierdzić i jestem tego pewien. Po prostu to wiem, tak jak każdy, któremu dane było się uwolnić od wszystkich objawów choroby alkoholowej a nie od jego spożywania.

    ps. Przed chwilą dzwonił do mnie kolejny wyzwolony od alkoholu, od ponad 20 lat przeżył swoje pierwsze 11 dni bez alkoholu. Czy warto było zakładać forum i o tym pisać? Warto było.
  • miskolaj 02.09.13, 16:34
    jesli tak uwazasz, to ok..masz rację z ilościa ludzi, którzy piją i nie potrafia przestac, nie mi jest to oceniac, ale logika mi dyktuje, ze jesli ja mogę to z tego wynika, ze to jest mozliwe, a jesli jest mozliwe to znaczy, ze każdy może, choć powiem Ci szczerze, ze ta droga która idę, jesli ma byc skuteczna - czyli usunąc przyczyny dla których pijemy - jest bardzo trudna i wymagajac - dlatego, ze jest bardzo bolesna czasami - trzeba sięgnąc bardzo głeboko w struktury naszego umysłu, az do tza cienia - podswiadomosci, by zobaczyc kim sie jest...wierze, ze dla wielu ludzi może to byc zbyt bolesne i nie osadzam im...moje doświadczenia z moja choroba, a także choroba mojego męza - naszych rodzicow i bliskich skłaniaja mnie do tego, by zaczac poważnie myslec o reinkarnacji:) bo niby dlaczego kazdy z nas jest na tak róznych poziomach samoświadmości:)? ale to już moja osobista dygresja poza tematem...
    co do Twojego pytania, czy ja jestem w 120 % pewna czy pożegnałam się z choroba - nie, nie mogłabym tak powiedziec, ponieważ wiem, ze chorobe alkoholowa mozna zatrzymac - nie wyleczyc, mam świadomośc tego, ze choć tyle w sobie juz zmieniłam i zaczynam widziec swiątło w tunelu i wierzyc, ze dane mi bedzie nadal się "leczyc" wiem, ze powrot do picia mógłby mi to wszytko odebrac - ale moje szczęscie polega na tym, ze mi sie pić nie chce i dzis robie wszystko - ze soba - by nie chciało mi się pic juz nigdy, ale od jakiegos czasu nie uzywam słow "nigdy" "zawsze" itd...wiem, ze nic co posiadamy - czy to materilanie, czy duchowo, czy w kwestii fizycznosci - nie jest nam dane raz na zawsze, nie mam tez pewności co do tego, co jeszcze w zyciu jest mi pisane:) bowiem na większośc tych spraw, które mnie spotkały nie miałam zadnego wpływu, dziś traktuję swoje życie jak wedrówke - głownie wedrówkę w głab siebie, godze się z tym, ze mimo działan jakie podejmuje nie znam celu tej wedrówki i nie mam wpływu na to czym, jak i kiedy się skonczy, ale mimo to stram się zyc godnie..dlatego nie mam tej pewności co Ty:) ale mam nadzieje i wiarę, ze nie wróce nigdy tam gdzie już byłam - w wir czynnej choroby alkoholowej, czego nikomu nie zyczę....
  • aaugustw 02.09.13, 16:35
    alkodarek napisał:
    ::::::::::::::::::::::::
    ______________________________________________________________.
    Czekam na odpowiedz... - (dot. badan klinicznych z baclofenem - moj przyp.)
    Ciekawe czy sie doczekam...!?
    A...
  • miskolaj 02.09.13, 16:41
    i jeszcze chce dodac, ze zycie ludzkie jest dla mnie cenne ponad wartośc innych prawd, przekonan i eksperymentow...dlatego, jesli nie ma innego sposobu, by pomoc komus przestac pic i życ to uważam, ze baclofen jest złem koniecznym:) nie estem jego przeciwniczką, bo znam inna - lepsza droge - jednak że tak ja powiedziałam, życie ludzkie ponad wszystko i ponad moje madre rady równiez...jeśli wymysle kiedyś sposób, by kazdego można było uratowac bez baclofenu to super:) na dziś wiem, ze tym sposobem jest miłosc - bo według mnie to deficyt miłosci jest przyczyna wszelkiego zła na tym świecie:) i chyba zawsze, odz dziecka czułam to i wiedziałam...nie mówie to o miłości kobiety do męzczyzny, czy seksie:) żeby była jasność hahaha ale jak tu zmusic ludzi by pokochali siebie i swoje zycie i otworzyli serce na miość??? nie sposób, mozna tylko jedno - dzielis sie ta miłoscia z nadzieja, ze dotknie coraz więcej osób:) i oczywsicie od czasu do czasu wylac sobie lub komus na łeb wiadro zimnej wody - bo to miłosci nie zaszkodzi:) lecę pobiegac bo mi w wakcje dupka urosła od lodów i plażowania
    pozdrawiam
  • aaugustw 02.09.13, 16:58
    miskolaj napisała:
    > ... jesli nie ma innego sposobu, by pomoc komus przestac pic
    i życ to uważam, ze baclofen jest złem koniecznym...
    ___________________________________________________.
    Wszystko jest dobre, w co kto uwierzy i przestanie pic stajac sie
    abstynentem (nie mylic z trzezwoscia i rozwojem duchowym...!)
    A...
  • miskolaj 02.09.13, 17:06
    jestem pocieszny w tym swoim podkreslaniu przewagi rozwoju duchowego nad abstynencja:) nie wystarczy Tobie, ze Ty wybralkes ta słuszna droge??zgadzam się, ze rozwój duchowy jest nam potrzebny 0 według mnie jest wrecz niezbedny by odnalezc spokoj i radość i zyc pełnią swoich mozliwosci - ale to jest droga z wyboru osobistego, czesto zmudna i na całe zycie, sądze, ze gdy człowiek sam ta drogą zapragnie pójśc i stanie sie lepszy nie musi przy tym chodzic z transparentem - OTO JA DOSKONALY I UDUCHOWIONY JEDYNY TAKI:) nie jest mu to juz do niczego potrzebne..o duchowosci nie wystraczy wiedziec czy mowic trzeba ja jeszcze miec:) nie którzy sa przekonani, ze doścignęłi budde a sa nieznosni dla innych:)....zreszta ta droga nie jest zarezerwowana dla alkoholikow...ludzie nieuzaleznieni też pozostaja na róznych stopniach uduchownienia - i czy z tego wynika, ze sasiad sasiada powiniene ganić za brak duchowości i obnażac się ze swoim poziomem samoświadomości:) ciesz sie August z tego co masz, po tylu latach walenia alku powinienes własnie Ty wiedzieć, ze sama abstynencja czasem jest juz cudem...stałes się fanatykiem rozowju duchowego - super - ale jak mówiłam to co pokazujesz przeczy czesto temu o czym tak żarliwie dyskutujesz:) no chyba, ze ten rpzpwj ma się ograniczac do tego, ze nie liczymy sie z tym jak nas inni widzą i jak im się z nami wspólpracuje:) ale to o takim rozwoju duchowym ja mam osobne zdanie....
  • aaugustw 02.09.13, 17:25
    miskolaj napisała:
    > jestem pocieszny w tym swoim podkreslaniu przewagi rozwoju
    duchowego nad abstynencja:)
    _____________________________________________________.
    Widze, ze ty dalej nic nie rozumiesz... - Abstynencja to nie rozwoj,
    wiec nie porownuj malpy z koniem...!
    A...
  • miskolaj 02.09.13, 17:40
    a TY sie w końcu zacznij odnosic do siebie i tego co Ciebie dotyczy, bo sprytnie obracasz wszystko tak, by się nie doniesc do swojego własnego zachowania:)
  • aaugustw 02.09.13, 17:49
    miskolaj napisała:
    > a TY sie w końcu zacznij odnosic do siebie i tego co Ciebie dotyczy, bo sprytni
    > e obracasz wszystko tak, by się nie doniesc do swojego własnego zachowania:)
    _____________________________.
    Nie mam sobie nic do zarzucenia...! ;-)
    A...
  • miskolaj 02.09.13, 18:40
    i kończac powiem Ci, ze to jest twoja najwieksza tragedia:) bo jak mówi stara aaowska prawda, naszym najwikeszym problemem nie jest to czego nie wiem, lecz to co wiemy:) i Ty śiwetnie to pokazujesz pozdrawiam
  • aaugustw 02.09.13, 19:55
    miskolaj napisała:
    > i kończac powiem Ci, ze to jest twoja najwieksza tragedia:) bo jak mówi stara a
    > aowska prawda, naszym najwikeszym problemem nie jest to czego nie wiem, lecz to
    > co wiemy:) i Ty śiwetnie to pokazujesz pozdrawiam
    ____________________________________________.
    "Aowska Prawda", to nie teoretyzowanie lecz praktyczna
    umiejetnosc wdrozenia 12-Krokow AA do zycia - bez wyjatku...!
    A czyja to jest "tragedia", niech odpowie nam ta stara prawda
    i regula wskazujacego palca...! ;-)
    A...
  • aaugustw 02.09.13, 20:00
    miskolaj napisała (do A...):
    > i kończac powiem Ci, ze...
    ___________________________________.
    Konczac powiem tylko, ze robisz postepy...!
    Nie piszesz juz tak dlugich kolaboratow, ani
    nie zachowujesz sie juz jak furman...! ;-)
    A...
  • thomi73pl 03.09.13, 23:44
    A:
    _____________________________.
    Nie mam sobie nic do zarzucenia...!
    A...
    - najczęstsza odpowiedź pijaka. !

    --
    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

    Chalil Gibran
  • aaugustw 02.09.13, 17:27
    miskolaj napisała:
    > ...nie którzy sa przekonani, ze doścignęłi budde a sa nieznosni dla innych:)....
    ___________________________________.
    Tych "innych" to widac nawet tutaj...! ;-)
    A...
  • miskolaj 02.09.13, 17:41
    pierwszy raz od miesiecy moge sie z Toba zgodzic:) bo jak jest kazdy widzi:)
  • aaugustw 02.09.13, 17:52
    miskolaj napisała:
    > pierwszy raz od miesiecy moge sie z Toba zgodzic:) bo jak jest kazdy widzi:)
    ____________________________________________________________.
    Czyli przyznajesz sie z miejsca do popelnionych bledow i tego knajpianego,
    furmanskiego, (czyt. chamskiego) jezyka...! - Dosc dlugo to trwalo...!
    Ale to juz cos...! ;-)
    A...
  • alkodarek 02.09.13, 21:12
    Auguście, jak mawiał ojciec znanego alkoholika: " Wszystko w swoim czasie" . Potrenuj transate.google ponieważ w języku białego człowieka raczej tego nie znajdę a i po niemiecku chyba też nie, ale nie wykluczam. Teraz muszę gotować zupę ogórkową na jutrzejszy, i pewnie pojutrzejszy, obiad.
  • aaugustw 02.09.13, 21:25
    alkodarek napisał:
    > Auguście, jak mawiał ojciec znanego alkoholika: " Wszystko w swoim czasie" . Po
    > trenuj transate.google ponieważ w języku białego człowieka raczej tego nie zna
    > jdę a i po niemiecku...
    ______________________________________________.
    Bingo... - Trafione, te dane (o baclofenie) wlasnie mam
    z zawsze pewnego i dokladnego zrodla - niemieckiego...! ;-)
    A...
    Ps. Ja koncze na dzisiaj, a ty pocieszaj sie dalej tym haslem; "wszystko w swoim czasie"...!
    Spokojnej nocy wszystkim...!
  • jerzy30 03.09.13, 14:42
    bo nie bylo decyzji o dopuszczeniu do badan - gorzej jest decyzja taka ze nawet tego sie nie bedzie rozpatrywac - z uwagi na liczne interakcje tego leku - zmarl jedyny oredownik ktory wydal ksiazke-belkot - zmarl na zawal z powodu naduzywania baclofenu

    ponadto nie ma lekow na uzaleznienia - niewazne jakie by byly

    alkodarek moze snuc swoje brednie
  • aaugustw 03.09.13, 15:50
    jerzy30 napisał:
    > bo nie bylo decyzji o dopuszczeniu do badan - gorzej jest decyzja taka ze nawe
    > t tego sie nie bedzie rozpatrywac - z uwagi na liczne interakcje tego leku - zm
    > arl jedyny oredownik ktory wydal ksiazke...
    _____________________________________________.
    Podpisuje sie pod tym i chcialby zwrocic uwage na to, ze
    alkodarek nazywa tego pana "dr." a przeciez ten pan od 1997r.
    nie wykonywal juz swego zawodu... - Porzucil wykonywanie
    tej fuchy, m.in. przez poglebiajaca sie u niego chorobe alkoholowa...!
    Nie wiem jak to jest w medycynie, ale w zawodzie technicznym,
    jezeli ktos ma przerwe tylko trzy (3) lata, (a on mial 16!) to moze
    uczyc sie od nowa takie ogromne sa zmiany technologii i w sposobie
    wykonywania "dziela"...!
    A...
  • aaugustw 03.09.13, 16:00
    aaugustw napisał:
    > ... chcialbym zwrocic uwage na to, ze
    > alkodarek nazywa tego pana "dr." a przeciez ten pan od 1997r.
    > nie wykonywal juz swego zawodu... - Porzucil wykonywanie
    > tej fuchy, m.in. przez poglebiajaca sie u niego chorobe alkoholowa...!
    > Nie wiem jak to jest w medycynie, ale w zawodzie technicznym,
    > jezeli ktos ma przerwe tylko trzy (3) lata, (a on mial 16!) to moze
    > uczyc sie od nowa takie ogromne sa zmiany technologii i w sposobie
    > wykonywania "dziela"...!
    _____________________________________________________________.
    Ale z czegos trzeba bylo mu zyc, a ze glupi nie byl to i se wymyslil baclofen,
    i napisal o tym ksiazke, na swoje wlasne nieszczescie...! :-(
    A...
  • alkodarek 03.09.13, 16:11
    Auguście, też wpisujesz się nowy trend popisywania się ignorancją? Inżynier nie traci "inż." nawet jak przez 15 lat sprzedaje kebaba na Wuppertalu. Nie widzę powodu aby nie poprzedzać nazwiska dr. Ameisena odpowiednim tytułem.

    ps. Cieszę się, że zgłębiasz wiedzę o dr. Ameisenie, jeszcze trochę wysiłku a może otworzysz się na nowe.
  • aaugustw 03.09.13, 18:06
    alkodarek napisał:
    > Auguście, też wpisujesz się nowy trend popisywania się ignorancją? Inżynier nie
    > traci "inż." nawet jak przez 15 lat sprzedaje kebaba na Wuppertalu. Nie widzę
    > powodu aby nie poprzedzać nazwiska dr. Ameisena odpowiednim tytułem.
    > ps. Cieszę się, że zgłębiasz wiedzę o dr. Ameisenie, jeszcze trochę wysiłku a m
    > oże otworzysz się na nowe.
    ____________________________________.
    Widze, ze albo nie byles nigdy na zachodzie,
    albo nie wyszedles tam poza sprzedaz kebaba...!?
    Tak... - Tytul bedziesz mial na papierku dozywotnio,
    ale pracy jako inzynier to ty juz nie znajdziesz po takiej przerwie...!
    (chyba, ze zaczniesz od poczatku...!).
    A...
    Ps. Ja zaczynalem od pomocnika magazyniera i przeszedlem
    wszystkie stacje pokory po drodze, az w koncu wyladowalem
    w dziale Przygotowania Produkcji... - W drugiej pod wzgledem
    wielkosci firmie...!
  • jerzy30 03.09.13, 20:23
    sprzedawania kebabow - czlowieku co ty bredzisz - postep techniczny jest tak wysoki ze wiedza za nim nie nadaza - rok czasu przerwy w branzy budowlanej i wypadasz na smietnik
  • thomi73pl 03.09.13, 23:35

    dze, ze albo nie byles nigdy na zachodzie,
    > albo nie wyszedles tam poza sprzedaz kebaba...!?
    > Tak... - Tytul bedziesz mial na papierku dozywotnio,
    > ale pracy jako inzynier to ty juz nie znajdziesz po takiej przerwie...!
    > (chyba, ze zaczniesz od poczatku...!).
    > A...
    > Ps. Ja zaczynalem od pomocnika magazyniera i przeszedlem
    > wszystkie stacje pokory po drodze, az w koncu wyladowalem
    > w dziale Przygotowania Produkcji... - W drugiej pod wzgledem
    > wielkosci firmie...!

    Ja pieer........ooooooooooo..........!!!!




    O czym jeast mowa... !


    Zalamka...

    August...

    Upadłes bardzo nisko juz....


    Ty juz na bank pijesz.... !

    Żenada. .!!!!




    --
    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

    Chalil Gibran
  • jerzy30 03.09.13, 20:21
    wypada sie z branzy [taki jest postep]
    ten dr. chlal 16 lat a z chlania napisal mundrą księgę o niepiciu - co on moze wiedziec - w koncu sie zacpal tymi lekami

    domorosli lekarze [w Polsce kazdy jest albo lekarzem albo politykiem] na bazie tych jego bredni podjeli leczenie - ryzykowna to decycja cpac niesprawdzone leki psychiatryczne

    i jeszcze maja pretesje ze w Polsce lekarze [rzekomo chroniac wlasne du py] nie chca tego leku przepisywac nieszczesnikom jak alkodarek
  • 8adam1 03.09.13, 23:37
    panie Jerzy, brednie które Pan wypisuje wskazują jednoznacznie że jest Pan kompletnym ignorantem , osobą wyjątkowo arogancką bez kręgosłupa moralnego i do tego pieniaczem zdominowanym przez żonę terapeutkę, w Pana wypowiedziach nie ma spokoju a co za tym idzie daleko Panu do pokoju ducha i rozwoju duchowego, gdyby Pan ,Szanowny Panie faktycznie kierował się zasadami AA była by w Panu choć okruszyna pokory , której Pan nie przejawia , brak badań klinicznych nad baclofenem nie stwierdza jego skuteczności w leczeniu alkoholizmu ale również nie zaprzecza , a niezaprzeczalny jest fakt że osoby zażywające baclofen zaprzestały picia alkoholu lub znacznie go ograniczyły.Wyczuwa się u Pana napięcie i złość prowadzące do rychłego zapicia i nie będę zdziwiony jak wtedy z pokorą i dyskretnie sięgnie Pan po baclofen
  • jerzy30 04.09.13, 09:27
    brak badan nie stwierdza skutecznosci ani nie zaprzecza - a co ma stwierdzac - cpanie przez nawiedzonych ??? - przestali pic i to ma byc dowod skutecznosci leku - co za belkot [to nie sa badania]
  • alkodarek 04.09.13, 09:46
    jerzy30 napisał:

    > - przestali pic i to ma byc dowod skutecznosci leku - co za belkot [to nie sa badania] <

    Nie przestał tylko przestali i ciągle przestają kolejni. Tak, to jest najlepszy dowód skuteczności leku. Od badań jeszcze nikt nie wyzdrowiał a przy pomocy lekarstw i owszem.
    Nie wiem czego się spodziewasz przy leczeniu choroby alkoholowej, ale ja, w pierwszej kolejności, spodziewam się zaprzestania picia i tak to własnie działa. Masz jakiś inny pomysł? Może lepsze jest popijanie/zapijanie, bieganie na AA i ciągłe podnoszenie ręki na pytanie o ostatni miesiąc ?

    Przypomnę Ci Jurku: W leczeniu alkoholizmu, przede wszystkim, chodzi o zaprzestanie degeneracji organizmu oraz osobowości poprzez zaprzestanie picia.
  • jerzy30 04.09.13, 15:07
    domorosli znachorzy beda cpac ten lek - bez wzgledu na konsekwencje tego cpania

    mozesz cpac - czy bedziesz cpal do konca zycia ???

    mozesz cpac ale nie mozesz propagowac bo nie jestes lekarzem

    takich co zapzrestali pic jest cala masa - zaprzestali i wrocili - jak ty zapijajac/popijajac kilka razy przez ten rok "trzezwosci" - piwko, winko, szampan - ile tego bylo 6 razy????????

    juz zapomniales jak napisales ze ci sie zdarzylo pochlac pod ten baclofen - gdzie on cie wyzwolil od picia jak pochlales te 6 razy?????????
  • alkodarek 04.09.13, 17:48
    jerzy30 napisał:

    > juz zapomniales jak napisales ze ci sie zdarzylo pochlac pod ten baclofen - gdzie on cie wyzwolil od picia jak pochlales te 6 razy????????? <

    Niczego nie zapomniałem.Bardzo tęsknisz Jurku za pochlaniem, wszędzie widzisz chlejących i alkohol. Dajesz przykład trwania w obsesji alkoholowej pomimo utrzymywania wieloletniej abstynencji.
    Od 417 dni nie pochlałem, wszystkie te dni upłynęły mi na pełnej świadomości postępowania.To do mnie należały wszelkie wybory i nic nie przymuszało mnie do jakichkolwiek zachowań. Ani alkohol, ani terapeuci, ani zasady Wielkiej Księgi ani przymus abstynencji . Robiłem to co uważałem za słuszne i zawsze były to w pełni świadome wybory. Tak, jak wybór wzniesienia toastu szampanem, spróbowanie kilku gatunków win, wypicie do obiadu piwa czy dwóch. Zero przymusu czy też chęci sięgnięcia po kolejne dawki alkoholu.
    Rozumiesz Jerzy, wypić JEDNO piwo i nie sięgać po kolejne przez następne tygodnie.

    Umieć czytać to też jest sztuka. Nie wiem czy degeneracja Twojego mózgu jest tak dalece posunięta, że nie potrafisz zrozumieć słowa pisanego, czy też ordynarnie manipulujesz faktami. Dobrze, powtórzę jeszcze, raz jak krowie na rowie. Najlepiej to sobie wydrukuj i przyklej na ścianie, żebym za każdym razem nie musiał pisać ponownie:

    Baclofen wyzwala od obsesji alkoholowej i powoduje remisję choroby alkoholowej, co oznacza, że ustępują nawroty, głody alkoholowe, sny alkoholowe, huśtawki nastroju, niepohamowana chęć wypicia alkoholu, uczucie smaku alkoholu w ustach, suchy kac, przymus picia i WSZYSTKIE objawy choroby alkoholowej.

    Baclofen przywraca kontrolę nad własnym życiem, alkohol nie stanowi żadnego zagrożenia , nawet w przypadku wypicia, nie powoduje nawrotu choroby skutkującej np. zapiciem. Alkohol staje się substancją emocjonalnie obojętną, podobnie jak mleko czy leniwe pierogi. Nie jest ani Złem Wcielonym ani lekarstwem na wszystkie bolączki życia.

    Co to oznacza w praktyce?
    Skup się Jerzy: Abstynencja jest sprawą wyboru a nie koniecznością bezwzględną jak to jest w Twoim przypadku. Ty nie możesz tknąć cukierków z likierem bo niechybnie zapijesz. Ja mogę pozwolić sobie na lampkę wina czy też kufel piwa i na tym poprzestać. Ty nie możesz, ponieważ w stosunku do alkoholu jesteś ułomny, w kontakcie z alkoholem przegrywasz i w Twoim przypadku abstynencja nie jest kwestią wyboru tylko bezwzględną koniecznością.
    Ty dla swojego bezpieczeństwa musisz podtrzymywać automanipulacje ( choćby dając popisy na forum), że jedyny sposób na zdrowienie to abstynencja i AA. Ja nie muszę uczestniczyć w mitingach i terapiach, nie muszę stygmatyzować się mianem alkoholika. Mogę żyć jak zwykły, zdrowy człowiek, dla którego alkohol nie stanowi żadnego problemu.

    Najważniejsza różnica między nami jest taka, że Ty jesteś w ciągłej relacji z alkoholem ( bo przecież na mitingach nie wymieniacie się przepisami na makowiec) , a u mnie ta relacja ustała. Tylko tyle i aż tyle.



  • andalus 04.09.13, 19:20
    czy baclofen leczy i powoduje remisję - wiemy tylko z tzw. przypadków.
    Jednak tak jak wcześniej pisałam, nie rozumiem nagonki AA na tych którzy próbuja tej drogi.
    Coś mi się wierzyć nie chce, żę tak im zależy na czyimś leczeniu. Nie wynika to z postów bynajmniej. Jest oborzucanie się błotem zamiast np dyskusji co się dzieje w związku z relacjami.
    Jak się nad nimi pracuje, jak to się ma do napadów zmiany nastroju i napadów głodu u niepijacego alko. Łatwiej trudniej pracować nad soba? Co to daje rodzinie? Bo np alkoholik w AA to tykająca bomba dla rodziny w wielu przyapdkach. Czy opisywany brak głodu ma wpływ na poczucie ew. bezpieczeństwa? To są pytania, o których warto rozmawiać.
    Każdy bowiem zrobi jak uważa, a nikt nikomu nie ma prawa narzucać jedynie słusznej terapii choćby miała i 100 lat.
    Jeśłi jerzy uważa, że ktoś promuje leczenie przypomnę, że jest to lek na receptę. Przepisywany przez lekarza. Jeśli uważa ( jerzy i gucio),że ktoś łamie prawo są na to odpowiednie instytucje np Inspektorat Farmaceutyczny.
  • aaugustw 04.09.13, 19:55
    andalus napisała:
    > czy baclofen leczy i powoduje remisję - wiemy tylko z tzw. przypadków.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Poznalem dwa tutaj takie przypadki: jeden juz nie zyje, drugi opiera sie na
    tym niezyjacym...! :-(
    ___________________.
    andalus napisała dalej:
    > ... Jednak tak jak wcześniej pisałam, nie rozumiem nagonki AA na tych którzy próbuj
    > a tej drogi.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    "Nagonka" to jest twoj (bezpodstawny i bez pokrycia w wiedzy) odbior tego co tu
    sie dzieje... - To nie nagonka lecz obrona przed napastliwym, chorym, nie zbadanym
    klinicznie lekiem, ktory nowicjuszy moze zabic, jezeli trafia na pana lekarza, ktory
    mu to przepisze, a wiemy z praktyki ile wiedza lekarze o alkoholizmie... - Zreszta oni
    nie sa po to aby chronic nas od alkoholizmu, lecz od tego aby wyleczyc tylko jego
    skutki...!
    ___________________.
    andalus napisała dalej:
    > Coś mi się wierzyć nie chce, żę tak im zależy na czyimś leczeniu. Nie wynika to
    > z postów bynajmniej. Jest oborzucanie się błotem zamiast np dyskusji co się dz
    > ieje w związku z relacjami.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    No coment... - Powiedziala co wiedziala...! :-(
  • alkodarek 06.09.13, 04:09
    aaugustw napisał:


    > Poznalem dwa tutaj takie przypadki: jeden juz nie zyje, drugi opiera sie natym niezyjacym...! :-(

    Poznałeś bozon? Raczej nie... To istnieje czy nie ?

    Bill W. żyje ? Raczej nie, chociaż nie widziałem to uznaję, że nie żyje. Zmitingował się na śmierć? Raczej nie, umarł na koniec życia, podobnie jak dr Ameisen.

    Opierasz się na nieżyjącym?

    > - To nie nagonka lecz obrona przed napastliwym, chorym, nie zbadanym klinicznie lekiem, ktory nowicjuszy moze zabic, jezeli trafia na pana lekarza, ktory mu to przepisze, a wiemy z praktyki ile wiedza lekarze o alkoholizmie...<

    UWAGA, napastliwy i chory lek atakuje !!! - www.youtube.com/watch?v=wKB9sEtDJOs Auguście, nie ustajesz w dostarczaniu mi setnego ubawu! Jesteś niezawodny. "Chory lek"- wpisz w tej postaci w google, a zrozumiesz...

    Hasło Augusta: Przechwycić nowicjusza, bo nas napastliwy, chory, nie zbadany baclofen ubiegnie!

    - Zreszta on inie sa po to aby chronic nas od alkoholizmu, lecz od tego aby wyleczyc tylko jego skutki...!<

    Ułomne biedaczki, te lekarze, nieświadome, że Kroki leczo wszystko ...

    > No coment... - Powiedziala co wiedziala...! :-( <

    Biedaczka, powinna jak Ty, Auguście, mówić czego nie wie.
  • aaugustw 06.09.13, 09:10
    alkodarek zapytał (A...):
    > Bill W. żyje ? Raczej nie...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Pytasz, wiec odpowiadam:
    Widze wahanie w twoim pytaniu, wiec mowie tak:
    Bill W. (podobnie jak i Lenin) - wiecznie zywy...!
    _______________________________________.
    alkodarek zapytał (A...) dalej:
    > ... Zmitingował się na śmierć? Raczej nie, umarł na koniec życia...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    No, nie tak do konca... - On byl pionierem w tej "dziedzinie", a wiec takze
    eksperymentowal nawet narkotykami uwazanymi w tamtych czasach za
    lekarstwo (jak baclofen - moj przyp.). Pamietajmy ze zyl w czasach Humpreya
    Bogarta, ktorego nie widzialo sie na scenie bez trzymania w jednej rece Whisky,
    a w drugiej papierosa... - To byla oznaka mezczyzny, na owe czasy... - Do czego
    zmierzam; nasz kochany Bill byl takze nalogowym palaczem (jak prawie
    wszyscy inni alkoholicy) i to go zalatwilo, podobnie jak baclofen zalatwil twojego
    niby doktorka...!
    _______________________________________.
    alkodarek zapytał (A...) dalej:
    > Hasło Augusta: Przechwycić nowicjusza, bo nas napastliwy, chory, nie zbadany ba
    > clofen ubiegnie!
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Haslo dobre... - Jezeli mialbym cos w nim skorygowac to tylko to, ze w miejsce
    baclofenu, wstawilbym wyraz; alkodarek...!
    A... ;-)
  • jerzy30 05.09.13, 08:39
    to przepisze"
    lekarze tego leku nie przepisuja na leczenie alkoholizmu bo w opisie tego leku nie ma ze jest on przeznaczony do leczenia alkoholizmu -
    to lek do innych zastosowan

    alkodarek "leczy" sie z ksiazki napisanej przez zacpanego uzaleznionego [16 lat cpal a nie leczyl] - i nie byl to lekarz psychiatra a kardiolog ktory zresza zostal wywalony z pracy za ustawiczne pijanstwo - kardiolog ktory sam sobie ten lek ordynowal - takie "leczenie" to kazdy moze sobie zrobic - na koniec kardiolog zszedl na zawal z powodu stalego uzywania tego leku

    ja tylko zwracam uwage ze alkodarek nie jest lekarzem i nie moze propagowac niesprawdzonych lekow, niedopuszczonych do zastosowan jak leczenie alkoholizmu

    a jest on skuteczny tak samo jak aspiryna
    natomiast przymula, otepia, itp - poczytaj o skutkach ubocznych i o interakcjach z innymi lekami
  • andalus 05.09.13, 11:33
    nie tłumacz mi oczywistych rzeczy. Biorę baclofen i doskonale znam jego działania uboczne. Sama zamieściłam o nich post.
    Powiedziałam jesli uważasz, że darek łamie prawo zgłoś to do inspektoratu. Będzie ok.
  • alkodarek 06.09.13, 04:44
    jerzy30 napisał:
    > ...ktory zresza zostal wywalony z pracy za ustawiczne pijanstwo<

    ... no tak, nas alkoholików za pijaństwo się AWANSUJE.

    >...na koniec kardiolog zszedl na zawal z powodu stalego uzywania tego leku<

    Domniemywam, że protokół z autopsji ciała dr Ameisena posiadasz ....



    > ja tylko zwracam uwage ze alkodarek nie jest lekarzem i nie moze propagowac nie
    > sprawdzonych lekow, niedopuszczonych do zastosowan jak leczenie alkoholizmu<

    To już tylko zwracasz uwagę ??? Nie donosisz ???????

  • beka.smiechu-w.sali.obok 08.09.13, 12:41
    jerzy30 napisał:

    > alkodarek "leczy" sie z ksiazki napisanej przez zacpanego uzaleznionego [16 lat
    > cpal a nie leczyl] - i nie byl to lekarz psychiatra a kardiolog ktory zresza
    > zostal wywalony z pracy za ustawiczne pijanstwo - kardiolog ktory sam sobie ten
    > lek ordynowal - takie "leczenie" to kazdy moze sobie zrobic - na koniec kardio
    > log zszedl na zawal z powodu stalego uzywania tego leku
    >

    'Cpanie' to jest okreslenie pejoratywne, Baclofen to nie jest (ani oryginalnie, ani w leczeniu alkoholizmu) lek psychotropowy, nie dziala w sposob taki jak dzialaja narkotyki ani alkohol, wiec okreslenie 'cpanie' ma tutaj zastosowanie tak jak mozna cpunem nazwac kogos, kto bierze leki na nadcisnienie albo insuline na cykrzyce.
    To, ze byl wywalony za pijanstwo nie ma nic do rzeczy, bo on stosowal Baclofen po tym, jak byl wywalony- a nie byl wywalony na skutek ani nawet w trakcie zazywania Baclofenu. Wywalony byl z pracy takze Bill W., czy to tez dyskredytuje jego pozniejsze dzialania zatem?
    Sam sobie zaordynowal, bo eksperymentowal- przecieral nowa sciezke- kazdy ktos jest kiedys 'pierwszy', bill W i jego kumple tez sami sobie zaordynowali swoja metode trzezwienia a nastepnei namawiali do niej innych.
    A na co zmarl to na zawal, a czy mialo to wiazek z Baclfenem nie wiadomo, mial 60 lat, to nie jest jeszcze starczy wiek, ale smierc w tym wieku nie jest tez znowu jakos wyjatkowa, jak smierc w wieku lat 15. Jesli pil 30 lat destrukcyjnie (i nie odzywial sie prawidlowo) to moze raczej to przyczynilo sie do oslabienia serca, a nie Baclofen, ale oczywiscie nie wiemy.
    Lepsze skrocenie zycia o 10 lat przez bacofen niz o 30 lat przez nieskuteczne terapie, tak czy owak.
  • deoand 08.09.13, 13:35
    Beka i inni lekarze ciała i kapłani duszy alkoholowej .

    Po co brać Baclofen lek niesprawdzony w działaniu w dawkach uważanych za toksyczne i nie wiadomo jak działający skoro jest lek dopuszczony do obrotu w Unii Europejskiej czyli Selincro - nazwa handlowa -czyli Nalmefen . Oto link
    psychiatra-gabinet.pl/author/admin/
    Co tu kombinować z Baclofenem = można przecie brać jakikolwiek inny lek w dawce toksycznej i pisać , że mi pomaga - każdemu wolno , skoro jest lek w aptekach a przy okazji można leczyć duszę u augusta w jego świątyni AA !!!!
  • aaugustw 08.09.13, 13:45
    deoand napisał 8do Beki i innych kaplanow dusz alkoholowych):
    > ... Po co brać Baclofen lek niesprawdzony w działaniu w dawkach
    uważanych za toksyczne... skoro jest lek dopuszczony do obrotu w
    Unii Europejskiej czyli Selincro - nazwa handlowa -czyli Nalmefen .
    Oto link
    > psychiatra-gabinet.pl/author/admin/
    > Co tu kombinować z Baclofenem = można przecie brać jakikolwiek inny lek w dawce
    > toksycznej i pisać , że mi pomaga - każdemu wolno , skoro jest lek w aptekach
    > a przy okazji można leczyć duszę u augusta w jego świątyni AA !!!!
    _____________________________________________.
    Z taka opcja (i argumentem...!) to i ja sie zgadzam...!!!! ;-)
    A...
  • alkodarek 09.09.13, 10:43
    deoand napisał:

    > Po co brać Baclofen lek niesprawdzony w działaniu w dawkach uważanych za toksyczne i nie wiadomo jak działający skoro jest lek dopuszczony do obrotu w Unii Europejskiej czyli Selincro - nazwa handlowa -czyli Nalmefen <

    Oczywiście, można stosować wszystko co jest skuteczne. Nawet Nalmefen, jeśli działa skutecznie. Na mnie nie działał zupełnie, nadal zapijałem tragicznie swoje życie. Od 14 miesięcy szczęśliwe żyję wolny od obsesji alkoholowych, bez tragedii zapić i nieustannego staczania się po równi pochyłej wprost do alkoholowej otchłani. W moim przypadku jedynie skuteczny, jak na razie, jest baclofen i to przy dawce dobowej normalnie zalecanej pacjentom neurologów.
    Dawki alkoholu przyjmowane przez chorych są znacznie bardziej toksyczne niż wysokie dawki baclofenu. Nie odnalazłem przypadku śmiertelnego zejścia z powodu zatrucia baclofenem a śmiertelne zatrucia alkoholem są " chlebem powszednim" naszego społeczeństwa.
    Wolę "zatruwanie" organizmu baclofenem niż zatruwanie ciała, duszy i umysłu gorzałą.
  • jerzy30 09.09.13, 14:53
    juz jeden zszedl na zawal - diagnoza to dlugotrwale cpanie toksycznego baclofenu

    i zaklamuj sie ze ciebie to nie dotyczy - skutki uboczne baclofenu

    nawet ten nalmefen przepisywany jest przez lekarza, po diagnozie i z zaleceniem ze pozniej musi byc terapia

    ty cpasz na podstawie ksiazki pijanego ex-lekarza - nikt cie nie diagnozowal

    i nie jestes wolny od alkoholu od 14-tu miesiecy - nie oszukuj rozmowcow - sam napisales ze chyba z 6 razy pochlales [piwo, wino, szampan, itp]
  • aaugustw 09.09.13, 19:57
    jerzy30 napisał (do alkodarka):
    > ... i nie jestes wolny od alkoholu od 14-tu miesiecy - nie oszukuj rozmowcow -
    sam napisales ze chyba z 6 razy pochlales [piwo, wino, szampan, itp]
    ____________________.
    Co prawda, to Prawda...!
    A...
  • alkodarek 09.09.13, 22:52
    Jak widać, nikt już się niczego na tym forum nie dowie, ponieważ musi włożyć wiele pracy w odsiewanie plew od ziarna, a to zniechęca. Panowie Prawdziwi Alkoholicy Dwaj nie ustają w zaśmiecaniu forum czym się da i gdzie się da.
  • beka.smiechu-w.sali.obok 10.09.13, 09:38
    alkodarek napisał:

    > Jak widać, nikt już się niczego na tym forum nie dowie, ponieważ musi włożyć wi
    > ele pracy w odsiewanie plew od ziarna, a to zniechęca. Panowie Prawdziwi Alkoho
    > licy Dwaj nie ustają w zaśmiecaniu forum czym się da i gdzie się da.

    Jak nie ma argumentacji to pozostaje agresja i zakrzykiwanie.

    Przypomne, jakby ktos mial watpliwosci: na swiecie jest 6 miliardow ludzi. Z tego statystycznie okolo miliarda ma problemy z alkoholem, a z tego 500 milionow jest uzalezniona, w tym 200 milinow fizycznie.
    W AA jest 2 miliony osob.

    Wiec moze dla pozostalych warto wymyslec jakis opcje?

  • thomi73pl 10.09.13, 14:16
    Beka...


    > Przypomne, jakby ktos mial watpliwosci: na swiecie jest 6 miliardow ludzi. Z te
    > go statystycznie okolo miliarda ma problemy z alkoholem, a z tego 500 milionow
    > jest uzalezniona, w tym 200 milinow fizycznie
    Na świecie jest coś okolo juz 7milairow, tp jest jakies 13, 3
    A więc 200 plust 13, 3 procenta to bedzoe jakies 226, 6 :) miliona z czego te 26., to na Polske tylko przypada. . :).. a więc jest
    OK..
    Jesy komi pomagać. .. :)

    --
    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

    Chalil Gibran
  • thomi73pl 10.09.13, 14:21
    Telefon mi sie upil :) od tych liczb.. i klawiaturka sie poplątała :)....

    Ale całą statystykę trzeba o 13, 3 procenta podnieść.
    Nie wiem jak w przypadku należących do AA..
    Bo być może, tu statystyka nie jest proporcjonalna w stosunku do problemu. ..

    Przy takiej reklamie jaką AA otrzymuje jak np. tutaj.. to myślę ze dendecje nie będą wzrostowe..

    --
    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

    Chalil Gibran
  • aaugustw 10.09.13, 17:45
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    > Przypomne, jakby ktos mial watpliwosci: na swiecie jest 6 miliardow ludzi. Z te
    > go statystycznie okolo miliarda ma problemy z alkoholem, a z tego 500 milionow
    > jest uzalezniona, w tym 200 milinow fizycznie.
    > W AA jest 2 miliony osob.
    >
    > Wiec moze dla pozostalych warto wymyslec jakis opcje?
    ______________________________________________.
    Ale takiej opcji, jak widzisz nie ma dla alkoholikow...!
    A dla drobnopijoczkow tych opcji jest wiele...! ;-)
    A te 2 miliony, to sa ci uratowani zwyciezcy...! ;-)
    A...
  • e4ska 11.09.13, 14:45
    Addi, stosują metody pewnego czerwonosego z powieści Dickensa "Klub Pickwicka".

    Otóż w podróż - zamiast naszych geniuszy czy geniuszek literackich - swoim zwyczajem zabrałam klasykę, właśnie "Klub Pickwicka". W wydaniu z roku 1973 (Czytelnik) Rozdział IV tomu 2 przedstawia spotkanie, mityng oczywiście, towarzystwa wstrzemięźliwości (abstynentów). Głupoty, które tam są wygłaszane, nie różnią się od aowskich. Też pije się herbatę, też jest mistyka pomieszana z moralnością, są przykłady żywotów pijackich (normalne piciorysy, tylko zwięźlejsze i weselsze), nastroje wzniosłe i religijne, naiwne dewotki, hipokryzja z sofistyką, a wszytko to Dickens wyśmiał do reszty.
    Co i my czynimy - a więc jesteśmy duszami pokrewnymi Pickwickowi.

    Rzecz dzieje się około 1830 roku w Anglii. Tak więc dżentelmeni z AA, którzy założyli to ogromnie liczne kółeczko, mieli się na kim wzorować, co też przysporzyło im tak chwały, jak i kasy.
  • thomi73pl 11.09.13, 15:10
    Ciekawe co piszes eska.. :)

    Ale tak serio i bez czepiania sie ..
    Powiedz, po co zdrowa i nie majaca zadnych problemów ze soba ( tak zrozumiałem przynajmniej) osoba, taka jak ty, do tego inteligentna ; wchodzi na takie forum w ogole.. ?

    Tak mnie właśnie taka mysl przeszla..

    Powiedz co tak naprawdę chcesz przekazac..?

    --
    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

    Chalil Gibran
  • aaugustw 11.09.13, 16:00
    thomi73pl napisał (do eski):
    > Powiedz, po co... osoba, taka jak ty... wchodzi na takie Forum w ogole.. ?
    > Powiedz co tak naprawdę chcesz przekazac..?
    ______________________________________.
    Po to samo wchodzi co i alkodarek...!
    A przekazac oboje staraja sie ich racje drobnopijoczkowe...!
    A...
    Ps. A chwaliles sie, ze WALISZ wprost...! :-(
  • e4ska 12.09.13, 11:26
    Hm... osoby inteligentne faktycznie nie bardzo mają powód, aby na "takie forum" zaglądać, ale ja lubię się śmiać. Głupota bywa zabawna. To taki szpital wariatów na wesoło :-)

    Natomiast odpowiadając jednak na pytanie "po co": otóż po to, aby zaprzeczyć kłamstwom, że samodzielne wyjście z nałogu jest niemożliwe, trudne i przynosi cierpienie chorej duszy. Nie, samodzielność jest bardzo przyjemna. Żadnych terapeutycznych upokorzeń, żadnych kosztów, żadnego marnowania czasu na mityngach. Przestajesz pić i po krzyku. Nie masz depresji, nie lądujesz u psychiatry i nie masz podejrzanych kolegów i koleżanek, które mogą się z tobą spoufalać.

    I to ostatnie jest specjalnym zagrożeniem. Np. mieszkam w takim środowisku, gdzie bardzo dużo "leczonych" po detoksach, terapiach i odwykach, po codziennym mityngowaniu pije nadal na umór. Są chamscy, wulgarni, brudni, obdarci, zasikani... Siedzą po bramach, przy plotach, palą i piją, z twarzami jak salcesony. I to byliby moi znajomi z terapii. Heh!

    I tak wciągają się wzajemnie w bagno pijaństwa. Znają się, byli razem na detoksie, na odwyku, wiedzą, gdzie jaka melina, u kogo można przeleżeć na barłogu, itd. Im więcej terapii i odwyków, tym gorszy upadek. Jedna panienka z okolicy miała tylu wielbicieli z terapii i AA, że zapiła się w bardzo młodym wieku. Ileż to pięknych uczt wyprawiono na jej cześć, a jak potrafiła żebrać przed monopolowym, podczas gdy jej przyjaciele z AA czekali w bezpiecznej odległości.

    O tym, że jednym z efektów terapii jest opanowanie sztuki manipulacji i bezczelności, pisał tu np. Kipur, którego żona po "leczeniu" całkiem się stoczyła.

    Wolę więc i czuję się bezpieczna, chociaż lubię niektórych tutejszych pijaków, darzymy się uprzejmościami i miłym słowem czy złotówką, ale wolę się trzymać z daleka od towarzystwa. I tyle :-)
  • thomi73pl 12.09.13, 13:12
    Wyslij
    Odpowiadasz na:
    e4ska napisała:

    > Hm... osoby inteligentne faktycznie nie bardzo mają powód, aby na "takie forum"
    > zaglądać,

    ......ja napisałem : "dlaczego osoba nie mająca problemu
    .. i do tego inteligentna.... wchodzi na takie forum"


    > ale ja lubię się śmiać.

    >Głupota bywa zabawna. -
    Ale sie pomyliłem. . Z tym " nie mająca problemu"

    Widzisz eska.. z głupoty smieja sie tylko glupi ludzie..

    Tych bezproblemowych glupotaa nie interesuje, a tych wrażliwych albo smuci , albo napawa lekiem..
    -

    To taki szpital wariat
    > ów na wesoło :-)
    >
    > Natomiast odpowiadając jednak na pytanie "po co": otóż po to, aby zaprzeczyć kł
    > amstwom, że samodzielne wyjście z nałogu jest niemożliwe,
    -
    Ach to po to..!
    Ok.
    No to zaprzeczaj.., albi zamiast zaprzeczac, ze sie nie da samodzielnie. Opowiedz jak to samodzielnie dziala..
    ( wtedy sie posmiejmiejmy razem,)
    jakby nie bylo uczestniczysz w tym domu wariatow.- temu nie ma co zaprzeczac.

    JA mam ten komfort, ze nie mam problemu tym by przyznać , iz jest we mnie wiele problemów. .
    I do tego widząc, ze nie jestem z tym sam :) nie moge zaprzeczyć uczuciu ulgi jakie przychodzi mi przy uświadomieniu sobie tego po przeczytaniu paru postow.

    Chalil Gibran
  • thomi73pl 12.09.13, 13:26
    Cd..
    Odpowiadasz na:
    e4ska napisała:

    .".Lek". Jest tu slowem kluczowym...

    Myślę, ze gdybym na co dzień widzial to co Ty opisujesz ze swojego podwórka, to gdzies tam na pewno pojawiałby sie we mnie lęk..

    Jak np. Kiedy ostatnio bylem w polsce by dojsc do żabki musiałem albo ominąć rozmowę albo przywitać sie z "ziomusiami" , tudzież "poratować".., nie obyło sie bez nieprzyjemnych odczuć, ze gdzies w srodku jestem jednym z nich.. az do momentu gdy uświadomiłem sobie ze to, iz jestem , gdzieś w środku "jednym z nich"
    ; nie musi być ani nieprzyjemne, ani lękliwe..



    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

    Chalil Gibran
  • pierzchnia 12.09.13, 13:47
    Eska trafiła na szlachetną naturę, której nie w smak naigrawać się z ludzkich ułomności.
    Takie wrażliwe, szlachetne jednostki to galernicy - nie potrafią się pogodzić z dwulicowością, chamstwem itd.
    Stąd ich cierpienie i alkohol, którym znieczulają własne spojrzenie na świat.
  • e4ska 12.09.13, 14:15
    Odpowiadając wam obu:
    wyśmiewanie wad ludzkich jest praktykowane od zamierzchłych czasów rzymskiej satyry, nic w tym groźnego;
    wyśmiewanie się z idiotyzmów ludzkich myśli i zachowań legło u podstaw komedii greckiej;
    współczucie dla ludzkiej głupoty jest trucizną, która zamienia ludzi w głupców gorszych od tych, z których powinni się śmiać;
    na tym forum jest tyle głupoty, że po prostu trzeba się uśmiechnąć - np. jak kto zaprzecza oczywistym faktom, że we Francji rozpoczęto badania nad skutecznością baclofenu, skoro je rozpoczęto, albo nazywa stosowanie backlofenu "ćpaniem", albo - niby znawcą alkoholizmu będąc, pisze "alkochol". He he he :-)))

    Śmiech to zdrowie, czego nie zrozumiecie dotąd, dopóki nie zdarzyłoby się wam to, co pewnemu ponuremu grabarzowi w Wigilię, kiedy zaatakował w ciemnej ulicy wesołego chłopczyka łopatą, bo chłopczyk był wesoły (wzmiankowana powieść Dickensa). Zresztą wy i tak tego nie zrozumielibyście... choćby wam się zdarzyło to samo, co temu grabarzowi.

    co do lęku...
    Ostrożność nie jest lękiem, a pijaństwo byłych aowców nie mieści się granicach jednej ulicy, ale sporego kwartału, a świadomość konsekwencji takich znajomości pozwala zachować humor i optymizm, że się nie jest jedną z nich. Wciąganie ostrożności w zakres "lęku" jest na tyle logiczne, że gdyby wędrować tą ścieżką, to zamykanie drzwi na klucz i wyłączanie gazu przed zaśnięciem trzeba by leczyć w zakładzie psychiatrycznym.
  • aaugustw 12.09.13, 14:25
    e4ska napisała:
    > wyśmiewanie wad ludzkich...
    > wyśmiewanie się z idiotyzmów...
    > współczucie dla ludzkiej głupoty...
    > na tym forum jest tyle głupoty...
    _____________________________.
    Mam Problem:
    Jak to wszystko sprowadzic do wspolnego mianownika
    z choroba uzaleznienia tu - na FU...!? :-(
    Pare dni temu pewien starszy szanowany przeze mnie facet
    powiedzial mi: Ty mozesz byc glupi, jak tylko chcesz, ale
    musisz umiec znalezc wyjscie...
    A...
  • thomi73pl 12.09.13, 14:41
    Odpowiadasz na:
    e4ska napisała:

    > Odpowiadając wam obu:

    Mi tez .. ? ;)

    Jeśli o mnie chodzi nie musisz..

    Ale Dziękuję za wyjasnienia..

    Ja wole jednak zaakceptować swoj lek i doszukiwać sie w zwykłym odczuciu jakiejs logiki..
    (Swoją drogą intelekt potrafi wszystko zracjonalizować..
    Inteligencja-nie musi)

    Ostrożność, ostrożność . Ile to zajmuje czasu. ..tak byc ciągle ostrożnym. .
    Ale ok.. każdy ma prawo do "swojej ostrości..."
    Ja wole bez strachu nazwać to uczucie lekiem i mimo tego isc dalej. ..

    A tak a'propos logiki.. to czy budowanie ostroznosci i dbalosc o nia nie przytrafia sie właśnie zleknionym.. ? ;)

    Ps.Znam wielu, których ruchy sa bardzo mocno i dokladnie przemyślane, dobrze uargumentowane ( w razie pytan i możliwości) oraz poparte faktami i ugruntowane "twardą logiką"
    Tyle wysilku mózgu , dla ostrożności. .. ,?
    ;)
    Ok.. niech będzie ze to całkiem logiczna ostrożność :)
    Nie byla by ona jednak potrzebna gdyby byl uświadiomony lęk , a potem zaakceptowany jako coś normalnego. .

    ----
    "Uczony to człowiek, ktory wie o rzeczach niznanych innym i nie ma pojęcia o tym , co znają wszyscy"

    A. Einstein
  • thomi73pl 12.09.13, 14:49
    MUSZĘ jednak zauważyć eska, za jak na osobe inteligentna i bezproblemową, to masz w sobie duzo altruizmu o czym świadczy to ze poswoecialas tutaj nie tylko dziś kawałek swojego czasu, i to musi byc altruizm.., ( śmiechu nie widacc bylo), no bo na pewno nie ma to nic wspólnego tym razem z jakąś jostrożnością , a o leki juz bym nawet nie podejrzewał ....
  • pierzchnia 12.09.13, 15:47
    Mnie to wcale nie dziwi, że Eska lubi teatr.

    "Ludzie, którzy odpowiedzieli sobie na najważniejsze pytania do teatru nie chodzą, a ci, którzy chodzą i tak niczego nie rozumieją"

    Zbigniew Zapasiewicz / aktor /

    Przed wielu laty, wraz z kolegą, oglądałem w kinie kronikę przed projekcją filmu - pokazano alkoholików na oddziałach zamkniętych...
    Pamiętam do dziś:
    " Bo we mnie są dwa Ryśki - jeden mówi: nie pij, a drugi... "

    Cała sala się śmiała - oprócz mężczyzny siedzącego na wózku inwalidzkim.
  • aaugustw 12.09.13, 16:25
    pierzchnia napisał:
    > Przed wielu laty, wraz z kolegą, oglądałem w kinie kronikę przed projekcją film
    > u - pokazano alkoholików na oddziałach zamkniętych...
    > Pamiętam do dziś:
    > " Bo we mnie są dwa Ryśki - jeden mówi: nie pij, a drugi... "
    >
    > Cała sala się śmiała - oprócz mężczyzny siedzącego na wózku inwalidzkim.
    _________________________.
    Dzieki za ten wpis Pierzchnia...!
    A...
  • e4ska 12.09.13, 16:39

    > Mnie to wcale nie dziwi, że Eska lubi teatr.

    No wyobraź sobie, że nie lubię!!! W teatrze byłam z piętnaście lat temu i to dlatego, że bilety zafundował mi pewien młody człowiek, który zamiast teorii o miłości wolał praktykę absolutnie nieplatoniczną. Bardzo byliśmy w sobie zakochani, bardzo - w jego pierwszej młodości, w mojej trzeciej. Co to były za czasy, heeej!!!
    Dla twojej satysfakcji dodam, że owa miłość skończyła się dla nas tragicznie! - czego dziś nie żałuję kompletnie, bo co ja bym robiła z takim wiecznie młodszym mężem?

    W razie czego powiem, że "Klub Pickwicka" jest utworem prozatorskim, bliskim powieści, ale nie spełniającym jej wymogów formalnych. Nie spełnia absolutnie wymogów dzieła zwanego dramatem, czyli rodzaju literackiego, który - o czym wie się w szkole podstawowej - służy do wystawienia na scenie.

    Żeby się o tym przekonać, musisz, Pierzchnia, wziąć dowód mamusi i malutką kaskę w wysokości dwadzieścia zł na wszelki wypadek, zarejestrować się w najbliższej bibliotece publicznej, wypożyczyć daną książkę (powinna być w dziale "literatura angielska") i po prostu ją przeczytać. Dowiesz się wtedy, co rodziny osób uczestniczących w życiu wspólnot wstrzemięźliwych od alkoholu robią mistrzom ich szkół wtedy, gdy mają ku temu okazję.

    Zapewniam, że nie ja napisałam tę książkę, naprawdę - całkiem kto inny, przysięgam z pokorą!!!

    A dodatku jakisiś Zapasiewicz jest mi całkowicie obcą postacią... skąd wytrząsnąłeś takową postać? Czy to autor jakiejś nalewki, aperitifu??? Napisał jakąś ciekawą balladę, powieść może? Kompletnie nie znam, przykro mi :-(((
  • pierzchnia 12.09.13, 17:46
    Dickensa poczytywałem w podstawówce, ale jestem nad wyraz wyrozumiały dla czyiś ekstrawagancji - ostatni rząd w kinie, ręka w majtach i Klub Pickwicka w torebce / Czytelnik 1974/ obok prezerwatywy.
    Taka " miłość" zazwyczaj kończy się tragicznie - chyba, że wezmą za wszy i wyrzucą z kina wprost na ulicę.
    Niektórym osobom, w okresie menopauzy, tego typu literatura / ma tu na myśli przede wszystkim tą młodzieżową/ wyraźnie szkodzi - kilkakrotnie widywałem na ulicy starsze panie, przywdziane w stroje swoich ulubionych bohaterów książkowych.
  • thomi73pl 12.09.13, 17:48
    pierzchnia napisał:

    > Dickensa poczytywałem w podstawówce, ale jestem nad wyraz wyrozumiały dla czyiś
    > ekstrawagancji - ostatni rząd w kinie, ręka w majtach i Klub Pickwicka w toreb
    > ce / Czytelnik 1974/ obok prezerwatywy.
    > Taka " miłość" zazwyczaj kończy się tragicznie - chyba, że wezmą za wszy i wyrz
    > ucą z kina wprost na ulicę.
    > Niektórym osobom, w okresie menopauzy, tego typu literatura / ma tu na myśli pr
    > zede wszystkim tą młodzieżową/ wyraźnie szkodzi - kilkakrotnie widywałem na uli
    > cy starsze panie, przywdziane w stroje swoich ulubionych bohaterów książkowych.

    pierzchnia na Boga miej litosc.. !!
    ty szowinistyczna śwnio. :)
    ( miej litosc dla moich miesni brzucha )
    --
    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

    Chalil Gibran
  • thomi73pl 12.09.13, 17:50
    Dick .. ens.. :) to takie ladne nazwisko.. i to dla niego wlasnie panie zagladaja w jego ksiązki.
    .. podświadomosc!!!1
    --
    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

    Chalil Gibran
  • e4ska 12.09.13, 17:01
    Przed wielu laty, wraz z kolegą, oglądałem w kinie kronikę przed projekcją film
    > u - pokazano alkoholików na oddziałach zamkniętych...
    > Pamiętam do dziś:
    > " Bo we mnie są dwa Ryśki - jeden mówi: nie pij, a drugi...

    No czy aby na pewno widziałeś jakąś kronikę we dwoje z kolegą? Kiedy to było? Może odnajdziemy tę kronikę? Jest ona w archiwach i jak dobrze posmarujesz, to ją jeszcze raz obejrzysz. Czy to była kronika, czy może jaki film nowszy, ba, całkiem nowy.

    I dlaczego sugerujesz, że osoba na wózku (ciekawi mnie, gdzie ten wózek ustawiono, czemu ktoś, kto przypchał wózek, nie zadbał, aby osoba na wózku nie wyróżniała się spośród tłumu, chyba że chciała żebrać, kiedyś kinowi posługacze wnosili niepełnosprawnych na widownię, ale to było ze trzydzieści lat temu ) była tak inna od tłumu szczęśliwych ludzi czekających na francuską komedię, wszyscy się śmiali, a wózkowicz pojękiwał. Źle mu było za komuny?, no powiedz!
    I jak mu jest teraz? Nadal jedzie wózkiem, czy państwo nasze zafundowało mu Mercedesa?

    W każdym razie August wzruszył się sytuacją, dzięki czemu smaczniejsza będzie mu kolacja i dobry sen, na zdrówko, Auguście, jedz smacznie, zdrowo i śpij bez cierpień. Ale fajnie byłoby, jakbyś się nie pchał do baclofenu, bo kompletnie nie znasz się na alkoholizmie. Zostaw to Jerzemu, bo jest głupszy od ciebie.

    Na tym kończę moje, panowie, pisania dwudniowe, chyba że napiszecie coś na tyle ciekawego, aby warto było coś zaklawiaturować.
    Zdruwki, bo prywatnie Was lubię, a ideologicznie zwalczam.
    :-)))
  • thomi73pl 12.09.13, 17:39
    szkoda ze eska juz poszla..
    nie zdazylem sie spytac co to jest
    "praktyka absolunie nie platoniczna".

    ale ..
    hmm..
    " czego dziś nie żałuję kompletnie, bo co ja bym robiła z takim wiecznie młodszym mężem?"
    - to jednak strach. !!

    i dlaczego nie powiedzialas mi o prawdziwym powodzie wpdania tutaj.
    przeciez to jasne:
    "a ideologicznie zwalczam."

    czy Kobieta, cieszaca sie zyciem i nie żalująca przeszlosci, nie powinna ta na prawde sie TYM ZYCIEM CIESZYC ...
    Zwalczanie zabiera energie,, ESKA. a jezeli twoja trzecia mlodosc juz jakis czas temu byla "Co to były za czasy, heeej!!! ", to na prawde szkoda czasu na zwaczanie kogos, czy nawet czegos.. ( tym bardziej czegos, co nie i tak nie ma wg ciebie sensu.. - znowu strach) ..

    . szkoda.. ze tracisz na to czas. ..

    ( choelera az juz myslalem ze to altruizm. )
    --
    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.



    Chalil Gibran
  • aaugustw 12.09.13, 18:38
    thomi73pl napisał:
    > szkoda ze eska juz poszla..
    ___________________________________________________.
    ;-) Nie poszla.... - Ona czai sie za naroznikiem, a napisala tak,
    bo nie chciala abym odpisal na jej posta...! ;-) - Ona tam jest...!
    A...
  • thomi73pl 12.09.13, 19:18
    To nie jest doświadczenie a logika plus jezyk polski..

    Z kolegą to ja moge w dwóch być. .
    Lub jak napisał zapytany :" wraz z kolegą"..

    Ale rozumiem ze szukasz podobienstw.. ;)
    Stad ta zaczepka ..
    --
    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

    Chalil Gibran
  • aaugustw 12.09.13, 19:30
    thomi73pl napisał:
    > To nie jest doświadczenie a logika plus jezyk polski..
    > Z kolegą to ja moge w dwóch być. .
    > Lub jak napisał zapytany :" wraz z kolegą"..
    > Ale rozumiem ze szukasz podobienstw.. ;)
    ________________________.
    Nigdy bym na to nie wpadl...! :-l
    A...
    Ps. Szukam eski, ale nie wiem za
    jakim węgłem sie czai...(!?) ;-)
  • pierzchnia 12.09.13, 20:37
    aaugustw napisał / o Esce /:

    > ;-) Nie poszla.... - Ona czai sie za naroznikiem, a napisala tak,
    > bo nie chciala abym odpisal na jej posta...! ;-) - Ona tam jest...!
    > A.

    Na szczęście są to tylko nasze ucieszne projekcje - choć, z pozoru, wygląda to dość groźnie.
    Serwus Eska!



  • aaugustw 12.09.13, 20:50
    > aaugustw napisał / o Esce /:
    > > ;-) Nie poszla.... - Ona czai sie za naroznikiem, a napisala tak,
    > > bo nie chciala abym odpisal na jej posta...! ;-) - Ona tam jest...!
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
    pierzchnia napisał (do eski):
    > Na szczęście są to tylko nasze ucieszne projekcje - choć, z pozoru, wygląda to
    > dość groźnie.
    > Serwus Eska!
    _______________________________________________.
    Dolacze sie do Pierzchnii powiem: Czesc Eska...! ;-)
    Nie myslisz chyba, ze uwierzymy w to, ze sobie ot tak poszlas...! ;-)
    Akurat ty - kobieta, ktora ciekawosc pozera mialaby sobie odejsc i
    to w dodatku po napisaniu takich wyznan pieknych uczuc w kierunku
    Jerzego i Augusta...(!?).
    Sama w to nie wierzysz... - Ja daje glowe, ze sie czaisz tam za rogiem,
    i niepotrzebnie boisz sie nas...! ;-)
    A...
  • thomi73pl 12.09.13, 17:46
    No czy aby na pewno widziałeś jakąś kronikę we dwoje z kolegą?

    raczej na pewno nie..
    chyba ze kolega był gejem.

    pierzchnia jednak napisal " wraz z kolegą, oglądałem w kinie kronikę przed projekcją"
    --
    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

    Chalil Gibran
  • aaugustw 12.09.13, 18:40
    thomi73pl napisał:
    > No czy aby na pewno widziałeś jakąś kronikę we dwoje z kolegą?
    > raczej na pewno nie..
    > chyba ze kolega był gejem.
    _________________________________.
    Widze thomi masz duze doswiadczenie...!
    A...
  • aaugustw 12.09.13, 18:35
    e4ska napisała (do Pierzchni):
    > ... dlaczego sugerujesz, że osoba na wózku (ciekawi mnie, gdzie ten wózek ustawiono...
    > W każdym razie August wzruszył się sytuacją, dzięki czemu smaczniejsza będzie m
    > u kolacja i dobry sen, na zdrówko, Auguście, jedz smacznie, zdrowo i śpij bez c
    > ierpień. Ale fajnie byłoby, jakbyś się nie pchał do baclofenu, bo kompletnie n
    > ie znasz się na alkoholizmie. Zostaw to Jerzemu, bo jest głupszy od ciebie...
    ___________________________________________________________________.
    Dzisiaj z malutkim opoznieniem ide na kolacje, bo juz jestem glodny i to ja wiem...!
    Nie wiem natomiast czy Jerzy jest glupszy ode mnie...!? - Wiem tylko, ze przeszedl
    wielka szkole zycia, ktora dla mnie osobiscie jest ta prawdziwa szkola, no bo co
    takiemu z literatury, kiedy on (np.) dobrym jest fachowcem, a domyslam sie, ze
    skoro jezdzi po swiecie z AA, to i musi byc takim dobrym i nieglupim i bogatym...! -
    (pomijam tu jego bogactwo duchowe, bo te malo kto potrafi tu zrozumiec i docenic...!).
    Na tym FU mozna policzyc na palcach stolarskiej reki takich, jak on...!
    Nie wiem jaka ty miarka mierzysz madrosc...(!?).
    Abstrahujac od tej madrosci duchowej, o ktorej napisalem wyzej, musze przyznac,
    ze osobiscie mam sklonnosci wierzyc temu co mowia nam madrosci ludowe, a te
    mowia, np;
    "Czemus glupi, bos biedny, a czemus biedny bos glupi"... - Aby wiec nas trzech
    musialbym wpierw porownac, ktory z nas bogatszy (materialne)...!?
    Ale dla mnie bogactwo materialne nie gra az tak wielkiej roli , wiec osobiscie
    uwazam sie za bardzo bogatego, a ty na pewno sie domyslasz dlaczego...! -
    A czy jestem glupim...(!?) - Nie wiem... - Wiem, ze jestem swirniety,
    jak kazdy inny alkoholik, ale dzentelmen...! ;-)
    Dlatego tez w tym temacie madry - glupi, (w mysl innego porzekadla) ja
    ustapie tobie...! ;-)
    A...
  • e4ska 13.09.13, 11:19
    osobiscie mam sklonnosci wierzyc temu co mowia nam madrosci ludowe, a te
    > mowia, np;
    > "Czemus glupi, bos biedny, a czemus biedny bos glupi"... - Aby wiec nas trzech
    > musialbym wpierw porownac, ktory z nas bogatszy (materialne)...!?


    A wiesz, to, co napisałeś, jest bardzo interesujące, Auguście. Licytacja aowska :"kto ile ma". Więc tak też się bawicie?
    Co bierzemy pod uwagę? Posiadłości ziemskie czy duchowe? Otóż posiadłości w hektarach posiadam, bo mnie nie wydziedziczono, posiadłości mieszkalne - spore, opłacam regularnie w bardzo wysokich kwotach, ale rower do naprawy, więc tu minus... Co tu wziąć pod uwagę? Zawartość barku? Emerytura niemiecka? Firma? Dzieci? Wakacje w styczniu na Majorce? W otoczeniu podobnie "dorobionych"? Dzięki.
    Auguście. Warto oddzielić wartości gwarantowane pracą zawodową (na razie, bo nie wiadomo, czy emerytalny system nie runie) od zasług aowskich.

    Dżentelmenki o sprawach finansowych nie dyskutują publicznie. Dlatego nie chcę znać finansowej wysokości twojego majątku, bo na co mi taka wiedza? Kompletnie do diabła z nią! To tylko i wyłącznie twoja rzecz.
    :-)))

  • aaugustw 13.09.13, 11:35
    e4ska napisała (do A...):
    > ... nie chcę znać finansowej wysokości twojego majątku, bo na co mi taka wiedza? Kompletnie do diabła z nią!
    ____________________________________________________.
    No to moze podyskutujemy o naszych "majątkach" duchowych...?
    (mowia, ze bogatym nie jest ten kto posiada, lecz ten ktory daje
    i potrafi dzielic sie z innymi...!).
    A...
  • thomi73pl 13.09.13, 11:42
    Ale ci eska dokonała August. .

    Nie zostawiaj tego tak
    Dawaj...

    ........
    ......
    ......
    --
    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

    Chalil Gibran
  • aaugustw 13.09.13, 11:50
    thomi73pl napisał:
    > Ale ci eska dokonała August. .
    ____________________________________________.
    Wiesz co nas jeszcze rozni na tej szachownicy zycia...!?
    Ty jestes zawsze o jeden krok do tylu w stosunku do
    przeciwnika, dlatego przegrywasz, dlatego nie kumasz,
    ale przynajmniej kibicujesz i moze kiedys sie nauczysz.!
    A... ;-)
  • thomi73pl 13.09.13, 11:53
    Nie widze żadnego tu przeciwnika co najwyzej idiote , albo ciężko chorego ktorego nalezy zalowac, a nie doganiac jego głupotę jakimis krokami..
    --
    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

    Chalil Gibran
  • aaugustw 13.09.13, 14:08
    thomi73pl napisał:
    > Nie widze żadnego tu przeciwnika co najwyzej idiote , albo ciężko chorego ktore
    > go nalezy zalowac, a nie doganiac jego głupotę jakimis krokami..
    ________________________________________.
    Jest na to jeden sposob: Nie patrz tyle w lustro...! ;-)
    A...
  • pierzchnia 13.09.13, 15:50
    e4ska napisała:

    " ... Otóż posiadłości w hek
    > tarach posiadam, bo mnie nie wydziedziczono, posiadłości mieszkalne - spore, op
    > łacam regularnie w bardzo wysokich kwotach, ale rower do naprawy..."

    Te wysokie kwoty to pewnie czynsz u kamienicznika - pisałaś kiedyś na forum, że srają u Ciebie na klatce.
    Jeżeli chodzi o rower, jako człowiek znający się na rzeczy, to proponuję uproszczenie mechanizmów - wszak wiadomo, że im bardziej coś skomplikowane tym częściej się psuje.
    Na początek zalecam zdjęcie siodełka i pozostawienie samej sztycy.

  • aaugustw 13.09.13, 15:57
    pierzchnia napisał (do Eski):
    > Na początek zalecam zdjęcie siodełka i pozostawienie samej sztycy.
    ______________________________________________________.
    A tylko za kare, (jak nam ublizy) bedziemy jej zakladac siodelko...! :-l
    A... ;-)
  • aaugustw 11.09.13, 15:25
    e4ska napisała:
    > ... swoim zwyczajem zabrałam klasykę, właśnie "Klub Pickwicka"...
    Rozdział IV tomu 2 przedstawia spotkanie, mityng oczywiście, towarzystwa w
    > strzemięźliwości (abstynentów). Głupoty, które tam są wygłaszane, nie różnią si
    > ę od aowskich...
    _________________________________________________________.
    ;-)) Ha, ha... - Przeczytalem te glupoty ujete w "SPRAWOZDANIU
    KOMITETU SEKCJI BRICK LANE, ODDZIAŁU EBENEZER
    WIELKIEGO TOWARZYSTWA WSTRZEMIĘŹLIWOŚCI...
    Komitet ... ku wielkiej swej radości podaje ...nowe wypadki nawrócenia się:
    H. Walker, krawiec, żonaty, mający dwoje dzieci. Gdy był zamożniejszy,
    przyznaje, iż pijał porter i piwo... itd... ;-)
    Ale najzabawniejsza w tym wszystkim jest jednak eska...! ;-)
    ona wie, ze te wypowiedzi tam nie roznia sie od aowskich...!!
    Przyznaj sie nam eska, jak mczesto chodzisz na Mityngi AA..?
    A...
  • 8adam1 10.09.13, 16:27
    Alkodarku nie warto wdawać się w jakiekolwiek dyskusje z wątpliwej wartości partnerami nie wnoszące w kwestiach merytorycznych nic nowego , może na bazie ich złośliwości i ignorancji stworzymy nowy wątek , nieświadomie prowadząc do zamknięcia jednego forum ,otworzyli furtkę do dalszej rozmowy o baclofenie
  • aaugustw 10.09.13, 17:50
    8adam1 napisał(a):
    > Alkodarku nie warto wdawać się w jakiekolwiek dyskusje z wątpliwej wartości par
    > tnerami nie wnoszące w kwestiach merytorycznych nic nowego , może na bazie ich
    > złośliwości i ignorancji stworzymy nowy wątek , nieświadomie prowadząc do zamkn
    > ięcia jednego forum ,otworzyli furtkę do dalszej rozmowy o baclofenie
    __________________________________________________________.
    Ile razy bedziesz te slowa jeszcze tu powtarzal...!?
    A zalozcie sobie prywatne kolko dwuosobowe wzajemnej adoracji i piszcie
    sobie o tym baclofenie do woli, ale nie zasmiecajcie tu tego porzadnego FU...!
    A...
  • beka.smiechu-w.sali.obok 10.09.13, 09:35
    aaugustw napisał:

    > jerzy30 napisał (do alkodarka):
    > > ... i nie jestes wolny od alkoholu od 14-tu miesiecy - nie oszukuj rozmow
    > cow -
    > sam napisales ze chyba z 6 razy pochlales [piwo, wino, szampan, itp]
    > ____________________.
    > Co prawda, to Prawda...!
    > A...

    Co prawda to prawda, napil sie 6 razy i nic sie nie stalo, boli czy jak?

    Z punktu widzenia 'licznika' ktory liczy dni abstynencji to oczywiscie totalna porazka, wiecej- dla takiej osoby jeden lyk piwa po 50 latach trzezwienia to totalna klapa i trzeba zaczynac od zera.
    Ale nie wsyscy uznaja te kryteria.

  • jerzy30 10.09.13, 15:34
    nachlal sie 6 razy i twierdzi ze jest trzezwy

    cpa ten lek i jest "trzezwy" - 6 razy pochlal - a ile pochlal to nie powie
  • aaugustw 10.09.13, 17:47
    jerzy30 napisał:
    > nachlal sie 6 razy i twierdzi ze jest trzezwy
    > cpa ten lek i jest "trzezwy" - 6 razy pochlal - a ile pochlal to nie powie
    ______________________________________________________.
    Domyslam sie, ze tyle razy pochlal, ile tesciowej w domu nie bylo...!
    Ona lepsze ma dzialanie od baclofenu...! ;-)
    A...
  • aaugustw 10.09.13, 17:42
    beka.smiechu-w.sali.obok odpisala na A...:
    > Co prawda to prawda, napil sie 6 razy i nic sie nie stalo, boli czy jak?
    >
    > Z punktu widzenia 'licznika' ktory liczy dni abstynencji to oczywiscie totalna
    > porazka, wiecej- dla takiej osoby jeden lyk piwa po 50 latach trzezwienia to to
    > talna klapa i trzeba zaczynac od zera.
    > Ale nie wsyscy uznaja te kryteria.
    _________________________________________________________.
    Alez tak, alez oczywiscie Beka...! ;-)
    Nie mogles inaczej zareagowac, bo nie wiesz co to alkoholizm...!
    Przypomne ci; przed paroma laty, kiedy tu przyszedlem juz po
    drugim twoim wpisie napisalem ze ty jestes drobnopijoczek (to
    wyrazenie uzylem tu do ciebie pierwszy raz...!) ;-)
    Ty (wy - drobne pijoczki) potraficie pic kontrolowanie, a my (alkoholicy)
    jestesmy dumni z tego, ze nie musimy juz wogole pic, nie mowiac juz
    o lykaniu jakiegos baclofenu, aby pic kontrolowanie...! ;-)
    Smacznego zycze:
    A... ;-)
  • aaugustw 04.09.13, 19:45
    alkodarek napisał (do jerzy30):
    > ... Najważniejsza różnica między nami jest taka, że Ty jesteś w ciągłej relacji z a
    > lkoholem ( bo przecież na mitingach nie wymieniacie się przepisami na makowiec)
    > , a u mnie ta relacja ustała. Tylko tyle i aż tyle.
    _________________________________________________________.
    Przeczytalem tylko to ostatnie zdanie, (nie czytam dlugich wypowiedzi,
    takze eski nie...!) ;-)
    Nawiaze do tej wypowiedzi jako alkoholik uczeszczajacy juz kilkanascie lat na
    Mityngi AA, bo znowu zadzwonily mi moje dzwonki w glowie...!
    Nie wiem jak to jest u drobnopijaczkow, ale musi to byc tak, jak wyzej alkodarek
    opisal, tzn. ze "te relacje ustaja", (dot. alkoholu - moj przyp.), choc nie bardzo
    to potrafie zrozumiec, gdyz (np.) taki alkodarek codziennie i kilkakrotnie wspomina
    tu o alkoholu...(!?).
    Ale wroce do tego co ja wiem, a nie do tego co mi kto tutaj kadzi...!
    Na Mityngach AA nikt nie zajmuje sie przepisami na makowiec, ba tam
    nikt nie zajmuje sie takze alkoholem, ktory wystepuje w naszym Programie AA
    tylko raz...! - W pierwszym Kroku, w jego pierwszej tylko czesci...!
    Krok ten przerabiany jest glownie tylko wtedy kiedy pojawia sie na Mityngu
    nowicjusz... - Alkohol nie byl naszym problemem, aby mogla to zalatwic jakas
    tabletka, czy inny baclofen...
    Tam sie przerabia wszystkie te kroki od 2- do 12, w ktorych nie ma juz zadnej
    mowy o alkoholu...!
    A...
  • alkodarek 04.09.13, 22:30
    aaugustw napisał:
    - Alkohol nie byl naszym problemem, aby mogla to zalatwic jakas tabletka, czy inny baclofen...<

    ... a to przepraszam, jeśli problemem alkoholika nie jest alkohol, to zwracam honor, nie wiedziałem, że Anonimowi Alkoholicy nie mają problemu z alkoholem. Dziwne, dlaczego bezproblemowi aowcy tak unikają alkoholu pod wszelką postacią ???

    > Tam sie przerabia wszystkie te kroki od 2- do 12, w ktorych nie ma juz zadnej mowy o alkoholu...!<

    "Tam" stycznia nie macie ??? Teksty początkowe też czytacie pomijając Krok Pierwszy? Może Prawdziwych Alkoholików Krok Pierwszy nie dotycz???
    To jesteś bezsilny wobec alkoholu czy nie, utraciłeś kontrolę nad swoim życiem czy nie????
  • andalus 05.09.13, 07:49
    nie rozumiesz darku, alkoholizm to choroba duszy, więc sam alkohol w sobie nie stanowi przoblemu. Bardzo mi się podoba to pejoratywne stwierdzenie drobnopijoczki ws prawdziwi alkoholicy. Tak ... prawdziwy alkoholik choruje na duszę. To jest takie "romantyczne", co najmniej jak Witkacy tworzący podczas ćpania.
  • alkodarek 05.09.13, 10:04
    andalus napisała:

    > nie rozumiesz darku, alkoholizm to choroba duszy, więc sam alkohol w sobie nie stanowi przoblemu.<

    "Choroba duszy" to nieudolna próba tłumaczenia przyczyn chorób uzależnień. Podobnie, jak w starożytności gromy ciskał Zeus a teraz to zwykłe wyładowania atmosferyczne. Brak wiedzy na temat przyczyn chorób uzależnień wymusił nazwanie tego zjawiska jakimś określeniem, żeby można na tej osnowie zbudować jakąkolwiek możliwość bronienia się przed chorobą. Dotychczas taką metodą jest automanipulacja polegająca na permanentnym wmawianie sobie konieczności utrzymania abstynencji. Wszystko pozostałe jest tylko nadbudową mająca na celu utrwalenie tej postawy. Przecież u podstaw AA leży abstynencja, wymuszana przez Krok Pierwszy, a "rozwój duchowy" jest budowany na tej bazie.

    > Bardzo mi się podoba to pejoratywne stwierdzenie drobnopijoczki ws prawdziwi alkoholicy.<

    Nie jesteś w tym odosobniony, ponieważ będąc w grupie "niezwykłych ludzi obdarzonych łaską Trzeźwości" łatwiej przychodzi Ci zmagać się z chorobą, ponieważ ta świadomość wzmacnia Twoją postawę.
    Podobnie działa to w wypadku religii, pojedynczy wierny czerpie siłę ze wspólnoty.
    Notabene, Program AA pomagały stworzyć osoby duchowne wzorując się na modelu wspólnoty duchowej wyznawców religii katolickiej.

    >Tak ... prawdziwy alkoholik choruje na duszę.<
    Nie ma "prawdziwych" i "fałszywych" alkoholików. Ta "prawdziwość" to kolejny element umacniający model wspólnotowy. MY ( aowcy) jesteśmy "Prawdziwi" a inni są drobnopijaczkami. Podobnie jak MY ( Chrześcijanie) mamy Prawdziwego Boga a inni ( Buddyści, Muzułmanie, Taoiści) są tymi gorszymi z Nieprawdziwym Bogiem(Bogami) czyli "poganami". MY jesteśmy lepsi.

    Alkoholizm to choroba somatyczna i z czasem będzie to jedyna obowiązująca medyczna definicja choroby. To tylko kwestia badań i czasu.
  • aaugustw 05.09.13, 10:11
    alkodarek napisał:

    > andalus napisała:
    > > nie rozumiesz darku, alkoholizm to choroba duszy, więc sam alkohol w sobi
    > e nie stanowi przoblemu.<
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > "Choroba duszy" to nieudolna próba tłumaczenia przyczyn chorób uzależnień. Podo
    > bnie, jak w starożytności gromy ciskał Zeus a teraz to zwykłe wyładowania atmo
    > sferyczne...
    __________________________________________________.
    Glupie porownanie, bo jezeli chodzi o Alkohol to on nie zmienil
    sie od czasu Zeusa ani w swej postaci, ani wzorem chemicznym...!
    Dzialanie jego bylo takie samo na Zeusa i na wszystkich Grekow,
    inaczej nie wymyslili by (jak ty) takich bajek...!
    A...
  • aaugustw 05.09.13, 10:00
    alkodarek napisał (do A...):
    > ... a to przepraszam, jeśli problemem alkoholika nie jest alkohol, to zwracam h
    > onor, nie wiedziałem, że Anonimowi Alkoholicy nie mają problemu z alkoholem...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    ;-) przyjmuje te przeprosiny i zwrocony mi honor...! ;-)
    Moze teraz coskolwiek dotrze do ciebie, ze Alkohol byl tylko tym kijkiem
    do podpierania sie, ale glownym naszym problemem bylismy my sami - alkoholicy.
    Brzmi to paradoksalnie: Ale nie alkohol jest mi wrogiem, tylko moje Ego jest mi przyjacielem.
    A na to, zaden "baclo-fen" juz nie pomoze...!
    (przestac pic mozna takze poprzez kopniecie policjanta na sluzbie...!) ;-)
    ___________________________.
    alkodarek napisał (do A...) dalej:
    > Dziwne, dlaczego bezproblemowi aowcy tak unikają alkoholu pod wszelką postacią ???
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Kto ci takich glupot nagadal...!? - Ja naleze juz do takich "bezproblemowowych" i
    uczeszczam na wszystkie spotkania rodzinne i inne, gdzie pije sie Alkohol...!
    Unikam natomiast wypicia alkoholu, bo alkoholik (nie mylic z drobnopijoczkiem)
    nie potrafi kontrolowanie pic gdyz zapoczatkowuje on w swoim organizmie cos
    w rodzaju alergii zapoczatkujacej obsesje picia...!
    ___________________________.
    alkodarek napisał (do A...) dalej:
    > ... "Tam" stycznia nie macie ??? Teksty początkowe też czytacie pomijając Krok Pier
    > wszy? Może Prawdziwych Alkoholików Krok Pierwszy nie dotycz???
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Krok Pierwszy ma dwie czesci...! ;-) Jedynie te pierwsza czesc (w odroznieniu
    do wszystkich pozostalych Krokow AA) mozna przerobic w pelni... - Jezeli nie ma
    na Mityngu nowicjusza wtedy przerabiana jest juz tylko jego druga czesc...!
    ___________________________.
    alkodarek napisał (do A...) dalej:
    > To jesteś bezsilny wobec alkoholu czy nie, utraciłeś kontrolę nad swoim życiem
    > czy nie????
    ___________________________________________________________.
    Nie...! - Ja nie jestem juz bezsilny wobec alkoholu... - Mna Alkohol juz
    nie dyryguje, gdyz zmienilem siebie, swoja duchowosc, swoja moralnosc,
    dzieki innym trzezwym alkohoikom i ich Programowi AA...!
    Alkohol dla mnie jest juz calkowicie zneutralizowany, (obojetny)...!
    A...
  • alkodarek 06.09.13, 04:29
    aaugustw napisał:
    > Ale nie alkohol jest mi wrogiem, tylko moje Ego jest mi przyjacielem...<
    >...bo alkoholik (nie mylic z drobnopijoczkiem) nie potrafi kontrolowanie pic gdyz zapoczatkowuje on w swoim organizmie cos w rodzaju alergii zapoczatkujacej obsesje picia...!<

    To ego czy organizm ?

    > Krok Pierwszy ma dwie czesci...! ;-) Jedynie te pierwsza czesc (w odroznieniu
    > do wszystkich pozostalych Krokow AA) mozna przerobic w pelni... - Jezeli nie ma na Mityngu nowicjusza wtedy przerabiana jest juz tylko jego druga czesc...!

    Więc, jeśli nie ma nowicjusza, to aowcy są silni wobec alkoholu i nie przerabiają swojej bezsilności.... Ciekawe....

    > Nie...! - Ja nie jestem juz bezsilny wobec alkoholu... <

    Przeczysz Pierwszemu Krokowi ??????????????

    >- Mna Alkohol juz nie dyryguje,.... <

    Nie ma takiego Kroku.

    > Alkohol dla mnie jest juz calkowicie zneutralizowany, (obojetny)...!

    Więc, jak utracił moc, zmierz się z nim!
  • aaugustw 06.09.13, 09:42
    alkodarek pyta A...:
    > To ego czy organizm ?
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Alkoholizm to choroba duszy, rozumu i ciala...!
    __________________________.
    alkodarek pyta dalej A...:
    > ... Więc, jeśli nie ma nowicjusza, to aowcy są silni wobec alkoholu i nie przerabia
    > ją swojej bezsilności.... Ciekawe....
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -- - - -
    Tu pomieszales bezsilnosc wobec alkoholu z bezsilnoscia kierowania wlasnym zyciem...!
    Wiec zaspokoje twoja ciekawosc i powiem, ze jeśli nie ma nowicjusza, to aowcy nie
    przerabiaja juz pierwszej czesci Kroku Pierwszego (1) AA, gdyz te bezsilnosc maja juz
    w 100% za soba i calkowicie przerobiona...!
    ____________________.
    alkodarek pyta dalej A...:

    (A...): Nie...! - Ja nie jestem juz bezsilny wobec alkoholu...

    alkodarek: Przeczysz Pierwszemu Krokowi ??????????????
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Pytasz, wiec cierpliwie odpowiadam: Nie, nie przecze... -
    Alkohol juz zneutralizowalem (jest mi obojetny...!).
    Inaczej: Nie walcze juz z nim poprzez ciagle udawadnianie
    sobie i swiatu, ze ja potrafie pic kontrolowanie...!
    _____________________.
    alkodarek stwierdza dalej:
    > ... Więc, jak utracił moc, zmierz się z nim!
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Caly czas to robilem...! ;-) - A dzisiaj juz nie musze...! ;-)
    Rozumiesz te delikatna roznice utraty sily przez alkohol...!?
    Rozumiesz teraz te zdobyta przeze mnie sile i obojetnosc wobec alkoholu...!?
    Jestem alkoholikiem, a nie drobnopijoczkiem, ci niech sobie
    dalej popijaja zagryzajac baclofenem...! - Smacznego...! ;-)
    A...
  • andalus 06.09.13, 10:24
    Alkoholik to brzmi dumnie
  • aaugustw 06.09.13, 10:40
    andalus napisała:
    > Alkoholik to brzmi dumnie
    _______________________.
    Sa trzy rodzaje alkoholikow;
    ci jeszcze czynni, abstynenci i ci juz trzezwi...!!
    Kogo mialas na mysli...!?
    A...
  • andalus 06.09.13, 17:46
    wiesz aż tak się nie rozdraniałeś różnicując drobnopijoczkow i alko.
    Dla mnie alko powinni siedzieć w kamieniołomach, ciężko harować bez możliwości chlania.
    Niech sobie tam uczestniczą w AA czy innych formacjach i ksztłtują tam swe dusze oraz ciała.
  • jerzy30 05.09.13, 08:45
    pochlales - taka jest skutecznosc tego leku - taka skutecznosc ze chlasz z przerwami

    pochlales "piwo czy dwa", "szampana", "wino do obiadu" - dlaczego wiec oszukujesz rozmowcow z tego forum ze lek jest skuteczny ???????????? -

    taka masz kontrole nad zyciem ze chlasz od czasu do czasu - ilosc jest niewazna -

    takie pochlewania i przerwy w piciu to potrafia robic setki alkoholikow - pic z przerwami

    ustala ci relacja z alkoholem - na dwa miesiace - i znowu pochlasz "piwo czy dwa", "wino"
  • alkodarek 05.09.13, 09:17
    jerzy30 napisał:

    > pochlales - taka jest skutecznosc tego leku - taka skutecznosc ze chlasz z przerwami<

    Ok, to spróbuj wypić dwa piwa i nie pić ani grama przez następne dwa miesiące, tak jak ja to robię ! Po roku zamelduj, że jesteś w stanie wypijać co dwa miesiące dwa piwa i konsekwencją tego nie było zapicie.

    > pochlales "piwo czy dwa", "szampana", "wino do obiadu" - dlaczego wiec oszukujesz rozmowcow z tego forum ze lek jest skuteczny ???????????? <

    Właśnie to jest dowód skuteczności leku. Przed leczeniem baclofenem, stosowałem zalecenia terapeutów, uczestniczyłem w terapiach, uczestniczyłem w mitingach AA i wystarczyły cukierki za alkoholem żebym zapił tęgo na tydzień czy dwa, co dowodzi braku skuteczności tych metod "leczenia" w przypadku moim i mnie podobnym.

    Oczywiście, że nikogo nie oszukuję, piszę o tym często, że nie jest moim celem utrzymanie abstynencji tylko nieuleganie chorobie w postaci przejmowania kontroli nad moimi poczynaniami przez alkohol. Nie dążę do abstynencji, ale też nigdy nie przekraczam takiej ilości alkoholu, który powodowałby utratę świadomego postępowania. Nie piję piwa, wina dla alkoholu, jeśli mi nie smakuje odstawiam i nie dopijam do końca bez żadnego żalu ( podobnie jak nie dopijam niesmacznego kompotu). W czasach mojej aktywnej choroby rzecz niepojęta! Wówczas alkohol mógł mieć smak zgniłej szmaty zaprawionej końską uryną a i tak wypijałem do ostatniej kropelki a nazajutrz rano spijałem resztki tego syfu z walających się puszek.
    Teraz siłą nikt mnie nie zmusi do tknięcia takich "specyjałów" .
    To jest dowód skuteczności baclofenu.

    > taka masz kontrole nad zyciem ze chlasz od czasu do czasu - ilosc jest niewazna<

    Typowo aowskie myślenie, jeśli przyłożyć tę miarę do nawet ksiądz pijacy wyłącznie wino mszalne przy ołtarzu jest ochlejem i nie ma kontroli nad życiem, bo pije codziennie po 50 ml wina z wodą. " Ilość nieważna" Gratuluję logiki.

    > ustala ci relacja z alkoholem - na dwa miesiace - i znowu pochlasz "piwo czy dwa", "wino"<

    ... jako ten ksiądz przy ołtarzu, nie wspominając o większości społeczeństwa pijącego od czasu do czasu "piwo czy dwa", "wino". Mogę "chlać" jak ta zdrowa większość społeczeństwa, nie mam nic przeciwko temu. Jeśli zapragnę abstynencji, w każdej chwili będę mógł ją rozpocząć, ponieważ dla mnie to sprawa wyboru a nie konieczności.
  • aaugustw 05.09.13, 10:15
    alkodarek napisał do Jerzego):
    > Ok, to spróbuj wypić dwa piwa i nie pić ani grama przez następne dwa miesiące,
    > tak jak ja to robię !
    _________________________________________________.
    To potrafi moja babcia i kazdy jeden drobnopijoczek, ale nie
    czlowiek dotkniety choroba alkoholowa, gdyz ta wlasnie cechuje
    sie m.in. tym, ze osoba ta nie potrafi pic kontrolowanie...! - C.b.d. o.
    A...
  • alkodarek 06.09.13, 04:16
    aaugustw napisał:

    > _________________________________________________.
    > To potrafi moja babciaa...<

    Za to cenię i szanuję naszych protopolastów.

    >... i kazdy jeden drobnopijoczek, <

    mądrość ludu, choć prosta, zawsze jest skuteczna

    >ale nie czlowiek dotkniety choroba alkoholowa, gdyz ta wlasnie cechuje sie m.in. tym, ze osoba ta nie potrafi pic kontrolowanie...! <

    Który to Krok?

    >- C.b.d. o.<
    Co Było Do Oznajmienia ????



  • aaugustw 06.09.13, 09:13
    alkodarek zapytał (A...):

    aaugustw napisał:
    ... ale nie czlowiek dotkniety choroba alkoholowa, gdyz ta wlasnie cechuje sie
    m.in. tym, ze osoba ta nie potrafi pic kontrolowanie...! <
    - - - - - - - - - - - -
    alkodarek: Który to Krok?
    _________________________________.
    Pierwszy Krok AA alkodarku, pierwszy...!
    C.b.d.o.
    A...
  • jerzy30 07.09.13, 20:42
    ono do zycia nie jest potrzebne - to nie tlen do oddychania, nie woda do picia, nie chleb do jedzenia

    po h.j mi to picie - trucizne chlac ??????????
  • jerzy30 03.09.13, 14:49
    z ksiazki napisanej przez lekarza - dobre sobie - ktos napisal brednie, nikt tego z lekarzy nie zweryfikowal, lek niedopuszczony a alkodarek sie "leczy"

    czlowieku czy ty wiesz gdzie ty brniesz - czy wiesz o skutkach ubocznych - leczysz sie bos tak w ksiazce przeczytal - chyba chcesz sie przekrecic na tamten swiat
  • jerzy30 03.09.13, 14:56
    Niestety lekarze nie kwapią się do przepisywania lekarstw off-label, ponieważ bardziej im zależy na własnym bezpieczeństwie niż na zdrowiu pacjenta.

    Lekarz nie moze przepisac leku na chorobe do ktorej nie jest ten lek przeznaczony - ale w twoj leb to nie wchodzi - to nie dropsy.

    "zdrowiejacych dzieki baclofenowi" juz nie zdrowieja - skasowano forum - na szczescie nie zdrowieja - alkodarek bawil sie w lekarza i zabrali mu te zabawki
  • alkodarek 03.09.13, 16:00
    Zdrowiejący spokojnie zdrowieją niezależnie od Twoich esbeckich nawyków - Jurku-Donosicielu.
    Dzisiaj kolejny chory rozpoczął nowy szczęśliwy wolny od obsesji alkoholowej etap swojego życia. Po kilku latach terapii i AA , mimo "pracy na krokach" zapijał sromotnie . Nie dane mu było stać się Prawdziwym Alkoholikiem, ale dane mu będzie stać się wolnym od obsesji alkoholowej człowiekiem. Bez obsesji picia i obsesji nie picia. Nie pojmiesz tego ponieważ krążysz wokół flaszki od lat, obsesja niepicia wypełniła Cię goryczą i zabrała radość z kontaktu z drugim człowiekiem. Cierpisz katusze dlatego próbujesz się wyżyć na forum. Wiec, że mnie Twoje teksty setnie bawią i potwierdzają słuszność mojego wyboru, bo kto wie może w AA stałbym się taki sam jak TY? Pieniaczem zionącym nienawiścią, zdolnym tylko do donosicielstwa, rzucającego kalumnie w stronę bliźniego i wylewającym w jego stronę bluzgi.
    Istniało takie niebezpieczeństwo, bo skoro TY taki jesteś jako aktywny aowiec to mogło i mnie takie nieszczęście spotkać.
    W takim razie wolę radość, szczęście i poczucie spokoju przyjmując baclofen niż wściekłość "Rozwoju Duchowego" jaki prezentujesz.

    Ty Jurku-Pieniaczu, nadal będziesz krążył wokół pustej flaszki i dławił się żółcią, która Cię zalewa.
    Szkoda mi Ciebie ale to Twoje życie i Twoje wybory.

    Ile byś nie jęczał na forach, ile byś nie prezentował swojej ignorancji, jakich byś nie użył impertynencji i tak nie zmienisz faktu, że baclofen jest skuteczny, leczy chorobę alkoholową i pozwala szczęśliwie bez terapeutów i AA.
  • aaugustw 03.09.13, 16:10
    alkodarek napisał (do Jurka):
    > ... Dzisiaj kolejny chory rozpoczął nowy szczęśliwy wolny od obsesji alkoholowej
    > etap swojego życia....
    __________________________________________________.
    Masz na mysli "43marzene" z jej zaszytym w "D" esperalem...?
    Jak myslisz wytrzyma 1 rok jego dzialania, (jezeli to wogole jest
    esperal, albo aspiryna...!?).
    A...
  • jerzy30 03.09.13, 20:26
    takiego ryzyka - zaden lekarz - wszywaja aspiryne [bezpieczna]
    43marzena ma tydzien przerwy w chlaniu - "esperal" jej nie pomoze
    tak samo nie pomoze baclofen -
    ktos na tym "esperalu" niezle zarabia
    43marzena za kilka dni pochla
  • jerzy30 03.09.13, 20:33
    ja donosiciel i pieniacz, cierpiacy katusze, wylewajacy bluzgi, wsciekly

    i zrobilbym to jeszcze raz - bo nie jestes lekarzem i nie mozesz propagowac niesprawdzonych lekow - to niebezpieczna zabawa i igranie zyciem tych co to twoich debilnych radach wezma ten baclofen - czy nie kumasz ze nie jestes lekarzem ?????? - czy to tak trudne dla twojego łba ze narzazasz zycie innych ludzi [skad wiesz czy moga brac ten baclofen - badales ich]

    mam to dalej zglosic - ze propagujesz niebezpieczny lek ???? mam zglosic na policje ??? do prokuratury ?????

    twoj "kolejny chory" zapije za kilka dni

    a tobie powtarzam waląc w twoj betonowy mózg - baclofen nie jest skuteczny i nigdy nie bedzie dopuszczony do leczenia uzaleznien
  • andalus 03.09.13, 21:27
    ależ możesz zgłosić, proponuję na początek Inspektorat Farmaceutyczny.
  • bananarama-live 28.08.13, 18:01
    Tu są konfidenci .
  • miskolaj 29.08.13, 12:09
    wciaz nie rozumiem, jakim prawek jeden czlowiek drugiego nakłania do rozwoju duchowego? wszyscy sami podejmujemy decyzje i sami ponosimy ich konsekwencje, nikt za nas zycie nie przezyje..sa i tacy co nie biora baclofenu i chodza latami do AA i nadal pozostaja kim byli kiedy pili, porownywanie sie z innymi scigając sie kto sie duchowo bardziej roziwnął, a kto mniej jest dla mnie niczym przechwałki dzieci kto dostał lepszy rower na komunię...mówić o sobie samym, ze jest sie super zdrowym i trzezwym itd jest smieszne i nie wiem czemu ma słuzy w ogole, kazdy z nas powinien trzezwiec i zdrowiec dla samego siebie i swoich bliskich i starac sie przy tym najwiecej jak potrafi, jak mi przeszkadza czyjes zachowanie, to z nim zrywam kontakt, a nie mu robie wykłady jaki jest nie uduchowniony, powiedzenie zyj i daj zyc innym wydaje mi sie tu bardzo na miejscu...
    i powiem raz jeszcze, ze duza częśc alkoholikow z AA latami dostaje od lekarzy inne srodki regulujace nastrój, nie którzy o tym nie mowia na mitingach, ale je biora, mi równiez lekarze proponowali i odmówiłam, bo bałam sie kłopotow, ale na mojje terapii wikeszosc grupy była na tabletkach roznych...nie wazne ze to bie był baclofen, co za róznica...jest dla mnie wyrazem obłudy nie mowic o tym...chłopak, który prowadził warsztaty sponosrowania dajac swiadectwo sowjej trzezwosci sam powiedział mi ze 6 lat był na lekach, bo tyle potrzebował by dac sobie rade, po jaka cholere wciaz poddajemy to ocenie???moze by sobie podkramic Ego, ze ja bez baclofenu potrafie??? nie wiem, przyznam, ze tego nie rozumiem, ja wybrałam droge z AA, bo mi pomaga, bo działa, ale nie mam prawa narzuca kazdemu choremu by szedł moja drogą, to egoizm i brak tolearncji dla drugiego człowieka, nie wiem po co inni trzezwieja, ale ja równiez po to, by dac szanse innym ludziom dokonywac własnych wyborow i nie gardzic nimi za to, ze nie robia tego co ja robie..pozdrawiam
  • andalus 30.08.13, 09:55
    moje pytanie brzmi - co to wg was jest dusza? dlaczego chcecie ją rozwijać? Czemu uważacie, ze w ogóle istnieje coś takiego jak "choroba duszy"? Ponoć waży 21 g.
    Może w takim razie do uzdrowicieli dusz - mnóstwo ich jest. Albo tych co oczyszczają dusze...
    Czy uważacie, ze biochemia mózgu ( neurotrsamittery) nie mają wpływu na nasze zachowania i uczucia? Czy uważacie, że picie nie zmienia trwale chemii? Każdy z nas ma mechanizm przywracajacy ale nie u każdego zadziała.
  • aaugustw 30.08.13, 10:40
    andalus napisała:
    > moje pytanie brzmi - co to wg was jest dusza? dlaczego chcecie ją rozwijać? Cze
    > mu uważacie, ze w ogóle istnieje coś takiego jak "choroba duszy"? Ponoć waży 21g.
    > Może w takim razie do uzdrowicieli dusz - mnóstwo ich jest. Albo tych co oczysz
    > czają dusze...
    ___________________________________________.
    Pytasz, wiec odpowiadam...!
    To jest cos takiego, co odroznia nas ludzi od zwierzat,
    a czego, (jak sama piszesz) sama nie posiadasz...! :-(
    A...
    Ps. duchowi cos wpadlo do oka... - Zobacz tytul watku
  • aaugustw 30.08.13, 11:55
    > andalus napisała:
    > moje pytanie brzmi - co to wg was jest dusza? dlaczego chcecie ją rozwijać?
    Czemu uważacie, ze w ogóle istnieje coś takiego jak "choroba duszy"? Ponoć
    waży 21g.
    > Może w takim razie do uzdrowicieli dusz - mnóstwo ich jest. Albo tych co
    > oczyszczają dusze...
    ___________________________________________.
    aaugustw napisał:
    Pytasz, wiec odpowiadam...!
    To jest cos takiego, co odroznia nas ludzi od zwierzat,
    a czego, (jak sama piszesz) sama nie posiadasz...! :-(
    A...
    Ps. Ta kropka w tytule to jest cos co duchowi wpadlo do oka...
  • jerzy30 30.08.13, 15:07
    to juz ludzie pierwotni wiedzieli - byli szamani ktorzy uzdrawiali chore dusze - nie lekami - wiedzieli o nich grecy, rzymianie, chinczycy

    depresja to choroba duszy - ale trzeba miec toche oleju w glowie by to zrozumiec
  • andalus 31.08.13, 16:00
    nigdzie nie napisałam, że nie posiadam. Pytanie jest prowokacyjne, choroba duszy leczona poprzez rozwój duuchowy zakłada jakąś duchową chorobę. Tymczasem alkoholizm powoduje zmiany biochemiczne w mózgu i morfologiczne. Dlaczego uważasz, że jedynie słuszną drogą jest rozwój duchowy? U wielu nie będzie możliwy,bo zmiany są zbyt głęboko posunięte. A biochemia choćbyś nie wiem jak zaprzeczał ma wpływ na zachowania, empatię, spostrzegania świata i mnóstwo rzeczy, które kryją się pod hasłem rozwój duchowy. Nie zaprzeczam, ze siłą umysłu można wiele zmienić, są na to dowody. Jednak droga ta dla wielu może być niedostępna. Stosowanie leków jest w terapii alkohilizmu dla wielu jedyną moożliwością wejścia na ten poziom terapii, ktory nazywacie rozwojem duchowym
    Dla baclofenu czynione sa badania, próbuje się ocenić połączenia terapii z lekiem.
    Lek nie działa uzależniająco, nie zmienia świadomości, to że niektórzy sa fundamentalistami w terapii jeszcze nic nie znaczy.
  • aaugustw 31.08.13, 17:31
    andalus napisała zrownowazenie (do "zrownowazonego" A...):
    > nigdzie nie napisałam, że nie posiadam... - (dot. duszy - moj przyp.)
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    A wiec w tej "materii" jestesmy juz zgodni...!
    _______________________________________________________.
    andalus napisała zrownowazenie (do "zrownowazonego" A...) dalej:
    > ... choroba duszy leczona poprzez rozwój duuchowy zakłada jakąś
    duchową chorobę. Tymczasem alkoholizm powoduje zmiany biochemiczne
    w mózgu i morfologiczne. Dlaczego uważasz, że jedynie słuszną drogą
    jest rozwój duchowy?
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Tu juz nie zgadzam sie z Toba...! :-(
    Wiadomym jest od dawna, ze alkoholizm to choroby ciala, umyslu i duszy...!
    Cialo mozna podleczyc w ciagu miesiaca na odtruciu z pomoca chemii (czyt.
    z pomoca lekarstw...!), poniewaz jest to "tylko" materia, ktorej wynikle z naduzycia
    alkoholu zmiany mozna relatywnie szybko wyprostowac, jezeli nie jest za pozno...
    Jezeli staniesz przed lustrem mozesz powiedziec; "To jest moje cialo"...!
    Ale to cialo jest materia, a materia nie potrafi ani myslec, ani odczuwac, ani
    przypominac sobie, etc... - To potrafi tylko swiadomosc, a ze ja potrafie myslec,
    odczuwac, przypominac sobie, wiec jestem swiadomoscia... - Nie jestem cialem,
    nie jestem rozumem, nie jestem mozgiem, nie jestem podswiadomoscia, nie jestem
    nazwiskiem, ktore nosze... - Jestem spelniona, niesmiertena swiadomoscia... -
    Jestem, bo jestem...! (starczy na razie...!) ;-)
    _______________________________________________________.
    andalus napisała zrownowazenie (do "zrownowazonego" A...) dalej:
    > ... U wielu nie będzie możliwy,bo zmiany są zbyt głęboko posunięte.
    A biochemia choćbyś nie wiem jak zaprzeczał ma wpływ na zachowania, empatię, spostrzegania świata i mnóstwo rzeczy...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    No wlasnie; "Z pustego i Salomon nie naleje"...! :-(
    _______________________________________________________.
    andalus napisała zrownowazenie (do "zrownowazonego" A...) dalej:
    > ... Nie zaprzeczam, ze siłą umysłu można wiele zmienić...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Wrocilas do punktu (mojego) wyjscia...! ;-)
    Sila wiary mozna gory przenosic...! ;-)
    Ozdrowienie z alkoholizmu (z uzaleznien) jest zawsze zapoczatkowane
    wzrostem (rozwojem) w swiadomosci (w duchowosci...!).
    _______________________________________________________.
    andalus napisała zrownowazenie (do "zrownowazonego" A...) dalej:
    > ... Stosowanie leków jest w terapii alkohilizmu dla wielu jedyną moożliwością
    wejścia na ten poziom terapii, ktory nazywacie rozwojem duchowym...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Wszystko sie zgadza... - Ja, np. bralem na odtruciu z alkoholu - Distranorin...!
    Potem dopiero uslyszalem, ze jest cos takiego jak duchowosc w czlowieku...
    A po uplywie paru lat wreszcie polknalem ten "haczyk rozwoju duchowego"...!
    _______________________________________________________.
    andalus napisała zrownowazenie (do "zrownowazonego" A...) dalej:
    > Dla baclofenu czynione sa badania, próbuje się ocenić połączenia terapii z lekiem...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    To mi przypomina to slynne pytanie do radia Erewan:
    "Czy mezczyzna z mezczyzna moze zajsc w ciaze...!?
    Odp: "W zasadzie nie, ale proby nie ustaja"...!
    _______________________________________________________.
    andalus napisała zrownowazenie (do "zrownowazonego" A...) dalej:
    > Lek nie działa uzależniająco, nie zmienia świadomości, to że niektórzy sa funda
    > mentalistami w terapii jeszcze nic nie znaczy.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    ;-) Slodkie to... - No bo jezeli nie zmienia swiadomosci to co zmienia...!?
    Ja ci powiem co zmienia...! - Zmienia czlowieka z niewierzacego w czlowieka
    wierzacego i takim sposobem znamy przypadki abstynencji alkoholowej (nie
    myklisc z trzezwoscia), dzieki wierze w "noge stolowa"...!
    A...
  • andalus 31.08.13, 18:30
    odpowiedź ci tak , głupio gadasz. To tylko szermierka słowna w twoim wykonaniu. Zadałam ci pytanie co to jest dusza? Widzisz mogę być innej swiadomosci filozoficznej, religijnej i dla mnie np takie stwierdznie nic nie znaczy.Wtedy nie znaczy nic w kwestii choroby.Choruje coś czego nie ma?
    Po prostu spotkałam takich ludzi. SZermowanie jedynie słuszną terapią jest błędem. Każdy lek przechodzi badania również te które są zarejestrowane do leczenia alko. To normalny etap badań. Jeśli ktoś jest nie pije., bo pomagają u leki łagodzące głód ok,dzięki temu może zacząć pracować nad swoimi relacjami z rodziną ok. Lek nie ma działania psychotycznego - koniec kropka. Znany jest jego mechanizm w kwestii zwiotczania mięśni i badania trwają nad neurotranmiterami. Nie uzależnia - nie ma takiej kategorii.
    Mam ku temu odpowiednie wykształcenie i wiem to. Sama go stosujęjakkowiek w innym wskazaniu.Więc proszę nie wciskajcie kitów o jakimś zastępowaniu jednego uzależnienia drugim. Bo w waszym przypadku mozna powiedzieć, ze jestescie uzależnieni od AA oraz od beznadziejnej szermierki słownej na forum. A no jeszcze od przymusu narzucania innym rozwoju duchowego i koniecznosci czucia się lepszym niż inni.( wszak rozwijacie się duchowo - inni nie)
    Każdy ma prawo wyboru. Ja chodząc na spotkania Ala-non uznałam,że to kompetna beznadzieja, szkoda mojego czasu i nerwów. To był mój wybór i nikomu nic do tego.
    Inni wybiorą taką drogę - ok. Nikt nie porównał obu możliwości terapii abyś mógł powiedzieć, że twoja jest lepsza.
  • aaugustw 31.08.13, 20:20
    andalus, ktorej sloma z buta zaczyna wychodzic napisała do A...:
    > odpowiedź ci tak , głupio gadasz...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    A ja odpowiem tobie tak: Tak to juz jest, jak sie glupi do myslenia bierze...! :-(
    (jak ja czegos nie potrafie zrozumiec, w pierwszym odruchu mowie: Glupie to...!).
    _________________________.
    andalus, napisała dalej do A...:
    > ... Zadałam ci pytanie co to jest dusza? Widzisz mogę być innej swiadomosci filozo
    > ficznej, religijnej i dla mnie np takie stwierdznie nic nie znaczy.Wtedy nie zn
    > aczy nic w kwestii choroby.Choruje coś czego nie ma?
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Z jakiego punktu mam ci odpowiedziec na to pytanie; z religijnego, filozoficznego,
    lekarskiego...(!?) - Mysle, ze pogodze to wszystko jak odpowiem, ze:
    "dusza ludzka jest to ta niematerialna czesc człowieka...!"
    A ty mi tu nie mow, ze "choruje cos czego nie ma", bo takiemu choremu, jak ty,
    ktory twierdzi ze jest zdrowy, pomoc sie nie da...!
    _________________________.
    andalus, napisała dalej do A...:
    > ... SZermowanie jedynie słuszną terapią jest błędem...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
    Pokaz mi te druga sluszna terapie, ktorych (jak juz pisalem),
    w ostatnich 75 latach oprosilo sie mnostwo, ale zadna z nich nie jest
    skuteczna, bo gdyby taka byla, nie byloby tych innych...!
    Podobnie jest i bylo juz z lekarstwami... - Osobiscie znam pare, bo mam
    dobra pamiec. Ich juz nie ma w obiegu...! ;-)
    Ale Program duchowy AA jest jeden i pozostal od 75 lat niezmieniony,
    (dot. on nie tylko alkoholikow, ale wszystkich uzaleznien tego swiata i
    dotyczy takze osob wspoluzaleznionych od tych wszystkich uzaleznionych...!)
    _________________________.
    andalus, napisała dalej do A...:
    > ... Każdy lek przechodzi badania również te które są zarejestrowane do leczenia
    > alko. To normalny etap badań. Jeśli ktoś jest nie pije., bo pomagają u leki ła
    > godzące głód ok,dzięki temu może zacząć pracować nad swoimi relacjami z rodziną...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Ten sam efekt bylby z Aspiryna, ona takze przechodzi badania...!
    Niedawno przeprowadzono badania z akupunkura - takze dla alkoholikow,
    (o hipnozie juz nie wspomne) ;-)
    Jedna grupa ludzi byla nakluwana zgodnie z regulami i zasadami tej "sztuki",
    druga grupa ludzi otrzymywala te igly jak popadlo i byle gdzie... -
    Wyobraz sobie ze minimalnie lepszy efekt okazal sie w tej drugiej grupie ludzi...!
    A´propos; Chcialbym widziec takiego Alkoholika, ktory po lekarstwach zaczyna
    sam pracować nad swoimi relacjami z rodziną... - Nie zapomnij, ze ta "rodzina"
    jest moze bardziej juz chora od naszego pijaka... - Z dwoch nieszczesc, nie powstanie
    jedno szczescie...! :-(
    _________________________.
    andalus, napisała dalej do A...:
    > ... Bo w waszym przypadku mozna powiedzieć, ze jestescie uzależni
    > eni od AA oraz od beznadziejnej szermierki słownej na forum...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Ale trzezwi...! - A na twoim zdaniu o mnie, (bo o innych nie moge mowic)
    zalezy mi tyle, co na zeszlorocznym sniegu, posikanym cieplym, trzezwym moczem...! ;-)
    _________________________.
    andalus, napisała dalej do A...:
    > Każdy ma prawo wyboru...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Ciagle to tutaj podkreslam: Kazdy ma prawo wyboru, wlacznie z samounicestwieniem
    sie...!
    Ale jezeli uda mu sie w jakis sposob przezyc i zechce juz trzezwiec wsrod innych
    alkoholikow, ktorzy przeszli juz te droge, wtedy (podkreslam) czeka tam na takiego
    wyciagnieta, pomocna dlon AA...
    A...
  • jerzy30 31.08.13, 20:56
    ze jak ktos chce cpac te leki - a bylo ich multum - niech cpa - nabija kabze lekarzom pigularzom - jesli chodz o siebie to nic a nic nie robi - pzrestanie cpac znudzony lub zapomni i wroci do chlania - czss stracony bezpowrotnie - tak jak a alkodarkiem i innymi z tego forum - chca sie odmozdzac i wieza w sile tego leku - trudno - nie wieza w dusze i nie wiedza co to jest - trudno

    ja wiem tylko jedno ze nie ma lekow na alkoholizm i nigdy nie bedzie - bo juz by je wynaleziono - osobiscie stracilem dwa lata cpajac pobobne leki - zarobil tylko lekarz pigularz

    wiem tylko tez to ze program AA rozpoaczkowal sie na setki innych programow - jest nawet grupa anonimowych CD [osoby ktore maja wszczepione rozruszniki serca i sie spotykaja by sie wspierac w zyciu z tym urzadzeniem] - AN, AŻ, AH, AB, AZ, AP, AI, AD, AS, AP - to gupy ktore dzialaja w Polsce

    z nimi dyskusja to jak walenie w plot - nie pojma - nie chca pojac - chca chlac kontrolowanie
  • andalus 31.08.13, 21:30
    ja wiem tylko jedno ze nie ma lekow na alkoholizm i nigdy nie bedzie - bo juz by je wynaleziono - osobiscie stracilem dwa lata cpajac pobobne leki - zarobil tylko lekarz pigularz


    tego nie wiesz. Obecnie toczą się badania 3 fazy nad co najmniej 4 substancjami. czy wejdą do użycia - to zależy jak się oceni rynek i czy będzie warto. Oprócz oczywiście wyników. Bo przecież alko nie zapłaci za leczenie 400 zl m-nie. Prawda? Musi najpierw mieć świadomość choroby no i ktoś musi mu to sfinansować. To ze ty nie miałeś tkaiej szansy nie znaczy, że inni mieć nie będą.
  • aaugustw 31.08.13, 21:35
    andalus napisała:
    >... Obecnie toczą się badania 3 fazy nad co najmniej 4 substancjami. czy
    wejdą do użycia - to zależy jak się oceni rynek i czy będzie warto...
    ______________________________________________________.
    I tu jest ten "pies pogrzebany"... - I o to wlasnie im chodzi;
    "CZY BEDZIE WARTO...! - Zysk, zysk, zysk...! - Oczywiscie
    musza to byc takie lekarstwa, ktore nie uzalezniaja i nie za
    bardzo szkodza, najwazniejsze zeby szly jak woda u alko...! ;-)
    A...
  • aaugustw 31.08.13, 22:05
    jerzy30 napisał:
    > ze jak ktos chce cpac te leki - a bylo ich multum - niech cpa - nabija kabze le
    > karzom pigularzom...
    > ... z nimi dyskusja to jak walenie w plot - nie pojma - nie chca pojac - chca chlac
    > kontrolowanie
    ______________________________________________________________.
    Ale wierze, ze w tej calej pisaninie przynajmniej tych pieciu czy szesciu na sto
    zalapia te swoja szanse zycia i dokonaja prawdziwego wyboru, takiego jak to
    mialo juz miejsce przed dokladnie ponad 78 laty...(!?).
    Inni dotknioeci choroba alkoholowa musza niestety przedwczesnie umrzec,
    albo skonczyc dozywotnio z korsakowem w szpitalu psychiatrycznym...! :-(
    A...
    Ps. A ja koncze na dzisiaj tio moje pisanie...
  • e4ska 31.08.13, 23:46
    Pisownia przypomina rozmaitych pisarzy forumowych, którzy udawali trzeźwych...
    np.
    " jesli chodz o siebie to nic a nic nie robi" brak polskich znaków alternatywnych, pozjadane litery, np. chodz zamiast chodzi, niejasne logicznie rozchwiane wypowiedzi,

    czss, chca, wieza... rozpoaczkowal - heh, to ci słówko polskie :-)

    Co to znaczy "gupy"? Że niby głupy, głupole?

    AN, AŻ, AH, AB, AZ
    > , AP, AI, AD, AS, AP - to gupy ktore dzialaja w Polsce


    I tak trzymaj!
    :-)))
  • jerzy30 02.09.13, 09:07
    mozesz mi ...............
  • andalus 02.09.13, 08:22
    no to dołączyłam do twojego grona. Guzik wiesz o badanich klinicznych , więc nie zabieraj na ten temat zdania. Widzisz jedynie koniec własnego nosa.
    Nie mówię, że baclofen jest lekiem leczącym alkoholizm. Mówię o tym, że dla wielu alko leczenie substytucyjne umożliwia późniejszą terapię. Co z tego że przez 75 lat nie znaleziono leku? I nie piszę o drugiej jedynie słusznej ale AA.
    na wiele chorób nie ma leku a badania trwają,dla wielu trwały znacznie dłużej niż 70 lat.
    To wcale nie oznacza, że nikt go nie wynajdzie. Wyszedłeś z pijaństwa ( choć nie jestem pewna) chwała ci, choć masz słomę w butach;( i nie potrafisz uszanować innych wyborów.
    Lecz AA to nie religia, każdy ma prawo wyboru.
    Ale trzezwi...! - A na twoim zdaniu o mnie, (bo o innych nie moge mowic)
    > zalezy mi tyle, co na zeszlorocznym sniegu, posikanym cieplym, trzezwym moczem.
    > ..! ;-) - to nawet nie słoma z butów ale zwykły cham z ciebie wyłazi.

    Ładna mi trzeźwość - gadanie pijaka, który nie udaje ,ze jest trzeźwy

    > _________________________.-
  • aaugustw 02.09.13, 14:06
    andalus napisała (do A...):
    > no to dołączyłam do twojego grona...
    - - - - - - - - - - - - -
    Ciesze sie niezmiernie z kazdego darmowego nawozu...! ;-)
    _______________________________.
    andalus napisała (do A...) dalej:
    > ... Guzik wiesz o badanich klinicznych...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    To o mnie dobrze swiadczy, bo ty krecisz sobie film w glowie, o jaka ty mundra...!
    Tu mowa jest o baclofenie, a takich badan klinicznych nigdy jeszcze nie bylo...! ;-)
    _______________________________.
    andalus napisała (do A...) dalej:
    > ... Widzisz jedynie koniec własnego nosa.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    A ty widzisz ciagle cala siebie...! ;-)
    _______________________________.
    andalus napisała (do A...) dalej:
    > Co z tego że przez 75 lat nie znaleziono leku? I nie piszę o drugiej jedynie słusznej ale AA.
    > na wiele chorób nie ma leku a badania trwają,dla wielu trwały znacznie dłużej niż 70 lat.
    > To wcale nie oznacza, że nikt go nie wynajdzie....
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    To zdanie cie dyskwalifikuje...! - Nie mam zamiaru dalej z glupota dyskutowac...!
    A...
  • andalus 04.02.17, 23:20
    jesoo ale ty byłeś głupi August.Nadal ci to zostało?
  • aaugustw 07.02.17, 20:10
    andalus zapytala A...:
    ale ty byłeś głupi August.Nadal ci to zostało?
    ________________________________________________________.
    Pytasz, wiec odpowiadam...
    Jak sama stwierdzasz andalus, tak, bylem glupi i tak mi zostalo, tzn.
    ze bylem, ale juz nie jestem, czego o tobie powiedziec nie moge...! ;-)
    A...


    --
    --
    spirytum contra spiritus
  • solwer 07.02.17, 23:24
    aaugustw 07.02.17, 20:10 napisał: > andalus zapytala A........<

    Witaj ponownie Auguście :) Bingo:) Ty chyba końcówki nerwów masz znieczulone:)
    Andalus jak nastolatka,gdy nie wie jak zacząć rozmowę to kopnie w kostkę.Tylko czasami bierze zamach ,nie trafi,z rozmachu się przewróci i boleśnie potłucze.A ja myślałem ,że omówi sygnalizowane wcześniej trzy programy badań nad lekami....Pochwali się ,że już żadnych b.... brać nie musi, bo już zupełnie wolna od uzależnień wszelakich.:( S
  • aaugustw 08.02.17, 13:13
    Witaj Solwer ;-)
    tego to andalus nie potrafi omówic...! :-(
    A wolna to ona nawet ode mnie byc nie potrafi...! ;-)
    Pozdrawiam:
    A...

    --
    --
    spirytum contra spiritus
  • czlowieek 29.08.13, 14:07

    Baclofen nie zmienia nastroju, nie zniekształca świadomości, nie znosi lęku i napięcia, więc w żadnym stopniu nie zastępuje alkoholu, ani innego środka tego rodzaju, i nie uzależnia w taki sposób. Nie jest psychotropem, ani antydepresantem.

    I podobnie jak wszystkie inne leki, nie ma nic wspólnego z rozwojem duchowym albo jego brakiem. Po prostu znosi, likwiduje przymus picia.

    Nie rozumiem po co te wojny wszystkie, a właściwie rozumiem.

    Pozdrowienia
  • miskolaj 29.08.13, 14:39
    nie wiem, ale zyby zniósł przymus picia to musi działac jakos...ale tez nie rozumiem tej wojny, choc kilka miesiecy temu, tez bylam oburzona, dlaczego ktos to gó... bierze..dzis moge jedynie sie powstydzic i przeprosic, nie jestem psychiatra, nie moja sprawa, nie moje zycie, nie moje decyzje..tyle
  • zdzislaw50 29.08.13, 16:35
    miskolaj napisała:

    ...ale tez nie roz
    > umiem tej wojny, choc kilka miesiecy temu, tez bylam oburzona, dlaczego ktos to
    > gó... bierze..dzis moge jedynie sie powstydzic i przeprosic, nie jestem psychi
    > atra, nie moja sprawa, nie moje zycie, nie moje decyzje..tyle

    No popatrz , jak to ładnie jest trzeźwieć , i przeprosić za swoje zachowanie , co niejednemu w gardle rośnie to słowo.
    Tak trzymaj Magdo.
    Ps. też przepraszam za moje, czasami pisane docinki i niegrzeczności :)
  • aaugustw 29.08.13, 16:50
    > miskolaj napisała:
    > ...ale tez nie rozumiem tej wojny, choc kilka miesiecy temu, tez bylam oburzona,
    dlaczego ktos to gó... bierze..dzis moge jedynie sie powstydzic i przeprosic,
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    zdzislaw50 po mentorsku zwrocil uwage magdzi:
    > No popatrz , jak to ładnie jest trzeźwieć , i przeprosić za swoje zachowanie ,
    > co niejednemu w gardle rośnie to słowo.
    > Tak trzymaj Magdo.
    > Ps. też przepraszam za moje, czasami pisane docinki i niegrzeczności :)
    _________________________________________________________.
    zdzisku, ona pisze, ze duisiaj moze jedynie sie powstydzic i przeprosic,
    a to nie jest jednoznaczne z trzezwym powstydzeniem sie i przeproszeniem (Krok X).
    Ale postep Jakis tam jest, wiec moze za nastepne pare miesiecy zakielkujei na tym
    co tu ona narobila do tej pory...(!?).
    A...
    Ps. Kogo ty przepraszasz konkretnie za "swoje czasami pisane docinki i niegrzeczności"...!?
  • miskolaj 29.08.13, 18:57
    jak "mu tu? mamy trzezwiec, to my piszmy osobie i my nie oceniajmy :)
    kiedy mi wstyd za moje zachowanie i załuje (a czesto sie tak zdarza) nie ma dla mnie znaczenia w zgodzie z którym krokiem to jest Auguscie..dla mnie wazne, gdy to jest w zgodzie z moim sumieniem i przkonaniem, i choc wiele moich przekonan jest błednych, to kiedy się o tym dowiaduje nie mam zadnego problemu, by sie do tego przyznac i przeprosic, nie sztuka jest mówic o programie w teorii sztuka jest stosowac go w praktyce:)
  • aaugustw 29.08.13, 20:10
    miskolaj napisała (do A...):
    > jak "mu tu? mamy trzezwiec, to my piszmy osobie i my nie oceniajmy :)
    > kiedy mi wstyd za moje zachowanie i załuje (a czesto sie tak zdarza) nie ma dla
    > mnie znaczenia w zgodzie z którym krokiem to jest Auguscie..
    _______________________________________________________.
    Ano, maly postep to ja juz widze u ciebie... - Mianowicie: Nie widze
    w twoich ostatnich wypowiedziach tego furmanskiego i chamskiego
    jezyka knajpianego, (przynajmniej na razie...!?).
    A...
  • miskolaj 29.08.13, 21:15
    hahaha...a ja nadal u Ciebie widze to samo:) niezmiennie ten sam kompleks Boga:)
  • aaugustw 29.08.13, 21:40
    miskolaj napisała:
    > hahaha...a ja nadal u Ciebie widze to samo:) niezmiennie ten sam kompleks Boga:)
    ____________.
    Tak trzymaj...!
    Moim Mistrzem jest sam Jezus...!
    A...
  • 8adam1 01.09.13, 00:22
    1
  • aaugustw 01.09.13, 12:26
    8adam1 napisał(a):
    > 1
    --------
    < 0...!
    A...
  • thomi73pl 01.09.13, 19:02
    Odpowiadasz na..

    aaugustw napisał:

    i.. 8adam1 napisał(a):

    > > 1
    > --------
    > < 0...!
    > A...

    -----
    ..
    - 0,00000000
    -0,00000001
    -0,00000002
    -0,00000003
    ....

    dokladności , po 6 zerze po przecinku.. sa juz malo interesujace.. , ale..
    DIABEL TKWI W SZCZEGÓLACH.. :)
    --------
    forum.gazeta.pl/forum/f,244935,Uzaleznienia_pomozmy_sobie.html--------
    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

    Chalil Gibran
  • aaugustw 01.09.13, 19:45
    thomi73pl napisał: > ..
    > - 0,00000000
    > -0,00000001
    > -0,00000002
    > -0,00000003
    > ....
    > dokladności , po 6 zerze po przecinku.. sa juz malo interesujace.. , ale..
    > DIABEL TKWI W SZCZEGÓLACH.. :)
    ______________________________________________________.
    Tak myslisz, ze dokladnosci po 6 zerze sa juz malo interesujace...!?
    Wiec powiem ci cos; po takim szostym zerze ta malutka "1" oznacza
    nanosekunde, a w tym czasie jednej nanosekundy swiatlo przebiega
    dystans 30 cm, to jest dokladnie tyle ile tobie zabraklo do oswiecenia
    siebie...! :-(
    A...!
    A...
  • thomi73pl 01.09.13, 20:47
    nanosekundy swiatlo przebiega
    dystans 30 cm, to jest dokladnie tyle ile tobie zabraklo do oswiecenia
    siebie...!
    A...!
    A...


    Hm... dziekuje za wyjaśnienie o nanosekundzie.. August
    ( choć niezbyt dokladne)..

    Bo to jedna miliardowa !.., a nie jednomilionowa czesc..


    " Nanosekunda (ns) - podwielokrotna jednostka czasu w układzie SI, równa jednej miliardowej sekundy:

    1 ns = 10-9 s = 1/1 000 000 000 s"... "

    WOLE WIKIPEDIE... JEDNAK..

    NIE wiem na czym ty sie opierasz, ale mimo wszytko dziękuję. ..

    Natomiast to jak obliczyles ile zabraklo mi do oświecenia, to juz nawet nie chce wiedziec..., ale skorygoj sobie ten wzor..
    Moze przyda ci sie choćby do tego by zmierzyć wlasne oswiecenie..
    To w oswieceniu właśnie najbardziej przydatne ; mierzenie SIEBIE WŁASNĄ MIARĄ , A INNYCH ZOSTAWIENIE W SPOKOJU !

    ...
    JAK SAM WIDZISZ AUGUST.. nie pogadamy o fizyce.. -zreszta ja jesten kucharzem.. wiec ani fizyka ani 6 miejsca po przecinku, a tym bardziej 9te nie maja wielkiego wplywu na moje zycie..

    A oswieceniu te nie ma co rozmawiac, skoro sam sie jwszcze nie oswieciles !...


    --
    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

    Chalil Gibran
  • aaugustw 01.09.13, 21:55
    thomi73pl napisał (do A...):
    > ... JAK SAM WIDZISZ AUGUST.. nie pogadamy o fizyce.. -zreszta ja jesten kucharzem
    > .. wiec ani fizyka ani 6 miejsca po przecinku, a tym bardziej 9te nie maja wiel
    > kiego wplywu na moje zycie..
    ____________________________________________________.
    Wiem, wiem... - Ja zartowalem...!
    Tobie niepotrzebna nanosekunda, ani 6-te, czy 9-te miejsca po
    przecinku, tobie potrzeba jeszcze lat swietlnych do oswiecenia...! ;-)
    A...
    Ps. Jako kucharz powinienes zwrocic uwage na te male "zwierzatka"
    mierzone w 6-tym, czy 9-tym miejscu po przecinku, nazywane bakteriami,
    bo one moga zalatwic ciebie jeszcze szybciej anizeli alkohol...!
  • thomi73pl 01.09.13, 22:09

    --
    > Ps. Jako kucharz powinienes zwrocic uwage na te male "zwierzatka"
    > mierzone w 6-tym, czy 9-tym miejscu po przecinku, nazywane bakteriami,
    > bo one moga zalatwic ciebie jeszcze szybciej anizeli alkohol...!---
    -----

    ..... tak... alkohol załatwiał mnie trochę wolniej..
    Ale od zwierzątek jestem uodporniony. ..
    Od alkoholu - Nie..!

    .. troche mnie teraz zmartwiłeś A...
    .. hmmm..
    Ale tykko trochę, to Twoja sprawa jak na to patrzysz...
    -----
    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

    Chalil Gibran
  • aaugustw 02.09.13, 14:10
    thomi73pl napisał:
    ..... tak... alkohol załatwiał mnie trochę wolniej..
    Ale od zwierzątek jestem uodporniony. ..
    Od alkoholu - Nie..!
    .. troche mnie teraz zmartwiłeś A...
    ____________________________________________.
    Od zwierzatek byles uodporniony, dzieki alkoholowi...! ;-)
    Nie martw sie o mnie... - Jak juz bedziesz uodporniony
    takze od alkoholu, zrozumiesz mnie i zmartwienia twoje odplyna...! ;-)
    A...
  • thomi73pl 01.09.13, 22:22
    A.. napisał :

    . (...) .. , tobie potrzeba jeszcze lat swietlnych do oswiecenia...!
    A...
    Ps. Jako kucharz powinienes ,zwrocic uwage na te male "zwierzatka".. (...) nazywane bakteriami,
    bo one moga zalatwic ciebie jeszcze szybciej anizeli alkohol...!

    Jeśli serio uważasz, ze te małe zwierzątka moga mnie załatwić szybciej niz alkohol, to ja nie chce przebyć tych "lat świetlnych".., ktore mnie dzila od " Twojej Światłości"..

    Ps..
    O Oswieceniu nie można gdybać i rozprawiac, tylko oswieconym mozna sie stac, ... bez gadania. .

    Mozna za to powiedzieć czym na pewno OŚWIECENIE -NIE JEST.! ; Paplanie i rozprawianie o nim, oraz mieszanie zapożyczonych filozofii z fizyką.

    Trochę mnie martwisz August. . Ale troche tylko


    W koncu masz prawo do tego by byc takim jakim jestes i sie nie zmieniać. ..
    ..

    --
    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

    Chalil Gibran
  • e4ska 03.09.13, 23:10
    Bardzo dobrze, że forum gazetowe zostało zlikwidowane, gdyż gazetowym przypadłyby zasługi, jakich sami nie wypracowali. Fora tutejsze w większości są słabe, zapyziałe, kilku pisarzy "w koło Macieju", nuda... Teraz Darek będzie mógł stworzyć coś własnego i - oby tak się stało - prawdopodobnie będzie inicjatorem ruchu na rzecz prawdziwego leczenia alkoholizmu, tzn. likwidacji głodu alkoholowego.

    Zastanawiam się, czy nie byłoby dobrze, gdyby nawiązać kontakt z zagranicznymi ośrodkami, np. poprzez kontakt z osobami, które prowadzą poważne specjalistyczne witryny poświęcone metodom alternatywnym wobec wciąż obowiązującego, kosztownego i nieskutecznego modelu - terapii i AA.

    Np. w Niemczech jest wielu ostro uzależnionych polskich alkoholików, którzy powinni znaleźć użyteczne informacje w języku polskim. Może by tak otworzyć sekcję polską na jakimś forum niemieckim, np: Baclofen Forum vs Alkoholismus, www.alkohol-und-baclofen-forum.de/viewforum.php?f=42&sid=e6d7184cbe1f75acfc8445d8fcdac9fe
    Obecnie polski alkoholik w Niemczech jest skazany na AA, a wiadomo, że dla większości uzależnionych idee czy postawy właściwe tej organizacji są nie do przyjęcia. Wyjeżdża więc z Polski z esperalową wszywką, ale to jest ciężkie do zniesienia, gdyż esperal nie znosi głodu alkoholowego.
  • alkodarek 04.09.13, 09:09
    Prace trwają, pojawili się chętni do pomocy w realizacji tego zadania. Dzięki Eska za pomysł nawiązania współpracy z zagranicznymi portalami. Jednak zdecydujemy się na to, jak już będzie coś wisiało na naszej stronie. Wszystkich chętnych do pomocy, z konkretnymi propozycjami, np. tworzenie i utrzymanie stron, teksty opisujące przebieg choroby i zdrowienia, analityczne samoobserwacje i pomysły na zawartość portalu, proszę o kontakt na maila.

    alkodarek@gazeta.pl
  • jerzy30 04.09.13, 09:22
    zludne nadzieje i debilny pomysl - tam w Niemczech tez sa ludzie rozsadni i baclofen nie zostanie dopuszczony.
    e4ska - propagowanie baclofenu do leczenia alkoholizmu jak proponujesz to najbardziej debilny pomysl jaki mozna wymyslic

    to "nieskuteczne AA dziala juz 70 lat
  • aaugustw 04.09.13, 09:55
    e4ska napisała:
    > ,,, Np. w Niemczech jest wielu ostro uzależnionych polskich alkoholików, którzy powinni znaleźć użyteczne informacje w języku polskim. Może by tak otworzyć sekcję polską na jakimś forum niemieckim, np: Baclofen Forum vs Alkoholismus...
    ____________________________________________________.
    Proponuje zalozyc z alkodarkiem Wspolnote Baclo Fenow (WBF).
    Jest was juz dwoch, a to wystarczy aby byla juz wspolnota...!
    A...
  • jerzy30 04.09.13, 15:11
    napisza ksiege i 12 krokow i 12 tradycji - Siłę Wyższą zastapia pigulkami baclofenu

    zamiast modlitwy bedzie wspolne cpanie baclofenu
  • aaugustw 04.09.13, 15:30
    jerzy30 napisał:
    > napisza ksiege i 12 krokow i 12 tradycji - Siłę Wyższą zastapia pigulkami baclofenu
    >
    > zamiast modlitwy bedzie wspolne cpanie baclofenu
    ________________________________________.
    Siła Wyższą bedzie opakowanie od tych pigulek...! ;-)
    A modlitwa jęki podczas ataku marskosci watroby. :-(
    (zajechanej przez baclofen).
    A...
  • beka.smiechu-w.sali.obok 07.09.13, 23:09

    Ale ciagle to samo:)

    Coz, ciekawy temat, dotykajacy sedna problemu z leczeniem alkoholizmu: dogmatyzmu i irracjonalizmu. Pierwsze wynika z drugiego, a drugie z pierwszego.

    Po pierwsze, uznawanie, ze stan wiedzy o alkoholizmie jest ustalony raz na zawsze to jakies kuriouzm w nauce. Wszedzie w nauce, w tym w medycynie, odbywa sie ciagly postep, wiecej, ten postep jest uznawany za cos pozadanego. Czeka sie na leki na raka, szuka sie nowych sposobow na leczenie chorob serca, i tak dalej. A tutaj? Odwrotnie, jest silny bunt przeciw wszelkiemu postepowi, wszelkim nowosciom, nawet probie zglebiania tematu.

    Tu pojawia sie drugi problem- skutecznosc leczenia alkoholizmu na podbudowie 'stanu wiedzy'. Gdyby bylo to 100%, to moznaby uznac, ze nie ma po co szukac dalej. No ale skutecznosc jest bardzo niska. Oczywiscie, mozna naciagac statystyki, gdzie glownym wytrychem jest teoria zbudowana na dziecinnym bledzie metodologicznym-' skutecznosc wynosi 100%- wsrod tych, wsrod ktorych skutecznosc wynosi 100%.'
    Mozna oczywiscie zastosowac kolejne magiczne zaklecie- ten sie wyleczy, kto chce. Czyli jak ktos nie jest wyleczony, to znaczy, ze nie chce. I juz mamy sprawe zalatwiona. Wyleczalnosc jest 100% wsrod tych, ktorzy 'chca'. Pytanie, czemu ci inni nie chca?

    Kolejny problem, to kryteria 'wyleczenia'. Niejasne, nieprecyzyjny, zastepcze. Kryterium wylecenia nalogu powinno byc zaprzestanie lub ograniczenie spozycia tego, od czego jest sie uzaleznionym, kropka. Zdrowie psychiczne i emocjonalne to inna bajka, gdzie kryteria sa juz okreslone odrebnie (dla nerwicy, depresji czy fobii). Ale nie, kryterium wyleczeni analogu jest jakis konglomerat spelnienia kryteriow psychiatrycznych. Wlasciwie nie byloby to nic zlego, bo nikomu nei zaszkodzi wyleczenie z problemow, jakie ma (jesli ma), pytanie jednak- po co etykietkowac to jako alkoholizm, jak rownie dobrze mozna to zaetykietkowac jako np depresja. Ano wlasnie, po co?

    Tym bardziej zastanawia to pytanie w kontekscie powszechnej teorii alkoholizmu wg teorii Minnesota, gdzie alkoholizm uznaje sie chorobe pierwotna, niezalezna od innych. Jak to sie dzieje, ze przy diagnozie uznaje sie, ze to odrebna choroba, niezalezna od innych, a przy terapii nagle okazuje sie, ze ta choroba opiera sie na czyms znacznie wiecej niz spozywaniu alkoholu- na zaburzeniach emocjonalnych.

    To jest przeciez razaco nielogiczne. Skoro problemy emocjonalne nie sa powodem alkoholizmu (stad stala mantra alkoholowych terapeutow: problemy psychiczne i emocjonale sa pretekstem, a nie powodem do picia), to po co sie nimi zajmowac w leczeniu alkoholizmu? Woz albo przewoz. Skoro ktos jest nerwicowcem to niech sobie bedzie nerwicowcem, jak bedzie chcial to sie wyleczy z nerwicy a jak nie to nie, wystarczy wyleczyc go z alkoholizmu i zostanie mu sama nerwica, z ktora bedzie sobie zyl juz bez alkoholu. Ale nie- jednak okazuje sie, ze jak nie leczy nerwicy, to 'nie pracuje nad soba'.

    I tutaj ujawnia sie kolejna niekonsekwencja i zarazem niezrozumiale kombinowanie- etykietki zastepcze. Istnieja dobre etykietki na opisanie stanow emocjonalnych i zaburzen, caly katalog, idealnie opisany.- czemu ich nei uzyc? Istnieja tez metody, rozne teorie, podejscia, proby zmian, postep- czemu tego nie uzyc? Aby tkwic przy dogmatach. Zatem w leczeniu alkoholizmu trzeba to wszystko inaczej ponazywac, tak aby podczepic inne zaburzenia pod alkoholizm i je potem jako alkoholizm leczyc. Czyli w efekcie, leczy sie pod plaszczem leczenia alkoholizmu nerwice i inne takie- ale zabraniajac je tak nazywac i zarazem bojac sie jak diabel swieconej wody metod i srodkow, ktore stosuje sie w leczeniach nerwic, aby nie naruszac dogmatow. Wszak w leczeniu nerwic sa metody takie i takie, jest elastycznosc, a w leczeniu alkoholizmu sa 'dobre' metody, ktorych nie wolno ruszac.

  • beka.smiechu-w.sali.obok 07.09.13, 23:27

    -- Jeszcze przyjrzyjmy sie leczeniu: baza leczenia alkoholizmu jest mowienie alkoholikowi rzeczy, ktore on i tak wie (albo powinien wiedziec).
    -przypominanie strat zwiazanych z alkoholizmem: trzeba miec Alzhemiera, aby je zapomniec.
    -mowienie, ze alkohol szkodzi na rozne narzady- to tez kazdy wie
    -pojecie racjonalizacji: skoro ktos racjonalizuje, to znaczy, ze wie, ze jest problem- nie mozna racjonalizowac czegos, co jest racjonalne
    -umniejszanie: nie da sie umniejszac, jesli nie wie sie, ze cos jest wieksze niz byc powinno: istota umniejszania jest swiadomosc, ze prawdziwa liczba jest 'za duza'
    -zaprzeczanie: jak wyzej- nie ma potrzeby zaprzeczac czemus, jesli jest sie przekonanym, ze to nie jest problem; zaprzecza sie rzeczom, o ktorych wie sie, ze sa problematyczne
    -rozdwojone ja: pozornie odkrycie, w istocie usystematyzowanie oczywistosci: alkoholik jak pije, to czuje sie dobrze, a jak nie pije to czuje sie zle: w koncu po to pije, aby poczuc sie dobrze i dlatgo pije, ze czuje sie zle, gdzie tu tajemnica?
    Nie dziwne, ze takie leczenie nie daje wielkich efektow- bo alkoholik przychodzac na terapie o tym wszystkim juz i tak wie, no chyba ze jest naprawde albo tepy albo od picia juz otepialy, no chyba ze nad niczym sie nie zastanawia- ale dla takiego alkohol nie jest problemem, dopoki nie nastapi jakas presja rodziny czy nie padnie watroba- wtedy i tak juz nie mozna pic, no chyba, ze wybiera sie brak rodziny albo picie z padnieta watroba, no ale tutaj dopuszczam sensownosc 'uswiadamiania'- jak sie trafi taki mercedes, ktory zyl w zupelnie blogiej nieswiadomosci
    Ale nie dotyczy to duzej czesci alkoholikow- tych, ktorzy pic przestac 'chca, ale nie moga'.


  • thomi73pl 07.09.13, 23:59
    Odpowiadasz na:
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

    >
    > Ale ciagle to samo:)

    ........................................
    Ni jasne ze to samo..

    I ciągle czyyam kto jest trzezwiejszy.. albo kto bardziej trzezwiejszy. .


    Taka bzdura jakby sie dwie albo trzy kobitu w ciazy klucialy sie ktora bardziej jest w ciąży, bo ta ma wiekszy brzuch, a tamta zaszla w ciążę poprzez In Vitro, a tamta robiąc to po Bożemu, to ona najbardziej w ciazy jest...
    :)...

    Tak to widzę. ..

    Udowadnianie , albo w ogole rozmowy o tym czy ktos jest prawdzowym alkoholikiem, czy tez tylko pikakiem , lub "drobnopijoczkiem" , to juz paranoja! ...
    ( jak o "Prawdzowych Polakach)
    ...

    1. To forum to forum dla ludzi uzaleznionych.. bez dzielenia ich na kategoroe.. powinno sie swobodniewymieniac poglady i pomagac np mowiac o sobie : " co w moim przypadku mi pomoglo i jak"".. i tyle by wystarczylo.

    2. To czy ktos zostanie - nazwie sie alkoholikiem cY nie zalezy wylacznie od niego.. nikt nie udowodni nikomu czy nim jest lub nie jest, ! Nie ma takiej mozliwosci, a juz najmniej przez internet. .
    O tym czy mam problem i czy go nazwę decyduje sam!
    I nie znam na świecie nikogo ( lub nie słyszałem) zeby ktos komuś powiedział" jestes uzależnionyc i lecz sie" i żeby to od razu pomogło. ..
    Jeśli sam siebie nie nazwe ze jestem alkoholikiem , to nikt za mnie tego nie zrobi...
    Nawet jesli bede mial wszelkie objawy przyjęte za objawy uzaleznienia..
    Wiec co za bzdury, ze ktos tu kogos nazywa i klasyfikuje..

    A z drugiej strony , jesli pijak , czy drobnopijoczek chce przestać po prostu pic.. i chce posluchac jak ma to zeobic, to nie ma prawa? ..

    Musi " siegnac dna"..- co za bzdury !
    Musi sie posrac w gacie, obszczac i lezec na ulicy bo inaczej nie dostapi "laski ' uznania go za alkoholika potrzebujacego pomoch..

    Mozna by pomyslec, ze ten kto tak mowi jest zadrosny, o to ze sam nie byl na tyle madry by swoja xhorobe przerwac wcześniej, lub po prostu nie jest pogodzony ani ze swoją choroba ani ze swoja przeszloscia...

    I stad chce sobie poprawic samopoczucie w taki sppsob, ze wysle osobę z checia zaprzestania picia do spelnienia "swojego dna". I dopiero jak ktos zanurkuje w gownie w którym sam sie babral to stanie sie jego "bratem"..
    O .. to takie chrześcijańskie.. :)

    A napewno Polsko-Katolickie...




    --
    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

    Chalil Gibran
  • pierzchnia 12.09.13, 12:42
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

    "Po pierwsze, uznawanie, ze stan wiedzy o alkoholizmie jest ustalony raz na zawsze to jakies kuriouzm w nauce. Wszedzie w nauce, w tym w medycynie, odbywa sie ciagly postep..."

    Maszynki mają coraz lepsze / nie dla biednych oczywiście, którzy czekają kilka lat na operację / , a np. cukrzycę leczą od lat tym samym - insuliną.
    Steve Jobs miał dużo kasy, ale i tak go nie uratowała, bo tak naprawdę - miłości i zdrowia nie kupisz.
  • beka.smiechu-w.sali.obok 13.09.13, 09:33
    pierzchnia napisał:

    > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    >
    > "Po pierwsze, uznawanie, ze stan wiedzy o alkoholizmie jest ustalony raz na zaw
    > sze to jakies kuriouzm w nauce. Wszedzie w nauce, w tym w medycynie, odbywa sie
    > ciagly postep..."
    >
    > Maszynki mają coraz lepsze / nie dla biednych oczywiście, którzy czekają kilka
    > lat na operację / , a np. cukrzycę leczą od lat tym samym - insuliną.
    > Steve Jobs miał dużo kasy, ale i tak go nie uratowała, bo tak naprawdę - miłośc
    > i i zdrowia nie kupisz.


    Nie napisalem nigdzie, ze postep jest juz osiagniety i wszystko mozna- napisalem przeciez odwrotnie, ze postep sie odbywa. Zwracalem uwage na wielki opor przeciw wszelkim innowacjom w 'branzy'. Skad i po co? Z dogmatu. Juz Kosciol katolicki- ostoja konserwatyzmu- jest bardziej postepowy, szczegolnie od kiedy Franciszek wszedl na salony.

    A co do milosci i zdrowia, to mozna ja otrzymac w zyciu, albo jej nie otrzymac- i to nie zalezy od tego, czy sie pije czy nie, nie widze zwiazku. Bak milosci to samobojstwo.
    Brak milosci prawdziwej, a nie substytutow typu przyjaciele na sile- czy na mityngu czy pod budka z piwem.
  • majenkir 13.09.13, 14:42
    pierzchnia napisał:
    > a np. cukrzycę leczą od lat tym samym - insuliną.


    Nie "lecza",a utrzymuja przy zyciu ;).

    --
    [img]http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg[/img]
    Coco i Bruno
  • aaugustw 13.09.13, 15:20
    majenkir napisała:

    > pierzchnia napisał:
    > > a np. cukrzycę leczą od lat tym samym - insuliną.

    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > Nie "lecza",a utrzymuja przy zyciu ;).
    ________________________________________.
    To Prawda... - Podobnie jest z alkoholizmem i tym
    jej duchowym Programem AA dla alkoholikow...!
    Raz alkoholik, zawsze alkoholik...!
    I to ja musze przyjac pokornie, bo tego zmienic ja
    nie potrafie... - Sila Wyzsza...!
    A...
  • zyg_zyg_zyg 13.09.13, 11:31
    ...dotyczących stosowania baclofenu w leczeniu alkoholizmu (uwaga, po angielsku):
    www.clinicaltrials.gov/ct2/results?term=baclofen+alcoholism&Search=Search
  • aaugustw 13.09.13, 11:45
    zyg_zyg_zyg napisała:
    > ...dotyczących stosowania baclofenu w leczeniu alkoholizmu (uwaga, po angielsku):
    _____________________________________________________________________.
    Wiecie co, ja znalazlem dla was te tabletki bez recepty, kupujcie je tonami, poki zyjecie
    wzbogacajcie ten ich przemysl i wcinajcie je sobie ile wlezie - bez pomocy lekarza... -
    Cos musi peknac...! ;-)
    Oto ten adres:
    Worldwide Pharm rezeptfrei € 116,86 10mg x 90 Tabletten
    Worldwide Pharm rezeptfrei € 124,40 25mg x 90 Tabletten
    A...
  • thomi73pl 13.09.13, 11:50
    Ale kto Cie prosił żebyś ty dawal komis jakieś adresy i ceny..
    Czy ktos Cie o tp prosil..

    Czy ty musiz miec poczucie kontroli nad wszystkim..?

    Chłopie wez sie pokory naucz w końcu! !!!

    17 lat sie nie nauczyłeś. .
    I chlejesz na sucho! !!

    Teraz niech Jerzy zglosi Cie do wywalenia z forum..
    W swej konsekwentnosci..
    Albo ty w pokorze sam to zrób.
    Za reklamowanie tabletek
    --
    Najbardziej godnym pożałowania jest ten spośród ludzi, kto swe marzenia zamienia na srebro i złoto.

    Chalil Gibran
  • jerzy30 04.10.13, 10:38
    i do okreslonych zastosowac - gucio - czemu podajesz adresy - gdzie zasada AA "Nie szkodzić" - mam cie zglosic do admina ?????????????????
  • aaugustw 04.10.13, 10:42
    jerzy30 napisał:
    > i do okreslonych zastosowac - gucio - czemu podajesz adresy - gdzie zasada AA "
    > Nie szkodzić" - mam cie zglosic do admina ?????????????????
    _______________________.
    O jakich adresach mowisz...!?
    A...
  • aaugustw 04.10.13, 11:15
    jerzy30 napisał:
    > i do okreslonych zastosowac - gucio - czemu podajesz adresy - gdzie zasada AA "
    > Nie szkodzić" - mam cie zglosic do admina ?????????????????
    __________________________________________.
    Wiem juz o co chodzi... - Masz racje, to byl moj blad,
    (zbyt demokratyczny i wolny juz jestem, ale sa pewne
    granice, ktorych nie wolno przekraczac, a ja je przekroczylem...!).
    Mozesz to zglosic do admina, niech to wywali...!
    A...
  • lukasz747 18.09.13, 22:41
    Mam pytanie do dyskutantów.Jestem alkoholikiem nie piję od 6 lat,regularnie uczęszczam na mitingi AA.Czy ktoś stosujący baclofen mógłby mi pomóc ,chciałbym spróbować baclofenu,czy będę mógł się napić kontrolowanie?Z góry dziękuję za odpowiedź.
  • aaugustw 19.09.13, 10:40
    lukasz747 napisał(a):
    > Mam pytanie do dyskutantów.Jestem alkoholikiem nie piję od 6 lat,regularnie ucz
    > ęszczam na mitingi AA.Czy ktoś stosujący baclofen mógłby mi pomóc ,chciałbym sp
    > róbować baclofenu,czy będę mógł się napić kontrolowanie?Z góry dziękuję za odpo
    > wiedź.
    ____________________________________________________________________.
    Lukaszu, jestem trzezwym alkoholikiem, troche dluzej nie pije od Ciebie, ale to nie
    jest wazne, bo dlugosc niepicia od niczego nas nie chroni. Kiedy przeczytalem Twoja
    wypowiedz przerazilem sie, bo zobaczylem siebie sprzed 17 laty...
    Terapi i szesc (6!) lat regularnego uczeszczania na Mityng AA, niepicia i zycia na
    duposcisku lub inaczej: zycia z zalem po stracie, to cos tu nie gra - sam przyznasz...!
    Tu jest gdzies blad w sztuce Lukaszu... - Pozwol mi zgadnac, (podpowiedziec Tobie)
    troche krytycznie, zanim zrobisz sobie krzywde...!
    Moze u Ciebie jest tak, jak z tym katolikiem, ktory pochwalil sie ksiedzu, ze on jest
    wierzacym i chodzi regularnie do kosciola; na Boze Narodzenie i na Zmartwychwstanie...(!?)
    Moze nigdy nie miales sponsora i tak naprawde nie przerobiles jeszcze nigdy Programu...(!?)
    W takich przypadkach zawsze pojawia sie to "ale" i nachodza takie myslie, ze jest sie
    "troche lepszym", ktory w AA znalazl sie przypadkiem, a ten diabelek za uchem jeszcze
    dopowiada, ze wszystko to bylo na darmo, ze na pewno potrafie pic kontrolowanie po
    tak dlugim okresie abstynencji..(!?)
    W tym miejscu wiem na 100 % ze ty jestes w nawrocie i jezeli nic ze soba nie zrobisz -
    zapijesz, bo tak sam siebie zaprogramowales, a to zle sie moze skonczy dla Ciebie,
    (wiem to z wlasnego doswiadczenia kiedy po prawie 6 latach niepicia zapilem, z tym,
    ze ja po terapii nie chodzilem na Mityngi AA, a moj nawrot choroby i moje mysli o
    kontrolowanym piciu, pojawily sie w zasadzie juz grubo, grubo wczesniej w moim
    chorym wtedy umysle (prawie 6 lat po terapii...!).
    Moja sugestia dla Ciebie jest taka; lec na najblizszy Mityng AA, wywal to wszystko tam
    na stol. Zacznij od przerobienia Kroku Pierwszego (1) AA, moze uda sie Tobie uniknac
    jeszcze tego nieszczescia...!?
    Program AA i ci trzezwi tam alkoholicy nie potrzebuja zadnego zastepczego srodka,
    aby byc szczesliwym i wolnym... - Im Alkohol nie jest juz do niczego potrzebny...!
    A...
  • lukasz747 19.09.13, 20:24
    Byłem na mitingi uczęszczam regularnie,pewnie dlatego nie piję,ale pytam tych używających baklofenu czy będę mógł pić kontrolowanie.Przeglądam to forum od jakiegoś czasu,nie jestem żadnym dogmatykiem i uzależnionym od AA,lecz faktem jest że odkąd uczęszczam na mitingi nie piję.Nie wiem dlaczego ,jakim cudem ,ale nie piję.Nie twierdzę również że AA jest jedynym sposobem,dlatego pytam tych używających baclofen ,czy będę mógł się spokojnie napić?
  • aaugustw 19.09.13, 20:51
    lukasz747 napisał(a):
    > Byłem na mitingi uczęszczam regularnie,pewnie dlatego nie piję,ale pytam tych u
    > żywających baklofenu czy będę mógł pić kontrolowanie.Przeglądam to forum od jak
    > iegoś czasu,nie jestem żadnym dogmatykiem i uzależnionym od AA,lecz faktem jest
    > że odkąd uczęszczam na mitingi nie piję.Nie wiem dlaczego ,jakim cudem ,ale ni
    > e piję.Nie twierdzę również że AA jest jedynym sposobem,dlatego pytam tych używ
    > ających baclofen ,czy będę mógł się spokojnie napić?
    _____________________________________________.
    OK, rozumiem Cie... - Niech sie wiec oni wypowiedza...!
    Choc watpie bardzo, czy ktos wezmie na siebie taka
    odpowiedzialnosc za Twoje zycie...(!?).
    Gdybys mnie zapytal o to "spokojne napicie sie" - bez
    baclofenu - odpowiedzialbym Tobie; napij sie spokojnie,
    udowodnij sobie, czy jestes alkoholikiem, czy nie...!?
    Czy potrafisz kontrolowanie pic, czy nie...!?
    W tym miejscu zdradze ci nawet jedna rzecz: Ponoc
    na pareset tysiecy chorych alkoholikow znajdzie sie
    taki, ktory potrafi wrocic do kontrolowanego picia...
    Ja sprobowalem... - Nie naleze do nich...!
    A...
  • 8adam1 19.09.13, 22:19
    zacząłem brać baclofen bo na dłuższy czas nie skutkowały terapie ani mitingi AA ,po prostu zapijałem, nie zacząłem brać baclofenu po to, żeby pić kontrolowanie ,ale po to ,żeby nie wylądować po raz enty na detoksie, w moim przypadku baclofen jest profilaktyką , nie polecam zażywać baclofenu tylko po to żeby zacząć pić kontrolowanie , w moim przypadku ta profilaktyka okazała się bardzo zaznaczam bardzo skuteczna , alkohol stał się dla mnie zupełnie obojętny i zbędny.
  • jerzy30 04.10.13, 10:43
    do najblizszej flaszki i odmozdzenia komorek [poczytaj o skutkach ubocznych i interakcji tego leku]

    lekarz ci przepisal na leczenie alkoholizmu - czy wyludziles od kogos ???
  • jerzy30 04.10.13, 10:41
    rozumiem ze jaja sobie robisz z picia kontrolowanego
  • alkodarek 20.09.13, 09:35
    lukasz747 napisał(a):

    > Jestem alkoholikiem nie piję od 6 lat,regularnie uczęszczam na mitingi AA.<

    Więc jak na razie AA działa skutecznie na utrzymanie abstynencji.

    Czy ktoś stosujący baclofen mógłby mi pomóc ,chciałbym spróbować baclofenu,czy będę mógł się napić kontrolowanie?

    Lukaszu, skoro działa skutecznie, dlaczego, po 6 latach abstynencji, chcesz spróbować picia kontrolowanego?

  • lukasz747 20.09.13, 19:13
    Po prostu zadałem pytanie,nie napisałem że chcę lub nie.Zapytałem tych stosujących czy mogłbym się spokojnie napić.
  • zdzislaw50 20.09.13, 20:45
    Po prostu zadałem pytanie,nie napisałem że chcę lub nie.Zapytałem tych stosując
    > ych czy mogłbym się spokojnie napić.

    Pytasz to odpowiadają Ci , że nie ma sensu próbować a jeśli chcesz, to spróbuj ale ja bym nie ryzykował 6 lat trzeźwości i spokoju.
    Pozdrawiam :)
  • tytus19963 04.10.13, 01:02
    Nie pilem 12 lat i bylem szczesliwy -niestety przyszedl -od 2 lat mam stan ze nie moge funkcjonowac ani z alkoholem ani bez , nie pomagaja mityngi detoks terapia - siegne po to lekarstwo ale nie po to aby kontrolowac tylko wogole nie pic - kontrola picia w moim wykonaniu prowadzi do smierci -- niezycze nikomu stanu w ktorym jestem i prosze nue probujcie kontrolowac bo jest to niewykonalne dla alkohoika
  • alkodarek 04.10.13, 09:39
    Życzę Ci Tytusie powodzenia w kuracji, przekonasz się, że baclofen daje nowy komfort życia, pogodny i szczęśliwy . Po zdziałaniu baclofenu pojęcie kontrolowanego picia będzie dla Ciebie obce, ponieważ nie alkohol przestanie być bestią wymagającą nieustannej kontroli w piciu i w niepiciu. Nie będziesz pił z wyboru a nie przymusu, a wybór ten będzie Cię napełniał szczęściem a nie przygnębieniem i tęsknotą. Przeczytaj "Spowiedź z butelki" i pamiętaj o zasadach dawkowania. Wszystko będzie dobrze a za pół roku będziesz zaskoczony jak łatwo i przyjemnie można pozbyć się obsesji alkoholowej.
    Powodzenia Darek.
  • aaugustw 04.10.13, 10:00
    alkodarek napisał:
    > Życzę Ci Tytusie powodzenia w kuracji, przekonasz się, że baclofen daje nowy ko
    > mfort życia, pogodny i szczęśliwy ...
    _______________________________________________.
    Pomalutku, pomalutku alkodarku... - Nie baclofen moze
    zatrzymac u naszego Tytusa jego picie, lecz jego Wiara...!
    (jestem przekonany, ze jezeli jest on mocnej wiary, to on
    po pierwszej tabletce aspiryny, na ktorej pisaloby baclofen
    juz nie bedzie pil...!) ;-)
    Co taka przyszlosc moze przyniesc...!? - Nie chce pisac...! :-(
    A...
  • alkodarek 04.10.13, 10:05
    aaugustw napisał:


    > Pomalutku, pomalutku alkodarku... - Nie baclofen moze zatrzymac u naszego Tytusa jego picie, lecz jego Wiara...! (jestem przekonany, ze jezeli jest on mocnej wiary, to on po pierwszej tabletce aspiryny, na ktorej pisaloby baclofen juz nie bedzie pil...!) ;-) <


    Ślepiec prawi o kolorach.

  • jerzy30 04.10.13, 10:35
    [a jeszcze musisz znalezc lekarza - oszusta - co ci ten lek na leczenie alkoholizmu przepisze [w zastosowaniu nie ma takiej pozycji] to sprawdz skutki uboczne tego leku i co czyni z mozgiem - jak uposledza, jak otepia i jak dziala szkodliwie

    alkodarek co ten lek cpa i zaleca nie jest lekarzem i nie ma prawa tego leku polecac - chyba ze jest jego producentem i go spzredaje pokatnie

    alkodarek i jego bacloenowe forum zostali skasowani przez administratora forum w obawie ze ktos ten polecany lek zacznie stosowac i sie przekreci na tamten swiat - taka jest prawda o tym leku
  • alkodarek 04.10.13, 10:44
    Oto bezczelne kłamstwo jerzego30

    jerzy30 napisał:

    > alkodarek i jego bacloenowe forum zostali skasowani przez administratora forum w obawie ze ktos ten polecany lek zacznie stosowac i sie przekreci na tamten swiat - taka jest prawda o tym leku <
  • aaugustw 04.10.13, 10:49
    alkodarek napisał:
    > Oto bezczelne kłamstwo jerzego30

    > jerzy30 napisał:
    > alkodarek i jego bacloenowe forum zostali skasowani przez administratora
    > forum w obawie ze ktos ten polecany lek zacznie stosowac i sie przekreci na tam
    > ten swiat - taka jest prawda o tym leku <
    ___________________________________.
    Klamca...!? - A gdzie kontrargument...!?
    Ja moglbym o tobie powiedziec, np. debil,
    ale nie potrafie tego udowodnic...! :-(
    A...
  • alkodarek 04.10.13, 11:33
    aaugustw napisał:

    > Klamca...!? - A gdzie kontrargument...!?
    > Ja moglbym o tobie powiedziec, np. debil,
    > ale nie potrafie tego udowodnic...! :-(
    > A...

    jerzy30 doskonale wie o czym piszę, więc nie będę się za każdym, już raz zdemaskowanym kłamstwem, dowodził kłamstwa. Szkoda czasu.
  • tytus19963 04.10.13, 11:34
    lek kupilem z drobnym problemem w aptece(trzeciej - w dwóch odmówiono) bez recepty - tak samo można go nabyć w necie.
    Pobrałem dawke 30g i czekam - najważniejsze w tym jest to ,że zniknął na ten moment "przymus fizyczny" - w temacie alkoholizmu przerobilem wszystko z sukcesem - kilkanaście lat szcześliwej trzeźwości - nie dupościsku- mogę powiedzieć ,że o chorobie wiem wszystko a mimo tego poniewiera mną- przez dwa lata ponownej walki mialem najwyżej 100 trzeźwych dni i kilka stanów zbliżonych do przejscia na wieczny mityng.Kiedyś jakikolwiek powrót do picia wydawał mi się niemożliwy - ukonczylem roczna terapie, przerobilem program chodzilem na mityngi, alkohol zniknal z mojego zycia i nie był do niczego potrzebny; ale demon powrócił i sieje spustoszenie - teoretycznie wiem co robić - poszedlem na detoks , mityngi codzienne , pojechalem na zamkniete leczenie tzw.terapia nawrotów zaczalem od nowa pracę ze sponsorem podjąłem próby "życia na programie" i kolejne zapicia - stan że ani z ani bez.Nie wiem jaki będzie uboczny skutek baclofenu i czy bedzie - są ostrzeżenia na ulotce ale dotyczy to wszystkich leków z witaminami włącznie , wiem ,że ludzie biorą i nie piją a francuzi prowadzą badania - mnie picie zabije- tak wiec kuracje rozpoczynam.Odnośnie leczenia alkoholizmu -to na przestrzeni ostatnich lat stało się coś złego-jest to wielki biznes - i mimo ogromnego szacunku do terapeutów zmuszony jestem stwierdzić, że ostatnio nie chodzi o wyleczenia a o leczenie - koszt "odwyku" to kilkanaście tysięcya koszt tabletek za taki sam okres to ok.10zł .
  • aaugustw 04.10.13, 12:05
    Tytus napisal:
    > lek kupilem... Pobrałem dawke... zniknął na ten moment "przymus fizyczny"...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    No i prosze, jak juz wczesniej proroczo napisalem; stal sie cud...!
    Po pierwszym zazyciu, choroba alkoholowa znikla... - Teraz tylko
    troche poczekac i mozna wrocic do kontrolowanego picia, nb. za
    przykladem alkodarka przy udziale zagorzalego kibica; Ona..! ;-)
    ___________________________.
    Tytus napisal dalej:
    - w temacie alkoholizmu przerobilem wszystko z sukcesem
    - - - - - - - - - - - - - -
    A gowno prawda, skoro zapiles...! ;-)
    Ty mi tu belkoczesz, jakbys byl pijany na sucho...! :-(
    ___________________________.
    Tytus napisal dalej:
    > - kilkanaście lat szcześliwej trzeźwości - nie dupościsku- mogę powiedzieć ,że
    > o chorobie wiem wszystko a mimo tego poniewiera mną...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    To co w koncu; szczesliwosc, czy sponiewieranie albo duposcisk...!?
    ___________________________.
    Tytus napisal dalej:
    > ... - przez dwa lata ponownej walki mialem najwyżej 100 trzeźwych dni...
    - - - - - - - - - - - - - -
    Ok, wiecej pytan nie mam...! ;-)
    Szkoda czasu, ide jesc...!
    A...
  • tytus19963 04.10.13, 12:59
    na terapii nawrotów(ośrodek zmkniety) -w grupie powrót choroby nastąpil po 24 , 18 , 16, 12 i kilka osób ze stażem koło dychy(wtym jeden terapeuta zapicie po 14latach i jedem ksiądz pracujacy z trzeźwiejacymi alkoholikami -po 10ciu) - nikt z uczestników nie wierzył,że może go to spotkać-wiekszość to byli "starzy aowcy" i każdy z nas był w stanie podac przykłady kolegów z dużym stażem trzeźwości , którym nie było dane podjąć kolejnej walki bo się zapili- picie 'w nawrocie' to całkowita destrukcja - praktycznie pije sie samemu z soba bez celu i przyczyny.
    Pamietam jak kiedsyś moj kolega wpadl po 13latach - i też miałem WIEDZE dlaczego się tak stało i byłem przekonany ,ze mnie to nie spotka bo przecież 'robie wszystko jak 3ba' ale przyszło - ja nie chce pić a nic nie pomoga.Spotkałem w życiu wielu kolegów z kilkunastoletnim stażem niepicia - którzy są na duposcisku- jak pili i byli w mopsie tak sa tam dalej tyle tylko że nie pod wpływem a niepicie i trzeźwość to nie to samo.
  • jerzy30 04.10.13, 13:14
    nawroty to zrecz normalna
  • aaugustw 04.10.13, 13:33
    tytus19963 napisał(a):
    > na terapii nawrotów(ośrodek zmkniety) -w grupie powrót choroby nastąpil po 24
    > , 18 , 16, 12 i kilka osób ze stażem koło dychy(wtym jeden terapeuta zapicie po
    > 14latach i jedem ksiądz pracujacy z trzeźwiejacymi alkoholikami -po 10ciu) - n
    > ikt z uczestników nie wierzył,że może go to spotkać-wiekszość to byli "starzy a
    > owcy" i każdy z nas był w stanie podac przykłady kolegów z dużym stażem trzeźwo
    > ści , którym nie było dane podjąć kolejnej walki bo się zapili...
    ________________________________________.
    Nie dziwot; alkoholizm to smiertelna choroba...
    A z tych w/w na pewno nikt z nich nie liznal AA...!
    A...
  • e4ska 04.10.13, 15:12
    Cóż, tak myślałam, że jesteś, Tytusie, po terapii i mityngach AA. Nikt wam na początku nie chce powiedzieć, do czego prowadzi taki tryb "leczenia" alkoholizmu. Kiedy ja ośmieliłam się pisać, że terapie i mityngi grożą śmiertelnymi zapiciami, to prowadzono chamską nagonkę - akurat na mnie głupstwa wypisywane w necie nie działają, ale gdyby kto był uzależniony od Internetu - mogłoby być źle. Osiem-dziewięć bodajże lat temu (nie pamiętam dokładnie) sama przestałam pić, chociaż wszyscy naokoło trąbili, łącznie z terapeutą, że bez terapii i AA zapiję się na śmierć. Tymczasem - o czym można czytać na rozmaitych forach alkoholowych - tragedie spadają właśnie na owych "fachowo leczonych".

    Nie wiem, jak człowiek może wytrzymać np. 12 lat bez picia, jeśli na co dzień bombardowany jest prymitywnymi idiotyzmami... i ciągle, w kółko, ten alkoholizm, alkoholizm, alkoholizm... Tfu - na psa urok!

    A tutaj coś na temat baclofenu na specjalistycznym forum "Dobry Lekarz"
    www.dobrylekarz.info/artykul/lek-ktory-moze-calkowicie-wyleczyc-z-alkoholizmu.htm
    Obecnie we Francji ok. 20 – 30 tys osób zażywa lek przez wzgląd na problem alkoholowy, pomimo tego, że lek oficjalnie nie ma takiego zastosowania. Profesor Philippe Jaury przeprowadził w związku z tym badania wstępne, które z