Dodaj do ulubionych

Ostrzeżenie przed Baclofenem !! Truje !

09.11.13, 11:56
Długo się zastanawiałam nad zabraniem głosu w przepychance tutaj na forum
między rekalmującymi ten lek jako zbawienie alkoholików,
a osobami kierujacymi się rozsądkiem.

Moim zdaniem producenci tego leku, usiłują zrobić wszystko, żeby pozostał na rynku
zdając sobie sprawę z jego szkodliwości
dla organizmu człowieka - tak lakonicznie opisanej w ulotce jako działania uboczne.
Alkodarek też unikał odpowiedzi na zadawane na ten temat pytanie.

To znane praktyki firm farmaceutycznych - po trupach do celu - mamony.

Najporządniej moim zdaniem opisane są tu:
www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=281
Nie zauwazyliście, że Tytus zniknął?

tu napisał:
forum.gazeta.pl/forum/w,176,146589746,147537701,Re_3x_takie_sobie_przepraszam_.html

24.10.13 napisał m.in:
"Jade na baclofenie na razie idzie -wystepuja u mnie skutki uboczne - mialy zniknąć po tygodniu nie zniknęly"

ostatni raz
forum.gazeta.pl/forum/w,176,147456404,147883400,Re_w_szponach_nalogu_od_AA.html
Martwię się o niego.

Mam poważne problemy z kręgosłupem - ostatnio neurolog przepisał mi Baclofen
w zalecanym dawkowaniu - tzn ze stopniowym zwiększaniem dawki dobowej.
Zaczęłam źle się czuć już po kilku dniach , ale kiedy doszłam do dawki 3 x 25 mg -
zaczął się koszmar.

Już wiem dlaczego firma farmacuetyczna usiłuje wcisnąć ten lek alkoholikom.
Wywołując stan oszołomienia , powoduje emocjonalny powrót do pijanego życia.
Miałam koszmary senne , o których pisze Tytus, a w ciągu dnia kaca giganta
ze wszelkimi najgorszymi objawami.
Odtruwałam się przez ponad tydzień, a do teraz nie czuję się najlepiej.

Nie wyobrażam sobie zwiększania dawki do zalecanych przez opłaconych przez firmę farmaceutyczną " rzekomych naukowców" , którzy dla osobistej reklamy zapomnieli o podstawach etyki zawodowej.

Szeroka kampania reklamowa jest bardzo kosztowna - więc Firma farmaceutyczna
na pewno łatwo się nie podda.
Ilu szukających pomocy ludzi musi umrzeć, żeby zabroniono jej tej zbrodniczej praktyki?




Edytor zaawansowany
  • marakuya 09.11.13, 12:21

    > Nie zauwazyliście, że Tytus zniknął?

    Pewnie umarł od tego strasznego Baclofenu za 3,50 zł:-(
  • 7zahir 09.11.13, 12:40
    marakuya napisała:

    >
    > > Nie zauwazyliście, że Tytus zniknął?
    >
    > Pewnie umarł od tego strasznego Baclofenu za 3,50 zł:-(

    Kiepski żart.
    Ja byłam na granicy.
    Wiesz co to jest bezdech?
    Kiedy rozpaczliwie łapiesz powietrze ?

    Lek jest tani, bo nie było zbytu.
    Firma farmaceutyczna postanowila ratować zyski - wmawiając go teraz uzaleznionym.
  • alkodarek 09.11.13, 13:09
    7zahir napisała:

    > Długo się zastanawiałam nad zabraniem głosu w przepychance tutaj na forum między rekalmującymi ten lek jako zbawienie alkoholików,a osobami kierujacymi się rozsądkiem.<

    Agresywne forowanie metod o 8-10% skuteczności nie nazwał bym rozsądkiem.

    > Moim zdaniem producenci tego leku, usiłują zrobić wszystko, żeby pozostał na rynku zdając sobie sprawę z jego szkodliwości dla organizmu człowieka - tak lakonicznie opisanej w ulotce jako działania uboczne.<

    Chyba czytaliśmy inne ulotki. W tej dołączonej do kupowanych przeze mnie jest ich dostatecznie dużo aby z baclofenu zrezygnował ktoś, kto nie zaznał traumy obsesji alkoholowej z jej tragicznymi skutkami fizjologicznymi i psychicznymi.

    > Alkodarek też unikał odpowiedzi na zadawane na ten temat pytanie.<

    Nigdy nie unikam odpowiedzi na żadne pytania, choroba jak i medykamenty są zbyt poważnymi tematami aby pomijać milczeniem niosące zagrożenia. Jeśli czytałaś moje posty, to powinnaś zauważyć również te dotyczące mieszania alkoholu z baclofenem dla celów zupełnie nie terapeutycznych oraz prób samobójczych przy użyciu tego lekarstwa.

    > To znane praktyki firm farmaceutycznych - po trupach do celu - mamony.<

    Baclofen jest generykiem, co oznacza, że już nie jest objęty patentem i może być wytwarzany przez różne firmy a w związku z tym nie jest kopalnią mamony dla producentów. Mogłąś się posunąć dalej w swoich odkrywczych badaniach i przybliżyć forumowiczom szacunkową cenę lekarstwa np. w porównaniu z campralem czy naltreksonem.

    > Najporządniej moim zdaniem opisane są tu:
    > www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=281


    Niepożądane objawy stosowania poczciwej aspiryny:www.doz.pl/leki/p5-Aspirin

    Niepożądane objawy choroby alkoholowej każdy znajdzie u siebie lub w swoim bliskim otoczeniu.

    > Nie zauwazyliście, że Tytus zniknął?<

    Poczekajmy na jego wypowiedź, może jednak żyje ;)

    > Mam poważne problemy z kręgosłupem - ostatnio neurolog przepisał mi Baclofen w zalecanym dawkowaniu - tzn ze stopniowym zwiększaniem dawki dobowej.Zaczęłam źle się czuć już po kilku dniach , ale kiedy doszłam do dawki 3 x 25 mg - zaczął się koszmar. <

    Dałaś namówić na ten szatański pomiot pomimo wrażych ostrzeżeń aaugusta i jerzego30 ?

    > Już wiem dlaczego firma farmacuetyczna usiłuje wcisnąć ten lek alkoholikom.Wywołując stan oszołomienia , powoduje emocjonalny powrót do pijanego życia.<

    Jakoś po 16 miesiącach nie zauważyłem ani stanu oszołomienia ani powrotu do pijanego życia.

    > Miałam koszmary senne , o których pisze Tytus, a w ciągu dnia kaca giganta ze wszelkimi najgorszymi objawami. Odtruwałam się przez ponad tydzień, a do teraz nie czuję się najlepiej.<
    Widocznie Twój nieuk-neurolog nie zalecił właściwego stopniowania dawki. Jeśli dawki rosną odpowiednio łagodnie, niepożądane objawy są również łagodne.

    > Nie wyobrażam sobie zwiększania dawki do zalecanych przez opłaconych przez firmę farmaceutyczną <

    Może zdradzisz nam tajemną nazwę tego wyrachowanego truciciela maluczkich!

    >..." rzekomych naukowców" , którzy dla osobistej reklamy zapomnieli o podstawach etyki zawodowej.<

    jerzy30 Cię oświeci "rzekomi naukowcy" poumierali przez baclofen na zawał serca, inni zawałowcy pewnie mieli zawały również przez baclofen...

    > Szeroka kampania reklamowa jest bardzo kosztowna - więc Firma farmaceutyczna na pewno łatwo się nie podda.<

    Ślepy jestem bo jakoś bilbordów i banerów baclofenu nie widziałem. Może je wskażesz?

    > Ilu szukających pomocy ludzi musi umrzeć, żeby zabroniono jej tej zbrodniczej praktyki?<

    Nie powinnaś zwlekać ani sekundy, tych wszystkich Mengeli trzeba postawić przed trybunałem, najlepiej haskim.

    ps. newage.pingwin.waw.pl/dokumenty/Ojciec%20Bonawentura%20Meyer%20-%20Ostrzezenie%20z%20%20zaswiatow.pdf
  • 7zahir 09.11.13, 13:15
    Szczerze podziwiałam Alkodarku Twój wyważony styl wypowiedzi na forum.
    Zawiodłeś mnie tym razem.
    Szkoda.
  • alkodarek 09.11.13, 17:15
    Byłem pełen obaw stosując niewyszukaną retorykę, nieobcą, sporej części forumowiczów. Przepraszam jeśli którekolwiek z moich słów Cię dotknęło. Nie była to forma rewanżu za Twoje niezbyt miłe słowa ale sposób na ukazanie, że przez te kilkanaście miesięcy stosowania baclofenu zachowałem pełnię rozsądku i ogłady stanowiącej , bądź co bądź, o tz. trzeźwości ( dla mnie nie trzeźwości ale człowieczeństwa). Poprzednia wypowiedź ,co do meritum, jest zgodna z moją oceną Twojego postu ale ekspresja wyrazu została zapożyczona od szafujących swoją "trzeźwością". Postaram się w przyszłości nie modyfikować swojej osobowości , ponieważ mi też jest z tym niewygodnie.

    Pozdrawiam cieplutko - alkodarek.
  • 7zahir 09.11.13, 18:26
    OK Rozumiem.

    Tak naprawdę oczekiwałam po Tobie wsparcia Alkodarku.

    Wiem, ze mój watek ma emocjonalnie negatywny wydźwięk,
    ale naprawdę przestraszyłam się tym co się ze mną działo.

    Pomyślałam, ze sięgający po ten lek powinni przeczytać
    relacje osób, którzy działania niepożądane znają z autopsji,
    a nie tylko z ulotki leku.

    Celowo napisałam przy której dawce poczułam się najgorzej,
    bo o ile pamiętam Ty pisałeś o dawkach wielokrotnie większych.




  • thomi73pl 09.11.13, 19:01
    Nie jestem ani zwolennikiem Baclofenu, ani zagorzałym fanem Teorii AAowskich, a do tego jestem kompletnym laikiem :) dlatego moja wypowiedzieć będzie najbardziej kompetentna.. ; )

    .. żartuje .. obiektywna. .

    Myślę ze Tobie zahir przytrafilo sie cos w rodzaju nawrotu spowodowanego podświadomym lekiem związanym z chorobą alk. Plus przekonaniami na temat chemii.

    Nie mozna wykluczyć ze trafiło sie akurat Tobie pare działan niepożądanych zaliczonych do grup 1/1000.
    , a jakimś trafem nie te z grupy 1/100,
    Co przy fizycznej wrażliwości na lek powinno trafic sie zgodnie z logika

    Ale jednak musiała bys byc swego rodzaju "szczęściarzem" zeby takbod razu..

    Jeśli o mnie chodzi mam strasznie zle przekonania o farmakologii w ogole..
    I jesli jestem zmuszonu brac jakieś lekarstwo nowe chocby przeciw grypie to studiije ulotke w dol i w gore z 10 razy zanim cos wezmę. . ( mam jakies takie natrectwo mozna nawet powiedzieć. ., ktore juz trochę minęło)..
    Pewnego razu jakies 10 lat temu badalem sie na wszytkie mozliwe choroby byle by nie uznać ze jestem alkoholikiem.
    I raz kiedy upieralem sie o bol w laltce i problemy z sercem dostale jakies slabe lekarstwa przeciw arytmi zdaje sie.. oraz na stany lekowe..
    Gdzies doczytalem ze grozi mi zapaść. . Czy cos takiego. .
    I na drigo dzień po nieprzespanej nocy przypelzalem zlany potem do lekarza z ulotka, leku ktorego nawet nie wziąłem ! ( pomyliłem ulotki)
    Znajomy lekarz nie tylko uspokoil mnie pokazijac moj błąd, ale i wyjaśnił na czym polegaka takie ulotki..
    Większość nieporzadanych dzialan czy skotkow ubocznych tych zaczynajacych sie od 1/100. To zwykle zapezpoeczenoe soe koncerny przed poznaniem do sądu w razie ewentualnosci o przupadku wydazenia sie jakiegos działania. .
    Bo faktucznie nie da sie żadnego dzialania wykluczyć
    I w grupie badanych nie da sie wykluczyc nie raz ze działania zostały spowodowane czymś zupelnie innym, ale skoro badanu z takowym dzoalaniem w grupie kontrolnej sie znalazl to trzeba wyniki ujac i zapisac w ulotce. ..

    Jasne ze kazdym lekarstwem trzeba uwazac!!!

    A jesli ktos jesy wrazliwy to trzeba nawet uwazac nie tylko z lekarstwen i czytaniem ulotek, a nawet i z innymi lekturami a nawer filmami :)
    ( nie wspomne ju o czytaniu tego forum !!! :) )
    Śmieje sie bo ja sam nie wiedziałem o sobie jak jestem wrażliwy i jak działa moja podświadomość. .

    Teraz bardziej to doceniam
    -
    Ma to wszystko dwie strony..
    A więc tez i te, ze przy dosc ropaczliwym szukaniu pomocy przy alkoholizmie w jakims lekastwie np. W Backlofenie; mozna mocno uwierzyć ze tylko ti juz mi jest w stanie pomoc...
    I stalo sie :)..
    A tym czasem moze wlasnie dzialaja jakies informacje sprzed 2 , 5.. czy nawet 10 lat.. czy przekonania ktore wyrabialy sie w nas za pomoca "prania mozgu" z terapii. Czy tez wurobione przez samych siebie. .
    Mózg plata rozne figle..
    Zresztą ..Ty zahir wiesz o tym ze mózg plata filgle ;

    ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★

    Lubie Siebie
  • thomi73pl 09.11.13, 19:13
    Po za tyn kazdy kek nawet aspiryna inaczej bedzie dzialala na osobe 30letnia o 60cioletnia, na ważącą 50 kg i 100 kg. A nwet na zyjaca w aglomeracji miejskiej i stepach Kazachstanu..


    --
    ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★

    Lubie Siebie
  • aaugustw 09.11.13, 20:00
    thomi73pl napisał:
    > Po za tyn kazdy kek nawet aspiryna inaczej bedzie dzialala na osobe 30letnia o
    > 60cioletnia, na ważącą 50 kg i 100 kg. A nwet na zyjaca w aglomeracji miejskiej
    > i stepach Kazachstanu..
    ______________________________________.
    Wniosek z tego koncowy: Nie bylo, nie ma i nie
    bedzie nigdy lekarstwa na chora dusze...!
    A...
  • thomi73pl 09.11.13, 20:10
    aaugustw napisał:

    > ______________________________________.
    > Wniosek z tego koncowy: Nie bylo, nie ma i nie
    > bedzie nigdy lekarstwa na chora dusze...!--

    To kiepsko
    ..
    Bo obiecywałes ze AA to jedyne lekarstwo....


    ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★

    Lubie Siebie
  • aaugustw 10.11.13, 10:45
    > aaugustw napisał:
    > > Wniosek z tego koncowy: Nie bylo, nie ma i nie
    > > bedzie nigdy lekarstwa na chora dusze...!--
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    thomi73pl napisał (do A...):
    > To kiepsko..
    > Bo obiecywałes ze AA to jedyne lekarstwo....
    ______________________________________.
    Ladnie, ladnie...! ;-)
    Ale we Wspolnocie AA nikt nikomu nic nie obiecuje,
    wiec skad to wziales, nie wiem, ale przypadkowo masz
    racje, ze to jedno z najwiekszych (nie chemicznych)
    lekarstw na alkoholizm, ale w to trzeba juz samemu
    uwierzyc i nie liczyc na czyjes obietnice, jak to sie ma (np.)
    z tym baclofenem i setka innych lekarstw temu podobnych...!
    A...
  • thomi73pl 10.11.13, 12:43
    Odpowiadasz na:
    aaugustw napisał:

    > > aaugustw napisał:
    > > > Wniosek z tego koncowy: Nie bylo, nie ma i nie
    > > > bedzie nigdy lekarstwa na chora dusze...!--
    > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > thomi73pl napisał (do A...):
    > > To kiepsko..
    > > Bo obiecywałes ze AA to jedyne lekarstwo....
    > ______________________________________.
    > Ladnie, ladnie...! ;-)
    > Ale we Wspolnocie AA..

    Ale to górale na skale...
    Napisałeś juz wniosek koncowy...

    Pomodle sie wiec twoją modlitwą...
    ...
    Te druga częścią.
    To na niedzielę. ..

    --
    ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★

    Lubie Siebie
  • aaugustw 10.11.13, 13:10
    thomi73pl napisał (do A...):
    > Ale to górale na skale...
    > Pomodle sie wiec twoją modlitwą...
    ______________________________.
    Dobrze robisz... - Pomodl sie...! :-l
    (oczywiscie o zdrowie, wiesz o tym, no nie...!?)
    A...
    Ps. Aale to taki c... jak ty, ale nie taki gladki...! ;-)
  • 7zahir 10.11.13, 15:45
    nt
  • aaugustw 10.11.13, 19:40
    7zahir napisała:
    > nt
    ______________________________.
    Coz, z jakim przestajesz, takim... itd...
    A...
    Ps. Kiedy wezmiesz sie za trzezwienie
    bez lekarstw...!? - Pytam powaznie...!
  • aaugustw 09.11.13, 19:57
    thomi73pl napisał:
    > Nie jestem ani zwolennikiem Baclofenu, ani zagorzałym fanem Teorii AAowskich, a
    > do tego jestem kompletnym laikiem :) dlatego moja wypowiedzieć będzie najbardz
    > iej kompetentna.. ; )
    >
    > .. żartuje .. obiektywna. .
    _________________________________________.
    Juz na samym wstepie dwa kardynalne bledy...!!
    Jak ty mozesz obiektywnie oceniac, skoro piszesz
    takie bzdury, nop. o jakichs "Teoriach Aowskich"...
    Co to ma byc... ? - Co masz na mysli w tej swojej
    "kompetenej" glowie...!
    A...
  • 7zahir 10.11.13, 08:32
    Chcesz pouczać Tomka - załóż swój wątek.
  • aaugustw 10.11.13, 10:47
    7zahir napisała (do A...):
    > Chcesz pouczać Tomka - załóż swój wątek.
    ________.
    Spadaj...!
    A...
  • 7zahir 10.11.13, 10:53
    aaugustw napisał:

    > 7zahir napisała (do A...):
    > > Chcesz pouczać Tomka - załóż swój wątek.
    > ________.
    > Spadaj...!
    > A...

    Cóż za kurtuazja i to w niedzielę.
  • aaugustw 10.11.13, 10:57
    7zahir napisała (do A...):
    > Cóż za kurtuazja i to w niedzielę.
    ____________________________________.
    Spadaj... - to moja druga czesc modlitwy...!
    (nie doprowadzaj mnie do jej zakonczenia..!)
    A...
    Ps. Zaplacilas za ten watek, skoro twierdzisz, ze jest twoj - ha...!?
  • aaugustw 10.11.13, 11:03
    7zahir napisała:
    > Cóż za kurtuazja i to w niedzielę.
    ____________________________________________________.
    Widze, ze ty (w odroznieniu ode mnie) zachowujesz sie wedlug
    dni tygodnia; w poniedzialek inaczej, wtorek inaczej, sroda...itd...
    A...
  • 7zahir 10.11.13, 08:56
    Każde spojrzenie "z boku" jest cenne :-)

    Moje zatrucie baclofenem nie było nagłe - bo jak pisałam
    zgodnie z zaleceniem lekarza stopniowo zwiększałam dawkę.
  • e4ska 09.11.13, 17:09
    Noa co mają powiedziec pijane od baclofenu dzieci z porażeniem mózgowym? Bandyci, znaczy lekarze, zapisują dzieciaczkom na całym wielkim świecie baclofen... i łżą w naukowych pismach i dziełach medycznych, że ten baclofen pomaga chorym dzieciom.

    Albo chorzy na stwardnienie rozsiane... Nawaleni bez umiaru... Zataczają się i zganiają to na swoją chorobę, zamiast wprost powiedzieć, że to przez baclofen!

    A już na ból pleców to musi być taka dawka, że faktycznie cud, jak pacjentka przeżyje.
    Ja bym na ból pleców wzięła jakieś warsztaty terapeutyczne, prowadzone przez fachowców od uzależnień, bo oni wszystko wyleczą. Tak mi powiedział fachowiec z poradni, a przecie terapeuta nie kłamie!
  • pierzchnia 09.11.13, 17:46
    Ludzie jedzą byle co i później narzekają.
    Pamiętam jak kiedyś, każdej jesieni, robiłem dereniówkę - głowa po niej nie bolała, a pewna bezpłodna zaszła, po jej skonsumowaniu, w ciążę.
    Darz Bór!
  • 7zahir 09.11.13, 18:56
    Pozdrawiam, mimo wszystko.
  • pierzchnia 10.11.13, 16:06
    W każdej bajce jest trochę prawdy.
    Alkohol kupowany w monopolowym jest często podrobiony albo kiepskiej jakości - po wypiciu bimbru, choć jego zapach jest wstrętny, nie miewa się bólu głowy.
    Oczywiście nie namawiam nikogo do picia, ale dla nieuzależnionych powinno mieć to znaczenie - co piją.
    W leczeniu bezpłodności u kobiet nadzwyczaj pozytywne wyniki miał pewien zakonnik / zielarz / - nieżyjący już Ojciec Grzegorz Sroka.
    Trzeba docenić, Zahir, to, co daje nam natura, a z derenia można zrobić nie tylko nalewkę - kiedyś zrobiłem z niego dżem i muszę przyznać, że był wyborny.
    Najciekawsze, moim zdaniem, odmiany dereni mają Ukraińcy - owoce są niezwykle duże, a pestka jest o wiele mniejsza od tej " dzikiej ".
  • 7zahir 10.11.13, 16:22
    Ciekawe, ale nie na temat.
  • wiesj23 09.11.13, 17:59
    lek jak lek
    ma skutki uboczne
    działa indywidualnie
    też dostałem na kręgosłup
    efekt:pogorszenie samopoczucia,zmęczenie.A,że nie mam fiksacji nawrotów i wcześniej szukam przyczyn tzw. zewnętrznych to odstawiłem i nastąpiła poprawa.
    dlatego naprawdę ostrożność wskazana.Zhir ma dużo racji.
    i dalej twierdzę,że musi być wsparcie psychoterapią.A i aa nie zaszkodzi.Też w odpowiednich dawkach
  • 7zahir 09.11.13, 18:55
    wiesj23 napisał:

    > lek jak lek
    > ma skutki uboczne
    > działa indywidualnie
    > też dostałem na kręgosłup
    > efekt:pogorszenie samopoczucia,zmęczenie.A,że nie mam fiksacji nawrotów i wcześ
    > niej szukam przyczyn tzw. zewnętrznych to odstawiłem i nastąpiła poprawa.
    > dlatego naprawdę ostrożność wskazana.Zhir ma dużo racji.
    > i dalej twierdzę,że musi być wsparcie psychoterapią.A i aa nie zaszkodzi.Też w
    > odpowiednich dawkach>

    Przestraszyły mnie objawy uboczne tego leku i to występujace przy dawce
    wielokrotnie mniejszej od tej zalecanej w leczeniu alkoholizmu.

    Objawy określone przeze mnie skrótem myślowym " kac gigant"
    manifestowały się przede wszystkim bardzo bolesnymi dolegliwościami
    ze strony układu pokarmowego , zaburzeniami równowagi oraz okropnym bólem głowy.

    Tak jak napisałam Alkodarkowi - pomyslałam, ze ludzie sięgający
    po ten lek powinni móc przeczytać takie relacje nie tylko z ulotki.

  • 7zahir 09.11.13, 18:16
    Poczytaj zanim napiszesz kolejne dzieło
    np tu:
    www.infor.pl/prawo/wykroczenia/charakterystyka-wykroczen/213633,Zaklocanie-ciszy-nocnej.html
    np to:
    Leki doustne, takie jak valium i baclofen, są wciąż stosowane, ale istnieje zgodna opinia, że nie zmniejszają one spastyczności.

  • 7zahir 09.11.13, 18:18
    nie ten link :-)

    www.stlouischildrens.org/pl/our-services/center-cerebral-palsy-spasticity/about-cerebral-palsy-spasticity-pl/about-cerebral-pals
  • e4ska 10.11.13, 09:18
    Zalinkowany tekst nie ma wartości naukowej, jeśli nie znamy jego autora, dokładnego adresu bibliograficznego, kto i dlaczego zamieścił tekst w necie? Pewne wskazówki mamy w związku z jakimś szpitalem pediatrycznym w St Luis, ale nie wiadomo, czy szpital i dlaczego wydał broszurę w języku polskim? Kto to tłumaczył? I po co?

    Notka ma charakter popularnonaukowy i nie mogłaby być brana pod uwagę w poważnych badaniach naukowych. Niemniej potwierdza, że dziecięce porażenie mózgowe, podobnie zresztą jak stwardnienie rozsiane, to tragedia dla ludzi takimi chorobami dotkniętych, bo tego wyleczyć się w pełni nie da - jak do tej pory wiadomo. Należy jednak spowalniać rozwój choroby czy łagodzić cierpienia - i takie jest m.in. zadanie baclofenu.
    Z artykuliku wynika, że stosuje się następujące metody leczenia:
    leki doustne, iniekcje Botox’u (toksyny batulinowej A), pompa baklofenowa, operacja ortopedyczna, zabieg selektywnej rizotomii grzbietowej, fizjoterapia oraz stabilizatory ortopedyczne.
    Za nieskuteczne czy najmniej skuteczne uważa się podawanie środków doustnych. W wątku Tytusa cytowałam i podałam linka do naukowego artykułu o dokanałowym podawaniu baclofenu - wstrzykuje się chorym dzieciom baclofen, tę straszną truciznę, która zabija... itd.

    Wciąż szuka się nowych lepszych metod leczenia chorób za pomocą baclofenu i można o tym przeczytać również w pracach naukowych ogłaszanych przez naszych polskich neurologów czy neurochirurgów. Warto mieć nadzieję, że dzięki badaniom prowadzonym obecnie we Francji udoskonali się metody leczenia alkoholizmu środkami farmakologicznymi - może też trzeba będzie niektórym alkoholikom wstrzykiwać baclofen dokanałowo - na zasadzie pompy baclofenowej? Bo zdrowy dorosły człowiek może przyjąć większą dawkę baclofenu niż wynędzniały organizm chorego dziecka.

    Co do reakcji pleców na baclofen wypowiedzieć się osobiście nie mogę, gdyż - ku zgrozie trzeźwiejących alkoholików i osób doskonale znających się na alkoholizmie - plecy mnie nie bolą ani nic mnie nie boli, czuję się świetnie, mam zamiar przejechać dziś rowerem (w towarzystwie męża) 50 km, a wieczorem popływać na basenie. Sprawność cielesna sprawia mi wielką przyjemność, choć zdaniem forumowych fachowców duch ci u mnie zrujnowany :-)

    Zdrufki od Eski bez ducha :-)))
  • aaugustw 10.11.13, 10:49
    e4ska napisała:
    > Zdrufki od Eski bez ducha :-)))
    ___________________________________.
    "Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy...!"
    Zdrowki od A... ;-)))
  • 7zahir 10.11.13, 10:50
    e4ska napisała:

    > Zdrufki od Eski bez ducha :-)))

    Również " zdrufki", a ducha moim zdaniem masz wielce walecznego :-)

    Szczerze się przyznam - lubię i zazdroszczę Ci "lekkiego pióra"

  • e4ska 11.11.13, 22:03
    No, ty też nie latasz w ciężkich piórkach!

    Wyobraź sobie, że od niechcenia naliczyłam osiemnaście naszych wspólnych cech - podobieństwa łączące Zahir i Eskę. Nie mam na myśli płci czy prawdopodobnie podobnego wieku! To całkiem co innego. Jedną z owych cech jest specyficzna "upierdliwość" - jak już coś się podejrzewa, to trzeba to sprawdzać, a potem bronić swoich racji.

    Wyliczałam sobie nasze rozmaitości podczas jazdy rowerem, bo dla mnie pedałowanie gdzieś w spokojnym miejscu - a dziś wyjątkowo dobry dzień był dla rowerzysty, i nie chodzi o to, że Policja zajęta świętem, ale TIRów brak! - to przede wszystkim czas na przemyślenia, a niekiedy i na medytacje...

    No i jak doszłam do wniosku, że jestem podobna do Ciebie... ... ...., musiałam zatrzymać się, zsiąść z roweru i wyśmiać się na liściach...
    Bo mnie bardzo łatwo śmiech przychodzi - i jeśli Tobie też - to będzie cecha dziewiętnasta!

    Zdrufki i zdruwencje :-)))
  • bananarama-live 12.11.13, 05:27
    Osz kurczaczek - polatałbym z wami. Ja tez rowerzysta, hobbista .
  • pierzchnia 12.11.13, 07:29
    e4ska napisała:

    " ...musiałam
    > zatrzymać się, zsiąść z roweru i wyśmiać się na liściach... "

    Już sobie to wyobrażam:
    Spacerowicze w parku, a tu nagle jakaś baba zeskakuje z roweru i zaczyna nurzać się w liściach, a do tego okropnie rechocze...

    - Tatusiu, kim jest ta pani?
    Chodźmy synku, nie odwracaj się...

  • e4ska 12.11.13, 07:50
    O, realność była straszliwsza! Więc wyobrażaj sobie dalej, swawolny Pierzchniaczku.
    ...........
    ............
    Bana! Wczoraj w Łodzi rowerzyści świętowali 11 Listopada, ładna gromadka przejechała z muzyką, w tym niektórzy fajnie odziani. Tworzą się nowe, nieznane do tej pory formy zabawy. Kto w takiej zabawie udział bierze, nie musi pić od rana - no bo co robić, kiedy dzień wolny, a ślepy pozamykane oprócz monopolowych?

    No i masz rację - fajnie byłoby pojeździć forumowo-rowerowo, ale w ogóle jazda po forach rozmaitych też jest wesoła i dostarcza rozrywki. Lubię czytać komentarze, niektórzy pisujący są mistrzami dobrego humoru.
    Co zapewne sam wiesz najlepiej!
    :-)))
  • e4ska 12.11.13, 07:52
    Czemuż to samokorekta zmienia sklepy na ślepy? Widocznie humorzasta albo cierpi po baclofenie ;-)
  • pierzchnia 12.11.13, 09:47
    e4ska napisała:

    > O, realność była straszliwsza! Więc wyobrażaj sobie dalej, swawolny Pierzchniac
    > zku.

    Ze swawolnością niewiele ma to wspólnego - raczej z rekonstrukcją faktów.
    Okazuje się jednak, że nawet największa wyobraźnia nie potrafi stworzyć takiego szaleństwa.
    Bój się Boga - Eska!
  • 7zahir 12.11.13, 08:06
    :-))
    Milego dnia.
  • aaugustw 12.11.13, 09:50
    7zahir napisała:
    > :-))
    > Milego dnia.
    _____________.
    nt
    A...
    Ps. To odbiega totalnie od tematu...! :-(
  • iskram 12.11.13, 10:38
    mózgi zlasowane!!!!!!
  • aaugustw 12.11.13, 11:10
    iskram napisała:
    > mózgi zlasowane!!!!!!
    ___________________.
    Tu masz racje iskram...!
    Dlatego reaguja w pijany sposob...!
    A...
  • thomi73pl 12.11.13, 15:38
    no tak ..
    trujaca chemia,
    trujace wypowiedzi. ..

    trujace osoby..

    dosc duzy wybor w truciznach..

    dlatego forum puste.. :(
    --
    ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★

    Lubie Siebie
  • aaugustw 12.11.13, 15:50
    thomi73pl napisał:
    > no tak ..
    > trujaca chemia,
    > trujace wypowiedzi. ..
    >
    > trujace osoby..
    _______________________________________.
    Dlaczego ukryles siebie anonimowo pod l.mn....?
    A...
  • iskram 13.11.13, 13:20
    Holmes odnies sie do wypowiedzi!
  • andalus 10.11.13, 19:56
    zmniejsza spastyczność, biorę baclofen naprawdę długo z przyczyn neurologicznych. Dawka obecna 50 mg choć wcześniej 75 mg Nie wierzę w oddolne działania Polpharmy. Są one aboslutnie zabronione przez prawo i nie wierzę aby taka firma bawila się w takie bzdury.
  • bananarama-live 10.11.13, 09:00
    Przeczytaj ulotkę z leku ,który ja biorę od kilku lat Servenon.
    Jedynym skutkiem ubocznym , jest dobre samopoczucie wtedy, kiedy powinno być złe, słuchając np Wiadomości
  • e4ska 10.11.13, 09:54
    Heh, a zatem należysz do obozu ćpiących, ćpajacych i zaćpanych !!!

    Warto ostrzec zainteresowanych, że skutki uboczne mogą być straszliwe:

    bazalekow.mp.pl/leki/item.html?id=27670#info
    Jeśli wystąpią objawy takie jak:
    · pobudzenie
    · hipertermia
    · drżenia mięśniowe
    · drgawki kloniczne mięśni
    należy natychmiast skontaktować się z lekarzem, gdyż ich przyczyną może być niebezpieczny dla życia tak zwany „zespół serotoninowy”.
    Nie należy nagle przerywać leczenia, ponieważ mogą wystąpić reakcje odstawienia. Typowe objawy to:
    zawroty głowy, zaburzenia czuciowe (w tym parestezje i wrażenie porażenia prądem elektrycznym), zaburzenia snu (w tym bezsenność i wyraziste sny), pobudzenie lub niepokój, nudności oraz/lub wymioty, drżenie, splątanie, pocenie się, bóle głowy, biegunka, kołatanie serca, chwiejność emocjonalna, drażliwość oraz zaburzenia widzenia. Jeżeli wymagane jest zaprzestanie stosowania preparatu należy stopniowo zmniejszać dawkę przez okres kilku tygodni lub miesięcy, przestrzegając ściśle zaleceń lekarza.


    Tak się zastanawiam, Bana, że jednym z objawów niezaleczonego alkoholizmu i ogólnego permanentnego dupościsku jest chorobliwe wczuwanie się w "co się czuje". Po prostu nieumiejętność zdystansowania się od wyuczonego zespołu dolegliwości powszechnych: kiedy nastąpiło X, wtedy poczułem Y - żeby to zaraz zapisać w notesiku. Taki dziwny pijacki k'sobizm...

    Fajnie, że lek tobie pomaga - niech tak dalej będzie!
    :=)
  • bananarama-live 10.11.13, 10:08
    Zgadza się. Po epizodach lękowych, jest coś takiego jak chore wsłuchiwanie sie w swój organizm.
    Jestem tego świadomy. Stad mój lekarz zalecił dawkę podtrzymującą - bez pospiechu.
    Zaden lek nie jest obojętny dla organizmu, ale co mam zrobić.
    Sa leki które bierze sie całe życie W moim wieku, 1/2 tabletki rano , to i tak dobry wynik. Ludzie łykaja cały kieliszek leków :[
    Pozd
  • 7zahir 10.11.13, 16:10
    Unikam leków psychotropowych .
    Od czasu do czasu ziołowa herbatka wystarczy :-)

  • bananarama-live 10.11.13, 17:18
    Unikasz, bo mozesz unikać - nie potrzebujesz ich.
    Są sytuacje, kiedy nie ma wyjścia.
  • 7zahir 10.11.13, 18:57
    bananarama-live napisał:

    > Unikasz, bo mozesz unikać - nie potrzebujesz ich.
    > Są sytuacje, kiedy nie ma wyjścia.>

    Rozumiem.
    Kiedyś tez tak miałam.

    Pozdrawiam.
  • pierzchnia 10.11.13, 20:34
    Alkohol niweluje np. stany lękowe, ale gdy już go nie łykasz to przechodzisz na tabletki.
    Niektórzy mogą się bez tych medykamentów obejść lecz nie wszyscy.
    Ja zażywam leki chemiczne rzadko - Ibuprom miesiąc temu, Doxycyklinę pięć lat temu.
    Potrafię jednak uzmysłowić sobie różnice w natężeniu tych wszystkich przykrych stanów u różnych ludzi.
    Jeden będzie miał chandrę, a drugi całymi tygodniami nie podniesie się z łóżka i będzie patrzył w sufit.
  • bananarama-live 10.11.13, 21:09
    Moje problemy z OUN nie były wynikiem odstawienia alkoholu, ale alkohol miał równiez wpływ na ww układ.

    Tak czy inaczej, nie można leczyć się ,pijąc alkohol. Miałem wybór. Pić więcej i nie mieć lęków, nie pić wcale i tez ich nie mieć. Wybrałem tańsza metodę Wydaje na same leki ;]
  • heine-ken 15.11.13, 16:28
    Jestem trochę podłamany stanem wiedzy prezentowanym na polskich forach. Naprawdę nie znacie żadnych języków czy też nie macie chęci zweryfikowania tego co piszecie w necie? Może Wam streszczę:

    1. Baclofen nie jest objęty ochroną patentową, innymi słowy produkować go może każdy, innymi słowy nikt na nim majątku nie zbije. Kosztuje i zawsze będzie kosztował grosiki. Niestety, w związku z tym nikt nie ma interesu finansować badań nad jego skutecznością. Pomimo to we Francji został zatwierdzony także do leczenia alkoholizmu.

    2. Baclofen stosuje się od 80-ciu lat, to wystarczyło, aby był przez lekarzy uważany za lek bezpieczny i niepowodujący powikłań.

    3. Baclofen pomaga głównie osobom, które uzależniły się od alkoholu ze względu na zaburzenia lękowe - nie są to tylko fobie, ale także różnego rodzaju nerwice, które objawiają się np. tendencją do zamartwiania się czym popadnie. Na początku alkohol jest skutecznym lekarstwem, co się dzieje później, wszyscy wiemy.

    4. Zaburzenia lękowe są stanem chorobowym, o ile jedyną zmianą u osoby chorej będzie odstawienie alkoholu i jakieś tam trzymanie się za rączki i modlitwy, osoba ta być może wytrwa w abstynencji, ale nie będzie nigdy szczęśliwa.

    5. Tzw. dwójkom w typologii Lescha, czyli właśnie osobom łaknącym anksjolitycznego i sedatywnego działania alkoholu nie zaleca się spotkań alkoholo-centrycznych jako formy terapii. Gadanie o wódzie przez 2 godziny w niczym nie pomaga, wręcz przeciwnie. Poznanie mechanizmów uzależnienia na pewno wyjdzie na zdrowie każdemu, ale taka długotrwała, czy inne spotkania AA nie są dla wszystkich, wbrew temu co sądzi sekta AA.

    6. Skutki uboczne Baclofenu są powszechnie znane, dla pewnego odsetka okazują się nieakceptowalne - i te osoby przerywają zażywanie. Dla znakomitej większości jednak korzyści przewyższają straty, tym bardziej że większość się do tych niedogodności szybko przyzwyczaja.

    7. Baclofen może doprowadzić pewien odsetek do pełnego wyzdrowienia eliminując pewne deficyty biochemiczne mózgu, za sprawą których uzależniony tak chętnie sięgał po alkohol. Skoro przywrócona zostaje równowaga chemiczna, kuracjusz przestaje odczuwać potrzebę samoleczenia alkoholem.

    8. W porównaniu do powyższego pieprzenie o duszach, siłach wyższych, stygmatyzowanie się, paniczny lęk przed kieliszkiem, unikanie wyzwalaczy, zamykanie się w gronie abstynentów, latanie przez całe życie na spotkania o piciu i wódzie i trzymanie się za rączki to jakiś koszmar.

    9. Szczerze współczuję osobom, u których alkoholizm nie jest chorobą pierwotną, a indukowaną innymi zaburzeniami psychicznymi. O ile dacie się przejąć przez takie AA, kompletnie zamknięte za cokolwiek czego nie ma w bibli z lat 30 ubiegłego wieku, być może skończycie z piciem, ale być może także stracicie szansę na szczęście (czyli normalne funkcjonowanie mózgu na poziomie biochemicznym) i będziecie żyli w nieustającym dupościsku.

    10. Baclofen nie jest żadnym cudem, ale w tak poważnej i śmiertelnej chorobie należy przeanalizować i wziąć pod uwagę wszystko co daje nadzieję. Demonizowanie i wymyślanie kłamstw (że zabija, że uzależnia, że to wielki spisek żydów, masonów i cyklistów (no i jeszcze Putina)) w imię własnych korzyści (terapeuci?) jest KURESTWEM czystej wody. Równie sensowne jest demonizowanie znieczulenia, środków przeciwbólowych, antybiotyków i wszystkiego co wniosła medycyna przez ostatnie 100 lat oraz nawoływanie do leczenia chorób psychicznych czarami i egzorcyzmami.
  • aaugustw 15.11.13, 17:00
    heine-ken napisał:
    > Jestem trochę podłamany stanem wiedzy prezentowanym na polskich forach...
    ___________________________________________________.
    No to niedobrze, ze sie podlamales, masz nowy problem...!
    Mnie interesuje co chciales nam tu przekazac, procz tych popisow
    wlasnego EGO...!?
    Z tego co wyczytalem jestes za a nawet przeciw wszystkiemu...! :-o
    A...
  • heine-ken 15.11.13, 17:59
    Niestety dla Ciebie ten wpis jest bezużyteczny - zawiera racjonalne argumenty, które nie mieszczą się w "trzeźwym myśleniu" czciciela WK. Jako że ja mam myślenie "pijane", kwestia zastąpienia rozumu wiarą zupełnie do mnie nie dociera. I nie dotrze. Adię się z Panem.

    Innym radzę: doczytajcie, wyróbcie sobie własne zdanie, miejcie właściwy dystans do bzdur typu Baclofen to trucizna, czy jak to było na początku. W życiu często wybiera się mniejsze zło.
  • alkodarek 16.11.13, 08:38
    aaugustw napisał:

    Dziękujemy aauguście za twoją pochwałę ignorancji i ubóstwa językowego w opozycji do bogatego zasobu słownictwa przez zmianę tematu na "Do poligloty..." , co miało zdyskredytować heine-kena. Wyszło jak zwykle czyli nudnie, kiepsko i prostacko.


    > Mnie interesuje co chciales nam tu przekazac, procz tych popisow wlasnego EGO...!? <

    Boli EGO Prawdziwego Niepodzielnie Alkoholika? Boli, ale ego nie jest tu przedmiotem dyskusji. i próba zmiany toru na wyświechtane aowskie truizmy nic nie da.

    > Z tego co wyczytalem jestes za a nawet przeciw wszystkiemu...! :-o <

    Należy czytać ze zrozumieniem intencji autora a nie wyczytywać własne. Bon moty prezydenckie nie zamaskują twojego zagubienia i bezradności.


  • heine-ken 16.11.13, 14:17
    Darek, robisz kawał dobrej roboty w tej objętej szariatem społeczności. Chyba nigdzie nie opisałeś dokładnie swojej drogi ze szczegółami, tzn. jak piłeś, skąd się dowiedziałeś, skąd wziąłeś (czyżby znalazł się lekarz, który ten lek przepisał?), jak dawkowałeś, co czułeś, jakie skutki uboczne, kiedy odstawiłeś alko, itd. itp. Bardzo chciałbym przeczytać, jestem gotów zrewanżować się dobrą flaszką (żartuję, czymś innym). Ja doświadczeń nie mam, ale mogę przytoczyć wiele doświadczeń innych z mywayout.com, czy innych forów, które namiętnie pochłaniam.
  • thomi73pl 15.11.13, 17:43
    Odpowiadasz na:
    heine-ken napisał:

    > Jestem trochę podłamany stanem wiedzy prezentowanym na polskich forach. Naprawd
    > ę nie znacie żadnych języków czy też nie macie chęci zweryfikowania tego co pis
    > zecie w necie? Może Wam streszczę:
    >
    > 1. Baclofen nie jest objęty ochroną patentową, innymi słowy produkować go może
    > każdy, innymi słowy nikt na nim majątku nie zbije. Kosztuje i zawsze będzie kos
    > ztował grosiki. Niestety, w związku z tym nikt nie ma interesu finansować badań
    > nad jego skutecznością. Pomimo to we Francji został zatwierdzony także do lecz
    > enia alkoholizmu.
    >
    > 2. Baclofen stosuje się od 80-ciu lat, to wystarczyło, aby był przez lekarzy uw
    > ażany za lek bezpieczny i niepowodujący powikłań.
    >
    > 3. Baclofen pomaga głównie osobom, które uzależniły się od alkoholu ze względu

    Interesujące i cenne informacje. !

    --
    ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★

    Lubie Siebie
  • wiesj23 15.11.13, 20:58
    o jizz.Ilu to mamy oczytanych i elokwentnych.
    a tak z ciekawości.co to anksjolityczne i sedaktywne łaknienie alkoholu.
    ja nie przeczę,że w początkowym okresie leki działają wspomagająco i często są potrzebne.W niektórych przypadkach wit.C podawana w innym opakowaniu też pomoże.Wystarczy świadomość,że coś jest.
    Ale czy nie lepiej czegoś się pozbyć/np.nerwica/ psychoterapią niż łykać psychotropy Bóg wie ile czasu.U mnie zdiagnozowano nerwicę wegetatywną /jąkanie/.I co przed każdą wypowiedzią mam łykać leki?Pamiętam ile lęku na początku kosztowała mnie każda wypowiedź na mitingu.Ale twardo wypowiadałem się.Efekty są nie widoczne a słyszalne.To właśnie rodzaj psychoterapii.
    a te pierdoły o modlitwach i trzymaniu się za rączki to włóż sobie tam gdzie ich miejsce.Jeżeli tylko to dostrzegasz w aa.
    Pomyśl np. o osobie która nigdy nie prowadziła żadnego spotkania.A gdy prowadzi miting oswaja się z taką sytuacją.I np.w przyszłości poprowadzenie spotkania Koła Gospodarzy Wiejskich to będzie dla niej pikuś.A z czasem to ohho może i obrady sejmu.
    I jakoś nie spotkałem się z pierdzeniem 2h tylko o alkoholu.Owszem są nawiązania i muszą być.Ale jest wiele tzw."życiowych" problemów.I rozwiązań na które wpadłbym może za rok a może nigdy.
    Nie twierdzę,że aa i psychoterapie to kryształ.Ale jak ktoś che i potrafi to sporo zyska.
    Ja np. nie biegam dzień w dzień na mitingi,ale widzę,że raz na tydzień albo dwa warto.
    I jak z czasem poprawia się jakość życia bez alkoholu i dostrzegasz,to bronisz tego stanu jak niepodległości.
  • heine-ken 15.11.13, 23:47
    AA zdziałało cuda dla tysięcy lub więcej osób. Stało się ich drugim domem, rodziną, kościołem. Uczestnicząc we wspólnocie wiele osób odzyskało pewność siebie i wiele innych niezbędnych do szczęśliwego życia cech, jak to we wspólnocie. Nie jest to jednak jedyna uniwersalna recepta dla wszystkich bez wyjątku. Wiemy na ile szacuje się skuteczność terapii / AA, wiemy, że większość zapija, wraca do nałogu, walczy z całych sił z głodem, zastępuje alkoholizm dewocją AA, jest wiele przypadków niepijących od lat, którzy, kiedy wreszcie zapili, zapili na śmierć, bo tak stresującym i przeszywającym przeżyciem był fakt zapicia (po tylu latach). Spośród tych, którzy trafili do AA, garstka - może 10%, np. Osiatyński, odnosi sukces za cenę bycia przede wszystkim alkoholikiem (a nie mężem, ojcem, szefem, itd.). Większość jednak leży pod ziemią. Być może dlatego, że nie wiedzieli o swoich zaburzeniach, nie mieli żadnych, poza mitingami, szans poprawienia swojego zdrowia psychicznego.

    Pojawia się szansa dla przypadków beznadziejnych - farmakoterapia. Reakcja każdego doświadczonego alkoholika o dobrym sercu, zdolnego do empatii wobec bliźniego, powinna być taka: jeśli taki lek podnosi szansę wyrwania się ze szponów alkoholu i powrót to szczęśliwego, trzeźwego życia, z pewnością należy go rozważyć. Tymczasem wchodzę na polskie fora i czytam:

    nie, do dupy, ściema jedna wielka, spisek cyklistów, do wyłudzania mamony, trucizna, placebo, jeszcze gorszy narkotyk, śmiertelny, zawładnie umysłem i zgwałci żonę, absolutnie bez sensu, bo jedyny sposób na świecie, to 12 kroków, cokolwiek co nie jest 12-ma krokami jest złe, diabelskie, grzeszne, jak ktoś nie da rady wyjść z nałogu 12-ma krokami, to może niech lepiej umrze.

    Tylko dlatego, że szlag mnie trafia na powyższe, zabieram głos. W odróżnieniu od Ciebie ja prowadzę kilka "mitingów" dziennie (zawodowo), nie mam najmniejszej ochoty brać udziału w kolejnym, spotykać się z Wami (bo brakuje mi czasu na spotkania z rodziną i przyjaciółmi), i słuchać waszych rad (bo lepsze znajdę w necie, w zaciszu domowym). Macie wspólnotę, dobrze Wam ze sobą, odnosicie korzyści, to się tego trzymajcie, ale nie wpie...jcie się w sprawy o których nie macie pojęcia, np. psychiatri i farmakologii. Nie wszystko co dobre dla Kowalskiego z pewnością pomoże Nowakowi.

    Co to znaczy sedatywne, anksjolityczne, czy kto to jest Lesch trzeba sobie wyguglać. Na początek mogę podpowiedzieć:
    www.wydawnictwo.umlub.pl/psychiatry/pl/artykul/szczegoly/id/3223
  • wiesj23 16.11.13, 06:36
    nie jestem talibem aa.Też mnie w...jają pierdoły pierdzielone.I to często.I też mówię początkującym:po pierwsze poradnia i broń cie boże aby aa stało się twoim drugim domem.I też mówię nie bój się prochów.Ale pod okiem specjalisty.
    no ale czas do roboty,aja jeszcze w kalesonach.
  • andalus 16.11.13, 07:14
    dziękuję za zrównoważoną odpowiedź. Czytając wpisy tutaj odnoszę wrażenie jakby część osób zamieniła alkohol na AA. Słuszna, jeśli pomaga, bo wszak alkoholizm to śmiertelna choroba.
    Jednak mówienie,że AA nie zawsze spełnia potrzeby niepijącego przypomina mówienie alkoholikowi pijącemu,że jest alko. Zaprzecza z pełną agresją. Próby przedstawienia argumentów - agresja. I niestety tego nie widzi jak to alkoholik ;)
  • aaugustw 16.11.13, 20:30
    heine-ken napisał:
    > Darek, robisz kawał dobrej roboty w tej objętej szariatem społeczności...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Mamo chwala nas; wy mnie, a ja was...! ;-)
    Szkoda, ze nie piszesz na czym ta "dobra robota" polega...!? :-(
    Wybaaczcie mi to spoznienie ale wczoraj (jak zwykle w piatek) bylem na 1,5 godz. Mityngu AA, a dzisiaj malowalem mieszkanie... - Nie mialem wiec czasu, aby wczesniej strzepac z moich nogawek te dwa szare burki, ktore mnie tak zajadle obszczekuja, ze az przypomnial mi sie ten wiejski listonosz na rowerku...! ;-)
    Ale najwiekszy ubaw sprawila mi ta mysl; ile to juz dzisiaj razy musieli ci dwaj tu zerkac zza tego wegla, aby mnie dopasc...! ;-) (to do ciebie browarku heineken i do ciebie drobnopijoczku baclo...!! ).
    A teraz jeszcze pare slow na serio:
    Zlapcie wy sie za cos za co moze potraficie jeszcze, bo lapiecie sie tematow o ktorych nie macie zielonego pojecia... - A to wychodzi potem z tego pijany belkot heineken...!
    Np. piszesz, (cyt.): "... jakieś tam trzymanie się za rączki i modlitwy, osoba ta być może wytrwa w abstynencji, ale nie będzie nigdy szczęśliwa."
    albo: "...spotkania AA nie są dla wszystkich, wbrew temu co sądzi sekta AA."
    albo; "... O ile dacie się przejąć przez takie AA, kompletnie zamknięte za cokolwiek czego nie ma w bibli z lat 30 ubiegłego wieku, być może skończycie z piciem
    albo: "... latanie przez całe życie na spotkania o piciu i wódzie i trzymanie się za rączki to jakiś koszmar."
    I oczym tu z toba balakac malpeczko...!? Sam przyznasz, ze te twoje pouczenia pospolstwa godne sa tej wymienionej istotki, chyba ze uwazasz uczestnikow tego forum za idiotow, czyli podlug siebie...!
    Ok, nie chce mi sie dalej pisac, bo pomalu daje sie sprowadzic do poziomu idioty, a tam nie mam juz zadnych szans z toba... - Ide odpoczywac a ty spadaj do swojej klatki...!
    A...
    Ps. Drobnopijoczkowi juz nie odpowiem, bo nie wypada aby Sila Wieksza (za ktora on mnie ma) pisala do swojego wielbiciela...! ;-)
  • wolfbreslau 06.12.13, 08:05
    7zahir napisała:

    > Długo się zastanawiałam nad zabraniem głosu w przepychance tutaj na forum
    > między rekalmującymi ten lek jako zbawienie alkoholików,
    > a osobami kierujacymi się rozsądkiem.
    >

    -- ja nie widze zadnej sprzecznosci w tym ,ze truje i nie truje jednoczesnie. jak niemal kazdy lek. z ciekawosci po waszych rozmowach poczytalem o baclofenie i wyszlo mi ,ze nie moglbym go uzywac z przyczyn oczywistych. jedyne co potrafie , to jezdzic pojazdami, pracowac na wysokosci itd etc. wiec sila rzeczy baclofen odpada. moglbym sie pokusic moze kolejny raz o prowadzenie wlasnego biznesu, ale dalem sobie z tym spokoj juz dawno temu.nie mam smykaly ku temu. a alkoholik, czy nie z czegos zyc musi i jesc. moim zdaniem błąd polega na tym ,ze jak zwykle jakas grupa alkoholikow, czy innych uwierzy, ze baclofen, czy jakakolwiek inne froma terapii, /mam na mysli wszystko co w tej mierze wymyslono-od AA po ustawki hellingera, hipnozy, cuda na miju itp/ pomoze sama z siebie i raz na zawsze.
    ale kazdy sam sobie struga wlasne zycie..nawet jesli wierzy w Boga i widuje go codziennie. wszak On dal nam tablice kamienne, a nie jakies laptopy. hey
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 06.12.13, 09:46
    > 7zahir napisała:
    > > Długo się zastanawiałam nad zabraniem głosu w przepychance tutaj na forum
    > > między rekalmującymi ten lek jako zbawienie alkoholików,
    > > a osobami kierujacymi się rozsądkiem.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    "Kto na zlo przymyka oczy, dobru szkodzi"...!

    wolfbreslau napisał:
    ja nie widze zadnej sprzecznosci w tym ,ze truje i nie truje jednoczesnie...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Co to za wypowiedz...!? - Podczas leczenia chemia raka takze tego nie widzisz,
    ze ta chemia zabija nie tylko komorki rakowe chore, ale takze te zdrowe...!
    (po czym pacjent przewaznie umiera...!).

    wolfbreslau napisał dalej:
    ... trzeźwiejący bohater w pampersie
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Bez pampersa... - Teraz musisz tylko uwazac, aby nie narobic w spodnie - to wszystko...!
    A...
  • wolfbreslau 06.12.13, 09:56
    aaugustw napisał:

    >
    >
    > (po czym pacjent przewaznie umiera...!).

    nie jestem lekarzem, nie jestem Bogiem. natomiast znam osoby, ktorym to pomoglo i zyja.
    bez tej chemii, pewnie by umarly. tak jak na przyklad moj tata, umarlby, bez kawalka elektrycznosci wszytego w piers.
    a co sie tyczy nieprzymykania okaz na zło.....jestem daltonista w tej mierze.

    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • heine-ken 06.12.13, 10:33
    Baclofen to lekarstwo dla ludzi chorych somatycznie, u których z różnych przyczyn GABA i jego receptory nie funkcjonują tak jak powinny. Zazwyczaj objawem tego są zespoły lękowe (nerwice) lub depresja. Niektóre z tych osób odkryły, że alkohol pełni funkcję "przeciwbólową" i długoletnim samoleczeniem wykształciły uzależnienie. U takich osób wyleczenie pierwotnej przyczyny sprawia, że zainteresowanie środkiem przeciwbólowym, czyli alkoholem, spada do akceptowalnego poziomu.

    To się niewiele różni od bolącego zęba i np. paracetamolu. Oczywiście możesz stwierdzić, że ból zęba jest chorobą ciała, duszy i umysłu, odstawić paracetamol i leczyć go modlitwą. Możesz też pójść do dentysty. Za 5-10 lat psychiatrzy już będą otwarci na temat Baclofenu, będą potrafili faktycznie pomóc, tak jak teraz pomagają wielu chorym psychicznie. Na nieszczęście dla AAlibów. Zdecydowana większość zażywających Baclofen dalej jeździ samochodem, skutki uboczne bywają przeróżne, ale zazwyczaj mijają po 2-3 dniach od zwiększenia dawki.
  • wolfbreslau 06.12.13, 10:40
    heine-ken napisał:

    > Baclofen to lekarstwo itd etc.

    mnie osobiscie nie przekonuje ,ze wiekszosc zazywajacych baclofen jezdzi samochodem...spora grupa ludzi tez jezdzi samochodem po wypiciu i wciagnieciu ....a skutki są jakie są.
    według mnie. skoro jest napisane-ze wplywa na p[ewne procesy i nie jest wskazane, znaczy , ze nie....i juz.
    ale jak wiadomo....kazdy sobie sam sterem i trumna....gorzej gdy i cudzą.
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • wolfbreslau 06.12.13, 10:44
    tak jest napisane w ulotce :
    "...Nie należy spożywać alkoholu w trakcie leczenia, ponieważ alkohol wzmaga działanie preparatu.
    Oczekiwany skutek leczenia może ulec zmianie, jeśli Baclofen stosuje się jednocześnie z innymi lekami. Należy zatem zapytać lekarza o możliwość stosowania innych leków łącznie z preparatem.
    Lek upośledza sprawność psychofizyczną, dlatego też nie wolno prowadzić pojazdów mechanicznych ani wykonywać czynności precyzyjnych w trakcie jego stosowania...."

    to moim zdaniem wyczerpuje pewien aspekt informacji prawdziwych o baclofenie, skoro sam procudent o tym informuje.

    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 06.12.13, 10:56
    wolfbreslau napisał o baclofenie:
    > Lek upośledza sprawność psychofizyczną, dlatego też nie wolno prowadzić pojazdó
    > w mechanicznych ani wykonywać czynności precyzyjnych w trakcie jego stosowania..."
    __________________________________________________________.
    Po prostu otumania, to wszystko i jest pomocny dla drobnopijoczkow...!
    Ale nie leczy choroby alkoholowej lecz jedynie moze pomoc w zatrzymaniu picia,
    jak np. wszywka w "D" (ze strachu), albo drewniana noga stolowa (wiara), itp...
    Ale co potem...!? - Co dalej chemicy ???????????????????????????????
    A...
  • heine-ken 06.12.13, 11:03
    Chwała Ci za to, jeśli na podstawie ulotki nie podejmiesz ryzyka prowadzenia samochodu - świadczy to o wyjątkowej odpowiedzialności. Jednak właściwie wszystkie leki psychiatryczne i neurologiczne mają podobne zapisy, a praktyka jest taka, że większość osób przyjmujących antydepresanty, anksjolityki czy antyhistaminy nie obserwuje u siebie "psychomotorycznych" skutków ubocznych i prowadzi w miarę normalne życie. Pogadałbym o tym z lekarzem, a konkretnie z neurologiem - ludzie ze spastycznością przyjmują Baclofen długimi latami.
  • wolfbreslau 06.12.13, 11:08
    heine-ken napisał:

    > Chwała Ci za to, jeśli na podstawie ulotki nie podejmiesz ryzyka prowadzenia sa
    > mochodu - świadczy to o wyjątkowej odpowiedzialności.
    to nie jakas wyjatkowa odpowiedialnosc, tylko zdrowy rozsądek. nawet przez ostatnie lata picia i cpania nie wsiadalem nawet na rower. bywalem nieswiadomy co robie ,kilka miesiecy nonstop, a mimo to auto stalo na podwórzu i nie miałem zadnych porywów, by go uzywac. sam nie wiem jak to funkcjonowalo w moim pijanym umysle, ale funkcjonowalo. moze jest jednak tak, ze jakies impulsy, informacje, skojarzenia, nawet po pijanemu tkwią w głowie jako imperatyw....nie wiem. tak zwany alkoholizm to zjawisko paradoksów, nieznanych powikłan i ogólnie metafizyka chemiczna...
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 06.12.13, 11:20
    wolfbreslau napisał:
    > to nie jakas wyjatkowa odpowiedialnosc, tylko zdrowy rozsądek. nawet przez osta
    > tnie lata picia i cpania nie wsiadalem nawet na rower...
    ______________________________________________.
    Widac z tego, ze byles wyjatkowo rozsadnym pijakiem...!
    Te bajki mozesz jednak opowiedziec swoim wnukom, ze
    nawalony woli pojsc na czworakach do domu po torach,
    narzekajac tylko na wysokie schody, anizeli zasiasc za
    kierownica roweru czy auta...!
    A...
    Ps. ten wyklad jezyka niemieckiego dobry...! ;-)
  • wolfbreslau 06.12.13, 11:28
    aaugustw napisał:

    > Te bajki mozesz jednak opowiedziec swoim wnukom, ze
    > nawalony woli pojsc na czworakach do domu po torach,
    > narzekajac tylko na wysokie schody, anizeli zasiasc za
    > kierownica roweru czy auta...!

    dowip o wysokich schodach, nie smieszyl mnie nigdy :-) zbyt prostacki jak na moj gust i doslowny...a co sie tyczy bajek dla wnukow, to mam dla nich ciekawsze bajki niz opowiadanie im ,ze dziadek tak byl nawalony przez rok, ze zapomnial gdzie zostawil samochod...i nim w zwiazku z tym nie jeżdzil...ja bardzo duzo chodzilem August po pijanemu. schodzilem cale wybrzeze zatoki gdanskiej. wypilem setki butelek w tym czasie. pewnie do tej pory sie poniewieraja po lesnych sciezkach na klifie w Gdyni . wiesz?....moja była żona niedawno zadzwonila do mnie ze smiechem, ze gdy opróżniała mieszkanie przed przeprowadzka na nowe lokum znalazła w bielixniarce niewypita schowana flaszke. a musialo minac od tego czasu kilka lat, od kiedy nie mieszkam już z nią....niezbadane są wyroki losu i bajki dla potomnych.
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 06.12.13, 11:35
    wolfbreslau napisał:
    ....moja była żona niedawno zadzwonila do mnie ze smiechem, ze gdy
    opróżniała mieszkanie przed przeprowadzka na nowe lokum znalazła w
    bielixniarce niewypita schowana flaszke...
    _________________________________.
    Tam takze chowalem...! :-(
    A...
    Ps. Moze to moja flaszka...!? (moze ten zart ci sie spodoba...!? ;-)
  • wolfbreslau 06.12.13, 11:42
    aaugustw napisał:


    > Ps. Moze to moja flaszka...!? (moze ten zart ci sie spodoba...!? ;-)

    trzebaby zapytac moją żonę ,czy zna jakiegos volksaugusta.....w koncu kobieta to terra incognita , za co jej chwała o ile nie jest dziewica....bo to bardzo psuje zabawe.


    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • heine-ken 06.12.13, 11:26
    regiomoto.pl/portal/bezpieczenstwo/jakich-lekow-powinien-unikac-kierowca-poradnik
    Zgodnie z artykułem "niebezpieczne" mogą okazać się: kofeina, pseudoefedryna, a także melisa i kozłek lekarski, którymi to wspomaga się pewnie większość trzeźwiejących. Absolutnie nie namawiam do prowadzenia po czymkolwiek i szanuję wybór, ale takie rzeczy ocenia się indywidualnie.
  • wolfbreslau 06.12.13, 11:32
    heine-ken napisał:

    > regiomoto.pl/portal/bezpieczenstwo/jakich-lekow-powinien-unikac-kierowca-poradnik
    > Zgodnie z artykułem "niebezpieczne" mogą okazać się: kofeina, pseudoefedryna, a
    > także melisa i kozłek lekarski, którymi to wspomaga się pewnie większość trzeź
    > wiejących. Absolutnie nie namawiam do prowadzenia po czymkolwiek i szanuję wybó
    > r, ale takie rzeczy ocenia się indywidualnie.

    wlasnie czytam ksiazke o historii piastow sląskich. i jest w niej spory fragment o czarownicach , wiexmach wiejskich i jak , one sie przyczynily do wytrycia kilku piastów. no i wychodzi z tego ,ze belladonna moze byc doskonałym lekiem na kilka schorzen i jeszcze lepsza trucizna.babka lancetowata , zdaje sie tez ma dwojakie dzialanie. podobnie kokaina, której usmierzające walory odkrył Freud na potrzeby operacji okulistycznych na poczatku 20 wieku.

    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • heine-ken 06.12.13, 11:41
    Kto wie, być może bez belladonny nie powstałby ruch AA :). Poczytaj sobie biogragię pana Billa.
  • wolfbreslau 06.12.13, 11:45
    heine-ken napisał:

    > Kto wie, być może bez belladonny nie powstałby ruch AA :). Poczytaj sobie biogr
    > agię pana Billa.
    znam biografie Bila....i najbardziej mnie w niej ciekawil jego stosunek do segragacji rasowej afroamerykanskich alkoholikow na mityngach w roli obserwatorów bez prawa głosu....nim
    kongres USA orzekł , ze murzyn moze studiowac nawet filozofie na Harvardzie...hey
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 07.12.13, 14:10
    heine-ken napisał:
    > Kto wie, być może bez belladonny nie powstałby ruch AA :). Poczytaj sobie biogr
    > agię pana Billa.
    __________________________________________________.
    Ty masz "kopa" na punkcie tabletek i wylapujesz z tekstu tylko
    takie pojedyncze, malo wazne sprawy...
    Czy ty wiesz jakie wydarzenia poprzedzaly powstanie Wspolnoty AA...!?
    A...
  • wolfbreslau 07.12.13, 18:42
    aaugustw napisał:

    > Czy ty wiesz jakie wydarzenia poprzedzaly powstanie Wspolnoty AA...!?
    > A...
    poza chlaniem ,bankructwem i sikaniem w posciel przez glownego bohatera , jakie? :-))

    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 07.12.13, 20:50
    wolfbreslau zapytał (A...):
    > poza chlaniem ,bankructwem i sikaniem w posciel przez glownego bohatera , jakie? :-))
    _________________________________.
    tinypic.com/r/jakwmv/5
    Początków idei samoorganizowania się alkoholików należałoby szukać w połowie XIX wieku, kiedy to w Stanach Zjednoczonych, w mieście Baltimore powstało Stowarzyszenie im. Jerzego Waszyngtona. Początkowo jego członkami byli wyłącznie alkoholicy, którzy próbowali sobie wzajemnie pomagać. W szeregi stowarzyszenia coraz częściej wstępowali jednak działacze polityczni i społeczni, co wkrótce spowodowało, że utraciło o¬no zdolność pomagania alkoholikom.
    "...w 1935 roku dwaj alkoholicy; Bill i dr Bob zalozyli w Akron, Ohio...
    pierwsza AA Grupe... -
    (dalej)
    Oni odkryli, ze w rozwiazywaniu ich wad, bledow i klopotow pomagaja im
    radykalne i otwarte wspolne rozmowy, ktore pozwalaja im zatrzymac picie.

    Oboje byli uczestnikami , tzw. "Oxford-Grupy" - ewangelickiego duchowego
    Franka Buchmana.
    Grupy te byly wtedy w USA i Europie mocno rozprzestrzenione.
    Praktykowaly one szczegolne, psychologiczne i skuteczne spowiedzi
    grupowe.
    Punktem wyjscia byla idea, ze kazdy czlowiek jest grzesznikiem i ze
    posiada wady charakteru.
    Z drugiej jednak strony kazdy moze sie zmienic - poprzez wewnetrzne
    przyznanie sie w sobie oraz przyznanie sie wobec pewnej nieduzej
    spolecznosci na zewnatrz, mianowicie w Grupie.

    Drugim wielkim wplywem na AA bylo demokratyczne Pojecie (zrozumienie),
    ktore scisle zwiazane jest z politycznym powstaniem Stanow
    Zjednoczonych, jako kraju o "nieograniczonych mozliwosciach",
    przynajmniej w swej konstytucyjnej teorii, gdzie wszyscy ludzie, bez
    wzgledu na kolor skory, stan socjalny, itd.- maja rowne szanse...

    Trzeci wplyw na AA wywodzi sie z filozoficznego punktu myslowego, ktory
    w Ameryce byl reprezentowany przez John Dewey`a, a w Europie przez
    Henri Bergson´a. Tu chodzi o swiadomosc ludzka, ze kazdy czlowiek
    posiada i jest w stanie wytworzyc niepojete sily sluzace mu w swym
    rozwoju i w jego przemianach...

    Po czwarte AA dziala na ogolnie przyjetej juz zasadzie pomocy sasiedzkiej
    (za darmo) i anonimowosci, dot. wiekszych srodowisk (miast)......

    * Ale tym ostatnim i zarazem tym pierwszym impulsem do powstania AA
    bylo nawiazanie kontaktu z ekspertami...

    W 1931 roku alkoholik Roland H. udal sie do Zurychu, na leczenie do
    znakomitego i slawnego juz wtedy Carl´a Gustaw´a J u n g´a - byl u niego
    tak dlugo, az ten mu oswiadczyl, ze jest on "bezadziejnym przypadkiem"
    (podobna historyjke mozna przeczytac w ksiazce "Anonimowi Alkoholicy",
    str XVIII opisana przez doktora William´a D. Silkworth´a - z 1934 roku w;
    "Opinia lekarza" - moj przyp.).

    Po tym oswiadczeniu, Jung dodal, ze jemu (Rolandowi) pomoc moze juz
    tylko specjalna duchowosc albo religijne doswiadczenie...

    Roland udal sie potem do Oxford-Grup w Europie i w USA...
    I nastapil ten "cud" i Roland (po)zostal trzezwym.

    Trzydziesci lat pozniej (23 stycznia 1961r - moj przyp.), Bill napisal list
    do
    C.G. Jung´a o Roland´zie a takze o jego wlasnym (Bill´a) powodzeniu....
    Jung byl tym tak zachwycony, ze wtedy to powstala ta krotka formula AA:
    "Spiritus contra spiritum"...
    A...
  • wolfbreslau 09.12.13, 08:21
    aaugustw napisał:
    itd etc ...ble ble ble
    > A...
    a ja zawszye myslalem, ze jak to napisamo w tradycjach AA zadna tam polityka, pieniadze i inni lekarze nie maja wplywu ani nie mieli na powstanie AA. a tu prosze...konstytucja USA ksztaltowala ojcow zalozycieli AA....wlasciwie to powinienes opisac August swiat od samego zarania....koniecznie z Chameh i Noem w rolacg glownych....i krzak gorejący równierz.
    hey

    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • heine-ken 06.12.13, 11:35
    I jeszcze jedno - wielu trzeźwiejących pomimo niebezpieczeństwa uzależnienia krzyżowego dostaje od lekarza benzodiazepiny. Akurat benzodiazepiny, które w pewnym sensie są "alkoholem w tabletce", są BEZWZGLĘDNIE zakazane jeśli chcemy prowadzić. Mają takie same skutki i za prowadzenie pod ich wpływem można ponieść takie same konsekwencje jak w przypadku alkoholu. Pamiętajcie o tym drodzy trzeźwiejący.
  • aaugustw 06.12.13, 10:51
    heine-ken napisał
    > To się niewiele różni od bolącego zęba i np. paracetamolu. Oczywiście możesz st
    > wierdzić, że ból zęba jest chorobą ciała, duszy i umysłu, odstawić paracetamol
    > i leczyć go modlitwą. Możesz też pójść do dentysty....
    _____________________________________________.
    Kiedy czytam takie porownania to autor kojarzy mi sie z malpa...!
    Takie porownanie takze niewiele różni sie od siebie...! :-\
    Pamietaj chemiku: Nie tylko nie uleczysz choroby alkoholowej
    zadna chemia lecz takze taka filozofia nie uleczysz swoich
    dziurawych zebow (jesli je wogole jeszcze masz...!?)
    W jez. niem. jest takie o tym powiedzenie do rymu:
    "Mit Philosofie
    stillt man Zahnweh nie"
    (z filozofia nie uleczysz bolu zeba...!)
    A...
  • wolfbreslau 06.12.13, 10:57
    ja w ogóle wątpie , czy istnieje cos takiego jak choroba alkoholowa...ze istnieje uzaleznienie od substancji wierze i jestem o tym przekonany. podobnie jestem uzalezniony od tlenu , od jedzenia, picia...i tak dalej. ale to oczywiscie pole do popisu dla milosników semantyki, cp tp takiego "uzależnienie" . moim zdaniem szkoda czasu na takie dywagacje. ale oczywiscie dla treningu szarych komórek moze sie to okazac przydatne niekiedy.
    ....
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • wolfbreslau 06.12.13, 09:59
    jesli jest na forum ktos, kto potrafi udowodnic szkodliwe ponad wszelka miare dzialanie baclofenu na alkoholika w znaczeniu prawdziwym, a nie jakims wyobrażonym. wystarczy napisac:
    mojego kumpla baclofen zabił po poł roku zażywania...i po kłopocie.
    kazda inna dyskusja to zwykle bicie piany.
    mnie osobiscie baclofen nie moglby pomóc...i to wlasnie napisalem.

    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • wolfbreslau 09.12.13, 08:24
    a na powaznie. mam pytanie do kompetentnych....jakies jest wlasciwie dzialanie baclofenu na osoby , ktore rzucaja picie.ale prosilbym wlasnymi slowami. jak chlopu na miedzy. jak dziala i co komu dał.
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • jerzy30 09.12.13, 08:58
    do leczenia alkoholizmu - i to jest podstawa jego negacji, ma skutki uboczne i jest grozny w stosowaniu - jak alkodarek i otatnio hejneken chca go cpac to nich cpaja - na wlasny uzytek - zaden lekarz w Polsce nie przepisze go do leczenia alkoholizmu - bo nie moze -
    hejneken klamiesz i piszesz nie prawde - jestes niewiarygodny - baclofen nie ma we Francji dopuszczenia do leczenia alkoholizmu - jak na razie zostal dopuszczony do badan klinicznych skutecznosci - wiec nie klam i nie reklamuj tego gowna - chcesz cpac to cpaj

    entuzjasta tego leku i autor belkotliwej ksiazki zszedl na zawal - od tego leku
  • wolfbreslau 09.12.13, 09:28
    jerzy30 napisał:

    > entuzjasta tego leku i autor belkotliwej ksiazki zszedl na zawal - od tego leku

    ale nadal nie wiem, jak to dziala?
    ze ktos tam umarl, to przykra sprawa. w koncu piekna Florence Griffith-Joyner tez zmarla na zawal serca , co nie oznacza , ze sport jest zły a czarnoskóre kobiety sercowe :-))
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • wolfbreslau 09.12.13, 09:57
    znalazlem cos takiego o francji...baclofen uwalnia od głodu ?...o to chodzi?

    www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/swiat/1280493-pigulka-na-alkoholizm.html
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • alkodarek 09.12.13, 10:34
    wolfbreslau napisał:


    > ale nadal nie wiem, jak to dziala?<

    Wolfie, dużo o tym tu pisałem. Teraz nie bardzo mam czas na dłuższą wypowiedź. W skrócie:
    po przekroczeniu dawki skutecznej ( indywidualnej dla każdego chorego ) następuje zadziałanie "przełącznika". Od tego momentu zupełnie nie odczuwasz głodu alkoholowego, zanikają sny alkoholowe, suche kace, huśtawki nastroju i wszystko co związane z alkoholowymi natręctwami. Przede wszystkim odzyskuje się poczucie wolności, radości życia i zostaje zerwana emocjonalna więź z alkoholem.
    Na chłopski rozum: pewnego dnia budzisz się i uświadamiasz sobie, że jesteś zdrowy i np. twoja obecność na mitingu zamkniętym byłaby nieuczciwością z twojej strony. Tak to przebiegło u mnie i znam bardzo podobne relacje wielu moich przyjaciół, którzy skorzystali z tej metody powrotu do zdrowia.
  • wolfbreslau 09.12.13, 10:38
    alkodarek napisał:
    ...............
    >

    dziekuje Darek....juz cos niecos wiem. a teraz byle do 19 grudnia na trzexwo i obysmy dalej zdrowi byli. cokolwiek to dla nas osobno znaczy :-)
    hey
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • jerzy30 09.12.13, 13:26
    zszedl na zawal z powodu zatorow w pzreplywie krwi
  • heine-ken 09.12.13, 10:06
    medicalxpress.com/news/2012-04-anti-alcoholism-drug-france.html
    www.lemonde.fr/sante/article/2012/04/25/l-afssaps-admet-l-usage-du-baclofene-pour-traiter-l-alcoolisme_1690844_1651302.html
    www.mp.pl/poz/psychiatria/uzaleznienia/show.html?id=85840
    Pieski szczekają, karawana jedzie dalej. Doprawdy chyba tylko osoby uduchowione, religijne i głęboko wierzące mogą mieć w sobie tyle nienawiści, żeby posunąć się do wszelkich kłamliwych insynuacji (ćpaj, kłamiesz, żaden lekarz, nie ma dopuszczenia, groźny, powoduje zawał), aby tylko chronić swoją sektę przed czymkolwiek, czego nie ma w WK. Niczego nie reklamuję, bo lek kosztuje 6 złotych - nikt na nim się nie dorobi, to nie ja mam być wiarygodny, tylko badania kliniczne. Po prostu prostuje wasze kłamliwe i cyniczne myślenie życzeniowe.
  • wolfbreslau 09.12.13, 10:12
    heine-ken napisał:
    . Niczego nie reklamuję, bo lek kosztuje 6 złotych - ni
    > kt na nim się nie dorobi, to nie ja mam być wiarygodny, tylko badania kliniczne
    ale, jak to było dajmy na to u Ciebie z baclofenem?....pytam , bo nie wiem wlasciwie o co biega.
    od razu napisze po raz kolejny, mnie jest obojetne czym sie kto leczy. dla mnie mozna do konca zycia łazic z wszyweka w tylku i nie pic...a co sie potem w zyciu bedzie dzialo to zupelnie inna bajka..
    chce sobie wyrobic jakiś pogląd, co to jest ten baclofen w odniesieniu dl alkoholika.
    ja bym go nie używal , bo nie moglbym. ale to nie zmienia faktu, ze moze dla kogos innego bylby wskazany.
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • heine-ken 09.12.13, 10:24
    Wybacz, ale o swojej osobie nie napiszę, mogę podyskutować o badaniach. Zapytaj Alkodarka, przeczytaj sobie 'Spowiedź z butelki' lub z pomocą google translate'a poczytaj piciorysy anglojęzyczne - są ich setki.
  • wolfbreslau 09.12.13, 10:32
    heine-ken napisał:

    > Wybacz, ale o swojej osobie nie napiszę, mogę podyskutować o badaniach. Zapytaj
    > Alkodarka, przeczytaj sobie 'Spowiedź z butelki' lub z pomocą google translate
    > 'a poczytaj piciorysy anglojęzyczne - są ich setki.
    to niepowazne haineken.....odsylasz mnie w przestrzen wirtualna....po co?
    ja nie pytalem o twoj pesel, adres i nazwisko zony....poprosilem o kilka slow wyjasnienia.
    i tyle.
    ale ok.nie to nie....nie roznisz sie niczym od Augusta. on tez zamiast napisac niekiedy wprost co JEMU dalo AA. pisze o milionach innych, a nic konkretnego o sobie.chjocby kilka słów:
    odkad to i tamto, zyje mi sie dobrze, nie mam glodu alkoholu, spedzam czas spokojnie z dziecmi, wnukami, zyje jak zwyczajny czlowiek i jestem zadowolony .
    ok



    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 09.12.13, 11:00
    wolfbreslau napisał (o A...):
    ....nie roznisz sie niczym od Augusta. on tez zamiast napisac niekiedy wprost co JEMU
    dalo AA. pisze o milionach innych, a nic konkretnego o sobie... chjocby kilka słów:
    > odkad to i tamto, zyje mi sie dobrze, nie mam glodu alkoholu, spedzam czas spok
    > ojnie z dziecmi, wnukami, zyje jak zwyczajny czlowiek i jestem zadowolony .
    _______________________________________________________________.
    Wolfie, ile razy mam to tu powtarzac...!?
    Chcesz zeby mnie nazwali chwalipieta...?
    Naturalnie, ze dzieki AA mam to wszystko co sam tu przed chwila napisales...!
    Zyje mi sie dobrze, nie mam glodu alkoholu, bo laduje systematycznie i regularnie
    moje akumulatory na Mityngach AA... - Spedzam czas spokojnie z dziecmi,
    wnukami, zyje jak zwyczajny czlowiek, choc mysle ze ciut lepiej, bo mam np.
    od wielu juz lat zaufanie naszego miejscowego milionera, ktory jadac na pare
    miesiecy z zona do USA daje mi klucz od calej jego willi, w piwnicy ktorej sa
    niezliczone ilosci butelek win i koniakow...! ;-) Od czasu, do czasu daje mi ladnie
    zarobic, co wykorzystuje nie tylko na same spotkania i Zloty AA...! (pare dni temu
    otrzymalem dwa ladne pisma z Italii, w ktorych nawoluja mnie do zaplacenia
    dwoch wykroczen drogowych z maja 2013. Kazde z nich po 84,70 €. Wpuscili mnie
    cygany do tego slynnego mostu nad rzeka Aarno, ale nie moglem z GPS-em potem
    stamtad wyjechac, krazylem dookola dwa razy i to byly te "mandaty" w odstepie 7 min.
    juz zaplacilem...!). Tak wolfie jestem wolny, zadowolony i szczesliwy...(i jeszcze
    do rzeczy...!) ;-)
    Malo tego odnalazlem sens zycia... - Pomagam innym w osiaganiu trzezwosci...
    Nie wiem jak jeszcze moge tobie opisac moja wdziecznosc tej Wspolnocie AA
    i jej Programowi, ktory nie tylko zapewnia mi abstynencje, ale staly i nie konczacy
    sie rozwoj duchowy...!
    A...
    Ps. Nie zadawaj mi wiecej takich pytan, bo ilu tu moze to zrozumiec...!?
  • wolfbreslau 09.12.13, 11:07
    aaugustw napisał:

    > Ps. Nie zadawaj mi wiecej takich pytan, bo ilu tu moze to zrozumiec...!?

    no i git August. a ja odkad nie pije, nikogo nie zabiłem, nie okradłem, nie oszukałem, nie wykorzystałem cynicznie. patrze na moje dzieci dorosle z miloscia, ale nie potrzebuje juz im siedziec na karku i trząść się ze strachu, ze zrobią coś głupiego. nawet moj stosunek do kobiet sie zmienił. zacząłem je lubic, a nie tylko z nimi sypiać.
    hey
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 09.12.13, 11:11
    wolfbreslau napisał:
    > no i git August. a ja odkad nie pije, nikogo nie zabiłem, nie okradłem, nie osz
    > ukałem, nie wykorzystałem cynicznie. patrze na moje dzieci dorosle z miloscia..
    ________________________________.
    Ciagle to ja, ja, ja...!
    Napisz raz; czy (np.) te dzieci takze patrza na ciebie z z miloscia...!
    Jaki jest stosunek innych do ciebie, itd...!
    A...
  • wolfbreslau 09.12.13, 11:14
    aaugustw napisał:

    >
    > ________________________________.
    > Ciagle to ja, ja, ja...!
    > Napisz raz; czy (np.) te dzieci takze patrza na ciebie z z miloscia...!
    > Jaki jest stosunek innych do ciebie, itd...!
    > A...
    tym sie wlasnie roznimy Guciu...ja odpowiadam tylko za siebie i to w sposób niejako ograniczony/bogiem nie jestem.
    stosunek innych do mnie, jest taki sam jak na forum. jedni mnie lubia, inni nie. jedni sie ze mna smieją, inni ze mnie. a skoro pytasz jak dzieci patrza na mnie: patrza jak im sie podoba/
    a jak tam Twoje dzieci?.....


    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 09.12.13, 11:46
    wolfbreslau napisał:
    > tym sie wlasnie roznimy Guciu...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Wiem... - Ja to nazywam; roznica w trzezwieniu...! ;-)
    __________________________.
    wolfbreslau napisał dalej:
    > ... ja odpowiadam tylko za siebie i to w sposób nie
    > jako ograniczony/bogiem nie jestem.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Co ma piernik do wiatraka...!?
    __________________________.
    wolfbreslau napisał dalej:
    > > a jak tam Twoje dzieci?.....
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    > ... Pisalem juz o tym: kochaja mnie... - Przychodza czesto...
    Mowia mi to czesto... - Potrafia sie przytulic do mnie...
    Na Swieta jestesmy juz umowieni... - Koniecznie u nas w Wigilie
    (wiadomo prezenty) + jeden z tych dwoch dni swiatecznych...!
    Kiedy wnuczek mowi ze chce do domu, na mysli ma nasze mieszkanie...
    Czuje sie u nas wspaniale, ale tak to juz jest; od rozpieszczania sa
    dziadkowie, a od wychowywania rodzice...
    W sobote umowiony jestem z wnuczka, aby pouczyc ja matmy, chce
    sie tylko ze mna uczyc...!
    Sa inne jeszcze szczegoly, o ktorych nie wypada tu mowic...!
    Jak by nie bylo mam z nimi wszystkimi az dwie radosci;
    kiedy przychodza i kiedy juz sobie ida...! ;-)
    A...

  • aaugustw 09.12.13, 10:43
    Wolfie jestes alkoholikiem, wiec zrozumiesz w jakim stopniu moze pomoc baclofen i pigulki z witamina C i D... (albo uzalezniajacy lek Distranorin) - Doskonale takze wiesz jak wyglada u kazdego alkoholika zaprzestanie dlugofazowego picia alkoholu... - To jest jeden wielki skurcz, do delirki wlacznie... Baklofen jest lekiem z grupy leków rozprezajacych (rozluzniajacych) mięśnie . Stosowany jest do leczenia spastyczności na uszkodzenia rdzenia kręgowego oraz stwardnienia rozsianego. Baklofen pierwotnie zastosowany byl jako lek do leczenia padaczki. (chemik Heinrich Keberle 1962). Skuteczność przeciwpadaczkowa była jednak kiepska, ale ten antyspastyczny efekt byl użyteczny. Baklofen nadal podawano doustnie z różnym powodzeniem. U dzieci w krytycznym stanie dawka ta musi byc tak duza, że wywolane przez to ​​skutki uboczne ograniczaja terapie tym lekiem... Świetna reklame otrzymał baklofen ostatnio w książce Oliviera Ameisena , w którym on sam twierdził, ze jego alkoholizm przez baklofen zostal pokonany... W rzeczywistości, badania wykazały również, że baklofen ma efekt w walce z uzależnieniem od alkoholu powodujac lagodne przejscie do abstynencji...
    A...
    Ps. Zwroc uwage, ze to wszystko dotyczy tylko strony fizycznej, ale nie mentalnej chorego...!
  • wolfbreslau 09.12.13, 10:48
    aaugustw napisał:
    wszystko dotyczy tylko strony fizycznej, ale nie mentaln
    > ej chorego...!
    sprawami mentalnymi osob uzaleznionych sie nie zajmuje. od tego są oni sami.chcialem sie tylko dowiedziec o podstawowe dzialanie tego leku na uzaleznionego i sie dowiedzialem od osoby to stosującej./ przynajmniej tak twierdzi i ja w to jakos tam wierze- inaczej zadna romowa tutaj nie mialaby sensu/.
    mnie nie interesuje Auguscie czyjas duchowosc, moralnosc, etyka.interesuje mnie natomiast co dla kogos z tego kim jest wynika, i jakie to moze miec przełożenie dla mnie na przyklad.

    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • alkodarek 09.12.13, 10:49
    aaugustw napisał:


    > Ps. Zwroc uwage, ze to wszystko dotyczy tylko strony fizycznej, ale nie mentalnej chorego...!<

    W zdrowym ciele zdrowy duch!
  • wolfbreslau 09.12.13, 10:56
    alkodarek napisał:

    > W zdrowym ciele zdrowy duch!

    to logiczne i poniekad podstawa. wszelkie bajdy o innej kolejnosci to poprostu szkodliwe pieprzenie. oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze jak komus noge obetnie, to mu nie odrośnie. ale wpierw musi sie dobrze wszystko zagoić, zabliźnić, zrehabilitoac i dopiero wtedy można pomyśleć o mistrzostwach swiata w szermierce na wózkach inwalidzkich....a nie wpierw trenowac pchnięcią i sztychy w duchu, a noga spuchnieta i gnije.
    hey
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 09.12.13, 11:08
    alkodarek napisał (do A...):
    > W zdrowym ciele zdrowy duch!
    __________________________.
    ;-) ha... - Nawet wiem, jak to ty pojmujesz...
    Ja to widze tak; Tam gdzie zdrowy duch, tam i zdrowe cialo...! ;-)
    A...
    Ps. Na wolfa post nie odpisuje, bo wedlug mnie kto zajmuje sie
    tylko strona cielesna choroby jest ograniczony w swej chorobie...! :-(
  • wolfbreslau 09.12.13, 11:17
    aaugustw napisał:

    > Ps. Na wolfa post nie odpisuje, bo wedlug mnie kto zajmuje sie
    > tylko strona cielesna choroby jest ograniczony w swej chorobie...! :-(

    jak zwykle wszystko pokręciłes. ja nie pisałem "tylko" o stronie cielesnej . natomiast pisałem o kolejnosci.
    wpierw uczymy sie chodzic, potem dopiero latać. o ile w ogóle uniesiemy tyłek od komputera.
    hey

    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 09.12.13, 11:51
    aaugustw napisał:
    > > Ps. Na wolfa post nie odpisuje, bo wedlug mnie kto zajmuje sie
    > > tylko strona cielesna choroby jest ograniczony w swej chorobie...! :-(
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    wolfbreslau tlumaczy sie:
    > ... ja nie pisałem "tylko" o stronie cielesnej . natomiast pisałem o kolejnosci.
    > wpierw uczymy sie chodzic, potem dopiero latać....
    ___________________________________________.
    Aha; tzn. baclofen stawia na nogi, abys mogl chodzic,
    a potem dopiero latac, ale nie napisales gdzie latac ze
    swoja przypadloscia fizyczna po zazywaniu baclofenu:
    do lekarza, czy do ubikacji...!?
    A...
    Ps. Ty dalej nie kumasz o co chodzi w tej smiertelnej chorobie, jaka jest alkoholizm...!
  • wolfbreslau 10.12.13, 09:15
    aaugustw napisał:

    > aaugustw napisał:


    > Ps. Ty dalej nie kumasz o co chodzi w tej smiertelnej chorobie, jaka jest alkoh
    > olizm...!
    kumam natomiast ,ze nic nie pisal;em o baclofenie. tylko o kolejnosci. najpierw ide do pracy, dopiero potem bolą mnie plecy. wpierw idę pod prysznic, dopiero potem szukam sypialni. wpierw mysle o czym przeczytalem, a dopiero potem odpowiadam. o ile mam cos do odpowiedzenia.
    a jak sobie tu czytam, to jawi mi sie taki widok:

    w internecie jak klozecie,
    wszystko spłynie, sami wiecie.
    trzeźwość tutaj niczym sraczka,
    a baclofen jak spluwaczka,
    wielkiej księgi kilka kartek,
    i refleksje aż na czwartek,
    psychologii siła grupy,
    wszystko do podtarcia d*** :-))

    :-)

    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • wolfbreslau 10.12.13, 09:44

    czy jest jakis zwiazek pomiedzy stosowaniem baclofenu, a zwalem serca tego faceta co to propagowal?
    pytam bez uprzedzen. temat mnie interesuje czysto teoretycznie.

    ogladelem jakis czas temu program o jadowitych zwierzetach. byl tam fragment o pewnej osmiornicy z australi. jej jad wlasnie paralizujel miesnie plaskie itd etc. czlowiek porazony tym jadem, o ile uda mu sie wyjsc z wody , pada na ziemie i wyglada jak nieboszczyk, mimo ze serce jeszcze pracuje jakies poltorej godziny. powoli sie dusi, klatka piersiowa nie jest w stanie sie poruszac i pompowac powietrza, reszta ciala zachowuje sie/ a raczej wcale sie nie zachowuje/ jak u osoby o udarze. zadnych reakcji, zadnych zdolnosci kontaktu , a mimo to swiadomosc caly czas funkcjonuje. taka osoba wszystko widzi, czuje, rozumie. ale nie jest w stanie dac zadnego sygnalu. kiedys uznawano je za umarle dosc szybko. horror.tak mi sie skojarzylo.
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • wolfbreslau 10.12.13, 09:48
    w polsce nie ma akademików tytularnych. o ile pamietam to tytuł czysto radziecki :-)
    są za to akademiki , ale tylko jako miejsce rozpusty :-))
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • heine-ken 09.12.13, 11:52
    > Wolfie jestes alkoholikiem, wiec zrozumiesz w jakim stopniu moze pomoc baclofen
    > i pigulki z witamina C i D... (albo uzalezniajacy lek Distranorin) - Doskonale
    > takze wiesz jak wyglada u kazdego alkoholika zaprzestanie dlugofazowego picia
    > alkoholu...

    Auguście, relatywnie bardzo merytoryczny i wyważony post, przyznaję ze wstydem, że się nie spodziewałem. Co do tonu się zgadzam, inne źródła także potwierdzają, że skutki uboczne potrafią być koszmarne (na szczęście dla nielicznych, są i tacy którzy nie mają żadnych), koszmarem może być także nagłe odstawienie. Ogólnie jednak lek jest uznawany za bezpieczny i nagminnie stosowany przez neurologów u przeróżnych pacjentów, w tym u dzieci.

    Baclofen jest jednym z bardzo niewielu agonistów receptorów GABA-B. Poza uzależnieniem, bywa bardzo skuteczny w leczeniu zaburzeń lękowych i także w tym celu bywa przepisywany. Czy to jest oddziaływanie w aspekcie fizycznym? Jeśli ktoś tak postrzega oddziaływanie antydepresantów czy anksjolityków, to tak. To jest po prostu droga na skróty - te same lub zbliżone efekty biochemiczne można osiągnąć i chemią i psychoterapią, tylko z tą drugą też łatwo nie trafić, no i może ona wymagać wielu lat.
  • aaugustw 09.12.13, 13:40
    heine-ken ocenił (A...), zreszta jak i wszystkich innych zawsze - "z gory":
    > Auguście, relatywnie bardzo merytoryczny i wyważony post, przyznaję ze wstydem,
    > że się nie spodziewałem...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
    Wielkie oczekiwania, wielkie rozczarowania...! ;-)
    ________________________.
    heine-ken ocenił (A...) dalej;
    > ... Co do tonu się zgadzam, inne źródła także potwierdzają, że skutki uboczne
    potrafią być koszmarne (na szczęście dla nielicznych...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Czyli, w kazdym przypadku najpierw trzeba byc "krolikiem doswiadczalnym",
    a potem sie okaze komu pomoglo, a komu niestety ale zaszkodzilo...! :-(
    ________________________.
    heine-ken ocenił (A...) dalej;
    > ... koszmarem może być także nagłe odstawienie. Ogólnie jednak lek
    jest uznawany za bezpieczny i nagminnie stosowany przez neurologów u
    przeróżnych pacjentów, w tym u dzieci.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    W tym miejscu zatrzymam sie troche dluzej: Widzisz heine-ken, jestes
    czlowiekiem wyksztalconym, twoj jezyk cie zdradza (z wielkim prawdopodobienstwem),
    ze jestes uzaleznionym lekarzem, ktory w ten swoj taki wlasnie wyuczony sposob
    szuka rozwiazania dla siebie... - Ja jestem trzezwym alkoholikiem, ktory z lekarzami
    (w l.mn.) ma swoje doswiadczenia. Tak krociutko: Pierwszy proponowal mi abym
    pil tylko w weekendy dwa, trzy kieliszki. Drugi smial sie ironicznie, kiedy zobaczyl moja
    osobe i ten stan w jakim wtedy mu sie przedstawilem... - Ogolnie wiem, ze lekarza
    maja mala, ale to bardzo mala wiedze o alkoholizmie, dlatego tez lekarze lecza tylko
    juz pochodne tej choroby, ale jej nie przeciwdzialaja... - Od tego sa psychologowie,
    terapeuci i trzezwi juz alkoholicy, to oni sa tymi specjalistami w AA, ale bron Boze
    jakas tam chemia...!
    Naturalnie, ze niektore lekarstwa sa konieczne w poczatkach zaprzestania
    picia, o czym Ty wiesz najlepiej, ale one nie powoduja po uzyskaniu abstynencji
    dalszego rozwoju pacjenta, jego rodziny i bliskich w tym calym procesie trzezwienia i
    przerobienia tej calej przeszlosci oraz szczesliwego potem zycia ich wszystkich w
    jednosci rodziny i w spoleczenstwie...!...
    ________________________.
    heine-ken ocenił (A...) dalej;
    > Baclofen jest jednym z bardzo niewielu agonistów receptorów GABA-B...
    ... Czy to jest oddziaływanie w aspekcie fizycznym? Jeśli ktoś tak postrzega
    oddziaływanie antydepresantów czy anksjolityków, to tak. To jest po prostu
    droga na skróty...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    ;-) O nie... - To nie jest droga na skroty, to jest po prostu postrzeganie lekarza,
    ale nie trzezwego alkoholika, ktory nie tylko zatrzymal swoja chorobe, ale
    przerobil takze bez baclofenu (bo i nie da sie z nim przerobic) cala swoja przeszlosc
    nie tylko wraz z rodzina, ale i z wszystkimi tymi, ktorych kiedys skrzywdzil...
    Nie ma przyszlosci bez przerobienia przeszlosci, ale w tym baclofen juz nie pomoze...!
    ________________________.
    heine-ken ocenił (A...) dalej;
    - te same lub zbliżone efekty biochemiczne można osiągnąć i chemią i psychoterapią,
    tylko z tą drugą też łatwo nie trafić, no i może ona wymagać wielu lat.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Chemia na rozne stany emocjonalne... - Chemia na roznego rodzaju uczucia i ich
    natezenia, kto i jak moglby to kontrolowac...!? - Kto jest w stanie przewidziec co
    stanie sie w tym ludzkim "kosmosie neutronow", kiedy wystarczy, ze ktos wejdzie
    do pokoju i juz inna we mnie jest chemia... - Oczywiscie podobnie dotyczy to
    psychoterapii, dlatego kazdy alkoholik potrafi tego dokonac SAM, ale nie w pojedynke...!
    A...
  • heine-ken 09.12.13, 14:52
    August napisał:
    Kto jest w stanie przewidziec
    > co
    > stanie sie w tym ludzkim "kosmosie neutronow", kiedy wystarczy, ze ktos wejdzie
    > do pokoju i juz inna we mnie jest chemia...

    Niestety pomimo wykształcenia nie przewidziałem, że pogadamy jak człowiek z człowiekiem, bardzo pozytywne zaskoczenie. Nie jestem lekarzem, ale akademikiem. Od dłuższego czasu interesuję się tym, czemu niektórzy są kompletnie oporni na terapię, czemu AA nie przynosi im żadnego ukojenia, dlaczego nie przeżywają miesiąców miodowych, dlaczego bezsenność nie ustępuje, że ktoś po 3 czy 10 miesiącach od odstawienia alkoholu nie czuje się bardziej szczęśliwy niż po tygodniu. Czemu tacy w kółko i na okrągło zapijają, czemu pomimo wszelkiej mądrości serwowanych na mityngach wciąż czują się jak w dupościsku. Jak sięgniesz pamięcią, na pewno poznałeś dziesiątki takich osób.

    Pewien deficyt biochemiczny powoduje zaburzenia lękowe i podobne im objawy. Niestety większość ich ofiar nie jest ich świadoma, uważając, że ich dysforia to stan normalny. Dla takich osób alkohol rzeczywiście jest lekarstwem, oczywiście do momentu, kiedy skutki uboczne w postaci uzależnienia nie zmiotą jakichkolwiek korzyści. Prawdopodobnie u takich tylko osób Baclofen potrafi zdziałać cuda niepojęte w obecnej doktrynie AA: wytworzyć obojętność wobec alkoholu.

    Samo lekarstwo oczywiście wszystkiego nie załatwia, też wymaga siły woli, w żaden sposób nie nauczy nikogo żyć na trzeźwo albo nie wpłynie na rozliczenie się z demonami przeszłości. Na chwilę obecną Bac jest przeznaczony jako środek ostatniego rzutu, tzn. dla pacjentów odpornych na klasyczne formy leczenia. Zapewne w przyszłości będzie przepisywany tym, u których zdiagnozowane zostaną inne zaburzenia psychiczne, których istnienie właściwie uniemożliwia trzeźwienie, choćbyś latał na mityngi 3 razy dziennie.

    Wasza święta wojna i wielkie oburzenie są naprawdę nieracjonalne. Komu ma pomóc, temu na pewno pomoże model terapia + AA. Komu ewidentnie nie pomaga, temu w odruchu miłości do bliźniego należy pozwolić spróbować czegoś innego, zamiast na siłę przymuszać go wciąż do tego samego, na zasadzie że jak mnie pomogło, to i tobie kiedyś musi pomóc. A jak jednak nie pomoże, to trudno, najwyżej umrzesz. Nic nie bój, to nie jest zagrożenie dla AA, na takie wspólnoty zawsze będzie popyt, tyle że nie u wszystkich bez wyjątku.
  • 7zahir 09.12.13, 15:04
    wynikajacy z nieznajomosci mechanizmu choroby

    heine-ken napisał:

    "Samo lekarstwo oczywiście wszystkiego nie załatwia, też wymaga siły woli,.."

    www.alkoholizm.jawnet.pl/viewtopic.php?t=1296
  • heine-ken 09.12.13, 15:11
    Nie łap za słówka, nie jestem biegły w Waszej nomenklaturze. Chodziło o to, że przełamanie nawyków wymaga wysiłku, bo jak ktoś się uprze, to będzie pił i na Baclofenie.
  • 7zahir 09.12.13, 17:09
    heine-ken napisał:

    > Nie łap za słówka, nie jestem biegły w Waszej nomenklaturze. Chodziło o to, że
    > przełamanie nawyków wymaga wysiłku, bo jak ktoś się uprze, to będzie pił i na B
    > aclofenie.>

    O czym Ty piszesz ?
    Jaka nomenkaltura, jakie nawyki ??

    Alkoholizm jest chorobą !

    Naprawdę uważasz, że ktoś kto nie ma o pojęcia o temacie
    powinien się w nim wypowiadać i - co gorsza popierać stosowanie leku ??

    Już przybierając nick - producenta piwa, żeby pisać na naszym forum
    wykazałeś się wyjątkowa ignorancją.
  • heine-ken 09.12.13, 17:53
    Gdybyś zdradzała przejawy samodzielnego myślenia, stwierdziłabyś, że ignorancją może być co najwyżej leczenie CHOROBY spotkaniami, modlitwami, egzorcyzmami i wsparciem sponsora. W medycynie XXI wieku głównym narzędziem leczenia CHORÓB jest farmakoterapia.

    Wbrew pozorom to nie polityka, nie ma żadnego znaczenia co ja POPIERAM. Jestem za to otwarty na doniesienia dokumentowane kolejnymi badaniami klinicznymi. Ufam, że decyzję dopuszczającą lek do stosowania np. we Francji czy w angielskiej BAP podejmują kompetentni fachowcy. Ty dla odmiany uważasz, że oni wszyscy się mylą, że dopuścili szkodliwą truciznę, bo w Wielkiej Księdze Bill nic o lekarstwach nie pisał. Nie pisał także, że gruźlica jest uleczalna, bo w 1935 nie była.

    Wasze kompletnie irracjonalne odcięcie się od faktów i pozostanie w sferze wierzeń jest czymś bardzo powszechnym. Jak w każdej religii macie swoją biblię, wierzycie, że zgodnie z nią gatunek ludzki liczy niecałe 6 tysięcy lat i równolegle z człowiekiem żyły dinozaury. Doniesienia naukowe np. odnośnie Neandertalczyków, a nie daj Boże pochodzenia od małpy traktujecie jako bluźnierstwo, które należy jak najszybciej i najskuteczniej zakrzyczeć. Nihil novi. Jednak na takie ogólnodostępne fora przychodzą ludzie w potrzebie. Ci ludzie powinni się dowiedzieć, że istnieją równolegle Biblia i Koran i jeszcze wiele innych ksiąg, bo mają prawo do pełnej i obiektywnej informacji - tu chodzi o ludzkie życie. A czy wybiorą jedno, czy drugie, to ich sprawa. Dlatego, choć porozumienie między nami wydaje się niemożliwe, będziemy tu sobie współistnieć :). Zastanowię się nad zmianą nicka, choć mam go chyba z 7 lat.
  • alkodarek 09.12.13, 19:31
    heine-ken napisał:


    > Wasze kompletnie irracjonalne odcięcie się od faktów i pozostanie w sferze wierzeń jest czymś bardzo powszechnym. <

    Wszystko co uderza w podstawy wierzeń i religii jest śmiertelnym wrogiem ich wyznawców. Załamanie sytemu wierzeń powoduje rozpad grup wyznawców a w efekcie powolny zanik kultu danego systemu. Zupełnie mnie nie dziwią tak zajadłe ataki na wszystko co nie jest związane z kultem AA. Aowcy godząc się albo co najmniej dopuszczając myśl, że alkoholizm można leczyć farmakologicznie tracą podstawy swojej abstynencji, tracą wyimaginowany cel rozwoju duchowego jako drogi do zdrowia. To zagraża ich abstynencji a więc zdrowiu. Można się pokusić o tezę, że w przypadku niezachwianej wiary w drogę, którą kroczą nic nie jest im w stanie zagrozić. Jednak uporczywe ataki, manipulacje, kłamstwa i wszelkie inne niegodziwe sposoby dyskredytacji medycyny i farmakologii świadczą o słabości wiary atakujących naukę.

    To nie baclofen jest wrogiem aowców, wrogiem jest słabość i kruchość fundamentów abstynencji, gdyby było inaczej, żaden alternatywny sposób zdrowienia nie budziłby takich emocji.
  • hbggg 09.12.13, 19:41
    Witam, Panie Darku, czy jest jakiś kontakt z Panem bezpośredni? Podaję swój z prośbą o kontakt: hbgg@wp.pl
    Jestem w przededniu podjęcia terapii backlofenowej, chciałbym zamienić z Panem zdanie.
    pozdrawiam
  • alkodarek 09.12.13, 20:32
    hbggg napisał(a):

    Jest na Twoim mailu.
  • iskram 09.12.13, 19:58
    powodzenia w ułudzie!
  • aaugustw 09.12.13, 20:04
    iskram napisała:
    > powodzenia w ułudzie!
    ____________________.
    Czemu...? - Jezeli jest drobnopijoczkiem, jak alkodarek
    to dlaczego nie ma w to uwierzyc i dalej sie truc...! ;-)
    (tylko jak dlugo trwa taka "terapia baclofenowa...!? - Dobre to...!) ;-)
    A...
  • hbggg 09.12.13, 20:12
    W zależności od tego jak zadziała.. nie ma jakiś konkretnych ram, od pół roku do mniej więcej roku, potem odstawianie, sam też nie jestem za tym żeby cokolwiek brać jak Ameisen 11 lat.. Dla wyjaśnienia państwu interesuje mnie równoległe podjęcie terapii i farmakologicznej i psychologicznej nie jakies samo branie pokątne prochów bez kontroli
  • aaugustw 09.12.13, 20:25
    hbggg napisał(a):
    > W zależności od tego jak zadziała.. nie ma jakiś konkretnych ram, od pół roku d
    > o mniej więcej roku, potem odstawianie, sam też nie jestem za tym żeby cokolwie
    > k brać jak Ameisen 11 lat.. Dla wyjaśnienia państwu interesuje mnie równoległe
    > podjęcie terapii i farmakologicznej i psychologicznej nie jakies samo branie p
    > okątne prochów bez kontroli
    ________________________________________________.
    Nie tlumacz sie nikomu, tylko rob co uwazasz za sluszne...!
    A jezeli jestes chorym alkoholikiem i zdecydujesz sie porozmawiac z
    fachowcami w tym temacie, to wiesz takze gdzie takich szukac... -
    Spotkasz sie tam z wyciagnieta w twoim kierunku pomocna dlonia
    Anonimowego Alkoholika - AA...
    A...
  • hbggg 09.12.13, 20:46
    Panie Auguście. Wiem. Szczerze! Przeszedłem terapię 2 letnią w jednej z poradni, moja abstynencja trwała pół roku. Zaczęło się kontrolowane picie. Nie zniknęło do dziś. Poszedłem na AA ale mimo na prawdę wspaniałych ludzi tam, znowu popijam. Co dzień, co drugi. Chcę zasnąć, zasypiam, budzę sie zmęczony, itd itp. Szukam pomocy..
  • aaugustw 09.12.13, 21:21
    hbggg napisał(a):
    > Panie Auguście. Wiem. Szczerze! Przeszedłem terapię 2 letnią w jednej z poradni
    > , moja abstynencja trwała pół roku. Zaczęło się kontrolowane picie. Nie zniknęł
    > o do dziś. Poszedłem na AA ale mimo na prawdę wspaniałych ludzi tam, znowu popi
    > jam. Co dzień, co drugi. Chcę zasnąć, zasypiam, budzę sie zmęczony, itd itp. Sz
    > ukam pomocy..
    __________________________________________________.
    Hbggg, nie jestem panem dla swoich braci... - Ja jestem takze
    alkoholikiem i przeszedlem dluga droge zanim trafilem na
    wlasciwych ludzi, ktorzy mi dopomogli, a wierz mi bylem juz bardzo
    nisko... - Dzis ciesze sie z kazdej "owieczki" powracajacej do zdrowia,
    bo wiem doskonale co sie za tym kryje, (nie tylko z toba...!).
    Ok. 17 lat temu powrocilem do zywych, a od ok. 10 lat jestem
    aktywny w niesieniu przeslania AA innym takim, ktorzy tego chca i
    jak ja szukaja wyjscia z tego diabelskiego kola...
    Nie doluj sie tym, ze zapiles, to jest wkalkulowane w ta chorobe...
    Widac, ze ty nie potrafisz na razie przyjac do siebie tej Prawdy,
    ktora wyzwala, bo gdyby tak bylo wzialbys sobie do serca to co tam,
    na spotkaniach AA mowia, mianowicie ze dla chorego Alkoholika nie
    ma kontrolowanego picia... (mialem to samo. Ja nawet po pierwszej
    terapii nie potrafilem przyjac do siebie tej prawdy i pozostawilem
    sobie jeszcze to "ale", ktore doprowadzilo mnie po 5,5 roku zycia w
    abstynecji do kolejnego nawrotu choroby i ciezkiego zapicia... -
    Dopiero po kolejnym odtruciu i krotkiej juz terapii, kiedy zaczalem
    z desperacja chodzic na Mityngi AA (wcale nie chcialem, ale robilem
    to dla zony) zaczela docierac do mnie ta nowa, zdrowa swiadomosc...
    - To trwalo jeszcze pare lat, zanim na dobre polknalem ten haczyk
    rozwoju moralnego (duchowego), wedlug tego uniwersalnego Programu AA...!
    Zycze ci wytrwalosci i cierpliwosci... - Uwazaj takze na swoje zdrowie
    fizyczne...
    A...
  • iskram 09.12.13, 21:35
    Wszystko w normie , jak zastosuje bez zakłamywania siebie narzedzia to moze mu sie uda?
    A Ty Aauguście dbaj o swoja trzezwość.
  • aaugustw 09.12.13, 20:02
    alkodarek napisał:
    > Wszystko co uderza w podstawy wierzeń i religii jest śmiertelnym wrogiem ich wy
    > znawców. ..
    ____________________.
    Drugi popier-doleniec...!
    A... ;-)
  • iskram 09.12.13, 19:56
    Ci co wiedzą , wiedza dla siebie " Z deszczu pod rynnę sie nie wchodzi " i też nie dyskutują o tym!
  • aaugustw 09.12.13, 20:00
    heine-ken napisał:
    > Gdybyś zdradzała przejawy samodzielnego myślenia, stwierdziłabyś, że ignorancją
    > może być co najwyżej leczenie CHOROBY spotkaniami, modlitwami, egzorcyzmami i
    > wsparciem sponsora. W medycynie XXI wieku głównym narzędziem leczenia CHORÓB je
    > st farmakoterapia...
    ________________________________________________________________________.
    Dotad tylko doczytalem i musze stwierdzic z przykroscia, ze pier-dolisz jak poptluczony...!
    (moze na odciski, ale nie w alkoholizmie...!).
    A...
  • iskram 09.12.13, 21:18
    A jak ma sie czuć, jest potłuczony , przecież to jest G/OŚĆ- nie rozumie problemu !
  • aaugustw 09.12.13, 20:20
    heine-ken napisał:
    > Wasze kompletnie irracjonalne odcięcie się od faktów i pozostanie w sferze wier
    > zeń jest czymś bardzo powszechnym. Jak w każdej religii macie swoją biblię, wie
    > rzycie, że zgodnie z nią gatunek ludzki liczy niecałe 6 tysięcy lat...
    __________________________________________________________________.
    Iles ty dzisiaj wypil...!? - Co ty mi tu balakasz, ze kazda religia ma swoja biblie...!?
    Kto cie tak skrzywdzil...!?
    Kto to jest ci "macie"...!? - O jakim irracjonalnym odcieciu mi tu belkoczesz dupku...!?
    Od jakich faktow...? - Heinekena...?
    Wigilia dopiero nadchodzi, abys mi tu stolku stajenny takie bzdury gadal...
    A...
    Ps. Jezeli kazda religia ma swoja biblie, to kazdy akademik musi byc malpa...!
    A jezeli tak, to nadrzewo z nim...! ;-)
  • heine-ken 10.12.13, 01:16
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • jerzy30 10.12.13, 08:51
    AA to nie religia - choc twojej chorej glowie by to pasowalo
  • 7zahir 10.12.13, 08:13
    heine-ken napisał:

    > Gdybyś zdradzała przejawy samodzielnego myślenia, stwierdziłabyś, że ignorancją
    > może być co najwyżej leczenie CHOROBY spotkaniami, modlitwami, egzorcyzmami i
    > wsparciem sponsora. W medycynie XXI wieku głównym narzędziem leczenia CHORÓB je
    > st farmakoterapia.>

    A to ciekawe :-)
    Ty Wiesz lepiej niż fachowcy leczący uzaleznienia :-))

    Podobno jestes akademikiem - jak napisałeś wczesniej.
    Dziwi mnie zatem Twoja kiepściutka argumentacja.

    Poszerz swoja wiedzę - postaraj się przeczytać to ze zrozumieniem:
    www.psychologia.edu.pl/czytelnia/52-alkoholizm-i-narkomania/645-strategiczno-strukturalna-terapia-uzaleznienia.html





  • alkodarek 10.12.13, 08:57
    7zahir napisała:


    > A to ciekawe :-)
    > Ty Wiesz lepiej niż fachowcy leczący uzaleznienia :-)) <

    Bardzo trafna uwaga, jednak brakuje dopełniania wypowiedzi, powinno zawierać " permanentnie, nieskutecznie i dozgonnie leczących" . Przecież "fachowcy" nie twierdzą, że wyleczą z alkoholizmu lecz na starcie odbierają wszelką nadzieję mówiąc " alkoholikiem będziesz do dni swoich ostatnich a twe leczenie dozgonne będzie.

    Faktycznie fachowcy.

  • heine-ken 10.12.13, 09:08
    Och, potrafisz wkleić linka. Jestem pod wrażeniem. Jeszcze raz powtórzę: każdy kto ma problem w pierwszym rzucie powinien powinien zaliczyć terapię. Jeśli ta okazuje się nieskuteczna, z przyczyn ładnie ujętych tu:

    www.centrumdobrejterapii.pl/materialy-dla-pacjentow,leczenie-farmakologiczne-alkoholizmu,265.html
    w szczególności jeśli za nieskutecznością terapii stoją inne zaburzenia i choroby, wtedy należy podejść do terapii kombinowanej, połączyć psycho i farmakoterapię. Ładnie to podsumował dr Habrat tu:

    www.terapia.rubikon.net.pl/html/1999/medycyna4_d.htm
    Zaufaj mi, dr Habrat trochę wie na temat tej choroby.
    Natomiast teza, że alkoholizm jest chorobą, w związku z czym farmakoterapia nie wchodzi w grę, liczy się tylko AA, pozostaje bzdurna i nielogiczna.
  • aaugustw 10.12.13, 10:30
    heine-ken napisał:
    > Zaufaj mi, dr Habrat trochę wie na temat tej choroby.
    > Natomiast teza, że alkoholizm jest chorobą, w związku z czym farmakoterapia nie
    > wchodzi w grę, liczy się tylko AA, pozostaje bzdurna i nielogiczna.
    _________________________________________________________.
    Twoja logika (razem z alkodarkiem) jest imponujaca, jak u tych dwoch
    blondynek przybijajacych gwozdzie do sciany... - Jedna z nich stala na
    drabinie, a druga trzymala te drabine i patrzyla dlaczego ta na drabinie
    raz wbija gwozdz do sciany, innym razem wyrzuca inny gwozdz przez
    plecy na podloge... - Co robisz pyta ta z dolu drabiny...? - Wpierw patrze
    ktory gwozdz jest przydatny do tej scian, a ten ktory nie pasuje wyrzucam...
    Ta druga na to: Glupia jestes, one przydadza sie do tej sciany po
    przeciwnej stronie...
    ...
    dr Habrat mowisz troche wie na ten temat... - Ty takze troche wiesz... -
    Ale to wszystko razem z toba wziete, to jest za malo...!
    Zaufaj mi, psychoterapeuta Dr. Rost wie na ten temat bardzo duzo, jako praktyk...!
    Naucz sie wiec od tego zawodowca, skoro nie dopuszczasz do swojego
    kadlubka mysli, ze ci zawodowcy - trzezwi alkoholicy maja o wiele wieksze
    doswiadczenie (a co za tym idzie) madrosc zyciowa od ciebie...
    Cyt:
    "... W nalogach, wspolnoty wzajemnej pomocy (samopomocy), maja
    o wiele wieksze znaczenie, anizeli w innych chorobach.
    To ma swoje zwyczajne, elementarne podloze:

    W prawie kazdej innej chorobie, wzajemna pomoc (samopomoc)
    jest tylko czescia tejze pomocy.
    (szuka sie tej najlepszej metody leczenia medycznego).

    W nalogu natomiast, wzajemna pomoc (samopomoc) jest ta glowna
    metoda leczenia (nie poprzez medycyne).

    Do tej pory nie znaleziono zadnej zawodowej mozliwosci pomocy,
    zadnego srodka -zarowno medycznego jak i psychologicznego,
    zeby te smiertelna chorobe zatrzymac."
    A...
  • wolfbreslau 10.12.13, 10:43
    aaugustw napisał:

    ......cos tam napisał.

    dlatego nie uwazam alkoholizmu za chorobe Auguscie...gdyby to byla choroba, to by sie ją leczylo. a nie uzdrawiało. od uzrawiania to sa wiejskie baby i szeptuny litewskie. no i zamiawianie trzeźwosci na mityngach :-)
    niemal jak rozalka w piecu chlebowym. efekt identyczny statystycznie do opisanego przez Prusa. tylko trzeba szybciej odmawiac zdrowaske, to sie trzexwa rozalka uratuje .


    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 10.12.13, 10:57
    wolfbreslau napisał (do A...):
    > dlatego nie uwazam alkoholizmu za chorobe Auguscie...gdyby to byla choroba, to ...
    ____________________________________________.
    ... to nie mam o czym wiecej mowic z takim chorym...!
    A...
  • wolfbreslau 10.12.13, 11:04
    aaugustw napisał:

    > wolfbreslau napisał (do A...):
    > > dlatego nie uwazam alkoholizmu za chorobe Auguscie...gdyby to byla chorob
    > a, to ...
    > ____________________________________________.
    > ... to nie mam o czym wiecej mowic z takim chorym...!
    > A...
    to znaczy mój drogi ,ze sam masz powazny problem poznawczy...nie ja.
    bo albo jestes chory na alkoholizm i traktujesz to jako chorobe z wszystkim tego konsekwencjami. albo szukasz rozwiazania w rozwoju duchowym, co nie ma nic wspolnego ze stanem chorobowym. to jest wlasnie cos co mnie u aowców niezmiernie dziwi. jak wam pasuje, to jestescie chorzy na alkoholizm, jak wam nie pasuje, to nie jestescie chorzy, tylko szukacie wyjasnienia w duszy.to sie nie trzyma kupy.
    moim zdaniem nawet nie musi. pod warunkiem, ze sie wie kim sie jest.
    hey
    nieodmiennie zycze zdrowia, tak jak zycze kazdemu , kogo spotkam.


    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 10.12.13, 11:50
    wolfbreslau napisał (do A...):
    ... albo jestes chory na alkoholizm i traktujesz to jako chorobe z wszystkim teg
    > o konsekwencjami. albo szukasz rozwiazania w rozwoju duchowym, co nie ma nic ws
    > polnego ze stanem chorobowym. to jest wlasnie cos co mnie u aowców niezmiernie
    > dziwi...
    _____________________________________________________.
    Mam jeszcze chwilke czasu do obiadu, wiec wyjasnie ci to twoje
    zaklopotanie myslowe, moze uda ci sie przez to potem rozwiklac
    ten twoj klebek w twoim mozgu...(!?).
    A wiec to jest tak:
    Jestem chorym na alkoholizm, ktory powrocil do zdrowia, dzieki temu, ze
    wraz z innymi rozwiazalem Problem alkoholizmu... - Traktuje to jako chorobe
    z wszystkim tego konsekwencjami, gdyz jest to choroba nieuleczalna i smiertelna,
    o ktora stale trzeba dbac i pielegnowac.... To rozwiazanie jak to zrobic znalazlem
    dzieki innym trzezwym alkoholikom w rozwoju duchowym, ktory zawarty jest w tym
    prostym Programie AA (Anonimowych Alkoholikow)...
    Do tego Programu nie mozna byc za glupim, ale za "mundrym" - tak...!
    A...
  • wolfbreslau 10.12.13, 12:00
    aaugustw napisał:


    > Do tego Programu nie mozna byc za glupim, ale za "mundrym" - tak...!
    > A...

    i tak nie wiem o czym do mnie piszesz.i bardzo sie z tego ciesze. :-)
    smacznego.

    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • iskram 10.12.13, 17:22
    Nie maja problemu i nie zrozumieją ,to tak jak niewidomy ogladał by zachód słońca ,strata czasu na dyskusje i jeszcze z kim ? akademikiem !!!!!!!!!!!!
  • wolfbreslau 10.12.13, 18:39
    iskram napisała:

    > Nie maja problemu i nie zrozumieją ,to tak jak niewidomy ogladał by zachód słoń
    > ca ,strata czasu na dyskusje i jeszcze z kim ? akademikiem !!!!!!!!!!!!

    napisz lepiej co sama widzisz tym swoim zezowatym okiem zamiast analizowac innych w trzeciej osobie ....specjalistka od ruchow sie odzywa...idiotka, nie widząca.:-)


    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • heine-ken 10.12.13, 18:50
    Teraz chyba do mnie dociera - chyba wszyscy myślą, że akademik = teoretyk, znaczy nie praktyk, znaczy nie ma osobistego pojęcia o czym mówi. Ja miałem na myśli: akademik = człowiek nauki, naukowiec, ktoś przyzwyczajony do pewnej dyscypliny wnioskowania. O to chodzi, czy po prostu tutaj nie lubią kogokolwiek z tytułem wyższym niż magister?
  • iskram 10.12.13, 19:15
    Człowieku u nas sa ludzie nie z takimi tytułami!
  • aaugustw 10.12.13, 19:25
    iskram napisała:
    > Człowieku u nas sa ludzie nie z takimi tytułami!
    ________________________________________.
    ;-) No wlasnie...! ;-)
    Ja mam tytul profesora, o czym wiedza tylko
    wtajemniczeni, mianowicie przeszedlem wszystkie
    etapy alkoholizmu, wlacznie z nawrotem choroby,
    to znaczy zapiciem po 5,5 roku zycia w abstynencji...!
    I jak ja mam tu gadac z takim dupkiem zolednym,
    ktory w calym swoim zyciu wypil mniej, anizeli mi
    wylalo sie podczas libacji na krawat...!
    A... ;-)
    Ps. Przepraszam za te nie-pokore trzezwych alkoholikow...! :-(
  • heine-ken 10.12.13, 20:05
    Chciałem się tylko upewnić, że dobrze zrozumiałem Twój zawsze doskonały żart: masz tytuł profesora alkoholizmu?
  • aaugustw 10.12.13, 20:10
    heine-ken napisał:
    > Chciałem się tylko upewnić, że dobrze zrozumiałem Twój zawsze doskonały żart: m
    > asz tytuł profesora alkoholizmu?
    ___________________________.
    Do tej pory NIC nie zrozumiales z mojego pisania, dlaczego
    mialbys teraz (za drugim razem) to zrozumiec...!?
    A...
    Ps. Powiedzialem: to co napisalem jest dla wtajemniczonych...!
    (oni wiedza od razu o co biega...!) ;-)
  • iskram 10.12.13, 20:13
    Aauguscie jaki szybki , szybkosc jest wskazana wiesz gdzie.....!
  • iskram 10.12.13, 19:13
    Posłuchaj - Ja Ciebie nie obrażam , natomiast co piszę sama przeżyłam ,ale takiego ignoranta jak Ty to bym kopami wyleczyła ,a jak bym nie dała rady to jak powiedział mój przyjaciel "Wspólnota by Cię szpileczkami nakuła" miło ?
  • iskram 09.12.13, 15:47
    chcą tabletki niech je biorą , przeciez w niektórych przypadkach jest to wskazane- dobrze wiedza o co chodzi ?
  • thomi73pl 09.12.13, 15:20

    . O
    > d dłuższego czasu interesuję się tym, czemu niektórzy są kompletnie oporni na t
    > erapię, czemu AA nie przynosi im żadnego ukojenia, dlaczego nie przeżywają mies
    > iąców miodowych, dlaczego bezsenność nie ustępuje, że ktoś po 3 czy 10 miesiąca
    > ch od odstawienia alkoholu nie czuje się bardziej szczęśliwy niż po tygodniu. C
    > zemu tacy w kółko i na okrągło zapijają, czemu pomimo wszelkiej mądrości serwow
    > anych na mityngach wciąż czują się jak w dupościsku. Jak sięgniesz pamięcią, na
    > pewno poznałeś dziesiątki takich osób.
    >
    > Pewien deficyt biochemiczny powoduje zaburzenia lękowe i podobne im objawy. Nie
    > stety większość ich ofiar nie jest ich świadoma, uważając, że ich dysforia to s
    > tan normalny. Dla takich osób alkohol rzeczywiście jest lekarstwem, oczywiście
    > do momentu, kiedy skutki uboczne w postaci uzależnienia nie zmiotą jakichkolwie
    > k korzyści. Prawdopodobnie u takich tylko osób Baclofen potrafi zdziałać cuda n
    > iepojęte w obecnej doktrynie AA: wytworzyć obojętność wobec alkoholu.
    >
    > Samo lekarstwo oczywiście wszystkiego nie załatwia, też wymaga siły woli, w żad
    > en sposób nie nauczy nikogo żyć na trzeźwo albo nie wpłynie na rozliczenie się
    > z demonami przeszłości.

    Bardzo mądre podejście. .

    Niestety ludzie uzależnieni. .a wiec chorzy..
    Nie potrafią w taki spos patrzeć.
    Ich pierwszym odruchem jest zawsze pozbycie sie bólu. .
    W sumie taki odruch dotyczy wszytkich i jest naturalny.
    Tyle ze u osoby chorej w chwili podjecia decyzji o zmniejszeniu bólu nie zachodzi kalkulacja typu "jakie będą konsekwencje tego ze skorzystam z danego sppsobu" a więc nawet własna śmierć, czy tez imne szkodzenie sobie czy drugiej osobie , nie sa argumetami przeciw "zażyciu środka"..

    Ja zdaje sobie juz sprawę z tego.

    Mam świadomość ze moja choroba tak na mnie dziala.
    Dlatego do tej pory unikałem "szybkich" i natychmiastowych sposobów. .

    Problem ppwstaje wlasnie wtedy kiedy widzisz ze żaden sposób nie działa.

    Jestem zdania ze kazdy ma prawo do wyprobowania takiego sposobu leczenia jaki na niego w sposób pozytywny zadziała.

    I ma prawo sie tym podzielic.
    Nie ma natomiast przynajmniej moralnego prawa , ani nie ma ku temu logicznych podstaw; by mówić: " skoro mnie to pomogło to i tobie pomoże"..

    Co do samego Baclofenu i jego przypadkowo odkrytego działania na alkoholizm, to jeśli wyłączy sie "swoje przekonania", to latwo zobaczyć jak wiele razy zdazylo sie cos takiego ze podczas pracy nad jakoms specyfikiem i leczeniem jakiegoś okreslonego schorzenia nagle okazalo sie ze specyfik a w zasadzie działanie jego skutków ubocznych leczy cos zupelnie innego niz bylo to założone. .
    Jak np. "Niebiezka tabletka", tyle razy tu ironicznie wymieniana , w przypadkowy sposób jest tu swoetnym przykładem.




    ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★

    Lubie Siebie
  • heine-ken 09.12.13, 15:38
    Off-top: bardzo lubię czytać o przypadkowych odkryciach, dzięki temu wydaje mi się, że żyje w bardzo ciekawym świecie, gdzie jeszcze wszystko zdarzyć się może :)

    natemat.pl/27627,przypadkowe-odkrycia-ktore-zmienily-bieg-historii-rentgen-mikrofale-teflon-czipsy-czy-cole-zawdzieczamy-szczesciu
    www.wprost.pl/ar/1782/Skutki-uboczne/
  • heine-ken 09.12.13, 16:05
    I jeszcze coś o czym dowiedziałem się przed chwilą:

    Innym przykładem przypadkowego odkrycia był wstręt do alkoholu, pojawiający się wśród pracowników przemysłu przetwórstwa gumy. Objawy te były wywołane przez stosowaną w tym procesie technologicznym substancję o właściwościach przeciwutleniających. Powodowała ona hamowanie w wątrobie normalnej przemiany alkoholu etylowego, wskutek czego podnosił się poziom acetaldehydu, co było źródłem nieprzyjemnych dolegliwości. Dzięki tym obserwacjom opracowano strukturę wiodącą leku, disulfiramu, który może być stosowany w leczeniu alkoholizmu.
  • aaugustw 09.12.13, 16:12
    heine-ken napisał:
    > I jeszcze coś o czym dowiedziałem się przed chwilą:
    ::::::::::::::::::::::
    ____________________________________________.
    Ciekawe, ciekawe...!
    Tylko w czym to moze byc przydatne w uzaleznieniach...!?
    A...
  • iskram 09.12.13, 17:31
    Wiatr i duch wieje kedy chce - zapraszamy z twoja teoria na mit. albo pal gume !
  • jerzy30 10.12.13, 08:47
    nic tajemnego
  • aaugustw 09.12.13, 16:10
    heine-ken napisał:
    > ... jestem ... akademikiem. Od dłuższego czasu interesuję się tym, czemu niektórzy są kompletnie oporni na terapię, czemu AA nie przynosi im żadnego ukojenia, dlaczego nie przeżywają miesiąców miodowych, dlaczego bezsenność nie ustępuje, że ktoś po 3 czy 10 miesiącach od odstawienia alkoholu nie czuje się bardziej szczęśliwy niż po tygodniu...
    ______________________________________________________________.
    No faktycznie; typowy akademik i taka jego tez ta teoretyczna tu rozmowa...! ;-)
    Dlaczego, dlaczego...!? - Bo ci w/w robia blad, bo ich nadete Ego nie dopuszcza
    do tego, aby (np.) ten "prymitywny" (ale doswiadczony) sponsor ktorego powinni
    miec byl od nich "mundrzejszy", przeciez to oni maja dyplomy, a nie ten tutaj, itd...
    Do trzezwosci potrzebna jest gotowosc i pokora... - Jezeli to przeskocza wtedy juz
    i po 3 tygodniach poczuja sie bardziej szczesliwi a takze i oni potem przeżywac
    beda swoje miesiące miodowe...!
    A...
    Ps. Kladziesz nacisk na nauke... - Zobacz jak ona rozwinela sie w ostatnim tylko stuleciu...!
    A teraz spojrz na rozwoj duchowy (moralny), jak on rozwinal sie w ostatnim tysiacleciu...?
    Ci ktorzy to pojma, beda wyzwoleni...!
  • iskram 09.12.13, 17:04
    Kochajace serce bije Miłościa ,której żadna tabletka nie zastąpi i złe słowo nie pokona ," Kto ma bedzie mu dodane"
  • jerzy30 10.12.13, 08:45
    musisz to poczuc osobiscie, przezyc [np od 26 lat], doswiadczyc, byc na dnie flaszki - moze wtedy ciut zalapiesz w czym problem

    nauka akademicka jest tu bezradna
  • alkodarek 10.12.13, 09:09
    jerzy30 napisał:

    > nauka akademicka jest tu bezradna<

    Zgadza się, nie ma co przykładać miary nauki akademickiej, bądź każdej innej, do twojego i tobie podobnym sposobie myślenia. Tam gdzie nie ma nauki jest wiara a tam gdzie jest wiara powstaje religia. Tak powstała religia AA. W twoim wydaniu ortodoksyjnie wojująca.
  • aaugustw 10.12.13, 10:40
    alkodarek napisał:
    > ... Tam gdzie nie ma nauki jest wiara a tam gdzie jest wiara powstaje religia.
    Tak powstała religia AA...
    _____________________________________________________.
    To powyzsze to mundrosc naszego drobnopijoczka - alkodareczka...!

    "Do wiary potrzeba duzo wiedzy", to mowi przyslowie niemieckie...!!
    Wiedza potwierdza fakty... - Wiara tworzy te fakty...!
    A...
    Ps. WIERZYCIE zbyt duzo w wiedze, a za malo (albo wogole) w praktyczna
    strone wiary...!
  • 7zahir 10.12.13, 14:22
    jerzy30 napisał:


    > nauka akademicka jest tu bezradna >

    W kierunku biologiczno -medycznym daje szansę na zrozumienie przynajmniej podstaw choroby,
    bez konieczności doświadczeń na sobie :-)
  • wolfbreslau 10.12.13, 14:35
    7zahir napisała:

    >
    >
    > W kierunku biologiczno -medycznym daje szansę na zrozumienie przynajmniej podst
    > aw choroby,
    > bez konieczności doświadczeń na sobie :-)

    o jakiej chorobie mówisz? bo mimo ,ze nie zawsze ,ale paradokslanie zgadzam sie z Augustem. medycyna i psychologia sa bezsilne wobec uzaleznienia w takim samym zreszta stopniu co AA i pochodne.
    bilogicznie i medycznie alkoholizm nie jest choroba....jest urojeniem pijanego umysłu , który nagle przestał dostawac substancje chemiczna , która go uposledziła.
    ludzie umieraja na marskosc watroby....nie na alkoholizm.
    zmarzają po pijanemu w zime , bo jest zimno...a to ,ze sa pijani to detal w stosunku do mrozu.
    ludzie umieraja z wycienczenia organizmu wykonczonego alkoholem...ale nie alkohol ich zabił , tylko oni sami siebie.
    ludzie dostaja szału i wyskakuja oknem w trakcie delirium...a nie jakis alkoholizm ich tam wypchnął....bo flaszka nikogo nie wyrzuci z 6 pietra i siekiery do reki nie wetknie.
    alkoholizm to nie choroba....to zespół wielu czynników , które uaktywniły sie pod wpływem i przy udziale alkoholu w mózgu i somatycznosci.
    dlatego nalezy jeśli już....to leczyc głowy i chemie w mózgu.
    można też szukac pomocy w psychologii....dobrze jednak miec gwarancje ,ze psycholog wystarczy. bo czasami potrzebny jest psychiatra. i to duzo wczesniej , niz sie wypiło pierwszy w zyciu kieliszek



    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • iskram 10.12.13, 19:01
    ludzie umieraja z wycienczenia organizmu wykonczonego alkoholem...ale nie alkoh
    > ol ich zabił , tylko oni sami siebie.
    > ludzie dostaja szału i wyskakuja oknem w trakcie delirium...a nie jakis alkohol
    > izm ich tam wypchnął....bo flaszka nikogo nie wyrzuci z 6 pietra i siekiery do
    > reki nie wetknie.
    iskram odpowiada:
    No to wszystko przed Toba jak tak myslisz , jeszcze nie miałeś obsesji!
  • aaugustw 10.12.13, 19:28
    iskram napisała (do wlolfa):
    > No to wszystko przed Toba jak tak myslisz , jeszcze nie miałeś obsesji!
    __________________________________________________________.
    Pomyslalem wlasnie; no dobra, ale co to ma znaczyc, ze on widzi siebie
    juz w worku Sw. Mikolaja...!? :-o
    A...
  • iskram 10.12.13, 19:49
    Mikołaj przynoszący dobrą nowine , ze Alkoholizm nie jest chorobą !
  • aaugustw 10.12.13, 19:58
    iskram napisała:
    > Mikołaj przynoszący dobrą nowine , ze Alkoholizm nie jest chorobą !
    _______________________________.
    Wszystko zepsul ten Mikolaj alkodarkowi i temu pajacowi, jak mu tam znowu... -
    No bo po co teraz baclofen...!? :-(
    A...
  • iskram 10.12.13, 20:02
    Jaka wiara ,taki człowiek.
  • andalus 10.12.13, 19:21
    tzn alkoholizm to nie choroba? tzn to po prostu defekt duszy. O tak. Przyjmując taki sposób myślenia nie ma innego wyjścia jak odnowa ducha. I nie ma co się boczyć. Skuteczność AA jest jaka jest ale dotyczy duszy.
  • iskram 10.12.13, 19:24
    Moze tak ,moze nie , sam wybierasz ?
  • aaugustw 10.12.13, 19:27
    andalus napisała:
    > tzn alkoholizm to nie choroba? tzn to po prostu defekt duszy. O tak. Przyjmują
    > c taki sposób myślenia nie ma innego wyjścia jak odnowa ducha. I nie ma co się
    > boczyć. Skuteczność AA jest jaka jest ale dotyczy duszy
    _______________________________.
    Krocej nie mozna tego konkretu opisac...! ;-)
    A...
  • andalus 10.12.13, 19:37
    ;) nom a jak nie mam duszy? Bo jestem akademikiem i bardziej mnie interesuje mędrca szkiełko i oko?
    Moje uczucia są regulowane biochemią mózgu, dlaczego więc nie miałabym brać pod uwagę chemii przy leczeniu. To przecież inny punkt widzenia.
    A ty heineken zacznij się leczyć. Sorry ale normalni to tu nie bywają, bo po co.
  • iskram 10.12.13, 19:53
    Miejce Heine-kena to browar!
  • aaugustw 10.12.13, 19:56
    andalus napisała:
    > ;) nom a jak nie mam duszy? Bo jestem akademikiem i bardziej mnie interesuje mę
    > drca szkiełko i oko?
    > Moje uczucia są regulowane biochemią mózgu, dlaczego więc nie miałabym brać pod
    > uwagę chemii przy leczeniu. To przecież inny punkt widzenia.
    > A ty heineken zacznij się leczyć. Sorry ale normalni to tu nie bywają, bo po co.
    _____________________________________.
    Ty Andalus masz dobry i ostry ten kat spojrzenia...! ;-)
    No faktycznie: Co on tu szuka, wsrod pomazancow...!?
    Ja podejrzewam, ze rozumu szuka, zeby sprawdzic
    potem na sobie dzialanie baclofenu na uczuciach...! ;-)
    A...
  • iskram 10.12.13, 20:06
    A jak już spradzi na sobie -to dostanie oczopląsu!
  • 7zahir 09.01.14, 14:44
    aaugustw napisał:

    > andalus napisała:
    > > tzn alkoholizm to nie choroba? tzn to po prostu defekt duszy. O tak. Prz
    > yjmują
    > > c taki sposób myślenia nie ma innego wyjścia jak odnowa ducha. I nie ma c
    > o się
    > > boczyć. Skuteczność AA jest jaka jest ale dotyczy duszy
    > _______________________________.
    > Krocej nie mozna tego konkretu opisac...! ;-)
    > A...

    Zgadzam się z Tobą :-)
  • alkodarek 09.01.14, 15:52
    7zahir napisała:

    > aaugustw napisał:
    >
    > > andalus napisała:
    > > > tzn alkoholizm to nie choroba? tzn to po prostu defekt duszy. O ta
    > k. Prz
    > > yjmują
    > > > c taki sposób myślenia nie ma innego wyjścia jak odnowa ducha. I ni
    > e ma c
    > > o się
    > > > boczyć. Skuteczność AA jest jaka jest ale dotyczy duszy
    > > _______________________________.
    > > Krocej nie mozna tego konkretu opisac...! ;-)
    > > A...
    >
    > Zgadzam się z Tobą :-)

    Choroba duszy? Defekt duszy? Większych bzdur nie słyszałem! Oznaczałoby to , że nasz nieskończenie doskonały Pan Bóg stworzył duszę z felerem! Tak dusza po śmierci tymczasowego właściciela zdrowieje czy z defektem idzie do nieba/piekła? Może do czyśćca swojsko zwanego AA?

    Ciekawa teoria zaiste...

  • wolfbreslau 10.12.13, 10:52
    baclofen truje
    izba wytrzexwien nas uratuje :-)
    najlepsza izba jest na mityngu
    w dodatku nie monitoringu
    i kazden moze gadac tam bajki
    o tym ze trzexwosc, ma od psa Łajki
    ze leciał w kosmos, ze znalazł boga,
    ze wczesniej horror, złamana noga,
    ze na terapii go nie leczyli,
    że zona głupia, ze go męczyli,
    ze nawet rankiem, gdy go coś wzruszy,
    to w kiblu znajdzie, spokój dla duszy :-)
    hey
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 10.12.13, 11:00
    wolfbreslau napisał:
    > baclofen truje
    > izba wytrzexwien nas uratuje :-)
    > najlepsza izba jest na mityngu
    > w dodatku nie monitoringu
    > i kazden moze gadac tam bajki
    > o tym ze trzexwosc, ma od psa Łajki...
    ______________________________________.
    Zrobiles sobie juz termin na kolejna terapie...!?
    A...
  • wolfbreslau 10.12.13, 12:38
    7zahir napisała:


    > Nie zauwazyliście, że Tytus zniknął?
    >
    > tu napisał:
    > forum.gazeta.pl/forum/w,176,146589746,147537701,Re_3x_takie_sobie_przepraszam_.html
    >

    poniewaz nie chcesz gadac na poziomie rzetelnym. to cos ci udowodnie:
    to co wkleilas jako wypowiedzi jakies Tytusa..jest po 1) naduzyciem. bo wyrywasz z kontekstu. po 2) pozwalasz sobie na interpretacje ukryte tego , co ten ktos napisal, choc on sam napisal, ze ma sklonnosc do naduzywania wszystkiego, łącznie z lekami.-a to kolejne naduzycie na potrzeby udowodnienia swoje wlasnej tezy.
    nie ma to jednak zadengo uzasadnienia realnego.
    rownie dobrze moglabys wkleic wypowiedz kogos, kto twierdzi ,ze pije, mimo ze wie, ze to mu szkodzi, a mimo to pije dalej tyle ,ze mniej.
    a Twój wniosek byłby wtedy taki: alkohol zabija.
    owszem----alkohol zabija.....głupków i alkoholików.
    i podobnie moze byc z baclofenem, lub jakims innyh srodkiem dajmy na to psychotropowym. zabioje kogo ma zabic, ale nie bez jego swiadomego udzialu.
    marfine podaja jako usmierzenie potwornego bólu w terapii nowotworowej....jesli ktos potem sie zaćpa heroina, to jego problem.
    a nie wina lekarzy.
    i tyle.


    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • wolfbreslau 19.12.13, 10:20
    wszystkiego najlepszego, wiele szcześcliwych chwil. wiele radosci w zyciu, miłości, wolnosci...zycze alkodarkowi z okazji imienin.
    darek
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • thomi73pl 19.12.13, 12:57
    .. dołączam sie do do życzeń. .

    Wszystkiego Najlepszego


    --
    ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★

    Lubie Siebie
  • alkodarek 19.12.13, 14:58
    Dzięki thomi!
  • alkodarek 19.12.13, 14:57
    Wzajemnie dla Darka od Darka, nieskrępowanej niczym wolności w okowach pożądanej miłości pogodnych dni alkodarek życzy Ci!

    www.youtube.com/watch?v=WyJ5wABbCzQ
    ;)
  • wolfbreslau 19.12.13, 15:32
    alkodarek napisał:

    > Wzajemnie dla Darka od Darka, nieskrępowanej niczym wolności w okowach pożądane
    > j miłości pogodnych dni alkodarek życzy Ci!
    >
    > www.youtube.com/watch?v=WyJ5wABbCzQ
    > ;)


    a to ja i August ...na mityngu :
    www.youtube.com/watch?v=TXa6OtN3IT8
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • e4ska 14.01.14, 23:31
    Trujący okropnie lek BACLOFEN może istotnie podrożeć, co przepowiada w którymś tam wpisie nasz Wolf.

    Ale w jaki sposób, czemuż i dla dlaczego tak?

    Otóż w ojczyźnie AA istnieje spore zapotrzebowanie na trujące leki. Ponieważ w USA normalnie bez żenady zabija się skazańców, wciąż poszukuje się doskonalszych sposobów uśmiercania. No i tamtejsze konowały uprawiające małolepsze rzemiosło wpadły na pomysł śmiertelnego koktajlu. Ma to być mieszanka dwóch trucizn, które wyprawią na wieczny mityng (jeśli pił, bo jak był ćwierćpijakiem, to na nic takie nadzieje) gwałciciela i zabójcę.

    www.independent.co.uk/news/world/americas/ohio-judge-rules-death-row-inmate-is-not-entitled-to-a-pain-free-execution-9059842.html
    Mam w związku z tym pewne nadzieje...

    Nie da się wykluczyć, że amerykańskie służby wykonawcze poczytały sobie nasze forum. I jak raz wypróbują teraz śmiertelną mieszankę: 0,7 polskiej gorzałeczki z zagryzką backofenową...

    Adwokaty owegoż skazańca mają pewne wątpliwości natury humanitarnej, że jakoby spożycie owego koktajlu mogło narazić rzeczonego łobuza na męki, na wicie się z bólu... ale sędziostwo tamtejsze rozwiązało dylemat: skazańcom nie należy się jakaś, za przeproszeniem, bezbolesna śmierć.

    Zaczynam się nieco obawiać, czy jeśli sobie kogo zgwałcę i zamorduję, też mi zaaplikują baclofen z półlitrem. Ale pocieszam się, że lepiej zgwałcić i zabić niż się opić.

    Czego nikomu nie życzę, rzecz jasna!
    !:-) !!!


  • wolfbreslau 15.01.14, 08:47
    e4ska napisała:

    > Otóż w ojczyźnie AA istnieje spore zapotrzebowanie na trujące leki. Ponieważ w
    > USA normalnie bez żenady zabija się skazańców,

    zabijanie z żenadą , byłoby właściwsze?
    na mój rozum , kara smierci przedewszystkim ma wyeliminowac raz na zawsze osobnika, który nie rokuje i potencjalnie stanowi nadal zagrożenie dla reszty społeczeństwa. sam wymiar jako kary , dla kogos za jego konkretne działania, jest wtórny.
    zawsze tak było. dopiero wiek 20 spowodował ,ze filozoficzne miazmaty, to zmieniły i dopuściły do głosu egzaltowanych obrońców wszystkiego, poza zdrowym rozsądkiem i porządkiem rzeczy , czy to boskim, czy naturalnym.


    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • 7zahir 15.01.14, 09:36
    e4ska napisała:

    <Zaczynam się nieco obawiać, czy jeśli sobie kogo zgwałcę i zamorduję, też mi za aplikują baclofen z półlitrem.
    Ale pocieszam się, że lepiej zgwałcić i zabić niż się opić. >

    :-))
  • wolfbreslau 15.01.14, 09:41
    7zahir napisała:

    >
    > :-))

    no, to ja jednak wolałbym sie opić .nikt , by mnie za to nie ścigał z baclofenem wymieszanym z wódka w ramach krucjaty rozwoju duchowego.gwałcąc natomiast ,mógłbym sie skompomitować .


    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • wolfbreslau 15.01.14, 10:04

    -- powiedz mi Zahir, czemu tak nie "lubicie" baclofenu? ...oczywiscie liczba mnoga to licentia alkoholica :-)
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • 7zahir 15.01.14, 14:36
    Napisałam tu:
    forum.gazeta.pl/forum/w,176,147953199,,Ostrzezenie_przed_Baclofenem_Truje_.html?s=0
  • wolfbreslau 15.01.14, 19:40
    7zahir napisała:

    > Napisałam tu:
    > forum.gazeta.pl/forum/w,176,147953199,,Ostrzezenie_przed_Baclofenem_Truje_.html?s=0

    pytałem poprostu, w kilku słowach. bez tej całej propagandowej i dydaktycznej ściemy. co Ty o tym sądzisz i co masz do powiedzenia jako Ty. a nie przez pryzmat polemik dotyczących kogos innego i nieznanego nam.
    hey
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • 7zahir 03.02.14, 17:22
    wolfbreslau napisał:


    >
    > pytałem poprostu, w kilku słowach. bez tej całej propagandowej i dydaktycznej ś
    > ciemy. co Ty o tym sądzisz i co masz do powiedzenia jako Ty. a nie przez pryzma
    > t polemik dotyczących kogos innego i nieznanego nam.
    > hey>

    Dla mnie to próba drogi na skróty,
    a takie zawsze źle się kończa.
  • wolfbreslau 03.02.14, 20:47
    7zahir napisała:

    >
    > Dla mnie to próba drogi na skróty,
    > a takie zawsze źle się kończa.

    dla mnie linkowanie jest droga na skróty...w dodatku jest to podpieranie sie kims innym niz soba....a to jest skrót najgorszy z mozliwych. bo abstrakcyjny.
    ja nie padam na kolana na slowo woronowicz, bill w, czy inny osiatynski....jeden to zwykly psychiatra w dodatku niezbyt twórczy, drugi to pospolity pijak z ameryki lat przedwojennych, trzeci to polski pijak po uniwersytecie, czyli sierota....z trzech ich...najlepiej mi czytywac historie zycia bila...jego przemyslenia trzexwosciowe, juz jednak nie..uwazam je za bzdury w polskim tlumaczeniu. w amerykanskich realiach i tradycji sa one wiarygodne i prawdziwe. w polskim wykonaniu to szamanstwo i hochsztaplerka w dodatku czestochowsko-siedlecka.
    hey


    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 03.02.14, 20:55
    wolfbreslau napisał:
    > ... juz jednak nie..uwazam je za bzdury w polskim tlumaczeniu. w
    > amerykanskich realiach i tradycji sa one wiarygodne i prawdziwe. w polskim wyko
    > naniu to szamanstwo i hochsztaplerka w dodatku czestochowsko-siedlecka.
    > hey
    _____________________________________________________.
    A coz na tym swiecie nie jest bzdura wolfie, procz nas samych...!?
    Takiemu jak ja nie chodzi tu o odkrywanie madrosci, lecz o trzezwosc...!
    A oni trzej mi w tym pomogli...!
    A...
  • alkodarek 03.02.14, 22:28
    7zahir napisała:


    > Dla mnie to próba drogi na skróty,
    > a takie zawsze źle się kończa.<

    W końcu mocny, merytoryczny argument. Mogłaś od samego początku podeprzeć się tak wnikliwą analizą popartą niezbitymi dowodami. Oszczędziłabyś kilku kilowat energii elektrycznej zmarnowanej na jałową dysputę.
  • 7zahir 06.02.14, 08:27
    alkodarek napisał:

    > 7zahir napisała:
    >
    >
    > > Dla mnie to próba drogi na skróty,
    > > a takie zawsze źle się kończa.<
    >
    > W końcu mocny, merytoryczny argument. Mogłaś od samego początku podeprzeć się t
    > ak wnikliwą analizą popartą niezbitymi dowodami. Oszczędziłabyś kilku kilowat e
    > nergii elektrycznej zmarnowanej na jałową dysputę. >

    Skoro jałową, to po co w niej uczestniczysz? :-)
  • alkodarek 06.02.14, 09:11
    7zahir napisała:

    >
    > Skoro jałową, to po co w niej uczestniczysz? :-)

    Ponieważ: "Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą." i ktoś to musi demaskować.
  • thomi73pl 06.02.14, 09:17
    alkodarek napisał :

    >
    > Ponieważ: "Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą." i ktoś to musi demaskować. --


    - bardzo podobnie argumentuje swoje wypowiedzi aaugustw.

    ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★
    Powyższy post wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może być on wykorzystywany przeciwko mnie, kopiowany oraz powielany bez mojej zgody, za wyjątkiem cytatowania postu przy odniesieniu się do niego z zastrzeżeniem , że odniesienie nie zawiera zlosliwych uwag, oraz pospolitej głupoty.
    Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany zdania, bez podawania przyczyny.
    Nie biore odpowiedzialności za wpłynięcia na zmiany poglądów innych I pojawiających się przy tym odczuciach czytajcych moje wypowiedzi.
  • alkodarek 06.02.14, 09:28
    thomi73pl napisał:

    > alkodarek napisał :
    >
    > >
    > > Ponieważ: "Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą." i ktoś to m
    > usi demaskować. --
    >
    >
    > - bardzo podobnie argumentuje swoje wypowiedzi aaugustw.

    Tylko nie przedstawia dowodów, jedynie pustosłowie i frazesy. W przypadku baclofenu, sam fakt, że jest lekarstwem dopuszczonym do leczenia ludzi, demaskuje kłamstwa wojowników anty-baclofenowych. Kłamliwa nagonka oszołomów nie może zostać bez odpowiedzi, bo wyrządzi wiele szkody. Odbiera szansę tym, którzy stracili już wszelką nadzieję, bo mogą dojść do wniosku, że lepiej pić (a w konsekwencji zapić się na śmierć) niż truć się lekarstwem. To jest właśnie działanie na szkodę takich nieszczęśników jakim byłem kilkanaście miesięcy temu.
  • aaugustw 06.02.14, 12:55
    thomi73pl napisał:
    - bardzo podobnie argumentuje swoje wypowiedzi aaugustw.
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    alkodarek napisał :
    > Tylko nie przedstawia dowodów, jedynie pustosłowie i frazesy. W przypadku baclo
    > fenu, sam fakt, że jest lekarstwem dopuszczonym do leczenia ludzi, demaskuje kł
    > amstwa wojowników anty-baclofenowych...
    _________________________________________________________.
    Ach tak, nie przedstawiam dowodow, a moze ty nie chcesz ich widziec
    albo jestes juz tak zamulony baclofenem i alkoholem, ze ich nie dostrzegasz...!?
    Zaraz ci te dowody przypomne, ale najpierw o baclofenie...
    Oczywiscie, ze lek ten jako lekarstwo zostal dopuszczony do leczenia ludzi,
    ale tylko do leczenia pewnej grupy ludzi, zwanych epileptykami...!
    Lekarstwo to (baklofen) pierwotnie opracowano jako lek do leczenia
    padaczki. Lek ten odkryl chemik Heinrich Keberle juz w 1962r.(!).
    Jest on wiec ponad pol wieku stary, a "wyleczyl"- jak mi wiadomo -
    do tej pory dwoch pijokow, z tego jeden alkoholik, ktory zmarl po bardzo
    krotkiej terapii baclofenoewj, a drugi jest tutaj miedzy nami, ale czy to
    jest dowod, ze mozna to nazwac uzdrowieniem...!? - Przeciez czlowiek
    ten (alkodarek) powrocil znowu do kontrolowanego picia uwazajac siebie
    za wyleczonego z "choroby alkoholowej"...(!). - To nic innego jak PARANOJA...!
    Lek ten ma wlasciwosci "rozluzniajace", wiec mysle, ze np. takie Relanium
    takze byloby tu na miejscu dla drobnopijoczkow, ale to tylko na marginesie...
    A teraz do zapowiedzianego przeze mnie dowodu...
    Czy to nie jest dowodem, ze od poczatku powstania Wspolnoty AA
    (Anonimowych Alkoholikow) w 1935 roku powrocilo do zdrowia i
    szczesliwego, wolnego bez uzalezniania sie od innych swinstw i
    chemicznych medykamentow juz pare MILIONOW chorych alkoholikow...!?
    Jezeli uwazasz alkodarku, ze to nie jest dowod, to ja zycze ci smacznego i
    na zdrowie ktore pilnie potrzebujesz pijac dalej Alkohol i zazywajac baclofen...!
    C.b.d.o.:
    A...
  • wolfbreslau 07.02.14, 15:31
    pieprzycie jak potluczeni :-)
    moze jakis konkret radosny i wymierny?
    jakas premia od szefa, jakis wyjazd w nieznane, jakies szkolenie i nauka nowego języka, jakies nowe hobby,odkrycie szklanej góry, uczucie do banana, wycieczka na copacabane, czy inne extremalne doznanie metafizyczne...a nie tylko pieprzenie o wirtualnej trzexwosci, cudownosciach baclofenowej odnowy duchowej i terapeutyczne pitolenie o odnalezieniu jaźni zniewolonej ...i tym podobne bzdury.
    jak juz nic nie macie sensownego do napisania w temacie abstynencji, to choć zachowajcie poczucie humoru i pewien pijacki sznyt...niechby nawet i po trzexwemu.
    ale jednak.
    bo wychodzi mi ,ze byle zul z hauptbanhof w wroclawiu jest rozsądniejszy od was...i ma więcej do powiedzenia w temacie "trzexwosc " ;-))))

    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • alkodarek 07.02.14, 15:53
    wolfbreslau napisał:

    > pieprzycie jak potluczeni :-)
    > moze jakis konkret radosny i wymierny?<

    Same radości, syn zaliczył sesję na 4,8 i zero smutasów.

    > jakas premia od szefa, <

    - tego na górze ;) wzrost przychodów mojej firmy rok do roku + 20%

    >jakis wyjazd w nieznane, <

    - Chiny, Tybet, Nepal

    - Indie

    >jakies szkolenie i nauka nowego języka,<

    - odświeżenie angielskiego ( na potrzeby powyższego)

    > jakies nowe hobby,<

    - motórem po Bałkanach 3,5 kkm

    >extremalne doznanie metafizyczne... <

    a i owszem....

    Jeszcze dokończenie remontu, kilka fajnych inwestycji, jedna fatalna i kupa małych codziennych radości.
  • aaugustw 07.02.14, 16:30
    > wolfbreslau napisał:
    > > pieprzycie jak potluczeni :-)
    > > moze jakis konkret radosny i wymierny?<
    - - - - - - - - - - - - - - - -
    alkodarek napisał:
    > Same radości, syn zaliczył sesję na 4,8 i zero smutasów.
    _______________________________________________.
    Czy wy nie pomyliliscie sie z forum, podobnie jak i wczesniej
    z wyborem drogi do trzezwosci...!?
    A...
  • thomi73pl 07.02.14, 19:11
    Odpowiadasz na:
    alkodarek napisał:

    > wolfbreslau napisał:
    >
    > > pieprzycie jak potluczeni :-)
    > > moze jakis konkret radosny i wymierny?<
    >
    > Same radości, syn zaliczył sesję na 4,8 i zero smutasów.
    >
    > > jakas premia od szefa, <
    >
    > - tego na górze ;) wzrost przychodów mojej firmy rok do roku + 20%
    >
    > >jakis wyjazd w nieznane, <
    >
    > - Chiny, Tybet, Nepal
    >
    > - Indie
    >
    > >jakies szkolenie i nauka nowego języka,<
    >
    > - odświeżenie angielskiego ( na potrzeby powyższego)
    >
    > > jakies nowe hobby,<
    >
    > - motórem po Bałkanach 3,5 kkm
    >
    > >extremalne doznanie metafizyczne... <
    >
    > a i owszem....
    >
    > Jeszcze dokończenie remontu, kilka fajnych inwestycji, jedna fatalna i kupa mał
    > ych codziennych radości.


    CHCE TEŻ BACKLOFENU !!!!

    ;)

    --
    ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★
    Powyższy post wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może być on wykorzystywany przeciwko mnie, kopiowany oraz powielany bez mojej zgody, za wyjątkiem cytatowania postu przy odniesieniu się do niego z zastrzeżeniem , że odniesienie nie zawiera zlosliwych uwag, oraz pospolitej głupoty.
    Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany zdania, bez podawania przyczyny.
    Nie biore odpowiedzialności za wpłynięcia na zmiany poglądów innych I pojawiających się przy tym odczuciach czytajcych moje wypowiedzi.
  • rauchen 07.02.14, 19:39
    >
    > CHCE TEŻ BACKLOFENU !!!!
    >
    > ;)


    I tez bedziesz tu leczyl kompleksy czego ty tam nie masz dzieki tej magicznej tabletce ??


    --
    ---------------------
    I 
    My Psychiatrist
  • thomi73pl 07.02.14, 19:41
    Nie. .
    Ja zachowam to wszystko co będę miał tylko dla siebie. .
    (Chodziłem tez na AA)..
    --
    ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★
    Powyższy post wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może być on wykorzystywany przeciwko mnie, kopiowany oraz powielany bez mojej zgody, za wyjątkiem cytatowania postu przy odniesieniu się do niego z zastrzeżeniem , że odniesienie nie zawiera zlosliwych uwag, oraz pospolitej głupoty.
    Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany zdania, bez podawania przyczyny.
    Nie biore odpowiedzialności za wpłynięcia na zmiany poglądów innych I pojawiających się przy tym odczuciach czytajcych moje wypowiedzi.
  • rauchen 07.02.14, 19:43
    wymusimy podstepem :)
    --
    ---------------------
    I 
    My Psychiatrist
  • rauchen 07.02.14, 19:41
    no bo w sumie magiczna skoro dzieci swietnie sie ucza dzieki temu ze tatus zre tabletki?
    ---------------------
    I 
    My Psychiatrist
  • alkodarek 07.02.14, 20:03
    rauchen napisała:

    > no bo w sumie magiczna skoro dzieci swietnie sie ucza dzieki temu ze tatus zre
    > tabletki?
    > ---------------------
    > I 
    > My Psychiatrist


    Jak ja "kocham" tę siermiężną zdrową polską zawiść. Biedna jesteś kobieto, życie musiało Cię bardzo skrzywdzić a i teraz daje Ci nieźle w kość. Nie miej jedna złudzeń, zło które wokół siebie rozlewasz, nie ma na mnie żadnego wpływu. Położę się spać w wyśmienitym nastroju ponieważ już się uodporniłem na "polskie przymioty" .

    ps. Żeby nie było niedomówień odnośnie "polskich przymiotów"

    www.youtube.com/watch?v=CzpgK-XMCS4
  • rauchen 07.02.14, 20:13
    zawisc, zawisc, juz sie meczyc chyba zaczynasz ta zawiscia do ciebie - albo sie nia karmisz.
    Tak ci wszystko pieknie szlo, takie wszystko bylo wspaniale, cacy i takie tam.
    I tylko jeden problem powalil cie na nogi - mala flaszka z ktora za zadna cene nie potrafiles sobie poradzic. I az baklofenu potrzebowales.
    Niech tam przeze mnie przemawia zawisc, niech ci bedzie, ale wg mnie to ty przemawiasz do ludzi ktorzy potrafili przestac pic, jakimkolwiek innym sposobem, bez baklofenu - ty przemawiasz do nich z pozycji kurdupla i tyle.

    ---------------------
    I 
    My Psychiatrist
  • lena1952 07.02.14, 20:13
    Dzieci się uczą świetnie, bo są zdolne i chętne.

    Uważaj co mówisz, bo wszystko co powiesz, może obrócić się przeciwko Tobie, ale jednak sobie powiem, że buty mi przemokły, że na kolację zjadłam pasztetową i mam boleści i że czasami żałuję, że jestem trzeźwa. A i jeszcze mam bardzo ,bardzo dużą emeryturę. L.
  • rauchen 07.02.14, 21:09
    co ma wisiec nie utonie, jesli to co mowie ma sie obrocic przeciwko mnie, to pewnie juz dawno mialabym emeryture wieksza od twojej i bez bolesci, bo zwykle wiecej nie mowie anizeli mowie..
    Czy myslisz lena ze ktos, kto ma tak wielke ambicje pomoc utrudzonym w piciu alkoholu 85-ciu procentom alkohlikow ktorzy sa beeee na AA i terapie, osiagnie swoj cel przekonujac 15 procent tych alkoholikow ktorzy nie pija, ze baklofen jest tak cudownym lekiem?

    Bo my tu gadu gadu, a w parkach i pod monopolowymi chleja...no gdzie ci ambitni?
    Boja sie mesjasze ze im pijaki kregoslup naprostuja? Toz to tylko uciecha miec bole w kregoslupie, bo wtedy baclofen jest super legal, zyc nie umierac.

    ---------------------
    I 
    My Psychiatrist
  • pierzchnia 07.02.14, 21:22
    Opinie na temat baclofenu są podzielone, ale te pozytywne nie zostały wyciągnięte z kapelusza - należy odstawić uprzedzenia i po prostu zbadać sprawę / tylko nie pod monopolowym /
  • lena1952 07.02.14, 21:46
    Myślę Rauchen, że pomoc utrudzonym, tu na tym forum przybrała formę obsesyjnie- nachalną
    za wszelką cenę, i to się może obrócić, już nawet przeciwko wielu.
    Miejmy jednak nadzieję,że "co ma wisieć nie utonie", a ja dodam brzydko od siebie "rzekł stary
    stary dziadek wchodząc do wanny". L.
  • lena1952 07.02.14, 21:57
    Dodam jeszcze, że utrudzonego, tu się raczej do głosu nie dopuści, i pójdzie taki pod monopolowy się wygadać.
    Dobranoc. L.
  • pierzchnia 07.02.14, 22:15
    Niczego nowego nie odkryłaś, Leno - deficyt przybiera wiele form.
    Ja, mimo wszystko, miedzy tymi ranami, odnajduję człowieka.
  • wolfbreslau 11.02.14, 15:05
    rauchen napisała:

    >
    >
    > Bo my tu gadu gadu, a w parkach i pod monopolowymi chleja...no gdzie ci ambitni
    > ?
    > Boja sie mesjasze ze im pijaki kregoslup naprostuja? Toz to tylko uciecha miec
    > bole w kregoslupie, bo wtedy baclofen jest super legal, zyc nie umierac.
    >

    a jaki to ma związek z tym ,ze u Darka wiedzie sie w domu niezle odkad nie chla i zazywa baclofen?
    mialby isc do parku i razem z zulami zapijac baclofen?, czy raczej ciagnąć ich zwłoki na mityng?
    kompletnie nie kumam tej zjadliwosci.....:-)
    ale nie musze kumac. mam to w d**** hey
    > ---------------------
    > I 
    > My Psychiatrist


    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 11.02.14, 15:20
    wolfbreslau napisał:
    > ... a jaki to ma związek z tym ,ze u Darka wiedzie sie w domu niezle odkad nie chla
    > i zazywa baclofen?
    _______________________________.
    Ktos mi kiedys powiedzial, cos takiego:
    "Ale on jest teraz dobrym czlowiekiem"
    Dobrym to kazdy powinien byc... - odpowiedzialem...
    (tu bym dodal; "...i nie potrzeba do tego baclofenu,
    aby moje dzieci otrzymaly wyksztalcenie i dobra prace"
    A...
  • wolfbreslau 11.02.14, 15:26
    aaugustw napisał:


    > _______________________________.
    > Ktos mi kiedys powiedzial, cos takiego:
    > "Ale on jest teraz dobrym czlowiekiem"
    > Dobrym to kazdy powinien byc... - odpowiedzialem...
    > (tu bym dodal; "...i nie potrzeba do tego baclofenu,
    > aby moje dzieci otrzymaly wyksztalcenie i dobra prace"
    > A...

    AA tez jest do tego zbędne i terapia i religia...to nasz zwyczajny psi obowiązek mój drogi. tylko ,ze kiedys o tym zapomnielismy. i Ty i Darek i ja....więc nie wymadrzaj sie , tylko ciesz razem z innym alkoholikiem ,ze nie pije i jego rodzina ma się dobrze.
    bądż dobry , skoro twierdzisz ,ze kazdy nim powinien być .....bez względu na okolicznosci.
    a ja sobie będe dobrym kiedy zechce i komu zechce, bo ja takich teorii nie twietrdze jak Ty ....
    -dobrym warto być i czasami to sie opłaca .
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 11.02.14, 15:56
    wolfbreslau napisał (do A...):
    > AA tez jest do tego zbędne i terapia i religia...
    _______________________________________.
    O nie... - Bez trzezwosci nie ma nic...!
    Najwazniejsze naprzod...!
    A...
    Ps. Religia mi jakos nie pomogla, a zaryzykuje
    powiedziec, ze chyba malo komu ona pomogla
    inaczej w PL nie byloby wogole alkoholikow...!
    (a na swiecie wojen).
    A...
  • wolfbreslau 11.02.14, 15:59
    aaugustw napisał:

    Religia mi jakos nie pomogla, a zaryzykuje
    > powiedziec, ze chyba malo komu ona pomogla
    > inaczej w PL nie byloby wogole alkoholikow...!
    > (a na swiecie wojen).
    > A...
    religia i wiara to rózne sprawy....a my skoro jestesmy ojcami, to powinnysmy o tym pamietac. z baclofenem, z aa, bez nich ...jak komu po drodze.
    ojciec -to obowiązek.
    jak kto nie umie i nie che, to wypad za okno i won z domu.
    takie zycie.


    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 11.02.14, 16:10
    wolfbreslau napisał (do A...):
    > ....a my skoro jestesmy ojcami, to powinnysmy o
    > tym pamietac. z baclofenem, z aa, bez nich ...jak komu po drodze.
    > ojciec -to obowiązek.
    > jak kto nie umie i nie che, to wypad za okno i won z domu.
    > takie zycie.
    __________________________________________________.
    To troche prymitywne myslenie alkoholowe, do ktorego i ja
    czasami (czyt. czesto) wracam zapominajac o tym, ze gdyby
    nie moja zona i jej tolerancja, cierpliwosc i konsekwencja (o
    milosci nie mowie, bo wtedy byla juz tylko nienawisc do mnie)
    to ja nie wiem, czy jeszcze bym zyl...!?
    W AA zalecaja duzo Milosci do chorego, ale wtedy oboje z zona
    nie znalismy jeszcze tej problematyki... - Kiedy mialem nawrot
    (po 5,5 latach) bylo juz inaczej, lagodniej, mimo zelaznej z jej
    strony konsekwencji w dzialaniu...! ;-)
    A...
  • wolfbreslau 11.02.14, 15:02
    lena1952 napisała:

    > Dzieci się uczą świetnie, bo są zdolne i chętne.
    >
    to oczywiscie prawda. ale jesli ojciec, w tym wypadku alkodarek, przestal chlac, znaczy w domu spokoj i dzieci moga wreszcie wykorzystac swoj potencjal.chyba miedzy innymi o to chodzi ? zeby swoim chlaniem nie niszczyc dalej rodziny i dać swoim bliskim rozwijac sie, żyć godnie i radośnie. a przy okazji całkiem innym obcym ludziom też.
    oczywiscie Leny o to nie pytałemm, bo Lena to rozumie.
    czasami sie jednak dziwie...o co tu chodzi w tej "walce" o wlasciwa abstynencje i trzexwosc.....czyli dzieci lepiej gdyby sie uczyly podle, chodzily na terapie DDA, trafily do poprawczaka, a ojciec w tym czasie byl spikerem na mityngach AA, sponsorem, lub udzielal sie na wszelkich mozliwych terapiach, ale nie w domu.
    dziwne.
    a Rauchen, to juz kompletnie nie pojmuje.............ale to chyba kobieta, wiec u mnie to mozliwe, ze nie pojmuje. pewnych kobiet nie rozumialem i nie zrozumiem nigdy :-)
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 11.02.14, 15:15
    wolfbreslau napisał:
    > ... pewnych kobiet nie rozumialem i nie zrozumiem nigdy :-)
    ________________________________________________.
    Nie tylko kobiet, ale i pewnych spraw zwiazanych z alkoholizmem...!
    A...
  • wolfbreslau 11.02.14, 15:30
    aaugustw napisał:


    > Nie tylko kobiet, ale i pewnych spraw zwiazanych z alkoholizmem...!
    > A...

    jej wypowiedzi nie mają żadnego związku z alkoholizmem...to zwyczajna babska zjadliwosc i nieco ukrytej zawiści, albo moze nawet kokieteria lancpudry :-)
    no wiesz Guciu, taka metoda na zwrocenie na siebie uwagi, gdy facet na oko starowny, patrzy w inna strone....no to mu powiem , ze jest głupi :-)
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 11.02.14, 16:00
    wolfbreslau napisał (do A... o Rauchen):
    > jej wypowiedzi nie mają żadnego związku z alkoholizmem...to zwyczajna babska zj
    > adliwosc i nieco ukrytej zawiści, albo moze nawet...
    ___________________________________________________.
    ;-) Ha w alkoholizmie wolfie nie chodzi o alkohol lecz o wnetrze
    czlowieka, a to ona (czyt. Rauchen) opanowala do trzezwosci..!
    A...
  • rauchen 11.02.14, 18:17
    a czegoz ty wolfie znow nie rozumiesz?
    ze chyba ktos pomylil alkoholizm z kampania prezydencka?
    ---------------------
    I 
    My Psychiatrist
  • wolfbreslau 11.02.14, 18:28
    rauchen napisała:

    > a czegoz ty wolfie znow nie rozumiesz?
    > ze chyba ktos pomylil alkoholizm z kampania prezydencka?
    > ---------------------
    > I 
    > My Psychiatrist

    rozmowa z Toba to strata mojego czasu ..o Tobie z kims innym to czysta rozrywka :-)
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • rauchen 11.02.14, 18:35
    ah, tylko nie rozrywaj sie za bardzo bo ta cala prawda ktora moge o sobie poznac moze mnie zabic

    ---------------------
    I 
    My Psychiatrist
  • wolfbreslau 11.02.14, 19:04
    rauchen napisała:

    > ah, tylko nie rozrywaj sie za bardzo bo ta cala prawda ktora moge o sobie pozna
    > c moze mnie zabic
    >
    > ---------------------
    > I 
    > My Psychiatrist

    jaka prawda dziecko drogie...mam gdzies czy to prawda, grunt ,ze sie dobrze bawie :-)

    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • thomi73pl 07.02.14, 19:47
    czego ty tam nie masz dzieki tej magicznej t
    > abletce ??

    Ja już mogę napisać czego to ja nie mam. ;) (bez tabletki)
    -.odrzutowca nie mam.
    -śmigłowca nie mam
    -domu nie mam
    -basenu nie mam.


    I mogę dodac jeszcze "a gdzie to ja nie byłem. "..
    - w operze nie byłem.
    -w Meksyku nie byłem.
    - w Afryce nie byłem. .

    --
    ;)

    ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★
    Powyższy post wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może być on wykorzystywany przeciwko mnie, kopiowany oraz powielany bez mojej zgody, za wyjątkiem cytatowania postu przy odniesieniu się do niego z zastrzeżeniem , że odniesienie nie zawiera zlosliwych uwag, oraz pospolitej głupoty.
    Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany zdania, bez podawania przyczyny.
    Nie biore odpowiedzialności za wpłynięcia na zmiany poglądów innych I pojawiających się przy tym odczuciach czytajcych moje wypowiedzi.
  • rauchen 07.02.14, 19:49
    :)))))))
    --
    ---------------------
    I 
    My Psychiatrist
  • rauchen 07.02.14, 17:44
    czy ktos ci ten alkohol wlewal w ciebie ze teraz szukasz winnych?
    nieszczescie na wlasne zyczenie moj drogi wiec moze spusc z tonu.

    ---------------------
    I 
    My Psychiatrist
  • rauchen 15.01.14, 20:08
    Ah Zahir, czy twe rany wciaz jeszcze krwawia po produkcji tego wpisu?
    Bo ty sie malo ze sama siebie obrazilas piszac ten tekst, ale i mocno musialas poturbowac.
    Tu naprawde nie wystarczy lyknac pojecie "lobbing koncernow farmaceutycznych" zeby moc cos takiego pisac.
    Dobrze ze glos rozsadku gdzies tam sie zjawil w postaci chinsko brzmiacego nicka, bo efekty uboczne owego baclofenu to ja mialam juz po przeczytaniu tego ze lek nie ma patentu wiec normalnie pierwszy lepszy aptekarz moze sobie w kuchni cos takiego uwarzyc a paczuszka...3.50 pln a ty koncerny oskarzasz farmaceutyczne na zbijaniu kasy na biednym alko.
    Ja znalazlam cene w zaokragleniu 10 pln za 50 sztuk po 25mg tabletka.
    Jak sobie wyliczylam to kilogram czystego producktu to... 8 tys pln. Ja przpraszam, ale to nie jest cena czystego produktu do zbijania kasy przez koncerny farmaceutyczne, no chyba ze to by byla pasza dla krow, bo nawet jesli szczepionka dla owych to obawiam sie ze mocno ta cene by przebila.
    Z kg masz zatem 800 paczuszek. Jak cene 8000 podzielic po rowno miedzy koncern, lekarza i aptekarza, to wychodzi niecale 3000 na glowe. zeby zarobic miesiecznie te 3000 musi lekarz 800 recept wydac. Czyli 27 recept dziennie. Jak na pacjenta 10 minut przeznaczy to przez 3 godziny sie uwinie, w niedziele do kosciola jeszcze zdazy a w sobote na kolacje. Ale za to z jaaaka kasa. I tak, tak, dawki do tego leczenia alkoholizmu sa wieksze.
    Szkoda tylko ze biedny lekarz nie wie, ze do robienia pieniedzy to sie biedak nie nadaje, wiec dobrze ze zostal lekarzem.
    Tak ze obawiam sie ze proporcje w tym wypadku sa strasznie nie zachowane przez ciebie zahir, co do leku i do tej kasy koncernow farmaceutycznych.
    Z drugiej strony z ta kasa, to ja tez nie wiem, jak my alko juz tak ladnie na wlasne zyczenie dofinansowalismy koncerny spiritusowe, to nagle odkrylismy do czego sluzy skarpeta, i na koncerny farmaceutyczne to my juz dawac nie chcemy.
    Jasne, mozna isc dalej w oskarzaniu konc farm, i oskarzyc za produkcje alkoholikow. I nadmiar AAowcow. Chcac czy nie w koncu dlugosc zycia dzieki lekom sie troche przedluzyla, z kika dziesiatek lat. Wczesniej ludzie sie wykanczali za mlodu, zanim pic zaczeli, bo katarek dobil, i nie dalo sie dozyc do rozwiniecia porzadnego uzaleznienia od flaszki. I alko bylo mniej.
    Wiec to koncerny farma winne bo ludzie wiecej czasu maja by pic. Co gorsza, co niektorzy jeszcze czas maja dzieki konc farma zeby przestac pic i do AA dolaczyc, wiesc barwne zycie aaowca, choc gdyby nie te konc farma to dawno by juz wiedli barwne zycie, ale na cmenatrzu.
    Ja sama pewnie powinnam sie juz wykonczyc, jak Slowacki i Chopin, bo wiekowa jestem.
    A tu nic, przez konc fama co to mnie truc chca, ludziom dalej zycie zatruwac. Nota bene bez wbijania kasy konc farma bo jakos nowy doktorek wcale mi nic przepisac nie chce, i pozostal mi jedynie jego niewatpliwy urok osobisty do przechodzenia moich dolkow. Choc dziwne to jakos ze przy jego pozycji zaden z farma koncernow nie bylby zaintersowany zbijaniem kasy za jego posrednictwem.

    BTW ostatnio kolezanka w pracy cos mowila, ze ktos jej tam powiedzial, z w jakims tam laboratorium sklad wody sie zmienil choc zawsze z tego samego zrodla byla pobierana. Wpadli na to, ze to wina miarki, bo zawsze uzywali szklanej, a tu uzyli plastikowej. I tak ten plastik wode zmienia. Wychodzi na to ze moze probowac unikac plastiku a juz na pewno gdy ma kontakt z jedzeniem. Bo truje. wiec moze zapraszam do zabawy....

    pzdr
  • alkodarek 15.01.14, 22:57
    7zahir napisała:


    > Ilu szukających pomocy ludzi musi umrzeć, żeby zabroniono jej tej zbrodniczej praktyki?,


    W delegacji największych byłych zapić ( funkcja miejsca), podczas karnawału ( funkcja czasu) , w samotności ( funkcja towarzystwa), bez okowów żony an-anonki , bez wyrzutów ( funkcja...?), bez silnego ramienia wsparcia AA, bez niewyczerpanego potencjału duchowego i instrumentów przeobrażających świat ( 15-02-AA), bez dzienniczka uczuć, rachunku zysków i strat, wiedziony wszelkimi wyzwalaczami, spokojnie w wolności od obsesji (16-02-AA), czytając to co mnie już nie dotyczy, spokojnie i spełniony kończę n-ty dzień normalności.

    Czego Wszystkim niezależnie od metody życzę.
  • wolfbreslau 16.01.14, 06:14
    alkodarek napisał:

    >spokojnie i spełniony kończę n-ty dzień normalności.
    >
    > Czego Wszystkim niezależnie od metody życzę.
    no wreszcie, bo to Twoje odliczanie zaczęło mnie już martwić :-)

    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • wolfbreslau 16.01.14, 06:35
    przeczytalem teraz w interii i tak mi sie skojarzylo na zasadzie paradoksalnej analogii:
    fakty.interia.pl/swiat/news-rosja-w-polsce-wzrasta-nienawisc-na-tle-nacjonalistycznym,nId,1089809
    --

    rosjanie , jako weryfikatorzy polskiego nacjonalizmu i w domysle bogobojne ludzie z pacyfistycznym nastawieniem do swiata :-)
    niczym obroncy trzeźwosci, przed baclofenowa zaraza, co zabija na prawo i lewo i powoduje ze lobby uslug pogrzebowych zarabia krocie.
    bo to moze wlasnie to lobby, a nie farmaceutyczne, ma najwiejszy interes w baclofenowym biznesie :-)
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • 7zahir 28.01.14, 08:22
    Fakt - analogia paradoksalna :-)
  • wolfbreslau 11.02.14, 15:34
    nastepnym razem napisz nam Alkodarku ,ze zona Ci sie puściła, dzieci zbiesily, firma splajtowala, kumpel wycyckał w biznesie....i baclofenu już nie bierzesz, bo własnie marzyłes o takim zyciu :-)
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • alkodarek 12.02.14, 10:57
    wolfbreslau napisał:

    > nastepnym razem napisz nam Alkodarku ,ze zona Ci sie puściła, dzieci zbiesily, firma splajtowala, kumpel wycyckał w biznesie....i baclofenu już nie bierzesz, bo własnie marzyłes o takim zyciu :-) <



    Wolfie, szacun, wiesz jak uszczęśliwić prawdziwą Polkę i prawdziwego Polaka ( choćby za granicą mieszkał). Chętnie bym uszczęśliwiał, ale kłamstwo już nie leży w mojej naturze.


  • wolfbreslau 12.02.14, 11:04
    zawsze mnie ciekawilo po kiego grzyba wlasciwie ludzie przestaja pic :-) i najczesciej slyszalem na mityngu, ze dla siebie i dla cudownej przemiany duchowej i tym podobne banialuki. a jesli juz nawet zaczelo im sie wiesc w zyciu, to tylko dzieki wspolnocie, dla wspolnoty i na chwale boska.
    a gdzie w tym wszystkim satysfakcja z wlasnych dzieci, gdzie radosc kobiet naszych z sexu i wakacji nad morzem, gdzie rozwoj w firmie i awans zawodowy, gdzie zainteresowania nowe i stare?.w dupie.wszak to takie niskie i przyziemne....trzexwosc, oto cel sam w sobie.
    c*** wie po co , ale brzmi dumnie :-)
    sory za sarkazm...i ironie. ale tak juz mam.
    cenie swoj obecny dobrobyt popijacki podobnie jak i Ty ...i to byl wlasnie jeden z moich celow po zaprzestaniu picia. bym juz nie dzielil zlotowki i euro na 4, i mial cos wiecej ni jesc i ubrac sie w hipermrkecie.
    hey
    mam tez kilka innych celow...a kilka nawet do odstrzału :-)
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • wolfbreslau 11.02.14, 19:24
    wszystkich kobietach moich i nie tylko ...

    www.youtube.com/watch?v=OSInDG6wF-0
    ale na szczescie nie o Rauchen :-)
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • rauchen 11.02.14, 19:56
    prawda bywa okrutna wolf
    stalam dzisiaj przy kasie w sklepie, a dwie osoby za mna stala zona mojego lekarza ( praktyka rodzinna, wiec jego zona mnie zna, i zna problem)
    i patrzyla sie tak na mnie, i patrzyla
    i tak dziwnie mi sie robilo co ona tak na mnie
    o co chodzilo dotarlo dopiero do mnie gdy spojrzalam na lade: stalam akurat na wysokosci wyladowanych zakupow osoby z przede mna - a tam dwie flaszki wina i duza flaszka johnnie walkera
    czy tez powinnam sie tlumaczyc???

    ---------------------
    I 
    My Psychiatrist
  • wolfbreslau 11.02.14, 20:41
    rauchen napisała:

    > prawda bywa okrutna wolf
    > stalam dzisiaj przy kasie w sklepie, a dwie osoby za mna stala zona mojego leka
    > rza ( praktyka rodzinna, wiec jego zona mnie zna, i zna problem)
    > i patrzyla sie tak na mnie, i patrzyla
    > i tak dziwnie mi sie robilo co ona tak na mnie
    > o co chodzilo dotarlo dopiero do mnie gdy spojrzalam na lade: stalam akurat na
    > wysokosci wyladowanych zakupow osoby z przede mna - a tam dwie flaszki wina i d
    > uza flaszka johnnie walkera
    > czy tez powinnam sie tlumaczyc???
    >
    > ---------------------
    > I 
    > My Psychiatrist

    to Ty masz jakis problem, nie ja...ja moge stac z cała skrzynka gorzały i sam za nia płacić i nic mnie nie obchodzi , co kto o tym mysli.

    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 12.02.14, 15:00
    wolfbreslau napisał (do Rauchen):
    > to Ty masz jakis problem, nie ja...ja moge stac z cała skrzynka gorzały i sam z
    > a nia płacić i nic mnie nie obchodzi , co kto o tym mysli.
    ______________________________________________.
    No tak... - Ty nie masz problemu... - Rozumiem...!
    Wiesz, ja takze nic nie dodam do tego co powiedziala
    tobie Rauchen, czyli NIC...!
    A...
    Ps. Pomyslalem sobie, co byloby ze mna, gdybym ja
    stal w sklepie ze skrzynka gorzaly przy kasie...!
    (moje wnetrze lezaloby na lopatkach...!) :-(
  • wolfbreslau 12.02.14, 15:06
    aaugustw napisał:

    > No tak... - Ty nie masz problemu... - Rozumiem...!
    >
    a jaki mialbym miec problem z skrzynka gorzaly w sklepie?
    codzien niemal widze alkohol w sklepie i co ?...mam sie tlumaczyc komus, czemu nie patrze w tamta strone? , lub przeciwnie? mam sie tlumaczyc czemu zainteresowala mnie cena tekili?
    akis czas temu kupilem alkohol moje przyjaciolce, bo mnie telefonicznie o to poprosila i zapytala, czy to nie problem...powiedzialem, ze nie i kupilem jakis koniak da jej szefa na emeryta;ne pozegnanie.
    mnie skrzynka wdki nie rozklada na lopatki....unikam jej na ile to mozliwe, ale jesli juz jest obok mnie, to traktuje ja na wiele innych rzeczy mi obojetnych.
    kiedys namietnie jezdzilem motorem....jeszcze dzis czasem gdy widze motor, podoba mi sie jego gang silnika. ale nie ciagnie mnie do tego.
    bylo minelo...i tez mam z motorem dobre i koszmarne wspomnienia.
    roznie bywalo.

    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 12.02.14, 15:12
    wolfbreslau napisał:
    > a jaki mialbym miec problem z skrzynka gorzaly w sklepie?
    _________________________________________________.
    Tywoj Problem polega na tym, ze ty nie wiesz nic o chorobie
    alkoholowej, inaczej nie podpieralbys sie ta skrzynka...!
    Alkohol nie jest nam winien naszej choroby...!
    A...
  • wolfbreslau 12.02.14, 15:31
    aaugustw napisał:


    > Tywoj Problem polega na tym, ze ty nie wiesz nic o chorobie
    > alkoholowej, inaczej nie podpieralbys sie ta skrzynka...!
    > Alkohol nie jest nam winien naszej choroby...!
    > A...
    to nie ja sie nia podpieram tylko Rauchen , ma jakies problemy przy kasie :-)
    a tak zwanej chorobie alkoholowej wiem wystarczajaco duzo z terapii i AA, by w ogole watpic w jej istnienie.
    mojej choroby , jak to nazywasz, winiem jestem sobie sam....nikt i nic innego .
    hey

    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 12.02.14, 19:44
    wolfbreslau napisał:
    > ...ja moge stac z cała skrzynka gorzały i sam za nia płacić i nic mnie
    nie obchodzi , co kto o tym mysli.

    > ... mojej choroby , ... winiem jestem sobie sam....nikt i nic innego .
    _______________________________________.
    Tu nie ma winnych wolfie... - Tu jest choroba...!
    A...
  • marakuya 12.02.14, 22:03
    Wolfie, kiedyś paliłam i cierpiałam z powodu niemożności rzucenia palenia, ale tym bardziej paliłam jawnie i udawałam, że to mój własny, wyjątkowy styl. Rzucenia palenia nigdy nie nagłośniałam i nigdy nie był mi potrzebny żaden terapeuta. Hedoniści tak mają. Robią coś, dopóki sprawia im przyjemność. Czasami od tego hedonizmu umierają, ale przeważnie potrafią się zreflektować. Bez pomocy AA i psychoterapeutów. Po drodze poczytają św. Augustyna, Mistrza Eckharta, i za żadne skarby nie dadzą się zaprowadzić do żadnego psychoterapeuty.
  • aaugustw 13.02.14, 10:00
    marakuya napisała (do wolfa):
    > Wolfie, kiedyś paliłam i cierpiałam z powodu niemożności rzucenia palenia, ale
    > tym bardziej paliłam jawnie i udawałam, że to mój własny, wyjątkowy styl...
    > ... Hedoniści tak mają... Czasami od tego hedonizmu umierają, ale przeważnie
    > potrafią się zreflektować. Bez pomocy AA i psychoterapeutów. Po drodze
    > poczytają św. Augustyna, Mistrza Eckharta, i za żadne skarby nie dadzą się
    > zaprowadzić do żadnego psychoterapeuty.
    _______________________________________________________.
    Czyli zyja sobie tacy, wg. motta: Sobie a muzom...! ;-)
    Gdybys wiecej poczytala, zrozumialabys (moze!?), ze i AA oparte jest
    m.in. na takich, jak Sw. Augustyn, czy Meister Eckhart, (nie mowiac
    juz nic o Jezusie ktorego nasladowali i od ktorego sie uczyli), to sa ci
    nasi przewodnicy duchowi, ktorzy wam tak ciezko przechodza przez
    przepite gardla...! :-(
    Tych ludzi nie wystarczy przeczytac... Tych ludzi potrzeba nasladowac,
    aby o nich wogole wspominac...! (moze dlatego nie potrafisz mowic o
    swojej duchowosci, bo po prostu jej jeszcze nie rozpoczelas...!?) - Aby
    podzielic sie z kims czyms, trzeba to cos najpierw miec...!
    A...
  • marakuya 13.02.14, 11:37
    aaugustw napisał:

    > Gdybys wiecej poczytala, zrozumialabys (moze!?), ze i AA oparte jest
    > m.in. na takich, jak Sw. Augustyn, czy Meister Eckhart, (nie mowiac
    > juz nic o Jezusie ktorego nasladowali i od ktorego sie uczyli), to sa ci
    > nasi przewodnicy duchowi, ktorzy wam tak ciezko przechodza przez
    > przepite gardla...! :-(
    >
    Gdybyś poczytał św. Augustyna, to byś wiedział, że jego matka, św. Monika w młodości była alkoholiczką. Zerwała z tym paskudnym nałogiem prawie 1600 lat przed powstaniem AA.
    O zgrozo, dalej używała alkoholu, bo była wtedy taka tradycja, że w święto zmarłych trzeba było napić się wina przy grobach bliskich.

    Daruj sobie inwektywy, bo i tak nie jesteś w stanie mnie obrazić. Po prostu dajesz wyraz swojej duchowości.
  • wolfbreslau 13.02.14, 11:48
    marakuya napisała:



    > O zgrozo, dalej używała alkoholu, bo była wtedy taka tradycja, że w święto zmar
    > łych trzeba było napić się wina przy grobach bliskich.


    juz to kiedys pisalem : w wczesnym sredniowieczu i nawet potem, piwo i wino byly tansze niz czysta woda zdatna do picia. do produkcji wina i piwa wystarczala kazda woda, a fermentacja zabijala rozne bakterie/ choc oni tego wtedy nie wiedzieli ,ale mieli wypraktykowane/ , natomiast woda zdatna do picia, byla konieczna bardziej dla zwierzat hodowlanych, bo od nich zalezal byt ludzi. jesli kto tego ciekaw to zachecam do czytania historii na przyklad rozwoju zakony krzyzackiego na terenie obecnej polski...i tak dalej. zwlaszcza dane "statystyczne" i "ksiegowe" ze starych zakonnych inkunabulow bywaja niezwykle wartosciowe. bardziej niz opisy bitew i innych propagandowych ksiazeczek :-)

    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 13.02.14, 14:36
    marakuya napisała (do A...):
    > Gdybyś poczytał św. Augustyna, to byś wiedział, że jego matka, św. Monika w mło
    > dości była alkoholiczką. Zerwała z tym paskudnym nałogiem prawie 1600 lat przed
    > powstaniem AA.
    > O zgrozo, dalej używała alkoholu, bo była wtedy taka tradycja, że w święto zmar
    > łych trzeba było napić się wina przy grobach bliskich.
    >
    > Daruj sobie inwektywy, bo i tak nie jesteś w stanie mnie obrazić. Po prostu daj
    > esz wyraz swojej duchowości.
    _______________________________________________________.
    A po co mialbym czytac, skoro obejrzalem 2-czesciowy film o nim...!
    A po co mi tu przytaczasz Sw. Monike i nic z tego nie wyplywa...!?
    Chcialas sie tylko pochwalic, ze przeczytalas cos o "Swietych"...!
    Dla mnie ta Monika to byla typowa tesciowa, ktora rozwalila zwiazek
    swojego syna i zrobila przez to krzywde dzieciom...!
    Czy pila..? - Nie wiem. Nic na ten temat nie bylo mowa, ale jezeli pila
    to tylko dowod na to, ze uratowalo ja przebudzenie duchowe... - Ona
    modlila sie od rana do wieczora i w ten sposon nie tylko, jak widac
    wymodlila swoja trzezwosc, ale takze doprowadzila swym postepowaniem
    do swietosci syna, ktory byl uzalezniony z kolei od seksu...!
    A...
  • wolfbreslau 13.02.14, 14:50
    aaugustw napisał:

    > _______________________________________________________.
    > A po co mialbym czytac, skoro obejrzalem 2-czesciowy film o nim...!
    >

    no wlasnie.po co chodzic na mityngi AA, skoro mozna obejrzec dwugodiznny film : jestem Bill w.
    efekt ten sam .
    amen

    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 13.02.14, 15:30
    wolfbreslau napisał (do A...):
    > ... po co chodzic na mityngi AA, skoro mozna obejrzec dwugodiznny film :
    > jestem Bill w.
    _____________________________________________________________.
    Pytasz, wiec odpowiadam...
    Bo:
    Po pierwsze: jest to film o wspolzalozycielu AA, dlatego warto poznac te sylwetke...!
    Po drugie: Program AA to "MY" Porogram, wiec sam Bill nie wystarcza do trzezwosci
    nad ktora trzeba pracowac Cale zycie...!
    A dlaczego "MY" Program, bo:
    My przyznalismy, my uwierzylismy, my postanowilismy, my zrobilismy, my wyznalismy, my stalismy sie gotowmi, my zwrocilismy sie do Niego, my zadoscuczynilismy, ...itd...
    A...
  • wolfbreslau 13.02.14, 15:49
    aaugustw napisał:

    >
    > Bo:
    > Po pierwsze: jest to film o wspolzalozycielu AA, dlatego warto poznac te sylwet
    > ke...!
    > Po drugie: Program AA to "MY" Porogram, wiec sam Bill nie wystarcza do trzezwos
    > ci
    > nad ktora trzeba pracowac Cale zycie...!
    > A dlaczego "MY" Program, bo:
    > My przyznalismy, my uwierzylismy, my postanowilismy, my zrobilismy, my wyznalis
    > my, my stalismy sie gotowmi, my zwrocilismy sie do Niego, my zadoscuczynilismy,
    > ...itd...
    > A...

    maracuya juz odpowiedziala na Twoje metne wyjasnienia. palnales glupstwo z ogladaniem filmu zamiast poczytania augustyna, a teraz na potrzeby ideologicznej obrony gułupoty brniesz dalej.
    wniosek jest jeden z Twojego toku myslenia i wypowiedzi;
    -nie trzeba czytac wielkiej ksiegi , wystarczy obejrzec film o Bilu i jego kumplu Bobie.
    nie trzeba czytac BiBLII ,--wystarczy obejrzec film mede in hollywood: mojzesz
    i git :-))
    trzeba czasem wiedziec co sie plecie Guciu, lub poprostu umiec wycofac sie z twarza.
    to proste i trzeźwe, jak sądzę.
    hey
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 13.02.14, 16:17
    wolfbreslau napisał (do A...):
    > maracuya juz odpowiedziala na Twoje metne wyjasnienia. palnales glupstwo z ogla
    > daniem filmu zamiast poczytania augustyna, a teraz na potrzeby ideologicznej o
    > brony gułupoty brniesz dalej...
    _________________________________________________.
    Dam ci pewna sugestie...
    Kiedy sam nie znasz tematu nie podpieraj sie nigdy zadna maracuya,
    ani innym bananem, bo mozesz sie na tym posliznac...!
    O moim imienniku znam wiecej, anizeli ty o sobie z maracuya wlacznie...!
    A...
    Ps. O AA nie wspomne...! ;-)
  • wolfbreslau 13.02.14, 16:21
    aaugustw napisał:

    >
    > O moim imienniku znam wiecej, anizeli ty o sobie z maracuya wlacznie...!
    > A...
    > Ps. O AA nie wspomne...! ;-)

    jedno i drugie wiesz zapewne z filmu ;-) razem 5 godzin
    wszak masz intelekt niesamowystaczalny ;-)
    powodzenia i zdrowia zycze.

    wiesz?...rozleklamowales ten Baclofen niczym lobbysta utajony. czyli kryptolobbysta.
    hey



    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 13.02.14, 16:26
    wolfbreslau napisał:
    > wiesz?...rozleklamowales ten Baclofen niczym lobbysta utajony. czyli kryptolobbysta.
    ____________________________________________.
    Nie stawiaj sie tak wysoko... - Nie uwazaj czytelnikow
    tego Forum za durniow, zeby nie mogli tego odroznic..!
    A...
  • wolfbreslau 13.02.14, 16:28
    aaugustw napisał:

    > czytelnikow
    > tego Forum za durniow, zeby nie mogli tego odroznic..!
    > A...

    czego? ze w co drugim poscie piszesz o baclofenie, nawet tam , gdzie nikt poza toba nie widzi zadnej analogii i potrzeby?
    wyspij sie dzis lepiej.
    nie idzie ci dzis rozmowa.



    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 13.02.14, 16:30
    wolfbreslau napisał (do A...):
    > czego? ze w co drugim poscie piszesz o baclofenie, nawet tam , gdzie nikt poza
    > toba nie widzi zadnej analogii i potrzeby?
    > wyspij sie dzis lepiej.
    > nie idzie ci dzis rozmowa
    _____________________________________________________.
    Nie naciagaj, jak krotkiej marynarki, oni wiedza lepiej od ciebie...! :-\
    A...
  • wolfbreslau 13.02.14, 16:32
    aaugustw napisał:

    > oni wiedza lepiej od ciebie...! :-\
    > A...

    jacy oni i co wiedza, czego ja nie wiem ?
    tajemniczy dzisiaj jestes ....jak Zorro.


    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 13.02.14, 16:42
    wolfbreslau napisał (do A...):
    > jacy oni i co wiedza, czego ja nie wiem ?
    > tajemniczy dzisiaj jestes ....jak Zorro.
    __________________________________.
    OK, ja udaje Zorro, a ty glupka wiekszego,
    anizeli jestes, sierzancie Garcia...! ;-)
    A...
  • wolfbreslau 14.02.14, 10:20
    aaugustw napisał:


    > OK, ja udaje Zorro, a ty glupka wiekszego,
    > anizeli jestes, sierzancie Garcia...! ;-)
    > A...

    nie da sie byc glupszy , niz sie jest , a skoro juz jestem glupkiem, to szkoda czasu na Twoja troske...potrzebny mi raczej egzorcysta :-)
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • aaugustw 14.02.14, 13:50
    wolfbreslau napisał (do A...):
    > nie da sie byc glupszy , niz sie jest...
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Ale mozna takiego udawac...! ;-)
    ___________________________.
    wolfbreslau napisał (do A...) dalej:
    > ... szkoda czasu na Twoja troske...potrzebny mi raczej egzorcysta :-)
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Tych sie nie boj, ale uwazaj na baclofen, gdzies niedawno przeczytalem,
    ze jest on niebezpieczny i ze truje, ale chyba nie wiecej jak ty to robisz...!?
    A...
  • marakuya 13.02.14, 15:24
    "A po co mialbym czytac, skoro obejrzalem 2-czesciowy film o nim...!"
    Dzieci w szkole wychodzą z tego samego założenia. Po co czytać lektury, skoro można obejrzeć film lub przeczytać streszczenie.
    Św. Augustyn sam napisał "Wyznania" i przedstawiają one jego punkt widzenia. Bardzo cierpiał po oddaleniu konkubiny. Prócz wszystkich słabości, był nałogowym seksoholikiem, ale nigdy nie miał już innej kobiety (przynajmniej tak twierdził w "Wyznaniach"). O dobrobyt jego potomka
    i konkubiny nie mamy co się martwić, bo był zamożnym i odpowiedzialnym człowiekiem.
    O Matce, mówił z najwyższym szacunkiem, więc może ten reżyser coś tam podkolorował?
  • wolfbreslau 13.02.14, 10:26
    marakuya napisała:

    > Wolfie, itd etc....

    nie wiem, czemu mialbym sie dolowac?
    Augustyna slabo znam, hedonista nie jestem, tylko rozpustnikiem, do terapeuty poszedlem , a w tak zwana chorobe alkoholowa wdepnalem sam i na wlasne zyczenie i zadne tam pierdoly ,ze to "choroba" niezawiniona mnie nie przekonuja. swoja droga smieszymnie zawsze , gdy natchnieni aowcy zaleznie jak im pasuje od okolicznosci raz popieraja psyhologiczno-terapeutyczne teorie o alkoholizmie, innym razem je wykpiwaja...ot taki dialektyczny rozkrok...ale podobno aowcy z krwi i kosci nie sa samowystraczalni intelektualnie ;-)...jak te krasnale z bajki o sniezce.....poki sniezki nie znali, mieli balagan w domku, nikt im smacznie gotowal i rozmnazali sie bez udzialu sexu, bo nie mieli samicy ;-) krasnalorództwo :-)
    --
    trzeźwiejący bohater w pampersie
  • zomakay 03.03.14, 16:50
    No i patrz:
    Tekst linka
    Od marca lekarze we Francji moga legalnie zapisywac Bacoflen.
    Szacuje sie, ze we Francji 30 000-50 000 alkoholikow stosuje ten lek. Odnotowano 263 przypadki skutkow ubocznych co daje mniej niz 1%...
    Nie pije nalogowo ale mieszkalem w ojcem ktory pil cale moje zycie i wiem co terapia AA daje... NIC. Tak jak ktos wyzej napisal, alkohol to byla tylko ucieczka (lek) od problemow. Tu byla potrzebna pomoc psychiatry a nie siedzenie w kolku i opowiadanie o piciu. Ojciec juz nie upija sie do nieptrzytomnosci ale caly czas popija. I zadne pranie mozgu przez AA mu nie pomoze. Bede zglebial temat.
    PS. Szkoda, ze nie wypowiadaja sie tu osoby, ktore z alkoholikami zycie spedzily. Gdy taki alkoholik zycie innym w koszmar zamienia (chodzi osikany po ulicy, spi na chodniku) to osoby z nim zyjace w du*ie maja AA i temu podobne, ktore potrafia tylko powiedziec 'on musi sam przestac pic, on musi na dno upasc'. Nawet skutki uboczne, ktore moze ten lek zaserwowac nie sa gorsze od skutkow ubocznych picia!
  • aaugustw 03.03.14, 17:00
    zomakay napisał:
    >... Od marca lekarze we Francji moga legalnie zapisywac Bacoflen.
    > Szacuje sie, ze we Francji 30 000-50 000 alkoholikow stosuje ten lek.
    _______________________________________________________________.
    To nie sa alkoholicy, lecz drobnopijoczki naduzywajacy alkoholu... - Na alkoholizm
    nie ma lekarstwa...!
    Co znaczy wiec tyle drobnopijoczkow w porownaniu z milionami chorych alkoholikow...!?
    A...
    Ps. Francuzi od dawna maja "monopol" na lekarstwa przeciw przeciw-alkoholowe...
    Pamietam jeszcze jak mi wszywane zabroniony dzis Esperal...!
  • iskram 03.03.14, 18:00
    Chcesz potwierdzenia ,Nie ma lekarstwa na alkoholizm lepszego jak AA i terapie ,jest jeszcze lekarstwo na kalectwo tj. współuzależnienie Al-anon.
  • rauchen 03.03.14, 20:14
    no jak pijak nie zgodzi sie za rada rodziny brac baklofen to rodzina bedzie sie zabawiala w zla krolowa ze spiacej krolewny i panierowala jabuszka baklofenem na zmiane w czerwonego kapturka i bedzie biegala za pijakiem kilka razy dziennie z koszyczkiem jabuszek i z zupka z rozpuszczonym baklofenem.


    PS nie do konca sie zgodze z tym co napisales na temat baklofenu co wycztales w tekscie ale tez sie nie bede rozpisywac

    ---------------------
  • rauchen 03.03.14, 21:00
    PS 2
    od czasu do czasu pojawiaja sie nawet na tym forum zapytania co mu dodac do jedzenia zeby przestal pic - na ile tu chodzi o pijakow przynoszacych wstyd chodzac osikanym po ulicy, na ile o agresje, a o ile o alkoholika ktory ot nachla sie i nachlany spi.
    Po prostu jest cos takiego jak determinacja rodziny zeby zrobic cos to od reki uwolni ja od problemu. Natomiast ja nie wiem na ile tego typu determinacja idzie w parze z rozsadkiem osoby cos takiego piszacej. Bo faktycznie moze byc to osoba ktora bedzie grzecznie prosila o wziecie tableki co jakis czas, ale moze byc to tez osoba typu ze jak cos leczy, to dodac do jedzenia jak polecali na forum, w ilosci jaka polecili, nie martwic sie tym ze mialo byc rozlozone, a, i jeszcze na wszelki wypadek wrzucic podwojna ilosc, ot, jesli by nie zadzialalo.

    I tak tak, mozna mi zarzucac bujna wyobraznie, zawsze moge w takim wypadku zacytowac Einsteina

    pzdr
    ---------------------