Dodaj do ulubionych

Od teraz nie piję

21.09.14, 17:48
Chciałam to gdzies napisac. Wychodzę (sama) z ciągu, dziś wypiłam 4 piwa, jutro już nie powinnam miec jakichś strasznych objawów abstynencyjnych, więc nic nie będzie potrzebne i wieczorem łykam anticol. Muszę zmienic całe swoje życie, wiem...proszę, trzymajcie kciuki...To kolejna próba, ale tym razem MUSI się udac...
Obserwuj wątek
      • ol_e Re: Od teraz nie piję 21.09.14, 19:07
        A co robiłaś przez 7 lat abstynencji, że ją utrzymywałaś? Może warto wrócić do tamtych ludzi, miejsc. Teraz, w tym momencie, kiedy tej pomocy najbardziej potrzebujesz.

        --
        www.youtube.com/watch?v=Z2mf8DtWWd8
        • wiedzma_29 Re: Od teraz nie piję 21.09.14, 20:05
          10 lat, nie 7. Głównie sama sobie radziłam. Byłam w międzyczasie w Monarze 1,5 roku, bo pojawił się problem z narkotykami, ale generalnie narkotykami zastępowałam sobie alkohol...We wtorek idę do psychiatry i zapiszę się od razu na terapię indywidualną, bo na początku sobie sama nie poradzę. Później pewnie, tak, jak poprzednio skupię się na pracy...
          • wolfbreslau Re: Od teraz nie piję 22.09.14, 07:41
            10 lat to kawał zycia....a jak sie domyslam ostatnie trzy lata tez nie byly bez znaczenia.
            ale nie ma swietych na tym swiecie :-)
            powodzenia zycze i szczescia. bo bez tego ani rusz.
            --
            www.youtube.com/watch?v=u3nk4bWALDw
            moja milosc :-)
      • wolfbreslau Re: Jeżeli naprawdę chcesz przestać pić 22.09.14, 08:16
        7zahir napisała:

        > poczytaj tu:
        > forum.gazeta.pl/forum/w,176,87093412,87108052,Re_od_dzis_nie_pije_.html
        > tu:
        > www.alkoholizm.akcjasos.pl/163.php
        > i tu
        > grupawdrodze.blogspot.com/2010/06/zasady-dla-trzezwiejacych-alkoholikow.html

        Zahir na litosc boska :-)))
        to jest rozpraszanie srodkow bojowych i rozciaganie lini obrony do granic nieobrony :-)
        z taktycznego punktu widzenia nadmiar "linków" i odnosników forumowych--powoduje siedzenie nadupie przed kompem i upajanie sie wlasna biegłością palcyma po klawiaturze...plus kilka flaszek pod stołem.
        tu i teraz ,a lbo nigdzie...a najlepiej w realu.
        to "wykształcona" dziewczyna....monar, anticol ite etc...po co jej linki?
        chyba ,ze to linka...coby sie na niej wyhustala ostatecznie :-( co juz smieszne nie jest
        --
        www.youtube.com/watch?v=u3nk4bWALDw
        moja milosc :-)
        • grazkavita Re: Jeżeli naprawdę chcesz przestać pić 22.09.14, 08:43
          Nigdy nie pisz , że poradziłaś sobie sama, bo nie można sobie dac rady samemu w obliczu uzależnienia.... Teraz tez chcesz iść do psychiatry i dzielisz sie z nami swoim postanowieniem... Wiec czekamy na sprawozdanie i życzymy powodzenia!
          Ze swej strony radzę wykorzystać dwa środki podnoszące pewność siebie: po pierwsze , ucz innych jak wytrzymać bez alkoholu. Uczenie, porządkuje Twoją wiedzę na ten temat i sprawia , że jest przez Ciebie lepiej opanowana i przez to wykorzystywana. Radząc innym co maja robić utwierdzasz sie mocniej na drodze do trzeźwości, podświadomie akceptując ten stan jako osiągalny...Rzekłabym na wyciagnięcie ręki.
          Wyrażaj swoja wdzięczność wszędzie gdzie to możliwe, bo wtedy masz większą świadomość bycia wśród życzliwych Ci ludzi, którzy nawet jeśli upadniesz podadzą Ci pomocna dłoń....Zaczynasz spoglądać na świat bardziej optymistycznie, co ma znaczenie w deszczowe , pochmurne jesienne dni.
          Napisałam tez na forum wyżalni o dawaniu, to też może Ci pomóc.
          • wolfbreslau Re: Jeżeli naprawdę chcesz przestać pić 22.09.14, 08:57
            z tym radzeniem innym...to nieco bym sie wstrzymal jednak....wpierw umyc buzie, ząbki, wyprasowac ubranie, nauczyc siechodzic prosto, potem nieco profilaktyki.....i git.
            a rady dla innych stana sie bezprzedmiotowe...posluze sie przykladem osobistym,
            nic mnie tak nie nastrajalo na mityngach pozytywnie, jak widok ludzi czystych, schludnych, racjonalnych....nawet nie musieli wiele mowic. to bylo widac. jaka droge przebyli i gdzie sie znaleźli.
            a gadki- szmatki, roznych uduchowionych abnegatów, zapuszczonych kolesi i koleżanek ...puszczałem mimo uszu...czym więcej mówili i nie doradzając doradzali,zapewniali, o swym szczęściu i natchnieniu, o doskonałości pracy nad swym duchem...tym bardziej byłem głuchy, slepu i znudzony

            --
            www.youtube.com/watch?v=u3nk4bWALDw
            moja milosc :-)
            • wiedzma_29 Re: Jeżeli naprawdę chcesz przestać pić 22.09.14, 12:59
              Dziękuję za odpowiedzi. Podane linki znam :) Radzic innym nie czuję się na razie na siłach, póki co sama nie wiem, jak wytrwam te pierwsze tygodnie, kiedy nic nie sprawia przyjemności, a w głowie tylko jedno...dlatego chcę wspomóc się Anticolem. Pamiętam jednak to wspaniałe uczucie kontroli nad własnym życiem, które przychodzi po jakimś czasie, tę radośc z każdego trzeźwego dnia i wszystkich miłych drobiazgów, które mnie spotykają. Wiem, że to w końcu wróci :) Przede mną najtrudniejszy dzień - muszę wytrzymac do wieczora żeby łyknąc Anticol. Potem będzie już łatwiej, bo po prostu nie będę mogła się napic. Na szczęście dziś czuję się (fizycznie) całkiem nieżle, gorzej z psychiką, ze świadomością tego, co spieprzyłam przez te ostatnie 3 lata przy pomocy alkoholu...
              • wolfbreslau Re: Jeżeli naprawdę chcesz przestać pić 23.09.14, 08:50
                wiedzma_29 napisała:


                > mną najtrudniejszy dzień - muszę wytrzymac do wieczora żeby łyknąc Anticol. Pot
                > em będzie już łatwiej, bo po prostu nie będę mogła się napic.

                rownie dobrze dotrwasz do wieczora i anticolu nie wiezmiesz...a nawet jak go dopiero teraz wezmiesz to sie i tak napijesz i przezyjesz...jak zapewne sama wiesz anticol dziala dosc drastycznie dopiero po jakims czasie gdy organizm sie nasyci tym swinstwem..ja go swego czasu przepilem i git.
                skoro nie mozesz inaczej to pomysl raczej o baclofenie....nie powoduje telepania serca, nie podnosi cisnienia w polaczeniu z alkoholem...ale ponoć uwalnia od obsesji chlania na umór.
                powodzenia
                --
                www.youtube.com/watch?v=u3nk4bWALDw
                moja milosc :-)
            • aaugustw Jeżeli naprawdę chcesz... 22.09.14, 13:30
              wolfbreslau napisał (do wiedzmy):
              > z tym radzeniem innym...to nieco bym sie wstrzymal...
              ...wpierw umyc buzie, ząbki, wyprasowac ubranie, nauczyc siechodzic prosto, potem...
              ... a rady dla innych stana sie bezprzedmiotowe...
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              wiedzma napisala wczesniej:
              10 lat, nie 7. Głównie sama sobie radziłam. Byłam w międzyczasie
              w Monarze 1,5 roku, bo pojawił się problem z narkotykami, ale
              generalnie narkotykami zastępowałam sobie alkohol...
              mam już za sobą 10 lat abstynencji od alkoholu...3 lata temu niestety
              ją przerwałam... (teraz bierze anticol - moj przyp.)
              _________________________________________.
              O czym wy tu gadacie...!? - O jakiej abstynencji...?
              Ja tu wyczytuje jedynie przerwy w piciu i w cpaniu,
              a widze jedynie wielki problem osobowy czlowieka,
              tzn. psychiczny problem i krzyzowe uzaleznienie...!
              A...
              • wiedzma_29 Re: Jeżeli naprawdę chcesz... 22.09.14, 21:07
                Aaugustw, widzę, że wiesz więcej, niż wszyscy moi terapeuci :)
                Problem z narkotykami był problemem zastępczym, który pojawił się po odstawieniu alkoholu, trwał kilka miesięcy i nigdy nie wrócił.
                >>przerwy w piciu i w cpaniu<<
                Wiem do czego pijesz, bo czytam forum od jakiegoś czasu. Nie chodziłam do AA, więc nie była to "prawdziwa" abstynencja, tak? Ano, nie chodziłam, tak, jak napisałam wyżej, głównie radziłam sobie sama, w trudniejszych momentach wspomagając się terapią indywidualną.
                Za to chodziłam do AA, kiedyś, kiedy jeszcze piłam. Bywały okresy, że całkiem regularnie, w sumie będzie ze trzy lata. I wcale mi to w piciu nie przeszkadzało :)
                Po prostu AA nie dla każdego jest jego właściwą drogą.
                Anticol łyknięty, powoli zbieram się do spania.
                Dobrej nocy :)
    • wiedzma_29 Re: Od teraz nie piję 29.09.14, 17:05
      Jestem i daję radę :)
      Niesamowite, w jakim marazmie tkwiłam przez ostatnie 2 lata...nie ma do czego wracac.
      Czekam na termin spotkania z terapeutą (za dwa tygodnie).
      A dziś wieczorem jedziemy wszyc esperal mojemu partnerowi - to był mój warunek, żeby byc dalej razem - esperal+terapia (on nigdy się nie terapeutyzował).
      Mam nadzieję, że uda się uratowac ten związek, ale jeśli nie, to nie będę się wahac, żeby odejśc - moja trzeźwośc jest najważniejsza.
      Pozdrawiam
      • aaugustw Re: Od teraz nie piję 29.09.14, 17:30
        wiedzma_29 napisała:
        > Jestem i daję radę :)
        > Niesamowite, w jakim marazmie tkwiłam przez ostatnie 2 lata...
        (a przed paroma dniami wiedzma_29 napisała): głównie radziłam
        sobie sama, w trudniejszych momentach wspomagając się terapią
        indywidualną...
        > ... Czekam na termin spotkania z terapeutą (za dwa tygodnie).
        > ... dziś wieczorem jedziemy wszyc esperal mojemu partnerowi...
        > Mam nadzieję, że uda się uratowac ten związek...
        _____________________________________________________.
        Mowia, ze z dwoch nieszczesc nie powstaje jedno szczescie, ale ja
        widzialem we Wspolnocie AA ludzi, ktorzy stworzyli udane zwiazki,
        (oboje alkoholicy). Jak to mozliwe, zapyta ktos...? - Otoz kazdy
        dorosly i trzezwy wie o tym, ze nad czyms takim trzeba pracowac
        ciagle i codziennie, a terapia to jest dorywcza i krotkotrwala faza w
        zyciu czlowieka chorego psychicznie (na mysli mam alkoholika i cpuna),
        w fazie tej pokazany jest wzor postepowania, potem trzeba samemu
        (w tym przypadku we dwojke) kroczyc przez zycie, wdrazajac ten
        idealny wzor terapeutyczny do realnych faz wlasnego, realnego zycia
        pelnego przeciwnosci i obowiazkow...! :-l
        A...
    • aaugustw Re: Od teraz nie piję 07.02.18, 09:30
      zuzka napisz na ten adres mailowy, ktory podajesz. To jedyna osoba, ktora moze ci pomoc bez esperalu.
      A...
      Ps. Dokonasz tego sama, ale nie w pojedynke

      --
      --
      spirytum contra spiritus

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka