Dodaj do ulubionych

Choroba alkoholowa

24.11.14, 12:08
Witam.
Piszę, ponieważ nie umiem zaakceptować tego, iż alkoholizm jest chorobą. Choroba jest dla mnie czymś, na co człowiek nie ma wpływu np. schizofrenia. Jest atak, osoba robi rzeczy, które nie są od niej zależne.
Natomiast tłumaczenie całego koszmarnego zachowania tym, że ktoś jest chory nie dociera do mnie. Rozumiem, iż jest to uzależnienie, ale mówienie, że ktoś kogoś nie krzywdzi, że to choroba krzywdzi zupełnie mnie nie przekonuje. To tak, jakby zdjąć całą odpowiedzialność z człowieka i zrzucić na czynnik kompletnie od niego niezależny.
Proszę o wypowiedzi w tym temacie, może wasze komentarze pomogą mi zrozumieć to zjawisko.
Edytor zaawansowany
  • 7zahir 24.11.14, 12:15
    A zachowanie schizofrenika, lub obarczonego innymi problemami psychicznymi
    związanymi z przemocą wobec bliskich.
    Tego tez nie nazwałabys chorobą?

    Poczytaj tu:
    www.bezuzaleznien.pl/definicje-alkoholizmu/
  • bananarama-live 24.11.14, 19:51
    Jak zwał, tak zwał .
  • aabroniewski 24.11.14, 23:46
    Można powiedziec, ze choroba moze byc nabyta lub wrodzona i wlasnie w tym momencie nalezaloby zadac pytanie:
    Alkoholizm, jako choroba, jest wrodzony czy nabyty?
    Dosc czesto jest tak, ze to postepujacy proces - w pewnym momencie, po kilkuletnim spozywaniu alkoholu, przekracza sie niewidzialna granice.
    Podobno sa i tacy, ktorzy po pierwszym lyku wpadaja w sidla nalogu - ja do nich nie naleze.
    Moim zdaniem zeby zostac alkoholikiem trzeba miec zaburzona osobowosc, ktora nie potrafi postawic,w odpowiednim czasie, zapory albowiem, hipotetycznie, uzaleznic moze sie kazdy.
  • grazkavita 25.11.14, 08:25
    Grypa, podobno jest chorobą , ale tylko od Ciebie zależy czy będziesz chory, bo możesz się zaszczepić, możesz unikać kontaktów z osobami chorymi, możesz dbać o swoja odporność...Alkoholizm tez jest choroba, możesz jej uniknąć, ale dziś to trudne wychować człowieka z dala od towarzystwa , które pije, dać mu takie warunki , aby był odporny na stres itd...Powiesz, że nie ma szczepionek na alkohol, jeszcze nie, ale człowiek potrafi dużo rzeczy odkryć przez swą ciekawość i jeśli cos jest co nas uodporni na jego zgubne działanie to na pewno to odkryje...Alkoholizm jest choroba nieuleczalna, podobnie jak otyłość i inne uzależnienia...
  • aabroniewski 27.11.14, 07:31
    grazkavita napisała:
    Alkoholizm jest choroba nieuleczalna

    To, co niemozliwe jest u czlowieka mozliwe jet u Boga.

  • alkodarek 25.11.14, 09:23
    Witaj, masz rację, alkoholizm nie jest chorobą. Alkoholizm, narkomania, patologiczny hazard i inne zachowania, w których zadaniem jest pojawienie się chwilowej acz intensywnej nagrody dla mózgu, są konsekwencją dysfunkcji organizmu a niej jej powodem.
    Brak ( chorobliwy) homeostazy mózgu powoduje duży dyskomfort psychiczny graniczący z szaleństwem, łącznie z dolegliwościami somatycznymi. Wprowadzenie do organizmu substancji dającej chwilową nagrodę powoduje natychmiastową ale krótkotrwałą ulgę i "ukojenie" rozedrganego organizmu. Po jakimś czasie uciążliwości powracają ze zdwojoną siłą i "chory" sięga ponownie po "poprawiacz samopoczucia". Koło się zamyka, obsesja narasta, co powoduje degenerację fizyczną i psychiczną "chorego".
    Dlatego sam czynnik wywołujący obsesję "uzależnienia" jest poza wolą "chorego" i dlatego nieszczęśnik nie ma większego wpływu na swoje zachowania.
    W przypadku gdy homeostaza jest naruszona w niewielkim stopniu, można sobie pomóc terapią ( terapeuci, terapia uzależnień, AA, religia) połączoną z silną kontrolą (do końca życia) siebie i otoczenia w relacji z "uzależniaczem" (totalna abstynencja).
    W przypadku znacznej dysfunkcji mózgu potrzebne są niestety lekarstwa. W moim przypadku ( jak i setek tysięcy nieszczęśników mnie podobnych) pomógł baclofen.
    Po wieloletnich próbach korzystania z terapii, AA, campralu, esperalu, hipnozy i kudzu ;)
    wszystko okazywało się niewystarczające i powracałem do alkoholowego amoku.
    Dopiero baclofen dał mi uwolnienie od huśtawek emocjonalnych, głodu alkoholowego i przymusu picia. Od ponad dwóch lat bez terapeutów, dzienniczków uczuć, terapii i mitingów aowskich żyję w szczęśliwej wolności od obsesji alkoholowej. W tym czasie podzieliłem się z b. dobrym skutkiem swoimi doświadczeniami z baclo z ponad setka innych nieszczęśników, którzy dzięki baclo uratowali siebie i swoje rodziny.

    Reasumując: alkoholizm (obsesja alkoholowa) jest efektem choroby a nie chorobą jako taką. Jednak przyczyna alkoholizmu faktycznie nie zależy od woli alkoholika. Aby wyzwolić się z obsesji picia lub obsesji niepicia, należy zlikwidować przyczynę tego stanu rzeczy a nie skutek.
  • europa277 25.11.14, 12:54
    TAK CHORUJE CAŁY CZŁOWIEK -CIAŁO -UMYSŁ -DUSZA , KAŻDY PRZYPADEK JEST INNY
    A CO MOZNA ZROBIĆ , DLA KAŻDEGO CO INNEGO .
  • thomi73pl 26.11.14, 00:01
    Dywagacje na temat tego czy alkoholizm jest chorobą czy nie nie maja sensu.
    juz dawno ten caky zespół zachowań został zakwalifikowany jako choroba.
    Tak samo motna by dewagowac czy depresja lękowa, depresja jako taka , czy np inne sa choroba czy nie.
    w ten sposb mozna tez powoedziec ze cukrzyca nie jest chorobą a tylko zaburzeniem trzustki.
    i tu tez jednym wystarcza sama dieta a innym i bardzo rygorystyczna dieta plus lekarstwa. .
    Takie rozumowanie nie ma sensu.
    Faktem jest ze jest to choroba i to choroba śmiertelna.
    Takim samym faktem jest to ze nie ma na nia jednorazowego i tylko jednego lekarstwa po ktorym następuje ukeczenie bez ryka nawrotu choroby.
    Jak dotąd jest to choroba nieuleczalna.!
    może za jakos czas nauka dojdzie do tego ze stanie sie "uleczalna".
    ( przy czym dla mnie uleczalność jakiejs choroby polega na tym ze stosuje sie przez jakis czas ; jakos rodzak terapii po czym wyjonuje sie badania i orzeka sie całkowite ustapienie choroby. jak dotad nie słyszałem o takim uzdrowieniu. bynakmniej nie przez konwencjonalne leczenie. ale moze gdzieś zdarzył sie jakis cud.. - na cuda nauka niestety nie ma wpływu ani tez wyjaśnienia. ., ponadto ona zdarzaja sie tylko wybranym)
    --
    ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★
    Powyższy post wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może być on wykorzystywany przeciwko mnie, kopiowany oraz powielany bez mojej zgody, za wyjątkiem cytowania postu przy odniesieniu się do niego z zastrzeżeniem , że odniesienie nie zawiera złośliwych uwag, oraz pospolitej głupoty.
    Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany zdania, bez podawania przyczyny.
    Nie biorę odpowiedzialności za wpłynięcia na zmiany poglądów innych I pojawiających się przy tym odczuciach czytających moje wypowiedzi.
  • grazkavita 26.11.14, 08:32
    Chciałam jeszcze dopisać, że nawet choroba nie zwalnia nas z odpowiedzialności za nasze czyny...Człowiek powinien ją opanować ( bo zwalczyć nie może). Choroba jak wszystko co pochodzi od ciała może być opanowana i ofiarowana...
  • europa277 26.11.14, 09:58
    Tylko ze to co wy piszecie jest powszechnie wiadome - co z dusza ?
  • thomi73pl 26.11.14, 10:37
    europa277 napisał(a):

    > Tylko ze to co wy piszecie jest powszechnie wiadome - co z dusza
    --
    a co ma byc :) jest.. jak była..
    jest takie powiedzenie:
    " w zdrowym Ciele zdrowy duch"
    oznacza ono dla mnie tyle. , ze jesli dbam o ciało i mam tego świadomośc, to i duch dobrze sie czuje.. ,
    a przez tę świadomość i tez mam chęc pracy nad doskonaleniem ducha.
    ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★
    Powyższy post wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może być on wykorzystywany przeciwko mnie, kopiowany oraz powielany bez mojej zgody, za wyjątkiem cytowania postu przy odniesieniu się do niego z zastrzeżeniem , że odniesienie nie zawiera złośliwych uwag, oraz pospolitej głupoty.
    Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany zdania, bez podawania przyczyny.
    Nie biorę odpowiedzialności za wpłynięcia na zmiany poglądów innych I pojawiających się przy tym odczuciach czytających moje wypowiedzi.
  • europa277 26.11.14, 11:28
    Powodzenia w doskonaleniem ducha ......
  • grazkavita 27.11.14, 05:58
    Dziękujemy! "Ducha nie gaście" , duchowość jest potrzebna do opanowania uzależnienia, jak nic innego....Jest to jedYna rzecz która potrafi przezwyciężyć zachcianki ciała...Owocem duchowości jest wiara w Boga jakkolwiek go rozumiemy i jeśli jest to właśnie On nas ratuje...
  • alkodarek 27.11.14, 09:06
    W bezsilności siła. Zdawanie się na Boga jakkolwiek się Go pojmuje odbiera nadzieją ateistom.
    Grażka, nie ma tak jednoznacznie. Baclofen pozwala uwolnić się od obsesji alkoholowej na dobre, także ateistom.
    Mało tego, pozwala na uwolnienie się od wszystkich około alkoholowych dolegliwości i ograniczeń.
    Nie straszna lampka wina do frutti de mare, ani jeno piwo wo grilla, bez konsekwencji zapicia czy nawrotu choroby. Przywraca decydowanie o własnym życiu, nie zniewala zakazami i nakazami tak jak religia aowsko-terapeutyczna, którą należy sycić do końca życia bo inaczej piekło alkoholickie i niechybny zapity zgon.
    Baclofen daje wolność nie odbierając części społecznego życia.
  • boja55 27.11.14, 09:43
    europa277 napisał(a):

    > Tylko ze to co wy piszecie jest powszechnie wiadome - co z dusza ?

    Mnie pomógł Program 12 kroków , jest to Program uzdrawiający duszę .
  • europa277 27.11.14, 11:26
    Ty mów za siebie , nie podpinaj wypowiedzi za innych , Tak ja z Bogiem , czego i tobie zyczę !
  • aabroniewski 27.11.14, 13:14
    Nie nalezy zwalczac odmiennego zdania tylko dlatego, ze wyznaje sie inny poglad.
    Kilka miesiecy temu przedstawilem ma forum masc leczaca luszczyce - wynaleziona przez pewnego pana, ktory sam byl kiedys chory na to paskudztwo.
    August dokopywal mi ze wszystkich stron, ale licza sie fakty:
    Pierwszy raz uslyszalem o tym specyfiku od mojego znajomego / starszego juz mezczyzny /, ktorego syn leczyl sie w wielu osrodkach, szpitalach i jakos mu nie pomogli.
    Dwa tygodnie temu odwiedzilem mojego znajomego i spytalem o efekt kuraci - okazalo sie, ze po luszczycy nie ma sladu.
    Badzmy bardziej otwarci.
  • deoand 27.11.14, 13:36
    Hello . Jakbys mógł Szanowny Kolego to wrzuc na mojego gazetowego maila namiary na te maśc !

    Nie tylko sama abstynencja człowiek zyje choc wazna ona jest - to po to aby mi nie wykasowali postu jako niezgodnego z tematem .
  • quisti 27.11.14, 23:14
    chodziło mi o to, iż mi nie pasuje zwalanie winy za przewinienia na chorobę. Dla mnie to człowiek swoim postępowaniem o tym decyduje.
    Schizofrenia dla mnie jest zrozumiała - człowiek sam nie decyduje o swoich czynach, nie słyszałam o odstawianiu objawów schizofrenii czy silnej woli.
    Może dlatego tak ciężko mi to zrozumieć.
  • luzyczanin 28.11.14, 00:57
    quisti napisała:


    > Może dlatego tak ciężko mi to zrozumieć.<

    Po rozpoczęciu terapii baclo, też ciężko mi było zrozumieć moje poprzednie życie... Moje???
  • aabroniewski 28.11.14, 07:10
    Schizofrenia jest wyrazna, a oddzialywanie np. syndromu czesto niedostrzegalne - nagle, w wieku np. 40 lat czlowiek sobie uzmyslawia, ze byl manipulowany przez cos, co w nim caly czas tkwilo.
  • grazkavita 28.11.14, 08:18
    Darku każdy bez względu na to czy wierzy czy nie wierzy może rozwijać swoją duchowość...Duchowość to nasza odpowiedź na takie pytania jak: kim jesteśmy? Po co żyjemy? Co możemy zrobić by pogłębić nasze człowieczeństwo? Duchowość to jedna ze sfer każdego człowieka oprócz niej jest mniej szlachetna uczuciowość i jeszcze mniej szlachetna cielesność. Zazwyczaj najbardziej troszczymy się o nasze ciało, upajamy się swoim czuciem , a o duchowości zapominamy...
  • europa277 28.11.14, 16:39
    Zobaczysz kiedyś !
    To się nazywa przebudzenie !
  • lena1952 28.11.14, 13:16
    Choroba alkoholowa, to jest choroba ciężka,z dużymi powikłaniami, często śmiertelna.
    I to nie ulega wątpliwości. Natomiast w tej chorobie, najtrudniej jest przebywać z takim chorym i opiekować się nim.Taki chory,w swej chorobie, jak w żadnej innej, bardzo często narobił tyle zła, że ciężko jest na takiego spojrzeć z sympatią, czy ze zrozumieniem.
    Większość innych chorób nie robi tyle spustoszenia w życiu bliskich tego chorego.
    Może dlatego tak ciężko to zrozumieć, "polubić" i wytłumaczyć.
    Choroby raczej sympatyczne nie są, ale ta jest wyjątkowo niesympatyczna, dlatego tak kontrowersyjna. L.
  • andalus 04.02.17, 23:28
    i słusznie ci nie pasuje, alkoholik choruje na własne życzenie.
  • solwer 06.02.17, 12:50
    Re: Choroba alkoholowa
    andalus 04.02.17, 23:28 i słusznie ci nie pasuje, alkoholik choruje na własne życzenie.
    1. Zdradź mi do czyjej wypowiedzi odnosi się twój wpis? Mnie patrząc na drabinkę wynika że nawiązujesz do : quisti 2 posty,luzyczanin, aabroniewski, lena1952 po 1 poscie, czyli wypowiadasz się niejednoznacznie: typu ja rzucam myśl a wy ją łapcie. Tak robi większość w tym wątku (wyjątek aaugustw) i z dyskusji wychodzi jakiś kociokwik. Czy tak trudno zaznaczyć autora,datę postu i ew. fragment(nie całość) wypowiedzi z którym się zgadzasz lub polemizujesz Wtedy czytelnik przeczyta wypowiedź pierwotną i twoją reakcję na wpis, sam też może coś dodać, jeśli ma jego zdaniem coś istotnego do powiedzenia.
    2. Z tylko tobie znanej przyczyny odkopałaś wątek sprzed ponad dwóch lat Choroba alkoholowa. Wiedza o alkoholizmie rozwinęła się w czasie tych lat w zakresie leczenia, nazewnictwa itp. Byłem ciekaw czego nowego się dowiem. I czegoż się dowiedziałem??? alkoholik choruje na własne życzenie. No nie!!! Oczy przecieram ze zdumienia !!!!Szukam jakiegoś uzasadnienia w linku!! Nie widzę.To gorzej niż na urodzinach u przysłowiowej cioci. Podobnie jak zapalenie płuc ,grypa(mogłeś nie łazić gdzie nie trzeba, i się zaszczepić) Aids,nowotwory,szczególnie płuc i gardła!!! Wszystko na własne życzenie!!!.Chyba z grazkavita 25.11.14, 08:25 ...ale tylko od Ciebie zależy czy będziesz chory, bo możesz się zaszczepić, możesz unikać kontaktów z osobami chorymi, możesz dbać o swoja odporność.. w jednej ławce siedziałaś!!! I to wszystko jest pisane mimo wpisów 7zahir 24.11.14, 12:15 ...Poczytaj tu: www.bezuzaleznien.pl/definicje-alkoholizmu/ i thomi73pl 26.11.14, 00:01 który pisze podobnie, używając własnych słów. Bez obrazy ale ”Rynce opadają”.
  • aaugustw 28.11.14, 19:50
    quisti napisała:
    > Piszę, ponieważ nie umiem zaakceptować tego, iż alkoholizm jest chorobą...
    > ... może wasze komentarze pomogą mi zrozumieć to zjawisko.
    ________________________________________________________________.
    Nigdy tego ani nie zrozumiesz, ani nie odczujesz...!
    Po pierwsze; bo twoje nastawienie jest prymitywne...
    Po drugie; bo masz zbyt duze mniemanie o sobie i myslisz, ze
    ci uczeni ktorzy o tym w ten sposob zdecydowali sa glupsi od ciebie...
    Po trzecie; to choroba duszy, a po tym piszesz widze ze od duchowosci
    oddalona jestes pare lat swietlnych, aby to poczuc a nie rozumiec...!
    (tak moga tylko baclofenowcy brac na umysl i ci, ktorym sie wydaje, ze
    chorobe te mozna rowiazac naukowo, bez bolu i w bialych rekawiczkach...!)
    A...
  • zbyshek_moc 19.01.15, 10:19
    quisti, całkiem się z Tobą zgadzam. Nazwanie czegoś chorobą to uruchomienie mechanizmów, które być może pomogą ale zabiorą całą godność własnego podniesienia się nogi.
    Koniec końców na siłę nikogo nie przekonasz do zaprzestania picia. Przemiana musi zacząć się wewnątrz.
    Problem alkoholowy wydaje się bardziej trafną nazwą.
  • ewek87 31.01.17, 18:14
    Mam w racy do czynienia z ludźmi uzależnionymi i często wypierają się swojego nałogu to i tak wiedza że rujnują sobie życie. Ostatnio jeden z nich przyszedł do ośrodka pomocy w Kielcach w którym pracuję i powiedział że Esperal mu pomógł. Więcej można poczytać na plusmed.info.pl/wszywka-alkoholowa/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka