Dodaj do ulubionych

Życie po życiu

21.06.15, 01:03
Nie wiem co tutaj robię.
Po w miarę udanym życiu i 5 latach od traumy chyba uświadamiam sobie, że droga do normalnej egzystencji jaką znalazłam, może nie jest najlepsza.
Nie zaniedbałam nigdy pracy, NIGDY nic nie zaniedbałam przez tę drogę.
Wszystko jak u pedantki zaplanowane i obliczone.
Ale nie wiedzieć dlaczego zaczyna mi to dokuczać.
Zaczynam się zastanawiać czy picie lub łykanie prochów jest dobrym sposobem na życie, na spanie, na podobną egzystencję jaką prowadzi większość.
Zasada demokracji - większość ma rację.
Ale to zasada D a nie moja.
Nikt zatem nie udowodnił, że D ma rację - może mam ja?
Kto nas ocenia w ogóle?
czy znamy kryteria?
Czy ktoś ocenia?
Czy są dobre i złe wybory/metody?

Pamiętam pewien eksperyment.
Badani: 10 osób
Podstawieni: 2 osoby

Dostali patyk
Każdy miał stwierdzić ile "na oko" ma cm.
Pierwszy podstawiony mówi....12 (patyk miał ze 40 minimum)...drugi podstawiony mówi...9 cm..i każdy następny mówi podobnie...ze wstydu, tchórzostwa etc.
Nikt z nich nie odważył się powiedzieć, ze 40 min.

Może zatem dzisiejsze drogi "wydeptują" nam podstawieni idioci?
Podstawieni czyli..."idioci" w pełnym słowa znaczeniu, bez podtekstu teorii spiskowych :D
Edytor zaawansowany
  • aabroniewski 21.06.15, 06:22
    Lykanie prochow i picie jest tak dobrym sposobem na zycie, ze pozniej trzeba delikwenta ratowac choc moze mu na tym w ogole nie zalezec.
    Pytasz o prawde...
    Skad mam wiedziec, ze dany wybor jest sluszny, ze droga, ktora podazam jest wlasciwa?
    Sa tacy, ktorzy od samego poczatku swego istnienia maja przeslanie - czuja, ze np. maja spiewac i spiewaja.
    Czyli, najogolniej rzecz ujmujac, to nie poprzez analize czy dedukcje tworzy sie odpowiedz.
    Bywa, ze czlowiek przestaje myslec i nagle odpowiedz pojawia sie spontanicznie - jakby spoza.
  • 7zahir 21.06.15, 07:24
    pannazapach napisała:

    > Nie wiem co tutaj robię.>

    > Zaczynam się zastanawiać czy picie lub łykanie prochów jest dobrym sposobem na życie
    na spanie, na podobną egzystencję jaką prowadzi większość. >

    Jeżeli zdecydowałaś się na napisanie tutaj,
    to znaczy, że jednak czujesz, że coś jest z Tobą nie tak.

    A to całe Twoje " filozofowanie" to tzw pijane myślenie - typowa obrona uzależnionych szarych komórek przed utratą "znieczulaczy"

    Poczytaj , pomyśl i jak zdecydujesz się na zmianę - pytaj jak to zrobic.
  • 7zahir 21.06.15, 08:13
    Kto nas ocenia w ogóle?
    > czy znamy kryteria?

    Nieważne czy ktokolwiek nas ocenia
    i nieważne są ich kryteria.

    Najważniejsze sa nasze uczucia i zaprzestanie ich znieczulania.
    To one są podstawowymi kryteriami.

    > Czy są dobre i złe wybory/metody?>

    Dobre są sprawdzone przez wielu metody.

    Natomiast ich skuteczność zależy od Ciebie - jeżeli naprawdę będziesz tego chciała,
    nie na pokaz, nie dla innych, tylko dla siebie - wtedy masz szansę na zmianę
    chorego uzależnionego myślenia na zdrowe, wolne od lęku przed oceną i odrzuceniem.

    W wątku HALT znajdziesz podstawowe informacje.


  • pannazapach 21.06.15, 20:13
    Po pierwsze pisząc to byłam trzeźwa jak baran pod każdym względem.
    Filozofem byłam zawsze i może dlatego tak mnie odebrano.
    Właśnie wczoraj chciałam "inaczej" pospacerować po czasie wieczornym.

    Pewnie, że mam dylematy, pytania...
    Znam masę osób abstynentów, którzy podpisali te dziwne dokumenty...i oni też się zastanawiają, czy dobrze zrobili... czy aż tak radykalny krok był dobry.
    Każdy....pijany...trzeźwy....głupi czy mądry...każdy chyba "jakoś tam" analizuje swoje wybory, swoją egzystencję.
    napisanie tu jest chęcią poznania innych a nie wołaniem czy upadkiem :D
  • 7zahir 21.06.15, 20:41
    O jakich " dziwnych dokumentach piszesz ?

    Kiedy ratujesz życie - nie ma dylematu słuszności wyboru.
    Zapytaj uczulonych na orzeszki , cukrzyków czy chorych po amputacji kończyny.

    Czy warto było ?
    Warto.
    Zycie bez znieczulenia jest o wiele ciekawsze.
  • aabroniewski 21.06.15, 20:55
    Szukasz odpowiedzi w cudzych zywotach - nie mozna pojsc czyjas droga - o tym jest mowa, miedzy innymi, w Iluminacji Zanussiego.
  • aabroniewski 21.06.15, 21:19
    Zwroc uwage, ze glowny bohater filmu, pod koniec swych poszukiwan zaczyna rozumiec iz nie mozna pojsc czyjas droga - godzi sie ze swoim losem...
    www.cda.pl/video/183704e2
  • pannazapach 21.06.15, 21:33
    Nie szukam odpowiedzi...szukam innych opinii, innego punktu widzenia w czym upatruję raczej mądrości człowieka.
    Ciekawość
    Tak, to moje drugie imię- ciekawość
    Ja obrałam swoją drogę świadomie
    Nie gubię się w niej, nie idę po omacku, ja decyduję o kierunku
    Tak jest dziś
    Znam ludzi, którzy wybierając tę samą drogę nie decydują sami...ja po 10 latach wciąż decyduję...więc...może jest tak, że picie czy inne "nałogi" mogą być jednocześnie pasją i nie koniecznie muszą podchodząc do nich z głową (nie są wówczas nałogami) być fajne.
    Ja nic nie tracę a wręcz zyskuję.
    To jak pasja muzyczna...jeździsz po koncertach po całym świecie i zostawiasz ukochane osoby na ten czas...każda pasja to przyjemności ale i wyrzeczenia.
    zastanawiam się tylko i o to chyba w tym chodzi....że zawsze kiedy opowiadam o swoich pasjach (nie piciu :D) wymagających jednak finansów i czasu - każdy kto nigdy tego nie doświadczył jest zdegustowany. Wtedy wchodze na temat jego pasji i przepada, widzę rozmarzenie na jego twarzy etc.
    Każdy jest "odporny" na siłę i wciąganie pasji inaczej.
    Uogólnianie jest w mojej opinii najgorszą krzywdą jaką można wyrządzić drugiej osobie :)

  • aabroniewski 23.06.15, 11:20
    Taka ciekawosc moze wyplywac z niedojrzalosci.

    " Ludzie, ktorzy odpowiedzieli sobie na najwazniejsze pytania zycia do teatru nie chodza, a ci ktorzy chodza i tak niczego nie rozumieja. "

    Z.Zapasiewicz / aktor /
  • aaugustw 23.06.15, 11:55
    aabroniewski przytoczył:
    > " Ludzie, ktorzy odpowiedzieli sobie na najwazniejsze pytania zycia do teatru n
    > ie chodza, a ci ktorzy chodza i tak niczego nie rozumieja. "
    > Z.Zapasiewicz / aktor /
    ____________________________.
    Taki juz jest ten nasz teatr zycia...!
    A...
  • wolfbreslau 23.06.15, 14:22
    aabroniewski napisał:

    > Taka ciekawosc moze wyplywac z niedojrzalosci.
    >
    > " Ludzie, ktorzy odpowiedzieli sobie na najwazniejsze pytania zycia do teatru n
    > ie chodza, a ci ktorzy chodza i tak niczego nie rozumieja. "
    >
    > Z.Zapasiewicz / aktor /

    powiedzial to gdy byl juz zgorzknialy stanem polskiego spoleczenstwa.........to taka swoista klamra na koniec jego zycia...smutna, tym bardziej ,ze mowil to w okresie, gdy juz mielismy wolnosc i gowno.........nie umielismy z niej skorzystac.
    hey poeto


    --
    lupus paradiso
  • aaugustw 23.06.15, 15:25
    wolfbreslau napisał:

    (Zapasiewicz): " Ludzie, ktorzy odpowiedzieli sobie na najwazniejsze pytania
    zycia do teatru nie chodza, a ci ktorzy chodza i tak niczego nie rozumieja. "
    - - - - - - - - - - - - - - - -
    > powiedzial to gdy byl juz zgorzknialy stanem polskiego spoleczenstwa....
    to taka swoista klamra na koniec jego zycia...smutna, tym bardziej ,ze
    mowil to w okresie, gdy juz mielismy wolnosc i gowno.........nie umielismy
    z niej skorzystac.
    _________________________________________________________________.
    Chcialbys aby tak bylo, bo nie pojmujesz jego slow i chodzisz jeszcze do teatru...!
    Ale za tym kryje sie wielka madrosc zyciowa, zrozumiala tylko tym rozwinietym
    duchowo...
    A...
  • wolfbreslau 23.06.15, 15:37
    aaugustw napisał:

    >
    > Chcialbys aby tak bylo, bo nie pojmujesz jego slow i chodzisz jeszcze do teatru
    > ...!
    > Ale za tym kryje sie wielka madrosc zyciowa, zrozumiala tylko tym rozwinietym
    > duchowo...
    > A...

    i dlatego taki tłuk jak ty czuje sie ukontentowany takim tłumaczeniem słow zapasiewicza...bo to łumaczy czemu do teatru nie chodzi, ksiazek nie czyta i w gole interesuje sie tylko nawozem i wychwalniem samego siebie :-)
    ok moj ty zrozumiaczu swiata madralo zyciowa i himalaju ducha :-0
    czyli nie ustanne ch... itd etc :-0
    --
    lupus paradiso
  • wolfbreslau 23.06.15, 15:45

    gowno prawda jest taka.
    ze czym wiekszy kabotyn i dupek, tym bardziej lubi sie wspierac wyrwanymi z konteksu i swojego miejsca cytatami ludzi wielkich, lub conajmniej uznawanych za autorytet w jakiejs dziedzinie :
    dlatego czym glupszego i proznego spotkalem w AA, tym czesciej cytowal cale wersety biblii aowskiej..a czym kto byl prawdziwy i naturalny, tym byl cichszy i cytowal jak najmniej .chyba ze wlasnymi slowami odmalowal portret....swoj własny co najwyzej
    warum , dideldum,warum, dideldum
    die zogen ins maniover, rum, dideldum...watrum :-0
    wolfbreslau napisał:

    > aaugustw napisał:
    >
    > >
    > > Chcialbys aby tak bylo, bo nie pojmujesz jego slow i chodzisz jeszcze do
    > teatru
    > > ...!
    > > Ale za tym kryje sie wielka madrosc zyciowa, zrozumiala tylko tym rozwini
    > etym
    > > duchowo...
    > > A...
    >
    > i dlatego taki tłuk jak ty czuje sie ukontentowany takim tłumaczeniem słow zapa
    > siewicza...bo to łumaczy czemu do teatru nie chodzi, ksiazek nie czyta i w gole
    > interesuje sie tylko nawozem i wychwalniem samego siebie :-)
    > ok moj ty zrozumiaczu swiata madralo zyciowa i himalaju ducha :-0
    > czyli nie ustanne ch... itd etc :-0


    --
    lupus paradiso
  • aaugustw 23.06.15, 16:10
    wolfbreslau napisał (do A...):
    > i dlatego taki tłuk jak ty czuje sie ukontentowany takim tłumaczeniem słow zapa
    > siewicza...bo to łumaczy czemu do teatru nie chodzi, ksiazek nie czyta i w gole
    > interesuje sie tylko nawozem i wychwalniem samego siebie :-)
    > ok moj ty zrozumiaczu swiata madralo zyciowa i himalaju ducha :-0
    > czyli nie ustanne ch... itd etc :-0
    ________________________________________________________.
    Tak, ja nie potrzebuje juz ksiazek, ani teatru... - Ba, ja nie potrzebuje
    juz tyle myslec...! ;-)
    W takim stosunku, w jakim rosnie nasza inteligencja myslenie nasze
    staje sie zbyteczne... - Myslenie jest materialem zastepczym dla nie
    rozwinietej jeszcze inteligencji...! Im wieksza inteligencja, tym mniej
    musimy myslec... - Dopoki nie jestes inteligentnym, dopoty skazany
    jestes na myslenie...
    A...
  • aabroniewski 23.06.15, 16:32
    Rozumiem, Wolf, ze Ty bywasz w teatrze - ja bylem tylko raz, gdy chodzilem do podstawowki - z cala klasa ma sie rozumiec.
  • aaugustw 23.06.15, 20:31
    aabroniewski napisał (do wolfika):
    > Rozumiem, Wolf, ze Ty bywasz w teatrze - ja bylem tylko raz,
    gdy chodzilem do podstawowki - z cala klasa ma sie rozumiec.
    ___________________________________________________.
    On byl pare razy - repetowal te sama klase ma sie rozumiec...!
    A...
  • wolfbreslau 25.06.15, 16:53
    aabroniewski napisał:

    > Rozumiem, Wolf, ze Ty bywasz w teatrze - ja bylem tylko raz, gdy chodzilem do p
    > odstawowki - z cala klasa ma sie rozumiec.

    bywac to ja moge w publicznym kiblu, lub z dziwka na godzine :-)


    --
    lupus paradiso
  • aaugustw 25.06.15, 17:26
    wolfbreslau napisał:
    > bywac to ja moge w publicznym kiblu, lub z dziwka na godzine :-)
    ___________.
    Bywai wiec...!
    A...
  • aaugustw 21.06.15, 21:20
    pannazapach napisała:
    > Pamiętam pewien eksperyment.
    > Dostali patyk
    > Każdy miał stwierdzić ile "na oko" ma cm.
    > Pierwszy podstawiony mówi....12 (patyk miał ze 40 minimum)...drugi podstawiony
    > mówi...9 cm..i każdy następny mówi podobnie...ze wstydu, tchórzostwa etc.
    > Nikt z nich nie odważył się powiedzieć, ze 40 min.
    __________________________________________________________________.
    Jakie to naiwne i dziecinne jeszcze... - Co to za grupa osob otrzymala ten patyk...?
    Byly to dzieci, albo osoby jeszcze nietrzezwe i skacowane z kompleksami...?
    No bo gdyby np. taki "patyk" trafil sie w rece odpowiednio doswiadczonej
    (trzezwej) kobiety, nie tylko zawstydzilaby ona tych dwoch podstawionych
    z ich dwunastoma i dziewiecioma centymetrami, lecz potrafilaby z tego patyka
    zrobic prawdziwa galaz co najmniej 50 cm...!
    Jak widzisz kat widzenia zalezy od katu patrzenia, albo; wszystko zalezy od tego
    jak lezy... - Nigdy wiec nie oceniaj swoich wielkosci podlug oceniania innych...
    A...
  • pannazapach 21.06.15, 21:36
    To była grupa studentów 4-go roku
    Uniwersytet Śląski

    Badania jakieś 5 lat temu

    Dla mnie makabra
    Ale....takich było wiele i zawsze (prawie) prawo stada wygrywa

    Nie oceniam innych podłóg siebie i odwrotnie - właśnie dlatego jestem często krytykowana, bo zbytnio cenię swoją odmienność i innych
  • aaugustw 22.06.15, 10:40
    pannazapach napisała:
    > To była grupa studentów 4-go roku
    > ... Dla mnie makabra
    > Ale....takich było wiele i zawsze (prawie) prawo stada wygrywa
    > Nie oceniam innych podłóg siebie i odwrotnie - właśnie dlatego jestem
    często krytykowana, bo zbytnio cenię swoją odmienność i innych
    ____________________________________________________.
    Takze i ja zaliczam siebie do indywidualistow, ale ja nie mam juz
    tego problemu, ktory ty masz; "bojazni wobec krytykanctwa", nie
    mam takze tego dylematu, ktory ty nam tutaj przedstawiasz;
    "osoby zagubionej, poszukujacej swoich racji i prawdy...!"
    I ja ciebie teraz "skrytykuje": Z jednej strony krytykujesz innych
    i ich oceniasz, z drugiej strony cenisz swoja odmienność i dziwisz
    sie potem, ze zostalas skrytykowana... - Lustro...
    A...
    Ps. Prawo stada nie ma miejsca w duchowym rozwoju czlowieka,
    bo moja wiara indywidualisty nie jest slabsza od stada jednakowo wierzacych...
  • aaugustw 22.06.15, 10:55
    aaugustw napisał:
    ... wiara indywidualisty nie jest slabsza od stada jednakowo wierzacych...
    _______________________________________.
    A´propops; Kazdej wierze towarzyszy wolnosc...!
    A...
  • europa277 21.06.15, 22:37
    aaugustw napisał:
    > Jak widzisz kat widzenia zalezy od katu patrzenia, albo; wszystko zalezy od teg
    > o
    > jak lezy... - Nigdy wiec nie oceniaj swoich wielkosci podlug oceniania innych..
    > .
    > A...
    ____________________________________________________________________
    >> A alkoholik by z tej gałezi wycisnął 1/2 litra , każdy widzi inaczej ! ;-))
  • wolfbreslau 22.06.15, 15:11
    pannazapach napisała:

    > Pamiętam pewien eksperyment.
    > Badani: 10 osób
    > Podstawieni: 2 osoby
    >
    > Dostali patyk
    > Każdy miał stwierdzić ile "na oko" ma cm.
    > Pierwszy podstawiony mówi....12 (patyk miał ze 40 minimum)...drugi podstawiony
    > mówi...9 cm..i każdy następny mówi podobnie...ze wstydu, tchórzostwa etc.
    > Nikt z nich nie odważył się powiedzieć, ze 40 min.


    tak dziala wiekszosc wspolnot, sekt i tym podobnych instytucji psychojakistam....dlatego tylko 1, lub dwie osoby sposrod tych 8 pozostaje na dluzej. reszta uznaje, ze ktos ich robi w bambuko i wiecej nie wraca :-0


    --
    lupus paradiso
  • bananarama-live 23.06.15, 07:31
    Picie / łykanie prochów, to strata czasu. Mamy go i tak nie za wiele i tylko jeden raz.
  • europa277 23.06.15, 11:47
    A porównywanie się z innymi też jest stratą czasu !
  • boja55 23.06.15, 12:02
    europa277 napisała:

    > A porównywanie się z innymi też jest stratą czasu !

    Dla mnie to nie była strata czasu , dla mnie to było zwycięstwo .
    Słuchałem innych i porównywałem się z nimi . Oni alkoholicy , ja alkoholik . Oni nie piją , ja też nie . Oni mówią , że jest im dobrze , ja mówię , że jest mi źle . Zacząłem porównywać dlaczego tak jest , skoro niby się nie różnimy , a odczucia mamy zupełnie inne . Kiedy to zobaczyłem , poczułem , zacząłem robić to co Oni . Dlatego jestem we Wspólnocie AA , bo jest mi dobrze . Tak więc , czasami warto porównywać się z Innymi .
  • europa277 23.06.15, 13:22
    Każdy ma inaczej , masz program życze powodzenia ;-)
  • aaugustw 23.06.15, 15:20
    europa277 napisała:
    > Każdy ma inaczej , masz program życze powodzenia ;-)
    ____________________________.
    I poznac ich mozna po owocach...!
    A...
  • europa277 23.06.15, 16:58
    Własnie dałes sie poznać - jak niesiesz posłanie!
  • aaugustw 23.06.15, 19:21
    europa277 napisała:
    > Własnie dałes sie poznać - jak niesiesz posłanie!
    ________________________________________.
    Wcale nie niose posłania, ja niose tylko przeslanie!
    A...
  • europa277 23.06.15, 19:32
    Ty to niesiesz przesłanie po łanie - jak Broniewski ufo rauchen , ( wariactwo ) ! ;-)
  • wolfbreslau 23.06.15, 14:47
    boja55 napisał:



    > Dla mnie to nie była strata czasu , dla mnie to było zwycięstwo .
    > Słuchałem innych i porównywałem się z nimi ......... Tak więc , czas
    > ami warto porównywać się z Innymi .

    to przeciez oczywiste i calkiem sie z tym zgadzam :-)
    nigdy nie pojmowalem czemu ma sluzy spór o tak zwane "nieporownywanie sie "...spór powinien raczej tyczyc, czemu ma słuzyc to do czego sie porównuje...bo gdy nie ma w tym złej zazdrości i szukania taniej pochwały, to efekty moga byc prawdziwym zwyciestwem. zwlaszcza gdy nieszczesliwy, postanowi poszukac sposobu w jaki ludzie wokol niego sa szczesliwi..i chocby to byl ich sposób ? to co z tego ?
    nic :-)
    bo skoro moje sposoby okazaly sie do dupy, to znak ,ze nalezy zmienic je na inne
    i nie upierac sie jak dziecko...
    zreszta ?.........kazdy sobie sciele łózko


    --
    lupus paradiso
  • aaugustw 23.06.15, 16:01
    wolfbreslau napisał:
    > ... skoro moje sposoby okazaly sie do dupy, to znak ,ze nalezy
    zmienic je na inne i nie upierac sie jak dziecko...
    > zreszta ?.........kazdy sobie sciele łózko
    ____________________________________________________.
    Takis mundry... - A iluz to ludzi zna to przyslowie: "Jak do lasu
    wolasz tak echo ci odpowie"... - Ilu z nich to stosuje...!?
    A...
  • pannazapach 24.06.15, 06:51
    Właśnie....każdy sobie.
    Mój wpis jest czysto filozoficzny jak już wspominałam
    Świadomie idę drogą, którą wielu nazywa zgubną - a mnie jest dobrze.
    Pewnie, pojawiają się pytania, wątpliwości, ale one pojawiają się na każdej z dróg.
    Jestem z tych myślących zbyt wiele i często nie lubiących tego u siebie.
    Mam świetną pracę, chyba najlepszą jaką miałam ( wg mojej satysfakcji oczywiście) i udane życie. Udane życie - pewnie dlatego, że czasami nie "idę" a "płyne". Po pierwsze od 10 lat pomaga mi to w stresie po drugie - najnormalniej to kocham. Kocham odpływać.
    Jedni rower inni gotowanie.
    Wpisem - chciałam poznać wasze opinie.
    I właśnie krytykanctwo to raczej nie moja działka. Szanuję odmienność każdego.
    Tylko....zawsze abstynenci mocniej skacza po pijących niz odwrotnie.
    Podobnie zauważyłam u ateistów i wierzących.
    Ateistom (mówię na przykładzie obserwacji z własnego otoczenia) wsio radno a wierzącyc chcą się "pochlastać" żeby ich "przekonać".
    Niedziela.....odkurzam mieszkanie.....i zaraz mi sąsiadka przytyka, że to dzień święty.
    Czyj? Jej.
    Mój nie.
    Mój każdy jest święty :D
    Oj ludziska - ja was uwielbiam :)
    I doskonale zdaję sobie sprawę, że akceptacja mojego sposobu życia nie jest dla większości możliwa - ale dla mnie jest.
    Ja gadułka jestem, lubie pogadać...popisac :D
  • zdzislaw50 24.06.15, 07:29
    pannazapach 21.06.15, 01:03

    Nie wiem co tutaj robię.
    Po w miarę udanym życiu i 5 latach od traumy chyba uświadamiam sobie, że droga do normalnej egzystencji jaką znalazłam, może nie jest najlepsza.
    Nie zaniedbałam nigdy pracy, NIGDY nic nie zaniedbałam przez tę drogę.
    Wszystko jak u pedantki zaplanowane i obliczone.
    Ale nie wiedzieć dlaczego zaczyna mi to dokuczać.
    Zaczynam się zastanawiać czy picie lub łykanie prochów jest dobrym sposobem na życie, na spanie, na podobną egzystencję jaką prowadzi większość.

    To co dziś piszesz, jest zaprzeczeniem tego wpisu, Twoja obecność tu , świadczy o czymś innym , świadczy o tym ze zaczyna Ci być źle ale ta choroba nazywa się nie bez powodu chorobą "iluzji i zaprzeczeń". Nie mam zamiaru Cie krytykować, rzadko się odzywam ale spodobało mi się Twoje pisanie a takich osób poznałem wiele, ludzi którzy za wszelka cenę nie chcę się przyznać do tego ze coś złego zaczyna się dziać.



    pannazapach 21.06.15, 21:33

    Znam ludzi, którzy wybierając tę samą drogę nie decydują sami...ja po 10 latach wciąż decyduję...więc...może jest tak, że picie czy inne "nałogi" mogą być jednocześnie pasją i nie koniecznie muszą podchodząc do nich z głową (nie są wówczas nałogami) być fajne.
    Ja nic nie tracę a wręcz zyskuję.
    Piszesz, że decydujesz ale.... to nie będzie trwać wiecznie .Ja też wiele lat decydowałem o swoim życiu lecz w końcu znalazłem się na dnie, choroba zabrała mi wszytko co ludzkie we mnie, miłość , zainteresowania, przyjaciół. Picie alkoholu to nie hobby ani pasja, nie da się do tego podchodzić z głową a już na pewno w dłuższym dystansie, zawsze alkohol Cie pokona , świadectwo tego dają miliony alkoholików którym ta "pasja " zmieniła życie w piekło. Używając pewnego powiedzenia, ośmielę się Ci zasugerować " nie idź tą drogą". Moja rada, człowieka który to "hobby" porzucił byłaby taka, żebyś poszła do poradni uzależnień i porozmawiała z terapeuta,a przede wszystkim, poczytaj na ten temat jest w necie wiele materiałów. Nie jesteś pierwsza która z problemem się zderzyła. Pozdrawiam i życzę szczęścia :)
  • pannazapach 24.06.15, 23:04
    Dziękuję, doceniam... i już sprawiłeś (treścią i chęcią) , że będę Cię czytać z potrójna uwagą :)
  • aaugustw 24.06.15, 20:50
    pannazapach napisała:
    > ... Mój wpis jest czysto filozoficzny jak już wspominałam...
    Kocham odpływać...
    > Oj ludziska - ja was uwielbiam :)
    ______________________________________________________.
    Po alkoholu dobrze sie "odplywa"... - Reszte Zdzislaw juz wylowil...
    Miara szczescia nie jest pojedynczy czlowiek, lecz otaczajacy go ludzie...!
    Powiedz mi jak wygladasz ty w twojej rodzinie a ja powiem ci jaka
    ty jestes naprawde szczesliwa...!
    A...
  • europa277 24.06.15, 21:21
    To odpływaj i przypływaj do przystani ,przyjdzie czas.... pozdrawiam ;-)
  • pannazapach 24.06.15, 23:03
    europa - jak ja nie lubię, jak ktoś wie lepiej co będzie...wróżbita?
    Nigdy nie mów nigdy. To jedna z największych prawd jakie znam.

    A jaka jestem w rodzinie/otoczeniu?
    Wesoła, radosna, zaradna, energiczna, dotrzymująca słowa kobieta.
    Wewnętrzne oblicze nieco się różni al;e właśnie taka jestem...tak...postrzegana :)
  • aabroniewski 25.06.15, 06:50
    'Ale nie wiedzieć dlaczego zaczyna mi to dokuczać."

    Jezeli cos Ci przeszkadza to nie twierdz, ze weszlas na forum dla zwyklego kaprysu.
    Czaem bywa i tak, ze ktos zyje tesknota - za czyms czego kiedys doswiadczyl.
    Choc jego zycie jest poukladane to jednak brakuje w nim najwazniejszego - milosci.
    Dopoki czlowiek jej nie spotka dopoty zyje w nieswiadomosci i moze nawet uwaza siebie za szczesliwego.
  • europa277 25.06.15, 08:33
    Jaki wrózbita?
    Masz swój czas i rób z nim co chcesz , nie mój to problem .....:-)
  • pannazapach 25.06.15, 10:23
    Poczytałam tu trochę i najbolesniejsze dla mnie jest to, że większość natychmiast ocenia.
    Nie doradza, nie dzieli się doświadczeniem tylko:
    a. ocenia
    b. wie z danego wpisu więcej niż sam autor

    Czasami faktycznie dostrzega się inne strony medalu ale bez przesady.

    Większość chce być madra ponad swoje możliwości/
    Nie tego szukałam na forum...choć ja szukałam raczej ciekwych dyskusji, gorzej jak trafi ktoś zdesperowany.
    Powstrzymajcie się czasami.... kto z was jest bez winy nie rzuci pierwszy kamień...
    Nie pamięta wół jak cielęciem....itd itd

    Nie chce nikogo urazić ale chyba trzeba uważać aby chęć błyśnięcia mądrością nie stała się głupią i tanią zagrywką dowartościowania samego siebie
  • aabroniewski 25.06.15, 12:17
    Podaj konkretny wpis i jego autora, bo stawiasz ogolny zarzut, z ktorego nie wynika - czy np. aabroniewski jest chwalony czy tez ganiony.
    A w ogole to nie trzeba plakac, nie trzeba plakac...
  • pannazapach 25.06.15, 13:51
    Chyba nie pogadamy.
    Nie udawaj, nie oszukuj, nie okłamuj się, podaj konkrety, podaj wpis....jak na przesłuchaniu.
    To nie forum dla mnie widać. Wy jesteście, dogadujecie się.
    Niech będzie, że ja jest ta inna.
    Będę odstawać :)
  • aabroniewski 25.06.15, 14:34
    Zupelnie jak w Zoltym szaliku.

    " Boze, dlaczego ja to zawsze slysze: Nie, nie, nie... , nie przychodz, nie odchodz, nie dotykaj, nie caluj, nie - juz zamkniete,..
    Czy moze mi pani powiedziec, ktora godzina?
    - Nie
    Czy ja pania moge pocalowac w dupe?
    - Nie
    Czy panstwo pozwola, ze sie ku... powiesze?
    - Nie
    Jak brzmi tamto slowo? Halo! Jak brzmi to drugie słowo, zaprzeczenie słowa "nie" ? "
  • aaugustw 25.06.15, 17:25
    aabroniewski napisał:
    > - Nie... - Nie....
    > - Nie
    > Jak brzmi tamto slowo? Halo! Jak brzmi to drugie słowo,
    zaprzeczenie słowa "nie" ? "
    ________________________________________________________.
    Ktos powiedzial, ze do 5 roku zycia myslal ze nazywa sie "niewolno"...! ;-)
    A...
  • zdzislaw50 25.06.15, 19:50
    pannazapach napisała:

    > Poczytałam tu trochę i najbolesniejsze dla mnie jest to, że większość natychmia
    > st ocenia.
    > Nie doradza, nie dzieli się doświadczeniem tylko:
    > a. ocenia
    > b. wie z danego wpisu więcej niż sam autor

    Chciałem Ci przypomnieć, że weszłaś na forum "Uzależnienie"
    gdzie rozmawiają ludzie dotknięci chorobą. Chorobą która ma określone symptomy i objawy. Ludzie leczący się, miedzy innymi ja, mają określone doświadczenie i wyczuwają kiedy ta druga osoba ( Ty) może poszukiwać pomocy ale broni się przed przyznaniem się przed samym sobą do problemu. Stad czasem nasze pisanie odbierane jest jako ocena, ja nie oceniam, mogę co najwyżej napisać co zrobiłem ze swoim problemem. Jeśli masz problem, napisz otwartym tekstem, nikt Cię tu nie zna, jesteś anonimowa a takie jak ja to nazywam " filozofowanie" znam z własnego doświadczenia a zwykle było to zaklinanie rzeczywistości. :) Pozdrawiam i pisz.
  • wolfbreslau 26.06.15, 13:12
    zdzislaw50 napisał:

    > pannazapach napisała:
    >
    > > Poczytałam tu trochę i najbolesniejsze dla mnie jest to, że większość nat
    > ychmia
    > > st ocenia.
    > > Nie doradza, nie dzieli się doświadczeniem tylko:
    > > a. ocenia
    > > b. wie z danego wpisu więcej niż sam autor

    z mojego doswiadczenia aowskiego wynika niezbicie, ze najwiecej korzysci mialem ja i kilku kolegow z nasladowania tych , ktorym sie udalo nie pic dluzej od nas ;-0
    i tak sobie wspolnie nie pijemy juz jakis czas. czasem sie oceniamy , kazdy indywidualnie i prywatnie z zaciszu wlasnego domu, zeby miec punkt odniesienia: skoro on juz nie pije tyle lat i wyglada mlodziej niz 10 lat temu gdy jeszcze pil, to moze i ja sprobuje...itd etc
    :-0

    --
    lupus paradiso

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka