Dodaj do ulubionych

Alkoholizm...

23.09.15, 13:30
Pozwole sobie zacytowac pare slow slynnego w Polsce specjalisty od uzaleznien...
Robie to poniewaz uwazam, ze wypowiedz ta jest jakoby streszczeniem naszych
dotychczasowych tu dysput i wieloletnich doswiadczen z pola nauki i zycia realnego...!
A L K O H O L I Z M
Znikoma wiedza, jaką posiada nasze społeczeństwo na temat alkoholizmu (uzależnienia od alkoholu) i jego leczenia, stanowi doskonałą okazją do zarobienia pieniędzy na ludzkiej naiwności. Wiadomo bowiem, że kochające osoby skłonne są wydać ostatni grosz, a nawet zapożyczyć się, żeby tylko umożliwić bliskiej osoba wyzdrowienie z alkoholizmu i odzyskać ją dla rodziny. O tym bardzo dobrze wiedzą nie tylko specjaliści, ale także pseudospecjaliści i różnego rodzaju "naciągacze", którzy pod hasłem udzielania pomocy osobom cierpiącym starają się wyłudzić od nich możliwie dużo pieniędzy.

Obok placówek spełniających odpowiednie standardy, zarówno w prasie jak i w internecie szeroko reklamują się "kliniki", "lecznice" i "ośrodki", a także indywidualne osoby podające się za specjalistów od leczenia zarówno uzależnień jak i wszelkich innych przypadłości. Jedni proponują "wypróbowane" i "skuteczne" metody oparte (jak twierdzą najczęściej) na "amerykańskich" doświadczeniach albo "nowoczesne" leki, które jakoby są w stanie "wyleczyć" z alkoholizmu. Inni usiłują przekonać swoich klientów do tego, że potrafią ich "wyleczyć" przy pomocy "kodowania", "biorezonansu magnetycznego", "biostymulacji", "sesji reinkarnacyjnych", "mostu energetycznego", sesji "zbiorowej hipnozy", seansów "hipnozy w stanie czuwania" i wielu, wielu innych, zagadkowo brzmiących "metod". Jeszcze inni proponują kosztowne, kilkudniowe wyjazdy "terapeutyczne" do atrakcyjnych miejscowości turystycznych, powtarzane co parę miesięcy albo same tylko "odtrucia" zakończone "wszyciem" esperalu (patrz ogłoszenia prasowe: "aaaaaaaaaaaa odtrucia, esperal najtaniej"!!!!!!). Ogłoszeniodawcy nie wahają się przed zainwestowaniem poważnych kwot pieniędzy w reklamowanie swoich "metod" bo wiedzą, że pieniądze szybko im się zwrócą, ponieważ potencjalni klienci nie mają prawie żadnej wiedzy na temat sposobów leczenia uzależnienia od alkoholu i poddają się najchętniej takim metodom, których nazwy brzmią obco, a jednocześnie nie wymagają od nich specjalnego wysiłku. Z tego powodu, zarówno w prasie jak i w internecie spotykamy często sponsorowane, czyli wykupione przez reklamującą się firmę, miejsca z wywiadami ze "specjalistami" oraz pseudonaukowe wywody na temat niemal 100% skuteczności tych właśnie metod.
Szczególnie ostrożnie należy podchodzić do tych osób i do tych placówek, które reklamują się jako "najlepsze" albo "numer 1 w Polsce". Wiadomo przecież, że uznani specjaliści i dobre placówki nie potrzebują reklam, a jeśli już reklamują się to tylko po to, żeby wiadomo było jak się z nimi kontaktować. O ich skuteczności świadczą bowiem nie przechwałki, które najczęściej nie mówią prawdy, lecz ich zdrowiejący pacjenci.

Na szczęście już coraz mniej osób dyskutuje z opinią specjalistów ze Światowej Organizacji Zdrowia, którzy nie tylko uznali uzależnienie od alkoholu za chorobę, ale także za chorobę niezawinioną, przewlekłą i postępującą, na której powstanie złożyło się wiele czynników (biologiczne podłoże plus czynniki psychologiczne, duchowe i społeczne). Ze względu na wieloczynnikowość powstawania tej choroby jej leczenie musi przebiegać również na wielu płaszczyznach i stąd nie jest możliwe trwałe usunięcie objawów choroby przy pomocy leku, hipnozy, biorezonansu, "kodowania", akupunktury czy parodniowego wyjazdu w góry albo nad morze. Konieczna jest natomiast rekonstrukcja osobowości oraz nauka nowych umiejętności i zachowań, które zastąpią dotychczasowe, szkodliwe zachowania. Osiągnąć to można jedynie poprzez wielomiesięczną, systematyczną psychoterapię prowadzoną przez posiadających odpowiednie kwalifikacje i uprawnienia specjalistów terapii uzależnień, wg. określonego i uzgodnionego z pacjentem programu lub poprzez realizację samopomocowego Programu Dwunastu Kroków.

Niestety lenistwo, które bywa drugą naturą nie jednego z nas, skłania dość często do korzystania z pomocy "cudotwórców" i "czarowników" oferujących "metody" lecznicze, które nie wymagają od pacjenta prawie żadnego wysiłku, a jedynie określonej kwoty pieniędzy. Warto też wiedzieć, że sam fakt posiadania dyplomu lekarza czy psychologa nie daje gwarancji profesjonalizmu w leczeniu alkoholizmu i innych uzależnień, ponieważ na studiach ta tematyka traktowana jest niestety "po macoszemu". Zawsze trzeba upewnić się jakie kwalifikacje (przez kogo wydane dyplomy i certyfikaty) posiada terapeuta, a nie opierać się wyłącznie na tym, że posiada jakiś dyplom albo już komuś znajomemu pomógł, bo mógł to być tylko szczęśliwy zbieg okoliczności. Zdarza się niestety, że lekarz przeprowadzający odtrucie w domu jest osobiście zainteresowany dalszymi losami odtruwanego pacjenta głównie dlatego, że za skierowanie na "wszywkę" esperalu albo na wspomnianą wcześniej pseudoterapię, otrzymuje prowizję.

Bardzo często otrzymuję telefony z pytaniami o prywatne placówki zajmujące się odtruciami czy terapią alkoholizmu. Na ogół odpowiadam, że nie ma sensu szukać placówek prywatnych, bo placówki publiczne po pierwsze leczą dobrze, po drugie jakość ich usług jest kontrolowana przez NFZ, a po trzecie leczenie w nich jest nieodpłatne. Jednocześnie staram się uświadomić osobie pytającej, że zarówno sukces terapeutyczny jak i porażka to wspólne "dzieło" pacjenta i terapeuty. Najlepszy terapeuta nie jest w stanie pomóc osobie, która nie realizuje jego wskazówek i zaleceń. Z kolei, pragnący wyzdrowieć pacjent ma małe szanse na wyzdrowienie, jeżeli trafi na złego terapeutę. Jeżeli ktoś uważa, że nie ma szczęścia do terapeutów - powinien próbować zdrowieć poprzez zwrócenie się po pomoc do wspólnoty samopomocowej opartej na Programie Dwunastu Kroków, jaką są Anonimowi Alkoholicy .
dr n. med. Bohdan T. Woronowicz
specjalista psychiatra
certyfikowany specjalista terapii uzależnień
certyfikowany superwizor psychoterapii uzależnień
- - - - -
A...
Edytor zaawansowany
  • kardiolog 24.02.16, 21:24
    A L K O H O L I Z M
    Znikoma wiedza, jaką posiada nasze społeczeństwo na temat alkoholizmu (uzależnienia od alkoholu) i jego leczenia, stanowi doskonałą okazją do zarobienia pieniędzy na ludzkiej naiwności. Wiadomo bowiem, że kochające osoby skłonne są wydać ostatni grosz, a nawet zapożyczyć się, żeby tylko umożliwić bliskiej osoba wyzdrowienie z alkoholizmu i odzyskać ją dla rodziny. O tym bardzo dobrze wiedzą nie tylko specjaliści, ale także pseudospecjaliści i różnego rodzaju "naciągacze", którzy pod hasłem udzielania pomocy osobom cierpiącym starają się wyłudzić od nich możliwie dużo pieniędzy.

    Tja.. Będę uważał.

    --
    W moim kręgu znajomych (też wirtualnych) lub choćby w pamięci osamotnionego pozostaną tylko osoby, które są proeuropejskie, prounijne i aktywnie pomagające uchodźcom.
  • solwer 24.01.19, 07:27
    Pozwoliłem sobie odkurzyć wątek Augusta
    Czas najwyższy w świetle ostatnio przeprowadzanych dyskusji, przypomnieć sobie podstawową wiedzę w temacie. Dla uzależnionych i ich bliskich polecam wydrukowanie wypowiedzi dr n. med. Bohdana T. Woronowicza i okresowe czytanie. W cytowanej wypowiedzi doktora, wypisałem kilka zdań jako szczególnie istotnych:

    ....Znikoma wiedza, jaką posiada nasze społeczeństwo na temat alkoholizmu (uzależnienia od alkoholu) i jego leczenia, stanowi doskonałą okazją do zarobienia pieniędzy na ludzkiej naiwności......

    .....,O tym bardzo dobrze wiedzą nie tylko specjaliści, ale także pseudospecjaliści i różnego rodzaju "naciągacze", którzy pod hasłem udzielania pomocy osobom cierpiącym starają się wyłudzić od nich możliwie dużo pieniędzy.

    By się wyleczyć...... Konieczna jest natomiast rekonstrukcja osobowości oraz nauka nowych umiejętności i zachowań, które zastąpią dotychczasowe, szkodliwe zachowania. Osiągnąć to można jedynie poprzez wielomiesięczną, systematyczną psychoterapię prowadzoną przez posiadających odpowiednie kwalifikacje i uprawnienia specjalistów terapii uzależnień, wg. określonego i uzgodnionego z pacjentem programu lub poprzez realizację samopomocowego Programu Dwunastu Kroków.

    ..........Na ogół odpowiadam, że nie ma sensu szukać placówek prywatnych, bo placówki publiczne po pierwsze leczą dobrze, po drugie jakość ich usług jest kontrolowana przez NFZ, a po trzecie leczenie w nich jest nieodpłatne. Jednocześnie staram się uświadomić osobie pytającej, że zarówno sukces terapeutyczny jak i porażka to wspólne "dzieło" pacjenta i terapeuty.
  • jerzy30 24.01.19, 20:27
    poszukaj w ksiegarni jego ksiazki - rewelna mozna rzec
  • solwer 25.01.19, 10:52
    jerzy30 proponuje książkę dr Woronowicza O której myślisz? Ja naliczyłem sześć!

    afq napisał ... sprostuję. Zacytowałeś dr Woronowicza nie mnie:) Ponadto:cyt.
    poziom wiedzy wśród ludzi od których uważam można oczekiwać wiedzy jest porażający.

    Dotknąłeś czubka góry lodowej. Syropy.., wyciągi na alkoholu, mające wspomóc pracę żołądka, nerek, serca, czy wątroby. Organy najczęściej mocno nadwyrężone u alkoholików . Słodycze,desery typu "pijana wiśnia", "pijak" Jak to może szkodzić? W porcji to nawet łyżeczki spirytusu nie ma....
    Wiedzę to oni mają lecz są rozliczani ze sprzedaży, nie z doradztwa. Ich zadaniem jest wykonać określoną sprzedaż jak najmniejszym kosztem.
  • afq 25.01.19, 12:11
    solwer napisał:


    > Wiedzę to oni mają lecz są rozliczani ze sprzedaży, nie z doradztwa. Ich zad
    > aniem jest wykonać określoną sprzedaż jak najmniejszym kosztem.



    ok, jasne że są z tego rozliczani, ale jeśli wiedzę mają to.. niewiele brakowało a nie zaliczyliby sprzedaży w moim wypadku

    moim zdaniem jednak jest to efekt niedostatecznej wiedzy przynajmniej z której wynika lekceważenie problemu
  • jerzy30 25.01.19, 14:32
    Damy rade - czy cos takiego - ostatnia - to jego w zasadzie biografia - znalazlem tam "swoich" co sie wypowiedzieli
  • afq 25.01.19, 08:56
    solwer napisał:


    > Znikoma wiedza, jaką posiada nasze społeczeństwo na temat alkoholizmu (u
    > zależnienia od alkoholu) i jego leczenia..

    poziom wiedzy wśród ludzi od których uważam można oczekiwać wiedzy jest porażający
    ostatnio jak to zimą.. przeziębiłem się, tak normalnie, nic wielkiego
    poszedłem więc do apteki
    poprosiłem o coś na przeziębienie, ale bez kodeiny, pseudoefedryny i bez alkoholu jesli jakiś syropek...

    no i się zaczeło.. konsylium trzech farmaceutów przeszukiwało przepastne regały apteczne
    co chwile namawiając mnie że to nic że w tym co proponują jest etanol... bo jest go tylko "troszeczkę" [!?]
    nie pozostało mi nic innego jak powtarzać jak mantrę "nie mogę, jestem trzeźwym alkoholikiem"

    w końcu znalazł się.. jeden środek
    fajnie, dobrze że był
    ale dlaczego w aptece trzeba przekonywać farmaceutę ze etanol dla alkoholika jest zakazany?
  • jerzy30 25.01.19, 14:35
    kasa - a oni sa od kasy - gdzies czytalem znakomity artykul jak pigularze i syropiarze wprowadzaja nowe "leki", "paraleki" przy ktorych uzalezniajaca gorzala to ratlerek maly
  • krzyzowy 26.01.19, 13:41
    Jestem dawcą krwi,oddaję regularnie. Któregoś razu pani dr. zapytała co było z alkoholem bo wtedy jeszcze było pytanie dot alkoholu w ankiecie, odpowiedziałem że jestem trzeźwym od iluś tam lat alkoholikiem(nie pamiętam kiedy to było). Na to wzburzona pani dr. "proszę tak nie mówić ,to nieładnie" i wg niej skoro nie piję to już nie jestem alkoholikiem... Nie dało się jej przetłumaczyć że jest inaczej.Stwierdziłem po tym zdarzeniu że to przykre że osoby które powinny mieć choć podstawową wiedzę na ten temat ,niestety jej nie mają . I spotkało mnie wiele podobnych sytuacji.
  • solwer 13.02.19, 17:36
    Pozwolę sobie zacytować ponownie słowa dr Bohdana T. Woronowicza ..,O tym bardzo dobrze wiedzą nie tylko specjaliści, ale także pseudospecjaliści i różnego rodzaju "naciągacze", którzy pod hasłem udzielania pomocy osobom cierpiącym starają się wyłudzić od nich możliwie dużo pieniędzy.
    Wiedzą o tym także amatorzy darmowej reklamy np alicjakanon w poście z 06.02.19, 21:09 czy agawagaw we wpisie z 13.02.19, 11:10 . Nie ponosząc kosztów, metodą szeptanej reklamy usiłują ukręcić swoje lody.
    Prośba do czytelników forum. Kliknijmy pod tymi wpisami w ikonkę zgłoś pojawi się Czy chcesz zgłosić ten post do moderacji?XTakNie a następnie tak. Jeśli zrobi tak kilka osób, to administratorzy forum usuną te wpisy jako niezgodne z regulaminem, a także jako niemiłe użytkownikom forum.
  • krzyzowy 14.02.19, 12:00
    solwer napisał:


    >Jeśli zrobi tak kilka osób, to administratorzy forum usuną te wpis
    > y jako niezgodne z regulaminem, a także jako niemiłe użytkownikom forum.
    Dla mnie absolutnie nie jest to niemiłe, wręcz przeciwnie, jeśli tylko ma pomóc choć jednej osobie to warto.
    A raczej Ty cytując Woronicza robisz reklamę jemu i jego zakładowi. WTF?
  • solwer 14.02.19, 13:47
    krzyzowy 14.02.19, 12:00 Napisał m.in "Dla mnie absolutnie nie jest to niemiłe itd
    No tak na złość babci odmrożę sobie uszy. W sumie masz rację:) Jeden lubi piwo a drugi jak mu nogi śmierdzą.To już drugi wątek który niszczysz swą twórczością. Na dodatek dałeś się poznać jako obrońca szeptuchów.
    Czego się można po tobie było spodziewać? Skoro Boga obwiniasz o całe świata zło, to można uznanych terapeutów a tym bardziej szeregowych userów oskarżać o ..... wszystko! Człowieku ty jesteś bardzo chory. Twoja choroba, to nienawiść! Do wszystkich i wszystkiego, co nie powstało w twoim umyśle. Gdyby jeszcze twoje myśli były spójne, lecz ostatnie twoje posty to jazgot! Nie, nawet gorzej! To jest dygot umysłowy, bardzo przypominający ten alkoholowy. Sam do siebie piszesz!. Ochłoń trochę, zerknij do dzienniczka emocji. Ponów przerwaną pracę nad sobą! Ja ani myślę udowadniać ,że nie jestem wielbłądem.A twoimi postami w tym wątku i Duchowości czuje się urażony.
  • krzyzowy 14.02.19, 16:02
    solwer napisał:

    > krzyzowy 14.02.19, 12:00 Napisał m.in "Dla mnie absolutnie nie jest t
    > o niemiłe itd

    > No tak na złość babci odmrożę sobie uszy. W sumie masz rację:) Jeden lubi piwo
    > a drugi jak mu nogi śmierdzą.To już drugi wątek który niszczysz swą twórczością
    > . Na dodatek dałeś się poznać jako obrońca szeptuchów.
    > Czego się można po tobie było spodziewać? Skoro Boga obwiniasz o całe świata zł
    > o, to można uznanych terapeutów a tym bardziej szeregowych userów oskarżać o .
    > .... wszystko! Człowieku ty jesteś bardzo chory. Twoja choroba, to nienawiść! D
    > o wszystkich i wszystkiego, co nie powstało w twoim umyśle. Gdyby jeszcze twoje
    > myśli były spójne, lecz ostatnie twoje posty to jazgot! Nie, nawet gorzej! To
    > jest dygot umysłowy, bardzo przypominający ten alkoholowy. Sam do siebie pisze
    > sz!. Ochłoń trochę, zerknij do dzienniczka emocji. Ponów przerwaną pracę nad so
    > bą! Ja ani myślę udowadniać ,że nie jestem wielbłądem.A twoimi postami w tym wą
    > tku i Duchowości czuje się urażony.

    Wiesz Kolego nikogo nie bronię, ani wręcz przeciwnie nikogo też nie oskarżam, a to jakie do tego sobie tworzysz teorie spiskowe to jest już tylko i wyłącznie Twój problem, i nie wnikam co lubisz ani też co Ci śmierdzi.
    Szeregowych userów oskarżać? :) Rozumiem to tak że wywołało to w Tobie skrajne emocje bo jak ktoś śmie mieć odmienne od Twojego zdanie, "szeregowego usera "choć mi osobiście bardziej pasuje żandarma. Wspominając o wątku duchowości to przecież udowadniasz to co Ci w nim pisałem że chcesz sobie ustawiać, nie dajesz prawa innym do własnego zdania.
    Dziękuję za troskę o moje zdrowie, ale ja Kolego w przeciwieństwie do Ciebie zdaję sobie sprawę z mojej choroby, dzięki że wytyczasz mi drogę rozwoju, ale jednak podziękuję(jestem pewien że jak spojrzysz trzeźwym okiem na to co i w jaki sposób napisałeś to zrozumiesz) myślę że Tobie się przyda skoro tak na Ciebie działa odmienna opinia innych. Myślę że jest to zasada lustra ;)
    Więc Kolego raz jeszcze napiszę, luzuj emocje bo ani nie byłem tym komentarzem dla Ciebie niemiły, ani Cię nie obraziłem. A a propos "nienawiści" to skoro mnie atakujesz to musi Ci ona być nie obca, i właśnie się z Ciebie wylała.
    Nie odpowiadam za Twoje emocje, a że czujesz się urażony innym punktem widzenia, no cóż...
    A propos dzienniczka emocji, to również podziękuję i w tym przypadku również myślę że powinieneś sobie sam rozpisać, bo przypominam miast poczucia urażenia mogłeś zamienić je na np. wdzięczność, ale wybrałeś to, a tak w gruncie rzeczy to tylko duma;)
    I Kolego radziłbym raz jeszcze poczytać moje komentarze, bo nie piszę do siebie (dobre to było:) a myliłem osoby z racji krótkiego stażu na tym forum, ale pragnę Cię uspokoić bo szybko się uczę i z biegiem czasu nabiorę wprawy :)
    Myślę że trochę Cię poniosło, ale ja nie czuję się urażony bo wiem że to choroba przez Ciebie przemawia, i nawet się nie gniewam, ale czy Ci się to podoba czy też nie,to mam i będę miał swoje zdanie.
    Bless .


  • aaugustw 24.02.19, 19:25
    24 lutego - "Codzienne Refleksje" AA (Anonimowych Alkoholikow)
    SERCE PRZEPEŁNIONE WDZIĘCZNOŚCIĄ
    Ze wszystkich sił staram się trzymać prawdy mówiącej, że serce pełne wdzięczności nie pozwala sobie na samozadowolenie i zarozumialstwo. Jeśli po brzegi wypełnia je wdzięczność, to pulsuje ono przelewającą się zeń miłością - najszlachetniejszym uczuciem, jakie znamy.
    JAK TO WIDZI BILL, STR. 37

    Mój sponsor powiedział mi, że powinienem być wdzięcznym alkoholikiem i zawsze zachowywać "postawę wdzięczności" - gdyż wdzięczność jest podstawowym elementem pokory, która z kolei jest podstawowym elementem anonimowości, która z kolei "stanowi postawę wszystkich naszych Tradycji, przypominając nam zawsze o pierwszeństwie zasad przed osobistymi ambicjami".
    W rezultacie tych wskazówek, każdy dzień rozpoczynam od modlitwy na kolanach, dziękując Bogu za trzy rzeczy: za to, że żyję; za to, że jestem trzeźwy; i za to, że należę do wspólnoty AA. Następnie staram się przeżyć dany dzień, przyjmując "postawę wdzięczności" i w pełni czerpać radość z kolejnych dwudziestu czterech godzin aowskiej drogi życia. AA nie jest czymś, do czego się przyłączyłem - jest czymś, czym żyję.
    ----
    A...

    --
    --
    spirytum contra spiritus
  • mariuszg2 01.02.19, 08:20
    W pełni zgadzam się z Tobą poza poniższym:
    "Jeżeli ktoś uważa, że nie ma szczęścia do terapeutów - powinien próbować zdrowieć poprzez zwrócenie się po pomoc do wspólnoty samopomocowej opartej na Programie Dwunastu Kroków, jaką są Anonimowi Alkoholicy ."

    --
    Mława jest OK
  • solwer 02.02.19, 10:21
    mariuszg2 01.02.19, 08:20 napisał:W pełni zgadzam się z Tobą poza poniższym: tu zacytował tekst dr Woronowicza
    "Jeżeli ktoś uważa, że nie ma szczęścia do terapeutów - powinien próbować zdrowieć poprzez zwrócenie się po pomoc do wspólnoty samopomocowej opartej na Programie Dwunastu Kroków, jaką są Anonimowi Alkoholicy ."
    Otóż Mariuszu możesz mieć zdanie jakie chcesz! Twoja wola.
    Wiarygodność twojego zdania jest znikoma by nie powiedzieć żadna!
    Dotyczy tylko tych przypadków które znasz! A ile ich znasz? Jeden ,kilka ,kilkanaście?
    Jak to się ma do zdania człowieka, który zawodowo zdiagnozował prowadził terapię i wyleczył z czynnego alkoholizmu przynajmniej kilkaset osób.!
    Do afg i krzyzowy przychylam się do waszego zdania wiedza n/t alkoholizmu : jest katastrofalnie niska Nie wiadomo co gorsze? Nikła wiedza, czy zachowanie hien ten fakt wykorzystujących? cyt.:Pani do koleżanki,podczas piątkowych zakupów: Heniowi(alkoholikowi po terapii) kupimy piwko. Cały tydzień się dobrze sprawował
  • zdzislaw50 02.02.19, 10:50
    To, że wiedza ludzi na temat choroby alkoholowej jest niska, to wiadomo. Nie zmienia to faktu że na mnie spoczywa dbałość o moją trzeźwość. opowiem Wam o moim przypadku, jest wieczór, jesteśmy z żona w sklepie i mówię, kupimy sobie jakieś ciasto, no i kupiliśmy jakąś roladę z kremem orzechowym. Po powrocie do domu kaweczka, solidny kawał ciasta i komp. Zjadłem, wypiłem kawę i jakoś dziwnie znajomy smak mam w ustach, pierwsze co zrobiłem to poszedłem do lodówki i obejrzałem skład tej rolady i co znalazłem? ano w składzie RUM. Teraz ciągle oglądam skład ciast, cukierków i innych produktów a już w aptece wszystkie syropy, które kupuję (zresztą wpierw pytam czy nie mają alkoholu). Nie widzę powodu żeby mój organizm wracał do dawnych smaków i zapachów. Tak więc pamiętam że to ja jestem chory i ja mam uważać. Pozdrawiam, miłego weekendu :D
  • afq 03.02.19, 22:59
    oczywiście ze to moja odpowiedzialnośc
    ja juz od dawna nie kupuje niczego w cukierni co ma jakikolwiek krem
    tylko placki drożdzowe serniki szarlotka

    w aptece nic co ma etanol codeine pseudoefedryne itp

    tylko dlaczego slysze ze "to cos ma tylko troszke etanolu, no nic takiego" :-D
  • solwer 04.02.19, 16:04
    afq 03.02.19, 22:59 napisał m.in. w aptece nic co ma....... codeine pseudoefedryne itp
    O tych specyfikach nie wiedziałem! Dlaczego?

  • zdzislaw50 04.02.19, 21:31
    solwer 04.02.19, 16:04 napisał:
    afq 03.02.19, 22:59 napisał m.in. w aptece nic co ma....... codeine pseudoefedryne itp
    O tych specyfikach nie wiedziałem! Dlaczego?

    Są dwie odpowiedzi:
    !. Nie jesteś nastolatkiem( oni wiedzą)
    2. Nie kaszlesz ( Tussipect)
  • solwer 06.02.19, 10:32
    zdzislaw50 04.02.19, 21:31 napisał m.in. Są dwie odpowiedzi:
    1. Nie jesteś nastolatkiem( oni wiedzą)
    2. Nie kaszlesz ( Tussipect)

    Obydwie prawdziwe:)
  • afq 06.02.19, 06:41
    solwer napisał:


    > O tych specyfikach nie wiedziałem! Dlaczego?

    bo są psychoaktywne
  • solwer 06.02.19, 10:45
    afq 06.02.19, 06:41 odpowiedział bo są psychoaktywne

    To wiedziałem, lecz że kodeina, efedryna czy też inne środki psychoaktywne, dodawane do leków np na astmę (zmorę byłych palaczy), potrafią spowodować nawrót czynnego alkoholizmu? (tzn powrót do picia?) Teraz nie mam czasu lecz spróbuje poszperać w sieci. Może coś znajdę w temacie. W ulotkach leków nic o tym nie piszą!


  • afq 06.02.19, 15:51
    moze nie tak wprost moga powodowac nawrót
    ale jak zapewne wiesz czy alkoholizm czy narkomania.. zmieniacz nastroju jest niebezpieczny czym by nie byl
    więc z zasady takie substancje trafiły na moja zakazaną listę
    z przykazu terapeuty
    zalecenie mam tez takie ze nawet wody toaletowej ktora zawsze jest na alkoholu nie uzywam na swoją skórę
    poniewaz to tez jakies wchłanianie mikro ilosci powoduje
    po prostu na ubranie, nie na siebie

    to wszystko sa zasady na wszelki wypadek
    ale jesli od szczegółów moze zalezec to co ze mna sie zadzieje.. to wprowadzilem takie ograniczenia w zycie z żołnierską dyscypliną
  • solwer 06.02.19, 21:07
    afq 06.02.19, 15:51 wyjaśnił: moze nie tak wprost (mowa o środkach psychoaktywnych) moga powodowac nawrót ale jak zapewne wiesz czy alkoholizm czy narkomania.. zmieniacz nastroju jest niebezpieczny czym by nie byl.
    Rozumiem twój punkt widzenia, lecz zmieniacz nastroju????? ....Może nim być wszystko! Powodzenie lub nie w pracy, sytuacja na drodze, zachowanie żony czy najbliższych osób ( o przysłowiowej teściowej nie wspomnę) więc musimy sobie z nimi radzić ,gdyż trudno wszystko pakować na czarną listę. Jeśli chodzi o kosmetyki to zgoda. Ja mam co prawda "ułatwioną" sprawę. Na większość jestem uczulony i toleruję w zasadzie tylko te z nanosrebrem
    Swoje postępowanie uzasadniasz cyt.: jesli od szczegółów moze zalezec to co ze mna sie zadzieje.. to wprowadzilem takie ograniczenia w zycie z żołnierską dyscypliną. Po tym zdaniu widzę że mamy podobne zapatrywania na utrzymanie swojej abstynencji i trzeźwienie Różnią nas szczegóły. To naturalne ,wszak wszyscy mamy podobne (ludzkie) lecz jednak różne geny:)
  • afq 07.02.19, 13:37
    solwer napisał:


    > Rozumiem twój punkt widzenia, lecz zmieniacz nastroju????? ....Może nim być wsz
    > ystko! Powodzenie lub nie w pracy, sytuacja na drodze, zachowanie żony czy najb
    > liższych osób ( o przysłowiowej teściowej nie wspomnę) więc musimy sobie z nimi
    > radzić ,gdyż trudno wszystko pakować na czarną listę.

    oczywiscie, trudno jest pakowac wszystko na czarną liste
    chodzi mi o substancje ktore wplywaja [poprawiaja] nastroj i co do ktorych moge miec pokuse zeby ustawicznie bez obiektywnej potrzeby je uzywac patrz naduzywac

    słowem regulowac emocje z zewnetrzna pomocą a nie samodzielnie sobie z nimi radzic

    dokladnie o to chodzi, zebym radzil sobie sam a nie podstawial sobie noge romansując z substancjami ktore niepostrzezenie mogą mi w tym pomagac

    p.s. jesli tesciowa ci nastroj poprawia no to tylko sie cieszyc i absolutnie na zadna czarna liste wprowadzac nie wypada :-)
  • afq 07.02.19, 13:39
    a poza tym... kazdy ma swoje sposoby :-)
    moje obejmuja i takie zakazy, mam zamiar sie ich trzymac bez przekonywania inne osoby do słusznosci tej drogi :-)
    to moja droga
  • solwer 07.02.19, 16:37

    afq 07.02.19, 13:39 napisał m.in a poza tym... kazdy ma swoje sposoby :-)
    moje obejmuja i takie zakazy, mam zamiar sie ich trzymac bez przekonywania inne osoby do słusznosci tej drogi :-) to moja droga


    solwer 06.02.19, 21:07 napisał m.in mamy podobne zapatrywania na utrzymanie swojej abstynencji i trzeźwienie Różnią nas szczegóły. To naturalne ,wszak wszyscy mamy podobne (ludzkie) lecz jednak różne geny:)
    Odnoszę wrażenie ,że różnymi słowami wyrażamy to samo:)
  • afq 10.02.19, 16:28
    solwer napisał:


    > Odnoszę wrażenie ,że różnymi słowami wyrażamy to samo:)

    prawdopodobnie tak :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.