Dodaj do ulubionych

Dlaczego pilem - powody...

06.03.19, 20:55
Anonimowa rozmowa:
- Jak to sie stalo, ze ty wiecej nie pijesz?
Nie wiecej jak kto? - zapytalem.
- Mam na mysli to, ze ty wogole nie pijesz?
Nie pije? – ja pije kawe, mleko, herbate, wode, soki owocowe...
- Ja mam na mysli picie, ty wiesz – picie alkoholu!
Tak... Masz racje alkoholu ja juz nie pije bo jestem alkoholikiem.
Moja granica tolerancji jest slabsza...
- To brzmi zawile i niezrozumiale!
Myslisz, ze nie umiesz tego zrozumiec?
Sprobuje Ci to opisac:
* Pilem, zeby byc radosnym - a ogarniala mnie rozpacz
* Pilem, zeby byc szczesliwym - a stawalem sie nieszczesliwym
* Pilem, zeby przelamac bariery - a plaszczylem sie w sobie
* Pilem, zeby byc wytworny i madry - a bylem szorstki i odrzucany
* Pilem, zeby miec przyjaciol - a znajdywalem wrogow
* Pilem, zeby pozbyc sie zmartwien - a kapalem sie w samouzalaniu
* Pilem, zeby moc spac - a budzilem sie niewyspany
* Pilem, z medycznych wzgledow - a bylem coraz bardziej chory
* Pilem, zeby lepiej pracowac - a tracilem prace
* Pilem, zeby sie odprezyc - a dostawalem trzesawek
* Pilem, zeby byc odwaznym - a potem sie balem
* Pilem, zeby byc pewniejszy - a stawalem sie niepewnym
* Pilem, zeby uskrzydlic moje mysli - a ja tracilem film
* Pilem, zeby byc rozmowniejszy - a moj jezyk byl sparalizowany
* Pilem, zeby byc serdeczny i mily - a tracilem opanowanie
* Pilem, zeby byc opanowany - a tracilem uprzejmosc
* Pilem, zeby sie czuc jak w niebie - a poznalem pieklo
* Pilem, zeby zapomniec - a bylem przesladowany
* Pilem, zeby byc wolnym - a stalem sie niewolnikiem
* Pilem, zeby uciec od problemow - a one sie potegowaly
* Pilem, zeby zdobyc sile - a stawalem sie coraz slabszym
* Pilem, zeby sprostac temu zyciu - a otarlem sie o smierc
* Pilem, bo uwazalem to za wlasciwe - a wszystko bylo zle!

- No to musiales porzadne ilosci wypic, zeby dojsc do takiego stanu!
Tylko jeden kieliszek, wytlumaczylem mu. Tylko ten pierwszy...
"Ten pierwszy jest dla mnie za duzo, a tysiace po nim za malo"
- I dlatego nie pijesz wiecej?
Ja sobie postanowilem przestrzegac takiej reguly:
"Nie bede pil, dopoki jestem trzezwy!"
----
A...
Edytor zaawansowany
  • solwer 31.03.19, 09:20
    aaugustw 06.03.19, 20:55 wymienia przyczyny w temacie dlaczego piłem
    Wśród przyczyn, które wymieniasz brakuje mi odpowiedzi w sekwencji:
    Dlaczego pijesz? - Bo lubię. :) A po pewnym czasie…
    Dlaczego pijesz? – Bo muszę.:( To muszę ściąga mnie do dna, lecz po pewnym czasie wypełnionym niesamowitą pracą.
    Dlaczego nie pijesz? Bo nie odczuwam takiej potrzeby-:)
  • mariuszg2 09.04.19, 15:17
    dobre, bardzo dobre,

    U mnie bez zmian mija mi 5 m-cy abstynencji. Ostatnio wali mi się HALT w część dotyczącej A. Na razie oddalam morderstwa każdego na kogo jestem zły ale kto wie.

    --
    Cygańską duszę mam
  • aaugustw 09.04.19, 15:35
    mariuszg2 napisal, (cyt.):
    "...Ostatnio wali mi się HALT w część dotyczącej A.
    Na razie oddalam morderstwa każdego na kogo jestem zły…"
    _________________________________________________.
    (A = Angry = rozgniewany, z Programu HALT)
    Wiec uwazaj, abys siebie czasem nie zalatwil…! ;-)
    Gratuluje osiagniecia tak ladnej daty abstynencji.
    A...
  • afq 09.04.19, 15:41
    na czymś trzeba nabierać wprawy
    gdyby tak wszystko szło jak po maśle.. to na czym :-)

    u mnie głody często przybierały formę złości.. w głowie miałem bez przerwy lecący film nt tego jak swoich oponentów rozłupuje na dwoje, spuszczam z nich życie albo przynajmniej godność, matko... byłem w swojej wyobraźni jak krwiożerczy barbarzyńca
    te takie.. niekierowane biegnące same myśli.. które tylko rejestruje, do dzis to dla mnie miernik mojego stanu

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • zdzislaw50 09.04.19, 18:40
    Nie wiem dlaczego, całą młodość obiecywałem sobie że nie będę taki jak ojciec (nie przyznał się do alkoholizmu) a potem, alkohol pomagał mi jako DDA w nawiązywaniu kontaktów, ośmielał i dawał dużo radości aż.......stał się udręką ale wiem, dlaczego przestałem, przestraszyłem się śmierci bo bardzo chciałem żyć,no i dziś żyję jako szczęśliwy człowiek. Pozdrawiam :)
  • mariuszg2 10.04.19, 08:18
    zdzislaw50 napisał:

    > Nie wiem dlaczego, całą młodość obiecywałem sobie że nie będę taki jak ojciec (
    > nie przyznał się do alkoholizmu) a potem, alkohol pomagał mi jako DDA

    Ja nie mam lęku przed śmiercią. Raczej mnie motywuje jakość życia. Od kiedy poczułem straty jakie ponoszę z powodu picia postanowiłem się leczyć a też wchodzę powoli w etap naprawiania krzywd i szkód.

    Sam nie jestem DDA i współczuję wszystkim DDA. Tak się zastanawiam czy jednak nim jestem. Jak analizuję pokoleniowo błędy jakie popełniali moi przodkowie, które skutkowały między innym alkoholizmem u ich bliskich to dochodzę do wniosku, że sam je powielam w wielu przypadkach w swoim życiu i daję się wkręcić bardziej lub mniej świadomie w samo destrukcyjne mechanizmy.

    --
    Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
  • afq 10.04.19, 08:50
    można jeszcze być DDD

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mariuszg2 10.04.19, 10:15
    ? co to takiego?

    --
    "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
  • afq 10.04.19, 19:52
    mariuszg2 napisał:

    > ? co to takiego?
    >

    takie troche medytacyjne relaksacyjne ćwiczenia
    redukujesz napięcie dzieki temu


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • mariuszg2 10.04.19, 22:30
    pusciłem sobie coś takiego.... napięcie mi wzrosło zamiast spaść... nie mogę oddawać się takiej bezczynnej stracie czasu...wolę sluchać disco polo :)

    --
    Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
  • afq 10.04.19, 22:43
    ok, każdy musi swoje sposoby znaleźć :-)

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • aaugustw 11.04.19, 11:40
    Mariuszg2 naoisal, (cyt.):
    "pusciłem sobie coś takiego.... napięcie mi wzrosło zamiast spaść...
    nie mogę oddawać się takiej bezczynnej stracie czasu...wolę sluchać disco polo :)"
    __________________________________________________________________.
    Osobiscie predysponuje wieczorne wyciszenie. Np. od dawna juz nie ogladam ani
    kryminalnych i brutalnych filmow typu: "w morde i nozem i sruba w plecy", takze
    nie slucham wrzaskliwej muzyki, ktora wywoluje we mnie odwrotnosc zasypiania.
    A...
  • mariuszg2 15.04.19, 09:29
    To dobry sposób. Od jakiegoś czasu też tak robię. Słucham RMF Classic. Bardzo mnie wycisza. Ostatnio obejrzałem greenbooka. Zabawny i zyciowy i bardzo ludzki film z mocnym alkoholowym wątkiem.


    --
    Cygańską duszę mam
  • aaugustw 24.06.19, 16:00
    Ciekawostka ;-)
    Pijakow dzielimy na trzy Kategorie: wynioslych, upadlych i malo pijacych.
    Wyniosli pija, dopoki ich nie wyniosa.
    Upadli pija dopoki nie padna.
    A malo pijacy bez wzgledu na to ile pija - ciagle im malo.
    A...
  • mariuszg2 25.06.19, 12:55
    Dobrze, że odświeżyłeś ten wątek. Z perspektywy minionych miesięcy inaczej widzę powody, dla których piłem. To nie praca, nie żona, nie inni, nie masoni, Żydzi, tajne służby...

    Po prostu nie radziłem sobie z samym sobą. Mój skrzętnie budowany pałac życia, w którym miałem mieć swój tron runął... Był budowany na słabych lub źle wyważonych fundamentach.

    Teraz nie mam napinki... Pierdolnęło to chuj. Zamierzam popłynąć dokąd oczy poniosą a zawijając do kolejnych portów nie będę się zaopatrywał w rum i chodził na portowe dziwki.


    --
    Cygańską duszę mam
  • aaugustw 26.06.19, 19:10
    Mariuszg2 m.in. napisal, (cyt.):
    "Po prostu nie radziłem sobie z samym sobą."
    ____________________________________________.
    Takze i ja sam z soba nie moglem siebie juz zrozumiec.
    Nie rozumialem tego swiata, ani ludzi ktorzy sie ode mnie
    oddalali.
    Dzisiaj wiem, ze zbyt mocno polegalem na moim rozumie
    a wartosci moralne (duchowe) zalewalem kosekwentnie
    alkoholem. Te zalane poklady zostaly juz osuszone i nimi
    dzisiaj glownie sie kieruje.
    A rozum, coz jak zyciodajna woda pomaga, ale tez i potrafi zabic.
    Rozum jest zludny…
    Juz w sredniowieczu znany Kartezjusz powiedzial:
    > Nic na tym swiecie nie jest tak sprawiedliwie rozdzielone jak rozum <
    Osobiscie takze nie spotkalem jeszcze czlowieka, ktory skarzylby sie na jego niedobor.
    Wszyscy maja rozumu "pod dostatkiem" ;-)
    Takze i ja bylem przekonany, ze tylko nim musze sie kierowac :-(
    A...
  • mariuszg2 27.06.19, 10:59
    bardzo ogólne sformułowania. Zadaję sobie codziennie trud teraz jak odnaleźć złoty srodek gdzie rozum i sfera moralna pozostają w harmonii. Krótko mówiąc potrzebuję know how (wiedzieć jak) to zrobić.
    Praktycznych porad, doświadczeń.
    Wymiana ich na forum lub w grupie AA jest dobrym pomysłem ale dla mnie ponad wszystko jest rozum i to ona działa cuda jeśli porusza się w granicach prawa w ujęcie Kanta (niebo niebieskie nade mną a prawo moralne we mnie). uważam, że bez rozumu panuje moralne bezprawie.



    --
    Biegnij Forrest, Biegnij!
  • afq 27.06.19, 11:15
    mariuszg2 napisał:

    > Wymiana ich na forum lub w grupie AA jest dobrym pomysłem ale dla mnie ponad ws
    > zystko jest rozum i to ona działa cuda jeśli porusza się w granicach prawa w uj
    > ęcie Kanta (niebo niebieskie nade mną a prawo moralne we mnie). uważam, że bez
    > rozumu panuje moralne bezprawie.

    moją drogą okazało się zrozumienie, poznanie siebie, kim jestem,
    wraz z moją moralnością
    i z moim jej łamaniem


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • aaugustw 27.06.19, 15:15
    afg napisal, (cyt.):
    "moją drogą okazało się zrozumienie, poznanie siebie, kim jestem, wraz z moją moralnością i z moim jej łamaniem
    _______________________________________________________.
    Tak samo, w wielkim skrocie i ja moglbym o sobie napisac…!
    A...
  • aaugustw 27.06.19, 15:15
    mariuszg2 napisal, m.in. (cyt.):
    "... Praktycznych porad, doświadczeń.
    Wymiana ich na forum lub w grupie AA jest dobrym pomysłem ale dla mnie ponad wszystko jest rozum i to ona działa cuda jeśli porusza się w granicach prawa w ujęcie Kanta (niebo niebieskie nade mną a prawo moralne we mnie). uważam, że bez rozumu panuje moralne bezprawie."
    __________________________________________________________________________.
    Kanta nie rozumiem, podobnie jak i Einsteina, ale skoro juz podpieramy sie "wyższą półką",
    to i ja przytocze kogos duzego, ktorego potrafilem zrozumiec. Pisze on o rozumie (w moim
    tlumaczonym skrocie) w taki oto sposob:
    Kazda nasza najdrobniejsza mysl przemienia nasze zycie, powodujac to, ze albo bedziemy
    mieli powodzenie albo pecha, zdrowie albo chorobe, cierpienie albo szczescie... Ale, z drugiej
    strony nie wszystko zalezy od nas, (wrecz mniej niz wiecej), dlatego kazdy powinien przyjac te
    zadania, ktore narzuca nam "zycie" (SW, Bog cokolwiek o Nim myslisz lub nie kumasz... itp)
    a potem starac sie je wypelnic...
    Technike duchowa kazdy (kto chce) musi sie uczyc tak samo, jak male dziecko uczy sie
    chodzenia, jazdy na rowerku, jedzenia, plywania… a takze mowienia nie potrafimy
    ot tylko chciec mowic, lecz musimy slowo, po slowie sie uczyc).
    Otaczajace mnie okolicznosci, warunki, polozenie, stan rzeczy egzystuja poprzez nasze mysli,
    ktore przyczyniaja sie do naszych czynow a te z kolei do stworzenia naszej rzeczywistosci...
    Wiekszosc jednak ludzi nie potrafi swoich zyczen urzeczywistnic. Madry potrafi nad swoimi
    myslami panowac, a ci nie-madrzy opanowani sa przez swoje mysli...! Wygodniej jest im
    wtedy wierzyc w cuda, np. taki chory wierzyl bedzie w cudowny lek, ktorego nie ma...
    Biedny liczy na totka, glupek mysli, ze jest madry...itd...
    Bardzo rzadko czlowiek pyta siebie; dlaczego ja zyje w takich warunkach!? - Co moglbym
    zrobic, komu zaufac, w co uwierzyc, zeby to zmienic...!? A zycie daje nam codziennie te
    mozliwosci...!
    A na koniec podsumowuje on nasz rozum i nasze myslenie w Taki oto sposob:
    W takim stosunku, w jakim rosnie nasza inteligencja myslenie nasze staje sie zbyteczne...
    Myslenie jest "materialem zastepczym" dla nie rozwinietej jeszcze inteligencji...!
    Im wieksza inteligencja, tym mniej musimy myslec.
    Wtedy przyjmujemy do naszej swiadomosci rzeczywistosc, ktora nas otacza
    a nie te, ktora ukryta jest za tym blichtrem (swiatlem) oslepiajacym..
    Tak dlugo dopoki nie osiagniemy inteligencji, skazani jestesmy na myslenie,
    do ktorego potrzebny i niezbedny jest rozum…
    Myslenie jest przecudowna rzecza. Myslenie jednak mozna (o)panowac, nie zapominajac
    przy tym, ze ono jest tylko srodkiem zastepczym dla Madrosci i Milosci...!!
    ----
    A...
  • solwer 27.06.19, 19:14
    aaugustw 27.06.19, 15:15 napisa:ł Kanta nie rozumiem, podobnie jak i Einsteina,
    ależ Auguście do zrozumienia dzieł tych ludzi wystarczą podstawy logiki (Kant) oraz podstawy rachunku różniczkowego(Einstein) dostępne teraz uczniom….. no liceów:) Więc wszystko przed tobą…
    Natomiast z pozostałym tekstem autora, którego anonimowo przytaczasz, absolutnie nie mogę się zgodzić. Żadne zdanie z wypowiedzi autora…. no z tej wyższej półki, nie daje się niczym uzasadnić! Wyrażam wielkie zdziwienie ,że ten zbiór zdań zdołał przyciągnąć twoją uwagę.(tak nazwałem ten stek nonsensów Auguście tylko dlatego, że od lat śledząc twoje wypowiedzi na tym forum, podejrzewam jakąś prowokację)
  • aaugustw 27.06.19, 20:08
    Solwer
    byl czas ze zaimponowal mi Wein, potem Tepperwein ;-)
    Z obydwoch juz wyroslem.
    Pozdrawiam upalnie.
    A... ;-)
  • solwer 28.06.19, 06:01
    aaugustw 27.06.19, 20:08 napisał m.in.: byl czas ze zaimponowal mi ….
    Tak to bywa ,że na różnych etapach naszego rozwoju, jesteśmy czymś zafascynowani. Bywa że przypominamy to sobie z miłym rozrzewnieniem, bywa że ze zgrozą!
    Uff ulżyło mi! Myślałem że będę musiał poddać analizie każde zdanie i pastwić się nad nim jak nie przymierzając nad emisją wypowiedzi usera misjaczlowiek przytaczając kontrargumenty A tu upał…mózg się lasuje…..Pozdrawiam:) Solwer
  • afq 28.06.19, 06:24
    swoją drogą misjaczlowiek jakoś znikł
    choć zapewniał że jest do dyspozycji
    pewnie jest, ale nie tu

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • solwer 28.06.19, 06:46
    afq 28.06.19, 06:24 napisał: swoją drogą misjaczlowiek jakoś znikł choć zapewniał że jest do dyspozycji. pewnie jest, ale nie tu
    No tak tutaj lajkow nie dają!Wygląda na to, że twoje wcześniejsze pytanie cyt: musze stwierdzić że nie mam jasności co do twoich intencji w prowadzeniu i strony
    Znalazło odpowiedź. Milczenie,jednoznacznie potwierdza jasność intencji autora.
  • afq 28.06.19, 08:34
    solwer napisał:


    > Milczenie,jednoznacznie potwierdza jasność intencji autora.

    jeszcze dopuszczam inną możliwość
    ale już trochę na siłę :-)




    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • aaugustw 28.06.19, 09:01
    W takie upaly wystarczy wlozyc kij w mrowisko
    i znowu wszystko sie rusza (panta rhei) ;-)
    A...
  • afq 28.06.19, 09:02
    aaugustw napisał:

    > W takie upaly wystarczy wlozyc kij w mrowisko
    > i znowu wszystko sie rusza (panta rhei) ;-)
    > A...

    a ja bardziej widze słomkę wrzucona do strumyczka :-)


    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • aaugustw 28.06.19, 09:10
    Czego wszyscy ludzie (takze alkoholicy) tak gorliwie poszukuja?
    Zeby byc szczesliwym…!
    Alkoholikom nie udaje sie to za pomoca alkoholu, wiec musza (bo chca) znalezc inne, zastepcze uzaleznienie.

    >Wszystko jest dobre ...wszystko<
    (Dostojewski, w "Demonach" napisal):

    "Czlowiek jest nieszczesliwy, bo nie wie, jakim on naprawde jest szczesliwy. Tylko dlatego.
    I to jest wszystko, wszystko!
    Kto to odkryje, ten bedzie od razu szczesliwy, zaraz, w tym momencie ...."
    (A ten ktory to przytaczal, dodal):
    "Tak beznadziejnie proste jest to rozwiazanie." (Watzlawik, w swej ksiazce: "jak być nieszczęśliwym").
    ----
    A... ;-)
  • afq 28.06.19, 09:15
    aaugustw napisał:


    > "Czlowiek jest nieszczesliwy, bo nie wie, jakim on naprawde jest szczesliwy. Ty
    > lko dlatego.
    > I to jest wszystko, wszystko!
    > Kto to odkryje, ten bedzie od razu szczesliwy, zaraz, w tym momencie ...."
    > (A ten ktory to przytaczal, dodal):
    > "Tak beznadziejnie proste jest to rozwiazanie." (Watzlawik, w swej ksiazce: "ja
    > k być nieszczęśliwym").

    to prawda
    doświadczam tego :-)



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • aaugustw 28.06.19, 10:30
    Wzielo mnie dzisiaj na "filozofowanie".
    Mowilem o szczesciu i o tym jak latwo i w prosty sposob mozna je osiagnac, ale...
    moja przekorna dusza alkoholika widzi we wszystkim zaraz druga strone medalu,
    a wiec tam gdzie jest szczescie musi temu towarzyszyc takze i nieszczescie.
    Program AA oparty jest na łasce Bożej. Tam trzezwosc mozna osiagnac jedynie dzieki Niej.
    I mnie to spotkalo.
    Nie dzieki mojej zasludze lecz jako rodzaj zbawienia, ktory przyjmuje jako dar w pokorze i wdzięczności.
    Wdzieczny to ja jestem bardzo, ale... czymze jest ta pokora?
    Jedni mowia, ze "Pokora to porownanie siebie z uniwersalnymi wartosciami moralnymi"
    Z tym moglbym polemizowac, no bo moralnosc wiaze mi sie z wlasciwym i dobrym
    postepowaniem, za ktore to postepowanie bede wynagrodzony, w jakis tam sposob(!?).
    A wcale tak nie jest, ze kiedy ja bede moralnie i wlasciwie postepowal to i bede zbawiony.
    Sila Wyzsza, czy przeznaczenie zupelnie to obalaja o czym przekonal mnie pewien byly ksiądz,
    obecnie psychoanalityk - B. Hellinger, (cyt.):
    Jezeli bylbym winny i zostal ukarany albo niewinny i zostal
    uratowany, wtedy moglbym przyjac, ze Przeznaczenie jest
    moralnemu Porzadkowi i Regulom podporzadkowane, a ja
    wtedy moglbym na to poprzez swoja Wine albo Niewinnosc,
    wplywac i kierowac.
    Jezeli jednak, niezaleznie od mej winy czy niewinnosci zostane uratowany,
    podczas gdy inni, niezaleznie czy winni czy nie ida "na dno", wtedy
    jestem w kazdym przypadku wydany tym Silom "na pastwe losu"
    i na moja niemoc do swojego Przeznaczenia, i niezaleznie od mojej
    winy czy niewinnosci jestem z tymi silami skonfrontowany.
    Jedynym Wyjsciem wtedy zostaje mi tylko moje Podporzadkowanie
    sie. To poddanie sie z wlasnej, nieprzymuszonej woli temu
    Wszechwladnemu Wspoldzialaniu, ktore okaze sie potem moim
    szczesciem albo moim nieszczesciem.
    Przyjecie takiej Postawy, do takiego Handlowania nazywam POKORA.
    Ona pozwala mi przyjac moje zycie i moje szczescie tak dlugo, jak
    ono trwa, niezaleznie od ceny jaka inni za to placa.
    Ona pozwala mi rowniez pogodzic sie ze smiercia i ewentualnym,
    ciezkim przeznaczeniem, jezeli jestem gotow rowniez te Wine i
    Niewinnosc przejac na siebie.
    Pokora przychodzi wraz z Doswiadczeniem; i nie ja wplywam na
    to Przeznaczenie lecz to Przeznaczenie na mnie.
    Ono mnie przyjmuje, podnosi i niesie i... pozwala
    spadac wedlug Jego prawa, ktorego tajemnicy nigdy nie zwietrze
    i zwietrzyc nie moge.
    ----
    A...
    Ps. "Tam, gdzie jest nasza niemoc, tam tez jest sila.
    Tam gdzie jest nasza nedza, tam tez jest nasza wielkosc.
    Tam, gdzie jest ciemnosc, tam takze panuje swiatlo...
    Jednak tylko wiara moze nam o tym powiedziec
    i jedynie nadzieja pozwala nam to uslyszec" - (Jean Ladriere)
  • solwer 28.06.19, 11:27
    Tak na chybcika, bo ze smartfona.
    Auguście za wiele rzeczy trzeba cię podziwiać i dawałem temu wyraz ,lecz za umiejętność stosowania j,polskiego, mimo tylu lat poza krajem, nie miałem okazji.Jakbyś dopiero co filologię polską kończył:) S.
  • aaugustw 28.06.19, 15:35
    Dziekuje Solwer. Twoje slowa sprawily mi radosc ;-)
    Znam jednak swoje (ograniczone) mozliwosci lingwinistyczne. A to, ze pisze, jak pisze zawdzieczam AA, a konkretnie uczestnictwu w polskojezycznym, zamknietym Mityngu AA, od ponad 20 lat i codziennemu treningowi pisania w tematach dnia, zadanych przez prowadzacego Mityng.
    Pozdrawiam A...
  • aaugustw 29.06.19, 11:11
    Wspomnialem wczoraj o Hellingerze
    Przytocze czastke jego mysli, ktore pasuja do uczestnikow AA ;-)

    Mlody pyta starego:
    "co odroznia ciebie, tego ktory prawie juz byl,
    ode mnie, tego ktory dopiero bedzie?
    Stary odpowiedzial:
    "Jestem dluzej".

    Mlody pyta jeszcze raz:
    "Co musze robic, zeby ze mnie bylo to,
    co ty juz jestes?"
    Stary odparl:
    "BADZ".
    -----
    A...
  • mariuszg2 02.07.19, 09:18
    August. Przesadzasz z ta laska Bożą. Równie dobrze mógłbyś nazwać swój alkoholizm laska Bożą bo bez niej nie mógłbyś doświadczać tego co doswiadczasz.

    --
    Jak chcesz zobaczyć raj musisz pójść ze mną do piekła
  • solwer 02.07.19, 12:53
    mariuszg2 02.07.19, 09:18 napisał :August. Przesadzasz z ta laska Bożą. Równie dobrze mógłbyś nazwać swój alkoholizm laska Bożą bo bez niej nie mógłbyś doświadczać tego co doswiadczasz.
    No to zaraz zacznie się dyskusja: Co było najpierw jajko czy kura?
    Wielu alkoholików rozliczając się ze sobą podczas terapii. Przerabiając filozofię rozwoju duchowego 12 Kroków, tłumaczy sobie,że podczas wyjścia z czynnego uzależnienia, zobaczyli inny świat. Świat o którego istnieniu nie mieli pojęcia. Pozwoliło im to względnie łatwo przełknąć swoje „harce, swawole i inne bezeceństwa” związane z uzależnieniem jako niezbędne(swoiste frycowe od życia), by stać się trzeźwym i już innym człowiekiem. To skrót myślowy który ty zauważyłeś i napiętnowałeś.
    W rzeczywistości do rozwoju duchowego ,moralnego, ogólnie człowieczeństwa, niepotrzebne jest stadium uzależnienia.
  • mariuszg2 03.07.19, 09:42
    solwer napisał:

    > W rzeczywistości do rozwoju duchowego ,moralnego, ogólnie człowieczeństwa, nie
    > potrzebne jest stadium uzależnienia.

    racja. I dlatego nazwałbym łaską Bożą fakt wejścia w fazę uzależnienia po to aby to dostrzec.



    --
    Biegnij Forrest, Biegnij!
  • aaugustw 03.07.19, 16:35
    mariuszg2 napisal, (cyt.):
    nazwałbym łaską Bożą fakt wejścia w fazę uzależnienia po to aby to dostrzec
    ______________________________________________________________.
    Widze, ze zaczynasz raczkowac sladami Biblii:
    "w strachu wolalem Pana" (Psalm 112,5)
    A...
    Ps. AA to takze przedszkole duchowe ;-)
  • aaugustw 02.07.19, 17:30
    mariuszg2 napisal, (cyt.):
    "August. Przesadzasz z ta laska Bożą. Równie dobrze mógłbyś nazwać swój alkoholizm
    laska Bożą bo bez niej nie mógłbyś doświadczać tego co doswiadczasz.
    ______________________________________________________________________.
    Z tego co napisales powstaly w mej glowie dwa spostrzezenia:
    1.- stawiasz sie wyzej, anizeli ta tzw. laska Boża, czy Sila Wyzsza skoro tak pewnie
    potrafisz to ocenic i "obalic".
    2.- Ktos powiedzial: "Bog obdarzyl nas twarza, ale smiac musimy sie sami", a ja moja
    twarz otwieralem zeby pic alkohol, zamiast sie smiac tak, jak to teraz robie ;-)
    Ps. na Mityngi AA za mnie Bog takze nie pojdzie.
    Ach... - slepe zacietrzewienie nie oswiecą zadne argumenty :-(
    A...
  • mariuszg2 03.07.19, 09:44
    aaugustw napisał:

    > Ach... - slepe zacietrzewienie nie oswiecą zadne argumenty :-(
    > A...

    raczej nazwałbym to walką duchową wewnątrz samego siebie. Mam świadomośc, że jest we mnie dużo starego mnie, który nie daje za wygraną w konfrontacji z nowym. Biorę to za dobrą monetę.


    --
    Mława jest OK
  • aaugustw 03.07.19, 16:45
    Mariuszg2 napisal, (cyt.):
    "we mnie dużo starego mnie, który nie daje za wygraną w konfrontacji z nowym. Biorę to za dobrą monetę."
    _______________________________________________________________________________________.
    Potwierdzasz tylko to, co juz raz tu przytoczylem, ze:
    "nic na tym swiecie nie jest tak sprawiedliwie rozdzielone jak rozum", (kazdy ma go w "pelni") ;-)
    A...
    Ps. O jakim "nowym" ty mi tu mowisz…? - To wszystko jest stare, jak stara jest ludzkosc…! :-/
  • aaugustw 03.07.19, 19:38
    Samotne dzialanie w sprawach duchowych bywa niebezpieczne.
    Ilez to razy slyszelismy ludzi powolujacych sie w dobrej wierze na
    przewodnictwo Boze, gdy bylo oczywiste, ze sa oni w bledzie.
    Lekcewazac i fakty i pokore, uporczywie trzymali sie zludzen...
    (12 x 12, str. 274)
    ----
    A...
  • aaugustw 25.07.19, 16:50
    Witam po urlopie bezalkoholowym…! ;-)
    A...
  • mariuszg2 27.06.19, 22:05
    aaugustw napisał:

    > Madry potrafi
    > nad swoimi
    > myslami panowac, a ci nie-madrzy opanowani sa przez swoje mysli...!

    Dobrze napisane. Ja myślę, że nie ma niemądrych ludzi. Są tylko wystraszeni, zalęknieni, zagubieni, pozbawieni samokontroli...jakby ktoś im skradł człowieczeństwo.

    > Im wieksza inteligencja, tym mniej musimy myslec.

    Dziwne stwierdzenie. Rozumiem, że spłaszczasz inteligencję tylko do sfery emocji. Wtedy ma ono sens. W przeciwnym razie nie ma. A przeciwne razy są w naszej rzeczywistości chlebem powszednim.

    > a nie te, ktora ukryta jest za tym blichtrem (swiatlem) oslepiajacym..

    Tak alkohol to pluskwa, która czyni z nas bateryjkami systemu tego świata.

    > Myslenie jest przecudowna rzecza. Myslenie jednak mozna (o)panowac, nie zapomin
    > ajac
    > przy tym, ze ono jest tylko srodkiem zastepczym dla Madrosci i Milosci...!!

    Halo! Tu ziemia! Nie da się kazdej naszej myśli zamienić na uczucie miłości. Myśli odpowiadają za uczucia i nie ludzkim byłoby aby zawsze była to mdła i nijaka miłość. Cudownie jest się wqurwić na kogoś, jeszcze lepiej szczerze nienawidzić, życzyć komuś najgorzej...to pomaga dowiedzieć się czegoś o sobie samym...


    > ----
    > A...




    --
    Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
  • solwer 28.06.19, 06:27
    mariuszg2 27.06.19, 22:05 podjął się analizy zdań przytoczonego rzez Augusta twórcy
    Mariuszu! Proszę przeczytać ze zrozumieniem książkę Potęga teraźniejszości autor Tolle Eckhart*
    A wtedy argumenty pana Weina bądź Tepperweina wydadzą się, płytkie by nie powiedzieć wklęsłe, (miałkie ,rozwodnione)
    *To zaledwie 256 str, wymagające jednak pewnego nakładu pracy i cierpliwości. Dla czytającego Kanta to mały pikuś:).
  • afq 10.04.19, 19:53
    mariuszg2 napisał:

    > ? co to takiego?
    >

    czy pytałeś o DDD?

    dorosłe dziecko z rodziny dysfunkcyjnej



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • zdzislaw50 11.04.19, 09:39
    mariuszg2 10.04.19, 08:18 napisał:
    "Sam nie jestem DDA i współczuję wszystkim DDA."
    a następnym zdaniu:
    "Jak analizuję pokoleniowo błędy jakie popełniali moi przodkowie, które skutkowały między innym alkoholizmem u ich bliskich to dochodzę do wniosku, że sam je powielam w wielu przypadkach w swoim życiu i daję się wkręcić bardziej lub mniej świadomie w samo destrukcyjne mechanizmy.

    Wychodzi jednak że nim jesteś, ale to sam powinieneś wiedzieć.
  • mariuszg2 10.04.19, 08:03
    Tak, nauczyłem się już rozpoznawać swój głód i przejawia się on u mnie przede wszystkim w złości. Strasznie się męczę kiedy próbuję powstrzymywać lub pudrować na zewnątrz moją złość a wręcz nienawiść. Jest osoba, którą autentycznie bym wysłał do Auschwitz gdyby komory gazowe i piece były czynne. Parę innych bym rozerwał końmi albo zesłał na średniowieczne tortury w jakimś zamczysku.
    I prawda jest taka, że pochłania to bardzo dużo mojej energii i wywołuje autodestrukcję.

    Dowiedziałem się, że jest coś takiego jak uzależnienie od złości i nienawiści.

    Z drugiej strony złość jest dobra w sensie uczuć. To ona stoi na straży moich wartości, mnie samego i ostrzega każdego przede ich naruszeniem.

    Ostatnio polubiłem sformułowanie: "jestem nikim, mogę wszystko". Ego korumpuje, ale jak tu nie lubić swojego ego?




    --
    Mława jest OK
  • solwer 10.04.19, 08:39
    mariuszg2 10.04.19, 08:03 napisał m.in.: Ostatnio polubiłem sformułowanie: "jestem nikim, mogę wszystko". Ego korumpuje, ale jak tu nie lubić swojego ego?
    -:) Kurczaki !:) Zdrowiejesz:), Zaledwie po pięciu miesiącach! Gratulacje-:)
  • mariuszg2 10.04.19, 10:16
    i tego się boję. Męczy mnie ciągła koncentracja i uwaga na swoim głodzie, ale wiem, że jak odpuszczę na chwilę to wracam gdzie byłem czego nie chcę.

    --
    "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
  • aaugustw 10.04.19, 11:50
    Mariuszg2 naoisal:
    i tego się boję. Męczy mnie ciągła koncentracja i uwaga na swoim głodzie, ale wiem, że jak odpuszczę na chwilę to wracam gdzie byłem czego nie chcę.
    _____________________________________________________________________________________.
    Pamietam. I mnie w poczatkach mojej abstynencji towarzyszylo uczucie strachu. To dobry znak dla ciebie ;-)
    A...
  • afq 10.04.19, 08:54
    mariuszg2 napisał:

    > Tak, nauczyłem się już rozpoznawać swój głód i przejawia się on u mnie przede w
    > szystkim w złości. Strasznie się męczę kiedy próbuję powstrzymywać lub pudrować
    > na zewnątrz moją złość a wręcz nienawiść. Jest osoba, którą autentycznie bym w
    > ysłał do Auschwitz gdyby komory gazowe i piece były czynne. Parę innych bym roz
    > erwał końmi albo zesłał na średniowieczne tortury w jakimś zamczysku.
    > I prawda jest taka, że pochłania to bardzo dużo mojej energii i wywołuje autode
    > strukcję.

    mi bardzo pomogły terningi autogenne
    prosta technika, duzo jest tego na yt
    nie do konca mialem przekonanie do tego, no ale skoro terapeuta podsunął..
    i gdzies po dwóch tygodniach [codziennie po 10 minut].. zacząłem obserwować różnice



    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • wroteknowynick 24.06.19, 14:45
    A palisz szlugi?
  • przeniesiony 05.08.19, 20:34
    aagustw,

    Ale to są normalne powody picia. Właśnie taką funkcję spełnia alkohol. A w zasadzie nie alkohol, tylko czynność zastępcza, wewnętrzny przymus, ale normalny sam w sobie, żeby poradzić sobie z nieznośny poczuciem bezradności.

    Skoro pileś, żeby być radosnym, to nie robiłeś sobie nic złego, bo chciałeś być radosnym.

    Skoro pileś, żeby mieć przyjaciół, to dobrze robiłeś. Widocznie Ci ich brakowało.

    Akty nałogowe wlasnie taką mają funkcję. Na chwilę zastępują to, czego osiągnąć nie można. W zasadzie to znoszą tylko stan bezradności i przywracają poczucie kontroli, ale tak na prawdę same akty nałogowe nie są niczym złym, choć często powstają w wyniku wewnętrznego konfliktu i powodują ból, zawsze jednak przywracają poczucie mocy i kontroli nad własnymi działaniami, choć przez chwilę.
  • aaugustw 05.08.19, 20:50
    przeniesiony napisal, m.in. (cyt.);
    Ale to są normalne powody picia…
    ___________________________.
    Picia tak, ale nie zdrowego zycia..!
    A...
  • przeniesiony 05.08.19, 21:13
    aaugustw napisał:

    > przeniesiony napisal, m.in. (cyt.);
    > Ale to są normalne powody picia…
    > ___________________________.
    > Picia tak, ale nie zdrowego zycia..!
    > A...

    Tak, aagustw.

    ale zawisko uzależnienia, a więc również picie, chęć wypicia, myśl o samym wypiciu, możliwość odłożenia picja na później oraz nie wypicie niczego w ogóle i inne czynności związane z piciem to tylko objawy normalnej ewolucyjnie wytworoznej potrzeby wydobycia się z zamkniętej klatki, z sytuacji bez wyjścia. Samo picie jest niczym w porównaniu z tym, czym takie picie jest motywowane. Samo picie jest skutkiem, a nie przyczyną.

    Przyczyną jest właśnie potrzeba odwrócenia stanu beznadziei i odzyskania kontroli nad własnym życiem - opisywałem to wyżej.

    Proszę również śledzić wątek Lance'a Dodesa metoda leczenia uzależnień. Nie ma tam na razie konkretów, jest dużo porozrzucanych wątków, ale spróbuję podać kilka przykładów.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka