• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Marihuana,kiedy uzaleznienie? Dodaj do ulubionych

  • 16.01.05, 21:45
    Mam do Was pytanie, ale do tych którzy naprawdę się znają na temacie. Kiedy
    można mówić o uzależnieniu od marihualny a kiedy pali się okazyjnie? Czy 3-4
    razy w tygodniu to dużo czy mało? Dzięki z góry za odpowiedź

    Pozdrawiam wszystkich
    Zaawansowany formularz
    • 16.01.05, 23:32
      Trudno powiedzieć. Znam człowieka, dorosłego, który pali codziennie, po kilka
      razy dziennie, ale co kilka miesięcy, tak dla zasady robi sobie bez problemu
      miesięczną przerwe i normalnie funkjonuje bez ciśnienia.
      • 18.01.05, 19:55
        zoltanek napisał:

        > Trudno powiedzieć. Znam człowieka, dorosłego, który pali codziennie, po kilka
        > razy dziennie, ale co kilka miesięcy, tak dla zasady robi sobie bez problemu
        > miesięczną przerwe i normalnie funkjonuje bez ciśnienia.


        Hej!
        co znaczy bez ciśnienia? Myslisz o głodzie, ze go nie ciągnie? Ja myśłe raczej
        o tym kiedy to staje się na tyle ważne ze zmienia zycie danego osobnika ,
        emocjonalnie, jaki ma wpływa na postzreganie rzeczywistości??
        Pozdrawiam
        • 18.01.05, 22:41
          Nie można jednoznacznie stwierdzić w jaki sposób marihuana zmienia postrzeganie
          rzeczywistości. To kwestia bardzo indywidualna. W większości przypadków życie
          emocjonalne nie cierpi. Opieram się na własnych doświadczeniach. Większość
          palących, których znam jest zupełnie normalna, a nawet bardziej uporządkowana
          niż abstynenci. Ludzie o których mówie świetnie oddzielają czas obowiązków i
          normalnego życia od zabawy i luzu, który osiagają po maryśce. Nie gubią się.
          Nie wiem, jak jest w przypadku twojego chopa.
    • 18.01.05, 20:57
      Wybacz, ale mysle,ze ty nie chcesz odpowiedzi na twoje pytanie, tylko
      zaprzeczenia, ze twoj bliski ma problem. Z jakiego powodu zakladalabys drugiego
      posta z tym samym zapytaniem?
      Zoltanek przeraza mnie niewiedza w swoich wypowiedziach. To juz jest RASOWY
      NALOG, jesli ktos sobie robi przerwy dla zasady. Po co? Zeby sobie udowodnic,
      ze nie potrzebuje? Skoro nie potrzebuje, to po co wraca do tego po miesiacu..?
      pozdrawiam
      Sixtus

      • 18.01.05, 22:37
        jakto po co wraca? wraca bo to lubi, a robi sobie przerwy by być pewien, że nie
        potrzebuje. potrzebować - lubić to co innego.

        i innym tonem. nie pisze, że gó.. wiesz, a pewnie gó.. wiesz.
        • 19.01.05, 00:40
          >wraca bo to lubi, a robi sobie przerwy by być pewien, że nie
          >
          > potrzebuje. potrzebować - lubić to co innego.

          W uzaleznieniu, dzieki systemowi iluzji i zaprzeczen - lubic i potrzebowac jest
          dla uzaleznionego tym samym.
          Osobiscie nie znam osoby zdrowej, nieuzaleznionej, ktora sprawdza sie w ten
          sposob. Za to uzaleznionych , ktorzy stosowali te mechanizmy znam wielu.

          > i innym tonem. nie pisze, że gó.. wiesz, a pewnie gó.. wiesz.

          Po prostu dziele sie wiedza z zakresu terapii.
          Jesli z zadna terapia nie miales do czynienia i masz mgliste pojecie co do
          uzaleznienia i jego mechanizmow - lepiej byloby , gdybys przestal filozofowac.



          • 19.01.05, 19:43
            nie mam mglistego pojęcia na temat uzależnień. to właśnie ludzie tacy jak ty,
            po praniu mózgu na terapi mają zniekształcone pojęcie o zależnościach. wiem
            dobrze, że po terapi ludzie nie potrafią uwierzyć w bezpieczne ćpanie.
            uzależnienie pojawia się gdy zanika kontrola. tylko ta definicja jest prawdziwa
            dla uzależnień psychicznych.
            • 20.01.05, 02:34


              >wiem
              > dobrze, że po terapi ludzie nie potrafią uwierzyć w bezpieczne ćpanie.

              Slusznie !!! ALE! Czy wiesz , dlaczego tak jest? Ano, dlatego,ze terapia to nic
              innego, jak poznawanie mechanizmow dzialania nalogu. Ten , kto raz je pozna, za
              nic w swiecie nie uwierzy w powrot do kontrolowanego picia/cpania.
              Definicja uzaleznienia wysnuta przez ciebie jest jak najbardziej prawidlowa.
              Nie bedziemy dyskutowac, kto tu ma racje - ty ,czy ja, bo to oczywiste. Sprawdz,
              co mowia statystyki, a dopiero potem filozofuj ile wlezie, ale na wlasny uzytek
              - ale nie mieszaj w glowach ludziom, ktorzy szukaja pomocy dla swoich bliskich.
              Nie masz do tego upowaznienia i moralnego prawa.
              Jest jeszcze wazne uzupelnienie do twojej definicji - raz utracona kontrola
              NIGDY nie powraca.
              Sixtus
              • 20.01.05, 12:27
                Zgadzam się, że raz utracona kontrola nigdy nie powraca, dlatego nie ma powrotu
                do bezpiecznego ćpania. Bezpieczne ćpanie natomiast istnieje. Trudno jest Tobie
                i podobnym pogodzić się z tą myślą, bo to burzy Wasz wspaniały i uporządkowany
                światopogląd. Mam prawo do wypowiadania swoich myśli niezalęnie od
                konsekwencji. Nie jestem matką teresą, dla mnie infromacja jest wartością
                przewyższającą bezpieczeństwo użytkowników netu. Narazie nie podałeś mi żadnego
                atgumentu potwierdzającego twoją teze. Nie chesz dyskutować? Mówisz, że nie ma
                sensu, bo racja i tak jets po twojej stronie. Czy to dojżałe? Co mnie obchodzą
                statystyki? Znam ludzi, którzy kontrolują branie, picie i dam sobie ręke uciąć,
                że większość z nich nie straci kontroli, choć oczywiście są bardziej narażeni
                na wpadnięcie w bagno w porównaniu z abstynentami gdy w ich życiu pojawią się
                problemy z którymi nie potrafią sobie poradzić. Niebezpiecześtwo jest większe,
                ale nie na tyle duże by silmy człowiek nie mógł ćpać bezpiecznie, w granicach
                rozsądku. zagmatwałem? sorka, ale nie za bardzo starasz się mnie przekonać do
                swoich "jakże oczywistych" racji.
                • 20.01.05, 12:35
                  Jak możesz uważać, że nie ma kontrolowanego picia, skoro 60% populacji pije
                  pije i dlaczego sądzisz, że w przypadku innych używej, a w szczególności
                  miękkich narkotyków ma być inaczej?
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.