Dodaj do ulubionych

czy ktoś był w ośrodku??

16.03.05, 21:52
mój chłopak jest w ośrodku leczenia uzależnień, jest narkomanem. czy ktoś może
był w takim ośrodku, albo ma kogoś kto był? możecie mi napisać jak to się
później potoczyło? co się w was zmieniło? zdaję sobie sprawę, że jest to
choroba, z którą sie już zostaje na zawsze. napiszcie o swoich przeżyciach. bo
ja po prostu boję sie kolejnego koszmaru. chcę z nim dalej być jak wróci
(teraz mozemy kontaktowac się tylko listownie) ale jestem swiadoma ryzyka, a
nie znam nikogo w takiej sytaucji w jakiej ja się znajduję.
z góry dziękuję.
Edytor zaawansowany
  • 17.03.05, 17:52
    Cześć!
    Ja jestem z alkoholikiem (po terapii) i jedno co ci powiem to myślę, że powinnaś
    zająć się teraz właśnie soba. Osoba pozostająca w związku z osobą uzależnioną
    (tak naprawdę nie ważne od czego, bo funkcjonowanie osob uzależnionych jest
    podobne) najczęściej staje się osoba współuależnioną. Dużo mogłabym się
    rozpisywać na ten temat, ale na początek przejdź się kniecznie do jakiejś
    poradni uzależnień, umów się na wizytę z psychologiem, ktory oceni czy tobie
    równiez potrzebna jest pomoc. Ja właśnie kończę swoją dwuletnią terapię i jakbym
    się na nowo narodziła. Zyjąc z osobą uzależnioną tworzycie chory zwiazek, ale
    mozna to wszystko naprawić jesli się bardzo chce. Pozdrawiam bardzo gorąco.
  • 18.03.05, 16:12
    chcę, żeby się udało. jedyne co mnie chamuje to strach przed tym, że znowu
    wszystko się powtórzy. wiem, ze nie dostanę gwarancji, ale wypowiedzi osób z po
    ośrodku, albo w podobnej sytuacji pomagają mi jakoś spojrzeć na to z dystansem...
    dzięki:)
  • 22.03.05, 09:47
    Ja byłam w ośrodku uzależnień! Byłam uzależniona od narkotyków... Ośrodek jest
    czymś jak więzienie,zmienia ludzi... Czasami wprowadza na dobrą drogę,a czasami
    na złą.To zależy od człowieka! Jeśli twój chłopak chce wyjśc z nałogu to wierz
    mi wyjdzie,jeśli nie to żaden ośrodek mu w tym nie pomoże! Mi się udało, bo
    bardzo tego chciałm! I pamiętaj jeszcze o jednym po wyjściu z ośrodka On musi
    zmienić całkowicie swój świat! W szczególności znajomych, miejsca w których
    przebywał! A ty jeśli Go Kochasz Pomósz mu w tym!!! Dla niego będzie to Bardzo
    Ważne!!! Powodzenia!!!
  • 22.03.05, 10:25
    Jesli ktos uwaza, ze jest zdrowy pijac wóde lub biorac narkotyki non stop,
    zaniedbujac siebie, rodzine, dom, dodatkowo uwazajac, ze caly swiat sprzysiegl
    sie przeciwko niemu- nic nie zrobisz. Nie mozesz zmusic czlowieka do leczenia,
    jesli ten uwaza , ze jest normalny i zdrowy.
    To wszystko w tej kwestii.
    R.C.
    --
    Ogrodzenie pod napieciem 220V!
    Nalezy zachowac odleglosc.
  • 22.03.05, 11:22
    cześć!
    Mam nadzieję że choć w jakimś stopniu pomogę Ci.Byłam w paru ośrodkach leczenia
    uzależnień.Monar, ośrodek dla alkoholików, ośrodki ZOZ.Skończyłam jeden
    ośrodek.Jestem niebiorącą narkomanką.Nie biorę już ponad 3 lata.
    Co się zmieniło?Wszystko!Musiałam zweryfikować cały mój system wartości,
    wiary ,zaufania.W osrodku przeszłam niezłe pranie mózgu mówiąc krótko. I było
    bardzo ciężko.12 miesiacy wglądu w samą siebie,ciągła walka "a może jednak
    wziąć?"Stare przyjaźnie z których musiałam zrezygnować.Ja dałam sobie
    szanse.Sama musiałam sobie odpowiedziec na pytanie czy chcę być trzeźwa i czy
    chcę próbować.Bonaseira jeżeli on wie czego chce, a jest w ośrodku, co o czymś
    świadczy,to bedzie dobrze, tak myślę.Ja po ukończeniu ośrodka motałam się
    nieźle zanim wybrałam jakiś kierunek w życiu. Ale teraz mam dziecko, męża,który
    mi ufa, dom.Owszem nie mogę powiedzieć <ja tryskam wiecznym szczęściem>,ale
    moge powiedzieć że jestem szczęśliwa.I dobijają mnie ludzie którzy z góry
    przekreślają innych.Jak masz pytania to wal śmiało.Pozdrawiam i trzymam kciuki
  • 22.03.05, 11:33
    juz od dawna zastanawiam sie , czy powinnam sie leczyc. wasze wpisy sklonily
    mnie do refleksji. rodzina martwi sie o mnie, mowi, ze swoja upartoscia
    pograzam sie tylko w chorobie, a oni chca dla mnie jak najlepiej. kochaja mnie
    bardziej niz ja sama siebie.
    nie wiem juz sama, moze powinnam udac sie do lekarza? na poczatku zwykla
    rozmowa. boje sie jednak, ze mnie umieszcza w szpitalu, nie znioslabym widoku
    lozka, poscieli, tych wszystkich przyrzadow i rurek. nie moglabym wyjsc na
    swieze powietrze, pojsc na spacer. moze powinnam ich posluchac, bo przeciez
    kochaja mnie i chca zebym wyzdrowiala?

    wniebie

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.