Dodaj do ulubionych

Efedryna...

12.10.05, 01:06
Witam
Jestem osobą po przejściach z amfetaminą, w trakcie uzależnienia od niej
schudłam 10kg...potem była terapia, psychiatra no i nim się obejrzałam
zdążyłam nadrobić utracone kilogramy dodając do pierwotnej wagi jeszcze kilka.
Gdy już doszłam do sibie postanowiłam coś z tym zrobić...dieta, ćwiczenia
aerobowe itd ale przejdźmy do sedna. Czytałam dziś kilka artów na temat
efedryny, która pomaga w spalaniu tkanki tłuszczowej, jednym słowem CUDO
ale...i to jest to ALE - podobno uzależnia i nieodpowiednio przyjmowana
powoduje skutki podobne do amfetaminy. Stąd moje pytanie: czy ktoś z Was ma
dokładniejszą wiedzę na ten temat lub doświadczenie ? Pytam bo nie chciałabym
powtórzyć kolejny raz swojego błędu.
Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • 12.10.05, 09:28
    Nie rób tego - proszę.
    Ja jestem od niej uzależniona , przyjmuję 150mg tego świństwa na dobe (
    dopuszczalna dawka to 120mg). Owszem pomaga schudnąć, ale za jaką cenę - cenę
    życia ! Chyba nie warto.
    Ja chciałabym coś z tym zrobić , ale sama nie wiem jak, ani gdzie sie udać.
    Efedryna nie jest zarejestrowana jako narkotyk, a przecież tak samo uzależnia.
    Działa podobnie jak amfetamina , robi takie same spustoszenie w organiżmie.
    Jako pozbycie sie kg to tylko dieta i ruch wydają mi sie sensowne, bez żadnych
    dodatków.
    pozdrawiam
    Martyna
    PS. Proszę zastanów sie zanim po to sięgniesz.
  • 12.10.05, 13:33
    Dziękuję Ci bardzo za ostrzeżenie !
    Utwuerdziłaś mnie w przekonaniu, że nie powinnam tego brać i tak też zrobię.
    Dostałam od życia wystarczająco bolesną nauczkę i już nigdy więcej nie chcę czuć
    się tak jak się czułam wtedy.
    Naprawdę bardzo Ci współczuję i namawiam na podjęcie walki...po pierwsze wizyta
    u psychiatry (nie będę ukrywać, że najlepiej prywatnie), potem psycholog i jakoś
    pójdzie. Najważniejsze jest to, że zdajesz sobie sprawę ze swojego uzależnienia
    i nie czujesz się z tym dobrze...to sygnał do tego by coś zmienić a jestem
    pewna, że WARTO !!!
    Z całego serca życzę Ci powodzenia bo wiem jakie to trudne ale MOŻLIWE !
    Dziękuję jeszcze raz za mądrą przesrtogę i pozdrawiam bardzo serdecznie.
  • 19.10.05, 22:09
    efedryna śmierdzi, dziala troche bardziej stymulujaco niz kofeina, ale
    psychicznie to jest dnem. Nie pobudza jak amfetamina, nie ma szans, za to
    idealna jest na katar. Polecam cirrus, troche drogi bo ookolo 12 zł., ale jedna
    kapsulka zawierajaca pseudoefedryne powoduje, ze katara znika na dobrych pare
    godzin. Oczywiscie tussipect na kaszel tez daje rade.
  • 12.10.05, 21:24
    czy preparat wspomagający dietę thermal pro bazuje na efedrynie?czy można go
    kupic w aptekach?
  • 12.10.05, 21:48
    Z tego co sie orientuję to nie, dostępny jest w sklepach dla kulturystów.
    Jest oparty na efedrynie , kofeinie, i kwasie acetylosalicylowym.Jedna kapsułka
    zawiera: Ma Huang Extract 8% 250mg, Caffeine USP 200mg, White Willow Bark
    (Salix alba) 75mg, Cayenne (40.000 SCU) 50mg, Ginger Root 50mg.
    UWAGA: uzależnia!!!
  • 13.10.05, 11:24
    ale czy wpływa na zmniejszenie wagi ciała?czy hamuje apetyt?
  • 13.10.05, 14:28
    Działa na organizm jak amfetamina , nie chce ci się jeść , spać , przy
    większych dawkach masz takie drżenie rąk że nie mozesz trafic kluczem do zamka
    w samochodzie, serce wali 120 ud/min. Jeśli nie chce ci się jeść - nie jesz i
    chudniesz, podnosi temperaturę ciała( wiadomo wtedy organizm spala).


    Nie polecam tego środka na odchudzanie, ale wybór należy do Ciebie.Ja tylko
    ostrzegam, sama kiedyś nie posłuchałam i płacę za to.
  • 14.10.05, 10:09
    tak, słuchajcie martyny. polak mądry po szkodzie.
    czysta efedryna jest nielegalna w Polsce, i jest uważana za narkotyk.

    martyna, nie jest z tobą tak źle. przełam sie, pójdź do psychiatry. dostaniesz
    prozac albo seronil. pomoże Ci on zejść z efedryny, a przy okazji utrzyma Twój
    apetyt na wodzy.
  • 14.10.05, 23:26
    Wiesz jakby głupota ludzka umiała fruwać- latałabym baaaardzo wysoko. Ciekawe,
    że ja zawsze muszę sprawdzać na sobie wszystko, a nie posłucham jak mi ktoś
    radzi " nie wolno- szkodzi , niszczy". Najbardziej boli mnie jadnak, nie fakt,
    że sie uzależniłam, ze przez to świństwo straciłam juz wiele, tylko to, że z
    pełną świadomością to zrobiłam. Zanim siegnełam po raz pierwszy po nią -
    wiedziałam prawie tyle co teraz, tylko teraz mam doświadczenia własne.
    Muszę coś z tym zrobic zanim padne na zawał ....bo jak długo serce może stukać
    ok 130-160/min?

    Jesli ktoś, nie próbował a się wacha jeszcze , niech uwierzy że niczego przez
    to nie osiągnie, a stracić moze wiele - ZDROWIE I ŻYCIE!!!!!
  • 15.10.05, 13:51
    Martyna idź do psychiatry oraz lekarza żeby ci napisał jak masz schodzić z
    efedryny powoli.Psychiatra da lek i naprawdę te leki antydepresyjne znacznie
    pomogą.np. seroxat-zobaczysz on łagodzi objawy odstawienne znacznie i na 100% ci
    się uda.Dlatego idź do lekarza niech zapisze ci jak masz brać efkę i z niej
    schodzić a psychiatra da coś dobrego na to.Tylko bądź z nim szczera i niech ci
    nie daje uspokajaczy bo to brane codziennie uzależnia.Powodzenia
  • 15.10.05, 16:51
    Ok , kiedyś juz próbowałam sama- nie bedę pisać o przeżyciach , ale juz więcej
    nie spróbyje na własną rękę- nigdy. A co do leczenia , wiem ze to głupie , ale
    zadzwoniłam do coś, ala telefon zaufania dla uzaleznionych, powiedzieli mi tam
    ze powinnam zacząć leczenie od przyczyny , dla której zaczełam to brać.W całość
    leczenia wejdą też leki.
    Tak się zastanawiam dlaczego je wykonuje tyle pustych ruchów wokół siebie "
    bijąc na oślep" , a nie zrobie jednego konkretnego? moze jeszcze nie dojrzałam
    do tej decyzji.....................
    ale nie chcę efedryny już - ego jestem pewna.
    pozdrawiam
    Martyna
  • 16.10.05, 14:08
    Ja tez siegając po amfe doskonale wiedziałam czym to grozi i zgadzam się w 100%
    to zwykła głupota...szukamy nowych wrażeń w innych, sztucznych stanach
    świadomości zamiast piąć się w górę spadamy na samo dno i stamtąd bardzo trudno
    się wydostać...gęsty muł ciągnie nas w dół, zupełnie jak bagno - chyba właściwe
    słowo.
    Martyna, nie usprawiedliwiaj się mysląc, że może jeszcze nie dojrzałaś do tej
    decyzji...wiem co mówię bo sama tez sobie tak to tłumaczyłam aż stało
    się...próba smobójcza (jak widać po moim poście nieudana) i potem ta jedna
    chwila pełnej świadomości KONIEC ! Teraz pozostały wspomnienia...co wieczór gdy
    leżę w ciemnościach i jakbym odpływała na chwilę przypominając sobie ten koszmar...
    Proszę Cię zastanów się nad tymi wszystkimi postami, nad tym co się dzieje i
    zrób to co jesteś w stanie zrobić - ZOSTAW TO ŚWIŃSTWO a gwarantuję Ci, że za
    jakis czas wreszcie poczujesz, że zyjesz, tak naprawdę i zaczniesz chodzić po
    świecie z podniesioną głową.
    Pozdrawiam Cie serdecznie i życzę jak najlepiej

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.