Dodaj do ulubionych

W poszukiwaniu alternatywy wyjscia z alkoholizmu..

27.01.06, 23:58
terapeuci - oszolomy
terapia grupowa - rozpuszcza moje ja i nie skupia sie na moich potrzebach
wspolnota AA - przeszkadza mi dewotyzm i sila wyzsza......

Inne sprawdzone metody???
Inne i lepsze metody??
Obserwuj wątek
    • issa36 Re: W poszukiwaniu alternatywy wyjscia z alkoholi 28.01.06, 10:14
      Proszęo pomoc. Mam partnera z którym narazie nie mieszkam. Jesteśmy ze sobą od
      1,5 roku. Ma problem alkoholowy, ciągle mi wmawia że nad tym panuje ale to
      nieprawda. Chodzi na spotkania AA ale raz w tygodniu i myślę że robi to tylko
      dlatego że poprostu mu zrzędziłam. Pije codziennie, mniej lub więcej ale jakąś
      dawkę alkoholu musi dostarczyć codziennie. Chciałam go namówić na terapię ale
      jest strasznie oporny. Ostatnio zagrozili mu w pracy że to ostatnie ostrzeżenie
      i jesli czegoś nie zmieni to go zwolnią. Nie wyobrażam sobie życia w takiej
      sytuacji, chcę mu pomóc bo bardzo go kocham, cenię, szanuję, jest naprawdę
      wspaniałym człowiekiem, ale nie wiem co zrobić i od czego zacząć, proszę
      pomóżcie i doradzcie.
      • freeseed Re: W poszukiwaniu alternatywy wyjscia z alkoholi 28.01.06, 12:42
        droga isso

        Sam jestem alkoholikiem i narkomanem i postaram Ci sie co nieco rozjasnic.
        Najczesciej w takich sytujach doradza sie zeby zostawic partnera. To trudne,
        brutalne, ale jezeli Cie prawdziwie kocha jest szansa ze to pomoze mu przejrzec
        na oczy. A co rownie wazne a moze i wazniejsze nie zabagnisz swojego zycia - bo
        musisz byc swiadoma ze jest to walka okrutna, czesto bardzo dlugo, i czesto
        przegrana. tak naprawde nigdy nie wiadomo co pozwala doznac tej iluminacji
        ktora mobiluzuje czlowieka do wyrwania sie z nalogu. Bardzo dobrze ze chodzi na
        aa, niewazne ze raz na tydzien. pojscie na aa zmienia czlowieka w wiekszosci
        przypadkow raz na zawsze. Zostaje zabrany komfort picia poprzez uswiadomienie
        sobie ze ma sie problem i zakotwiczenie sie tej swiadomosci w glowie na stale.
        Ona bedzie, ta swiadomosc oczywiscie, zaklamywana przez twojego partnera,
        wypierana, racjonalizowana itd ale bedzie tam juz zawsze. Kwestia czasu jest
        teraz kiedy zdecyduje sie cos zrobic z tym wiecej, niektorzy robia to w miare
        szybko zanim tak naprawde stana sie regularnymi alkoholikami, niektorzy musza
        dojsc do swojego dna (to dno tez moze byc rozne moralne, psychiczne, fizyczne,
        materialne albo niestey kombinacja wszystkich) niektorzy nigdy.
        Powinnas rowniez stosowac tzw twarda milosc, nie uzalaj sie nad nim jak zawali
        cos z powodu picia, czy kaca, nie podawaj mu obiadkow, nie godz sie na picie
        alkoholu przez niego w twojej obecnosci, jezeli mozesz sama nie pij przy nim.
        Musisz byc twarda, szorstka o ile jestes naprawde w 200% przekonana ze chcesz w
        to wchodzic. Powinnas sie rowniez przygotwac na to ze to ciebie bedzie obarczal
        winą za swoje problemy, ze bedzie cie oszukiwal i wykorzystywal. musisz ale to
        musisz zachowac zdrowy egoizm. Ty jestes najwazniejsza nie zapominaj o tym nigdy
        Nie tylko aa jest droga do zaprzestania picia, sa rozne terapie grupowe i
        indywidalne, rozne osrodki, sa rowniez medykamenty - jak esperal. Isotna
        kwestia jest to czy twoj partnej jest osoba tzw wierzaca. wiara tez daje sile.
        jezeli nie jest coz cuda sie zdarzaja codziennie (dowodem niech bedzie to ze od
        5 lat jestem "czysty" :)).
        Zreszta bardzo dobre dla ciebie by bylo gdybys sama poszla na grupe aa dla
        wspoluzaleznionych chociaz jeden raz. Da ci to obraz tego co moze cie czekac,
        ale i praktyczna wiedze co dalej robic a moze takze sile w podejmowaniu
        trudnych decyzji. jesli nie chcesz isc do aa rowniez mozesz poszukac pomocy u
        jakiegos fachowca od uzaleznien. nie traktuj tego forum a zwlaszcza mojej
        wypowiedzi jako wyroczni.
        hmmm nie wiem czy w czymkolwiek Ci pomoglem, mam chociaz nadzieje ze nie
        namieszalem bardziej.
        z calego serca zycze jednak wiary i powodzenia.
        a Twojemu ukochanemu trzezwosci
      • e4ska Re: W poszukiwaniu alternatywy wyjscia z alkoholi 01.02.06, 10:18
        "TWOJE POTRZEBY TO CHYBA CHLANIE"

        Chlanie, chlać, chlałem, zachlałem... To są przecież wulgaryzmy. Tak się
        zwracacie do innych i do samych siebie. Wulgarnie, bo do lumpa nie można
        grzecznie, lump inaczej nie zrozumie. Chlałam, więc jestem lumpem, może tylko
        byłam, może będę jeszcze, jeśli zachlam? Czy tak?

        Czy słowo "chlanie" wyraża nienawiść do alkoholu, który przecież, jak dobrze
        wszystkim wiadomo, ibersile ducha winien, czy nienawiść do swojego biednego,
        upokorzonego JA? Nienawidzę swojej głupiej dumy, bo duma zmusza mnie do myślenia
        na własny zachlany rachunek? Cóż mogę wymyślić? Ja mogę wymyślić tylko pół
        litra, browca, denaturat w ostateczności. Od alkoholu rozpusiły mi się szare
        komórki. Jestem ślepa. Prowadźcie mnie, bo się przewrócę. Melduję posłusznie, że
        jestem idiota.

        Pokornie siebie nienawidzę.

        Piękna cnota ta pokora.
        • fiokla Re: W poszukiwaniu alternatywy wyjscia z alkoholi 01.02.06, 10:51
          e4ska napisała:

          > Pokornie siebie nienawidzę.
          >
          > Piękna cnota ta pokora.
          _________
          nie o taka pokore chodzi zapewne. Nienawisc do siebie wyraza sie wlasnie w chlaniu. Chodzi o pokore w stwierdzeniu, ze jest to silniejsze ode mnie. Sam/a nie dam rady. Chce sie wyzwolic, ale jestem uzalezniony/a. Potrzebuje pomocy. Wskazowek i wsparcia. Tych, co wiedza, co przeszli przez to.
          Taka pokora jest szansa wyzwolenia sie. I pokochania siebie. Zamiast nienawisci.
    • jerzy30 Re: W poszukiwaniu alternatywy wyjscia z alkoholi 28.01.06, 16:10
      PROWOKATORZE :)))))))))))))))))))))))[rauchen]
      Uwazaj bo jeszcze ktos uwierzy. Pozdrawiam.
      temat ciekawy bo nie poruszany na mityngach AA [w każdym razie ja sie nie
      spotkalem
      Ale cos w tym jest bo kazdy tak zaczyna.
      Ja tez tak zaczynałem.
      P.S. Ja 12 kroków jak mi zaleconio przeczytać to przeczytem w 5 minut i
      wszystkie chyba poza dwoma odrzucilem - jakas sila wyzsza dla mnie
      ateisty!!!!!!!!
    • ew99 Re: W poszukiwaniu alternatywy wyjscia z alkoholi 31.01.06, 19:40
      Powiem Ci tak - myślałem podobnie jak Ty , próbowałem wszystkich
      dostępnych ,wtedy, metod leczenia. Niestety na krótko to pomagało , wracałem do
      picia.Wtedy moja przyjaciółka zaproponowała mi miting AA ,ale przeszkodziło
      mnie to samo co i Tobie "dewotyzm i siła wyższa ".
      Jeszcze 2 lata próbowałem na różne sposoby przestać pić , nie udało mi się.
      W końcu znalazłem się w szpitalu odwykowym , na odtruciu w beznadziejnym
      stanie, fizycznym i psychicznym . Tym razem ludzie z AA przyszli do mnie i
      zaproponowali pomoc ,nie odrzuciłem jej i nie pije do dziś .
      W tym roku minie (mam nadzieje) 15 lat mojej abstynencji .Jestem człowiekiem
      niewierzącym , ateistą. Często denerwowały mnie te religijne przegięcia
      niektórych w AA ,ale wytrwałem bo moja trzeżwość była dla mnie najważniejsza i
      ludzie mi w tym pomogli .....a Ty zrobisz jak uważasz.
      Życze powodzenia.
      • jerzy30 Re: W poszukiwaniu alternatywy wyjscia z alkoholi 31.01.06, 21:02
        masz racje ew99 - ja na jednej z grup spotykam sie z wielbicielem radiamaryja i
        do tego ten wielbiciel stale w wypowiedziach porusza temat wiary [czego nie
        powinieniem bo to nie kosciol a jedynie grupa AA] - [prowadzacy nie reaguje a
        powinien] - ja kiedys bym sie zloscil i narzekal - teraz sobie odpuszczam na
        zasadzie "kazdy ma prawo zycia na tej Ziemi - nawet alkoholik anonimowy
        wielbiciel radia maryja - ja ze spotkania wyciagam to co jest mi potrzebne -
        jestem wierzacy ale niepraktykujacy
        Przez 6 lat zanim trafilem do AA wyprobowalem wszystkie metody leczenia
        alkoholizmu - wiara, przysieganie w kosciele, tabletki, anticol, esperal,
        akupresura, akupunktura, psychostymulacja i wiele innych - bylo to skutecznie
        jak plaster na d..pe
    • paulsixtus Re: W poszukiwaniu alternatywy wyjscia z alkoholi 01.02.06, 00:48
      > terapeuci - oszolomy

      Rauchen - alkoholik/alkoholiczka.

      > terapia grupowa - rozpuszcza moje ja i nie skupia sie na moich potrzebach

      Na swoich "potrzebach" skupialas sie, kiedy pilas. Aby poznac swoje prawdziwe
      potrzeby, warto posluchac, co maja do powiedzenia fachowcy, oraz Ci, ktorzy sa
      troszke bardziej zaawansowani w trzezwieniu.

      > wspolnota AA - przeszkadza mi dewotyzm i sila wyzsza......
      Alkoholikowi wiele rzeczy przeszkadza. Sila wyzsza bodaj najbardziej.

      > Inne sprawdzone metody???
      > Inne i lepsze metody??

      Metod poza terapia i AA moze i troche jest, ale akurat te okazuja sie
      najbardziej skuteczne.
      Coz - chcesz - pij. Nie chcesz - nie pij.
      Ja , kiedy podjalem decyzje o trzezwieniu, przyjalem pokorną postawe - chocby
      nie wiem jak bardzo nie pasowalo mi to , co powiedza na terapii, zastosuje sie,
      przemysle. Dzieki temu, jestem dzisiaj trzezwy. Wlasnych drog troche sie w
      zyciu naszukalem, ale jako alkoholik, samemu moglem wymyslec niewiele ponad
      szósty browar. Ja ciesze sie,ze siegnalem dna, sprawdzilem,ze sam nie dam rady.
      Moze dlatego zdrowienie przyszlo mi dosc pokornie.
      Zycze Tobie tego samego, bardzo, bardzo szczerze.
      PaulSixtus
    • drak62 Re: W poszukiwaniu alternatywy wyjscia z alkoholi 01.02.06, 09:11
      rauchen napisała:

      > terapeuci - oszolomy
      > terapia grupowa - rozpuszcza moje ja i nie skupia sie na moich potrzebach
      > wspolnota AA - przeszkadza mi dewotyzm i sila wyzsza......
      >
      > Inne sprawdzone metody???
      > Inne i lepsze metody??


      Prawdopodobnie jescze nie doświadczyłaś prawdziwie przykrych doznań i stad
      twoja buta.
      Jeżeli odnajdziesz w sobie trochę pokory , przestanie ci przeszkadfzać to
      wszystko o czym piszesz.
      Odnjadź w sobie pokorę i pochyl się nisko , wtedy będziesz gotowa do tego aby
      zacząć trzeźwieć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka