Dodaj do ulubionych

Nie palę!!!!!

IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 01.12.02, 14:25
Postanowiłam założyć wątek aby spisywać dzień po dniu moje zmagania z
papierosami. Nie palę drugi dzień. Precz wszelkie środki farmakologiczne.
Zostaje zdrowy rozsądek i podobno silna wola. Nie dopatrzyłam się takowej u
siebie ale coś chyaba posiadam bo decyzje o rzuceniu palenia podjęłam i
zaczęłam realizować. Dzień pierwszy. Płuca jeszcze pełne nikotyny, senność,
brak koncentracji. Dzień pochmurny, cały przespany lub wypełniony czytaniem.
Kłopoty z koncentracją. Wieczorem niewielka ochota na papierosa. Oczywiście
zwycięstwo. Pięknie i spokojnie przespana noc.
Dzień drugi: początek porządków świątecznych, zgodnie z planem. Spacery z
psem do upojenia i przemarzniecia. Tęsknota za papierosem, cały czas
niewielka. Lekki niepokój o to co będzie jutro, gdy trzeba będzie wracać do
miejsc w ktorych paliłam. Spróbuję slalomem je ominąć.
Proszę mi tu nie występować z krytyką i mądrymi radami, ponieważ spokój i
samozadowolenie jest niezwykle ważne i gwarantuje sukces. Sama je sobie
potrafię zapewnić a inni ze swymi nietrafionymi radami będą mnie tylko
rozpraszać.
Edytor zaawansowany
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 01.12.02, 18:44
    Czuję się fatalnie, chciałabym iść spać, powieki same mi opadają ale nie moge
    bo muszę jeszcze popracować. Jestem zła i chciałabym komuś dokopać. Nie chce
    mi się palić, nie czuję głodu nikotynowego ale nie czuję już radości z tego
    powodu, że nie palę. Dzisiaj wytrzymałam. Jutro inny rytm dnia, może być
    trudniej albo łatwiej.
  • Gość: Budrys IP: *.portainfo.com.pl 04.12.02, 11:54
    Cześć
    Pozdrawiam serdecznie !
    Rzuciłem palenie 21.11 w dniu swoich 35 urodzin po 20 latach palenia ...
    Nie jest lekko , ale nie palę już 14 dzień
    Motywacja - o czym myślę ?
    O zdrowiu – pochowałem teścia i niedawno brata - obaj zmarli na raka płuc więc
    widziałem cały przebieg choroby ....
    Czym się wspomagam ?
    Płatki kukurydziane CORN FLAKES i drażetki MYNTHON
    W szufladzie jeden awaryjny LM ale wiem , że kryzys dopiero mnie dopadnie ...
    Łykam sporo witamin w tabletkach , jem owoce i warzywa , jogurty ( nie jadłem
    ich wiele lat – teraz polecam jest tyle rodzajów ).
    Śnią mi się papierosy ... rodzina twierdzi że jestem nieznośny , w pracy na
    moje wybuchy i złośliwości patrzą na razie wyrozumiale.
    Unikam znajomych – czynnych palaczy.

    Pozdrawiam i trzymam kciuki
    Budrys
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 04.12.02, 18:34
    Dzięki, złamałam się ale znów spróbuję, aż do skutku, taką mam nadzieję.
  • Gość: piasia IP: router:* / *.gazeta.pl 05.12.02, 18:07
    Zdaniem fachowców każda próba, nawet nieudana, to krok w stronę sukcesu!
    Więc próbuj do skutku.

    "Kto zabije palacza
    temu Pan Bóg przebacza"
    J.Sztaudynger
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 05.12.02, 19:08
    Mam tych prób tyle, ile lat palenia. Fraszka nadzwyczaj budująca, szczególnie
    palaczy.
  • Gość: Ja IP: *.se.com.pl / 10.0.122.* 27.01.03, 16:25
    Ja nie palę już 4 lata. Zasłabłam w pracy. Zabrało mnie pogotowie z objawami
    zawału serca. Po trzech dniach intensywnych badań okazało się, że to tylko
    nerwica. Ale to mi wystarczyło. Tak się wystraszyłam i od tamtej pory nie pale.
    Wcale nie było prosto. Zaczęłam malować całe mieszkanie aby znależść jakieś
    zajęcie. Śniło mi się, że pale i budziłam się ze strasznymi wyrzutami
    sumienia,że jednak nie wytrzymałam. Ale po chwili radość TO TYLKO SEN. Miałam
    kryzysy szczególnie w towarzystwie i na imprezach ale przetrwałam.
    Jedna wielka i uciążliwa wada tego co się stało to + 15kg których nie mogę się
    pozbyć. Ale i tak uważam, że było warto !!

    Trzymajcie się !
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 27.01.03, 21:15
    A ja palę i z przykrością stwierdzam że biegam równie szybko jak moja córka. Z
    przykrością bo nie mam motywacji. Tylko nieszczęścia uczą ludzi
    rozumu....niestety :(((((
  • Gość: bakacze z sosnowca IP: *.internetdsl.tpnet.pl / 192.168.0.* 09.12.02, 14:12
    -no qrde ! nie wolno palic ! nie emil?
    -no pefnie, to je złe qrede !
    -no ja nie pale a ty?
    -no ja w sumie tez ale se podpalam czasem w morde jeza
    -no i dobrze ! tzn tak co ile ?
    -no ,paka dziennie schodzi
    -łooo kurr... to w pizduuu mało
    -jak mało jak duzo
    -to ty palcz stary kurwa jestes,
    -ja ? pobało ? ja tylko oczasem zielsko ciagne
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 09.12.02, 17:13
    dzieki za wyróżnienie mojego wątku. Nie spodziewałam się wpisu, tak bogatego w
    treść.
  • Gość: jolka IP: 10.10.41.* 11.12.02, 14:16
    witaj
    tez jestem ”swiezynka” w niepaleniu (od listopada).
    przechodzilam jeden kryzys - zapalilam - polepszylo sie.
    bede zagladac do ciebie i wspierac (kryzysami?).
    trzymaj sie twardo, pozdrawiam:-)
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 11.12.02, 18:42
    Dziękuję, to miłe ale ja nie moge o tym mówić ani pisać dopóki nie prztrzymam
    bez papierosa tylu dni aby dostrzec, że chcę i mam szanse. Teraz, fakt że
    jednak popalam bardzo mnie przygnębia.
  • Gość: Młoda IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 03.01.03, 12:45
    Ciekawe jak Ci idzie... Ja nie palę od wczoraj od 16.30 i mam wrażenie, że mnie
    zaraz rozerwie...
    Język postrzępiony od miętowych cukierków... Męczę się jak jasna cholera...
    Może znalazłaś dobry patent na głód nikotynowy...(picie wody i jedzenie
    pomarańczy na mnie nie działa...)Byłabym Dźwięczna:)
    Tym razem spróbuję wszystkich metod o jakich usłyszę...(próbowałam rzucić już 5
    razy...)
    Pozdrawiam
  • Gość: mat IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.03, 23:45
    Nie pale od 1 stycznia. Nie wiem, czy moge dokładnie tak powiedzieć, bo sie
    złamałem 3 rano i jednego zapalilem. Na szczęście po dwóch machach leciałem do
    łazienki. Pawiowalem, że mało muszli nie rozerwało. Myśle, że to zasługa
    plastra. Uzywam ich od pierwszego dnia i musze powiedziec, ze jest znosnie w
    porownaniu do poprzednich prob "bez wspomagania". Wilczy apetyt tłumie
    błonnikiem. Od poniedziałku zaczynam chodzić na siłownie. Musi sie udać.
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 08.01.03, 18:51
    Idzie mi kiepsko. Jeden dzien nie pale, znow pale i tak w kolko z roznej
    dlugosci przerwami. Ale cos wymyśliłam, czego jeszcze nie próbowałam.
    Wyjeżdżam w lutym nad morze (zawsze chciałam je zobaczyć zimą) i będę chodzić
    do upojenia i nie myśleć. Kilka dni spędzone w ten sposób, powinno mnie
    oderwać od papierosów. Każdy sposób, którego się jeszcze nie próbowało jest
    dobry. Powodzenia, dla Ciebie także.
  • winkler 04.01.03, 23:30
    to nie pal..a co w tym tak Ciekawego, zeby pisac o tym na forum?:))
  • Gość: Młoda IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.01.03, 13:09
    Mat : trzymaj się i powodzenia...Z tą siłownią to fajny pomysł...Mam od czasu
    do czasu taką szajbę, że marzy mi sie odosobnony pokój z workiem
    treningowym...Może jakby się człowiek tak wykrzyczał, nawygrzmacał w worek,
    spocił i zmęczył to by było łatwiej...
    Swoją drogą jak się rzuca palenie to się dopiero okazuje ile w człowieku tak
    naprawdę jest agresji...
    Dzisiaj 8 styczeń...Wieczorem będzie tydzień...(też sie raz złamałam i
    wzięłam "bucha" i mało brakowało a też bym strzeliła pawia...)Ciężko jest
    nieraz...Powodzenia jeszcze raz...Jak wymyślisz jakiś sposób żeby się lepiej
    poczuć to daj znać...
    Winkler : po pierwzse nikt Ci nie kazał tego czytać, po drugie - dobra rada na
    przyszłość: nigdy nie drażnij palacza na odwyku :)pozdrawiam
  • Gość: miro38 IP: *.wro.cdp.pl / *.crowley.pl 08.01.03, 20:58
    z dnia na dzień przestałem palić, pomogła woda mineralna
    niegazowana......jestem ponad 2m-ce bez fajek, życie jest piękne bez nikotyny i
    ile zapachów..........
  • Gość: Młoda IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.01.03, 23:12
    Miro! Dzięki.. to chciałam usłyszeć...
    Dziś mam kryzys...Minął tydzień a ja bez papierosa jak bez ręki...
    Najgorsze jest to że nie czuję zadnych zmian.. Zapachów, smaków, łatwiejszego
    oddychania, mniejszych zadyszek przy bieganiu..No nic...
    Jak długo czekałeś na efekty...Bo ja już zaczynam myśleć ,że przynajmniej jak
    paliłam to byłam radosna i uśmiechnięta a teraz potrafię się tylko wściekać...
    Woda mineralna niegazowana mówisz? Dzięki, będę próbować...Pozdrawiam i
    gratulacje! Kurcze..cieszę się, że się odzywacie...
  • Gość: jolka IP: 10.10.41.* 09.01.03, 14:54
    Gość portalu: Młoda napisał(a):
    > Najgorsze jest to że nie czuję zadnych zmian.. Zapachów, smaków, łatwiejszego
    > oddychania, mniejszych zadyszek przy bieganiu..No nic...
    - jeszcze za wczesnie:-)
    - u mnie po ok. 3-4 tygodniach wyostrzyly sie zmysly smaku i wechu
    dalej nie pale!!!!
    za jakis czas wdepne znowu
    pozdrawiam i nie poddawajcie sie!!


  • Gość: Młoda IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 09.01.03, 16:19
    Dzięki Jolka! Wpadaj koniecznie i podtrzymuj na duchu:)
    Mam pytanie kiedy Wam się przestało chcieć palić?
    To znaczy kiedy przestaliście tak wariować... Po jakim czasie pierwszą myślą po
    przebudzoniu (lub po kawie,lub po obiedzie, lub po piwie, lub po lampce wina,
    lub w trakcie czekania na autobus, lub w stresie etc...)przestał być papieros?
  • Gość: mat IP: *.parkiet.com.pl 10.01.03, 12:46
    Ciagle nie pale. Nawet jak rano wstaje to nie mysle o papierosie. Przypominam
    sobie tylko w okreslonych sytuacjach, w których kiedys palilem bardzo duzo, np.
    podroz czy czytanie ksiazki wieczorem, ale daje rade. Czuje sie coraz lepiej, z
    zapachami i smakami rzeczywiscie sie poprawia. I jestem bardzo zadowolony z
    decyzji o silowni!!! Mam cel. Trzymam kciuki za Ciebie.
  • Gość: mat IP: *.parkiet.com.pl 10.01.03, 12:46
    Ciagle nie pale. Nawet jak rano wstaje to nie mysle o papierosie. Przypominam
    sobie tylko w okreslonych sytuacjach, w których kiedys palilem bardzo duzo, np.
    podroz czy czytanie ksiazki wieczorem, ale daje rade. Czuje sie coraz lepiej, z
    zapachami i smakami rzeczywiscie sie poprawia. I jestem bardzo zadowolony z
    decyzji o silowni!!! Mam cel. Trzymam kciuki za Ciebie.
  • Gość: mat IP: *.parkiet.com.pl 10.01.03, 12:48
    Ciagle nie pale. Nawet jak rano wstaje to nie mysle o papierosie. Przypominam
    sobie tylko w okreslonych sytuacjach, w których kiedys palilem bardzo duzo, np.
    podroz czy czytanie ksiazki wieczorem, ale daje rade. Czuje sie coraz lepiej, z
    zapachami i smakami rzeczywiscie sie poprawia. I jestem bardzo zadowolony z
    decyzji o silowni!!! Mam cel. Trzymam kciuki za Ciebie.
  • Gość: jolka IP: 10.10.41.* 10.01.03, 14:51
    Gość portalu: Młoda napisał(a):

    > Mam pytanie kiedy Wam się przestało chcieć palić?
    > To znaczy kiedy przestaliście tak wariować... Po jakim czasie pierwszą myślą
    po przebudzoniu
    - po tygodniu nie ciagnelo do rannej fajeczki
    > lub po kawie,lub po obiedzie, lub po piwie, lub po lampce wina
    - tu jest trudniej, ograniczylam liczbe wizyt, ani grama alkoholu
    > lub w trakcie czekania na autobus, lub w stresie etc...)
    - oj chce sie sztachnac:-), ale kiedy tylko przemknie mysl o fajce, mysle o
    czyms innym - pomaga
    pozdro


  • Gość: Młoda IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 10.01.03, 18:50
    Dzięki za odpowiedzi, dzięki, że piszecie... Mat, Jolka, GB, Miro38...
    Trochę mi łatwiej... Jak mnie tylko dopada to lecę tu właśnie i czytam czy może
    ktoś, coś...
    I zawsze jakoś tak pomaga ... motywuje trochę i pozwala zebrać siły...
    Mat: Powodzenia i wytrwałości! Dzięki za "kciuki" :)
    GB: Miłego wyjazdu nad morze i trzymaj się! Mam nadzieję, że Ci się uda...(może
    nam wszystkim?)
    Miro 38: Dzięki za "wodę mineralną niegazowaną", momentami rzeczywiście ułatwia
    życie bez papierosa...
    Jolka: Dzięki za odpowiedzi...Gratuluję silnej woli...
    Pozdrawiam Was wszystkich.. i mam nadzieję, że mnie tu samej nie zostawicie :)
  • Gość: mat IP: *.parkiet.com.pl 13.01.03, 12:00
    Witaj. Ja ciagle trwam. Juz bez plastrow. Zagralem va bank, albo mam tyle sily
    woli, ze wytrwam bez, albo sie nie uda... Od soboty sie nie oklejam. Jest ok.
    Staram sie miec jak najmniej wolnego czasu na myslenie o fajkach. Jestem z
    siebie dumny kazdego dnia wieczorem, ze znowu sie udalo. To najwazniejsze
  • dorinatea 06.05.05, 14:34
    Witam.Ja nie palę już 2 lata. Wcześniej kopciłam paczkę dziennie przez 20 lat.
    Myślałam, że to rzucanie palenia będzie dla mnie okropne. Myliłam się bardzo!
    To pryszcz, poszło tak łatwo, że sama się dziwię. Ludzie to tylko troszkę
    silnej woli! Naprawdę. Każdego na to stać, tylko trzeba naprawdę chcieć!!!!
  • Gość: człowiek wolny IP: 217.98.124.* 13.01.03, 18:43
    Z okazji nowego roku wracam do wątku :))
    Od końca maja nie zapaliłem nawet 1/2 papierosa, zaomniałem że kiedykolwiek
    paliłem...
    A BYŁEM PIER.... NAŁOGOWCEM...
    Sam sie dziwię jak mogłem w takim syfie wytrwac 10 lat ....
    brrr.
    No i cóz wszysy mi zazdroszczą .... i się dziwią - niektórzy nawet utrzymują że
    to jest niemożliwe... że na pewno podpalam.... he he NIE!!!!!
    ja juz nie palę...
    I Wam tego samego życzę w NOWYM ROKU !!!!!
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 13.01.03, 19:18
    Pamietam Cię i ciesze się że jestes dzielny ale troche skromności mile
    widziane dla słabych i zgnebionych nałogowców.:)
  • Gość: Młoda IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 13.01.03, 23:03
    Mat:gratuluję!!!Trzymaj się!Plastry wcale Ci nie są potrzebne!!

    Wolny czlowieku: wpadaj częściej i motywuj nas mocno! Dobrze działają pozytywne
    przykłady...
    10 lat palenia! bravo za silną wolę!! Dzięki za życzenia:)

    GB: nie łam się i próbuj dalej:)w końcu to My rządzimy naszymi organizmami a
    nie odwrotnie:)

    Nie palę już/dopiero 12 dni.. i dalej mi ciężko jak jasna cholera
    i dalej jestem niemiła dla otoczenia...
    może jednak mimo wszystko mi się uda? będę się tu czasem pojawiać...
    jestem na etapie upadków i wzlotów..Raz: moocna jestem ! a zaraz : nigdy mi się
    nie uda...

    pozdrawiam wszystkich
  • Gość: jolka IP: 10.10.41.* 14.01.03, 13:38
    > Nie palę już 12 dni
    - to najgorsze masz juz za soba
    > dalej mi ciężko jak jasna cholera
    - a kto powiedzial, ze bedzie latwo
    > i dalej jestem niemiła dla otoczenia...
    - wiedza czemu? to nie przejmuj sie
    > może jednak mimo wszystko mi się uda?
    - uda, uda!!!:-))



  • Gość: człowiek wolny IP: 217.98.124.* 15.01.03, 00:46
    Powiem wam że mnie pomogły na początku plastry , stosowałem je przez tydzień,
    potem spokojnie już panowałem nad sytuacja - chciałem rzucić!!
    Nie powiem że nie było kryzysów, czasem byłem bliski zapalenia, a np. to
    spotkałem kumpla który nic nie wiedział o moim "niepaleniu" i mogłem sobie przy
    nim zrobić "odpust" lub np. zapalając dla świetego spokoju nie narażac sie na
    głupie pytania i drążenie tematu niepalenia- znacie to :)), ale nie , GRUNT TO
    100% WYTRWAŁOŚĆ!!, wmówiłem sobie że nigdy nie wróce do tego kretyńskiego
    nałogu , i na razie jest więcej niz ok.
    jEDNYM Z MOTYWÓW DLACZEGO RZUCIŁEM (POZA ZDROWOTNYMI ) BYŁO TO ZE WKURZAŁO
    MNIE TO, ŻE NIERAZ zwracaly mi uwage (jako palaczowi) zupełne kmiotki , no
    wiecie takie chodzace zera których jedynym powodem wywyższania jest fakt ich
    niepalenia. Poza tym czasem sam czułem sie jak obywatel II kat.. np. na pewnej
    wazkiej konferencji głupi sie czułem jak na przerwie wszyscy ze soba rozmawiali
    wsuwając co sponsor postawił, a ja ukrywając sie paliłem jak zupełny degenerat
    wraz z drugim człekiem , który tez jak ja sie ukrywał gdzieś na obrzeżach
    wybiegu, "na papierosa " wyszedłem tylko ja i ten "drugi" z ok. 140 osób.......

    w wyrwałości w niepaleniu pomaga GŁOS osób które rzuciły dlatego strzepię
    klawiature. sorry
    powodzenia
  • Gość: Młoda IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 15.01.03, 16:06
    Jolka dzięki za odp. :)
    Wolny Człowieku: mnie też pozytywne przykłady motywują więc : ooogromna
    wdzięczność za "strzępienie klawiatury":)
    Dziś minęły 2 tyg. odkąd postanowiłam rzucić :)
    Nie mogę się pochwalić, że to czas zupełnie bez nikotyny, bo wypaliłam 2
    papierosy (reanimacyjne buchy od czasu do czasu):( ...bleeee... Brałam w
    momencie największej irytacji 1 bucha i gasiłam..a przy kolejnym ataku szału
    brałam tego pasudnego śmierdzącego kiepa i brałam kolejnego bucha...Boże!
    Kobieta!!!Jak ostatni menel się czułam...
    I powiem Wam, że mnie to utwierdza w przekonaniu, że chce rzucić...Jak
    pociągnęłam takiego gaszonego 3 razy papierosa to zrobiło mi się niedobrze,
    zakręciło mi się w głowie i myślałam, że stracę przytomność...I zdałam sobie
    sprawę jaka to jest straszna trucizna, jak męka dla organizmu...
    Ale z tymi buchami też czas skończyć...na razie to kontroluje i dawkuje sobie
    nie więcej niż 2 pociągnięcia w ciągu dnia dla przypomnienia mózgowi co to za
    ohyda...ale od tego tylko krok do oszukania siebie..
    Trzymajcie się!I dzięki, że piszecie :)
  • Gość: gb IP: *.lodz.zdnet.pl 18.01.03, 15:20
    Koniec z gadaniem, zaczynam działać. Chyba wreszcie dojrzałam do takiej
    decyzji. Od zaraz!!!! Zajrzę za kilka dni. Mam nadzieję, że u Was w porządku????
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 18.01.03, 21:21
    Nie palę
  • Gość: agawa IP: *.polanka.kom-net.pl 19.01.03, 01:30
    skoro nie chcesz rad , to po co sie rozpisujesz...? napisz to samo za 5 dni.
  • Gość: Młoda IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 19.01.03, 11:16
    strasznie sie ciesze gb..trzymaj się i powodzenia..
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 19.01.03, 12:30
    Bo tak chcę Agawo i to jest moim zdaniem wystarczający powód.
    NNNiiiiiiiiieeeeeeeeeppppppppppppallllllllllllęęęęęęęęęęęęę!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 20.01.03, 15:53
    Nie palę.............. ale chce mi się palić potwornie, bardzo, ogromnie,
    czuję dym w płucach i jest to przyjemne!!! Zawsze muszę robić teatr ale tak
    czuję. W tej chwili :)
  • Gość: Młoda IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 20.01.03, 19:44
    Gb jak ja cie rozumiem..ja sie męczę strasznie tez.. bo ja lubię palenie i
    wszystkie rytuały, które sie z tym wiążą..nie da się ukryć..
    Staram się ciągle przypominać sobie powody dla których rzucam...są wazniejsze
    niż to że lubie...chociaż czasem to nic do mnie racjonalnego nie przemawia...
    Trzymaj się.. i niech ci sie uda... :)
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 20.01.03, 20:30
    A właściwie to dlaczego rzucasz?
  • Gość: czarny IP: *.spomasz / 10.10.10.* 23.01.03, 14:53
    gb trzymaj się, życzę Ci powodzenia. Wpadłem na to forum żeby złapać oddech i
    nabrać sił do kolejnej próby rzucenia papierosów, nie ma to jak mieć poczucie,
    że nie męczysz się sam. Nie paliłem już w zeszłym roku 1,5 miesiąca od września
    do połowy pażdziernika, ale niestety jeden niefortunny wyskok do pubu, piwko i
    reszta poleciała sama. Od nowego roku klika bezskutecznych prób (dzień z
    papierosem, dzień bez papierosa), ale od jutra zabieram się do dzieła.
    Poprzednim razem doskonale pomagały mi tic-taki, mam jeszcze w pracu w biurku
    całą stertę pustych pudełek. Napiszę coś w poniedziałek, trzy dni to już
    sukces. Powodzenia.
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 23.01.03, 20:33
    Niestety znów palę :(((((
  • Gość: czarny IP: *.spomasz / 10.10.10.* 24.01.03, 08:06
    Nie przejmuj się, weekend nie jest zły na rzucenie, za to najgorszy jest
    poniedziałek po takim udanym weekendzie. Bierz się do dzieła, powodzenia.
  • Gość: Młoda IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 24.01.03, 11:40
    GB pytałaś czemu rzucam..
    Po pierwsze dlatego, że dosyć mam już tego zniewolenia..Wieczór, pada śnieg z
    deszczem..jest nieprzyjemny wiatr..a ja w panice do kiosku...żeby się walił
    świat..biegiem po papierosy..już mnie to wkurza,że nie mam kontroli nad sobą,że
    nie sama sąbą rządzę,... tylko jakies małe, białe ....wrrrr
    Po drugie szkoda mi zdrowia...szlag mnie już trafia jak wchodze na czwarte
    piętro i dostaje takiej zadyszki, że nie moge oddychać..a kocham chodzić po
    górach..
    Po trzecie zdecydowanie nie zaszkodziłby mi grubszy portfel..
    No i che poczuć smak zwycięstwa..
    Życzę wszystkim powodzenia i nie łamcie się..
    Pozdrawiam
  • Gość: jolka IP: 10.10.41.* 24.01.03, 14:24
    2-3 fajeczki. na razie kontroluje te liczbe. kiedy jednak stwierdze, ze nie
    panuje na tym - siegne po wspomagacze.
    pozdrawiam
    p.s. napiszcie, co sadzicie o takim popalaniu?
  • Gość: czarny IP: *.spomasz / 10.10.10.* 27.01.03, 07:12
    skoro możesz ograniczyć się tylko do góra trzech dziennie to lepiej wogóle
    zarzuć to świnstwo bo wiem z własnego doświadczenia, że prędzej czy później
    zmieni się to w paczkę i więcej.
  • Gość: jolka IP: 10.10.41.* 27.01.03, 12:33
    tak, tez wiem z wlasnego doswiadczenia, jak konczy sie takie popalanie, ale od
    czego sa wspomagacze:-)
    pozdrawiam
  • Gość: czarny IP: *.spomasz / 10.10.10.* 28.01.03, 08:49
    Naprawdę te wspomagacze tak wspomagają, nigdy nie próbowałem a może już czas
    Pozdrowienia.
  • Gość: jolka IP: 10.10.41.* 28.01.03, 14:16
    czesc
    nie wiem czy tak pomagaja, ale skoro reklamuja, warto po nie siegnac w chwili
    totalnego kryzysu.
    do tej pory obywam sie bez, i jak na razie kontroluje popalanie.
    pozdrawiam
  • fasolkaa1 22.01.04, 01:21
    Gość portalu: gb napisał(a):

    > Niestety znów palę :(((((
    Jutro minie rok.
    346 wpisów gb.
    I chyba znowu pali.Ale może napisze nam coć ciekawego.
    Napisz więcej o sobie bo po przeczytaniu 346 postów
    dalej nic o tobie za bardzo ................
  • Gość: czarny IP: *.spomasz / 10.10.10.* 05.02.03, 14:45
    gdzie jest gb ?
    odezwij się !
    co z papierosami ?
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 06.02.03, 15:06
    Jestem i znów nie palę. Wpadłam na metodę tak prostą, że to aż śmieszne, może
    zadziała. O dziwo, nie mam teraz potrzeby aby mówić o tym, że nie
    palę :)))))))))
    Pozdrawiam
  • Gość: Adria IP: 212.160.130.* 06.02.03, 19:52
    Witaj!!! Ja też postanowiłam powalczyć o swoje zdrowie i od 22 listopada nie
    palę!!! Mój mąż, niepalący nigdy w życiu, bardzo się ucieszył bo stwierdził, że
    w końcu nie będę tracić zdrowia i pieniędzy. A żeby jeszcze bardziej mnie
    zdopingować kupił mi skarbonkę i codziennie odkłada do niej 5 PLN. Jak
    wyliczyłam to 22 listopada 2003 będę miała do swojej dyspozycji... 1825 PLN. I
    co wy na to? Ile pieniędzy przepalaliśmy!!!
    Któregoś dnia mój znajomy wziął 300 zł. do ręki i podpalił je. Patrząc jak
    się palą stwierdził, że kończy z nałogiem. To też jakaś motywacja. Pozdrawiam
    gorąco i trzymam kciuki za wszystkich, którzy zdecydowali się rzucić.
  • Gość: Młoda IP: *.acn.waw.pl 10.02.03, 11:01
    znowu popalam...buuuu..przegralam kolejny raz..nie palę paczki jak dawniej
    tylko 5 papierosów dziennie... ale to powrót, wiem.. cholera.. nigdy mi się
    nie uda...
    gb...możesz podzielić się swoją "śmiesznie prostą metodą"?
    błagam o rady dla kogoś, kto zaczyna tracić nadzieję, że kiedykolwiek mu sie
    uda...
    pozdrawiam .. trzymajcie sie..
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl 11.02.03, 15:05
    Jeszcze moment i podziele sie. Nie przejmuj sie tak bardzo :)
  • Gość: 123 IP: *.client.attbi.com 12.02.03, 00:22
    CZYTALAM I MYSLALAM :NA CIEBIE TEZ PRZYSZEDL CZAS
    ZADZWONIL TELEFON IZARAZ POMYSLALAM O PAPIEROSIE
    SPEDZAM DUZO CZASU ROZMAWIAJAC PRZEZ TELEFON (PRZEWAZNIE W SAMOCHODZIE)
    LUDZIE POZNAJA MOJ SAMOCHOD PO UNOSZACEJ SIE Z NIEGO CHMURZE DYMU -TO STRASZNE
    PALE OD 15 ROKU ZYCIA ,DZISIAJ MAM 29 I CALY CZAS SZUKAM RECEPTY NA RZUCENIE
    PALENIA.UWIELBIAM PALIC ALE BOJE SIE CORAZ BARDZIEJ ,KASZLE ,W USTACH TEN
    PRZEBRZYDLY SLUZ CO JA MAM ROBIC.DODAM TYLKO ,ZE JESTEM KOBIETA O NAPRAWDE
    SILNEJ WOLI ,MOGE NIE JESC,MOGE POZBAWIC SIE WSZYSTKIEGO CO PRZYNOSI MI RADOSC
    ALE NIE MOGE PRZESTAC PALIC....POMOZCIE MI
  • Gość: GP IP: 217.153.60.* 12.02.03, 08:58
    Ludzie! Po prostu kupcie TABEX (niestety na receptę). To naprawdę BARDZO
    skuteczne. Nie wymaga ŻADNEJ silnej woli. PO prostu przestaje się chcieć palić,
    papierosy przestają smakować. Ja nie palę od lipca 2002r.
  • Gość: czarny IP: *.spomasz / 10.10.10.* 12.02.03, 11:51
    czy cały czas musisz używać tego cuda farmaceutycznego?
  • Gość: GP IP: 217.153.60.* 13.02.03, 08:27
    ~21 dni. Potem jesteś "wolny"
  • Gość: czarny IP: *.spomasz / 10.10.10.* 13.02.03, 08:46
    to bardzo obiecujące, jeszcze jak byś mogła zdradzić jakiego rzędu jest to
    wydatek?
  • Gość: GP IP: 217.153.60.* 13.02.03, 09:44
    10 PLN/ 100 tabletek (pełna kuracja)!!! To nie żart. Przed chwilą sprawdziłem w
    aptece.
  • Gość: czarny IP: *.spomasz / 10.10.10.* 13.02.03, 14:53
    to rzeczywiście warte sprawdzenia na własnej skórze
    PS.sorki za to "byś mogła"
  • Gość: krzy$ IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.03.03, 10:33
    Czesc wszystkim wzajemnie sie wspierajacym ex-palaczom.U mnie wczoraj byl maly
    jubileusz, 50ty dzien bez fajek po 30 latach palenia 10-20 papierosow
    dziennie.Dam Wam pare dobrych rad.Jezeli komus pomoge bede niezmiernie
    szczesliwy. 1.Odwiedzaj jak najczesciej strone www.whyquit.com .W kolumnie po
    lewej stronie kliknij na "The Smoker's Body".Chec na zapalenie przechodzi
    natychmiast. 2.Pieniadze na papierosy wrzucaj codziennie do sloika.Ja wrzucam
    5zl.Finansowa motywacja jest dosc silna.Po roku bedzie tam ok 1800zl. 3.Kazda
    wolna chwile przeznacz na cwiczenia.Ja chodze na
    basen,lyzwy,silownie,spacery,jezdze na rowerze i 2 razy w tygodniu chodze na
    saune. Zawsze, mimo palenia, prowadzilem dosc aktywny tryb zycia,ale bez fajek
    jest o wiele przyjemniej.Poza tym praca i mam cale dni wypelnione. Owszem,
    mysle jeszcze o papierosach.Gdyby tak nie bylo nie odwiedzal bym takich stron w
    internecie.Czytanie maili i swiadomosc,ze nie jest sie samemu w "cierpieniu" :-
    ) tez w pewnym stopniu pomaga. Trzymajmy sie w swoim postanowieniu.

    MLODA,ciekaw jestem czy przestalas palic po malym zalamaniu. Odezwij sie.
    Wpadne tu za jakis czas. Czesc Wam.
  • Gość: Młoda IP: *.acn.waw.pl 13.03.03, 12:17
    Hej krzy$ !
    PO pierwsze gratuluje :) 50 dni to juz ogromny sukces!!!
    Po drugie zajrzałam na tą stronę i faktycznie jest ochydne to wszystko...tylko
    z paleniem to jest tak, że rozum swoje, a "diabły i podszeptywacze" swoje :)
    Najbardziej mnie przekonują te płuca jednak... może dlatego, że lubie oddychać
    świeżym, wilgotnym leśnym powietrzem i to mi sie tak mocno kojarzy...
    Eeeech.. a co do mojej załamki... niestety palę... utrzymuje te 5 papierosów
    dziennie... najtrudniej jest nie "zgrzeszyć" rano po śniadaniu i przy piwie (a
    ja tak lubie schłodzone piwo po ciężkim dniu...)Czekam na wiosnę... zbiorę się
    w sobie i będę walczyć dalej :)Teraz mi trudno bo jest zimno i zachowuje się
    jak niedźwiedź :)ale jak będzie wiosna to rower, spacery po lesie i dużo ruchu
    i wtedy powalcze... :)Dzięki za rady i za pozytywny przykład :)To mnie
    motywuje, bo myślę sobie...To się jednak może udać...Komuś się udało to i ja
    sobie poradzę...poza tym zazdroszczę czystszych płuc ;)
    Pozdrawiam ciepło i 3maj sie :)
    Trzymam kciuki za wszystkich ! :)
  • Gość: krzy$ IP: *.dtvk.tpnet.pl 14.03.03, 00:08
    Wasze chwilowe, jestem pewien, zalamanie uswiadamia mi, ze te moje 52 juz dni
    to zarówno bardzo dużo ale o wiele za wcześnie żeby radośnie krzyczeć, że nie
    palę. Ja do tej decyzji dojrzewałem od ponad roku.Dzień w dzień chciałem z tym
    skończyć. Każda kupiona paczka fajek byla tą ostatnią w życiu. Bylem zły na
    samego siebie kupując następną, a potem paląc moja frustracja sięgała zenitu.
    Któregoś dnia pomyślałem sobie, że nie paląc też będę zły i sfrustrowany.
    Sytuacja wydała sie więc bez wyjścia. Nie może tak przecież być całe życie.
    Więc albo palę i zadowolony z siebie powoli się sam świadomie zabijam, albo
    rzucam, męczę sie ok 3-4 miesięcy (tak mówią moi zaawansowani w tej dziedzinie
    kumple) i mam święty spokój. Wybrałem to drugie wyjście i jakoś twardo trwam w
    swoim postanowieniu. Do tej pory najgorsze były pierwsze 2-3 tygodnie. Ciężko
    jak diabli,chciało mi sie autentycznie płakać,krzyczeć,wyć. Ale teraz jest już
    lepiej i łatwiej. Łapię się na tym, że parę godzin potrafię nie myślę o
    papierosach. Jestem dopiero na początku drogi,nie chcę się złamać bo ciekaw
    jestem co jest dalej za kolejnym zakrętem. Powoli niepalenie staje sie moim
    nowym hobby! Głowa do góry, MUSI NAM SIĘ UDAĆ!!! Dobranoc!
    Krzy$
  • Gość: madziusia IP: *.BMJ.net.pl 14.03.03, 21:40
    Młoda,wiesz,jakbym własne pamiętniki czytała,ale to mnie umacnia w wierze,że
    nałóg da się pokonać , skoro to nie tylko ja tak jak kretyn totalny łudzę się ,
    że rzucam palenie skoro palę tylko 5 fajurek, a mogłabym dziennie spalić
    min.paczuszkę jak to niedawno bywało...
    Facetom (z moich obserwacji) łatwiej idzie,ale moja teoria jest taka,że baby są
    wierniejsze,nawet nałogom...Jestem krok dalej niż ty,palę 1 papierosa na
    tydzień, od dwóch miesięcy tak robię...Zawsze po tygodniu albo ogarnia mnie
    szaleńcza tęsknota do bycia palaczem albo przepełnia mnie chore przekonanie,że
    jestem już wolna (dobra wróżka jest ze mnie dumna i w nagrodę pozwala na
    szlugaska...) Ale wierzę ,ze nastąpi miesiąc , drugi, rok...
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 13.03.03, 17:45
    Niestety ja też palę, aż mi głupio bo sie tak mądrowałam. Ale mam ciężki okres
    w życiu, to oczywiście wykręt. Poczekam tak jak Młoda do wiosny. Pozdrawiam
    wszystkich serdecznie i mam nadzieję, że kiedyś krzykniemy tu wszyscy, nie
    palę!!! :-)
  • Gość: deperatka IP: *.kalisz.mm.pl 15.03.03, 21:15
    dzis 1 dzien bez papierosa... ale nie liczy sie bo mam zapalenie oskrzeli wiec
    palenie i tak niemozliwe. Zobaczymy co bedzie jak wyzdrowieje. a moze to juz
    ostatnia choroba ;/ Mam dola totalnego przez te fajki czuje sie jak niewolnik.
    Strasznie tez boje sie przytyc , wlasnie schudlam 8 kg, nie mam ochoty tego
    nadrobic. a kazda proba rzucania to podgryzanie, przegryzanie i wciaganie
    ogromnej ilosci pierdół (w sumie stosy kalorii).
    Pomozcie ludzie bo czuje ze umeiram... nei widze sensu tego wszystkiego ;(((
  • Gość: dkk IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.03, 00:47
    Nie palę od września, chociaż byłem skrajnie uzleżniony od nikotyny. Właśnie -
    nie od ruchów, gestów, towarzystwa - lecz od nikotyny. Wcześniej próbowałem
    TABEXU, ale bezskutecznie (musiałem zjadać go dużo, a on silnie podnosi
    ciśnienie krwi i dlatego czułem się niespecjalnie). Wreszcie Nicorette 4mg i
    bardzo dużo silnej woli. Mnóstwo tego Nicorette było, ale było warto. Stopniowe
    odstawienie Nicorette też nie jest łatwe, aczkolwiek - biorąc pod uwagę -
    chemiczne uzależnienie od nikotyny, bez gum nie udałoby mi się. Kiedyś wszyscy
    mi mówili, że nigdy nie rzucę - paliłem tak dramatycznie. Dziś miło wspominam i
    czas swojego palenia, i tych wszystkich ludzi. I czuję się dobrze, bo wiem że
    udało mi się coś wielkiego. Nikt, kto nie palił tego nie pojmie. Smak papierosa
    przy piwie, pierwszy i ostatni papieros w deszczowy dzień, kiedy wszystko się
    nie udaje... Ha, już nawet nie tęsknię. Życzę powodzenia wszystkim "rzucającym".
  • Gość: krzy$ IP: *.dtvk.tpnet.pl 16.03.03, 11:02
    Gość portalu: deperatka napisał(a):

    > dzis 1 dzien bez papierosa... ale nie liczy sie bo mam zapalenie oskrzeli

    Dlaczego sie nie liczy??? To jest dzień bez fajki!!!Duży sukces! Wykorzystaj
    swoją chorobę do rzucenia. To jest bardzo dobry moment. Ja tez tak zrobilem i
    nie palę już ósmy tydzień.

    Strasznie tez boje sie przytyc , wlasnie schudlam 8 kg, nie mam ochoty tego
    > nadrobic.> Pomozcie ludzie bo czuje ze umeiram... nei widze sensu tego
    wszystkiego ;(((

    Kiedy poczujesz się już lepiej zacznij jak najwięcej ćwiczyć.Idż na długi
    spacer,na basen,rower itp,itd ruszaj się! To pomaga!!! Głowa do góry.Życzę Ci
    powrotu do zdrowia i wytrwałości. Ja jeszcze nie tak dawno nie wyobrażałem
    sobie dnia bez fajki.Paliłem 30 lat. Jakoś teraz daję radę i zaczyna mi się ten
    stan coraz bardziej podobać. Cześć!
  • Gość: desperatka IP: *.kalisz.mm.pl 16.03.03, 15:46
    dzis 2 dzien bez fajki. pewnie ostatni, bo czuje sie lepiej, kaszle o wiele
    rzadziej (syrop contril jest skuteczny). i mam ochote juz zapalic. wyobrazam
    sobie jak mi zasmakuje po takich 2 dniach czystoscvi ;) sprobuje tego nie
    robic. co do choroby - dosyc czestop choruje na anginy, agrypy itp,
    wiec 'rzucam' na 3-4 dni ;) i tak w kolko.
    A jesli chodzi o ruch - ruszam sie sporo - rolki, basen neidlugo rower - ale po
    tym palic cche sie 3 razy mocniej ;/
    wyliczylam, ze gdybysmy razem z moich chlopakiem nie palili, to zeszloroczne
    wakacje nad morzem potrwalyby tydzien dluzej
  • Gość: cal-ineczka IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 17.03.03, 08:13
    gb...
    niepalenie nie przynosi Ci radosc?
    Ale palenie tez jej nie przynosi....
    No chyba nie chcesz sie czuc jak psychicznie chora ktora potrzebuje srodka
    uspakajajacego na uszczesliwienie....?
    Rzuc te mysl, i wracaj do trzezwych, zdrowych psychicznie ludzi!!!!!!!!!!
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 17.03.03, 08:57
    Gość portalu: cal-ineczka napisał(a):

    > gb...
    > niepalenie nie przynosi Ci radosc?
    > Ale palenie tez jej nie przynosi....
    > No chyba nie chcesz sie czuc jak psychicznie chora ktora potrzebuje srodka
    > uspakajajacego na uszczesliwienie....?
    > Rzuc te mysl, i wracaj do trzezwych, zdrowych psychicznie ludzi!!!!!!!!!!

    A Ciebie co skłoniło do zainteresowania sie moim zdrowiem psychicznym? Ono nie
    zależy od tego czy się pali, czy nie. Znasz powiedzenie; to, że rzucisz
    palenie spowoduje, że przestaniesz śmierdzieć ale wcale nie oznacza, że
    zaczniesz pachnieć.
  • zizzzy 17.03.03, 17:33
    rzeczywsicie to palenie to choroba psychiczna - przynajmniej w moim przypadku
  • Gość: ag IP: 1.5.* / 192.168.2.* 18.03.03, 23:22
    Postanowiłam rzucić. Od 5 lat palę ramę dziennie. Od trzech miesięcy palę 2
    ramy superlajtów. Od tygodnia mam męczący kaszel.
    Mam dość!
    Próbowałam już raz rzucić, ale mam bardzo stresującą pracę. W domu jakoś
    wyrabiałam, ale w pracy dostawałam szału.
    Teraz jestem na zwolnieniu, więc będzie lepiej.
    Nie paliłam cały dzień. Myślę o paleniu dosłownie co 5 sekund.
    Życzcie mi powodzenia!
  • Gość: ag IP: 1.5.* / 192.168.2.* 18.03.03, 23:38
    Pomyślałam sobie tak. Jutro po śniadaniu dostanę szału, ale zwalczę w sobie
    głód. Potem pojadę do sklepu, zajmie mi to z trzy godziny (poważne zakupy).
    Gdy wrócę do domu, będę mieć napad. I wtedy sobie pomyślę: nie mogę zapalić,
    przecież na marne poszłoby moje zmaganie się po śniadaniu.
    To jest takie cierpienie! Im więcej wbitew stoczę, tym głupiej będzie się
    wycofać (no bo co - te wszystkie cierpienia mam skwitować jednym papierosem?).
    To jest takie pragmatyczne podejście. Może mi pomoże...
    Ale najgorzej będzie jutro po południu przed komputerem. Pracuję obecnie w
    domu i przed kompem jaram 70 - 80% dziennej dawki papierosów. To będzie
    mordęga. Dzisiaj jeszcze tego nie czuję, bo mam w sobie nikotynę z wczoraj
    (ponad 2 ramy), ale już zaczyna mną trząść.
    Boję się jutrzejszego dnia.
  • Gość: ag IP: 1.5.* / 192.168.2.* 19.03.03, 17:29
    Dalej nie palę. Rano dostałam czegoś w rodzaju szału. Kupiłam gumy nicorette.
    Porzułam trochę jedną i zrobiło mi się niedobrze... koszmar. Na szczęście
    trochę ulżyło. Po kilku godzinach znowu wzięłam następną. Znowu zrobiło mi się
    niedobrze, ale było chwilowe ukojenie.
    Mam takie dziwne uczucie: czuję obrzydzenie do fajek, zwłaszcza po tej gumie.
    Jednak nie potrafię przestać myśleć o paleniu... Jestem wyczerpana psychicznie
    i fizycznie tym myśleniem i zmaganiem się ze sobą.
    W zasadzie to nie muszę się zmagać. Wiem, że nie zapalę, nie ma takiej
    możliwości. Jednak czuję po prostu fizyczny ból. Tłumaczę sobie po prostu, że
    tego bólu nic nie ukoi. Trzeba go przeczekać. No bo przecież fajka tylko by
    pogorszyła sytuację. Na samą myśl o fajkach robi mi się niedobrze.
    Kupiłam sobie marchewki i jabłka, ale nie chce mi się w ogóle jeść. Rano
    pochłonęłam pół paczki tic taców i nie mogę na nie patrzeć.
    Już nic mi nie pomaga. Czuję się potwornie zmęczona...
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl 19.03.03, 20:07
    Trzymaj się :-)
  • Gość: krzy$ IP: *.dtvk.tpnet.pl 20.03.03, 07:25
    Jest całkiem niezła książka adresowana właśnie do nas.Tytuł:"Ja już nie palę",
    napisana przez Martha Work Ashelman. Polecam, warto przeczytać i skorzystać z
    zamieszczonych tam rad. Ja juz nie palę prawie 60 dni. Najgorsze były
    początki.Teraz już jest o wiele łatwiej obejść się bez papierosów. Mam
    nadzieję,że wytrwam w swoim postanowieniu. Trzymajcie sie, Krzy$
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl 20.03.03, 14:36
    Dzieki za konkretne podpowiedzi. Kiedyś w rzucaniu palenia pomagałam sobie tym,
    co na ten temat napisał Witkacy.
    :-)
  • Gość: ag IP: 1.5.* / 192.168.2.* 20.03.03, 15:12
    Trzeci dzień katuszy. Zastanawiam się, ile to jeszcze potrwa. Kiedy głód choć
    trochę zelżeje? Przecież człowiek nie może normalnie egzystować.
    Pierwszy raz od kilku lat nie palę tak długo!
    Gumy troszkę pomagają, ale są wstrętne i mam po nich odloty. Może przerzucę
    się na plastry?
  • Gość: Madziusia IP: *.BMJ.net.pl 20.03.03, 17:20
    Jasne,że możesz spróbować plastrów,albo Zybanu,albo Tabexu ale tak naprawdę
    póżniej musisz się martwić,że nie wiadomo czy na pewno rzuciłaś...skoro wciąż
    czymś się wspomagasz...Trzy dni to już powód żeby zacząć czuć szacunek,z każdym
    dniem będzie łatwiej,poważnie...
  • Gość: ag IP: 1.5.* / 192.168.2.* 20.03.03, 20:24
    Pewnie się uzależnię od tych ohydnych gum... Mam nadzieję, że będzie je
    łatwiej rzucić.
    Dzisiaj rzuję jedną przez cały dzień. Chwilę porzuję i odkładam do papierka.
    Fizyczna ochota na fajkę przechodzi nawet na dwie - trzy godziny. Psychicznie
    jednak czuję się jak bez ręki albo nogi.
    Dzisiaj umyłam okno. Myłam je z takim pietyzmem, że sąsiadki pewnie będą
    chciały mnie zatrudnić. Wcale jednak nie zapomniałam o paleniu.
    Nawet nie czuję jakieś strasznej satysfakcji, że nie palę. Wiem, że jak już
    postanowiłam to nie zapalę i już. Choćby miał mnie szlag trafić. Dlatego
    decyzję o rzuceniu odkładałam w nieskończoność. Fakt, że raz próbowałam, ale
    tylko jeden dzień. Na drugi dzień w pracy mnie rozniosło, a poza tym chyba
    wcale nie zależało mi na rzuceniu.
    Jakoś więcej czasu się zrobiło. Nie wiem czy tak się dłuży, czy zauważyłam
    chwile, które do tej pory wykradały mi fajki. To jest ciekawe zjawisko.
    Rzucam, bo palenie przestało sprawiać mi przyjemność. Potrafiłam zaakceptować
    fakt, że jestem w nałogu, ale do momentu, kiedy to była frajda. Od jakiegoś
    czasu fajki po prostu zaczęły mi śmierdzieć. Wszystkie ciuchy śmierdziały, w
    domu śmierdzi, ohyda.
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 21.03.03, 12:04
    Uważaju na gumy. Ja się od nich uzależniłam chociaż nie cierpię żucia gum. Nie
    ma to jak skłonność do różnych nałogów :)))
  • Gość: ag IP: *.pp.com.pl 21.03.03, 19:27
    Staram się być ostrożna z gumami, ale chwilami po prostu nie wyrabiam. Myślę,
    że jak porzuję 1 dziennie, to nie będzie tragedii.
    Nie palę 4 dzień. Jest tak samo jak pierwszego dnia, a nawet gorzej. Czuję się
    cholernie zmęczona tym wszystkim.
    Ciśnienie mam chyba bliskie zeru.
    Staram się nie jeść zbyt dużo, zresztą nawet mi się nie chce. Marchewki już
    wszystkie pochłonęłam - bardzo pomagają.
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 22.03.03, 09:32
    Wiem, że jest ciężko. Ja też postaram się w niedługim czasie powalczyć. Jest
    wiosna więc więcej ruchu i lepsza motywacja, bo słońce, zapach itp.:-)
  • Gość: ag IP: 1.5.* / 192.168.2.* 20.03.03, 21:19
    Coś mi się zdaje, że będę tu częściej zaglądać....Świadomość, że ktoś
    przygląda się moim zmaganiom bardzo mi pomaga.
    Pozwoliłam sobie na 1 browara po całym dniu. To już zakrawa na kuszenie
    losu... Czuję się co najmniej dziwnie. Najciekawsze jest to, że piwo ma nowy,
    wspaniały smak. Może nawet nie nowy: tak smakowało, gdy piłam je za czasów
    wolności od nałogu nikotynowego.
    Teraz to już chce mi się normalnie palić jak cholera. Przeboleję to i potem
    będzie mi łatwiej. Gdy jutro po śniadaniu znowu mnie szlag trafi, to sobie
    przypomnę jak żle jest przy browarze bez fajki.
    Zazdroszczę wszystkim, którzy mają pierwsze tygodnie za sobą.
    Zaobserwowałam jeszcze jedno: wcale się nie denerwuję. To pewnie przez te
    gumy.
  • Gość: krzy$ IP: *.dtvk.tpnet.pl 21.03.03, 07:53
    Dziś 21.03.Właśnie mijają 2 równe miesiące mojego niepalenia. Po tym czasie
    uważam, że była to jak najbardziej słuszna decyzja.Początki były CHOLERNIE
    trudne, a potem jest coraz łatwiej.Chęć zapalenia w dalszym ciągu pojawia się
    od czasu do czasu ale nauczyłem sie z tym walczyć i wygrywam,jak do tej pory,
    wszystkie boje. Dzięki niepaleniu UTRACIŁEM: harmonijkę w płucach (kto długo
    pali(ł) wie o co chodzi),zadyszki przy wchodzeniu po schodach,kaszel,żółtawą
    cerę,nieświeży oddech,smród z popielniczek wokół siebie,śmierdzące ciuchy,bóle
    głowy,zbyt duże ciśnienie krwi. ZYSKAŁEM: o wiele lepszą kondycję,czuję sie
    świeżo, czysto i zdrowo,zdecydowanie poprawił się zmysł smaku i zapachu -
    (oj,jak smakuje super bez fajki dobra kawa,herbata,piwko czy winko,niebo w
    gębie,a jak ładnie pachną kwiaty i dobre kosmetyki),ciśnienie bardzo szybko
    wróciło do normy,w słoiku do którego codziennie odkładam w nagrodę 5zł jest już
    ok 300zł, a przede wszystkim nabrałem większej wiary w siebie. I to wszystko po
    zaledwie 2 miesiącach!!! WARTO,WARTO,WARTO!!!! pomęczyć się trochę żeby to
    mieć, a z upływem czasu jeszcze więcej. Życzę nam wszystkim wytrwałości i
    powodzenia w walce z fajkami.To się MUSI udać!!! Miłego dnia,Krzy$
  • Gość: ag IP: *.pp.com.pl 21.03.03, 19:41

    Możesz napisać, kiedy zacząłeś się lepiej czuć (tzn kiedy zaczęły mijać objawy
    odstawienia)? Chodzi mi o chociaż małą poprawę, bo jak na razie to jest tylko
    gorzej.
    Ja słyszałam, że po około tygodniu czasu.
    Czytałam też, że detox po narkotykach też trwa około tydzień. Oczywiście nie
    ma co porównywać - narkomania to głównie psychiczne uzależnienie.

    Jeśli tylko poczuję się troszkę lepiej, zyskam więcej sił, by walczyć. Na
    razie najgorzej jest wieczorami, kiedy najwięcej paliłam.
    Dzisiaj rano, nawet po śniadaniu było nieźle, ale byłam po prostu wyczerpana
    (mimo przespanej nocy). Kawa nie pomaga, nic nie pomaga na to zmęczenie.
    Musiałam się zmuszać do aktywności mimo pięknej pogody.
    Jest cholernie ciężko.
  • Gość: vidmo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.03, 10:25
    rzuć normalnie papierochy w kąt(do śmietnika)i nie rób ceregieli.Jaki detoks,jakie złe samopoczucie?Mam kolegę ktory jak jest post nie pali poprostu.Natomiast we święta wraca do palenia.Tu potrzeba odrobiny silnej woli,a przy alkoholiźmie czy narkomanii to rzeczywiscie jest zamało.
  • Gość: ag IP: *.pp.com.pl 22.03.03, 18:34
    Pewnie wiesz co piszesz, ale u mnie nie wystarczy odrobina silnej woli.
    Pierwsze dwa dni - fajnie, człowiek był nabuzowany. Z dnia na dzień jest coraz
    gorzej. Skąd mam brać tę silną wolę?!
    Nie mam tak, że od czasu do czasu czuję, że muszę zapalić. Myślę o tym
    dosłownie w każdej sekundzie i to myślenie mnie wykańcza. Chciałabym, aby ktoś
    wyłączył mi mózg, bo po prostu nie panuję nad tym.
    Nie mam już silnych napadów ssania, tylko jeden wielki napad ssania
    umiarkowanego. Nie kończy się i nie zaczyna - non stop chce mi się jarać. Ani
    na chwilę o tym nie zapominam. Zaczynam coraz więcej spać, żeby tylko nie
    musieć egzystować w tym stanie.
    Ile człowiek może wytrzymać?
  • Gość: krzy$ IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.03.03, 21:45
    Gość portalu: ag napisał(a):

    >
    > Możesz napisać, kiedy zacząłeś się lepiej czuć (tzn kiedy zaczęły mijać
    objawy
    > odstawienia)? Chodzi mi o chociaż małą poprawę, bo jak na razie to jest tylko
    > gorzej.
    > Ja słyszałam, że po około tygodniu czasu.

    W moim przypadku takie "męki" jakie opisujesz w swoich mailach trwały ok 3
    tygodni. Też myśl o fajkach nie opuszczała mnie ani na chwilę.Rano perspektywa
    dnia bez papierosa to był koszmar. Ale to minęło.A pierwsze pozytywne obiawy
    dostrzegłem już po kilku pierwszych dniach.Zniknęła harmonijka w
    płucach,zacząłem o wiele lżej oddychać i zniknął wszechobecny smród
    dymu.Owszem, mam chcicę na papierosa (już nie tak często) ale jak pisałem
    wcześniej walczę z tym i nie robię już z niepalenia życiowej tragedi. Wręcz
    przeciwnie, jestem coraz bardziej zadowolony, że nie palę. Pomęcz się trochę,
    jakąś karę za te lata palenia musimy mieć :-), a przekonasz się już niedługo,
    że było warto. Trzymaj się i NIE PAL!!! Przeczytaj książkę o której pisałem.
    Papa,Krzy$
  • Gość: ag IP: *.pp.com.pl 22.03.03, 23:13
    Dzięki za odpowiedź. Trzy tygodnie... Cholera. Gdybym wiedziała, że to tyle
    trwa, to chyba bym się nie zdecydowała. Teraz to już za późno, tym bardziej że
    pozostało niewiele ponad dwa tygodnie.
    Pozytywy.. przestałam śmierdzieć, przestałam kaszleć. Zapachy... trudno coś
    powiedzieć. Na razie czuję tylko miętę gum i tiktaków.
    Powiedziałam dziś mojej mamie. Sama pali od x lat i ostatnio zaczęła przez to
    chorować... bardzo się o nią boję. Po tym, jak dowiedziała się, że choruje nie
    paliła przez tydzień. Dla mnie to było mistrzostwo świata (niedługo sama będę
    mistrzynią...) Niestety znowu zaczęła.
    Dzisiaj, gdy usłyszała, że ja - totalny nałóg ot tak sobie postanowiłam
    rzucić, chyba coś ją ruszyło. Powiedziała, że ona też rzuca, ale wiecie, jak
    to jest.
    Za tydzień do niej jadę z misją, niech sobie nie myśli, że nie będę jej
    straszyć i dręczyć. Zresztą, straszenie na nią nie działa. Może moje
    niepalenie na nią zadziała? I na moją siostrę... jak widzicie - sprawa
    rodzinna.
    Chyba właśnie zrozumiałam jakiś większy sens mojego rzucenia oprócz
    zaspokojenia ambicji. Chociaż do końca nie wierzę w to, aby mama z siostrą
    rzuciły.
    Jak na razie sama potrzebuję wsparcia. Drodzy forumowicze! Może macie jakieś
    strony ze strasznymi opisami skutków palenia? Bardzo ich potrzebuję...
  • Gość: krzy$ IP: *.dtvk.tpnet.pl 23.03.03, 08:57
    Gość portalu: ag napisał(a): > Jak na razie sama potrzebuję wsparcia. Drodzy
    forumowicze! Może macie jakieś
    > strony ze strasznymi opisami skutków palenia? Bardzo ich potrzebuję...
    >
    Oj,mamy,mamy. Spróbuj www.whyquit.com Kiedyś o tej stronie pisałem.W kolumnie
    po lewej stronie kliknij na tytuł "The Smoker's Body". Przerażający
    widok.Pobuszuj sobie po innych stronach też. Znajdziesz trochę zdjęć i sporo
    opisów ludzi, których papierosy doprowadziły do ruiny. Jeżeli znasz angielski
    to radzę poczytać. Odechciewa się palić. Życzę miłej,pachnącej wiosną
    niedzieli.Niech będzie to nasz kolejny dzień bez fajek. PaPa, Krzy$
  • Gość: vidmo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.03, 20:47
    trzymam kciuki,szczególnie za ag..
  • Gość: ag IP: *.pp.com.pl 23.03.03, 22:28
    Dzięki!
    Dzisiaj 6 dzień bez papierosa. Nie wiem, może mi się zdaje, ale było o wiele
    lepiej niż wczoraj (wieczorem pożarłam aż 5 gum, myślałam, że oszaleję).
    Pocieszyłam się - podobno zalecana dawka gum to 8-12 dziennie, ja biorę
    maksymalnie połowę (najczęściej 2 dziennie, rzuję na raty). Może nie uzależnię
    się od nich!
    Naprawdę dzisiaj było ok. Jak zwykle wieczorem przy komputerze szlag mnie
    trafia, ale od rana do 18 było całkiem znośnie, zdarzało mi się nawet
    zapominać o papierosach! Rano nie czułam ssania nawet po śniadaniu.
    Czytałam, że stany depresyjne i ogólne obniżenie nastroju to normalka w tej
    sytuacji. Trochę mnie to pocieszyło, bo myślałam, że ze mną coś nie tak. Poza
    tym dowiedziałam się jeszcze, że objawy odstawienia mijają dopiero po kilku
    miesiącach. W lato będę wolna.
    Tymczasem poczytam sobie trochę o skutkach palenia.
    Jutro będzie tydzień!!!
  • Gość: madziusia IP: *.BMJ.net.pl 23.03.03, 23:02
    Słuchaj Krzysia!Swoją drogą to niesamowite,jak bardzo człowiek potrzebuje
    psychicznego wsparcia nawet dwa miesiące po Dniu Pierwszym...Ja rozumiem
    problem sprawy rodzinnej,nie wiem jakie są twoje relacje, ale u mnie paląca
    matka i paląca siostra,z którymi jarałam przez 20 lat w sposób bardziej
    naturalny niż chleb jadłam...to rzecz trudna. Przyglądają mi się z lekkim
    niedowierzaniem, kuszą lub stanowczo nienaturalnie dużo mówią o niepaleniu w
    mojej obecności, aby mnie nie kusić...
    Moje niepalenie stało się kością niezgody,wyłamałam się bezczelnie z
    wieloletniego rytuału i chyba nie ujdzie mi to na sucho...Ale jestem już na tym
    miłym etapie,kiedy siedząc z nimi,chcę żeby zapaliły, bo kiedy czuję smród
    fajek to wiem ,że na pewno nie chcę palić...
    Ja chciałabym rzucić mój idiotyczny zwyczaj sprawdzania raz na tydzień albo na
    10 dni, czy mi już nie smakują...
    Robię tak od stycznia, więc niby niae palę ale nie mogę z dumą powiedzieć "to
    już dwa miesiące"tylko to już osiem dni, a przedtem dziesięć, a przedtem
    osiem...
    Zazdroszczę silniejszym.I kiedyś też będę ,może nawet tym razem,teraz-8 dni.
  • Gość: madziusia IP: *.BMJ.net.pl 23.03.03, 23:08
    Znam wszystkie stany depresyjne jakie są możliwe gdy się nie pali...
    Ale to naprawdę mija.Musisz wpatrywać się we własny tekst o tym , że nie
    myślałaś o fajkach, bo własne doświadczenie zadziwia w tym względzie...
    no i trudno nie być smutnym,skoro człowiek rozstaje się z czymś dla czego gotów
    był wędrować pół miasta w listopadową deszczową noc...bo do rana jeszcze kopa
    czasu była...żal jak po kumplu,ale tak naprawdę to fałszywiec tylko kumpla
    udawał.
  • Gość: ag IP: *.pp.com.pl 24.03.03, 20:12
    Jest coraz lepiej. Ciągłe zmaganie się jest tak męczące, że mój organizm sam
    chyba zaczął wyłączać mózg i nie myślę o fajkach non-stop.
    Ogólnie mam chyba szczęście - jest wiosna i depresje mnie tak strasznie nie
    męczą. Mogę sobie wyjść na powietrze i cieszyć się piękną pogodą. To naprawdę
    pomaga.
    Jestem świadoma, że to jescze kilka miesięcy, zanim poczuję jako taką ulgę.
    Tak sobie myślę, że to chyba dobrze, że przerzuciłam się na superlajty. To
    spowodowało, że zaczęłam palić dwa razy więcej i zapaliła mi się czerwona
    lampka...
    Mój facet nadal pali, trochę chyba mniej. Nie gadamy o tym, on chyba do końca
    nie wierzy w to, że jak rzuciłam...
    Mam zatem dostęp do fajek 24 godziny na dobę.
    Jak na razie metoda "kto, ja nie wytrzymam?!" w moim przypadku się sprawdza.
    To dopiero początek drogi...
  • Gość: Młoda IP: *.acn.waw.pl 25.03.03, 12:32
    Madziusia ja też Cie czytam jak własne pamiętniki :)jakieś duchowe siostry? ;)
    Jak ja dobrze znam te podszepty "dobrych wróżek" i to sprawdzanie "czy mi
    jeszcze smakuje?"(oczywiście zapalam tylko po to żeby zobaczyć czy już nie
    jestem uzależniona )..i zawsze jest tak "bleee" i karuzela w głowie i
    zadowolenie "no tak po kłopocie skoro aż tak to dla mnie śmierdzi i kręci się w
    głowie -czyli jestem po drugiej stronie"..za nastepnym razem juz nie jest to
    duże "bleee" a za kolejnym już wiem że znowu sobie kłamie jak najęta..eech
    Jeszcze się uparłam, żeby się nie wspomagać żaną chemią bo jak już mam nie
    palić to chcę chociaż mieć cokolwiek - satysfakcje np, :)
    Krzy$ mów jak najwięcej o tych dobrych rzeczach które się pojawiają w miarę
    upływu czasu od zapalenia ostatniego papierosa :)zaczynam Ci wtedy zazdrościć
    więc jest to dobra motywacja:)
    Niedługo (od 1 kwietnia?) mam zamiar zawalczyć kolejny raz..mam nadzieję
    (eech..)że ostatni :)
    3mam za Was wszystkich kciuki i powodzenia :)
  • Gość: ag IP: *.pp.com.pl 25.03.03, 20:22
    Ledwo żyję po prostu.
    Rzucam gumy, są wstrętne. I drogie.
    Nie mogę sobie poradzić z wieczorami przy komputerze. Praktycznie przestałam
    pracować, okrążam kompa jak wściekłego psa.
    Cały dzień jest spokojnie. Jak tylko siadam do komputera, pojawia się uczucie
    depresji. Praca przy komputerze zaczęła mi się kojarzyć z totalną męką.
  • Gość: Gosia IP: *.pabianice.sdi.tpnet.pl 08.04.03, 15:42
    Przeczytałam cały wątek i doszłam do wniosku że może z Wami wytrwam. Palę od 12
    lat, z przerwą dwu i półletnią. Ta przerwa była spowodowana przyjściem na świat
    mojego dziecka. Gdy dowiedziałam się że jestem w ciąży natychmiast rzuciłam
    palenie, potem jeszcze karmienie, razem dwa i pół roku. W momencie kiedy
    odstawiłam dziecko od piersi, natychmiast poszłam do kiosku po papierosy.

    Po tych wszystkich latach palenia i rzucania dochodzę do wniosku że to nałóg
    bardziej psychiczny niż fizyczny.

    Kiedy rzucałam palenie w ciąży, motywacją było zdrowie mojego dziecka, kiedy
    motywacja się skończyła, znowu zaczęłam palić, niemożliwe żebym po ponad dwóch
    latach była uzalezniona fizycznie.

    U mnie w domu nikt nie pali, w rodzinie właściwie tez nie. Oficjalnie ja tez
    nie palę. Mam z mężem taką niepisaną umowę - papierosy to temat tabu.
    Oczywiście mój mąż nie jest głupim człowiekiem i wie że ja palę, ale wedle
    niepisanej umowy nie palę przy nim i nie palę w domu. Nawet jak wychodzę na
    papierosa, to pod jakimś pretekstem. Dlaczego o tym piszę?, bo ta sytuacja
    zmusza mnie do niepalenia przez jakiś okreslony czas. Na przykład w weekendy,
    kiedy jesteśmy nonstop razem, nie palę. Wszelkie imprezy na których jesteśmy
    razem - nie palę. Itd. Kiedy spokojnie mogę palić, wypalam ok. 1/2 paczki
    dziennie, no nie oszukujmy się, często więcej.
    Zauważyłam, że w chwilach kiedy nie mogę palić, prawie wogóle mnie nie ciągnie
    do papierosów. Oczywiście myślę o nich, ale wiem że nie mogę zapalić i koniec.
    Ostatnio byliśmy dwa tygodnie w górach, dwa tygodnie bez papierosów, było mi
    trochę cięzko przez pierwsze dwa może trzy dni, później wcale nie czułam
    żadnego głodu nikotynowego. Niestety wróciliśmy do domu, zostałam sama, i
    silnej woli nie starczyło, znowu zaczęłam palić.

    Ha, akurat przy czytaniu tego wątku skończyła mi się paczka. Pomyslałam że może
    to znak? Spróbuję.
    Pozdrawiam wszystkich.
  • Gość: Madziusia IP: *.BMJ.net.pl 26.03.03, 10:15
    Teraz 11 dni jestem "czysta",brzmi jak wyznanie narkomanki,duma miesza się ze
    zdumieniem,zakładam się sama ze sobą, że dowiem się jak to jest po 30 dniach...
    Myślę,że 1 kwietnia nie będzie aż taki okropny...dla mnie okropniejszy zwykle
    jest dzień poprzedzający tzw.Dzień pierwszy,czyli koszmar własnej
    wyobraźni,kora przypomina, że może być strasznie,a wyrzuca ze świadomości
    prawdę podstawową - OCHOTA NA PAPIEROSA MINIE BEZ WZGLĘDU NA TO CZY ZAPALISZ
    CZY NIE ,to tylko niewielka różnica w czasie.Trzymam Kciuki za samo
    postanowienie.
    Krzysiu,błagam cię,nie zapal,mało mam pozytywnych wzorców koło siebie,a więcej
    niedowiarków,którzy odbierają mi resztki zaufania do siebie i palą dość
    apetycznie.
  • szymoneq 28.06.04, 18:41
    Wedługmoich obliczeń w roku 2000 paliło 80% dorosłych polaków.w tym roku
    jeszcze będzie więcej!Ludzie zarzywajcie NICORRETTE
    --
    tO TYLKO MOJE ZDANIE...
  • hepik1 28.06.04, 19:57
    szymoneq napisał:

    >Ludzie zarzywajcie NICORRETTE

    I jedzcie dużo ważyw,tez pomaga;)
  • dzyn81 29.06.04, 23:42
    szymoneq napisał:

    > Wedługmoich obliczeń w roku 2000 paliło 80% dorosłych polaków.w tym roku
    > jeszcze będzie więcej!Ludzie zarzywajcie NICORRETTE


    drogie i moze uzaleznic. wg mnie przereklamowane i tyle
    lepszy Tabex
    --
    www.niepal.forum.prv.pl
  • kruff 16.05.05, 02:40
    wyniosłem popielniczkę jak trochę poczytałem wcześniejsze posty bo obrzydliwie
    niedobrz mi się zrobiło, i tak myślę że będzie cholernie cięzko,skoro dookoła
    sami palacze, rzucić to świństwo...

    thruć się nie będę !

    chyba...

    jezdem taki rozdarty (kiedyś ktoś powiedział "po co mam rezygnować z Tego, co mi
    w życiu najlepiej wychodzi?")

    także po kilu, może nawet nastu próbach...

    może jakoś te duszności i kołatanie serca(czy cuś) przestanie jak przestanę
    nękać... po ośmiu latach przywiązywania się i zapobieganiu ewentualnym przerwom
    w dostawah słodkich trucizn i śmierdzącego oddechu(i wszystkiego innego)
    dostałem na biurko naklejkę "capisz fajami"od mej połówki :) (lubię ją za to)

    niepowinienem, mając w perspektywie (dalszej co prawda) potomstwo (i szansę że
    nie będzie "normalne"), a już w ogóle zdyhania przez kilka ładnych lat jako
    element flory (też ze względu na przyszłe, ewentualne potomstwo)

    rozpisąłem się ale chodzi tylko o to :
    ostatniego papierosa wypaliłem 4 godzinki temu
    i bardzo chcę w tym wytrwać!
    wytrwam...
    oby ;)
  • Gość: krzy$ IP: *.dtvk.tpnet.pl 26.03.03, 12:18
    Dzisiaj,wciąż w ramach swojej antynikotynowej kuracji,wybrałem się na długi
    spacer nad Odrą. Delektując się piękną pogodą,świeżym,rześkim,pachnącym wiosną
    powietrzem, palenie wydało mi się czymś beznadziejnie głupim,jakąś kompletną
    bzdurą.Trudno mi jest uwierzyć, że tkwiłem w tym diabelnym nałogu po uszy przez
    tyle lat. W drodze powrotnej kupiłem...kwiaty!!! :-).Tak,kwiaty, bo ładnie
    pachną :-). Piszę teraz tego maila wśród ich zapachu i w oparach kawy głęboko
    wierząc, że nie zamienię już tego nigdy na opary dymu i śmierdzące kiepami
    popielniczki. I takiej wiary Wam kochani z całego serca życzę.
    Zaczynam 10 tydzień niepalenia. W hurraoptymizm jednak nie popadam bo nie mogę
    wciąż się pozbyć tej cholernej,natrętnej myśli o fajkach. Ale pozytywne jest to
    że szybko się jej pozbywam. Tak widocznie musi być. Głowa do góry. A tym
    wszystkim niedowiarkom, którzy w nas kompletnie nie wierzą i tylko czychają na
    potknięcie musimy dokopac w dupe!!!!! i NIE PALIC!!! To forum jest
    bardzo,bardzo pomocne. Dziękuję Wam, że tu jesteście. Miłego dnia, PaPa, Krzyś
  • Gość: ag IP: *.pp.com.pl 26.03.03, 21:48
    Krzyś, możesz mnie pocieszyć?
    Wczoraj zapaliłam papierosa... zgasiłam w połowie.
    Czy to już koniec? Tak dobrze mi szło!
    Aktualnie rzuję drugą gumę dzisiejszego dnia. Boję się z nich całkowicie
    zrezygnować.
    To już 9 dzień, ale nie mogę powiedzieć, że całkiem bez papierosa...
    Gdy wychodzę z domu już w ogóle nie myślę o papierosach. Dzisiaj łaziłam chyba
    z kilka godzin, było super.
    Wieczory takie jak ten mnie dobijają.
    Poranki są najmilsze - wtedy nie czuję głodu.
    Delektuję się smakiem herbaty i kawy...
    Zaczęłam czuć zapachy. Stwierdziłam, że przez tydzień chodziłam w ...
    obsikanym przez moją kocicę swetrze. Ma obecnie ruję i zdarza jej się lekko
    siknąć tu i ówdzie. Do tej pory czułam, że coś jest nie tak, ale myślałam, że
    siknęła gdzieś na chodnik lub na krzesło. Dopiero dzisiaj wyczułam to na
    rękawie swetra... Ten zapach nie jest intensywny, kotka tylko wysikuje 2
    kropelki. Dla niepalaczy pewnie jest to bardziej wyczuwalne. Tak więc dla mnie
    już też...
    Tak więc druga wymierna korzyść!
    Pierwsza - to kasa. Zaoszczędziłam co najmniej 60 - 70 zł do tej pory. Co
    prawda gumy kosztowały mnie już jakieś 26 zł, ale bilans wychodzi na plus!
    Miesięcznie będę oszczędzać jakieś 200 zł (liczę 1 i 1/2 paczki dziennie,
    wypalałam więcej). To jest coś! Jakbym dostała podwyżkę!
    Może to głupie, ale kasa jest dla mnie bardzo silną motywacją...
    Pozdrawiam!
  • Gość: Madziusia IP: *.BMJ.net.pl 27.03.03, 21:35
    No,podejrzewam,że gdyby tak każdy,kto raz zgrzeszył, myślał,że to koniec, to
    niewielu by rzuciło.Stało się ,człowiek czuje sie jak szmata, ale gdyby tak
    wykorzystać te twoją motywację finansową i postanowić, że następnym razem jak
    coś wypalisz to forsa przepada...już widzę jak wrzucasz ją do świętej puszki
    albo futerału na instrument grajka...Dla mnie motywacja finansowa jest b. ważna
    i te fantazje mi pomagają.A jak jeszcze oddaję komuś ten krem,który był za
    drogi,ale go sobie kupiłam w nagrodę za niepalenie...
  • Gość: ag IP: *.pp.com.pl 28.03.03, 23:26
    Pozdrawiam i dzięki za pocieszenie!
    Jest coraz lepiej. Depresje jakby zniknęły. W porównaniu z pierwszymi dniami
    czuję się komfortowo... chociaż nadal chce mi się palić.
    W miarę upływu czasu jest jednak coraz trudniej. Pierwszy zapał minął i
    nastało szare życie. A zmagać trzeba się non stop!!!
  • Gość: Megan IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 23:25
    Nie palę od 52 dni. Czy czuję się lepiej? Jeszcze nie, miewam napady lekkiej
    depresji. Lepszy węch- to na pewno. U mnie w domu nikt nie pali, więc ratuje
    mnie bardzo prosty mechanizm- nie kupuję papierosów. Gdyby leżały w domu- na
    pewno paliłabym znowu. Okropny nałóg... Najbardziej wkurzało mnie w nim to, że
    ciągle sprawdzałam czy mam zapas papierosów , nawet miejsca w których bywałam
    rozpatrywałam pod kątem " czy tam można palić". Mam teraz więcej szacunku dla
    siebie. Ciągle walczę z tęsknotą za papierosami, ale jest coraz lepiej, z dnia
    na dzień. Coraz mniej myślę o nałogu , coraz lepiej o sobie. Odezwę się do was
    jeszcze. Pozdrawiam, wytrzymajcie, bo niepalenie jest stanem pewnej wolności
  • Gość: hepik IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.03.03, 23:30
    To nie jest takie straszne.Paliłem od siedemnastego roku życia do ubiegłej
    niedzieli,czyli dwadzieścia siedem lat -w tym czasie ani jednej próby
    rzucania,ilość wypalanych papierosów 40-50 dziennie.Wydawało się niemożliwym
    aby nie palić dłużej niż pół godziny{wyłączając sen}I od 9 00 niedziela do
    teraz zero dymka.Pomagam sobie jednak NIQUITiN w tabletkach do ssania,i to
    wcale nie tak jak tam piszą co 1-2 godziny,tylko 3,4 na dzień(inna rzecz że w
    smaku są okropne)& dni niewiele?Dla mnie to cud!
  • Gość: ag IP: *.pp.com.pl 30.03.03, 15:10
    Ja już nie mogę. Zapętliłam się. Mam wrażenie, że bez fajek czuje się gorzej
    niż z fajkami.
    Już nawet nie liczę, który to dzień. Jakoś przyzwyczaiłam się do tego, że po
    prostu nie palę.
    Nie mogę poradzić sobie z napadami depresji. Niby było już dobrze, a tu od
    wczoraj deprecha jak szlag.
    Nic mi się nie chce. Nawet palić mi się nie chce. Tęsknię jednak za tym, jak
    czułam się wcześniej. Teraz świat mnie przytłacza. Może to nadmiar wrażeń
    zapachowo-smakowych? Za dużo świeżego powietrza?
    Do tego doszedł jeszcze ból głowy. W życiu mnie głowa nie bolała!
    Już nie wiem co wolę - kaszelek po fajkach i dobre samopoczucie czy depresję i
    ból głowy.
    Do dupy z tym rzucaniem. Gdyby nie zagrożenie rakiem czy innym świństwem
    pewnie przestałabym się katować i znowu zaczęła palić.
    Przestałam wierzyć w to, że objawy odstawienia miną.
  • Gość: Megan IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 31.03.03, 00:06
    Ag, może idź do lekarza? Ja byłam u psychiatry, chciałam Zyban, ale odradził
    mi, mówiąc,że różne są opinie na ten temt i zapisał mi Seronil, najmniejszą
    dawkę. Dodam, ze ja byłam okropnie uzależniona od fajek. Zanim podjęłam
    decyzję o rzuceniu ( paliłam w ostatniej fazie nawet dwie paczki dziennie),
    ograniczyłam do około 10 sztuk dziennie przez dwa miesiące. To też było
    trudne. Na początek - zadnego palenia przy kompie i w domu ( tylko w piwnicy
    albo na dworze) Przez to wszystko stopniowo się odzwyczaiłam . Rytuały były
    najgorsze i te ulubione sytuacje, a nie dołożyłam do tego głodu nikotyny.
    Głód pojawił się gdy całkiem przestałam palić ,ale już miałam z grubsza
    opanowane inne poboczne sytuacje związane z paleniem.
    Nie palę nadal -od 53 dni. Gdy pomyslę o tym co mogłoby mi dać palenie- to
    wiem, ze nic nadzwyczajnego. Nic dla czego warto rezygnować z
    niepalenia.Pomaga mi świadomość,że "rozkosz palenia" jest kłamstwem. Nie ma
    nic przyjemnego w paleniu, to tak jakbym karmiła jakiegoś pasożyta w sobie.
    Trzymaj się! I wszyscy niepalący po paleniu.
    Megan
  • Gość: Młoda IP: *.acn.waw.pl 31.03.03, 12:03
    eehh..koniec wykrętów..mamy wiosne...Zaczynam dzis ostre ograniczenie (najwyzej
    3 dziennie)do końca tygodnia.. potem koniec..rower, pomarańcze, spacery i dużo
    wody mineralnej niegazowanej...3majcie za mnie kciuka ;)
    Powodzenia wszystkim..
    Pozdrawiam cieplutko
  • Gość: Madziusia IP: *.BMJ.net.pl 02.04.03, 10:36
    No i jak? Bo według mojego kalendarza 2 kwietnia,czyli...Udało się?Pierwszy
    kroczek za tobą?
  • Gość: krzy$ IP: *.dtvk.tpnet.pl 02.04.03, 11:20
    MLODA!!! Trzymam kciuki!!! A te trzy dziennie odpuść.Lepiej napij sie wody i
    zjedz jablko. Powodzenia. Odezwij sie. Ja zacząłem jedenasty tydzień. Jest OK :-
    ))).
  • Gość: Bogen IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.04.03, 12:39
    Witam serdecznie.
    Kupilem Zyban. Od czwartku nie bede palil! Obecnie jem tabletki i jeszcze pale.
    Odezwe sie w czwartek.

    Pozdrawiam
  • Gość: Maciej IP: 80.51.240.* 10.04.03, 08:14
    Kochani gdzie jesteście.Sledzę Wasze zmagania i widzę w wielu wątkach swoje
    problemy.Też mam zamiar skonczyć palenie i czytanie Waszych relacji pomaga
    rozwiązać problemy.Jak Wam się uda to może i mnie.Nie uciekajcie,nie kończcie
    walki.Pomóżcie innym.
  • Gość: Oleńka IP: *.Astral.Lodz.PL 10.04.03, 17:58
    podtrzymuje, a właściwie chce sie dołączyć z moim skromnym przynajmniej narazie
    dorobkiem 26 dni - teraz jest ok wytrzymuje staram sie o tym nie myśleć ale
    kiedy myśle o wakacjach, towarzystwie, imprezkach na świeżym powietrzu aż mnie
    skręca .... ale to jeszcze sporo czasu - a spotkania w zadymionych pubach też
    staram sie przetrwać ale o rety zamiast dobrze sie bawić łapie sie na tym ze
    wyszukuje ludzi z fajką w ustach i natarczywie sie na nich gapie... hehe moze
    mi kiedyś przejdzie... ;) pozdrawiam wszystkich i trzymam kciuki za wszelkie
    próby!!! naprawde warto i nawet jeśli cokolwiek nas skusi to nie znaczy że od
    razu caly cykl sie rozsypał Ja na przykład na samym początku mialam do tego
    stopnia silne postanowienie ze po tym jak dwa razy śniło mi sie że jednak
    skusilam sie na fajke najpierw przez pół nocy snilo mi sie jak sie mecze w
    wyrzutami sumienia a potem budzilam sie niespokojna :) ale bylo fajnie jak sie
    orientowałam ze to tylko sen :) bede wpadac i relacjonowac moje wysiłki
    aha jeszcze jedno - po tym jak odstawilam fajki najbardziej irytowało mnie
    zdziwnie tych wszystkich ludzi z którymi wczesniej palilam - patrzyli z
    niedowierzaniem częstowali - zupełnie nie rozumieli ze jeśli ktoś decyduje sie
    na taką probe to trzeba go wspierać a nie dobijac no ale wytrzymałam pierwsze
    starcia i teraz dali spokój - chodza sami :)
  • Gość: krzy$ IP: *.dtvk.tpnet.pl 11.04.03, 08:41
    Nie wiem jak inni starzy bywalcy ale ja odwiedzam to forum i walczę w dalszym
    ciągu .Dzisiaj mija 81 dzień. Jest coraz łatwiej ale często, zbyt często myślę
    o papierosach. Podobnie jak Oleńka obserwuję ludzi,którzy palą. W początkowym
    okresie niepalenia cholernie im zazdrościłem,że oni mogą,a ja nie. Wziąłem się
    na pewien sposób i to pomogło.A mianowicie, wśród palących na ulicy
    wyszukiwałem samych lumpów,sztajmesów,niedomytych i śmierdzących facetów i
    zacząłem sobie wmawiać, że tylko tacy palą,że jeżeli ja będę palił to stanę się
    takim jak oni. Mi to pomogło i pomaga w dalszym ciągu. Trzymajcie sie i
    walczcie dalej.K
  • Gość: Bogen IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 12.04.03, 09:44
    Witam.
    Jestem nowy na tym forum. Moj " dorobek niepalenia " jest skromny. Nie pale
    trzeci dzien. Jem zyban i biegam. Na razie jest dobrze. Dzisiaj ide do pracy.
    Tam bedzie duzo dymu. Az sie boje....
    Pozdrawiam
  • Gość: Bogen IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 13.04.03, 15:12
    Zyban jest cudowny. Pracuje w zawodzie, gdzie nie mam co liczyc na
    wyrozumialosc kolegow. Palili przy mnie, w samochodzie i ............. bylem w
    szoku. Wogole mnie nie ciagnelo.Takich efektow sie nie spodziewalem, myslalem,
    ze w obecnosci innej palacej osoby bede sie meczyl, a tu nic.
    No, .... ale koniec tego zachwytu.To dopiero ( a moze az) 4 dzien.
    Pozdrawiam
  • Gość: megan IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.03, 23:28
    cześć
    A ja tylko wam chciałam napisać, ze ciągle nie palę.:-) To już 67 dni. Odnoszę
    wrażenie, ze najgorsze za mną. Nie wiem jak długo jeszcze będzie mi brakować
    nagrody jaką był dla mnie papieros, ale są coraz częściej takie chwile,że
    zapominam o papierosach. Byłam w cudnej podrózy i po raz pierwszy nie szukałam
    miejsc, w których można palić. Trochę ładniejsza jestem , tak, tak.... I nie
    wydaję tyle pieniędzy. W domu nie czuć dymu ...i w samochodzie. I włosy moje
    pachną .. O rany! Jeszcze kilka miesięcy i przestanę pamiętać o fajkach. Tak
    mówią byli palacze. Skoro tak, to warto nadal trwać. Chyba to bedzie też
    pierwsza poważna próba silnej woli, której jak mniemałam nie mam wcale. Coś
    tam jednak mam, skoro przeszłam przez najgorszy etap rzucania. Jakiś zalążak
    silnej woli pewnie to jest?
  • Gość: Bogen IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 14.04.03, 09:04
    Gość portalu: megan napisał(a):

    [..................]

    > Jakiś zalążak
    > silnej woli pewnie to jest?

    Zalazek? Silnej woli? Jestes "silna". Przypomnij sobie jak trudno bylo na
    samym poczatku.Ja nie pale dopiero 5 dzien, a juz sie ciesze i jestem
    mhh ...no moze nie dumny ale zadowolony.Patrze na kolegow z pracy, ktorzy pala
    i mysle sobie, ze jestem "silniejszy". Ostatnio jechalem samochodem ze
    znajomym z pracy. Zapytal czy ja juz nie pale. Odpowiedzialem mu, ze rzucam.
    Ja zapytalem czy kiedys probowal rzucic, a on mi na to, ze lubi palic.Troche
    mi sie smiac w duchu chcialo. Juz gdzies to slyszalem.....:))

    Megan 67 dni. Eh to musi byc uczucie.
    Pozdrawiam.
  • Gość: kubara IP: *.zeto.wroc.pl 17.04.03, 23:39
    Witam Was wszystkich! Jestem palaczka od 25 lat. Wlasnie przed chwila to sobie
    wyliczylam i przestraszylam sie. Od kilku lat mysle o rzuceniu palenia, ale
    nigdy nie probowalam tego zrobic. Na swoja silna wole nie mam co liczyc. Jak
    bylam mloda mialam ja, ale nie zalezalo mi na pozbyciu sie nalogu. Teraz jest
    wszystko odwrotnie. Przeczytalam tu o tabletkach Tabex i Zyban, ale nie moge
    znalezc wiecej zadnych informacji na ich temat. Np. przeciwskazania. Moze ktos
    mi podpowie gdzie tego szukac. Zazdroszcze wszystkim,ktorzy rzucili skutecznie.
    Pozdrowienia!
  • Gość: GP IP: 217.153.60.* 18.04.03, 08:34
    Gość portalu: kubara napisał(a):

    > Witam Was wszystkich! Jestem palaczka od 25 lat. Wlasnie przed chwila to
    sobie
    > wyliczylam i przestraszylam sie. Od kilku lat mysle o rzuceniu palenia, ale
    > nigdy nie probowalam tego zrobic. Na swoja silna wole nie mam co liczyc. Jak
    > bylam mloda mialam ja, ale nie zalezalo mi na pozbyciu sie nalogu. Teraz jest
    > wszystko odwrotnie. Przeczytalam tu o tabletkach Tabex i Zyban, ale nie moge
    > znalezc wiecej zadnych informacji na ich temat. Np. przeciwskazania. Moze
    ktos
    > mi podpowie gdzie tego szukac.

    Rozwiązanie jest proste: ksonsultuj się z lekarzem. Ja też wspomagałem się
    tabexem podczas rzucania. W moim wypadku efekty były bardzo dobre. Nie palę od
    lipca ubiegłego roku. Nie ciągnie mnie do fajek również w towarzystwie palących
    i przy okazji alkoholu. Po prostu święty spokój. Ale widziałem również
    sceptyczne posty na temat środków chemicznych więc lepiej idź do lekarza.
  • Gość: kubara IP: *.zeto.wroc.pl 19.04.03, 00:48
    Przepraszam, ale jakos nie mam zaufania do kompetencji lekarzy zwlaszcza
    internistow. Troche krzywd mnie i mojej rodzinie zrobili. Moze mam pecha. Ale
    przeciez moge isc do apteki i poprosic o jakas ulotke informacyjna. To juz po
    Swietach. Dziekuje za zainteresowanie.
  • Gość: Bogen IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 19.04.03, 16:22
    Gość portalu: kubara napisał(a):

    [...................]
    . Przeczytalam tu o tabletkach Tabex i Zyban, ale nie moge
    > znalezc wiecej zadnych informacji na ich temat.

    www.google.pl/ Nie jest to wyraz mojej zlosliwosc.
    Poprostu nie wiem co bys chciala wiedziec. Na sieci jest bardzo duzo
    informacji na temat ZYBANU


    >Np. przeciwskazania.

    informacje o leku z opakowania:
    - nadwrazliwosc na skladniki leku
    -napady padaczkowe w wywiadzie
    -bulimia, jadlowstret psychiczny w wywiadzie
    -rownoczesne stosowanie Zybvanu z innymi praparatami zawierajacymi bupropion
    -rownoczesne leczenie inhibitorami MAO


    Ja nie pale od 10 dni. Polecam Co Zyban. Moze zabrzmi to smiesznie ale
    naprawde nie chce mi sie palic. Poprostu mnie nie ciagnie.

    >Zazdroszcze wszystkim,ktorzy rzucili skutecznie.
    Ty tez mozesz nie palic.

    Pozdrawiam
  • Gość: Megan IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.03, 00:29
    Hej, to znowu ja. Ciągle nie palę :-). Piszę to, bo sama w to nie wierzę. Jest
    faktem, że przestałam już liczyć te dni ( tylko sobie zapamiętałam, zeby 15
    maja świętować 100 dni a potem obiecuję już wieść normalne życie bez palenia -
    jako stanu szczególnego) Staram się codziennie dodatkowo motywować. Po
    pierwsze kupiłam trochę kosmetyków za zaoszczędzone pieniądze ( z serii
    dotleniających oraz detoksykujących) oraz witaminy i mikroelementy. Może to
    efekt placebo, ale działa, więc nie wynikam w prawdziwośc tego co widzę- a
    widzę, ze lepiej wyglądam. Gdy prócz niepalenia mam dodatkowy cel- zeby się
    odtruć i lepiej czuć- lżej mi to znieść. Poza tym przybyło mi sił witalnych.
    Zasiałam w ogrodzie kwiaty i codziennie je podlewam :-) Umyłam okna a nawet
    bramę garażową. Nie męczę się tak jak niedawno jeszcze. Zdaje się, ze ta
    poprawa samopoczucia nadchodzi po po około 3 miesiącach niepalenia. ( tak jest
    u mnie)
    Opisuję to, zeby zachęcić was do niepalenia. Ciągnie mnie do fajek, ale mam
    prosty sposób: nie kupuję i tyle. Jak nie mam to nie palę.
    Nie jeżdzę w nocy na stację benzynową po... fajki. He he
    No to pozdrawiam wszystkich!
  • Gość: Bogen IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 21.04.03, 10:40
    Witam ponownie.
    Nie pale 12 dzien.
    Mam nadzieje, ze kiedys tak jak Megan bede mogl napisac, ze za pare dni minie
    100 dni jak nie pale. Ehh to jest cyferka.Brawo!!
    Moj sposob to Zyban, silownia, bieganie i jak do tej pory to wystarcza.

    Pozdrawiam

  • Gość: kubara IP: *.zeto.wroc.pl 22.04.03, 20:40
    Bardzo Ci dziekuje za informacje. Oczywiscie masz racje i wcale sie nie
    obrazam. Ja wlasciwie nastawilam sie na Tabex, ze wzgledu na cene. Moze malo
    dociekliwie szukalam, ale dowiedzialam sie tylko, ze jest produkcji bulgarskiej
    i byl popularny w latach siedemdziesiatych. Zastanowie sie jeszcze nad Zybanem,
    choc to dla mnie teraz trudny wybor. Na razie tylko czytam, czytam i czytam.
    Laduje sie psychicznie. U mnie to zawsze dlugo trwa, ale jak juz to juz
    ostatecznie. Jeszcze raz dziekuje.
  • Gość: krzy$ IP: *.dtvk.tpnet.pl 21.04.03, 14:20
    BRAWO Megan! BRAWO Bogen! Ja też się dzielnie trzymam.Biegam,pływam,ćwiczę na
    siłowni i czuję się sto razy lepiej niż w czasach palenia. A mój dzień nr 100
    już niebawem bo 30.04 !!! Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
  • Gość: Megan IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.03, 00:37
    No to witam was znowu i gratuluję tego niepalenia. Bez względu na ilość dni
    BEZ- każdy dzień to wyczyn. Wiem co mówię, bo ze mnie był prawdziwy
    nałogowiec. Ha ha- napisałam BYŁ, a więc w czasie przeszłym. Pocieszam się, że
    nałóg nikotynowy nie jest tak destrukcjny jak inne w tym sensie, że trudno z
    nim zerwać i niszczy psychikę. Ale moim zdaniem nieco niszczy , co tu kryć.
    Może nawet bardziej niż nam się zdaje. Wielki dezorganizator- papieros. No i
    cuchnący typ (papieros). Piszę to, żeby przekazać wam, że nawet osoba tak
    słaba jak ja ( zero silnej woli i okropnie uzależniona) może nie palić . Nie
    było tak ciężko, choć przyznaję, ze pierwsze 3 tygodnie były trudne. Mam radę
    dla osób chcących rzucić aby sobie przygotowały jakieś zajęcia na te dni,
    raczej przyjemne no...i dodatkowe nagrody za niepalenie. Można ratować się
    gumami nikotynowymi albo pastylkami ( pomaga zwalczyć głód) Teraz jest coraz
    łatwiej. Przyznam się, że nie wierzyłabym w to przed rzuceniem ( że to takie
    proste wbrew pozorom)
    Jest okazja żeby przy okazji coś zmienić w życiu. Dodatkowy cel. Polecam
    dodatkowe cele przy rzuceniu, bo samo rzucenie nie jest aż tak atrakcyjne żeby
    się samo motywowało.
    Acha, przytyłam dwa kilo, ważę teraz 56. Przytyłam przez pierwsze 3 tygodnie,.
    po czym waga stanęła w miejscu. Ahoj, pozdrawiam serdecznie
    Megan
  • Gość: pola IP: 217.188.11.* 01.05.03, 20:02
    a ja nie pale juz od 1997 roku! I pisze moj pradnik dla poczatkujacych albo
    rozmyslajacych o...Fajna sprawa to niepalenie ! zycze hartu ducha i wspomagam
    was mentalnie.
  • Gość: smok IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.03, 12:15
    Sluchajcie! Wczoraj postanowilam, ze jutro (czyli dzis) zaczynam PROBOWAC
    rzucic palenie. Nikomu ze znajomych o tym nie wspominalam, bo kazdy wie, ze
    kopce jak smok wawelski i juz oczami wyobrazni widzialam te pelne
    niedowierzania twarze, ktore z pewnoscia nie dodalyby mi otuchy. Jak
    postanowilam, tak tez uczynilam. Ok. 1:30 w nocy z bolem serca zapalilam
    ostatniego papierosa i szybko polozylam sie spac. Wyobrazcie sobie, ze cala
    noc, cala noc doslownie snilam o rzucaniu palenia. Tak wiec budzac sie rano nie
    czulam sie wcale jakbym dopiero zaczynala rzucanie, ale jakbym robila juz to
    cale wieki. Dosyc dlugo nie moglam sie zwlec z lozka. Balam sie najzwyczjniej,
    ze jesli tylko to zrobie, to siegne po papieroska. Udalo mi sie wytrzymac do
    sniadania. Bylam dumna. Po sniadaniu jednak moj nastroj sie pogorszyl, glod
    nikotynowy sie wzmogl. Zajrzalam wiec na ta stronke. Czytalam o tych waszych
    zmaganiach sama sie niezle przy tym meczac. I wiecie co? Chce mi sie palic jak
    cholera po tych Waszych listach. I pewnie zaraz po odlaczeniu od komputera to
    zrobie. Jeszcze nie zapalilam, ale zrobie to. Zamiast mnie od tego odwiesc
    zacheciliscie mnie, bo jak widze nikomu sie nie udaje tak od pierwszego razu. A
    ja pierwszy raz rzucam. Jedyne co moge teraz zrobic, to: a) nie palic przy
    komputerze (teraz nie pale), b) nie palic na przystanku c) nie palic kiedy ide
    d) nie palic bezposrednio po jedzeniu d) zadnych knajp e) i kupic te diabelskie
    gumy antynikotyniowe (dzis to niewykonalne, bo wszystko zamkniete).
    A co mnie najbardziej przeraza to, ze w ciagu tych paru zaledwie godzin kiedy
    nie palilam, swtierdzilam, ze to jednak bardzo przyjemna czynnosc. Wczoraj,
    kiedy powzielam mysl o rzuceniu, zupelnie inaczej sadzilam. To chyba jednak
    jest psychiczne uzaleznienie. Pozdrawiam, chyba ide zapalic.
  • Gość: smok IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.03, 12:33
    jescze nie zapalilam, ale za chwile to zrobie. Nie wiem czy to dobry pomysl
    rzucac palenie, kiedy sie ma bardzo niestabilna sytuacje zyciowa???
    Chyba sie zapisze w przyszlym tygodniu na silownie.
    Ratunku!!!! Nie palic, to cos strasznego!!!! W moim przypadku bez gum to ani
    rusz. jeszcze pare minut i zapale. to mnie ratuje.
  • Gość: smok IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.03, 12:59
    Ludzie Wy tu o dniach, a dla mnie kazda minuta niepalenia to sukces. Ciesze
    sie, ze wytrzymalam te pare godzin, wiec wlasciwie z czystym sumieniem moge
    teraz zapalic (jak wylacze komp). Jutro powtorze to samo i kupie gumy. Moze
    dzieki temu zyskam pare dodatkowych minut.
    A opocz tego zrobilam wielki wielki blad, bo poinformowalam znajoma, ze probuje
    rzucic palenie, ale mi nie wychodzi, i ze za chwile sobie zapale. "I tak ci sie
    nie uda", powiedziala na to. Jak to milo, ze we mnie wierza. No wiec odwoluje
    wszystko. Nie rzucam, tylko PROBUJE rzucic. A to jest wielka roznica, bo takie
    probowanie mnie do niczego nie zobowiazuje. Ja tylko probuje, ale jeszcze nie
    rzucam. Bo ja tak naprawde nie potrafie sobie wyobrazic zycia bez papierosa.
    Ale sprobowac jak to jest przez pare minut, pare godzin przeciez mozna. Do
    wieczora z pewnoscia nie wytrzymam. Musze miec jakies wspomagacze.
    Zamiast jednego macha, jeden lyk wody. Po co ja sie tak katuje?????? Kto mi
    zabronil palic??? Nikt mi nie zabronil, no wiec chyba nikt nie beddzie mial nic
    przeciw temu.
  • Gość: Bogen IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 03.05.03, 13:09
    Kup ZYBAN
    Polecam.
    Nie pale 24 dni.

    Powodzenia
  • Gość: smok IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.03, 14:33
    Co to jest Zyban???
    Wlasnie 20 min temu zapalilam papierosa. Nie przy komputerze, nie w knajpie i
    nie idac (siedzialam). I teraz jest jeszcze gorzej, bo juz mam ochote na
    nastepnego. Problem polega na tym, ze kiedy zamierzam rzucic, to CIAGLE mysle o
    paleniu. Kiedy pale, to sie nad tym nie zastanawiam, bo wiem ze w kazdej chwili
    moge sobie zapalic. Ale chyba wazne jest to, ze mam juz potrzebe rozstania sie
    z tym nalogiem, prawda?? Przedtem o tym nawet nie myslalam.
    Co to jest Zyban???
  • Gość: Bogen IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 03.05.03, 15:36
    Gość portalu: smok napisał(a):

    > Co to jest Zyban???

    Zyban to Chlorowodorek bupropionu jest inhibitorem zwrotnego wychwytu
    dopoaminy i noradrenaliny. Przyjmuje się, że jego działanie polega na
    normalizowaniu pracy ośrodków mózgowych, których funkcjonowanie zostało
    zakłócone przez działanie nikotyny.
    Najistotniejszym elementem jego działania jest to, że nie tylko łagodzi
    objawy zespołu odstawienia nikotyny (także przybierania na wadze), ale również
    osłabia psychiczną potrzebę sięgnięcia po papierosa.
    To tak po fachowemu.

    www.pfm.pl/u235/back/174282/navi/177700
    www.kobiety.pl/podstrony/1/index42.html
    i wiele innych na google.
    Polecam.
    > nie idac (siedzialam). I teraz jest jeszcze gorzej, bo juz mam ochote na
    > nastepnego.

    To prawada. Zapalisz jedego i koniec. Choc sa ludzie ktorzy sobie popalaja i
    nic.Ja bym sie nie odwazyl.


    >Problem polega na tym, ze kiedy zamierzam rzucic, to CIAGLE mysle o

    Skad ja to znam.:)

    > moge sobie zapalic. Ale chyba wazne jest to, ze mam juz potrzebe rozstania
    sie
    > z tym nalogiem, prawda??

    To bardzo wazne.
    >Przedtem o tym nawet nie myslalam.

    Musisz podjac decyzje.

    Gdybyc chciala dowiedziec sie cos wiecej z praktycznej strony
    Bogen07@poczta.fm
  • Gość: smok IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.03, 22:57
    Dziekuje za rade.
    Troche sie boje skorzystac z tego Zybanu, poniewaz:
    a) ma duzo skutkow ubocznych (takich jak np. padaczka), chyba wole troche
    przytyc niz nabawic sie padaczki
    b) jest drogi i na recepte
    c) nie koniecznie musi pomoc
    d) ktos na forum nawet twierdzil, ze jest to silny srodek psychotropowy
    Pozdrawiam, smok
  • Gość: Bogen IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 03.05.03, 23:16
    Gość portalu: smok napisał(a):

    > Dziekuje za rade.
    > Troche sie boje skorzystac z tego Zybanu, poniewaz:
    > a) ma duzo skutkow ubocznych (takich jak np. padaczka), chyba wole troche
    > przytyc niz nabawic sie padaczki

    Bzdura!!! Przeciwskazania dla osób z napadami padaczkowymi w wywiadzie, a nie
    nabawianie sie padaczki. Ggdzie to wyczytalas???
    > b) jest drogi i na recepte

    Drogi? Policz ile wydajesz na papierosy.

    > c) nie koniecznie musi pomoc
    No coz. Albo chcesz rzucic albo nie. Co masz do staracenia? Ile wytrzymalas
    bez niczego?Ja biore ten lek i wiem jak dziala.Nie gwarantuje, ze Tobie
    pomoze. Z iloma opiniami negatywnymi na temat tego leku sie spotkalas?

    > d) ktos na forum nawet twierdzil, ze jest to silny srodek psychotropowy

    Czy ten ktos jest lekarzem i bral ten lek?

    Pozdrawiam.
    > Pozdrawiam, smok
    Ja tez. Niepalacy dzeki ZYBANOWI.
  • Gość: smok IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.03, 23:59
    > Bzdura!!! Przeciwskazania dla osób z napadami padaczkowymi w wywiadzie, a nie
    > nabawianie sie padaczki. Ggdzie to wyczytalas???
    Na forum. Ktos sie nie jasno wyrazil, albo ja nie zrozumialam.
    > > b) jest drogi i na recepte
    >
    > Drogi? Policz ile wydajesz na papierosy.
    >
    > > c) nie koniecznie musi pomoc
    Ile wytrzymalas
    > bez niczego?
    Nie wytrzymalam dlugo. Ale nie bylam odpowiednio przygotowana (marchewka,
    paluszki, gumy do zucia). Decyzja byla spontaniczna. Zreszta wypalilam dzis
    tylko 7 papierosow. To naprawde bardzo malo jak na mnie. Poza tym nie pale przy
    komputerze, choc bardzo mnie to meczy.
    > > d) ktos na forum nawet twierdzil, ze jest to silny srodek psychotropowy
    >
    > Czy ten ktos jest lekarzem i bral ten lek?

    Na watku zalozonym przez innego smoka: "Zyban-czy warto?" autorka wypowiedzi:
    krysiaaa

    Nie jestem lekarzem, ale dosyc sceptycznie podchodze do takich cudownych lekow.
    I wole poznac wszystkie dobre i zle strony, zanim wydam te ponad 200 zlotych.
    Poza tym skutki palenia poznalam na wlasnej skorze. A skutki zazywania tego
    cudownego leku nie.
    Jest jeszcze jedna sprawa. Jak pisalam wczesniej mam bardzo niestabilna
    sytuacje (nie bede sie wdawac w szczegoly) i zastanawiam sie czy w takim
    wypadku cokolwiek mi pomoze w rzucaniu palenia. Nerwy itd. to chyba nie sprzyja
    temu. Z drugiej strony jesli uda mi sie rzucic palenie teraz, to jest duza
    szansa, ze juz do tego nie wroce. Nie wiem jak to jest??
    A i jeszcze jedno: kiedy sie pali tak duzo jak ja, moze lepiej sprobowac
    najpierw pozbyc sie paru nawykow (jak np. palenie przy komputerze), to potem
    bedzie latwiej. Ojojojoj trudne to. A przedtem myslalam, ze jak bede chciala
    rzucic, to rzuce.
    Jestem teraz przekonana, ze firmy tytoniowe w walce o klienta dodaja jakies
    srodki uzalezniajace do tytoniu. Moze wyjsciem byloby przerzucic sie na czysty
    tyton, haha.
    Pozdrawiam fana Zybanu, smok
    >
  • Gość: Bogen IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 04.05.03, 09:23
    Witam.
    Nie nazwalbym siebie fanem Zybanu:)Znam z autopsji jego dzialanie i dlatego Ci
    go zaproponowalem.Nie nazwalbym go rowniez cudownym lekiem.Jesli bedziesz
    chciala poczytas sobie na sieci jaka jest roznica w dzialaniu Zybanu a np.
    zwyklych tabletek zawieracych nikotyne.Mysle, ze musisz znalezc swoj wlasny
    sposób na rzucenie palenia.
    Powodzenia...
  • Gość: smok IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.05.03, 18:27
    Dziekuje za rady. Prawdopodobnie skorzystam z tego srodka wczesniej lub
    pozniej, bo sama chyba jestem za slaba na walke. Musze jednak poczekac, az
    wszystko sie uspokoi. Na razie walcze domowymi metodami i prawde mowiac srednio
    mi to wychodzi.
    Dziekuje i rowniez zycze powodzenia

  • Gość: człowiek wolny IP: 217.98.124.* 05.05.03, 22:22
    Cześć, pisałem wczesniej- przypomne nie palę od prawie roku(05.2002).
    Moje przeżycia spisywałem poprzednio- nie sa one odmienne od tych które inni
    rzucający i trwający w rzucaniu tu opisywali, nie chcę do tego wracac ; fakt to
    jest wojna składająca się z setek małych bitw. Tymi bitwami są okazje do
    zapalenia , sytuacje kryzysowe radosne i smutne w których nie wolno sie
    złamac. Rzucenie fajek na parę dni jakby "w afekcie" nie jest rzecza trudną,
    KONIECZNE I BEZWARUNKOWO ważne jest wytrwanie w niepaleniu.
    oto w skrócie co przeżywałem:
    1.okres - do 1 miesiąca zmaganie z głodem fizycznym , w pierwszych dniach
    myślałem ze umrę , to że czułem sie gorzej niz przy paleniu to oczywiste -
    pisali to tez inni..
    2. okres 2-6 miesiąc okres dumy i szpanowania niepaleniem PODSZYTY STRACHEM ŻE
    MOGE WRÓCIC DO NAŁOGU bo strasznie mnie nadal fajki nęciły - bardzo lubiłem
    wychodzic na dymk a jako bierny palacz , wąchałem dym i sprawiało mi to
    przyjemność
    3. okres po ok 6 miesiącach stopniowo zaczynałem zapominac o tym że paliłem,
    pojedyncze sytuacje gdzie odruchowo pomyślałem o zapaleniu (czesto śmieszne
    czynności powtarzane raz do roku przy których zwykle paliłem..)
    4 . okres od ok. 3-4 miesący zaczeło mi palenie innych osób cholernie
    przeszkadzac, jestem w stos. do palaczy tolrancyjny ale zdarza mi sie powiedzić
    jakąś uszczypilwość pod ich adresem i zaczałem unikac palacych. Szczytem
    niepalenia było dla mnie wzięcie pokoju dla niepalących w Kasprowym w
    Zakopcu :))))/ma się te klasę ;))/
    Ostatnie wnioski z tego mego palenia/niepalenia:
    TO SIE OPŁACA - opłaca sie państwu żeby ludzie palili- teraz to wiem na 100%
    NIKOTYNIZM to choroba z której ciężko sie wyleczyc, ale można
    POJEDYŃCZY rzucajcy i tak nie zrekompesują całej społecznosci młodych którzy
    zaczynaja palić
    ABY RZUCIĆ TRZEBA MIEC JAJA (dlatego kobietom jest trudniej...)
    P.S. ostatnio na imprezie znajoma paliła fajki o nazwie której nie znałem ... -
    wszystko na ten temat !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    powodzenia !!!!!!!

  • Gość: smok IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 15:31
    > ABY RZUCIĆ TRZEBA MIEC JAJA (dlatego kobietom jest trudniej...)
    Tak to prawda zauwazylam, ze mezczyznom znacznie czesciej to sie udaje. Sadze
    jednak, ze chodzi tu raczej o dume meska. Kobieta moze okazac slabosc,
    mezczyznie nie ujdzie taka slabosc na sucho. Kto wie moze niektorzy z tych
    silaczy zawyzaja statystki, bo po prostu pala po kątach:)
    Pozdrawiam nadal Wielki Smok
  • Gość: pałacz 47 IP: *.netpark.pl 07.05.03, 23:25
    nie pale od 24 dni idzie wytrzymać dzięki tabletką tabex które kosztują 19 zł
    są rewelacyjne
  • Gość: Młoda IP: *.acn.waw.pl 14.05.03, 12:34
    Hej!
    Moze mnie jeszcze pamiętacie..poprzednim razem rzuciłam na tydzień.. :(
    Po tygodniu nauczyłam się "chodzić po ścianach"..i przegrałam kolejny raz...
    Przestraszyłam się objawów detoksykowania organizmu...
    Qrcze..okropne..gęsta ślina, smoła przez skórę, żółta poduszka..fuuuuu...
    Poza tym nie dałam rady psychicznie...Te "diabły" które mam w psychice
    skutecznie podszeptują.. "jeden Ci nie zaszkodzi a poczujesz się lepiej.."
    Znacie ten scenariusz pewnie..dalej już poszło..
    Znowu paliłam..już nie paczkę..pół paczki..ale to nieistotne - kolejna
    porażka...
    Dziś zaczynam ten koszmar od nowa..sprobuje jeszcze raz...Umówiłam się nawet na
    akupunkturę..może to coś da..
    Jesuu jak ja bym chciała móc tu przychodzić jakoktoś wspierający- ktoś kto
    rzucił i jest pewien że więcej nie zapali..
    Tymczasem pozdrawiam jako wstrętny palacz..
    3majcie sie cieplutko i powodzenia ;)
    PS. Nie palę od 1 godz :(
  • Gość: Megan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.03, 14:16
    Młoda, spróbuj jeszcze raz. :-)
    Niewiarygodnie, ale dziś mija MÓJ 98 dzień bez fajek. Na pociechę powiem
    Ci,że najtrudniej jest NAPRAWDE na początku . Potem z górki. No i jeszcze
    dopiszę, ze najpierw przytyłam dwa kilo, a teraz znów mam 53 kg i wyglądam o
    wiele lepiej. Cera też. Nie wiem jak to się stało, ale jedzeniem sobie
    kompensowalam fajki tylko przez pierwszy miesiąc niepalenia. Pa, na pewno ci
    się uda, jeśli NAPAWDĘ tego chcesz. Megan
  • Gość: scarlet IP: *.net195-132-237.noos.fr 15.05.03, 12:00
    sledze ten watek od kiedy sie pojawil, jest bardzo motywujacy, postanowilam
    dolaczyc do was 24.05, pale od 15 roku zycia /mam 30/okolo 10 papierosow
    dziennie, kilka prob rzucenia palenia juz za mna, niestety nieskuteczne,
    najdluzej niepalilam 10 dni i poszlam na impreze, juz idac tam wiedzialam ze
    zapale /mialam tez poltoraroczna przerwe ciaza+karmienie ale nie mozna
    powiedziec ze wtedy rzucilam bo to moj organizm sam rzucil/ baaaaaaardzo
    zazdroszcze wam niepalacym z dlugim starzem, jednoczesnie licze na wasza pomoc:
    megan, czlowiek wolny, krzy$ i inni szczesliwcy napiszcie jak sie skutecznie
    przygotowac, zostalo mi jeszcze kilka dni do godziny zero
  • Gość: palaCZ 47 IP: *.netpark.pl 07.05.03, 23:29
    TABEX KOSZTUJE 19 ZŁ JEST REWELACYJNY NIE PALE 23 DNI
  • Gość: pałacz 47 IP: *.netpark.pl 07.05.03, 23:48
    TABLETKI ZACZOŁEM BRAĆ 8 KWIETNIA I PALIŁEM NORMALNIE 40 SZT TAK JAK PRZEZ
    OSTATNIE 28 LAT 13 KWIETNIA O 9 RANO POWIEDZIAŁEM DOŚĆ I DO TEJ PORY
    WYTRZYMAŁEM BEZ PAPIEROSA TROCHE SILNEJ WOLI I NARAZIE WYTRZYMUJE NIEWIEM JAK
    DŁUGO ALE JESTEM BARDZO ZADOWOLONY Z TYCH 24 DNI BEZ PAPIEROSA ŻYCZ POWODZENIA
    INNYM MOŻE JESZCZE KILKA DNI WYTRZYMAM JUŻ BEZ TABLETEK MOŻE MI SIĘ UDA NIE
    ZAPALIĆ TYCH ŚMRDZIELI TABEX JEST NA RECEPTE CENA 18 ZŁ POLSKICH
    REWELACJABEDĘ WAS INFORMOWAŁ CZASAMI ILE WYTRZYMAŁEM MOŻE MI SIĘ UDA ŻUCIĆ I
    BYĆ SZCZĘŚLIWYM
  • Gość: Bogen IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.05.03, 18:36
    Mam do Ciebie wielka prosbie.
    Prosze wylacz CapsLocka. Pisanie duzymi literami oznacza krzyk. a tak poza tym
    o wiele lepiej sie czyta.
    Z gory dziekuje.
    A wrajac do tematu:) to napisz czy tez masz wrazenie, ze bardziej sie
    wysypiasz i, ze potrzebujesz mniej snu? Ja od kiedy nie pale(29 dni) jakos
    mniej spie i co dziwne bardzo dobrze sie czuje.

    pozdrawiam
  • Gość: Bogen IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.05.03, 18:47
    Gość portalu: smok napisał(a):


    > jednak, ze chodzi tu raczej o dume meska.

    A ja mysle, ze to nie ma nic do rzeczy.
    Duma? Myslisz, ze ja bym sie przyznal na forum, znajomym, przyjaciolom, ze
    mialem chwile slabosci, albo poprostu stwierdzilem, ze brak mi sielnej woli
    aby rzucic?
    Ja rzucalem mhh.... z 3-4 razy.
    Z mojego poworotu do nalogu troche smialy sie osoby nie palace.
    Palacze ? nie!Bo z czego, ze probowalem? A im brakuje nawet odwagi aby
    sprobowac.
    Tak zdecydowanie to nie ma nic wspolnego z duma.
    Jednym z powodow, a raczej wydaje mi sie, ze wytlumaczeniem " musze palic" u
    kobiet jest strach przed tyciem.
    Moze sie mysle, nie wiem.
    Ilekroc pytalem znajome o rzucanie palenia to wlasnie to slyszalem.


    > Kto wie moze niektorzy z tych
    > silaczy zawyzaja statystki, bo po prostu pala po kątach:)

    I oszukuja samych siebie?
    Ile czasu tak mozna ukrywac sie?

    Gdyby nie ten usmiech pomyslalbym, ze tak myslisz:)

    > Pozdrawiam nadal Wielki Smok
    Ja tez.
    Lecz nie palacy 29 dni.
  • Gość: pałacz 47 IP: *.netpark.pl 09.05.03, 00:01
    kolejny dzień bez papierosa spię normalnie może krócej ale jestem wyspany
    czuje się dobrze mam apetyt i smak oraz węch ale są takie chwile, że mam
    ochote powąchać dym z papierosa którego ktoś pali i to jest najgorsze ale to
    trw a około 2 godzin na dobe chyba wytrzymam jeszcze kilka dni może mi się uda
    pozdrawiam wszystkich
  • lallka 10.05.03, 01:54
    Gość portalu: Bogen napisał(a):

    > Gość portalu: smok napisał(a):
    >
    >
    > > jednak, ze chodzi tu raczej o dume meska.
    >
    > A ja mysle, ze to nie ma nic do rzeczy.
    > Duma? Myslisz, ze ja bym sie przyznal na forum, znajomym, przyjaciolom, ze
    > mialem chwile slabosci, albo poprostu stwierdzilem, ze brak mi sielnej woli
    > aby rzucic?
    > Ja rzucalem mhh.... z 3-4 razy.
    > Z mojego poworotu do nalogu troche smialy sie osoby nie palace.
    > Palacze ? nie!Bo z czego, ze probowalem? A im brakuje nawet odwagi aby
    > sprobowac.
    > Tak zdecydowanie to nie ma nic wspolnego z duma.
    > Jednym z powodow, a raczej wydaje mi sie, ze wytlumaczeniem " musze palic" u
    > kobiet jest strach przed tyciem.
    > Moze sie mysle, nie wiem.
    > Ilekroc pytalem znajome o rzucanie palenia to wlasnie to slyszalem.
    >
    >
    > > Kto wie moze niektorzy z tych
    > > silaczy zawyzaja statystki, bo po prostu pala po kątach:)
    >
    > I oszukuja samych siebie?
    > Ile czasu tak mozna ukrywac sie?
    >
    > Gdyby nie ten usmiech pomyslalbym, ze tak myslisz:)
    >
    > > Pozdrawiam nadal Wielki Smok
    > Ja tez.
    > Lecz nie palacy 29 dni.
    A ja mysle, ze duma meska ma tu wiele do rzeczy. Albo silna wola.
    Zazdroszcze, musze przyznac.
    Mam nadzieje, ze pewnego dnia dolacze do grona:)
    Pzdr
    p.s. znalam takich, co palili w ukryciu
  • Gość: Bogen IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 11.05.03, 09:10
    lallka napisała:

    > A ja mysle, ze duma meska ma tu wiele do rzeczy. Albo silna wola.

    Silna wola na pewno.

    > Zazdroszcze, musze przyznac.


    A jakie sa przeszkody abys rzucila palenie?

    > Mam nadzieje, ze pewnego dnia dolacze do grona:)

    Powodzenia.
    > p.s. znalam takich, co palili w ukryciu

    Jak widac kiepsko im to wychodzilo:)

    pozdrawiam
  • Gość: z IP: *.netpark.pl 15.05.03, 07:07
    a
  • Gość: palacz 47 IP: *.netpark.pl 18.05.03, 21:13
    dalej nie pale jastem szczęśliwy tabax mi naprawde pomógł idzie wytrzymać bez
    papierosów aby tak dalej ale to zależy chyba tylko od mojej silnej woli może
    wytrzymam dalej pozdrawiam wszystkich co chcą przestać palić były palacz co
    paslił 28 lat 40 szt dziennie
  • Gość: palacz 47 IP: *.netpark.pl 18.05.03, 21:18
    nie pale dalej jestem szczęśliwy tabex naprawde mi pomógł pozdrawiam
    wszystkich co naprawde chcą przestać palić wystarczy tabex za 18 zł i chcieć
    przestać palić
  • Gość: palacz 47 IP: *.netpark.pl 18.05.03, 21:22
    przepraszam że się powtażam ale miałem trudności z wysłaniem odpowiedzi odezwe
    się jeszcze do usłyszenia narazie nie palący od 13 kwietnia palacz
  • aga_rn 19.05.03, 18:57
    Czy moglabym sie dolaczyc do probujacych rzucic to cholerstwo jakim sa
    papierosy ?
    W tym roku minelo 20 lat jak pale ( paczka dziennie ). W grudniu skoncze 35
    lat. Chyba wystarczy ...
    Planowac zaczelam okolo miesiaca temu. Zapisalam sie na silownie (chodze
    czesto, 5 razy w tygodniu). Od 2 tygodni biore Zyban ( a wlasciwie Wellbutrin
    SR ale to jest to samo ). Od razu po rozpoczeciu kuracji zredukowalam ilosc
    wypalanych papierosow, najpierw do 8, potem do 3-4 dziennie.
    Wedlug zalecen wybralam date rzucenia ( powinno sie wybrac dzien po okolo 2
    tygodniach brania Zybanu ). Ten dzien jest DZISIAJ. Godzina 1930 ( u mnie na
    razie jest okolo 13 ). Wypalilam do tej pory 2 papierosy. W glowie mam
    metlik. Czy mi sie uda ? Wybralam 1930 bo pracuje w nocy, 12 godzin, a
    ostatnio udalo mi sie przezyc cale 12 godzinne dyzury bez wychodzenia na dymka.
    Ale co bedzie rano ? Postanowilam nie miec zadnych fajek pod reka, tylko co z
    tego jak sklepow nie brakuje ;)
    Ciekawe ze bez problemow zjechalam z 25 papierosow dziennie do 3-4, a tymi
    ostatnimi tak ciezko mi sie rozstac.
    Czy ktos jeszcze "meczy" sie dzisiaj tak samo jak ja ? :)
  • Gość: palacz 47 IP: *.netpark.pl 19.05.03, 23:04
    musi ci się udać ja paliłem 28 lat po 40szt. i dziś mineło 36 dni i też
    żuciłem po nocnej zmianie a papierosy leżą w domu trzeba chcieć i wieżyć że
    można NIE PALIĆ CHOCIASZ TO BARDZO TRUDNO ALE PODOBNO ZYBAN JEST BARDZO DOBRY
    ale też drogi ja brałem tabex za 18 zł i myslę że można nie palić zobacze jak
    długo powodzenia
  • Gość: krzy$ IP: *.dtvk.tpnet.pl 20.05.03, 12:00
    Cześć wszystkim rzucającym,niepalącym,ograniczającym palenie i męczącym
    się.Znów po przerwie odwiedzam to forum. Mija u mnie właśnie 4 miesiące, a
    dokładnie jest dziś 120 dzień mojej całkowitej abstynencji.Naprawdę warto
    przemęczyć się trochę i rzucić palenie.Paliłem 30 lat pakę dziennie, a po
    zaledwie 4 miesiącach powoli zapominam o papierosach.Owszem nie powiem,ze nie
    przychodzą chwile kiedy chciałbym zapalić ale chęć na fajkę bardzo szybko
    mija.Nie męczę się już niepaleniem, a wręcz przeciwnie, fakt, że nie palę
    sprawia mi ogromną satysfakcję. Co jest dalej na drodze niepalenia,nie
    wiem.Wierzę, że będzie już tylko coraz lepiej. Trzymajcie się i wytrwajcie w
    swoim postanowieniu. Pa, krzy$
  • Gość: otho IP: 217.97.141.* 22.05.03, 19:05
    Miałem już kilka prób. Przeważnie kończyłem z paleniem jak miałem kaca ale
    trwały te próby 3 dni a potem dalej jarałem jak smok. Dziś też jest mój trzeci
    dzień bez fajki. Jak to się potoczy???
  • Gość: Bogen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.03, 09:50

    > SR ale to jest to samo ). Od razu po rozpoczeciu kuracji zredukowalam ilosc
    > wypalanych papierosow, najpierw do 8, potem do 3-4 dziennie.

    Troche niezgodnie z zaleceniami( jesli chodzi o ZYBAN), ale zawsze zdrowiej:)
    > Wedlug zalecen wybralam date rzucenia ( powinno sie wybrac dzien po okolo 2
    > tygodniach brania Zybanu )

    W drugim tygodniu.

    >. > razie jest okolo 13 ). Wypalilam do tej pory 2 papierosy. W glowie mam
    > metlik. Czy mi sie uda ?

    Pewnie, ze sie uda. A raczej udalo.
    Czy sie myle?

    Widzisz. W twen sposob juz sie meczysz. Zgodnie z zaleceniami dot. Zybanu
    zaczynajac kuracje polisz sobie jak zawsze bez ograniczen. Poznij wybierasz
    dzien i koniec.

    > Wybralam 1930 bo pracuje w nocy, 12 godzin, a
    > ostatnio udalo mi sie przezyc cale 12 godzinne dyzury bez wychodzenia na
    dymka.
    > Ale co bedzie rano ? Postanowilam nie miec zadnych fajek pod reka, tylko co
    z
    > tego jak sklepow nie brakuje ;)
    > Ciekawe ze bez problemow zjechalam z 25 papierosow dziennie do 3-4, a tymi
    > ostatnimi tak ciezko mi sie rozstac.
    > Czy ktos jeszcze "meczy" sie dzisiaj tak samo jak ja ? :)

    Napisz jak dziala Zyban.
    Ja nie pale 46 dni.Jem Zyban.

    Pozdrawiam
  • Gość: AgaRN IP: *.qc.sympatico.ca 25.05.03, 15:36
    Dzisiaj jest moj 6 dzien "beznikotynowy" :)
    Jest naprawde niezle. Dzien 4 byl jak dotad najgorszy - zawroty glowy i brak
    koncentracji. Natomiast nie chodze po scianach z powodu "glodu nikotynowego".
    Zyban jest naprawde cudowny, i sprawdza sie u mnie bezblednie.
    Oby tak dalej !!!
    AgaRN
  • Gość: Bogen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.03, 23:44
    Gość portalu: AgaRN napisał(a):

    > koncentracji. Natomiast nie chodze po scianach z powodu "glodu
    nikotynowego".


    I dokladnie o to chodzi.
    A jka w obecnosci palczy? Ciagnie Cie.?
    Bo mi ton sie smiac chcialo ..........wogole mnie nie ciagnelo.
    Pewnie zastanawiasz sie czemu pisze w czasie przeszlym.
    Od tygodnie biore tylko po 1 tabletce.
    To moje drugie opakowanie( 2X60) i poprostu chcem przedluzyc kuracje.
    Nie wiem, czy to jest efekt zwiekszenia tolerancji organizmu na lek( mysle, ze
    w pewnym stopniu tez) czy tez obnizenie dawki leku , ale teraz troche bardziej
    mnie ciagnie.
    Nie jest to silne uczucie, wiec nie przejmuje sie tym.
    Ogolnie to jest super.

    > Zyban jest naprawde cudowny, i sprawdza sie u mnie bezblednie.

    Tez tak mysle:)
  • Gość: ejsi IP: *.eeft.com 30.05.03, 13:03
    Ludki moje dzielne!
    Ja palę od roku. To niewiele, co? Ale nie mogę przestać. Próbowałam raz, ale po
    1,5 tygodnia się poddałam. Kolejna próba 1 czerwca, na Dzień Dziecka. Często
    słyszę od moich córeczek: - mamo, nie pal tyle; - Ja nie chcę mieć mamy
    palaczki; Zrobię to dla dzieci. I dla siebie, oczywiście. Śledząc Wasze
    zmagania, wierzę że podołam. Trudny okres w moim życiu chyba już za mna, więc
    moze się uda? No, pewnie bym nie paliła gdyby moje życie nie stanęło na
    głowie...
    Pozdrawiam wzystkich ex palaczy i tych, którzy wkrótce nimi będą :)
  • aga_rn 30.05.03, 22:20
    Dzisiaj mija 11 dzien bez dymka :))
    Jest mi o tyle latwiej ze w ciagu tych 11 dni pracowalam na noce, w pracy nie
    ma w ogole palaczy, w domu maz schodzi mi z oczu i pali tylko przed domem ( juz
    od dawna nie palilismy w domu ).
    Biore Zyban przepisowo i zastanawiam sie jak to bedzie bez niego - moze
    poprosze lekarza o przedluzenie kuracje, tak np. do pol roku :)))
    Trzymajmy sie twardo !
    Zycie bez papierochow jest naprawde wspaniale. Juz teraz czuje poprawe w
    oddychaniu i nie ma tego "trampka"- wstretnego oddechu.
    Pozdrowka.
    Ejsi, zycze powodzenia, i podejmuj decyzje jak najszybciej. Nie wciagaj sie w
    to cholerstwo jeszcze bardziej.
  • Gość: palacz 47 IP: *.netpark.pl 01.06.03, 16:02
    jest bardzo dobrze wytrzymałem 7 tygodni od 3 tygodni niejem tabexu ijest ok
    może wytrzymam dalej ochota na zapalenie przychodzi coraz żadziej zobacze co
    będzie dalej pozdrawiam wszystkich były mam nadzieje palacz
  • Gość: ejsi IP: *.eeft.com 02.06.03, 12:20
    Dzięki Aguś za wsparcie. Wczorajszy przełomowy dzień spędziłam bardzo aktywnie
    z moimi dziećmi. Nawet mnie nie ciągnęło za bardzo do fajeczki. Ale wieczorem,
    jak dzieci zabawiał tatuś a ja zostałam sama... No cóż, to dopiero początki.
    Dziś trzymam się dzielnie, nie skusiłam się na wyjście na fajkę z koleżanką z
    pokoju :) Na rzaie próbuję bez wspomagania, jak bardzo będzie mnie ciągnęło to
    będę musiała po coś sięgnąć - myślałam o plastarch.
    Pozdrawiam,
  • Gość: Marek IP: *.interia.pl 04.06.03, 10:51
    Jaki piękny wątek !
    Szukałem czegoś takiegoi w internecie polskim, bo właśnie
    rzucam palenie (już 6-ty dzień).
    Da się to zrobić, każdy może (w moim przypadku to już
    3-ci raz, pierwszy raz nie paliłem 7 miesięcy, drugi raz
    - pół roku)

    Chciałbym wszystkich zachęcić do odwiedzenia
    www.quitnet.com

    Jest to słynny wsród rzucających portal dla rzucających
    :)
    Po angielsku (kto potrafi ...)

    Jest tam chat, forum, informacje, wsparcie itp.
    Przydałoby się coś takiego po polsku ...

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę powodzenia !

    Ja używam Nicorette i wiem, że mi pomoże i wierzę, że
    warto jej używać (to zwykła guma i nikotyna, a nie żadne
    chemikalia ... chemikalia są w papierowsach - setki
    związków,
    których przeznaczenie i działanie producenci trzymają w
    tajemnicy)

    pozdrowienia,
    Marek
  • aga_rn 04.06.03, 17:01
    Gość portalu: Marek napisał(a):
    >
    > Chciałbym wszystkich zachęcić do odwiedzenia
    > www.quitnet.com
    >
    > Jest to słynny wsród rzucających portal dla rzucających
    > :)
    > Po angielsku (kto potrafi ...)
    >
    > Jest tam chat, forum, informacje, wsparcie itp.
    > Przydałoby się coś takiego po polsku ...
    Marek, ja tez planowalam napisanie czegos o quitnet ale mnie uprzedziles :)
    Ja moge powiedziec ze oprocz Zybanu, quitnet naprawde pomaga mi w rzucaniu.
    Tamtejsze forum jest bardzo czynne, posty pojawiaja sie co chwila. Dla mnie
    quitnet to inspiracja, w chwilach slabosci loguje sie tam, i po chwili ogarnia
    mnie spokoj, i poczucie zadowolenia, ze robie dobrze, ze dam sobie rade. I
    przekonanie ze decyzja o rzuceniu palenia byla najlepsza z decyzji ktore
    podjelam w swoim zyciu.
    To prawda, szkoda ze nie ma takiego portalu w polskim necie.
    Ja jeszcze moge polecic ksiazke Allen Carr'a "Easy way to stop smoking", nie
    wiem czy jest dostepna w polskim tlumaczeniu.

    Ejsi, trzymaj sie i nie daj sie :) Ja nie wyobrazam sobie rzucenia papierochow
    bez wspomagaczy (dlatego biore Zyban), jestes bardzo dzielna. I po prostu -
    nie pal :)
    Aga RN
    15 dni bez papierosa (wg Quitnetu nie wypalilam w tym czasie 391 papierosow !!!)
  • Gość: palacz 47 IP: cmk:* 13.06.03, 16:52
    musiałem wejść na to forum ,aby wam
    powiedzieć ,że dziś jest DWA MIESIĄCE BEZ PAPIEROSA
    jast ok. zachęcam do żucenia palenia
    zapaliło by się ale szkoda tych dni bez papierosa
    i tak się wytrzymuje TABEX JEST WSPANIAŁY
    plus silna wola plus satysfakcja że ma się jaja
    wszystkim mówię ;że nie pale więc wstyd by było zacząć
    może wytrzymam dalej ibęde się cieszył
    że nie pale
    Gdy mi się chce palić to idę na piwo i nie palę
    robię sobie kawę i nie palę
    to wspaniałe po tylu latach oddychać normalnie bez papierosa
    spróbujcie palacz jakie to wspaniałe uczucie
    odezwe się jeszcse jak wytrzymam lub gdy niedajboże zapale
    do zobaczenia mam nadzieje BYŁY PALACZ
  • Gość: Bogen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.03, 00:40
    Gość portalu: palacz 47 napisał(a):

    [...........................................................]
    >gdy niedajboże zapale

    no co Ty.....

    Trzymaj sie .

    Niepalacy od 10 kwietnia.

    Bogen
  • Gość: Ina IP: *.swic.dialup.inetia.pl 21.06.03, 21:33
    Kochani!!!!!!

    Dzisiaj mija ROK odkąd rzuciłam palenie (paliłam przez 20 lat).
    Nie wspierałam się żadnymi gumami czy tabletkami.
    Nie twierdzę, że było łatwo, bo to nieprawda. Było ciężko, a momentami bardzo
    ciężko, ale udało się.
    Niekiedy jeszcze chce mi się zapalić, ale to mija.

    Życzę wszystkim rzucającym wytrwałości!!!!!!!!!
    Ina
  • Gość: monika IP: *.tnt1.per1.da.uu.net 23.06.03, 01:13
    Witam!
    Pale 7lat i do tej pory nie zdawalam sobie sprawy, ze to juz tak dlugo.
    Zaczelam palic w przed matura i tak sie to ciagnie a do tego pale coraz wiecej.
    Dobrze, ze na tym forum pisza ludzie ktorym sie udalo wyzwolic z tego nalogu.
    Jutro ide do lekarza w sprawie jakis srodkow wspomagajacych. Nie mieszkam w
    Polsce i nie wiem czy zdobede Tabex ale mysle, ze moj lekarz dobierze cos
    skutecznego dla mnie. W moim przypadku palenie to nie tylko nalog, mi
    papierosy po prostu smakuja tym bardziej te mietowe. Ale odkladanie rzucenia
    na pozniej nie pomoze. Do tego maz powiedzial, ze jesli ja rzuce to i on sie
    do mnie dolaczy. We dwojke razniej.
    Trzymajcie kciuki. Wam sie udalo, mnie sie tez uda.
    Pozdrawam.
  • Gość: palacz 47 IP: cmk:* 23.06.03, 23:24
    dziękuję dalej jest ok
    idzie wytrzymać bez papierosa
    dawniej MUSIAŁEM zapalić a teraz
    co raz żadziej mi się TYLKO CHCE
    pozdrawiam tych co żucili i tych
    co chcą to zrobić
    Dobrze jest poczytać na forum
    to co inni piszą dzięki temu
    wydaje mi się, że jest mi łatwiej
    nie palić to olbrzymia satysfakcja
    i radość mówić wszystkim, że nie pale
    muc nareście po 28 latach oddychać
    świerzym powietrzem
    Teraz już wiem, że czy wytrzymam zależy tylko odemni

  • aga_rn 19.05.04, 16:43
    aga_rn napisała:

    > Czy moglabym sie dolaczyc do probujacych rzucic to cholerstwo jakim sa
    > papierosy ?
    > W tym roku minelo 20 lat jak pale ( paczka dziennie ). W grudniu skoncze 35
    > lat. Chyba wystarczy ...
    > Planowac zaczelam okolo miesiaca temu. Zapisalam sie na silownie (chodze
    > czesto, 5 razy w tygodniu). Od 2 tygodni biore Zyban ( a wlasciwie
    Wellbutrin
    > SR ale to jest to samo ). Od razu po rozpoczeciu kuracji zredukowalam ilosc
    > wypalanych papierosow, najpierw do 8, potem do 3-4 dziennie.
    > Wedlug zalecen wybralam date rzucenia ( powinno sie wybrac dzien po okolo 2
    > tygodniach brania Zybanu ). Ten dzien jest DZISIAJ. Godzina 1930 ( u mnie
    na
    > razie jest okolo 13 ). Wypalilam do tej pory 2 papierosy. W glowie mam
    > metlik. Czy mi sie uda ? Wybralam 1930 bo pracuje w nocy, 12 godzin, a
    > ostatnio udalo mi sie przezyc cale 12 godzinne dyzury bez wychodzenia na
    dymka.
    > Ale co bedzie rano ? Postanowilam nie miec zadnych fajek pod reka, tylko co
    z
    > tego jak sklepow nie brakuje ;)
    > Ciekawe ze bez problemow zjechalam z 25 papierosow dziennie do 3-4, a tymi
    > ostatnimi tak ciezko mi sie rozstac.
    > Czy ktos jeszcze "meczy" sie dzisiaj tak samo jak ja ? :)



    Napisalam ten post dokladnie rok temu. Dzisiaj moge z duma powiedziec ze udalo
    sie - mija wlasnie rok bez papierosa.
    Nie zapalilam i nie zapale. Jestem nareszcie wolnym czlowiekiem.
    :)

    --
    Pozdrawiam
    AgaRN
  • hepik1 19.05.04, 18:15
    aga_rn napisała:

    > Napisalam ten post dokladnie rok temu. Dzisiaj moge z duma powiedziec ze udalo
    >
    > sie - mija wlasnie rok bez papierosa.
    > Nie zapalilam i nie zapale. Jestem nareszcie wolnym czlowiekiem.
    > :)

    Myślę,że możesz sobie pozwolić na mały torcik z jedną fajką,tfu,znaczy z jedną
    świeczką .Nawet jak byś trochę miała przytyć.Gratulacje:))
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl 19.05.04, 19:37
    Bardzo się cieszę :-)
    Zaczynam dostrzegać ludzi, którym się udało.
  • Gość: palacz47 IP: *.itcomp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.04, 23:36
    Oby tak dalej a zobaczysz,że niedługo miną dwa lata
  • maruda13 24.06.03, 10:17
    Jutro...koniec z tym syfem, przygotowuję się do tego 2 miesiące - zmiana
    nawyków żywieniowych, ćwiczenia, przygotowania wszystkich bliskich do tego
    baaardzo trudnego okresu. Palę od 11 roku życia (mam teraz 24), 3 lata temu
    rzuciłam na 8 msc, przytyłam ok 15 kg, mówiłam trudno - ale pozwoliłam sobie na
    jednego - teraz palę ponad paczkę dziennie... śmierdzę, okropnie wyglądam z
    fajką...mam tego dość... nie wiem jak jutro wstanę i nie zapalę - teraz palę
    jeszcze zanim oczy otworzę. Zamierzam codziennie dopisywać tu czy mi się udało
    czy nie i liczę na was bardzo bardzo - jak sie złamie opieprzajcie mnie,
    piszcie ile $$$ na to tracę, ile zdrowia i jaki to straszny syf...proszę,
    pozdrawiam, życzę powodzenia 25 czerwiec chyba ładna data??
  • Gość: Dzyn IP: *.marwit.gliwice.pl 28.06.03, 01:46
    maruda13 napisała:

    > Jutro...koniec z tym syfem, przygotowuję się do tego 2 miesiące - zmiana
    > nawyków żywieniowych, ćwiczenia, przygotowania wszystkich bliskich do tego
    > baaardzo trudnego okresu. Palę od 11 roku życia (mam teraz 24), 3 lata temu
    > rzuciłam na 8 msc, przytyłam ok 15 kg, mówiłam trudno - ale pozwoliłam sobie
    na
    >
    > jednego - teraz palę ponad paczkę dziennie... śmierdzę, okropnie wyglądam z
    > fajką...mam tego dość... nie wiem jak jutro wstanę i nie zapalę - teraz palę
    > jeszcze zanim oczy otworzę. Zamierzam codziennie dopisywać tu czy mi się
    udało
    > czy nie i liczę na was bardzo bardzo - jak sie złamie opieprzajcie mnie,
    > piszcie ile $$$ na to tracę, ile zdrowia i jaki to straszny syf...proszę,
    > pozdrawiam, życzę powodzenia 25 czerwiec chyba ładna data??

    Wg mnie bardzo ladna data, bo 25 czerwca moj Aniolek mial urodziny :) Ja takze
    rzucilem palenie. Kibicuje wszystkim ktorzy rzucili, badz chca rzucic. Nawet
    zalozylem strone o rzucaniu palenia. Razem z kumplem ja zrobilismy by pomoc
    innym, ktorzy chca rzucic. Stworzylem forum, ktore chcialbym by bylo znane w
    calej Polsce. Tak wiec mam do was prosbe, zajrzyjcie na stronke:
    www.rzuc-palenie.prv.pl
    wpiszcie sie do ksiegi gosci, a najbardziej chcialbym abyscie zapisali sie na
    forum i tam zabierali rowniez glos :) Z tego co widze, jest tutaj wielu
    ciekawych ludzi, o roznych pogladach. Moim marzeniem jest to, by na moim forum
    bylo wiele osob, i by wyrazali swoje poglady tak samo jak tutaj. Pomozecie??
    Zrobmy to dla nas - niepalacych, dla tych co chca rzucic, oraz dla tych ,
    ktorzy twierdza ze palenie jest zajebiste. Ja tez tak myslalem, ale nie pale od
    32 dni i JESTEM Z SIEBIE ZADOWOLONY !!!!!!!! Czekam na wasze wpisy do ksiegi
    gosci oraz na forum :) Papap i powodzenia zycze
  • Gość: palacz47 IP: cmk:* 08.07.03, 17:18

    > Stworzylem forum, ktore chcialbym by bylo znane w
    > calej Polsce. Tak wiec mam do was prosbe, zajrzyjcie na stronke:
    > www.rzuc-palenie.prv.pl
    > wpiszcie sie do ksiegi gosci, a najbardziej chcialbym abyscie zapisali sie
    na
    > forum i tam zabierali rowniez glos :) Z tego co widze, jest tutaj wielu
    > ciekawych ludzi, o roznych pogladach. Moim marzeniem jest to, by na moimod
    >
    > 32 dni i JESTEM Z SIEBIE ZADOWOLONY !!!!!!!! Czekam na wasze wpisy do ksiegi
    > gosci oraz na forum :) Papap i powodzenia zycze
    napisz jaśniej jak wpisać się na twoją stronę
  • dzyn81 09.07.03, 09:15
    Wpisac sie do ksiegi gosci - dzial "Ksiega gosci"
    Zapisac sie na forum - dzial "Forum", a pozniej rejestracja
    Dolaczyc do stronki - napisac do mnie maila z informacjami, ktore sa w "Info:
    Dzyn", a "opublikuje" kazdego bylego palacza, jesli bedzie chcial oczywiscie :)
    Tak wiec np. jesli Ty palaczu47 bedziesz chcial miec swoj "dzial" na tej
    stronce to wysylasz mi rozne potrzebne dane na maila (adres poczty znajdziesz
    na stronce), ja to skladam "do kupy" :) i robie np. "Info: palacz47"
    Mam nadzieje ze w miaro jasno to wytlumaczylem :)
    --
    Prywatna strona o rzucaniu palenia:
    niepalimy.w.interia.pl
  • Gość: palacz47 IP: cmk:* 09.07.03, 13:09
    bardzo jasno
    na razie dziękuję
    ale będę czytał twoją stronę
    poniwważ podziwiam ludzi co przestali palić
    bo tylko palacz który nie pali potrafi zrozumieć
    co to znaczy wytrzymać kolejne dni bez papierosa
    szkoda tylko,że wcześniej nic o TABEXE nie słyszałem
    i czemu nic o nim dalej nie piszą
    a reklamuje się jakieś GUMY i PLASTRY, które zawierają nikotyne
    czyli dalej trują i są drogie i ich skuteczność chyba nie
    ustępuje tabexowi KTÓRY DZIAŁA NA ORGANIZM TAK JAK NIKOTYNA

    A NIKOTYNY NIE ZAWIERA kosztuje 18 zł

    ale mnie się wydaje, że to dlatego ponieważ lek ten
    jest Bułgarski i firma która go produkuje
    u nas go nie reklamuje

  • dzyn81 09.07.03, 23:46
    Gość portalu: palacz47 napisał(a):

    > bardzo jasno
    > na razie dziękuję
    > ale będę czytał twoją stronę
    > poniwważ podziwiam ludzi co przestali palić
    > bo tylko palacz który nie pali potrafi zrozumieć
    > co to znaczy wytrzymać kolejne dni bez papierosa
    > szkoda tylko,że wcześniej nic o TABEXE nie słyszałem
    > i czemu nic o nim dalej nie piszą
    > a reklamuje się jakieś GUMY i PLASTRY, które zawierają nikotyne
    > czyli dalej trują i są drogie i ich skuteczność chyba nie
    > ustępuje tabexowi KTÓRY DZIAŁA NA ORGANIZM TAK JAK NIKOTYNA
    >
    > A NIKOTYNY NIE ZAWIERA kosztuje 18 zł
    >
    > ale mnie się wydaje, że to dlatego ponieważ lek ten
    > jest Bułgarski i firma która go produkuje
    > u nas go nie reklamuje
    >
    >

    Zgadzam sie z Toba w 100%. Osoba ktora nie palila, nie wie co to znaczy rzucic
    palenie. Nie wie co my - rzucajacy - przezywamy, jak sie czujemy, co nas boli,
    itd. Moga tylko mowic: "wiem jak sie czujesz" albo "domyslam sie co czujesz",
    ale to tylko slowa. Osoba ktora tego nie przezyla, NIGDY nie dowie sie jaka
    droge przez meke przechodzimy.

    Ja takze podziwiam osoby, ktore przestaly palic - razem powinnismy sie
    wspierac :) Ciesze sie rownoczesnie, iz masz zamiar czytac na biezaco moja
    stronke (najgorecej zapraszam do ciekawych topicow na forum :D). Postaram sie
    co jakis czas dodawac nowe podstrony. Mam zamiar opisac leki pomagajace rzucic
    palenie, w tym rowniez "Tabex"

    Co do reklamy tego preparatu to faktycznie szkoda ze nie jest NIGDZIE
    rozreklamowny, poniewaz gdyby byl, wiecej osob korzystaloby z niego i nie
    palilo. A tak wiadomosc o Tabex rozchodzi sie "poczta pantoflowa". Jest
    wyjatkowo tani co wg mnie jest jego najwiekszym atutem (byc moze dlatego, a
    raczej napewno, iz jest to bulgaeski srodek... ehhh :( ) Drugim powodem moze
    byc fakt, iz owa firma produkujaca Tabex nie ma zbyt duzych nakladow
    finansowych na reklame, i obawia sie takich tytanow jak Nicorette czy Niquitin,
    ktore chyba zna kazda osoba. Moze kiedys to sie zmieni...

    Troche sie rozpisalem, ale co tam :) Pozdrowienia
    --
    Prywatna strona o rzucaniu palenia:
    niepalimy.w.interia.pl
  • Gość: palacz47 IP: cmk:* 15.07.03, 11:53
    tabex jest wspaniały dziś mogę powiedzieć
    nie pale 3 miesiące i to dzięki tabexowi
    za który dałem 18 zł sierdzię przed komputerem i pije sobie piwo
    i nie myślę o papierosach tylko o tym,że muszę iść kupić sobie
    następne piwo dwie paczki klubowych to są 2 butelki tatry
    która jst lepsza od papierosów co bardziej szkodzi TATRA CZY KLUBOWE
    tatra jest ok a klubowe mają tylko zapach i cene 2 tatr


    TABEX 18 ZŁ MOŻNA WYTRZYMAĆ BEZ PAPIEROSÓW JAK SIĘ CHCE


    jestem szczęśliwy i DUMNY że nie pale
    zrozumieć to może tylko ktoś kto palił

    kup sobie TABEX i bądz dumny i szczęśliwy jak ja





    c
  • Gość: palacz47 IP: cmk:* 15.07.03, 12:11
    co roku chciałem żucić palenie
    ale mi się to nie udawało aż niedowiedziałem się o TABEXE
    to w spaniały lek który pozwala obejść się bez papierosów
    i pozbyć się tego nałogu


    TABEX ŁYKA SIĘ 5 DNI I 6 DNIA MOWI
    SIĘ DOŚĆ I MOŻNA WYTRZYMAĆ BEZ PAPIEROSÓW
    PO PROSTU NIE CHCE SIĘ PALIĆ
    I TO JEST WSPANIAŁE I CO CIEKAWE TO JEST BARDZO DZIWNE
    ŻE TO CO ROBIŁO SIĘ PRZEZ LATA MOŻNA PRZESTAĆ ROBIĆ I NIE PALIĆ
    WYSTARCZY PO PROSTU CHCIEĆ



  • dzyn81 15.07.03, 12:26
    Widze palaczu ze jestes strasznie zachwycony Tabexem :) Moj kumpel z ktorym
    rzucilem palenie, teraz kazdego dnia ma ochote na piwko (tak jak Ty), a ja
    smieje sie z niego, ze z jednego nalogu przeszedl w drugi :D Nie przesadzaj z
    ta iloscia piw, bo zaniedlugo bedziemy musieli Ci pomagac w topic o piciu ;)
    Powodzenia i wytrwalosci zycze
    --
    Prywatna strona o rzucaniu palenia:
    niepalimy.w.interia.pl
  • Gość: PALACZ47 IP: cmk:* 15.07.03, 12:35
    dzyn81 napisał:

    > Widze palaczu ze jestes strasznie zachwycony Tabexem :) Moj kumpel z ktorym
    > rzucilem palenie, teraz kazdego dnia ma ochote na piwko (tak jak Ty), a ja
    > smieje sie z niego, ze z jednego nalogu przeszedl w drugi :D Nie przesadzaj
    z
    > ta iloscia piw, bo zaniedlugo bedziemy musieli Ci pomagac w topic o piciu ;)
    > Powodzenia i wytrwalosci zycze
    MASZ RACJE ZACHWYCONY JESTEM TABEXM
    a ilość piwa nie ma nic wspólnego z byłym nałogiem
    zawsze lubiłem piwo i papierosy
    a teraz lubie piwo a o papierosach staram się nie myśleć
  • Gość: bogen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.03, 20:18

    > MASZ RACJE ZACHWYCONY JESTEM TABEXM
    > a ilość piwa nie ma nic wspólnego z byłym nałogiem
    > zawsze lubiłem piwo i papierosy
    > a teraz lubie piwo a o papierosach staram się nie myśleć

    A nie zauwazyles ,ze pijesz wiecej piwa?
    Bo ja tak.
    Od kiedy nie pale wiecej pije.....


  • Gość: PALACZ47 IP: cmk:* 15.07.03, 12:26
    przepraszam,żę piszę o tym jak nie palić
    ale to wspaniała sprawa być nie palącym palaczem
    i chciałbym aby wszyscy to zrobili
    i aby firmy tytoniowe zbankrutowały
    a my byli palacze mogli się smiać
    i cieszyć się z tego ,że nareście
    rozum nabm wrócił i jesteśm ludzmi
    wolnymi od nałogu i zaMIAST [PAPIEROSÓW
    możemy pić piwo kawe i inne dobre rzeczy
    a nie smierdzące PApierochy


    KUP TABEX ZA 18 ZŁ I NAPISZ O EFEKTACH

    [POZDRAWIAM BYŁY PALACZ



    BĄDŻBYŁYM PALACZEM



    MAM NAdzieje, że będe byłym palaczem i ty TEŻ
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl 15.07.03, 14:04
    Nie przesadzaj z tym tabexem. Ja nie palę 16 dzień i od dwóch dni mam kryzys,
    potwornie chce mi sie palic :(((( potwornie!!!
  • Gość: palacz 47 IP: cmk:* 15.07.03, 14:26
    ja z tabexem nie przesadzam
    kup go to może nie będzie ci się chciało potwornie palić
  • Gość: palacz47 IP: cmk:* 15.07.03, 14:29
    Gość portalu: gb napisał(a):

    > Nie przesadzaj z tym tabexem. Ja nie palę 16 dzień i od dwóch dni mam
    kryzys,
    > potwornie chce mi sie palic :(((( potwornie!!!



    ja po tabexe nie miałem żadnego kryzysu bo ja niechciałem palić
  • Gość: palacz47 IP: cmk:* 15.07.03, 15:35

    > > potwornie chce mi sie palic :(((( potwornie!!!
    >
    >
    >
    >potwornie ci się chce
    ale czy musisz a to jest różnica

    pomyśl o dniach bez papierosa
    może wytrzymasz
    a gdy nie to zacznij nie palić jutra

    Pozdrawiam
    nie palący od 3 mieśięcy
    i daj boże dalej
    były palascz
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl 15.07.03, 19:41
    Masz ciekawy zwyczaj odpowiadania na raty. Czy to jakieś nietypowe objawy
    abstynencji :)))
    Nie twierdze że zapalę, daleko mi do tego. Ale coś się zmienia. Jestem 15
    dzień na tabexie, nie palę od 16 dni i do tej pory było w porządku ale teraz
    zaczyna być ciężej co nie znaczy, że nie do wytrzymania :), można przeżyć.
  • dzyn81 15.07.03, 21:03
    Ale nam sie palacz47 rozpisal :) Ale to dla nas - bylych palaczy - wazne, by
    moc sie pochwalic innym, zachecic innych do rzucenia. Kazdy nawet najmniejszy
    sukces sie liczy. Ja biorac Tabex nie mialem kryzysu. Ale przypomne ze trzeba
    miec silna wole. Jednak z Tabexem jest latwiej...
    --
    Prywatna strona o rzucaniu palenia:
    niepalimy.w.interia.pl
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl 15.07.03, 21:14
    Nie mam najmniejszej ochoty na to, by czymkolwiek się chwalić. Widzę wszystko
    w czarnych barwach i drobnostki mnie przygnębiają, stają się nierozwiązywalne.
  • dzyn81 15.07.03, 22:31
    To zle ze jestes tak pesymistycznie nastwaiony. Pamietaj, ze kazdy dzien bez
    papierosa, przybliza Cie do ostatecznego konca z nalogiem. Z kazdym dniem bez
    fajki bedziesz czul sie lepiej
    --
    Prywatna strona o rzucaniu palenia:
    niepalimy.w.interia.pl
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl 16.07.03, 08:56
    dzyn81 napisał:

    > To zle ze jestes tak pesymistycznie nastwaiony. Pamietaj, ze kazdy dzien bez
    > papierosa, przybliza Cie do ostatecznego konca z nalogiem. Z kazdym dniem
    bez
    > fajki bedziesz czul sie lepiej

    Tak, a każdy dzień życia przybliża mnie do śmierci. Do pocieszania to talentu
    specjalnego nie posiadasz :)
  • dzyn81 23.06.04, 23:24
    witam. wpadlem sie pochwalic iz nie pale juz 393 dni :)
    --
    www.niepal.forum.prv.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.