Dodaj do ulubionych

Mozna samemu przestac pic??

21.09.06, 18:27
Witam
Ja tu juz kiedys pisalam,gdy zaczelam sobie uswiadamic,ze amm powazny
problem,jdnak po paru dniach mi przeszlo,wiec pilam sobie dalej. Przestalam
przedwczoraj ,chce nie wypic ani kropli przez jakis czas ,ale tragicznioe sie
czuje.Nie moge nic zjesc,wszystko mnie boli,goraco mi a za chwile zimno.Jak to
przetrwac.Co jesc ,co pic, jakie brac leki???W przyszlym tygodniu chce
poszukac jakiejs terapii,tylko kompletnie ni wiem od czego zaczac i wstydze
sie .Mialabym isc do AA i co tam powiedziec??Pomozcie mi
Obserwuj wątek
    • drak02 Re: Mozna samemu przestac pic?? 21.09.06, 18:51
      Przez kilka dni bédzie tak jak teraz (są to objawy uzaleznienia fizycznego
      występujące po odstawieniu alkoholu) - chyba zgłosisz się do szpitala na
      oddział detoksykacji.
      jeżeli nie zgłosisz się na detoks , to pozostaje Ci pić dużo płynów (jestes
      odwodniony), powinieneś również przyjmowac sole mineralne (szczególnie potas) i
      witaminy.
      Jak w miarę dojdziesz do siebie t zdecydujesz się na wizytę w AA - nic nie
      mósisz tam mówić mozesz siedzieć i tylko słuchać.
      jeżeli zgłosisz się na terapię odeykową do poradni odwykowej, tam będziesz
      musiał wypełnić stosowna ankietę i zdecydowac się lub nie na leczenie.
      Możesz również po dojściu do siebie pić od nowa i w tedy znowóż za jakiś czas
      do nas zajrzysz z podobnym pytaniem jak dzisiaj.
      Trzymaj się.
      • francess_ann a na czym polega takie leczenie ?? 21.09.06, 19:00
        Az tak zle sie nie czuje teraz zeby zglaszac sie na detoks,nie pilam mocnych
        alkoholi,raczej piwo ,wino.Poszukam w necie i zglosze sie.A na czym polega takie
        leczenie w poradni odwykowej??To jest jakis lecznie zamkniete tzn. na oddziale
        w szpitalu?? Bo to tak powaznie brzmi- zdcydowac sie na leczenie.Wstydze sie tam
        isc, popatrza na mnie mloda zwyczajna dziewczyna,a pijaczka.I glupio bede sie
        czula,jak w filmie.
        • wroclawianka7 Re: a na czym polega takie leczenie ?? 21.09.06, 19:09
          leczenie z uzależnienia nie musi odbywać się na oddziale zamkniętym w
          szpitalu.polega ono na terapii czyli rozmowie i zmianie toku myślenia.próby
          zrozumienia niektórych spraw,wyjaśnienia.a jeżeli chodzi o wstyd,to jeżeli już
          go odczuwasz to chyba lepiej wstydzić się teraz niz później jak będziesz zapita.
          poza tym wstyd szybko mija,od tego własnie m.in jest terapia zarówno
          indywidualna jak i grupowa.radzę spróbować
        • kylly Re: a na czym polega takie leczenie ?? 22.09.06, 13:15
          mloda zwyczajna dziewczyna,a pijaczka.I glupio bede sie
          > czula,jak w filmie.

          hmmmm pijaczka ?? nie nie pijaczka a alkoholiczka...na mitingach bywają różni
          ludzie w różnym wieku...19-20 letnie dziewczyny z problemem alkoholowym czy
          narkotykowym...z perspetywy warto zacząć wcześniej - alkohol bardzo szybko
          wyniszcza fizycznie szczególnie kobiety...nie wiem czemu tak jest ale jest...
    • aaugustw Re: Mozna samemu przestac pic?? 21.09.06, 20:18
      francess_ann napisała:

      > Witam...
      >ni wiem od czego zaczac i wstydze
      > sie .Mialabym isc do AA i co tam powiedziec??
      ______________________________________________.
      Tam nic nie musisz powiedziec i wogole tam NIC
      nie musisz! Tam mozesz tylko posluchac!
      Mnie pomoglo AA...
      A...
      • francess_ann Boje sie 21.09.06, 20:40
        Ja tylko w tv widzalam jak wyglada AA.I tam kaza mowic,pytaja o imie ile sie
        pije itd. Jakos sobie nie wyobrazam znalezc adres ,wejsc,usiasc i sluhac.I co
        ?? Nikt sie nie spyta Co ty dziewczynko tu robisz??I po drugie dlaczego mialoby
        mi pomoc sluchanie innych,tak po prostu?? Znajde jaks poradnie i pojde w
        przyszlym tygodniu na 100 ,ale sie boje.Boje sie ze nie dam rady,ze wyda mi sie
        ,ze skoro nie pije ,to sobie sama poradze,a wiem ze sobie nie poradze,bo juz sie
        to zle skonczylo.Ostatnio przekroczylam po piciu pewna granice, stracilam
        szacunek do samej siebie.Czuje sie nikim. Na dodatek nie mam zadnego
        wsparcia,nie mam komu powiedziec o moim problemie.Nikogo nie uwazam za takiego
        przyjaciela,aby mu sie zwierzyc. A z Mama mam swietny kontakt,ale nie zrobie jej
        tego,nie chce zeby sie martwila,juz z nia nie mieszkam,oni mja swoje problemy.
        • aaugustw Re: Boje sie 21.09.06, 20:46
          Niektore Grupy AA zadaja jedno jedyne pytanie nowicjuszowi:
          "Czy masz pragnienie zaprzestania picia?"
          (dla mnie jest to jednak dublowanie sprawy i oniesmielanie nowego.
          Logicznym jest, ze ten ktos nie chce pic skoro sie tam zjawil, ale...)
          Nikt nie prowadzi rejestru i nikt nie pyta ile wypilas, co robisz i ile masz
          lat! O tym, czy zechcesz cokolwiek mowic decydujesz Ty sama.
          Podaj mi miejscowosc, a ja podam Tobie wykaz Mityngow AA....
          (moj adres mailowy: awyst@t-online.de)
          A...
          • addicted1 Re: Boje sie 21.09.06, 21:12
            Auguscie zaimponowales mi.
            Jest cos w AA co Ci sie nie podoba.
            Myslalem, ze akceptujesz 100, 00000000%.

            a wlasnie juz chcialem pytac, czy jest cokolwiek w zapiskach Billa, z czym sie
            nie zgadzasz.
            ALe po tym wpisie wnioskuje, ze cos tam jest.
    • addicted1 Re: Mozna samemu przestac pic?? 21.09.06, 20:35
      Mozna przestac pic samemu jak sie chce.
      Podobno udaje sie niewielu.
      tak mowia na terapii i w AA.
      Ja nie znam danych statystycznych.

      Zadalbym pytanie- czy mozna wyrugowac alkohol ze swego zycia?
      Odpwoeidz brzmi tak- po terapii i mityngach- nie.

      • hiacynaa Re: Mozna samemu przestac pic?? 21.09.06, 23:39
        Moj maz chodzi na terapie, duzo mu to daje i bardzo mu sie podoba. Sprawa
        wyglada tak:
        -najpierw rozmowa z psychologiem,
        -potem przez 4 tygodnie wstepna terapia grupowa (takie seminaria na rozne
        tematy) 2 razy w tygodniu po 2 godziny. W tym czasie masz juz chodzic na
        mityngi AA (w moim miescie codziennie jest 7-10 mityngow, do wyboru, do koloru,
        musisz znalezc sobie taki jaki Ci odpowiada).
        Mezowi terapia grupowa niewiele dala, mityngi - ogromnie duzo. Jak wszedl
        pierwszy raz na sale, to mowi ze sie przerazil ('same zakapiory' - tak to
        okreslil) i nawet chcial uciec, ale jak ci ludzie przemowili, to mowi ze mieli
        w sobie tyle glebi, madrosci zyciowej, radosci i pasji, ze on twierdzi ze do
        piet im nie dorasta. Maz to inteligencik pod krawatem i wydawalo mu sie
        poczatkowo ze przez to jest od nich lepszy.
        Po tych 4 tygodniach nastepuja dalsze chyba 3 miesiace zaawansowanej terapii
        grupowej, ale do tego jeszcze nie doszedl.
        Na wiekszosci grup jest tez sporo kobiet, nawet sa grupy kobiece...
        • drak02 Re: Mozna samemu przestac pic?? 22.09.06, 09:28
          Francess, rozumiem doskonale towje obawy, ja miałem dokładnie takiesame myśli i
          śmiem twierdzić że dla każdego kto ma problem z alkoholem perspektyw takiej
          konfrontacji wzbudza obawy. Wstyd przed wizytą w poradni odwykowej czy na
          mityngo AA jest ceną którą musisz zapłacić jeżeli powaznie myślisz o swoim
          problemie. Sa przypadki osób uzależnionych którzy bez pomocy innych wychodzą z
          nałogu -ale tak jak już pisałem o tym dzisiątki razy- łatwiej jest radzić sobie
          z tym problemem mając wsparcie innych ludzi. Istotą terapii i spotkań AA jest
          wsparcie innch osób mających dokładnie taki sam problem jak ty.
          Wbrew pozorom nie jesteś odosobnionym przypadkiem , całe rzesze młodych kobiet
          mają dokładnie taki sam problem jak ty. Już dokonałaś pierwszego bardzo ważnego
          kroku, weszłaś na forum i przyznałaś ze alkohol jest dla Ciebie problemem i że
          sobie z tym problemem nie potrafisz poradzić. Prawdziwy wstyd wiąże się z tym
          co się dzieje z toba gdy jesteś pod wpływem alkoholu. Natomiast nie jest
          wstydem zwrócenie się o pomoc.
          ZAchęcam cię do wizyty w poradni odwykowej oraz odwiedzenia grup AA.
          Wiele osób łaczy terapie z mityngami AA, niektórzy chodzą tylko na spotkania AA
          a jesczez inni ograniczają się tylko do terapii.
          Oczywiscie są i tacy którzy radzą sobie sami. Z tego co piszesz , samodzielne
          próby wyjscia z nałogu w twoim przypadku nie powiodły się - w moim również
          niestety.
          Wybór należy do Ciebie i sama zdecydujesz co dla Ciebie jet odpowiednie.
          Najlepszym momentem do podjecia " męskich " decyzji jest właśnie okres po
          odstawieniu alkoholu, kiedy skutki twojego picia odczuwasz bardzo boleśnie
          (psychiczne i fizyczne). Kedy dojdziesz do sibie, twoje determinacja
          zdecydowanie zmaleje - do następnego picia.
          Prześlę na twój adrers mailowy szczegółowy opis tego czego mozesz się
          spodziewać na mityngu AA i terapii. Trzymaj się.
              • sarkoid -śmiało! 22.09.06, 15:43
                hej! nic się nie bój!! to minie! jeśli wiesz, że to Twoja chwila i Twój czas to
                zrób kolejny krok! jestem pewien, ze na 90% po kilku spotkaniach wstyd minie i
                bedziesz się z tego śmiała! Ja się zglosiłem i w tej chwili trzeźwieje! Za co
                dziękuje ludziom spotkanym na mej drodze w MOPiTU. a Twój stan fizyczny za
                kilka dni się polepszy.
                aha niektorzy piszą, że można przestać pić samemu-to jest ich opinia-każdy ma
                prawo do swojego zdania. Moje jest takie----czy sama sobie zoperujesz wyrostek?
                albo wyborujesz zęby?
                powodzenia! dasz radę, a niektórzy ludzie w AA są tak niesamowicie ciekawi,
                madrzy, optymistyczni -nie wypobrażaj sobie, ze tam są tylko tacy co stali pod
                sklepem!!!
                • francess_ann Re: -śmiało! 22.09.06, 16:12
                  Na razie moj podstawowy problem to permanentny kac.Przede mna wazny,ciekawy
                  weekend,ktorym chcialabym sie cieszyc,a ja sie czuje jak kupa,do tego na rzadko.
                  Pije coca-cole,bo ma cofeine i pomaga mi na zoladek.Wypilam juz 5 puszek dzis,
                  do tego caly czas jem.A jem wszystko i niemal bez przerwy,az mi sie pomysly
                  koncza no i lodowka prawie pusta.
                    • lumpik1 Re: -śmiało! 22.09.06, 21:20
                      Sam to najwyżej możesz się upijac .Potrzebna jest pomoc fachowców,chyba że
                      tylko walisz głupa. Nie oszukuj samego siebie,że dasz sam radę . Ile razy już
                      rzucałeś picie ?
                      • addicted1 Re: -śmiało! 22.09.06, 21:29
                        lumpik1 napisała:

                        > Sam to najwyżej możesz się upijac .Potrzebna jest pomoc fachowców,chyba że
                        > tylko walisz głupa. Nie oszukuj samego siebie,że dasz sam radę . Ile razy już
                        > rzucałeś picie ?


                        Co za oklepany banał.

                        Z fachowcami sutecznosc 30%
                        bez fachowcow 20%
                        skutecznosc fachowcow do obliczenia.

                        apeluje wiec oumiar w ferowaniu bezdyskusyjnych i skrajnych wyrokow.
                        p.s. oczywiscie mozna zawsze byc w tych 10%
                        • lumpik1 Re: -śmiało! 22.09.06, 22:03
                          Mondralo a ileż to lat nie pijesz,że tak się dobrze znasz na problemie ? Taką
                          statystyką to sobie możesz....To jest tylko życie ,ktore nie podlego żadnym
                          normom.
                            • e4ska Re: -śmiało! 23.09.06, 01:03
                              Czy oni dysponują tą samą ściągawką? Baaaardzo odkrywcze, Lumpik. Znacie? Znamy.
                              To posłuchajcie. Bajki pana Jowialskiego, np. "Rada małpa, że się śmieli, kiedy
                              mogła udać człeka..." Pijak to nie człowiek...
                          • addicted1 Re: -śmiało! 23.09.06, 11:37
                            umpik1 napisała:

                            > Mondralo a ileż to lat nie pijesz,że tak się dobrze znasz na problemie ? Taką
                            > statystyką to sobie możesz....To jest tylko życie ,ktore nie podlego żadnym
                            > normom.

                            I tu wyszla mentalnosc terapeutyzowanego dlugodystansowca- nie pije w konkursie
                            o najwieksza liczbe trzezwych dni w wojewodztwie. Mateusz Birkut, czlowiek z
                            marmuru. :)

                            p.s. ja wcale nie twierdze, ze sie tak dobrze znam na problemie, to Ty
                            postawiles taki kategoryczny osad bez zadnych marginesow "tak tak nie nie a co
                            reszta od bestii pochodzi".

                            Statystyki moje nie sa efektem zadnych badan, wymyslilem je na poczekaniu i sa
                            tylko bardzo orientacyjne; chodzilo o taki prosty fakt, ze z terapia jest troche
                            wiecej przypadkow wytrzezwienia niz bez a nie- jak Ty sugerujesz- ze z terapia
                            to zawsze a bez nigdy.

                            Do czego to doszlo, zebym to ja musial o umiar i obiektywizm apelowac.



    • e4ska Re: Mozna samemu przestac pic?? 24.09.06, 01:21
      Pozdrowienia dla tych, którzy wyleźć próbują:) Co tam, panno Fanno, panujesz nad
      podstępnym wrogiem? Trzymaj się Ty i wszyscy, którzy jeszcze nie są pewni
      swego:) Naraski nocne dla Fanny i reszty bohaterów;) mocno śpiąca eska:)
      • lumpik1 Samemu to sobie możesz ... 24.09.06, 21:08
        PIJACZKI, PIENIACZKI zamiast wypisywac bzdury na temat alkoholizmu o którym
        nie macie zielonego pojęcia, zacznijcie naprawdę pic. Może po kilku latach jak
        wrócicie z kolejnego odwyku poważnie porozmawiamy.Bo teoretycznie to może cos
        wiecie ale z praktyką to cieniutko.A o tobie e4ska miałem lepsze zdanie bo o
        tych dwóch pajacach to nawet wstyd wspominac !
        • kylly Re: Samemu to sobie możesz ... 26.09.06, 09:21
          PIJACZKI, PIENIACZKI zamiast wypisywac bzdury na temat alkoholizmu o którym
          > nie macie zielonego pojęcia, zacznijcie naprawdę pic. Może po kilku latach
          jak
          > wrócicie z kolejnego odwyku poważnie porozmawiamy.Bo teoretycznie to może cos
          > wiecie ale z praktyką to cieniutko.A o tobie e4ska miałem lepsze zdanie bo o
          > tych dwóch pajacach to nawet wstyd wspominac !


          hehehehe :))) więcej pokory :) - bo mam rozumieć żeś "profesjonalista" w tym
          temacie....
          • lumpik1 Re: Samemu to sobie możesz ... 26.09.06, 19:05
            Można tak powiedziec.Cztery przymusowe pobyty w zamkniętych
            ośrodkach .Cztery "zaszyte" porcje esperalu, antikolu nie zliczę.Po ostatniej
            terapi od 11 lat jestem trzeżwiejącym alkoholikiem .Czy to "profesjonalizm "?
            Myślę,że wiem o chorobie i przeżyłem dużo więcej niż niektórzy z tych drobnych
            pijaczków.Niektórzy potrzfią tylko wypisywac bzdury .Niektóre ich wypociny
            przynoszą więcej szkody niz pożytku.
                • lumpik1 Re: lumpik - lepiej zjedz z tego forum 26.09.06, 20:30
                  Masz rację .Szkoda mojego cennego czasu na rozmowy z BYLE PIJACZKAMI.Co w
                  d...e byli i g...o widzieli a udają Bóg wie kogo.Wracm do ludzi ,ktorzy
                  naprawdę potrzebują pomocy i na nią czekają.A wy pijcie dalej i opisujcie swoje
                  sny w pijackim widzie.
                  • kylly Re: lumpik - lepiej zjedz z tego forum 26.09.06, 20:51
                    hehehehe lumpik...nie chwaląc się moje dokonania w dziedzinie alkoholizmu
                    są "deczko" większe niż Twoje to raz....dwa - jakość Twej forumowej
                    działalności świadczy żeś przez te 11 lat niewiele zrozumiał....może spróbuj
                    terapii od nowa ...bez wątpienia nie zaszkodzi....
                    • lumpik1 Re: Trerapeuto od siedmiu boleści! 26.09.06, 21:09
                      Niemasz z czego byc dumny palancie.Byłem wczoraj na pogrzebie młodego
                      człowieka,który zamiast przyjśc to ludzi po pomoc szykał jej na forum u
                      takich "jak ty z osiągnięciami"Latwo walic głupa i udawac znawcę problemu przy
                      klawiaturze z kieliszkiem w ręce.Zyczę dobrego samopoczucia w"OSIĄGNIĘCIACH" Na
                      zdrowie!
                      • kylly Re: Trerapeuto od siedmiu boleści! 26.09.06, 21:15
                        hehehehe człowieku że nie napiszę "dobry" człowieku...Ty się nie zastanawiaj Ty
                        zacznij się leczyć bo te 11 lat...to naprawdę nieczęsto mi się zdarza spotkać
                        takiego tłuka z tak długą abstynecją...o trzeźwienie to maluszku masz naprawdę
                        mikre pojęcie...
                        nie pozdrawiam szkoda zdowia i Boże uchowaj mnie od "trzeźwejących inaczej"
                      • kylly Re: Trerapeuto od siedmiu boleści! 26.09.06, 21:18
                        Niemasz z czego byc dumny palancie.Byłem wczoraj na pogrzebie młodego
                        > człowieka,który zamiast przyjśc to ludzi po pomoc szykał jej na forum u
                        > takich "jak ty z osiągnięciami"Latwo walic głupa i udawac znawcę problemu
                        przy
                        > klawiaturze z kieliszkiem w ręce.Zyczę dobrego samopoczucia w"OSIĄGNIĘCIACH"
                        Na
                        >
                        > zdrowie!

                        i jeszcze jedno "znawco problemu" nie bierz się za krok dwunasty (o ile w ogóle
                        coś Ci mówi słowo "kroki" zostań przy pierwszym i poczytaj znaczenie słowa
                        pokora...a w ogóle rób coś ze sobą bo to szkoda zdrowia 11 lat a pijany jesteś
                        w dupkę...
                        • lumpik1 Re: Trerapeuto od siedmiu boleści! 26.09.06, 21:45
                          Ble ,ble ,ble i tylko na tyle cię stac "ZNAWCO LUDZKICH PROBLEMÓW" .Udawaj
                          nadal wielkiego znawcę choroby. Tylko nie szkodz drugim. Wspóółczuję
                          ludzą ,którym udzielasz tak "mądrych porad" .Szkoda czasu na dsykusję. Nie
                          wysilaj się pijaczku .Odpowiedzi nie będzie. NIEMA Z KIM DYSKUTOWAC!
                          • e4ska Cztery odwyki, anticol i esperal!!! 26.09.06, 22:45
                            Pomijając, kto jest drobny, a kto gruby, powiedz, Lumpiku (bardzo nisko siebie
                            cenisz, żeby takiego nicka wziąć sobie? przeciez jestes trzeźwym człowiekiem),
                            jak to się działo, ze tak długo nie mogłeś wyjść na prostą. Co to było, co
                            kazało ci pić jeszcze i jeszcze, chociaż wiedzę miałeś olbrzymią. W ośrodku - bo
                            byłam na wstępnych spotkaniach, ale mi nie odpowiadały, nawet nie wiem do końca,
                            dlaczego - chyba niechcący terapeuta powiedzał: i kiedy widzę po raz czwarty czy
                            piąty tego samego człowieka... a ja: niemożliwe, ile? i nie wiem, co chciał mi
                            powiedziec, bo rozmowa zboczyła z toru. Ale są tacy... i nie z przymusu zapewne,
                            chcą, a im nie idzie wcale. Na forach internetowych spotyka sie często takich
                            właśnie niedożłopów, próbują, postanawiają, szukają powiedzonek, są bardzo
                            inteligentni, wyznaczają cele, pięknie piszą o motywacji, a co wyjdą na prostą,
                            to jakoś im piwo samo do gardła się wlewa, a za trzy dni ciągną z gwinta
                            mocniejsze płyny.

                            Jedenaście lat to pięknie... wreszcie zaskoczyłeś. Kiedy rocznica?

                            Ale nie myśl, że na forum pisze się z kieliszkiem w ręku. Komu by się chciało,
                            Lumpiku... Nie ufasz ludziom za grosz. I to Twój słaby punkt, bez złośliwości.
                            No a tam, w realu, jeżeli jesteś taki zgorzkniały, to jak pomagasz ludziom? Że
                            warunkiem jest być kilka razy na odwyku... wystarczy, że Ty byłeś. Uczymy sie na
                            cudzych doświadczeniach, prawda?

                            Gorzej, że nasza Fanna zniknęła... ciężko jej było... i cisza. Chyba że ze
                            Smokiem korespondencję prowadzi, bo nie widać Zerodrugiego. Wiadomo, jak ogniste
                            zjawiska podchodzą do kobiet. Pożerają do ostatniego śladu. Lepiej być zresztą
                            fryzjerką pożartą przez Zerodrugiego niż się opić. Takie jest moje zdanie. Mam
                            nadzieję, Lumpiku, że tym razem się ze mną zgodzisz.

                            Cóż, Fanno, byłaś w ośrodku? na mityngu? nie pijesz? co porabiasz? Zdrufka...
                          • kylly Re: Trerapeuto od siedmiu boleści! 27.09.06, 08:15
                            Ble ,ble ,ble i tylko na tyle cię stac "ZNAWCO LUDZKICH PROBLEMÓW" .Udawaj
                            > nadal wielkiego znawcę choroby. Tylko nie szkodz drugim. Wspóółczuję
                            > ludzą ,którym udzielasz tak "mądrych porad" .Szkoda czasu na dsykusję. Nie
                            > wysilaj się pijaczku .Odpowiedzi nie będzie. NIEMA Z KIM DYSKUTOWAC!


                            hehehehe :))) kolego sympatyczny...przestaję się dziwić że spore grono
                            piszących na forum boi się choćby przejść na miting...jeśli mieliby się spotkać
                            z takimi jak Ty "bezmózgami" to sam bym stanął przed poważnym
                            dylematem...jesteś chodzącą i piszącą niestety antyreklamą tego pożytecznego
                            skądinąnd ruchu samopomocowego...ale w jednym masz rację SZKODA CZASU NA
                            DYSKUSJĘ...niestety na mitingach trafiają się i tacy i mali i podli
                            ludzie...ale (to już dla innych piszących) - są też
                            NORMALNI...niekoniecznie "trzeźwiejący inaczej"
    • tranzyt80 Lumpik: nie ma komu DYsKuTOWAC! 27.09.06, 16:15
      francess_ann napisała:
      W przyszlym tygodniu chce
      > poszukac jakiejs terapii,tylko kompletnie ni wiem od czego zaczac i wstydze
      > sie .Mialabym isc do AA i co tam powiedziec??Pomozcie mi

      Pomozcie mi...
      Pomozcie mi...

      Letek,dlaczego nie masz z kim dyskutowac?
      Bo maja inne zdanie? A moze takie samo,tylko w innych slowach?
      Bo maja inne metody? A moze te same,tylko szczegoly sa inne?
      Bo oni wolniejszym jezykiem,okreznym ? A Ty bezposrednio,ostro?
      Moze,moze...

      Dyskusja polega na roznosci zdan.
      Poczytac gotowe kroki moge po cichu,tylko kto to zrozumie.Tlumacz,jak masz
      takie doswiadczenie.Po to jest to forum,do dyskusji publicznej.
      Szerszenic,to sie moga tylko caly czas szerszenie,
      my to ludzie
      nam przychodzi i odchodzi
      jak ta woda po powodzi:)

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka