Dodaj do ulubionych

Kpiny z alkoholików

14.12.06, 23:17
Zobaczcie uzależnieni jak według rewelacyjnej metody dr Piotra Kapszewicza zrobić z alkoholika nówkę. Wystarczy odtrucie, wszycie esperalu i po kłopocie.
Tak tandetnej bzdury dawno nie czytałem i wstyd mi,że takie rewelacje wychodzą spod pióra łodzkiego dziennikarza i poparte jest zdaniem sfotografowanego lekarza. Rodacy do odtrucia. Trzeźwośc za jedyne 440 zet.

Po otworzeniu się strony nalezy wejśc na stronę 6
egazeta.express.lodz.pl/?kalendarzRok=2006&kalendarzMiesiac=12&kalendarzDzien=14
Edytor zaawansowany
  • 14.12.06, 23:27
    janulodz napisał:

    > Zobaczcie uzależnieni jak według rewelacyjnej metody dr Piotra Kapszewicza zro
    > bić z alkoholika nówkę. Wystarczy odtrucie, wszycie esperalu i po kłopocie.
    > Tak tandetnej bzdury dawno nie czytałem i wstyd mi,że takie rewelacje
    wychodzą
    > spod pióra łodzkiego dziennikarza i poparte jest zdaniem sfotografowanego
    lekar
    > za. Rodacy do odtrucia. Trzeźwośc za jedyne 440 zet.
    ______________________________________________________________.
    Takim lekarzom powinno sie zabierac koncesje, albo kierowac na
    przymusowe Mityngi do AA...
    A... ;-))
  • 15.12.06, 00:20
    Ignorancja granicząca z oszustwem.Chyba ktos redaktorka zasponsorował.Szkoda
    ludzi ufajacych w takie brednie.
  • 15.12.06, 00:21
    spokój..
    przecież całego świata nie uda nam się zmienić..zgodzę sie, ze o wiele latwiej
    by było, gdyby Ci "specjaliści" choć w jednym artykule pokazali odrobinę prawdy
    i zaczeli kierować społeczeństwo na właściwy tor...ale po co? przecież lepsza
    jest kasa za wizyte w prywatnym gabinecie...

    troszke zmieniają sie statystyki doktora-czyżby to zależało od ruchu w danym
    okresie roku?;-)))

    wiadomosci.wp.pl/kat,15151,statp,TmFqbm93c3pl,wid,8490458,wiadomosc.html?ticaid=12dc1


  • 15.12.06, 01:42
    Janu... nigdy przenigdy nie uświadamiaj pijaka, ze esperal i takie odtrucie to
    nic nie warte metody. Esperal jest skuteczniejszy niż terapia - dla niejednego
    pijaka. Jeśli nie nasłuchał się terapeutycznych głupot, taki pijak ma szanse
    przestać, rozumiesz... Terapia to też tylko liche placebo...

    Ja tam ze swej strony każdemu esperal polecam i dodaję, że się umiera, jak się
    wypije po tym specyfiku. Że np. lasuje się wątroba... albo co... mnie by esperal
    nie pomógł, bo ja - już wiem. Ale dla tych, co nie wiedzą - to często jedyny
    sposób na wyjście z ciągu.

    Esperal jest tańszy i skuteczniejszy niż płatne słono, a g.no warte gadki
    psychologów, prywatne terapie, odwyki. Janu, taki lekarz, co z pijakami się
    użera, to on nikogo do picia nie zachęci... mądrzej zagada niż niejeden
    ośrodkowy klepka. Lepiej tych pijaków zna niż fachowcy od asertywności i suchych
    kaców. Jedynymi fachowcami w dziedzinie alkoholizmu są tacy właśnie lekarze - a
    jeśli zarabiają, to uczciwiej niż psychiatrzy czy terapeuci. 220 zł bodajże - to
    śmieszna cena. A można człowieka uratować. Dać mu chociaż parę tygodni godnego
    życia, żeby sobie coś tam ułożył w baniaku.

    wiele osób samo-wytrzeźwiałych miało kontakt z esperalem i odtruwaniem. Jeśli
    nie przestali w ogóle, to chociaż ograniczyli, chociaż - stali się pijakami
    okresowymi... i to jest wielka zasługa odtruwaczy i zaszywaczy. I wszyscy o tym
    wiedzą - tylko terapeutyzowani i aocy zagłuszają opinie ulicy.

    Część odtruwanych i zaszytych umrze - ale część po terapiach i AA też umrze.
    Więc o co chodzi?




  • 15.12.06, 03:42
    e4ska napisała:

    > Janu... nigdy przenigdy nie uświadamiaj pijaka, ze esperal i takie odtrucie to
    > nic nie warte metody. Esperal jest skuteczniejszy niż terapia - dla niejednego
    > pijaka. Jeśli nie nasłuchał się terapeutycznych głupot, taki pijak ma szanse
    > przestać, rozumiesz... Terapia to też tylko liche placebo...

    Jedyna osoba o ktorej wiem,że trwale przestała pić przy pomocy tego cudownego
    srodka to ś.p. prof Falandysz.Własciwie to masz rację co do terapii,bo
    osobom,które nie chca przestać pić żadna terapia nie pomoże.Ani tez rady
    wszystkowiedzacych bez terapii.

    > wiele osób samo-wytrzeźwiałych miało kontakt z esperalem i odtruwaniem.

    Ja tez samo-trzeżwiałem,lecz zapiłem po 2,5 roku.Pewnie dlatego,że nie mialem
    kontaktu z esperalem i odtruwaniem:)Jednak teraz też bede tego unikał.Może
    przypadkiem mi sie powiedzie?

    Jeśli
    > nie przestali w ogóle, to chociaż ograniczyli, chociaż - stali się pijakami
    > okresowymi... i to jest wielka zasługa odtruwaczy i zaszywaczy. I wszyscy o tym
    > wiedzą - tylko terapeutyzowani i aocy zagłuszają opinie ulicy.

    Pijak okresowy to niezły dowcipniś.Tylko raz do roku zarzyga mieszkanie,zbluzga
    sąsiada i rodzine lub pijany pójdzie na wywiadówke.
    Opinia ulicy nie wnosi nic odkrywczego w leczenie alkoholizmu,za to terapia i
    wspolnota AA stosuje sprawdzone metody.
    >
    > Część odtruwanych i zaszytych umrze - ale część po terapiach i AA też umrze.
    > Więc o co chodzi?

    Znałem wielu zaszytych w swoim dlugim pijackim żywocie i nigdy nie spotkalem
    sie ze zgonem po zapiciu tego specyfiku.A chodzi o to,ze wszyscy pomrzemy,w tej
    chwili liczy się jakość życia-o niebo lepsza od tej pijackiej
  • 15.12.06, 10:36

    Gdybym był czynnym alkoholikiem, ten artykuł wprawiłby mnie w stan euforii.
    Wystarczy dać sobie w żyłę ileś tam ml kroplówki, po świętach się zaszyć i kłopot z głowy.
    A jakby by to przeczytała moja żona, to całkowicie uspokojona pozwoliłaby mi zrobić sobie na święta spory zapasik, no bo przecież zawsze można się odtruć i zaszyć.
    Artykuł spłyca temat alkoholizmu, jest napisany przez dyletanta, jeśli chodzi o problem uzależnień i wygląda mi na komercję.
    Jedynym pozytywnym aspektem jest to , że alkoholik po raz pierwszy spotyka się z lekarzem, wstępnie dowiaduje się o swoim uzależnieniu i jest uświadomiony o skutkach napicia się w trakcie działania esperalu.
    Chociaż w większości przypadków wcale nie są zaszyci disulfiramem, tylko witaminą c, bo lekarze nie chcą brać odpowiedzialności za ewentualne skutki niestosowanego już od dawna na całym świecie esperalu.

  • 15.12.06, 11:47
    na samym poczatku, kiedy zaczelam wiazac juz moje picie z moimi problemami, i
    ze z moim piciem cos jest nie tak,
    i tak nie dalabym sobie wszyc esperalu, bo esperal jest dla alkoholikow, a ja
    przeciez mialam tylko problem z alkoholem.
    :)
  • 15.12.06, 09:00
    ty eska powinnas w takich magazynach pisywac, nadajesz sie :)))

    z tego co pamietam, w historii trzezwienia janu, byl jakis specjalista, ktory
    go co prawda nie leczyl, ale janu poszedl do niego i otworzyl buzie zeby
    pogadac, a nie wystawil tylek po esperal :)))
  • 15.12.06, 09:18
    rauchen napisała:

    > ty eska powinnas w takich magazynach pisywac, nadajesz sie :)))

    Nie tylko tam;)
    Po po pokonaniu fobii aowsko-terapeutycznej może się sprawdzić na forach politykę komentujących...w roli Joli z Dywit też byłaby niezła ;)))
  • 15.12.06, 12:01
    Nie wiem, drogi Hepiku, czy Jolka z Dywit byłaby zadowolona, żeby sobie jej
    imieniem pijaczyna marna gębę wycierała i porównywała do jakiej alkoholiczki z
    Łodzi. Wiesz doskonale, że - i bardzo słusznie!!! pijak-alkoholik to u nas w
    Polsce najgorszy odpad i lepiej być Łyżwińskim niż Hepikiem. Co prawda za
    molestowanie też sądami straszą, ale w więzieniach i psychiatrykach dogorywają
    nie ludzie z Samobrony - od akcesu do tejże partii jeszcze się dziury w mózgu
    nie robią ani wątroba nie rozsypuje - w więzieniach siedzą pijaki, do których
    posłanie niesie np. august i nad którymi pastwią się terapeuci za państwową
    kasę... no a w efekcie niejeden rozlasowany recydywę uprawia tak terapeutyczną,
    jak i przestępczą.

    Oskarżyciele Samoobrony - cóż, wychodzi na to, że bardzo "porządny" namiar na
    ojcostwo nie wypalił... co więcej, pojawia się wątek narkotyków i nie chodzi o
    Endrju L. Tak że lepiej zachować obiektywizm - Samoobronę rozliczą wyborcy, nie
    Hepik i jego terapeuci, którym rozpaczliwie nagania klientów.

    Jako ateistce, nie-chłopce i nie-drobnej-przedsiębiorczyni Samoobrona mi nie
    odpowiada absolutnie - może NSDAP byś mi zasugerował... wybacz, ale nie będę w
    związku z twoimi napastliwymi postami odsyłać cię do Goebbelsa. Aż taka dowcipna
    nie jestem.


  • 15.12.06, 12:40
    e4ska napisała:
    > związku z twoimi napastliwymi

    e4ska napisała:
    > Hepik, nie masz wyobraźni, nie umiesz
    > współczuć. Jesteś - jak to u nas się mawia - cyborgiem z zaprogramowanym
    > mózgiem, a program - lichutki. Hepik - aport, podaj łapę, Hepik się cieszy,
    > Hepik nie pije, do nogi - i na tym polega szczęście. Żadnych wątpliwości,
    > żadnych protestów - dobrze jest. Pranie pierwsza klasa. Mózg czysty jak łza.

    Zaprawdę powiadam ci:
    alkoholizm nie jest Twoim największym problemem ;))
  • 15.12.06, 12:59
    Och, zapewne fobia antyterapeutyczna:)))

    Wiesz, Hepiku, żeby ktoś mógł zdobyć sobie prawo obywatelstwa w eski głowie, to
    musi być KTOŚ. A nie takie nudne mamlające smargały, co siedzą po ośrodkach albo
    łupią ubogich duchem klientów po 80 zł wizyta - co robić, żeby nie pić.

    Żeby nie pić, trzeba nie pić. Po co to chodzić sześć czy osiem tygodni na
    terapie i robić 90 mityngów... Nie pić - nawet jakby się zachciało. Jak się
    zachce - to robić wszystko, żeby się odechciało.

    Masz rację, Hepiku, alkoholizm nie jest moim problemem. Był. Reszta - ta sama.

    Moim problemem natomiast jest to, że - widząc całą nędzę terapii serwowanej
    klientom - opowiadam się za jej przemianą. Prowadzenia normalnych szkoleń -
    krótkich, bez psychoterapii. W imię dobra alkoholików. A nie tych, którzy,
    zwąchawszy się z władzę, robią dobrze sobie i kumplom.

    Byłoby straszne, gdyby za sto lat badacze przeglądający archiwa alkoholiczne
    dziwili się, że wśród oszukanych nie znalazł się żaden człowiek, który miałby
    odwagę zaprotestować przeciw lichostwu założeń i praktyki. No i jest takich
    wielu. Honor pokolenia - uratowany:)))

    Jeśli wiesz, co jest moim problemem, to proszę konkretnie - chętnie przeczytam.
  • 16.12.06, 12:11
    hepik1 napisał:

    > e4ska napisała:
    > > związku z twoimi napastliwymi
    >
    > e4ska napisała:
    > > Hepik, nie masz wyobraźni, nie umiesz

    > > współczuć. Jesteś - jak to u nas się mawia - cyborgiem z zaprogramowanym
    > > mózgiem, a program - lichutki. Hepik - aport, podaj łapę, Hepik się ciesz
    > y,
    > > Hepik nie pije, do nogi - i na tym polega szczęście. Żadnych wątpliwości,
    > > żadnych protestów - dobrze jest. Pranie pierwsza klasa. Mózg czysty jak ł
    > za.
    >
    > Zaprawdę powiadam ci:
    > alkoholizm nie jest Twoim największym problemem ;))

    :) i tu zgodzę się z hepikiem....
  • 15.12.06, 11:23
    e4ska napisała:
    W WIEKSZOSCI KRAJOW JEST ZAKAZANY

    > Ja tam ze swej strony każdemu esperal polecam

    MAZ CHODZI NA TERAPIE 4 MIESIACE, TERAPIA GRUPOWA PLUS INDYWIDUALNA - NIE
    ZAPLACIL JESZCZE ZLAMANEJ ZLOTOWKI.
    > Esperal jest tańszy i skuteczniejszy niż płatne słono, a g.no warte gadki
    > psychologów,
  • 16.12.06, 10:03
    Janu... nigdy przenigdy nie uświadamiaj pijaka, ze esperal i takie odtrucie to
    > nic nie warte metody. Esperal jest skuteczniejszy niż terapia - dla niejednego
    > pijaka. Jeśli nie nasłuchał się terapeutycznych głupot, taki pijak ma szanse
    > przestać, rozumiesz... Terapia to też tylko liche placebo...

    hmmmm eska :) czy Ty czasem myślisz przed pisaniem ?? myśl myśl to nie boli....
  • 16.12.06, 11:56
    xyz68 napisał:

    > hmmmm eska :) czy Ty czasem myślisz przed pisaniem ?? myśl myśl to nie boli...
    _______________________________________________________________________________.
    Po tym co ja tu poczytalem o pijakach "z PZPR-u" (i nie tylko), zasugerowalbym
    jeszcze paru osobom, aby choc troszeczke pomysleli zanim cos napisza...!
    Dotyczy to wszystkich tych "heroicznych", samowystarczalnych pijakow na tym
    forum!
    A... ;-))
    Ps. dodam jeszcze tylko, ze dalej uwazam, ze dla alkoholikow (nie mylic z
    pijakami), myslenie jest tylko przeszkoda w trzezwieniu...! Alkoholicy,
    (w przeciwienstwie do zwyczajnych pijakow), mysla zbyt duzo...! ;-))
  • 16.12.06, 12:10
    :) ależ aauguscie nie neguję że pewne osoby myślą aż za dużo :) przede
    wszystkim jak dokopać terapeutom, psychologom maści różnej i aowcom (hehe
    zgroza sekta :))) - ale czytając posty eski nie mogę zrozumieć jak można
    negować wszystko i wszystkich samemu poza siedzeniem na forum nie robiąc
    nic....?? ale jak widać można...

  • 16.12.06, 12:42
    xyz68 napisał:

    > ...nie neguję że pewne osoby myślą aż za dużo :)
    _________________________________________________.

    One wtedy mysla, ze mysla...! ;-))
    A...
  • 15.12.06, 07:54
    był kiedyś taki czas w tym kraju, że wszystko co było amerykańskie miało mieć,
    nakazowo, jakąś alternatywę, esperal, nakazowo, miał być podawany Polakom, bo
    to AA to podejrzane, amerykańskie, w AA zajmowali się rozwojem osobistym,
    ludzie stawali się "charakterni", świadomi, a to komunie nie na rączkę było...

    esperal nie jest środkiem leczenia z alkoholizmu, ale ze świadomości, że
    alkoholik może być wolnym człowiekiem, że alkohol nie będzie mu w życiu do
    niczego potrzebny, że nie będzie musiał stosować jakiś gimnastyk izolacyjnych
    od alkoholu i tylko dzięki nim już się nie napije

    dzięki esperalowi nie trzeba w życiu niczego zmieniać, światopoglądu, nie
    trzeba pracować nad sobą, stać się świadomym

    znam sporo alkoholików, którzy znają jego działanie, żaden z nich nie mówił o
    wolności, znam też sporo alkoholików, którzy o tej wolności mówią - tych się
    trzymam, bo zawsze kochałem wolność, kiedyś myślałem, że pijąc staję się
    wolny...

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • 15.12.06, 12:40
    Moj daleki wujek zmarl w wieku 40 lat po zapiciu esperalu.
  • 15.12.06, 12:49
    cmentarne - tylko w Polsce to sie praktykuje bo to taki dziwny swiat - w calej
    Europie jego stosowanie jest zakazane i sie tego nie robi - niestety w Polsce
    rozne hieny robia na tym majatek - tak jak ten znachor z Łodzi
  • 15.12.06, 13:05
    Ratują niejedno życie, Jerzy.

    Czemu ludzie nie chcą terapii? Aż tylu... woli esperal i zastrzyki od pani
    doktor, i hipnozę... czemu ucieka z terapii?

    hiena... ten, co wszywa esperal, i ten, który trzyma pijaka na terapii, chociaż
    wie, jaka jest skuteczność tego procederu.

    Pijak to jest dopiero hiena... jakżeś wlazł między hieny, to niekoniecznie
    musisz być omnipotentny... raczej - impotentny, o, na to trzeba koniecznie uważać:)
  • 15.12.06, 13:08
    a ten zwrot "pijak to jest dopiero hiena" to do ciebie kompletnie nie pasuje
  • 15.12.06, 14:15
    "esperal" zapiłem po miesiącu...
    po terapii nie piłem 4 --- zapiłem (o czym wcześniej pisałem)

    bardziej żałuje zapicia po terapii, bo:
    -esperal traktowałem jako złoty środek, wierzyłem, że spowoduje brak chęci
    picia, taki bat na siebie, itp.
    -będąc na terapii uświadomiłem sobie o co w tym wszystkim chodzi.

    Nic nie zmienia faktu, ze kazdy powinien wybrac dla siebie najlepsze rozwiazanie
    dla jednych to terapia, aa dla innych esperal, dla kolejnych to praca
    indywidualna...
    alkoholizm jest wspólny...
    ale wpienia mnie fakt opisywany w takim artykule-nadal ciemno w tym kraju
    będzie....
  • 15.12.06, 14:27
    Bo wziasc lekarstwo jest o wiele latwiej niz zdobyc sie na ciezka prace nad soba.


    e4ska napisała:

    > Ratują niejedno życie, Jerzy.
    >
    > Czemu ludzie nie chcą terapii? Aż tylu... woli esperal i zastrzyki od pani
    > doktor, i hipnozę... czemu ucieka z terapii?
    >
    >
  • 15.12.06, 14:53
    przyzwyczail sie czlowiek, ze w zyciu problem, buch, flaszeczka jest i problem
    z glowy.
    Problem z naduzywaniem flaszeczki, buch, esperalik, srodek cud jakikolwiek i
    buch po problemie.
    Wg eski leki przepisane przez lekarza w miare potrzeby - beee
    nie wiadomo co wszyte w tylek - cacy.
  • 15.12.06, 15:15
    Akurat nie chodziło mi o wywołanie wśród nas dyskusji o zaletach i wadach esperalu, tylko chciałem zwrócić uwagę, jak spłycony został temat uzależnienia.
    Alkoholizm został przez dziennikarza(karkę) sprowadzony do roli przeziebienia z którego można lekko i łatwo wyjść poddając sie kilku mało przyjemnym zabiegom(kroplówka i wszycie kapsółki. Powaliło mnie zdanie w którym cytowana jest jakaś pani Ewa mówiąca m in. tak: - "mój mąż pije coraz więcej, znalazłam adres lekarza w gazecie, zamówiłam odtucie. Potem pomyślimy o dalszym leczeniu np wszywce. Porozmawiamy o tym w święta."
    Pani Ewa może sobie mieć takie zdanie o alkoholizmie, ale dziennikarz powinien mieć w tym temacie większe rozeznanie, jeżeli się już za niego zabiera.
    Dlatego przyjąłem to jako reklamę jakegoś tam gabinetu w którym robi się kasę na alkoholikach.
    No, ale co można wymagać od nienajwyższych lotów bulwarówki.
  • 15.12.06, 15:55
    janulodz napisał:

    > Akurat nie chodziło mi o wywołanie wśród nas dyskusji o zaletach i wadach espe
    > ralu, tylko chciałem zwrócić uwagę, jak spłycony został temat uzależnienia.
    ____________________________________________________________________________.
    Na pewno nikt co do tego nie ma watpliwosci... Szkoda tylko, ze tu, na tym
    forum: "uzaleznienia" tez znajduja sie takie osoby, ktore splycaja ten temat...!
    Eska, (np.), splyci kazdy temat, zeby tylko skrytykowac terapie i samych
    terapeutow i konczy go w wesolym usmiechu na... impotencji(!?)
    W ten sposob stawia ona osoby nowe, ktore do nas tu przybywaja w pozycji zgola
    nie przewidzianej w Kamasutrze...!
    A...
  • 15.12.06, 16:16
    Pamiętajcie jednak, że są osoby, którym terapia nic nie pomogła, AA nic nie
    dało. Co wtedy? Znam takie... I esperal ich nie wyleczył, ale zatrzymał w
    piciu, w upadku. Więc może jednak?
  • 15.12.06, 16:33
    magtomal napisała:

    > Pamiętajcie jednak, że są osoby, którym terapia nic nie pomogła, AA nic nie
    > dało. Co wtedy?
    ____________________________________________________________.
    Wtedy trzeba zamowic "kopidola". Kiedys szlo sie do stolarza.
    Dzisiaj wystarczy zadzwonic do Zakladu Pogrzebowego i... mozna
    zaczac oblewac skorke - Nastepny prosze...!
    A...
    Chetni, ktorzy chca uzyskac adresy takich "Zakladow", prosze
    o zglaszanie sie do mnie... (daje rowniez blogoslawienstwo!)
  • 15.12.06, 16:43
    aaugustw napisał:

    > magtomal napisała:
    >
    > > Pamiętajcie jednak, że są osoby, którym terapia nic nie pomogła, AA nic n
    > ie
    > > dało. Co wtedy?
    > ____________________________________________________________.
    > Wtedy trzeba zamowic "kopidola". Kiedys szlo sie do stolarza.
    > Dzisiaj wystarczy zadzwonic do Zakladu Pogrzebowego i... mozna
    > zaczac oblewac skorke - Nastepny prosze...!
    > A...
    > Chetni, ktorzy chca uzyskac adresy takich "Zakladow", prosze
    > o zglaszanie sie do mnie... (daje rowniez blogoslawienstwo!)


    Jak zwykle kpisz. A ja znam ludzi, którzy byli zrozpaczeni, bezradni wobec
    swojego picia, których terapia zawiodła. I esperal pomógł im się zatrzymać. Nie
    twierdzę,że wyleczył, ale wlaśnie zatrzymał, dał czas.
  • 15.12.06, 16:58
    magtomal napisała:
    > Jak zwykle kpisz. A ja znam ludzi, którzy byli zrozpaczeni, bezradni wobec
    > swojego picia, których terapia zawiodła. I esperal pomógł im się zatrzymać.
    Nie twierdzę,że wyleczył, ale wlaśnie zatrzymał, dał czas.
    _________________________________________________________________.
    No, nie badz taka wrazliwa, jezeli ktos ma inne zdanie od Twojego.
    (w AA jest taka regula 69, czy 67, ktora mowi: "Nie czyn sie takim waznym"! ;-))
    Ale wracam do tematu; to co teraz napisalas, zmienia postac rzeczy...
    Ja tez uwazam, ze dorywczo nawet wiezienie, czy szpital jest dobry.
    Najwazniejsze jest aby zatrzymac to k...stwo!
    Tylko ze na dluzsza mete to nie jest rozwiazanie...!
    Na calym swiecie, z wyjatkiem Polski mozna to jeszcze robic.
    Co na to przepisy "medyczne" w UE? - Musze sie tym zainteresowac...!
    (mowie powaznie!)
    A...

  • 15.12.06, 17:34
    akurat jestem w tak dosyc trudnym okresie zalatwiania pewnych spraw.
    Nastroj waha sie od zupelnie pesymistycznego do ogromnego entuzjazmu walki
    ponad wszystko zeby sprawe zalatwic.
    Ogolnie bardzo dobry okres dla alkoholika zeby albo pocieszac sie flaszka, albo
    flaszka swietowac.
    I naprawde, jesli chodzi o moja trzezwosc, jest to proba trzezwosci, niewazne
    od wyniku jaki osiagne.
    I jesli mam cos powiedziec serio, to jestem szczesliwa ze mimo wszystko jak na
    razie nie przyszla mi mysl zeby sie napic - choc staram sie uwazac, bym tego
    nie zrobila - i bardziej cieszy mnie to ze nie pije, bo nie potrzebuje, a nie
    ze nie pije bo mam w tylku cos tam zaszyte.
  • 15.12.06, 17:51
    rauchen napisała:

    > I jesli mam cos powiedziec serio, to jestem szczesliwa ze mimo wszystko jak
    na
    > razie nie przyszla mi mysl zeby sie napic - choc staram sie uwazac, bym tego
    > nie zrobila - i bardziej cieszy mnie to ze nie pije, bo nie potrzebuje, a nie
    > ze nie pije bo mam w tylku cos tam zaszyte.


    To jasne. Ale Ty jesteś o krok dalej w swojej trzźwości, niż ci, którzy mają "w
    tylku cos tam zaszyte". Oni robią pierwszy krok - po nim moga (fakt: nie muszą)
    nastąpić kolejne.
  • 15.12.06, 18:22
    rauchen napisała:

    > akurat jestem w tak dosyc trudnym okresie zalatwiania pewnych spraw.
    > Nastroj waha sie od zupelnie pesymistycznego do ogromnego entuzjazmu...

    > razie nie przyszla mi mysl zeby sie napic...
    _____________________________________________.
    I o to w koncu chodzi...! - Reszta jest dopiero
    na drugim miejscu...! - Trzymaj sie i nie daj sie! ;-))
    A...
    Ps. Problemy sa po to, zeby je rozwiazywac. To tylko nie
    zalatwione jeszcze sprawy...! ;-))
    One przynosza nam zawsze nowe doswiadczenia...
    To podarek zycia, na koncu ktorego zawsze jest to rozwiazanie.
    (Nigdy jeszcze tak nie bylo, zeby jakos nie bylo!) ;-))
  • 15.12.06, 16:25
    W Kamasutrze to są takie pozycje o których się filozofom nie śniło, natomiast nie możesz Auguście zaprzeczyć, że tak jak napisała Eska pierwszy kontakt uzależnionego z lekarzem na pewno mu nie zaszkodzi.
    Poza wszyciem esperalu (bądź nie, bo przecież decyzja zawsze należy do pacjenta) i ogólnymi informacjami na temat uzależnień lekarz na bank skieruje, lub przynajmniej zasugeruje uzależnionemu pójście na terapię. A przecież głownie o to w tym wszystkim chodzi. No nie :)))
    A impotentowi to czasami kamasutra pomaga.
  • 15.12.06, 16:48
    janulodz napisał:

    > nie możesz Auguście zaprzeczyć, że pierwszy kontakt uzależnionego z lekarzem
    na pewno mu nie zaszkodzi.
    _____________________________________________________________________________.
    Nie mam najmniejszego zamiaru zaprzeczac Twoim slowom... - Malo tego, moje
    trzezwienie zawdzieczam, (w kolejnosci); stanowczosci mojej zony, lekarzowi,
    ktory mnie odtruwal, terapeutom (on i ona - oboje alko) i Wspolnocie AA!
    (To znaczy; temu duchowemu Programowi AA, innym alkoholikom i SW, lub Bogu jak
    Go tam ja sobie pojmuje).
    Nic nie wspomnialem o Esperalu (dwa razy mialem go wszywanego do dupy). Nic nie
    wspomnialem o Kosciele (jestem wyznania rzym.-katol.).
    A...
  • 15.12.06, 19:34
    Chyba straciłam mandat, żeby zabierać głos na forum alkoholowym, bo nie dość że
    nie piję, to żadnego ciągu nigdy nie zaliczyłam. I co mnie tu trzyma? Jakieś
    dziwne zainteresowanie. Może to też jest nałóg? O nałogach ciągle myślę, więc
    w ramach panującej demokracji nie będę swoich zainteresowań reglamentować.

    Myślę, że są alkoholicy pogodzeni z faktem, że są alkoholikami. I nawet nie
    starają się specjalnie zmienić swojego losu. Matka mojej koleżanki dzieli
    takich alkoholików na "inteligentnych" i "rowiarzy".
    Alkoholik inteligentny ( znam przykłady ) korzysta z możliwości medycyny
    minimalizujących skutki nadużywania. Po każdym ciągu, zgłasza się do swojego
    kolegi lekarza i poddaje się odtruwaniu. Taki alkoholik może wyglądać kwitnąco.
    Rozgrywa swoją chorbę jak partię pokera. Wyczuwa moment, kiedy może oddać się
    nałogowi, a potem robi dyskretnie sprzątanie. Zamyka się na oddziale chorób
    wszystko jedno jakich ( byle ordynatorem był jego kolega ) i przechodzi
    elegancki detox na koszt państwa.
    Ja znam takiego alkoholika. To stary facet. Były aparatczyk. Od czasu przemian
    ustrojowych - biznesmen. Nigdy nie przestanie pić, ale i nie jest taki głupi
    żeby dać się wykończyć przez alkohol.
    Jak widać alkoholizm ma wiele twarzy.

  • 15.12.06, 20:29
    Ten stary partyjny beton jest nie do zdarcia. Jeszcze na maskowskoj i stolicznej
    szkolony. Co innego dzisiejsze styropiany. Delikatne jakieś.
  • 15.12.06, 21:00
    Janu, myślisz, że zmyśliłam tego aparatczyka? On żyje i pije od 50 lat.
  • 15.12.06, 21:19
    Ależ Cortona - ja też znam wielu takich "inteligentnych" alkoholików! Mój
    ojciec był taki. Mój obecny partner. Paru jego znajomych.

    Nie wszyscy de facto "umoczeni" w partię, nie wszyscy życiowo zaradni
    (niektórzy wręcz przeciwnie), ale podobny profil psychiczny.

    Są alkoholikami, wiedzą o tym, chcą pić dalej i nie chcą się przy tym za szybko
    wykończyć. Stąd szpitale po znajomości, witaminki, esperale etc.

    Nie spotkałam za to w swoim "środowisku naturalnym" żadnego aowca. Mam
    podejrzenia co do pewnego abstynenta, ale to dziwny i zamknięty człowiek, wolę
    nie pytać :-0
  • 15.12.06, 21:46
    No właśnie, są tacy alkoholicy. Więc niech sobie pomagają jak chcą.
    Daleka jestem od poczucia jedności ze wszystkimi alkoholikami. Każdy ma swój
    indywidualny problem i powinien go rozwiązywać na własny sposób.
    Dobrze, jeśli inni dzielą się swoimi doświadczeniami, ale jeśli chcą od razu
    naprawiać cały świat, to już się robi niebezpieczne, żeby nie powiedzieć -
    chore.
  • 15.12.06, 21:54
    Hi hi
    Te osoby mają zwykle silne, wyraziste osobowości, i tak nie dałyby
    sobie "pomóc" w inny sposób niż same to uznają za stosowne :)
  • 15.12.06, 22:01
    A my Myszko, mimo alkoholowych upadków, lubimy jednak być trzeźwe. No nie?:))
  • 15.12.06, 22:22
    Ee... ja uwielbiam być nietrzeźwa (ach! kiedy to było :)), tylko bardzo nie
    lubię tego, co z picia potem wynika :(.

    Tak bardzo tego nie lubię, że onegdaj umierałam ze wstydu i nienawiści do
    siebie. I z tej nienawiści jeszcze bardziej piłam.

    Tak więc wybrałam cię, moja wizjo swiata, w wolnych i nieprzymuszonych
    wyborach, ale znikomą ilością moich głosów wewnętrznych ;)
  • 15.12.06, 22:32
    A ja wypieram myśli, że stan nietrzeźwości może być przyjemny. Wolę pamiętać
    o kacu.
    A Ty nie mogłabyś być bardziej zakłamana?

    Zaraz wraca moja córka z randki i mamusia musi się odciąć od komputera:)
    Pozdrawiam.

  • 15.12.06, 21:33
    Dlaczego tak sądzisz? Wiem, że tak też można pić. Szczególnie jak się ma zaplecze.
    Ja też takich paru znam. Sam wysiadłem kiedyś z tego pociągu. Myślałem że oni
    pojadą i nie wrócą. Ale ten pociąg jeździ wkoło.
  • 16.12.06, 12:18
    Jakie kpiny z alkoholików .....

    .... alkoholicy to ludzie którzy permanentnie kpia sobie sobie z
    otoczenia , rodziny ,pracy i wszystkiego z czego sie jeszcze da

    a ty tu wylewasz łzy nad najbardziej uczciwymi ludźmi na swiecie
    jakim sa alkoholicy ....

    bez przesady ... robisz dokładnie tak jak dla POLSKI wyrocznia
    moralnosci stała sie prostytutka p. A.

    bez jaj

    odtrucie tzw jest pierwszym krokiem na drodze do leczenia alkoholizmu

    i albo za darmo albo za pieniądze jak je masz w prywatnych
    klinikach ... jak u tego Kapsiewicza ....
    ma gosc szczęscie albo dziennikarke w rodzinie bo mu zrobiła reklame i
    tyle ........

    AA to dotyczy promila pijacych ....

    a chleja miliony i na święta chcą być trzeźwi ... taka tradycja
    a dalej to beda pić oczywiscie nadal
    i nikt tu im ne mówi , ze przestaną ....

    wszyjesz esperal albo wit B to przynajmniej przez rok nie bedziesz
    pil ... no powiedzmy ze dwa miesiące ....
    pójdziesz do AA to po wyjsciu spoko możesz iśc na piwo ....

    i cała taka terapia do bani .....

    reasumując .....

    ... nie ma sprawdzonej metody leczenia alkoholizmu ... więc każdy
    sposób dobry .....

    natomiast tu całkowita zgoda z eską ....

    najpierw trzeba człowieka doprowadzic do fizycznej używalnosci gdy
    trzesie sie jak barani ogon .... a dopiero potem opowiadac o
    leczeniu choroby alkoholowej ... albo tak albo inaczej ....

    jak sie astmatyk dusi to nie idzie do kółka anonimowych astmatyków
    tylko do lekarza aby dostac w żyłe Euphilline i Hydrocortison czyli
    corhydron ..... i jak zacznie oddychac to wtedy gadu gadu ....

    teraz została mu juz tylko Euphyllina ..... czyli tylko jeden lek a
    jak on nie zadziała to gośc pewno sie udusi ....
    ... bo mu powiedzieli , że nie corhydron .... tylko AA - anonimowi
    astmatycy

    ................................

    pzdr deo
  • 16.12.06, 12:49
    Wszystko bardzo ładnie napisałeś, tylko nie zauważyłeś, że o tym samym mówimy.
    Detox i esperal to nie jest metoda leczenia alkoholizmu i taki artykuł bez odpowiedniego komentarza może wywołać przeswiadczenie, że każdy alkoholik może sobie taki zabieg zafundować i od nowa bezkarnie pić, nie mówiąc już o ogłupiałych żonkach. - "kochanie jutro robię detox, po świętach idę się zaszyć, a teraz jeszcze se walnę lufę. No i ten komercyjny ton.
    Nic dziwnego, że co niektórzy wolą Anastazję, że o Anetce nie wspomnę, choć ta druga raczej by kariery nie zrobiła.
    Wesołe jest życie posła jak by to nie była kolejna RP
  • 16.12.06, 13:04
    tez zgoda .... ale w koncu prasa jest od tego by z ludzi robic
    debili co zreszta czyni przy absolutnej bezkarnosci dla siebie ....

    i z olbrzymi sukcesami .....
    ... inna sprawa leczyc z alkoholizmu to się chce promil ludzi a
    wytrzeźwieć akurat jak trzeba i potem miec nadzieje , że sie bedzie
    piło nadal bez problemu ... miliony
  • 16.12.06, 13:16
    janulodz napisał:

    > Wesołe jest życie posła jak by to nie była kolejna RP.
    _______________________________________________________.
    (poza tematem; maly relaks):
    Chcemy waszego dobra - powiedział premier Kaczyński do
    Polaków. - Zaniepokojeni Polacy zaczęli więc ukrywać
    swoje dobra w bezpiecznych miejscach.
    A... ;-))
  • 16.12.06, 14:37
    Dobre o tych dobrach :)))
  • 16.12.06, 14:53
    Mogę "sprzedać" ten dowcip, Auguście?
  • 16.12.06, 15:34
    czy to wszystko razem wzięte nie jest warte funta kłaków?
    Detoksy, mittingi, terapie, esperale = placebo?
    Albo wypali, albo i nie? Damy radę oszukać siebie, czy będziemy "mądrzejsi",
    czy tak mam rozumieć moją przyjaciółkę Miśkę, która twierdzi, że rozum
    alkoholika jest zawsze przeciw niemu?
    To może Wy doświadczeni powiecie jak to jest z tym trzeźwieniem?
    Trzeba użyć fortelu, trzeba siebie oszukać, zastraszyć, przekonać?
  • 16.12.06, 16:03
    No cóż - przeważnie tak jest, jak napisałaś. Do rzadkości należą ludzie, którzy
    odstawiają alkohol z poczuciem radości i ulgi. Dla wielu pozostanie on
    największą miłością życia. Jak taki mąż-sadysta, którego wciąż się pragnie. I
    tej miłości trzeba się wyrzec - właśnie po to, żeby żyć dalej.

    Terapia albo wypali, albo nie. Mitingi albo wypalą, albo nie. Esperal... no
    cóż, może pacjent go nie wydłubie ;). Tak, rozum alkoholika PRZEWAŻNIE jest
    przeciwko niemu, bo zwykle ten nasz móżdżek sobie kombinuje - a może jeszcze
    ten jeden jedyny raz, a teraz to mi się należy, a Stachowi nie odmówię etc.

    Nie ma lekko, ale jakiemuś znikomemu procentowi się udaje :)
  • 16.12.06, 17:30
    rozum alkoholika PRZEWAŻNIE jest przeciwko niemu, - to nie jest prawda
    jakiemuś znikomemu procentowi się udaje - to tez nie jest prawda
  • 16.12.06, 17:38
    jerzy30 napisał:

    > rozum alkoholika PRZEWAŻNIE jest przeciwko niemu, - to nie jest prawda
    > jakiemuś znikomemu procentowi się udaje - to tez nie jest prawda

    a więc?
  • 16.12.06, 18:29
    Miałam na myśli nie to, że ten rozum jest przeciwko nam np. przy kupowaniu
    pralki. Chodziło mi o to, że często mamy skłonność do "kombinowania" i szukania
    pretekstów, żeby się napić, stąd można ukuć taki właśnie skrót myślowy, jakim
    posłużyła się Twoja koleżanka.

    Natomiast dużym problemem jest znalezienie wiarygodnych statystyk
    ujmujących "procent wyzdrowień" wsród alkoholików. Sytuację zapewne komplikuje
    fakt, że wiele osób przestaje pić na kilka lat, a potem znów zaczyna.

    Tu jest link do jednej ze stron omawiających problem (niestety po angielsku),
    jak masz cierpliwość, to brnij :)
    www.orange-papers.org/orange-effectiveness.html
  • 16.12.06, 18:42
    nasz rozum faktycznie kombinuje - ale tzreba go nauczyc by kombinowaj jak
    najrzadziej i jesli juz zacznie kombinowac to bysmy wiedzieli jak go od tego
    kombinowania odwiezc - bo inaczej to sie konczy piciem 0- tak jak u
    wieloletnich niepijacych - pretekstu aby sie napic to nie tzreba szukac - cos o
    tym wiem bo czsami [chociaz bardzo rzadko] dopada mnie drobna chec wypicia
    kielonka - AA i terapia nauczyly mnie rozpoznawac takie stany [bo to nie
    przychodzi znienacka] i dawc sibie z nimi rade
  • 16.12.06, 18:38
    to ci powiem jak to jest
    terapia profesjonalna [bo niestety wielu jest oszustow czy terapeutow
    niedouczonych, bez wiedzy i bez doswiadczenia] albo tez AA [jest najbardziej
    profesjonalna bo skupia osoby dotkniete problemem alkoholizmu - ze stazem picia
    1 rok albo 30 i ze stazem tzrezwienia 1 dzien, 1 rok, 50 lat - takich tez
    widzialem] sluzy wlasnie temu by takie pijane myslenie przestawic by rozum
    alkoholika nie byl przeciwko niemu - bo gdyby tak bylo to by nie bylo na
    swiecie ludzi co zaprzestali pic i rozwijaja sie duchowo
    obserwuje AA, rozwoj terapii od lat 20-tu - 20 lat temu bylo w Warszawie czyba
    z 5 grup AA i dwie poradnie - teraz jest tych grup co najmniej 150 a poradni z
    15 - na mityngi przychodza tlumy osob - coraz wiecej jest kobet [kiedys to
    byly "rodzynki"] jest tez coraz wiecej ludzi mlodych - tak wiec gadka ze tylko
    procentowi sie udaje jest nieprawda - osobiscie uczestniczylem w spotkaniach
    ludzi uzaleznionych gdzie takich ludzi w jednym miejscu bylo ok 60 tysiecy -
    kongresy AA w USA i w Kanadzie - bylem na kongressie w Szkocji 10 lat temu -
    ruch sie rozwija i skupia coraz wiecej sympatykow i ufczestnikow - w Polsce
    jest ok 2000 grup AA - sa tez grupy AN, Az, AH, AD, AS, Alanon, Alatin, DDA,
    DDD - tak wiec pippi - nie zrazaj sie ze niewielu to sie udaje - zalicz sie do
    tych ktorym sie uda [jesli masz problem] - pozdrawiam
  • 16.12.06, 18:48
    Że AA w Warszawie się rozrasta, to prawda. Tylko alkoholików nie ubywa :(.
  • 16.12.06, 18:59
    bo nie jest to juz wstyd, hanba, dopus bozy, nieszczescie - liczba alkoholikow
    jest stala - moim zdaniem z tendencja znizkowa - tylko sie po prostu wiecej
    ujawnia - pozdrawiam
  • 16.12.06, 19:37
    Zakładając, że alkoholikiem jest się do końca życia, tempo wzrostu AA musiałoby być większe od liczby zejść śmiertelnych wyżej wymienionych, pod warunkiem, który podał Jerzy, że ilość alkoholików jest stała :)


  • 16.12.06, 19:54
    janulodz napisał:

    > Zakładając, że alkoholikiem jest się do końca życia, tempo wzrostu AA
    musiałoby być większe od liczby zejść śmiertelnych wyżej wymienionych, pod
    warunkiem, który podał Jerzy, że ilość alkoholików jest stała :)
    __________________________________________________________________.
    Janulodz, swiat ten jest taki, jakim on jest. Swiadomosc jego taka,
    a nie inna... Tym kluczem w tej chorobie jest cos powazniejszego,
    anizeli rozum...! On mnie o malo co doprowadzil do smierci...
    Rozwiazaniem na te chorobe nie jest rozum, bo wtedy tacy profesorowie,
    doktorzy i inni kardynalowie mieliby przewage nade mna! ;-))
    A to, jak wiadomo jest bardzo demokratyczna choroba...! ;-))
    Dla mnie liczy sie tylko swiadomosc... -Rozwoj duchowy...! To jest
    najwiekszym moim gwarantem zatrzymania tej smiertelnej choroby...!
    A najlepszym tego dowodem sa statystyki (prowadzone przez terapie),
    skutecznosci zatrzymania tej choroby we Wspolnocie AA, bazujacej na
    Programie duchowym 12 Krokow i 12 Tradycji...
    Wszystkie inne do kupy grupy trzezwosciowe, wraz z Kosciolami, szpitalami,
    terapiami, itp... nie maja tyle skutecznosci zatrzymania tej choroby, co AA...
    A...
  • 16.12.06, 20:20
    Przykro mi, ale ja nie wierzę w zadne AA owskie, kościelne, szpitalne i inne statystyki
    Coż one mogą podawać?
    Ilość czynnych alkoholików ,
    liczbę trzeźwych alkoholików,
    liczbę abstynentów alkoholików,
    liczbę trzeżwych alkoholików, którzy zapili,
    liczbę abstynentów, którzy wytrzeźwieli,
    liczbę abstynentów, którzy przed wytrzeźwieniem zapili,
    liczbę bardzo trzeźwych alkoholików, którzy zapili i z powrotem zostali abstynentami
    itd, itd....
    Auguście jakiekolwiek te statystyki są nie oddają żadnej rzeczywistości alkoholowej.
    Jedyną liczbą może być przyblizona ilość grup AA i innych terapeutycznych stowarzyszeń, oraz bardzo przybliżona liczba uczestników tych grup, bo przecież nie prowadzi się żadnych ( jak sama nazwa wskazuje) list członków AA
    Tak że nie przesadzaj z tymi statystykami.

    PS Nie mam nic przeciwko AA
  • 16.12.06, 20:22
    janulodz napisał:

    > Przykro mi, ale ja nie wierzę w zadne AA owskie, kościelne, szpitalne i inne
    statystyki...
    _____________.

    Twoja sprawa !
    A... ;-))
  • 16.12.06, 21:34
    Dobrze.Skoro znasz te statystyki to proszę o podanie skutecznie wyleczonych alkoholików dzięki uczestnictwu w grupach AA w Polsce w roku 2005.
    Sam powiedziałeś, że takie statystyki są prowadzone.

    PS Nie mam nic przeciwko AA
  • 16.12.06, 21:41
    Janu - to "nie mam nic przeciwko AA" to Twoja nowa sygnaturka ;)?
  • 16.12.06, 21:47
    PS. No wiadomo, że statystyk ni ma :)))
    Do "centrali" składa się najwyżej ogólne relacje co do liczby osób
    uczęszczających na miting i ich deklarowanego "stażu". Wszystko :)

  • 16.12.06, 21:56
    No, ale przecież August napisał:
    "A najlepszym tego dowodem sa statystyki (prowadzone przez terapie),
    skutecznosci zatrzymania tej choroby we Wspolnocie AA, bazujacej na
    Programie duchowym 12 Krokow i 12 Tradycji..."

    PS Nie mam nic przeciwko AA
  • 16.12.06, 18:51
    havana06 napisała:

    > Mogę "sprzedać" ten dowcip, Auguście?
    ______________________________________.

    Alez naturalnie Havana06...! - Nawet
    samemu "Kaczorowi", ktorego u nas jeden
    z dziennikarzy nazwal "kartoflem". Dlugo
    sie gniewal na cale Niemcy...! ;-))
    A...
    Ps. "Swoje bledy w dumie najlepiej ukryc"
  • 16.12.06, 21:53
    Jestem osobą,ktorej pierwszy i jak na razie ostatni detoks pomogł podjac decyzje
    o rozstaniu z alkoholem.Przed moim ostatnim 3miesięcznym ciagiem miałem okres
    2,5 rocznej abstynencji bez kontaktów z AA i terapią.Bylem 150km od domu,miałem
    sporo czasu na przemyslenia,osrodek daleko od głównego szlaku,a w głowie
    myśli-że sam nie dałem rady utrzymac trzeżwości.Uratowało mnie to,że przed
    wypisem spytano mnie czy chcę zostac na terapii,a ja po krótkim namysle
    wyraziłem zgode.Wiem,że wtedy z własnej inicjatywy nie podjąłbym tego kroku.Bylo
    w tym wiele z przypadku,ale myśle,że główna rolę odegrało oddalenie od domu i
    krótki upływ czasy od ostatniego pijaństwa do terapii,a także ciekawość-jak to
    bedzie,co to da?Byłem bardzo antyAA i jakimkolwiek terapiom,tak że sam sie sobie
    teraz dziwię.Moje odmóżdżenie w ostatnim ciągu doprowadziło do tego,że olałem
    swoje zasady i postanowiłem przyjąć pomoc innych ludzi i do dziś to sobie
    chwalę. Moja proba samodzielnego wychodzenia z nałogu skończyła się fiaskiem i
    nie chciałem iść dalej tym nieprzetartym szlakiem,bo efekty odczułem sam na
    sobie.Piłem ok.25 lat,nie pije ponad 5 i uważam,że oprócz dzieciństwa są to moje
    najpiękniejsze lata życia.
  • 17.12.06, 00:02
    ...
  • 17.12.06, 00:42
    jerzy30 napisał:

    > i będą dalej:)

    Dzieki za przepowiednie:)ufam,że jesteś dobrym jasnowidzem:)
  • 17.12.06, 11:22
    kolejanek napisał:

    > > jerzy30 napisał:
    > > i będą dalej:)
    >
    > Dzieki za przepowiednie:)ufam,że jesteś dobrym jasnowidzem:)
    _____________________________________________________________.
    Kolejanek, to nie jasnowidztwo - to stwierdzenie faktu...! ;-))
    (Nie jest wazne co to za choroba, lecz na kogo ona trafila...!)
    A... ;-))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.