19.04.07, 16:34
Mam olbrzymią prośbę o udzielenie mi informacji na temat tzw. wszywki..
Mój mąż zdecydował się na taki zabieg, ale ja wiem mało o tym sposobie
leczenia.. Prosze o informacje co się stanie jak mąż napije się alkoholu.. Z
góry dziękuję i pozdrawiam..
Obserwuj wątek
    • addicted11 Re: Wszywka.. 19.04.07, 16:59
      wiolka007 napisała:

      > Mam olbrzymią prośbę o udzielenie mi informacji na temat tzw. wszywki..
      > Mój mąż zdecydował się na taki zabieg, ale ja wiem mało o tym sposobie
      > leczenia.. Prosze o informacje co się stanie jak mąż napije się alkoholu.. Z
      > góry dziękuję i pozdrawiam..



      zaczerwieni sie jak flaga chinska, serce zacznie mu bic marsza i moze nawet
      kipnac.
      o ile wszyja mu esperal, bo z reguly ponoc nie wszywaja tylko witaminy zamiast.



      • magtomal Re: Wszywka.. 19.04.07, 17:11
        Nie jest to - jak piszesz - sposób leczenia. To straszak, który ma wzmocnić
        motywację do niepicia. Niektórym pomaga. Pozwala się pozbierać. Przerwa w piciu
        pozwala spojrzeć z dystansem na własny alkoholizm, rodzina moze na jakiś czas
        odetchnąć. Czy będzie to trwała zmiana - nie wiadomo. Na pewno posypią się słowa
        potępienia dla tego sposobu, ja jednak uważam, że lepszy esperal niż dalsze ciągi.
    • yuraathor Re: Wszywka.. 19.04.07, 17:43
      Z Twojego wpisu wynika że nie wierzysz w ta wszywkę, bo skoro pytasz co się
      stanie jak się zaszyje i napije. to po co się zaszywać, kasę tracić? jakby tak
      mózg zaszyć się dało to co innego albo elektrody w korę mózgową wrazić. oj
      manipuluje ten Twój mąż. Obiecał się zaszyć na trzeźwo czy na kacu?
      Ja nie piję bez zaszywania piąty rok, pomogła mi terapia ,zwykła państwowa za
      pieniądze podatników czyli moje też, potem wspólnota AA ,też za darmo.
      • janulodz Re: Wszywka.. 19.04.07, 19:35
        Kiedyś oszukiwałem, kombinowałem, wymyślałem różne teorie, żeby zapewnić sobie komfort picia, aż dotarłem do swojego kresu i zbieg wielu okoliczności pozwolił mi zobaczyć , że z tą wódą tak dalej to życ nie można. Generalnie esperalu się już nie stosuje, bo jeśli rzeczywiście jest wszyty prawdziwy, a nie placebo, to wypicie nawet niewielkiej ilości alkoholu może zabić. Być może świadomość zaszytego granatu pozwoli Twojemu mężowi na przemyślenie i podjęcie własciwej decyzji. Będzie miał trochę czasu. Jeżeli jednak to tylko jego wybieg na tzw "święty spokój" to nic z tego nie będzie. Bywa tak , że po minięciu terminu "kwarantanny" pije się w dwójnasób. Każdy alkoholik musi sam dojść do stanu w którym podejmuje decyzję o zaprzestaniu picia. Ja nie piję już ponad cztery lata. Nie byłem na zadnej terapii, ani grupach. Zdobywałem wiedzę o alkoholizmie w internecie i z ksiażek. Pomogło. Jestem trzeżwy. Odbudowuję to co zrujnowałem. To forum mi w tym pomaga.
        • finlandia07 Re: Wszywka.. 19.04.07, 20:11
          Mialem wszywke.Zdeterminowany niemoca poradzenia z soba dalem sie
          zaszyc.Zadzialalo jak prawdziwy straszak.przez prawie póltora roku nic nie
          wzialem do pyska(mówie o alkoholu).
          Kiedy jednak mijal okres karencji zaczalem próbowac od jednego lyka,i potem
          coraz wiecej czy mi nic nie bedztie,myslac ze moge juz pic normalnie.
          Ani sie obejrzalem jak pilem duzo,duzo wiecej,jakbym musial i chcial nadrobic
          te 1.5 roku.Zaczalem spadac w dól i jak juz nie moglem nizaj spasc dotarlo do
          mnie ze tylko jakas terapia mooza mi pomóc.
          I pomogla,wiec i ja potwierdzam to co napisali poprzednicy:szkoda kasy i czasu.
          • wiolka007 Re: Wszywka.. 21.04.07, 10:19
            Bardzo wam dziękuję.. Myślę, że dobrze wszystko zrozumiałam. Nie chciałam by
            mąż "dał się zaszyć" to był jego wybór. Ale teraz gdy usłyszałam, ze po wypiciu
            alkoholu może cyt. się przekręcić to przyznam, że nie jest mi łatwiej. Dużo
            razy złamał dane mi słowo sadzę iż jest mało odpowiedzialny więc jaką mam teraz
            pewność, że się nie skusi? Teraz nie mam strachu że kolejny raz wróci do domu
            pijany.. Teraz mam się martwić czy wogóle wróci? I to ma być rozwiązanie dla
            bliskich osoby uzależnionej? Jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam, dodam że
            trzymam za wszystkich mocno kciuki..
      • karolewskiej Re: Wszywka.. 23.04.07, 22:23
        Witaj,

        Mam 26 lat i powarzny problem z alkoholem. Bardzo Cie prosze o rady i
        wskazówki. Wstydze sie pojsc do poradni, chciałbym pojsc razem z osoba w
        podobnym wieku.... Mieszkam w Warszawie, moze ktos chcuialby mi towarzyszyc?
        wszywka nie wchodzi w gre bo moim zdaniem to jak z fajkami (ktore rzucilem 2
        lata temu), jak zapale jednego, to i tak wroce do nalogu. Prosze pomozcie i
        doradzcie, nie dam rady sam przestac pic. Pije juz od dluuugioego czasu prawie
        codziennie i jakos to usprawidliwiam sam przed soba. jak mi sie uda kilka dni
        nie pic to czuje sie jak w niebie a potem wszystko w diably idzie...
    • wszczuka Re: Wszywka.. 26.04.07, 05:40
      Miła Pani miałem dwa razy wszywany anticol .Powiem tak to nie leczy to
      straszy .Miałem i piłem .Po jednym z zpić ocknąłem się w szpitalu
      pszychiatrycznym.Szkody straszne. Mam przyjaciół ,którzy mają wszywki bo tak
      chcą .Co roku pozwalają prowadzić się swoim żonom na szczepienia.
      Niech Pani nakłoni męża do innej formy .
      • magtomal Re: Wszywka.. 26.04.07, 08:03
        wszczuka napisał:

        Mam przyjaciół ,którzy mają wszywki bo tak
        > chcą .Co roku pozwalają prowadzić się swoim żonom na szczepienia.
        > Niech Pani nakłoni męża do innej formy .

        Zgadzam się - to nie jest leczenie. Ale jeśli ktoś nie chce/nie może się leczyć,
        a esperal pozwala zahamować picie...
        • wszczuka Re: Wszywka.. 27.04.07, 06:22
          każda metoda użyta do tego celu jest dobra .
          esperal też
          od czegoś trzeba zacząć. Ma Pani uwpływ na mężą Słucha.Pewnie musi .To dobrze.
          Życzę Pani wytrwałośći .To dobrze rokuje
    • ysssa Re: Wszywka.. 26.04.07, 09:56
      mój mąż zaszywał się trzy razy, pierwszą wszywskę zapił po 5 miesiącach ( i
      nic), drugą po dwóch tygodniach (i nic), trzeci raz sie zaszył ponad dwa lata
      temu. Po roku poszedł na terapię, łazi ma mitingi. Ma nowe zajęcie, nie ma czasu
      się nudzić. nie pije od czasu trzeciej wszywki.
      Mogę powiedzieć że w jakiś tam sposób esperal mu pomógł.
      --
      let's gooooooo

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka