Dodaj do ulubionych

Magtomal - zaczynamy:)

06.08.07, 07:52
Zgodnie z umową melduję, że zjadłam śniadanie, teraz piję kawę, a papierosa
nie zapaliłam. Chyba najlepiej będzie jak najmniej o tym myśleć.
No to lecę do pracy.
Będę podglądała czy są jakieś wieści od Ciebie:))
Edytor zaawansowany
  • janulodz 06.08.07, 08:05
    Będę Wam kibicował.
  • magtomal 06.08.07, 09:28
    Jak Janu nam kibicuje, to sukces murowany:) Wstyd byłoby zawieść.
    U mnie na razie bez problemu. Najbardziej będę musiała się zmobilizować w porze
    poobiedniej kawy z mężem (Mąż pali i zawsze jest to taki miły moment dnia, gdy
    siadamy na ganku z kawą, zapalamy papierosa...).
  • cortona 06.08.07, 11:11
    Dzięki Janu:) W końcu z Magtomal tworzymy Twój Fanklub:))

    Na razie idzie mi zupełnie dobrze. Żaden głód się nie pojawił.
    Jestem dość dobrze "oprzyrządowana" jeśli chodzi o rzucanie palenia.
    Mam tabletki pod język "nicofree", łykam magnez ( żeby się nie denerwować )
    i kupiłam takie tabletki z guaraną, które mają dodać mi energii.
    Bardzo lubię różne czary mary.

    No to łykam guaranę i do zobaczenia w następnym liście:)
  • magtomal 06.08.07, 12:15
    Magnez to dobry pomysł.
    Tabletki z guaraną? Chyba nie - gdy odstawiam papierosy energia mnie rozsadza.
  • aaugustw 09.08.07, 17:58
    janulodz napisał:
    > Będę Wam kibicował.
    ____________________.
    Ty sie od nas odwal !
    A...


  • zyg_zyg_zyg 06.08.07, 12:45
    Hej dziewczyny!
    Też trzymam kciuki :-)
  • magtomal 06.08.07, 13:12
    Dzięki!
    Coraz raźniej mi się robi :)
  • cortona 06.08.07, 19:41
    Magtomal, dzisiaj poszło bez większego problemu, chociaż dzień się jeszcze nie
    skończył...
    Właśnie wychodzę z pracy. Najwięcej papierosów wypalałam zawsze rano, a potem po
    południu, kiedy siedziałam sama przed komputerem.
    A dzisiaj nie paliłam:))
    Ale tak po prawdzie to z pięć pastylek nikotynowych przez cały dzień zużyłam. Ty
    pewnie nie używasz żadnych wspomagaczy?
    Za tydzień jadę na urlop i tam postaram się odstawić też tabletki.
    Pozdrawiam, cieszę się, że razem rzucamy.
    Jutro znów się meldujemy:)







  • magtomal 06.08.07, 19:55
    No to obie wytrwałyśmy. Składam Tobie i sobie gratulacje :) Ja kryzys miałam w
    południe: coś, co pamiętam z moich poprzednich prób, czyli dołek psychiczny,
    krótka chandra. Niesamowite, jak brak nikotyny wpływa na naszą świadomość, nasze
    samopoczucie. Na szczęście musiałam wyjść do ludzi i przeszło. Świat znów jest
    piękny.
  • magtomal 07.08.07, 10:16
    Cortono, dzień drugi! U mnie pojawiła się jako skutek uboczny niepalenia (?)
    bezsenność. Zazwyczaj jestem spiochem, a tej nocy nie mogłam spać; niezbyt to
    miłe. Ale nie palę! Miłego dnia!
  • cortona 07.08.07, 11:57
    Magtomal, a moje samopoczucie dzisiaj jest o wiele lepsze niż wczoraj.
    Ze snem nie mam kłopotów, chociaż inna sprawa, że dużo śpię, a nie zawsze czuję
    się wypoczęta. Przed urlopem mam całą masę spraw w pracy, więc do piątku czeka
    mnie niezły maraton, ale czuję się silna, jak koń. Uwielbiam takie uczucie.
    Inna sprawa, że trochę się doładowuję. Rano zjadam porządne - jak na mnie -
    śniadanko. Potem kawa, magnez, witaminy z żeńszeniem, teraz piję herbalife z
    sokiem i zaraz wezmę guaranę. Mam jeszcze w zapasie dobry chleb na zakwasie,
    pomidorki, ogórki i kiełbasę kindziuk.
    Staram się nie jeść dużo, ale często, bo kiedy jestem głodna,
    to zaczynam się brzydko zachowywać.
    Cieszę się, że pierwszy dzień i pół drugiego mamy za sobą.
    Wieczorem napiszę jeszcze. Pozdrawiam:)
  • janulodz 07.08.07, 16:14
    Corti
    Jaki jest Twój dotychczaowy rekord w niepaleniu, bo przecież podejmowałaś już próby.
  • cortona 07.08.07, 16:38
    W 1995 roku nie paliłam od 28 sierpnia do 6 grudnia:) To było najdłużej. Wtedy
    już od piętnastu lat byłam palaczem. Pamietam to bardzo dokładnie, bo potem
    zawsze zamierzałam znowu rzucić 28 sierpnia i co roku 6 grudnia świętowałam
    kolejną rocznicę pogrążania się w nałogu:(
    Poza tym zdarzały mi się takie niepalenia przez dwa tygodnie, tydzień, parę dni.
    Najgorzej zaczęło się dziać jakieś dziesięć lat temu, kiedy zawodowo przeszłam
    "na swoje". Wtedy do palenia coraz częściej zaczął dołączać alkohol. Z jakichś
    dziwnych powodów zaczęłam się zabijać. Wszystko w moim życiu układało się bardzo
    dobrze, a ja robiłam wszystko żeby zrujnować sobie zdrowie.
    Tak to było, ale mam nadzieję, że teraz będzie lepiej.
    Nie łykam dzisiaj tabletek nicofree, bo zgodnie z teorią Ariel muszę jak
    najszybciej oczyścić organizm.
    Bardzo się cieszę Janu, że nam kibicujesz:))

  • magtomal 07.08.07, 16:59
    Ja przerw miałam też sporo. Dat nie pamiętam tak dokładnie jak Ty. W zeszłym
    roku nie paliłam cały kwiecień, potem trzy tygodnie w grudniu. Musimy pamiętać,
    jak łatwo (i głupio) wraca się do palenia, by tym razem nie popełnić tego błędu.
  • ariel48 07.08.07, 18:05
    Rówwnież kibicuję .Tak po cichutku .
    Jestem palaczką i nie miałam żadnej przerwy . Tfu ...
  • magtomal 07.08.07, 18:08
    No to dołącz do nas! Naprawdę razem jest łatwiej (a jak jeszcze Janu wspiera...).
    Jak długo palisz?
  • janulodz 07.08.07, 18:36
    Cel numer jeden
    Pobić rekord życiowy
  • ariel48 07.08.07, 18:50
    Palę bardzo długo .
    Wstyd się przyznać.
    Jeszcze nie dojrzałam do decyzji rzucenia palenia. :)))
    Mam nadzieję , że nastąpi to w jakimś tam nieokreślonym czasie.
    Nic nie jest w stanie mnie przestraszyć .Utrata zdrowia
    również . Okropieństwo !!!
    Ale co raz częściej żal mi kasy puszczanej z dymem .
    Czysta głupota . :))))

    Poobserwuję sobie Was dziewczyny.
    Pamietajcie ..macie obserwatorów i nie dajcie plamy .. :)))

    Narka ..muszę iść ...
  • magtomal 07.08.07, 19:35
    ariel48 napisała:
    > Ale co raz częściej żal mi kasy puszczanej z dymem .
    > Czysta głupota . :))))

    A ja już jestem do przodu 16 zl!!!
    To naprawdę jeszcze jeden argument, by przestać palić!

    > Poobserwuję sobie Was dziewczyny.
    > Pamietajcie ..macie obserwatorów i nie dajcie plamy .. :)))

    To naprawdę mobilizuje.

    Dzięki za życzliwość.
  • cortona 07.08.07, 20:12
    Wpadam tylko, żeby powiedzieć, że dziś się udało. Jestem dziwnie
    spokojna, że dzisiaj już nie zapalę:)
    Zaczynam się zgadzać z teorią, że długa perspektywa przy rzucaniu
    nałogów jest niepotrzebna. Ważne, że dzisiaj nie zrobiłam żadnych
    głupstw.
    Oczywiście znam siebie i wiem, że gdyby udało mi się nie palić parę
    lat, to chwaliłabym się tym wszem i wobec.
    Ale dzisiaj pocieszam się, że za parę lat, to będę o parę lat
    starsza, więc wolę mieć zupełnie krótki czas niepalenia i niech czas
    wcale nie płynie szybko:)
    Pozdrawiam wszystkich, którzy mnie i Magtomal podglądają, bo my
    bardzo na to liczymy:)
  • aaugustw 07.08.07, 21:39
    cortona napisała:
    > Pozdrawiam wszystkich, którzy mnie i Magtomal podglądają, bo my
    > bardzo na to liczymy:)
    __________________________________________________.
    Ja tez podgladam, a ze jestem szczery nie daje Wam
    wiecej abstynencji, anizeli do niedzieli...!
    A...
    Dobranoc
  • cortona 08.08.07, 07:41
    Obudziłam się z samopoczuciem, jak młody bóg.
    I zaraz miałam taką myśl, że skoro świat jest taki piękny, mnie jest
    tak dobrze to, ech, gdyby tak jeszcze można było zapalić.
    Na szczęście nie mam w domu papierosów, więc odbyłam szybki bieg do
    torebki po wiadome pastylki.
    Oczywiście zdaję sobie sprawę, że moje dobre samopoczucie wynika
    z tego, że raptem od dwóch dni nie znęcam się nad sobą.
    Będę jednak używała wspomagaczy. Najwyżej uzależnię się od pastylek.
    Magtomal, a co u Ciebie?
    Dzisiaj trzeci dzień, więc trzeba bardzo uważać.

  • magtomal 08.08.07, 09:44
    Chodzi za mną myśl, że miło byłoby zapalić, ale nie jest uciążliwa, łatwo daje
    się przegonić. Natomiast znów nie mogłam spać; bezsenność jako reakcja na brak
    nikotyny? Tego jeszcze nie przerabiałam w moich próbach rozstania się z nałogiem!
    Miłego dnia!
  • cortona 08.08.07, 18:15
    Mag, trzymasz się?
    Ja mam dzisiaj mnóstwo rzeczy do zrobienia. Ze spacerków nici, bo siedzę
    przytwierdzona do krzesła. To zła pozycja przy rzucaniu palenia:) Bez tabletek
    mogłoby być dzisiaj ciężko, ale w końcu ktoś wymyślił je w tym właśnie celu, w
    którym ja ich używam.

    A co Ty masz z tym spaniem? To naprawdę problem.
    Próbowałaś używać magnezu? Wiem, że jestem nudna z tym magnezem, ale mnie on
    bardzo pomaga. Uspokaja, i lepiej się potem śpi.
    Pozdrawiam:)

  • magtomal 08.08.07, 19:02
    Oj, dziś miałam gorszy dzień. Byłam rozdrażniona, poddenerwowana.
    Zakładam, że to chwilowy kryzys, jutro będzie lepiej.
    Magnez wzięłam raz - po Twoim poście. Teraz wezmę po raz drugi :)

    Cortona, jeśli rzucę palenie, to dzięki Tobie - poważnie. Dziś
    wystraszyłam się, że Ty mogłabyś się złamać, bo uświadomiłam sobie,
    że wtedy pognałabym po papierosy. Dlatego: TRZYMAJ SIĘ!
  • cortona 08.08.07, 20:51
    Mag, ja na razie pochwaliłam się jednej tylko osobie tym że nie palę: pani,
    która sprząta w biurze. Ona jest bardzo sympatyczna,
    a poza tym, jak się spotykamy po południu, to referujemy sobie wszystko co się
    zdarzyło w ciągu dnia. Więc jej powiedziałam.
    Mąż o niczym jeszcze nie wie, bo gdyby wiedział, to znowu by się zaczęły jego
    pokpiwania, powątpiewania, a przy byle sprzeczce stara śpiewka: "idź sobie i
    zapal, to się uspokoisz". W tym tygodniu prawie się nie widujemy, bo rano on
    wychodzi wcześnie, a wieczorem ja wracam późno. Dowie się jak sam zauważy.

    A to co napisałaś, że liczysz na mnie, to jest bardzo, bardzo miłe:)
    Ja też w Tobie pokładam nadzieję. Kurcze, jak teraz by się nie udało, to już nigdy.




  • aaugustw 08.08.07, 20:54
    magtomal napisała:
    > Oj, dziś miałam gorszy dzień. Byłam rozdrażniona, poddenerwowana.
    > Zakładam, że to chwilowy kryzys, jutro będzie lepiej.
    > Magnez wzięłam raz - po Twoim poście. Teraz wezmę po raz drugi :)
    > Cortona, jeśli rzucę palenie, to dzięki Tobie - poważnie. Dziś
    > wystraszyłam się, że Ty mogłabyś się złamać, bo uświadomiłam
    sobie, że wtedy pognałabym po papierosy. Dlatego: TRZYMAJ SIĘ!
    _____________________________________________________________.
    Z takim uzaleznianiem swego uzaleznienia od uzaleznionej jutro
    nie bedzie Ci lepiej...! :-((
    To tak, jakbym ja chcial uzaleznic sie od Janu... brrr - katastrofa!
    A...
    Ps. przyjemnych snow, zycze...! ;-))
  • cortona 08.08.07, 20:58
    Dziękuję za porównanie z Janu:) To bardzo miłe z Twojej strony Auguście:)
  • aaugustw 08.08.07, 21:01
    cortona napisała:
    > Dziękuję za porównanie z Janu:) To bardzo miłe z Twojej strony
    Auguście:)
    ___________________________________.
    Mile, to to moze i jest, ale czy ja
    naprawde wygladam juz tak glupio...!?
    A... ;-))
  • janulodz 08.08.07, 21:25
    Gratulacje dziewczyny
    Dwa dni macie za sobą. Jestem cały czas z Wami.
  • lisia312 08.08.07, 21:38
    za Was kciuki, ja nie palę od 23 czerwca i też zaczynałam / jak wszyscy/ od
    pierwszego dnia.Nie słuchajcie "życzliwych" którzy mówią kiedy zaczniecie palić,
    tylko od Was zależy, że nie będą mieli racji!!!!
  • aaugustw 08.08.07, 21:42
    lisia312 napisała:
    > za Was kciuki, ja nie palę od 23 czerwca i też zaczynałam / jak
    wszyscy/ od pierwszego dnia.Nie słuchajcie "życzliwych" którzy mówią
    kiedy zaczniecie palić, tylko od Was zależy, że nie będą mieli
    racji!!!!
    ______________________________________________________________.
    Zalozymy sie Lisia6, ze do konca miesiaca nie wytrzymaja...!?
    A...
  • janulodz 08.08.07, 21:44
    Mnie najbardziej dopinguje, jak mi ktoś mówi
    "na pewno ci się nie uda"
    Oczywiście nie w żartach, tylko z wrodzonej sobie "życzliwości"
  • magtomal 08.08.07, 21:50
    jw.
    To naprawdę pomaga!!!
  • magtomal 08.08.07, 21:48
    janulodz napisał:

    > Gratulacje dziewczyny
    > Dwa dni macie za sobą. Jestem cały czas z Wami.


    Czekałam na gratulacje od Ciebie :)
    Tylko jakie DWA dni?!?! Kończymy TRZECI!!!
  • janulodz 08.08.07, 22:00
    Idźmy na kompromis.
    Życzę Ci Mag, żebyś dzis przespała smacznie całą noc i wypoczęta zaczęła czwarty dzień bez dymka. ;-))
  • magtomal 08.08.07, 22:04
    janulodz napisał:

    > Idźmy na kompromis.
    > Życzę Ci Mag, żebyś dzis przespała smacznie całą noc i wypoczęta
    zaczęła czwar
    > ty dzień bez dymka. ;-))


    Tego drugiego jestem właściwie pewna, co do pierwszego - nie wiem,
    ale kiedyś wraszcie muszę zacząć spać normalnie...
    Dobranoc, miłych snów :)
  • aaugustw 08.08.07, 22:04
    magtomal napisała (do Janu):
    > Czekałam na gratulacje od Ciebie :)
    > Tylko jakie DWA dni?!?! Kończymy TRZECI!!!
    ___________________________________________.
    Nie dziw mu sie - on ciagle widzi podwojnie!
    A... ;-))


  • cortona 09.08.07, 08:08
    Mag, no i jak, wyspana?:)
    Nie załapałam się na wieczorne pogaduszki, bo wcześniej wyłączyłam
    komputer. Ale wiesz co zauważyłam? Że nawet August zaczyna w nas
    wierzyć. Najpierw pisał, że wytrwamy do końca tygodnia, a potem
    przedłużył termin do końca miesiąca:) Moja perspektywa aż taka
    daleka nie jest, bo na razie interesuje mnie najbardziej następny
    tydzień, czyli mój urlop.
    Dzisiaj się zważyłam i strzałka przechyliła się trochę bardziej w
    prawo. Ale nawet gdybym paliła, to też tak by było, bo bardzo mało
    się przez te ostatnie dni ruszałam. Na kondycję jednak nie narzekam,
    chociaż dzisiaj już aż tak bosko nie jest, bo wczoraj trochę za
    długo zabalowałam przed telewizorem. Nie oglądałam nic od niedzieli,
    a tu przecież dzieje się cyrk na kółach, więc ostatecznie trzeba się
    dowiedzieć jak ten świat wygląda.
    Pozdrawiam:))

    Ps. Wiesz jak myślę o moim dwuletnim pobycie na forum? Jak o bardzo
    długiej grze wstępnej. W końcu kiedyś trzeba przejść do rzeczy
    i zrobić to o co chodzi. Czyli w moim przypadku rzucić palenie.


  • magtomal 09.08.07, 09:42
    Uff1 Ja wreszcie lepiej spalam; trochę się budziłam, ale nie męczyłam się tak
    okropnie. Czyli teraz może być tylko lepiej. Mamy już z górki!
    Waga u mnie też zachowała się jak Twoja :( Na to też trzeba coś zaradzić, bo
    przecież mamy być piękne, pachnące i szczupłe Niepalące.
    Wyjeżdżasz gdzieś w przyszłym tygodniu? Ja od jutra mogę mieć kłopot z kontaktem
    - wyjeżdżam na pięć dni. Martwi mnie to, bo bardzo zależy mi na wiadomościach od
    Ciebie; ale może gdzieś dopadnę komputer.
  • aaugustw 09.08.07, 15:50
    cortona napisała:
    > Ale wiesz co zauważyłam? Że nawet August zaczyna w nas
    > wierzyć. Najpierw pisał, że wytrwamy do końca tygodnia,
    > a potem przedłużył termin do końca miesiąca:)
    ______________________________________________.
    Spostrzegawcza jestes, ale tu nie chodzi o to,
    ze ja w Was wierze... - Nie postawilbym na Was
    zlamanego grosza...!
    A to przedluzenie dotyczy tylko 4 dni, zeby bylo
    rowno liczyc... - W koncu chcialem sie zalozyc,
    ale i strona przeciwna mnie, Wam tez nie wierzy,
    inaczej zalozyla by sie ze mna ! :-((
    A...
  • aaugustw 09.08.07, 15:52
    Zbliza sie noc i zadnych wiadomosci o paleniu...!?
    Kiedy wreszcie bede sie juz smial na caly regulator..!?
    A... ;-)))
  • lisia312 09.08.07, 16:24
    Wbrew Augustowi stawiam na Was dziewczyny ostatnie pieniądze!!!!!
    /Po naprawie auta zostały jakieś resztki w portfelu hihi- wdowi grosz/
    Ja do rzucenia palenia przygotowywałam się 9 lat- odkąd przestałam pić-
    wiedziałam, że ten dzień napewno nastąpi/ i STAŁO SIE/ na dniach skupienia w
    Zakroczymiu, uważam to za cud / cokolwiek myślicie o cudach/, rano wyszłam z
    domu, pociągnęłam 2 razy, stwierdziłam, ze to wstrętne, poszłam do kaplicy i od
    tego czasu BEZ ŻADNYCH dolegliwości trzymam się. Dziewczyny, będzie OK, można
    stosować 24 godziny- dzisiaj nie zapalę, a jutro......znów będzie
    dzisiaj.Pozdrawiam cieplutko!!!!
  • magtomal 09.08.07, 17:02
    Dzięki Lisia!
    W cuda wierzę - dużo ich dokoła.
    Z moim niepaleniem jest ok, tylko mam - delikatnie mówiąc - wahania nastroju
    (Mąż nazywa je "humorami" - ale skoro się z nich podsmiewa, a nie wścieka,
    pewnie nie są bardzo uciążliwe dla otoczenia; taką mam nadzieję).
    Pozdrawiam!
  • aaugustw 09.08.07, 17:18
    magtomal napisała:
    > Z moim niepaleniem jest ok, tylko mam - delikatnie mówiąc -
    wahania nastroju...
    - - - - - - -
    Czyli nie jest OK...!
    __________________________.
    magtomal napisała dalej:
    > (Mąż nazywa je "humorami" - ale skoro się z nich podsmiewa, a nie
    wścieka, pewnie nie są bardzo uciążliwe dla otoczenia; taką mam
    nadzieję).
    - - - - - - -
    Tak mowi, bo sie boi...!
    A...
    (z autopsji):-(
  • aaugustw 09.08.07, 17:16
    lisia312 napisała:
    > Wbrew Augustowi stawiam na Was dziewczyny ostatnie pieniądze!!!!!
    - - - - - -
    (potem pisze o Zakroczymiu, cudach i wierze, ale jak przychodzi co
    do czego zwija swoja kitke... - Wiara bez czynow jest martwa...!
    A... ;-))
  • cortona 09.08.07, 17:21
    Lisiu, ostatecznie to każdy dzień bez używek jest dla mnie cudem.
    I nie palę mimo, że dzisiaj ktoś na moment wytrącił mnie
    z równowagi, przejęłam się pewną sprawą, ale przecież takie sytuacje będą się
    zdarzały ciągle, niezależnie od tego czy palę czy nie palę. Muszę wytrzymać
    raptem do jutra po południu, bo jutro wyjeżdżam. Stres dwudniowy da się przeżyć
    bez palenia. To tylko dwa dni.

    Muszę się teraz trochę przebiec, to zrobi mi się lepiej:)


    Ps. August, a Ciebie by to ucieszyło, gdybym zapaliła?
    Miałbyś satysfakcję??? Trudno mi to sobie wyobrazić...

  • aaugustw 09.08.07, 17:24
    cortona napisała:
    > Ps. August, a Ciebie by to ucieszyło, gdybym zapaliła?
    > Miałbyś satysfakcję??? Trudno mi to sobie wyobrazić...
    _______________________________________________________.
    Dlaczego tak uwazasz...!?
    A...
  • cortona 09.08.07, 17:29
    To by wynikało z Twoich wypowiedzi.
    Czy źle życzysz ludziom, których nie lubisz?
    Ja bym się nawet zmartwiła gdybyś, powiedzmy (...) poważnie zachorował.

  • aaugustw 09.08.07, 17:58
    cortona napisała:
    > Ja bym się nawet zmartwiła gdybyś, powiedzmy (...) poważnie
    zachorował.
    _____________________________________________.
    Tak mowisz...!? - Dlaczego klamiesz...!?
    Przeciez ja jestem poważnie chory, a Ty
    mnie tutaj do tej pory okropnie traktowalas...?
    A...
  • cortona 09.08.07, 18:21
    Naprawdę myślisz o sobie, że jesteś poważnie chory?
  • lisia312 09.08.07, 18:30
    mam wrażenie, że Augusta cieszy jak coś nie wyjdzie komuś, kto ma inne zdanie
    niż on.
    Nie wiem A. o co Ci chodzi z moimi cudami i wiarą? I niby czego nie czynię, że
    wg Ciebie moja wiara jest martwa. Nie znasz ani mnie, ani siły mojej wiary i
    niech tak zostanie.
  • aaugustw 09.08.07, 18:40
    lisia6 napisała:
    > mam wrażenie, że Augusta cieszy jak coś nie wyjdzie komuś, kto ma
    inne zdanie niż on.
    > Nie wiem A. o co Ci chodzi z moimi cudami i wiarą? I niby czego
    nie czynię, że wg Ciebie moja wiara jest martwa. Nie znasz ani mnie,
    ani siły mojej wiary i niech tak zostanie.
    _______________________________________________________.
    OK!- przepraszam Cie, jezeli obrazilem Twoje uczucia...!
    Mialem co innego na mysli, anizeli obraza Twojej religii.
    Nie znam Cie, stad tak to wyszlo, ale Ty mnie tez nie znasz,
    wiec skad sie wziela ta Twoja robiaca wrazenie pewnosc, ze
    (cyt.):
    "Augusta cieszy jak coś nie wyjdzie komuś." - Czy to dlatego,
    ze Ty sie tak zachowujesz jako osoba religijna...!?
    Ja staram sie postepowac, jako dobry chrzescijanin!
    A...
  • magtomal 09.08.07, 18:45
    lisia312 napisała:

    > mam wrażenie, że Augusta cieszy jak coś nie wyjdzie komuś, kto ma inne zdanie
    > niż on.

    Masz dobre wrażenie. To facet pełen pychy, przekonania, że tylko on ma rację,
    szczerze nienawidzący tych, którzy mają odmienne zdanie. Najzabawniejsze jest,
    ze taką postawę prezentuje pod sztandarami pokory, miłości bliźniego i rozwoju
    duchowego :) Dał tu już parę razy popis. Dlatego najlepiej go po prostu
    ignorować. Cortonę też parokrotnie obraził, ale ta dobra dusza mu chyba wybaczyła.

    P.S.A w dodatku jest nieco ograniczony umysłowo.

  • aaugustw 09.08.07, 18:31
    cortona napisała:
    > Naprawdę myślisz o sobie, że jesteś poważnie chory?
    ___________________________________________________________.
    Tak powaznie mysle o tym, jak Ty o tym, ze nie jestes chora!
    A... :-|

  • cortona 09.08.07, 19:00
    Magtomal, ja kompletnie nie pamiętam czym August mnie obraził,
    bo spływa to po mnie jak woda po gęsi. Tylko nie mogę uwierzyć,
    żeby w kimś była taka złość nie wiadomo o co, na co i za co?

    A wracając do naszych spraw, to ja też wyjeżdżam na tydzień i bardzo się cieszę
    i wiem, że na urlopie będzie mi lżej i odstawię te tabletki.
    Pozdrawiam:)
  • aaugustw 09.08.07, 19:09
    cortona napisała:
    > Magtomal, ja kompletnie nie pamiętam czym August mnie obraził...
    - - - - - - - -
    No i jak teraz wygladasz - Magtomal, z tym swoim jadem
    nikotynowym sciekajacym z ust Twoich...!? ;-))
    Uwazaj, zeby on do resztki nie wypalil Tobie rozumu...!
    A... ;-))
  • magtomal 09.08.07, 19:25
    cortona napisała:

    > Magtomal, ja kompletnie nie pamiętam czym August mnie obraził,
    > bo spływa to po mnie jak woda po gęsi.

    Dawno wiedziałam, ześ dobry Człowiek...

    Tylko nie mogę uwierzyć,
    > żeby w kimś była taka złość nie wiadomo o co, na co i za co?


    Mnie to też dziwi. Kiedyś probowalam z Augustem rozmawiać, porozumieć się,
    zrozumieć. Nie dało się. Więc zaakceptowałam - istnieje - to dobrze, ja nie
    muszę się nim przejmować.
    >
    > A wracając do naszych spraw, to ja też wyjeżdżam na tydzień

    Popatrz - to dowód, ze Los nam sprzyja: umówiłyśmy się tylko, ze razem rzucamy
    palenie, a okazało się, że i inne nasze plany same się "zgrały".

    i bardzo się ciesz
    > ę
    > i wiem, że na urlopie będzie mi lżej

    Ja nie wiem czy będzie mi lżej, bo jadę z moim wciąż palącym Małżonkiem. Ale nie
    dam się!
    Jadę jutro rano. Jak się uda, to będę się odzywała.
    Pozdrawiam!
  • lisia312 09.08.07, 19:32
    Zeby było do kompletu, ja też mam od poniedziałku urlop i wyjeżdżam na Węgry-
    pierwszy raz bez baterii papierosów. A Wy gdzie się wybieracie?
  • cortona 09.08.07, 19:47
    Lisiu, powiem Ci tylko, że będę w Polsce, a konkretnie w północnej części, ale
    nie nad morzem. Zgaduj zgadula?:) Będzie ze mną koleżanka palaczka i - o zgrozo
    - używająca trunków codziennie. To mnie najbardziej martwi:(
    W lipcu byłam już dwa tygodnie na urlopie, ale tylko z moją rodziną.
    Mąż nie pali od urodzenia, więc zawsze w czasie urlopu albo wogóle nie paliłam
    albo bardzo mało.
  • magtomal 09.08.07, 19:52
    Kolejna zbieżność: wspomagająca nas Lisia też jedzie!
    I jeszcze jedna: ja też "będę w Polsce, a konkretnie w północnej części, ale nie
    nad morzem".
  • lisia312 09.08.07, 19:54
    stawiałabym na Mazury, ale to północny-wschód, może Kaszeby?
  • magtomal 09.08.07, 19:57
    To już powiem: w moim wypadku to Wielkopolska.
    Lisiu, baw się dobrze w wielkim świecie. Tylko koniecznie odezwij się po powrocie!
  • cortona 09.08.07, 19:56
    Mag, zbieżność to będzie, jak się okaże, że wynajęłyśmy sąsiadujące chacjendy (
    tak się to pisze?).
  • magtomal 09.08.07, 19:58
    cortona napisała:

    > Mag, zbieżność to będzie, jak się okaże, że wynajęłyśmy sąsiadujące chacjendy (
    > tak się to pisze?).

    Już nic mnie nie zdziwi.
    Ale byłoby fajnie!
  • lisia312 09.08.07, 20:11
    pisze się hacjendy. Jedziecie w jedno miejsce?Jakby się tak złożyło, to byłoby
    fajnie, bo mogłybyście się wspierać- trochę martwi mnie koleżanka cortony, może
    być ciężko, ale CORTONA DASZ RADE!!!
  • cortona 09.08.07, 20:22
    lisia312 napisała:

    Trochę martwi mnie koleżanka cortony, może być ciężko, ale CORTONA
    DASZ RADE!!!

    No cóż, koleżanka mnie też martwi. I nie wiem, czy bardziej martwić się tym, że
    będę z nią, czy bardziej o nią, czy bardziej o siebie.

  • aaugustw 09.08.07, 21:03
    cortona napisała:
    No cóż, koleżanka mnie też martwi. I nie wiem, czy bardziej martwić
    się tym, że będę z nią, czy bardziej o nią, czy bardziej o siebie.
    _________________________________________________________________.
    Ani o jedno, ani o drugie, ani o trzecie...!
    Pozostaw te swoje zmartwienia Sile Wyzszej, jakkolwiek ja pojmujesz
    i wez to sobie raz leciutko. Teraz moge to juz Tobie powiedziec, bo
    nikt sie ze mna nie zalozyl...! :-((
    A... ;-))
    Ps. Bede myslal o Tobie takze, ale sam - bez hacjędzów...! ;-))

  • lisia312 09.08.07, 21:25
    Przemyślałam, nie będę się martwić,zgodnie z modlitwą o pogodę ducha ODPUSZCZAM.
    A może napiszecie skąd jesteście? Ja z Tychów.Pozdrawiam ze Śląska:):)
  • magtomal 09.08.07, 21:34
    sprawdź pocztę. Pozdrawiam
  • aaugustw 09.08.07, 21:35
    lisia312 napisała:
    > Przemyślałam, nie będę się martwić,zgodnie z modlitwą o pogodę
    ducha ODPUSZCZAM.
    > A może napiszecie skąd jesteście? Ja z Tychów.Pozdrawiam ze
    Śląska:):)
    ____________________________________.
    Tos swoja... - Ty nie bedziesz palic! ;-))
    (a Magtomal to obca hacjedza!)- bedzie palic :-((
    Cortona, to zalezy czy zapali...(!?) ;-))
    Dobranoc:
    A... ;-))
    Ps. Addika wezcie ze soba na urlop, a po drodze wypusccie go
    gdzies w szczerym polu...!
  • addicted11 09.08.07, 21:40
    aaugustw napisał:

    >> A... ;-))
    > Ps. Addika wezcie ze soba na urlop, a po drodze wypusccie go
    > gdzies w szczerym polu...!


    A Augusta w chciwym.
  • cortona 09.08.07, 20:15
    Będę na Kaszubach, więc to niestety nie będą sąsiadujące chacjendy.
    Ale pomyślę o Was na tych Kaszubach, a Wy pomyślcie o mnie
    w Wielkopolsce i na Węgrzech:))
  • cortona 09.08.07, 20:16
    Zapamiętam - HACJENDA:)
  • addicted11 09.08.07, 21:07
    aaugustw napisał:

    > cortona napisała:
    > > Ja bym się nawet zmartwiła gdybyś, powiedzmy (...) poważnie
    > zachorował.
    > _____________________________________________.
    > Tak mowisz...!? - Dlaczego klamiesz...!?
    > Przeciez ja jestem poważnie chory, a Ty
    > mnie tutaj do tej pory okropnie traktowalas...?
    > A...

    Co za koles!
    Powinien dostac odznake zlotej czcionki teleekspresu.



    lisia312 napisała:
    > Wbrew Augustowi stawiam na Was dziewczyny ostatnie pieniądze!!!!!
    - - - - - -
    (potem pisze o Zakroczymiu, cudach i wierze, ale jak przychodzi co
    do czego zwija swoja kitke... - Wiara bez czynow jest martwa...!
    A... ;-))




    Zywa jestwiara Augusta jak widac.



    August wlaczyl sie tu jak taki pijany marudzacy natret w brze, inkt
    go nie wola nikt go nie slucha a on tak podchodzi i zlosliwie
    dogaduje, popisuje sie i przedrzeznia.

    Rozumiem go, tez tak czasem mam.

    Niby ja to moge, bo jestem pijano myslacym nastolatkiem.
    Ale ten dojrzaly, pokorny, trzezwiejacy misjonarz???


  • magtomal 09.08.07, 21:24
    addicted11 napisał:
    > August wlaczyl sie tu jak taki pijany marudzacy natret w brze, inkt
    > go nie wola nikt go nie slucha a on tak podchodzi i zlosliwie
    > dogaduje, popisuje sie i przedrzeznia.

    Trafne porównanie:)
  • aaugustw 09.08.07, 21:30
    addicted11 napisał:
    > August wlaczyl sie tu jak taki pijany marudzacy natret w brze,
    inkt
    > go nie wola nikt go nie slucha a on tak podchodzi i zlosliwie
    > dogaduje, popisuje sie i przedrzeznia.
    > Rozumiem go, tez tak czasem mam.
    > Niby ja to moge, bo jestem pijano myslacym nastolatkiem.
    > Ale ten dojrzaly, pokorny, trzezwiejacy misjonarz???
    ______________________________________________________.
    Addi, ja jestem juz tutaj od dawna, ale powiedz gdziez
    Ty sie tu zaplatal...!? - Wszedzie tam gdzie Ty sie
    pojawisz zaraz wszystko zepsujesz...
    Czemu nie zaprosiles Rauchen na kawe do Londynu - cykorze...!?
    A...
  • addicted11 09.08.07, 21:31
    Addi, ja jestem juz tutaj od dawna, ale powiedz gdziez
    > Ty sie tu zaplatal...!? - Wszedzie tam gdzie Ty sie
    > pojawisz zaraz wszystko zepsujesz...
    > Czemu nie zaprosiles Rauchen na kawe do Londynu - cykorze...!?
    > A...

    To nie strach. To poczucie smaku.
    ( nie kawy)
  • cortona 09.08.07, 22:29
    W takim bałganie, to bardzo fajnie rzuca się palenie:)
    Ogłszam, że minął dzień czwarty. Poza ortograficznymi, to innych
    błędów chyba nie popełniłam.
  • janulodz 13.08.07, 12:41
    Jak tam dziewczyny?
    Tydzień bez dymka?
    Byłoby super :))
  • janulodz 16.08.07, 15:20
    Zaczęłyście palić, czy trzeba za wami wysłać ekspedycje ratunkową?
  • aaugustw 16.08.07, 21:01
    janulodz napisał:
    > Zaczęłyście palić, czy trzeba za wami wysłać ekspedycje ratunkową?
    _______________.
    Baba ciekawa...!
    A...
  • magtomal 18.08.07, 19:04
    Janu! Kochany jesteś (jak zawsze).
    Właśnie wróciłam i się melduję. Cóz, jest dobrze - nie palę. Ale
    muszę się przyznać, ze za mną nie dwa tygodnie niepalenia, ale
    tydzień. W sobotę tydzień temu pokłóciłam się z Mężem, miałam
    straszny dołek... I cóż - wypaliłam trzy papierosy. Ale - co
    ciekawe - choć byłam przekonana, że moje niepalenie wzięło w łeb -
    okazało się, że bardzo łatwo było mi do niego wrócić. Właściwie
    teraz papierosy nie są mi potrzebne. Sparafrazuję: Niepalenie jest
    fajne!
    A kłótnia nie okazała się niepotrzebna: pogadaliśmy o rzeczach,
    które były "przyklepane" (stąd chyba ten wybuch)i potem było
    IDEALNIE!
    Cortona, czekam na wieści od Ciebie.
  • aaugustw 18.08.07, 19:43
    magtomal napisała:
    > Właśnie wróciłam i się melduję. Cóz, jest dobrze - nie palę. Ale
    > muszę się przyznać, ze za mną nie dwa tygodnie niepalenia, ale
    > tydzień. W sobotę tydzień temu pokłóciłam się z Mężem, miałam
    > straszny dołek... I cóż - wypaliłam trzy papierosy.
    ____________________________________________________.
    Brawo... - Ja to juz chyba z tysiac razy nie palilem,
    po kazdym (ma sie rozumiec) zapaleniu...!
    A... ;-))
    Ps. uwazaj dzisiaj znowu sobota... :-((
  • cortona 19.08.07, 19:27
    Byłam tam, gdzie jedli, pili, lulki palili i co by nie powiedzieć -
    było trudno. Ale nic głupiego nie zrobiłam. Nie dopuściłam się
    żadnego rażącego występku przeciwko swojemu zdrowiu.
    A co by było rażącym występkiem na urlopie? Na pewno kac. Tego
    nienawidzę i do tego nie dopuszczam. A trzy papierosy dziennie, to
    nie był żaden występek. Gorzej byłoby katować się niechcianą
    abstynencją.
    Ale od wczoraj znów się katuję.
    Jedno wiem na pewno: ostatnią rzeczą której chcę, jest zostać
    cierpiętnicą.
  • aaugustw 19.08.07, 19:32
    cortona napisała:
    > Byłam tam, gdzie jedli, pili, lulki palili i co by nie powiedzieć -
    > było trudno. Ale nic głupiego nie zrobiłam. Nie dopuściłam się
    > żadnego rażącego występku przeciwko swojemu zdrowiu.
    > A co by było rażącym występkiem na urlopie? Na pewno kac. Tego
    > nienawidzę i do tego nie dopuszczam. A trzy papierosy dziennie, to
    > nie był żaden występek.
    _____________________________________________________________.
    Tez tak mysle, to nie był żaden występek, lecz zwykla glupota.
    Szkoda, ze nikt nie chcial sie ze mna zalozyc, a do konca
    miesiaca jeszcze 13 dni...!
    Zaloze sie, ze Magtomal tez pali...!
    Ta trzecia (zapomnialem jej imienia)- nie pali.
    A...
  • magtomal 19.08.07, 19:44
    No tośmy obie zawaliły...
    Jutro znów wyjezdżam - tym razem służbowo. Mam nadzieję, że wytrwam i bedę miała
    za sobą dwa tygodnie niepalenia.
  • aaugustw 19.08.07, 19:54
    magtomal napisała:
    > No tośmy obie zawaliły...
    > Jutro znów wyjezdżam - tym razem służbowo. Mam nadzieję, że
    wytrwam i bedę miała za sobą dwa tygodnie niepalenia.
    _______________________________________________________________.
    Ide o kazdy zaklad, ze do konca miesiaca, obydwie beda palic...!
    A...
  • cortona 19.08.07, 19:59
    Myśli Augusta są mi całowicie obojętne.
    Mag, trzymam za Ciebie kciuki:)
  • aaugustw 19.08.07, 20:26
    cortona napisała:
    > Myśli Augusta są mi całowicie obojętne.
    > Mag, trzymam za Ciebie kciuki:)
    ________________________________________.
    Wiec UWIERZ wreszcie we wlasne mysli...!!
    A...
    Ps. I przestan koncentrowac sie na Mag, bo to Cie zgubi...!
  • magtomal 19.08.07, 21:24
    Dzięki Cortono. Ty też się trzymaj.
    A z wyjazdu jesteś zadowolona? Wypoczęłaś?
  • aaugustw 19.08.07, 21:31
    magtomal napisała:
    > Dzięki Cortono. Ty też się trzymaj.
    ______________________________________________________.
    Jedna do drugiej tez powiedziala, ze sie dobrze trzyma.
    A ona na to: "Co mi z tego, jak sie puscic nie moge"..!
    A... ;-))

  • aaugustw 19.08.07, 21:54
    Zapomnialem dodac, ze to byla rozmowa dwoch,
    kobiet, w bardzo podeszlym wieku...
    ___________________________________________.
    aaugustw napisał:

    > magtomal napisała:
    > > Dzięki Cortono. Ty też się trzymaj.
    > ______________________________________________________.
    > Jedna do drugiej tez powiedziala, ze sie dobrze trzyma.
    > A ona na to: "Co mi z tego, jak sie puscic nie moge"..!
    > A... ;-))
  • aaugustw 20.08.07, 09:35
    aaugustw napisał:
    > Ide o kazdy zaklad, ze do konca miesiaca, obydwie beda palic...!
    > A...
    _________________________________________________________.
    Od wczoraj nikt sie do mnie, w tej sprawie nie zglosil...!
    Czyzby nikt nie wierzyl juz w te dwie nasze mile panie...? :-((
    Janu - co z Toba...!? :-()
    A...
    Ps. Zaklady przyjmuje do 30 sierpnia wlacznie...
    (31.09. zaklady nie beda przyjmowane).
  • orcik12 20.08.07, 12:06
    Cześć Dziewczyny, jak Wam idzie?
  • aaugustw 20.08.07, 13:43
    orcik12 napisała:
    > Cześć Dziewczyny, jak Wam idzie?
    _________________________________.
    Pytasz je jak im idzie kiedy pala,
    czy wtedy kiedy maja przerwe....!?
    A...

  • cortona 20.08.07, 16:23
    Tak sobie myślę, że musi mi zależeć na beznałogowym życiu, skoro przypięłam się
    do tego forum i nie mogę się odpiąć.
    Że efekty nie są nadzwyczajne, to inna sprawa.

    Nie mam się zamiaru z nikim ścigać, a już na pewno nie z Augustem, chociaż jego
    bardzo łatwo przegonić. On przecież wlecze się
    w ogonie. Obecnie udaje, że rozwinął się duchowo, bo co mu pozostało? Koń by się
    uśmiał.

    Teraz zaciskam zęby i zgadzam się na d..ściski, bo zdaje się, że bez tego nic
    nie uda się zrobić.
    I nie będę zanudzała sobą codziennie. Odezwę się raz na jakiś czas.
    Czuję, że to będzie dla mnie dobre - starać się jak najmniej myśleć o uzależniach.
    Pozdrawiam:))







  • orcik12 20.08.07, 16:39
    Będą się dopytywał. Trymam za Ciebie kciuki. Tak bardzo... Jak zaczynałem, to
    zazdrościłem Ci przewagi nademną. Dzisiaj mam nadzieję, żę mój sukces pokaże Ci,
    że można.
    PS.
    To forum wciąga. Widze to po sobie:)
  • aaugustw 20.08.07, 17:15
    orcik12 napisała:
    > PS. To forum wciąga...
    _______________________.
    Ty z Cortona to juz nawet jezyk "peciarski" sobie wypracowaliscie...
    "To forum wciaga", jak dymek z papieroska...!
    A... ;-))
  • aaugustw 20.08.07, 17:27
    cortona napisała:

    > Tak sobie myślę, że musi mi zależeć na beznałogowym życiu, skoro
    przypięłam się
    > do tego forum i nie mogę się odpiąć.
    > Że efekty nie są nadzwyczajne, to inna sprawa.
    > Nie mam się zamiaru z nikim ścigać, a już na pewno nie z Augustem,
    chociaż jego bardzo łatwo przegonić. On przecież wlecze się
    > w ogonie. Obecnie udaje, że rozwinął się duchowo, bo co mu
    pozostało? Koń by się uśmiał.
    > Teraz zaciskam zęby i zgadzam się na d..ściski, bo zdaje się, że
    bez tego nic nie uda się zrobić.
    > I nie będę zanudzała sobą codziennie. Odezwę się raz na jakiś czas.
    > Czuję, że to będzie dla mnie dobre - starać się jak najmniej
    myśleć o uzależniach.
    > Pozdrawiam:))
    _______________________________________________.
    Teraz chcesz odejsc Cortona...!? - Teraz, kiedy
    rozpalilas we mnie uczucia, ktore zarza we mnie,
    jak najgrubsze kubanskie cygaro...(!?).
    Tak, masz racje, do tej pory kroczylem z tylu,
    bo mi dym papierosowy przeszkadzal z przodu, ale
    po tym Twoim poscie, to i ja dostalem d...scisku.
    Napisalas na koniec, ze chcesz jak najmniej myśleć
    o uzależniach... - Nie mialas chyba mnie na mysli(!?).
    A...
    Ps. Cortona, ten kon sie naprawde usmial...! ;-))
    Ty nie wierzysz w siebie, ale ja wierze w Ciebie...! ,-))
  • aaugustw 20.08.07, 17:40
    cortona napisała:
    > Tak sobie myślę, że musi mi zależeć na beznałogowym życiu, skoro
    przypięłam się do tego forum...
    ________________________________________________.
    Ty nie mysl tyle, jak aniolek - to stracony czas.
    Zacznij wierzyc... - W siebie wierzyc...!
    A...
    Ps. Umiesz mi wszystko wybaczyc...!?
  • aaugustw 20.08.07, 20:08
    aaugustw napisał (do Cortony):
    > Ps. Umiesz mi wszystko wybaczyc...!?
    _____________________________________.
    Nie rozmawiasz ze mna Cortona...!? :-((
    Przepraszam, jezeli w czyms Cie urazilem...
    A...
  • aaugustw 20.08.07, 22:11
    > aaugustw napisał (do Cortony):
    > > Ps. Umiesz mi wszystko wybaczyc...!?
    _______________________________________.
    Cortona, na innym watku (tym "matematyka
    z podstawowki") - Janu sie tak wscieka, ze
    chyba zaraz zapali...! (sie).
    Jutz wiem dlaczego... - Z dwoch powodow:
    - zazdrosny o Ciebie, ze tak sie przymilam...! ;-))
    - dwa dni zajmuje mu juz to zadanie z podstawowki.
    Pozdrawiam i zycze spokojnej nocy - dobranoc:
    A... ;-))
    Ps. A Janu niech sie wscieka do samego rana...
    (nad tym zadaniem - oczywiscie...!). Moze gdyby mial
    policzyc barany, poszlo by mu to (po swojsku) lepiej...!?
  • aaugustw 21.08.07, 20:12
    aaugustw napisał:
    > Cortona, na innym watku (tym "matematyka
    > z podstawowki") - Janu sie tak wscieka, ze
    > chyba zaraz zapali...! (sie).
    > Jutz wiem dlaczego... - Z dwoch powodow:
    > - zazdrosny o Ciebie, ze tak sie przymilam...! ;-))
    > - dwa dni zajmuje mu juz to zadanie z podstawowki.
    > Pozdrawiam i zycze spokojnej nocy - dobranoc:
    > A... ;-))
    > Ps. A Janu niech sie wscieka do samego rana...
    > (nad tym zadaniem - oczywiscie...!). Moze gdyby mial
    > policzyc barany, poszlo by mu to (po swojsku) lepiej...!?
    __________________________________________________________.
    Cortona, wiem ze dzisiaj znowu palilas...!
    A...
  • aaugustw 21.08.07, 21:53
    "Masz szczescie, jestes czlowiekiem.
    Roza jest piekna, ale nie wie dlaczego
    i dla kogo jest piekna."
    /anonim/
    _________.
    A...
    Dobranoc
  • aaugustw 22.08.07, 09:19
    Cortona, natychmiast wracaj na to forum...!
    Ucieklas stad, ale wiedz, ze przed sama soba i swoim
    uzaleznieniem nie uciekniesz...!
    Z tym czyms trzeba sie skonfrontowac i nikt nie
    powiedzial jeszcze, ze bedzie (bylo) to przyjemne...
    Wlasnie wtedy, kiedy boli trzeba cos zaczac robic i byc aktywnym -
    (wcale nie mam tu na mysli zabrania sie do palenia papierosow...!).
    A...
  • aaugustw 22.08.07, 17:34
    aaugustw napisał:
    > Cortona, natychmiast wracaj na to forum....!
    _____________________________________________.
    Cortona, moja niecierpliwosc ma swoje granice.
    Mnie chodzilo o to, zebys nie tyle wrocila na
    to forum, co na ten watek, a Ty ciagle latasz
    za jakims cygarem...! :-(
    Od jutro nie bedziemy sie widzieli caly tydzien,
    (to wiecej anizeli 6 dni...!), a Ty co robisz?
    Wypada to...!?
    A...
  • cortona 22.08.07, 18:52
    August, rano już mnie ręka swędziła, żeby Ci napisać, że jak chcesz,
    to potrafisz być miły. Ale potem przeczytałam post o klaczach
    na które nikt nie chce postawić i pomyślałam sobie, że pewnie
    prowadzisz jakąś grę polityczną, bo w przeciwnym wypadku co komu po
    kulawej klaczy?




  • aaugustw 22.08.07, 22:41
    cortona napisała:
    > August, rano już mnie ręka swędziła, żeby Ci napisać, że jak
    chcesz, to potrafisz być miły. Ale potem przeczytałam post o
    klaczach na które nikt nie chce postawić i pomyślałam sobie, że
    pewnie prowadzisz jakąś grę polityczną, bo w przeciwnym wypadku co
    komu po kulawej klaczy?
    __________________________________________________________.
    Cortona, teraz dopiero zauwazylem, ze reagujesz na mnie...!
    To znaczy zes cala i zdrowa...! ;-))
    To z tym konina (konnica?) wyscigowa, (cholewka, nie wiem jak
    jest kon, w zenskiej odmianie...!?) - to bylo w cudzyslowiu i
    szlo tylko o zaklady, jakie odbywaja sie na wyscigach
    czterokopytnych - taka sobie symbolika... O, bron Boze z Toba, Ty
    przeciez masz tylko dwie nogi i wcal nie kulawe...! ;-))
    Pozdrawiam i czekaj na mnie az wroce... - dobrze...!
    A... ;-))
  • lisia312 24.08.07, 10:07
    i ma się całkiem dobrze! Zdziwiona trochę, że August we mnie wierzy, no ale w
    czymś Mu chyba podpadłam??Pozdrawiam Auguście!
    Teraz do dziewczyn. Też miałam taki moment, że mąż mnie wkurzył totalnie. Jakbym
    miała w torebce papierosa, to chyba zapaliłabym, zanim bym zdążyła pomyśleć. Ale
    nie miałam i miałam czas pomyśleć, że przecież papieros w niczym mi nie pomoże.
    NADAL W WAS WIERZĘ, cokolwiek mówi August, Wychodzę z założenia, że każdy ma
    swoją drogę do celu. Pozdrawiam
  • cortona 25.08.07, 09:59
    Lisiu, nie wątpiłam w to że nie palisz ani przez chwilę:) Ja dalej
    walczę, ale już nie oczekuję na jakiś stan wielkiej abstynenckiej
    radości. Nie palę, bo to niebezpieczne. Kropka.
    Acha i nie piję też, ale to akurat mnie cieszy, więc nie ma w tym
    większego wysiłku z mojej strony.
    Pozdrawiam:)

  • lisia312 25.08.07, 13:23
    Pozdrawiam serdecznie i witam po urlopie!!
    23 minęło 2 miesiące abstynencji nikotynowej, cieszę się, bo fakt, czuję się
    lepiej.Nie wszyscy mają jedną drogę i to prostą. Nie walczyłam z paleniem do
    momentu, aż byłam gotowa przestać. Trwało to 9 lat, ale teraz jest mi łatwiej.No
    i oczywiście nie mówię, że NIGDY nie zapalę. Wiem jedno DZISIAJ nie palę.Pa.
  • magtomal 27.08.07, 17:34
    Witam! Znów w domu po bardzo ciekawym i owocnym wyjeździe. I NIE PALĘ! Po tej
    jednej wpadce nie powtórzyłam błędu. Jest coraz lepiej, choć - nie ukrywam -
    muszę się kontrolować. Pozdrawiam :)
  • lisia312 28.08.07, 13:53
    cieszę się i trzymam kciuki.Pozdrawiam, ciekawe, jak wróci aaugustw, to się
    znowu po nas przejedzie, zaczyna mi Go brakować, hihi
  • aaugustw 30.08.07, 18:21
    lisia312 napisała:
    > cieszę się i trzymam kciuki.Pozdrawiam, ciekawe, jak wróci
    aaugustw, to się znowu po nas przejedzie, zaczyna mi Go brakować,
    hihi
    ________________________________________________________________.
    ;-)) Zabraklo mi slow Lisia312=6.
    Ja sie rumienie... :-\
    A...
    Ps. pewno, zebym sie chetnie przejechal...!
    Co masz na mysli...!? ;-))
  • aaugustw 30.08.07, 21:45
    A co z nasza trojca przenajswietsza...!?
    Jak tam Wasze popielniczki...!?
    A...
    DOBRANOC - do jutraa...! ;-))
  • janulodz 28.08.07, 14:37
    No to mi ulżyło, bo z niepokojem czekałem na Twój meldunek Mag.
    Niedługo się przekonasz, że niepalenie tak samo jak niepicie jest fajne.
  • magtomal 28.08.07, 16:19
    Już pisałam, że niepalenie jest fajne.
    Cieszę się, Janu, że się odezwałeś; oznacza to, że już się na nas nie gniewasz?
  • janulodz 28.08.07, 19:46
    Ja się nie gniewałem. Ja byłem wk....
    Przeszło mi. :))
    Nigdy nie umiałem sie długo "gniewać".
    Żeby tylko mi się to nie powtórzyło.
    Noo!!!
  • magtomal 28.08.07, 20:00
    Nie powtórzy się!!!

    Ale jakby... Będziesz mnie nadal lubił? :)
  • janulodz 28.08.07, 20:19
    NIE!!!
  • magtomal 28.08.07, 21:54
    I tak Ci nie wierzę...
  • cortona 29.08.07, 12:21
    Mag, jakie: "gdybym zapaliła"?
    Przecież nie po to wpada się w kolejne uzależnienie jakim jest forum
    uzależnienia, żeby kontynuować stare nałogi. Nie ma! Nie palę i już!
    Dziekuję przemysłowi farmaceutycznemu, że wyprodukował różne środki
    wspomagające, bo z nich korzystam. Zanim nogi dolecą do kiosku, to tabletka
    nikotynowa doprowadzi biedne, szare, uzależnione komórki
    do spokoju. Już wolę być uzależniona od nicorettów niż od papierosów. Nie biorę
    ich zresztą dużo, bo jakieś 3 do 5 dziennie.
    Ale bez tego sobie nie wyobrażam...

    A gdyby mnie tu przez jakiś czas nie było, to znaczy, że wszystko
    u mnie jest dobrze.
    Tak mnie ostatnio sprawy uzależnieniowe zmęczyły, że chcę trochę odpocząć. Ja
    mam tak, że piszę, jak mi gorzej. Więc lepiej, jak mnie tu nie ma...

    Pozdrawiam:) Trzymam kciuki, gratuluję, ale nie chcę zapeszać:)

  • magtomal 29.08.07, 12:28
    Zakładam, że palić nie będę. Niepalenie naprawdę mi odpowiada.
    Tylko marzy mi się lubienie Janu BEZWARUNKOWE (a przecież ono takie jest,
    prawda, Janu? )
  • cortona 29.08.07, 12:46
    Mag, dla mnie nie ulega wątpliwości, że musimy na sympatię zasłużyć:)
    Nic nie ma za darmo. Niestety:(
  • janulodz 29.08.07, 13:39
    Jedna wpadka nie przekreśla mojej sympatii, choć nie powiem, żebym nie odczuł jej boleśnie. A jak boleśnie , to znaczy nieobojętnie. Najpierw Mag, a potem Corti przyznały, że "musiały". ( chwała za nieściemnianie). Tak to można rzucać do hmmm, hmmm. Weźcie się w garść dziewczyny. Ja wiem, że te nerwy trzeba czymś ukoić i fajki są zawsze pod ręką, ale bycie na forum uzależnienia do czegoś zobowiązuje. Wielu z nas tu piszących wygrało ze swoim uzależnieniem. Dołączcie i Wy.
    Wierzę w was :))
  • lisia312 30.08.07, 17:47
    ja też, dziewczyny, wierzę mocno!!!!!
  • aaugustw 30.08.07, 18:18
    lisia312 napisała:
    > i ma się całkiem dobrze! Zdziwiona trochę, że August we mnie
    wierzy, no ale w czymś Mu chyba podpadłam??Pozdrawiam Auguście!
    ______________________________________________________________.
    Dziekuje za pozdrowienia Lisia312=6 ! ;-))
    Wlasnie wrocilem juz caly i zdrowy z Moskwy...
    Jestes jedyna, ktora na mnie tu czekala...!
    Dziekuje Ci za to...! ;-))
    Pozdrawiam i ja Ciebie...!
    A...
  • lisia312 31.08.07, 11:29
    Witaj aauguściew!!!
    witaj cenzorze luby, fakt, brakowało mi Ciebie, a dalej nie palę, to co
    skrytykujesz??
    Pozdrawiam cieplutko!!
  • cortona 31.08.07, 12:19
    Lisia, Mag, muszę się pochwalić: trzymam się! I nie palę-:)! Wprawdzie cały czas
    jestem na wspomaganiu, ale najważniejsze, że jednak nie palę i coraz bardziej
    zaczyna mnie to cieszyć. A terapię zastępczą będę stosowała w dalszym ciągu,
    nawet gdyby to miało trwać rok, bo wiem, że bez tego nie dałabym rady.
    Zamieniłam tabletki na plastry, ale przyklejam je rano i noszę tylko do
    południa. Potem funkcjonuję już "samodzielnie":)
    Pozdrawiam:)


  • aaugustw 31.08.07, 16:34
    lisia312 napisała:
    > Witaj aauguściew!!!
    > witaj cenzorze luby, fakt, brakowało mi Ciebie, a dalej nie palę,
    to co skrytykujesz??
    > Pozdrawiam cieplutko!!
    ______________________________________________________.
    Lisiu312=6 kochana...! ;-))
    No jakze ja moglbym Ciebie skrytykowac...!? - Za co...?
    Za to, ze tak dzielnie radzisz sobie z tym nalogiem..!? ;-))
    Nie wpadaj czasem w "pijana euforie", gdyz taki stan jest
    rowniez niebezpieczny, jak zlosc i depresje, o ktorych
    pisala Magtomal, po klotni z mezem. Ona zapalila, ale to
    bylo mi wiadome juz wczesniej...
    Trzymaj sie dzielnie... I ja pozdrawiam puchato...! ;-))
    A...
    Ps. Janu... ktory czyta te slowa na pewno skreca, ale nie
    skreca peta tylko skreca jego...! ;-))
    Od momentu mojego przybycia nawet Magtomal z nim nie flirtuje(!?).
  • aaugustw 01.09.07, 13:38
    Magtomal (Janu...) jade na urodziny do kuzyna.
    Mozecie zaczynac (ale nie z paleniem...!).
    Do jutra...!
    A... ;-)))
  • lisia312 01.09.07, 21:01
    czyli co mają zaczynać?
    imieniny oczywiście bezalkoholowe??!
    Jutro jadę na grzyby, może coś już rośnie?
  • cortona 01.09.07, 22:40
    Dzisiaj mija dzień czternasty od ostatniego papierosa.
    Nie jest to abstynencja ortodoksyjna, bo przylepiam sobie plaster
    nikotynowy.
    Wróciłam włśnie z zakupów w wielkim mieście Warszawa, gdzie kupiłam
    sobie odlotowe kozaki.
    Co robi palaczka z radości, kiedy kupi sobie coś ładnego?
    Palaczka obowiązkowo zapala z radości papierosa.
    Jeśli jednak ma na na tyłku przylepiony plaster nikotynowy, to może
    cieszyć się z kozaków bez papierosa-:)


  • orcik12 01.09.07, 23:25
    Cześć Cortona, ciesze się z Twoich dwuch tygodni. Bardo się ciesze. Ja niestety
    dzisiaj zapaliłem. Dwa. Na spotkaniu, na którym mnie bardzo poniewierali. Teraz
    mam trampka w ustach i moralniaka, ale nie mam ochoty palić. Może nie wszystko
    stracone.
  • janulodz 02.09.07, 00:07
    Byłem nałogowym palaczem. Wypalałem 40 szt. dziennie Extra Mocnych b/filtra. Dwa razy rzucałem. Za trzecim mi się udało i nie palę już 13lat. W momencie, kiedy zapalałem pierwszego papierosa po jakiejś długiej przerwie, to już był "pagib maksym". Zaczynałem jarać od nowa ze zdwojoną energią.
    Nie chcę się tu wymądrzać, ale takie Wasze rzucanie na zasadzie: "zapaliłem dwa, bo mnie poniewierali",
    "musiałam zapalić, bo mnie maż zdenerwował",
    "nie miałam co zrobić z rękami" ,
    "zmniejszyłaem palenie do trzech dziennie"
    i potem znów jakaś przerwa, i znów parę z jakiegoś błahego, lub ważnego, lub b. ważnego powodu świadczyć może ( tłumaczenie sobie samemu), ze to nie jest uzależnienie od nikotyny, tylko jakiś odruch, coś zakodowanego w podświadomości, może tradycja, czy przyzwyczajenie, ale nie uzależnienie. Wydaje mi się że tym jest łatwiej walczyć. Trzeba tylko więcej wiary w siebie i dużo silnej woli.
    Jak już Orcik wypaliłaś te dwa to Cię mniej uwierało to poniewieranie, dałaś poniewierającym wycisk, albo opuściłaś towarzystwo?
    Pewnie, ze nie wszysko stracone. Nie pal. Na ki diabeł Ci to.
    Może jakieś alternatywne czynności, może zacznij trenować jakąś sztukę walki :))
    Pozdrawiam i trzymaj się. Nie przestawaj w przestawaniu

    Może nie pamiętam jak to było w pierwszym, czy drugim podejściu, ale wybacz Orcik, Twoja tłumaczenie to dziecinada.
  • janulodz 02.09.07, 00:11
    Przepraszam, że Ci Orcik potraktowałem , jak babę, ale zrobiłem to, bo mi system wystukał:
    "Orcik napisała"
    Sorry
  • magtomal 02.09.07, 07:50
    janulodz napisał:



    > . to nie jest uza
    > leżnienie od nikotyny, tylko jakiś odruch, coś zakodowanego w podświadomości, m
    > oże tradycja, czy przyzwyczajenie, ale nie uzależnienie. Wydaje mi się że tym j
    > est łatwiej walczyć. Trzeba tylko więcej wiary w siebie i dużo silnej woli.


    Oczywiście,Janu - uzależnienie od nikotyny jest tym wszystkim. Nie palę już
    jakiś czas, ale wciąż mam ODRUCH, by sięgnąć po papierosa, gdy np. piję kawę.
    Podświadomie mam zakodowane, że w pewnych sytuacjach palę (jak Cortona po
    zakupie kozaczków). Najpierw pojawia się myśl "to teraz sobie zapalę", potem
    dopiero uświadamiam sobie, że przecież NIE PALĘ-coż, PRZYZWYCZAJENIE.
    To przecież dotyczy też alkoholizmu; pewne sytuacje kojarzą się z piciem, stąd
    rady, by ich - przynajmniej jakiś czas - unikać.
  • janulodz 02.09.07, 09:50
    miałem gorzej, albo jestem "lepszy" palacz, jak Wy Dziewczyny.

    Może więc i w paleniu istnieją jakieś etapy, tak, jak w alkoholizmie, kończące się na fazie chronicznej, gdzie zapalenie papierosa po przerwie powoduje lawinową reakcję. Czy jak zapaliłaś po stresie pierwszego papierosa od paru dni, nie miałaś od razu ochoty na powrót do normalnego palenia?
    Ja tak miałem, kiedy nieudanie zakończyły się moje pierwsze próby. Wtedy, tak jak z alkoholem sam sobie przetłumaczyłem, że co tam, mogę sobie jeszcze popalić, rzucę potem.
    W czasie tych pierwszych podejść męczyłem się okropnie, cały czas chodziło za mną palenie. Nie mogłem się skoncentrować, skupić na jakimś temacie, a jeszcze ówczesne warunki, gdzie palić mozna było każdemu i wszędzie, a niepalący był traktowany jak dziwoląg - wcale tego nie ułatwiały.
    Po jakimś czasie zaczęło mi to mijać, chyba wytrwałem ok. pół roku.
    Pojechałem na ryby.
    Kumpel palił, papierosy były na łódce, pod wpływem emocji w trakcie wędkowania, nawet nie zauważyłem, że trzymam w gębie papierosa i ćmię. Potem poooooszło.
    Ostatnia próba zakończona powodzeniem była wynikiem kaca giganta i przepalenia okropnego po tygodniowym imprezowaniu, kartach, hazardzie, morzu alkoholu i kontenerze fajek.
    Może to było moje nikotynowe dno ? Życzę Ci Mag, żeby takich sytuacji w Twoim rzucaniu nie było i trzymam dalej aż do bólu kciuki za Wasze powodzenie. Te myśli z czasem przechodzą.
    A niepalenie jest fajne.

    Do Corti.
    Moja żona rzuciła palenie pół roku przede mną. Paliła jeszcze więcej niż ja. Chodziła na terapię AN, stosowała środki farmaceutyczne, próbowała akupunktury, zaczęła żuć Nicorette. Dopiero jak jej lekarz zagroził rakiem krtani, definitywnie rzuciła. (Znajduje się w grupie podwyższonego ryzyka).
    Tylko jeszcze do dzisiaj, choć sporadycznie przyłapuję ją na tym, ze po kryjomu kupuje sobie listek tej gumy w aptece i nie przyznając się do tego przede mną ją żuje. Udaję, ze nie widzę.

  • magtomal 02.09.07, 09:57
    janulodz napisał:


    > Może więc i w paleniu istnieją jakieś etapy, tak, jak w alkoholizmie, kończące
    > się na fazie chronicznej, gdzie zapalenie papierosa po przerwie powoduje lawino
    > wą reakcję. Czy jak zapaliłaś po stresie pierwszego papierosa od paru dni, nie
    > miałaś od razu ochoty na powrót do normalnego palenia?


    Tym razen nie - zbyt krótko nie paliłam. Ale poprzednio (tak,tak, nie pierwszy
    raz mam przerwę w paleniu) po np.roku niepalenia wróciłam właśnie po zapaleniu
    "tylko jednego" papierosa- następnego dnia po "tylko jednym" miałam juz paczkę w
    torebce :( Jak alkoholik po "tylko jednym" kieliszku.

    Życzę Ci Mag, żeby takich sytuacji w Twoim
    > rzucaniu nie było i trzymam dalej aż do bólu kciuki za Wasze powodzenie. Te myś
    > li z czasem przechodzą.

    Dziękuję!

    > A niepalenie jest fajne.

    Wiem :)

  • aaugustw 02.09.07, 10:07
    magtomal napisała:

    > janulodz napisał:
    > > Może więc i w paleniu istnieją jakieś etapy, tak, jak w
    alkoholizmie...
    > Czy jak zapaliłaś po stresie... nie miałaś od razu ochoty
    na powrót do normalnego palenia?
    - - -
    > Tym razen nie - zbyt krótko nie paliłam.
    _________________________________________.
    Janu, alez Ty zadajesz pytania...!
    Kiedy ja mialem takie krótkie nie palenia - takie krotkie przerwy,
    (np. bedac w kinie), to potem - po zapaleniu tez nie mialem ochoty
    na dalsze palenie...
    A...
  • aaugustw 02.09.07, 09:52
    lisia312 napisała:
    > Jutro jadę na grzyby...
    _______________________________.
    Po co Ci to spotkanie z Janu...?
    Nie szkoda Tobie na to czasu...?
    Ze Slaska do Lodzi to kupa km...
    A...
  • aaugustw 02.09.07, 09:58
    lisia312 = 6 napisała:
    > ...może coś już rośnie?
    _________________________________________________________.
    Lisia, nie wiem co ma urosnac i gdzie, ale jezeli na mysli
    masz Janu to nie rob sobie zbyt duzych nadzieji...!
    Slyszalem ostatnio, ze stal on rozebrany przed lustrem,
    z pistoletem w reku mowiac do swojego przyrodzenia:
    "Stoj bo strzelam".
    A... ;-))
  • cortona 02.09.07, 13:48
    Przyklejenie plastra jest bardzo skuteczne, bo palić się po prostu
    nie chce. Ale jak sobie policzyłam, to taki plaster dostarcza
    końskiej dawki nikotyny - 15 mg. To tak, jakbym wypaliła 25
    papierosów po 0,6 mg w jednym papierosie.
    Tyle to ja nigdy nie wypalałam.
    Wczoraj plaster bardzo mi pomógł, bo było takie radosne bieganie po
    sklepach, kawki, ciasteczka, obiad w restauracji. Mogłam zauważyć,
    że w takich sytuacjach papieros był dla mnie niby ukoronowaniem
    przyjemności, ale jednocześnie psuł straszliwie tę przyjemność, bo
    nie mogłam nie pomyśleć, że życie jest piękne, a ja mam nałóg, który
    niszczy mi zdrowie. I zawsze mój mąż i cóka zadawali smutne
    pytanie: "Nawet teraz musisz palić?" Im też psułam przyjemność.

    Dzisiaj jestem bez plastra, bo dzisiaj jest nudna, domowa niedziela.
    Ale jutro znów przykleję, żeby jakiś głupi pomysł nie przyszedł mi
    w pracy do głowy.

    Orciku, nie wygłupiaj się. My nie możemy pozwolić sobie na żadnego
    papierosa. Nie policzę już ile razy decydowałam się na tego jednego
    po jakimś okresie niepalenia. I zawsze ten jeden, to był koniec
    abstynencji.

    Janu, dzięki, że nam kibicujesz-:)

    Mam taki plan, żeby sprawy uzależnieniowe spychać na margines swojej
    świadomości, bo trochę za bardzo je sobie rozbudowałam. Wydaje mi
    się, że wypieranie, to może być niezła metoda.
    Nie wiem, jak się sprawdzi, ale jakiś plan działania trzeba mieć.
    Na razie jest dobrze. Oddycham głębiej, czuję się lepiej i chyba
    jestem szczęśliwsza.
    Pozdrawiam:)





  • lisia312 02.09.07, 13:49
    aauguście!!!
    witaj po imieninach, czy dali Ci tam jakieś grzybki, że kojarzysz coś nie bardzo?
    Byłam z własnym, osobistym mężem na grzybach / kojarzysz, takie stojące na nóżce
    w lesie niektóre zbiera się do jedzenia, suszenia itd.../
    Do janu nic nie mam, nie interesują mnie jego interesy...
    Pozdrawiam
  • aaugustw 02.09.07, 17:48
    lisia312 = 6 napisała:
    > aauguście!!!
    > witaj po imieninach, czy dali Ci tam jakieś grzybki, że kojarzysz
    coś nie bardzo?
    - - - - - - -
    Moze to kojarzenie nie za bardzo, ale lekarze mowia,
    ze to zdrowo...! ;-))
    ___________________________________________________.
    lisia312 = 6 napisała dalej:
    > Byłam z własnym, osobistym mężem na grzybach
    - - - - - - - - -
    No to mialas duzo tych grzybow...!
    ____________________________________________.
    lisia312 = 6 napisała dalej:
    > ...kojarzysz, takie stojące na nóżce
    - - - - - -
    Tak, takie wlasnie stojace...
    (nie musza byc na nóżce. Moga byc stojace na lezaco).
    ____________________________________________________.
    lisia312 = 6 napisała dalej:
    > Do janu nic nie mam, nie interesują mnie jego interesy...
    - - - - - - - - -
    Mnie tez jego interes nie interesuje, choc do interesow
    to on jest dobry i dobrze wie, dlaczego on sie nie pcha
    w te interesy...
    Tam sie wiecej wklada, anizeli wyjmuje...!
    Pozdrawiam takze:
    A... ;-))
  • e4ska 02.09.07, 23:30
    Szkoda trochę, ze nie palę, przez co nie mogę przyłączyć się do rzucania...
    Czytam jednak wątek. Miałam napisać dawno temu...
    Jasne. Nie napiszesz od razu, zapomnisz.

    A chodzi mi o takie zeznanie Magdy:
    "Najbardziej będę musiała się zmobilizować w porze
    poobiedniej kawy z mężem (Mąż pali i zawsze jest to taki miły moment dnia, gdy
    siadamy na ganku z kawą, zapalamy papierosa...)."

    No to ja sobie wyobrażam ganek oszklony mocno, z widokiem na to, co tak
    kochamy. I pamiętam też widok z okna, wysokiego okna, z pięterka - wzgórza
    zielone i ciemna krecha lasu. Rodzice siedzący w kuchni po obiedzie, stół już
    wytarty, cerata niebieska, przy herbacie (ojciec pijał angielkę - ze świeżą
    śmietanką), ciasto jakieś, rozmowa. Niespieszna. Radia słuchanie. Śmiech.

    Magda, udało się wam... oby na zawsze. Niech tam już ten twój papieros zostanie,
    byle ganek trwał i wy dwoje na ganku:)))

    Najserdeczniej pozdrawiam, Magda - i wszystkich rzucających. Czy to flaszkę, czy
    fajkę - mniej lub bardziej skutecznie.
  • magtomal 03.09.07, 12:20

    Wszystko się zgadza,Eska (tylko ganek mamy nie oszklony). Jest ciepło, jest
    dobrze. Doceniam każdą chwilę. Inni też lubią tę atmosferę - sporo ludzi wokół,
    chętnie przychodzą, przyjeżdżają.
    Dlatego też warto rzucać te papierochy: żyć się chce :)
    Mało o tym piszę, bo boję się słów złośliwych, które oplują, wyszydzą to, co tak
    dla mnie cenne.
    Cieszę się, że Tobie nic nie trzeba pisać: i tak wiesz. Taka jesteś Eska Kochana.


  • janulodz 03.09.07, 13:30
    Kiedyś sądziłem, że ganek, tym się różni od werandy, że ta druga jest oszklona. Zaglądając do Wikipedii można dowiedzieć się, że to jedno i to samo, tylko po francusku :)) Ja mam ganek oszklony. Z cudnym widokiem na ogród. Jednak to brzmi bardziej swojsko
    Apropos pisania.
    Mam to samo, co Magda. Coraz mniej piszę na tematy osobiste. Też mam obawy, że moje słowa zostaną użyte przeciwko mnie, zohydzone i wyszydzone. Trochę żal. Czasami budzi się we mnie wściekłośc. Tylko co to da? Zawsze znajdzie się ktoś, kto usprawiedliwi szaleńca.
    PS
    Dobrze, że ten ganek nie ma okien Dym nie leci do środka domu. A i komary odstraszy:)).
    Jak to mówią: - nie ma tego złego, ...........
    Pozdrawiam i trzymam kciuki
  • aaugustw 03.09.07, 14:14
    janulodz napisał:
    > ... tylko po francusku
    > Ja mam ganek oszklony. Z cudnym widokiem na ogród. > ...Mam to
    samo, co Magda. Coraz mniej piszę na tematy osobiste. Też mam obawy,
    że moje słowa zostaną użyte przeciwko mnie, zohydzone i wyszydzone.
    __________________________________________________________________.
    Nie rozumiem ekshibicjonistow...
    Przeciez te intymne sprawy naleza tylko dla dwojga ludzi...
    Nie zgadzam sie, zeby mialy one miejsce tu, publicznie na tym Forum
    Uzaleznienia...
    Czy nie wystarcza kontakty prywatne, poza FU...!?
    A...
  • aaugustw 03.09.07, 14:05
    magtomal napisała:
    > Wszystko się zgadza,Eska (tylko ganek mamy nie oszklony)...
    > Mało o tym piszę, bo boję się słów złośliwych, które oplują,
    wyszydzą to, co tak dla mnie cenne.
    ___________________________________________________________.
    Jezeli masz na mysli ganki, to i dobrze, ze malo o tym
    piszesz... - W koncu to tutaj to Forum Uzaleznienia...!
    Jezeli, natomiast (przypadkowo) mialas swoj nalog na mysli,
    to trzeba bylo tylko mnie o to poprosic i wiecej bym nie pluł
    na to, co dla Ciebie tak cenne... - Pal sobie dalej...!
    A...
  • cortona 03.09.07, 14:07
    Mag, pozdrawiam Cię na Twoim ganku. Eskę i Janu też pozdrawiam.
    Będę nudna, ale mam do zakomunikowania jedno: nie palę-:).


  • janulodz 03.09.07, 15:37
    Fajny film kiedyś widziałem. Bohater, nazwijmy go Sierpień ginie w wypadku. W zaświatach stawiają mu warunek. Pójdziesz do raju, jak wskażesz chociaż jedna osobę na FU, która ci powie, że cię kocha. Sierpień szuka i szuka i znaleźć nie może.
    Ma jeszcze 8 godzin do północy. A potem do smoły.
    Momentów nie było.
  • magtomal 03.09.07, 16:00
    Popatrz Janu, jak szybko odezwał się Ten Którego Imienia Nie Wymieniliśmy. I
    zachował się dokładnie tak, jak przewidywaliśmy: chamsko, obcesowo,prymitywnie,
    wlazł tam, gdzie go nie chcą. Jaki on nudny i przewidywalny...
  • janulodz 03.09.07, 16:27
    Dla niego największym afrontem jest olewanie go. Widziałaś jak się wścieka, kiedy się nie reaguje na jego prowokacje. To najlepsza metoda.
    Cortona zanudzaj nas dalej :))
  • aaugustw 03.09.07, 16:49
    janulodz napisał:
    > Dla niego największym afrontem jest olewanie go.
    Widziałaś jak się wścieka, kiedy się nie reaguje
    na jego prowokacje. To najlepsza metoda.
    _________________________________________________.
    Ach, zeby i mnie tak "olewano", jak pisze Janu...!
    Bylbym wtedy stale w glowach (i sercach) innych..!
    A... :-((
  • aaugustw 03.09.07, 17:07
    magtomal napisała:
    > ... Jaki on nudny i przewidywalny..
    ____________________________________.
    Magtomal, lepiej nudny przewidywalny,
    anizeli goly niedostrzegalny...!
    (Magtomal, to moj "kawal" z rymem i ukrytym nudysta)! ;-))
    A... ;-))
    Ps. "Nudziarz to czlowiek, ktory gada,
    kiedy Ty zyczysz sobie aby on sluchal"
  • aaugustw 03.09.07, 17:59
    magtomal napisała:
    > Popatrz Janu, ...zachował się dokładnie tak, jak przewidywaliśmy:
    chamsko, obcesowo,prymitywnie, wlazł tam, gdzie go nie chcą...
    _____________________________________________________________.
    Gdzie Wy to przewidywaliscie...!? - W altance na ogrodku...!?
    To Wy zamiast sie brac za siebie, myslicie o nim...!? ;-))
    Tak zachowuja sie tylko Egocentrycy i osoby zakochane, ale w
    sobie...!
    A... ;-))
  • aaugustw 04.09.07, 14:40
    No co jest dziewczyny...!? - Lufki Wam sie zatkaly...?
    Oddechu brakuje...? Plastry z przodu naklejone...!?
    A... ;-))
    Ps. Czyzby znowu...!? :-((
  • aaugustw 03.09.07, 16:44
    janulodz napisał:
    > Fajny film kiedyś widziałem. Bohater, nazwijmy go Sierpień ginie w
    wypadku. W zaświatach stawiają mu warunek. Pójdziesz do raju, jak
    wskażesz chociaż jedna osobę na FU, która ci powie, że cię kocha.
    Sierpień szuka i szuka i znaleźć nie może.
    > Ma jeszcze 8 godzin do północy. A potem do smoły.
    > Momentów nie było.
    _________________________________________________.
    Na miejscu tego Bohatera, ja bym wskazal na osobe,
    ktora najwiecej tutaj sie czubi, czyli na Magtomal!
    Wedlug motta (i madrosci narodowej):
    "Kto sie czubi, ten sie lubi...!" ;-))
    A... ;-))
    Ps. Potem bylaby Eska i (lub) Cortona...!
  • cortona 23.09.07, 13:18
    Zebrało mnie, żeby napisać...
    Można mnie chyba wpisać do księgi Guinesa w kategorii najdłuższe rzucanie palenia.
    Był taki moment, że uznałam, że musi być jakieś rozwiązanie, jakaś informacja,
    że ktoś mi da jakąś receptę. A tu nic.
    Ciągła bariera w postaci własnej głupoty.
    Kupiłam nawet książeczkę słynnego Allena Carr'sa i czytałam
    z gotowością, że znajdę tam coś wyjątkowego - i nic.

    Pomaga mi tylko taka obserwacja, że niepalenie daje dobre samopoczucie.
    Fajnie jest rano wstać i dobrze się czuć.
    Muszę oddać Carr'sowi jedno: podkreśla cały czas, że właściwie nie ma czegoś
    takiego jak głód nikotynowy.
    Jeśli nastawisz się, że nie palisz i że to jest fajne, to jest. Żaden głód się
    nie pojawia.
    Oczywiście boję się stresów i swojej na nie reakcji. A stresów mam od groma -
    prawdziwych i wyimaginowanych.
    Ale nie palę i to jest najważniejsze:)

    Trzymajcie za mnie kciuki-:)

  • ela_102 23.09.07, 13:53


    cartona gratuję:-))))))
    witaj wsrod nie palacych:-)
    I wlasnie dokladnie tak..zauwazaj tylko dobre strony tego stanu...

    powodzenia:-)
  • magtomal 23.09.07, 14:07
    Ja też wciąż wsród niepalących. Przychodzą momenty, w których mam OGROMNĄ ochotę
    na papierosa, ale nie ulegam. Właściwie to nie mam ochoty na samego papierosa,
    tylko na rytuał z zapalaniem (i paleniem) go związany. To by potwierdzałao to,
    co piszesz: nie ma czegoś
    > takiego jak głód nikotynowy.
    Stresów miałam masę i NIC.
    Za to przytyłam (5 kg) - od jutra idę na aerobik (obietnice ćwiczenia w domu
    pozostają tylko obietnicami). Mam tak dużo zajęć, że jeszcze jedne nie zrobią
    różnicy.
  • cortona 23.09.07, 15:33
    Mag, cieszę się, że nie palisz:)
    Ostatnio przeziębiłam się paskudnie, biorę antybiotyk, więc mało
    aktywnie spędzam czas i pewnie też przytyłam.
    Mam mnóstwo planów na odchudzanie się, na ćwiczenia i jeszcze parę
    innych rzeczy, ale na razie to tylko plany.
    Dziękuję Eli za miłe słóko:)
    Pozdrawiam serdecznie.
  • janulodz 23.09.07, 18:22
    Jak zacząłem czytać Twój post, to wybacz Corti, ale pomyślałem sobie, ze coś
    nawywijałaś i znów palisz. Już mi zaczęła szczęka latać i ręka świerzbić, zeby
    Ci odpowiednio napisać, ale
    doczytałem jednak do końca i mi ulżyło. Dzielna jesteś. Magtomal także Gratuluję
    Wam obu. Im dłużej to będzie trwać tym głód, czy jak tam zwał te nawyki i
    przyzwyczajenia będą się zacierać. Trzymajcie się . Ja w dalszym ciągu jestem z
    Wami.
  • cortona 23.09.07, 19:19
    Janu, dzięki że czytasz nasz wątek-:) Staram się nic nie wywijać,
    przynajmniej jeśli chodzi o używki, ale dbam o zapewnienie sobie
    różnych innych przyjemności. Trzeba się nagradzać za dobre
    sprawowanie:)

  • cortona 02.10.07, 19:37
    Nie palę w dalszym ciągu.
    I o ironio, od trzech tygodni walczę z zapaleniem oskrzeli. Dzisiaj
    lekarka zaordynowała mi kolejny antybiotyk i całą torbę innych
    leków. Grozi, że jak teraz się nie poprawi, to zrobi mi
    prześwietlenie płuc.
    Wolę tych swoich płuc nie oglądać na żadnych zdjęciach:(
  • magtomal 02.10.07, 21:12
    Kolejna zbieżność: w czwartek zaczęło się u mnie zapalenie oskrzeli o dość
    ostrym przebiegu.
    No i wciąż nie palę.
    I wciąż czasami mnie kusi.
    Pozdrawiam i życzę zdrowia (sobie też:)
  • cortona 03.10.07, 08:00
    Mag, kuszenie u mnie też występuje. Papierosiska to taki podstępny nałóg, przy
    którym objawy przedawkowania szybko się zapomina.
    No to trzeba je sobie często przypominać.
    W każdym razie beznałogowy tryb życia staje się moim hobby.
    Motywacją dla mnie jest zdrowie i co by nie powiedzieć dobry wygląd. Mam zamiar
    zostać czerstwą, zdrowo wyglądającą staruszką:)
    Wracajmy więc szybko do zdrowia:)
  • arielka49 06.06.08, 11:21

    Cortono ... magtomal ...
    Chciałam Wam oznajmić , że 12 maja rzuciłam palenie.
    Co Wy na to ????
    Bo ja jestem w szoku.
    W szoku ... że podjęłam taką decyzję.

    ***********************************************
    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • janulodz 06.06.08, 11:59
    arielka49 napisała:

    - "Bo ja jestem w szoku".

    Ja też :))
  • magtomal 06.06.08, 16:43
    Szczerze i gorąco gratuluję! Tylko wytrwaj! Po 3 miesiącach zaczyna przychodzić
    do głowy "teraz to już mogę zapalić jednego" (u mnie tak jest). A ten jeden
    papieros, to powrót do nałogu - jak u alkoholika jeden kieliszek.
  • nikolinaa 07.06.08, 01:26
    Eh, a ja sie musialm przerzucic na tansze gowno, bo juz mnie nie
    stac na marlboro :( PALENIE WYSZCZYSZCZA KIESZEN
  • arielka49 10.06.08, 12:01
    Mag....rozumiem, że nie palisz ?
    Cortono ...gratulacje ...
    Mnie minęły wczoraj 4 tygodnie...
    i powiem Wam tylko tyle - rzucanie palenia , to pryszcz
    w porównaniu do rzucania picia... :-)
    Oczywiście - takie jest moje zdanie ...
    Janu .. ja nadal jestem w szoku ...
    Czyżbym nie znała siebie ?
    Co jeszcze we mnie siedzi ?

    ***********************************************
    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • arielka49 10.06.08, 12:03

    Zapomniałam dodać :
    - zjadam tony rzodkiewek i żuję zwykłą gumę...
    - nicorette i niquitin podrażniały mi gardło i powodowały kaszel ...
    - nie odczuwam głodu nikotyny ..

    ***********************************************
    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • corret 10.06.08, 18:31
    arielka49 napisała:

    > Mag....rozumiem, że nie palisz ?
    > Cortono ...gratulacje ...
    > Mnie minęły wczoraj 4 tygodnie...
    > i powiem Wam tylko tyle - rzucanie palenia , to pryszcz
    > w porównaniu do rzucania picia... :-)

    Dziękuję za gratulacje, sama sobie też gratuluję:)
    A jeśli chodzi o rzucanie picia, to wydaje mi się, że moje palenie
    i moje picie to było jedno i to samo uzależnienie. Jakoś nie umiem
    tego rozdzielić. Paliłam bardzo brzydko, czułam się jak ćpun
    i nadużywałam alkoholu chyba z rozpaczy, że jestem ćpunem.
    Wiem, że ideałem byłoby gdybym nie używała tych tabletek z nikotyną,
    ale jak na mój gust to już i z tymi tabletkami jest idealnie.
    Tabletek mogę używać nawet dziesięć lat, bo podobno one nie szkodzą,
    a w każdym razie nie da się porównać tej szkodliwości do
    szkodliwości papierosów. Alkoholu grzecznie się boję.

    Pozdrawiam i oczywiście bardzo, bardzo gratuluję beznikotynowości:)
  • 1962wolf 11.06.08, 07:05
    a ja kiedys rzuciłem palenie-dosłownie w ciągu minuty------
    złozyło sie na to kilka sytuacji,emocji itd
    ani mnie nie bolało,ani ciagnęło.
    było super---------------chyba przez rok.
    odzyskałem węch, smak itp.
    i kiedys w sylwestra pod wpływem alkoholu pozwoliłem sobie na
    zapalenie jednego-tak dla jaj.
    zrobiło mi sie mdło w pierwszej chwili, pokaszlałem troche,
    lecz drugi papieros poszedł już normalnie.a pierwsza rzecza
    jaką zrobiłem w nowy rok-to była wycieczka na stacje benzynową
    po papierosy.
    i tak trwa do dziś
    nie potrafię odtworzyc i znaleźć tamtego stanu
    psychiki ,który mi tak łatwo pozwolił rzucic palenie.
  • arielka49 11.06.08, 14:30
    Wolf:
    > i tak trwa do dziś

    Wolfie... jakis czas temu klikaliśmy sobie na gadu o naszym paleniu....
    Sie porobiło teraz ...:-)

    Pozdrawiam.

    ***********************************************
    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • 1962wolf 11.06.08, 20:05
    cześć Ariel
    2 tygodniowych, 2 miesiecznych przerw w niepaleniu nie liczę-
    dlatego napisałem ,że "tak trwa do dziś"
    hej
  • arielka49 11.06.08, 14:23

    Corret :

    > A jeśli chodzi o rzucanie picia, to wydaje mi się, że moje palenie
    > i moje picie to było jedno i to samo uzależnienie.

    Coś w tym jest .
    Myślę , że dlatego łatwo mi przychodzi rzucanie palenia...tfu..tfu...coby nie
    zapeszyć.
    Łatwo,bo mam już doświadczenie z RZUCANIEM :-)
    Tak,czy owak - byłam pewna, że będę palić do ,,samej trumny,,.

    ***********************************************
    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • magtomal 11.06.08, 07:40
    arielka49 napisała:

    > Mag....rozumiem, że nie palisz ?

    Niestety... Dlatego napisałam o tych trzech miesiącach. W ostatnim roku nie
    paliłam dwa razy przez trzy miesiące. A potem - klasycznie: jeden papieros, a po
    chwili cała paczka. Obecnie palę.
  • arielka49 11.06.08, 14:28

    Mag:
    >Obecnie palę.


    A Twój mąż nie pije ...
    Nie jest Ci łyso ????
    Widzisz sama , że nie tak łatwo poradzić sobie z nałogiem ...
    Pozdrawiam serdecznie Was obie,cortono i magtomal...
    Mag ... może dołączysz do mnie i do corti ????
    Rok temu - to ja paliłam , mag ...Ty nie ...

    ***********************************************
    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • corret 08.06.08, 21:27
    Arielko, dzięki za podniesienie tego wątku...
    U mnie to chyba nie jest jeszcze czas, na podsumowania walki
    z nałogiem(ami), ale nie palę i to jest sukces:)
    Kompletnie nie wychodziło mi rzucanie przy pomocy "silnej woli".
    Szczególnie w pracy bywałam rozkojarzona, wytrącona z równowagi.
    Od założenia tego wątku stoczyłam jeszcze jeszcze kilka bitew.
    Była wojna soute ( bez wspomagaczy ) - przegrana, potem był tabex
    - porażka, potem zainstalowałam licznik interenetowy, który wyliczał
    mi minuty, godziny i dni niepalenia - kompletna paranoja.
    W końcu stwierdziłam, że wprawdzie bardzo nie chcę palić, ale
    zupełnie nie panuję nad głodem nikotynowym.
    I pozostała mi ostatnia deska ratunku, czyli nikotynowa terapia
    zastępcza. I to wreszcie okazało się skuteczne.
    Nawet nie pamiętam kiedy był ten mój ostatni dzień palenia, bo nie
    chciałam tego pamiętać. W każdym razie postanowiłam, że muszę
    uwierzyć producentom różnych gum, plastrów i tabletek, że
    wyprodukowali te środki aby pomóc takim głupkom jak ja, żeby w końcu
    przestali palić, i w to, że te środki są o wiele mniej szkodliwe niż
    papierosy.
    No i okazało się, że właściwie to wcale nie muszę palić
    papierosisków, że mnie potrzebna jest po prostu nikotyna.
    Mentalnie zerwałam z papierosami już dawno, ale fizycznej potrzebie
    nie umiałam się przeciwstawić.
    Przez pierwszy miesiąc używałam tabletek zgodnie z instrukcją. Nie
    czekałam aż pojawi się chęć zapalenia, tylko brałam je dokładnie co
    godzinę. Potem pojechałam na urlop i stwierdziłam, że jest pora aby
    przekonać się na ile radzę sobie bez wspomagaczy.
    Wyszło, że potrzeba mi nikotyny tylko rano.
    Po powrocie do domu zachowałam jednak wzmożoną ostrożność i
    wchodziłam do pracy z tabletką w buzi.
    Obecnie zużywam 4 - 5 tabletek dziennie. W dni wolne od pracy
    schodzę do 3.
    Najważniejsze jest jednak to, że nie wyobrażam sobie, żebym znów
    mogła palić:))
    Pozdrawiam wszystkich i życzę wygranego meczu, choć sama go nie
    oglądam:))
  • forum03 05.10.07, 12:05
    Witaj Cortona,

    szkoda, że sama książka Ci nie pomogła. Ja byłam na seminarium Allena Carra i
    nie palę już ponad rok. Wiem, że jeśli po udziale w sesji zaczniesz znowu palić,
    to firma zwróci ci koszt. Ale chyba tam był jakoś ten czas ograniczony, do kilku
    miesięcy od udziału w sesji. Musiałabyś sprawdzić na ich stronie.

    Powodzenia.

    cortona napisała:

    > Zebrało mnie, żeby napisać...
    > Można mnie chyba wpisać do księgi Guinesa w kategorii najdłuższe rzucanie palen
    > ia.
    > Był taki moment, że uznałam, że musi być jakieś rozwiązanie, jakaś informacja,
    > że ktoś mi da jakąś receptę. A tu nic.
    > Ciągła bariera w postaci własnej głupoty.
    > Kupiłam nawet książeczkę słynnego Allena Carr'sa i czytałam
    > z gotowością, że znajdę tam coś wyjątkowego - i nic.
    >
    > Pomaga mi tylko taka obserwacja, że niepalenie daje dobre samopoczucie.
    > Fajnie jest rano wstać i dobrze się czuć.
    > Muszę oddać Carr'sowi jedno: podkreśla cały czas, że właściwie nie ma czegoś
    > takiego jak głód nikotynowy.
    > Jeśli nastawisz się, że nie palisz i że to jest fajne, to jest. Żaden głód się
    > nie pojawia.
    > Oczywiście boję się stresów i swojej na nie reakcji. A stresów mam od groma -
    > prawdziwych i wyimaginowanych.
    > Ale nie palę i to jest najważniejsze:)
    >
    > Trzymajcie za mnie kciuki-:)
    >
  • lisia312 01.12.07, 16:51
    podciągam wątek, bo jestem ciekawa co u Was Cortona, Magtomal i Janu?
    Ja nie palę i nawet nie zwracam mężowi uwagi- on jeszcze w szponach!
    Pozdrawiam cieplutko!
    --
    Forum Tychy Dobre Miejsce
  • aaugustw 01.12.07, 17:10
    lisia312 napisała:
    > podciągam wątek, bo jestem ciekawa co u Was Cortona, Magtomal i
    Janu? Ja nie palę i nawet nie zwracam mężowi uwagi- on jeszcze w
    szponach! Pozdrawiam cieplutko!
    _________________________________________.
    Watek podciagaj, papierosa nie...
    Ja tez nie pale...! - Juz ok. 4,5 roku...!
    (a moze to juz 5,5...?)
    A... ;-))
    Ps. co u Was Cortona, Magtomal i Janu?
  • lisia312 14.07.08, 21:51
    od kiedy nie palę. A Wam się udało?
    --
    Forum Tychy Dobre Miejsce
  • arielka49 15.07.08, 17:03
    12 lipca minęły dwa miesiące .

    ***********************************************
    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • corret 15.07.08, 18:14
    Od lutego, więc chyba wychodzi mi jakiś jubileusz-:)
  • lisia312 15.07.08, 22:47
    A co u Was?
    Gratuluję tym, którym się udało i tym, którzy próbują!!!
    --
    Forum Tychy Dobre Miejsce

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka