Dodaj do ulubionych

nieco teorii

12.08.07, 02:26
Czym jest utrata kontroli nad piciem? Jak to się dzieje, że niektóre
osoby po pierwszym kieliszku nie potrafią przestać pić, aż do
momentu gdy np. skończy się alkohol?

Terminologia narkomanii posługuje się określeniem ,,głód
narkotyku''. Uzależniony organizm domaga się w ten sposób swojej
dawki. Głód pojawia się w momencie gdy narkotyk
przestaje ,,działać'' w organizmie, co zmusza osobę uzależnioną do
kolejnego ,,wzięcia''. Ale narkomania alkoholowa jest tu wyjątkiem.
W jej przypadku ,,głód narkotyku/alkoholu'' pojawia się w momencie
wypicia pierwszego kieliszka. Dlatego alkoholik traci kontrolę.
Ponieważ głód ten wywołany jest szeregiem skomplikowanych
chemicznych reakcji, opanowanie go siłą woli jest po prostu
niemożliwe!

Patologia polega na tym, że alkoholik nie może wypić dowolnej ilości
alkoholu ponieważ nie może zatrzymać się już na tym pierwszym
kieliszku. Jedyne co może i to tylko na początkowym etapie
choroby /dlaczego, wyjaśnimy w kolejnych odcinkach/, to w ogóle nie
zacząć pić.

Ktoś kiedyś powiedział, o ile sobie dobrze przypominam był to jeden
z alkoholików z ruchu AA, że

alkoholik może obiecać, iż nie będzie pił przez lata i dotrzyma
słowa, ale nie dotrzyma słowa gdy obieca, że wypije tylko jeden
kieliszek''.

I w tym stwierdzeniu zawarta jest cała prawda o istocie utraty
kontroli nad piciem.

Jest to również ,,test'' alkoholizmu, pewne kryterium oceny
patologicznego picia i stuprocentowy dowód choroby alkoholowej.

abstynenci.pl/utrata_kontroli
Edytor zaawansowany
  • tenjaras 12.08.07, 09:41
    choroba alkoholowa objawia się również dążeniem wszelkimi sposobami
    do wypicia tego pierwszego kieliszka

    po prostu uprawia się swego rodzaju gimnastykę myślową, by dokonać
    wreszcie samoprzekonania, że tym razem jak się napiję to wszystko
    będzie w porządku, np. ludzie po terapii z wiarą w swoją moc
    podpartą wiedzą, sięgają po alkohol, uważając, że teraz jak już tyle
    wiedza o alkoholiźmie, to nic im nie grozi

    są też tacy, którzy napiją się i rzeczywiście poprzestaną na jednym,
    potem zrobią jeszcze kilka takich testów i pełni ulgi i wiary w
    odzyskaną zdolność picia z umiarem upijają się z tej radości

    można tez spotkać takich, którzy uważają, że nikt im tu nie będzie
    wpierał, sami wiedzą lepiej i na pewno potrafią pić normalnie,
    przecież trzynaście lat temu na ślubie siostry, wszystko było
    dobrze, nikt się nie skarżył

    znam takiego, który chodził na AA, bo to mu zajmowało kilka
    popołudniowych godzin i potem miał mniej czasu na picie, więc się
    tak nie upijał, a żonie w domu mówił, że w AA pije się bardzo mało,
    jak sama widzi, nikt się nie upija ...

    w psychologii to się nazywa obłęd, polega on tutaj na tym myśleniu,
    że tym razem picie ma swoją wartość i że na pewno, tym razem będzie
    normalne

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • deoand 12.08.07, 10:08
    Addi zaskakujesz mnie ....

    ja cały czas o tym pisze albo pisze w tym duchu ...

    ale bardzo dobrze brawo .. skoro zacytowałeś to co zacytowałes to juz
    wiesz o co mi chodzi ....

    tym bardziej ze jaras również wyjasnia bardzo czytelnie idee choroby
    alkoholowej ... zreszta nie po raz pierwszy

    to jest to

    i dobrze by było aby nasze rózne nicki ... przeczytały sobie właśnie
    twój tekst addi ...

    na szczęscie niezbyt długi więc czytelny

    pzdr deo
  • addicted11 12.08.07, 11:45
    tenjaras napisał:

    > choroba alkoholowa objawia się również dążeniem wszelkimi
    sposobami
    > do wypicia tego pierwszego kieliszka


    Tylko tego pierwszego?
    To ciekawa choroba.
    A jak juz "zaliczylem" ten pierwszy to nie mam juz tej obsesji
    wypicia go, ufff co za ulga chociaz to odeszlo.

    >
    > po prostu uprawia się swego rodzaju gimnastykę myślową, by dokonać
    > wreszcie samoprzekonania, że tym razem jak się napiję to wszystko
    > będzie w porządku, np. ludzie po terapii z wiarą w swoją moc
    > podpartą wiedzą, sięgają po alkohol, uważając, że teraz jak już
    tyle
    > wiedza o alkoholiźmie, to nic im nie grozi
    >
    > są też tacy, którzy napiją się i rzeczywiście poprzestaną na
    jednym,
    > potem zrobią jeszcze kilka takich testów i pełni ulgi i wiary w
    > odzyskaną zdolność picia z umiarem upijają się z tej radości


    Widac nie utracili kontroli nad piciem skoro te kilka razy upili po
    troche i nic a potem swiadomie upili sie z radosci.
    Wida po prostu zostali oklamani na terapii odnosnie utraty kontroli
    nad piciem.
    Nieladnie klamac.
    >
    > można tez spotkać takich, którzy uważają, że nikt im tu nie będzie
    > wpierał, sami wiedzą lepiej i na pewno potrafią pić normalnie,
    > przecież trzynaście lat temu na ślubie siostry, wszystko było
    > dobrze, nikt się nie skarżył


    ah, trzynascie lat temu, ja pamietam ze 40 lat temu raz pilem tylko
    3 dni i sie tylko zeszczalem w lozko- ani troche nie posralem!
    Wiec chyba umiem kontrolowac picie.
    >
    > znam takiego, który chodził na AA, bo to mu zajmowało kilka
    > popołudniowych godzin i potem miał mniej czasu na picie, więc się
    > tak nie upijał, a żonie w domu mówił, że w AA pije się bardzo
    mało,
    > jak sama widzi, nikt się nie upija ...


    no jak widzisz AA mu pomagalo- ograniczal picie, chlop wiedzial co
    robi.
    Tylko Ty taki czarno bialy- nie, nie moze ograniczyc, musi przestac!
    Dla mnie lepiej jak ogranicza jakby mial nic nie robic.
    Czy jestes w stanie pojac taka logike???
    >
    > w psychologii to się nazywa obłęd, polega on tutaj na tym
    myśleniu,
    > że tym razem picie ma swoją wartość i że na pewno, tym razem
    będzie
    > normalne


    Ale bredzisz, kazdy zapijacz z tego co wiem, pomijajac to
    przypadki "przyoadkowe" robi to po wielokrotnych namyslach,
    wahaniach, rozterkach, a nie jak pisze Jaras jest przekonany ze
    teraz na pewno bedzie ok i pije.
    Jakby byl przekonany to wypilby od razu, po co czekac?
    Skoro czeka i sie waha to widac nie jest przekonany, i nie mow mi o
    utracie komfortu picia, bo to wlasie jest to nieprzekonanie.

    "Utrata komfortu picia2 to jest po prostu obiektywny i racjonalny
    osad swego picia i tyle.
    Wy lubicie powtarzac ten slogan " utrata komfortu" bo to takie
    terapeutycvzno Aowskie i wskazuje, dzieki komu ten biedny alkoholik
    utracil ten komfort, wskazuje wrecz z satysfakcja kto mu go odebral.
    A utrata komfortu to sp-rawa naturalna i normalna gdy wychodzi sie z
    kregu zludzen, niektorym pomaga w tym ktos inny, np teraeuta a innyi
    sami to wiedza.

    Ale terapeuci i Aowcy sa namolni tak jak TenJaras,ktory mi wkleja
    aluzyjnie jakies teksty o "obloedzie psychicznym" z p-rzekonaniem,
    ze "odbiera komfort" i "zasiewa ziarno", a ja Panie TenJaras to co
    Pan wkleil to juz w roznych ksiazkach i na roznych mityngach czy juz
    sam nie wiem gdzie jakies 1000 razy slyszalem.
    Zadna nowosc.
  • aaugustw 12.08.07, 10:52
    addicted11 napisał:
    > Czym jest utrata kontroli nad piciem?
    > ,,głód ...alkoholu'' pojawia się w momencie
    > wypicia pierwszego kieliszka. Dlatego alkoholik traci kontrolę.
    > Ponieważ głód ten wywołany jest szeregiem skomplikowanych
    > chemicznych reakcji, opanowanie go siłą woli jest po prostu
    > niemożliwe! Patologia polega na tym, że alkoholik nie może wypić
    dowolnej ilości alkoholu ponieważ nie może zatrzymać się już na tym
    pierwszym kieliszku.

    > Ktoś kiedyś powiedział, o ile sobie dobrze przypominam był to
    jeden z alkoholików z ruchu AA, że alkoholik może obiecać, iż nie
    będzie pił przez lata i dotrzyma słowa, ale nie dotrzyma słowa gdy
    obieca, że wypije tylko jeden kieliszek''.
    >
    > I w tym stwierdzeniu zawarta jest cała prawda o istocie utraty
    > kontroli nad piciem.
    ______________________________________________________.
    W tak sformulowanym stwierdzeniu zawarte jest klamstwo
    a nie prawda...!
    - Zaden alkoholik z AA nie obieca, iż nie będzie pił "przez lata"...
    - Opisane przez Ciebie pojscie "w tango", po pierwszym kieliszku
    jest tylko czesciowa prawda... - Problemu choroby alkoholowej nie
    szukaj w butelce...
    - Twoj opis "skomplikowanych chemicznych reakcji" (!?), mozna
    odnalezc w przejsciu glebokich przemian w swoich reakcjach wobec
    zycia. Taka przemiana nie moze byc wywolana przez samego alkoholika.
    > "Ona znajduje sie w wewnetrznych zasobach, ktorych istnienia zaden
    alkoholik nie podejrzewal (identyfikacja z Sila Wyzsza - moj przyp.)
    Wiekszosc ze Wspolnoty AA uwaza, ze ta swiadomosc SW od nas samych
    jest istota przezycia duchowego. Bardziej religijni nazywaja
    ja "swiadomoscia Boga".> - (H. Spencer).
    A...
  • deoand 12.08.07, 12:39
    addi znowu masz kaca ... znowu bredzisz ...

    do ciebie addi nie trafia zaden argument naukowy czy życiowy

    jak grochem o scianę ...

    no trudno ... rób co chcesz pij to piwo i upajaj sie tym , ze
    wypiłes i nic ci z tego

    deo
  • addicted11 12.08.07, 12:45
    deoand napisał:

    > addi znowu masz kaca ... znowu bredzisz ...


    Mam i bredze, wypilem po llitra wodki, skocnzylem przed chwila.


    >
    > do ciebie addi nie trafia zaden argument naukowy czy
    życiowy
    >
    > jak grochem o scianę ...



    Do ciebie deo tez nie trafia zaden moj argument, juz to ustalilismy.
    >
    > no trudno ... rób co chcesz pij to piwo i upajaj sie
    tym , ze
    > wypiłes i nic ci z tego
    >
    > deo


    Ja sie nie upajam tym kto Ci tak powiedzial?
    Upajam sie tym, ze udowodnilem ze terapeuta nie mial racji bo go
    nienawidze, czy to tak trudno pojac?
    powinienes to zorumiec, bo te same uczucia ty zywisz wobec mnie.


    A ja juz udowadniac nic nie musze.
    Napilem sie tego piwa juz tyle razy, ze jestem wolny od udowadniania.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka