Dodaj do ulubionych

Suchy kac Eski

29.09.07, 11:16
Zjawisko suchego kaca nie jest fantasmagorią - właśnie się z nim użeram.

Śniło mi się nad ranem, tuż przed przebudzeniem i doskonale pamiętam
szczegóły: jest Wielkanoc, dzień słoneczny, mam jechać motorem do rodziców
(nie mam motoru). Ale wiem, że piłam w nocy - sterty butelek, które jako tako
chcę poukrywać... pakuję torbę podróżną... w każdej szufladzie tylko jakieś
butelki, poowijane w majtki i bluzeczki... zataczam się, potykam... zaraz
rodzina zauważy... mdli mnie... co robić? przecież muszę jechać - ale nie
pojadę na pijaństwie... co wymyślić? Rodzice czekają - święta, mam zabrać
dziecko... mdli.

Budzę się. Rzeczywiście mdli. Boli mnie głowa. Zataczam się. Mówię z trudem.
Muszę posiedzieć. Robią mi kawę. Powoli przechodzi.

Suchy kac? Nie! Takie migrenowe napady mam niemal od dziecka. W ogóle zbyt
wczesne i gwałtowne przebudzanie ze snu wywołuje u mnie jakieś zaburzenia
błędnika czy co - zawroty głowy i mdłości. Jak morska choroba na sucho:)

A sen alkoholowy? Cóż on znaczy?

Wystarczy odwrócić kolejność i nie mylić fizjologicznych podstaw z objawami.
Mdłości zaczęły się już nad ranem - jak zawsze. Podobnie jak pragnienie - nie
przerywa snu, ale podsyła nam obrazy cudownych soczystych owoców, na ktorych
widok doznajemy Tantalowych męczarni, tak zawroty głowy i taniec żołądka nasz
umysł kojarzy sobie z wiadomym stanem. Więc śni się kac prawdziwy... ze
strachem, poczuciem winy i fizycznym bezładem.

Teraz dochodzę do siebie, ale wiem, że niedomaganie potrwa kilka godzin.

Może się moje doświadczenie przyda jakiemu alkoholikowi, który zamiast szukać
dziwacznych interpretacji "suchego kaca", zwróci uwagę na swoje fizyczne
zdrowie:)
Edytor zaawansowany
  • addicted11 29.09.07, 11:36
    teraz czekamy na opinie kogos, kto obnazy te samozaklamanie i
    manipulacje, przeciez dobrze wiadomo co miala Eska.

    p.s.ciekawostka- mialem dzis bardzo podobny sen, tez zapamietalem te
    wyrzuy sumienia, poczucie porazki i nicosci, wida ze jakos te
    strachy dzialaja, na poziomie swiadomym w dzien czlowiek sie z nich
    smieje niby, a one w nocy przychodza jak smierc z kosa i prosza o
    swoje.
  • myszabrum 29.09.07, 11:48
    Przez całe lata, w okresach prób zerwania z alkoholem miałam sny, że piję. I
    zawsze w dwa dni po takim śnie zapijałam.

    Od jakiegoś czasu to się zmieniło. Owszem, śni mi się alkohol na ladzie czy przy
    stole, ale ja go w tych snach odsuwam, wylewam.

    Moja interpretacja: "prymitywna" część mózgu wciąż pragnie, wciąż negocjuje -
    inaczej nie byłoby tych snów, nie-alkoholikom wódka się nie śni :-/

    Ale postanowienie niepicia jest na tyle "uwewnętrznione", że nawet w majakach
    sennych świadoma samokontrola wygrywa. I nie powiem, żeby mnie to smuciło ;))
  • addicted11 29.09.07, 12:04
    no widzisz, Mysza, to u mnie tez wygrywa, bo ja w snach alkoholowych
    nie jestem pijany- u mnie zawsze pojawia sie jeden i ten sam schemat:
    chce wypic piwo- wypijam je- i doznaje wyrzutow sumienia.
    Ale przede wszystkim w tych snach pojawia sie watek obawy przed
    dekonspiracja- otoz ja pije te piwo w glebokiej tajemnicy i boje
    sie, ze ktos zauwazy.
    raz nawet snilo mi sie, ze bylem w goscinie u siostry i w nocy
    wymknalem sie oknem po piwo na stacje paliw, a potem je pilem w
    lozku, bojac sie, ze ona sie obudzi i zobaczy.

    ( co ciekawe, niczego takiego nigdy w zyciu realnym nie robilem)

    Drugi motyw to wypicie piwa i strach, ze ktos poczuje zapach z ust.
  • ela_102 29.09.07, 12:22

    Adi..sny wogole sa odbiciem naszej podswiadomosci..
    Sni Ci sie z pewnoscia masa innych rzeczy..
    natomiast sny ktore dotykaja naszych obecnych rozterek
    zyciowych..pamietamy bardziej niz inne ..bo dotykaja jakby spraw
    bedacych u nas na "świeczniku"...
    twoj sen jest jasnym opisem tego co dzieje w Twoich emocjach..
    Ty przeciez ciagle dązysz do tego aby pic w spsob kontrolowany...
    Z wiedzy jaka posiadasz wiesz ze jest to jednak bardzo malo
    prawdopodobne...nie chcesz jednak zrezygnowac z tych poszukiwan...
    Wiesz ze picia sie wtydzisz...i ze twoim bliscy wola gdy nie
    pijesz...
    Ten sen to maly wykres twojej podswiadomosci...ale juz uswiadomionej.

    ja nie mam juz snow alkoholowych...
    moje zycie emocjonalne jest zupelnie unormowane..
    Moja podswiadomosc dostala inne kody...
    Alkohol nie jest mi juz do niczego potrzebny...ze wszystkim radze
    sobie swietnie...
    sny podsuwaja mi dobre mile obrazy...

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • ela_102 29.09.07, 11:45

    caly czas przeraza mnie wrecz twoja wiedza na temat alkoholizmu...
    Ja gdy choruje na przepukline przponowo-przelykowa...wiem na temat
    tej choroby wszytko to co jest mi potrzebne aby umiec z nia
    funkcjonowac...gdy choruje na kamienie zolciowe mam tak samo...
    alkoholizm jest choroba do ktorej sie ponoc przyznajesz..i na tym
    konczy sie twoja wiedza...
    Starasz sie pomoc alkoholikom?
    jak mozesz to uczynic nic nie wiedzac o chorobie?
    Wszytkie znane mi mechanizmy choroby...ktore funkcjonuja u
    alkoholikow czynnych...obserwuje u Ciebie...jestes ksiazkowym
    przypadkiem czynnej alkoholiczki...dodam ze sama abstynecja nie
    powoduje znikania tych mechanizmow...
    a raczej je intensyfikuje...
    nie jestes wiec szczesliwa zadowolona z zycia kobieta..lecz
    zwyczajnie pijana osoba...ktora ciagle zyje w iluzji..

    dodam ze sny alkoholowe pojawiaja sie pod wplywem narastajacych
    emocji z ktorymi kiedys radzilas sobie chlejac..
    dzis gdy nie pijesz twoja podswiadomosc radzi sobie wlasnie w stary
    sposob...pijac w nocy...zauwasz ze nie zmienia to faktu...niby
    pijesz "na niby" a kac jak zywy...

    Nie pisze tego do ciebie...bo jestes ignorantka...ignorujaca skale
    wlasnej choroby..
    ale do i innych ktorym caly czas probujesz przeszkadzac w
    trzezwieniu...
    mecz sie..to twoj wybor:-)

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • magtomal 29.09.07, 12:03
    ela_102 napisała:
    > nie jestes wiec szczesliwa zadowolona z zycia kobieta..lecz
    > zwyczajnie pijana osoba...ktora ciagle zyje w iluzji..

    I to pisze osoba, która twierdzi, że nikogo nie ocenia!
    Ona nie tylko ocenia a i diagnozuje!
  • tenjaras 29.09.07, 12:32
    magtomal - cały ten wpis czytaj jak opis dupościsku

    tylko napisany ładnie...

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • magtomal 29.09.07, 12:37
    tenjaras napisał:

    > magtomal - cały ten wpis czytaj jak opis dupościsku
    >
    > tylko napisany ładnie...
    >

    Czyj wpis? Eli? Faktycznie, to by wyjaśniało, skąd w nim tyle negatywnych emocji...
  • tenjaras 29.09.07, 12:42
    dokładnie - ja też nie ufam ludziom na dupościsku, ale esce już
    dałem spokój - nic tak nie otrzeźwia jak sam alkohol wypity przez
    alkoholika na dupościsku

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • deoand 29.09.07, 12:08
    Hej Eska ... ano idzie STAROŚĆ !!!!

    napij sie wódki póki jeszcze możesz !!!!!!!

    pzdr deo ...

    ja tam czekam na sen z 6 numerkami a tu nic i nic ...
  • e4ska 29.09.07, 20:19
    Deo, żebyś ty zdążył dopić ten swój koniaczek przed emeryturką - dobrze będzie:)))

    Wesołe jest życie staruszka - nawet bez sześciu numerków. Chociaż się przyśnią,
    trzeba je zinterpretować Jungowsko, np. 9 znaczy 1, bo musisz 9 odjąć od 10, a 2
    to jest 7, bo mamy rok 2007.

    Jak tego nie pojmiesz - płacisz podatek od głupoty. Niczym społeczeństwo na
    pijackie detoksy:)
  • addicted11 29.09.07, 12:22
    Elu, ja nie do konca rozumiem.
    Kiedys slyszalem na terapii wiele o suchych kacah i nawrotach, bo
    ponoc ta wiedza jest konieczna- bo te stany wystepuja z natury u
    niepijacych alkoholikow.
    Teraz Ty sugerujesz,z e taki stan jest objawem pijanosci i jest
    przejawem czynnego alkoholizmu.

    To moze by tak zdecydowac- jak wystepuje tylko u czynnnych to po co
    trabic o tym na terapii?



    A eska zwrocila uwage na pewien prosty fakt- ze fizjologia naszego
    ciala jest powiazana z emocjami/ mysleniem i odwrotnie.
    ze pewnym fizycznym objawom mozna dorobic specjalne znaczenie, albo
    tez specyficznym mysleniem dorobic sobie objawy.

    A wynika to z glupiego zamykania oczy na ten prosty fakt.

    Elu, proponuje Ci teraz pomyslec o czyms strasznym- np ze ktos Tobie
    bardzo bliski wlasnie umarl albo ze stracilas dwie nogi- jezeli
    jestes normalna osoba, to na sama mysl o tym powinno zabic ci
    szybciej serce, a jesli jeste bardzo wrazliwa to mopzesz sie nawet
    lekko spocic.

    A na czym polega wynalazek wykrywacza klamst?
    Otoz sposob myslenia i to, co sie mowi wplywa nawet na przewodnosc
    eletryczna skory.

    To co dopiero dziwne uczucie suchaego kaca.


  • ela_102 29.09.07, 12:40

    Rozmawiamy o alkoholizmie i jego mechanizmach..
    napisalam ze samo nie spozywanie alkoholu nie powoduje wyleczenia z
    choroby...jest zaledwie usunieciem jednego jej objawu...
    ja pisze o rozumieniu choroby wlasnej..
    Gdy chorujesz na alkoholizm ...tak naprawde chorujesz potrojnie...
    Emocje sa zainfekowane najbardziej...
    Cialo tez...

    Przestajesz pic...i tylko przestajesz...
    Emocje ktore kiedys doprowadzaly cie do chlania nie zniknley
    przeciez..
    Ale ty tego nie rozumiesz...
    Gdy sie pojawiaja raz za razem...a ty we lbie masz podjeta decyzje
    o "niepiciu" to starsz sie wytrzymac i nie napic...ale tak naprawde
    nie wiesz co sie dzieje...
    Twoja podswiadomosc dazy do znanej "ulgi"...wiec sen alkoholowy...
    poszedl sygnal do mozgu..
    Cialo reaguje na ten sygnal...tak jak reagowalo zawsze...Kacor:-)

    ja nie mam juz dylemetow...w tak prostych sprawach..
    poniewaz zalezy mi na mnie najbardziej...zrozumialam tak proty
    przekaz...i dawno temu zajelam sie swoimi emocjami....po to wlasnie
    aby w koncu zyc...a nie myslec nieustanie "co sie ze mna dzieje"
    Dzis wiem co sie ze mna dzieje...ba nawet wiem dlaczego to sie
    dzieje...i wiem po co...

    Chorobe alkoholowa znam bardzo dobrze...
    bo ja poznalam dlatego tylko ze na nia choruje...

    To co esce wydaje sie zyciem...
    jest tylko intensyfikacja machanizmow choroby...
    co drugi alkoholik z wiedza o chorobie dostrzeze praktycznie od
    razu..
    mechanizm manimilizowania...
    machanizm racjonalizowania...
    mechanizm koloryzowania...
    mechanizm zaprzeczania i iluzji..
    mechanzim rozproszonego ja..

    i uwierz mi Adi...mozesz nie pic latami...jak ich w sobie nie
    rozbroisz...nie wiesz co sie Toba dzieje...nie mozesz wiedzic:-)

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • tenjaras 29.09.07, 12:40
    czynny alkoholizm wynika z dwóch aspektów:
    "Wiekszosc z nas buntowala sie, kiedy po raz pierwszy zazadano od
    nas przyznania sie do porazki. Wszak przyszlismy do AA (tekst był
    pisany gdy tylko AA poważnie traktowało alkoholików, dziś pewnie
    pisałoby tu coś w rodzaju "po pomoc" - dopisek mój) z oczekiwaniem,
    ze zostaniemy tu nauczeni zaufania do siebie. Tymczasem powiedziano
    nam, ze w rozgrywce z alkoholem zaufanie do siebie jest nic nie
    warte, a nawet jest bezwzgledna przeszkoda. Nasi opiekunowie w AA
    wyjasnili nam, ze stalismy sie ofiarami obsesji umyslowej, ktorej
    perfidnej potegi nie jest zdolna przelamac najbardziej wytezona sila
    ludzkiej woli. Powiedzieli nam takze, ze silna wola jednostki nie
    wsparta pomoca innych nie moze pokonac przymusu picia. Obnazajac
    coraz glebiej istote naszego problemu, wskazali na postepujaca
    wrazliwosc na alkohol, ktora okreslili jako alergie. Tyrania
    alkoholu dziala jak miecz obosieczny: najpierw zostalismy porazeni
    przez obledna pokuse skazujaca nas na przymus picia, a nastepnie
    przez fizyczne uczulenie prowadzace do ostatecznego samozniszczenia
    w miare rozwoju choroby. Tylko bardzo nielicznym udalo sie odeprzec
    ten atak w samotnej walce. Statystyki dowodza, ze alkoholicy prawie
    nigdy nie wracaja do zdrowia o wlasnych silach. Ta prawda jest znana
    od czasow, gdy czlowiek po raz pierwszy wytloczyl wino z winorosli."

    to fragment z rozdziału "Pierwszy Krok" z 12&12

    a więc alkohol nie musi być obecny w organiźmie, wystarczy, że jest
    obecny również w umyśle - to są czynniki alkoholizmu

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • tenjaras 29.09.07, 12:26
    > Wystarczy odwrócić kolejność i nie mylić fizjologicznych podstaw z
    > objawami. Mdłości zaczęły się już nad ranem - jak zawsze. Podobnie
    > jak pragnienie - nie przerywa snu, ale podsyła nam obrazy
    > cudownych soczystych owoców, na ktorych widok doznajemy
    > Tantalowych męczarni, tak zawroty głowy i taniec żołądka nasz umysł
    > kojarzy sobie z wiadomym stanem. Więc śni się kac prawdziwy... ze
    > strachem, poczuciem winy i fizycznym bezładem.

    dokładnie jak piszesz podświadomość reaguje na "pragnienie"

    > A sen alkoholowy? Cóż on znaczy?

    dla mnie oznacza sygnał dużego rozchwiania emocjonalnego, nie
    zaburzeń w zdrowiu fizycznym, a psychicznym, rozchwiania na tyle
    dużego, że podświadomość pokazuje mi, że są w moim życiu rzeczy, z
    którymi sobie radzę lub takie nadchodzą - ponieważ sen jest językiem
    poświadomości, a podświadomość przemawia obrazami i odczuciami

    od kiedy poradziłem sobie ze swoim alkoholizmem - skutecznie, teraz
    mam sny podobne jak w dzieciństwie, odczuwam i widze przytłaczanie
    mnie w czymś, z czym sobie nie umiem poradzić lub ogarnia mnie
    strach

    budzę się niespokojny i niepewny - gotowy przyjżeć się sobie i
    otaczającej mnie rzeczywistości

    nie twierdzę, że część mnie to fantasmagoria, nie racjonalizuję i
    nie uciekam od siebie, biorę się za siebie, bo takie zachowania to
    moja przeszłość, czego symbolem był mój alkoholizm

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • baasil 29.09.07, 12:49
    gdy nie słuchasz umysłu-przemawia ciało.proste
  • rauchen 29.09.07, 13:29
    droga esko,
    nie od dzis istnieje pojecie kaca moralnego, do ktorego wcale nie
    potrzeba ani byc uzaleznionym od alkoholu czy tez nawet napic sie
    porzadnie. Nie sadze zeby to pojecie wymyslili alkoholicy,
    natomiast to ze ty sobie kota ogonem chcesz poodwracac - eee, to nic
    nowego.
  • magtomal 29.09.07, 13:54
    A mnie się zdaje, że to Wy odwracacie kota ogonem. Eska stawia tezę, że sny
    bywają wywoływane przez odczucia fizyczne - to jasne (np poczucie zimna może
    wywołać sen ,że marzniemy na mrozie, a pies, który położy się nam na nodze
    sprawi, że przyśni się nam, że jesteśmy uwięzieni pod zwalonym drzewem etc.)W
    tym wypadku początki migreny wywołały sen o piciu.
    A Wam się wszystko z jednym kojarzy: potraktowaliście to jak dowód ciężkiej
    choroby Eski.
    Przypomniala mi się jedna kobieta z terapii: jej facet nie pił już wiele lat,
    ona nieustannie leczyła się ze współuzależnienia. I wszystkie zachowania swego
    partnera tłumaczyła głodem alkoholowym. Miał zły humor: głód. był wyjątkowo
    radosny: pobudzenie spowodowane głodem, był smutny: tęskni za piciem itd. I - co
    bardzo mnie dziwiło - terapeuci potwierdzali jej przypuszczenia.
  • rauchen 29.09.07, 14:26
    magtomal,
    jak ja swojego kota nazwe Kura, a jak mi zdechnie i ugotuje z niego
    rosol, to oczywiscie bede miala prawo nazwac go rosolem z Kury,
    nawet jak beda w nim plywaly resztki kota. I wszyscy beda mi
    twierdzili raczej ze to rosol z kota, a ja bede glupio przekonywala
    ze to rosol z Kury.
    Wiele osob twierdzi ze pija bo depresje maja. Niektorzy nawet i
    maja, natomiast jesli picie alkoholu doprowadzilo ich do
    alkoholizmu, to juz tak czy siak beda mieli i depresje i alkoholizm,
    ale dzieki temu raczej niech nie wtryniaja wszystkiego jako
    przyczyna depresji, bo depresja bardziej modna i ladniej brzmi niz
    alkoholizm. No, u eski niech sie to nawet i migrena nazywa, ale jak
    doprowadzila i do alkoholizmu, to sorry, nie przyszla na to forum z
    migrena, i niech sie glupio nie tlumaczy, a zwlaszcza na tym forum.

    Zreszta to i tak dobrze ze oprocz alkoholizmu ma eska tylko ta
    migrene, bo jak nie daj co jutro lekarz jej stwierdzi ze ma i zylaki
    na odbycie, to zaraz zacznie sny alkoholowe zwalac i na migrene i na
    zylaki, a gdzie tam na alkoholizm, bo alkoholizm to nic w porownaniu
    z migrena i tymi zylakami. Czyzby???
    I sny alkoholowe nie istnieja, to sny migrenowe, zylakow na odbycie,
    niestrawnosci, stanow depresyjnych, przekwitania, itp itp,
    i tylko nie alkoholowe, bo takie nie istnieja, bo za wielu
    alkoholikow tak twierdzi, a juz na pewno ci z AA!


    Cokolwiek by esce nie bylo, to snilo jej sie picie.
    Voila.
    Chcesz komplikowac sprawy - komplikuj i tlumacz sie ze masz racje,
    bo nie chcesz uznac czegos w prosty sposob, i skupic sie raczej na
    tym, by nastapila poprawa - no chyba ze nastapi tylko wtedy jak juz
    przekonam wszystkim ze to ja mam racje. Oby.
  • e4ska 29.09.07, 18:18
    I znowu zeszła ci myśl na odbyt, Rauchen:) Jak zwykle:)))
  • rauchen 29.09.07, 18:27
    swiat, moja droga, kreci sie albo wokol dupy albo ropy naftowej.
  • aaugustw 29.09.07, 19:20
    rauchen napisała:
    > swiat, moja droga, kreci sie albo wokol dupy albo ropy naftowej.
    _________________________________________________________________.
    ;-)))
    Tak jest Rauchen...!
    Ten "pepek swiata" wlasnie tam ma swoje miejsce...!
    A... ;-))
  • rauchen 29.09.07, 20:16
    a moze eska nie ma dupy???
    i nogi jej wyrastaja zaraz kolo uszu??

    :)))
  • cortona 29.09.07, 14:10
    Eska, a może dzisiaj w rejonie łódzkim jakieś fronty przechodziły, bo miałam w
    nocy podobnie, jak Ty.
    Obudziłam się o trzeciej z bólem głowy i też w pierwszej chwili zaczęłam się
    zastanawiać gdzie i co ja piłam, że mam takiego kaca.
    Okropne uczucie. Wzięłam tabletkę i ból minął. Na szczęście nic mi się nie
    śniło. Zresztą o alkoholu raczej nie śnię, już szybciej o paierosach, których w
    dalszym ciągu nie palę.
    O alkoholu czasami myślę w ciągu dnia, ale raczej z satysfakcją, że tę flądrę
    spacyfikowałam w samą porę:)
    Pozdrawiam:))
  • e4ska 29.09.07, 18:25
    Corti, nie biorę tabletek - mam jakieś uprzedzenie. Ale racja - sporo osób
    znajomych narzeka dziś na zawroty głowy (moja mama też) i płytki sen. Czyli
    meteoropatia może być przyczyną bólów migrenowych i "suchych kaców".

    No - na kaca najlepsze grzybów zbieranie. Akurrrat w Lodzi muszę siedzieć, ale w
    tygodniu - muszę oddać się manii zbieraczej:) Co i tobie polecam. Bardzo
    przyjemny atawizm:)
  • ja-va 29.09.07, 18:45
    Ja nie mogę!

    Wyszło na to, że sen alkoholowy i suchy kac to z powodu
    meteopatii!!! A lekarstwem na alkoholików zbieractwo.

    Więc, drodzy Państwo!! Alkoholicy, do lasów po grzyby i korzonki
    oraz jagody, wszak lasy państwowe, czyli wspólne. Zus zaoszczędzi na
    terapii. Brawo.
  • ela_102 29.09.07, 18:57

    ha ha ha...mozna sie tutaj naprawde dowiedzic nowinek :-)
    dlatego z taka checia tutaj bywam...ciagle sie ucze czego nie
    robic...aby zyc cudownie :-)
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • aaugustw 29.09.07, 19:26
    ja-va napisała:
    > Ja nie mogę! Wyszło na to, że sen alkoholowy i suchy kac to z
    powodu meteopatii!!! A lekarstwem na alkoholików zbieractwo.
    > Więc, drodzy Państwo!! Alkoholicy, do lasów po grzyby i korzonki
    > oraz jagody, wszak lasy państwowe, czyli wspólne. Zus zaoszczędzi
    na terapii. Brawo.
    __________________________________________________.
    ;-))))))))
    Esce nagrode Nobla...
    Nobla, no dobra, my tu tego no-bla, bla... - a co po sezonie...!?
    Korzonki by sie znalazly, ale po grzyby przyjdzie pojechac do
    Lodzi...! :-((
    A... ;-))

  • rauchen 29.09.07, 20:23
    a czemu nie???

    jeszcze troche i zaczne wierzyc ze 5-latkom z depresja, a autyzmem,
    ADHD-em itp juz sie snia flaszki poupychane w kazdym zakamarku
    chaty, i to nie flaszki z Milupa :))))
  • ariel48 29.09.07, 20:39
    Rauchen ... aleś Ty wulgarna . Fuj....

    A tak poza tym , snią mi się często głupoty.
    Jednym z moich snów od lat - jest , że fruwam.
    No kurna ... może zacznę kiedyś fruwać .Nie na darmom Ariel !!!:)))
    Od lat sni mi się , że karmię wszystkich ciastem , a sama nie mam
    czasu zjeść !! Jezus - jaka męczarnia !!!
    Sny alkoholowe ... jasne !!! Jak czytam forum alkoholowe i kilka
    osób na nim - też mi się śni . :)))
    Komu by sie nie śnił , jak taka Ela wmawia , żeś pijana ?
    Jak kiedys jezdziłam pociagami daleko , trzy dnie jeszcze moje
    łóżko jechało ...
    Ludzie ... nasze sny - to smietnik.
    Nie bedziesz czytał o alkoholu , to Ci się nie będzie śnić ...



    Na dobranoc :

    Wstaję rano i znów nudny dzień czeka mnie
    Znów robota - jak tu wstawać nie chce się
    Jeszcze chwila, jeszcze moment w ciepłym łóżku zostać chcę,
    Poczuć je no i chwilę ogrzać się

    Moje łóżko mym azylem,
    Moje łóżko jest mym rajem
    Co tu kryć
    Jak mam z niego wstać? Jak mam z niego wyjść?
    Dobrze mi z tym i nie zmienię się!
    Karmię lenia zawsze kiedy chcę!
    Tylko zdrowo śnić, tylko zdrowo żyć
    Nie chce mi się wstać - wskakuj chodźmy spać!

    Wstaję rano i to samo znów czeka mnie
    Dziś sobota, a tu dzwonią - mam to gdzieś
    Jedną chwilę lub godzinę w ciepłym łóżku leżeć chcę
    Dotknąć cię no i chwilę ogrzać się

    Moje łóżko mym azylem,
    Moje łóżko jest mym rajem
    Co tu kryć
    Jak mam z niego wstać? Jak mam z niego wyjść?
    Dobrze mi z tym i nie zmienię się!
    Karmię lenia zawsze kiedy chcę!
    Tylko zdrowo śnić, tylko zdrowo żyć
    Nie chce mi się wstać - wskakuj chodźmy spać!

    /Łóżko (karm-YEAH-lenia), TomQ*


    Nie wmawiajcie bzdetów normalnym ludziom . :))))
  • ariel48 29.09.07, 20:44
    Aha ... kiedyś naoglądałam się ,,Nożycorękiego ,, .
    Przez miesiac - co noc - byłam nozycorękim .
    A moze nim jestem ? :))) Ba....
  • rauchen 29.09.07, 20:54
    jak to napisal razu pewnego august:
    piekne slowa nie sa prawdziwe,
    prawdziwe slowa nie sa piekne;

    to w ramach wulgarnosci.
    Co do snow ogolnie, to mam nadzieje ze wiesz ze i tak mnie nie
    przekonalas na temat snow alkoholowym tym co napisalas, ale nie
    przejmuj sie,
    moze kiedys zrozumiesz co mialam na mysli :))))
  • ela_102 29.09.07, 21:23

    Rauchen...to nie ma przekonywac do czegokolwiek bo niby o czym :-)
    ale ja odczytalam ten przekaz wlasciwy...ariel chciala nam
    powiedziec ze ELVIS ZYJE!!!!!!!!!! ;-) hi hi hi

    i absolutna prawda jest ze slowa prawdziwe nie brzmia pieknie...ale
    takimi sa:-)
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • ariel48 30.09.07, 10:59
    Ela pisze :


    >ariel chciala nam
    > powiedziec ze ELVIS ZYJE!!!!!!!!!! ;-) hi hi hi

    Dokładnie tak , Elu... hi hi hi ... / matko , czemu j się tak durnowato
    rechoczę ... tak samo , jak Ela .../
    Tak , Elu.
    Presley żyje.
    A eska też się nachlala.
    To Twoja wersja , Elu .... zauważ .
    Tak tłumaczysz sny. :))))
  • rauchen 30.09.07, 11:50
    nie wiem kto tu napisal ze eska sie nachla po takim snie, bo nie za
    bardzo zauwazylam, natomiast szczerze mowiac to chyba sama powinnam
    tak napisac, biorac pod uwage to, ze eska sen w ktorym pila
    wytlumaczyma sobie migrena, w zadnym wypadku alkoholizmem, wiec
    skoro migrena jest na pierwszym miejscu, to czemu by jej nie
    wyleczyc dostarczajac wiekszej dawki nalewki z pokrzywy, lub
    pocieszyc sie kieliszkiem szmpana - no wiesz, tyle co na weselu leja.

    Czy eska przyszla na to forum obalac mit ze alkoholizm istnieje, i
    dlatego probuje przekonywac wszystkich na swoja manke, jak
    wytlumaczyc kazde alkoholowe przypadlosci, takie jak sny, kace
    myszki itd???
    jasne, kiedys by obalila flaszke i poszla spac, a jak nie obalila
    flaszki to przynajmniej mit alkoholizmu obali, co w sumie i tak
    przeciez prowadzi do tego, ze pic mozna i zdrowo, bo elvis zyje, a
    alkoholizm zbankrutowal.
  • rauchen 30.09.07, 11:57
    dalej ariel,
    ja sny w ktorych pije miewam - z roznym nasileniem.
    Traktuje je jako sny alkoholowe - bo albo w nich pije albo probuje,
    alkohol jest.
    I nie jest dla mnie wazne czy ten sen jest objawem depresji,
    migreny, czegokolwiek - ten sen jest w sumie czyms zbawiennym dla
    alkoholika bo zarowno przypomina jak i ostrzega - przypomina o tym
    ze alkoholiczka jestem i mam chore podejscie do alkoholu, ostrzega
    ze w jakiejkolwiek sytuacji, czy to zwiazanej bezposrednio z
    alkoholem, czy tez zwiazanej z problemami natury czysto zyciowej,
    alkohol stanowi dla mnie zagrozenie. i zebym sie mocno zastanowila
    zanim jakiekolwiek napiecie zyciowe rozwiaze za pomoca flaszki.
  • ariel48 30.09.07, 12:27

    Rauchen :

    > alkohol stanowi dla mnie zagrozenie. i zebym sie mocno zastanowila
    > zanim jakiekolwiek napiecie zyciowe rozwiaze za pomoca flaszki.

    Ja już nie muszę się zastanawiać.
    Mnie alkohol już do niczego nie jest potrzebny.
    Nie rusza mnie . Ani we śnie , ani na jawie.
  • tenjaras 30.09.07, 12:35
    więc po co walczysz?

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • rauchen 30.09.07, 13:26
    tenjaras napisał:

    > więc po co walczysz?
    >

    wlasciwe pytanie

    alkohol mnie nie rusza, ani we snie ani na jawie, ale pomecze sie
    troche na forum uzaleznienia, bo masochistka jestem
  • ariel48 30.09.07, 17:16
    Rauchen :



    > więc po co walczysz?

    Ja nie walczę ... ja się śmieję ... śmieję się z Was ..:))))
    Nie widzicie tego ?
    A forum ?
    Jestem , aby poczytać fanatyków ... :))))
    I pośmiać się z nich.
  • ela_102 30.09.07, 19:42

    Mnie tam ani fanatyzm ani choroby nie smieszą...
    natomiast twoje wpisy zawsze:-))))))))
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • ariel48 30.09.07, 20:10
    ela_102 napisała:

    >
    > Mnie tam ani fanatyzm ani choroby nie smieszą...

    Masz rację .
    Nad fanatyzmem trzeba płakać .
    Ela ... chcesz tak do końca swoich dni ? ... :))))
  • ela_102 30.09.07, 20:18

    To sie zdecyduj...zanim komus zadzasz pytanie..
    Smiejesz sie z fanatyzmu...?post wyzej:-)
    Czy placzesz nad nim...?....popadnie w skrajnosci jest stanem
    charakterystycznym dla czynnych alkoholikow:-)
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • tenjaras 30.09.07, 19:57
    Ariel, to jesteś w najlepszym dla siebie miejscu - gratuluje, to jak
    los na loterii...

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • ariel48 30.09.07, 20:07
    tenjaras napisał:

    > Ariel, to jesteś w najlepszym dla siebie miejscu - gratuluje, to jak
    > los na loterii...

    To nie loteria , Jarasie.
    To mój wybór.
    To ja decyduję o tym , co robię .
    Nie udział w loterii ... w której - uda się , lub nie .
  • tenjaras 30.09.07, 21:39
    w każdym razie, nie zazdroszczę Ci

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • aniolparys 30.09.07, 10:50
    rauchen napisała:

    > jak to napisal razu pewnego august:
    > piekne slowa nie sa prawdziwe,
    > prawdziwe slowa nie sa piekne;
    >
    > to w ramach wulgarnosci.

    Nic nie usprawiedliwia wulgarności.
  • ela_102 30.09.07, 10:52

    Pod warunkiem ze wulgarność wogole ma miejsce...:-)
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • rauchen 30.09.07, 11:36
    aniol,
    wole byc wulgarna niz pijana, to pewne.
    Natomiast na tym watku to ja jeszcze chyba nie bylam az tak
    wulgarna, zeby mi tu nie wiadomo co zarzucac. Jesli w ogole wulgarna
    bylam.
    Eska swoje niedoinformowanie i zwykly laicyzm w sprawach alkoholizmu
    ubiera w ladne slowa, na ktore niektorzy sie lapia.
    Jasne, niech jeszcze zamacha rzesami i zaraz ide sie leczyc nalewka
    z pokrzywa.
  • aniolparys 30.09.07, 13:43
    Piszesz post usprawiedliwiający chamstwo i wulgarność.
    Ja się z nim nie zgadzam.
    A Ty w zamian piszesz, że Eska jest głupia.
    Nie lepiej pójść do kościoła i się wyspowiadać?
  • rauchen 30.09.07, 13:54
    byles juz w kosciele i sie wyspowiadales, ze popierasz glupote, bo
    wolisz od chamstwa???
  • aniolparys 30.09.07, 14:02
    Nic takiego nie napisałem.
    Głupotę też kiepsko toleruję.
    Ale ja wypowiedziałem się jedynie o wulgarności. I wprowadzenie do dyskusji
    dodatkowego bytu w postaci Eski było nieuzasadnione.
  • aniolparys 30.09.07, 14:06
    W sumie największą głupotą jaką znam jest bezgraniczne przekonanie o własnej
    mądrości. Negowanie prawa innych do posiadania własnego zdania, własnej prawdy,
    tylko dlatego, że jest ona inna od mojej.
  • ela_102 30.09.07, 14:18

    AniolParys...to nie musi byc glupota...lecz nieuswiadomiony narcyzm
    lub wiele innych zchorzen...typu alkoholizm z jego mechanizmami:-)
    glupota nie jest dokuczliwa....i ludzie glupi sa spokojni...malo
    agresywni...a nawet wyjatkowo poblazliwi dla innych...zalęknieni.
    Tutaj nie ma glupoty...tutaj sa "niezalatwione" fobie psychiczne:-)
    Opiekuje sie takimi ludzmi...wiec wiem.

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • aniolparys 30.09.07, 14:38
    Zgoda. Tak też bywa.
    Pisałem o najgorszej głupocie. Agresywnej. Chamskiej. Dla której samodzielne
    myślenie, poszukiwanie, jest zjawiskiem niebezpiecznym, z którym trzeba walczyć.
    Przeświadczonej o własnej nieomylności.
    Nawet bogowie przychodzą i odchodzą, cóż dopiero mówić o prawdzie.
  • rauchen 30.09.07, 14:47
    aniele,
    to forum wlasciwie to biorac w bardzo waskim aspekcie, to tylko
    alkoholizm i przypadki z nim zwiazane.
    Z jednej strony waski aspekt zycia, a z drugiej aspekt majacy bardzo
    ogromny wplyw na moje zycie, bo alkoholizm niepowstrzymany mogl moje
    zycie zniszczyc, a z drugiej strony powstrzymany daje mi takie same
    szanse na dobre zycie jak kazdemu innemu.
    I dla mnie alkoholizm nie jest sprawa ktora moge sobie ot tak
    bagatelizowac, i na dzien dzisiejszy nie mam zamiaru.
    i jesli to nazwiesz wiara w moja wlasna madrosc, twoja sprawa, tylko
    ze przy tym olewactwo eski trzeba nazwac glupota.
  • ariel48 30.09.07, 11:06
    Rauchen pisze :

    > Co do snow ogolnie, to mam nadzieje ze wiesz ze i tak mnie nie
    > przekonalas na temat snow alkoholowym tym co napisalas, ale nie
    > przejmuj sie,
    > moze kiedys zrozumiesz co mialam na mysli.

    A jak nie zrozumiem ?
    Bo ja prosta baba jestem.
    Nie robię sobie z głowy śmietnika.
    Nie robię z bzdetów problemów na miarę - CO BY BYŁO GDYBY ...
    Rauchen ... horoskopy też czytasz ? Bierzesz je sobie do głowy ? :))))
  • rauchen 30.09.07, 11:39
    przepraszam ariel,
    kto tu zaczal ten watek ze swoim snem i probuje udowadniac czym to
    bylo a czym nie bylo???
    rauchen czy eska???
  • ariel48 30.09.07, 11:08
    Rauchen naspisała :

    > jak to napisal razu pewnego august:
    > piekne slowa nie sa prawdziwe,
    > prawdziwe slowa nie sa piekne;

    August ... to niech sobie tak pisze.
    Jakos przecież musi wytłumaczyć swoje chamstwo i arogancję . :)))
  • nie_ty 29.09.07, 14:17
    Najlepsze jest to, że dużo osób wie lepiej od Eski, co się jej śniło
    i co oznacza jej sen. Tak samo sen Adiego - Ela wie lepiej. Tego by
    nawet Freud nie wymyślił;) W psychoanalizie jest taka zasada, że to
    zadaniem pacjenta jest rozszyfrowanie symboliki swojego snu, bo sny
    tak bardzo zależą od naszych indywidualnych doświadczeń, że osoba z
    boku nie jest w stanie ich prawidłowo zinterpretować. Jeśli pierwszy
    raz się kochałam w lesie wśród drzew, to do końca życia igliwie
    będzie przypominać mi o seksie, mówiąc obrazowo.
    Poważna interpretacja snów Eski jest forumową psychologią, która
    jest mniej więcej czyms tak samo prawdziwym, jak psychologia
    tabloidowa albo interpretacje moich snów poczynione przez miłą panią
    Zosię z zaprzyjaźnionego kiosku:)
    Jest jeszcze inna sprawa: będąc konsekwentnym w pewnym typie
    rozumowania pseudo-psychologicznego to brak snów o piciu jest
    jeszcze gorszym objawem. Bo skoro alkoholizm to choroba, na którą
    choruje się całe życie, to do końca życia alkoholikowi chce się pić.
    A kiedy mu się picie nie śni świadczy to o tym, że tak głęboko
    wyparł chęć picia, że chęć owa nawet nie przebije się za pomocą
    symbolu do podświadomości. Tylko w całości tkwi w nieświadomości, co
    jest przecie jeszcze gorsze, bo w pewnym momencie jak wulkan może
    wybuchnąć;)
  • ela_102 29.09.07, 14:59

    jednym sie ciagle cos wydaje...bo nie chca korzystac z
    wiedzy...dobrze ze chociaz pisza ..ze wlasnie im sie wydaje...
    No i ze baba babie mowila...bez checi tak naprawde z korzystnia z
    wiedzy.
    Inni korzystaja z wiedzy...i dlatego wlasnie sa wielu rzeczy pewni..
    ja jetem pewna tego co dzieje sie z eska..i wiem ze napewno nie jest
    to migrena...
    rozumiem tez sen adiego...bo rowniez dotyczy alkoholizmu a nie seksu
    na igliwiu..

    jak czytam tutajeszych forumowiczow bez wiedzy o alkoholizmie a
    dajacych rady...to wyobrazam sobie ze w ten sam spsob odbierali by
    moje wpisy na Forum "geje" gdybybym im pisala...chopaki nie dajta
    sie zwariowac...chodzcie do wyra z kobitakami a cala ta afera minie..

    tak wlasnie odczytuje wpisy laikow w temacie Alkoholizm...
    A najbardziej wspolczuje tym ktorzy musza jeszcze z takim zyc:)


    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • nie_ty 29.09.07, 15:22
    Hmm.., Elu wiesz co to jest wiedza? W sensie naukowym? Jest to
    pewność na temat danego zjawiska. W jaki sposób uzyskuje się taką
    wiedzę? Ano poprzez logiczny dowód nie wprost: zakłada się hipotezę
    przeciwną do tej, która chcemy udowodnić i kiedy ja obalimy na
    podstawie wynikow, to mozemy (w uproszczeniu) przyjąc, że prawdziwa
    jest ta hipoteza, ktora chcielismy udowodnic. To jest wiedza.
    Zobrazowac nieco moge to w te sposob, ze spotykając 100 brudnych
    pijakow, nie moge twierdzic, ze kazdy pijak to brudas i odwrotnie.
    Bo moze po prostu znalazłam sie na zlocie harleyowcow;) zartujac
    oczywiscie.
    To na czym Ty sie opierasz jest to niestety mniemanie jedynie:)
    I nikt Ci nie broni ich posiadac (kazdy z nas przecie jakies
    mniemania na temat rzeczywistosci żywi), ale niebezpieczna jest
    fanatyczna wiara w ich prawdziwosc.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • tenjaras 29.09.07, 15:35
    wystarczy sięgnąć po pierwszy lepszy poradnik dotyczący zrozumienia
    i leczenia alkoholizmu, by wiedzieć o co chodzi ze snami alkoholowymi

    natomiast szczegóły wie śniący, tu nikt nie przekroczył granicy
    ogólnika...

    wystarczy też co nieco wiedzieć o podświadomości by rozumieć -
    również ogólnikowo - o co chodzi z danymi symbolami ukazanymi w śnie

    narazie to tu widzę tylko pomoc w zrozumieniu o co chodzi ze snami
    alkoholowymi i pomoc w odrzucaniu tej wiedzy, przez niektórych

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • magtomal 29.09.07, 15:40
    tenjaras napisał:

    wystarczy też co nieco wiedzieć o podświadomości
    > by rozumieć -
    > również ogólnikowo - o co chodzi z danymi symbolami ukazanymi w śnie

    Jeśli szukasz symboliki snów, to sięgnij do sennika egipskiego. "Wystarczy też
    co nieco wiedzieć o podświadomości", by wiedzieć, że idiotyzmem jest
    rozpatrywanie symboli sennych przez osoby nieuprawnione.
  • tenjaras 29.09.07, 15:55
    od kiedy w senniku egipskim wyczytałem co oznacza zakręcający na
    torach tramwaj, nie korzystam z tego typu literatury, już wolę
    wnioski deo

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • ela_102 29.09.07, 16:01

    Wiedza nie jest droga poszukiwan...ale wynikiem:-)
    Albo korzystasz z tego wyniku...owocu czyis poszukiwan...albo
    zmagasz sie sama ale i tak dojdziesz do identycznych
    wnioskow..przynajmiej w tej dziedzinie o ktorej tutaj sie
    rozwodzimy:-)
    Ja korzystam z tych owocow...
    nie wkladam ciagle raczki do rozgarzanego pieca...
    fanatyzm jest bardzo szkodliwy...i tez napisano o nim mase ksiazek..
    Widze wlasnie z jakim fanatyzmem co niektorzy zmagaja sie ze
    mna...bo nie z moimi pogladami przeciez...one sa oczywiste dla wielu.
    np.
    Jest tutaj osoba wspoluzalezniona...ktora od kilku dni fanatycznie
    stara sie "przeinaczac" moje wpisy...udowadnia mi moja
    beznadziejnosc...pisze co POWINNAM...lub nie Powinnam...jak maniak:-)
    Skoro stara sie "zyc" za mnie i mna...osoba ktora powinna
    byc "nikim" w jej zyciu...to wyobraz sobie jakie jazdy robi w swoim
    szczeliwym pelnym milosci domu...gdzie wszyscy musz robic mowic i
    myslec tak jak jej sie wydaje:-(....Horror...horror...horror

    a moze fanatyzm wlasnie:-)


    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • nie_ty 29.09.07, 16:28
    Fajnie ze z tego korzystasz i Tobie pomaga w niepiciu:) Ja nie o
    tym. Ja tylko o tym, że tylko Eska wie, jak swoj sen interpretować i
    tyle. A uzurpowanie sobie większej wiedzy od samej śniącej na temat
    tego co jej się rzeczywiście śniło i dlaczego - jest nadużyciem.
    Niezależnie od tego ile się mądrych książek przeczytało na ten
    temat.
    A co do wiedzy - zgadzam się z Tobą , wiedza jest wynikiem
    dochodzenia do niej. Ale jak to przeczytałam to mi się nasunęło, że
    nie tylko - wiedza jest również sposobem dochodzenia do wniosków. Bo
    jakże inaczej nazwać by można metody naukowe? Czyż metoda nie jest
    wiedzą? Czym innym jest logika, jak nie wiedzą i równocześnie metodą
    wyciągania prawidłowych wniosków? Na studiach uczą metod badania -
    to też jest wiedza, która jest przekazywana. Wiedza więc to nie
    tylko wnioski, które w mądrych książkach napisali, wiedza to również
    sposoby dochodzenia do tych wniosków jak i umiejętność krytycznego
    do nich podejścia. Z miejsca byśmy się bowiem z ziemią nie ruszyli,
    gdyby Kopernik nie zakwestionował mądrej wiedzy co w mądrych
    książkach czarno na białym stała;) To odpowiedź dla Jarasa, a propos
    mądrych książek.
    Pozdrawiam wszystkich i życzę nadal zwycięskiego niepicia
    niezależnie od przyjętej metody:)
  • ela_102 29.09.07, 17:59

    Ja nie pisze swoich snow na forum:-)
    skoro ktos je wzrzuca jako temat tzn.ze zaczyna nowy watek...i wie
    doskonale ze beda posty...
    jakie posty? a no takie co kto na ten temat uwaza...
    Dla mnie to wycinek z zycia alkoholiczki..
    i do tego sie odnosze...
    po to jestem na tym forum aby zabierac glos w tematach na ktorych
    sie znam:-)
    jak nie chce aby ktos intepretowal moj sen to o nim nie
    pisze...proste :-)

    tez pozdrawiam cie...nie picie to za malo:-)
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • aniolparys 29.09.07, 18:22
    Coraz to spotykamy się tutaj z postawą "wiedzącego" alkoholika. Pełnej pychy,
    wyższości i pogardy w stosunku do innych.
    Wiedza w tak niepewnej, alkoholicznej dziedzinie. Gdzie nic nie wiadomo na
    pewno. I osobniki "wiedzące" przedstawiają nam wiedzę z psychologii na poziomie
    pisemek dla sekretarek jako prawdę objawioną.
    Postawę taką uzyskali oni na terapiach. Terapeuci sprzedają swoją metodę
    terapeutyczną jako wiedzę. Nie dziwię się im w sumie. Żeby w ogóle funkcjonować
    muszą oni uwiarygodniać siebie.

    W wiedzy przekazywanej na terapiach nie ma mowy o dwóch ważnych czynnikach. Brak
    jest informacji o skuteczności terapii. Brak, bo nie ma o czym gadać. Dzieje się
    to w tak łatwo mierzalnej dziedzinie, metodologia której dokładnie i
    wielokrotnie była weryfikowana, jak skuteczność leczenia. Brak, bo nie ma co się
    chwalić liczbami. Są mierne. A jest to jedyny sprawdzian weryfikujący wiedzę.
    I brak jest też informacji o niebezpieczeństwach dla uczestnictwa w terapii
    wynikających z uczestnictwa w niej. Dla niektórych kończy się ona (pomimo
    pozornego sukcesu - delikwent nie pije) zanikiem samodzielności myślenia i
    skazaniem go na obracanie się jego życia do końca wokół butelki i innych
    alkoholików. Choroby duszy do końca życia polegająca na "rozwijaniu się" nie
    wiadomo komu po co.

    Kiedyś pisałem o tym, nie będę powtarzał. W moim wyleczeniu z uzależnień, szansą
    i błogosławieństwem dla mnie była moja niewiedza w tej dziedzinie. Dokładnie
    mówiąc brak tej wiedzy sekretarek, a pewna samodzielnie uzyskana wiedza
    psychologiczna i ogólna, którą posiadałem. Pewien poziom samoświadomości.
    Rzuciłem jednego dnia alkohol i papierosy nie wiedząc, że nie wolno tego robić,
    żeby nie mnożyć stresów. Nie wytłukłem żonie kieliszków, nie unikałem imprez
    alkoholowych, emocji ani innych "wyzwalaczy", nie chodziłem na mityngi przez to
    nie zostałem izolowany społecznie i mogę prowadzić normalne życie. Ale to inna
    bajka, niekoniecznie w tym wątku.
  • ela_102 29.09.07, 18:36

    Mylisz dwa pojecia...
    tarapia...to terapia..
    a wiedza to wiedza...

    fajnie ze udalo ci sie z tym chlaniem...
    ale nigdy nie dowiesz sie jakby bylo gdybys wybral inna droge...
    pisze wiec o swojej...
    nie o tym co ci sie wydaje ze inni maja:-)

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • aaugustw 29.09.07, 19:22
    ela_102 napisała:
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
    ______________________.
    Nie mow tego przy mnie!
    A... ;-))
  • aaugustw 29.09.07, 19:18
    aniolparys napisał:
    > Coraz to spotykamy się tutaj z postawą "wiedzącego" alkoholika.
    Pełnej pychy, wyższości i pogardy w stosunku do innych...
    ________________________________________________________.
    Tak tylko sie tobie to wydaje, bo nie mozesz tego pojac!.
    Podpierasz sie innymi, piszac w liczbie mnogiej, bo sam
    to jestes "cienki Bolek", ale nie martw sie, gdybym ja
    chcial, np. prowadzic dysputy o aniolkach, w niebie wysokim
    wygladalbym tak samo...!
    A... ;-))
  • tenjaras 29.09.07, 20:08
    a mnie ubawiło:
    > Wiedza w tak niepewnej, alkoholicznej dziedzinie.

    oczywiście, że tu jest wszystko wiadomo, ale możesz sobie wierzyć w
    co chcesz

    i majstersztyk:
    > wiedzę z psychologii na poziomie pisemek dla sekretarek
    > jako prawdę objawioną

    możesz sobie wierzyć w co chcesz, ale może ta przeklęta terapia
    podstawowa, która takie pranie mózgu czyni to właściwie tylko kilka
    prostych odpowiedzi, na krótkie i proste pytania?

    co to znaczy być alkoholikiem...
    jak i czemu pije alkoholik...
    czy jesteś alkoholikiem...

    i ten okrutny wybór, przy którym zostajemy sami - pijesz, czy nie
    pijesz?

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • aniolparys 29.09.07, 20:41
    tenjaras napisał:


    >
    > co to znaczy być alkoholikiem...
    > jak i czemu pije alkoholik...
    > czy jesteś alkoholikiem...
    >
    > i ten okrutny wybór, przy którym zostajemy sami - pijesz, czy nie
    > pijesz?
    >

    Nie trywializuj.
    Odpowiedzi na te pytania znałem na dwa lata zanim przestałem pić.
    A o tym, że jestem zgniłym ogórkiem i jeśli do końca życia nie będę latał na
    mityngi to zacznę chlać dowiaduje się człowiek na terapii pogłębionej? Nie ma
    niepicia bez prowadzenia dzienniczka uczuć? Bez omijania szerokim łukiem
    sklepów, gdzie sprzedają alkohol?
    Nie ma wiedzy Jaras. Jest metoda. Kiepska, jak mówią liczby.
    Okrutny wybór... To jest ta wiedza?
  • tenjaras 29.09.07, 21:24

    rzeczywiście przegapiłem ten etap terapii podstawowej, gdzie można
    się dowiedzieć co robić i gdzie, by decyzja o zaprzestaniu picia
    mogła być skutecznie realizowana

    dwa lata się miotałeś, a ja ani jednego dnia!
    jednak dla mnie to było trudne, a dla Ciebie trywialne?

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • magtomal 29.09.07, 15:36
    W innym wątku, wcześniej, przytoczyłaś tekst Kaczmarskiego. Chyba go zupełnie
    nie zrozumiałaś (co zresztą od początku podejrzewałam, bo jest on skrajnie
    sprzeczny z Twoją postawą i jesteś ostatnią osobą, która powinna się na niego
    powoływać), bo dzień później piszesz coś co dokładnie wpisuje się w sposób
    postępowania i myślenia, który Kaczmarski wykpiwał, krytykował, nazywając
    ironicznie "zbawiennym uwądem wyobraźni"

    Są zatem tacy, którym za nic,
    Poznania przekraczanie granic,
    Wiedza co dzieje się dokoła,
    Czemu Bóg milczy, otchłań woła?
    Ci, kiedy zadrżeć im się zdarzy,
    Liczą na księży lub lekarzy,
    Żyją szczęśliwi, niepoważni,
    Zbawienny uwiąd wyobraźni
    ela_102 napisała:
    > Inni korzystaja z wiedzy...i dlatego wlasnie sa wielu rzeczy pewni..
    > ja jetem pewna tego co dzieje sie z eska..i wiem ze napewno nie jest
    > to migrena...


    "Mistrzem jej - kto się głośniej zbłaźni
    Zbawienny uwiąd wyobraźni"

    Jesteś mistrzem błaźnienia, Elu

  • tenjaras 29.09.07, 16:00
    magtomal - który ze swoich deklarowanych celów pobytu na tym forum
    realizujesz tym wpisem?

    czyżbyś zwyczajnie próbowała polerować moją osobistą próżność i masz
    ochotę mi powiedzieć - masz rację jaras, szwędam się tu i czepiam,
    bo nie lubię trzeźwych ludzi?

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • magtomal 29.09.07, 16:19
    Jaras, czy Ty ustalasz z Elą, co masz mi napisać. Ona - gdy nie
    potrafiła mi odpowiedzieć - stwierdziła, że nie będzie ze mną
    rozmawiać. Jednak systematycznie pisze coś o mnie, zaczepia, tyle,że
    nie wprost. Natomiast Ty jakbyś odpowiadał za nią. Ustaliliście to?
    Mnie dwa razy zdarzyło się coś dopowiedzieć za Janu, a August już
    wrzeszczał:"papuga, papuga!", co skwapliwie podchwyciła Ela.

    A odpowiadając(Tobie?Eli?): czy wskazywanie rażących niekonsekwencji
    i nielogiczności czyichś wypowiedzi jest naruszeniem regulaminu?
  • aaugustw 29.09.07, 19:13
    magtomal napisała:
    > Jaras, czy Ty ustalasz z Elą, co masz mi napisać. Ona - gdy nie
    > potrafiła mi odpowiedzieć - stwierdziła, że nie będzie ze mną
    > rozmawiać...
    _______________________________________________________________.
    I dobrze robi, bo jest - w przeciwienstwie do mnie - rozsadna..!
    To ty oceniasz i krytykujesz ludzi dotknietych choroba alkoholowa.
    Latasz za nami jakbys miala sraczke...!
    Eska zadala pytanie, (cyt.): "A sen alkoholowy? Cóż on znaczy?",
    wiec Ela na 102 jej odpowiedziala...!
    A...
    Ps. Ela na 102 wyprzedzila mnie tylko, bo to samo odpowiedzialbym
    Esce...!
  • tenjaras 29.09.07, 20:22
    kilku osobom już pisałem, że nie siedzę między nimi i Tobie też to
    napiszę - jak rozmawiasz z Elą, to z Elą, jak z jarasem, to ze mną

    gdyby Ela robiła tak jak myślisz, to robiłaby to z troski o Ciebie

    a ja z Tobą nie gadam o żadnych regulaminach, tylko o celach, które
    nas prowadzą przez życie - jakość tego życia wyznacza jednak nie sam
    cel, a ta realizacja - droga, a nie stanie w miejscu, bo zmiany
    kojarzą się przykrością popełniania błędów, a sukcesy wystawiają na
    widok

    błędy są potrzebne bo przyśpieszają osiągnięcie celu, się wie czego
    nie robić, a sukcesy są potrzebne, bo wdzięczność, którą można za
    nie wyrażać nakręca do następnych

    ale to każda "sekretarka" wie...

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • e4ska 29.09.07, 18:17
    A dlaczego pytasz o takie rzeczy, Jaras? co cię to obchodzi?

    Zwyczaj pytania o cele, przyczyny itp. bzdety wyniosłeś właśnie ze swoich
    terapii. Co skutecznie stawia mury między tobą a innymi ludźmi. Funkcjonujesz w
    bardzo wąskim obszarze i nie umiesz sie wyrwać - ani ty, ani Ela. Zresztą - sam
    o tym pisałeś parę miesięcy temu. Że możesz tylko być w wyznaczonym kręgu - i
    nic ponad.

    Wbrew sobie udowadniasz miałkość terapeutycznych i aowskich zasad.

    Śnisz może o jaskiniach, Jarasie? zostaniesz grotołazem. Tako rzecze sennik
    eskowy. Tyle wart co egipski:)
  • tenjaras 29.09.07, 20:36
    nie śnię o jaskiniach eska i nie muszę sie uciekać do Twojej wiedzy -
    ulżyło mi :-P

    niczego wbrew sobie nie udowadniam - kiedy brałem udział w terapii
    podstawowej i w początkach mojego korzystania z AA, uważałem, że
    góry przenoszę, ale teraz wiem, że abstynencja to najmniejszy
    problem w całej tej chorobie, problem to, nie tyle w zrobieniu
    wszystkiego by nie wrócić do pijaństwa, ale by całkowicie uwolnić
    się od przeszłości i żyć na poziomie jakby się nigdy alkoholikiem
    nie było - co może być tylko efektem pracy nad sobą

    nad człowiekiem, który z podjęcia decyzji ratującej mu życie, robi
    takie ceregiele jakby poświęcał całe swoje jestestwo, wolność i
    szczęście, a to, jak się okazuje, dopiero przed nim...


    eska - to Twoje demonizowanie terapii jest, po prostu, śmieszne,
    zobacz kto Ci wtóruje w chórze...

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • janulodz 29.09.07, 21:53
    Oj Eska, Eska rzuciłaś te perły i zewsząd wesołe chrząkanie się roznosi. I
    ryjki różowe ogonkami zakręconymi radośnie kręcą wzajemnie się do gromadki zbierając
    Było się zastanowić.
    Mnie się ostatnio śni, że w niebiesiech co rano na śniadanie dziewicę konsumuję,
    absyntem się raczę i szczęśliwość wokół czynię, nawiedzeńcom wszelakim, co
    broszurki na pamięć wykute mają rację przyznaję.
    Alleluja!!!!
  • magtomal 29.09.07, 22:20
    janulodz napisał:
    > Mnie się ostatnio śni, że w niebiesiech co rano na śniadanie dziewicę konsumuję
    > ,
    > absyntem się raczę i szczęśliwość wokół czynię, nawiedzeńcom wszelakim, co
    > broszurki na pamięć wykute mają rację przyznaję.
    > Alleluja!!!!

    Oj, Janu! to znaczy, żeś pijak, marzysz o mitingach, życie Twe nieszczęśliwe i
    ksiązek za dużo czytasz, a to szkodzi na głowę.
    Tylko tej dziewicy nie umiem zinterpretować...
  • janulodz 29.09.07, 22:26
    Magda
    Dziewicę dołożyłem, chciałem się dowartościować.
    Deo się skarży, że czeka na szóstkę i nie może wyśnić, no to ja mu dziewicą, a co.
  • e4ska 29.09.07, 23:52
    Janu... ten raj dla mężczyzn konsumujących - może on i dobry, ale nie dla każdego.

    Przepraszam ja bardzo - za jakie grzechy miałabym od nowa, od rana samego,
    stawać się rajską dziewicą? Dziękuję za takie pożycie seksualne. To już wolę być
    tą staruszką, co mi tu ją Deo insynuuje, że niby Eska sie starzeje. Gupi jest
    jak jaki terapeuta. Ostrzegałam cię, Deo, po dobroci, żebyś się nie zadawał ani
    z psychiatrami, ani z terapeutami, bo pogorszysz swój ogląd rzeczywistości.
    Pijak sie doskonali, pojmujesz to? Doskonali, rozwija - pijaka starość nie tyka.
    Bierz się za swoją brandy, bo się zestarzejesz... a na ten proces nie pomoże
    prac pisanie ani grupowe infa zwrotne.

    Do rzeczy czy od rzeczy wracając: Hurysy mają w raju - piekło! Piekło kobiet.
    Dziewictwo jest do ...., do tego, co lubi Rauchen. Do żylaków i nagniotków:)

    Fajnie, że jestem ateistką, nie muszę więc do raju - a że nie piję, to sobie z
    góry wybaczam:)))
  • deoand 30.09.07, 00:12

    Eska

    No walnęłas kielonka czy trzęsie ciebie nadal ???

    a może wzięłaś tabletkę ...

    a dzis juz obejdzie sie bez suchego ... jak myslisz ???

    no odpowiadaj na konkretne pytania a nie piej niczym
    podstarzała spiewaczka operowa , której słów i tak nikt
    nie rozumie ...

    takie pienia to dobre dla janu adiego czy magno a nie dla
    mnie ... ja jak widzisz to obracam sie w konkretach a
    nie ... w pieniach hurys chociaz jak chyba widziałas gdyby
    ta jedna .... a była całkiem niezła choc srednio młoda ...

    może bym i wiare zmienił ... ale tam Ramadan i sie nie
    pije w ogóle !!!!!!!!

    Pzdr .. a noc przed toba eska ...
  • e4ska 30.09.07, 00:47
    A poważnie - Deo - czemu miałabym się trząść? Mam wrażenie, że też nie wierzysz
    w suchego kaca i myślisz, że coś wypiłam? nie, Deo - migreny naprawdę istnieją.
    Jak też złe fizyczne samopoczucie. I alkoholik nie jest od takich przypadłości
    zwolniony.

    Tabletek nie biorę - nawet w chorobie unikam, jak mogę. Wolę też sok z marchewki
    sokowirówkowy niż w buteleczce z bananami.

    to, że pijakowi można wciskać rozmaite niedomagania fizyczne jako objawy
    "choroby alkoholowej" - hehehe - choroby, to cegiełka w ogłupianiu i tak już
    ogłupiałego człowieka.

    kiedy śni mi się kajak... i stopy mam w zimnej wodzie - to ten kajak z racji
    kształtu fallicznego nie musi być kojarzony z moją chucią, ale z tym, że mi nogi
    spod kołdry wylazły, a ja nawet zimą uchylam okno. Kiedy śni mi sie kościół z
    jarzącymi sie żyrandolami - to nie to, co Freud myślał, tylko... słońce mi w
    oczy świeci.

    Starzenie się... najstraszliwsze jest pod trzydziestkę. Potem już się
    przyzwyczajasz. Poczytaj sobie Jasnorzewską - albo wiersze starych poetów.



  • ela_102 30.09.07, 00:18
    Eska napisala:

    >To już wolę być
    tą staruszką<

    Eska ty nia juz jestes...to nie jest kwestia wyboru...
    ile jeszcze czasu bedziesz zgrywac sie na podlotka?
    nie dziwie sie ze syn sie musi Toba opiekowac...nie ma wyjscia:-)

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • e4ska 30.09.07, 00:53
    Zgrywać sie na podlotka - wiesz, że to jest komplement, Ela? to znaczy że moje
    teksty są młode... skoro tak je odbierasz.

    bo ja się nie zgrywam... piszę to, co myślę.

    Fenomen Internetu... są myśli młode i myśli stare. Ty jesteś stara w swoich
    wypowiedziach, dogmatyczna jak zasuszony moher. I nic nie pomoże to ramię
    męskie - czasem młodsza jest zwykła poduszka.
  • ela_102 30.09.07, 09:06

    tak czy siak..to tylko uluda...skoro czerpiesz z niej radość..Twoja
    sprawa...dla mnie to smiesznostka:-)
    Sporo takich wariatek widuje w real...sporo:-)
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • ela_102 30.09.07, 00:13

    Absynt ...to jakis stary trunek...
    Stary pryk ...stary trunek...no to co?
    marzy sie dziewica...ale moze trzeba jeszcze wysnic blekitna
    tabletke...aby sen nie okazal sie zbyt horrorystyczny...choc jak dla
    mnie i tak jest juz wystarczajaco:-)
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • e4ska 30.09.07, 01:01
    Obsesja, Elu. Seksualna. Zero wyobraźni.

    Absynt to trunek moderny. Może Freud go popijał - dlatego tak głupio pisał:)))

    Co ciebie obchodzi, Ela, ile kto ma lat i na ile jest wydolny? Męskość nie
    polega na TYM jedynie - niejeden nigdy nie stanie się mężczyzną. Choćby
    twierdził, że jest - nie jest. Ale o tym nie mówią na terapiach.
  • janulodz 30.09.07, 01:12
    Lepsza dziewica, niż stare pudło.
    Trza równać do lepszych, a nie do miernot. Jak czytam takie zgredliwe dogaduchy,
    to mi naftaliną i knotem od gromnicy zalatuje. Radość o poranku. Po
    psychotropach na wieczór.
  • janulodz 30.09.07, 01:17
    No żeby nie było wątpliwości, mój post jest skierowany do uosobienia łagodności,
    życzliwości i pogodnej na duchu Eli
  • ela_102 30.09.07, 09:12

    Tak piszesz o swojej zonie? bo ja cyba masz gdzies pod reką do tych
    spraw...stare pudlo?
    poczytaj wiec siebie jeszcze raz...moze wyczytasz w tym to o co
    siebie oskarzasz...czyli wyrozumialas i tolerancje dla innych:-)

    Janu napisal:

    -- Oj Eska, Eska rzuciłaś te perły i zewsząd wesołe chrząkanie się
    roznosi. I
    ryjki różowe ogonkami zakręconymi radośnie kręcą wzajemnie się do
    gromadki zbierając
    Było się zastanowić
    Kochaj i rób co chcesz :-)

    Z toba trzeba po twojemu...bo nie zaslugujesz na nic innego:-)
    Choc moja uwaga powinna byc dla Ciebie i tak wyroznieniem:-)
  • janulodz 30.09.07, 10:25
    Nie, tak nie piszę o swojej żonie. Nie ją miałem na myśli. I mnie nawet we śnie
    nie są potrzebne niebieskie tabletki. Skąd wiesz jaki mają kolor?
  • e4ska 30.09.07, 10:38
    Janu. Ela widzi wytrzeźwiałych pijaków jako obiekty seksualne. Gdzie pijaczka,
    która jako tako stanęła na nogach, ma szukać partnera? Na dyskotece?
    No... raz - tam piją i ćpają, dwa - tam są młodsze.

    Ewentualny partner to kolega z grupy terapeutycznej czy z mityngu. Pewnie,
    terapeuci jak mogą, tak popędy pijackie tłumią, ale co ma wisieć, nie utonie.

    Potrzeba bycia z kimś w związku, który zaspokaja erotyczne chęci (pragnienie
    miłości w ogóle), nie jest niczym złym. Gorzej, jeśli rzutuje na całokształt. Ty
    jesteś trochę od Eli starszy, masz żonę, córkę i wnuczka... takie obiekty nie
    interesują Eli.

    Nie chcę być wulgarna, więc nie napiszę o podziemnych nurtach
    popędowo-mityngowych tego, co myślę. A myślę sobie, oj - myślę. O zamienianiu
    alkoholizmu na kompulsję seksoholiczna - co jest znane w tym przedmiocie:)))
  • ela_102 30.09.07, 10:58


    Moze więc tylko myslenie...choc to tez jest bardzo watpliwe
    zjawisko..Ci zostalo:-)
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)Mysl Esko... mysl...tak jak potrafisz...
    i pisz pisz jak najwiecej...my tutaj mamy niezly ubaw...od czasu do
    czasu:-)
  • ela_102 30.09.07, 10:59

    janu jest takie slowo..."wiedza"...wpisz w google:-)
    Lub moze otworz encyklopiedie z 1962 roku...:-)
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • janulodz 30.09.07, 11:12
    Znów chciałaś być złośliwa z tą encyklopedią z 1962 roku, to ci odrzucę cegiełkę
    i napiszę, że twoje kompendium wiedzy jest dużo leciwsze i bardziej zalatuje
    naftaliną (vide: Wielka Księga)
  • ela_102 30.09.07, 11:15

    A co to jest???
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • janulodz 30.09.07, 11:20
    A pisałaś, że znasz narzędzia. Kłamczuszka
    www.aa.org.pl/aa_lierat.html
  • ela_102 30.09.07, 11:34

    narzedzia? to to czym ty sie podpierasz?
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • janulodz 30.09.07, 11:58
    Łopatą
  • ela_102 30.09.07, 12:11

    łopaty nie posiadam...nie moge Ci pomoc ;-)
    zreszta alkoholizm nie komunizm...nie wymaga łopatologi:-)
    Mozna wiec wyjsc juz z "konspiracji" bo stan ten trwa przynajmiej od
    18 lat...
    janu wylaz!!!!bo zostales tam z niedobitkami.
    No jeszcze eska lata z ulotkami...ale ilez tak mozna:-) i po co?
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • janulodz 30.09.07, 12:14
    Elu, czyżbyś miała nawrót?
    A tak na marginesie jesteś ostatnią osobą u której bym szukał pomocy.
    Ja pomogłem sobie sam :)))
  • ela_102 30.09.07, 12:19

    Ciesze ze jestem ostania w Twojej liscie awaryjnej..
    Bo mialabym z Toba niezla jazde...i klopot...tyle w Tobie iluzji:-)
    "sam" nie istnieje...zawsze ktos lub cos pomaga:-)

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • janulodz 30.09.07, 12:23
    Niezła jazda powiadasz?
    Przesunęłaś się o jedno miejsce do przodu.
  • ela_102 30.09.07, 12:15

    choc mam pewnosc ze byles po tej drugiej stronie...
    Komunizm robi z ludzi podajacych sie takie wlasnie
    twory...niereformowalne:-)

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • janulodz 30.09.07, 12:18
    Robisz listę wyborczą?
    To nie to forum.
    Brniesz w jakąś paranoję.
  • tenjaras 30.09.07, 12:39
    no właśnie...

    zadawanie się z Tobą, janu, to zwykła pomyłka, a to zdarza się
    najlepszym

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • deoand 29.09.07, 22:00
    Hej eska ... no i jak w końcu ...

    zamieniłas suchego kaca na mokrego czy jeszcze sie
    męczysz ??

    w końcu nawet nasze najwieksze " matołki odwykowe " wiedza ,
    ze najlepszym lekarstwem na kaca jest browarek ....

    więc Ty chyba też o tym wiedzieć musisz chyba , ze twoja
    wiedza medyczna jest niczym wiedza najlepszego diagnosty w
    historii Telewizji Polskiej czyli doktora Gillespii

    i to jednak naprawde nie " suchy "

    tylko jak pisałem poprzednio ...

    to idzie starość .. starość .. starość

    a na nia lekarstwa NIE MA ....

    no to jak ???????????

    pzdr jeszcze młody deo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • janulodz 30.09.07, 01:32
    Deo.Zamiast wstawiac głodne kawałki poczytałbyś trochę i sie doszkolił w
    opracowaniach naukowych dotyczących samodzielnego pokonywania nałogu. Może ci
    się też w przyszłości przydać. Znasz przecież bajkę o szewcu...
    Lenin też jest wiecznie młody.
  • deoand 30.09.07, 11:19
    Ja lubie wszystko...Eska ...dla mnie robi za blazna...z niej mozna
    sie tylko posmiac...bo przeciez zadnej wiedzy tutaj nie wnosi...
    Dramat tez z tej jej blazenstwa jest niezly...
    no i Mumia...ah sory...mumio...przeciez...

    Napisała ela bodaj ...

    Eska zastanawia mnie jaką Ty masz przyjemnośc robić z
    siebie błazna i przejmować pałeczke od naszego nadwornego
    Jasia - Addiego , który jakby nieco zmądrzał ... ale może
    sie myle ...

    Podałaś klasyczne objawy suchego kaca i klasyczny sen
    alkoholika , którego genezę wyjaśnili ci biegli w piśmie
    ela i jaras ...

    i koniec kropka .... to nie podlega zadnej dyskusji
    .. to fakt obiektywny

    a ty robisz z siebie pośmiewisko brzdąkając , że to
    migrena czy tam coś innego ... i klepiąc stara płyte
    terapeuta nie ma racji ...

    oczywiście nasze forumowo - alkoholowe " matołki " beda sie
    rechotać i wzychać ach i och i podkrzykiwac ... eska
    jeszcze jeszcze ....

    a ty dalej brniesz w te bzdury stając się powoli już nie
    śmieszną ale wymiotną ...

    młoda dziewczyna może być głupia byleby była ładna a kobieta
    około 50 -tki ładną już nie będzie a jak jeszcze głupio
    myśli to staje się tylko pośmiewiskiem i tyle

    pomyśl nad tym eska ...

    na marginesie .. sny alkoholowe są jednym z sygnałow
    ostrzegawczych

    pzdr deo

  • magtomal 30.09.07, 11:23
    deoand napisał:
    > i koniec kropka .... to nie podlega zadnej dyskusji
    > .. to fakt obiektywny

    Interpretacja snu jako "fakt obiektywny"! Deo, zlituj się!
  • ariel48 30.09.07, 11:25
    Deo :


    > na marginesie .. sny alkoholowe są jednym z sygnałow
    > ostrzegawczych

    Tak ... gdybym je tak traktowała , to już bym się dawno
    zapiła na smierć. :)))
    Deo - co Ty wiesz o zapijaniu ?
    Ja wiem , że Ty nie mozesz inaczej pisać. Rozumiem.
    Ale chyba wierzysz w to , że człowiek ma rozum ?
    ---------------------------------------------------------

    Człowiek został wyposażony w rozum , aby móc zracjonalizować
  • magtomal 30.09.07, 11:26
    deoand napisał:

    a kobieta
    > około 50 -tki ładną już nie będzie a jak jeszcze głupio
    > myśli to staje się tylko pośmiewiskiem i tyle

    Tu się mylisz...
    A swoją drogą, cóż się tak czepiliście wieku Eski? Eli się nie dziwię... Dała
    swoje zdjęcie na forum...Ono wiele wyjaśnia... Ale Ty Deo?
  • tenjaras 30.09.07, 11:20
    janulodz napisał:
    > Lenin też jest wiecznie młody.

    Ty tu się lepiej ze swoją religią nie wychylaj
    masz alergię na naukę od podstaw?

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • ela_102 30.09.07, 11:39
    janu napisal:
    >samodzielnego pokonywania nałogu<

    janu ostatecznie kazdy to robi samodzielnie...
    myslisz ze doe o tym nie wie :-)
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • deoand 30.09.07, 12:02
    hej drogie panie ...

    koniecznie chcecie aby Eska nadal z siebie robiła
    pośmiewisko ... podobno lezy to w mentalności kobiet aby
    drugą kobietę pogrążyć ...

    Ariel ... sny alkoholowe i suchy kac sa sygnałami
    ostrzegawczymi u alkoholika ...

    Rozumiesz po polsku ???

    bym ci to powiedział po kaszubsku ale tylko znam '" Ojcze
    Nasz "

    i to tyle w kwestii faktów ...

    pzdr deo
  • ariel48 30.09.07, 12:24

    Deo :

    > Ariel ... sny alkoholowe i suchy kac sa sygnałami
    > ostrzegawczymi u alkoholika ...

    Deo ... wytłumacz mi wobec tego , czym jest moje fruwanie we śnie.
    Sen alkoholowy mam wtedy , kiedy non stop gadam na forum o alkoholu.
    Jak to się nazywa ? Kręcenie się wokół tematu : ,, ALKOHOL, ALKOHOLIK,,.
    Czytaj dalej : ,, Nożycoręki . Kręcenie się ... itd. itp.
    Deo ... sygnał ostrzegawczy. Ba ... przed czym ?
    Kto chce się napić - NAPIJE SIĘ .
    Ja nie chcę i się nie napiję. Więc nie biorę sobie do głowy
    snów alkoholowych.
    Poza tym ..nie piszę o Esce. Piszę o sobie.
    Bo też miewam sny alkoholowe. Po takich dyskusjach ..jak ta dzisiejsza. :))))

    > bym ci to powiedział po kaszubsku ale tylko znam '" Ojcze
    > Nasz "

    Nie znasz. :)))
    Wkleiłbyś jedynie ...



  • ela_102 30.09.07, 13:44

    A ja nie mam snow alkoholowych... szczegolnie po takich dyskusjach
    bo nabieram tutaj tylko pewnosci co do wlasnej drogi..
    emocje sa ok...i dlatego nie sni mi sie ze chleje gdy gadam o
    alkoholu z laikami:-)
    natomist rozumiem jak to Cie musi poruszac..skoro w snie złopiesz:-)
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • janulodz 30.09.07, 12:03
    Nie wie. Nie nauczył sie tego. On uznaje tylko terapię i AA. Nie czyta artykułów
    naukowych, choć z racji swojego awodu powinien swą wiedzę pogłębiać.
    Wiara w sny.
    Naukowe podejście.
    Tfu zgiń, przepadnij.
    Pogięło was zupełnie.
    Biednemu Deo nie chce się przyśnić, że może sześć razy.
    Jakby mu się przyśniło to by mógł.
  • deoand 30.09.07, 13:22
    Janu ... tobie to zostało tylko podniecać się takimi pod
    sześćdziesiątkę a ja jeszcze mogę młodszymi o czym wiedzą
    i ariel i eska też ... hahahahahahahahahaha czarno na białym
    a własciwie - żółto na czarnym !!!

    Ariel .. juz ci wytłumaczyła i ela i jaras na czym te
    sny polegaja .. ano tak alkoholicy mają i tyle ...

    to fakt obiektywny ... potwierdzony przez iluś tam
    alkoholików i koniec ... nie róbcie z siebie idiotek
    pisząc , że tak nie jest ..

    jeśli kobiecie zatrzyma sie miesiączka to fakt obiektywny a
    nie wymysł szatana ...

    jak jest młoda to pewno ciąża a jak młoda inaczej to
    pewno to juz przekwit ale i czasem ciąża się też
    zdarza ...

    a może czasem to rzeczywiście być to tylko przypadek ...

    natomiast jak kobieta ignoruje fakty obiektywne to ujest po
    prostu śmieszna i głupia ... jak młoda to za chwilę
    będzie szukała ojca dziecka ..

    tak też w alkoholiźmie ... suchy kac to fakt obiektywny
    poprzedzony jeszcze snem alkoholowym ...

    i przestańcie panie robić z siebie idiotek negując fakty
    obiektywne ...

    co z tego wyniknie to zupełnie inna sprawa ... może nic
    a może ... w alkoholiźmie rzadko kiedy można być czaegoś
    pewnym na 100 % ...

    pzdr deo

    zadałem pytanie esce .. przeszło czy nadal się trzęsiesz
    napiłaś się czy nie
    miałaś kolejny taki sen czy nie ...

    pzdr deo



  • janulodz 30.09.07, 13:35
    "A ja jeszcze mogę" - powiedział Deo.
    Wątpię. Krowa, ktora ryczy mało mleka daje.
    Mówić to se możesz.
    Tylko nie odpowiedziałeś na moje pytanie, gawędziarzu
  • deoand 30.09.07, 13:42
    Janu ty jesteś dziadek przecie ...

    a ja jeszcze nie ...

    z dziadkiem to już ani nie o seksie ani o wódce ani o
    paleniu ani o podróżowaniu ... z dziadkiem to tylko o
    bamboszach i ewentualnie o Omniku lub tym podobnych

    ano sorry można jeszcze o snach !!!!!!

    deo
  • nie_ty 30.09.07, 13:56
    przepraszam, że się wtrącę, ale robisz tu 2 podstawowe błędy:
    1) zatrzmanie okresu to jest fakt obiektywny (obiektywnie
    sprawdzalny, może być nawet organoleptycznie;), ale sen jest to fakt
    li i jedynie subiektywny. Nie masz do tego faktu dostępu
    bezpośredniego, znasz go jedynie z relacji Eski. Nikt jeszcze
    aparatu do zapisywania snów nie wynalazł;), a przełożenie impulsów
    nerwowych w fazie REM na konkretne marzenia senne jak na razie nie
    jest możliwe. Marzenia są bowiem zawsze subiektywne.
    2)potwierdzenie przez ilus tam alkoholików również nie jest żadnym
    dowodem w sensie naukowym. Iluś tam ludzi twierdzi, że widziało
    duchu, ba - potwierdza to. I o czym to świadczy? Ano o niczym, tylko
    o tym, że mają oni wrażenie, że duchy widzieli:)
    Bowiem sny są nierozerwalnie związane z naszą interpretacja, a
    nawet - co więcej - na nasze postrzeganie interpretacja (symbole
    kulturowe itd) wpływa. Jaśniejący kształt w półmroku może się
    niektórym bowiem Maryją zdawać, a innym zaś Buddą.
    Jak już wyzywasz innych od głupich bab, to nie popełniaj
    podstawowych błędów w rozumowaniu:)
    Pozdrawiam serdecznie.
  • ela_102 30.09.07, 14:00

    poczytaj lepiej o snie alkoholowym u ludzi uzalezninych od
    alkoholu...bo o tym tutaj jest mowa...a nie o snach wogole:-)

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • ela_102 30.09.07, 14:05


    zeby moc zabrać głos w temacie oczywiscie:-)

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • tenjaras 30.09.07, 14:10
    no i na temat oczywiście...

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • janulodz 30.09.07, 14:38
    Deo, zaraz będziesz dziadkiem. Nie bój się, z babcią też można.
    W dalszym ciągu nie odpowiadasz, jak to jest z poszerzaniem Twojej wiedzy
    medycznej.Jeżeli zatrzymałeś się na senniku egipskim, to kiepsko widzę Twój
    awans. 5000 na rękę się zachciewa. Nie wisz czasem.
  • nie_ty 30.09.07, 14:55
    kaze kompendium jakiejkolwiek wiedzy powinno zawierać wiedzę
    sprawdzoną w sposób ogólnie uznany za naukowy. Tym bardziej książki
    zawierające wiedzę o - bądź co bądź - śmiertelnej chorobie, jaką
    jest alkoholizm. Co mi dadzą wasze książki, skoro na fałszywych
    podstawach się opierają? Wasze myślenie zawiera podstawowe błędy
    logiczne, więc, bez obrazy, nie mogę przyjąć waszych poglądów za
    zgodne z rzeczywistością czy w jakimś stopniu pomocne. Całe
    szczęście, że nie jestem alkoholikiem, bo bym musiała przechodzić
    przez mękę słuchając i czytająć w "mądrych księgach" podobnych
    wypocin, jakie wy na tym forum prezentujecie. Poziom dyskusji jest -
    wybaczcie - żenujący, argumenty to wyzwiska bądź formułki klepane
    bez zrozumienia. Cieszę się, że Wam pomogły oczywiście. Tak jak
    zaklęcia szamanów pomagają plemionom syberyjskim:) a obracanie
    wałków modlitewnych buddystom. Zaiste, wielka jest wiara człowieka!:)
    Oczywiście pozdrawiam.
    PS. Od jakiegoś czasu czytam naprawdę z rozbawieniem:)
  • e4ska 30.09.07, 16:52
    Heh, ale choćby sie negowało wielkie broszurki czy piśmidełka warszawskich
    specjalistów - podatki trzeba płacić - składka zdrowotna jest wysoka, ale i tak
    mało, mało, mało. I za te wdowie grosiki funduje sie pensyjki bumelantom
    poustawianym po ośrodkach, ogrzewa budynki i stróżuje siedem dni w tygodniu,
    funduje się alkoholikom sześciotygodniowe bądź dłuższe wywczasy, organizuje
    specjalne oddziały więzienne, ba, proponuje sie konsultantów psychologicznych
    dla ciężarnych, żeby je poinformować o szkodliwości picia w czasie ciąży!!! no
    ludzie, ja byłam w ciąży i wiedziałam, że nie wolno pić - bez konsultanta i
    akcji za państwowe pieniądze.

    Zamiast promować samodzielne trzeźwienie, wspomagać je, rozpowszechniać - ono
    nic nie kosztuje - to się wymyśla cuda wianki: suche kace, sny wróżące napicie
    (wybij sobie z głowy Deo moje nawroty i powroty, wolałabym zdechnąć niż się u
    ciebie znaleźć na oddziale, gdzie oprócz pogardy czekałaby mnie indoktrynacja),
    emocjonalne huśtawki, ciemiężenie krewnych itd.

    Myślę, że nieefektywne fabryki trzeźwości wreszcie padną - a na to miejsce
    wejdzie dobre poradnictwo bez mistycyzmów chorych i wszelakich ideologii. Tym
    bardziej że produkty fabryczne mają taką jakość - jaką mają.
  • tenjaras 30.09.07, 20:20
    widzisz eska - pozostaje Ci pisać do ludzi niezainteresowanych
    rzeczywistością alkoholową, traktującą alkoholików, podobnie jak Ty,
    niczym twory czyjejś wyobraźni

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • ela_102 30.09.07, 19:53
    nie ty napisala:

    >Całe
    szczęście, że nie jestem alkoholikiem<
    Tez uwazam to za twoje szczescie...
    stad tez bierze sie twoj brak zrozumienia...
    ja np.nie jestem lesba...i nie wypowiadam sie tej materii wogole:-)
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • nie_ty 30.09.07, 20:22
    hmm, znowu kulą w płot:)
    co ma piernik do wiatraka?
    Posiadasz jakąś wiedzę na temat kotów? A może jesteś kotem?
    Może bliżej - masz jakąś wiedzę na temat mężczyzn? ŻADNEJ?
    A na temat - no nie wiem - szkoły? A jesteś nauczycielką?
    I tak dalej
    I nie piszę tego, by cię pognębić, ale byś spróbowała spojrzeć
    szerzej na problem.
    I nie wcinam się wam do rozmowy gwoli ku zabawie, naprawdę, czegoś
    bym się właśnie chciała dowiedzieć.
    Ale zależy mi na wiedzy, a nie na nawiedzonych historyjkach.
    Dzięki Tobie dowiedziałam się jedynie o Twoich subiektywnych
    wrażeniach, co też jest cenne, nie przeczę. I jak bardzo zaślepiony
    może być człowiek, który uważa, że posiadł wszelkie mądrości świata:)
  • ela_102 30.09.07, 20:31

    pewnosc siebie w materi alkoholizmu...nazywasz zaslepieniem?

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • nie_ty 30.09.07, 20:46
    No dobrze, wytłumaczę o co mi chodzi. Wyobraź sobie, że Twoje
    dziecko zachorowało na bardzo poważną chorobę. Powiedzmy, ma
    gorączkę 40 stopni. I tzw. eksperci radzą ci podać mu lekarstwo,
    które jest skuteczne ... w 5%. Bo taka jest skuteczność AA i
    terapii, jak zdołałam się doczytać.
    Nie uważasz, że to trochę za niska skuteczność jak na lekarstwo w
    ogóle? (zwłaszcza, że efekt placeba może wynosić nawet kilka
    procent).
    Nie szukałabyś innego lekarstwa?
    Co byś odpowiedziała ludziom, którzy by mówili "ale mnie pomogło"?
    Ale 95% innych nie.
    Zaryzykowałabyś zdrowie swojego dziecka słuchając najgłośniej
    krzyczących?
    Bo ja nie.
  • ela_102 30.09.07, 20:59

    A gdzie ja pisalam o terapiach i AA..jako jedynym srodku leczenia
    alkoholizmu?
    Mom chore dziecko..zawsze zanim podejme jakikolwiek krok np.operacja
    kregoslupa...robie OGROMNY wywiad...interesuje sie roznymi
    metodami...roznymi klinikami ktore to robia...i zawsze wybieram to
    najlepsze rozwiazanie...bo przyjmuje kazda wiedze na ten temat...jak
    i doswiadczenie innych rodzicow...aby nie popelnic ich bledow:-)
    Otwartosc na wszystko co w danej materii funkcjonuje..
    nigdy nie wybiore metody zle rokujacej...

    jezeli uznamy ze alkoholizm jest choroba...to oczywistym jest fakt
    ze nalezy ja leczyc..
    jezeli sa ludzie na tym forum...ktorzy twierdza ze nie trzeba...to
    jest to conajmiej "durne"
    i moze wyrzadzic krzywde komus kto uzna to za fakt..
    bo kazdy nawet dziecko wie..ze choroby sie leczy.
    jezeli jest to choroba...to ma swoja etiopatologie...objawy...i
    sposoby leczenia.
    jezli ktos pisze ze wyleczyl sie sam to ja w to zwyczajnie nie
    wierze...usunal tylko jeden z objawow...zaledwie.
    cala istota choroby nie zostala nawet nazwana...stad te klotnie.
    bo jest to przedewszystkim choroba dotykajaca emocji...
    jezeli ktos tylko przestal pic...
    emocje ma nadal chore:-)
    stad sny alkoholowe ...o ktorych w tym watku klikamy.
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • nie_ty 30.09.07, 21:18
    Bardzo Ci współczuję i trzymam kciuki za dzieciaka!
    Lecz wracając do tematu, jeśli rzeczywiście jest tyle samowyleczeń,
    to może nie jest to choroba? Może właśnie to założenie jest
    nieprawdziwe, skoro przy tym założeniu i odpowiednim leczeniu
    jedynie 5% "zdrowieje"? Choroba dotykająca emocji brzmi co najmniej
    dziwnie. Czytałam bodajże wywiad z Lubą Szewdyn (specjalistka od
    leczenia wszelkiego rodzaju uzależnień, praktyka obejmująca ponad
    20.000 uzależnionych, jak sama mówi) i ona twierdzi, że obecnie
    odchodzi się od nazywania alkoholizmu - i innych uzależnień -
    chorobą. Nie jest to traktowane jako choroba, lecz jako zaburzenie
    emocji.
    Więc jeśli nam patrzenie na alkoholizm przez pryzmat choroby odpada,
    to również odpada nam kwestia leczenia. Zamiast leczenia więc -
    pomoc. I odpada nam zamykanie oczu na ludzi, którzy sami sobie z tym
    problemem poradzili.
  • ela_102 30.09.07, 21:29


    Co to znaczy poradzili?
    Bo nie pija?
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • ela_102 30.09.07, 21:30


    ostatecznie kazdy wychodzi z tego samodzielnie...nikt za Ciebie tego
    nie zrobi:-)
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • aniolparys 30.09.07, 21:44
    Wreszcie coś rozsądnego.
    Co masz do zarzucenia moje trzeźwości?
  • ela_102 30.09.07, 22:02

    Aniol ...a swoje pytanie uwazasz za rozsadne?
    skad mi to wiedziec?
    nigdy nie zadalabym takiego pytania na forum...
    zwlaszcza na tym forum..
    A jak Ty oceniasz wlasna trzezwosc?

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • aniolparys 01.10.07, 06:25
    ela_102 napisała:

    > A jak Ty oceniasz wlasna trzezwosc?

    Wróciłem z dalekiej podróży. Opisałem to kiedyś:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=44181520&a=44181520
    Piszę to Tobie, bo kilkakrotnie wyrażałaś, że nie wierzysz, żeby to było
    możliwe. Świat jest bogatszy od tego pokazywanego na terapiach. I niepotrzebnie
    atakujesz Ariel czy Janu - oni nie są jak przypuszczasz bufonami i kłamcami.
    Jest dużo takich ludzi, którzy sami sobie poradzili. Nie zrzeszają się oni, nie
    mają rzeczników, ale istnieją.
    Nie zauważyłem też, by kiedykolwiek napisali, że uważają się przez to lepszymi
    alkoholikami. Jest wiele dróg do wolności od uzależnień.
    Ostatnio mój dawny kolega, znając moją przeszłość zwrócił się do mnie o pomoc ze
    swoim problemem. Chce zgłosić się do poradni. Ucieszyłem się, że zaczął walczyć
    i gorąco poparłem jego pomysł. Różnorodność świata, nie jego jedność, sprawia,
    że warto żyć.
  • ela_102 01.10.07, 18:57

    Ciagle pisze ze na tym swiecie jest wszystko i wszystko oprocz
    alkoholu fajek i narkotykow jest dla mnie...
    Wszystko co robie w moim głebokim przekonaniu jest
    potrzebne...dlatego wlasnie to robie:-)
    mam prawo do wlasnego zdania na temat wymienionych osob...
    tak ja ty masz prawo do wlasnego zdania na temat augusta...ktore
    jest dalekie do akceptacji róznorodnosci..

    Swiat jest roznorodny ...dla ciebie i dla mnie w takim samym
    stopniu...tyle ze ja go znam jeszcze z doswiadczen terapii i
    AA...Wspolnoty "Wiara i Swiatlo"...zajmujacej sie ludzmi
    uposledzonymi...wielu wielu innych waznych dla mnie
    miejsc...ludzi...zdarzen.

    Moje zycie JEST PIEKNE...przedewszystkim dlatego ze pomagam innym :-)
    Pomoc moge tylko dlatego ze wiem kim jestem...a to wiem dzieki
    alkoholizmowi i sposobom wychodzenia z niego...
    dzielic sie tak...:-)
    Klocic sie ...nie:-)
    Bronic sie jak najbardziej...dlatego ze zbyt mozno szanuje siebie i
    wlasne zycie..aby dac sie komukolwiek obrazac.

    Atak...reakacja...atak...reakcja...atak reakcja...
    nie znasz tego z wlasnego zycia?

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • ariel48 01.10.07, 19:33
    Ela :

    > mam prawo do wlasnego zdania na temat wymienionych osob...
    > tak ja ty masz prawo do wlasnego zdania na temat augusta...ktore
    > jest dalekie do akceptacji róznorodnosci..

    Oczywiście , że masz prawo mieć swoje zdanie na temat osób ... które
    również dalekie jest do akceptacji różnorodności ... :))
    Tak to widzę .
    Nie jesteś w niczym lepsza , Elu ... ode mnie .
    Ani gorsza. Juz pisałam - jesteśmy wolnymi ludżmi.


    > Swiat jest roznorodny ...dla ciebie i dla mnie w takim samym
    > stopniu...tyle ze ja go znam jeszcze z doswiadczen terapii i
    > AA...Wspolnoty "Wiara i Swiatlo"...zajmujacej sie ludzmi
    > uposledzonymi...wielu wielu innych waznych dla mnie
    > miejsc...ludzi...zdarzen.

    Cenię to.
    A gdybyś Ty wiedziała , co ja robię ... : )))
    Tyle ... że uważam to za zupełnie naturalne.
    Zareczam , że żyje bardzo intensywnie. I jestem ceniona w swoim
    środowisku z bardzo różnych powodów, o których nie chce mi się pisać.
    Nie mam zamiaru się z nikim licytować .
    Ty jesteś zadowolona - ja jestem zadowolona. I uwierz ... nasze
    postępowanie zalezy od siły charakteru ... nie od terapii i AA.

    > Bronic sie jak najbardziej...dlatego ze zbyt mozno szanuje siebie i
    > wlasne zycie..aby dac sie komukolwiek obrazac.

    Mam tak od zawsze.
    Nawet , gdy miałam kaca moralnego po piciu.
    Wszystko ma swoje granice. Ja swoich broniłam zawsze.
    Myślę , że część forumowiczów wie , o czym myślę .
    Ale to już było ...

    > Atak...reakacja...atak...reakcja...atak reakcja...
    > nie znasz tego z wlasnego zycia?

    Znam . Więc reaguję .
    Nic poza tym.


  • ela_102 01.10.07, 20:06

    pisalam do Aniola...to raz:-)
    po drugie swoje juz wrazenie na mnie zrobilas...
    Nie ufam Ci...
    atakujesz gosci...potem dostajesz to wszystko :-)
    jak dla mnie moze Cie tutaj nie byc:-)

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • magtomal 01.10.07, 20:28
    ela_102 napisała:

    > jak dla mnie moze Cie tutaj nie byc:-)
    >
    Ale są tacy, którzy cieszą się z Twojej tu obecności, Arielko. Przynajmniej
    trochę więcej normalności.
    A Ela - gdyby mogła - wywaliłaby wszystkich poza Jarasem (oczywiście), Augustem
    i Zahir.
  • ariel48 01.10.07, 21:10
    Magtomal :

    > A Ela - gdyby mogła

    Ale nie może ... niestety ...
    A ja się nie boję z nią romawiać ...:))))
  • ela_102 01.10.07, 21:22

    Tylko nie nazywaj tego rozmowa...
    rozmowa to sztuka :-)
    Ja sie tylko bawie...:-)
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • ariel48 01.10.07, 22:03
    Ela :

    > Tylko nie nazywaj tego rozmowa...
    > rozmowa to sztuka :-)
    > Ja sie tylko bawie...:-)



    ,,Paw się dął, szklniące pióra gdy wspaniale toczył.

    Orzeł górnie bujając, gdy go w locie zoczył,

    Rozśmiał się i przeleciał. Wrzasnął paw - w śmiech ptacy.

    "Nie znają się - powtarzał - na rzeczach prostacy".

    "Znają się - rzekł mu orzeł - wdzięk cenić umieją,

    Ale gardzą przysadą i z dumnych się śmieją". / I.Krasicki/.

    Dobrej nocy ...
  • aaugustw 02.10.07, 16:59
    magtomal napisała:
    > Ale są tacy, którzy cieszą się z Twojej tu obecności, Arielko.
    Przynajmniej trochę więcej normalności.
    _________________________________________________________________.
    Trochę więcej normalności, przy tej twojej totalnej nienormalnosci
    A... ;-))
  • ariel48 01.10.07, 21:09
    Ela :


    > pisalam do Aniola...to raz:-)

    Jesteś na forum publicznym.Piszesz .
    Szanuj chęć dyskusji.
    Jesteś przecież tolerancyjna. Powinnaś być.


    > jak dla mnie moze Cie tutaj nie byc:-)

    Bo Ty wredna baba jesteś ...
    Przecież wiesz o tym .....
    Maska - a pod maską - wredna baba .
    Musiałam to napisać. Popracuj nad tą wredotą.
    Bo warto .

  • ela_102 01.10.07, 21:17

    jaka jesetm wiem...
    nie toleruje wielu spraw i ludzi..ty wlasnie do nich nalezysz...ale
    to juz napisalam duzo duzo wczesniej...wiem tez jaka powinnam byc i
    wlasnie taka jestem...zupelnie z siebie zadowolna...

    Dla ciebie wredna...dla siebie konkretna...bez masek wlasnie:-)
    Pracuje nad tym przedewszystkim aby nikt nie probowal mi mowic nad
    czym mam pracowac...bo ja to doskonale wiem:-) i napewno nie jest to
    to o czym piszesz...:-)
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • tenjaras 30.09.07, 21:50
    gdzie wyczytałas o tych 5%?

    terapia alkoholowa pomaga około 40% uczestników

    i rzadko się zdarza by doznał niepowodzenia ktoś, kto postępuje
    zgodnie z programem 12 Kroków

    jest pewne, że ktoś kto nie pije, pracuje nad sobą i pomaga innym
    alkoholikom w osiągnięciu trzeźwości, nie zapije

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • aniolparys 30.09.07, 21:56
    tenjaras napisał:


    > i rzadko się zdarza by doznał niepowodzenia ktoś, kto postępuje
    > zgodnie z programem 12 Kroków

    Fajne :-))
    Ten kto nie postępuje jest sam sobie winien ;-) Nie AA jest winne. Głupi
    alkoholik, bo nie postępuje zgodnie z programem i pije. Jakie to proste.
  • tenjaras 30.09.07, 22:09
    > Nie AA jest winne.

    no trudno, żeby wiedza miała wpływ na to czy się z niej korzysta,
    czy nie

    dalej się z Tobą zgadzam:
    > Głupi alkoholik, bo nie postępuje zgodnie z programem i pije.
    > Jakie to proste.

    są jeszcze tacy, którzy nie potrafią - ich szanse na powodzenie jest
    niewielkie, ale tacy już się urodzili...

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • tenjaras 30.09.07, 22:27
    a po czym wnioskujesz?

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • aniolparys 30.09.07, 23:07
    Poczytaj cały tekst.
    To o czym piszesz to jest twierdzenie Billa Wilsona z Wielkiej Księgi. AA
    współcześnie samo mówi o 5% sukcesie po roku.
  • tenjaras 30.09.07, 23:55
    jestem "wybrańcem"?

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • ariel48 01.10.07, 10:49
    jaras pisze :

    > jest pewne, że ktoś kto nie pije, pracuje nad sobą i pomaga innym
    > alkoholikom w osiągnięciu trzeźwości, nie zapije

    Masz rację.

    Wcale do tego nie trzeba terapii ...wcale do tego nie trzeba AA ...
    Co widać równiez na tym forum.
    Wypada jedynie uwierzyć w to Jarasie.

  • tenjaras 01.10.07, 15:22
    > Masz rację.

    wiem - to właśnie jest AA
    spotkania służące do tego typu działań, to narzędzie do
    wykorzystania w tym celu, podobnie terapia, która może być świetnym
    punktem wyjściowym

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • ariel48 01.10.07, 16:50

    tenjaras napisał:

    > > Masz rację.
    >
    > wiem - to właśnie jest AA
    > spotkania służące do tego typu działań, to narzędzie do
    > wykorzystania w tym celu, podobnie terapia, która może być świetnym
    > punktem wyjściowym
    >


    Jasne ... nadal się zgadzam ... :)))
    Tyle - że wszystko to jest możliwe bez .....
    Jarasie - naprawdę realnie nie spotkałeś nikogo takiego ?
    Trudno mi uwierzyć ... tylko nie zmyślaj , a odpowiedz - Tak lub Nie.
  • tenjaras 01.10.07, 19:59
  • ariel48 30.09.07, 17:41

    Ela :


    > poczytaj lepiej o snie alkoholowym u ludzi uzalezninych od
    > alkoholu...bo o tym tutaj jest mowa...a nie o snach wogole:-)


    Myślałam , że o Elvisie ... sorki ...:)))
  • ela_102 30.09.07, 19:56

    nie przepraszaj ze myslisz:-) gratuluje ...to wielka chwila:)))))))))
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • ariel48 30.09.07, 20:13
    ela_102 napisała:

    >
    > nie przepraszaj ze myslisz:-) gratuluje ...to wielka chwila:)))))))))

    Elu ... od dawna jestem myśląca i samodzielna.
    Sama piłam i sama podjęłam decyzję o niepiciu.
    Nie myslę jedynie na temat : ,, co mi się śniło i co to znaczy ,,...
    nie czytam również horoskopów. :)))
    Nie wierzę również w SW .
    W Boga wierzę .
  • ela_102 30.09.07, 20:28

    ariel napisala:

    od dawna jestem myśląca i samodzielna...

    o mysleniu i samodzielnosci decyduje to jak sie zachwujesz...co soba
    prezentujesz...nie to zdanie ktore umieszczasz prawie w kazdym swoim
    poscie...
    jaki mysliciel pisal o sobie ze mysli?
    jaki glupek napisal o sobie ze glupi?

    rzecz sie ma odwrotnie wlasnie...madry mowi ze glupi...
    glupi ze madry:-)
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • magtomal 30.09.07, 20:39
    ela_102 napisała:


    > rzecz sie ma odwrotnie wlasnie...madry mowi ze glupi...
    > glupi ze madry:-)

    A że Ty wciąż podkreślasz, jaka jesteś mądra, jak rozległą masz wiedzę, jak
    świetnie znasz się na tym i na owym, nawet na snach, to... wg Twych słów...
    jesteś...
  • e4ska 30.09.07, 23:08
    Magdo... specjalistka od psychologii, która używa tak naukowych słów, jak "chla"
    czy "chleje" - sama pisze przeciw sobie. Pisze- żeby pisać. Ja mam dopiero dwa
    lata z hakiem niepicia, lecz Ariel cieszy się pięknym stażem - gdzie tam...
    nieważne! Źle! Ela jest lepsza, bo ona nie śni o alkoholu. Jakby to co złego
    było - że się alkohol śni.
  • aniolparys 30.09.07, 20:23
    ela_102 napisała:

    >
    > poczytaj lepiej o snie alkoholowym u ludzi uzalezninych od
    > alkoholu...

    Wskaż mi proszę jakieś źródła naukowe na ten temat.
  • aniolparys 30.09.07, 21:03
    Nie tak znów sporo. Kilka. Są abstrakty z których niewiele wynika.
    Ciekawi mnie skąd się wzięła wiedza, z której wynika, że Eska w ciągu tygodnia
    zapije (jak ja nie lubię tego słowa. cywilizowani ludzie nie używają go)
  • myszabrum 30.09.07, 22:13
    Wynika tyle, że jednak badacze wiążą sny o uzależniającej substancji z
    pragnieniem tej substancji u osoby niegdyś nadużywającej, a obecnie w abstynencji.

    "Wróżby" co do Eski mogą wynikać z osobistego doświadczenia piszących. Ja np. po
    takich snach zawsze zapijałam. Ale znam osoby, które sny o piciu mają, a nie piją.

    IMHO taki sen mówi o pragnieniu. Gdyby to był "niewinny" sen wywołany -
    powiedzmy - fizjologią, to cierpiącej na migrenę Esce śniłoby się np. ściskanie
    głowy obręczami, a nie flaszki.

    Ale pragnienie - uświadomione czy nie - wcale nie musi zrealizować się w praktyce.
  • janulodz 30.09.07, 23:04
    Tu bym z tobą Mysza polemizował.
    Skąd przypuszczenie, co Esce "powinno" się śnić z powodu migreny. Jeżeli ktoś
    kilkanaście lat nadużywał alkoholu i przeżywał katusze związane z kacem i
    butelką, to jak go będzie bolała głowa przyśni mu się butelka, a nie obręcz.
    Piszesz też, że zapijałaś, czyli teraz nie zapijasz, bo Ci się nie śni, czy nie
    zapijasz(też nie znoszę tego słowa), bo skończyłaś z alkoholem.?

    Z artykułu zalinkowanego przez Elę chciałbym zacytować taki fragment:

    "Z reguły po zaprzestaniu picia u trzeźwiejących alkoholików następuje
    przynajmniej częściowa poprawa, chociaż niestety w większości przypadków już
    nigdy, nawet po długich latach abstynencji, nie odzyskują oni spokojnego,
    zdrowego snu. Kłopoty ze spaniem, jakich doświadczają niepijący alkoholicy,
    wynikają głównie ze skrócenia stadium SWS i zwiększenia podatności na
    przebudzenia. Brak fazy snu głębokiego pozbawia cały proces spania właściwości
    relaksacyjnych i regenerujących organizm, a w efekcie znacznie uniemożliwia
    normalne funkcjonowanie.

    Ela stanowi tu wyjątek, ponieważ, jak sama napisała nie ma już snów
    alkoholowych, śpi spokojnie i zdrowo i śnią jej sie same przyjemne rzeczy.
    Z przykrością muszę stwierdzić, że nie widzę w tym fakcie żadnych sprzeczności (
    już się miałem odgryźć za starego pryka), bowiem ja również nie miewam snów
    alkoholowych, koszmary śnią mi się rzadko, a z zasypianiem i snem, jako środkiem
    na relaks nie mam najmniejszego kłopotu. Wystarcza mi 6 - 7 godzin na dobę, a
    krótka 15 minutowa drzemka w ciągu dnia ( nie każdego) regeneruje mnie znakomicie.
  • myszabrum 01.10.07, 11:27
    W życiu bym nie twierdziła, ze Esce coś "powinno" sie śnić :) Zauważ jednak
    fakt, ze nie-alkoholikom alkohol nie śni się w ogóle :P

    Masz oczywiście swoją rację: jak Cię bolała głowa głównie z "alkoholowych"
    okazji, to pewnie w przypadku migreny właśnie alkohol może się przyśnić. Dla
    mnie jednak jest to wyraz pragnienia i lęku.

    U mnie niestety istniała wybitna korelacja pomiędzy snami a następującym dwa dni
    później zapijaniem (chociaż rano po takim śnie przyrzekałam sobie, że już
    nigdy...) Nie wymyśliłam sobie tego.

    Obecnie miewam sny o alkoholu, który odsuwam i którego nie piję. Myślę, że jest
    to przejaw faktu, iż moja nieświadomość (w której istnienie w przeciwieństwie do
    Eski wierzę) "pogodziła się" z faktem, że już pić nie będę. Choć może czasem bym
    chciała.
  • ariel48 01.10.07, 11:40
    myszabrum napisała :

    > U mnie niestety istniała wybitna korelacja pomiędzy snami a następującym dwa dn
    > i
    > później zapijaniem (chociaż rano po takim śnie przyrzekałam sobie, że już
    > nigdy...) Nie wymyśliłam sobie tego.

    Myszabrum napisała :


    Gdybyś nie była alkoholiczką i miała sen alkoholowy ...
    Jak byś go zinterpretowała ?
    Bo ja tak samo , jak teraz .
    Czyli nie wiązałabym go z alkoholizmem .
    Nie tłumaczę sobie moich snów. Nie wmawiam sobie niczego .
    Sni mi się nie raz , że ktoś z moich najbliższych umarł.
    I co ? Budzę się przerażona . Mój bliski żyje !!!
    Ale wieczorem oglądałam film ... którego treścią się przejęłam.
    Nasze sny - to śmietnik . Nic więcej.

  • janulodz 01.10.07, 11:54
    Jak najbardziej sie z tym zgadzam. Sny są naszym układem
    trawiennym,wydalniczym,hormonalnym, to jest śmietnik. Albo wentyl
    bezpieczeństwa. Esce się śniło, że bolała ją głowa od flaszki. Gdyby była
    Zbyszkiem z Bogdańca śniłaby, że uwiera ją przyłbica od hełmu bojowego.To
    fizjologia, a nie metafizyka. Może u alkoholika wywołać chęć napicia się, bo to
    wyzwalacz. Taki sam jak flaszka w realu. Tylko, kto ma niepicie zakodowane w
    głowie to się nie napije.
    I o co kopie kruszyć. Dokładać ideologię i pseudo naukowe wywody.
    Tylko, co by nie powiedział nieterapeutyzowany, dowalą mu zrzeszeni. Jak w
    polityce. Każdy chce dobrze, tylko ta p.... opozycja
  • ariel48 01.10.07, 13:29
    Kawałek czegoś ciekawego :

    Cztery fazy. Każda trwa około 100 minut i powtarza się 4-5 razy w ciągu doby.
    Marzenia senne występują w 4 fazie snu i zapamiętujemy tylko te, które śnią się
    nad ranem. Zdania naukowców są podzielone co do tego, czy sny mają charakter
    proroczy, czy raczej świadczą o podświadomości człowieka. Wiadomo jednak, że
    służą do oczyszczania umysłu ze zbędnych informacji, k t ó r e d o c i er a j
    ą d o
    n a s w c i ą g u d n i a, i przygotowują go do dalszej aktywności. Jeśli
    śnią się nam koszmary, które dotyczą naszych lęków i obaw (są czytelne dla nas)
    to należy zastanowić się, czy mam podstawy do tego aby się bać. Często w snach
    człowiek powraca do dramatycznych wydarzeń, w których brał kiedyś udział
    przeżywając na nowo stresy. Należy potraktować taki koszmarny sen jako
    oczyszczenie umysłu z lęków, które jeszcze w nim tkwią.,,


    Jak ktoś się kręci w tematyce alkoholowej / a na ten temat rozmawiamy przecież
    na forum / , to co się ma snić ? Grzyby ?
  • tenjaras 01.10.07, 15:44
    1/3 Ciebie to śmietnik?

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • addicted11 01.10.07, 15:55
    tenjaras napisał:

    > 1/3 Ciebie to śmietnik?

    Mysle, ze wiecej.
    Kilka razy dziennie chodze do kibla i zapewniam, ze zlota ani
    diamentow tam nie wydobywam.



    >
  • tenjaras 01.10.07, 20:05
    addicted11 napisał:

    > > 1/3 Ciebie to śmietnik?
    >
    > Mysle, ze wiecej.

    ktoś kto nie ma kontaktu ze swoim wyższym ja, ani podświadomością,
    pozostają mu tylko te niewiele warte pięć zmysłów, bez zdolności
    zachwytu i zdolności reagowania emocjonalnego, niewiele znaczy i
    niewiele może w życiu, dodając do tego to co nie jest ani złotem,
    ani diamentami, naprawdę niewiele...

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • aniolparys 30.09.07, 21:24
    Znam to.
    Czytałem prawie wszystko.
    Jest tam mowa o jakości, rodzaju snu. Nie ma słowa o tym co się śni.
  • ela_102 30.09.07, 21:32

    Wiedzialm ze wlasnie taka bedzie twoja odpowiedz...
    juz jak zamieszczalam linki...
    a nie wysnilam tego:-)
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • aniolparys 30.09.07, 21:39
    Zadałem pytanie.
    Dałaś odpowiedź nie na temat. Już jak pisałaś wiedziałaś, że nie na temat.
    Ja nie twierdzę, że nie ma wiedzy na temat alkoholizmu.
    Piszę jedynie, że to, co próbują tutaj, na forum, umieścić osoby po terapiach
    nie jest żadną wiedzą, ale zasłyszanymi u terapek mądrościami.
    Które słabo przystają do rzeczywistości.
  • tenjaras 30.09.07, 22:02
    kiedyś jak mi ktoś powiedział, że mam ogon, to go olewałem, ale gdy
    spotkałem się z kilkoma osobami, a oni to samo, to się obejrzałem za
    siebie

    o snach alkoholowych opowiadało mi kilkaset osób, to oczywiste, że
    taki sen nie gwarantuje powrotu do picia, ale gwarantuje złe,
    przypominające kaca, samopoczucie, co może wywołać kolejne historie
    związane z nawrotem, a jak dobrze wiesz - umiemy się nakręcać i
    głównie na autodestrukcję

    nikt, kto tu pisał o symptomach nawrotu choroby alkoholowej, nie
    życzył esce niczego złego - to właśnie ignorujący zagrożenie robią
    złą robotę

    jesteś myślący facet, korzystaj z tego, rozumiem, że naukowe dowody
    są ok, dlatego czytaj o alkoholiźmie i dziel się swoją wiedzą na ten
    temat, a nie buduj własnych teorii, bo się Ciebie zapytam o naukowy
    dowód, że AA to organizacja ;-P

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • ela_102 30.09.07, 22:09

    Aniol...
    ale rzeczywistosc to wszystko co istnieje...
    Ci i tamci..
    madrzy i glupi...
    piekni i brzydcy...
    AA i natyAA
    terapia i antyterapia..
    wszystko ma swoje skrajnosci...

    tutaj akurat one sie scieraja...i to tez jest rzeczywiste.
    dlatego sie scieraja ze sa skrajne...
    ktos madry wybierze z tego...zloty srodek...i o to idzie :-)

    przynajmiej mi:-)



    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • magtomal 30.09.07, 22:46
    ela_102 napisała:
    > tutaj akurat one sie scieraja...i to tez jest rzeczywiste.
    > dlatego sie scieraja ze sa skrajne...
    > ktos madry wybierze z tego...zloty srodek...i o to idzie :-)
    >
    > przynajmiej mi:-)
    >

    Ale mnie zaskoczyłaś! Tym razem pozytywnie. To miłe zaskoczenie :) Dobranoc!
  • ariel48 30.09.07, 17:40
    Deo :
    > Ariel .. juz ci wytłumaczyła i ela i jaras na czym te
    > sny polegaja .. ano tak alkoholicy mają i tyle ...
    >
    > to fakt obiektywny ... potwierdzony przez iluś tam
    > alkoholików i koniec ... nie róbcie z siebie idiotek
    > pisząc , że tak nie jest ..


    Ela i Jaras niech sobie myslą , co chcą .
    Ja wiem , jak jest ze mną .
    Nigdy nie miałam żadnego,suchego kaca.
    Zadnych nawrotów , żadnych ,,chcic ,, ....
    Teraz ja rządzę organizmem . Mój rozum ...
    A nie książki ...
    Deo ... zostaw te książki i słuchaj , co mówią Tobie
    ludzie , którzy na własnej skórze sie przekonali , jak to
    naprawdę jest z tym alkoholizmem .
    A poza tym ...już Ci pisałam sto razy ...masz klapy na oczach !!!
    I widzisz tylko tych z detoksu !!!
    Co wracają do Ciebie po 10 razy ....

    Deo :


    > sześćdziesiątkę a ja jeszcze mogę młodszymi o czym wiedzą
    > i ariel i eska też ... hahahahahahahahahaha czarno na białym
    > a własciwie - żółto na czarnym !!!


    No ..potwierdzam . Ale o szczegółach mogłaby jedynie żółto-czarna...:)))
    Tobie nie wierzę ... hmmm...
    Ale pomarzycz - dozwolone. :)))
  • janulodz 30.09.07, 18:23
    No to jak z tym dokształcaniem. Czytamy, czy tylko strajkujemy?
  • tenjaras 30.09.07, 22:05
    ariel48 napisała:

    > Ela i Jaras niech sobie myslą , co chcą .

    nie wiem jak Ela, ale ja ze swej strony chciałbym wyrazić
    wdzięczność za udzielenie mi tak wspaniałego daru

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • ela_102 30.09.07, 23:34

    No tak...rzeczywiscie wypada..podziekowac:-)

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • e4ska 30.09.07, 23:14
    Deo, z postu twego żal przebija.

    Niestety, z Eską nie można mieć dzieci. Jak nie antykoncepcja, to czas
    beztamponowy.

    I na co komu moja żeńska trzeźwość? Marnieje ewentualna substancja narodu...
    Jaka to strata dla wszechświata:(((
    Tratatata (trąba ostateczna)...

    Żal.
  • jerzy30 30.09.07, 20:53
    wplywu - nie snimy tego co bysmy chcieli - snimy to co sobie nasz
    mozg przerabia - A czy to suchy kac [gowno prawda] To zaden suchy
    kac i nic tu nie trza interpretowac. To po prostu sen. Sen o gorzale
    i o piciu. Tysiace rzeczy nam sie snia. Np mnie ostatnio moj urlop i
    zbieranie grzybow. Czy jak mi sie snia grzyby to jestem
    grxybocholikiem.
  • tenjaras 30.09.07, 22:12
    > Czy jak mi sie snia grzyby to jestem grxybocholikiem.

    staruszkiem... ;-)

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • e4ska 30.09.07, 22:58
    Oj, Jaras... stary z ciebie koń, a zachowania masz dziwaczne - uważasz, że tylko
    staruszkowie chodzą na grzyby? Od dziecka się chodzi - jak w moim przypadku.

    Miałam kilka dni temu rozmowę ciekawą z pewnym mądrym i bliskim mi człowiekiem -
    syn jego, 21 lat, żeni się. Pożałowałam - oj, tacy mlodziuteńcy, życia nie
    poużywali, i już do ołtarza... szkoda. O sobie pomyślałam - za wcześnie... A on
    powiedział, że to jest najlepszy wiek na zawieranie małżeństw - bo młody i głupi
    będzie szczęśliwszy - niewiele mu trzeba. w latach będąc już się kręci nosem,
    patrzy na wiele innych spraw - a miłość wcale nie jest najważniejsza, a nawet
    jak jest, to gdzie jej tam do szalonej miłości. Wyrachowana ona, wyrozumiana,
    poukładana, przegadana...

    I ja to wiem - bo przecie pamiętam, jak było.

    A ty - masz 20 lat, żeby odgrywać Romea? za stary jesteś na romantycznego
    kochasia, z paskudną przeszłością, o której chciałbyś zapomnieć... co,
    szesnastkę sobie zbajerowałeś, że tak się chcesz pochwalić? Musisz się spieszyć
    - żeby dzieci twoje nie miały ojca w wieku dziadka, co i tak już się stało.

    więc - to budujące, że sobie pookładałeś, że wylazłeś z bagna, że zarabiasz,
    masz dom i kobietę, ale to jest normalne, przeciętne - nie ma się czym
    popisywać, bo śmieszny jestes po prostu. Dla dwudziestolatka Jaras to staruszek
    - więc spokojnie idź na grzyby.

  • tenjaras 30.09.07, 23:52
    nooo ja zdecydowanie grzyboholikiem jestem - kilka lat na grzybach w
    swoim życiu nie byłem i zawsze cierpiałem irracjonalnie...

    nie mam dwudziestki, dobijam czterdziestki, życie przede mną,
    trzeźwe, normalne, zdrowe i będę je cenił, nawet jeśli dla
    niektórych zwykłe, bo moje pijaństwo nie musiało tak się skończyć

    doceniam trud ludzi, których spotkałem w swoich początkach, a już
    otrzymuję wyrazy wdzięczności za dobre wskazówki dane innym, takie z
    jakich sam skorzystałem :-P

    a do staruszka mi jeszcze kawałek, niekoniecznie pod górkę, bo
    jestem pewny, że praca nad sobą, jaką czynię, przynosi wolność

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • ariel48 01.10.07, 10:53
    Jerzy napisał :

    > wplywu - nie snimy tego co bysmy chcieli - snimy to co sobie nasz
    > mozg przerabia - A czy to suchy kac [gowno prawda] To zaden suchy
    > kac i nic tu nie trza interpretowac. To po prostu sen. Sen o gorzale
    > i o piciu. Tysiace rzeczy nam sie snia. Np mnie ostatnio moj urlop i
    > zbieranie grzybow. Czy jak mi sie snia grzyby to jestem
    > grxybocholikiem.

    Dokładnie tak ... ale oni lubią się umartwiać tym , że komuś się
    śni alkohol ...
    Nie zawsze odżywiam się zdrowo ..zdarza się , ze jadam póżno kolację.
    I wtedy nie ma zmiłuj się - horrory we śnie zapewnione.

  • addicted11 01.10.07, 15:38
    Oczywiscie, ze sny to smietnik.
    Efekt przemyslen, obaw, doswiadczen, przypadkow, przemielony w
    haosie sennych realiow- w ktorych wszystko jest mozliwe.
    A ze czasem sni sie cos, o czym myslelismy tydzien czy rok temu,
    albo cos, czego sie wypieramy- jakies tabu- to o niczym nie
    swiadczy, w snach po prostu nie istnieje tabu.

    Mnie kiedys snil sie nawet seks z wlasna matka, snilo mi sie, ze
    bylem morderca pokazywanym w telewizji, wiele razy snilo mi sie, ze
    kogos zabilem, moi rodzice mieli w snach juz po kilka razy raka.

    Gdybym mial te sny tralktowac serio, to juz dawno siedzialbym
    zamkniety w Choroszczy.

    ALe co sie dziwic, programy trzezwienia budowane sa przez ludzi,
    ktorzy ciagle gadaja o cudach, boskiej interwencji, coz dziwnego w
    tym,ze poszukuja magicznych tresci i sygnalow od Boga takze z snach?

    To wszystko jedna logiczna calosc- dolozyc jeszcze pielgrzymki na
    kolanach i zawodzenie piesni maryjnych pod wiejska gipsowa figura,
    wiare w "cudowne zrodla" i powzne traktowanie horoskopow.
    Po prostu mieszanka wierzen ludowych i religii- choc teoretycznie to
    zabronione, z tego co wiem, Bog w starym testamencie zakazal
    czczenia posagow i obrazow.
  • e4ska 01.10.07, 11:57
    Chore interpretacje zjawisk sennych to specjalność psychoterapeutów i ich ofiar.
    Zostawmy id na boku - jest starsze niż Eska i bardziej niepłodne;)
    Sny alkoholowe mogą wiele mówić o pijaku i jego psychicznej sytuacji.
    W fazie czynnej najbardziej koszmarne sny - a było ich sporo,
    to np. wchodzę do monopolowego, wybór cudny
    - szukam portmonetki, szukam, szukam, szukam...
    znajduję, a tam pusto!!!!:((((

    Albo tłukę się po mieście - wszystkie monopole zamknięte.
    Widzę flaszeczki na półkach. I żelazne kraty. Ciężkie - brud zalega w wygięciach
    metalu. Jak z bardzo na detal czułym zoomem.
    Rozpacz i bezsilność.

    Co znaczy taki sen? Że pić mnie się chce, drogi panie Freud:)

    Pomijając inne sny - a byłoby o czym opowiedzieć (na potem?)
    - w moim śnie rozpoznaję zupełnie racjonalne,
    już bez odwołania do fizycznego samopoczucia, elementy.

    Jest w nim stały motyw, obecny w wielu moich snach
    - dom rodzicielski, tęsknota do tego domu
    - do mamy, do taty - że oni tam są, że czekają,
    że tam jest bezpiecznie,
    że jest duża, jasna, pachnąca ciastem drożdżowym kuchnia, stół z
    ceratą, że tam jest tak dobrze...
    wszystko, co przeszkadza w wyjeździe do domu, jest męczące - pojechałabym nawet
    motorem - mógłby być ten Harley:)))

    Takie sny uświadomiły mi, że moje obrachunki domowe
    nie zniszczyły prawdziwego przywiązania do rodziców i domu...
    i że ten dom jest moją opoką.

    Kiedy choruję - tam chcę uciec. Do domu.
    Nie tego, który sama stwarzałam i stwarzam przez kilkadziesiąt lat - ale tam...
    Wciąż jestem dzieckiem - i dobrze.
    Niech tak zostanie:)

    No i najważniejsze -
    ostatni sen alkoholowy dowodzi, że nawet w bezładnych
    zakamarkach umysłu tkwi obrzydzenie do alkoholu.
    Pamięć o bolesnych skutkach pijaństwa.
    Tresura zespołów odstawiennych nie poszła na marne.
    Nie było we śnie szukania czegoś "na klina",
    wypadów do monopolowego - jak wtedy, kiedy chciałam pić.

    Była złość na puste butelki, na bałagan (kiedy piłam - w każdej
    szufladzie), no i rozpacz, że nie mogę wyjechać.

    Taki sen to oznaka zdrowienia - gorzała źle sie kojarzy - więc czemu miałabym zapić?

    Wniosek: sny alkoholowe, ich treść - wiele nam uświadamia,
    jeśli się zastanowimy nad ich specyfiką, a nie tylko nad fabularnym biegiem.
    To takie zwierciadełko - szczere, choć mocno pokraczne:)

    do Ariel - sny o lataniu to wedle Freuda i reszty - sny o kochaniu - orgazm
    zastępczy. Czyli - za mało?
    Ho ho ho:)))
  • ariel48 01.10.07, 13:01
    > do Ariel - sny o lataniu to wedle Freuda i reszty - sny o kochaniu - orgazm
    > zastępczy. Czyli - za mało?


    O jasna cholerka ...
    No patrzcie ... kilkadziesiąt lat żyłam sobie w błogiej nieświadomości ...
    Koniec. Więcej moich snów nie ujawniam . :))
  • deoand 01.10.07, 13:32
    Eska ... co raz bardziej i nie tylko ty ale jeszcze Ariel
    i pare innych dam utwierdzacie mnie w przekonaniu , ze nie
    istnieje choroba alkoholowa kobiet / w przeciwieństwie do
    mezczyzn / tylko ich SKRAJNA GŁUPOTA i jedynym lekarstwem
    jest tylko albo pięść albo pałka ... i do garów ...

    do tego rzeczywiście terapeuta nie potrzebny

    ano niestety tak z kobietami juz jest - wszystko co
    naukowe jest im obce ....

    wyjatkiem byłaby tu ela ale wyjatki potwierdzaja regułę

    Ariel a ty to niby ilu znasz trzeźwych alkoholików tak a
    propos ... Ty twój mąz i syn jakis doktor i koniec ...

    reszta Kaszubów to chleje na umór ....

    na mitingi nie chodzisz ... to skąd niby znasz tych
    trzeźwych alkoholików i wiesz co myślą ... chyba znasz
    tylko takich jak mój kolega ... dzisiaj / tzn. w sobote /
    nie pije bo akurat w nocy musze jechac samochodem jako
    kierowca ...
  • janulodz 01.10.07, 13:49
    Apropos naukos to zaglądamy czasem do czego innego, jak broszurki do skróconego kursu dla terapeutów?
  • ariel48 01.10.07, 14:05

    Deo ;

    > reszta Kaszubów to chleje na umór ....

    A na jakich Kaszubach Ty byłeś ?
    Na moich piją tyle samo , co w Łodzi i w Warszawie.
    A jak przestają , to sami . Większość nie ma pojęcia o istnieniu
    terapii i AA.
    Kaszubi - to twardziele . :)))


    > . i do garów ...

    Deo ... jestem do tańca i do różańca.
    Umiem gotować . A zmywać uwielbiam wprost ... ba.
    Pić też lubiłam kiedyś. Ale już nie lubię .
    Czuję wstręt do alkoholu. Chyba dopiłam się na amen ... uwierzysz ?
  • ela_102 01.10.07, 19:25

    Do tanca tak...
    Rozaniec sobie daruj...
    Choc Bog jest milosierny...ale ty daj sobie spokoj...
    Rozaniec to cos wiecej niz taniec:(
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • jerzy30 01.10.07, 18:23
    wsrod kobiet - To tylko prawdziwi mezczyzni, misniaki moga chorowac
    na alkoholizm. Kobiety do garow, do kuchni, do kosciola i do dzieci.
    Wara im od alkoholizmu.
    Juz dawno dowiedziono ze kobieta "to puch marny" stworzony z zebra
    Adama.
    Trzezwy alkoholik - a co to jest ??????????
    Ja znam jedynie trzezwiejacych.
  • aniolparys 01.10.07, 18:27
    Fajny chłop jesteś Jerzy.
    Szkoda, żeśmy się jeszcze nie spotkali.
  • jerzy30 01.10.07, 18:30
    skrzydla Parysa trzepoczą - w jakiej krainie ????
  • aniolparys 01.10.07, 18:45
    Łatwo zgadnąć.
    "Chłopie" gadają na Śląsku.
  • jerzy30 01.10.07, 18:57
    to Slazaki tęgo gorzalkuja - ale jak juz przestana to tego te swoja
    trzezwosc mocno fedruja i nie odpuszczaja.
    Stopy wegla [najlepszego]pod twardym gruntem trzezowsci ci zycze.
  • aniolparys 01.10.07, 22:07
    No co Ty? Myśl Mysza, myśl.
    (hint: data śmierci się nie zgadza)
    To ja: aniolparys.republika.pl/aniolparys.htm
  • ela_102 01.10.07, 19:13

    na poczatku przerazal mnie poziom twojej wiedzy o alkoholizmie...
    czyli o chorobie na ktora zapadalas...
    Potem przerazal mnie poziom twojego intelektu...kwestia
    filmow...muzyki..szeroko pojetej kultury...
    teraz porazaja mnie twoje poglady...

    a jakbys miala przeprowadzic wywiad z Wojciechem Ejchelbergerem?
    jaki bylby to artykul? i jego poziom?
    czy potrafilabys oderwac sie od tych swoich tak ciemnogrodzkich
    pogladow...
    On tylko spojrzalby na Ciebie...i powiedzial...Oszczedzmy sobie tego
    kobito:-)

    Gleboko wierze ze nikt nie da Ci takiego zlecenia...
    bo takie wywiady sa dla orłów...nie dla wron:-)

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • e4ska 03.10.07, 10:42
    Ela... pisałam: pomysł z dziennikarką to fiksacja Hepika. Jednak - w ogólności -
    twoja wiedza o dziennikarskiej robocie jest żadna.

    Do wywiadu z kimkolwiek dziennikarz musi się dobrze przygotować. Pytania nie
    mogą być przypadkowe - trzeba znaleźć jakąś przewodnią myśl, tezę czy hipotezę.
    Trzeba zaznajomić sie ze wszystkim, co dotyczy danej postaci. Co było o niej i
    od niej napisane, co dana osoba robi, mówi, gdzie sie obraca, z kim przestaje itd.

    Zwięzłość. Czyli wybór poruszanych kwestii.

    Odsuwasz swoje osobiste uprzedzenia czy sympatie. Jest to wymóg bezwzględny.
    Terapeuta, od którego żąda sie pewnej wstrzemięźliwości emocjonalnej, może
    spie-pszyć robotę i nikt mu tego nie wypomni. Natomiast dziennikarz podlega
    ocenie czytelniczej - niesolidność czy stronniczość zgubi jego i medium.

    Różnego typu ajchelbergery palą sie do wywiadowania. Daj im programik
    telewizyjny, daj im szpaltkę malutką - przecież one tego łakną... żeby tylko kto
    chciał z nimi wywiad przeprowadzić - z dobrej redakcji szczególnie. Kto tam
    czyta Świat Problemów... albo kucharskie Charaktery? Są tytuły ważne i tytuły
    marginalne. Z tych ważnych to dziennikarze wybierają rozmówców, a nie że są
    przez odpytywanych wybierani.

    Jest jeszcze autoryzacja i wiele innych spraw...

    Pytany może się nie zgodzić na wywiad - oczywiście, ale zgoda najczęściej zależy
    od typu redakcji. Czego innego można się spodziewać po "Nie", czego innego po
    "Naszym Dzienniku".

    ciekawszym zjawiskiem niż ajchelbergery są ci, do ktorych one trafiają i którzy
    uważają je za bóstwa. Takie bóstwo tylko spojrzy, a już powiada: "Oszczedzmy
    sobie tego
    > kobito:-)"

    Ale tacy łatwowierni zbieracze cudowności sami dają wywiady - pytani bądź
    niepytani - zrywają sie z klęczek, z przykurczu narzuconego przez ajchelbergerów
    i walczą - nie wiadomo po co, bo i tak walą łbem w mur... i to jest fenomen
    społeczny. To jest fakt. Całkiem inny niż rozmaite sztuczki prestidigitatorów...
    zabawy w czary mary diabeł stary, klops.
  • kolejanek 01.10.07, 23:13
    e4ska napisała:

    mdli mnie... co robić? przecież muszę jechać
    ... mdli.
    >
    > Budzę się. Rzeczywiście mdli. Boli mnie głowa. Zataczam się. Mówię z trudem.
    > Muszę posiedzieć. Robią mi kawę. Powoli przechodzi.
    >
    > Suchy kac? Nie! Takie migrenowe napady mam niemal od dziecka. W ogóle zbyt
    > wczesne i gwałtowne przebudzanie ze snu wywołuje u mnie jakieś zaburzenia
    > błędnika czy co - zawroty głowy i mdłości. Jak morska choroba na sucho:)
    > Mdłości zaczęły się już nad ranem - jak zawsze. Podobnie jak pragnienie - nie
    przerywa snu, ale podsyła nam obrazy cudownych soczystych owoców, na ktorych
    widok doznajemy Tantalowych męczarni, tak zawroty głowy i taniec żołądka nasz
    umysł kojarzy sobie z wiadomym stanem.

    Pewnie,że to nie ma nic wspólnego z alkoholizmem,to są normalne objawy wczesnej
    ciąży-już zapomniałaś?Najlepiej kup test i sprawdź.
    >
    > Teraz dochodzę do siebie, ale wiem, że niedomaganie potrwa kilka godzin.

    Może jednak kilka miesięcy?

  • tranzyt80 01.10.07, 23:34
    kolejanek napisał:
    ...


    -Kolej_Janku,Eska zapewne poczuwa sie do "podgrzewania" forum,takze
    srodki(czyt. wyszukane sny-tematy) sluzace do uswiecania celu sa
    rozne,
    takze niepotrzebnie sie wychylasz ze swoja sympatia do ciazy...:))
  • ela_102 01.10.07, 23:36

    Na Paltalku jest pokoj w nazwie...xX Muzyczne Chwile ludzie Debile Xx
    spotyka sie tam Polska emigracja z 80 lat..
    pokoj czesto zmienia nazwy ...kiedys to byl "Wolnosc Słowa" "Bez
    Cenzury" a teraz wlasnie tak jak napisalam na poczatku...
    szukac w kategoria Europa...potem Poland...i jest:-)
    Pokoj zmienia nazwy...ale ludzie sa od lat ci sami:-)
    Uwazam esko ze to miejsce pokazalby Ci ze takich jak ty jest cala
    masa...i ze tam nie zabrylowalabys ta swoja watpliwa świezoscia.
    Jak jestes otwarta na poszukiwania wlasnego miejsca...idz
    tam..warto:-)
    osobiscie polecam nick.Mrs.Boczek...i Soli...
    udanych znajomosci:-)
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • deoand 02.10.07, 00:07
    Eska a widzisz ... ja zapomniałem , że te nudnosci i
    wymioty to przecież objawy wczesnej ciązy i dopiero kolega
    kolejanek ?? mi to przypomniał ...

    a dzis czytałem w necie , że babcia urodziła swoje wnuki
    więc pewno i ty tez za 9 miesięcy ...

    a butelka to przeciez dawny symbol kobiecosci i płodnosci ..

    tylko nie daj Boże nie przyznawaj sie na porodówce , żeś
    alkoholiczka ... masz wtedy przechlapane ... nawet wody ci
    nie podadzą a szczuc będa spirytusikiem skażonym ...

    Połozne to przecie teraz - to stare baby - młodych nie
    ma
    dla ktorych alkoholizm to dopust Bozy a alkoholiczka to
    wytwór szatana !!!

    juz sie o ciebie martwie eska ...

    to juz chyba lepszy byłby ten suchy kac
    pzdr deo
  • addicted11 02.10.07, 00:17
    A ja uwazam, ze nie ciaza, tylko jesien nadchodzi.
    Kiedy nadchodzi jesien, kobietom rosna wasy, psy dupami szczekaja, a
    wrony juz nie zawracaja tam gdzie zawsze,

    a Deo, podobno u ciebie na wsi mgla bociana zadusila, prawda to?
  • janulodz 02.10.07, 00:23
    Patrzajta ludzie, jakie tera te szpecjalisty kształcone som.
    Jak już jest magister od detoksu, to się nijak na damskiej życi nie wyznaje ino mu podpowiadać pijoki zdiagnozowane muszom.
  • tenjaras 02.10.07, 08:57
    byłeś ostatnio w łodzi kolejanku?

    ;-)

    --
    www.tenjaras.webpark.pl
  • baasil 02.10.07, 09:14
    niesamowita kopalnia ludzkich myśli...
    ignorancja jest darem,arogancja tejże przykrywką...
    co sobie udowadniacie?
    dziwi mnie jeszcze(niestety),jak trudno jest niektórym pojąć -
    "ja mam inaczej".

  • ela_102 02.10.07, 09:19
    Baasil

    A indywidulany odbior...indywidulanym odbiorem:-)
    Wyobrazasz sobie ze nikt nic nie pisze na Forum?
    To Cie dziwi ciagle ze ludzie tutaj pisza?
    a co maja robic innego?

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • janulodz 02.10.07, 09:36
    16 07 2009 - 02 10 2007 nick ela_102 napisał 290 postów.
    Średnio 4 posty dziennie.
    Bo co innego ma do roboty :))
    Pozdrawiam Cię Elu.
    Jak ja lubię Cię czytać.
    Od razu mi się od rana humor poprawił
  • baasil 02.10.07, 09:46
    ..."kto się lubi ten się czubi"
  • aaugustw 02.10.07, 12:15
    baasil napisał:
    > ..."kto się lubi ten się czubi"
    ________________________________.
    Trzymaj rece z dala ode mnie...!
    A...

  • baasil 02.10.07, 13:16
    pogadaj sobie.
    jaki masz na mnie wpływ?
  • aaugustw 02.10.07, 14:30
    baasil napisał:
    > jaki masz na mnie wpływ?
    _________________________.
    Duzy, skoro odpisales....!
    A... ;-))


  • ela_102 02.10.07, 09:51

    Czytaj janu czytaj...moze cos zrozumiesz i zaczniesz pisac madrze:-)
    Skoro masz "pozcucie humoru" i matematyczny zmysl..jest sznasa:-)

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • deoand 02.10.07, 09:55
    No najwięcej wie o przypadłościach alkoholowo-rozrodczych
    kobiety Matki Polki uliczny komiwojażer co to nie wiedzieć
    czemu przeszedł na islam i nie pije ale za to woła po
    ulicy .... dobra ciena - dobra ciena .... kup pan
    cegłe ... o akurat kup pan polisę ...

    na marginesie .. uczyć to sie trzeba nawet od diabła wiec
    uczenie sie od alkoholika tez nie jest żadna ujmą ...

    ale w końcu chciałem sie dowiedzieć od szefa a nie od
    pomagierów czyli od Eski a nie od janutuska ...

    Eska na sucho czy na mokro ,,, przeszło czy nie ,,,
    śnia sie juz kwiateczki i majteczki czy nadal majteczki i
    buteleczki ???

    a może juz byłas u jakiego terapeuty ????

    pzdr deo ..............

  • e4ska 02.10.07, 13:21
    Deo... niestety... - dla korporacji oduzależniającej.

    mój sen jest w jakiejś mierze proroczy, gdyż Wielkanoc w roku 2008 odbędzie się.
    Jak dobrze pójdzie i nie zagrają nam surmy ostateczne. Czy będę jeździć
    Harleyem? Możliwe, czemu nie. Najwyżej przestanę sie myć - o czym wiadomo naszej
    wesołej Niejej.

    Co do przemiany suchego w mokre - nie ciągnie, więc i ja nie pociągam, Deo drogi.

    Co do daty ostatniej miesiączki - takie rzeczy mówię swojemu proboszczowi, a nie
    terapeucie. Wicie rozumicie, Kolejanek?

    Zdruwencje dla wszystkich wątkowiczów - od zapracowanej Eski:)))
  • janulodz 02.10.07, 18:22
    Kto objawy ciąży myli z migreną powinien przejść weryfikację zawodową, a nie wydurniać się na forum.
    Poza tym jakoś nie widać coby szanowny przedmówca poszerzał swoją wiedzę na temat alkoholizmu.
    Opracowania te wyszły zresztą nie skąd inąd, tylko z otoczenia, które szanowny przedmówca swoją postawą akceptuje. Czyżby nie wiedziała lewica, co czyni prawica, czy po prostu się nie chce?
    A dowody wdzięczności za cudowne ocalenie od alkoholowych męczarni to szanowny przedmówca przyjmuje w postaci płynnej, czy szeleszczącej?
  • ela_102 02.10.07, 10:17

    janu napisal:

    16 07 2009 - 02 10 2007 nick ela_102 napisał 290 postów.
    Średnio 4 posty dziennie.

    zadanie matematyczne dla janu (rozszerzony zakres)


    doba ma 24 godziny.
    napianie 1 postu przez ele_102 zajmuje jej 5 min.
    Pisze ich 4 na dobe.
    ile czasu zajmuje jej napisanie 4 postow?
    Ile czasu zostaje jej na inne sprawy...skoro doba ma 24 godziny.

    podpowiedz...1h = 60 min




    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • ela_102 02.10.07, 10:57

    janu lata ci sie pomylily...2009 jeszcze nie bylo...
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • aaugustw 02.10.07, 12:17
    ela_102 napisała:
    > janu lata ci sie pomylily...2009 jeszcze nie bylo...
    _____________________________________________________.
    Ale zato ma swiadomosc, ze jest lepszym matematykiem !
    A... ;-))

  • e4ska 02.10.07, 13:10
    Elu... co prawda niedościgłym majstrem od statystyk jest nasz kolega,
    niemoderator tutejszy, Hepik, ale skoro zniechęcasz innych do pisania... to weź
    sobie poprawkę na urlop - od 27 lipca do 3 września. 37 dni poza forum.

    Pi razy oko: bodajże 26 września - 28 postów, 30 września - chyba 40... nie
    jestem dokładna - i na co mnie to... ot, po to, żebyś nie zniechęcała innych do
    pisania zarzucając im, że ciągle piszą i piszą. Nie twoja sprawa, ile kto pisze
    - policz swoje posty...

    Ja popieram aktywność - pisz więcej.
  • deoand 02.10.07, 13:34
    no to bravo Eska ... kolejny raz sie udało ... i dobrze
    oby Bóg czy Siła Wyższa jeśli tak wolisz - dał tak dalej

    pzdr deo
  • ela_102 02.10.07, 14:24

    Esko kochana ...pokrzywko...kiedy ja komu zabranialam pisac?
    napisalam do baasila zeby sie nie dziwil ze ludzie pisza...bo na
    Forum nie ma tak naprawde nic innego do roboty...
    Przeciez ani..potanczyc...ani sie pobic...ani filmu obejrzec sie
    tutaj nie da...prawda?
    to takie trudne do interpretacji?

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • janulodz 02.10.07, 14:04
    Proszę bardzo Elżbietko.
    Biorąc pod uwagę 37 dniową przerwę, liczba Twoich statystycznych postów wysmażonych dziennie w świątek i piatek wynosi 8.
    Zakładając,że jeden piszesz 5 minut
    ( taki też?: " pewnosc siebie w materi alkoholizmu...nazywasz zaslepieniem? Kochaj i rób co chcesz" :-)}"
    ale niech ci będzie = 40 minut
    Żeby je napisać trzeba wejść na każdy wątek, przeczytać ostatnio wpisane teksty, uruchomić edytor tekstu, zalogować się. Jeżeli chcesz coś wkleić musisz poszukać tego w sieci. Daję Ci na to minimum 10 minut na każde wejście = 80 minut. Nie liczę czasu uruchamiania komputera, otwierania się stron ( niektóre dość długo).
    Wychodzi ni mniej ni wiecej 120 minut
    Dla ułatwienia dodam, że to równe dwie godziny dziennie.
    Ile można w tym czasie garów umyć, skarpet wyprać i chałupę ogacić i strawę uważyć.
    Uważaj, żebyś zupy nie przesoliła.

  • ela_102 02.10.07, 14:17
    janeczku z lodzi...jestem zawsze tam gdzie mnie
    potrzebuja..zwlaszcza w kwestii uzaleznien...aby ktos taki jak ty
    nie robil ludziom "mlynka z lepetynka"...bez wzgledu na czas jaki mi
    to zajmnie...ot...chocby i 5 godzin dziennie;-)
    lepiej zrobilbys dla siebie...gdybys skupial sie na tresci a nie na
    ilosci...
    Ale rozumiem ze czlowiek uzalezniony od alkoholu i fajek...ktory nie
    rozbroil w sobie pewnych mechanizmow nie pojmuje jak wielka sile
    wywieraja na niego nawyki...jak kieruja jego decyzjami w zyciu...
    troche taka "marionetka"
    Dlatego tez...nawyk ilosci nad trescia jest u pewnych szczepow
    ludzkich...nagminny :-)

    Czyzby nie mial ci kto gotowac ..cerowac...prac...biedaczek.
    Nie masz tyle czasu na net co kiedys?
    czy brak Ci intelektu aby sie zmierzyc z tym co sie dzieje?

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • janulodz 02.10.07, 14:34
    Dyżurna ela napisała co wiedziała.
    Kiedyś była na Wielkiej Krokwi w Zakopanem taka trochę śmieszna, trochę rozbrajająca postać: Siostra Warszawska. Jak się który skoczek wywalił, to go przytulała, dawała czekoladkę i ocierała łezki.
    Miała misję.
    Traktowaną ją, jak nieszkodliwą wariatkę, ale nie przeganiano.
    Ubaw z nią był.
    Tylko ona nie znała internetu.
    Pewnie by się przeniosła. Mogła by być tak samo śmieszna.



  • ela_102 02.10.07, 14:42

    kazdy sie smieje...z czego chce.
    Albo dlatego ze go to bawi...
    Albo dlatego zeby przykryc strach...zlosc...wlasna glupote:-)
    Nie podejrzewam cie o to pierwsze...bo w koncu gdy sie zajmuje
    adopcja zwierzat trzeba byc dobrym czlowiekiem...a tacy nie smieja
    sie z innych dobrych ludzi...(Siostra warszawska)

    wiec sie smiej...mi to w niczym nie przeszkadza :-)
    na zdrowko:-)

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • aaugustw 02.10.07, 14:56
    ela_102 napisała:
    > kazdy sie smieje...z czego chce. Albo dlatego ze go to bawi...
    > Albo dlatego zeby przykryc strach...
    _____________________________________.
    W tym przypadku chodzi o zapach......! :-((
    A... ;-))
  • janulodz 02.10.07, 14:57
    Ja się śmieję tylko z takich, co robia z siebie pośmiewisko. Bzdurzysz cały czas, jak chorągiewka na wietrze zmienia swe położenie za kazdym podmuchem, tak ty Elu zmieniasz znaczenie swoich wcześniejszch wypowiedzi, atakujesz i oburzasz się, jak ci ktoś odpowiada tym samym.
    Robisz się coraz żałośniejsza. Gonisz w piętke. Sam sobie coś chcesz udowodnić. To widać niestety.
    A próbowałem z rana być miły.

  • aaugustw 02.10.07, 14:58
    janulodz napisał:

    > Ja się śmieję tylko z takich, co robia z siebie pośmiewisko.
  • aaugustw 02.10.07, 15:00
    janulodz napisał:
    > Ja się śmieję tylko z takich, co robia z siebie pośmiewisko.
    _____________________________________________________________.
    Naprawde potrafisz sie juz smiac z samego siebie...!?
    A... ;-))
  • addicted11 02.10.07, 15:12
    Elu, lubisz pisac, ze kiedys "mialas tak jak ja".

    To ja teraz napisze ci- zachowujesz sie bardzo podobnie do mnie
    sprzed jakiegos 1.5 roku- czyli gdy bylem wrakiem czlowieka swiezo
    po terapiii i w zwiazku z paroma innymi rzeeczami.

    W tym kryzysie- kazdy to moze zaswiadczyc- wypieralem sie
    wszystkiego, odwracalem kota ogonem, udowadnialem na sile- jak mi
    ktos pisal, ze mam czarne wlosy, to ja ze biale, a jak ktos napisal
    ze biale brzydkie, to ja pisalem ze mam czarne.

    wyroslem z tego- nie do konca- ale juz raczej tak sie nie zachowuje.

    A droga do wyzwolenia jest droga elu zrozumienie, ze nie kazdy musi
    cie lubic, rozumiec i isc Twoja droga.

    Roznica miedzy nami jest taka, ze ja wtedy desperacko szukalem
    akceptacji i poglaskania po glowie, robilem wszystko by sie
    ksztaltowac na aniola, Ty natomiast bardziej niz bronisz siebie to
    probujesz atakowac innych i narzucac swoja wole, wymadrzac sie, ale
    mysle ze pod spodem czai sie tez to co u mnie bylo.


    U mnie przelom nastapil gdy zauwazylem, ze biore udzial w
    konkurencjach, do ktorych sie nie nadaje i nie zostalem zrodzony ( a
    nie stworzony).

    Udawalem bardziej trzezwego niz August i Jaras- ale po co to sam nie
    wiem, jak uznalem, ze koniec z trzezwieniem, to odpuscilo- nie
    musialem juz nic udowadniac.
    Skoro trzezwienie Aowskie mi nie pasuje- to po co na sile, i tak
    zawsz bede w nim gorszy, tak jak dziecko zmuszane do gry na pianinie
    przez rodzicow bedzie gorsze od dziecka, ktore gra bo lubi.

    Odpusc, przestan udowadniac, ze jestes nieomylna, najlepsza,
    najpiekniejsza- bo przeciez nie jestes.


  • ela_102 02.10.07, 15:21

    Adi:-)
    Gdzie Ty to wyczytujesz?
    ja nie mam takiej mocy...aby komukolwiek cokolwiek wdusisc na sile...
    to przedewszystkim pisalam Tobie...nie mam takiej mocy.
    Pisze bo chce..
    tak jak chce...
    I to co chce...wierz mi ze jest to przemyslane:-)
    Nie jestem ani piekna...ani nieomylna...ani najlepsza..
    ale jestem:-)
    ty tez badz soba...


    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • addicted11 03.10.07, 10:13
    ela_102 napisała:

    >
    > Adi:-)
    > Gdzie Ty to wyczytujesz?
    > ja nie mam takiej mocy...aby komukolwiek cokolwiek wdusisc na
    sile...
    > to przedewszystkim pisalam Tobie...nie mam takiej mocy.




    A czy ja napisalem, ze Ty masz taka moc?


    Zauwazylem ten wybieg sliski- jak ktos probuje kogos przekabacac na
    sile i uslyszy, ze przekabaca, to sie broni "alez ja nie mam mocy
    zeby kogos przekabacac"

    Niewazne- masz czy nie masz- wazne, ze probujesz przekabacac.
  • ela_102 02.10.07, 15:04

    bardzo dobrze zrobisz...jak zajmiesz sie sposobem swojego
    indywidualnego rozumowania...bo to ono jest jak choragiewka...
    I interpretuje slowa w zaleznosci od "chorej"..ściezki myslowej.
    Mnie w nocy obudzisz...i zawsze odpowiem tak samo w kwsetii
    uzaleznien...Ta nauka sie nie zmienia...tylko sposob jej pojmowania
    albo ma miejsce...albo tego miejsca nia ma.
    U Ciebie nie ma :-)
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • janulodz 02.10.07, 15:15
    No jasne. Zawsze można się nauczyć klepać tego samego pacierza. Co to za sztuka. Nauka musi być żywa, trzeba ją pogłębiać, poza tym nauka to odkrywanie. Oczwiście naukę mozna stosować w róznych celach. Można nią np.ogłupiać. :(((
  • ela_102 02.10.07, 15:27

    Komunizm nie byl nauka:-)
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • aaugustw 02.10.07, 15:32
    ela_102 napisała:
    > Komunizm nie byl nauka:-)
    ___________________________.
    Wyjatki potwierdzaja regule.
    A... ;-))

  • janulodz 02.10.07, 15:53
    Moheryzm też nie. Cha, cha, cha

    Cienko przędziesz. Elu!!!

    Poza tym, co z ciebie za pijaczka. Masz pod pięćdziesiątkę. Piszes, że piłaś parę lat, tzn zaczęłaś po czterdziestce. W tym wieku to się pewnie i uzaleźnić nie zdażyłaś. Jakimś trafem weszłaś do AA, spodobała ci sie ichnia ideologia i poooooszło. Teraz moher i na Rydzka do urny karteczkę wrzucić.
    Pierwsza zaczęłaś.
  • aaugustw 02.10.07, 16:01
    janulodz napisał:
    > Pierwsza zaczęłaś.
    _________________.
    Zato Ty skonczysz,
    (ale marnie...!)
    A... ;-))
  • ela_102 02.10.07, 18:54

    janu: Ty poprostu jestes debilem...
    ja juz z Toba skonczylam..staruszku :-)
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • janulodz 02.10.07, 19:18
    Dziekuję za nareszcie szczerą reakcję. Do tej pory to w sobie dusiłaś, bo Twoje brednie, które głosisz o spokojności i opanowaniu są czystą fikcją literacką. Jesteś uosobieniem fałszu i obłudy.
    Taka nawiedzona aówka. Nie będę się zniżał do Twojego poziomu i oddawał wyzwiska, bo jestem ponad to. Tylko może zacznij od naprawy siebie i oceniaj swoje wygłupy, a nie innch. Teraz możesz już do mnie nie pisać. I nie łaź za mna. Zrywam z Tobą ;-))
  • ela_102 02.10.07, 19:34

    janu...zawsze zachowuje spokoj...szczegolnie gdy rozmawiam
    z "debilami"...i zawsze mam dla nich ogrom cierpliowosci...realny:-)
    Przez net nie moge Ci pomoc...
    Debil...to czlowiek godny szacunku choc chory nie ze swojej winy:-)
    bez mozliwosci wyleczenia sie :-)

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • janulodz 02.10.07, 19:48
    Znowu kłamiesz. Piszesz przez zacisnięte zęby. Przecież to widać :))
    Miałaś za mna nie łazić.
    Znowu nie dotrzymałaś słowa.
    Wiesz ile trzeba mieć cierpliwości dla bezdomnych, często chorych i zestresowanych zwierząt. Dużo więcej, jak do Ciebie Elu.
    Zauważ, że ja piszę do Ciebie, tak, jak mnie mój dziadek nauczył. Z szacunkiem. W przeciwieństwie do Ciebie "elu"
  • ariel48 02.10.07, 20:27
    Janu :

    > Wiesz ile trzeba mieć cierpliwości dla bezdomnych, często chorych i zestresowan
    > ych zwierząt.

    Janu , pamiętam , jak odszedł Twój wierny przyjaciel.
    Trzy tygodni temu moja rodzina straciła również największego
    przyjaciela. Był z nami 12 lat.Prawdziwy arystokrata z charakteru.
    Strasznie rozpaczaliśmy ... nie da się opisać.
    Nie było innej rady.Mamy szczeniaka , który ukoił nasz ból.
    Podziwiam Cię , że poświęcasz się pracy w schronisku.
    Nie każdego na to stać.
    A zwierzaki ponoć wiedzą , kto jest dobrym człowiekiem.
    One wiedzą najlepiej ...




    A Ela ? Stosuje na forum emocjonalny gwałt . Jest bezwzględna, nie liczy się z
    potrzebami i pragnieniami innych, narzuca własne racje. Cyniczne szydzi,
    wyśmiewa i kpi.
    To tak z lekka można przyrównać do przemocy psychicznej czynnego alkoholika.
    A ponoć pieknie trzeżwieje. Gdzie ? Jak ? !!!!!
    Nie jestem w stanie sobie wyobrazić , jak się zachowywała , kiedy
    piła.

  • ela_102 02.10.07, 20:42

    No nie .... teraz to juz telenowela wenezuleo-Brazylijska...
    A tam rzeczywiscie trudno o wyobraznie...
    Ariel wystarczy..jak przypomisz sobie swoje wlasne chlanie...
    po co ci wyobrazac sobie cos nie do wyobrazenia...

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • aaugustw 02.10.07, 20:30
    janulodz napisał:
    > Zauważ, że ja piszę do Ciebie, tak, jak mnie mój dziadek nauczył.
    Z szacunkiem. W przeciwieństwie do Ciebie "elu"
    ___________________________________________________.
    Osobiscie w AA nauczylem sie mowic zawsze prawde...!
    (jezeli ktos jest palantem, mowie mu to na forum...!)
    A...
  • ela_102 02.10.07, 20:36

    A kiedy ja ci cokolwiek obiecywalam...zeby dotrzymywac jakies
    slowo:-) od poczatku moja postawa wobec Ciebie jest jasna...

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • ariel48 02.10.07, 19:22
    ela_102 napisała:

    >
    > janu: Ty poprostu jestes debilem...

    Bez komentarza.
    Maska .... maseczka ... samozachwyt .
  • aaugustw 02.10.07, 15:30
    janulodz napisał:
    > ...naukę mozna stosować w róznych celach.
    Można nią np.ogłupiać. :(((
    _____________________.
    To widac po Tobie....!
    A... ;-))

  • aaugustw 02.10.07, 15:29
    ela_102 napisała:
    > ...Ta nauka sie nie zmienia...tylko sposob jej pojmowania
    > albo ma miejsce...albo tego miejsca nia ma. U Ciebie nie ma :-)
    __________________.
    On jest z Lodzi...!
    A... ;-))
  • aaugustw 02.10.07, 14:52
    janulodz napisał:
    > Kiedyś była na Wielkiej Krokwi w Zakopanem taka trochę śmieszna,
    trochę rozbrajająca postać: Siostra Warszawska. Jak się który
    skoczek wywalił, to go przytulała, dawała czekoladkę i ocierała lezki
    ____________________________________________________________.
    Kiedyś był na Małej Krokwi w Ga-Pa, taki smieszny sobie gapa.
    Z trenerow smial sie tenze papa, jakby byl pokrewnym capa...!
    A... ;-))
  • aaugustw 02.10.07, 14:23
    janulodz napisał:
    > Uważaj, żebyś zupy nie przesoliła.
    ___________________________________.
    Ale Ty pieprzysz...! :-((
    A... ;-))
  • ariel48 02.10.07, 13:59
    ela_102 napisała:

    > Baasil
    >
    > A indywidulany odbior...indywidulanym odbiorem:-)
    > Wyobrazasz sobie ze nikt nic nie pisze na Forum?
    > To Cie dziwi ciagle ze ludzie tutaj pisza?
    > a co maja robic innego?


    Nie ma to , jak wpaść w samozachwyt ... :)))
    Maska ... maseczka ... samouwielbienie.
  • ela_102 02.10.07, 20:55

    jak doniosla agencja Pap...suchy kac Eski skonczyl sie...
    Mozna przejsc do normalnego watku:-)
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • ariel48 02.10.07, 21:19
    Ela :

    > Ariel wystarczy..jak przypomisz sobie swoje wlasne chlanie...

    Mogę nawet napisać o swoim piciu - na forum - nie na pw . :)))
    Odwagi , Elu ...
    Ela :

    > No nie .... teraz to juz telenowela wenezuleo-Brazylijska...

    Oglądasz ? :)))

    Ela :

    > jak doniosla agencja Pap...suchy kac Eski skonczyl sie...
    > Mozna przejsc do normalnego watku:-)

    Nie Ty decydujesz , w którym wątku będziemy pisać .
  • magtomal 02.10.07, 21:23

    > Ela :
    >
    > > jak doniosla agencja Pap...suchy kac Eski skonczyl sie...
    > > Mozna przejsc do normalnego watku:-)
    >
    Ela zazdrości Esce, że potrafiła jednym postem wzbudzić tyle emocji. Ale, by to
    potrafić, trzeba mieć osobowość i charakter.
  • ja-va 02.10.07, 22:32
    NIe wiadomo tylko, czy z powodu tego obwieszczenia końca: kaca czy
    wątku?, bo mam wątpliwość co do intencji, należy się cieszyć czy
    płakać.

    Ciekawe, co to za normalny wątek będzie????
  • e4ska 03.10.07, 00:34
    A czy to ważne, kto założył wątek? Ja wątków ( z lenistwa) nie zakładam prawie
    wcale - a ile wpisów będzie - nie wie nikt.

    moim celem było wyjaśnienie pewnego zjawiska - legendarnego "suchego kaca".

    Jedni sugerowali, że jest to właśnie ten "kac". Taka postawa wynika z założenia,
    że alkoholik, który nie może pić, z nieobrobioną terapeutycznie mózgownicą,
    będzie miał takie sny - i wstanie chory, z gorączką, bolami, z zawrotami głowy
    itd. Byłaby to zatem choroba o podłożu psychicznym, nie cielesnym, choroba z
    tęsknoty za gorzałą. Tęsknotę tę - jeśli nie babrze sie w naszych myślach
    terapeuta - pijak spycha do podświadomości, tam tęsknota nadyma sie, nabrzmiewa
    - aż wreszcie wybucha z wielką siłą - w postaci czegoś w stylu migreny albo
    umysłowej gangreny - czy jak zwał, to zwał.

    Mój sceptycyzm wobec wszelkich tajemniczych hipotez nakazuje szukać wyjaśnień
    prostych. Że migrenowe - czy jak je zwał, tak zwał - dolegliwości wpłyną
    niekorzystnie na wypoczynek i sen, więcej, pijak skojarzy je nawet we śnie ze
    znanym sobie stanem wstawiennym. Nie żadne ściskanie łba obręczą czy za ciasny
    hełm na głowie - takie rzeczy śnił templariusz pod Jeruzalem wyzwalaną, a nie
    pijaczka Eska. Wszelki spadek nastroju, smutek, przygnębienie - jest tylko tym,
    czym jest, nie żadną pieśnią podświadomą.

    chodzi o to, by nie dręczyć się w nieskończoność: o-o-o-o-o, zapiję, o-o-o-o,
    mityng zaniedbałem, terapii nie odbyłem należycie, o-o-o-o. Nawrót i co tam
    jeszcze...

    Najbardziej makabryczne sny - tak na marginesie - moje: w domu jest jakieś
    niemowlę. Nie wiadomo, skąd sie wzięło. Hmmm.... okazuje się, że mam drugie
    dziecko.
    Jaka ja jestem szczęśliwa, gdy sie już przebudzę:)))
  • tenjaras 03.10.07, 09:51
    Einstein mówił, że wszystko należy robić najprościej jak się da, ale
    nie prościej.

    jak się choruje na alkoholizm, to najprościej jest się z niego
    wyleczyć, ale dla niektórych to się może okazać szkodliwe...

    --
    serwis nt. rozwiązywania problemu alkoholowego
    www.tenjaras.webpark.pl
  • e4ska 03.10.07, 10:54
    Wedle twoich guru TEGO się nie wylecza, TO się zalecza:)

    Jaras... ty już się zakorzeniłeś w pijackim środowisku - tam sobie będziesz
    siedział po usłane czasy, chyba że zdarzy sie cud prawdziwy niemniemany i
    zobaczysz szersze horyzonty. Nie rozumiem, czemu chcesz na siłę wciągać innych w
    trzęsawisko?

    Ja nie zerwałam starych znajomości, nie muszę się z niczego spowiadać ani
    rozliczać, niczego zaczynać od nowa, z nikogo brać przykładu... pomocy udzielać
    tym, którzy sie przez pomocą w Jarasowym stylu bronią... niewdzięczniki brzydkie.

    Ty sam zamknąłeś sobie furtkę i nie masz innego wyjścia, jak brnąć dalej w
    błoto. Czytaj swoją książeczkę, pocieszaj się, że miliony takich jak ty dziś nie
    pije... i nie ucz lepszych od siebie sztuki życia, bo jesteś śmieszny.

    Ja żyć niby Jaras nie mam zamiaru - jak też wielu z nas, co przestaliśmy pić i
    to nam wystarczy. Że tobie tacy nie pasują - twoja sprawa. Nie jesteś w stanie
    zintegrować się z normalnymi - twój problem. Nic mnie do tego. Czyja strata,
    tego żal.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.