Dodaj do ulubionych

Dlaczego jak rano wstaje....

11.11.07, 11:42
to chce mi sie spiewac??
No i spiewam: Dziendobry dziendobry dziendooooobry
jaka piekna brzydka pogooooda :)))

i to tak dlugo juz, z rok pewnie.
Czy ktos jeszcze z was tak ma??
I czy to sie leczy????

:))))
Edytor zaawansowany
  • daleh 11.11.07, 11:53
    Czy ktos jeszcze z was tak ma??
    I czy to sie leczy????
    ---------------------------------------
    Leczyc to...Dzieki takim porankom utwierdzasz sie w przekonaniu ze trzezwe zycie
    jest piekne...,ze nie cierpisz z tego powodu ,ze nie pijesz...
  • rauchen 11.11.07, 12:04
    cale moje zycie twierdzilam ze ja jestem zwierzeciem nocnym,
    wczesniej niz 24 to klasc sie nie ma sensu,
    a wstac o 7-ej rano to najgorsza tragedia.

    na dzien dzisiejszy zazwyczaj 7-ej rano juz spiewam, i tylko sie
    rozgladam czy ktos mi nie przywali zebym sie zamknela, bo to 7
    rano!!!!!

    :)
  • szacki 11.11.07, 12:08
    po kiego buca wy liczycie dni miesiace lata? przeciez to glupota do
    kwadratu. i co wstaniesz pewnego dnia po mega chlansku, wyzerujesz
    sobie licznik i zaczniesz liczyc od nowa? czemu ma to sluzyc? wtedy
    wstaniesz wkurzony zaczniesz klnac na piekna pogode za oknem. znam
    te zagrywki z osrodka, dostajesz wielki kalndarz i zaznaczasz
    zilonym dni szcesliwe czerwonym te gorsze. w koncu masz wiecej tych
    szczesliwych tusz w markerze sie powoli konczy i co z tego? gowno!
    ja niczego nie licze nie licze na innych na siebie na to ze mi
    spadna z nieba kolejne wesołe dni....

    raz dwa trzy zapijesz ty
  • rauchen 11.11.07, 12:22
    aj, drogi szacki,
    jak pilam, i robilam sobie przerwy, to liczylam do 100 dni, 120-stu,
    potem przestawalam, i zapijalam.
    Dwa lata temu napisalam w swoim zeszycie, zalozonym tylko i
    wylacznie na swoje wlasne zyczenie, ze bede je nie tylko liczyc, ale
    nawet zapisywac.
    Na pierwszej stronie mam w tym zeszycie wazne dla mnie zdania - do
    ktorych wracam. W ciagu dwoch lat niektore z tych zdan nabraly
    wartosci wiekszej, niz w momencie kiedy je pisalam.
    Opisane mam, na wlasne zyczenie, swoje strachy z pijackiego widu -
    staja sie one bardzo dla mnie wartosciowe, kiedy sie okazuje sie ze
    je przepracowalam, i jak daleko jestem stanem ducha od tamtego stanu.
    Wazne i piekne.

    Dni licze tak obok. Troche rzadziej ostatnio, ale dopisuje dni bez
    picia. Mozesz nazwac to skrzywieniem zawodowym :)))
    Licze dni tak obok trzezwienia
  • aaugustw 11.11.07, 12:24
    szacki napisał:
    > po kiego buca wy liczycie dni miesiace lata? przeciez to glupota
    do kwadratu. i co wstaniesz pewnego dnia po mega chlansku,
    wyzerujesz sobie licznik i zaczniesz liczyc od nowa? czemu ma to
    sluzyc?
    _____________________________________________________.
    Dla takiego jak Ty Szacki, sluzy to jako alibi aby moc
    dalej "uzywac"...!
    A... ;-))
  • anciax 11.11.07, 12:25
    Sacki, kazdy ma swój system.
    Jeden liczy, drugo mnoży, trzecie robi cos innego :)
    Zyczę Ci, abyś znalazł swój system.
    Powodzenia!
  • aaugustw 11.11.07, 12:41
    anciax napisała:
    > Sacki, kazdy ma swój system.
    > Jeden liczy, drugo mnoży, trzecie robi cos innego :)
    > Zyczę Ci, abyś znalazł swój system.
    > Powodzenia!
    ____________________________________________________________.
    Szacki. To moze byc i taki system, ktory nie zawiera w sobie
    systemu...! ;-))
    A...
    Ps. On moze byc takze trzezwy i pijany...!! ,-))
  • szacki 11.11.07, 12:45
    wiecie co zniszczmy to forum wysadzmy go w powietrze
    buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuum - bomba
    pierduuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuut - granat
    tratatatatatattataa- z karabinu maszynowego

    ciach ciach - szable

    pif paf- pistolet

    szuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu- miotacz
    ognia

    iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii- pistolet maszynowy
  • anciax 11.11.07, 12:49
    Szacki, uważaj żebyś zdążył uciec przy tej demolce ;P
  • ela_102 11.11.07, 14:27

    szacki:-)
    po co az tak...mozna tutaj nie wchodzic...zwyczjnie;-)
    --
    Alkohol był moja siłą,potem dowiedziałam się,ze to moja słabość.
  • szacki 11.11.07, 16:46
    a wlasnie ze bede wchodzil z calym moim aresenalem i nikt mnie nie
    dotknie tralalalala
  • anciax 11.11.07, 20:21
    za toba trudno nadazyc :DD
  • aaugustw 11.11.07, 11:58
    rauchen napisała:
    > to chce mi sie spiewac??
    > No i spiewam: Dziendobry dziendobry dziendooooobry
    > jaka piekna brzydka pogooooda :)))
    > i to tak dlugo juz, z rok pewnie.
    > Czy ktos jeszcze z was tak ma??
    > I czy to sie leczy????
    > :))))
    ______________________________________________.
    Rauchen, ja mam to samo, (po jedenastu latach!)
    To ulica jednokierunkowa... - Nasza choroba tra la, la...! ;-))
    nie okazala sie przeklenstwem, lecz wielkim
    podarkiem niebios (cokolwiek przez to rozumiesz...!) ;-)))
    A... ;-))
  • tranzyt80 11.11.07, 12:05
    aaugustw napisał:
    - Nasza choroba(alkoholizm;) tra la, la...! ;-))
    > nie okazala sie przeklenstwem, lecz wielkim
    > podarkiem niebios

    -zimny oklad na potylice!
    Polecam!I to bardzo.
  • janulodz 11.11.07, 12:10
    "Alkoholizm podarkiem niebios"

    - Jezu cóżeś ty mi uczynił.
  • aaugustw 11.11.07, 12:30
    janulodz napisał:

    > "Alkoholizm podarkiem niebios"

    > - Jezu cóżeś ty mi uczynił.
    _________________________________.
    Janu, to dot. trzezwiejacych alko!
    A... ;-))
  • janulodz 11.11.07, 12:57
    Dzięki ci Boże, że ja już wytrzeźwiałem.
    Wolę to od radości wiecznego trzeźwienia i dziękczynienia Ci za ten dopust
    alkoholiczny.

    Modlitwa szczęsliwego
    Dzięki Ci Panie żeś mię wzroku pozbawił, albowiem po ciemku lepiej widzę.
    Dzięki ci panie że mowę mi odebrało. bo któż mnie słuchał.
    Dzieki Ci Panie że nie słyszę, bo same kłamstwa do mnie docierały.
    Dzieki ci Panie, ze nóg nie mam, bo mi nikt skarpetek prać nie miał.
    Dzieki ci Panie że mi rozum odebrałeś, bo bym chyba zgłupiał wcześniej, czy póżniej
  • aaugustw 11.11.07, 13:25
    janulodz napisał:
    > Modlitwa szczęsliwego
    > Dzięki Ci Panie żeś mię wzroku pozbawił...
    > Dzieki Ci Panie...
    ___________________________________________________________.
    Widzisz Janu, to jest typowa reakcja drobnopijoczka, ktory
    nie dostapil laski trzezwienia (rozwoju duchowego...!).
    Alkoholizm to choroba polegajaca na paradoksach...
    Piszac w ten sposob jak Ty to robisz widze, ze duzo juz
    zrozumiales z naszej tu wymiany slow, ale pojac tego nie
    jestes w stanie, ze trzezwiejacy alkoholik, np. juz po
    przerobieniu Pierwszego Kroku (duchowego Programu) AA i po
    przejsciu do przerabiania Drugiego Kroku zaczyna widziec
    rzeczy, ktore do tej pory byly dla niego niewidoczne, zaczyna
    rozumiec sprawy, ktore do tej pory nie byly zrozumiale, zaczyna
    robic rzeczy, ktore do tej pory byly dla niego niewykonalne... -
    Moja Sila Wyzsza daje mi nowa swiadomosc, zdrowy rozum...
    A... ;-))
  • janulodz 11.11.07, 13:35
    Dawno Ci już pisałem, ze ja nie musiałem stosować żadnych procedur. Ja to
    zrobiłem intuicyjnie i samodzielnie.
    I nie cieszę się ze swego kalectwa. Ani nie tworze wokół niego religii i mitów.
  • aaugustw 11.11.07, 13:42
    janulodz napisał:
    > Dawno Ci już pisałem, ze ja nie musiałem stosować żadnych
    procedur. Ja to zrobiłem intuicyjnie i samodzielnie.
    > I nie cieszę się ze swego kalectwa. Ani nie tworze wokół niego
    religii i mitów.
    ______________________________________________________.
    Janu, tu nastepuje to wielkie nieporozumienie i Twoje
    niezrozumienie...!
    Ja osobiscie nie czuje sie kaleka, wrecz przeciwnie...!
    Kaleka bylem przedtem...
    Dzis uwazam siebie za pelnowartosciowego czlowieka, meza,
    ojca, dziadka, sasiada, obywatela kraju, etc...
    Bylbym cholernym niewdziecznikiem gdybym przy tym nie byl
    wdziecznym rodzinie, innym alkoholikom i temu duchowemu
    Programowi
    AA (Anonimowych Alkoholikow) orazco najwazniejsze tej Sile
    Wyzszej, czy Bogu, jakkolwiek Go pojac nie potrafie...!
    A... ;-))
  • janulodz 11.11.07, 14:00

    Przed chwila napisałeś;
    "Nasza choroba tra la, la...! ;-))
    nie okazala sie przeklenstwem, lecz wielkim
    podarkiem niebios (cokolwiek przez to rozumiesz...!) ;-)))'

    Tak więc cieszysz sie swoim kalectwem.

    Potem piszesz:
    Ja osobiscie nie czuje sie kaleka, wrecz przeciwnie...!
    > Kaleka bylem przedtem...

    Twoje wywody są pokretne i nie trzymają sie kupy.

    Poza tym ja pisałem , że mnie niepotrzebne byłu procedury, gdyż oparłem się na
    swojej intuicji.

    Raz, dwa trzy cztery... maszerują oficery
  • aaugustw 11.11.07, 14:11
    janulodz napisał:
    > Przed chwila napisałeś;
    > "Nasza choroba tra la, la...! ;-))
    > nie okazala sie przeklenstwem, lecz wielkim
    > podarkiem niebios (cokolwiek przez to rozumiesz...!) ;-)))'
    > Tak więc cieszysz sie swoim kalectwem.
    > Potem piszesz:
    > Ja osobiscie nie czuje sie kaleka, wrecz przeciwnie...!
    > > Kaleka bylem przedtem...
    _____________________________________________.
    Janu, bo ja (z pomoca "gory")zrobilem ze swojej
    choroby zdrowie, jak mowia zoltki...!
    A... ;-))
  • janulodz 11.11.07, 14:32
    Ty ze swojej choroby zrobiłeś religię
  • aaugustw 11.11.07, 14:50
    janulodz napisał:
    > Ty ze swojej choroby zrobiłeś religię
    ______________________________________.
    Janu. Kto Ci taich glupot nagadal...!? :-(
    A... ;-))

  • janulodz 11.11.07, 15:15
    Ty sam Auguscie:
    Praktyka modlitwy i medytacji sprawia mi rowniez czysta przyjemnosc,
    wynikajaca z tego, ze czuje sie czescia tworczego przeplywu calego
    Bozego stworzenia. Jak to dobrze dla nas, ze modlitwa i medytacja sa
    wpisane w aowska droge zycia!

    To Twoje słowa.
    Jak to nie jest religia to co to jest Auguscie?
  • aaugustw 11.11.07, 16:12
    janulodz napisał:
    > Ty sam Auguscie: Praktyka modlitwy i medytacji sprawia mi rowniez
    czysta przyjemnosc, wynikajaca z tego, ze czuje sie czescia
    tworczego przeplywu calego Bozego stworzenia. Jak to dobrze dla nas,
    ze modlitwa i medytacja sa wpisane w aowska droge zycia!
    > To Twoje słowa. Jak to nie jest religia to co to jest Auguscie?
    ________________________________________________________.
    Janu, wybacz, ale jezeli te slowa sa dla Ciebie religia,
    to wcale mnie juz nie dziwi, ze Twoje zycie w abstynencji
    nazywasz z uporem; "trzezwoscia"...!
    A... ;-))
  • tenjaras 11.11.07, 16:50
    > Praktyka modlitwy i medytacji sprawia mi rowniez czysta
    przyjemnosc...

    jak tu rąk nie załamywać przed wiedzą i świadomością drugiego
    człowieka

    janu, nie próbuj z tym NLP, bo tam też dotyka się duchowości, hipnozy
    (!), manipulacji... no to jeszcze w zawodzie mógłbyś wykorzystać

    kiedyś przywozili nam "dobroczyńcy" produkty, które korzystały z
    baterii, każdy, niezależnie od zastosowania, nazywał
    się "elektronik"...

    --
    Żeby kochać innych, musisz najpierw pokochać siebie.
  • ela_102 11.11.07, 14:36
    Trzewa logika nigdy nie bedzie zrozumiala dla samodzielnego...
    on nie moze jej zrozumiec ...
    tak jak ja nie zrozumiem co mowi do mnie chinczyk...
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • tranzyt80 11.11.07, 17:16
    aaugustw napisał:
    > Dzis uwazam siebie za pelnowartosciowego czlowieka, meza,
    > ojca, dziadka, sasiada, obywatela kraju, etc...


    -uwazacjac siebie za pelnowartosciowego czlowieka w zupelnosci wystarczy!

    a cala ta pozostala wywyzszanka
    (maz,dziadek,kochanek,kumpel,sasiad,kuzyn,chrzestny lub
    poczciwy bez panstwowych i naukowych tytulow wujaszek... ;))

    jest naprawde zbedna.
  • aaugustw 11.11.07, 17:47
    tranzyt80 napisał:
    > a cala ta pozostala wywyzszanka
    > (maz,dziadek,kochanek,kumpel,sasiad,kuzyn,chrzestny lub
    > poczciwy bez panstwowych i naukowych tytulow wujaszek... ;))
    > jest naprawde zbedna.
    ___________________________________________________________.
    Tranzycie, ja twierdze wrecz inaczej... - Z tej "wyliczanki"
    mozna odczytac, ze utrzymalem swoja rodzine. Jestem ojcem
    dzieci, dziadkiem wnuczat, zyje w zgodzie z sasiadami, chwale
    kraj, ktory uratowal mi zycie i dal mi wszystko to dobre co
    posiadam, etc... ;-))
    Jezeli nie mialbym zony Tranzycie jak Ty, pozostala wyliczanka nie
    mialaby miejsca - logiczne, albo...!?
    A... ;-))
  • ela_102 11.11.07, 14:34
    August:-)

    Dokladnie tak jest..
    Ci ci nie maja potrzeby rozwoju duchowego..
    nie wierza w duchowsc...
    nie moga znalezc nic ciekawego dla siebie w programie AA...
    ale czy nie maja duszy?
    czy tylko sie z nia nie kontaktuja?
    --
    Twoim prawdziwym obowiązkiem jest
    ocalić własne marzenia.
  • aaugustw 11.11.07, 15:06
    ela_102 napisała:
    > nie moga znalezc nic ciekawego dla siebie w programie AA...
    > ale czy nie maja duszy? czy tylko sie z nia nie kontaktuja?
    ____________________________________________________________.
    Kazdy ja ma, nawet Janu...! ;-)) (na razie zalana...) ;-))
    A ogolnie, mysle ze ludzie unikaja kontaktu z nia. Wygodniej
    jest nie konfrontowac sie z tym "sedzia sprawiedliwym", gdyz
    on wskazuje tylko prawde, a ta moze bolec... - Lepiej wiec zyc
    w ciemnosciach i nieswiadomosci goniac cale zycie za cudzymi
    pochlebstwami, anizeli w konstruktywnej prywatnej psychoanalizie
    wlasnej zrobic porzadek z samym soba, przy pomocy innych...
    (nb. Krok Czwarty AA).
    A...
  • rauchen 11.11.07, 12:31
    Dziekuje Ci Panie Boze,
    za wszystko co mi dales,
    Dziekuje Ci
    za wszystko, co mi odebrales,
    Dziekuje Ci
    za wszystko czego mi oszczedziles.

    A zwlaszcza za wszystko, czego mi oszczedziles.
  • ela_102 11.11.07, 14:30
    Janu:-)

    jaki Jezus?
    o ile ja wierze ze to Bog ma wobec Ciebie Wielki plan...
    i robi dla Ciebie wiecej niz ty sam dla siebie zdolasz...

    To Ty przeciez w to nie wierzysz:-(
    wiec zostaw tego Jazusa...
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • anciax 11.11.07, 14:35
    Czy Wy się zawsze musicie o cos wadzić? Jak nie o AA, to o Adika, jak nie o
    dupościsk, to o Jezusa...
  • aaugustw 11.11.07, 15:08
    anciax napisała:
    >Czy Wy się zawsze musicie o cos wadzić? Jak nie o AA, to o Adika,
    jak nie o dupościsk, to o Jezusa...
    __________________________________.
    Czy Ty spotkalas juz taka dyskusje,
    w ktorej nie ma roznicy zdan...!?
    A... ;-))
    Ps. Kto sie tu wadzi...!? ;-))
  • anciax 11.11.07, 15:44
    Wybacz, ale sa tu dyskusje lecz tylko z nazwy... Ja bym ich dyskusjami nie
    nazwała - wałkowanie wciąż tego samego i wadzenie sie (wbrew Twoim
    spostrzeżeniom) - do czego to prowadzi??
  • aaugustw 11.11.07, 16:06
    anciax napisała:
    > Wybacz, ale sa tu dyskusje lecz tylko z nazwy... Ja bym ich
    dyskusjami nie nazwała - wałkowanie wciąż tego samego i wadzenie sie
    (wbrew Twoim spostrzeżeniom) - do czego to prowadzi??
    _____________________________________________.
    Do trzezwosci, albo zapicia...!
    NIE MA INNEJ TU ALTERNATYWY...!
    A...
  • tenjaras 11.11.07, 17:01
    > do czego to prowadzi??

    czasem trudno zrozumieć, że trzeźwy wyrażając swoją opinię, tak
    naprawdę nie walczy z niczym i z nikim, po prostu przedstawia swoje
    podejście - i to widzę tu najczęściej, potem jest zarzucony
    zarzutami i prostuje nieporozumienia

    walczą tylko Ci, którym to jest do czegoś potrzebne

    nietrzeźwy, tak samo jak niedojrzały, nie ma swojej opinii, nie jest
    w stanie zachować równowagi, więc podważa i podważa, dla zasady,
    burząc porządek, bo ten go wyrywa z własnej krainy chaosu, który już
    zna, i który wydaje mu się opanowany

    nietrzeźwość lub niedojrzałość nie jest przeze mnie negowane (czym
    byłaby moja przeszłość), to stan przejściowy i zawsze można dokonać
    zmian, ale neguje ciągnięcie za sobą w ten stan, nawet nie trwanie w
    nim, jak to ściąganie ludzi w dół, a przecież mamy do czynienia z
    czymś co niesie śmierć

    --
    Gdy już uporasz się z alkoholem, przychodzi kolej na
    pozostałe "izmy".
  • anciax 11.11.07, 20:07
    Ok, ja nie mam nic przeciwko waszym dyskusjom - Wasza sprawa.
    Natomiast jak czytam Wasze wątki, to odnoszę swego rodzaju deja vu i po prostu
    nie chce mi sie już ani czytać ani komentować :)

    Szanuję Twoje zdanie i każdego forumowicza, ale jako nowy nabytek FU (powiedzmy
    ze nowy) mierzi mnie czytanie w kółko tego samego pisanego przez tych samych.


    Ale jak macie frajdę to bawcie się dalej niczym w piaskownicy. Chcecie foremki,
    to Wam przyniosę :) Tylko obawiam się, że śnieg przysypał piasek :)

    Pozdro dla Ciebie
  • tenjaras 11.11.07, 20:42
    widzisz anciax, na żywca już byłoby po sprawie ;-)
    tutaj użycie młotka nie przyniosłoby żadnego pożytku ;-)

    --
    Gdyby inni uczynili nam to wszystko, co - jako alkoholicy - sami
    sobie wyrządzamy, tobyśmy ich pozabijali.
  • daleh 11.11.07, 12:10
    zimny oklad na potylice!
    Polecam!I to bardzo.
    ---- ---------------
    Dlaczego ?Dzieki temu ze pil i przestal znalazl cel w zyciu,czyli zycie dla
    trzezwosci...ha
  • tranzyt80 11.11.07, 12:26
    Daj takiemu tylko prawdziwa wolnosc(powiedzmy z 50 mil € do lapy)...
    wtedy stwierdzimy,czy on "trzezwy" i na ile i jak dlugo... :)

    Ale jak ktos nie ma mozliwosci(bo np.trzymajaca za gardlo zonusia,grozaca
    bezdomnosc lub inne trzymajace w ryzach "trzezwosci" bicze(mowiac krotko,brak
    mozliwosci bycia tym kim sie jest z braku odp.wielkich finansow) to...

    trzeba jakoby "wjechac" w te duchy...
  • aaugustw 11.11.07, 12:43
    tranzyt80 napisał:
    > Ale jak ktos nie ma mozliwosci(bo np.trzymajaca za gardlo
    zonusia,grozaca bezdomnosc lub inne trzymajace w ryzach "trzezwosci"
    bicze(mowiac krotko,brak mozliwosci bycia tym kim sie jest z braku
    odp.wielkich finansow) to... trzeba jakoby "wjechac" w te duchy...
    _____________________________________________________.
    Albo postarac sie o taka zonusie wiszaca na gardle...! ;-))
    A...
  • ela_102 11.11.07, 14:41

    Zobacz Tranzyt...
    a ja odzidziczylam spadek...i nie napilam sie...
    a nawet pomoglam wielu wielu wileu...
    kasa to nic w porownaniu do milosci...
    moze byc niezlym narzedziem do jej wyrazania:-)
    --
    Twoim prawdziwym obowiązkiem jest
    ocalić własne marzenia.
  • tranzyt80 11.11.07, 17:31
    zanuzylas sie we snie,pieknym i bezpiecznym snie,
    i daj ci Twoj Boze aby nie doznala przebudzenia
  • aaugustw 11.11.07, 17:50
    tranzyt80 napisał:
    > zanuzylas sie we snie,pieknym i bezpiecznym snie,
    > i daj ci Twoj Boze aby nie doznala przebudzenia
    _________________________________________________.
    Tranzycie, obudz nam sie za to Ty - prosze...!
    A...

  • ela_102 11.11.07, 20:05
    Tranzyt:-)
    Moj Bog dal mi trudne zycie...ktoremu podolalam...
    Dal mi odpowiednie do tego sily...
    nigdy nie bylam w snie...
    alkoholizm powodowal moje zycie w "iluzji"
    ale dzieki niemu porobilam porzadki we wlasnych wartosciach...
    Forsa jest wazna...ale tylko wtedy gdy sluzy innym:-)
    to nie jest sen...
    to piekna cudowna rzeczywistosc...

    --
    Alkohol był moja siłą,potem dowiedziałam się,ze to moja słabość.
  • tenjaras 11.11.07, 17:20
    > Daj takiemu tylko prawdziwa wolnosc(powiedzmy z 50 mil € do
    > lapy)...

    ot, myślenie biednego człowieka...

    --
    Picie wypacza myślenie. Wypaczone myślenie prowadzi do picia.
  • aaugustw 11.11.07, 17:48
    tenjaras napisał:

    > > Daj takiemu tylko prawdziwa wolnosc(powiedzmy z 50 mil € do
    > > lapy)...
    >
    > ot, myślenie biednego człowieka...
    ______________________.
    Biednego niewolnika...! :-((
    A...
  • tranzyt80 11.11.07, 17:50
    tenjaras napisał:

    > > Daj takiemu tylko prawdziwa wolnosc(powiedzmy z 50 mil € do
    > > lapy)...
    >
    > ot, myślenie biednego człowieka...

    -przepraszam,pomylilem sie,myslalem o 50 mld € :)))
    (a pan Roman Abramowicz ma ok.30 mld €)
  • ela_102 11.11.07, 20:10
    Tranzyt:-)

    co ty tak forse innych liczysz?
    moze ty nie alkoholik...
    Tylko zazdrosnik najpospolitszy;-)
    i o tym nalezalo mowic psychatrze...
    ze to z zazdrosci te tabletke popiles Metaxa;-)
    --
    Twoim prawdziwym obowiązkiem jest
    ocalić własne marzenia.
  • aaugustw 11.11.07, 12:29
    tranzyt80 napisał:
    > -zimny oklad na potylice!
    > Polecam!I to bardzo.
    ___________________________________________.
    ;-))) Tranzycie, u takich "swiezych" jakim
    Ty jestes widac wyraznie to "lustro"...! ;-))
    A...
    Ps. Nie przejmuj sie, ja tez zawiscilem trzezwym...! ;-))
  • tranzyt80 11.11.07, 12:46
    "...Nie przejmuj sie"...
    i nie wazne,ze wypadly ci wlosy i wszystko zwisa...
    najwazniejsze jest to,
    kogo widzi twoj mozg stajac przed lustrem...

    Takie przygladanki nie dla mnie :)
  • aaugustw 11.11.07, 12:54
    tranzyt80 napisał:
    > "...Nie przejmuj sie"... i nie wazne,ze wypadly ci wlosy i
    wszystko zwisa... najwazniejsze jest to, kogo widzi twoj mozg stajac
    przed lustrem... Takie przygladanki nie dla mnie :)
    ________________________________________________.
    Trzymaj sie stary...! - Zycie toczy sie dalej...!
    Wszystko jeszcze przed Toba... - Tylko uwierz...!
    A...
  • tranzyt80 11.11.07, 18:12
    aaugustw napisał:

    > tranzyt80 napisał:
    > > "...Nie przejmuj sie"... i nie wazne,ze wypadly ci wlosy i
    > wszystko zwisa... najwazniejsze jest to, kogo widzi twoj mozg stajac
    > przed lustrem... Takie przygladanki nie dla mnie :)
    > ________________________________________________.
    > Trzymaj sie stary...! - Zycie toczy sie dalej...!
    > Wszystko jeszcze przed Toba... - Tylko uwierz...!

    -Co ma byc PRZEDE mna...?Sexu i wlosow mam w nadmiarze :P
    Do mojego lustra(1,6*1) sie usmiecham i nie WIERZE
    abym kiedykolwiek mial z nim pic... ;)
  • aaugustw 11.11.07, 18:24
    tranzyt80 napisał:
    > -Co ma byc PRZEDE mna...?Sexu i wlosow mam w nadmiarze :P
    > Do mojego lustra(1,6*1) sie usmiecham i nie WIERZE
    > abym kiedykolwiek mial z nim pic... ;)
    ______________________________________.
    To je to, Tranzycie...! - W tym jest i
    wiara i zdrowy duch i abstynencja...
    A...
    Ps. A ja, jak myslisz, dlaczego tyle dzis pisze...!?
    Cala rodzinka na kolejnych urodzinach, a ja siedze
    w domu, bo zamiast poscic jeszcze jeden dzien (po tej mojej
    ostatniej niedyspozycji) pojadlem wczoraj zabronione rzeczy
    i mnie pokaralo...! Dzisiaj jestem o sucharach, a tam na stole
    czekala na mnie ges... :-(
  • anciax 11.11.07, 12:14
    To może zapisz sie do tańca z gwiazdami.... pomyłka, do tego programu gdzie
    śpiewają, żebyś nie zmarnowała talentu ;)

    Dobrze, ze nie jestes moją sąsiadką, bo dla mnie 7 to prawie środek nocy :))



    rauchen napisała:

    > to chce mi sie spiewac??
    > No i spiewam: Dziendobry dziendobry dziendooooobry
    > jaka piekna brzydka pogooooda :)))
    >
    > i to tak dlugo juz, z rok pewnie.
    > Czy ktos jeszcze z was tak ma??
    > I czy to sie leczy????
    >
    > :))))
  • daleh 11.11.07, 12:18
    Dobrze, ze nie jestes moją sąsiadką, bo dla mnie 7 to prawie środek nocy :)
    -----------------------------------
    Mialem tak kiedy pilem,a srodek nocy wypadal o roznych porach dnia...
  • anciax 11.11.07, 12:21
    Ja tak mam, ale nie od chlania :)
  • anciax 11.11.07, 12:32
    Póki co, lubię sobie pospać długo - jestem sową - wiec mogę :)
  • aaugustw 11.11.07, 12:46
    anciax napisała:
    > Póki co, lubię sobie pospać długo - jestem sową - wiec mogę :)
    ____________________________________________________________.
    Pewno ze tak...! - Ty wszystko mozesz...!
    Ja tez...! ;-))
    Ja moge (np.) sie samounicestwic, ale ja nie chce...! ;-))
    Bo zycie jest kolorowe, nie czarno-biale, jak widzi donna
    Addicia Bella...!
    A... ;-))
  • anciax 11.11.07, 12:50
    No gdybym mogła wszystko, to wiesz... na pewno by mnie tu nie było :))
  • ela_102 11.11.07, 14:48

    I nikt im nie wmowi..
    ze biale to biale a czarne to czarne! ;-)
    --
    Nie odpowiadasz za niczyje szczęscie
    poza swoim własnym
  • aaugustw 11.11.07, 12:35
    daleh napisał:
    > Mialem tak kiedy pilem,a srodek nocy wypadal o roznych porach
    dnia...
    ___________________________________________________________________.
    Daleh, ja kiedys pozna jesienia, kiedy w pokoju byla cisza i ciemno
    chcialem wstac o godz. 7 i isc do pracy, a to byla niedziela godz.
    19:00 wieczorem...
    A...
  • daleh 11.11.07, 12:37
    Daleh, ja kiedys pozna jesienia, kiedy w pokoju byla cisza i ciemno
    chcialem wstac o godz. 7 i isc do pracy, a to byla niedziela godz.
    19:00 wieczorem...
    ------------------------------
    Nie ty pierwszy i ostatni...
  • szacki 11.11.07, 12:18
    boze milosierny chcemy dzis kozystajac z tego ze niedziela czyli
    twoj dzien podziekowac za to ze bylismy bezsilni wobec naszego
    uzaleznienia dziekujemy ci za wszystkie nietrzezwe dni ktore napoiły
    ( w doslownym znaczeniu tego slowa) nas szcesciem i miloscia do
    blizniego skladamy ci dzis w ofierze blanta i butelke po wodce (
    august najwiernijeszy twoj sluga wychlal ja specjalnie dla ciebie o
    panie!) boze milosierny spraw zebysmy jescze nie raz znalezli sie w
    stanie upadku prosimy cie o ten dar niebios
    amen
  • aaugustw 11.11.07, 12:38
    szacki napisał:
    > boze milosierny ...skladamy ci dzis w ofierze blanta i butelke po
    wodce (> august najwiernijeszy twoj sluga wychlal ja specjalnie dla
    ciebie o panie!) boze milosierny spraw zebysmy jescze nie raz
    znalezli sie w stanie upadku prosimy cie o ten dar niebios> amen
    _____________________________________________.
    Smacznego Szacki. Kiedy zaczynasz znowu...!?
    A...
    Ps. Bog, piszemy z duzej litery...!
  • szacki 11.11.07, 12:40
    jak bog do nie pisze to przez małe sz

    zaczalem kilka dni temu .....powaznie myslec o prywatnym osrodku ;-)
  • anciax 11.11.07, 12:43
    szacki napisał:

    >
    > zaczalem kilka dni temu .....powaznie myslec o prywatnym osrodku ;-)

    obawiam się, że samo poważne myślenie nie wstarczy (wiem po sobie).
    Działaj Szacki :)
  • szacki 11.11.07, 12:45
    jutro sie zglaszamy ja i moj syn
  • aaugustw 11.11.07, 12:50
    szacki napisał:
    > jak bog do nie pisze to przez małe sz
    - - - - - - - - - - - -
    Co wolno wojewodzie to nie itd.... ;-))
    __________________________________.
    szacki napisał dalej:
    > zaczalem kilka dni temu .....powaznie myslec o
    prywatnym osrodku ;-)
    - - - - - - - - - - -
    Nie staram sie w to juz wierzyc... -
    (tak sie zachowuje zawsze, kiedy sie "sparze"...!) :-((
    A...
  • janulodz 11.11.07, 14:41
    Który raz zaczałeś poważnie myśleć Szacki?
  • ela_102 11.11.07, 14:52

    Prywatny...wcale nie znaczy lepszy:-)
    dotnij takich ktorzy z dna spolecznego i kazdego...
    ktorych nie stac na prywatne osrodki...
    bardziej cie to nauczy pokory...
    --
    Twoim prawdziwym obowiązkiem jest
    ocalić własne marzenia.
  • szacki 11.11.07, 16:45
    a co mnie obchodzi narkomanska biedota? co mam robic z ta forsa?
    fundowac sobie najbardziej czyste bialko na rynku najbardziej
    kopiaca trawe czy najkrystaliczniejsze LSD? mam sie wystroic w
    markowe ciucy i isc na meline zeby mi to skrolili w przeciagu 5
    sekund? a własnie ze prywatny znaczy lepszy bo w panstwowym to gowno
    sie dowiesz przemiela cie jak tysiace takich samych jak ty zero
    podejscia indywidualnego zero pracy zero starania sie nic. ok zebym
    dawal cos od siebie musze widziec ze ktos tez cos dajei niechby to
    byla nawet ta odrobina zaintersowania lub poswiecenia.
  • aaugustw 11.11.07, 16:53
    szacki napisał:
    > a co mnie obchodzi narkomanska biedota? co mam robic z ta forsa?
    > ... a własnie ze prywatny znaczy lepszy bo w panstwowym to gowno
    > sie dowiesz przemiela cie jak tysiace takich samych jak ty zero
    > podejscia indywidualnego zero pracy zero starania sie nic. ok
    zebym dawal cos od siebie musze widziec ze ktos tez cos dajei
    niechby to byla nawet ta odrobina zaintersowania lub poswiecenia.
    _______________________________________________________.
    Po co...? - Tu nie chodzi o nich, lecz tylko o Ciebie..!
    Bierz stamtad sam ile mozesz i nie czekaj jak donna
    Addicia Bella na to, ze terapeuta to jakos wyleczy...
    A... ;-))
  • szacki 11.11.07, 17:04
    ja nie bede czekal na to az sie przekrece albo zostane kaleka
    augustaw - do tego pierwszego juz niewiele mi brakuje. kozystales
    kiedys z platnej pomocy? powiedz cos na ten temat(ja jzu sie nie dam
    nabrac na prywatnego psychiatre.)
  • tenjaras 11.11.07, 17:28
    spróbuj psychologa, popytaj w środowisku jak wychodzili z
    uzależnienia, powiedzą Ci, który ośrodek jest dobry

    --
    Gdyby inni uczynili nam to wszystko, co - jako alkoholicy - sami
    sobie wyrządzamy, tobyśmy ich pozabijali.
  • szacki 11.11.07, 17:39
    tu nie chodzi tenjaras o narkomanie tylko anoreksje i nie osrodek
    odwykowy tylko terapeutyczny trudno miec 2-diagnoze
  • tenjaras 11.11.07, 19:42
    jakiby to nie był temat, ludziska zawsze są chętni pomóc, popytaj w
    temacie, podpowiedzą Ci dobrą placówkę

    --
    Wszystko, co robisz, prowadzi cię albo ku zdrowiu, albo w stronę
    nawrotu choroby.
  • aaugustw 11.11.07, 17:43
    szacki napisał:
    > ja nie bede czekal na to az sie przekrece albo zostane kaleka
    > augustaw - do tego pierwszego juz niewiele mi brakuje. kozystales
    > kiedys z platnej pomocy? powiedz cos na ten temat(ja jzu sie nie
    dam nabrac na prywatnego psychiatre.)
    ________________________________________________________.
    Ja nie bylem ani dalj , ani blizej od Ciebie... - Umrzec
    to wcale nie taka prosta sprawa. Najpierw trzeba sie
    pomeczyc...! ;-))
    Korzystalem z platnej pomocy. Po raz pierwszy, kiedy zona
    zmusila mnie do wszycia esperalu do zadku... - Lekarz
    (dr. I....) w szpitalu przy ul. Wodociagowej dokonal tego
    zabiegu. Skasowal pieniadze a przedtem powiedzial do mnie
    i zony, (bez kitu), cyt.:
    "Dlaczego nie wypijecie sobie przy sobocie, po robocie
    kieliszek koniaku, tak jak ja to robie... no teraz maz
    nie bedzie mogl przez caly rok sie napic".
    Uwierzylismy mu i rok nie pilem... Nie moglem sie juz doczekac konca
    tej abstynencji, zeby znowu zaczac od nowa... - Po paru miesiacach
    znowu ten sam lekarz, ta sama procedura... z tym, ze teraz bylem juz
    odwazniejszy.Po paru miesiacach zapilem ten Esperal i nic sie nie
    stalo, oprocz klotni, ktore znowu powrocily w naszym domu...
    Potem ucieczka za granice, chlanie (bez jedzenia) do granic
    wytrzymalosci...
    Pierwsza terapia (3, albo 4 m-ce, juz nie pamietam), panstwo mi
    oplacilo. Z pracy dostawalem pieniadze, mimo ze bylem juz na
    zwolnieniu. Terapie te chwale po dzien dzisiejszy, mimo ze dlugo,
    dlugo przeklinalem swych terapeutow... - Ja ciezko przyswajalem te
    prawdy zwiazane z choroba alkoholowa... Techniczne przedmioty i
    gorzala lepiej wchodzily mi do mozgownicy. To bylo przyczyna, ze po
    terapii dalej jeszcze nie wierzylem, ze nie dam sobie sam rady...
    Wytrzymalem 5 i pol roku sam, bez mityngow i postanowilem wyprobowac
    kontrolowanego picia. Wyladowalem w szpitalu, w takim stanie, w
    jakim kiedys skonczylem. Jeszcze jedna (ta sama, z urzedu terapia,
    ale juz tylko 6 tygodni). Od tamtej pory w miare regularne chodzenie
    na Mityngi AA, branie udzialu w sluzbach AA i tym samym skuteczne
    trzezwienie, czego i Tobie Szacki zycze:
    A...

  • szacki 11.11.07, 17:52
    august boshe jaszusieeeeee drogi jak Ty chlopie hahahaha ( wybacz)
    ale sie nie moge powstrzymac jak Ty w dobie internetu mogles nie
    sprawdzic i wierzyc w ten kit ze esperal działa??????????? naprawde
    myslales ze jak zapijesz do tych kilku tabletek to sie przekrecisz?
    przeciez to kit pierwszej wody.

    zjadlem pizze i kombunuje jak sie jej pozbyc z organizmu. wiem ze
    zle robie ale wiem ze juz niedlugo zaplace komus zeby rozwiazal ten
    problem. ;- ) mi panstwo ostanio zabulilo za sciaganie kamienia.
  • aaugustw 11.11.07, 18:03
    szacki napisał:
    > august ...jak Ty w dobie internetu mogles nie
    > sprawdzic i wierzyc w ten kit ze esperal działa???????????
    ________________________________________________.
    Wtedy nie bylo jeszcze ani Ciebie, ani kompow...!
    A... ,-))
  • szacki 11.11.07, 19:39
    ale miales szcescie august bo jakby to bylo terazx to ja bym Ci
    wszysciutko wyspiewal i nie mialbys nawet jednego trzezwego roku
  • aaugustw 11.11.07, 19:56
    szacki napisał:
    > ale miales szcescie august bo jakby to bylo terazx to ja bym Ci
    > wszysciutko wyspiewal i nie mialbys nawet jednego trzezwego roku
    _________________________________________________________________.
    Wyszloby naprzod jak u J..., ze bedzie dopiero w 2093 trzezwy...!?
    A... ;-))
  • ela_102 11.11.07, 14:24
    Rauchen:-)

    nie wazne dlaczego?
    wazne ze tak masz:-)
    i ja to rozumiem:-)
    pozdrawiam:-)
    --
    Mój powrót do zdrowia to proces,
    a nie pojedyńcze zdarzenie.
  • anciax 11.11.07, 14:31
    Elamodel, to idzcie do szansy na sukces, co? :)
  • anciax 11.11.07, 14:31
    miało być- "Elamodela" :))
  • ela_102 11.11.07, 14:47
    Anciax:-)

    Nie raz mialam taka chęć...
    szczegolnie ze spiewam...i gram:-)
    --
    Mój powrót do zdrowia to proces,
    a nie pojedyńcze zdarzenie.
  • anciax 11.11.07, 15:48
    >...i gram:-)

    ja też - najlepiej mi wychodzi na czyichś nerwach :D
  • ela_102 11.11.07, 16:23

    Anciax:-)

    jakby co na moich jeszcze nie zagrałaś;-)
    --
    Trudne lekcje życia zostają mi
    w pamięci
    o łatwych zapominam.
  • anciax 11.11.07, 20:13
    Elamodela, nie chwal dnia przed zachodem słońca
    tra la la la ;))
  • ela_102 11.11.07, 20:21
    Anciax...

    ja wierze ze kazde zdarzenie dzieje sie po cos...
    nawet jesli na dany moment wydaje sie nam czyms zlym
    to po jakims czasie okazuje sie byc czyms dobrym..
    Obserwuje takie zjawisko w moim zyciu...
    nabieram wiec pewnosci i ufnosci...
    nawet jaki mi zagrasz na nerwach...to bedzie dla mnie jakas "dobra"
    wskazowka:-)
    --
    Mój powrót do zdrowia to proces,
    a nie pojedyńcze zdarzenie.
  • anciax 11.11.07, 20:22
    jestem zegarem - mam wskazówki od psychiatry
  • aaugustw 11.11.07, 20:27
    anciax napisała:
    > jestem zegarem - mam wskazówki od psychiatry
    ______________________________________________.
    To malo. Twoim zadanie jest teraz ustawic je na
    godz. za dziesiec druga...! :-)
    A...

  • aaugustw 11.11.07, 16:33
    anciax napisała:

    > >...i gram:-)

    > ja też - najlepiej mi wychodzi na czyichś nerwach :D
    ________________________________.
    Kiedy nam to zademonstrujesz...!?
    A... ;-))

  • beka.smiechu-w.sali.obok 11.11.07, 15:14
    Jeszcze jeden paradoks mysli politycznej AA.

    Czesto sie przywoluje taki slogan, tak jak tu- ze alkoholizm to
    pewnego rodzaju dar. Rozwijajac te mysl nalezaloby przyjac taka
    logike: alkoholizm sprowokowal nas do zmian w zyciu, ktorych inaczej
    nie dokonalibysmy ( bo albo nie wiedzielbysmy co zmieniac, albo nie
    mielibysmy motywacji do tego).
    czyli alkoholizm jeat jakby mechanizmem regulacyjnym organizmu- cos
    tam jest nie tak, na przyklad w emocjach, wiec organizm uzaleznia
    sie od alkoholu, aby wlasciciel zrobil porzadek ze soba. Taka jakby
    sugestia.
    I okej, taka wizja do mnie przemawia, choc jest lekko wykrzywiona,
    ale ma jakis sens.

    Ale caly sens pryska gdy przeczytamy inny punkt regulaminu AA-
    alkoholizm to choroba pierwotna, a przyczyny picia to tak naprawde
    te slynne preteksty.

    I wtedy pojaiwa sie pytanie- za co dziekowac Bogu? Co ten alkoholizm
    niby takiego dal? Od czego wyzwoli?
    Cala logika pierwszego zalozenia sypie sie w drobny proch.

    wtedy rzeczywiscie mozna powiedziec, ze to tak jak pisze Janu-
    oslepne i rzeczywiscie zobacze ( w cudzyslowie oczywiscie) swiat w
    nowy sposob.
    Wszak wiadomo, ze widzacy nigdy nie bedzie w stanie pojac punktu
    widzenia slepca.

    Ale czy jest tu za co dziekowac?

    Jakos nie spieszy mi sie i malo jestem ciekaw ( ciekawa) punktu
    widzenia na swiat poparzonego, kulawego, chorego na AIDS,
    niedorozwinietego, zagrzybionego czy niedotrutego cyjankiem.

  • aaugustw 11.11.07, 16:04
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    > ...caly sens pryska gdy przeczytamy inny punkt regulaminu AA-
    > alkoholizm to choroba pierwotna...
    _______________________________________________.
    Donna Addicio Bello, gdzies Ty mi sie petasz...?
    Ze takie rzeczy wyczytujesz...!?
    Jaki regulamin? Jaki punkt?
    Ty zaczynasz juz Donno Addicio Bello, jak Ariel!
    A... ;-))
  • janulodz 11.11.07, 16:09
    A 12-tka to nie regulamin?
    A 12 Tradycji to nie regulamin.
    A formy mityngów, to nie regulamin?
  • aaugustw 11.11.07, 16:18
    janulodz napisał:
    > A 12-tka to nie regulamin?
    > A 12 Tradycji to nie regulamin.
    > A formy mityngów, to nie regulamin?
    ____________________________________.
    N I E...!!
    To tylko sugestie, (zalecenia), program bez przymusu,
    ktory mozesz na sobie sprobowac (sprawdzic), albo i nie...
    A...
  • janulodz 11.11.07, 16:25
    aaugustw napisał:

    "To tylko sugestie, (zalecenia), program bez przymusu,
    który mozesz na sobie sprobowac (sprawdzic), albo i nie...

    No właśnie. To ja jestem na : " albo i nie"
    Przeszkadza Ci to?
    Przecież sam piszesz, że każdy ma prawo wyboru.
  • aaugustw 11.11.07, 16:37
    janulodz napisał:
    > No właśnie. To ja jestem na : " albo i nie"
    > Przeszkadza Ci to?
    > Przecież sam piszesz, że każdy ma prawo wyboru.
    ________________________________________________.
    Nie przeszkadza mi to Janu, bo Ty taki juz jestes;
    ni to pies ni wydra...!
    A... ;-))
  • janulodz 11.11.07, 16:52
    Jak Ci brakuje argumentów robisz sie niegrzeczny Auguscie.
  • aaugustw 11.11.07, 16:55
    janulodz napisał:
    > Jak Ci brakuje argumentów robisz sie niegrzeczny Auguscie.
    _________________.
    Nie zauwazylem...!
    A...

  • janulodz 11.11.07, 17:54
    Najpierw piszesz o tolerancji:
    "To tylko sugestie, (zalecenia), program bez przymusu,
    ktory mozesz na sobie sprobowac (sprawdzic), albo i nie..."
    A potem stajesz się niegrzeczny:
    "nie przeszkadza mi to Janu, bo Ty taki juz jestes;
    ni to pies ni wydra...!"

    Teraz zauważyłeś?
  • aaugustw 11.11.07, 18:04
    janulodz napisał:
    > ni to pies ni wydra...!"
    >
    > Teraz zauważyłeś?
    __________________________________.
    Nie tylko wtedy kiedy szczekasz...!
    A... ;-))

  • janulodz 11.11.07, 18:11
    Auguscie po Twoim wpisie opluwającym Magtomal Ela napisała:

    Madrosci to ja sie nie spodziewam...
    ale na szacunek ponoc stac kazdego...
    uszanuj ze nie chce z Toba przepychanek...
    bo rozmowa nigdy nie byla mozliwa..
    potrafisz?

    CZY TEGO SAMEGO NIE POWINNA TERAZ NAPISAĆ DO Ciebie?

    Ela ,Ela,Ela.
    Stać Cię na obiektywizm?
  • aaugustw 11.11.07, 18:28
    janulodz napisał:
    > Auguscie po Twoim wpisie opluwającym Magtomal...
    _________________________________________________.
    Janu. Czemu tak brzydko odbierasz moje slowa prawdy
    skierowane do Magtomal...!?
    A...
  • janulodz 11.11.07, 18:39
    Nie ja brzydko odbieram, tylko Ty brzydko piszesz. Szczególnie, jak nie masz
    zadnych rzeczowych argumentów. Wtedy obrażasz.
  • aaugustw 11.11.07, 19:17
    janulodz napisał:
    > Nie ja brzydko odbieram, tylko Ty brzydko piszesz. Szczególnie,
    jak nie masz zadnych rzeczowych argumentów. Wtedy obrażasz.
    _______________________________________________________.
    Moim argumentem jest zawsze prawda i to ona tak boli...!
    A... ;-))
    Ps. Acha... - I nigdy ja nie zaczynam pierwszy...!
  • janulodz 11.11.07, 19:22
    Oczywiście to ja powiedziałem tobie, ze szczekasz
  • aaugustw 11.11.07, 19:52
    janulodz napisał:
    > Oczywiście to ja powiedziałem tobie, ze szczekasz
    ___________________________________________________.
    Janu, Tobie to juz wszystko sie pokielbasilo, to ja
    Tobie powiedzialem zaraz potem jak zaszczekales...!
    A... ;-))

  • janulodz 11.11.07, 20:01
    Przez chwilę się łudziłem, ze z Tobą mozna normalnie rozmawiać, jak ze zwyczajnym znajomym z forum. Niestety pomyliłem się.
  • aaugustw 11.11.07, 20:15
    janulodz napisał:
    > Przez chwilę się łudziłem, ze z Tobą mozna normalnie rozmawiać,
    jak ze zwyczajnym znajomym z forum. Niestety pomyliłem się.
    __________________________________________________________.
    Czemu mi tego nie powiedziales wczesniej, ze chcesz juz
    rozpoczac trzezwe dyskusje...!? - Jestem za...!
    Zaczynamy...!?
    A...
  • ela_102 11.11.07, 20:28

    janu:-)

    stac mnie na obiektywizm..
    Moj wpis nie byl po wpisie Augusta...
    lecz byl bezposrednio skierowany do tropiacej mnie Blondyny..
    w ktorym ja po raz kolejny o cos poprosilam...
    O ile ja nie chce z nia sie przepychac...
    o tyle Ty z Augustem mozecie ile chcecie...
    wierze ze August wie co robi...
    Nie pisz mi ani nikomu co powinien...
    bo to glupie...

    --
    Nie odpowiadasz za niczyje szczęscie
    poza swoim własnym
  • janulodz 11.11.07, 20:49
    Uwazasz zatem, że august wie co robi pisząc do mnie ,ni z gruszki ni z pietruszki, kiedy staram sie nawiazac dialog, ze szczekam?
  • aaugustw 11.11.07, 21:24
    janulodz napisał:
    > Uwazasz zatem, że august wie co robi pisząc do mnie ,ni z gruszki
    ni z pietruszki, kiedy staram sie nawiazac dialog, ze szczekam?
    ______________________________________________________________.
    A moze Ty powiesz(zaszczekasz?), ze ten August nie wie co robi?
    A... ;-))
  • ela_102 12.11.07, 14:50
    Janu...
    jak zaczniesz nawiazywac dialog...
    napewno August to zauwazy...

    --
    Nie odpowiadasz za niczyje szczęscie
    poza swoim własnym
  • janulodz 12.11.07, 14:59
    Nie widzę w auguscie partnera do dialogu, ani w Tobie. Wy żyjecie w zaświatach. Wasza metafizyczna teraźniejszość jest dla mnie nie do przyjęcia.
  • aaugustw 12.11.07, 15:03
    janulodz napisał:
    > Nie widzę w auguscie partnera do dialogu, ani w Tobie...
    __________________________________________________.
    Ja Cie rozumiem Janu, my nie potrafimy szczekac...! :-((
    A... ;-))
  • ela_102 12.11.07, 15:04
    Janu:-)

    ale w poprzednim poscie pisales cos o probie dialogu...
    jak wiec ma sie odnosic do twoich slow...
    skoro maja tak krotki zywot?
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • janulodz 12.11.07, 15:22
    Ja próbowałem. Wiecej nie bedę. Nie ma z kim
  • ela_102 12.11.07, 15:29

    Skoro porobowales...i juz wiecej nie chcesz...totwoja decyzja:-)
    zobaczymy tylko czy konsekwentna...
    pamietaj jednak ze kazdy z nas ma prawo do blędu i zmiany decyzji.
    Nie wiem co to jest ta "Wasza" terazniejszosc...
    wiem czym jest Moja terazniejszosc...
    wlasnie skonczylam obiad..
    corcia wrocila ze szkoly...
    wypijemy kawke z taki jednym...
    pogadamy...posmiejemy sie..
    potem skoncze czytac odlozona ksiazke...
    jakis filmik...
    kapiel ..sen..

    co tutaj jest nie do zaakceptowania?

    --
    Mój powrót do zdrowia to proces,
    a nie pojedyńcze zdarzenie.
  • beka.smiechu-w.sali.obok 12.11.07, 15:45
    ela_102
    corcia wrocila ze szkoly...

    – Sylwuniu! Synuniu, w kuchni masz brioszki ci kupiłam czekoladowe,
    na kolację. Mama ci kupiła, z czekoladą.
    – Mama ci brioszki kupiła.
    – Brioszki!
    – Brioszki? Na kolację? Ty chyba masz coś z głową?
    – Z dupą!
    – Z dupą to zawsze miałaś, wściekliznę macicy masz bez przerwy! Kup
    se kołek osinowy i usiądź siedź na nim. To cię może uspokoi!
    – Świnia! Gnój! Wychodzę za mąż!
    – Za psa?
    – Za gó..!
    – Suka powinna wyjść za psa wychodzić!
    – I nie chowaj telefonu!
    – Po co ci telefon!? Do gonienia się masz wystarczą ci łapy!
  • aaugustw 12.11.07, 15:57
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    > – Sylwuniu! Synuniu, w kuchni...
    ::::::::::::::::::::::::::::::::::
    _________________________________.
    Nie daje Ci juz dlugo poczytalnosci
    A...
  • janulodz 12.11.07, 15:55
    Co ma do tego Twój rozkład zajęć domowych?. Mój jest podobny, z tym, że ja jeszcze na dzień dzisiejszy nie skończyłem jeszcze pracować i pójdę spać pewnie po północy, bez filmiku i ksiazki do poduszki.
    Przecież wiadomo, ze chodzi o poglądy na temat sposobów trzeźwienia.
    Ma to coś wspólnego ze szczekaniem?
  • aaugustw 12.11.07, 16:01
    janulodz napisał:
    > Przecież wiadomo, ze chodzi o poglądy na temat sposobów
    trzeźwienia. Ma to coś wspólnego ze szczekaniem?
    _______________________________________________.
    Oczywiscie, ze ma... - Janu...!
    Roznica jest taka, ze trzeźwienia jeszcze nie
    zaczales...! ;-))
    (zarowno w pierwszym, jak i drugim przypadku
    rozmawiac sie nie da...!) :-((
    A... ;-))
  • ela_102 12.11.07, 16:22

    --
    Trudne lekcje życia zostają mi
    w pamięci
    o łatwych zapominam.
  • ela_102 12.11.07, 16:25
    widzisz dlaczego ja nie moge sie z toba dogadac...
    dla mnie terazniejszosc...to wlesnie to co sie w tej chwili dzieje...
    nie przypuszczalam ze mozna tak nazwac poglądy na temat trzezwienia..

    choc jesli chodzo o ciebie..
    to bardziej brak pogladow...nazwalabym sposobem na trzezwienie...
    jak i brak chceci do zmian i poszukiwan...
    --
    Mój powrót do zdrowia to proces,
    a nie pojedyńcze zdarzenie.
  • janulodz 12.11.07, 16:36
    Zawiłość Twojej wypowiedzi wprawia mnie w osłupienie.
    Co ma obiadek, czy kąpiel do pogladów. Co innego fizjologia, higiena, co innego pogląd na trzeźwienie. Ty tego w ogóle nie chwytasz. Zbudowałaś sobie swoją skorupke w ktorej wegetujesz i to cały twój swiat. Nie wychylaj sie, bo cie rzeczywistość złamie.
  • ela_102 12.11.07, 16:49

    janu:-)

    Uwierz...nie bylbys w stanie uniesc mojej rzeczywstosci...
    od poczatku pisze ze szybciej dogadalabym sie z twoja corka...
    jej musialo byc bardzo trudno...
    a mnie jeszcze dwa razy bardziej...
    bo oboje rodzicow chlalo...



    --
    Trudne lekcje życia zostają mi
    w pamięci
    o łatwych zapominam.
  • janulodz 12.11.07, 16:56
    No dobrze miałaś gorzej.

    Zadowolona?

    Relacje z moją córka układały nam sie w miarę dobrze. Nigdy nie straciliśmy ze soba kontaktu. Nie spaliliśmy nigdy mostu.
    Nikogo nie tyranizowałem, poniżałem i biłem. Obciachu na całe miasto też nie zrobiłem. Piłem i się pogrążałem. Wiecej nie powiem, bo to moja sprawa. Jeszcze kto wykorzysta.
  • ela_102 12.11.07, 17:03

    Janu:-)
    W konsekwencji swoich bledow...wychowalam samotnie dwoje dzieci...
    w tym niepelnosprawna coreczke...ktora w grudniu bedzie
    pelnoletnia...ale nie samodzielna.
    Syn swietnie sobie radzi...jest samodzielny.Jestem z jego dumna.
    Zrobilam dla nich wiele dobrego..i wiele zlego...
    teraz wszystko sie wyrownuje...
    nie mow mi ze zyje w kokonie...
    o wszystko musialam sama zawalczyc...o wszystko:-)

    dopiero od niedawna mam troche luzniej...
    nawet mysle ze juz mi sie to nalezy...

    powiedz z jaka rzeczywistoscia ja sobie bym nie poradzila?


    --
    Mój powrót do zdrowia to proces,
    a nie pojedyńcze zdarzenie.
  • aaugustw 12.11.07, 17:04
    janulodz napisał:
    > Relacje z moją córka układały nam sie w miarę dobrze. Nigdy nie
    straciliśmy ze soba kontaktu. Nie spaliliśmy nigdy mostu.
    > Nikogo nie tyranizowałem, poniżałem i biłem. Obciachu na całe
    miasto też nie zrobiłem. Piłem i się pogrążałem. Wiecej nie powiem,
    bo to moja sprawa. Jeszcze kto wykorzysta.
    _________________________.
    DEP jestes Janu i tyle...!
    Ty dalej NIC nie kumasz...!
    To samo i ja moglbym o mojej rodzinie napisac...
    Dzieki AA wiem ile zaniedbalem spraw kiedy chlalem, ktore
    moge dzis systematycznie odrabiac, w przeciwienstwie do Ciebie...!
    A...
  • janulodz 12.11.07, 17:09
    "I jeszcze jedno...
    skoro przestales pic...
    i tylko przestales...
    to co nowego moglo sie pojawic w twoim zyciu?"

    Co to wg Ciebie znaczy "tylko przestałeś"
    Ja "Aż" przestałem I to na dobre. Niepicie jest fajne.
    Moje zycie nie było pasmem jedynych nieszcześć wynikajacych z picia.
    Ja nie żyłem w rynsztoku. Miałem dom, rodzine, wszystkiego nie przepiłem Zarównoiw sferze materialnej jak i duchowej.
    Miałem wykształcenie zdobyte wczesniej. Potem na dobre wytrzeźwiałem to była moja odmiana. ale ty tego nie zrozumiesz, bo ja niewierzący jestem
  • ela_102 12.11.07, 17:15

    Widzisz Ty Az przestales...
    a ja tylko....
    rynsztok? o czym Ty piszesz?
    Tylu slawnych aktorow...muzykow...profesorow...mowi o swoim
    alkoholizmie...a ty janu..masz go tylko dla siebie?
    jak myslisz dlaczego?

    duchowosc? a co to jest w twoim przypadku skoro dusza nie istnieje?
    --
    Alkohol był moja siłą,potem dowiedziałam się,ze to moja słabość.
  • ela_102 12.11.07, 17:20

    Ten,który nie wie i wie,ze nie wie,jest głupcem-unikaj go
    Ten,który nie wie i nie wie,że nie wie,jest ignorantem-naucz go
    Ten,który wie i wie,ze nie wie,śpi-obudż go
    Ten,który wie i wie,ze wie jest mędrcem-pójdż w jego ślady

    --
    Alkohol był moja siłą,potem dowiedziałam się,ze to moja słabość.
  • janulodz 12.11.07, 17:24
    Ja po prostu wiem. Bez tej całej złożoności
  • ela_102 12.11.07, 17:28

    Tutaj nie ma zlozonosci..
    a raczej prosta segregacja...

    --
    Alkohol był moja siłą,potem dowiedziałam się,ze to moja słabość.
  • ariel48 12.11.07, 18:23



    ela_102 napisała:

    >
    > Ten,który nie wie i wie,ze nie wie,jest głupcem-unikaj go
    > Ten,który nie wie i nie wie,że nie wie,jest ignorantem-naucz go
    > Ten,który wie i wie,ze nie wie,śpi-obudż go
    > Ten,który wie i wie,ze wie jest mędrcem-pójdż w jego ślady


    Gdyby dureń zrozumiał, że jest durniem, automatycznie przestałby być durniem. Z
    tego wniosek, że durnie rekrutują się jedynie spośród ludzi pewnych, że nie sa
    durniami .


    ************************************************

    To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • ela_102 12.11.07, 18:57
    Na dobry sen...


    Wszystko ucieka gdzieś
    Wszystko krąży gdzieś i zanika
    Zwykle gubiąc swój sens
    Zwykle z tego nic nie wynika
    A ja to wszystko mam gdzieś
    Póki to jakoś mnie nie dotyka
    Póki nie połyka mnie
    Póki na skórze mej nie zasycha się
    Wszystkie naczelne bezczelne
    Połykają małe niepodzielne
    Zwykle gubiąc swój sens
    Wszystko dookoła gryzie się wzajemnie
    A ja to wszystko mam gdzieś
    Póki to jakoś mnie nie dotyka
    Póki nie połyka mnie
    Póki na skórze mej nie rozkłada się


    Wszystko co masz wszystko co mógłbyś mieć
    Pali się na stosie
    Czarownicy pies


    Wszystko krąży to gdzieś
    Wewnątrz na zewnątrz gdzieś w obwodach
    Nie licz że zatrzyma się
    Z góry pod górę po schodach na nogach
    A ja to wszystko mam gdzieś
    Póki to jakoś mnie nie dotyka
    Póki nie połyka mnie
    Póki na skórze mej nie zasycha się




    --
    Nie odpowiadasz za niczyje szczęscie
    poza swoim własnym
  • daleh 12.11.07, 19:09
    Gdyby dureń zrozumiał, że jest durniem, automatycznie przestałby być durniem. Z
    tego wniosek, że durnie rekrutują się jedynie spośród ludzi pewnych, że nie sa
    durniami .
    ----------------------------------------------------
    A co z tymi ktorzy o tym wiedza i czuja sie z tym niezle lub poprostu jest im z
    tym dobrze...?
  • aaugustw 12.11.07, 20:10
    daleh napisał:
    > Gdyby dureń zrozumiał, że jest durniem, automatycznie przestałby
    być durniem. Z tego wniosek, że durnie rekrutują się jedynie spośród
    ludzi pewnych, że nie sa durniami .
    > ----------------------------------------------------
    > A co z tymi ktorzy o tym wiedza i czuja sie z tym niezle lub
    poprostu jest im z tym dobrze...?
    ______________________________________________________________.
    Daleh, nie rob takiej szpany... - powiedz nam wreszcie o sobie!
    A... ;-))
  • ela_102 12.11.07, 20:28
    Gdy alkoholik zrozumie ze jest alkoholikiem...automatycznie
    przestaje nim byc...Z tego wniosek ze alkoholicy rekrutuje sie
    jedynie sposrod ludzi pewnych...ze alkoholikami nie sa...

    teraz rozumiem te logike...
    i rozumiem czemu nie mozna dogadac sie na plaszczyznie alkoholizmu...

    dzieki za te madrosc Ariel:-)
    --
    Trudne lekcje życia zostają mi
    w pamięci
    o łatwych zapominam.
  • daleh 12.11.07, 20:53
    aaugustw napisał:

    > daleh napisał:
    > > Gdyby dureń zrozumiał, że jest durniem, automatycznie przestałby
    > być durniem. Z tego wniosek, że durnie rekrutują się jedynie spośród
    > ludzi pewnych, że nie sa durniami .
    > > ----------------------------------------------------
    > > A co z tymi ktorzy o tym wiedza i czuja sie z tym niezle lub
    > poprostu jest im z tym dobrze...?
    > ______________________________________________________________.
    > Daleh, nie rob takiej szpany... - powiedz nam wreszcie o sobie!
    > A... ;-))
    ------------------------------------
    Gdybys nie mial tak zoranego mozgo,to zorietowalbys sie ,ze to o Tobie frajerzyno...
  • aaugustw 12.11.07, 21:48
    daleh napisał:
    > Gdybys nie mial tak zoranego mozgo,to zorietowalbys sie ,ze to o
    Tobie frajerzy
    > no...
    _________________________________________.
    Co jest o mnie, daleh - nie rozumiem...!? :-()
    A... ;-))
  • daleh 13.11.07, 17:02
    aaugustw napisał:

    > daleh napisał:
    > > Gdybys nie mial tak zoranego mozgo,to zorietowalbys sie ,ze to o
    > Tobie frajerzy
    > > no...
    > _________________________________________.
    > Co jest o mnie, daleh - nie rozumiem...!? :-()
    --------------------------------------------------
    I w tym Twoj problem...

  • janulodz 12.11.07, 17:21
    Widzisz w tamtym czasie to było dla mnie "Aż".
    Teraz to myśle o tym jak o "tylko"
    Z perspektywy czasu to był dość długi epizod w moim życiu, ale tylko epizod. Nie buduje na tym całej terażniejszości. Ja się teraz cieszę swoją trzeźwościa i jedyne co mam w głowie to , to ze teraz mi lepiej. I za chiny do tamtego nie wrocę.I nie łap mnie za słówka. Szukanie dziury w całym to Twoja specjalnośc.?
  • ela_102 12.11.07, 17:26

    janu :-)
    zbyt czesto zmieniasz zdanie...
    i trudno z kims takim sie rozmawia...poprostu...
    bylo Az...za chwile jest ..Tylko...
    bylo nie bede rozmawial...i rozmawiasz...
    to nie chodzi o czepianie sie slowek...
    ale skrajna zmiennosc...

    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • janulodz 12.11.07, 17:29
    Ja ci tłumaczę. Nie zmieniam zdania.
    Może tylko za szybko myślę:))
  • ela_102 12.11.07, 17:30
    Aha:-)
    nie mozesz zdązyc za wlasnymi myslami?;-)
    moj synek tak ma...i w sumie jest to urocze;-)
    --
    Trudne lekcje życia zostają mi
    w pamięci
    o łatwych zapominam.
  • aaugustw 12.11.07, 17:52
    ela_102 napisała (do Janu):
    > nie mozesz zdązyc za wlasnymi myslami?;-)
    > moj synek tak ma...i w sumie jest to urocze;-)
    _____________________________________________.
    Czy ktos widzial Janu...!? ;-))))))))))))))))
    A... ;-)))
    Ps. Dzieci tez sie denerwuja, kiedy nie moga
    nadazyc - nie przejmuj sie Janu...! ;-))
  • ela_102 12.11.07, 16:54

    I jeszcze jedno...
    skoro przestales pic...
    i tylko przestales...
    to co nowego moglo sie pojawic w twoim zyciu?
    jakis nowy olizm?

    stad nie rozumiesz tego co mowia do Ciebie ludzie trzezwi:-(
    --
    Trudne lekcje życia zostają mi
    w pamięci
    o łatwych zapominam.
  • aaugustw 12.11.07, 15:53
    janulodz napisał:
    > Ja próbowałem. Wiecej nie bedę...
    __________________________________.
    Nie moge uwierzyc, ze to prawda...!
    A... ;-))
  • aaugustw 12.11.07, 15:07
    janulodz napisał:
    > Wasza ...teraźniejszość jest dla mnie nie do przyjęcia.
    ________________________________________________________.
    A mowilem Ci Janu, zeby z duzymi psami nie chodzic sikac!
    (zapytaj aniolka).
    A... ;-))
  • aaugustw 12.11.07, 15:01
    janulodz napisał:
    > ... szczekam?
    ____________________________________________.
    Tak Janu, na mnie tez. Przed chwila - w innym
    watku to zobaczylem. Widzisz, to nawet widac!
    A... ;-))
  • ariel48 11.11.07, 22:06
    Ela :

    > Nie pisz mi ani nikomu co powinien...
    > bo to glupie...

    Tak Ela napisała Janulodzowi ...że to bardzo głupie , kiedy
    ktoś zabrania komuś innemu pisania ...

    A w innym wątku - w tym samym dniu , Ela tak pisze do Myszy :

    > idz stad bo pujesz mi watek;-)
    > Swoim wscibstwem...kobito


    No przecież zwymiotować można od tej obłudy i zakłamania ...:-))))
    Mysza nie przejmuj się ... To Eli metoda.Niekomu nie przepuścić , kto jej stanie
    na drodze... to się nazywa : ,,Górą bezczelność,, .
    Elka , Ty się rzeczywiście zmieniasz . :-)))
    Jak kameleon ... albo jak chorągiewka ...w zależności od sytuacji ...
    No ... ale , żeby nie pamiętać , co się pisze...
    Kobieto - nie rób z g ... y - d... y .
    Bądż odpowiedzialna za swoje słowa.




    ************************************************

    To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • aaugustw 12.11.07, 14:04
    ariel48 napisała:
    > Mysza nie przejmuj się ... To Eli metoda.Niekomu nie
    przepuścić , kto jej stanie na drodze... to się nazywa :
    ,,Górą bezczelność,, .
    ______________________________________________________.
    Cos mi to przypomina...! :-()
    A... ;-))
  • ela_102 12.11.07, 15:03
    Ariel:-)

    ja nie mam pojęcia odkad dokad prowadza Twoje sciezki myślowe...
    Twoja logika...zarezerwowana jest tylko dla ciebie...
    Mi nic swoim wpisem nie udowodnilas...
    oprocz tego ze alkoholiczka moze miec "mocno" porabane. Zwaz...ze
    uzywasz tak duzego kalibru zazrzuty...jakich JP2 nie zastosowal
    nawet wobec faceta ktory do niego strzelal..

    mnie nie dogonisz...
    tlumaczysz moje slowa w taki spsob ze odkrywasz wlasne wady...
    dla mnie to wazne...bo pokazujesz mi czego nie robic...aby nie cofac
    sie...

    prosilam Ci tez abys zostawila mnie w spokoju..
    Po co przychodzisz na te Forum...
    zeby zrobic mi rachunek sumienia?
    --
    Kochaj i rób co chcesz :-)
  • tenjaras 12.11.07, 18:03
    ela_102 napisała:

    > Ariel:-)

    > Po co przychodzisz na te Forum...
    > zeby zrobic mi rachunek sumienia?

    raczej żeby się użalić, wylać frustrację i takie tam...

    --
    Alkoholik ma przed sobą trzy drogi: śmierć, szaleństwo albo
    trzeźwość.
  • tenjaras 12.11.07, 18:04
    aha!

    ja też Ci dziękuję, że jesteś

    --
    Wszystko, co robisz, prowadzi cię albo ku zdrowiu, albo w stronę
    nawrotu choroby.
  • ariel48 12.11.07, 18:29
    > > Ariel:-)
    >
    > > Po co przychodzisz na te Forum...
    > > zeby zrobic mi rachunek sumienia?
    >
    > raczej żeby się użalić, wylać frustrację i takie tam...

    Elka.... rachunek sumienia Tobie ?
    Odnalazłaś je w końcu ? To sumienie ? :-)))


    Jarasie ... ja się użalam ?
    Tak myślisz ? Hmmm ...
    Owszem ... jest we mnie żal .
    Bo żal mi Was .... :-)) Kogo ? Zgadnij ....

    ************************************************

    To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • ela_102 12.11.07, 18:43

    Ile Ty tego gówna jeszcze w sobie masz????

    --
    Alkohol był moja siłą,potem dowiedziałam się,ze to moja słabość.
  • ariel48 13.11.07, 14:26

    ela_102 napisała:

    >
    > Ile Ty tego gówna jeszcze w sobie masz????

    Założę się , że w posiadaniu go - NIE DORASTAM CI DO PIĘT.
    Ale o tym już pisałam.


    ************************************************

    To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • tenjaras 12.11.07, 20:06
    > Jarasie ... ja się użalam ?
    > Tak myślisz ? Hmmm ...

    tak właśnie myślę

    > To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.

    --
    Gdy już coś napiszesz, czytaj innych, żeby zobaczyć, czy cokolwiek
    napisałeś.
  • rauchen 11.11.07, 16:21
    > Jakos nie spieszy mi sie i malo jestem ciekaw ( ciekawa) punktu
    > widzenia na swiat poparzonego, kulawego, chorego na AIDS,
    > niedorozwinietego, zagrzybionego czy niedotrutego cyjankiem.
    >

    a tobie addi to co wlasciwie dolega???
    bo wlasciwie mimo ze pewnie sa osoby na tym forum malo ciekawe
    punktu widzenia na swiat osoby chorej na wszystko i nic,
    ze sparalizowanym systemem rozumienia,
    to ty ciagle ten swoj punkt widzenia przedstawiasz???
  • beka.smiechu-w.sali.obok 12.11.07, 15:19
    rauchen napisała:
    >
    > a tobie addi to co wlasciwie dolega???
    > bo wlasciwie mimo ze pewnie sa osoby na tym forum malo ciekawe
    > punktu widzenia na swiat osoby chorej na wszystko i nic,
    > ze sparalizowanym systemem rozumienia,
    > to ty ciagle ten swoj punkt widzenia przedstawiasz???


    bo pewne inne osoby sa go ciekawe, a pewne osoby nie sa ciekawe
    twojego p. widzenia a Ty go ciagle przedstawiasz, odpowiedz sobie na
    to pytanie to nie bedzies zmusiala mnie pytac.

    zreszta p. widzenia osoby chorej na wszystko i nic ze sparalizowanym
    rozumieniem jest moze ciekawszy niz wyznania Rauche,m blizniaczo
    podobne do wyznan jarasa i 2 milionow wszystkich inych Aowcow, z
    wyjatkiem augusta, bo ten jest jednak bardziej oryginalny.
  • ela_102 11.11.07, 16:25
    Adi:-)
    ja.np
    nie czytam tak dlugich twoich postow..
    nudza mnie:-(
    --
    Trudne lekcje życia zostają mi
    w pamięci
    o łatwych zapominam.
  • magtomal 11.11.07, 16:34
    ela_102 napisała:

    > Adi:-)
    > ja.np
    > nie czytam tak dlugich twoich postow..
    > nudza mnie:-(

    Tak "pisane" męczy... Niektórych. Tylko po co się tym chwalisz?
  • aaugustw 11.11.07, 16:47
    magtomal napisała:
    > Tak "pisane" męczy... Niektórych. Tylko po co się tym chwalisz?
    _____________________________________________________.
    :-() !!!??????????
    A to co znowu za "madrosc magtomalska"...? ;-))
    Magtomal, widze ze Ciebie nie pisanie, ale myslenie meczy...! -
    Nie przejmuj sie, to mozna wytrenowac...! ;-))
    A...
  • ela_102 11.11.07, 17:32

    Madrosci to ja sie nie spodziewam...
    ale na szacunek ponoc stac kazdego...
    uszanuj ze nie chce z Toba przepychanek...
    bo rozmowa nigdy nie byla mozliwa..
    potrafisz?

    --
    Nie odpowiadasz za niczyje szczęscie
    poza swoim własnym
  • aaugustw 11.11.07, 16:38
    ela_102 napisała:
    > Adi:-)
    > ja.np nie czytam tak dlugich twoich postow.. nudza mnie:-(
    ____________________________________________.
    U mnie jest podobnie z jego i Eski postami..!
    A... ;-))

  • tenjaras 11.11.07, 17:37
    aaugustw napisał:

    > ela_102 napisała:
    > > Adi:-)
    > > ja.np nie czytam tak dlugich twoich postow.. nudza mnie:-(
    > ____________________________________________.
    > U mnie jest podobnie z jego i Eski postami..!
    > A... ;-))
    >

    a to nuda jest? ja myślałem, że zmęczenie...

    --
    Obstawaj przy Nie Byle Czym, bo inaczej byle co cię przewróci.
  • tenjaras 12.11.07, 11:41
    > No i spiewam: Dziendobry dziendobry dziendooooobry

    dzisiaj jest ostatni dzień całej reszty mojego życia - całkiem
    fajny ;-)
    a to dopiero początek ;-)

    --
    Alkoholik ma przed sobą trzy drogi: śmierć, szaleństwo albo
    trzeźwość.
  • janulodz 12.11.07, 11:53
    Tak czytam i oczom nie wierzę.
    Jaras napisał:
    "dzisiaj jest ostatni dzień całej reszty mojego życia - całkiem
    fajny ;-)"

    Jaras od kiedy to ostatni dzień jest fajny ( ta świadmosć, że coś się kończy
    brrrr..... No jakby to był pierwszy dzień całej reszty .....
  • tenjaras 12.11.07, 15:35
    hehe.. przejęzyczenie... dzięki janu :-)

    pierwszy, rzecz jasna ;-)
    ale ostatniego się nie boję

    --
    Gdyby inni uczynili nam to wszystko, co - jako alkoholicy - sami
    sobie wyrządzamy, tobyśmy ich pozabijali.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka