Dodaj do ulubionych

dźwiękowstręt

11.11.07, 19:40
tak sobie siedzę teraz w mieszkaniu i cierpię ( bo mam nadwrażliwość
dźwiękowa) denerwuje się bardzo (w ciągu godziny juz dwa razy
zwracałem uwagę ludziom- pewnie mnie juz szczerze nienawidzą) gdyż
za głośno( według mnie) gra TV, radio szumi piecyk i ktoś rozmawia.-
myślę nawet o przeprowadzce ale tu juz się przyzwyczaiłem i wiem
kiedy ten hałas wystąpi. Jeżeli jest cicho to ja słyszę
wyimaginowany hałas który denerwuje mnie jeszcze bardziej bo to jest
albo jednostajny szum albo czyjeś krzyki bardzo wysokie. Nie zasnę
gdy tyka zegar albo lata mucha. cisza musi być ostateczna próżnia
dźwiękowa. nie lubię tv bo jest nieprzewidywalny a jeśli muza to z
mp3 bo wiem w jakiej będzie puszczana kolejności. ma ktoś z was cos
takiego? Jak sobie z tym radzicie?
Edytor zaawansowany
  • aaugustw 11.11.07, 20:42
    szacki napisał:
    > ...ma ktoś z was cos takiego? Jak sobie z tym radzicie?
    ________________________________________________________.
    To samo minie. A dlaczego tak sie dzieje - Ty sam wiesz !
    A kiedy to minie? - Od Ciebie tylko zalezy...!
    Nie ma idealnej ciszy, gdyz ona jest dopiero glosna...!
    A... ;-))

  • anciax 11.11.07, 21:27
    Ja tak nie mam. Ja mam tylko alkoholowstręt. i jestem uczulona na
    wszystkowiedzących.
    CZyli ze mną nie pogadasz :)
  • aaugustw 11.11.07, 21:33
    anciax napisała:
    > Ja tak nie mam. Ja mam tylko alkoholowstręt. i jestem uczulona na
    > wszystkowiedzących. > CZyli ze mną nie pogadasz :)
    ____________________________________.
    Jestes mloda, ucz sie a tez bedziesz
    wszystkowiedzaca...!
    A...
    Ps. Wodowstret jest gorszy od alkoholwstretu...! ;-))
  • ela_102 12.11.07, 10:21
    Szacki:-)

    ja tak mialam na kacu gigancie..
    wtedy lekkie pukniecie w sufit wydawalo sie grzmotem armatnim...
    strach...
    budowa ucha...ma tak ze slyszymy zarowno przez przewod sluchowy jak
    i przez kosci czaszki...
    Dzwiek jest zbierany przez tzw.Komorki sitkowe(pneumatyczne) i
    przekazywany do mozgu...

    To co mozna to wylaczyc slyszenie przewodowe..
    wpychawajc w nie sluchawki z podlaczona np.muzyka relaksacyjna..


    --
    Nie odpowiadasz za niczyje szczęscie
    poza swoim własnym
  • szacki 12.11.07, 13:09
    dzien dobry pamieta mnie pan? - szacki do psychiatry
    - taaaa cos sobie przypominam - mowi doktor przyjmujacy szackiego co
    tydzien o tej samej porze.
    - cierpie na dzwiekowstret- mowi szacki
    - trzeba zmniejszyc dawke lekow- lekarz
    - jak to zmniejszyc? - szacki ktory nigdy nie zrozumie wielebnego
    - zwiekszyc chyba- szacki z nadzieja
    - chcialbys - wielebny juz podkuzony

    doprawdy kocham psychiatrow- rozmowy z nimi sa facscynujace
  • aaugustw 12.11.07, 13:52
    szacki napisał:
    > doprawdy kocham psychiatrow- rozmowy z nimi sa facscynujace
    _____________________________________________________________.
    A jak wygladaja one (te rozmowy) z samym soba...!? :-\
    A... ;-))
  • szacki 15.11.07, 08:47
    szacki u terapeuty w osrodku

    - moze chcesz cos powiedziec na koniec?- terapeuta do szackiego
    - nie chce- szacki zaciska wargi jescze silniej
    - a jak sie teraz czujesz? moze wzbuzony?- terapeuta ktory bardzo
    chce byc Freudem tylko mu nie wychodzi
    - nie jestem- szacki zaczyna sie strzasc z wzcieklosci
    - chcesz jescze o tym poerozwamiac?- slodki usmiech terapeuty spawia
    ze szackiemu robi sie niedobrze
    - NIE! chce juz isc do domu!- szacki glosno ( daj mi zyc zejdz ze
    mnie ocipiales?) - szacki w myslach


    szacki na terapii w osrodku prywatnym

    - no i wiem pan wtedy ona powiedziala...- szacki snujacy opowiastke
    o matce
    - wie pan ja tu bym sie dopatrywal konfliktu z matka , bardzo
    powaznego konfliktu - terapeuta ktory jest przekonany ze jest Freudem
    - yyyyy ale matka jest spoko- szacki ktory sie zjaral i poszedl na
    sesje
    - nie! w panu jest zlosc do matki , ja ja widze , ona az kipi,
    wylewa sie z pana objawia sie w postaci narkotyzowanai sie.-
    terapeuta przebila nawet wielebnego
    -????- szacki wbity ze strachu w fotel pewny ze terapeuta oszalal.


    mowie wam sesje terapeutyczne to cos czego sie nie da z niczym
    porownac i uwiezycie ze ja za to place? chyba naprawde musze chodzic
    bo zwiariowalem ;- )
  • e4ska 15.11.07, 13:15
    "terapeuta ktory bardzo
    chce byc Freudem tylko mu nie wychodzi"...

    "terapeuta ktory jest przekonany ze jest Freudem"...

    Szacki - jesteś subtelniejszy od Anzelma z Aosty (czy z innego czegoś)... jasne,
    prywatny musi być Freudem, po prostu - mus!!!

    I w przerwach padaczkowatego śmichuchichu - odmiana padaczki poalkoholowej
    zapewne - wpisuję: ja też nie wiem, czemu parę razy zjawiłam się u terapeuty...
    w ogóle już nie piłam i nie potrzebowałam żadnych piguł ani pomocy, a jednak -
    szłam. Sadomaso jakie czy co? I w dodatku wygadywałam niepospolite głupoty, np.
    że jak podniosłam szklankę z sokiem pod słońce, to dostałam straszliwego głoda
    alkoholowego... na widok lśniących bąbelków cały tydzień mordęg, dzień po dniu.
    Ze szczegółami z najgłupszej bezczelnej fantazji...

    Teraz mi trochę głupio - bo sie terapeuta współczująco wytrzeszczał zza
    szkieł... ciekawe, czy wiedział, że to pospolita zgrywa, czy nie... :)

    a też ten mój Freudem gadał, takie coś: "pragnienie powraca w marzeniu
    sennym..." - nigdy w życiu nie słyszałam, aby ktoś poważnie używał zwrotu:
    "marzenie senne" - no w pracach specjalistycznych, ale tak? na co dzień?

    Hmmmm:)))))))

    Jeszcze wpiszą letnie słońce w soku malinowym na listę wyzwalaczy:)

    Może potrzebujemy głupich porad? a może to jakieś nasze chore skłonności do
    błazeństwa? a może liczymy, że uda sie trafić na mędrca, który nam zetrze pleśń
    z oczu?... jakaś pierwotna potrzeba...?

    no, dbaj o siebie, drogi Szacki, a myślę tu o dobrym jedzonku - mnie apetyt
    wracał po ostrych serach - drażniły żołądek... lubiłam też ostro przyrządzone
    surówki,porcje nieduże - ale potem chciało się jeść...

  • e4ska 16.11.07, 00:30
    Fajnie byłoby, gdybyś, Szacki drogi, był bezpieczny i mocniejszy duchowo... w
    dobrej kondycji cielesnej... obojętnie, czy blisko, czy z dala od terapeutów -
    serdecznie życzę ci dobrej nocy - i snów pełnych uśmiechu... zdrowiej, zdrowiej,
    zdrowiej:)))
  • karolina817 18.11.07, 17:30
    mozesz kupic zatyczki do uszu ale ostateczna proznia dzwiekowa to
    chyba nie jest mozliwe

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka