Dodaj do ulubionych

Alkoholizm Kobiet Alkoholizm Mężczyzn.

11.01.08, 18:38
Ewa Woydyłło:

Kiedy mężczyzna wraca do trzeźwego życia - ma rodzinę, kobietę.
Rodzina będzie go za ten wyczyn nagradzać. Jeśli to rodzina w miarę
wyedukowana to żona będzie mówiła: dzieci, zobaczcie, jakiego macie
fajnego tatę. Wszyscy będą mu służyć, przygotowywać kolacyjki, kiedy
wróci nieco później z mityngu AA.

Gdy kobieta wraca do trzeźwego życia - nikt jej nie
służy. Wszyscy uważają za naturalne, że w końcu wróciła do swojej
roli. Mąż może powiedzieć: "Po co będziesz chodzić na te mityngi?" A
jeszcze pójdzie z nią i zobaczy, że tam siedzi dwudziestu facetów. I
dwie baby.

tekst pochodzi z wywiadu z Ewą Woydyłło...
i tak chyba to jest...bo kobiety na mityngach to rodzynki...
I o ile kobiety alkoholikow bardzo licznie chodzą na spotkania Al-
anon...a tyle mąż alkoholiczki na takim spotkaniu to rzadkość...

Kobiecy alkoholizm więc rózni się bardzo..
w każdym jego aspekcie...



--
Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
jutra wciąż jeszcze nie widzę;
Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
Edytor zaawansowany
  • corsica1 11.01.08, 19:05
    W kazdym ?
    Moze tak jak kobieta rozni sie od mezczyzny .
    A matriarchat od patriarchatu , ktory nam milosciwie panuje .


    Ewa Wojdyllo wydala na ten temat ksiazke " Sekrety kobiet " .
    Tu mozna przeczytac fragment :
    kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53664,2580619.html
    A najlepiej przeczytac cala ksiazke .
    Jak rowniez inna pozycje autorstwa Bozeny Snellik-Mrozik " Pieklo nie ma dna " .
    To sa wywiady z trzezwymi alkoholiczkami.
    Obszerny fragment tej ksiazki jest w ponizszym linku :
    www.mediarodzina.com.pl/nowa/fragmenty/alkol93-112.pdf

    Kobiety sa inne . Roznia sie od mezczyzn . Po prostu . I jakos musza z tym zyc :>
  • daleh 11.01.08, 19:32
    corsi...
    Kobiety sa inne . Roznia sie od mezczyzn . Po prostu . I jakos musza
    z tym zyc :>
    --------------------
    Kobiety tak,ale kobiety alko juz nie tak jednoznacznie.Czesc
    meszczyzn przejmuje ich role i zajmuje sie dziecmi i domem.Na
    mitingach rowniez stanowia duza grupe.Moze w mniejszych
    miejscowosciach im jest trudniej ,bo trudniej o anonimowosc...

  • vivaeuro 11.01.08, 21:38

    Nazwa „alkohol” pochodzi z języka arabskiego al-kuhl bądź al-
    kahul i oznacza delikatny puder, proszek do malowania powiek albo
    wysublimowaną delikatną substancję do upiększania, malowania.
  • ela_102 12.01.08, 10:27
    a to ciekawosta...
    wszystko przez te baby;-)
    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • trzydziestoletnia 12.01.08, 11:03
    Hmm... a co ma puder do alkoholu..?
    --
    Trzydziesto-Paro-Letnia - Joanna
  • corsica1 12.01.08, 09:44
    Daleh , 9 na 10 alkoholiczek przepija swoje malzenstwa .
    Mezczyzni w wiekszosci nie sa chetni do jalowych poswiecen .


  • daleh 12.01.08, 10:07
    corsica1 napisała:

    > Daleh , 9 na 10 alkoholiczek przepija swoje malzenstwa .
    > Mezczyzni w wiekszosci nie sa chetni do jalowych poswiecen .
    --------------------
    Statystyki to temat rzeka.A kazdy zainteresowany problem moze
    powolywac sie na rozne zrodla.Tylko czemu to ma sluzyc.Czy mozna
    wyrzadzic wieksze zlo w zaleznosci od plci alko,mysle ze nie ma.
    Cale otoczenie na tym cierpi bezposrednio lub posrednio i tego
    udowadniac nie trzeba...Ja mojej mamy pijanej nie widzialem,a do
    ojca przyzwyczajony jestem,moze dlatego trudniej mi to ocenic,ale
    gdyby to moja matka przychodzila na rauszu to nawet nie chce sobie
    tego wyobrazac...
  • corsica1 12.01.08, 10:17
    daleh napisał:

    > corsica1 napisała:
    >
    > > Daleh , 9 na 10 alkoholiczek przepija swoje malzenstwa .
    > > Mezczyzni w wiekszosci nie sa chetni do jalowych poswiecen .
    > --------------------
    > Statystyki to temat rzeka.A kazdy zainteresowany problem moze
    > powolywac sie na rozne zrodla.Tylko czemu to ma sluzyc.



    Chocby zrozumieniu , dlaczego tak niewielu mezczyzn widac na terapiach i grupach
    wsparcia dla wspoluzaleznionych .
    Zreszta w stosunku do ilosci rodzin porazonych alkoholizmem mezczyzn , ilosc
    ich partnerek siegajacych po profesjonalna pomoc jest zatrwazajaco mala.
    Bo przeciez to nie one sa chore - to degradujace rodzine przekonanie .

  • daleh 12.01.08, 13:46
    corsica...
    Zreszta w stosunku do ilosci rodzin porazonych alkoholizmem
    mezczyzn , ilosc
    ich partnerek siegajacych po profesjonalna pomoc jest zatrwazajaco
    mala.
    ------------------
    A nie przyszlo Ci do glowy ,ze to silne kobiety ,ktore nie biegaja
    po pomoc,bo potrafia sobie radzic same.Moj stary kiedy przeginal w
    chlaniu to mama pakowala mu walizki i pozbywala sie problemu.A miala
    w domu trzech malolatow synow...Nie nauczyla sie tego na terapi a
    zdrowy rozsadek i sila charakteru pozwalala jej sie nie bac tego co
    nieznane...Moze ktos pomyslec ,baba chlop,ale nie jest hetera, a
    sympatyczna staruszka dzis ,choc troche zrzedliwa bo ma 82 lata...
    Dzieki jej postawie nauczylismy sie liczyc przedewszystkim na siebie.
    A co najwazniejsze doczekala,ze jej synowie przestali pic,choc tatus
    jeszcze lubi manewry...
  • ela_102 12.01.08, 15:09
    daleh:-)
    uwielbiam takie kobiety jak Twoja Mama...
    sama przyjaznię się z 87 letnią Pauliną której mąż zmarł gdy ona
    byłam jeszcze mlodą kobietą...
    została z trójką dzieci...nie wyszla ponownie za mąż...
    a potem najstarszemu synowi...na ktory wypiął się juz cały
    swiat...pomogła wyjść z nałodu...
    Na migajacym pomaranczowym świetle lapie mnie pod rekę i przebiega
    aby zdarzyć przed czerwonym ha ha ha ...
    aktywność zyciową czerpie tylko z radości ze zyje...

    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • ela_102 11.01.08, 19:46
    Corsika:

    I jakos musza z tym zyc :>

    Ani jakoś...ani muszą...
    Mogą chcieć zyć ekstra:-)
    a Ty jestes alkoholiczką?

    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • corsica1 12.01.08, 09:21

    Elu , a dlaczego pytasz ?

    Jestem przekonana , ze nikt Ci nie zyczy , abys zyla nie-extra .
    Problem w tym , ze jakos malo przekonywujace jest to Twoje extra .

    Wracajac do tematu .
    Moim zdaniem , porownywanie alkoholizmu kobiet i mezczyzn to wejscie na
    kompletnie jalowy bieg .
    Bo co to da ?

    Nie lepiej stworzyc grupe kobieca u siebie w miescie .
    Albo zaczac na nia chodzi , jesli istnieje .
    Zyskasz wiele . Zapewniam Cie . Z wlasnego doswiadczenia .

    A tu kolejny artykul o alkoholizmie kobiet .
    Rzetelnej informacji nigdy dosc :
    www.szpila.net/strony/dziennikarz/alkoholiczki.htm


  • ela_102 12.01.08, 10:15
    corsica:
    Problem w tym , ze jakos malo przekonywujace jest to Twoje extra.

    Problem?
    czyj?
    ja mam tak jak mam ...(dla mnie super) i nie napewno nie po to aby
    Ciebie przekonać...lub kogokolwiek innego...
    Temat jak temat...do rozmowy..
    załóż swój wątek...i zajmij się tym co jest godne Twoim zdaniem
    rozmowy...ja załozyłam ten własnie.

    Ale Ciebie widzę bardziej nurtują kwsetie wyimaginowanej
    nieuczciwosci userów bądż też ich nieszczęść...
    więc rozwijaj się ...w tym kierunku..
    choć on dla mnie własnie jest bez sensu:-)

    dobrego dnia wszytkim.
    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • corsica1 12.01.08, 10:21
    A na temat grup kobiecych nic ?
    Jaka szkoda :(

    Ela , zalozylas temat do dyskutowania o nim ?
    Bo jesli nie , to trzeba bylo napisac - NIE PODLEGA DYSKUSJI .
  • ela_102 12.01.08, 10:30
    Jeżeli grupa kobieca Ci pomaga...
    to choc na nią nadal...
    ja patrzac jednak na to co sie dzieje z Tobą...zrezygnuje z tej
    propozycji... lubie grupy mieszane...bo wtedy tez facetow traktuje
    jak ludzi:-)

    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • corsica1 12.01.08, 10:48
    ela_102 napisała:

    > Jeżeli grupa kobieca Ci pomaga...
    > to choc na nią nadal...
    > ja patrzac jednak na to co sie dzieje z Tobą...zrezygnuje z tej
    > propozycji... lubie grupy mieszane...bo wtedy tez facetow traktuje
    > jak ludzi:-)
    >


    A jak masz ich traktowac ? Przeciez to naprawde ludzie .
    Grupa kobieca to sila kobiet .
    To naprawde wspolne i podobne problemy .
    Bo kobiety sa inne .
    W kobiecej grupie jest bezpieczniej ,bo nikt nie kreci makaronu za uszami i nie
    zarzuca sieci .
    Mozna normalnie rozmwiac o normalnych kobiecych problemach .
    Wtedy one nie sa INNE OD PROBLEMOW MEZCZYZN .
    One sa kobiece .

    Nie mozesz widzec , co sie ze mna dzieje . Mozesz przeczytac to , co pisze .
    To jest kolosalna roznica .

    Poniewaz , ja wiem a Ty nie wiesz , co daja grupy kobiece , proponuje - nie
    wypowiadaj sie na ten temat . OK ?
    A teraz znikam w moim zyciu . :)

  • ela_102 12.01.08, 10:50
    Powodzonka:-)
    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • ela_102 12.01.08, 10:53
    corsica:

    Nie mozesz widzec , co sie ze mna dzieje . Mozesz przeczytac to , co
    pisze .
    To jest kolosalna roznica .

    otoż to...
    tak sama rzecz się gdy Ty piszesz o innych:-)
    np. o tym jaka to ja jestem nieszczesliwa twoim zdaniem:-)
    lub jeszcze ktos inny przy mnie...
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • corsica1 12.01.08, 11:14
    ela_102 napisała:

    > otoż to...
    > tak sama rzecz się gdy Ty piszesz o innych:-)
    > np. o tym jaka to ja jestem nieszczesliwa twoim zdaniem:-)
    > lub jeszcze ktos inny przy mnie...
    > Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    > jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    > Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.


    Nigdy nie napisalam , ze jestes nieszczesliwa .
    Natomiast napisalam , zebys nie wkladala wszystkich do swojego
    woreczka .
    Nie kazdy ma tak jak Ty , nie kazdy chce miec tak jak Ty .
    Ludzie sa rozni , ich zycia tez .

    Gdybys spotykala sie z innymi alkoholiczkami , gdybys nie bala sie
    kobiet , moglabys naprawde wiele zyskac .
    Kobiety sa kobietom niezbedne .
    Doroslym kobietom .
    Chocby po to , zeby wiedziec , po co oplaca sie w zyciu siegac .
    A co jest iluzja .

    no , teraz to juz naprawde koniec na dzisiaj :)
  • ela_102 12.01.08, 11:21
    zbyt to wszystko oczywiste..aby sie do tego odnosic..
    ciagle pisze ze kazdy jest inny...
    kazdy kazdziutenski czlowiek...
    workowanie ludzi w ogole nie wchodzi w rachube...
    tak więc
    Co Ty wyczytujesz?
    dlaczego? i po co?
    w tekstach innych ludzi..

    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • aaugustw 12.01.08, 15:25
    corsica1 napisała:
    > Bo kobiety sa inne .
    > W kobiecej grupie jest bezpieczniej ,bo nikt nie kreci makaronu za
    uszami i nie zarzuca sieci .
    > Mozna normalnie rozmwiac o normalnych kobiecych problemach .
    > Wtedy one nie sa INNE OD PROBLEMOW MEZCZYZN .
    > One sa kobiece .
    > A teraz znikam w moim zyciu . :)
    ________________________________.
    Wrocisz...! ;-))
    A co do grup kobiecych, czy meskich... - Jestem
    przeciwnego zdania...!
    Preambula mowi wyraznie, ze jestesmy Wspolnota mezczyzn i kobiet...
    Sam swiat tez sklada sie z mezczyzny i kobiety... - dobra i zla...!
    Dlaczego, wiec na sile (lub sztucznie) oddzielac to od siebie...!?
    A... ;-))
  • tenjaras 12.01.08, 16:39
    > Preambula mowi wyraznie, ze jestesmy Wspolnota mezczyzn i kobiet...
    > Sam swiat tez sklada sie z mezczyzny i kobiety... - dobra i zla...!
    > Dlaczego, wiec na sile (lub sztucznie) oddzielac to od siebie...!?

    grupy "tematyczne", dla kobiet, grup środowiskowych, zawodowych, to
    pomoc w pierwszych krokach, znalezieniu sponsora lepiej
    rozumiejącego własną problematykę, takie grupy służą samoakceptacji,
    pomagają w integracji, nie szkodzą, fajnie, że są - oczywiście
    błędem jest robienie tego na siłę lub sztucznie, dla sztuki, ale
    generalnie uważam, że nic w tym złego

    --
    Obstawaj przy Nie Byle Czym, bo inaczej byle co cię przewróci.
  • tenjaras 12.01.08, 11:25
    w tym artykule, corsico, przykuło moja uwagę to:

    Kobiety ze świecznika potrafią już mówić publicznie o chorobach,
    mastektomii, rozwodach. Na wyznanie choroby alkoholowej odważyła się
    znakomita aktorka Stanisława Celińska i, ku swojemu zdumieniu,
    spotkała się z bardzo pozytywnymi reakcjami.

    – To strasznie trudne – przyznaje Anna Pietrzak. – Ludzie niby
    wiedzą, że to choroba, ale jakaś zawiniona, degradująca. Odważyłam
    się, bo jednym z kroków terapii AA jest niesienie pomocy innym.

    Bożena Snella-Mrozik także długo zastanawiała się, czy podpisać
    książkę własnym nazwiskiem. Pytała rodzinę o pozwolenie.

    – Alkoholik żyje w strefie kłamstwa, w stałym lęku, że się wyda –
    mówi. – Przestałam pić, przestałam się bać, przestałam kłamać.
    Powiedziałam prawdę. I nic złego się nie stało. Świat się nie
    zawalił.

    często, jak sądzę, kobiety nie chcą mówić, że są alkoholiczkami, bo
    za tym słowem kryje sie sporo bzdur, których one, wolą pozostać
    niewolnicami, niż głośno mówić prawdę - choć dobrze wiem, że często,
    lepiej mieć spokój niż rację ;-)

    --
    Aby móc działać, musisz wpierw zaistnieć.
  • beka.smiechu-w.sali.obok 12.01.08, 12:32
    To jest wlasnie ta dwulicowoc aowcow- z jednej strony przekonuja, ze
    alkoholizm to taka normalna sprawa "najbardziej demokratyczna
    choroba swiata" a zarazem kreuja przez sam dobor slownictwa
    rzeczywisctosc
    "przelamala sie", "odwazyla"
    a potem kulenie sie psie ze ludzie nie opluli
    "swiat sie nei zawalil" itp


    A nie mozna inaczej- po prostu ktos za duzo pil i przestal i jego
    sprawa?

    Nie, raczej przyjdzie Jaras na spotkanie klasowe i opowie o piekle
    alkoholizmu.
    celebracja wyjscia z piekla.
    aLe wrota piekiel otwarte ciagle.
  • tenjaras 12.01.08, 13:07
    > A nie mozna inaczej- po prostu ktos za duzo pil i przestal i jego
    > sprawa?

    właśnie tak jest, gdy nastąpi to "przełamanie", jeśli ktoś, kto
    zapadł na chorobę alkoholową, wyleczył się i tak o tym mówi, wszyscy
    przechodzą do "porządku dziennego", jeśli pozostał w sferze
    niedomówień i lęku, gada coś pokrętnie, przestaje to być jego
    sprawa...

    --
    To, że dotychczas życie sprawiało ci ból, nie znaczy, że nadal musi
    tak być.
  • e4ska 12.01.08, 14:19
    Witaj, Addi... więc jednak - nie na odwykach poświątecznych:) co na to dochtory
    warszawskie, o zegrzańskich nie wspomnę...???
    :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

    Brukowce łódzkie też mają się wspaniale - trzeźwe i w okna nie wlatują.

    Zauważyłeś, że w pewnych kręgach pojęcie "jego sprawa" to bluźnierstwo? nie może
    tak być - przestałeś pić po swojemu - znaczy teraz jesteś pijany bez gorzały.
    Straszliwa nam się krzywda dzieje... litraż nie wyliczony, zeszycik
    terapeutyczny w skupie makulatury - gdzie zresztą jego naturalne miejsce.

    "przyjdzie Jaras na spotkanie klasowe i opowie o piekle
    alkoholizmu" - a nuż co zarobi na poradnictwie. Bo na budowie to się kurzy ;-)
  • ela_102 12.01.08, 14:37
    Eska:-)
    Odnoszę wrażenie ze ciągle zmagasz się z nieistniejacymi wrogami..
    lub istniejacymi w Twojej wyobrazni...
    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • daleh 12.01.08, 14:06
    jaras...
    Kobiety ze świecznika potrafią już mówić publicznie o chorobach,
    mastektomii, rozwodach. Na wyznanie choroby alkoholowej odważyła się
    znakomita aktorka Stanisława Celińska i, ku swojemu zdumieniu,
    spotkała się z bardzo pozytywnymi reakcjami.
    ------------------
    Pozytywna reakcja kogo wprawila w zdumienie...?Czlowiek obudz sie...
    Dzisiaj przyznawanie sie do wszystkiego co jeszcze wczoraj bylo tabu
    jest na topie.Czesto w naszym srodowisku slysze jak ktos mowi z
    nieukrywana satyswakcja,ten jest tez od nas.Czyli co,przez to ze
    jestem alko jestem rowny z drugimi alko ,choc w tym moge im dorownac.
    Bardziej trafia mi do przekonania przyklad ludzi ,ktorych skopalo
    zycie,a nie uciekli w alko czy inne uzywki.A swoja wytrwaloscia i
    sila woli potrafia stawic czolo swoim problemom...
  • tenjaras 12.01.08, 15:05
    > Pozytywna reakcja kogo wprawila w zdumienie...?Czlowiek obudz
    sie...

    najlepiej pytaj autorki artykułu, albo Celińskiej, lub zajrzyj do
    własnego doświadczenia

    mnie też chwalą, Ci którzy wiedzą o moim upadku alkoholowym, może
    nie wszyscy rozumieją, że to choroba, ale dostrzegają pozytywną
    zmianę, chyba, że mają interes w negacji, wtedy dochodzi nawet do
    epitetów - jednak nie jestem osobą publiczną i niewielu ludzi się
    mną interesuje, mówię tu o swoim gronie znajomych

    i nie widzę nic złego, że niektórzy poszukują pociechy w tym, że są
    jeszcze jacyś inni alkoholicy na tym czasem dziwnym świecie, ani nic
    złego w tym, że niektórzy zauważają tzw. "demokratyczność"
    alkoholizmu, czyli, że w każdym środowisku się zdarza...

    zawsze podkreślam, że alkoholizm w moim życiu przeminął, teraz
    borykam się ze swoim życiem na trzeźwo, rozsądnie i z dystansem,
    pokonując tworzone przez siebie przeszkody, przełamując swoje
    słabości i uzupełniając braki, przecież odstawienie flaszki, to
    powrót do odpowiedzialności za siebie, tak?

    wszedłem w ten wątek, bo jestem pełen podziwu dla kobiet, które
    oprócz powrotu do normalnego życia, potrafią jeszcze znaleźć czas,
    który poświęcają innym, faceci mają znacznie prościej, stają się
    rycerzami na białych koniach, niosących zbawienie, a alkoholiczki,
    generalnie, raczej znikają w domach...

    --
    Obstawaj przy Nie Byle Czym, bo inaczej byle co cię przewróci.
  • daleh 12.01.08, 15:51
    jaras...
    wszedłem w ten wątek, bo jestem pełen podziwu dla kobiet, które
    oprócz powrotu do normalnego życia, potrafią jeszcze znaleźć czas,
    który poświęcają innym, faceci mają znacznie prościej, stają się
    rycerzami na białych koniach, niosących zbawienie, a alkoholiczki,
    generalnie, raczej znikają w domach...
    ----------------
    Rycerzy na bialych koniach niosacych zbawienie-tych samych dwoch
    rycerzy nam sie kojarzy...?Elka uciekla do garow,ale niesmialo sie
    pojawia...

    jaras...
    mnie też chwalą, Ci którzy wiedzą o moim upadku alkoholowym, może
    > nie wszyscy rozumieją, że to choroba, ale dostrzegają pozytywną
    > zmianę, chyba, że mają interes w negacji, wtedy dochodzi nawet do
    > epitetów - jednak nie jestem osobą publiczną i niewielu ludzi się
    > mną interesuje, mówię tu o swoim gronie znajomych
    ------------------
    O swojej pozytywnej przemianie mozemy mowic tylko wtedy,jesli nie
    robimy tego na pokaz oczekujac uznania za swoj heroizm na polu alko.
    Jezeli w codziennym zyciu prezentujesz podobna postawe jak na
    forum,to watpie abys cieszyl sie sympatia otoczenia.Nie myl
    otoczenia alkoholikow wsrod ktorych mozesz imponowac swoja wiedza i
    doswiadczeniem,a przynajmniej niektorych...Nie uwazam aby informowac
    ludzi o swoim uzaleznieniu,aby podniesc swoje akcje w ich oczach.
    A moze lezy Ci powiedzenie: jak na alkoholika to jestes cudownym
    czlowiekiem...
  • ela_102 12.01.08, 15:54
    daleH;
    ale niesmialo sie
    pojawia...

    Ty wierzysz w To co piszesz?


    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • daleh 12.01.08, 16:01
    ela_102 napisała:

    > daleH;
    > ale niesmialo sie
    > pojawia...
    >
    > Ty wierzysz w To co piszesz?
    -------------------
    Elka niejednokrotnie sama piszesz,ze jestes przy kompie z doskoku od
    garow.Nie bede szukal postow,bo i po co? Nie widze za wiele w Twoich
    postach samodzielnego myslenia.Nie czuje rowniez abys pisala od
    siebie.Zrozumiale to ja Ela powiedzialam ,to ja Ela tak mysle,to ja
    Ela chce tak robic bo taka jestem...
    >
    >
    > Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    > jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    > Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • ela_102 12.01.08, 16:06
    daleh:-)
    ja od dawna wiem ze jestes takim facetem z ktorym nawet nie wyszlaby
    mi rozmowa o pogodzie.Twoje uczucia to jak sam piszesz Twoj ogrodek.
    Tyle tylko mogę napisac ...ze Twoja wizja mnie to jakas totalna
    klapa..poniewaz zwyczajnie nie jest zgodna z prawda.
    Zauwazam to takze w stosunku do innych ludzi...a których mam
    skarjnie odmienne zdanie.I mozesz mi wierzyc ten fakt jest dla mnie
    radosnym wydarzeniem.
    Moze poprostu nie pisz o mnie w ten spsob unikniemu tego belkotu:-)


    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • daleh 12.01.08, 16:32
    ela...
    ja od dawna wiem ze jestes takim facetem z ktorym nawet nie wyszlaby
    mi rozmowa o pogodzie
    -----------------------
    Z kobieta o pogodzie,to jakies nieporozumienie...A moze to tak jest,
    ze nie potrafisz lub cos czy ktos ogranicza Twoja swobode poruszania
    sie w zyciu.Czujesz sie wolna i uwazasz ze jestes soba,a tak
    naprawde poruszasz sie w pewnych ramkach,a probujesz przekonywac ze
    jest inaczej...Wbrew temu co sadzisz,nie mam wobec Ciebie
    jakichkolwiek uprzedzen.Uwaznie czytam posty na ktore odpowiadam.
    A Twoje posty sa pelne frazesow,prawd ogolnie gloszonych w
    niektorych kregach alko,ale w tym wszystkim tak naprawde nie ma
    Ciebie.Pytania z poprzedniego postu do Ciebie uwazam za jak
    najbardziej uzasadnione...
  • ela_102 12.01.08, 16:45
    Ja to samo mam w zwiazku z Tobą...
    i niech tak pozostanie.
    Nie wszyscy ludzie sa dla siebie..
    Ty glownie czepiasz sie innych w swoich postach..
    taka masz tutaj role..
    ja widze swoja tak ..jak ja prezentuję...
    Nie zalezy mi na tym aby sie komukolwiek przpodobac..
    a juz napewno nie komus kto uwaza ze jak kobieta gotuje to musi byc
    glupia:-)
    Moze zacznij szukac sobie innych babeczek...ktore i gotuja i sa
    madre:-)

    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • daleh 12.01.08, 16:53
    ela...
    Nie zalezy mi na tym aby sie komukolwiek przpodobac..
    a juz napewno nie komus kto uwaza ze jak kobieta gotuje to musi byc
    glupia:-)
    Moze zacznij szukac sobie innych babeczek...ktore i gotuja i sa
    madre:-)
    --------------------
    Tego nie rozumiem skad Ci to przyszlo do glowy i gdzie chocby aluzja
    z mojej strony ,ze jestes glupia.Jesli bym szukal babeczek to na
    Randce lub Sympati,a to forum dziala pod innym haslem.Chyba ze
    myslisz inaczej...

  • ela_102 12.01.08, 17:00
    daleH;
    Rycerzy na bialych koniach niosacych zbawienie-tych samych dwoch
    rycerzy nam sie kojarzy...?Elka uciekla do garow,ale niesmialo sie
    pojawia...

    A to co? pochwala madrych zachowan?
    Moj watek..moje kilkanascie postów w nim i niesmiało?
    ucieczka do garów? co to w ogole za język?
    pisanie ze nie mysle samodzielnie itd itp..
    Chopie stad moje pytanie Czy ty wierzysz w to co piszesz?
    i potem ze we mnie jest za malo mnie..
    co to ma być?
    mądrość? bo nie kumam?
    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • daleh 12.01.08, 17:13
    ela...
    A to co? pochwala madrych zachowan?
    Moj watek..moje kilkanascie postów w nim i niesmiało?
    ucieczka do garów? co to w ogole za język?
    pisanie ze nie mysle samodzielnie itd itp..
    Chopie stad moje pytanie Czy ty wierzysz w to co piszesz?
    i potem ze we mnie jest za malo mnie..
    co to ma być?
    mądrość? bo nie kumam?
    --------------------
    Widzisz jakie to proste...!Teraz to Ty ...!
    Gdyby Ci sie udalo czesciej pisac od siebie to napewno wiecej ludzi
    by Cie rozumialo.A jesli naprawde chcesz niesc przeslanie to powinno
    Ci na tym zalezec...
  • ela_102 12.01.08, 17:37
    daleh:
    ja nie mam kłopotów z akceptacja siebie..
    Ani tez nie cierpie na brak zrozumienia..u innych.
    Wiem też gdzie jest moje miejsce..
    To jak ty odczytujesz czyjeś słowa to tylko Ty..
    pisze to do znudzenia a i tak nie rozumiesz..

    i tak sprytnie nie odpowiadasz kiedy jestes pod sciana..
    pisząc jednoczesnie ze ty tak nie postepujesz..

    piszesz ze nie czytasz w tekstach innych treści
    nie widząc ze sam nie przekazujesz żadnych treści..

    taka własnie gra w pomidor..
    widzisz u innych to co sam posiadasz..

    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • ariel48 12.01.08, 17:40
    Rla:
    >piszesz ze nie czytasz w tekstach innych treści
    >nie widząc ze sam nie przekazujesz żadnych treści.

    Mam zupełnie inne zdanie na ten temat.
    Ach ... te KLAPY.

    ************************************************

    To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • ela_102 12.01.08, 17:45
    A to nic nowego..
    i nieustająco radosnego dla mnie:-)))))))))))))
    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • aaugustw 12.01.08, 18:15
    ariel48 napisała:

    > Ela:
    > >piszesz ze nie czytasz w tekstach innych treści
    > >nie widząc ze sam nie przekazujesz żadnych treści.
    - - -
    > Mam zupełnie inne zdanie na ten temat.
    > Ach ... te KLAPY.
    _____________________________________________________.
    Ariel, to samo zdanie wywarlo na mnie wielkie wrazenie
    wysokiej umiejetnosci i zdolnosci analizy...!
    Roznica miedzy nami polega na tym, ze Ty z gory negujesz
    te madre mysli, nie wnoszac (wlasnie) nic nowego, oprocz
    samej negacji...
    A...
  • ariel48 12.01.08, 19:13
    Gucio :
    > Ariel, to samo zdanie wywarlo na mnie wielkie wrazenie
    > wysokiej umiejetnosci i zdolnosci analizy...!
    > Roznica miedzy nami polega na tym, ze Ty z gory negujesz
    > te madre mysli, nie wnoszac (wlasnie) nic nowego, oprocz
    > samej negacji...

    A gdzie ja neguję ? I co ?!
    Piszę jedynie , iż uważam , że posty daleha posiadają treść ... :-))
    Takie mam zdanie.I nic poza tym.
    Mądre myśli .... gdzie je widzisz w tym zdaniu Eli?
    Tam własnie jest negacja.

    Poza tym ... NIE CHCE MI SIĘ PISAĆ. :-))
    Po prostu ...
    Lubisz nicnierobienie od czasu do czasu ?
    Bo ja bardzo ...
    Gucio ... odpocznij sobie od komputera ... :-))
    To działa !!! I jest możliwe . Uwierz ...



    ************************************************

    To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • daleh 12.01.08, 17:44
    ela...
    tak sprytnie nie odpowiadasz kiedy jestes pod sciana..
    pisząc jednoczesnie ze ty tak nie postepujesz..
    -----------------
    Odnosisz takie wrazenie ,ze stoisz pod sciana,bo ja nie...Ja jedynie
    nie podpieram sie gotowcami czy sloganami...Jesli cos pisze to jest
    moje i sam za to odpowiadam...
  • ela_102 12.01.08, 17:47
    Pytanie brzmi?
    Ela jest madra czy glupia?
    moze nie rozumiesz pytania?
    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • ela_102 12.01.08, 17:54
    deleh:-)
    O to idzie ze ty piszesz i owszem ale o swojej wizji innych ludzi.
    Poza tym muszisz cyba miec swiadomosc ze nic na tym swiecie sam nie
    wymysliles...Twoje zycie to przejmowanie tego co juz dawno ma
    miejsce...czyli slagany i farmazony uprawia kazdy z nas..
    no chyba ze cos odkryles sam..masz na to PATENT...a my o tym nie
    wiemy:-)


    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • aaugustw 12.01.08, 18:21
    ela_102 napisała:
    > no chyba ze cos odkryles sam..masz na to PATENT...a my o tym nie
    > wiemy:-)
    ______________________________________.
    Z pustego, nawet Salomon nie naleje...!
    A... ;-))
  • daleh 12.01.08, 18:46
    ela_102 napisała:

    > deleh:-)
    > O to idzie ze ty piszesz i owszem ale o swojej wizji innych ludzi.
    > Poza tym muszisz cyba miec swiadomosc ze nic na tym swiecie sam
    nie
    > wymysliles...Twoje zycie to przejmowanie tego co juz dawno ma
    > miejsce...czyli slagany i farmazony uprawia kazdy z nas..
    > no chyba ze cos odkryles sam..masz na to PATENT...a my o tym nie
    > wiemy:-)
    -----------------
    Swiete slowa -nic na tym swiecie sam nie wymyslisz.Ale byc
    bezkrytycznym nasladowca innych,to gdzie w tym ma byc miejsce na
    moje zycie...Na podstawie roznych niejednokrotnie sprzecznych ideach
    mozemy sobie wyrobic wlasny poglad na wiele teori i prawd
    gloszonych...Korzystajac z doswiadczen innych takze na tym
    forum,odnajduje patent jak to nazywasz na wlasne zycie.
    Nigdy o wielu rzeczach sie nie dowiesz jesli nie zaczniesz
    samodzielnie dzialac i myslec...Zyc teoriami przyjmowanymi jako
    pewnik ma sie nijak do praktyki zycia...
  • ela_102 12.01.08, 19:12
    Skad pomysł ze inni tak nie mają?
    ja np.od 10 roku zycia dbałam o swoją zycie w sposob przypisany
    dorosłym...nikt mnie nie nianczył..i nie nianczy.
    Wszystkiego dorobilam sie sama praca swoich rąk..
    cięzko bylo bardzo...ale dałam radę.
    skad pomysł ze zyje teoriami?
    Moja zaradnosć i nie watpliwy sukces?
    bo Tobie sie tak wydaje.
    Pomyśl.
    Ludzie ktorzy mnie znaja ...ubawili by sie bardzo swoja droga:-)

    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • daleh 12.01.08, 19:18
    ela...
    Skad pomysł ze inni tak nie mają?
    ja np.od 10 roku zycia dbałam o swoją zycie w sposob przypisany
    dorosłym...nikt mnie nie nianczył..i nie nianczy.
    Wszystkiego dorobilam sie sama praca swoich rąk..
    cięzko bylo bardzo...ale dałam radę.
    skad pomysł ze zyje teoriami?
    Moja zaradnosć i nie watpliwy sukces?
    bo Tobie sie tak wydaje.
    ---------------------
    Skad pomysl - to Twoj pomysl na przedstawianie siebie.Ja moge
    odniesc sie tylko do tego co piszesz,a nie do wyobrazen o Tobie.A
    jesli juz cos sobie wyobrazam to na podstawie tego co piszesz.
    A jak najczesciej piszesz to juz wielokrotnie o tym pisalem...
  • ela_102 12.01.08, 19:25
    Odnosisz sie do tego co ja pisze przez pryzmat siebie samego...
    a to nie ma nic wpolnego ze mna.
    aha i napisalam to juz ostani raz...bo o ile dwa moje posty o
    gotwaniu zapamietales doskonale o tyle 100 o tym co wyzej w ogole.
    to tak jak sie mowi jasiowi "przestan pić" a jasio nie rozumie
    dlaczego ma przestac to robic.

    dobranoc:-))))))))))))

    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • tenjaras 12.01.08, 16:29
    > Jezeli w codziennym zyciu prezentujesz podobna postawe jak na
    > forum,to watpie abys cieszyl sie sympatia otoczenia.

    zgadnij czym dla mnie są Twoje wątpliwości? dużo poświęcasz mi
    czasu...

    --
    To, że dotychczas życie sprawiało ci ból, nie znaczy, że nadal musi
    tak być.
  • daleh 12.01.08, 16:39
    jaras...
    zgadnij czym dla mnie są Twoje wątpliwości? dużo poświęcasz mi
    czasu...
    ---------------
    Ciekawia mnie ludzie ktorzy uwazaja ze osiagneli kraine
    szczesliwosci lub sa na wlasciwej drodze do tej krainy.Zastanawia
    mnie czy naprawde w to wierzysz czy to pozorne dzialania w celu
    blizej nieokreslonych celow...
  • tenjaras 12.01.08, 16:49
    powinieneś więc rozumieć jak trudno to przekazać literkami...

    zawsze jest tak, że czytamy to, co czytamy, niekoniecznie to co jest
    napisane - rozumiesz ten niuans? posługujemy się tekstami, które są
    dla nas ważne i istotne, a czyta je ktoś, dla kogo te słowa znaczą
    coś innego, jesteśmy w takim, a nie innym nastroju, piszemy w takim,
    a nie innym celu, czyta to ktoś, kto wszedł tutaj ze swoim nastrojem
    i celem

    najgorzej dyskutuje się z kimś, kto nie jest tego świadom

    --
    Kiedy sam nie wiesz, czy dokonałeś właściwego wyboru, to
    prawdopodobnie nie wybrałeś ani najgorzej, ani najlepiej.
  • daleh 12.01.08, 17:09
    jaras...
    zawsze jest tak, że czytamy to, co czytamy, niekoniecznie to co jest
    napisane - rozumiesz ten niuans? posługujemy się tekstami, które są
    dla nas ważne i istotne, a czyta je ktoś, dla kogo te słowa znaczą
    coś innego, jesteśmy w takim, a nie innym nastroju, piszemy w takim,
    a nie innym celu, czyta to ktoś, kto wszedł tutaj ze swoim nastrojem
    i celem
    -----------------------
    To co napisales mozna rozumiec tak:
    - posluguje sie cytatami czesto bez zwiazku z odpowiedzia na pytanie
    bo ich nie rozumiem...
    - boje sie pisac to co o tym mysle i jak to rozumiem,bo boje sie
    osmieszyc...
    Moim celem jest zrozumienie niektorych postaw zyciowych.A rozmowa z
    niektorymi przypomina zabawe z dziecinstwa pod nazwa Pomidor i mysle
    ze wiesz co mam na mysli...
  • tenjaras 12.01.08, 17:33
    można rozumieć też tak:

    dopóki nie znam siebie, swojego postępowania, celowości i motywacji,
    nie zrozumiem innych, mogę się tylko domyślać, a ze strachu o to co
    mogę się domyślić, negować od samego początku

    lepiej byłoby zaakceptować siebie takim, jakim się jest, to znacznie
    mniejszy wydatek energetyczny ;-) tylko, że niektórzy o tym nie
    wiedzą, wolą negować - ze wstydu lub poczucia winy, nie ma
    znaczenia, szukają wrogów lub tworzą go we własnych głowach i
    walczą, walczą i walczą z tymi wiatrakami, a cały wysiłek w puch,
    chociaż duma ich rozpiera - "ale mu napisałem" ;-)

    tworzymy sobie na potrzeby takich walk mity, które gdy je wreszcie
    obalimy, wydają się takie, że głupio się robi na ich wspomnienie,
    żyłem tak całe lata, wciąż miałem jakieś powody, do takiej, a nie
    innej postawy życiowej, a ta postawa kazała mi pić, bo jak tu nie
    pić gdy to, to i to...

    tymczasem gdy przestałem pić i przestałem potrzebować pić, to i
    postawa się zmieniła, a co za tym idzie głupota (tego typu ;-) nie
    każda) przeminęła, a gdy przeczytałem w Wielkiej Księdze, że to
    normalka, to przestałem się zachwycać i zająłem kilkoma fajnymi
    sprawami życiowymi

    teraz gdy czytam, że ktoś jest szczęśliwy, zgadzam się od razu, po
    co mi się borykać jak jest naprawdę, jeśli ma coś dla mnie do
    zaoferowania, to skorzystam, jeśli nie to nie

    nie potrzebuję oceniać, wystarczy, że analizuję pod moim kątem i
    nikt nie musi mnie rozumieć, bo ja sam najlepiej będę wiedział, czy
    robię sobie pod górkę, czy z górki, stać w miejscu nie stoję...

    --
    Jeśli coś działa, nigdy tego nie poprawiaj. Jeśli nie działa,
    poprawiaj do skutku.
  • vivaeuro 11.01.08, 21:33
    corsica1 napisała:

    > Kobiety sa inne . Roznia sie od mezczyzn . Po prostu . I jakos
    musza z tym zyc
    > :>

    U nalogowych alkoholiczek wystepuje tzw. alkoholowy zespół płodowy
    (Fetal Alcohol Syndrome - FAS). Charakteryzuje się on niską wagą
    urodzeniową i złym stanem ogólnym noworodka (m.in. częste wady
    serca, deformacje stawów), opóźnieniem rozwoju psychomotorycznego
    oraz obecnością licznych wad rozwojowych (głównie twarzy i układu
    kostno-stawowego). Objawom tym towarzyszą różnego rodzaju zaburzenia
    neurologiczne oraz obniżenie sprawności intelektualnej i zaburzenia
    zachowania. Do rozpoznania FAS wystarczy stwierdzenie mniejszego
    wzrostu, wagi ciała i obwodu głowy (<10 perc.), zaburzeń rozwojowych
    twarzy (małogłowie, małoocze, krótka szczelina powiekowa,
    wygładzenie górnej wargi z wąskim obszarem czerwieni, słabo
    wykształcona lub nieobecna rynienka wargowa podnosowa, duży
    podbródek) oraz niedorozwoju umysłowego . Zmiany są efektem
    bezpośredniego, teratogennego działania alkoholu na płód. Alkohol
    powoduje bowiem m.in. niedotlenienie płodu (skurcz naczyń
    pępowinowych), niedobory hormonalne, a także hamuje rozmnażanie się
    i różnicowanie komórek płodowych. Najsilniejsze teratogenne
    działanie alkoholu występuje w czasie pierwszych 6 tygodni ciąży.

    Alkoholowy zespół płodowy stanowi trzecią co do częstości
    wadę wrodzoną płodu i ustępuje jedynie zespołowi Downa i
    rozszczepowi kręgosłupa.
  • ariel48 12.01.08, 17:41
    Viwek .... znasz się na alkoholizmie kobiet ?

    ************************************************

    To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • aaugustw 12.01.08, 18:16
    ariel48 napisała:
    > Viwek .... znasz się na alkoholizmie kobiet ?
    ______________________________________________.
    Slyszal, ze jak pijana... - to sprzedana...(!?)
    A... ;-))
  • vivaeuro 12.01.08, 20:23
    Wyszukalem i przeczytalem ciekawsze urywki na temat alkoholizmu
    kobiet.Ariel:),teraz juz wiem_wszystko:)


    1.Elvin Morton Jellinek,w latach 40. XX w. jako pierwszy określił
    alkoholizm mianem choroby.
    2.W PRL stereotyp alkoholika kształtował krótkometrażowy film eduka-
    cyjny wyświetlany w szkołach i w kinach przed seansami, na którym
    zapluty, stary lump dygocze w stanie delirium tremens. Kobiety piły
    już wówczas całkiem sporo, ale jakim cudem mogły identyfikować się z
    kimś takim?

    3.Cichopijki

    Agnieszka w czasie studiów piła towarzysko, tyle co wszyscy. Potem,
    kiedy urodziło się dziecko, miała kilka lat przerwy. Czasem
    sporadycznie jakieś wino do kolacji z mężem. Albo sporadycznie sama,
    kiedy mąż wyjeżdżał w delegację, a wyjeżdżał coraz częściej. Coraz
    częściej wino towarzyszyło jej samotnym wieczorom, a potem jakoś tak
    niepostrzeżenie zmieniało się na wódkę: wiśniówkę, bolsa, smirnoffa.
    Mieszka na małym osiedlu, gdzie wszyscy się znają, więc wracając z
    pracy wysiadała przystanek wcześniej, żeby bezpiecznie kupić
    flaszkę. Często zmieniała sklepy.

    Na początku, kiedy mąż wyjeżdżał, było jej smutno, potem przestało
    być ważne, a jeszcze potem przeszkadzało, jak był. Już zaczął coś
    zauważać, tłumaczył, kontrolował, zawracał głowę. Musiała wyglądać
    przez okno, czy nie wraca, żeby zdążyć schować butelkę do bębna
    pralki. Na pozór wszystko było w porządku. Nigdy nie upiła się
    publicznie, nie zawaliła pracy. Dyrektorka, której przyznała się, że
    idzie na odwyk, była mocno zdziwiona. Ale trudno już było znieść
    poranny wstręt do siebie, słowa syna: znowu pijesz, i poczucie, że
    traci kontrolę nad własnym życiem.

    4.Wracając z pracy poszła po zakupy. To był impuls, dorzuciła do
    koszyka ćwiartkę i sok. Potem usiadła w kuchni, czytała i popijała
    drinki. Cudowne rozluźnienie, wszystko zaczęło wyglądać jakoś
    inaczej, lepiej. Potem już w każdy wolny dzień popędzała czas wódką.
    Piła w każdy weekend. Było dobrze aż do urlopu, który zmienił się w
    tygodniowy ciąg. To nie była jakaś ostra jazda z szaleństwami i
    urwanym filmem, tylko picie, sen, picie, sen. A potem wymioty,
    roztrzęsione ręce, obsesyjne myśli o alkoholu i szpital. Szybko to
    poszło, ale u kobiet na ogół idzie to szybciej. Okres męskiego picia
    to około 20 lat, u kobiet 5–10, ale czasem wystarczy i rok, żeby się
    uzależnić.To jest cienka, czerwona linia. Człowiek wraca zmęczony do
    domu i mówi: muszę się napić. Myśli, że tylko tak mówi, a naprawdę
    musi

    5.Picie do lustra to dla mężczyzn oznaka największej degeneracji, u
    kobiet często początek, klasyka alkoholizmu. Wyłączony telefon,
    zasłonięte zasłony, półmrok, w domu wszyscy śpią, cicho,
    bezpiecznie. I kobieta ze szklanką w ręku schowana na podłodze
    między fotelem i kanapą znieczulająca świat. Alkohol jest jak balsam
    na duszę. Pewnie, że picie przynosi poczucie winy. Ale przecież pod
    poczucie winy fantastycznie się pije.


    6.Picie kobiet jest bardziej emocjonalne, głuszy lęki, depresję,
    samotność. Najczęściej tłumaczą, że piją z powodu problemów domowych.
    Kobiety z niestabilną sytuacją życiową, rozwiedzione, samotne
    stanowią coraz liczniejszą grupę na odwykach.

    7.Upijała się bardziej niż inni, urywał jej się film. Rano po
    bankiecie widziała w oczach ludzi litość, pogardę, obrzydzenie.
    Myślała gorączkowo, co tym razem narozrabiałam: krzyczałam?
    obraziłam kogoś? zdjęłam bluzkę? – Po alkoholu wychodził ze mnie
    kawałek diabła. Robiłam rzeczy nieprzewidywalne, niemieszczące się w
    moim kodeksie moralnym-opowiada. Starała się pilnować, przez kilka
    imprez było miło, a potem znowu wysiadały hamulce i szło do końca.
    Przerzuciła się na babski styl picia – kieliszek wina sączony przez
    cały wieczór i nerwowe liczenie minut, kiedy wyjdą goście, mąż
    położy się spać, a ona wreszcie będzie mogła sięgnąć po butelkę
    schowaną w spiżarni między octem i olejem.

    8.Każda ma swoje dno gdzie indziej. To może być piąty detoks, pobyt
    w izbie wytrzeźwień albo obudzenie się w cudzym łóżku. Dla Marty to
    był Dzień Matki w przedszkolu, kiedy jej czteroletni syn z
    namaszczeniem i na cały głos powiedział: Mamusiu, a ja ci życzę,
    żebyś nie piła tyle wódki. Matka alkoholiczka to straszny stygmat.
    Stereotyp alkoholiczki – szmaty i dziwki, zderza się tu ze
    stereotypem Matki Polki. „Nieobecność ojca w domu jest w naszej
    kulturze zrozumiała.Ojciec, który porzuca dzieci, to drań i łobuz,
    matka – potwór zasługujący na śmierć społeczną.

    9.Kobiety szybciej przepijają szacunek dla samych siebie, dlatego
    niełatwo im odzyskać poczucie godności. Mężczyzna wraca z odwyku jak
    bohater witany przez dumną rodzinę, która chucha i dmucha na jego
    trzeźwość. 9 na 10 alkoholiczek zostaje opuszczonych przez mężów (w
    przypadku mężczyzn proporcja jest dokładnie odwrotna). Wracają ze
    spuszczoną głową, a rodzina oczekuje, że jak już wypoczęła w
    ośrodku, to teraz szybko nadrobi, co zawaliła.



  • tenjaras 12.01.08, 20:27
    Wracają ze
    > spuszczoną głową, a rodzina oczekuje, że jak już wypoczęła w
    > ośrodku, to teraz szybko nadrobi, co zawaliła.

    farba, pędzel i odmalowac sobie kuchnię...
    ;-)

    --
    Jak to się robi? Bez kłamstw, bez uprzedzeń, bez wahania.
  • aaugustw 12.01.08, 21:14
    tenjaras napisał:

    > Wracają ze spuszczoną głową, a rodzina oczekuje, że jak już
    wypoczęła w ośrodku, to teraz szybko nadrobi, co zawaliła.
    - - -
    > farba, pędzel i odmalowac sobie kuchnię... ;-)
    ____________________________.
    Dokladnie...! ;-))
    A...
    Ps. I potem se nie wypij...! :-((
  • aaugustw 12.01.08, 21:11
    vivaeuro napisał:
    > Wyszukalem i przeczytalem ciekawsze urywki na temat alkoholizmu
    > kobiet.Ariel:),teraz juz wiem_wszystko:)
    _________________.
    I co Ty na to...!?
    A... ;-))
  • ariel48 12.01.08, 21:40

    vivaeuro napisał:

    > Wyszukalem i przeczytalem ciekawsze urywki na temat alkoholizmu
    > kobiet.Ariel:),teraz juz wiem_wszystko:)

    Uważasz , że wiesz wszystko na temat MOJEGO alkoholizmu?
    Dobranoc.

    ************************************************

    To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • vivaeuro 13.01.08, 12:02
    ariel48 napisała:
    > Uważasz , że wiesz wszystko na temat MOJEGO alkoholizmu?

    -Czyzbys chciala mi z lekka zasugerowac,ze o takiej kobiecie jak Ty,
    wszystkiego dowiedziec sie nie mozna ?:)
  • ariel48 13.01.08, 12:15
    Wiwek :
    > -Czyzbys chciala mi z lekka zasugerowac,ze o takiej kobiecie jak Ty,
    > wszystkiego dowiedziec sie nie mozna ?:)

    Chcę Ci zasugerować ... i owszem ... :-))
    ... że wklejane teksty - to zbiór życiorysów tysięcy , a może setek tysięcy
    alkoholiczek ...
    Daję Ci gwarancję ... że mój ,,piciorys,, jest absolutnie inny , aniżeli
    Życiorys ELI-102 ... inny , jak Ewy Kowalskiej ... inny , jak Anny Nowak ...
    Także ... nie chwal się , że wiesz wszystko. :-)))
    Nie wiesz NIC.

    ************************************************

    To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • ela_102 13.01.08, 12:18
    ariel:
    Nie wiesz NIC.

    a to ciekawosta...
    viva jak to mozliwe?
    ja pewność ze wiesz bardzo duzo..jak nie wszystko;-)
    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • ariel48 13.01.08, 12:25

    Elka... :-))
    Daję Ci gwarancję , że Ty nawet o alkoholizmie jarasa wiesz tylko tyle,ile on Ci
    zechciał powiedzieć ...:-))
    I to na pewno nie jest WSZYSTKO. :-))
    Ela ... uważaj na mięsko obiadowe ... bo Ci się przypali ...:-)
    Ja biegnę .

    ************************************************

    To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • ela_102 13.01.08, 13:29
    ariel:
    Daję Ci gwarancję , że Ty nawet o alkoholizmie jarasa wiesz tylko
    tyle,ile on Ci
    zechciał powiedzieć ...:-))

    powaznie?
    a ja myslałam że wiem więcej niz on zechciał mi powiedziec?
    skonam:-))))))))))))
    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • ariel48 13.01.08, 23:14
    Ela :
    > powaznie?
    > a ja myslałam że wiem więcej niz on zechciał mi powiedziec?
    > skonam:-))))))))))))

    Skonasz ? Co jest powodem ?
    Moje słowa ?
    Gdyby słowa mogły zabić ... to byłoby zbyt proste , Elu...:-)))

    No widzisz. Kilka dni temu napisałam , że y konicznie chcesz
    nosić spodnie w Waszym związku.:-)
    Wiesz o alkoholizmie Jarasa WIĘCEJ , ANIŻELI ON SAM.
    Ach ... TY prymusko.
    Wszędzie musisz być pierwsza.:-)

    ************************************************

    To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • tenjaras 13.01.08, 13:54
    > o alkoholizmie jarasa wiesz tylko tyle,ile on Ci
    > zechciał powiedzieć ...:-))


    kluczowe słowo - zechciał

    brzmi lepiej niż mógł ;-)
    pamiętasz o czymś takim jak zaufanie? Ariel?

    wielokrotnie podkreślałem, że wyzdrowiałem z alkoholizmu, choroby
    zakłamania, choć niemiło było się odkłamywać, niektórzy nie potrafią
    tego przebrnąć nawet w tak bezpiecznych warunkach jakie daje
    leczenie w ośrodkach odwykowych, jak więc można przypuścić, że w
    życiu codziennym dostrzegą potrzebę odkłamania, zamiast dalszego
    odpychania trudnej prawdy o sobie?

    wyobraź sobie zrozumienie ludzi, którzy są podobni do siebie,
    wyznają podobne wartości, mają prawie identyczną przeszłość
    (alkoholizm rodziców), podobne cele życiowe i są ze sobą, tworzą
    wspólnie swoją przyszłość, to może zrozumiesz co nas łączy

    --
    Żeby kochać innych, musisz najpierw pokochać siebie.
  • ela_102 13.01.08, 10:24
    Alkoholizm niektórych pań na tym forum to jednak model bardziej
    męski..bo po 30 parę lat w nalogu..
    Nic dziwnego więc ze tak trudno z niego wyjść..
    bo po otrzeżwieniu okazalo sie jednak ze są kobietami...
    Alkoholizm tak naprawde moze być czynny lub bierny..,
    i one tu wykazują ten pierwszy typ...
    Nie ma alkoholiczki realnej wychodzacej z nalogu z która ja nie
    potrafiłabym sie porozumieć...
    to dotyczy jedynie osób pijanych..

    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • corsica1 13.01.08, 11:03
    ela_102 napisała:

    > Alkoholizm niektórych pań na tym forum to jednak model bardziej
    > męski..bo po 30 parę lat w nalogu..
    > Nic dziwnego więc ze tak trudno z niego wyjść..
    > bo po otrzeżwieniu okazalo sie jednak ze są kobietami...
    > Alkoholizm tak naprawde moze być czynny lub bierny..,
    > i one tu wykazują ten pierwszy typ...
    > Nie ma alkoholiczki realnej wychodzacej z nalogu z która ja nie
    > potrafiłabym sie porozumieć...
    > to dotyczy jedynie osób pijanych..
    >


    Ela , kolejny extra dzień w necie ? :>
    Podziwu godne extra życie trzeźwej alkoholiczki . :>


  • tenjaras 13.01.08, 13:57
    > kolejny extra dzień w necie ? :>

    witaj corsica :-)

    --
    Gdy już coś napiszesz, czytaj innych, żeby zobaczyć, czy cokolwiek
    napisałeś.
  • ela_102 13.01.08, 21:17
    Corsico:)
    Skoro tak Cie to interesuje ..a dla mnie czlowiek na pierwszym
    miejscu odpowiem Ci własnie teraz bo to teraz mój dzień ma się ku
    końcowi...To był rzeczywiscie Ekstra dzień:-))))))))
    Choć czeka mnie jeszcze kilka przyjemności mogą juz teraz uznać go
    za niezwykle udany:-)
    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • ariel48 13.01.08, 11:21

    Elka.... Ty jednak g...o wiesz o alkoholizmie kobiet.
    Powiem jedynie , że gdybym ja np. piła nałogowo 30 lat ...
    nie żyłabym już .
    A to .... że nie możesz się porozumieć z kobietami na forum...
    Nie zastanawia Cię to ?
    Bo tutaj nie chodzi tylko o alkoholiczki.
    Nie potrafisz się również dogadać ze współuzaleznionymi ...
    Potrafisz się przede wszystkim dogadać z Jarasem .
    Ale akurat to mnie nie dziwi. :-)))
    No ... i Guciowi włazisz bez mydła ...
    Chociaż ten takie bzdety pisze nie raz , że gdybym była jego
    wielbicielką - zwróciłabym mu uwagę ... żeby nie robił
    sobie obciachu.
    Gucio ... dobrze pisze,kiedy pisze o sobie , lub zwraca się do
    współuzależnionych.Wtedy jestem naprawdę pod wrażeniem.
    Jak próbuje dowcipkować lub kopać ... ZAMYKAM OCZY.
    Elka... skąd wiesz , że jesteś trzeżwa , a inni pijani?
    Jesteś strasznie zarozumiała ...:-)))
    Kto Ci wmówił , że jesteś trzeżwa ? NO KTO ? :-)
    KTO CI TO WMÓWIŁ I DLACZEGO MU UWIERZYŁAŚ?

    ************************************************

    To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • ela_102 13.01.08, 11:34
    no własnie..
    zdaje się ze ja nigdy pijana nie byłam..
    coś jakby żłobek...
    Milego dnia panienki:-)

    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • e4ska 13.01.08, 11:59
    Aha... skoro Ariel nie piła 30 lat, to ciebie trzeźwą zawieźli na odwyk.

    co do wieku... oj, ela... masz dorosłe dzieci i nie jesteś nastolatką. skąd
    wiesz, czy jestem od ciebie starsza czy młodsza? czy wyglądam gorzej od ciebie?
    bo to ostatnie dobiłoby mnie jak ostatni gwóźdź programu... skończ z tym
    babciowaniem - kompleks zanieś do psychiatry. Drugi
    hepik...:)))))))))))))))))))))))))))))
  • tenjaras 13.01.08, 14:01
    > skąd wiesz, czy jestem od ciebie starsza czy młodsza?

    pięknie eska - pisz jednak na temat, ile lat piłaś? a jak
    wytrzeźwiałaś, to jak Ci przyszło być kobietą, którą niewątpliwie
    jesteś?

    --
    Udany dzień to taki, w którym nie skrzywdziłem ani siebie, ani
    nikogo innego.
  • e4ska 13.01.08, 11:50
    Ariel... są takie sytuacje życiowe, że tonący brzytwy się chwyta.

    Kiedyś - dawno - była taka rozmówka: gdybym została sama, to... Ja bym sobie
    dała radę, ty byś sobie dała radę - za żadne skarby nie wpuściłybyśmy do naszego
    łóżka nieroba czy pijaka, który zamienił pijaństwo na inne uzależnienie. Ani nie
    sięgnęłybyśmy po butelkę. Po co?

    My mamy za sobą wielkie radości wspólnych dni z naszymi mężczyznami i jesteśmy
    szanowane w swoich domach, w pracy, wśród ludzi - nie brakuje nam miłości
    naszych kochanych, dzieci robią kariery (z privów wiadomo, że dziatwa udała się
    znakomicie - paru co najmniej pisującym tu osobom... jeśli czytają -
    pozdrawiam), nie musimy bać się o przyszłość potomstwa, o naszą przyszłość...

    Jeśli budujesz na piasku, od rana sprawdzasz i wmawiasz sobie, że to lita
    skała... udajesz, grasz przed światem, zakłamujesz rzeczywistość.

    może sie uda? - patrząc na niektóre losy i zachowania - widać, że dla niektórych
    najlepiej, aby się sile wyższej przychlebiali zawczasu.
  • ariel48 13.01.08, 12:09
    Eska:
    > może sie uda? - patrząc na niektóre losy i zachowania - widać, że dla niektóryc
    > h
    > najlepiej, aby się sile wyższej przychlebiali zawczasu.

    Patrząc w profilu Jarasa na porządną garść linków , z których się utrzymuje ...
    zastanawiam się , co by było , gdyby nie było internetu.
    Z czego by żył nasz Jaras.
    Czy to siła wyższa podpowiedziała mu taki sposób zarabiania ... czy cwaniactwo ,
    które ma się we krwi ...
    Jest takie forum - właścicielem jest ,,Bohusz,,.
    To najlepsze forum pomocowe według mnie...ruch na nim , jak w ulu.
    Właściciel tego forum pracuje, często bardzo ciężko...
    Pracuje uczciwie na utrzymanie siebie i swojej rodziny.
    Nie łączy forum ze swoim życiem prywatnym , swoim honorem i godnością osobistą .
    W necie jest mnóstwo takich osób.Społeczniaków. Ideowców.
    Takich cenię . Wierzą w to , co robią ... ich pomoc jest szczera.


    ************************************************

    To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • ela_102 13.01.08, 12:12
    Eska:
    za żadne skarby nie wpuściłybyśmy do naszego
    łóżka nieroba czy pijaka, który zamienił pijaństwo na inne
    uzależnienie.

    Co z twoim mężem jest nie tak ...że robił to przez 2o parę lat?
    na odwyk pojechalam sam spakowaszy sie samodzielnie ...PkP w
    kierunku ktory sama wybralam...
    Nie wiem jak wygladasz ..bo niby skąd..
    Ty doskonale wiesz jak wygladam ja...bo nie mam nic do ukrycia.
    Gdybys była pikniejsza łanią odemnie rozumiem ze nie omieszkalabys
    sie pochwalic...ale tego zycze Ci z calego serca..
    wszak rodzimy sie tacy a nie inni...nie od nas to zalezy..
    i nie nasza jest zasluga gdy jestesmy piekni...i nie nasza wina gdy
    jestesmy brzydcy.

    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • gocharl 13.01.08, 12:49
    ela_102 napisała:
    > wszak rodzimy sie tacy a nie inni...nie od nas to zalezy..
    > i nie nasza jest zasluga gdy jestesmy piekni...i nie nasza wina
    gdy
    > jestesmy brzydcy.

    I tu się nie zgodzę...naszą zasługo / kobiecą / jest to czy jesteśmy
    piękne...

    Kobieta sama widzi czy jest lub nie jest piękna...przede wszystkim
    optymizm, siła, wiara i ciepło płynące z jej wnętrza... myśląc o
    sobie pozytywnie, wówczas swoim zachowaniem, postawą potrafi zarazić
    otoczenie....dopełnieniem reszty to uśmiech i pozytywna
    energia...pasje...

    Nie ma brzydkich kobiet tylko takie, które nie potrafią wydobyć na
    światło dzienne tego co skrywa ich dusza i serce...bo piękno kobiety
    rodzi się w jej wnętrzu...nie w oczach innych...bo te mają wpływ na
    piękno kobiece tylko wtedy gdy patrzą na nią oczami miłości...

    Zdjęcie kobiety pięknej czy nie niestety nie oddaje tego wszystkiego
    o czym napisałam...ładna na chcwilę?...ładna bo ma idpowiedni
    makijaż ?...ładna dziś :)....nie wprowadzając powyższego do siebie
    kobiety dziś ładne jutro już nimi nie będą...nie sądzicie?

    Pozdrawiam Gocha


  • ela_102 13.01.08, 12:57
    Gocha:-)
    ksieżniczką jest kazda kobieta która się nią czuje...
    i pewnie ze się z tobą zgadzam..
    dokonalam takiego wpisu poniewaz jedna tutaj dama napisala ze
    najgorsza dla niej do przyjecia byloby świadomość że jest jeszcze
    brzydsza odemnie...stad taka a inna reakcja...
    ale oczywiscie zgadzam sie z Toba w 100%

    teraz to juz lece;-)
    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • e4ska 13.01.08, 13:04
    Popieram... i dodam, że te opowieści o zięciach zakochanych w teściowej swojej -
    to sie zdarza. Albo że kawaler latami chodzi z młodszą siostrą, a żeni się ze
    starszą.

    Podobnie jest z mężczyznami. Miałam kiedyś znajomość z osobnikiem o urodzie
    wprost zniewalającej. I co? Zrozumiałam, czemu Stach Wokulski nabrał się na
    ładne Izabeli oczy.

    Gdybym miała pałac, mógłby być kamerdynerem - ale nic poza tym;-)

    heh, zmykam do roboty... najpierw rower - polecam przejażdżki i spacery tej
    styczniowej wiosny...
  • e4ska 13.01.08, 12:57
    Więc nie pisz głupot o panienkach czy nastolatkach. Nie wmawiaj nikomu stażu
    picia nałogowego, bo faktem jest, że kobieta nałogowo pijąca lat trzydzieści to
    raczej... nie pisuje na necie. Nie rób z siebie alfy i omegi pijackiej
    psychologii, bo Nobel za wyleczenie alkoholizmu jeszcze nie został przyznany.
    Obracamy się w sferze hipotez oraz mniej lub bardziej sprawnych statystyk czy
    studiów przypadku.

    Mój mąż nie jest uzależniony - to taki trzy ćwierci do drobnopijaństwa. A kiedy
    wychodziłam za mąż, piłam tyle co wróbelek. Alkoholizm przyszedł później - a
    jak przyszedł, to mu grzecznie powiedziałam: żegnaj! - i przestałam pić.

    Żadna filozofia, żadne poświęcenie... trzeba uważać - i to wszystko.
  • ela_102 13.01.08, 13:00
    Eska:-)
    ja nie mam takiej mocy...aby komukolowiek cokolwiek wmowic...
    a pisac bede to co bede chciala i jak bede chciala..wybacz:-)
    a Ty czytaj lub nie..
    reaguj lub nie...
    cala filozofia Forum..
    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • tenjaras 13.01.08, 14:12
    > Nobel za wyleczenie alkoholizmu jeszcze nie został przyznany.
    > Obracamy się w sferze hipotez oraz mniej lub bardziej sprawnych
    > statystyk czy studiów przypadku.

    poczytaj co zostało przyznane za 12 Kroków i jak są traktowane przez
    ludzi, którzy rozumieją ich rolę

    poza tym TY obracasz się w sferze hipotez i statystyk, niektórzy
    ludzie siedzą w temacie znacznie głębiej i nie bazują na
    przypadkowej informacji weryfikowanej własnym interesem

    --
    Jak to się robi? Bez kłamstw, bez uprzedzeń, bez wahania.
  • ela_102 13.01.08, 20:51
    Eska:
    Alkoholizm przyszedł później - a
    jak przyszedł, to mu grzecznie powiedziałam: żegnaj! - i przestałam
    pić.

    Sam przyszedl zapukal ? puk puk to ja alkoholizm?
    Ty powiedziałaś zegnaj! i grzecznie poszedł?
    Powaznie sie teraz pytam czy stosowałaś te metode w przypadku innych
    chorób?
    np. Idż sobie grypo zegnam. Bądż zegnam Cię kamico watrobowa?
    Bo czuję że to mogłoby spowodować REWOLUCJĘ w całej światowej
    Słuzbie zdrowia...nie tylko w uzależnieniach.
    Napisz czy wystraczy powiedzieć zegnaj...czy trzeba to Krzyknąć?
    a moze jeszcze tupnąć nogą? a jak tupnąć to którą?
    podziel się Eska plis...

    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • e4ska 14.01.08, 00:23
    Alkoholizm nie jest chorobą, grypa zaś - jak najbardziej.

    Sami sobie wmawiacie, że alkoholizm jest taki sam jak żółtaczka, cukrzyca czy
    rak. Jednak zadnej z tych chorób nie wyleczysz terapeutycznymi ględami czy
    spowiedzią na AA.

    Oczywiście, przestawienie się organizmu na metabolizm alkoholowy jest
    uszkodzeniem fizycznym - jednak na to nie znaleziono jeszcze antidotum.

    Jedyna droga - skończyć z piciem. Trudno - jak nie można - to nie można.
    Ponieważ pijaństwo wyrządziło nam wiele krzywd, rzucamy je z ulgą i radością.
    Wiele osób wraca do umiarkowanego picia - jednej lampki wina czy słabego drinka
    - ile kto akurat może wytrwać... niektórzy są 100-procentowymi abstynentami.

    Jedni kończą na "tupnięcie" - jak ja, inni - męczą sie latami na terapiach,
    mityngach, odwykach - jak jarasele. To wszystko.
  • dzik0 14.01.08, 00:57
    Nawet jak na mój gust to co napisała e4ska to brednie.
    Szkoda czasu na dyskusję z takimi poglądami,spadam.

    Trzeba żyć pięknie!
  • e4ska 14.01.08, 01:19
    Masz po prostu moje wyjaśnienie, dlaczego alkoholizm znika po tupnięciu nogą, a
    grypa - nie.

    Jeśli potrafisz wyjaśnić przekonująco znikanie alkoholizmu po tupnięciu, zaś
    odporność na tupanie grypy czy żółtaczki - proszę bardzo: napisz. Przed
    spadnięciem:)))
  • e4ska 14.01.08, 01:20
    Tzn. grypa czy żółtaczka nie tupią - błąd logiczny:)
    my tupiemy na grypę - a ona - odporna.
    dlaczego?
  • e4ska 14.01.08, 01:21
    Schizofrenii też nie zatupiesz - a alkoholizm - bez trudu... jeśli tylko chcesz.
  • janulodz 14.01.08, 08:58
    He, he, he
    A gdzie to całe bohaterstwo, splendory, duchowości rozwijanie, pieprzenie o
    Szopenie, wracanie do korzeni, pomaganie, mityngowanie, Billowanie i Bobowanie,
    12 przykazanie i inne hocki klocki.
    No co Ty Eska. Tak tylko tupnąć i po bólu?
    Nie ma lekko, trza się za oranie betonu zabierać. Wielką Księgę wkuwać,
    Trzeźwości Doskonałej do usłanej śmierci poszukując.
  • tenjaras 14.01.08, 20:02
    hehehe janu, przynajmniej coś się dzieje, bo tak tupać latami, to
    koszmar jakiś musi być, choć nie próbowałem...

    --
    Nim zaczniesz żyć z kimś, naucz się żyć ze sobą.
  • ela_102 14.01.08, 09:33
    Eska:
    męczą sie latami na terapiach,
    mityngach, odwykach - jak jarasele. To wszystko.

    masz na to dowody?

    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • e4ska 14.01.08, 09:52
    Kpisz sobie? Znaczy, że wymyśliliście sobie odwyki, wieloletnie terapie,
    psychiatrów, mityngi...

    Jeśli się dowiem, że jarasele same wytrzeźwiały, a czytane przeze mnie opowieści
    netowe o orce na betonie są moimi anielskimi mirażami - słowo honoru - gnam do
    psychiatry.
  • ela_102 14.01.08, 10:15
    Eska:
    ja ciagle pisze ze trzeżwieje sama...(zresztą jestem juz zdrowa)
    ale Ty czytasz co chcesz...a ja nawet wiem dlaczego trak się dzieje.
    Wszystko w życiu robię sama...(oprócz seksu)
    i wiele mozna o nim powiedzieć ale nie to ze jest męką...

    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • ela_102 14.01.08, 10:19
    Eska aha..leć do psychiatry...
    jak wrócę sprawdze czy byłaś...
    milego reszty dnia...
    zycie wzywa:-))))))))))))
    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • ela_102 14.01.08, 16:21
    Jak wizyta?
    ja nigdy u psychiatry nie byłam bo to nie jest fachowiec od
    uzaleznień...ale Tobie rzeczywiscie przydałby się bardzo...bo oprocz
    uzaleznienia masz chyba wiecej problemów zdrowotnych..ot
    chocby "obesesjus-fiskusus-jaraselus"
    To zreszta jakas nowa choroba...dopiero co odkryta.
    kuj zelazo poki gorace.
    Powodzonka:-)
    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • tenjaras 14.01.08, 20:05
    > To zreszta jakas nowa choroba...dopiero co odkryta.
    > kuj zelazo poki gorace.
    > Powodzonka:-)

    jakiś Nobel może bedzie...

    --
    Nim zaczniesz żyć z kimś, naucz się żyć ze sobą.
  • e4ska 14.01.08, 22:50
    Właściwie to współczuję ci... strasznie nudną masz robotę - wklepywać takie
    bezsensy. Ale staraj sie, jaras - byle co, byle gdzie, byle być... żeby się
    wizytówka nie zmarnowała.
    Bo o moralności to można na mityngu, a nie w robocie. Powiedz no - na mityngach
    też nawijasz o wredparku?
  • tenjaras 13.01.08, 14:03
    Ariel:
    > Potrafisz się przede wszystkim dogadać z Jarasem .
    > Ale akurat to mnie nie dziwi. :-)))

    znasz mnie prywatnie?

    --
    Gdy mi się wydaje, że nad wszystkim panuję, nie panuję nad niczym.
  • ariel48 13.01.08, 23:16

    tenjaras napisał:

    > Ariel:
    > > Potrafisz się przede wszystkim dogadać z Jarasem .
    > > Ale akurat to mnie nie dziwi. :-)))

    > znasz mnie prywatnie?

    Nie . Nie znam Cię prywatnie.
    Ale mam tak samo jak Ela. :-))
    Za swoim chłopem - w ogień ... albo z pazurami ... ha.

    ************************************************

    To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
  • ela_102 14.01.08, 09:37
    Ariel;
    Ale mam tak samo jak Ela. :-))
    Za swoim chłopem - w ogień ... albo z pazurami ... ha.

    Z tymże ja tak nie mam z całą pewnoscią.
    ja patrze na chopa z rozsadkiem..
    kiedy trzeba chwalę...kiedy trzeba opieprze..(rzadkosć)
    a przezde wszystkim daję mu wolność..
    sam się broni kiedy trzeba..

    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • aaugustw 12.01.08, 14:46
    corsica1 napisała:
    > Kobiety sa inne . Roznia sie od mezczyzn . Po prostu . I jakos
    musza z tym zyc
    ___________________________________________________________.
    To znaczy, ze jesli mezczyzna uwaza sie za rownego kobiecie,
    ma zanizona samoocene...? :-()
    A... ;-))
    Ps. Dlaczego kobieta nie moze byc jednoczesnie przystojna,
    silna i inteligentna...!? - Poniewaz bylaby wtedy mezczyzna..!
  • ela_102 11.01.08, 20:36
    W czasach gdy piłam zaczytywałam się w takich atrykułach aby we
    własnym piciu nie dostrzec nic niepokojacego...jak też czułam ze
    dostaję na nie ogolnospołeczne przyzwolenie...
    Na terapi byłam wraz z panią dziennikarką która takie artykuły
    redagowała...utrzymywałysmy z sobą konkat ...do czasu kiedy
    zadzowniłam pijaniutka twierdząć że ma wszystko pod kontrolą:-(((
    Była dużo starsza odemnie...nie wiem co z nią dalej:-(

    www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/uzaleznienia/slabsza-plec_-slabsza-glowa-___,1928_7112.htm
    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • vivaeuro 11.01.08, 21:27


    Szczególnie tragicznymi ofiarami nadużywania alkoholu są DZIECI W
    LONIE MATKI. „Dla rozwijającego się płodu alkohol jest znacznie
    gorszy niż jakikolwiek inny środek odurzający” — donosi dziennik
    International Herald Tribune. Kiedy kobieta w ciąży pije, pije
    również jej dziecko, a działanie alkoholu jest wyjątkowo niszczące w
    okresie formowania się płodu. Alkohol powoduje u dziecka
    nieodwracalne uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego. Zaburzony
    zostaje proces powstawania neuronów. Część z nich obumiera, a część
    migruje do niewłaściwych obszarów mózgu.

    W rezultacie rozwija się płodowy zespół alkoholowy (FAS), będący
    najczęstszą przyczyną upośledzenia umysłowego u noworodków. Dzieci z
    FAS mają zmniejszoną sprawność intelektualną, trudności z nauką
    języka, opóźnienia rozwojowe, zaburzenia zachowania, wolniej rosną,
    bywają nadpobudliwe oraz obarczone wadami słuchu i wzroku. Poza tym
    sporo z nich rodzi się z charakterystycznymi deformacjami twarzy.


  • ela_102 12.01.08, 10:26
    Tranzyt:-)
    To straszne nieszczęscia..
    Kobiety piją pomimo bycia w ciąży..
    mialam kiedys koleżankę która zwyczajnie proponowała mi wódeczkę na
    rozluznienie podczas gdy obie chodziłysmy w ciąży..

    znam ją do dziś...
    ja po latach stałam sie alkoholiczką..
    ona urodziła jeszcze dwoje dzieci...
    Chorowitych mocno..
    a uzaleznila sie nie tylko od alkoholu..
    choć alkoholu w czasie ciąży i karmienia unikała..
    przynajmiej w zwyczajowych ilosciach..

    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • ela_102 12.01.08, 11:03
    Ja wychowywałam się w okolicznosciach alkoholizmu Mamy i Taty...
    bardzo krótko napiszę...
    alkoholizm mamy przez to ze okradł mnie z podstawowych uczuć..
    i pozbawił poczucia bezpieczeństwa (stalam sie dorosla w wieku 10
    lat)
    byl i jest nadal bardzo przykra sprawa.
    Alkoholizm taty nie budzi moich pretensji...
    Od zawsze wspolpracowalismy z sobą jak "tandem"
    Pomimo picia mial w sobie bardzo duzo cieplych uczuc...
    i potrafil znależć srodki zastepcze..
    czesto wywozil nas do babci ..która uczyła nas tego czego mama nie
    potrafila..

    taka jest we mnie roznica w postrzeganiu alkoholizmu..
    wlasny alkoholizm uwazam za jakiś "chichot" losu;-)
    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • vivaeuro 12.01.08, 12:48
    W moim domu rodzinnym alkohol nie odgrywal zadnej roli.
    Ojca podpitego widzialem przez cale zycie trzy razy(raz na urlopie
    zadal sie z goralami),Mama z kolei,w calym zyciu nie wypila wiecej
    niz przyslowiowy jeden kieliszek wisniowki.

    "Napoleony" w domowym barku staly spokojnie latami,od wielkiego
    dzwonu ojciec siegal po jakas butelke mowiac np.:"to TA od dr
    Wrabca" i wypijal jeden kieliszek z takim usmiechem,jakby dr Wrabec
    go slyszal i widzial.
    W sumie wychowywalem sie w cieplarnianych warunkach,bylem chroniony
    przed wszelkimi niebezpieczenstwami z zewnatrz,taki chuchany przez
    mame syn,ktory oprocz szkoly nie mial zadnych innych domowych
    obowiazkow.

    Moj alkoholizm(kilkudniowe cugi) to splot roznych przyczny.Do mojej
    duzej emocjonalnosci,wyidealizowanego odbioru swiata,checi
    nieustannej zabawy oraz lekkiego i wesolego zycia,nagle wkroczylo ze
    swymi "brudnymi" buciorami to prawdziwe i okrutne dorosle
    zycie,zycie w ktorym trzeba ponosic konsekwencje za wszystko co sie
    powie i zrobi.Ucieczka wydawala mi sie czesto latwiejsza droga.
    Po latach zrozumialem,ze konsekwencje zawsze trzeba poniesc,jak nie
    w ten,to w inny sposob.Ja zaplacilem alkoholizmem.
    ---------------------------------------------------------------
    Znalazlem przypadkiem.Poszukiwanie siebie samej?:)
    www.katalog.owo.pl/wpis-2podkat-9.html
  • ela_102 12.01.08, 13:09
    twierdzę ze nie ma przypadków;-)
    Prostowanie siebie raczej...
    zycie na Uralu w obecnosci wojny zrobilo niezłe misz-masz;-)
    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • tenjaras 12.01.08, 11:45
    całość tekstu, który zamieściła Ela jest tu:
    www.woydyllo.pl/rozmowy/konferencja10_06.html
    --
    Kiedy sam nie wiesz, czy dokonałeś właściwego wyboru, to
    prawdopodobnie nie wybrałeś ani najgorzej, ani najlepiej.
  • beka.smiechu-w.sali.obok 12.01.08, 12:28
    Tranzyt, a kreska pod okiem u nowo narodzonego zdradza wszystko-
    matka pila. Ogladalem sobie kiedys czasem zdjecia w wyborczej z
    rubryki "witamy na swiecie" i tak patrze- tu kreska, tam kreska....



    Jak zwykle Jaras sie pochwalil, jak to on nam kiedys zmadrzal.
    Juz taki madry jest ze sie batrdziej nie da:)
  • tenjaras 12.01.08, 13:13
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

    > Jak zwykle Jaras sie pochwalil, jak to on nam kiedys zmadrzal.
    > Juz taki madry jest ze sie batrdziej nie da:)

    żal ci?

    --
    Poczucie szczęścia nie wypływa z możności otrzymania tego, czego
    chcemy, lecz z umiejętności cieszenia się tym, co mamy.
  • vivaeuro 12.01.08, 13:24
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    > Jak zwykle Jaras sie pochwalil, jak to on nam kiedys zmadrzal.
    > Juz taki madry jest ze sie batrdziej nie da:)


    -Moze w tym nieustannym(przymusowym?) chwaleniu sie i
    podkreslaniu,ze jest sie kims nadzwyczajnym,ten "pies pogrzebany
    lezy" ?

    Wyszukalem:
    Badano tez doroslych z FAS, stwierdzajac obnizony iloraz
    inteligencji i uposledzenie funkcji poznawczych. Wykazywali oni
    trudnosci w czytaniu i pisaniu, ale najpowazniejszym problemem
    okazal sie deficyt umiejetnosci arytmetycznych.

    Dzieci, u których po urodzeniu stwierdzono pelny plodowy zespól
    alkoholowy, czyli FAS, sa zazwyczaj opóznione w rozwoju umyslowym i
    maja iloraz inteligencji od 16 do 105, ze srednia okolo 65, podczas
    gdy srednia dla ludnosci USA wynosi 100.

    PS:
    Witam!:))
  • ela_102 12.01.08, 14:42
    A co z tymi którzy wyczytują w tekscie tekscie ktorego tam nie ma;-)
    Wyobraznia?
    Brak wyobrazni?
    Pycha?
    Czy tylko wlasne przezycia?
    ktore aporops swiadczyly by o czytajacym...
    i te prawdy mialy by zastosowanie w stosunku do niego a nie
    piszacego...
    hi hi hi...


    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.
  • aaugustw 12.01.08, 14:54
    beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
    > Jak zwykle ...sie pochwalil, jak to on nam kiedys zmadrzal.
    > Juz taki madry jest ze sie batrdziej nie da:)
    _____________________________________________.
    U ciebie - beka, podzialalo to w druga strone!
    Tak mocno, ze wiecej sie juz nie da...! :-((
    A... ;-))
  • aaugustw 12.01.08, 14:39
    ela_102 napisała:

    > Ewa Woydyłło:
    > Kiedy mężczyzna wraca do trzeźwego życia - ma rodzinę, kobietę.
    > Rodzina będzie go za ten wyczyn nagradzać...
    ______________________________________________.
    U mnie tak nie bylo, bo kiedy ja przestalem pic
    wtedy dopiero zaczely sie w rodzinie te gwaltowne
    zmiany zwiazane z wracaniem do trzeźwego życia...! :-((
    A... ;-))
  • ela_102 12.01.08, 15:38
    Mogę też porwać się na pewien wniosek...
    Ci którzy nie doświadczyli uzaleznień swoich rodziców a weszli w
    uzależnienia własne...odcinają się od wielu krzywd jakie wyrządzili
    innym z powodu własnego nałogu z tego prostego powodu...nie wiedzą
    co się czuje gdy się jest po tej drugiej stronie ,a dla własnego
    spokoju lepiej uzanć ze przecież nic sie nie stało...
    lub ze sprawa jest nie aktualna.
    Świadomosć własnych przezyć więc uwrazliwia na podobne przezycia
    innych osób.


    --
    Wczoraj umknęło z zasięgu mego wzroku;
    jutra wciąż jeszcze nie widzę;
    Uważnie przyjrzę się więc chwili obecnej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.