Dodaj do ulubionych

alkoholizmu leczenie wrozeniem z reki

27.02.08, 13:29
kolejny watek Eli i kolejna inspiracja.

Otoz Ela porownuje mnie do jakiegos profesora ktory na ktoryms tam
detoksie wyparl sie problemow z alkoholem.



to jest dosyc klasyczna bajka- ciagle mi i niektorym stad wpiera
sie "wypieranie sie".

Ozot ja wychodze z zalozenia, ze nie bardzo da sie wyprzec fakty.
fakty sa faktami.
Faktem jest, czego sie nigdy nie wypieralem, ze mialem spore
problemy z alkoholem. Niech bedzie- na moja prywatna skale mialem
wielkie problemy z alkoholem.

Moje zycie krecilo sie w duzym stopniu wokol picia, przez alkohol
mialem sporo strat ( glownie emocjonalnych tak to ujmijmy).
Naduzywalem, przekraczalem wszelkie normy nieszkodliwego spozycia
zalecanego przez jakiegokolwiek ministra zdrowia na swiecie.

I co? Nie zapieram sie.
Ale ponoc zapieram sie. Jak to sie dzieje?

Otoz ja zepieram sie, tak wywnioskowalem, problemow z alkoolem,
ktore... jeszcze sie nie wydarzyly.
Sledzac tok myslenia osob z forum, kraczacych czarnych wron, tkwie w
podwojnym zaparciu.

Po pierwsze- pijac nadal- zapreczam, ze bede mial problemy.
po drugie- nie leczac sie w AA zaprzeczam, ze mialem problemy.

Jak widac, jak na dloni- zapieranie sie dotyczy hipotez a nie
faktow. faktow sie nie wypieram, hipotez owszem.
Tu tkwie w glebokim zaparciu.

Nie wykluczam, ze jesli bede pil dalej moge popasc w klopoty. Nie
chcialbym tego, oczywiscie. ALe to tylko hipotezy. Bo moze wcale sie
nie rozpije, moze bede pil umierkowanie, a moze wcale?

Drugie zaparcie dotyczy tego, ze podobno AA mogloby mnie uratowac.
Pomnie fakt, ze juz tam bylem- ale to tez jest tylko hipoteza.

I tak to na podstawie dwoch hipotez zostalem tym, ktory
sie "zapiera".

Ciekawe.
Edytor zaawansowany
  • ela_102 27.02.08, 13:36
    nie takiego terminu użyłam...
    nie "zapiera"
    lecz "zaklamuje"
    pomimo wiedzy o róznych mechanizmach...
    ogólnie picie jest szkodliwe...
    a picie alkoholika to dramat...
    uznajesz to za fakty?

    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • ela_102 27.02.08, 13:42
    tak samo zresztą...
    jak nie pisalam o wadach...lecz o cechach...
    te slowa róznią się w soim znaczeniu...
    no i w pisowni...
    ty jednak odczytałeś je "inaczej"

    pomimo że stalo "cecha"
    i stało "zakłamanie"
    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • beka.smiechu-w.sali.obok 27.02.08, 13:45
    O nie nie nie prosze Pani, co do cech- przyznaje, przez to ze w AA
    naduzywa sie pojecia "wady charakteru" mniemalem, ze masz na mysli
    wady, ale sprawdzilem- faktycznie pisalas "cechy", co czyni czesc
    mojego wpisu w tej materii bezprzedmiotowa.

    Owszem, wada i cecha to wyrazy o zupelnie innycm znaczeniu.
    Natomiast zaparcie i zaklamanie to wyrazy bardzo bliskoznaczne,
    szczegolnie w slowniku AA- sprowadzaja sie do tego samego.

    nie odwracaj rademenesa kita bo cie osika:)
  • beka.smiechu-w.sali.obok 27.02.08, 13:43
    ela_102 napisała:

    > nie takiego terminu użyłam...
    > nie "zapiera"
    > lecz "zaklamuje"
    >

    znowu semantyka- a co za roznica czy zapiera czy zaklamuje?
    chodzi o to, ze mowi ze jest inaczej jak jest.

    i teraz- smaczny kasek:

    pomimo wiedzy o róznych mechanizmach...
    > ogólnie picie jest szkodliwe...
    > a picie alkoholika to dramat...
    > uznajesz to za fakty?


    i teraz tak:
    1. uzycie slowa "dramat" nie jest merytoryczna dyskusja tylko bardzo
    emocjonalnym ustosunkowaniem
    2. wiedza o roznych mechanizmach- po pierwsze jaka wiedza? to co
    mowi AA? to masz na mysli mowiac wiedza?

    wiec nie uznaje tego za fakty, bo nieobiektywna wiedza ani
    emocjonalne egzaltacje nie sa faktami.

    >
  • ela_102 27.02.08, 13:48
    Dla mnie to fakty...
    alkohol szkodzi zdrowiu...
    a picie alkoholika to dramat...

    slowa "zaparcie"
    to zupelnie inne slowo niz "zakłamanie"

    i to jest moje zdanie...a nie chęć manipulacji czy ataku...

    adi..miłego reszty dnia...fajnie się poklikało...
    obowiązki wzywają:-)
    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
  • beka.smiechu-w.sali.obok 27.02.08, 13:54
    Nie twierdze, ze picie alkoholu przez kogos, kto mial z tym probemy,
    jest czynem chwalebnym. Uwazam to za pewna slabosc.
    Na dzien dzisiejszy tak postanowilem, co bedzie jutro nie wiem- w
    tym obszarze zycia jak i wielu innych ciagle szukam rozwiazan
    zgodnych ze swa natura i przekonaniami, bo robienie czegos wbrew
    sobie i na sile uwazam za dzialanie krotkowzroczne- taki oto
    paradoks.
  • ela_102 27.02.08, 14:01
    Adi:

    ciagle szukam rozwiazan
    zgodnych ze swa natura i przekonaniami, bo robienie czegos wbrew
    sobie i na sile uwazam za dzialanie krotkowzroczne

    i bardzo dobrze...
    ja też dokladnie tak postepuję w zyciu:-)
    wszystko okazuje mi się do czegoś potrzebne...
    nawet to co nie bylo "chwalebne"
    a pomyłki tez mają swoją wartość...



    --
    ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.