Dodaj do ulubionych

chyba chce przestac pic - pomocy...

09.06.08, 15:08
zaczynam szukac....
pomyslow, pomocy...
ale nie chce isc na zaden meeting...chce by anonimowa...

pije,
wieczorami,
jak nikt nie widzi....mam butelke wodki w szafie - wlawam ja do
butelki plastykowej i popijam...
szklana - czyli dowod - wyrzycam rano jak nikt nie widzi, wkladam ja
do torebki i wyrzucam...
jeszcze nikt mnie nie złapał....
maz nie widzi bo pije dla 'ukrycia' tego wino albo piwo...
mam male dziecko
ide spac

wstydze sie tego
chcialabym znalesc kogos kto tez tak robi
czy jestem sama...?

dacie mi jakas nadzieje....?

zle sie czuje sama ze soba...
nie moge chyba przestac...

moj ojciec pil.
ja zaczelam jak mialam ....chyba 18 lat ( z ukrywaniem butelek w
szafie)
zawsze mowilam ze mam mocna glowe po ojcu...i na imprezach pije duzo
teraz mam duzo wiecej lat...

napiszcie cos....
Edytor zaawansowany
  • 09.06.08, 17:39
    5,5 roku tak jak Ty szukalam cudownego sposobu
    w internecie, pijąc identycznie w ukryciu.
    Musiało minąc pół roku , zebym bolesnie sie
    przekonała, że sama nia dam rady, że musze wyjśc
    z domu i poszukac pomocy.

    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • 09.06.08, 20:45
    moze i ja sie przekonam....ale na razie widze ze ma problem ale nie mam sily
    wiazaloby sie to z tym ze maz musialby sie dowiedziec i cale otoczenie...
    a ja nie chce sluchac komentarzy...glupich tekstow...
    na razie chyba mam stracha...

    sa dni gdy widze problem i mowie sobie ze dam rade,
    a sa dnie kiedy uwazam ze przeciez ja nie mam z tym wcale problemu...

  • 10.06.08, 08:47
    choroba alkoholowa jest chorobą zakłamamnia: iluzji i zaprzeczeń(co
    sama już zauważasz - mam problem,nie nie mam.)
    Prędzej czy później i tak będą wiedzieć,i widzieć.Strach - to główny
    motor ludzkiego działania(często nie uświadomiony).Masz jeszcze męża?
    Dziecko(ci)?Pracę?Znajomych,przyjaciół?Dom,rodzinę?Szacunek?Godność?
    To masz szansę - to wszystko stracić.Tylko pij dalej.A że jak już
    zauważasz ,sama możesz nie dać sobie rady-na razie nie masz siły(nie
    ludź się ,że później ją znajdziesz).Po co się więc męczyć?Łatwiej
    zwrócić się po pomoc(wiem,że to cholernie trudne,sam przez to
    przechodziłem-przyznać się do słabości).Po - moc(czyli właśnie siłę).
    A wsparcie innych ludzi daje tą niesamowitą siłę i motywację.
    Anonimowość jest podstawą leczenia wszelkich uzależnień(no chyba ,że
    ktoś chce się z tym afiszować,na pierwszych stronach tabloidów),więc
    nie masz się czego obawiać.
    I na koniec.Nie lubię generalizować,ale nie spotkałem jeszcze
    niepijącego alkoholika,który nie żałował - dlaczego tak późno?(a
    mówiła tak,nawet moja 19-letnia znajoma).
    Zauważyłaś ,już problem - możesz więc coś zrobić ze swoim
    życiem.Najtrudniejszy pierwszy krok.Ale z perspektywy kilkuletniego
    niepicia,potwierdzam,że warto.Powodzenia.



    Nie lubię
  • 10.06.08, 11:29
    zastanawiam sie czy najpierw nie zorbic tak....
    ze nie bede pic w domu sama,
    bede ze soba walczyc. nie bede pic sama!!!!

    tylko jak gdzies wyjdziemy na grilla czy na jakies okazje ze
    znajomymi,
    mam nadzieje ze to sie uda:)
  • 12.06.08, 23:57
    Frida, Ty calkiem tak jak ja. Chcesz i nie możesz.
    Jesli naprawdę zechcesz i ktoś Ci (naprzykład ja) pomoże wyjdziesz.
    Ja, nie piję już 12 miesięcy. Nie jest lekko.
    Frida, ja nie piję tylko dwanaście miesiecy(rok) .
    Nawet nie masz pojęcia jak jest fajnie!
    Okazji do picia jest b. duzo.
    Frida, nie daj się namawiać!
    Na trzeźwo, to jest dopiero życie!
  • 13.06.08, 00:14
    Frida, może porozmawiamy jutro?
    Pomogę Ci jesli zechcesz.

    havana
  • 15.06.08, 22:32
    napisz do mnie prosze na maila gazetowego:)
    najpierw moze tam pogadamy...?
  • 18.06.08, 16:50
    havana06 napisała:
    > Frida, może porozmawiamy jutro?
    > Pomogę Ci jesli zechcesz.
    ________________________________________________.
    W czym chcesz pomoc...? - W robieniu zakasek...?
    Przeciez ona nie chce zadnych Mityngow...
    Chce pic i byc anonimowa i nawet nie wie,
    ze to jej marzenie od dawna sie juz spelnilo...!
    A´propos: Przerobilas juz havana wszystkie Kroki
    tego duchowego Programu AA, ze czujesz sie juz
    na silach niesc poslanie cierpiacym alkoholikom...!?
    A...
  • 18.06.08, 10:30
    tak naprawdę ty musisz sama tego chcieć i cieszyć się każdym trzeżwym
    dniem.Szukaj profesjonalnej pomocy i nie szukaj drogi na skróty np słuchając rad
    havan06
  • 28.03.09, 07:38
    Havana, gratuluje ci. Rok nie picia to bardzo duzo. Ja nie pije juz
    21 LAT i tez przechodzilam przez te wszystkie etapy. To standard.
    Zycze ci wytrwalosci obys juz nigdy sie nie zalamala. Widzisz jaki
    teraz swiat jest piekny a ile czasu nie widzialysmy jak wiosna
    wyglada?
  • 18.06.08, 00:07
    To się NIE UDA!!!!!!
  • 14.06.09, 22:42
    Czesc. Ja sobie postanowilam, ze nie bede pic na dzien przed
    pojsciem do pracy (pracuje nieregularnie), ale to kicha.. Jestem
    zdolowana, to napije sie, jestem nieludzko zmeczona, to pije, mam w
    lodowce - skorzystam. Ostatnio wynioslam butelke do samochodu, bo
    nie zechce mi sie po nia pojsc jak jestem wykonczona - udalo sie ze
    2 dni, ale trzeciego przytargalam ja na gore, bo tylko jednego
    drinka... Dostalam nowa prace - palnelam taka gafe, ze meczy mnie do
    dzis: jakbym sie obudzila w pracy ze snu i nie na temat zagadalam!
    Ale wstyd! Bylam przeciez trzezwa!
    Jezu - poradz cos!
    Pozdrawiam. Dana
  • 18.06.08, 10:21
    to żaden wstyd wstydem jest nic z tym nie robić.Wyjscie do ludzi to dobre
    rozwjązanie.pisanie na forum z kimś z takim samym problemem może skończyć się
    tylko użalaniem a to wcale nie pomaga.Wiem że alkoholicy to wspaniali,wrażliwi
    ludzie i chyba jesteś DDA szukaj ratunku dla siebie i dziecka aby i ono kiedyś
    nie przeżywało tego co teraz ty przeżywasz
  • 21.06.08, 21:03
    Witam wszystkich,jak wyrzucisz chyba i zostanie juz tylko chcę... to
    masz gotowe recepty co dalej robić,może należysz do 10%
    straceńców,mogę tylko współczuć.Poczekaj aż osiągniesz takie dno ,że
    na 4 popedzisz do AA i wstydu już nie będzie,im wcześniej tym
    lepiej.Ja nie mam litości dla tych co chyba...ale mam pomysł dla
    tych co chcą .Jak będziesz gotowa to dam Ci "receptę",jeśli możesz
    napisać gdzie mieszkasz to napisz.
  • 26.06.08, 20:06

    --
    czesc, ja chce, bardzo.Wiec jaka masz recepte?

    lola
  • 27.06.08, 20:04
    net_run_lola napisała:

    >
    Witam ,zgłoś się do AA albo do Poradni Odwykowej,ale myślę,że
    prościej weż od lekarza 1 kontaktu skierowanie i jedzi do
    najbliższego szpitala na detoks i tam dalej Cię pokierują.SAMA nie
    dasz sobie rady!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Napisz gdzie mieszkasz to moze
    dam Ci konkretny namiar.
  • 05.09.08, 21:32
    frida,
    ja tak jak i Ty chyba chce przestac pic...wstydze sie sama siebie ze
    tak sie staczam..tez popijam sama,przelewam do plastikow by
    dorastajaca corka nie widziala ile moze jednego wieczora ubyc z
    jednej czy drugiej butelki...koszmar..
    tez chce byc anonimowa,nie pojde do AA....
    jak sobie pomoc? kazdego rana mysle ze juz ostatni taki dzien ale co
    wieczor jak juz jestem sama ze soba poleje sobie tyle,ze zasypiam
    pozniej bez problemu.....

    czy kiedys sie to zmieni nie wiem,jak z tego wybrnac????

    ps. ogolna depresja w mojej sytuacji nie pomaga,a trwa to juz tak
    dluuuuugo

  • 05.09.08, 21:59
    ...to strasznie smutne co piszecie :( o wazym problemie-chorobie...
    ja też mam problem-dotyczy mojego męża i tesciowej (którą aktualnie
    wysyłam na leczenie zamknięte). Mój mąż tej alkoholikiem -
    "niewinnym" i zycie z takim człowiekiem stało się koszmarem.... bo
    alkoholizm pociąga za sobą paskudne konsekwencje dla najbliższych,
    nie jest to choroba jednego człowieka (chyba że jest samotny) ale
    całej rodziny, otoczenia.... Uważam że każdą odmiane tej choroby
    można wyleczyć, ale tylko przy współpracy bliskich osób. Jeżeli jest
    ktoś kto chce pomóc, uświadamia, przestrzega i wyciąga rękę -
    odrzucajmy jej, bo owa ręka chce pomóc!!! a jeśli nie ma takiej
    bliskiej osoby to również obcy może pomóc, dlatego powstają tego tpu
    fora, wątki etc. żeby można było się znależć...
  • 05.09.08, 22:02
    poprawiam błędy ...

    dorothyz napisała:

    > ...to strasznie smutne co piszecie :( o waszym problemie-
    chorobie...
    > ja też mam problem-dotyczy mojego męża i tesciowej (którą
    aktualnie
    > wysyłam na leczenie zamknięte). Mój mąż tej alkoholikiem -
    > "niewinnym" i zycie z takim człowiekiem stało się koszmarem....
    bo
    > alkoholizm pociąga za sobą paskudne konsekwencje dla najbliższych,
    > nie jest to choroba jednego człowieka (chyba że jest samotny) ale
    > całej rodziny, otoczenia.... Uważam, że każdą odmiane tej choroby
    > można wyleczyć, ale tylko przy współpracy bliskich osób. Jeżeli
    jest
    > ktoś kto chce pomóc, uświadamia, przestrzega i wyciąga rękę -nie
    > odrzucajmy jej, bo owa ręka chce pomóc!!! a jeśli nie ma takiej
    > bliskiej osoby to również obcy może pomóc, dlatego powstają tego
    typu
    > fora, wątki etc. żeby można było się znależć...


  • 09.09.08, 21:02
    ewka-and-more napisała:

    > koszmar..
    > tez chce byc anonimowa,nie pojde do AA....
    > jak sobie pomoc?

    poczekaj aż Twoje dziecko napisze "mam 15 lat, nie wiem jak pomóc
    mojej mamie..."

    --
    na początku był chaos, chaos był dobry,
    potem rozdzieliłem światłość od ciemności - i to mnie zgubiło...
  • 06.09.08, 09:14
    Samo chcenie nie wystarczy - trzeba działać !!
    To choroba śmiertelna !

    Poczytajcie tu:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=83726447


    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • 25.11.08, 06:19
    witam mam taki sam problem jestem juz nałogowa wstydze sie
    przeciez po mnie juz widac ale poradzic sobie nie potrafie napisz do
    mnie
  • 14.06.09, 22:54
    Czesc. Ja sobie postanowilam, ze nie bede pic na dzien przed
    pojsciem do pracy (pracuje nieregularnie), ale to kicha.. Jestem
    zdolowana, to napije sie, jestem nieludzko zmeczona, to pije, mam w
    lodowce - skorzystam. Ostatnio wynioslam butelke do samochodu, bo
    nie zechce mi sie po nia pojsc jak jestem wykonczona - udalo sie ze
    2 dni, ale trzeciego przytargalam ja na gore, bo tylko jednego
    drinka... Dostalam nowa prace - palnelam taka gafe, ze meczy mnie do
    dzis: jakbym sie obudzila w pracy ze snu i nie na temat zagadalam!
    Ale wstyd! Bylam przeciez trzezwa!
    Jezu - poradz cos!
    Pozdrawiam. Dana
  • 26.03.09, 15:07
    Czesc tez jestem alkoholikiem choc nie mowie tego glosno bo sie wstydze tak jak
    ty ukrywam swoje picie chowam alkohol pije duzo spokojnie wypijam 1litr wodki
    stracilem juz prawko bo mialem 3pro jak prowadzilem
    po alkoholu trace swiadomosc i z normalnego czlowieka staje sie bardzo zlym
    facetem cieko jest mi przestac starm sie ale im bardziej nie chce tym jest
    gorzej moj ojciec pil matka tez ja zawsze mowilem sobie ze nie bede ale stalo
    sie inaczej mam kochajaca osobe z ktora chce byc i jestem i znosi to jeszcze ale
    nie wiem jak dlugo gdy nie jestem pijany jest oki ale pozniej piwo driny itp
    czasami nie wracam po 2dni do domu jak mam kase i tylko pije zdradzam swoja
    kobiete a smieszne jest to ze nie z inna kobieta lecz z alkoholem nic innego sie
    wtedy nie liczy tylko ja i butelka wtedy ona ma wladze na moim cialem i dusza a
    najgorsze jest to ze miejsca w ktorych bywalem gdzie pilem przypominaja mi dawne
    czasy kiedys uwarzalem ze nie jestem alkoholikiem teraz juz wiem ze niestety to
    moj narkotyk i ciezko bedzie sie z tego wydostac czy ktos nam pomoze watpie czy
    sami sobie umiemy pomoc tez watpie wiec co pozostaje moj przyjaciel odebral
    sobie 3lata temu zycie mial 30lat!!!!byl pijany chyba alkohol to najgorsza
    choroba jaka moze byc bo nie ranimy siebie lecz innych a najbardziej cierpia ci
    ktorzy nas kochaja niestety jesli bedziesz chciala pogadac czy cos to pisz na gg
    8989768 moze sobie pomozemy sama rozmowa bo wiem ze jest to wazne umiec
    rozmawiac o swoich problemach wtedy jest nam lepiej pozdrawiam.Pamietaj ze nie
    jestes sama ze swoimi problemami wystarczy tylko znalezc osobe ktora ma te same
    problemy;-)
  • 26.03.09, 17:25
    piszez, że jak spotkają się dwie podobne osoby, to mogą sobie pomóc
    i dlatego wątpisz, że istnieje jakaś pomoc

    pijesz dużo, zrywa Ci się film i stajesz się wtedy złym człowiekiem,
    odebrano Ci prawko, choć ukrywasz swoje picie

    może pójdź do jakiegoś ośrodka odwykowego, a potem, po rozmowie z
    jakimś terapeutą lub psychologiem, znawcą tematyki uzależnienień,
    rozważ co właściwie chciałeś przekazać swoim wpisem

    --
    czyń dobro, dawaj światu najlepsze co posiadasz,
    odnoś sukcesy, kochaj, pomagaj i buduj
    mimo wszystko
  • 28.03.09, 07:51
    do hans:
    Powiem ci tak. Ja jestem trzezwa juz 21 lat a tez bylo baaaardzo
    zle. Natomiast ZADEN, ZADEN z moich kumpli od kieliszka juz nie zyje!
    Tez tak chcesz?
    Tez juz dawno bym nie zyla gdybym nie powiedziala sobie STOP.
  • 29.03.09, 09:14
    frida_nowa napisała:
    > pije,
    > wieczorami,
    > jak nikt nie widzi...

    ewka-and-more 05.09.08, 21:32
    frida,
    ja tak jak i Ty chyba chce przestac pic...wstydze sie sama siebie ze
    tak sie staczam..tez popijam sama

    dancia48 25.11.08, 06:19
    witam mam taki sam problem jestem juz nałogowa

    hanns0 26.03.09, 15:07
    Czesc tez jestem alkoholikiem choc nie mowie tego glosno bo sie
    wstydze tak jak ty ukrywam swoje picie chowam alkohol

    Jedna strona i cztery ludzkie tragedie.
    Ktoś już wcześniej napisał: "jak wyrzucisz chyba i zostanie juz tylko
    chcę...". Wyrzuć CHYBA, zostaw CHCĘ!
    Uważam, że potrzebne są działania radykalne. Żadne półśrodki w
    rodzaju postanowień, podpisów w kościele, wszywek, spotkania w AA
    itp. Uważam, że terapia zamknięta daje największą szansę na
    trzeźwość. Ale TYLKO szansę, reszta należy do Ciebie.
    Skontaktuj się z najbliższą poradnią leczenia uzależnień i po
    SZCZERYM wywiadzie poproś o przyjęcie na najbliższy termin.
    Dostaniesz L-4, nie będzie na nim informacji z jakiego powodu. Jeżeli
    musisz weź urlop. Wstydzisz się środowiska? Powiedz, że jedziesz do
    sanatorium. I zacznij działać już w najbliższy poniedziałek.
    NIE MA NA CO CZEKAĆ!
    Z każdym dniem, tygodniem, miesiącem będzie TYLKO GORZEJ!
    Pisząc te słowa opieram się na własnych doświadczeniach. Też
    zwlekałem, próbowałem sam, była wszywka, porady, mityngi w AA i
    g....
    Uważam, ze trzeba zacząć z "grubej rury" a potem można trzeźwość
    utrzymywać i wspomagać w AA czy innych grupach samopomocowych.
    I jeszcze jedno, aby wytrzeźwieć i nie pić musisz CHCIEĆ!
    Niby tak mało a jednak tak wiele....
    --
    Jutro to dziś
    tyle że jutro...

    Link do strony z poradniami leczenia uzależnień:

    szukaj.sluzbazdrowia.pl/szukaj/20,1.html?frazy=Poradnia+leczenia+uzależnień
  • 11.05.09, 11:35
    Ja tez chce przestac pic nie pije duzo to znaczy czesto ale juz jak
    jest okazja to pije i to duzo jak bym miała przy sobie 1000zł a
    imprezie to szczerze bym całe 1000 zł przepiła wiem ze to nie jest
    czasto bo r4az na jakis miesiac ale przeraza mnie to wmawiam sobie
    ze nie moge pic ale po jednym piwie juz nie moze przestac a
    najgorsze jest to ze nie mam mnie kto przypilnowac bo moi znajomi
    nie widza w tym problemu a ja poprostu nie chce pic czy moze mi ktos
    cos poradzic ?
  • 14.06.09, 23:05
    Czesc. Ja sobie postanowilam, ze nie bede pic na dzien przed
    pojsciem do pracy (pracuje nieregularnie), ale to kicha.. Jestem
    zdolowana, to napije sie, jestem nieludzko zmeczona, to pije, mam w
    lodowce - skorzystam. Ostatnio wynioslam butelke do samochodu, bo
    nie zechce mi sie po nia pojsc jak jestem wykonczona - udalo sie ze
    2 dni, ale trzeciego przytargalam ja na gore, bo tylko jednego
    drinka... Dostalam nowa prace - palnelam taka gafe, ze meczy mnie do
    dzis: jakbym sie obudzila w pracy ze snu i nie na temat zagadalam!
    Ale wstyd! Bylam przeciez trzezwa!
    Jezu - poradz cos!
    Pozdrawiam. Dana

  • 23.05.09, 20:32
    Idź do lekarza rodzinnego niech Ci przepisze antikol.Powinnaś się wstydzić,że
    pijesz a nie tego,że chcesz się leczyć.Jak masz normalnego i kochającego męża to
    powinnaś z nim o tym problemie porozmawiać.Musisz mieć kogoś kto będzie Cię
    wspierał i pilnował żebyś brała tabletki.Musisz wiedzieć,że już nigdy nie
    będziesz mogła ani grama alkoholu bo koszmar zacznie się odnowa!!!!!!O HLANIU
    wiem wszystko jestem żoną alkoholika.Ratuj siebie jak najszybciej bo się nie
    obejrzysz jak zostaniesz sama bez rodziny samotna zdołowana i pijana.Życzę Ci
    szybkiej mądrej decyzji ipowodzenia
  • 23.05.09, 20:58
    Alkoholizm to nie katar,
    tylko choroba wymagająca powazniejszej terapii.

    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • 24.05.09, 19:21
    abra- macabra o HLANIU Twojego męza może i coś wiesz.
    > Idź
    > Powinnaś
    > powinnaś
    > Musisz
    > Musisz
    jak słyszałem takie teksty to szedłem dalej chlać,
    ciekawe czemu twój stary chleje??
  • 24.05.09, 22:30
    Abra!
    Z całym szacunkiem dla Ciebie,niewiele wiesz o alkoholiźmie!Może o skutkach
    tak!To wynika z Twego postu!
    A propos,anticol nie jest już oficjalnie dostępnym lekiem w Polsce!
  • 25.05.09, 19:54
    kraju - anticol nie leczy - bo to silna trucizna.
    A alkoholizm to choroba - jak kazda inna a nawet lepsza niz np rak,
    alzhaimer czy inn epaskudztwo.
    W alkoholizmie wystarczy nie pic - chirurg, operacja, przeszczep inne
    - sa zbyteczne.
  • 22.09.09, 12:28
    szukam pomocy bo sama nie daję rady ,a więc przejdędo sprawy uważam
    że za dużo piję piwa tzn.jedno dziennie muszę wypić bo pomaga mi się
    odstresować oczywiście tak to sobiet łumaczę,chcę przestać pić
    codziennie jak to zrobić?
  • 22.09.09, 13:37
    Przeczytałam wszystko i co? jakbym siebie widziała.
    Piłam w ukryciu, długo nikt nie wiedział.Myslałam że jestem mistrzynią
    kamuflażu.I owszem do czasu.Chodziłam do pracy, sprzatałam, gotowałam,
    odrabiałam z dziecmi lekcje i popijałam "soczek".Z czasem coraz więcej.Łeb
    miałam mocny.Zanim bliscy zaczęli cos "kapowac" minęło 2 lata chyba.I potoczyło
    sie lawinowo.Powiedziałam mężowi -mam problem.Przekonywał,ze dam radę sama.Nie
    dałam.Poszłam po pomoc.Wtedy dowiedzieli się wszyscy ci, którzy nie
    wiedzieli.Całe mnóstwo ludzi.Byłam w ośrodku pare kilometrów od
    domu.Powiedziałam"niech sie dzieje wola Nieba".jedni mnie obmawiali, drudzy
    popierali.A ja skupiłam sie na tym o czym MARZYŁAM od dawna- na przestaniu
    picia.Bo ja gdy piłam to płakałam z bezsilności, sama siebie wyzywałam i
    modliłam sie na przemian.Nie chciałam pić i nie umiałam przestać.To był
    normalnie fizyczny ból.
    Nie pije 6 lat od terapii.Wierzcie mi warto było.
    Wiem,że się martwicie sobą, reakcją otoczenia jak sie wyda- a wyda sie ,
    wierzcie wyda sie szybciej niż sądzicie.
    Oszczędzcie sobie cierpień i idzcie sie leczyć bo lepiej nie bedzie a sami nie
    dacie rady.
  • 22.09.09, 13:39
    fortuna333 napisała:
    > szukam pomocy bo sama nie daję rady ,a więc przejdędo sprawy
    uważam że za dużo piję piwa tzn.jedno dziennie muszę wypić bo pomaga
    mi się odstresować oczywiście tak to sobiet łumaczę,chcę przestać
    pić codziennie jak to zrobić?
    ________________________________________________________________.
    Jakiej pomocy ty szukasz...!?
    Gdzie widzisz zagrozenie wypijajac 1 butelke piwa codziennie...!?
    Przeciez to pryszcz... - To tak jakbys jednego cukierka zjadala.
    A...
  • 22.09.09, 14:07
    Nie mozna kogos zmusic do picia wody, jesli ten ktos wciaz jeszcze
    woli piwo albo jest tak niepoczytalny, ze sam nie wie czego chce.
    Nalezy postawic obok takiego czlowieka wiadro wody, opowiedziec mu o
    jej cudownym smaku i dobroczynnym dzialaniu, a nastepnie - zostawic
    go w spokoju.
    Jesli ludzie chca sie upic, to - o ile mi wiadomo - nie da sie ich
    od tego powstrzymac. Totez zostawcie ich w spokoju i pozwolcie im
    sie upic. Ale zarazem nie odcinajcie im tez dostepu do wody.
    (Jak to widzi Bill - 14)
    A...
  • 22.09.09, 20:34
    Kurcze, a ja myślałam, że przelewanie alkoholu do plastikowych butelek to mój
    wymysł. U mnie jest ten kłopot, że jestem uzależniona od piwa i to określonych
    gatunków, więc dodatkowo ukrywam jeszcze te plastiki, bo widać w nich kolor
    zawartości.
    Mam ten sam problem co Wy. Popijanie wieczorami. Przez wiele lat to nie był
    żaden problem. Funkcjonowałam normalnie mimo to. Piwo to był jakiś rodzaj
    przyzwyczajenia, coś na zasadzie: jedni pija wodę, ja piwko. Po pracy, w domu;
    piłam bardzo powoli 2 piwka co wieczór (0,5 litra piwa przez 2-3 godziny), więc
    nawet go za bardzo nie poczułam. Miałam moment kiedyś, że dochodziłam do 4-6
    piw, wtedy sie upijałam, wkurzyło mnie to i przez wiele lat były to tylko 2
    piwa. Ale ostatnio, od ok. roku piję dużo 3-4-6 piw, upijam się; jestem poważnie
    chora, organizm osłabiony, już po 2-ch jestem wstawiona, a nadal piję. Mało tego
    stało się to najważniejsze dla mnie. Ponieważ się ukrywam, zaczynam już w pracy,
    jeszcze tylko przed 17-ta tego nie robię. Niszczę w ten sposób zdrowie, jestem
    dodatkowo osłabiona więc nic nie mogę zrobić tak jak należy, tak jak dawniej;
    niszczę związek ze swoim facetem. On to widzi, wkurza się. Rozmawiam ze sobą na
    wiele sposobów, nie chcę tego robić, nie lubię być upita, nie znoszę mieć kaca.
    Nie rozumiem siebie w tym wszystkim. Moi rodzice nie pili. I nie chce iść do AA,
    a już z pewnością nie przyznam się swojemu psychiatrze (pod kontrolą, którego
    jestem z powodu swojej choroby), bo pewnie odstawi mi antydepresanty, a bez nich
    żyć nie mogę.
  • 22.09.09, 20:39
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 22.09.09, 20:42
    W końcowym etapie swojego pijanego zycia
    tez pilam tylko piwo i tez wybrane "gatunki"
    wmawiajac sobie , że jestem smakoszem.


    Jeżeli naprawde chcesz przestac pić
    poczytaj w linku, ktory w watku HALT podaje tu:
    forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,84314408,Naprawde_CHCESZ_przestac_pic_.html
    W innych znajdziesz wszystki potrzebne Ci informacje.




    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • 22.09.09, 21:18
    "nałogowe regulowanie uczuć ..." - to ciekawe. "aaugustw" załamałeś mnie. Miałam
    nadzieję, że w tym wypadku nie będę musiała dochodzić "do dna". Choć wiem, że to
    dość skuteczna metoda, zwłaszcza na mnie. Ale już tyle razy w życiu to robiłam,
    tak sobie tłumaczyłam w różnych sprawach, teraz nie mam siły. Jestem tak bardzo
    osłabiona, chyba lekami, że nie jestem w stanie racjonalnie myśleć. Szukam,
    chyba, ulgi. I pomocy też, bo naprawdę nie chcę pić. Picie nie daje mi nic.
  • 22.09.09, 21:33
    nowa_0 napisała:
    > "aaugustw" załamałeś mnie. Miałam nadzieję, że w tym wypadku nie
    będę musiała dochodzić "do dna"...
    ____________________________________________.
    To nie bylo moim celem, zeby Ciebie zalamywac...!
    Podzielilem sie swoim doswiadczeniem i opisalem,
    jak wyglada ta smiertelna choroba...
    Jezeli chodzi o "dno", to ono wcale nie musi byc takie
    straszne, jezeli opamietanie nadejdzie w pore... -
    Dla kazdego jest to "dno" rozne...
    Nie zalamuj sie wiec, tylko glowa do gory i pytaj
    siebie; czego ty naprawde chcesz i pamietaj: Nie sztuka
    upasc, sztuka jest sie podniesc...
    Pozdrawiam: A...
    Ps. Wspolczucia i litosci u mnie nie szukaj dla tej choroby...! ;-)
  • 22.09.09, 21:40
    nowa_0 napisała:
    >... Szukam, chyba, ulgi. I pomocy też, bo naprawdę nie chcę pić.
    Picie nie daje mi nic.
    ___________________________________.
    To wiedzielismy wszyscy pijacy, ze nic to nie daje i ze picie nie
    jest zdrowe i ze to i ze tamto... - Nic to nie pomagalo... Nie
    pomagalo rowniez zwalanie winy na innych... - Dopiero kiedy
    zobaczysz, ze decyzja nalezy do Ciebie, wtedy dopiero przez ta
    prawdziwa gotowosc zaczniesz cos robic z soba...
    Mnie pomogly Mityngi AA, na ktore cholernie nie chcialo mi sie z
    poczatku chodzic... - Nic nie rozumialem z tego co do mnie mowily te
    zadowolone tam twarze...
    A...
  • 22.09.09, 21:52
    OK. Dzięki. Ja wiem, chyba od urodzenia, że wszystko zależy ode mnie. Cóż, zdaje
    się, że od tego AA nie ucieknę :-) Nie znoszę terapii grupowych, zwierzania się,
    wywalania bebechów, ale skoro to jedyna metoda? Dotąd "z różnymi takimi w sobie"
    radziłam sobie sama, ale to mnie jakoś przerasta najwyraźniej.
  • 22.09.09, 22:25
    Na Mityngach AA nie ma musu odzywania sie... - Nawet lepiej bedzie
    abys tylko sluchala na pierwszych paru spotkaniach...
    Potem takze nie musisz mowic tego, czego sobie nie zyczysz..
    Od tego jest sponsor...
    To sa male kroczki... - Cierpliwosci wiec zycze...
    Swiat mozna sobie samemu zbudowac...
    A... ;-))
  • 23.09.09, 10:57
    Mysle,że na początek powinnas porozmawiać ze specjalistą od uzaleznień.Zacznij
    terapie.Jest mozliwe,że na początek indywidualną.Nie musisz od razu gnać do AA,
    może u Ciebie ta chęć pojawi sie z czasem.Nic na siłe.Na poczatek idz do poradni.
  • 23.09.09, 12:44
    "bo naprawdę nie chcę pić.
    > Picie nie daje mi nic."

    jesli juz doszlas do takiego momentu, ze picie nie przynosi Ci
    zadnej ulgi.to polowe drogi masz za soba. a jesli masz tego
    swiadomosc dodatkowo.......to nawet wiecej niz polowa.
    tak mi sie przypomnialo......gdy juz tez dotarlem do tej
    granicy, to nigdy juz potem , chocby najwieksza ilosc alkoholu,
    nie potrafila nawet na chwile mi ulzyc.

    idz do poradni leczenia uzaleznien, sprobowac mozna i AA...w
    AA , jest nawet o tyle latwiej, ze tam mozna byc
    nieaktywnym i to dosc dlugo. tam nie ma obowiazku mowic.
    terapia ,taka, czy siaka jednak postawi Ciebie przed
    koniecznoscia "grzebania we flakach publicznie"......ale to tez
    mozna przezyc.
    najgorsze co sie mnie alkoholikowi przydarzalo w
    kontekscie "niepicia"........to moja wlasna wyobraznia o demonach
    leczenia , lub AA.
    strach ma wielkie oczy, duze uszy........i malo rozsadku.

    powodzenia
  • 23.09.09, 14:35
    wolfwkapuscie napisał:
    > najgorsze co sie mnie alkoholikowi przydarzalo w
    > kontekscie "niepicia"........to moja wlasna wyobraznia o demonach
    > leczenia , lub AA.
    > strach ma wielkie oczy, duze uszy........i malo rozsadku.
    _______________________________________.
    Czyli nie boisz sie wiecej byc trzezwym!
    A...
  • 28.09.09, 20:51
    Witam, jeden z Was, który mi odpisał lub nie, ale przeczytał moje posty w tym
    wątku napisał do mnie na priva, zgłaszając chęć pomocy. Bardzo dziękuję, jednak
    byłam tym zaskoczona niemile. Po przemyśleniu sprawy dziękuję temu komuś, mimo
    jego dobrych intencji, ale nie skorzystam. Oczywiście, przyznaję, że pomocy
    potrzebuję i w tym celu weszłam na ten wątek, i to mi na razie wystarczy. Pozdrawiam
  • 28.09.09, 21:10
    Może należysz do tych kobiet,które nie chcą ,by mąż był obecny przy
    porodzie.
  • 28.09.09, 21:25
    hmm... nie wiem, kiedyś nie chciałabym, ale teraz gdyby wyraził taką chęć -
    byłabym za, ale z pewnością nie oczekiwałabym że tego zechce i nie wymuszałabym
    tego, ani nie byłabym rozczarowana gdyby nie zechciał. A co to ma do rzeczy?
  • 13.10.09, 14:25
    Witajcie,
    dawno tu nie wchodzilam ale widze ze moj watek ... est jeszcze zywy.
    widze ze jest woele takich osob, ktore szukaja pomocy, szukaja ale do konca nie
    wiedza gdzie czy czy raczej nie maja odwagi - i chyba to drugie jest sielniejsze.

    napisze Wam cio sie ze mna dzialo/dzieje

    od 06/2009 kiedy napisalam tu tego posta pilam dalej
    nie radzac sobie ze zoba i z problemem ktory jeszcze mialam w domu - meza z
    problemem uzaleznienia ale ciut innym pozornie niz moj - meza palacego
    trawe....jak na moje oko za cesto i za duzo, palil wiecozrami - sam..
    nie docieraly do niego zadne moje argumenty

    ja zas zaczelam wiecej czytac o swoim problemie, o piciu, o DDA i powoli
    djrzewalam do decyzji i WNIOSKU ZE SAMA NIE DAM RADY!!!!!

    jestem w drugiej ciazy
    od pol roku nie pije
    postawialm M ultimatum - jesli nie przestaniesz plaic - idziesz na terapie -
    jesli nie pojdziesz - koniec z niami. M poszedl na terapie (nie myslcie sobie ze
    to bylo latwe...nie bylo ale na razie chodzi na terapie i jest juz miedzy nami
    znacznie lepiej)

    ja poszlam do osrodka uzalezenien - chodze na terapie indywidualna na razie, jak
    urodze i wyjde z pologu zajmiemy sie mna powazniej, na razie jestem jeszcze
    niezdiagnozowana
    czy DDA czy Alkoholik czy oba terminy

    zobaczymy

    ale sluchajcie wiem jedno,
    jest mi znacznie lepiej
    wiem ze jeszcze duzo przede mna
    ale nie chce juz pic
    NIE CHCE
    ciesze sie ze poszlam po pomoc

    zycze i Wam sily
    wezcie sie i pojdzcie po pomoc,
    reszta sama sie ulozy oczywoscie z waszymi checiami!!!!
    da sie:))))
  • 13.10.09, 19:10
    Baaaardzo sie cieszę , ze działasz.
    Z całego serca życze żeby Ci sie udało.
    Dbaj o siebie.



    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • 14.10.09, 22:20
  • 13.10.09, 18:32
    "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
    tylu idiotów" Stanisław Lem
  • 14.10.09, 14:31
    pierzchnia napisał:
    > "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na
    świecie jest tylu idiotów" Stanisław Lem
    _____________________________________________.
    Jak myslisz pierzchnia; O kim on myslal...!? ;-)
    A...
    "Niemadry glupota sie cieszy, rozumny idzie prawa droga" -
    (Ksiega Przyslow 15,21)
  • 15.10.09, 10:07
    cytat:
    ""Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
    > tylu idiotów" Stanisław Lem "

    " mozna przypuscic, ze wszyscy ludzie maja swiadomosc, lecz na ogol
    nie wszyscy zdaja sobie z tego sprawe..." s. lem--okamgnienie
  • 09.11.09, 00:18
    Widze ze troche pozno weszlam na ta stronke ,ale coz moze ktos
    jeszcze oprocz mnie to czyta .Ja tez jestem alkocholiczka i wiem o
    tym od 12-stu lat a pije jakies 15 lat.Moja mama i ojczym tez sa
    uzaleznieni i jak sobie ich przypomne i to w jaki sposob zmarnowali
    swoje zycie i jak potrafili przepic nie tylko swoje ale dzieci
    przyszlosc,to nie mam dla nich zadnego wspolczucia ani
    usprawiedliwienia, a pomimo to ja tez siegnelam po alkochol w wieku
    23 lat i tak zostalo.Pije do dnia dzisiejszego na poczatku tylko w
    dni wolne od pracy potem czesciej bo zauwazylam ze mam silna glowe i
    nie miewalam kaca.Dobre czasy sie skonczyly w momencie kiedy majac
    innego rodzaju problemy wpadlam w korek i pilam do nie przytomnosci
    przez 3 miesiace dzien w dzien rzucilam prace, kobiete do dziecka
    wynajelam prawie na 24 godziny na dobe,bo sama nie moglam i nie
    chcialam sie moja corka opiekowac.Wiem ze nie ma sie czym chwalic
    tym bardziej ze nadal pije,ale musze to gdzies z siebie
    wyrzucic.Wszyscy tu pisza ze chca ale nie potrafia picia zucic i
    szukaja pomocy ale nie wiedza gdzie i jak .Ja mysle ze nie chce
    rzucic tak samo jak i papierosow chociarz powinnam bo mam astme i
    przyjmuje kazdego dnia leki i czasami bardzo zle sie czuje to i tak
    nie mam do tego sily zeby przestac.Picie w ukryciu przerobilam ale
    nie bylam az tak silna zeby zaczynac dopiero wieczorem ´czesto kiedy
    wiem ze w pracy nie moge to przynajmniej przed samym wyjsciem do
    pracy muzse sie czegos napic i wtedy iles godzin
    funkcjonuje.Najgorszy byl okres jak lezalam w szpitalu i nie moglam
    wychodzic z tamtad wtedy odczulam skutki ale jak tylko nadazyla sie
    okazja wymknelam sie i potem do samego konca pobytu juz to
    dzialalo.Problem picia w ukryciu zakonczylam tz.roztalam sie z moim
    przyjaielem biorac cala wine na siebie typu ze to ja nie nadaje sie
    do partnerstwa ,jestem egoistka ,potrzebuje wiencej przestrzeni
    itd.itd.Teraz jestem sama chodze do pracy ,corka juz sama mieszka i
    pracuje spotykamy sie od czasu do czasu i mysle ze nie wie o moim
    nalogu
  • 09.11.09, 19:04
    Jesli nie chcesz przestac pić
    to poczytaj jak umieraja alkoholicy.


    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • 09.11.09, 19:29
    ...przez tyle lat...nauczyła się Twojego alkoholizmu na pamięć.
    Poczytaj o tym co jej zrobiłaś - jest DDA
    --
    Rzeczy dla których warto żyć
    nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
  • 09.11.09, 20:35
    Z tego co wiem to dobrze jest zaczać biegać podobno taki
    zwykły "jogging" bardzo pomaga i po kilku tygodniach zmniejsza sie
    pragnienie Alkoholu ale to zależy w jakiej kondycji jest osoba
    uzależniona i czy ma tyle samozaparcia.Nie trzeba od razu biegać
    duzo wystarczy 15 min dziennie i to pomga ale trzeba do tego dużo
    cierpliwości .Dobrze też robi Jazda na roweże. Sport ogólnie może
    pomuc w rzucaniu alkoholu dlatego ,że człowiek w ciagłym rychu
    inaczej przyjmuje alkochol .Teraz pogoda jest nie bardzo na bieganie
    ale moze warto sprubować. Napewno nie jest to najlepszy sposób i
    ktoś mnie moze wyśmiać ale nowe zainteresowania ,które są
    czasochłonne mogą w jakiś sposób pomóc.
  • 09.11.09, 22:33
    Brain.
    Wystarczy skorzystać z tzw. autokorekty, żeby nie pisać "na roweże"

    No i jak założyłeś temat o okropnych Janochach, to nie właź w temat o roweże, bo
    to, widzisz, kochany... jakoś tchnie. Forumową zgnilizną. Że o moralnej nie
    wspomnę.

    Wiesz, jak się pisze "jogging". Ale nie wiesz, jak się pisze "pomuc", "sprubować".
    Istnieje taka głupia grafologia. Nie polega ona na tropieniu ortografii, ale na
    tropieniu tego, co się Jasiowi wydaje, że jest nieortograficzne.

    Żeby rozwiać wątpliwości co do autentycznej potrzeby wypowiedzenia się na piśmie
    - wróć do tematu i wyjaśnij postronnym, o co chodzi. Bo inaczej wyjdzie na to,
    że oszkalowałeś ośrodek Janochy.

    A tak się nie postępuje.
  • 10.11.09, 10:45
    Rower i 15 minut biegania właśnie wprowadziłam w życie .Bardzo, ale to bardzo
    chciałabym się od tego uzależnić,może się uda:)
  • 22.05.10, 19:24
    Witaj,powiem Ci,że jestem w podobnej sytuacji,ja zaczełam pić jak miałam 15 lat
    w tedy popijałam,jak tylko wyszłam za mąż stwierdziłam że mogę robić co
    chcę,piłam z mężem,potem się rozstaliśmy,w drugim związku to samo najgorsze jest
    to że mam syna i córeczkę które zostały mi zabrane przez sąd za picie,kobieto ić
    na leczenie,jeśli nie chcesz stracić dziecka!Sama sobie nie poradzisz ja już to
    przerabiałam i wiem,chociaż zacznij od samych spotkań AA poszukaj w necie w
    swojej okolicy,są też spotkania dla matek gdzie możesz iść z
    dzieckiem.Pozdrawiam i daj znać co u Ciebie.
  • 24.05.10, 15:55
    wiolenc2 napisała:
    > ... najgorsze jest to że mam syna i córeczkę które zostały mi
    zabrane przez sąd za picie,kobieto ić na leczenie,jeśli nie chcesz
    stracić dziecka!
    ___________________________________________________.
    Co robisz ty, wiolenc2, aby odzyskac wlasne dzieci...!?
    A...

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.