więc rób swoje :-)
Ja też należałam do takiej rodziny..
Nikt wtedy wokół nas nie potarfił nazywać rzeczy po imieniu.
Więc w sumie przyszedł czas abyś Ty wykazała się rozsadkiem i
trzeżwym spojrzeniem...może w ten sposób pomożesz im wszystkim.
A to jeśli się UDA...zwróci Ci się z nawiązką.
z tego co piszesz niczego Ci nie brakuje..
a zwłaszcza rozsądku i siły.
Konsekwentnie...wytrwale do przodu ruszaj:-)
powodzonka:-)
--
***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.