Gazeta.pl   Forum   Zdrowie   Uzależnienia   Dlaczego właśnie ja.

Dlaczego właśnie ja.

Autor: ela_102 07.09.08, 12:34
Zuza:-)
może ten tekst Ci pomoże :-)

"Gdyby tylko przestał pić, wszystkie problemy by znikły..." -
myślisz sobie udręczona codzienną walką o jego trzeźwość. "Gdyby
tylko przestał pić nie byłoby tych awantur, lęku, wstydu, długów,
dzieci mogłyby spokojnie się uczyć, w domu byłoby wreszcie
normalnie..."

Za każdym razem, kiedy o¬n ma przerwę w piciu, w tobie odżywa
nadzieja, że "może nie będzie już więcej pił" i jak do tej pory
zawsze przychodzi moment, w którym zostaje o¬na brutalnie
zburzona. "Powinien się leczyć" - uświadamiasz sobie to tym
wyraźniej, im bardziej sama jesteś wyczerpana i sfrustrowana jego
piciem.

Jak bardzo zmieniło się twoje życie odkąd jesteście razem? Kim
jesteś po iluś tam latach wspólnego życia z nim? Jakie jest to twoje
życie, w którym o¬n zajmuje każdą, najmniejszą nawet przestrzeń w
twoich myślach? Jakie jest to twoje życie, w którym każdy twój nerw
jest w stanie nieustannej gotowości na niebezpieczne spotkanie z
nim? Jakie jest to twoje życie, w którym każdy twój ruch obliczony
jest na obronę lub atak?

Dzień po dniu walczysz o przetrwanie w tej szalonej, przesiąkniętej
alkoholem rzeczywistości, w której nic nie jest pewne - ani to, że
mąż wróci dzisiaj trzeźwy, ani to, że w spokoju zjecie obiad, ani
to, że obejrzysz film po "Wiadomościach"...

Żeby przetrwać musisz być jak dowódca na wojnie - cały czas czujna,
cały czas w pełnej "gotowości bojowej", cały czas napięta. Musisz
nieustannie kontrolować stan zagrożenia wyznaczony jego upojeniem
alkoholowym. Dzień po dniu zmagasz się z całą odpowiedzialnością za
przetrwanie rodziny, za dzieci, za rachunki, za sprawy urzędowe, za
prowadzenie domu, za myślenie o wszystkim, za ukrywanie waszego
wstydu, za tworzenie pozorów normalnej rodziny. Dzień po dniu jesteś
pochłonięta kontrolowaniem jego picia i usuwaniem skutków jego
picia - sprzątaniem bałaganu, usuwaniem zniszczonych przez niego
sprzętów, praniem jego brudnych ciuchów. Dzień po dniu dbasz o jego
trzeźwość, przejmujesz jego obowiązki, dbasz o jego dobre
samopoczucie i ukrywasz swoją wściekłość w imię świętego spokoju i
osiągnięcia odrobiny normalności.

Cały czas jesteś skoncentrowana na nim - o nim myślisz, o nim
mówisz, nim jesteś zajęta.

Czy masz jeszcze w sobie siły, żeby myśleć o dzieciach? Być może
o¬ne również są wciągnięte w tę beznadziejna walkę o trzeźwość ich
ojca? A może już je gdzieś po drodze "pogubiłaś"? Może o¬ne same
zajmują się sobą? Kim są? Na jakich ludzi wyrastają? Co lubią? Czego
się boją? Co o nich wiesz? Jakie uczucia pojawiają się w tobie,
kiedy o nich myślisz?

Czy w tym szaleństwie jest jeszcze miejsce dla ciebie?

Treścią twojego życia stało się reagowanie na męża alkoholika.
Wszystkie inne wartości przestały się liczyć, bo liczy się tylko to,
jak przetrwać kolejny dzień. Twoje marzenia, potrzeby, upodobania,
twoje dążenia, pragnienia i cele musiały ustąpić temu jednemu -
walce o przetrwanie.

To kim jesteś, możesz określić jedynie poprzez ból braku miłości i
samotności, poprzez przenikający cię lęk, brak poczucia
bezpieczeństwa, niezadowolenie z własnego życia, narastającą
wściekłość, zmęczenie i poczucie wypalenia.

To że żyjesz, odczuwasz zwłaszcza wtedy, kiedy zaczynają ci dokuczać
różne dolegliwości zdrowotne, bóle, depresja, nerwica. Żeby sobie z
tym wszystkim poradzić być może sama sięgasz po alkohol, może
objadasz się byle czym, może dużo palisz, albo sięgasz po leki
uspokajające? To przynosi chwilową ulgę. Dobra i ta krótka chwila...

Ale co dalej? Dokąd zmierzasz? Kim naprawdę jesteś w tym miejscu
swojego życia? Umęczona, samotna z poczuciem wstydu...

To prawda, to o¬n jest alkoholikiem i to o¬n powinien się leczyć.
Ale niezależnie od tego, co się z nim dzieje i jaką decyzję
podejmie, spróbuj zobaczyć samą siebie - odartą z poczucia godności,
przepełnioną wstydem, zmęczoną psychicznie, chorą fizycznie...

Co jeszcze mogę powiedzieć, żebyś zechciała zrobić coś dla siebie
samej..., żebyś zechciała poszukać pomocy..., uratować siebie..?


Renata Andrzejak-Szymańska
Centrum Psychologiczne Via Vitae ul. Dąbrowskiego 42 Wrocław


--
***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie (1-100)
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Domowe SPA

http://zdrowie.gazeta.pl/zdrowonalato/1,125972,9332138,Domowe_SPA__zdrowsza_i_piekniejsza_juz_wiosna,,ga.htmlBez drenażu kieszeni!

Zmysłów moc

Bez ściemy

Zaloguj się

ŻYJ ZDROWO:

Ból głowy bez tajemnic

To ważne, gdzie i jak cię boli. Na podstawie objawów można postawić wstępną diagnozę. Przyczyn jest wiele
Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.