a raczej mozna to nazwac; "Zasada ograniczonego zaufania
do drugiego czlowieka".
to musiałam w sobie wypracować, zanim to nastapiło, ludzie mogli mi
wmówic dosłownie wszystko i wykorzystać do bólu. Nie żebym miała
pretensje. bo w końcu, dzieki tamtym doswiadczeniom wiem co jest
grane, gdy zaczyna się dziać ;-) i trzemam się od takich z daleka...
Niedowiaryzm to slowo wymyslone przeze mnie na potrzeby swojego
samopoczucia...to cos takiego "wiem, że to cudne - i takie proste -
jak mogłam tego wczesniej niechcieć" NIEDOWIARYZM...czyli
niedowiary...takie wytrzeszczenie oczu w zachwycie;-)
--
***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.